Po co maja dzialac? Stworzone sa one tylko po to, aby OSZUKAC (naciagnac na
spore pieniadze) bardzo, bardzo wiele osob, chcacych uzyskac licencje. Staralem
sie kiedys o uzyskanie licencji rzeczoznawcy majatkowego. Musialem ukonczyc
studia podyplomowe (okolo 5000,00 zl), odbyc roczna praktyke (okolo 5000,00 zl),
zdac egzamin testowy (okolo 1200,00 zl wraz z oplata za przyjecie dokumentow) -
to wszystko mam za soba. Niestety nie jestem juz po raz 6 zdac obowiazujacego
jeszcze egzaminu ustnego (po 400,00 zl za kazde podejscie). Z grupy 90 osob,
ktore rozpoczely wzmiankowane STUDIA nikt nie otrzymal licencji!!! Oraganizowane
sa natomiast - jak mialem moznosc ostatniao ustalic trwajace DWA DNI KURSY
prowadzone przez czlonkow komisji, po ktorych zdawalnosc jest 100 procentowa. To
samo OBOWIAZUJE w srodowisku posrednikow nieruchomosci. Moze tak wiec poprostu
rynek weryfikowal by poszczegolne tego rodzaju zawody, a komisjami w
Ministerstwie Budownictwa zajalby sie prokurator.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.