Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań stop

15.09.07, 01:09
P. Kirejczyk to może sobie wsadzić głowę do lodówki razem z gekonem.

Od dobrego 1,5 r. powtarzam mojemu zaprzyjaźnionemu pośrednikowi, że
boom jest sztucznie nadmuchany i MUSI się źle skończyć. To
NIEnormalne i zupełnie oderwane od rzeczywistości, że w kraju, który
ma ca. 4-5x niższy dochód/capita jak Niemcy i ponad 2x niższe
zaludnienie/km kw. ceny mieszkań są takie same lub nawet czasem
wyższe jak tam.

Polska, w przeciwieństwie do Niemiec, Szwecji czy innej Francji
przyjęła anglosaski model (także) na rynku nieruchomości. Dlatego
też huknie u niej z impetem nie mniejszym niż w USA czy w GB.


Obserwuj wątek
    • ginlo Eva uwaza, ze preferencje spoleczne niemcow 15.09.07, 09:42
      Audi a6 allrad pod domem, a w domu plastikowa podloga i mortadela z aldiego
      oznaczaja wyzszy poziom cywilizacyjny Niemcow nad Polakami i Brytolami. o juz
      nie badz smieszna w tym zachwycie nad Niemcacmi. Chcesz nam tu przedstawic
      alternatywe, ze lepszy rak od toksycznych palstikow w domu do zalamania
      gospodarczego z powodu kryzysu na rynku nieruchomosci??? ;-))))))
      Byla tak piosenka kiedys deutschland, deutschland uber alles czy jakos tak
      • kontonagownie Re: Eva uwaza, ze preferencje spoleczne niemcow 18.09.07, 10:53
        Ty uwazasz ze preferencje Polakow lepsze? Cala kasa w przeplacony
        dom plus Audi A4 czy inny Mercedes po Helmucie, do tego strach - aby
        tylko nie stracic pracy...
        Uwazasz ze domek z prefabrykatow za 500 tys. na osiedlu z 100ka
        podobnych domkow, z ujadajacymi pieskami i innymi kredytobiorcami
        (of course na conajmniej 30 lat) to takie cudo?

        Co do Helmutow, to sie mylisz...w wiekszosci Helmuci wynajmuja
        domki...za ceny nizsze niz w Polsce i przy wyzszym standardzie.
        Mieszkam tu to wiem.

        Poza tym Helmuci kupuja domki nie w zapyzialej Polsce czy innej
        dziurze, ale w Hiszpanii czy Francji...
    • Gość: ZiomisławPaliblant To tylko chwilowe zawirowanie. IP: *.e-wro.net.pl 15.09.07, 09:49
      Mieszkania w Polsce wciąż są znacznie tańsze niż w zachodnich krajach. Dlatego ten zastój jest chwilowy, nie radziłbym sprzedawać teraz, tylko czekać na wzrost - a on nastąpi na pewno.
      Poza tym pamiętajmy, że dość duża liczba Polaków tyra za granicą, nie na codzienny chlebek, tylko na swoje mieszkania - to przede wszystkim oni spowodują wzrost cen.
      Jest jeszcze Euro2012 - niby bez wpływu, ale w tak nienormalnym kraju jak nasz, będzie miało wpływ.
      • Gość: ano To nie chwilowe zawirowanie. IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.07, 10:36
        Mieszkania w Polsce juz wcale nie sa tansze niz na Zachodzie. Uwzgledniajac cene
        ziemii i dochody ludnosci sa znacznie drozsze. Jedynie duze potrzeby utrzymuja
        ceny na wysokim poziomie, tyle ze dla przecietnego smiertelnika w Polsce nowe
        mieszkanie stalo sie niedostepne. Uwzgledniajac jeszcze demografie w
        najblizszych latach watpliwe, zeby nieruchomosc byla dobra lokata kapitalu w
        Polsce, jako ze trudno o dalszy wzrost cen. Podobnie zreszta jest i w Niemczech,
        czy w wielu innych krajach.
      • ikubny Mieszkania sa znacznie drozsze niz u sasiadow!!! 15.09.07, 19:47
        Przegieliscie w kolchozie. Nie poszybuja juz do gory.

        Hiszpania to co innego. cieplo, pogoda, inność. Kazdy bogaty
        Brytyjczyk ma tam drugi domek.
        W Polsce? przy Kaczuchach co chca kopac rowy miedzy donatorem (EU)
        pieniadza a swoim krajem. Gdzie jest ch..owy klimat, pospolity
        krajobraz, 500 000 ochroniarzy, bo wszchobecna kradzież?
        • Gość: dzambo i jeszcze jedno IP: *.chello.pl 16.09.07, 00:04
          w Hiszpanii dwa miesiace temu juz byl spadek cen o jakies 1.5%, w poprzednim
          wzrost o jakis ulamek procenta, a w tym zanosi sie znow na spadek
          w miejscowosciach turystycznych o watpliwej jakosci ceny mieszkan spadly od 40
          do 70% w czasie ostatnich kilku miesiecy (w Hiszpanii)

          na Litwie, Lotwie i w Estonii juz jest zalamanie na rynku nieruchomosci, Londyn
          zaczyna sie wlasnie sypac (zobaczcie na ostatni news o duzym banku hipotecznym z
          dzisiaj)
          • Gość: corgan zgodnie z logiką różnych 'guru' od nieruchomości IP: *.chello.pl 16.09.07, 00:49
            i tym co serwowali nam od ostatnich kilku lat można by to
            wytłumaczyć tak:

            > w Hiszpanii dwa miesiace temu juz byl spadek cen o jakies 1.5%, w
            > poprzednim wzrost o jakis ulamek procenta, a w tym zanosi sie znow
            > na spadek w miejscowosciach turystycznych o watpliwej jakosci ceny
            > mieszkan spadly od 40 do 70% w czasie ostatnich kilku miesiecy
            > (w Hiszpanii)

            > na Litwie, Lotwie i w Estonii juz jest zalamanie na rynku
            > nieruchomosci, Londyn zaczyna sie wlasnie sypac (zobaczcie na
            > ostatni news o duzym banku hipotecznym z dzisiaj)


            1. Spadek cen mieszkań jest związany ze spadkiem cen materiałów
            budowlanych w Estonii, na Łotwie, Litwie, Hiszpanii i Wielkiej
            Brytanii.

            Uzasadnienie:
            Ceny mieszkań uprzednio w Polsce poszły do góry z powodu wzrostu cen
            materiałów budowlanych. Logiczne że jak ceny materiałów spadną to
            ceny mieszkań również. :)

            2. Spadek cen mieszkań jest związany ściśle ze spadkiem kosztów
            robocizny.

            Uzasadnienie:
            "Guru" tłumaczyło wzrost cen mieszkań w Polsce z powodu wzrostu
            kosztów robocizny a ten wynikał z braku ludzi do pracy którzy
            wyjechali choć nie powinni. Logiczne że jeśli ceny na Łotwie spadły
            to dlatego że tamtejsze płace spadły i wszyscy Ci co wyjechali z
            Łotwy, Litwy, Estonii, UK albo Hiszpanii właśnie wrócili z
            powrotem :)

            3. Obniżyła się zdolność kredytowa nabywców mieszkań w Estonii, na
            Łotwie, Litwie, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

            Uzasadnienie:
            Ceny mieszkań uprzednio w Polsce poszły do góry z wzrostu zdolności
            kredytowej Polaków czyli wiecej ludzi stać na więcej. Wiele 'guru'
            mówi przecież że Polacy będą lepiej zarabiać więc będa mieli większa
            zdolnośc kredytową więc ceny bedą rosnąć i Polacy będą musieli
            płacić więcej za mieszkania.

            btw - dziwne że ta reguła "skoro stać mnie na wiecej niż kiedyś więc
            ceny muszą rosnąć" nie działa w wypadku sprzetu AGD, komputerów,
            żywności, samochodów i wielu wielu innych dóbr

            4. Ceny mieszkań spadły do poziomu europejskiego gdyż widocznie
            spadł ogólny średni europejski poziom cen.

            Uzasadnienie:
            Ceny mieszkań w Polsce poszły do góry z tego powodu że ceny miały
            szybko po wejściu do UE dogonić poziom zachodnioeuropejski. Logiczne
            jest że jeśli ten poziom spada wtedy ceny też spadają prawda? Tylko
            dlaczego w polskiej prasie porównuje sie ceny mieszkań i domów z
            Londynem i Madrytem a nie np. Berlinem, innymi regionami Niemiec
            albo innymi stolicami jak np. Sztockholm, Paryż, Rzym itp.?

            5. Ceny mieszkań w Estonii, UK, Hiszpanii spadają bo spada tam
            liczba ludzi którzy nie mają własnego mieszkania.

            Uzasadnienie:
            Ceny mieszkań w Polsce poszły do góry i będą szły do góry, bo w
            Polsce brakuje 2 mln mieszkań. Skąd się wzięła ta liczba nie
            wiadomo, ale ładnie brzmi. Wybudowanie 3mln mieszkań w wydaniu PiS
            to populizm, ale 2mln mieszkań o których mówią "guru" to "rzetelna
            analiza" jak rozumiem bo przecież "guru" brzydzi się populizmem,
            manipulacją, wybiórczością przedstawiania faktów i dobierania
            argumentów, prawda. Skoro rynek się nasyca to ceny mieszkań spadają,
            to logiczne. Tylko jaki jest poziom nasycenia rynku? Ktoś to
            ustalał? Bo nie przypominam sobie...

            Co prawda hiszpańscy experci szacują w Hiszpanii nadwyżkę podazy
            mieszkań nad popytem na jakieś 1 mln, ale przecież kto by się tam
            takimi d.up.erelami przejmował.
        • mike-great PL ma kiepski kimat dla ludzi nizin, ale inni? 16.09.07, 07:37
          PL ma kiepski kimat dla ludzi nizin, ale inni?
          Nie każdego kreci słońce Hiszpanii, i brak lasów...

          ikubny napisała:

          > Przegieliscie w kolchozie. Nie poszybuja juz do gory.
          >
          > Hiszpania to co innego. cieplo, pogoda, inność. Kazdy bogaty
          > Brytyjczyk ma tam drugi domek.
          > W Polsce? przy Kaczuchach co chca kopac rowy miedzy donatorem (EU)
          > pieniadza a swoim krajem. Gdzie jest ch..owy klimat, pospolity
          > krajobraz, 500 000 ochroniarzy, bo wszchobecna kradzież?
          >
      • Gość: misiii W PL tańsze niż EU, czyli gdzie? IP: *.104-66-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.09.07, 15:15
        Oczywiście w Warszawie, czy Krakowie mieszkania są tańsze od Paryża
        albo Londynu, ale mimo samozachwytu nad jakością życia w Polsce ceny
        odrobinę do niego nie przystają.

        Wczoraj zatrzymałem się przy witrynie agencji nieruchomości w
        Antwerpii, która jak na małą Belgię jest po pierwsze drogim, po
        drugie ważnym miastem w regionie, i co ceny w lokalizacjach
        śródmiejskich od 2300 EUR do 4000 EUR za MKW, w zależności od
        standardu, i tego jak bardzo w centrum się dany lokal znajduje.

        Centrum (nie Stare Miasto) Krakowa to bardzo zbliżony pułap, więc
        pytam gdzie jest w Polsce taniej niż, w Europie Zachodniej??
    • Gość: myszek phi IP: *.ds.pg.gda.pl 15.09.07, 09:53
      i ile potanieją 5%? Nie robi mi to. I tak nowe mieszkania (w Gdańsku) kosztują blisko 400.000zł, a pensje rzadko przekraczają 2000zł. Wątpie też aby pensje poszły jakoś znacząco do góry, zwłaszcza jeśli znowu PiS sie dorwie do władzy. Tak więc wolę wyjechać gdzieś gdzie jest normalnie, a inni niech biorą kredyty na 40 lat.
      • Gość: Tomek Re: phi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 10:00
        > Tak więc wolę wyjechać gdzieś gdzie jest normalnie, a inni niech biorą kredyty
        na 40 lat.

        A gdzie tak jest? Jakie stosujesz kryteria? Szukasz kredytu na 45 lat, 30 czy
        może jest taki cywilizowany kraj gdzie mieszkania kupuje się za kilka średnich
        krajowych?

        Wydoroślej!
        • hollowcat Re: phi 15.09.07, 10:11
          Szukam państwa gdzie nie przemęczając się zbytnio można w ciągu 10-15 lat spłacić mieszkanie. W Polsce też mogę kupić tylko że drogą wielkich wyrzeczeń. W obecnej chwili zarabiam całkiem nieźle, ale po odjęciu raty na mieszkanie to w zasadzie zostałyby tlyko pieniądze na benzynę i jedzenie...
          • Gość: dyry Re: phi IP: 192.101.252.* 15.09.07, 10:41
            pracując jako kontraktor zachodniej firmy (jak ktoś ma szczęście i
            łeb to i w Polsce) inżynier zarabia ok 9k euro miesięcznie minus
            podatek i nie ma znaczenia czy to Polak, Holender czy Amerykanin. Po
            3 latach można sobie kupić tu mały elegancki domek bez specjalnych
            wyrzeczeń. Potem ludzie zaczynają inwestować, niektórzy w
            mieszkania, a ci rozsądniejsi w ziemię. Ceny polskich mieszkań są
            nadmuchane głównie przez ten popyt, ale wystarczy głupia iskra, np.
            na samolotach zmienią prospekty zachwalające inwestycje polskie
            mieszkanka na inwestycje w działki na Chorwacji i wielu obudzi się z
            ręką w nocniku.
            • Gość: hx Re: phi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 11:08
              > ...zarabia ok 9k euro miesięcznie...

              blah, blah, blah a Bill Gates ma miliardy dolarów.

              Liczy się średnia krajowa. To ona pokazuje możliwości zakupowe społeczeństwa. A
              ta wynosi ~600 Euro.

              W dłuższym czasie ceny mieszkań muszą być w relacji do mediany zarobków, jeżeli
              będą "odstawać" nieuchronnie musi nastąpić korekta.
              W USA spadki dopiero się zaczynają, później EU i Polska.

              efinancedirectory.com/articles/The_Dangerous_Disconnect_Between_Home_Prices_and_Fundamentals.html
            • Gość: dzambo idiotyczny argument z zarabiajacymi za granica IP: *.chello.pl 15.09.07, 16:52
              wszystkim ktorzy przywoluja z uporem maniaka argument o Polakach zarabiajacych
              za granica i kupujacym mieszkania w Polsce przedstawiam do rozwagi nastepujacy
              tok myslenia:
              - Polacy za granica zarabiaja pieniadze i odkladaja pewne nadwyzki, za ktore
              faktycznie kupuja polskie nieruchomosci (to fakt, i jest to bardzo spory wplyw
              na obecne ceny nieruchomosci)
              - zalozmy ze ci Polacy kupuja te nieruchomosci dla siebie, w takim razie w
              ktoryms momencie swojego zycia beda musieli wrocic do Polski i albo znalezc
              prace albo zyc z oszczednosci - w obu przypadkach bedzie troche kupa, bo prace
              bedzie ciezko znalezc po powrocie z emigracji (oczekiwania) a zyjac z
              oszczednosci to juz zupelnie inaczej planujesz wydatki
              - zalozmy ze kupuja je na inwestycje, w takim wypadku musza analizowac
              fundamenty, a fundamenty sa gorzej niz zle: niz demograficzny, coraz wiecej
              mieszkan na rynku, coraz wiecej deweloperow, rosnace koszty kredytu, koniec
              zdolnosci kredytowej Polakow przy obecnych cenach, po analizie tych fundamentow
              musza w koncu dojsc do wniosku podobnego do zachodniej spekuly ktora juz sie z
              Polski zaczela wycofywac masowo
              Biorac to wszystko pod uwage dochodze do wniosku, ze masowy zakup nieruchomosci
              (wyhamowujacy obecnie) mial i ma charakter glownie spekulacyjny, mimo deklaracji
              tych osob ze to z mysla o powrocie. Naiwna mysl o powrocie peknie jak banka
              mydlana w zetknieciu z polska rzeczywistoscia i co do tego nie mam najmniejszych
              zludzen.

              Pozdrawiam wszystkich cierpliwych
          • mike-great Ukraina, Białoruś, Malezja, Syria, Jordania... 16.09.07, 07:44
            Ukraina, Białoruś, Malezja, Syria, Jordania... i płd. Włochy

            hollowcat napisał:

            > Szukam państwa gdzie nie przemęczając się zbytnio można w ciągu 10-15 lat spłac
            > ić mieszkanie. W Polsce też mogę kupić tylko że drogą wielkich wyrzeczeń. W obe
            > cnej chwili zarabiam całkiem nieźle, ale po odjęciu raty na mieszkanie to w zas
            > adzie zostałyby tlyko pieniądze na benzynę i jedzenie...
      • Gość: corgan Re: phi IP: *.chello.pl 15.09.07, 14:46
        > Wątpie też aby pensje poszły jakoś znacząco do góry, zwłaszcza
        > jeśli znowu PiS sie dorwie do władzy

        Sugerujesz że jak do władzy dorwie się PO albo SLD to pensje pójda w
        górę? SLD już rządziło i jakoś pensje nie szły w górę. Może PO
        będzie mieć więcej szczęścia? hehe
      • mike-great Czy wy tylko myślicie góra - dół ??? 16.09.07, 07:41
        Czy wy tylko myślicie góra - dół ???

        Gość portalu: myszek napisał(a):

        > i ile potanieją 5%? Nie robi mi to. I tak nowe mieszkania (w Gdańsku) kosztują
        > blisko 400.000zł, a pensje rzadko przekraczają 2000zł. Wątpie też aby pensje po
        > szły jakoś znacząco do góry, zwłaszcza jeśli znowu PiS sie dorwie do władzy. Ta
        > k więc wolę wyjechać gdzieś gdzie jest normalnie, a inni niech biorą kredyty na
        > 40 lat.
      • Gość: normals Re: Ceny mieszkań stop IP: *.altec.pl 15.09.07, 10:23
        Nie wiem, czy jest tak jak piszesz, choć skłonny jestem w to
        uwierzyć, no ale tego nikt nie napisze, bo to psuje przygotowaną
        tezę.
        A ludzie w rodzaju Kirejczyka będą do upadłego powtarzać mantrę, że
        mieszkania muszą drożeć, bo przecież te nieroby żyją z prowizji z
        obrotu mieszkaniami. Śmieszą mnie te "kirejczyki" zaklinające
        rzeczywistość swoją błazenadą.

        Pozdrawiam
        • Gość: rafvonthorn Re: Ceny mieszkań stop IP: *.petrus.com.pl 15.09.07, 12:10
          "że mieszkania muszą drożeć, bo przecież te nieroby żyją z prowizji
          z obrotu mieszkaniami"

          To niezbyt logiczne. Dla pośrednika liczy się obrót, a ten
          generalnie nie jest zależny od ceny. Pośrednik będzie równie
          szczęśliwy, sprzedając jedno mieszkanie za 500tys, albo dwa po
          250tys. Śmieszą mnie ludzie uważający, że pośrednikom zależy na
          wzroście cen...
                • nikodem_73 Re: żeby sprzedać 2mieszkania trzeba 2 klientów.. 15.09.07, 22:04
                  Raczej odwrotnie. Jak obrót nieruchomościami zamiera to ceny spadają :)

                  Ceny mogą maleć i rosnąć i nie mieć żadnego wpływu na obrót. Wyobraź sobie
                  sytuację - wyburzono 95% domów - obrót jest praktycznie zerowy, a ceny sięgają
                  kosmosu. Inna sytuacja - Kaczyńscy zrealizowali obietnicę wyborczą ponad normę i
                  wybudowali 30 milionów mieszkań. Obrót będzie wręcz kosmiczny (każdy, lub prawie
                  każdy) będzie chciał zmienić mieszkanie, a ceny będą dołowały.

                  Taka korekta była do przewidzenia - po prostu ceny mieszkań rosły szybciej niż
                  zdolność kredytowa potencjalnych kupców. Ceny przestaną spadać, gdy ludzie
                  zaczną mieć większą zdolność kredytową.
                    • nikodem_73 Re: żeby sprzedać 2mieszkania trzeba 2 klientów.. 16.09.07, 18:57
                      Tylko do pewnego momentu. Gdyby to było tak proste to państwa u których
                      wystąpiła by deflacja miałyby generalnie przechlapane, bo nikt niczego by nie
                      kupował. Elektronika tanieje praktycznie z dnia na dzień, a jednak nikt nie
                      wstrzymuje się z zakupami na dłużej. Po prostu czekasz aż cena interesującego
                      Cię modelu spadnie do kwoty jaką jesteś gotów zapłacić. To samo jest z
                      nieruchomościami. Ludzie mogą czekać, ale w końcu ktoś stwierdzić "a chromolę
                      czekanie - kupuję".
                      • Gość: ja Re: żeby sprzedać 2mieszkania trzeba 2 klientów.. IP: *.wro.vectranet.pl 16.09.07, 19:33
                        > Tylko do pewnego momentu

                        oczywiscie

                        > kupował. Elektronika tanieje praktycznie z dnia na dzień, a jednak
                        nikt nie
                        > wstrzymuje się z zakupami na dłużej.

                        zgadza sie ,elektronika przy spadających cenach sprzedaje sie lepiej


                        > Cię modelu spadnie do kwoty jaką jesteś gotów zapłacić. To samo
                        jest z
                        > nieruchomościami

                        nie jest tak z nieruchomosciami .tak jak rok temu ludzie
                        kupowali "bo bedzie drozej" i spowodowali splycenie popytu tak teraz
                        bedą odkładać decyzje "bo bedzie taniej" powodując powrót głebokosci
                        popytu .
                        • Gość: darecki Re: żeby sprzedać 2mieszkania trzeba 2 klientów.. IP: 213.161.184.* 16.09.07, 20:41
                          w dodatku przyklad z elektronika jest komplenie nietrafiony,
                          niesprzedane mieszkanie przez rok sie nie zestarzeje a koputer staje
                          sie zabytkiem i dlatego spada jego cena. W dodatku ludzie dzialaja
                          na zasadzie instyntu stada, ktos kto nad tym potrafi zapanowac
                          napewno zorobi na nieruchomosciach jak i na papierach wartosciowych.
                          Cene sie zawsze da odniesc do czegos, wlasnie sie odnoszac ceny
                          mieszkania oczekuje na rynku krajowym spadek 20/30%
                          • nikodem_73 Re: żeby sprzedać 2mieszkania trzeba 2 klientów.. 16.09.07, 21:11
                            Fakt - przykład z elektroniką nie jest najlepszy. Chodziło mi raczej o
                            zobrazowanie tego, że nikt nie czeka "w nieskończoność". Oczywiście, że hasła w
                            stylu "będzie taniej" wywołują (w wypadku rynku nieruchomości) efekt
                            samospełniającej się przepowiedni. Wystarczy, że odpowiednio wielu ludzi w to
                            uwierzy i szast-prast będzie tanieć, bo nie będzie chętnych. I ceny tak jak się
                            zatrzymały tak będą spadać. Wg mnie jednak nigdy już nie osiągną poziomu sprzed
                            "boomu" (powiedzmy jakieś 3 tys. za m2 w większych miastach). Powód jest wg mnie
                            dość prozaiczny. Wraz ze wzrostem płac chęć ludzi do posiadania własnego lokum
                            będzie rosła. I to nawet do tego stopnia, że będą gotowi "przepłacić", a wtedy
                            ceny znowu się zatrzymają i znowu będą rosły. Będzie się tak działo do czasu gdy
                            rynek się nie nasyci nowymi mieszkaniami/domami.

                            Podobne zjawisko było w 2000 roku na rynku dotcomów. Akcje rosły niemożebnie (w
                            niczym nieuzasadniony sposób), aż przekroczyły cenę przy której kupujący
                            podrapali się w głowę i powiedzieli "pas". To wywołało zastój po czym malowniczy
                            krach. Faktem jest, że cała branża dostała po d*pie (ale co się dziwić jeśli
                            nawet w Polsce akcje firmy produkującej buty wcześniej wzrosły gdy ogłosiła, że
                            "wchodzi w nowe technologie"?), ale teraz całość się odbudowała.

                            Pytanie tylko czy mamy do czynienia z korektą i stagnacją, czy to rzeczywiście
                            już początek krachu. Wg mnie to drugie. Banki już osiągnęły poziom śmieszności
                            proponując kredyty na 50 lat. Co najlepiej świadczy o tym jak ceny mieszkań są
                            oderwane od rzeczywistości.

                            Sam kupiłem lokum przed "boomem" (w sumie 3 tys. za metr we Wrocławiu) a i tak
                            wtedy byłem na krawędzi wiarygodności kredytowej (zarobki /wtedy/ jakieś marne 8
                            tys. brutto, kredyt 25 lat). Obecnie, w tej samej dzielnicy ludzie krzyczą po 8
                            tys. (i więcej!) za metr. Wg mnie to mocne przegięcie. Inna sprawa, że akurat we
                            Wrocławiu jest mocne "ssanie" i przypuszczam, że akurat tu bessa nadejdzie później.
                            • fagusp Re: żeby sprzedać 2mieszkania trzeba 2 klientów.. 17.09.07, 11:22
                              A wg mnie to nie jest początek krachu, tylko początek korekty -
                              głębokiej na jakieś 25-30% od maksa lipcowego.
                              Dlaczego:
                              1/ Nie grozi nam wysyp lokali z "bankowego odzysku". Polskie banki
                              to mimo ostatnich promocji nie jest subprime jeśli popatrzeć na
                              kredytobiorców; zadłużeni to ludzie zazwyczaj o co najmniej średnim
                              statusie zawodowym (z przeciętnej krajowej zdolność kredytowa raczej
                              nie wyjdzie) którzy korzystają z realnego wzrostu poziomu
                              wynagrodzeń (relatywny spadek obciążeń kredytowych)
                              2/ Brak finasowania kredytów hipotecznych papierami o krótkim
                              terminie zapadalności - a tym samym brak impulsu do nerwowych ruchów
                              banków
                              3/ Źródłem imoplsu do spadku cen będzie głównie podaż z aktualnie
                              realizowanych inwestycji; a tu nie wszystkie mieszkania wejdą na
                              rynek - przy systemie finansowania naszych deweloperów są mieszkania
                              które już mają nabywców, od tego odejmij lokale, które nie powstaną
                              od razu (poślizg kilkuletni) na skutek utraty płynności przez
                              niedoświadzczonych deweloperów
        • Gość: jeden z klientów Re: Ceny mieszkań stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 18:25
          No nie do końca - wyższe ceny mieszkań to wyższy obrót jednostkowy a
          więc i kwotowo wyższa prowizja.

          Poza tym firmy doradcze żerują na inwestorach. Widać też, że w
          okresie spadków RedNet celowo opóźnia publikacje analiz miesięcznych
          (kiedyś były punktualnie, teraz opóźnienie jest miesięczne,
          zajrzyjcie na ich strone) a to oznacza, że nie są to profesjonaliści
          potrafiący doradzić inwestorom w każdej sytuacji tylko zwykli
          spekulanci.
    • Gość: MAXX Re: Ceny mieszkań stop IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.09.07, 10:19
      ZIELONA GÓRA (120 tys.mieszkanców)-przecietne wynagrodzenie netto to
      1500-1800 pln....cena mkw przyzwoitego mieszkania zakres 3-4
      tys.pln/mkw - czy ceny mogą jeszcze wzrosnąc ? nie sadze ,na
      podwyzki pesji sie nie zanosi ,migracji masowej do bieda regionu
      lubuskiego nie ma i nie bedzie , czyli kto bedzie kupował?
      Pracownicy fizyczni z Irlandii nie dadza rady podbic cen.......drogo
      juz było ......a przy okazji ostatnio ogladałem w niewielkim
      lubuskim miasteczku mieszkanie w bloku (73mkw) po remoncie z garażem
      w b.przyzwoitym standardzie ,które jest sprzedawane OD ROKU!!!! po
      1100 pln/mkw i chętnych brak, bo w tej okolicy mimo"BUMU
      gospodarczego" w całym kraju mało kto zarabia wiecej jak 1200
      pln......
    • Gość: klient Re: Ceny mieszkań stop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.07, 10:30
      Nie jestem specem od nieruchomosci ale troche smieszne to porownywanie Polski do
      Hiszpanii. Po pierwsze, jako bogaty Angol czy Niemiec chetnie kupilbym sobie na
      starosc mieszkanie w takiej Sewilli czy Barcelonie bo i klimat lagodnieszy, i
      ludzie uprzejmi, i jezyk fajny ale w Lodzi czy Poznaniu, po co? Po drugie, za
      wikipedia, "Hiszpania liczyła 40 499 799 mieszkańców 1 stycznia 2000, zaś 1
      stycznia 2007 już 45 116 894." U nas odwrotnie - do 2020 ma nas ubyc chyba z
      millio, nie liczac emigrantow ktorzy nie wroca. Kto ma niby ten wzrost cen
      napedzac za kilka lat?
    • Gość: Katowiczanin Ceny mieszkań stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 10:57
      Co ten Kirejczyk opowiada? Jakie procesy zachodzą w Katowicach?
      Wystarczy spojrzec na dane Gus-u i zobaczyc, że na całym Sląsku
      buduje sie kilka razy mniej mieszkań niz w samej Warszawie. Co ma
      drożeć? Tych kilka osiedli po 20-30 szeregówek? kilka wiekszych
      inwestycji typu Dębowe Tarasy czy Planty Śląskie? Na Sląsku owczy
      pęd nie zdążył się rozpędzic i juz leży. Jak słyszę o tych
      dwucyfrowych wzrostach tomnie powala ze śmiechu. Mimo tak małej
      podaży i teoretycznie dużego popytu (mnóstwo mieszkańców), średnich
      dochodów na przyswoitym poizomie, to jakos ceny są dalejkie od
      średnich z Poznania czy Wrocłaiwa. I nie wiem na jakiej podtawie
      Kirejczyk twierdzi, że nagle tak sie na Śląsku poprawi.
      • Gość: warszawiak Re: Ceny mieszkań stop IP: *.chello.pl 15.09.07, 14:28
        A nie przyszlo Ci do glowy, ze Kirejczyk moze wiedziec cos, czego Ty
        nie wiesz, np. ze kilku deweloperow przygotowuje duze inwestycje, z
        ktorymi wystartuje za kilka miesiecy. To nie beda familoki, czy
        jakos tak, wiec ceny nowych mieszkan na pewno podniosa srednia w
        Katowicach. Nie znam tego miasta, ale slyszalem, ze w centrum jest
        sporo wolnych terenow do zabudowy.
        • Gość: swoboda_t Re: Ceny mieszkań stop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 16:36
          Owszem, właśnie zaczął się boom budowlany w Katowicach i będzie
          kilka drogich mieszkań. Ale w więksozści budować się będzie
          biurowce. Dlaczego?? Bo GOP to nie tylko katowice. W przeciwieństwie
          do Warszawy czy Wrocławia w promieniu krótkiej przejażdżaki od
          centrum Katowic są dziś mieszkania ponizej 2k/m2 i to niekoneicznie
          w familokach. 45 minut jazdy od centrum Katowic jesteś w górach,
          gdzie możesz sobie postawić chatę albo kupić mieszkanie z widokiem
          na Czantorię. W Katowicach nie ma miejsca na znaczne podwyżki cen -
          jak w całym kraju tak i tu bedzie korekta. Średnia może faktycznie
          wzrosnąć, jak szukający naiwnaików deweloperzy wystawią ceny 7 albo
          10 koła za metr, ale to będzie margines. I kto im to kupi??
    • Gość: miu Zaklinanie rzeczywistosci! IP: *.acn.waw.pl 15.09.07, 11:02
      Wiekszosc ludzi, przytlaczajaca wiekszosc!, kupuje mieszkanie dla
      siebie. A zatem nawet jesli je sprzedaja, to po to zeby kupic cos
      innego, zwykle wiekszego. Jak wszystkie stanieja, to no problem.

      Jednak pamietajcie, ze w Polsce jest odgromny glod mieszkan i dopoki
      sie to nie zmieni, bedzie to rynek sprzedajacego a nie kupujacego.
      • Gość: Pi Zgadza sie 'odgromny' głód mieszkań IP: *.233.udn.pl 15.09.07, 11:18
        W mieście 100 tyś mieszkańców wygląda to np. tak:
        Blok oddany/sprzedany 1/2 roku temu: na 70 mieszkań - zasiedlonych 5
        (pięć) - m.in. koleś z Australii kupił 3 sztuki na hamdel..
        Stare bloki gierkowski - na 33 mieszkania w mojej bramie - 10 do
        wynajmu - mieszkańców w ciagu 10 lat ubyła połowa.
        Stara kamienica: 4 mieszkania po 120 m - 2 mieszkania po 1 lokatorze
        i dwa po 3 osoby. No i od roku ogłoszenia na sprzedaż mieszkań w
        nowych WYBUDOWANYCH domach.
        Gdzie ten głód - chyba że chodzi Ci o ludzi bez dochodów - oni nie
        kupia nawet jak mieszkania będą po 100 zł/metr
      • cozano Re: Zaklinanie rzeczywistosci! 15.09.07, 12:36
        Tak wlasciwie liczba ludnosci w Polsce od 1990 roku sie nie zmienila i liczy
        niewiele ponad 38 mln mieszkamcow. Malo, bo malo, ale jednak w tym czasie nieco
        mieszkan wybudowano. W chwili obecnej jedynie wchodzacy w samodzielne zycie wyz
        demograficzny z przelomu lat 70-80-tych napedza popyt. Tyle, ze to juz dlugo
        trwac nie bedzie. Za pare lat nastapi zupelne zalamanie, jako ze zaczna wymierac
        roczniki wyzu lat powojennych (w tej chwili pierwsze roczniki maja ponad 60-tke)
        a wchodzic beda w samodzielne zycie roczniki nizu demograficznego lat 90-tych.
    • frankhestain mam juz dosyc 15.09.07, 12:10
      waszego pierdaczennnia tyle wiecie co zezrecie sami sie upajacie wlasnymi
      madrosciami a g... wiecie jak bedzie

      te analizy i porownania sa tyle warte co zeszloroczny snieg
    • Gość: ag W ostatnim roku 30-40% mieszkań było kupowanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 12:16
      jako lokata, 2 razy więcej w specyficznych lokalizacjach jak np.
      superapartamentowce w Warszawie (czy mają filtrację ulicznego
      smordu?), nad morzem (jaka pogoda każdy widzi)lub mityczne łódzkie
      lofty (nadają się tylko na scenografię do telewizji). Jakieś 80%
      tych inwestycji było finansowanych z kredytu. Chciwi prostacy
      liczyli na dalszy wzrost cen (bo tak pisały gazety i mówili
      pośrednicy zwani analitykami). A tymczasem szał bezpowrotnie minął,
      wytęsknionych zachodnich biznesmenów zainteresowanych wynajmem po
      cenach europejskich brak, odsetki w górę, deweloperzy ceny obniżają.
      I co? 20% inwestorów machnie ręką, tak jak na tracące na wartości
      dolarowe lokaty albo akcje. 60% zaciśnie zęby i zamiast jechać na
      wakacje albo zmienić samochód zapłaci wyższe raty kredytu
      bo "przecież kiedyś musi wzrosnąć". Ale 20% jeszcze tej jesieni
      wystawi te swoje niepotrzebne mieszkania do sprzedaży. Jaki będzie
      skutek nawet "analytyk Kirniejczyk" jest w stanie przewidzieć.
      Tylko nie ględźcie o gigantycznym głodzie mieszkań w Polsce.
      Wystarczy popatrzeć w okna ile mieszkań od lat stoi pustych. Gdzieś
      dotychczas ludzie mieszkali, a do tego 2 mln wyjechało, część nigdy
      nie wróci. A już najśmieszniejsze jest porównywanie Polski do
      Hiszpanii. Tam przez ostatnie kilkanaście lat każdego roku
      przeprowadzało się 300-400 tys. zamożnych Niemców, Brytyjczyków i
      Skandynawów. To ich pieniądze napędzały rynek. No ale podobno w
      związku z ociepleniem klimatu nad Bałtykiem będzie tak jak w
      Hiszpanii. Za ok. 50-100 lat :-) Póki co jednak Polska to zadupie
      Europy, niezależnie od tanich komplementów fałszywych pochlebców.
      Jedyny segment rynku z dobrymi perspektywami to domki 120-150 mkw na
      zielonych obrzeżach miast po 400-500 tys. zł. Na to długo będzie
      zapotrzebowanie i takie domki można budować. W USA przywożą z
      fabryki gotowy na przyczepie za ok. 50 tys. USD, ma nawet plazmę na
      ścianie gratis.
    • gugcia Ceny mieszkan byly tak nadmuchane jak ceny akcji- 15.09.07, 13:03
      i jak widzimy jedne spadaja, to i drugie spadaja. Slusznie pisze eva, ze to
      zasadniczo od poczatku bylo wiadomo, ze ceny w okolicach 2500 euro za metr w
      naszych marnych cywilizacyjnie miastach byly grubo nadmuchane sztucznym popytem
      kupujacych je zachodnich spekulantow i Polakow zwabionych przez banki mitycznymi
      "tanimi" kredytami. Takie one tanie, ze jak ktos bierze na 30 lat pol miliona to
      chyba drugie tyle, prawie bankom odda.Do tego doszla swietnie przygotowana
      propaganda prasowo-deweloperska. Slyszalem i czytalem teksty w Krakowie, ze to
      juz ostatnia szansa, ostatnie mieszkania, ostatnie grunty w miescie, ostatnie
      oferty, wszystko "ostatnie". Pytalem sie siebie- jak w to mozna wierzyc? To
      znaczy co? Koniec. Po tym ostatnim bloku juz w Polsce nie bedzie ani cegly, ani
      deski ani grama cementu a firmy budowlane i ich pracownicy zostana wywiezieni na
      Kolyme? Przeciez jak dobrze popatrzec to terenu w Krakowie i w okolicy jest
      pelno, firm budowlanych bez liku, mozna dalej budowac.Ale na takie haselka i
      "tanie", no, prawie za darmo, kredyty, dali sie ludzie nabrac. Kupowali zwykle
      bloczyska, jak kolo mnie na Pradniku Cz. pod nazwa apartamentowce.Dookola syf
      epoki Gierka, dziurawe chodniki, pijaki sikaja, obok izba wytrz.,a oni
      "apartamenty", ostatnie w miescie, za 8 tys za metr2 sprzedaja.Jak sie doliczy
      raty za kredyty to ten metr chyba po 10 tys wychodzi. Ciekawe co bedzie teraz,
      jak ceny w dol poleca? Nagle sie wszyscy obudza z pieknego snu o cenach akcji i
      mieszkan.
    • Gość: MAXX Ceny mieszkań stop IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.09.07, 13:58
      Moze jestem dziwny ,ale gdybym był bogatym Anglikiem czy Niemcem w
      życiu nie kupilbym apartamentu w Warzszawie czy nawet Miedzyzdrojach
      tylko na wyspie hiszpanskiej,greckiej czy chorwackiej -dlaczego to
      chyba nie musze tłumaczyc........liczenie na mitycznych cudzoziemców
      co zaleja polskie miasta i miasteczka ,chcąc tu zyc to wiara w
      cuda......rozumiem developerów czy posredników co chca zaczarowac
      rzeczywistośc ale przecietnie myslacy czlowiek potrafi wyciagac
      wnioski i wie o co w tym naganianiu na nieruchomosci chodzi....