Dodaj do ulubionych

Dyktatorzy cen na budowlanym rynku?

IP: *.aster.pl 27.01.08, 21:47
Chętnie przeczytałbym co eksperci sądzą na temat wskaźnika cena/zysk dla
mieszkań. Wziąłem sobie kalkulator i wyszło mi, że wynajęcie mieszkania opłaca
się dużo bardziej niż kupno.
Widzę tu 3 możliwości: mieszkania stanieją, wynajem zdrożeje, albo Polacy
gotowi są przepłacać za fakt "posiadania" ("posiadanie" = posiadanie -
hipoteka ) mieszkania, w którym mieszkają.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Janek IP: *.ntlworld.ie 27.01.08, 21:50
    No widać jak sie gazeta przyznaje do błedów:) Artykuły siejące
    panikę na rynku nieruchomości daja na pierwszą stronę a przyznające
    się do błędu chowają:)Niezła obłuda hehe...
    Faktem jest ze do dziennikarzyny sieją panikę na rynku nieruchomości
    swoim brakiem profesjonalizmu.
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.eranet.pl 27.01.08, 22:41
    więcej, jak pisałem w mailu do redakcji.

    Akurat z przedmówcą się nie zgadzam co do oceny i mam przekonanie, że rynek
    pierwotny jest przewartościowany najmniej o 50% (ceny powinny spaść o 30% i
    myślę, że tak się w perspektywie 2 lat stanie). Jednak nie da się nie zauważyć,
    że co drugi artykuł to panika, co drugi to uspokajający, czy nawet głoszący
    wzrosty. Nie ma publicystyki o fundamentach ekonomicznych.
  • Gość: qnick IP: *.ghnet.pl 28.01.08, 00:24
    Wolny rynek to w istocie owczy pęd. Kiedy stado (bogatych) baranów przestraszy
    się, pędzi, choćby i ku przepaści, byle razem. O przewadze wolnego rynku
    najlepiej możemy się przekonać po tym, co się dzieje w tej chwili w Stanach.
    Wystarczy mała stagnacja w gospodarce i to samo zdarzy się w Polsce - ludzi nie
    będzie stać na spłatę kredytów, banki zaczną licytować mieszkania, a zubożałą
    klasę średnią nie będzie stać na zakup więc ceny spadną, banki nie odzyskaja
    pieniędzy, to zachwieje naszą marną gospodarką jeszcze mocniej niż w stanach.
    Wolny rynek nigdy nie jest wolny bo rządzą nim paranoje ludzi zamożnych. Jak
    działa to działa ale czasem przestaje działać a wtedy dostajemy ostro po tyle
  • pogromca_kretynow 28.01.08, 07:49
    sterowana przez sily ciemosci . Zapomniales tego dodac baranku bozy.
  • jimmyjazz 28.01.08, 08:53
    Oczywiście nie ten który przespał i nie kupił mieszkania 2-3 lata
    temu ale dziennikarze i media.
    Na kogoś trzeba zrzucić odpowiedzialność.
    Taką samą retorykę stosuje w przemówieniach jedna partia polityczna.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 09:01
    > Oczywiście nie ten który przespał i nie kupił mieszkania 2-3 lata
    2-3 lata temu to kredytów nie dostawało się ,w ogóle .
    Podobna sytuacja była z samochodami ,brano kredyty na samochody full-wypas ,a
    potem do autokomisu :(
  • milet_z_sedesu 28.01.08, 09:27
    ze 2-3 lata temu nie dostawalo sie kredytow?
  • cloclo80 28.01.08, 09:51
    Dostawało się, ale nie ulega wątpliwości, że w 2005 roku "kredyt hipoteczny" nie
    był szlagwortem odmienianym przez wszystkie przypadki.
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 10:01
    > Dostawało się, ale nie ulega wątpliwości, że w 2005 roku "kredyt hipoteczny" ni
    > e
    > był szlagwortem odmienianym przez wszystkie przypadki

    I bezrobocie wynosiło 2-3 lata temu ponad 45 % .:)
  • jimmyjazz 28.01.08, 11:23
    Gość portalu: moe napisał(a):

    > I bezrobocie wynosiło 2-3 lata temu ponad 45 % .:)


    a 45%. Ja myśle że przynajmniej 200%. a średnia pensja była
    150zł/rok/

    --
    Takie tam forum
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 11:33
    > a 45%. Ja myśle że przynajmniej 200%. a średnia pensja była
    > 150zł/rok

    Obecnie poziom zatrudnienia w Polsce jest 49 % :)
    Fachowiec od maszyn ,który w W.B jest wyceniany w granicach 3-4 tyś funtów
    ,w Polsce zasuwa za ... 1.5 tysiąca zł . Trzy lata temu zapewne pracował za 800

  • Gość: kolo3 IP: *.warszawa.dialog.net.pl 28.01.08, 10:44
    3 lata temu byl rok 2005 i dostalem 2 kredyty bez wiekszego wysilku.
    De facto pierwszy dostalem w 2004 tez bez problemu. 5 - 6 lat temu nto
    faktycznie bylo trudno, zwlaszcza dla przedsiebiorcow.
  • jimmyjazz 28.01.08, 11:15
    Gość portalu: moe napisał(a):

    > 2-3 lata temu to kredytów nie dostawało się ,w ogóle .
    > Podobna sytuacja była z samochodami ,brano kredyty na samochody
    full-wypas ,a potem do autokomisu :(

    Dostawało się bez większych problemów.
    Były juz nawet na 100% wartości mieszkania. Banki co prawda miały
    wyższe prowizje niż dzisiaj no ale kwoty kredytów też były bez
    porównania.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 11:17
    > Były juz nawet na 100% wartości mieszkania. Banki co prawda miały
    > wyższe prowizje niż dzisiaj no ale kwoty kredytów też były

    Kulczyk ,lub np ksiądz też by dostał .
  • jimmyjazz 28.01.08, 11:22
    Gość portalu: moe napisał(a):

    > > Były juz nawet na 100% wartości mieszkania. Banki co prawda miały
    > > wyższe prowizje niż dzisiaj no ale kwoty kredytów też były
    >
    > Kulczyk ,lub np ksiądz też by dostał .

    No jakoś bank wówczas uznał dochody z umów zleceń (podpisywanych na
    nowo co miesiąc) i dał mi na 90% wartości mieszkania bez problemów
    (i to nie jeden bo z kilku miałem pozytywną decyzję). Przez ostatnie
    3 lata jedyne co się zmieniło to spadły marże banków.
    Banki były bardzo elastyczne już wówczas, tylko było się
    zainteresować a nie spać.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 11:28
    No jakoś bank wówczas uznał dochody z umów zleceń (podpisywanych na
    > nowo co miesiąc) i dał mi na 90% wartości mieszkania bez problemów
    > (i to nie jeden bo z kilku miałem pozytywną decyzję).

    Bochniarzowa w kubek w kubek to samo mogłaby napisać .
    :). Że ona na umowę zlecenie pracuje i że się dziwi , jak to tak ? Inni
    przecież też mogą tak robić i w apartamentach pomieszkiwać
  • Gość: dd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 22:57
    No trzeba było się zainteresować kredytem, fakt. Jak jesteś taki mega mózg to
    napisz czy jak miałeś np 17-18 lat to byłeś zainteresowany kredytem hipotecznym?
    Może jak miałeś 20-21 to o taki kredyt się starałeś? To że trafiłeś ze swoimi
    potrzebami mieszkaniowymi i możliwościami finansowymi w odpowiedni moment nie
    znaczy że cała masa ludzi którym się to nie udało jest kretynami. Zastanów się
    nad tym chociaż przez chwilę i przestań pajacować.
  • jimmyjazz 30.01.08, 23:09
    Gość portalu: dd napisał(a):

    > Może jak miałeś 20-21 to o taki kredyt się starałeś? To że trafiłeś ze swoimi
    > potrzebami mieszkaniowymi i możliwościami finansowymi w odpowiedni moment nie
    > znaczy że cała masa ludzi którym się to nie udało jest kretynami. Zastanów się
    > nad tym chociaż przez chwilę i przestań pajacować.

    A gdzie ja napisałem że ktoś jest kretynem? Jak ktoś opowiada że nie 3-4 lata
    temu było ciężko o kredyt to jak się z tym nie zgadzam.
    A ja nie trafiłem z zakupami szczęśliwie tylko świadomie. Jak ktoś miał lat
    naście to niestety miał pecha. A jak ktoś po prostu przespał właściwy moment to
    teraz za to musi zapłacić. Ot tyle.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: paula IP: *.client.mchsi.com 29.01.08, 20:03
    ale, kiedy kredyt 3, 4 lata temu było znacznie trudniej otrzymać niż
    jeszcze 1 rok temu np. i to nie jest bzdura, ale fakt...

    poza tym podpisuje sie pod tym, że rynek nieruchomości jest
    przewartościowany, a już na pewno w warszawie
  • jimmyjazz 29.01.08, 23:29
    Gość portalu: paula napisał(a):

    > ale, kiedy kredyt 3, 4 lata temu było znacznie trudniej otrzymać > niż
    jeszcze 1 rok temu np. i to nie jest bzdura, ale fakt...

    eee tam - wydaje się wam. w 2006 weszła w życie rekomendacja S która troszkę
    namieszała. Przed nią o kredyt we frankach było bardzo łatwo. 3-4 temu to nie
    tak dawno.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: Bogaty baran IP: *.warszawa.dialog.net.pl 28.01.08, 10:41
    "Wolny rynek to w istocie owczy pęd. Kiedy stado (bogatych) baranów
    przestraszy
    się, pędzi, choćby i ku przepaści, byle razem"

    Jasne i pewnie stali sie bogaci dzieki swojej glupocie? A ci biedni
    madrale to dopiero by pokazali jak sie inwestuje gdyby mieli co
    inwestowac :-)

  • Gość: XKris IP: 193.201.167.* 28.01.08, 13:12
    Ty sie o to nie martw ze banki sobie nie poradza. To nie ameryka, w
    polse podpisujesz cos takiego jak weksel badz oswiadczenie o
    egzekucji, czyli jak mieszkanko nie starczy na splate kredytu to
    sciagnal z twojej pensji.
  • Gość: gosc IP: *.cpe.quickclic.net 29.01.08, 17:52
    Racja.Nie mozna windowac cen w nieskonczonosc.Ktos teraz zarobi
    (oczywiscie bogaty), a ten biedny wlasciciel musi splacac.Dobra
    koniunktura w Polsce tez sie skonczy i co ze splata
    pozyczki.Ciekawe do czego te burzuje jeszcze doprowadza.Ale
    ludziska sami sobie winni,jakby nie rzucali sie- na te mieszkania
    betonowe,malenkie-jak hieny do by tego nie bylo,a tak to ich nie
    zaluje.Powodzenia Idioci
  • Gość: zorientowany IP: 91.66.197.* 28.01.08, 00:54
    I jeszcze jedno:

    Wypychanie wlasnych dzieci za granice (mlodziezy, nad czym dziennik
    ten wybitnie pracuje, nieporownywalnie wiecej niz ktokolwiek w tym
    kraju), zeby w domysle przywiozly troche mamony dla naszych
    spekulantow, jest juz ciosem ponizej pasa. Kogo? Tego kraju.

    i zupelnie na koncu:

    Jeden z najbardziej napalonych odnosnie plac zwyklego smiertelnika w
    Polsce, z tendencja do dolu (bo inwestorzy nie przyjda, bo nie
    bedziemy konkurencyjni) to wlasnie wybiorcza. Dla pracownika ochlap,
    to jest w porzadku, dla Wybiorczej korzystajacej z naplywajacego
    biznesu, to juz nie interes ochlapowy, tu panuja stawki ....
    europejskie, jesli nie wyższe, wszak w tym kraju Wybiorcza nie ma
    konkurencji.

    Choc daleki jestem od tego, ale czasami zastanawiam sie, czy ojciec
    rydzyk fizyk, poniekad nie ma racji w niektorych swoich
    zapatrywaniach.
  • pogromca_kretynow 28.01.08, 07:50
    w nauke ekonomii. Moze nagroda Nobla dla ciebie?
  • slazur2 28.01.08, 10:40
    Zgadzam się, że w Polsce jest niesamowity brak dziennikarzy, którzy
    pisząc o problematyce społeczno-ekonomicznej, mieliby o tym jakieś
    pojęcie. Zwykle powielają ciemnotę jaką wciska im np. zainteresowany
    developer. To standard, ale chyba nie możemy oczekiwac szybko zmian,
    skoro prawie wszyscy dziennikarze rekrutują się spośród kierunków
    humanistycznych. Gdzie w cenie jest gadulstwo, a nie analiza
    merytoryczna.
  • Gość: fatso IP: *.telpol.net.pl 28.01.08, 00:48
    Juz nie takie rzeczy w gazecie czytalismy w zeszlym roku:
    za przymrozki na wiosna i wzrost cen jablek odpowiada PiS
    za susze w europie i wzrost cen maki czyl chleba odpowiada PiS
    za rope po 100 USD i wzrost cen benzyny odpowiada PiS
    za drozejace kurczaki odpowiada PiS

    wiec czemu mielibysmy w GW nie przeczytac, ze za wzrost cen mieszkan
    odpowiadaja dziennikarze
  • pogromca_kretynow 28.01.08, 07:51
    Twoj wpis jest o panranoi maniaklanej
  • pklimas 28.01.08, 08:43
    Debata Tusk-Kaczynski.
    Pewnie gdzies do zdobycia na youtube
  • Gość: m. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 10:46
    gratuluje PRu firmie Reas. A dziennikarze i tak będą dzwonić do analityków z
    prośbą o dane :) zachęcam do skupienia większej uwagi na racjonalnej analizie
    danych, a mniejszej na poszukiwaniu globalnego spisku mającego na celu zrobienie
    ludzi w balona, a miłościwie nam panującemu przelanie lewych pieniędzy na konto :)

    poniedziałkowo pozdrawiam

    m.
  • Gość: Janek IP: *.ntlworld.ie 27.01.08, 21:52
    Co za bzdury piszesz!!! W krakowie wynajem mieszkania 2 pokojowego
    to 1500 zł/msc a rata kredytu za takie mieszkanie urządzone kupione
    na rynku wtórnym wynosi 1900 zł. Wolisz dawać komuś za darmo 1500 zł
    czy dopłacić 500 zł /msc do swojego???
  • rydzyk_fizyk 27.01.08, 23:23
    Czyli płacisz ratę + opłaty eksploatacyjne za mieszkanie.

    Musisz brać pod uwagę koszty kredytu - odsetki, marża banku itp.
    I wszystko przy założeniu, że nie zmieniają się stopy procentowe a cena mieszkania nie spada.

    Powodzenia.
    --
    Platformy skok na telewizję
    Edukacja Zbyszka Ziobro
  • Gość: Darek IP: *.ntlworld.ie 27.01.08, 23:42
    Ja też kupilem swoje M2:) mimo że na rynku sieją panike dziennikarze
    i na prawde nikt nie wie czego się spodziewać... Wynajmowaliśmy z
    dziewczyną dwupokojowe mieszkanie w Podgórzu. Płaciliśmy na początku
    1100 zł a od ponad roku już 1400 zł:( Daliśmy zarobić właścicielowi
    przez te 4 lata prawie 70 000 zł:((( + oczywiście inne opłaty.
    Uważam z perspektywy czasu że to był wielki błąd:( Teraz płacimy
    ratę 1820 zł miesięcznie ale wiemy że płacimy na swoje mieszkanie a
    nie dajemy komus zarobić na sobie. Piszesz że rata może wzrosnąć,
    ale póki co to wynajem też wzrasta non stop!!!
  • Gość: fff IP: 87.99.33.* 28.01.08, 01:35
    Czy w zwiazku z tym uwazasz, ze mieszkanie powinienes dostac od
    wlasciciela za darmo.To jest taka sama usluga jak kazda inna!
    Wynajmujac samochod, czy pokoj w hotelu tez uwazasz, ze jestes
    wykorzystywany?Pomysl, ile ten ktos kto to mieszkanie ci wynajal
    zainwestowal i jak ryzykuje!Przeciez mozesz to mieszkanie zalac albo
    podpalic i szukaj wiatru w polu.
  • Gość: ogon IP: *.171.19.130.crowley.pl 28.01.08, 07:34
    ale chłopie nawymyślał...
  • Gość: Andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.08, 08:11
    Darek wyrazil tylko opinie, ze lepiej wziac kredyt i kupic swoje
    mieszkanie niz dawac zarobic tyle samo co rata kretdytu komus
    innemu. Dawac komus 1500zl za wynajecie i majac pewnosc, ze nie jest
    to nasze mieszkanie i nigdy nie bedzie to paranoja. Wlasciciel po
    kliku latach dostawania takiej kasy dolozy troche i kupi nastepne
    mieszkanie (np. znowu pod wynajem) a ty biedaku bedziesz go dalej
    sponsorowal nie majac swojego M2. Jak wynajmowac to TYLKO na krotki
    czas i za jak najmniejsze pieniadze. Nie dawac zarobic komus innemu
    tylko caly czas myslec o kupnie swojego mieszkania.
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 09:07
    > Czy w zwiazku z tym uwazasz, ze mieszkanie powinienes dostac od
    > wlasciciela za darmo.To jest taka sama usluga jak kazda inna!
    > Wynajmujac samochod, czy pokoj w hotelu tez uwazasz, ze jestes

    To mieszkaj w hotelu :)Wolna droga !
  • kretynofil 28.01.08, 09:34
    To ja mam jeszcze tylko jedno pytanie:
    - kiedys placiliscie 1400 PLN + oplaty licznikowe i to wszystko tak?
    - teraz placicie 1900 PLN + czynsz (zakladam okolo 400 PLN) +
    oplaty licznikowe, tak?

    Czyli, teraz placicie:
    1260 PLN raty odsetkowej + 400 PLN czynszu (ktory kiedys pokrywal
    wlasciciel mieszkania) + koszty remontow (j/w) czyli okolo 200
    PLN/mc, i wplacacie w sumie na "swoj rachunek" okolo 630 PLN/mc?

    Podsumowujac:
    - wynajem: 1400 PLN/mc (jak krew w piach!), mozecie odlozyc co
    miesiac 900 PLN na jakims stabilnym rachunku,
    - kupno: 1860 PLN/mc (j/w), oraz kolejne 630 PLN/mc,
    ktore "odkladacie", bo to jest Wasza inwestycja.

    To albo ja nie umiem liczyc, albo ten interes kiepsko sie Wam
    oplaca... Oczywiscie, Wam sie oplaca, bo przeciez pracy nie
    stracicie, stopy nie wzrosna, a wartosc mieszkania osiagnie
    10.000.000 za kilka lat :)))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • jacuo 28.01.08, 11:06
    A kiedy to właściciel pokrywa czynsz ? Z reguły to będzie 1400 zł +
    czynsz + opłaty licznikowe wynajem ....
  • kretynofil 28.01.08, 11:16
    Bo ja wlasnie wynajalem swoje dziesiate (na oko) w zyciu mieszkanie
    i nigdy nie zetknalem sie z oferta 1400 + czynsz + liczniki. Jesli
    juz, to 1000 + czynsz + liczniki...

    W tym momencie, oprocz mieszkania, ktore wynajmuje w Brukseli, mam
    jeszcze wynajete ladne, dwupokojowe, nowe mieszkanie w Warszawie za
    1100 + liczniki. I owszem, wlasciciel placi czynsz...

    Moze najpierw cos wynajmij, a potem na forum, co?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 11:20
    > W tym momencie, oprocz mieszkania, ktore wynajmuje w Brukseli, mam
    > jeszcze wynajete ladne, dwupokojowe, nowe mieszkanie w Warszawie za

    Dobry z ciebie człowiek :) Dajesz zarobić maluczkim
  • kretynofil 28.01.08, 11:56
    Ale chodzi o to, ze wyszlo mi, ze bedac mobilny zyskuje wiecej niz
    trace, placac za wynajem.

    W momencie gdy konczylem studia (piec lat temu), mieszkalem w Lodzi,
    ale studiowalem we Wroclawiu, bo tam byla lepsza uczelnia.
    Zainwestowalem pieniadze w mieszkanie tam, zeby zdobyc lepsze
    kwalifikacje. Po studiach zaczalem pracowac w Lodzi, ale warunki
    byly kiepskie, dostawalem okolo 1000 PLN netto. Mialem mieszkanie po
    dziadku, moglem je wyremontowac i zyc sobie spokojnie, bo czynsz
    tani itd. Sprzedalem jednak mieszkanie w diably, pieniadze wydalem
    troche na poznawanie swiata, troche na nauke, troche na wodke.

    Pol roku pozniej przenioslem sie do pracy, do Krakowa. Dostalem juz
    2200 PLN na reke. Byloby wtedy stac mnie z tym na calkiem spore
    mieszkanie (to byl poczatek 2004), ale zaczalem szukac dalej,
    przenioslem sie po dwoch miesiacach do Warszawy i dostalem juz 3300
    PLN na reke. Moja zona do mnie dolaczyla, tez miala okolo 2000 na
    reke. Dostalem podwyzke po pol roku, bylo juz 4200 PLN na reke.
    Czujac, ze to daje mi dobry stosunek zarobki/rata, kupilem
    mieszkanie za 1500 PLN/mc. Rok pozniej znalazlem prace za 9000 PLN
    na reke i zaczalem podrozowac. Pol roku pozniej dostalem kolejna
    prace, za jakies 35000 PLN na reke miesiecznie, ale w Brukseli. I to
    nie jest ostatnie slowo...

    Wszystko dzieki temu, ze caly czas staralem sie byc mobilny - gdybym
    na ktorymkolwiek etapie przywiazal sobie kule u nogi w postaci
    mieszkania, to dzis bym sobie plul w brode widzac ile zarabiaja moi
    koledzy, co robia i jak zyja... To tak ku refleksji - czy warto
    doplacac do interesu, ktory na dodatek bardzo nas ogranicza...

    A, i jakby sie ktos czepial - ja nie pisze tego zeby sie popisac,
    czy kogos wkurzyc - po prostu pokazuje, ze nie zawsze jest tak, ze
    osiagnelismy w zyciu wszystko co sie dalo i pora osiasc na laurach.
    Czlowiek, poki jest mlody, powinien szukac swojego miejsca, a nie
    kupowac za ciezkie pieniadze klitke w blockhausie :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pogromca_kretynow 28.01.08, 12:04
    baranek bozy przeniosl sie do Brukseli i tam dostaje 35000 netto bo
    jest mobilny.
    Eh, znajdz glupszego od siebie.
  • kretynofil 28.01.08, 12:12
    To moze mi wyjasnisz, na czym moja glupota polega? Na tym, ze
    kupilem mieszkanie, na tym, ze nie kupilem drugiego, na tym ze
    pojechalem poznac troche swiata, czy na tym, ze jednoczesnie dobrze
    na tym zarabiam?

    Najwyrazniej moja glupota jest niezmierna, skoro nie rozumiem na
    czym polega :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 12:17
    > To moze mi wyjasnisz, na czym moja glupota polega? Na tym, ze
    > kupilem mieszkanie, na tym, ze nie kupilem drugiego, na

    Na wszystkim :)
    Hit nr.1 ) I ciągle miałeś 20 ;)
  • kretynofil 28.01.08, 12:22
    Mieszkan? Lat? Jabluszek?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 12:26
    Mieszkan? Lat? Jabluszek?

    Oczywiście ,że lat
  • kretynofil 28.01.08, 12:32
    A co to ma do rzeczy?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 28.01.08, 12:39
    > A co to ma do rzeczy?
    Stara dziadyga z ciebie :)
  • kretynofil 28.01.08, 12:42
    Jestem stary, i dlatego jestem glupi! No tak, to takie przenikliwe ;)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pogromca_kretynow 29.01.08, 13:55
    czytajac co sam napisales.
  • Gość: nie_kretynom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.08, 12:57
    "Mialem mieszkanie po dziadku, moglem je wyremontowac i zyc sobie
    spokojnie, bo czynsz tani itd"

    no właśnie... zanim zaczniesz pisać po raz kolejny to pomyśl.
    przeważnie ludzie nie dostali takiego prezentu od swojego dziadka.
  • kretynofil 28.01.08, 13:01
    ...w ktorych mieszkali dziadkowie az im sie umarlo? Moj dziadek
    wzial i zszedl, wiec dostalem po nim mieszkanie, co Cie w tym dziwi?

    Aaaa, wiem, chodzi o to, ze w Waszych wyliczeniach o braku miliardow
    mieszkan w Polsce, liczycie to tak, ze mieszkania po dziadkach...
    znikaja? No tak, blyskotliwe, wreszcie rozumiem Wasza "metodologie"
    badan statystycznych, hehehehe :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • otwarty_na_dyskusje 28.01.08, 13:35
    Jezeli dziadek mial lokatorskie prawo do lokalu, to po jego smierci, lokal
    pozostaje do dyspozycji jego wlasciciela. W moim przypadku tak jest, ze nie
    dostane mieszkania po zadnym dziadku i zadnej babci.
  • kretynofil 28.01.08, 15:03
    ...moj dziadek jak tylko pojawila sie taka mozliwosc, wykupil
    mieszkanie na wlasnosc. Inni czekali i doczekali sie zeszlorocznego
    uwlaszczenia, a inni stracili swoja szanse. Ruletka...

    Tyle tylko, ze nie zgadzam sie z tym, ze dziadek zrobil mi prezent,
    i w ten sposob ulatwil mi start. Kazdy czlowiek powinien pomyslec o
    przyszlosci swojego potomstwa i tak kierowac swoim zyciem, zeby nie
    narazac go na niedostatek. Moj dziadek to zrobil, bo uwazal to za
    swoj obowiazek, a nie "prezent" dla mnie.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: thom IP: *.aster.net.pl 28.01.08, 22:09
    Kretynofil, pracujesz jako konsultant IT na kontrakcie płatnym dniówkowo ? W
    czym się specjalizujesz ?

    Pytam z ciekawości, sam się zaczynam rozglądać za kontraktem w jakimś przyjaznym
    europejskim kraju. Motywacja: ciekawość świata oraz chęć potrojenia dochodów (w
    dowolnej kolejności)...
  • kretynofil 29.01.08, 09:57
    Tak, pracuje w IT, na kontrakcie "dniowkowym". Co do specjalizacji -
    telekomunikacja, systemy billingowe, analiza biznesowa (teraz tym
    sie zajmuje).

    Kontrakt polecam - praca lekka, latwa i przyjemna, ludzie podchodza
    z wiekszym szacunkiem do kontraktora niz pracownika ("bo ten to musi
    duzo umiec, skoro jest kontraktorem", lol), a roznica w zarobkach
    pozwala na jakies inwestycje, dzieki ktorym emeryturka zaczyna sie
    duuuzo wczesniej :)

    Jesli masz doswiadczenie w pracy w duzych firmach, pracowales w
    consultingu i czujesz "logike biznesu", to dawaj na kontrakt.

    Polecam www.jobserve.com

    Pozdrawiam i powodzenia!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pogromca_kretynow 29.01.08, 13:54
    ciezka to praca dzwigac komputery. Ale ktos musi to robic.
  • Gość: KR$ IP: 81.19.44.* 29.01.08, 22:33
    Jak tego jeszcze z pewnoscia nie wiesz - swiat billingu jest w UE
    bardzo maly. I nie chelp sie tak tymi swoimi chwilowymi zarobkami -
    wyrowna sie jak przez pol roku posiedzisz na lawie. Pamietaj ze '
    buisness analiza' to nie taki dobry chleb jak developerka a KPN nie
    bedzie do konca swiata prowadzil reorganizacji. Moze potem zalapiesz
    sie do Swisscomu ale szybko wyjdzie Ci to bokiem bo stamtad wszyscy
    zmykaja.

    Ogolnie co do twojej wypowiedzi zgadzam sie - jak masz 28 lat i
    mozesz dostac robote w calej EU to wynajem jest sluszna droga ale
    predzej czy pozniej pojawi sie maly kretynofil i bedziesz musial
    przycumowac - wowczas domek (rezydencja) pod Warszawa za 300k Euro
    to jest to. Dozyjesz do tego etapu. Uwierz mi - a i w polsce na
    etacie da sie wyciagnac ponad 100 k E. Ale nie w dzialaniach
    analnych przy biznesie, wiec ucz sie biznesu.
    Pzdr
  • kretynofil 30.01.08, 08:01
    > Jak tego jeszcze z pewnoscia nie wiesz - swiat billingu jest w UE
    > bardzo maly.

    Najwyrazniej nie taki maly, skoro o dwoch firmach o ktorych pisales
    (rozumiem, ze Twoim zdaniem jedynych :) ), nawet nie slyszalem :)

    > I nie chelp sie tak tymi swoimi chwilowymi zarobkami -
    > wyrowna sie jak przez pol roku posiedzisz na lawie

    Nie chelpie sie, po prostu podalem konkretny przyklad zalet
    mobilnosci, sam zreszta sie co do nich zgodziles.

    > Pamietaj ze 'buisness analiza' to nie taki dobry chleb jak
    > developerka

    Sliczna bzdura :) Wiesz dlaczego przestalem programowac? Bo
    analitycy zarabiaja wiecej, duzo wiecej, i maja wiecej perspektyw
    rozwoju kariery.

    > KPN nie bedzie do konca swiata prowadzil reorganizacji. Moze
    > potem zalapiesz sie do Swisscomu ale szybko wyjdzie Ci to bokiem
    > bo stamtad wszyscy zmykaja.

    Jak juz pisalem - o zadnej z tych firm nie slyszalem nawet. Nie
    pracuje przy "reorganizacji", tylko przy normalnym "evolutive
    maintenance", wiec na brak zajecia nie narzekam, nie mam tez terminu
    po ktorego uplywie skonczy sie moj kontrakt...

    C.D.N.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: thom IP: *.CNet.Gawex.PL 01.02.08, 14:30
    Co do "biznes analizy" to się pozwolę nie zgodzić do końca. Owszem bawienie się
    w to poznala poznać specyfikę danej branży ale tłuczenie tego w kółko jest
    (przynajmniej dla mnie) cholernie nudne i wręcz powoduje we mnie agresje ;)
    Przynajmniej analiza dla pewnej firmy ubezpieczeniowej, którą mam teraz
    nieprzyjemność robić...
  • kretynofil 02.02.08, 10:48
    ...biznesowa jest duzo ciekawsza od kodowania. Jest, ale tylko troche. Ja tylko
    pisze, ze tam sa wieksze pieniadze, i wieksze perspektywy, a z tym chyba sie
    zgodzisz, prawda?

    Popytaj w swojej firmie, czym wczesniej zajmowali sie pracownicy sredniego i
    wyzszego managementu. Ja bym nie wsadzil na stanowisko czlowieka od kontaktu z
    kontrahentami kodera, ktory bedzie probowal sprzedac projekt, bo "jest taki
    super, bo ma XML i w ogole wszystko" :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: thom IP: *.CNet.Gawex.PL 02.02.08, 16:26
    Ależ firma tak właśnie robi od lat ;) Sam popełniłem ileś tam ofert handlowych z
    ładnymi obrazkami w Visio z WebService'ami, SOA, EDA, value preposition, etc ;)
    Zabawa fajna i to się sprzedaje.

    Największym błędem było jednak przyzwyczajenie klientów do niskich cen. Z
    drugiej strony był też kryzys dot comów pod koniec 2001 roku. Zeby utrzymać się
    na rynku nie robiąc jakiejś strasznej orki trzeba było zacząć sprzedawać taniej.
  • kretynofil 30.01.08, 08:44
    > predzej czy pozniej pojawi sie maly kretynofil i bedziesz musial
    > przycumowac - wowczas domek (rezydencja) pod Warszawa za 300k Euro
    > to jest to.

    Bzdura bzdure bzdura pogania. Po pierwsze, na razie nie planuje
    malych kretynofilow - szkoda by bylo wydawac na swiat wiecej
    podobnych sobie idiotow :) Masz racje, to moze sie zmienic, tylko ze
    Pani Kretynofilowa sobie tych zmian nie zyczy, wiec ten "projekt" ma
    marne szanse realizacji :)

    Niemniej jednak - jesli bede musial "przycumowac", to uwierz mi,
    ostatnim miejscem w jakim to zrobie, bedzie Warszawa. Nie znosze
    mentalnosci Nowych Ruskich, cenie sobie swoj czas i wygode, wazne
    dla mnie jest otoczenie w ktorym przebywam (pod wzgledem tak
    estetycznym jak i praktycznym) - i w tym kontekscie Warszawa jest
    miastem absolutnie nieakceptowalnym.

    Zwlaszcza, jesli istotnie przyczyna tej stabilizacji beda male
    kretynofile - wybacz, ale musialbym sie z wlasnym wackiem na lby
    pozamieniac, zeby fundowac swoim dzieciom dziecinstwo w Polsce...

    > Uwierz mi - a i w polsce na
    > etacie da sie wyciagnac ponad 100 k E. Ale nie w dzialaniach
    > analnych przy biznesie, wiec ucz sie biznesu.

    Wierze, ale przeslania nie rozumiem - skoro nie przy biznesie
    (bzdura, bo wlasnie tam!), to dlaczego mam sie uczyc biznesu?
    Pokretne to zdanie... Inna rzecz, ze jak napisalem w innych postach,
    to ze mozna tyle zarobic w polszczu, nie oznacza, ze warto to robic!
    Na kontraktach w Iraku zarabia sie jeszcze lepiej, a nigdy bym tam
    nie wywiozl swojej rodziny...

    Tak wiec - rozumiem, co chciales powiedziec, ale powaznie
    przeceniasz swoja wiedze na temat:
    - rynku IT (heh, te proby zgadywania gdzie siedze :)),
    - rynku nieruchomosci (300kEUR za dom pod Warszawa jako okazja :)),
    - zachowan ludzkich (ze niby kazdy marzy o zacumowaniu pod
    Warszawa).

    U zrodel Twojego bledu, wedlug mnie, lezy to ze jestes swiecie
    przekonany, ze wszyscy mysla jak Ty i Twoja wiedza jest juz
    kompletna... To blad, ktory, mam nadzieje, zycie skoryguje...

    Rowniez pozdrawiam!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: thom IP: *.CNet.Gawex.PL 01.02.08, 14:26
    W konsultingu IT pracuję kilka lat, na szczęście korporacje oglądam tylko z
    punktu widzenia konsultanta ;) Specjalizuję się głównie w integracji aplikacji i
    systemach transakcyjnych (w "ciężkich" technologiach), ostatnio także trochę w
    CTI oraz IN. System dniówkowo/prowizyjny jest mi znany dobrze ponieważ sam tak
    pracuję (tylko 1/3 moich zarobków to stała pensja).

    Firma, w której pracuje jest fajna ma jednak jedną wadę. Jest to firma stricte
    polska co niestety oznacza, że pracując dla globalnych korporacji stawki płacone
    przez te korporacje niestety są sporo niższe niż w przypadku stawek płaconych
    firmom typu Accenture, EDS, IBM. To przykre, ale taka jest ich polityka.
  • Gość: Jaś Fasola IP: *.sds.uw.edu.pl 29.01.08, 13:54
    Kratynofilu,
    Gdzie jesteś zameldowany na stałe?
  • kretynofil 29.01.08, 16:59
    ... mieszkan :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pogromca_kretynow 29.01.08, 18:09
    a swoje wywnetrzenia wypisujesz w przerwach miedzy lekcjami albo na
    wagarach
  • Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 23:02
    Oczywiście gdyby wynajmowali i stracili prace to łaskawy właściciel powiedział
    by nie ma sprawy tak naprawdę to kasa którą mi płaciliście nie jest mi potrzebna
  • kretynofil 02.02.08, 10:43
    Znani mi wlasciciele mieszkan sa duzo bardziej elastyczni od banku, w ktorym mam
    kredyt... Odpowiadajac na Twoje pytanie - tak, jesli znajdziesz rozsadnego
    wynajmujacego, to zgodzi sie na przejsciowe zmniejszenie czynszu, pod warunkiem
    obietnicy splacenia tego potem. Do tego, m.in. sluzy kaucja jako zabezpieczenie...

    Co do bankow - rozumiesz, ze chcesz powiedziec, ze jak wezme kredyt i nie bede
    go splacal, bo mi sie noga powinie, to bank machnie na to reka? Owszem, na jakis
    czas tak, tylko ze potem podniesie Ci ubezpieczenie kredytu - a wiec miesieczna
    rate. Owszem, nie eksmituje Cie z pierwszego kupionego mieszkania, ale jesli
    "inwestujesz" pod dyktando GWna, to drugie i kazde nastepne mieszkanie bank moze
    Ci odebrac z dnia na dzien - bo masz gdzie mieszkac, wiec nie obejmuja Cie
    przepisy o ochronie lokatorow... O tym nie wiedziales, prawda, dziecko?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: pawel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 23:37
    jakby wszystkie gazety pisaly, ze bedzie taniej, to ludzie by nie
    kupowali, czekajac, az bedzie taniej, i tym samym musialoby byc
    taniej
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.01.08, 06:30
    Taaa jakby wszyscy pisali,że np. Jennifer Lopez jest brzydka,to po
    pewnym czasie wszyscy by twierdzili ,że jest brzydka?? Bzdura.
  • Gość: hx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 07:23
    > Taaa jakby wszyscy pisali,że np. Jennifer Lopez jest brzydka,to po
    > pewnym czasie wszyscy by twierdzili ,że jest brzydka??


    Dokładnie tak by było :)
    I wcale nie żartuję, to jest znany mechanizm w psychologii.
  • Gość: kolo3 IP: *.warszawa.dialog.net.pl 28.01.08, 10:51
    a gdyby pisali odpowiednio dlugo ze poslanka Sobecka jest sliczna i
    podniecajaca to buy Ci do nie stanal? Zycze w takim razie udanych
    randek :-)))
  • kretynofil 28.01.08, 12:39
    Spears jest taka sliczna, a jakos im przeszlo :)

    To samo w Victoria Beckham - taka sliczna, wszyscy za nia szaleja :)
    Za kanciastym, paskudnym workiem kosci, ktory sam przyznal, ze nago
    wyglada odrazajaco!

    Chyba naprawde nie wiesz, na czym polega medialna manipulacja...

    Prosty przyklad - w jednym roku wszystkie "modne" kobiety uwazaja,
    ze spodnie 3/4 to najpiekniejsza rzecz na swiecie, a po roku im sie
    odmienia i nagle najcudowniejsze sa krotkie spodenki, rajstopy i
    kozaki. Zadna juz nie zalozy spodni 3/4 i baletek, bo to
    przeciez "nieladne" :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pogromca_kretynow 29.01.08, 14:39
    Tylko nie nazywaj mnie kretynem bo nie wiem. I powiem Ci, w ogole
    mnie nie interesuje kto zacz.
  • Gość: kolo3 IP: *.warszawa.dialog.net.pl 28.01.08, 10:51
    a gdyby pisali odpowiednio dlugo ze poslanka Sobecka jest sliczna i
    podniecajaca to buy Ci do niej stanal? Zycze w takim razie udanych
    randek :-)))
  • Gość: ogon IP: *.171.19.130.crowley.pl 28.01.08, 07:42
    przeciez jest brzydka
  • Gość: kania IP: *.chello.pl 28.01.08, 09:02
    A jak było z Rasiakiem?
  • Gość: mikedoobie@op.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 23:40
    niestety ale jest dużo prawdy w tym, jak dziennikarze wpływają na ceny. Niech a
    obraz posłuży sytuacja na wrocławskim rynku mieszakań do wynajęcia/ korzystając
    z tego że były wakacje miałem nadzieje na znalezienie lepszego lokum. Po
    ukazaniu się artykułu w gazecie wyborczej o tym że bedzie drożej, TE SAME
    mieszkania w kolejnych ogłoszeniach były o 400/500 zł droższe ( z dnia na dzień )
  • Gość: prof dr lepper IP: 86.156.185.* 27.01.08, 23:54
    Ciekawe, ciekawe. Ogólnie bieżącą postać forum oceniam wysoko, chyba jest to
    dobry kompromis między swobodą wypowiedzi a ochroną przed huligaństwem, nie
    chcę porównać do mediów O. Dyrektora ale model onetu (cenzura prewencyjna)
    także jest znacznie gorszy.

    Jeśli chodzi o artykuły sponsorowane (ich pojawianie się to WSTYD!!), też potraficie
    się zreflektować. Był już artykuł antykublikowy (zalew gratów! pisze prezes Iberia
    Motor Company), teraz czas na porządne i uczciwe potraktowanie linuksa, jako
    odtrutka na codzienne newsy ze świata Micro$oftu.
  • Gość: hx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 07:28
    > teraz czas na porządne i uczciwe potraktowanie linuksa, jako
    > odtrutka na codzienne newsy ze świata Micro$oftu.

    Cooo? Przecież to Microsoft jest chłopcem do bicia wszystkich
    gazet/portali/forumowiczów etc ... a dla kontrastu Linux to ulubiony pupilek :)
  • meth.p 28.01.08, 09:23
    Nie zgodze sie, rzeczywiscie wiecej sie pisze o M$. A o Linuxie z rzadka,
    pokazujac zarowno wady jak i zalety systemu. Ale prawda jst taka ze np. Ubuntu
    out of box dziala ladnie, ale sproboj panie cos z tym pokombinowac. Power
    management kuleje, nie ma obslugi czytnika linii papilarnych, itd. Ale chodzi
    szybciej i sie nie zawiesza.
  • Gość: Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 00:18
    Oczywiśćie, że artykuły o wzrostach cen mieszkań były pisane na
    zamówienie m.in. wielkich inwestorów, którzy powykupywali mieszkania
    w dużych aglomeracjach a następnie zasponsorowali media aby pisali o
    dużych wzrostach cen. No i tak się stało! Inwestorzy zarobili,
    sprzedając z ogromnym zyskiem, dziennikarze zarobili i świat się
    kręci. Ale społeczeństwa nie będzie więcej stać na tak wielki
    wysiłek po wzrostach oprocentowania kredytów i za jakieś 2 lata
    będziemy mieli to samo co w USA. Więc nie biadolcie o wzrostach w
    2009. Czeka nas teraz WIELKI SPADEK! Poczekajcie a się przekonacie.
  • mkamuda 28.01.08, 00:34
    A świstak siedzi i zawija w sreberka ;P
    Niedawno widziałem na gazeta.pl artykuł którego wymowa była
    jednoznaczna: ruch na rynku wzmaga się – kupuj mieszkanie, jak nie
    kupisz przegrasz życie. Artykuł pochodził z firmy doradczej Labiedź.
    Zapomniano dodać że firma Pana Lebiedzia zajmuje się również
    sprzedażą nowych i używanych mieszkań….żenada. Generalnie ludzie
    kupujcie bo ceny będą rosły do nieba:) bez względu na siłę nabywczą
    waszych portweli i fakt że mieszkania w Warszawie (wiosce
    śmierdzącej) są droższe niż np w Berlinie. Bańka pęka a Wybiórcza
    postanowiła jeszcze raz dmuchnąć

  • pogromca_kretynow 28.01.08, 07:53
    baranku bozy. A jeszcze Mossad, CIA, FCG i OPZZ
  • mkamuda 28.01.08, 09:44
    Zamiast kogos obrażać (co jest typowym objawem osobowości
    niedorozwiniętej, zakompleksionej i niezdolnej do analizy faktów)
    proponuje przeczytać artykuł;
    dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4858119.html
    którego moja wypowiedź dotyczyła.

    Biorąc pod uwagę fakt że ceny ciągle maleją a na rynku jest
    całkowity zastój, oraz to że w interesie Pana Lebiedzia jest to żeby
    mieszkania się sprzedawały wnioski są oczywiste. Pozdrawiam
  • Gość: wie_szcz IP: *.chello.pl 29.01.08, 18:46
    .. ciche to bylo i niemrawe pierdniecie, jakby u pederasty zmeczonego
    kilkudniowa impreza na promocji wibratorow w Tesco
    albowiem jak tu grac kujawiaka do pogrzebu...
  • mareecki1 28.01.08, 00:40
    taaak winni są dziennikarze, pośrednicy, deweloperzy, chciwi polscy rolnicy
    którzy za krocie chcą sprzedać swoją ojcowiznę...temu podobnych durnot czytałem
    na różnych forach wiele. Zawsze ktoś musi być winny...bo tak jest łatwiej . A
    prawda jest taka, że ludzie uwierzyli że stać ich na mieszkania w kredycie na
    milion lat i rzucili się do kupowania. Wartościowych mieszkań na rynku nie było
    zbyt wiele bo od lat buduje się u nas niewiele, więc ceny skoczyły w górę, nawet
    na wielkiej płycie.oti macie winnego. Jeśli dalej szukacie winnego to mogę być
    nim ja! Sam kupiłem mieszkanie na kredyt w okresie największego bumu i nie żałuję:)
  • Gość: zorientowany IP: 91.66.197.* 28.01.08, 00:45
    To chyba wlasnie Wyborcza/Wybiorcza pisala niedawno na temat wynikow
    egzaminow w krajach OECD. Juz nawet moldziez polska opiera sie - jak
    w ocenie egzaminow wnioskowano - nie na faktach ale na OPINIACH. to
    różni nas zdcydowanie od najmlodszych lat od innych krajow OECD.

    Wyborcza/Wybiorcza to bezwzglednie wykorzystuje.

    Ciagnie ceny u Czarneckiego we Wrocku (w jego SKY Tower)na
    niebotyczne poziomy. Ciagnac w ten sposob swiadomosc innych
    potencjalnych kupujacych i sprzedajacych. I wyciagneli.

    Jeszcze raz: gdyby na rynku nieruchomosci mialy miejsce notowania
    jak na kazdej gieldzie, to widzielibysmy obecnie degrangolade cen.
    Tu jednak takowej nie ma i ceny tworzy sie nie podstawie faktow ale
    oczekiwan. No i w duzym stopniu na OPOWIESCIACH WYBIORCZEJ (tam
    zdrozalo, tam inwestor, tam brytyjczyk kupil 10 mieszkan na pniu,
    tam brak materialow (cegly hehehe)), no i mamy bajzel.

    Dzieki wybiorcza! Czytam cie za to od czasu do czasu, najczesciej w
    sklepie na polce (5-10 min.) lub tu w internecie, nie dlatego zeby
    mnie nie bylo na ciebie stac, ale dlatego, ze szkoda czasami na
    ciebie CZASU.

    Prenumerata tak nie do konca rzetelnego pisma, choc to grosz
    niewielki, nie wchodzi w gre.

    Popraw sie, to moze kiedys.....
  • Gość: niezainteresowany IP: *.chello.pl 28.01.08, 02:07
    Od marca mieszkania idą w góre na bank
  • Gość: olo IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.08, 09:24
    Porównaj sobie ceny mieszkań w Warszawie z cenami w miastach
    podobnej wielkości w EU, zobaczysz jak Warszawa wiedzie prym wśród
    najdroższych. Tak na marginesie to parę dni temu czytałem na poratlu
    gazety artykuł o tym, że ceny są zbyt wielkie i będą spadać.
    Rynek nieruchomości jest tak napompowany jak giełda, nie podlega
    takim wachaniom bo trudniej się z niego wycofa, jednak większość
    mieszkań w ostatnich latach została kupiona na kredyt (zazwyczaj
    baardzo długi) i to w obawie przed dalszym wzrostem cen. Tego nie da
    się dalej sztucznie windować. Rozumiem ceny mieszkań w budynkach o
    faktycznie podwyższonym standardzie, z basenami marmurami lub choćby
    granitem w holu, portierem itp. - te musza być drogie. Dlaczego
    jednak niewiele mniej mają kosztować rozsypujące się potworki z lat
    50 czy fatalnie zaprojektwane hangary mieszkalne, dumnie noszące
    nazwę apartamentowców???
  • kretynofil 28.01.08, 11:05
    Dubai - najbardziej dynamiczna gospodarka swiata, bogata w rope,
    pelna przyjezdnych ludzi z calego swiata, ktorzy chca sie tam
    osiedlic, mnostwo bogaczy (co naprawde ma znaczenie). Pierwszy wynik
    z google, ktory znalazlem, opisalem tutaj:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=74854725&a=74872094
    Apartament 100m2, w samym centrum, z widokiem na przystan jachtowa,
    pola golfowe, oraz "palme", dwa tarasy, urzadzony "pod klucz",
    zaprojektowany przez architekta, w budynku prywatny basen, sauna,
    silownia, concierge... Prawdziwy apartament, a nie klitka w bloku o
    ladnej elewacji.

    Cena: 8700 PLN/m2.

    W Brukseli, gdzie teraz mieszkam, mieszkanie 60m2+44m2 tarasu na
    dachu kamienicy, doskonaly rozklad, 4,5m do sufitu, okna dachowe i
    ogromne na taras, urzadzone, w samym centrum, prawdziwe drewno na
    podlodze, sliczna zabytkowa kamienica (np. rzezbione porecze na
    klatce schodowej). Naprawde piekne mieszkanie. Cena: 150000 EUR,
    czyli 2500 EUR/m2 (przy zalozeniu ze taras jest za darmo :) Ile to
    teraz wychodzi? 10500 PLN/m2? Poprosze o podobna oferte w
    Warszawie... Na marginesie - to byla jedna z NAJDROZSZYCH ofert na
    rynku, standard to <2000 EUR/m2.

    I jak sie to ma do slynnego powiedzonka: lokalizacja, lokalizacja,
    lokalizacja?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pogromca_kretynow 29.01.08, 14:41
    w odniesieniu do tarasu dla scislosci. jak taki ekspert od
    wszystkiego moze nie wiedziec ze za darmo to tylko zaby w stawie
    kumkaja.
  • Gość: Wiedzma PlePle IP: 195.42.249.* 30.01.08, 11:19
    Nie tak szybko trollu z tym kasowaniem:

    > w odniesieniu do tarasu dla scislosci. jak taki ekspert od
    > wszystkiego moze nie wiedziec ze za darmo to tylko zaby w stawie
    > kumkaja.
  • Gość: Macko IP: *.14.vie.surfer.at 28.01.08, 02:20
    Tak sobie czytam komentarze i z kilkoma sie zgodze ale mam jednak inny poglad na
    to wszystko. Ceny nieruchomosci sa regulowane stara dobra zasada popytu i podazy
    (i zadne pismaki czy opinie ludzi tego nie zmienia)
    Zyjemy na chwile obecna w czasach niezlej sciemy - gazety pisza artykuly na
    zlecenie (co nie jest nowoscia), a developerzy sztucznie kreuja rynek
    (przejrzyjcie tzw. "cudowne" ogloszenia - czyzby zawsze "juz" nieaktualne).
    Niestety te sciemy sa z latwoscia kupowane przez stado :( I niestety owe stado
    leci i kupuje pierwsze lepsze mieszkanko finansujac to wieloletnim zobowiazaniem
    kredytowym. Dlaczego? Bo nie ma czasu pojsc do agencji lub przedzwonic -
    poszukac dluzej na wlasna reke juz nie wspominajac o poszukaniu alternatywy do
    kredytu, poniewaz jest zmeczony ciekim zarabianiem pieniedzy i latwiej mu
    zasugerowac sie tym co jest napisane w gazecie :(

    Moi dordzy sam szukam mieszkania do kupna w polsce wiec wiem o czym mowie. Rynek
    obserwuje juz ponad rok. Ceny az tak bardzo sie nie zmienia bo nieruchomosci to
    srodki trwale. Jednakze niewiele osob wie ze ceny mozna negocjowac z
    developerami - im bardziej przyparty do muru developer tym chetniej opusci cene
    przy transakcji. Niestety malo kto pisze o cenach transakcyjnych, ale uwierzcie
    mi mozna do nich dotrzec tylko trzeba troche pokombinowac (glowka glownie).
    Na koniec zachecam do rozwaznego brania kredytow. Kredyt na przestrzeni 30 lat
    moze byc zabojczy nawet dla przedstawicieli klasy sredniej bo koniunktura
    swiatowa moze sie w tym czasie mocno zmienic, a im biedniejszy kraj tym bardziej
    odczuje skutki swiatowych wahniec.
  • Gość: starycynik IP: *.dhcp.uno.edu 28.01.08, 02:57
    Jak sie wprowadzicie to wasze i nikt nigdy nic wam nie zrobi. Od
    poczatku Polski, od 966 jeszcze sie nie zdarzylo NIGDY aby kredyt
    mieszkaniowy zostal splacony. Zawsze zdarzyla sie jakas wojna,
    rewolucja, nacjonalizacja, przywatyzacja, znowu nacjonalizacja,
    znowu prywatyzacja, kwaterunek, wykup za grosze, uwlaszczenie a
    ostatnio Kaczynski rozdal spoldzielcze mieszkania za darmo, w Sejmie
    lezy ustawa o uwlaszczeniu TBSow (po cichutku). Kredyty hipoteczne
    tez zostana umorzone, kto dozyje zobaczy. Kupujcie !!!!!
  • pogromca_kretynow 28.01.08, 08:24
  • Gość: lastboyscout IP: 71.167.106.* 28.01.08, 03:22
    Proponuje redaktorowi Wielgo czytac i CYTOWAC nie tylko WYBIORCZE
    (poprawne politycznie) artykuly.

    biznes.onet.pl/7,1465249,prasa.html
  • Gość: autor IP: 194.146.251.* 28.01.08, 05:40
    Jasne, cena mieszkań spadnie, bo w Dortmundzie są tańsze niż we
    Wrocławiu. Czyli co? Importujemy te tanie mieszkania z Dortmundu do
    Wrocławia, tak? Tamten artykuł został już tyle razy wyśmiany, że
    szkoda słów...
    Cena mieszkań w Polsce musi rosnąć jeszcze długie lata, bo jest
    potworny niedobór. Jak ktoś ma z dzieckiem mieszkać kątem u teściów
    to zapożyczy się na całe życie, byle iść na swoje. We Wrocławiu
    brakuje mieszkań, w Dortmundzie nie - tam mieszkanie czeka na
    chętnego, u nas jest więcej chętnych niż mieszkań. By nasycić rynek
    brakuje około 5 mln mieszkań. W Polsce, nie w ciepłej Portugalii czy
    Hiszpanii. Mieszkania to nie brokuły, które można przywieźć zza
    granicy, gdy u nas występują braki windujące cenę.
  • Gość: starycynik IP: *.dhcp.uno.edu 28.01.08, 05:52
    Jezeli brakuje 5 mln mieszkan a buduje sie rocznie 100 tys. (oby?!)
    to mieszkania beda drozec przez nastepne 50 lat. Kiedys na wszelki
    wypadek inteligentnych inaczej nawet nie uczyli pisac.
  • Gość: fakty IP: *.dyn.one.at 28.01.08, 06:29
    pamietaj ze jednak rozbiera sie stare.Na raze pewnie niewiele ale z
    czasem ...Czyli 100 tys zbudowane a 50tys rozebrane,przyrost 50 tys.
    A nawiasem skoro gazety sie myla bedac elementem stada to wyglada mi
    na wzrost cen.
  • kretynofil 28.01.08, 09:03
    Oczywista oczywistoscia jest to, ze zarowno ja, jak i inni
    forumowicze podajacy argumenty za spadkiem cen mieszkan, sa debilami
    niegodnymi lizania stop Szanownego Autora. Mam swiadomosc, ze nasze
    argumenty, wobec przedstawionych przez Szanownego Pana sa niewiele
    warte i z pewnoscia bedzie bardzo latwo je obalic.

    W zwiazku z powyzszym, pytanie mam nastepujace:
    - czy moglby Pan uzasadnic teze o braku 5 milionow mieszkan, skoro
    dwa lata temu pisal Pan o braku 2 milionow, od tego czasu wiecej
    ludzi wyjechalo z Polski, niz do niej przyjechalo, konkretne
    wyliczenia, oparte na danych opublikowanych przez niezalezne osrodki
    badan demograficznych,
    - po uzasadnieniu tej tezy (co, rzecz jasna bedzie dla Szanownego
    Pana rzecza banalnie prosta), prosze o krotkie wyjasnienie, skad
    Szanowny Pan chce wziac 5 milionow rodzin, ktore beda w stanie sobie
    pozwolic na zakup tych mieszkan. Aby uproscic Panu proces dowodzenia
    tej tezy, proponuje oprzec sie na danych GUS o wysokosci zarobkow.
    Prosze je zestawic z obecnymi cenami mieszkan (dla wygody moze Pan
    zalozyc wzrost wynagrodzen o 10% rocznie oraz brak podwyzek stop
    procentowych), i wyliczyc, jaka cena mieszkania pozwalalaby na zakup
    mieszkan w Polsce przez 5 milionow rodzin,
    - skoro Szanowny Pan Autor tak doskonale zna sytuacje na rynku
    nieruchomosci (co pozwala wysmiewac tak debilne artykuly jak te na
    onecie), to Szanowny Pan na pewno zdaje sobie sprawe z realnej marzy
    deweloperow. Raport na ten temat opublikowaly ostatnio firmy
    doradcze, z ktorych uslug, wprawdzie wyrywkowo, korzysta Pan od lat -
    mowie o Reas Konsulting i redNet Consulting. Link do raportu tutaj:
    opinieekonomiczne.blox.pl/2007/11/Cena-metra-kwadratowego-mieszkania-wg-gus.html
    Rozumiem, ze informacja w komentowanym artykule, dotyczaca braku
    mozliwosci obnizenia cen przez deweloperow, to tylko niewinne
    przejezyczenie, ktore zostanie natychmiast skorygowane?

    Na pana komentarz bede oczekiwal z niecierpliwoscia. Rozumiem, ze
    odpowiedz na moje pytania bedzie banalnie latwa - kimze w koncu
    jestem, aby porywac sie na polemike z takim wybitnym znawca tematu
    jakim jest Szanowny Autor.

    Pozdrawiam z naleznym szacunkiem,
    Debil przekonany o powaznych spadkach juz w 2008

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • kretynofil 28.01.08, 12:09
    ...moje pytania sa takie prosciutkie i glupiutkie... Musi byc, ze
    redaktorzy nie chca sie znizac do mojego poziomu :)

    Tym dedykuje piosenke CKoD:

    Hej człowieku w pierwszym rzędzie
    Panie decydencie z agencji reklamowej
    Hej panie menadżerze z MTV prezenterze
    Słynna dziennikarko

    Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w ciebie! /x2
    wymierzone w Ciebie!

    Hej panie redaktorze
    Modny aktorze na żywo i kolorze
    Hej panie dygnitarzu
    poeto piosenkarzu w domu na ołtarzu

    Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w ciebie! /x2
    wymierzone w Ciebie!

    Hej człowieku w pierwszym rzędzie
    Panie decydencie z agencji reklamowej
    Hej panie menadżerze z MTV prezenterze
    Słynna dziennikarko

    Hej panie redaktorze
    Modny aktorze na żywo i kolorze
    Hej panie dygnitarzu
    poeto piosenkarzu w domu na ołtarzu

    Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w ciebie! /x2
    wymierzone w Ciebie!

    Butelki z benzyną i kamienie /x3
    wymierzone w Ciebie! /x2

    Tak mi sie skojarzylo, bo ktos tu zatytulowal post "Panie
    redaktorze" :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: Marek Wielgo IP: *.agora.pl 28.01.08, 13:31
    Dość często śledzę dyskusje na forum dotyczące moich tekstów, ale
    NIGDY nie biorę w nich udziału. Tym razem złamałem tę zasadę, bo
    ktoś przedstawił się jako autor. Przy okazji, zwracam się do
    szanownych forumowiczów, by zwaracali uwagę czyje teksty są
    zamieszczane w portalu Gazeta.pl. Np. wcześniej ktoś
    zarzucił „Gazecie Wyborczej” bezkrytyczne cytowanie Pana Lebiedzia i
    nawet zamieścił link do tego artykułu. Proszę jednak zwrócić uwagę,
    że był to tekst z Rzeczpospolitej.
    Pozdrawiam
    Marek Wielgo
  • kretynofil 28.01.08, 15:26
    ...o wiecej. W swoim artykule podaje Pan informacje o ogromnym
    niedoborze mieszkan, cytuje:

    "A ponieważ w Polsce jest olbrzymi głód mieszkań, (...)"

    Rozumiem, ze w Pana mniemaniu nie jest to mit, powtarzany przez
    posrednikow, aby nakrecic spirale sprzedazy, prawda?

    W takim razie prosilbym o przedstawienie w kolejnym artykule
    informacji o _rzeczywistym_ niedoborze mieszkan, najlepiej opartej
    na konkretnych, weryfikowalnych danych. Jestem pewien, ze GUS bedzie
    w stanie dostarczyc Panu konkretnych informacji. Doskonale byloby
    zestawienie tej liczby wraz z dokladnym (ponownie - GUS)
    wyliczeniem, ile osob przebywajacych w Polsce jest w stanie istotnie
    _nabyc_ te mieszkania przy obecnych (i, idac Pana tokiem
    rozumowania, przyszlych, ktore nizsze nie beda) cenach.

    Jestem pewien, ze Pana artykuly nie sa przejawem zlej woli czy wrecz
    zamierzonej nierzetelnosci dziennikarskiej, wiec z obronieniem tezy
    o popycie przekraczajacej podaz nie powinien miec Pan zadnego
    problemu.

    Pozdrawiam z naleznym szacunkiem!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: lastboyscout IP: 71.167.106.* 28.01.08, 16:28
    >Czy dziennikarze przyłożyli do tego rękę? Owszem, powtarzali za
    >analitykami, że średnie ceny mieszkań w największych aglomeracjach
    >rosną z miesiąca na miesiąc, co mogło dodatkowo podgrzać rynek.
    >Jednak ten rozgrzałby się do czerwoności i bez tego typu
    >publikacji. Paliwem były rekordowo tanie kredyty.

    To juz jest po prostu hipokryzja !

    WOLNE media NIE SA po to aby nie powtarzaly TYLKO to co twierdza
    tzw. "analitycy" i "politycy". Sa po to aby przedstawiac ROZNE
    poglady, sa po to aby WYJASNIAC zjawiska, ktore dla przecietnego
    czlowieka sa niezrozumiale aby UNIEMOZLIWIC manipulacje
    spoleczenstwem.

    Kredyty w Polsce wbrew temu co pan pisze NIE BYLY TANIE, Panie
    Redaktorze poniewaz z definicji NIE MOZNA okreslic RZECZYWISTEGO
    kosztu kredytu o ZMIENNYM oprocentowaniu lub walutowegoW MOMENCIE
    JEGO ZACIAGANIA !

    Przypominam rowniez, ze realne ceny SPRZEDAZY nieruchomosci w Polsce
    wbrew temu co piszecie spadaja juz od ponad roku a rosnaca inflacja
    jeszcze poteguje ten efekt.







    Paliwem były rekordowo tanie kredyty
  • steady_at_najx 28.01.08, 09:16
    na takie bzdury az musze odpowiedziec :)

    > Cena mieszkań w Polsce musi rosnąć jeszcze długie lata, bo jest
    > potworny niedobór....By nasycić rynek
    > brakuje około 5 mln mieszkań.

    Powiedz skad takie bzdury bierzesz ? To znaczy ze ponad 10 milionow osob w Polsce nie ma mieszkania ?

    >Jak ktoś ma z dzieckiem mieszkać kątem u teściów
    > to zapożyczy się na całe życie
    to znaczy dostanie kredyt i bedzie w stanie go splacac przez 30 lat kosztem doslownie wszystkiego ? bo mi sie wydaje ze raczej wybierze mieszkanie z tesciami....
  • Gość: lastboyscout IP: 71.167.106.* 28.01.08, 14:57
    >>Cena mieszkań w Polsce musi rosnąć jeszcze długie lata, bo jest
    >>potworny niedobór.

    Typowe bolszewickie myslenie: NALEZY SIE.

    Popyt towar to NIE JEST chec kupienia.
    Popyt to jest FINASOWA ZDOLNOSC zaplaty za towar.
  • Gość: pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 23:16
    Oczywiście to że za da pokoje w Wawie krzyczą poł miliona, a średnia krajowa
    płaca to około 2000zł netto nie ma znaczenia. Idąc tym tokiem myślenia jak ceny
    będą wyższe od tych w Londynie to nadal będzie gigantyczny popyt, w końcu mamy
    niedobór mieszkań
  • sammler 28.01.08, 05:26
    Gazeta jest w dużej mierze odpowiedzialna za obecną sytuację na rynku
    nieruchomości mieszkaniowych. To jest fakt i żadne artykuły utrzymane w
    sarkastycznym tonie tego nie zmienią. Nachalna propaganda uprawiana przez Gazetę
    od 2004 r. była widoczna dla każdego, kto regularnie śledził kolejne publikacje
    poświęcone rynkowi nieruchomości. Pytanie, jaki Gazeta ma w tym interes nie jest
    w tej sytuacji całkowicie pozbawione sensu.

    Po przeczytaniu tego artykułu zaczynam się zastanawiać, czy pan Marek Wielgo
    naprawdę nie wie, jaką "siłę rażenia" mają media, w szczególności
    najpoczytniejszy dziennik opiniotwórczy w Polsce, dla którego pracuje? Czy tylko
    robi z siebie idiotę?

    Mówię to ja, który z reguły ważę słowa...

    Sam.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.01.08, 06:47
    Ależ o to autorowi chodziło.By miał Pan powody
    do "nerw".Zdezorientowanie to najlepszy sposób na potwierdzenie
    swoich prawd.
    Uważny obserwator śledzi zmiany cen na rynku.Widać gołym okiem,że
    ceny SPADAJĄ,nawet te ofertowe,bo transakcyjne na rynku wtórnym
    spadły makabrycznie od wiosny 2007r /dane: Poznań/
    I teraz-widzimy,że cena maleje ale nawet jeden artykuł zasiewa w nas
    niepewność..o to chodzi.Przy panice-ceny wywindowane do absurdalnych
    kwot,mogą zejść nawet o 50% czego żaden budzet domowy,przy założeniu
    rosnących stóp kredytowych,może nie wytrzymać a nawet jak wytrzyma
    to jaki sens kredytować przewartościowaną nieruchomość?
  • zuzur 28.01.08, 08:37
    Za wzrost cen odpowiada 0,3% populacji, która zdecydowała się
    zapłacić więcej i kupić mieszkanie w 2006/2007. Po wejściu do Unii
    osób zarabiających normalne pieniądze szacuję na kilka procent. Jest
    jeszcze kilkanaście-, kilkadziesiąt- razy tyle obywateli, których
    stać na zaciągnięcie kredytu. Część z nich na pewno to uczyni. Moja
    znajoma z kredytów powiedziała mi, że w październiku i listopadzie
    2007 było więcej ludzi biorących kredyty hipoteczne niż rok temu. Z
    ciekawości przeszedłem się na targi na Torwarze. Średnia cena
    mieszkań 10 tys/m2, domów 200-metrowych ok. 2mln, wszystko na
    obrzeżach i poza Warszawą. Ale tych nieruchomości nie ma, są dopiero
    w projektach. Tzn. było kilka, w mrówkowcach, z ceną 11000. Inny
    aspekt jest taki, że nie ma przyzwoitych mieszkań. Przynajmniej w
    Warszawie. Tzn. nie jest trudno kupić mieszkanie w wielkim bloku za
    8-9 tys. Ale w kameralnych miejscach ceny wynoszą kilkanaście
    tysięcy (w Warszawie, nie na obrzeżach). Wiem to też od znajomego,
    który ma problem z wymianą domu (nieciekawe 200 m2, ale ładna 1200-
    metrowa działka) pod Konstancinem na 70-metrowe mieszkanie w
    Warszawie. Jego główny problem to znalezienie mieszkania w
    odpowiedniej lokalizacji, w odpowiednim bloku (95% ofert jest w 10-
    i więcej- piętrowych blokach, a to mu nie pasuje).
    Podsumowując. Jest jeszcze całkiem spory rynek na nieruchomości.
    Widać to też po cenach nowych samochodów, które są wysokie, mimo
    spadku cen waluty. Czy w tej sytuacji spadną ceny? Jakoś tego nie
    widzę. Może w pomazanej wielkiej płycie będzie taniej, ale szczerze
    mówiąc też w to wątpię.
  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 06:56
    nie moge czytac tych glupot! Czy ceny mialy pozostac na poziomie PRL-
    u? Co ty wypisujesz? (Co nie znaczy, ze Wielgo jest strawny. Jest
    kompletnie nieprofesjonalny)
  • Gość: alex IP: *.unknown.vectranet.pl 28.01.08, 07:08
    Spadki na gieldzie wynikaja z paniki.
    Ludzie panikuja, bo czytaja gazety i ogladaja telewizje.

    Czy bylyby takie spadki na gieldzie, gdyby ludzie slyszeli we wszystkich
    kanalach i czytali we wszystkich gazetach, ze recesja w USA nie bedzie miala
    duzego wplywu na GPW i ze nie ma powodow do paniki?
  • Gość: Edvin IP: *.aster.pl 28.01.08, 07:42
    Po zapaści w latach 2000-02 pojawily sie pierwsz teksty nakrecające,
    i tak do 2007, od 2005 ruszyła akcja Dom Za Miastem - i ceny dzialek
    wzrosly. A ostatnio byly 3 teksty o tym ze ludzie spod Warszawy
    przeprowadzają się miasta bo dojazdy są mordercze. A z innej strony
    patrząc - ceny działek są już absurdalne (rozdmuchane przez GW), a
    mieszkania przestały się sprzedawać.

    Drodzy dziennikarze - bądźcie rzetelni i nie zacieśniajcie aż tak
    współpracy z PR'em developerów, bo to manipulacja.
  • milet_z_sedesu 28.01.08, 09:33
    to dopiero sie bedzie dzialo baranku bozy
  • Gość: milet_z_sedesu IP: *.acn.waw.pl 28.01.08, 11:49
    milet_z_sedesu, baranku, wracaj do kościoła
  • Gość: edek IP: 194.181.28.* 28.01.08, 07:42
    Przy stabilnej gospodarce.
    Mieszkanie w Warszawie 60 m cena rynkowa ok. 400.000
    Wynajmuję i zarabiam po odliczeniu ubezpieczenia i podatku ok 800
    zł/m-c.
    Sprzedając mieszkanie i kupując obligacje 5% (4% netto) dochód 16
    000 na rok czyli 1333 zł miesięcznie.
    Aby nawet przy 2,5% netto wypada więcej niż przy wynajęciu a i
    kłopotów mniej.
  • Gość: ogon IP: *.171.19.130.crowley.pl 28.01.08, 07:55
    no ale dokładnie tak samo jak z cenami mieszkań jest z każdą inną sprawą. Ceny
    ziemi, w ubiegłym roku ceny warzyw i owoców itd, itp. Ale wina jest całych
    mediów, a nie tylko wybiórczej choć ta walnie przyczynia się do kręcenia
    nastrojami klientów.
    Jak w 2006 praktycznie codziennie sadzili (wybiórcza) sążniste artykuły o tym
    jak to z dnia na dzień mieszkania drożeją to wystarczyło popatrzeć co się dzieje
    z ludźmi. Niby skąd w 2006 (maj/czerwiec) banki miały problemy z obrobieniem na
    czas wniosków kredytowych? Ludzie nagle tak sami z siebie zaczęli decydować się
    na kupno mieszkania? Oczywistą oczywistością jest, że to m.in. bzdurzenie
    wybiórczej nakręciło im ciśnienie i rzucili się do banków po kredyty byle zdążyć
    przed megapodwyżkami.
  • zuzur 28.01.08, 08:43
    Akurat 2006 rok był specyficzny, to był koniec dużej ulgi budowlanej.
  • milet_z_sedesu 28.01.08, 09:37
    co za dydrymaly piszesz baranku bozy?
  • Gość: ogon IP: 212.160.172.* 28.01.08, 09:39
    fakt.
    do tego dołóżmy krakanie o możliwej zmianie VATu na mieszkania, o ograniczeniu
    dostępności kredytów w walutach.
  • lider4 28.01.08, 08:30
    Trzeba zrobić porządek z cenami mieszkań.
  • lider4 28.01.08, 08:40
    kosztować (wyliczyć koszt budowy + marża) i należy nakazać
    bezwględnie obniżenie ceny.
  • zuzur 28.01.08, 08:46
    W Warszawie w 2006 roku wybudowanie metra kosztowało 5250 zł. To
    jest wartość bez ceny gruntu. W 2007 nie mam danych, ale materiały,
    drzewo, stal, energia poszły w górę, a w tym roku pójdą jeszcze
    bardziej.
  • Gość: Sadko1p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 09:01
    "A ceny w tym roku pójdą jeszcze w górę" - pod warunkiem że się znajdzie jeleń,
    co je zapłaci. I te zadęcie naszych deweloperów (to też szumna nazwa, lepiej by
    było ich nazwać klitkorobami) - apartamenty takie lub inne. Jakie to
    apartamenty? Dla mnie to ap. to musi mieć ze 150 m2, dopiero wtedy zasługuje na
    taką nazwę, a to co nam się sprzedaje to zwykłe mieszkania. Inna sprawa to
    nazwy: np Sand City Tower w Piasecznie :)) Sand Paper Tower brzmi jeszcze lepiej :))
  • kretynofil 28.01.08, 09:17
    W Warszawie, w 2007, koszt budowy (ZAWIERAJACY KOSZT GRUNTU!!!!), to
    4791 PLN/m2. I teraz zabawne - skad mam te dane? Od firmy Reas, tej
    samej, na ktora sie powoluje autor, piszac ze deweloperzy nie obniza
    marzy. Tu, prosze, caly tekst:

    opinieekonomiczne.blox.pl/2007/11/Cena-metra-kwadratowego-mieszkania-wg-gus.html

    I co? Ladnie tak klamac?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • milet_z_sedesu 28.01.08, 09:29
    to bilansowanie podazy z popytem i ma to niewiele wspolnego z
    realnym kosztem budowy.
  • lider4 28.01.08, 09:31
    Ceny muszą wrócić do normalności.
  • milet_z_sedesu 28.01.08, 09:35
    a. ceny regulowane,
    - inspekcje robotniczo-chlopskie,
    - powrot do niesmiertelnych idei Marksa-Engels-Lenina-Stalina?
    Wszystko to juz bylo i nie sprawdzilo sie.
  • lider4 28.01.08, 09:46
    Państwo powinno wkraczać wtedy, gdy ceny za bardzo idą w górę. Każda
    cena powinna wynikać z realnych, wyliczalnych przesłanek. Jeżeli
    cena mieszkania powinna po wyliczeniach wynosić 100.000, a wynosi
    300.000 to państwo musi wkroczyć, niezależnie od tego czy są czy nie
    ma chętnych na jego zakup. Ceny muszą być realne, a nie rynkowe.
    Ceny realne nie podlegają większym wahaniom i to jest ich
    najważniejsza cecha. Poza tym trzeba oduczyć przedsiębiorców
    manipulacji cenami. Oni mają zarabiać na wzroście produkcji, a nie
    na podwyższaniu cen.
  • Gość: e IP: 87.105.187.* 28.01.08, 10:09
    Tylko to niestety nie wszedzie sie sprawdzi, o ile np ceny pradu mozna tak
    regulowac (bo nie ma jeszcze braku energii elektrycznej na rynku) to o ile
    regulowanie cen towarow deficytowych (a mieszkania takimi sa) nie poprawi ich
    dostepnosci, a moze tylko ich sprzedaz zrzucic do szarej strefy, tzn oficjalnie
    x a pod stolem reszta "cena rynkowa" - x.
    Tak juz kiedys byly ceny byly regulowane, tak ze trzeba bylo wprowadzic do
    obiegu druga walute tzn reglamentacje - kartki.
  • lider4 28.01.08, 10:17
    zjawiska. Przychodzi prowokator państwowy i proponuje łapówkę.
    Jeżeli sprzedawca jest nieuczciwy i weźmie to marny będzie jego los.
    Po pewnym czasie wszyscy nauczą się, że nie warto brać.
  • Gość: e IP: 87.105.187.* 28.01.08, 10:37
    Teoretycznie masz racje ale praktycznie ciezko z realizacja tego. Gdyby to byla
    tak proste, nie bylo by lapowkarstwa w polsce, nie byloby pracy na czarno,
    szaro, wszyscy by placili podateki itp.
  • lider4 28.01.08, 10:46
    To wtedy na wszystkich łapówkarzy padnie blady strach. Służby
    kontrolne to podstawa państwa. Bez nich państwo nie istnieje.
    Dzisiaj to wygląda fatalnie, ale jak ja stanę na czele rządu to
    chwycę to wszystko żelazną ręką i będzie porządek. Pogonię
    urzędników państwowych do roboty. To tak jak ze ściąganiem na lekcji
    podczas sprawdzianu. Jak nauczyciel ściśle kontroluje to nikomu nie
    udaje się ściągnąć. Cudów nie ma. Bez kontroli nic nie może dobrze
    funkcjonować.
  • lava71 28.01.08, 11:06
    Lider ... wiele z tego co piszesz to prawda. Niestety ludzie to takie
    stworzenia, że zawsze będą kombinować aby obejść reguły. Dotyczy to w
    szczególności metod szybkiego wzbogacania się kosztem innych mniej "zaradnych".
    Wracając do wątku cen kontrolowanych to tu nie masz niestety racji. To było już
    kiedyś i się nie sprawdziło. To może bolesne ale tylko otwarty, wolny i
    przejrzysty rynek jest receptą na wszystko.

    Jeżeli już mamy angażować Państwo w coś to raczej nie w kontrolowanie cen ale w
    zaostrzanie polityki banków w temacie przydzielania kredytów. Państwu powinno
    zależeć na tym aby społeczeństwo się bogaciło bo wtedy automatycznie więcej się
    wydaje i napędza się tym samym takie rzeczy jak usługi i wypoczynek. Porządny
    spadek cen wywołać można by poprzez ograniczenie czasu spłaty kredytu np do 15
    lat i wprowadzając jeszcze obowiązek posiadania połowy wkładu na starcie.
    Pytanie czy możliwe jest coś takiego? ... ano chyba nie. Banki są niezależna a
    na dodatek w większości już kontrolowane z zagranicy. Po drugie banki nastawiają
    się na maksymalny zysk ... nawet kosztem zniewolenia tysięcy ludzi na całe
    życie. Lepiej należy pamiętać, że właścicielami stajemy się tylko wtedy gdy
    kupujemy za swoje a nie pożyczone ... w przeciwnym wypadku nigdy nie znamy dnia
    ani godziny.
  • lider4 28.01.08, 11:21
    możliwości ich obejścia. Ścisłe prawo plus sprawne służby śledcze i
    nikt się przez sieć nie przeciśnie. A z bankami można zrobić
    porządek i to bardzo łatwo. Banki podlegają prawu i to prawodawca
    decyduje co banki mogą robić, a co nie. Niektóre praktyki banków
    trzeba ukrócić i nie będzie to w praktyce trudne. Pierwszy przepis,
    który należy wprowadzić jest taki, że cały zarobek banku powinien
    być określony w oprocentowaniu. Tym samym banki nie będą mogły
    naliczać dodatkowych kosztów w postaci jakichś prowizji. Jeżeli będą
    chciały zwiększyć zysk to tylko poprzez wzrost oprocentowania.
  • Gość: delider IP: *.chello.pl 28.01.08, 23:58
    Na forach jest pełno głupców, ale nad lidera4 głupca nie ma.
  • kretynofil 28.01.08, 10:11
    Wasze brednie o popycie to mozecie sobie sami przy piwku powtarzac.
    Dopoki nie przedstawisz mi definicji popytu, nie mamy o czym
    gadac... Podpowiedz, bo zbyt rozgarniety nie jestes - definicje
    znajdziesz w jednym z moich postow w tym watku. To tak, zebys sie
    nie pogubil, dziecko, w tym strasznym Internecie w trakcie
    poszukiwan.

    Ja pisze tylko o realnych kosztach budowy, z 2007 roku. I tyle
    tylko - ktos napisal brednie o jakims jednostkowym koszcie, ktory
    byl zawyzony, wiec skorygowalem ta informacje.

    Popyt, podaz - straszne zjawiska, juz nie wystarczy napisac artykulu
    w GWnie, zeby na nie wplynac...

    A co do Twoich protestow przeciwko interwencji rzadu w gospodarke -
    ciekawe jakbys teraz piszczal, gdyby te "komunistyczne" wladze USA
    nie wpompowaly ogromnych pieniedzy w rozsypujaca sie piramidke
    finansowa. Radze poszerzyc horyzonty i troche poczytac...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • zuzur 28.01.08, 09:53
    To jest kwota, która wyszła z kosztorysu w 2006 roku członków
    spółdzielni, do zbudowania mieszkania pod klucz na Mokotowie,
    rama H, cegła, ocieplenie w cenie.
    A co to jest firma Reas? To jakiś autorytet i specjalista? Czy sami
    budują i ponoszą koszty? A co to jest to zestawienie? To nie jest
    cena kosztów wybudowania mieszkania, tylko cena sprzedaży na podst.
    archiwalnych danych, w dodatku uśredniona.

    ----------------------------------------------

    Popatrz w lustro kretynofilu, dostaniesz orgazmu.
  • kretynofil 28.01.08, 10:06
    Natomiast, rozumiem, ze powinienem Ci wyjasnic, skad sie biora te
    dane. Otoz, droga sierotko, dane te pochodza z pewnej instytucji, a
    Reas je tylko przytacza. Reas nie wytwarza danych, on je tylko
    przetwarza, po to, aby potem przedstawic te dane, wraz z komentarzem
    (ktorego wcale nie kaze Ci czytac!).

    I teraz, ta mityczna instytucja, na ktora Reas sie powoluje to
    Glowny Urzad Statystyczny. Pewnie o niej jeszcze nie slyszales,
    wiec, aby uproscic Ci jego szukanie (skoro o GUS'ie nie slyszales,
    to o Googlu i Wiki tez pewnie nie...), podaje link:

    pl.wikipedia.org/wiki/GUS
    Mam nadzieje, ze na tej stronie znajdziesz informacje wyjasniajace
    Ci, skad te dane magicznie sie tam wziely...

    Co do zarzutu, ze cena jest usredniona, to owszem - a oznacza to
    tyle, ze w 1/3 przypadkow koszt jest wyzszy, a w 2/3 - nizszy.

    To, ze ktos sporzadzil kosztorys niekorzystny dla nabywcy, o niczym
    nie swiadczy, bo skoro mozna budowac taniej, to znaczy, ze
    spoldzielnia sobie doliczyla "koszty administracyjne", czyli lapowke
    za wziecie sie do pracy :)

    Cos jeszcze?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: aga IP: 62.22.41.* 28.01.08, 10:20
    zobacz madralo jaka jest inflacja wg GUS-u a potem zrob analize
    swojego budzetu domowego i porownaj wyniki
  • kretynofil 28.01.08, 10:34
    Przeciez nie przyszlo mi do glowy, ze wyliczenia GUS dotyczace
    inflacji, opieraja sie na "koszyku uslug", wiec sila rzeczy sa
    niescisle. W takim razie wszystkie wyliczenia, rowniez takie nie
    oparte na "koszyku", tylko na CALKOWITYM KOSZCIE sa bledne...

    I teraz, gdybys nie zrozumiala - inflacje GUS liczy na podstawie
    pewnego "koszyka" towarow i uslug, poniewaz nie istnieje inny
    sposob. GUS nie moze policzyc wydatkow wszystkich Polakow, zreszta
    nawet takie wyliczenie nie byloby miarodajne, bo niektorzy w ktoryms
    momencie zmieniaja marke pitego piwa na drozsza.

    Tyle tylko ze cena budowy m2 jest znacznie prostsza do wyliczenia -
    bo mozna zebrac komplet danych od wszystkich deweloperow (tak
    naprawde, wystarczy spojrzec w ich dane, ktore przekazuja do US, a
    ktore i tak na pewno sa zawyzone!) i na tej podstawie dokonac
    wyliczen.

    Skoro nasz narod jest taki durny, ze nie rozumie metodologii
    liczenia inflacji, i nie rozumie dlaczego inne wskazniki liczy sie
    inaczej, oraz dlaczego, to przyznaje:

    CENY W POLSCE BEDA ROSLY AZ DO NIEBA, POKI TAKIM SKONCZONYM KRETYNOM
    NAPRAWDE MOZNA WCISNAC DOWOLNY IDIOTYZM...

    Niniejszym, wycofuje sie ze swoich prognoz spadkowych. Przy
    wystarczajacej liczbie idiotow, nawet zgnile jajka mozna sprzedawac
    po milion zlotych za sztuke...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: aga IP: 62.22.41.* 28.01.08, 12:46
    kretynofil moze glupi to Ty nie jestes ale kultura Twoich wypowiedzi
    pozostawia wiele do zyczenia. Twoj sarkazm jest nie ma miejscu a
    jego poziom jest niski. Szkoda czasu na dyskusje z Toba
  • Gość: aga IP: 62.22.41.* 28.01.08, 12:48
    aha zapomnialam dodac: chyba nigdy nie zajmowales sie danymi
    statystycznymi i raportowaniem do GUS-u stad masz takie przemyslenia
  • kretynofil 28.01.08, 12:56
    ...sarkazm, czy moja glupota. Podstawowa przeszkoda dla wszyskich
    moich adwersarzy jest to... ze mam racje! Wszystkie odpowiedzi jakie
    dostaje to:
    - idz do szkoly,
    - jestes glupi,
    - nie bede z Toba dystkutowal,
    - szkoda na Ciebie czasu,
    - zal Ci dupe sciska ze nie kupiles.

    Zadnych merytorycznych argumentow, tylko mantra "brakuje wiec
    wzrosnie, wzrosnie, wzrosnie..."... I kto tu z kim marnuje czas? Ja
    naprawde chetnie przeczytam jakies rozsadne, oparte na odnosnikach
    wyliczenia, z ktorych wynika ze sa JAKIEKOLWIEK przeslanki do
    dalszych wzrostow cen, lub chociaz ich utrzymania...

    A przy okazji - skoro tak doskonale znasz sie na raportowaniu do
    GUS, to moze mi wyjasnisz w jaki sposob doszlo do tak grubego
    przeklamania w danych GUSowskich? Bo narazie to brzmisz mi jak
    osoba, ktora nie wiedzac co powiedziec, powoluje sie na jakies za
    trudne dla niej pojecia, ktorych nie potrafi ani wyjasnic, ani
    zastosowac i jednoczesnie ucieka chylkiem od dyskusji...

    Jak bedziesz miala chwile, to dorzuc dwa zdania tlumaczace, skoro
    masz taka wiedze o wspolpracy z GUS, czemu dokladnie mial sluzyc
    przyklad z inflacja? Przeciez oboje wiemy ze jest bledny...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • pogromca_kretynow 28.01.08, 19:23
    pierdoly piszesz i pierdoly pisza na twoj temat.
    I wsio...
  • lava71 29.01.08, 11:23
    wow i pa ruski też umiesz;)
  • pogromca_kretynow 29.01.08, 14:00
    jak Maciarewicz :-)
  • Gość: AntyPolityk IP: 195.205.192.* 28.01.08, 15:01
    Koszt wybudowania metra kw wszędzie praktycznie jest ten sam - czyli
    2000-3000PLN. Jak ktoś buduje w Warszawie i ma przypuśćmy cegły za 500 zł w
    W-wie to jedzie sobie po za W-wę i kupuje za 100 + płaci za transport 50.
    Dowód to sprzedawane mieszkania poza W-wą po cenie 4000-5000PLN za metr. Więc
    skończ piep.. farmazony i zamydlać ludziom oczy.

  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 08:40
    lepiej wyjaśnij Pan dlaczego w Niemczech ZACHODNICH (jak dobrze
    poszukać to i w Austrii) można kupić NOWY, PRAWDZIWY apartament (2-
    piętrowy budynek, marmur na klatce, elegancka winda, wokół ogród) za
    6.500 - 8.000 zł. Ma Pan tak szeroką wiedzę, więc na pewno wie Pan
    czy to materiały są tam tańsze? A może robocizna albo architekci?
    Pewnie ziemia też jest tańsza i podatki niższe? Wiem, developerzy
    niemieccy dopłacają po prostu do interesu te brakujące do normalnych
    polskich cen 2-5 tys. zł na każdym metrze.
  • pklimas 28.01.08, 12:11
    Nie mozna porownywac tak cen.
    Moze ty potrafisz wydłumaczyc dlaczego dom 110 m2 wybudowany w 1979
    roku i remontowany w 2004 roku na dzialce 1400 m2 w małej wiosce 70
    km od Hamburga kosztuje 800.000 euro?
    Nowy dom o podobnej wielkosci na podobnej dzialce 50 km od Krakowa
    kosztuje 100.000 euro. To ile jeszcze maja te domy w Polsce staniec?
  • kretynofil 28.01.08, 12:49
    Bo, poki co, pachnie mi to gruuuuba manipulacja. Chcialbym zobaczyc
    ten dom w Niemczech, ktory kosztuje 800.000 EUR, oraz, nawet
    bardziej, ten dom kolo Krakowa za 100.000 EUR... Za tyle, tak na
    moje, to nawet takiej dzialki nie kupisz, ale chetnie to odszczekam
    jak tylko podasz mi link do oferty.

    Co oczywiscie nie nastapi, bo zadna z nich nie istnieje, albo jest w
    nich cos, czego nie dostrzegles na poczatku i glupio Ci bedzie sie
    przyznac :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • samentu 28.01.08, 09:04
    1. p. Wielgo ludzie naprawdę nie są głupi jak pan o nich sądzi i to że Wyborcza
    od 2 lat nie robi niczego więcej jak drukuje teksty produkowane przez agencje PR
    poszczególnych developerów to i srednio rozgarniety przedszkolak zauważy
    2. w zakresie rzetelności dziennikarskiej tytuł "już nigdy nie będzie taniej" ma
    się dokładnie tak samo do prawdy jak słynne "nikt nigdy przez tego pana życia
    pozbawiony nie bedzie" - w obu wypadkach mamy do czynienia z wulgarna i
    prostacka manipulacją
    3. trend na rynku finansowym się odwrócił i teraz nawet jakby pan codziennie
    publikował że taniej nie bedzie to bedzie taniej - na to juz nawet potężna
    Gazeta Wyborcza nie pomoże
    4. argument że inni to też kanalie więc GW nie jest najgorsza mógłby pan sobie
    darować
    5. wklejanie tekstów sponsorowanych do prasy bez wyraźnej podanej informacji
    powinno być karalne
    --
    Money making is a wonderful thing:)
  • Gość: sebeq IP: *.wip.pl 28.01.08, 11:53
    doskonale, lepiej tego nie można było ująć.
  • drugi_donek 28.01.08, 09:04
  • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 28.01.08, 09:07
    Każdy, kto zachował jeszcze resztki rozumu, wie że mieszkania w dużych miastach nie mogą tanieć, bo popyt na nie jest OGROMNY ! Tu działa święte prawo popytu-podaży! A to, że teraz mało kto kupuje - bo ceny są wysokie.
    Jeżeli spadną, to zobaczycie jak potężny jest popyt, a ceny natychmiast wrócą do dzisiejszych.
  • Gość: LebiedzSrebiedz IP: *.net2u.pl 28.01.08, 09:15
    taa jasne... pytanie gdzie sie spotka popyt z podaza gdy podaz
    wlasnie wstasta a popyt maleje. Odpowiem - nisko
  • lider4 28.01.08, 09:16
    Nieważne czy jest 100 klientów czy 1000 cena musi być stała i
    wynikać z kosztów produkcji i rozsądnej marży. Prawo podaży i popytu
    to bzdura. Cena np. chleba nie może rosnąć tylko dlatego, że
    zwiększył się popyt.
  • milet_z_sedesu 28.01.08, 09:31
    rownowaga popyt podaz jak nie istnieje to skonczy sie:
    a. brakami towaru
    b. nieproporcjonalnym wzrostem cen.
    Wybieraj
  • lider4 28.01.08, 09:36
    To impuls do wzrostu produkcji, a wzrost produkcji to powiększanie
    majątku i zmniejszanie bezrobocia.
    Wzrostu cen nie będzie jeżeli ktoś będzie te ceny kontrolował i nie
    będzie pozwalał na ich skandaliczny wzrost.
  • pogromca_kretynow 28.01.08, 09:40
    zapytaj tatusia co to bylo.
    Faktycznie brak towaru to nie tragedia. Dla producenta. Bredzie mogl
    podniesc ceny rowmnowazac podaz z popytem.
  • lider4 28.01.08, 09:50
    O to chodzi, że będzie istniało coś co nie pozwoli na wzrost cen. I
    tym samym producent, żeby zarobić więcej będzie musiał zwiększyć
    produkcję (powiększy majątek kraju i zmniejszy bezrobocie).
  • jimmyjazz 28.01.08, 13:53
    lider4 napisał:

    > O to chodzi, że będzie istniało coś co nie pozwoli na wzrost cen.
    I
    > tym samym producent, żeby zarobić więcej będzie musiał zwiększyć
    > produkcję (powiększy majątek kraju i zmniejszy bezrobocie).

    Mam nadzieje że sobie jaja robisz.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: le ming IP: *.aster.pl 29.01.08, 21:04
    > wynikać z kosztów produkcji i rozsądnej marży

    I pewnie ty zdecydujesz, co to jest "rozsadna marza"? Dobre...
  • kretynofil 28.01.08, 09:22
    Piszesz o popycie, wiec pomoge Ci zrozumiec to trudne slowo, ktorego
    znaczenie wyraznie nie jest Ci znane. Otoz, za Wiki, popyt oznacza

    "Popyt (ang. demand) - funkcja przedstawiająca kształtowanie się
    relacji pomiędzy ceną dobra (towary i usługi), a ilością (liczbą
    sztuk) jaką konsumenci chcą i mogą nabyć w określonym czasie, przy
    założeniu niezmienności innych elementów charakteryzujących sytuację
    rynkową (ceteris paribus)."

    Chcialbym Ci tu zwrocic uwage na konkretny fragment: "jaką
    konsumenci chcą i MOGA". MOGA! Nie tylko chca, ale tez MOGA nabyc!

    pl.wikipedia.org/wiki/Popyt
    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • optelwb 28.01.08, 09:16
    Moim zdaniem to jest prawda, że dziennikarze mają wpływ na takie rzeczy, to oni bowiem przyczyniają się do kształtowania trendów i podsycania różnych "owczych pędów". A ceny mieszkań w Polsce są w dużym stopniu wynikiem takowego.


    Moim zdaniem rynek nieruchomości w Polsce jest w dużym stopniu determinowany nie przez ludzi, którzy potrzebują mieszkań dla siebie, ale przez tych, którzy liczą na związany z tym zysk. W większości przypadków ludzi tych można uznać za spekulantów, tzn. za takich, którzy liczą na wzrost cen w bliższej lub dalszej przyszłości opierając się na ogół na własnych przekonaniach i popularnych "pędach". A podsycaniem takowych zajmują się bardzo chętnie właśnie dziennikarze.

    Niewątpliwie bowiem jest tak, że większość artykułów w prasie Polskiej (i oczywiście nie tylko), to raczej rozważania w stylu "jednak pani drugiej pani powiedziała..." niż rzetelna, niezależna analiza.

    Bardzo często widać też gołym okiem, że dziennikarz pisze artykuł na zamówienie kogoś, komu zależy na osiągnięciu czegoś, ale nie informuje o tym czytelników.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.