Przez dziesiątki lat masz zamrożoną kasę w mieszkaniu, w którym
możesz być maks 2-3 razy w roku, ale co za sens jeździć co roku w to
samo miejsce. Pozostaje więc wynajem "apartamentu", którego nie
będzie można bezpośrednio kontrolować z odległości kilku tysięcy
kilometrów. Ryzyka? Mieszkanie będzie się brudzić, niszczyć, a co
gorsza może w nim dojść do gwałtu, morderstwa itp. Co będzie jeśli
wjedzie tam policja i znajdzie narkotyki? Turyści są mocno
imprezowi... Nie mówię już o obniżonej zdolności kredytowej dzięki
takiej inwestycji i braku możliwości szybkiego zbycia apartamentu
bez straty. Do dupy ten artykuł.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.