Dodaj do ulubionych

Firmy deweloperskie pozbywają się ziemi

IP: *.nsn-inter.net 03.04.08, 09:21
Developerzy sprzedaja budowy - a przeciez po stagancji w tym roku
maja znow byc MASAKRYCZNE wzrosty. Dlaczego boja sie wiec poczekac z
mieszkankami do przyszlego roczku? EEE... pewnie leszcze jakies;p
Obserwuj wątek
        • znajomy_jennifer_lopez To jakies plotki Kraków 50 000zł/m2 03.04.08, 18:01
          Juz w przyszłym roku, po "przejsciowej" korekcie.
          Szkoda ze Gazeta nie poprosiła o komentarz do tych - jakże irracjonalnych decyzji developerów - panów znawców z REAS Naciągacze i Synowie.
          Mieszkania w PL w duzych miastach (wykonczone) bedą po 1500-2000 euro, stany surowe (tzw developerskie) po 1000-1700euro/m2 czyli za 3500-6000zł/m2 mozna kupowac, drozej mozna jedynie ryzykowac. Np to ze za rok Twoje mieszkanie kupione za 400 000zl jest warte 300 000zl (szalone zakupy starych wiezowców na Kozanowie we Wrocławiu - po 7000zl/m2 teraz nikt tego nie chce za 5000zl)
      • contrra Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 09:45
        Teraz zaczną się spadki ceny gruntów - to chore, żeby w okolicach
        Warszawy (pomijam prestiżowe lokalizacje jak Konstancin - bo na
        takie zawsze znajdą się chętni) za działkę 1000 metrów trzeba było
        płacić więcej, niż 250 tys. złotych.

        Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):

        > Zaczęło się....
          • pepe_ronin Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 11:14
            a to akurat mit - bo bankom to się w najmniejszym stopniu nie
            opłaca - ile kosztów by to generowało?

            zresztą gdybym był osobą decyzyjną w banku to też nie miałbym z tym
            problemu jeśli ktoś spłaca kredyt regularnie a wartość nieruchomości
            spadła nawet o połowę to chyba bym na głowę upadł, gdybym zaczął coś
            z tym kombinować

            mało tego, gdyby klient przestał płacić, to raczej szukałbym z nim
            porozumienia (obniżyłbym oprocentowanie) zamiast przejmować
            nieruchomość, która jest mniej warta, niż zobowiązania klienta

            zresztą wystarczy popatrezeć na to, co dzieje się na rynku o wiele
            bardziej liberalnym - tzn. USA

            tam nie ma ochrony lokatatorów ani innych bzdetów, a mimo to
            instytucje finansowe pomagają (nawet Fed obniżając stopy) jak mogą
            spłacić kredyty tym, którzy nie mieli zdolności kredytowej

            a tam dawano kredyty tym, którzy nie mieli zdolności kredytowej -
            tylko pod zastaw nieruchomości (bo nie ma ochrony lokatorów)

            u nas wszystkie kredyty szły do ludzi, którzy zdolność mają (nawet
            jeśli napiętą)

            rydzyk_fizyk napisał:

            > No to jeszcze banki będą musiały zareagować - skoro wartość
            > zabezpieczenia spada.
            • pepe_ronin Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 11:21
              zresztą potwierdzeniem, że to zabezpieczenie jest nic nie warte są
              dwa przykłady:

              próbowałem wziąć nieduży kredyt tuż po zmianie pracy (przez to nie
              miałem zdolności) i chociaż wykazałem, że mam nieruchomości warte
              tak z 10 razy więcej, niż wartość kredytu - nie dostałem go

              kupowałem jakiś czas temu samochód na kredyt - bank nawet nie zadbał
              o to, by wpisać mój samochód w rejestr zastawów (nie miałem też
              niczego w dowodzie rejestracyjnym) - więc widać, że nasze banki
              (inaczej, niż amerykańskie) nie patrzą na zabezpieczenie, a
              wypłacalność kredytobiorcy

                • pepe_ronin Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 11:44
                  a to inna sprawa

                  po prostu w necie pełno jest apokaliptycznych wizji, że
                  banki/komornicy będą przejmować mieszkania i sprzedawać za bezcen -
                  problem jest jeden - kredytodawcom się to nie opłaca



                  rydzyk_fizyk napisał:

                  > Ja nie pisałem o kredycie konsumenta/klienta a o kredytowaniu
                  > developerów przez banki.
                  • lava71 Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 11:55
                    ... nie opłaca dopóki kredytobiorca spłaca raty. Bank woli czystą gotówkę a nie
                    problematyczne nieruchomości, z którymi musiał by się jeszcze bujać.
                    Tylko kto przewidzi jak będą reagować "właściciele" swoich 4 kątów gdy z dnia na
                    dzień ich wymarzone mieszkanko będzie tracić na wartości. Co innego spłacać coś
                    co idzie w górę i teoretycznie daje zabezpieczenie na przyszłość .. a co innego
                    chybioną lokatę.
                    • pepe_ronin Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 12:24
                      no nie wiem, to zależy, czy ktoś lubi kłopoty - komornik,
                      wywłaszczanie, lokal socjalny, sparawa w sądzie, powiadamianie
                      pracodawcy itd.

                      szczerze mówiąc ja tam bym spłacał nawet jak jest mniej warte -
                      zresztą tak jest w przypadku kupowania samochodu na kredyt - też w
                      pewnym momencie robi się mniej wart, niż pozostała część kredytu do
                      spłacenia i jakoś nie słychać o masowym zaprzestawaniu spłacania rat
                      za samochody...


                      lava71 napisał:

                      > ... nie opłaca dopóki kredytobiorca spłaca raty. Bank woli czystą
                      gotówkę a nie
                      > problematyczne nieruchomości, z którymi musiał by się jeszcze
                      bujać.
                      > Tylko kto przewidzi jak będą reagować "właściciele" swoich 4 kątów
                      gdy z dnia n
                      > a
                      > dzień ich wymarzone mieszkanko będzie tracić na wartości. Co
                      innego spłacać coś
                      > co idzie w górę i teoretycznie daje zabezpieczenie na
                      przyszłość .. a co innego
                      > chybioną lokatę.
                      • lava71 Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 12:35
                        No wiesz ... samochód to inna skala porównania. Obcinając kolejne zero wpadamy
                        na panele LCD i tu tym bardziej nie słychać o problemach ze spłacającymi.
                        Co innego kredyt na rok a co innego na 40 lat. Co innego "stracić" 40% od 4kzł a
                        co innego od 400kzł.
                        Ostatnio był artykuł na temat spłacalności kredytów w usa i okazuje się, że
                        ludzie jakoś nie palą się do płacenia za coś co traci na wartości. Dlatego też
                        było moje pytanie jak wyglądało by to w Polsce w podobnej sytuacji.
                        • Gość: A1 Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia IP: *.chello.pl 03.04.08, 12:46
                          > Ostatnio był artykuł na temat spłacalności kredytów w usa i okazuje się, że
                          > ludzie jakoś nie palą się do płacenia za coś co traci na wartości. Dlatego też
                          > było moje pytanie jak wyglądało by to w Polsce w podobnej sytuacji.

                          USA to co innego--1000% większa mobilność... w PL ludzie kupują
                          na całe życie albo i dłużej... Spadek wartości IMHO nie spowoduje
                          że ktoś nie będzie spłacał...
                          Problemem może być recesja + osłabienie złotego...
                          A jak jeszcze katastralny wreszcie ktoś się odważy wprowadzić...
                          no ale to nierealne
                        • pepe_ronin Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 12:48
                          toteż mówię - w USA jest zupełnie inna sytuacja - tam w
                          ostateczności możesz zniknąć z pola widzenia państwa i banków (mówię
                          o ekstermum) - nie ma dowodów osobistych, peselów itp a kraj jest
                          wielki

                          a czy w Polsce ktokolwiek lubi i chce mieć kłopoty z bankami,
                          komornikami, firmami windykacyjnymi itd.

                          na to pytanie niech każdy sam sobie odpowie - ja bym nie chciał - po
                          prostu bym spłacał i tyle

                          tym bardziej, że za te 40 lat to mieszkanie i tak będzie ze dwa razy
                          więcej warte chociażby ze względu na inflację

                          lava71 napisał:

                          > Ostatnio był artykuł na temat spłacalności kredytów w usa i
                          okazuje się, że
                          > ludzie jakoś nie palą się do płacenia za coś co traci na wartości.
                          Dlatego też
                          > było moje pytanie jak wyglądało by to w Polsce w podobnej sytuacji.
                          • Gość: A1 Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:01
                            > ostateczności możesz zniknąć z pola widzenia państwa i banków (mówię
                            > o ekstermum) - nie ma dowodów osobistych, peselów itp a kraj jest
                            > wielki

                            no tu kolego odjechałeś; w kraju gdzie za włamanie można
                            -- jak się ma pecha -- dostać 30 lat ;

                            po co ci mieszkanie jak decydujesz się być żurem, bo
                            to zniknięcie to właśnie oznacza ; aha no i zniknij jak masz
                            rodzinę--pewnie o tym nie myślisz bo masz 14 lat or so,

                            przyznaj się?
                            • pepe_ronin Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 13:49
                              hmm - przemilczę wycieczki osobiste

                              w każdym razie kryzys na rynku sub-prime polegał głównie na tym, że
                              dawali kredyty w dużej mierze właśnie - jak to nazwałeś - żulom,
                              czyli ludziom bez dochodów - na zasiłkach



                              Gość portalu: A1 napisał(a):


                              >
                              > no tu kolego odjechałeś; w kraju gdzie za włamanie można
                              • Gość: ee Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:55
                                > w każdym razie kryzys na rynku sub-prime polegał głównie na tym, że
                                > dawali kredyty w dużej mierze właśnie - jak to nazwałeś - żulom,

                                dawali ludziom ukrywającym się przed prawem?
                                za dużo fantazjujesz...

                                Kaczyński ale ten Teodor, to taki żul, przyczepa kempingowa
                                na zadupiu, 4mkw powierzchni... faktycznie skutecznie ukrywał
                                się przed prawem ale też do czasu...
                                • pepe_ronin Re: to prawda - teraz zacznie spadać ziemia 03.04.08, 14:01
                                  hmm, nie ukrywającym się przed prawem, ale ludziom którzy i tak nie
                                  mają nic do straczenia

                                  myślisz, że takim ludziom w Polsce daje się kredyty? to znaczy na
                                  zasiłkach?

                                  Gość portalu: ee napisał(a):

                                  > > w każdym razie kryzys na rynku sub-prime polegał głównie na tym,
                                  że
                                  > > dawali kredyty w dużej mierze właśnie - jak to nazwałeś - żulom,
                                  >
                                  > dawali ludziom ukrywającym się przed prawem?
                                  > za dużo fantazjujesz...
                                  >
                                  > Kaczyński ale ten Teodor, to taki żul, przyczepa kempingowa
                                  > na zadupiu, 4mkw powierzchni... faktycznie skutecznie ukrywał
                                  > się przed prawem ale też do czasu...
              • junk92508 Updalosc konsumencka 03.04.08, 14:03
                > niczego w dowodzie rejestracyjnym) - więc widać, że nasze banki
                > (inaczej, niż amerykańskie) nie patrzą na zabezpieczenie, a
                > wypłacalność kredytobiorcy

                Bo u nas nie ma upadlosci konsumenckiej wiec ryzyko ponosi kredytobiorca.

                W USA jest wiec bank musi dokladnie wiedziec co mu zostanie jak ten oglosi
                upadlosc...
      • Gość: E2 Re: Firmy deweloperskie pozbywają się ziemi IP: *.chello.pl 03.04.08, 09:53
        > I już tak będzie
        > zawsze, wraz ze zmianą sytuacji rynkowej?

        nie zmienią profilu, zysk im spadnie, ale jak by
        budowały dużo spadłby bardziej...

        będą mniej budować, innym (wykończeniówka, meble, agd) też
        spadnie, będzie recesja, będzie jeszcze mniej chętnych
        na mieszkania...

        punktem wyjścia jest wzrost w dwa lata o 100%; jeżeli
        ktoś myślał że tak będzie zawsze no to się pomylił

        a tak btw, kto im te grunty kupi?
        • contrra Re: Firmy deweloperskie pozbywają się ziemi 03.04.08, 09:57
          kupi kupi - bo bank ziemi tworzyli kilka lat temu - po zupełnie
          innych cenach

          przykład Białołęki - jeśli taka firma M. kupiła teren w centrum tzw.
          Zielonej Białołęki - płacąc po 200 złotych za metr (bo kupowała duży
          teren a właścicielom przestało opłacać się samodzielnie dzielić
          działki ze względów podatkowych) a teraz kosztuje tam 600-700
          złotych, to nawet jeślil odlliczą koszty własne, wydzielenia dróg i
          podatków to mogą spokojnie sprzedać za 550 ze sporym zyskiem a
          klienci kupią to z pocałowaniem w rękę.

          Gość portalu: E2 napisał(a):
          > a tak btw, kto im te grunty kupi?
            • contrra Re: Firmy deweloperskie pozbywają się ziemi 03.04.08, 10:11
              Kupią, żeby budować - bo dom wciąż lepiej wychodzi, niż mieszkanie -
              za wybudowany przez siebie dom płacisz tyle, co za o połowę mniejsze
              mieszkanie

              Poza tym coraz więcej ludzi nie chce już mieszkać
              w "apartamentowcach" tylko woli mieć normalnie - jak normalna klasa
              średnia własny domek z chociaż niewielkim ogródkiem - tak
              przynajmniej wynika wśród obserwacji wśród znajomych, ale też badań
              statystycznych - o ile kilka lat temu 60 kilka procent ankietowanych
              chciało mieć mieszkanie, to teraz te proporcje się odwróciły

              dlatego deweloperzy sprzedając ziemię inwestorom indywidualnym mogą
              wyjść na swoje (o ile kupowali ziemię jakiś czas temu) - ale tylko
              indywidualnym, bo inny deweloper tego nie kupi

              oczywiście dotyczy to terenów położonych dalej od centrum - na
              przykład wspomnianej Zielonej Białołęki

              Gość portalu: E2 napisał(a):
              > po co? kupujesz żeby mieć czy żeby budować?
              > kupujesz bo jest taniej niż było?
              >
              > skoro rynek siada to chyba nie ma sensu się
              > spieszyć, towar przeszacowany, właściciel ma kłopot
    • Gość: Pi nie mają kasy czyli bankruci IP: *.233.udn.pl 03.04.08, 09:40
      Dotychczas mogli budować za pieniądze płacących za dziurę w ziemi.
      Teraz juz takich naiwnych brak - najperw trzeba zbudować a dopiero
      potem sprzedać. Te firmy wtopiły trochę kasy swojej, trochę z
      kredytu i nie maja na dokończenie - czyli jak nie sprzedadzą to
      bankruci.
      • Gość: A1 Re: Recesji ma nie być zamieciona pod dywan IP: *.chello.pl 03.04.08, 09:58
        > tylko kto kupi rozpoczeta budowę?

        kwestia ceny...

        już tak raz było -- na początku lat 90 tych... rodacy
        rzucili się budować domy, ale takie po 400 m/kw i jak
        ceny poszły w górę (w tym a zwłaszcza energii) to można
        było takie cuda w stanie surowym kupować za 25% tego
        co właściciel w to wpakował. naprawdę ceny były śmieszne...

        to tak a propos, że ceny nie mają prawa spaść poniżej kosztów...
      • Gość: alina Re: no to jedziemy w dol z cenami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 09:49
        ,I tak wyszli strasznie do przodu biorąc 40-45%marży- co w normalnym
        kraju jest nie do pomyślenia. Kryzys się przyda choćby po to by ceny
        nie były z kosmosu, by marże były na normalnym poziomie. Ale - póki
        co- osobiście nie widzę jakiś spadków w nieruchomosciach, czasem
        tylko "garaż w promocji gratis do..." i tu data. Jeśli nie kupisz do
        jutra- za garaż opłacisz itd. Wojna nerwów. Developerzy nie chcą tak
        łatwao stracić kokosów i biorą na przetrzymanie, ci więksi zwolują
        co jakiś czas konferencje prasowe wieszcząc tam rewelacje
        typu: "Obniżek nie będzie", dziennikarzyny przepisują te wieści,
        ludziska czytają i wierzą...
        • sld_sld a po dupie dostana maluczcy czyli te szaraczki co 03.04.08, 10:03
          kupily mieszkania w ostatnim roku, niestety takie sa prawa rynku,
          bogaci sie bogaca, biedni biednieja a po dupie najbardziej dostaje
          klasa srednia:(

          ale trzeba bylo byc frajerem (no chyba ze ktos faktycznie mial mus
          kupowania mieszkania) by placic za rame H/plyte/"nowe apartamentowce
          na zadupiach" po 10 tys z m2.

          Takie ceny moze sie utrzymaja w supernowoczesnych apartamentowcach,
          w historycznych punktach itp ale nie na blokowiskach!!

          Ale najbardziej to zal tych co pokupowali od developerow "sp.zo.o."
          dziury w ziemi w ostatnim czasie Ci niestety moge miec pecha...
          jeszcze wiekszego bo dodatkowo mieszkania nie dostana:(
    • Gość: colo Już lecą "inwestorzy" kupować te cuda IP: *.centertel.pl 03.04.08, 09:43
      Chcą sprzedać, to nic nie znaczy, bo kto kupi towar tak gorący w
      chwili lotu w dół, TA INFORMACJA MA UZASADNIĆ PRZECENY, i pobudzić
      rodaków, że teraz to naprawdę są super okazje, ale kto ma troszeczkę
      wyrobienia załapie, że to dopiero początek upadku największego
      przeału w tym kraju. Ja kupię jak komornik zacznie sprzedawać. A
      zacznie, zacznie.
    • sld_sld Prezes gieldowej spolki DD wprowadza inwestorow w 03.04.08, 09:56
      blad na bezczelucha widze! Jeszcze miesiac temu mowil ze jet bardzo
      dobrze a bedzie jeszcze lepiej a dzis juz ze jest zle a bedzie
      jeszcze gorzej:) dobre jajca... no ale jak ktos sprzedajae
      mieszkanie w bloku szumnie zwanym apartamentowcem z widokiem na
      cmentarze, trase szybkiego ruchu, linie kolejowo i stare blokowiska
      bez podlog, drzwi, z golymi scianami na zadupiu warszawy za 11 tys
      m2 i mowi ze jest tanio to znaczy ze jest chory i to powaznie chory
    • Gość: GTPRESS grunty w dol IP: *.cable.mindspring.com 03.04.08, 10:03
      nic dwa razy sie nie zdarza, czytalem o milionerach spod Lodzi, za
      kawalek ziemi z reformy rolnej dostawali ogromne pieniadze, raz
      dostali za free w 1945 r. i teraz jeszce chcieli skubac
      astronomiczne kwoty....... grunciarze jak lichwiarze !!!!!! moze
      obecne wiatry z kierunkow wchodnich przytepia te oczekiwania i
      znormalizuja obrot pieniedzmi........ !!!!!!!
    • Gość: Inwestor GRUNTY !!! IP: *.magma-net.pl 03.04.08, 10:36
      NIERUCHOMOŚCI - Wrocław IV kw. 2012r:
      Aktualizacja 28.03.2008r.


      1) Cena PLN/m2 Nowych Mieszkań w DOSTATECZNEJ(słabej) lokalizacji:
      - w stanie WYKOŃCZONYM średnia ok. 8.450PLN/m2 (7.950÷8.850PLN/m2) z
      BALKONEM lub TARASEM i POSTOJOWYM MIEJSCEM GARAŻOWYM,
      - w stanie wykończonym bez GARAŻU średnia ok. 7.900PLN/m2
      (7.400÷8.400PLN/m2),
      - stanie deweloperskim, z GARAŻEM ok. 850PLN/m2 mniej tj. 7.600PLN/m2
      - stanie deweloperskim, bez GARAŻU ok. 1500PLN/m2 mniej tj.
      6.950PLN/m2,

      Cena PLN/m2 Nowych Mieszkań w DOBREJ lokalizacji:

      - w stanie WYKOŃCZONYM średnia ok. 9.500PLN/m2 (8.650÷10.350PLN/m2)
      z BALKONEM lub TARASEM i POSTOJOWYM MIEJSCEM GARAŻOWYM,
      - w stanie wykończonym bez GARAŻU średnia ok. 8.900PLN/m2
      (8.050÷9.750PLN/m2),
      - stanie deweloperskim, z GARAŻEM ok. 1100PLN/m2 mniej tj.
      8.400PLN/m2
      - stanie deweloperskim, bez GARAŻU ok. 1700PLN/m2 mniej tj.
      7.800PLN/m2,

      Cena PLN/m2 Nowych Mieszkań w B. DOBREJ lokalizacji:
      - w stanie WYKOŃCZONYM średnia ok. 11.200PLN/m2
      (10.000÷12.400PLN/m2) z BALKONEM lub TARASEM i POSTOJOWYM MIEJSCEM
      GARAŻOWYM,
      - w stanie wykończonym bez GARAŻU średnia ok. 10.400PLN/m2
      (9.400÷12.600PLN/m2),
      - stanie deweloperskim, z GARAŻEM ok. 1500PLN/m2 mniej tj.
      9.700PLN/m2
      - stanie deweloperskim, bez GARAŻU ok. 2050PLN/m2 mniej tj.
      9.150PLN/m2,

      Cena PLN/m2 Nowych Mieszkań w NAJLEPSZYCH lokalizacjach:
      - w stanie WYKOŃCZONYM średnia ok. 13.900PLN/m2
      (11.850÷15.950PLN/m2) z BALKONEM lub TARASEM i POSTOJOWYM MIEJSCEM
      GARAŻOWYM,
      - w stanie wykończonym bez GARAŻU średnia ok. 13.050PLN/m2
      (11.000÷15.100PLN/m2),
      - stanie deweloperskim, z GARAŻEM ok. 1950PLN/m2 mniej tj.
      11.950PLN/m2
      - stanie deweloperskim, bez GARAŻU ok. 2700PLN/m2 mniej tj.
      11.200PLN/m2,

      w Ikw. 2010r. NOWE MIESZKANIE w DOBREJ lokalizacji w stanie
      wykończonym WYNOSI:
      - ok. 8.650PLN/m2 z GARAŻEM ,
      - bez garażu 8.050PLN/m2,

      Następny Kwartał
      w II kw. 2008r. cena NOWEGO MIESZKANIA w DOSTATECZNEJ(słabej)
      lokalizacji w stanie wykończonym wynosi:
      - z GARAŻEM ok. 7.300PLN/m2 (6.500÷7.700)PLN/m2 , Balkonem lub
      Tarasem,
      - bez GARAŻU ok. 6.800PLN/m2 (6.000÷7.200)PLN/m2.
      w II kw. 2008r. cena NOWEGO MIESZKANIA w DOSTATECZNEJ(słabej)
      lokalizacji w stanie deweloperskim i bez GARAŻU wynosi 6.200PLN/m2
      (5.500÷6.700) - ceny poniżej 5.900Pln/m2 z VAT to rzadkość.


      w II kw. 2008r. cena NOWEGO MIESZKANIA w DOBREJ lokalizacji w stanie
      wykończonym wynosi:
      - z GARAŻEM ok. 8.300PLN/m2 (7.750÷8.850)PLN/m2 , Balkonem lub
      Tarasem,
      - bez GARAŻU ok. 7.600PLN/m2 (7.200÷8.300)PLN/m2.
      w I kw. 2008r. cena NOWEGO MIESZKANIA w DOBREJ lokalizacji w stanie
      deweloperskim bez GARAŻU wynosi 7.100PLN/m2 (6.650÷7.550) -
      NALICZNIEJSZA GRUPA MIESZKAŃ


      Stan DEWELOPERSKI jest tańszy od stanu WYKOŃCZONE pod klucz:
      - w 2008r. o ok. 600÷1200PLN/m2, średnio 900PLN/m2,
      - w 2009r. o ok. 700÷1700PLN/m2, średnio 1200PLN/m2,
      - w 2012r. o ok. 800÷2400PLN/m2, średnio 1600PLN/m2.

      Średnioroczny wzrost cen NOWYCH MIESZKAŃ w latach II kw. 2008r.÷ IV
      kw. 2012r., lokalizacja DOBRA, stanie wykończonym i garażem będzie
      wynosić:
      r = ((9.500/8.300)^1/4,50 - 1) x 100% = 3,05%,

      Średnioroczny wzrost cen w latach I kw. 2010r.÷ IV kw. 2012r. będzie
      wynosić:
      r = ((9.500/8.650)^1/2,75 - 1) x 100% = 3,47%,

      2) spadek marży zysku deweloperów z 15-24% w roku 2007, do ok. 8-14%
      w 2009r. i 8-12% w 2011-2012r. w tym segmencie rynku, spowodowany
      presją kosztu wynagrodzeń pracowników budowlanych i wzrostem cen
      gruntów,

      3) Udział kosztu uzbrojonego GRUNTU budowlanego(woda, prąd) w
      Wartości Inwestycji(wartość rynkowa nieruchomości po przeprowadzeni
      optymalnego procesu inwestycyjnego, możliwego zgodnie z
      obowiązującymi przepisami prawa i kosztu uzbrojenia terenu, jeżeli
      taki zaistnieje) będzie wynosić:
      35÷55% = koszt gruntu / (Wartości Inwestycji, łącznie z gruntem).
      Niższe parametry udziału, dla GRUNTÓW podmiejskich tj. 35-45%, dla
      okolic Wrocławia ok. 10km od granicy miasta dla budownictwa
      mieszkaniowego niskiego i współczynniku intensywności wykorzystania
      gruntu wiwg wynoszącym:
      wiwg = 0,14÷0,18 (średnia rynkowa pow. zabudowy x przeliczeniowa
      liczba kondygnacji użytkowych / pow. Gruntu).

      PODWROCŁAWSKIE działki budowlane do 10 km od granicy miasta, wiwg =
      0,14÷0,18, o uzbrojeniu (woda, prąd), w 2012r. będą kosztować w
      lokalizacji:
      - dostateczna (słaba)195÷345PLN/m2 (średnia 270PLN/m2),
      - dobra 335÷585PLN/m2 (średnia 460PLN/m2), NALICZNIEJSZA GRUPA
      DZIAŁEK
      - bardzo dobra 480÷800PLN/m2 (średnia 640PLN/m2),
      - najlepsze 645÷1065PLN/m2 (średnia 855PLN/m2), ok.. 2-3% całego
      rynku niezabudowanych nieruchomości gruntowych przeznaczonych pod
      budownictwo mieszkaniowe niskie. Dla 10-20% z tej zbiorowości
      ograniczenie górne jest b. płynne.

      Przy wyższych wiwg ceny GRUNTÓW na zasadzie współmierności
      parametrów odpowiednio wyższe.

      PODWROCŁAWSKIE działki budowlane do 10 km od granicy miasta, wiwg =
      0,14÷0,18, w pełni uzbrojone (woda, prąd, gaz, kanalizacja) będą o
      8÷12% droższe od tych uzbrojonych tylko w wodę, prąd, w 2012r. będą
      kosztować w lokalizacji:
      - dostateczna(słaba) 235÷385PLN/m2 (średnia 310PLN/m2),
      - dobra 375÷625PLN/m2 (średnia 500PLN/m2),
      - bardzo dobra 520÷840PLN/m2 (średnia 680PLN/m2).
      - najlepsze 680÷1100PLN/m2 (średnia 890PLN/m2)

      Przy wyższych wiwg ceny GRUNTÓW na zasadzie współmierności
      parametrów odpowiednio wyższe.

      Ceny powyżej 1400PLN/m2 tylko działek w BIELANACH WROCŁAWSKICH.
      Jeżeli ze względu na szerokość działki jest możliwe wybudowanie 2,3
      domów,
      ceny gruntów PLN/m2 będą to odzwierciedlały.


      4) wzrost podaży mieszkań rynek pierwotny do ok. 6700÷7000 rocznie,
      przy wzrastającym popycie 3÷5% rocznie i jego stabilizacją na
      poziomie ok. 9÷10 nowych mieszkań na 1000 mieszkańców,

      6) Szczególnie atrakcyjnymi terenami staną się tereny leżące na
      zachód od WROCŁAWIA. Będzie to spowodowane rozbudową lotniska
      wrocławskiego STRACHOWICE, infrastruktury drogowej połączenia z
      lotniskiem oraz realizacją budowy obwodnicy wrocławskiej i projektów
      EURO2012 zlokalizowanych po tej stronie Wrocławia,

      5) nie nastąpi spadek wzrostu PKB poniżej 4,25% rocznie, przy
      inflacji 2,5% +/- 1%,

      6) zostaną wprowadzone warunki umożliwiające długoterminowy trwały
      pozytywny przyrost naturalny, bez: pół żartem, pół serio „elementów
      kreatywnej improwizacji i krótkotrwałego doktorowania
      legislacyjnego”,

      7) Blokowiska osiągną ceny w IVkw. 2012r. ok.6.750-8.650zł/m2(stan
      po remoncie).


      NOWE MIESZKANIE, czy kupno GRUNTU i budowa DOMU

      PRZYKŁAD dla okolic WROCŁAWIA:


      NOWE MIESZKANIE z BALKONEM lub TARASEM i POSTOJOWYM MIEJSCEM
      GARAŻOWYM, lokalizacja DOBRA, cena 7.800÷8.800zł/m2 (średnia
      8.300zł/m2 na II kw.2008r.),
      a przewidywania rynku mówią, że koszt nowych mieszkań w stanie
      wykończonym pod klucz wzrośnie w I kw. 2010r.do średnio 8.650 zł/m2,
      ( bez garażu średnio 8.050 zł/m2).

      Nie porównuję APARTAMENTÓW w cenach II kw. 2008r. ok.
      12.000÷16.000zł/m2, bo to jest tak znacznie różniący się segment
      rynku nieruchomości, że ich porównywanie z NOWYMI DOMAMI
      JEDNORODZINNYMI byłoby niesłuszne.

      W 2012r. najdroższe nowe APARTAMENTY osiągną ceny
      20.000÷40.000PLN/m2. Jest to b. wąski rynek ok. 0,25-0,40% udziału w
      pierwotnym rynku mieszkaniowym.

      Ktoś może się zastanawiać, dlaczego porównano NOWE MIESZKANIE, z
      NOWYM DOMEM?.

      Odpowiedź:
      Bo na NIEZABUDOWANEJ NIERUCHOMOŚCI GRUNTOWEJ nie można budować
      starych, tylko NOWE DOMY!!!. Z punktu widzenia porównywalności
      alternatyw inwestycyjnych jest to najsłuszniejsze. Nie znaczy to, że
      nie można dokonywać innych porównań.
      Jest trudno wyobrażalne, aby osoba fizyczna była w stanie budować
      budynki mieszkalne wielorodzinne w zabudowie średniowysokiej lub
      wysokiej, choć nie znaczy to, że jest to niemożliwe. Osoby fizyczne
      mogą za to budować DOMY mieszkalne w zabudowie niskiej.


      Przeprowadźmy bieżącą analizę opłacalności inwestycji.

      P
      • Gość: GOING DOWN Re: GRUNTY !!! IP: *.nsn-inter.net 03.04.08, 11:28
        zostanie, bedzie, bedzie, zostanie...
        jak wszystkie forumowe opinie pelna tu wrozenia z fusow, panie
        Inwestorze.
        Fakty mozna ocenic po a nie przed.
        Dlatego tez panskie spekulacje nacechowane musza byc wzglednym
        punktem widzenia - mogl pan napisac ze nigdy nie spadnie,
        przynajmniej byloby czytelne, a nie pelne wyliczen prosto z buszu.
        jeszcze moze jakis wykresik trzeba bylo rzucic, na bazie
        wyimaginowanych liczb skreslonych w totka.
        Pan inwestor moze jednak sobie na piwo pojdzie, zamiast forum
        zasmiecac swoimi mega wypocinami.
      • piedrole Re: Mieszkania stoją puste a spekulacnji 03.04.08, 11:14
        "Stan? w kolejce po swoj zasi?ek
        Ty zamiast butow przyniesiesz mi milosc"

        Developerka bedzie spiewac piosenke TLove stojac w UP
        --
        "Mówię Ci Jacek, poznalem wielu managierów z Warszawy-takie pacany, ze bym ich
        nawet na wieś nie wziął do napiedralania ziemniaków bo by widły popsuli." RT
      • Gość: a Re: Mieszkania stoją puste a spekulacnji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 12:23
        Wartość mieszkania w obojętne jakim mieście to co najwyżej 2000 zł/metr
        Kto płacił więcej ten p i z d a!!!
        Chyba frajerzy nie myśleliście, że w biednym kraju gdzie średnia krajowa to 1300
        zł brutto ceny mieszkań utrzymają się na poziomie europejskim??? W Polsce ceny
        MUSZĄ być 5 razy niższe niż w Europie, bez względu na to czy się to podoba
        różnym deweloperom i innym zaklinaczom!
      • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperów 03.04.08, 12:31
        oczywiście ze spadku (urealnienia) cen mieszkań tak - bo są za
        drogie (jak zresztą ziemia)

        pewnie ci deweloperzy ze słabszymi nerwami lub z mniejszymi środkami
        własnymi lub oferujący gorsze lokalizacje po prostu nie wytrzymują

        bo wyobraźmy sobie, co się stanie, gdy wszyscy deweloperzy zrobią
        taki ruch - po prostu pobankrutują

        a na rynku przestaną pojawiać się nowe mieszkania
        - no to co, mądrale stanie się z cenami?

        bo zakładam, że wciąż będą ludzie, którzy będą w stanie zapłacić 15
        tys. za mieszkanie - i w warunkach wzrostu gospodarczego będzie ich
        coraz więcej...

        • Gość: e Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó IP: *.chello.pl 03.04.08, 12:37
          bo zakładam, że wciąż będą ludzie, którzy będą w stanie zapłacić 15
          tys. za mieszkanie - i w warunkach wzrostu gospodarczego będzie ich
          coraz więcej...

          niekoniecznie.... większość mieszkań jest na kredyt... 3 lata
          temu rynku kredytów hipotecznych prawie nie było... jak
          banki zaczęły masowo dawać kredyty ceny poszybowały...
          ale ci co wzięli to teraz spłacają, tych co wtedy nie wzięli
          wcale nie zostało tak dużo...
          • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 12:51
            jak patrzę na ulice Warszawy wypełnione samochodami kosztującymi
            około 100 tysięcy to nie wydaje mi się, żeby ludzi tych nie było
            stać na drogie lub bardzo drogie mieszkanie

            Gość portalu: e napisał(a):

            > niekoniecznie.... większość mieszkań jest na kredyt... 3 lata
            > temu rynku kredytów hipotecznych prawie nie było... jak
            > banki zaczęły masowo dawać kredyty ceny poszybowały...
            > ale ci co wzięli to teraz spłacają, tych co wtedy nie wzięli
            > wcale nie zostało tak dużo...
              • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:01
                wszystko jedno banków, czy nie banków - w Warszawie mieszka kupa
                ludzi, którzy zarabiają ponad 10 tysięcy miesięcznie

                lava71 napisał:

                > od samego patrzenia to tylko oczy bolą. Ciekawe jaki procent tych
                nowych gablot
                > jest własnością banków. Podobnie, bez dokładniejszej analizy można
                wywnioskować
                > ,
                > że prawie wszyscy Polacy to praktykujący Katolicy.
                  • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:33
                    chodzi o to, ze jakbym mial wolna gotowke z ktora nie wiedzialbym co
                    zrobic to i tak kupilbym mieszkanie chocby na wynajem

                    a ze sa ludzie, ktorych nie stac na kupno - na zachodzie jest
                    mnostwo ludzi, ktorych stac jedynie na wynajem, aler nie kupno
                    nieruchomosci...

                    Gość portalu: ee napisał(a):

                    > > wszystko jedno banków, czy nie banków - w Warszawie mieszka kupa
                    > > ludzi, którzy zarabiają ponad 10 tysięcy miesięcznie
                    >
                    > jak się jedzie przez PL to się widzi masę super domów;
                    > połączył bym te obserwacje: ci z tych fur mieszkają
                    > w tamtych chałupach a na spekulację nie kupią już drugiego
                    > (powiedz sam czemu)
                      • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:46
                        mam na myśli głównie Paryż i Londyn - bo w niemczech sytuacja jest
                        inna - głównie na skutek tego, że nie ma jednego centrum gospodarczo-
                        politycznego kraju - jak w UK i Francji



                        steady_at_najx napisał:

                        > >na zachodzie jest
                        > >mnostwo ludzi, ktorych stac jedynie na wynajem, aler nie kupno
                        > >nieruchomosci...
                        >
                        >
                        > widac ze jedyny zachod jaki znasz to dziki zachod
                          • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:30
                            są najbardziej podobne jeśli chodzi o uwarunkowania ekonomiczne i
                            tyle - są stolicą i jednocześnie centrum gospodarczym kraju - więc w
                            jakiś sposób analogia jest znacznie bliższa, niż z Berlinem,
                            Madrytem, Rzymem, czy Mediolanem




                            steady_at_najx napisał:

                            > >mam na myśli głównie Paryż i Londyn
                            >
                            > oczywiscie, bo to jedyne miasta do ktorych mozna porownac Warszawe
                            > inne w Europie w zestawieniu z Wawa sie nie licza....
                            >
                            > O tym ze sa to miasta wyjatkowo specyficzne to oczywiscie nie ma
                            > znaczenia. Fajnie w analizach sie do nich odniesc :)
                            • junk92508 Wwa to nei Londyn.. 04.04.08, 08:12
                              > są najbardziej podobne jeśli chodzi o uwarunkowania ekonomiczne i
                              > tyle - są stolicą i jednocześnie centrum gospodarczym kraju - więc w
                              > jakiś sposób analogia jest znacznie bliższa, niż z Berlinem,
                              > Madrytem, Rzymem, czy Mediolanem

                              Nieprawda. W-wa nie jest żadnym centrum gospodarczym Polski.

                              Centrum gospodarcze to Górny Śląsk+Kraków.

                              Więc najbliżej nam do modelu niemieckiego: duża stolica na zadupiu
                              ale najsilniej zurbanizowany i uprzemysłowiony teren w innym miejscu+
                              ośrodki typu Hamburg(Gdańsk) czy Monachium (Wrocław).

                              Londyn i PAryż to bardzo ważne centra finansowe - W-wie jest za nimi
                              daleko z tyłu...

                              Kolejny bardzo istotny czynnik to to że Francja i Anglia to byłe mocarstwa
                              kolonialne z bardzo dużą imigracją.

                              Sorry ale naprawdę najbliżej nam do Niemiec... Jedyne co nas różni to mniejszy
                              socjal i umiłowanie samochodów i dojazdów w korkach...
                        • Gość: swoboda_t Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 16:40
                          Skoro wywołyjesz Paryż i Londyn. Kilak miesięcy temu na łamach GW
                          było porównanie siły nabywczej mieszkańców głownych miast Europy i
                          Polski. Paryż, Londyn, Rzym i Barcelona jako miasta bardzo
                          drogie, "stolice świata", miały najgorsze wskaźniki śr.pensja/metr.
                          Szokujące było to, że w polskim zestawieniu wszystkie główne miasta
                          poza Katowicami i Poznaniem (ale i tam potem ceny wzrosły) miały
                          jeszcze gorsze wskaźniki. To najlepiej oddaje wartość "mitów" o
                          zarobkach, perspektywach dalszych wzrostów cen itp. Mieszkania w
                          Polsce są relatywnie znacznie droższe niż na zachodzie, wliczając w
                          to najdroższe miasta cywilizowanego świata. W tej konurencji mamy
                          doborowe towarzystwo Ukrainy i Rosji. Powinni o tym pamiętać
                          wieszcze niekończących się wrostów i ci, którzy zakładają sobie na
                          szyje pętle kredytów pochłaniających większość zarobków. Ci pierwsi
                          mnie śmieszą, tym drugim współczuję.
                    • Gość: a1 Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:51
                      > na zachodzie jest mnostwo ludzi,

                      a w PL nie?

                      na tzw. zachodzie ludzie mają ponadto więcej oleju w głowie;
                      np. wiedzą że nieruchomości nie gwarantują wysokiego zysku
                      bez ryzyka ; a w PL wielu w to uwierzyło, zarobili 100%
                      w dwa lata, OK ale potencjalnie. Jeżeli ceny spadną a
                      hossa wróci za 10 lat (w japonii trwała 14 lat) to zarobili
                      100% w 12 lat a to juz wcale nie są jakieś wielkie hopy
                      (pomijam oczywiście wynajem ale z drugiej strony jak ktoś
                      kupił na kredyt to za 10 lat może być nieżle
                      do tyłu w ww. wariancie) i to by było na tyle...

                      • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:57
                        niby racja, ale zakładając, że mam stabilną pracę z dobrą pensją i
                        nadmiar pieniędzy którą mógłbym:

                        a. włożyć w giełdę (też są spadki)
                        b. dać na lokatę (wysoka inflacja+podatek belki sprawiają, że można
                        być do tyłu!)
                        c. włożyć w nieruchomości

                        średnio statystycznie jedna trzecia (a nawet niech jedna piąta - to
                        i tak wychodzi dużo) ludzi którzy stoją przed tym wyborem pójdzie w
                        nieruchomości

                        (zakładam, że nie każdemu chce się bawić w wyrafinowane instrumenty
                        finansowe pozwalające zarabiać na dekoniunkturze)

                        Gość portalu: a1 napisał(a):

                        > > na zachodzie jest mnostwo ludzi,
                        >
                        > a w PL nie?
                        >
                        > na tzw. zachodzie ludzie mają ponadto więcej oleju w głowie;
                        > np. wiedzą że nieruchomości nie gwarantują wysokiego zysku
                        > bez ryzyka ; a w PL wielu w to uwierzyło, zarobili 100%
                        > w dwa lata, OK ale potencjalnie. Jeżeli ceny spadną a
                        > hossa wróci za 10 lat (w japonii trwała 14 lat) to zarobili
                        > 100% w 12 lat a to juz wcale nie są jakieś wielkie hopy
                        > (pomijam oczywiście wynajem ale z drugiej strony jak ktoś
                        > kupił na kredyt to za 10 lat może być nieżle
                        > do tyłu w ww. wariancie) i to by było na tyle...
                        >
                        • Gość: A1 Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó IP: *.chello.pl 03.04.08, 14:00
                          > niby racja, ale zakładając, że mam stabilną pracę z dobrą pensją i
                          > nadmiar pieniędzy którą mógłbym:
                          >
                          > a. włożyć w giełdę (też są spadki)
                          > b. dać na lokatę (wysoka inflacja+podatek belki sprawiają, że można
                          > być do tyłu!)
                          > c. włożyć w nieruchomości
                          >
                          zapomniałeś o diamentach i obrazach

                          ilu jest takich ludzi?

                          wszyscy by chcieli mieć takie dylematy
                          ceny nieruchomości w PL wzrosły bo ludzie dostali kredyty na
                          masową skalę a nie oszczędzali kupując mieszkania....
                          cenę nabija popyt a ten denerują masy a nie 1% najbogatszych...
                          • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:10
                            ależ osoby zarabiające 10-20 tys. na rękę wcale nie są najbogatsze...

                            a mieszkanie za 500 tys. to też żaden majątek - tak śrtednio można
                            to porównać z apartamentem u Liebeskinda lub domem w Konstancinie za
                            20 milionów...

                            Gość portalu: A1 napisał(a):

                            > > niby racja, ale zakładając, że mam stabilną pracę z dobrą pensją
                            i
                            > > nadmiar pieniędzy którą mógłbym:
                            > >
                            > > a. włożyć w giełdę (też są spadki)
                            > > b. dać na lokatę (wysoka inflacja+podatek belki sprawiają, że
                            można
                            > > być do tyłu!)
                            > > c. włożyć w nieruchomości
                            > >
                            > zapomniałeś o diamentach i obrazach
                            >
                            > ilu jest takich ludzi?
                            >
                            > wszyscy by chcieli mieć takie dylematy
                            > ceny nieruchomości w PL wzrosły bo ludzie dostali kredyty na
                            > masową skalę a nie oszczędzali kupując mieszkania....
                            > cenę nabija popyt a ten denerują masy a nie 1% najbogatszych...
                  • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:35
                    a to racja - ale z drugiej strony jakbym zarabial ze 20kzl/mies i
                    mial wolny milion to bym kupowal mieszkanie pomimo dekoniunktury



                    lava71 napisał:

                    > Ta kupa ma już swoje mieszkania i raczej na pewno w większości
                    płaciła gotówką.
                    > To ludzie zarabiający <5kzł brutto zaciągali te chore kredyty.
                • Gość: A1 Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:21
                  > I ani mysla kupic klitke
                  > 50za500

                  Myślę że kupili, tzw. apartament na handel a teraz
                  mają problem pn. `cena spada' za 10 lat cena spadnie
                  jeszcze bardziej bo zwykle ten "apartament" to
                  mieszkanie 40--50 mkw w bloku
                  z 0,5 m trawnikiem naokoło + m-sce postojowe; jak lokator
                  zaprosi
                  znajomych to muszą parkować na ulicy albo taksówką
                  przyjechac (zalecane) jednym słowem
                  `high standard'--tak im przynajmniej wmówiono
                • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:36
                  byż może tak, ale co roku przybywa tych, co zarabiają po 10 tys. na
                  rękę - i podejrzewam, że przybywa ich w szybszym tempie, niż
                  powstaje mieszkań z najwyższej półki...

                  steady_at_najx napisał:

                  > Kolezko Ci z drogimi furami (przy okazji 100 K to nie jest drogi
                  > samochod) to zwykle mieszkania juz maja. I ani mysla kupic klitke
                  > 50za500
                    • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:53
                      wystarczy, że wzrost płac będzie rekompensował poziom inflacji
                      (jakieś 4,5) - to i tak co roku mieszkanie za 10kzl robi się o ten
                      wskaźnik tańsze...

                      a rozwój gospodarczy sprawia, że coraz więcej jest ludzi, którzy
                      dołączają do lepiej zarabiających (otwierają się nowe firmy,
                      napływają kolejne inwestycje - potrzeba więcej taniej siły roboczej,
                      ale też dobrze opłacanych specjalistów - np IT, prawników czy nawet
                      managerów)

                      Gość portalu: ee napisał(a):

                      > > podejrzewam
                      >
                      > nie podejrzewaj tylko sprawdź w roczniku GUS;
                      > przeciętna płaca za luty 3000 zł (brutto), 60% zarabia
                      > poniżej średniej; dwukrotność średniej to dostaje z 10%
                      >
                      > płace faktycznie wzrosły gwałtownie, jak myślisz jak
                      > długo ten trend się utrzyma?
                      >
                      > Nie da się zarabiać rok
                      > w rok 15% więcej przy wzroście wydajności na poziomie kilku
                      procent...
                      • Gość: a1 Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:57
                        > a rozwój gospodarczy sprawia, że coraz więcej jest ludzi, którzy
                        > dołączają do lepiej zarabiających (otwierają się nowe firmy,
                        > napływają kolejne inwestycje - potrzeba więcej taniej siły roboczej,
                        > ale też dobrze opłacanych specjalistów - np IT, prawników czy nawet
                        > managerów)

                        na poziomie postulatów masz rację...
                        jeżeli wszystko pójdzie dobrze to tak będzie... ale jak nie pójdzie?
                        • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:03
                          to wtedy i tak się wszystko rypnie - i giełda (jeszcze głębiej) i
                          będą bankructwa banków i wzrośnie bezrobocie i ludzie będą masowo
                          tracić pracę no i nieruchomości pójdą ostro w dół

                          ale tak to się dzieje raczej w przypadku wojen, katastrof, czy
                          wilkich kryzysów - które mogą się zdarzyć, ale które również ciągną
                          w dół wszystko, a nie tylko nieruchomości


                          Gość portalu: a1 napisał(a):

                          > > a rozwój gospodarczy sprawia, że coraz więcej jest ludzi, którzy
                          > > dołączają do lepiej zarabiających (otwierają się nowe firmy,
                          > > napływają kolejne inwestycje - potrzeba więcej taniej siły
                          roboczej,
                          > > ale też dobrze opłacanych specjalistów - np IT, prawników czy
                          nawet
                          > > managerów)
                          >
                          > na poziomie postulatów masz rację...
                          > jeżeli wszystko pójdzie dobrze to tak będzie... ale jak nie
                          pójdzie?
          • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:42
            no niekoniecznie

            bo jeśli na rynku jest 100 developerów a połowa z nich padnie to o
            połowę spadnie podaż mieszkań (tak mniej więcej)

            jak spadnie podaż o połowę, to może się okazać że popyt na
            mieszkania za ceny wyznaczone przez tych, co pozostali na rynku są
            do zaakceptowania przez popyt, który (na skutek rozwoju
            gospodarczego) będzie się zwiększał

            poza tym na skutek inflacji mieszkanie za cenę 10kzl jest i tak dziś
            tańsze, niż rok temu - i to o jakieś 5 procent!

            więc ceny niekoniecznie muszą spaść, by zrobiło się taniej (pod
            warunkiem, że dostaje się podwyżki)


            lava71 napisał:

            > no nie tak ... nie "przestaną pojawiać się nowe mieszkania" tylko
            zaczną
            > pojawiać sie nowe mieszkania ale po niższych cenach.
            > Jak rósł popyt to ceny rosły ... tak więc jak podaż rośnie to ceny
            maleją ...
            > chyba to oczywista oczywistość.
            • lava71 Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 13:56
              wzrost inflacji oznacza jedynie wzrost cen produktów które wchodzą do koszyczka.
              5% od np 500k to ... 25k. Człowiek z zarobkami 3kzł w ciągu roku zarobi 36kzł.
              Dla niego uzyskanie tych 25k oznaczało by wzrost zarobków o ok. 70%
              Wniosek: inflacja oznacza, że 5% zdrożały jajka a nie staniały mieszkania.
              Inflacja ma się nijak do cen mieszkań ... bo przecież w ostatnich latach była
              bardzo niska a nieruchomości poszły o 300% w górę.
              • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:06
                ależ oczywiście, że masz rację

                ja tylko próbuję wykazać, że w polskich warunkach nie ma poważnych
                przesłanek, żeby nowe mieszkania poza drobną korektą poszły bardzo w
                dół (chyba, że jak gdzieś napisałem ddojdzie do ogólnego załamania
                gospodarczego - z krachem na giełdzie, bankrustwami i bezrobociem
                rzędu 30 procent i większym i związaną z tym masową redukcją
                zarobków - na przykład poprzez zwalnianie dobrze zarabiających i
                zatrudnianie za mniejsze pieniądze specjalistów, którzy pracowali w
                firmie, która już padła)


                lava71 napisał:

                > wzrost inflacji oznacza jedynie wzrost cen produktów które wchodzą
                do koszyczka
                > .
                > 5% od np 500k to ... 25k. Człowiek z zarobkami 3kzł w ciągu roku
                zarobi 36kzł.
                > Dla niego uzyskanie tych 25k oznaczało by wzrost zarobków o ok. 70%
                > Wniosek: inflacja oznacza, że 5% zdrożały jajka a nie staniały
                mieszkania.
                > Inflacja ma się nijak do cen mieszkań ... bo przecież w ostatnich
                latach była
                > bardzo niska a nieruchomości poszły o 300% w górę.
                • lava71 Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:29
                  Jedyna rzecz jaka jest pewna to to, że ceny już nie będą szły w górę
                  (przynajmniej w najbliższym okresie). Co się stanie na prawdę to tajemnica i
                  chyba każdy z niepokojem patrzy w przyszłość. Poważny spadek cen mimo, że
                  teoretycznie uzasadniony byłby wielkim ciosem dla tych, którzy kupowali ostatnio
                  szczególnie podpierając się kredytami.
                  • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:36
                    masz rację; mało tego - możliwy jest spadek mieszkań gorszej
                    jakości, chciałoby się powiedzieć z wielkiej płyty, ale jak
                    porównuję niektóre mieszkania znajomych, którzy mieszkają w wielkiej
                    płycie (np. na osiedlu Potok, czy nawet w niektórych miejscach na
                    Bródnie no i na pewno w niektórych rejonach Ursynowa) z mieszkaniami
                    na Kabatach, gdzie nie ma zieleni, sąsiadom zagląda się w okna...

                    z drugiej strony jak czytam posty, w których ludzie życzą
                    deweloperom bankructwa licząc, że taniej kupią mieszkania to
                    stwierdzam, że to duże nieporozumienie - bo jeśli będą te
                    bankructwa, to poważnie zmniejszy się podaż z wiadomym skutkiem

                    więc tak naprawdę wszystkim na rękę byłaby stabilizacja cen z
                    pewnymi korektami w przeszacowanych lokalizacjach

                    lava71 napisał:

                    > Jedyna rzecz jaka jest pewna to to, że ceny już nie będą szły w
                    górę
                    > (przynajmniej w najbliższym okresie). Co się stanie na prawdę to
                    tajemnica i
                    > chyba każdy z niepokojem patrzy w przyszłość. Poważny spadek cen
                    mimo, że
                    > teoretycznie uzasadniony byłby wielkim ciosem dla tych, którzy
                    kupowali ostatni
                    > o
                    > szczególnie podpierając się kredytami.
                    • lava71 Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:45
                      nie do końca jednak zgadzam się z tym, że spadek cen wywoła problemy u
                      developerów. Mają z czego schodzić i jeszcze długo nie grozi im bankructwo. Po
                      prostu zejdą z marżą, będą zachęcać lepszym wykonaniem .. może jakimiś bonusami.
                      Jest wiele możliwości. Grunt to to, że obecne ceny są nieadekwatne do zarobków a
                      tej nierównowagi długo utrzymać się nie da.
                      • pepe_ronin Re: ja bym się nie cieszył z problemów deweloperó 03.04.08, 14:49
                        zależy którym - tym, którzy są na rynku 10 lat na pewno nie - ale ci
                        z reguły mają lepsze lokalizacje, większe zapasy gotówki i są mniej
                        skorzy do opuszczania cen - bo i tak mogą poczekać...

                        ale ci, którzy zaczęli jak już było cenowe szaleństwo z pewnością
                        mają problemy - stąd opisana w artykule sprzedaż ziemi

                        w sumie zobaczymy jak będzie


                        lava71 napisał:

                        > nie do końca jednak zgadzam się z tym, że spadek cen wywoła
                        problemy u
                        > developerów. Mają z czego schodzić i jeszcze długo nie grozi im
                        bankructwo. Po
                        > prostu zejdą z marżą, będą zachęcać lepszym wykonaniem .. może
                        jakimiś bonusami
                        > .
                        > Jest wiele możliwości. Grunt to to, że obecne ceny są nieadekwatne
                        do zarobków
                        > a
                        > tej nierównowagi długo utrzymać się nie da.
      • lava71 Re: To przypomina wróżenie z fusów! 03.04.08, 12:39
        a co oznacza definitywny kierunek rozwoju dla developera? Rozwój to wzrosty cen
        ... spadki do niedorozwój i bankructwo. Chyba nie należy się dziwić, że robią
        wszystko aby zaczarować rzeczywistość. Dla nich to kwestia przetrwania.
        • ttdd Podsumujmy... 03.04.08, 12:45
          *Mali i slabi beda wykupieni przez duzych -> odbiorca koncowy nie zyska, nie
          kupi za bezcen mieszkania od bankruta.
          *Wieksi przestana budowac duzo -> ograniczona podaz mieszkan nie sprzyja spadkom cen

          Posdraffiam Fas c(z)iuuule ;)
          • lava71 Re: Podsumujmy... 03.04.08, 12:51
            oczywiście zapominamy o wszystkich rozpoczętych inwestycjach i gotowych
            mieszkaniach na sprzedaż ... to się nie liczy i nie należy tego w ogóle uwzględniać.
            No i zapominamy o "inwestorach", którzy kupili z perspektywą szybkich zysków ...
            tych także wykupią duzi developerzy a tym samym podaż zostanie zredukowana.
          • Gość: ee Re: Podsumujmy... IP: *.chello.pl 03.04.08, 12:55
            > Posdraffiam Fas c(z)iuuule ;)

            błedna analiza. pomija banki, one chyba więcej zarobią na
            rozkręceniu cen niż developerzy...
            4 lata temu ktoś kto zarabiał np. 3tys był absolutnie
            niewiarygodny a rok później już tak...
            "Na raz" banki osłużyły kilkanaście pokoleń (Efekt PRL),
            odnotowały ogromną dynamikę zysków; ale ta dynamika nie
            może trwac wiecznie... ci co wzięcli kredyt na 40 kat
            następny wezmą co najmniej za 10 lat albo i więcej....

            Bez kredytów rynek wróci co normy z dużymi/małymi developerami,
            bo pęknie bańka kredytów... Albo inaczej 4 lata temu mieszkań
            oddawano dużo mniej a ceny były jakie były
          • steady_at_najx Re: Podsumujmy... 03.04.08, 13:14
            *Wieksi przestana budowac duzo -> ograniczona podaz mieszkan nie
            sprzyja spadkom cen

            to znajda sie tacy ktorzy sie nie obraza na rynek i wybuduja na 15
            procentowej marzy, zareczam ci ze natura nie znosi prozni
          • ethebor Re: Podsumujmy... 03.04.08, 13:23
            Woleny rynek znajdzie jakas mozliwosc.
            A jak nie troche panstwo bedzie mu musialo pomoc. Uwolnienie gruntow,system
            podatkowy sprzyjacy budowaniu a nie spekulacji.
            Obecnie ceny mieszkan w Warszawie sa zblizone do ...Zurychu. Zarobki trudno
            porownywac. Jakos zycia tez nie, Zurych jest na 1 miejscu w swiatowym rankingu
            jakosci zycia...

            ttdd napisał:

            > *Mali i slabi beda wykupieni przez duzych -> odbiorca koncowy nie zyska, ni
            > e
            > kupi za bezcen mieszkania od bankruta.
            > *Wieksi przestana budowac duzo -> ograniczona podaz mieszkan nie sprzyja sp
            > adkom cen
            >
            > Posdraffiam Fas c(z)iuuule ;)
      • ethebor Re: Firmy deweloperskie pozbywają się ziemi 03.04.08, 13:33
        Na razie zostana uwolnione te ktore zostaly kupione do spekulacji, w zwlaszcza
        do spekulacji przez kapital zagraniczny.
        Na dluzsze zalamanie podarzy zareaguje pewnie panstwo np. uwalniajac grunty
        robiac plany zagospodarowania. W sam raz akacja przed nastepnymi wyborami.
        Balbym sie najbardziej bankruct firm budowlanych, ale te firmy to glownie
        pracownicy i troche maszyn, ktore przejmie bardziej efektywna konkurencja.

        Gość portalu: wreszciz napisał(a):

        > super zmniejsza podaz mieszkan i wzrosnie popyt a wtedy ceny pojda
        > w gore trzeba poczekac z rok
        • pepe_ronin Re: kapital zagraniczny i tak zyskuje 03.04.08, 14:18
          kapital zagraniczny i tak jest do przodu - a to na skutek umacniania
          się złotego - dwa lata temu funt kosztował 6 złotych, teraz 4,50 -
          czyli jeśli ktoś kupił mieszkanie i teraz sprzeda je w tej samej
          cenie to i tak jest 25 procent do przodu


          ethebor napisał:

          > Na razie zostana uwolnione te ktore zostaly kupione do spekulacji,
          w zwlaszcza
          > do spekulacji przez kapital zagraniczny.
          • lava71 Re: kapital zagraniczny i tak zyskuje 03.04.08, 14:39
            niestety racja. To są pieniądze wyciągnięte z kieszeni każdego Polaka ... to
            znaczy możliwe do wyciągnięcia w obecnej chwili jak się taki Anglik zdecyduje
            sfinalizować inwestycję. Trzeba pamiętać, że złotówka nie będzie tak "szła" w
            górę w nieskończoność. Nasza gospodarka nie daje ku temu podstaw.
            Sensowną obroną przed wyciągnięciem kapitału spekulacyjnego z Polski było by
            załamanie się kursu złotówki.
            • pepe_ronin Re: kapital zagraniczny i tak zyskuje 03.04.08, 14:42
              nie to, żebym był jakimś specjalnym zwolennikiem teorii spiskowych,
              ale niestety obawiam się, żze złotówka będzie szła w górę aż do
              wprowadzenia u nas euro - no chyba, że popwiemy jak Brytyjczycy, że
              nigdy euro nie wprowadzimy

              a dlaczego? a komu jest na rękę wpuszczenie do strefy euro Polaków
              ze słabą złotówką?

              lava71 napisał:

              > niestety racja. To są pieniądze wyciągnięte z kieszeni każdego
              Polaka ... to
              > znaczy możliwe do wyciągnięcia w obecnej chwili jak się taki
              Anglik zdecyduje
              > sfinalizować inwestycję. Trzeba pamiętać, że złotówka nie będzie
              tak "szła" w
              > górę w nieskończoność. Nasza gospodarka nie daje ku temu podstaw.
              > Sensowną obroną przed wyciągnięciem kapitału spekulacyjnego z
              Polski było by
              > załamanie się kursu złotówki.
                • Gość: ttdd Re: kapital zagraniczny i tak zyskuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 15:08
                  Merytorycznie?
                  Zlotowka bedzie sie nadal umacniala, poniewaz ryzyko kraju jest praktycznie
                  zerowe, ratingi kredytowe zostana niedlugo podciagniete... a mimo to podnosimy
                  stopy procentowe... mozemy sobie na to pozwolic. Dalsze powiekszanie roznic stop
                  procentowych miedzy pln a eur i usd moze tylko w ten sposob sie odbijac...
                  jestesmy zyla zlota dla zagranicznego kapitalu... nie ma najmniejszych powodow,
                  by sie stad wycofywac.... brak alternatyw! A i pieniadza juz tak nie trzeba, bo
                  i tak fed go da ;)
    • sld_sld podam przyklad:PKO Pirelli inwestycja Banderii 03.04.08, 12:53
      ok.1.5roku temu zaczeli inwestycje, zaraz jak sie banka zaczeli
      nadmuchiwac poszedl komunikat ze wszystkie lokale sprzedane... teraz
      nagle sie okazuje ze to gowno prawda. Do sprzedania prawie caly
      budynek - a ceny jak piselame wczesniej od 7700zl m2 i co ciekawe za
      male mieszkania!

      ps. nie oszukujmy sie lokalizacja pod wzgledem "bliskosci" do
      centrum nawet niezla (w porownaniu z super bliskimi:) inwstycjami po
      10tys z m2 na kocjana, wilanowie i innych mega zadupiach.

      Nie wspominajac juz o osiedlach przy lazurowej "błiga" i Jw
      destrucition w szczerym kapuscianym (znak symbol??) polu...

      Fundy sprzedaja i jak rusza jeszcze bardziej ze sprzedaza
      (Szczegolnie hiszpanie - co prawda im bedzie ciezko bo okrutnie duzo
      poprzeplacali no ale ile mozna trzymac bedzie pustostany??) to jak
      na gieldzie po latach hossy przyjdzie bessa. 100% wzrost (i to tak
      szybki) jest z natury rzeczy skazany na korekte. Szybkiej i ostrej
      nie bedzie bo odbije sie to na wynikach bankow dramatycznie (bylaby
      to tragedia dla bankow ale jeszcze wieksza dla tych co kupili
      mieszkania!!!musieliby dawac dodatkowe zabezpiecznia kwoty kredytu).

      ja raczej bym sie spodziewal systematycznego spadku, wpierw obzniza
      ceny o 10-20%, zaczna dorzucac gratisy, pozniej oferty typu ostatnie
      mieszkania o 10% taniej i tak az dojdziemy do 50-60% cen obecnych

      no i ciekawe co Izraelscy inwestorzy zrobia? Na razie tez kupuja ale
      oni maja cierpliwosc i musza gdzies kase inwestowac bo u siebie deal
      nie pewny