Pracuję w finansach firmy deweloperskiej. Obecne ceny są tak wysokie, że nawet,
gdyby spadły o 20-30% to firma i tak - zakładając pełna sprzedaż - miałaby
zyski. A w tej chwili jest tak, że zarząd biadoli, że firma padnie, ale o
sugestiach o obniżkach cen nie chce słyszeć. Paranoja! I co z tego, że
TEORETYCZNIE możemy zarobić masę forsy, skoro o klienta tak cholernie trudno?
Inna sprawa, że w branży po prostu nikt nie chce się wychylić z obniżkami, choć
nie byłyby one żadnym ciosem dla deweloperów.
Ktoś tutaj pisał o tym, jak to strasznie podrożały materiały budowlane i że mają
znów o "100%" podrożeć w niedługim czasie. Nie jest to prawdą! Materiały
budowalne, tak jak i robocizna, podrożały, ale wzrost ten procentowo był
mniejszy niż wzrost cen mieszkań.
W każdym razie sądzę, że prędzej czy później ktoś wykona pierwszy znaczący krok
(i nie mówię tutaj o obniżaniu ceny z 9 na 8 tys.) - na razie jednak mamy
sytuację wyczekiwania i nikt nie odważy się na cięcie cen.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.