Może nie są tak przestrzenne, ale:
1. są w doskonałym położeniu,
2. są całe z cegły (łącznie ze stropami kleina),
3. grube mury (akustyka niska, ochrona przed przegrzaniem latem i zimnem w zimowe noce,
4. łatwe do wynajęcia (te w Centrum i np. Mokotów)
5. posiadają swój urok - podwórka, elewacje, sklepiki w parterach.
6. za kilkanaście lat będą poszukiwane właśnie z w/w powodów. ale wtedy ich cena będzie znacznie wyższa.
Widzieliście budynki mieszkalne w Londynie, Berlinie i Paryżu , ulokowane przeważnie poza dzielnicami centralnymi. Kto w nich mieszka? emigranci, którzy w większości nie płacą czynszu i demolują mieszkania. Znam budynek w Londynie (przed 10 lat, który w ciagu 7 dni został obrobiony przez mieszkających tam czarnych emigrantów z kaloryferów i drzwi.
Dlaczego 50 letnie budynki mają teraz strasznie stracić na cenie? To jest marzenie developerów, którzy zapchają się niebawem pustostanami na Tarchominie i Wilanowie. Ile czasu z tamtąd jedzie się do pracy? Ile czasu spędza w swoim mieszkanku? gdzie słyszysz nawet puszczanie bąków przez sąsiadów. Za 5 lat każdy mądry nabywca będzie szukał jak wariat mieszkania w starszym bloku (nawet do małego remontu) ale blisko centrum i innymi plusami. Pamiętacie sprzed 5 lat sytuację gdy nikt nie kupował mieszkań w kamienicach? Bo stare, sypią się, drewniane stropy, robaki, szczury itd. A dzisiaj są na topie!!!!. I nawet konieczność dużych nakładów nie zraża nabywców. Poza tym nowe osiedla nie mają duszy miejskiej. Tu budynek, tam budynek ale brak ciągów, ulic, placów i skwerów. Nie mówiąc o kinach, teatrach itp.