Re: Koniec mieszkaniowej hossy - deweloperzy nie
Autor:
Gość: third
IP: *.85-237-172.tkchopin.pl
28.10.09, 22:17
Zakupiliśmy z żoną mieszkanie w Orlexie w Wejherowie około 5 lat temu. Jakieś 2
lata temu mieszkanie kupiła również moja rodzina.
Nasza ocena:
- generalnie jakość za oferowaną cenę, mieszkania te na pewno nie są "na lata",
od momentu zakupu popękały tynki, szczególnie pod oknami i zrobiła się
"szachownica" konturów pustaków; podczas wiercenia otworów w ścianie trzeba się
liczyć z odpadnięciem sporych płatów tynku dookoła otworu; kratek wentylacyjnych
lepiej nie ruszać w ogóle, bo można taką wyciągnąć razem z kołkami ze ściany; o
dziwo otwory drzwiowe za niskie aby zmieścić ościeżnicę drzwiową w Polskiej
Normie i trzeba je "podnosić"; nielogicznie i niekonsekwentnie umieszczone
przewody doprowadzające górne światło - nie wiadomo, w którym momencie czasami
nie przewierci się kabla w suficie...
- brak wentylacji przystosowanej do obsługi wyciągów kuchennych, jednym słowem
zakaz podłączania okapów do wentylacji kuchennej
- niska jakość stosowanych materiałów wykończeniowych, tania stolarka okienna,
włączniki świateł, gniazdka, regulatory ogrzewania (psują się w pierwszych
tygodniach używania" itd, itp.
- bardzo nieprzyjemna polityka dewelopera we współpracy ze wspólnotami
mieszkaniowymi i mieszkańcami - po oddaniu osiedla ustanawiany jest jeden
zarządca i administrator czyli firma BON, powiązana rodzinnie z właścicielami
Orlexu, dodatkowo "tajemnicza" firma Finmar, która nagle okazuje się
właścicielem terenów postojowych samochodów i karze sobie za nie słono płacić
(chociaż informacja na temat osiedla mówi tylko o "możliwości zakupienia"
miejsca postojowego, wygląda to tak jakby Orlex, po oddaniu osiedla próbował
"wydusić" od mieszkańców jeszcze więcej kasy niż to co włożyli w zakup
mieszkania (zamknięte nawet miejsca postojowe na parkingu przed sklepami), ilość
miejsc postojowych około dwukrotnie mniejsza niż ilość mieszkań, brak wolnych
postojów dla przyjezdnych, a tereny, na których mogłaby swobodnie parkować
"nadwyżka" samochodów zamykana przez Orlex z powodu bliżej nieokreślonych
dalszych inwestycji
- beznadziejne dojazdy oraz infrastruktura na osiedlu czyli Osiedla
funkcjonująca z dala od ulic i chodników (wyspa na środku łąki z drogą
poprowadzoną płytmai betonowymi lub żwirem;); obrzydliwe śmietniki, postawione
drogach osiedlowych, uniemożliwiające bezpieczną jazdę samochodem; kostka
położona na słabej jakości gruncie - zapadające się studzienki; brak chodnika,
jest tak na prawdę tylko ulica - aż strach wypuszczać dzieci; brak placów zabaw,
boisk i miejsc rekreacyjnych, tak pięknie przedstawionych w folderach i na
planach osiedli; kompletny brak zieleni
itd, itp
Co przyjemnego? W sumie tylko cena.
W momencie nabywania mieszkania niestety nie mieliśmy zbyt dużego wyboru.
Decyzja o wyborze Orlexu polegała tylko i wyłącznie na dostępności kredytu i
przystępnej cenie metra kw. Gdybym miał wybierać w tej chwili myślę, że nie
dokonałbym takiego samego wyboru. Poszukałbym czegoś droższego ale porządniej
wykonanego i zorganizowanego, w czym przyjemnie i spokojnie mógłbym egzystować z
rodziną. No i gdyby nie ta okolica. Wejherowo przecież bardzo miłym i spokojnym
miastem jest :)