Ciekaw jestem kto dłużej wytrzyma, sprzedający czy kupujący?
Logicznie patrząc jeśli cały czas są kupujący to sprzedający myśli
poczekam z rok lub dwa i napewno znajdę kupca, a 10% czyli zwykle
jakieś kilkadziesiąt tysięcy zostanie mi w kieszeni. A kupujący
chyba łapią się na hasło, że taniej nie będzie już nigdy, i kupują.
Dla części jednych i drugich dramatem będzie więc skok wiboru i
liboru i moment jak na walutę zaczną się ataki. Różnice kursowe i
stopa bazowa może wzbić kredyt w górę o kilkadziesiąt procent. A
wtedy przeżyją jedynie Ci szczęśliwcy, którzy brali kredyty realne
(obciążające max. 30% budżetu domowego) i Ci bez kredytu. A ceny:
albo będą rosły albo będą spadać, ale wiele wskazuje że korekta
potrwa jeszcze długo. Może nie 10% rocznie, ale kilka punktów tyka
co roku.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.