"Ale musi być spełniony jeden warunek: te rozwiązania nie wzbudzą
żadnych sprzeciwów - zastrzegł minister"
No i po kłopocie: pan minister może włożyć kapcie i usiąść przy
kominku, bo nie będzie musiał zajmować się jakimiś bzdurnymi
ustawami. Po prostu wystarczy, że ktoś (na przykład teściowa pana
ministra) sprzeciwi się reformom i pan minister wyrzuci je do kosza.
To się nazywa przyspieszenie a la PO...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.