Dodaj do ulubionych

Rozdwojenie jaźni na polskim rynku nieruchomości

IP: *.dip.t-dialin.net 21.05.08, 17:34
W polsce ceny nieruchomosci sa chore i 45% za droge.
Obserwuj wątek
        • Gość: Sebar no to masz trzeciego z Niemiec. Brawo Artykuł IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.05.08, 11:46
          To co głoszą deweloperzy i różnej maśći "analitycy" odnośnie
          dalszych wzrostów, choćby jedyne 7% można wsadzić między bajki.

          Zauważmy jedną sprawe analizując jedynie ostatnie 12 miesięcy
          począwszy od szczytu koniunktury w cenach mieszkań.

          12 miesiecy temu Euro było na poziomie około 3.78 zł dziś jest po
          3.39 zł czyli sapdek o 11% !!!!


          Czyli zakładając że nie mając nawet tego wzrostu co głoszą analitycy
          (7%), dla osoby niezle zarabiającej na Zachodzie mieszkanie
          niezmieniajac swej ceny WZROSŁO juz 11%

          Jezeli by brać pod uwage te wzrosty co głoszą analitycy, czyli
          dodatkowe 7%, to dla osoby zarabiajacej w Euro to już WZROST na
          poziomie 19 % !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          A ponoć mamy stabilizacje cen !!!! Ponoć jest kryzys i kredyty są
          droższe i duszą rynek!!!!

          Owa analiza dotyczy w podobnym stopniu zarabiajacych we frankach
          szwajcarkich Polaków pracujących w Szwajcarii...


          Dużo gorzej powyższa analiza wyglądałaby dla Polaków zarabiających w
          funtach w UK.

          Dlatego Deweloperzy i ich "analitycy" to BANDA CWANIAKÓW, którym sie
          tyłki palą. NIE KUPUJCIE MIESZKAŃ, ceny SPADNĄ a słabnące w Polsce
          PKB (W Estoni spadło do poziomu 0.4%) spowoduje dalsze zawirowania i
          spadki.

          Polska to nie MONAKO !!!!


          Sebar
          sebar_rysiu@yahoo.co.uk

          P.S.: dla złośliwych, ja juz kupiłem mieszkanie po 3000zł/m2, wiec
          nie mam żadnego interesu nawoływać do czegokolwiek



                • kretynofil Ale zes wtopil, kolego :) 22.05.08, 18:00
                  Rozwala mnie argumentacja "ynwestorow", ktorzy nie mogac napisac nic rozsadnego,
                  musza sie lapac takich niskich sztuczek, zeby zaklinac rzeczywistosc,
                  dyskredytowac wartosc rzetelnych analiz.

                  Moze sie popiszesz "analytyku" i "ynwestorze", i powiesz nam gdzie jeszcze ta
                  analiza nie jest trafna? Moze podasz argumenty oparte na czyms wiecej niz Twoje
                  subiektywne odczucia odnosnie uzytych w opracowaniu zwrotow?

                  A moze ich nie masz, tylko po prostu musisz gdzies odreagowac frustracje? Co,
                  juz nawet na pasztetowa Cie nie stac, raty kredytu wzrosly, a nikt nie chce
                  kupic Twojego "apartamenta"?

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                  perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                  lektury :)
                  • Gość: highANDdry Re: Ale zes wtopil, kolego :) IP: *.chello.pl 22.05.08, 18:55
                    > Moze sie popiszesz "analytyku" i "ynwestorze", i powiesz nam gdzie jeszcze ta
                    > analiza nie jest trafna? Moze podasz argumenty oparte na czyms wiecej niz Twoje
                    > subiektywne odczucia odnosnie uzytych w opracowaniu zwrotow?

                    Moze nalezy rozpoczac od tego, ze nie jest to zadna analiza ?
                    Gdzie taka podstawa kazdej pracy jak zrodla danych ?
                  • Gość: ajmax Uprzejmie proszę. IP: *.aster.pl 22.05.08, 19:54
                    Lato/jesień 2007, Mokotów, przy stacji metra, 2 mieszkania po 70m2.
                    Pierwsze w bloku 10-piętrowym, sprzedane po 10000zł, drugie w 3-
                    piętrowym, ogrodzonym, sprzedane po 10000zł.

                    Wiosna 2008, inne mieszkania, podobne 70-m2, w tych samych blokach.
                    Pierwsze nie może znaleźć klienta po 9000zł, za drugie płacą 11000
                    (ale właściciel chce 12000).

                    Mnie ruchy cen raczej nie interesują. Mam mieszkanie od 15 lat.
                    Kiedyś też były artykuły, że ceny zwariowały (bo podrożały z 7mln na
                    10mln PLZ). Potem były po 2000, potem po 4000, 6000, 8000, 10000). I
                    zawsze były jakieś kretynofile, które krzyczały, że ceny są wysokie
                    i spadną. Może tego nie zauważyłeś, ale na Mokotowie już nikt nie
                    mówi, że 6000 to drogo, a 3-4 lata temu tak twierdziło 3/4
                    zainteresowanych. Nie twierdzę, że ceny mogą nie spaść, nie mnie o
                    tym sądzić. Tylko, że rynek nieruchomości uległ rozwarstwieniu,
                    teraz są i po 6000, i po 24000.

                    A gdzie wzrost cen energii, materiałów budowlanych, robocizny? Nie
                    mówiąc o wzroście zarobków kupujących, czy dostępie do kredytu.
                    Margines jest jeszcze szeroki. Poczekaj aż np. wrócą jakieś ulgi
                    budowlane, uporządkowane zostaną sprawy własności, czy
                    zagospodarowania terenu, ułatwienia w budownictwie, to zobaczysz jak
                    ceny "spadają".

                    Ale widzę, że strasznie się tu produkujesz, zaklinasz rzeczywistość.
                    Pewnie jesteś zainteresowany niskimi cenami. Spróbuj w Górze
                    Kalwarii.
                    • steady_at_najx Re: Uprzejmie proszę. 22.05.08, 20:37
                      Gość portalu: ajmax napisał(a):

                      Potok slow - tyle ze z niego nic nie wynika.

                      Analiza na zasadzie "kiedys mowiono ze drogo i zdrozaly wiec pewnie teraz tez zdrozeja" pozostawie bez komentarza.

                      >> A gdzie wzrost cen energii, materiałów budowlanych, robocizny?

                      na to cudowne uzasadnianie wzrostow w Polsce juz padal kontrargument : W niemczech to wszysko jest drozsze to dlaczego mieszkania potrafia byc tam tansze.

                      Na szczescie cenami nie kieruja "chciejstwo deweloperow/ynwestorow" i tabliczki z "uzasadnieniami" ale wylacznie popyt. A ten siadl. I szybko raczej nie wroci
                    • Gość: Arek0000 Re: Uprzejmie proszę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 22:25
                      Musisz zrozumieć, że ludzie nie mają tak samo dziś pieniędzy jak nie
                      mieli 5 lat temu, tylko że wzrost cen wyniknął z naciągnięcia tych
                      których nie stać na mieszkanie - sławne 30 czy 60-letnie kredyty
                      oraz z dopływu pieniędzy od pracujących za granicą. Oba te źródła
                      właśnie się wyczerpały i po prostu nie ma komu teraz kupować
                      mieszkań. A mieszkanie to nie "biały kruk". Developer nie będzie
                      czekał 5 lat aż ktoś mu je kupi po obecnej horrendalnej cenie.
                      Interes musi się kręcić. On musi spłacać kredyty na inwestycje.
                      Jednym słowem, jeżeli nie wylądują u nas kosmici i nie wykupią
                      mieszkań to ceny muszą spaść.
                      • Gość: ajmax Re: Uprzejmie proszę. IP: *.aster.pl 22.05.08, 23:27
                        Nie przesadzajcie. 700 tys. za 70-metrowe mieszkanie to nie są takie
                        strasznie duże pieniądze. To, że większości nie stać, to nie jest
                        argument. Zawsze większości nie było stać na mieszkanie. Spójrzcie
                        naokoło. Ile fur po 200000 jeździ po Warszawie. A jak było 10 lat
                        temu? Jest chyba różnica, nie? Polska to dobry kraj do prowadzenia
                        interesów. To jest właśnie ten czynnik, popyt.
                        • Gość: radi Re: Uprzejmie proszę. IP: *.247.udn.pl 23.05.08, 08:15
                          powinieneś postawić inne pytanie:
                          skąd oni mają te fury ?

                          odpowiedź jest banalnie prosta - to nie tak niespotykany wzrost
                          zamożności Polaków tylko "leasing" - jeżeli ta nazwa coś Ci w ogóle
                          mówi.
                          A skoro nie wiesz że 95% tych nowych fur to jest leasing to nie będę
                          Ci tłumaczył co to jest :)
                          • zuzur Re: Uprzejmie proszę. 23.05.08, 08:57
                            Czy leasing to jakaś darmowa forma otrzymywania samochodu? Na ratę
                            leasingową też trzeba zarobić. Jednym wystarcza na ratę clio, innym
                            na ml-kę. Spostrzeżenie jest słuszne, tych na droższe raty jest
                            coraz więcej. Zresztą, średnia pensja, bodajże w ciągu roku - dwóch
                            lat, poszła o 50% w górę (obecnie ponad 3tys). To też o czymś mówi.
                            Czy w tym kontekście wzrost 1m2 mieszkania w Warszawie z 6tys do
                            9tys jest czymś niezwykłym?
                            • kretynofil Heh, ale jestes durny :) 23.05.08, 10:06
                              Rece opadaja jak sie to czyta, czlowieku, idz sie pobaw pokemonami, bo na wiecej
                              Cie po prostu nie stac...

                              > Zresztą, średnia pensja, bodajże w ciągu roku - dwóch lat, poszła o 50% w górę
                              (obecnie ponad 3tys).

                              Konkretnie, to o 20% w ciagu dwoch lat - i wzrost "sredniej" nie przelozyl sie
                              1:1 na wzrost mediany. Tego tez nie rozumiesz, co?

                              > wzrost 1m2 mieszkania w Warszawie z 6tys do 9tys

                              Konkretnie to z 3,5tys (poczatek 2004) do 10tys (polowa 2007), czyli o prawie
                              200%. Dziesiec razy szybciej niz pensje :)

                              Zabawni sa ci naganiacze :) Niedlugo przeczytamy w GWnie i na forum
                              entuzjastyczne relacje:

                              "Ekspert rynku nieruchomosci, specjalista i kandydat do przyszlorocznej (albo
                              jeszcze za rok) nagrody Nobla, Pan Marek Wielkoch*jewicz przypomina: w okresie
                              od poczatku 2004 do konca 2008 roku pensje wzrosly o 1000% (przypomnijmy, w 2004
                              roku srednia pensja brutto wynosila 300PLN, teraz juz 3000PLN!), a mieszkania
                              stanialy o 95% (przypomnijmy, na poczatku 2004 roku srednia cena metra
                              kwadratowego w Warszawie wynosila 200.000 PLN, a teraz, po wielkich obnizkach,
                              juz tylko 10.000 i taniej nie bedzie). Wyglada na to, ze wielka przecena
                              mieszkan bedzie prowadzila do naglego zainteresowania kupujacych, a deweloperzy
                              prognozuja wzrost cen o 1500% w skali najblizszych trzech dni, do poziomu sprzed
                              korekty, czyli 200.000 PLN/m2 (ale tak tanio bedzie tylko na Tarchominie, w
                              wielkiej plycie z lat dwudziestych osiemnastego wieku)."

                              A ja dalej tu bede i dalej bede sie smial :)))

                              ----------------------------------------------

                              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                              lektury :)
                              • zuzur Re: Heh, ale jestes durny :) 23.05.08, 11:34
                                Na początku 2006r średnia wynosiła ok. 2200 zł, teraz 3135 (wg GUS,
                                bez wypłat z zysku). Może to nie jest 50%, tylko 42%. Nie czepiaj
                                się szczegółów.
                                To ty polej tu sobie jeszcze trochę wody innym naiwnym, a ja pojadę
                                na weekend ze swojego mieszkania, kupionego po 750 zł za m2, wbrew
                                poglądowi wszystkich znajomych i rodziny, że ceny spadną, bo ludzie
                                nie mają pieniędzy, a naokoło w spółdzielniach było mnóstwo
                                pustostanów. Taki był czas, ceny poszły w górę, a pensje nie.
                                Ciekawe, dlaczego nie staniało? Teraz ceny poszły w górę, a pensje
                                także. Taka drobna różnica odnośnie historii.
                                • steady_at_najx Re: Heh, ale jestes durny :) 23.05.08, 17:07
                                  zuzur napisał:

                                  > Na początku 2006r średnia wynosiła ok. 2200 zł, teraz 3135 (wg GUS,
                                  > bez wypłat z zysku). Może to nie jest 50%, tylko 42%. Nie czepiaj
                                  > się szczegółów.

                                  Historie to moze znasz ale z matematyki miales pewnie pale ?

                                  Porownujesz wartosci %

                                  Jednakze jestes na tyle niewyksztalcony ze nie biezesz pod uwage bazy tych procentow.

                                  Pensje wzrosly 50% ~ 1000 PLN

                                  to teraz sie zastanow ile wzrosla wartosc mieszkania jasli jego cena wzrosla tez 50% (chociaz wzrosla wiecej)

                                  Potem porownaj te wartosci i zastanow sie jaka jest roznica w ratach obu tych rzeczy ktore wzrosly i 50%

                                  Radze sie edukowac - a przynajmniej nauczyc uzywania kalkulatora.
                              • Gość: xyz2000 Re: Heh, ale jestes durny :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 16:14
                                Konkretnie to nie pitol. Diabeł tkwi w szczegółach. Na Bemowie
                                rozpoczęli budowę obwodnicy (przez środek Bemowa). Ludzie będą mieli
                                pod oknami autostradę z ekranami. Ceny spadły na pysk. Tacy pitolacy
                                jak ty często podają ceny z Bemowa, żeby uzasadnić swoje wypociny,
                                że ceny spadają. Owszem, spadają, bo warunki są takie, a nie inne.
                                Spadają w wielkich płytach, spadają w blokach 10-piętrowych, przy
                                ruchliwych ulicach. A ceny są, jakie są. Jedne wyższe, inne niższe.
                                Ty napiszesz, że można kupić na Bemowie po 5000, a ktoś inny, że nie
                                może kupić na Mokotowie do 12000.
                                • kretynofil Pudlo, kolego, dzwonilem wylacznie na Mokotow 23.05.08, 16:23
                                  ...i to tylko do lokalizacji blisko metra (mniej niz 5 minut
                                  spacerem).

                                  Co do Bemowa to tez bym nie przesadzal - jest tylko kilka blokow,
                                  ktore sa rzeczywiscie blisko budowanej trasy...

                                  A co do rozwarstwienia cen, to nie pamietam, zeby ceny rosly
                                  nierowno dwa lata temu - jak na mokotowie przy metrze wzroslo o
                                  100%, to i w wielkiej plycie na Bielanach wzroslo o 100%. Rozumiem
                                  ze spadac juz tak nie bedzie?

                                  Co jeszcze wymyslicie, zeby ukryc spadki? Czytalem juz tyle
                                  wyjasnien faktu, ze ceny spadaja, ktore jednoczesnie mialy tak
                                  naprawde dowodzic tego ze rosna, ze moglbym o tym ksiazke napisac :)

                                  ----------------------------------------------

                                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                  kretynami. Milej lektury :)
                  • Gość: Stasiek Re: Ale zes wtopil, kolego :) IP: *.acn.waw.pl 25.05.08, 01:33
                    Właśnie sprzedaje mieszkanie - po 7500 za metr i będę sie cieszył jak dostane
                    6000 ( 2 kilometry od granicy Warszawy) Zarobie na tym i tak, bo frank jest
                    bardzo nisko, a brałem kredyt, gdy szybował do góry. Spłacę inny kredyt.
                    Prawdopodobnie jest dożo takich osób jak ja. Więc na rynku wtórnym będzie mała
                    powódź. Ale nie masz racji, że będzie krach natychmiastowy. Trzeba uwzględnić,że
                    cykl inwestycyjny jest długi, wiec duża powódź będzie za dwa - trzy lata.

                    PS. Jeżeli macie stare książeczki mieszkaniowe, to można dopiero zarobić. Musi
                    być waloryzacja kosztów 1m2 i wzrost premii gwarancyjnej :) Jeżeli chcecie kupić
                    mieszkanie, to wpłacać ile się dam na stare książeczki mieszkaniowe i poczekać
                    na spadek cen oraz wzrost ceny franka.
                    • Gość: ajmax Re: Ale zes wtopil, kolego :) IP: *.aster.pl 25.05.08, 09:19
                      Wydaje mi się, że pod Warszawą kupuje się domy, a nie mieszkania.
                      Prawdopodobnie wielu osbom się tak wydaje :-D

                      Nie bój żaby. Mieszkania poszły do góry, bo ludzie nie mają gdzie
                      mieszkać, a zarabiają lepiej. Na pewno nie stracisz. Chyba, że
                      kupiłeś to mieszkanie przy jakiejś ruchliwej arterii, magazynach,
                      czy linii kolejowej.
          • mackie.majcher Re: no to masz trzeciego z Niemiec. Brawo Artykuł 22.05.08, 14:02
            no więc ogólnie mamy krach na rynku nieruchomości :) tyle tylko że jest to krach .... medialny :) artykuły takie jak ten o krachu i załamaniu pojawiały sie już w jesieni a może nawet późnym latem 2007 od tego czau ceny nieruchomości w większych miastach spadły o ... 2% no może 3 % :)))) no po prostu tragedia, krach nad krachami, masakra :))))) (nieruchomości po większymi miastami w tym czasie poszły w górę), można jedynie współczuć tym którzy wierzą, dziennikarzom i analitykom. LOL
            • kretynofil 2-3%? Chyba na glowe upadles :) 22.05.08, 14:14
              Drogie dziecko, przestac czytac artykuly naganiaczy i dzwon do agencji, do
              wlascicieli mieszkan - spokojnie wytargujesz 10-20% mniej juz przez telefon :)

              Taka jest niestety prawda, ze realne obnizki cen transakcyjnych to juz jakies
              20-25% od szczytow - i jedziemy dalej, a frajerzy dalej probuja sprzedac
              mieszkania za "ceny ofertowe". W sumie troche ich szkoda - bo zostana na koncu z
              goracym kartoflem :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
              lektury :)
              • mackie.majcher Re: 2-3%? Chyba na glowe upadles :) 22.05.08, 14:35
                Drogie słoneczko, misiu-pysiu :) musisz wiedzieć, ze ceny transakcyjne to taki fajny wymysł zaklinaczy rzeczywistości, gdy po kilku miesiącach pisania że ceny lecą na łeb na szyje ceny nie chciały tego robić wymyślono ... ceny transakcyjne (jakoś wcześniej nikt o czym takim nie słyszał).

                Ceny transakcyjne maja bardzo fają cechę - nikt ich nie bada - można napisać dowolną bzdurę i nikt nie może udowodnić, że do bzdura, można napisać, że ceny poszył 25%, 30%, 50% w dół, dopisując, że chodzi o ceny transakcyjne (bo tak Ci sąsiad i wujek Józek pracujący i pośrednika powiedzieli).
                • kretynofil Heh, nowy wymysl zaklinaczy deszczu :) 22.05.08, 14:44
                  > musisz wiedzieć, ze ceny transakcyjne to taki fajny wymysł zaklinaczy
                  rzeczywistości, gdy po kilku miesiącach pisania że ceny lecą na łeb na szyje
                  ceny nie chciały tego robić wymyślono ... ceny transakcyjne (jakoś wcześniej
                  nikt o czym takim nie słyszał).

                  Heh, potwornie dobry jestes. Poplakalem sie ze smiechu :)

                  Mozliwosci sa dwie: albo jestes skonczonym idiota, skoro pierwszy raz w zyciu
                  slyszysz o cenach transakcyjnych, albo naganiaczem, ktory stara sie idiotow
                  przekonac ze to nowy termin :)

                  Na razie zaloze ze jestes idiota, i Ci wytlumacze co to sa ceny transakcyjne i
                  jak mozna je badac:

                  Otoz, ceny transakcyjne to sa ceny po ktorych zawierane sa transakcje
                  kupna-sprzedazy. W roku panskim 2006 bardzo czesto byly one wyzsze od cen
                  ofertowych, poniewaz ludzie pragnacy kupic dane mieszkanie musieli sie licytowac
                  z innymi, podnoszac jednoczesnie cene. Informacje o wzrastajacych cenach
                  transakcyjnych byly podawane przez media i prowadzily do podwyzek cen ofertowych.

                  Dzisiaj sytuacja jest odwrotna - na jednego kupujacego przypada kilkunastu
                  sprzedajacych, ktorzy bardzo chca sie pozbyc goracego kartofla. Ja sie zabawilem
                  przez jedno popoludnie i dzwonilem sobie do roznych sprzedajacych, ktorzy
                  wystawili mieszkania jakies dwa tygodnie temu i wszystkie byly wolne, a w
                  wiekszosci (8/10) sprzedajacy zgadzal sie sprzedac mieszkanie taniej o 15-25%
                  niz wynosila cena ofertowa.

                  O tym jednak media nie pisza, a pracownicy agencji nieruchomosci siedza na forum
                  i wypisuja takie banialuki jak Ty - bo gdyby takie dane upublicznic, to ceny
                  ofertowe zaczelyby gonic transakcyjne (tak jak kiedys), co by powodowalo dalsze
                  obnizki cen transakcyjnych - i tak w dol.

                  Jak mozna takie dane sprawdzic? W Urzedzie Gminy, gdzie sa przechowywane
                  wszyskie informacje o transakcjach sprzedazy nieruchomosci. Jak sadzisz,
                  dlaczego o tym sie nie pisze?

                  I teraz: jesli mi nie wierzysz, to zrob to co ja zrobilem - wejdz sobie na jakas
                  strone z ofertami, wybierz jakas lokalizacje i poszukaj mieszkania, ktore jest
                  juz o 10-15% tansze niz srednia dzielnicy. Zadzwon i zacznij sie targowac.
                  Zdziwisz sie jak latwo idzie :)

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                  perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                  lektury :)
                  • Gość: hiANDdry Re: Heh, nowy wymysl zaklinaczy deszczu :) IP: *.chello.pl 22.05.08, 15:00
                    <wielkie ciach bredni>

                    Kretynofilu. Skoro poslugujesz sie terminem - ceny tranzakcyjne - badz laskaw przedstawic SKAD masz informacje o ich wysokosci ?
                    Skad wiesz (a raczej "wiesz"), ze ceny tranzakcyjne w 2006 byly wyzsze (sic) od ofertowych. Skad wiesz, ze ceny tranzaakcyjne 2008 sa o 10, 20, 30 czy 100% nizsze od ofertowych.
                    Bardzo Cie prosze o dostep do takich danych :-)

                    Bo widzisz... w przeciwienstwie do tych, ktorzy "wiedza" sa tacy ktorzy pracuja w oparciu o ta wiedze. Sa nimi min. rzeczoznawcy.
                    Tak sie przykro dla Ciebie sklada, ze w duzych aglomeracjach wartosci wycen (potrzebnych np. do oszacowania odszkodowania za nieruchomosci przejete pod budowe drog) od kilku lat systematycznie ida w gore. No ale Ty "wiesz" swoje :-)
                    • kretynofil Juz odpowiadam :) 22.05.08, 15:16
                      > Skad wiesz, ze ceny tranzaakcyjne 2008 sa o 10, 20, 30 czy 100% nizsze od
                      ofertowych.

                      Stad wiem, ze przez kilka godzin zabawilem sie w kupujacego, wybralem lokale o
                      wysokim standardzie i relatywnie niskich cenach (nizszych o 10% od sredniej,
                      czyli gorki z 2007r) i udawalem ze jestem zainteresowany kupnem. W trakcie
                      negocjacji udalo mi sie wynegocjowac spora obnizke (10-20%), czyli gdyby to sie
                      dzialo naprawde, to cena transakcyjna zakupu mieszkania bylaby o 10-20% nizsza
                      niz ofertowa, oraz o 20-30% nizsza niz "na gorce".

                      Czy to naprawde tak trudno zrozumiec?

                      > Sa nimi min. rzeczoznawcy.

                      Tak, tyle ze inercja ich badan jest za duza - taki rzeczoznawca, kiedy kupowalem
                      mieszkanie w 2005r, uznal ze wartosc nieruchomosci wynosi 5000 PLN/m2. Po trzech
                      miesiacach mieszkanie zostalo sprzedane za 8500 PLN/m2. Dzisiaj jest tak samo,
                      tylko w druga strone - metodologia zbierania danych jest taka, ze nie wylapuje
                      gwaltownych zmian cen i jest malo odporna na dynamike tych zmian.

                      > No ale Ty "wiesz" swoje :-)

                      Tak, ja wiem swoje, dlatego ze skoro sprzedajacy zgadza sie na obnizenie ceny,
                      zeby tylko sprzedac, to znaczy ze sprzeda taniej niz "rzeczoznawca" wycenil.

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                      perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                      lektury :)
                      • Gość: dzikidzik Re: Juz odpowiadam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 16:13
                        Z duzym zainteresowaniem czytam posty kretynofila, ktory od
                        dluzszego już czasu (oj długiego) prezentuje swoją opinię na temat
                        spadku cen nieruchomosci popierając ją rzeczywiście bardzo ciekawymi
                        argumentami. Myślę jednak że są to sugestie spekulanta dla innych
                        spekulantów, którzy traktują zakup nieruchomości wyłącznie jako
                        inwestycję. Szary człowiek przede wszystkim kupuje mieszkanie po to
                        żeby w nim żyć i mieszkać a nie po to żeby nim handlować. Z mojego
                        punktu widzenia, gdybym rzeczywiście posłuchał rad kolegi stracilbym
                        wiele. Wynajmowałem kawalerkę za 1100 PLN bardzo sypatyczną zresztą
                        w centrum wawy.... ale niestety kawalerkę gdzie dostawałem
                        klaustrofobii przygnieciony stertami rzeczy, których nie miałem
                        gdzie schować. Odkąd przeprowadziłem się do nowego mieszkania cena
                        wynajmu osiągnęła kwotę 1500 PLN (nie licząc płatności za media)...
                        masakra.... Owszem mieszkanie ktore kupiłem kosztowało nie mało bo
                        8100 za metr 2 w Ursusie (czyli poza wawą) ale mieszkając w tym
                        czasie wywaliłbym 18.000 PLN.... bezzwrotnie. Ponadto żyje sobie
                        przyzwoicie w nowiuteńkim mieszkanku bez nerwow i wygodnie, samochód
                        parkuje w przestronnym garażu z którego 2 x tyg. sprzątaną klatką
                        lub cichutką windą jadę do SIEBIE a co najważniejsze dokładam do
                        tych 1500 jeszcze 600 i spłacam własne podkreślam własne
                        mieszkanie...... frank sobie spada, rata też a jak nie spadnie to
                        sie przewalutuje..... owszem są minusy takie jak dłuższy o 30 min
                        dojazd do pracy czy też przelatujące samoloty (chociaż sam nie wiem
                        co gorsze samolot czy tramwaj). Zauważyłem też że ceny spadają ale
                        nie wszędzie (różne dzielnice) i nie dla wszystkich nieruchomości
                        (nowe lokale to cyba jednak nie płyta z lat 70tych) A nawet jeśli
                        moja nieruchomość spadnie o te 20% to i tak warto było ze względu na
                        standard życia - BEZCENNY. Napewno czasem jak sobie pomyślę że
                        poprzedni właściciel kupił i urządził to mieszkanko za 4000 z metra
                        2 no to boli ale kładąc na szali plusy dodatnie i plusy ujemne
                        (hehehe) jestem bardzo zadowolony ze swojej decyzji.... no a był
                        moment że naprawdę już zacząłem się wachać pod wpływem teorii bardzo
                        ciekawych zresztą kolegi kretynofila.... no i co byłoby gdybym tak
                        uwierzył koledze.... dalej mieszkałbym w kawalerce za 1500 i czekał
                        w nieskończoność na te cholerne spadki kolejny miesiąc, kwartal,
                        rok.....a z tych 18.000 straconych na wynajem nagle zrobiłaby się
                        kwota 36.000 czyli prawie (przez małe p) tyle o ile potaniałaby moja
                        wymarzona nieruchomość..... Nie mniej szacunek dla kretynofila za
                        naprawdę bardzo szeroką wiedzę na temat rynku nieruchomości w Polsce
                        i zagranicą. W wszyskich spekulantów, inwestorów pozdrawiam
                        serdecznie... widać że wasz czas już minął... i dzięki Bogu Amen.
                        • kretynofil Wszystko bardzo fajnie, ciesze sie ze Ci dobrze... 22.05.08, 16:24
                          ...jest tylko jedno ale:

                          za Twoje mieszkanie zaplaciles okolo 324000 - 486000 PLN, gdybys poczekal na
                          spadek o 10% (a wieksze mialy juz miejsce) to zaplacilbys za to mieszkanie 32000
                          - 48000 mniej. Jednym slowem: utopil bys 18K w wynajmie, ale zaoszczedzil 32-48K
                          na zakupie, czyli na plusie bylbys spokojnie 14-30K. Przy kredycie we frankach
                          jest to roznica marginalna, zgadzam sie, ale to sa realne pieniadze, ktore
                          poszly w kibel. Mozna sie tym przejmowac, mozna odpuscic.

                          Jesli jednak dobrze Ci sie mieszka, to moge sie tylko cieszyc. Ja jednak wole
                          komfort wynajmu mieszkania dla siebie, w jakims normalnym miescie (obecnie
                          Bruksela) i wynajmowanie tego, ktore mam w Warszawie (kupione prawie dwa razy
                          taniej niz Ty, mialem fart). Co kto lubi :)

                          Powodzenia!

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                          lektury :)
                          • fagusp Kretynofil, nie gorączkuj 22.05.08, 18:59
                            Przyglądam się postom łosi, które z tobą polemizują. I jest jedna
                            wspólna cecha wszystkich wypowiedzi - maksymalnie zamącić w glowach
                            innym czytającym posty. Tobie już w mózgu nie namieszają, tu sprawa
                            jest stracona. Ale być może pewien odsetek niezdecydowanych utopi
                            się w morzu sprzecznych argumentów, nie potrafiąc oddzielić faktów
                            od prawd objawionych. I skołowana się sfrajerzy kupując na górce.
                            A potencjalnym nabywcom przypominam, że spadek cen już raz nastąpił.
                            I to nie tylko cen mieszkań, ale również materiałów i usług
                            budowlanych (w latach 2001 - 2002). Więc aktualny koszt budowy
                            mieszkań wcale nie musi być dany raz na zawsze.
                        • steady_at_najx Re: Juz odpowiadam :) 22.05.08, 19:18
                          A nawet jeśli
                          moja nieruchomość spadnie o te 20% to i tak warto było ze względu na
                          standard życia - BEZCENNY.

                          zobaczysz jaki swiety spokoj jest bezcenny gdy bank zarzada wymagalnego w 30 dni wyrownania miedzy cena obecna a wysokoscia kredytu lub jesli w zyciu trafi sie choroba a placic co miesiac trzeba bedzie. Zobaczymy jaki bezcenne bedzie placenie 8100/m w miejscu takim jak ursus gdzie codzienny tylko dojazd do jerozolimskich zatloczona kleszczowa i ryzowa zajmuje 30 min.

                          Pocieszaj sie ile mozesz ze "przeplacilem ale co mi tam", tylko to ci zostalo.
                        • Gość: radi Re: Juz odpowiadam :) IP: *.247.udn.pl 23.05.08, 10:34
                          ????????????????
                          Ja mieszkam na Ursusie - a z tego co się orientuję to jest to już
                          jedna z dzielnic Wa-wy. No chyba, że o czymś nie wiem i coś się
                          zmieniło w tej kwestii ?
                          A co do dojazdu to współczuję. Ja tam jeżdżę na kartę miejską
                          kolejką (SKM,KM) z pkp ursus do pkp śródmieście (Centrum) i zajmuje
                          mi to 15 minut. Ale są ludzie, którzy wolą jeździć ZTM'em albo
                          samochodami przez zakorkowane Ryżową, Chrobrego, Kleszczową czy
                          Jerozolimskie do Centrum przez 40 minut (bez korków), godzinę albo
                          lepiej (nie mówiąc co się dzieje jak jest jakaś kolizja na którejś z
                          tych dróg). Kiedyś nagminnie się przez to spóźniałem do pracy (jak
                          jeżdziłem jeszcze ZTM'em) - bo jak byl ładny korek to jechał autobus
                          nawet 1.40h.
                        • Gość: corgan porównanie wynajem vs. kupno IP: *.chello.pl 27.05.08, 04:28
                          Żle liczysz pewne koszty i błędnie przyjmujesz założenia. Zawyżasz potencjalne
                          koszty wynajmu a zaniżasz koszty funkcjonowania własnego mieszkania.

                          > Odkąd przeprowadziłem się do nowego mieszkania cena wynajmu
                          > osiągnęła kwotę 1500 PLN (nie licząc płatności za media)...
                          > masakra....

                          To ciekawe co piszesz bo od kilku lat ceny mieszkań do wynajęcia stoją w
                          miejscu. Nie wiem skąd nagle taka podwyżka do 1500zł. Za 1500zł wynająbyś 2-3
                          pokojowe i ściągnął jakiegoś współlokatora do współmieszkania i do
                          współpłacenia. Nie płaciłbyś 1100 tylko 1500/2 = 750. I media (internet, prąd)
                          też byś płacił na pół.

                          Nie pomyślałeś o tym?

                          > Owszem mieszkanie ktore kupiłem kosztowało nie mało bo
                          > 8100 za metr 2 w Ursusie (czyli poza wawą) ale mieszkając w tym
                          > czasie wywaliłbym 18.000 PLN.... bezzwrotnie

                          Ile płacisz czynszu? Bo w 1100 zł wynajmu już jest wliczony czynsz więc nie
                          "tracisz" 13200 czy 18000 tylko sporo mniej. Jeśli czynsz wynosi 300zł to
                          "tracisz" nie 13200 ale 9600 (13200-3600=9600).

                          A gdybyś wynajął mieszkanie za te 1500zł z kimś na spółkę "traciłbyś" nie 18000
                          ale 50% z 18000zł = 9000zł rocznie minus 50% mediów (współlokator się dokłada do
                          internetu, telewizji, pradu, gazu) czyli 50% x 200zł x 12 = 1200zł rocznie czyli
                          10200zł. Lodówka, żarówki, telewizor, pralka chodzą niezależnie od tego ile osób
                          mieszka w mieszkaniu. To jest koszt względnie stały, naprawdę.

                          Wynajmując z kimś płacisz rocznie:
                          - 9000 zł wynajem (w tym jest czynsz) + 1200zł media = 10200 zł

                          Mieszkając samemu we własnym mieszkaniu płacisz rocznie:
                          - 3600zł czynsz + 2400 zł media = 6000 zł.

                          Czyli "tracisz" nie 13tys czy 18tys. ale "tylko" 4200zł. Ok niech będzie 5tys.
                          rocznie. To dużo? Mało?

                          Dlaczego mówię o czynszu? Dlatego że ludzie nie liczą go do kosztów przy
                          porównywaniu wynajmu i kupna.

                          Kolejny koszt - samochód. Mieszkając w centrum jesteś w stanie spokojnie obyć
                          się bez samochodu. Mieszkając w Ursusie (pewnie pogranicze
                          Skorosze/Michałowice/Piastów) praktycznie MUSISZ mieć samochód aby normalnie żyć
                          mieszkać i funkcjonować a to też kosztuje. Ile miesięcznie?

                          Energia - masz kuchenkę gazową czy elektryczną? Ogrzewanie miejskie czy gazowe?
                          Ile to wynosi w nowym budownictwie? Można sobie tam przykładowo zainstalowac
                          kuchenkę gazową czy jest to raczej niemożliwe?

                          Bo ja płacę 30-40zł za gaz za 2-mies. ogrzewanie mam z sieci miejskiej poza tym
                          - woda ciepła i zimna i ciepło z kaloryferów są wliczone do czynszu mieszkania
                          które opłacam przy wynajmie. Płacę 1300zł (w tym czynsz który normalnie wynosi
                          450zł) i nic mnie nie obchodzi. Wynajmuję z kimś. Nie mam samochodu więc mogę
                          się bez niego obyć - korzystam z komunikacji miejskiej bo wynajmuję na Mokotowie
                          przy stacji metra. W bloku z betonu który może i kiedyś sparszywieje i zmieni
                          się w slams ale pókli co wokół mojego bloku jest więcej zieleni niż na całych
                          Kabatach, do metra mam 5 minut piechotą, do sklepów 5-10 minut piechotą, pod
                          blokiem mam 2 przedszkola, gimnazjum, centrum handlowe z pocztą i punktami
                          uslugowymi no i kilkanaście bankomatów różnych sieci.

                          Dopiszesz do swoich "kosztów" ceny energii i samochodu? Może wtedy "zyski" z
                          faktu posiadania (!) własnego (!) mieszkania nie będą takie oczywiste?
                      • Gość: czosnek Re: Juz odpowiadam :) IP: 195.116.81.* 22.05.08, 16:39
                        Jesteś chłopie zboczony. Dla rozrywki poświęcić jedno popołudnie, aby dzwonić do ludzi i robić z nich idiotów udając, że chce się kupić mieszkanie. Człowieku, widocznie nie masz co z czasem robić. A może wcale nie dzwoniłeś, tylko tak głupio piszesz, po to by przedstawić argument popierający Twoje wypociny, argument, którego i tak nikt nie sprawdzi. A nikt tego nie sprawdzi, ponieważ mało w tym kraju jest debili, którym chce się dla zabawy dzwonić pół dnia do ludzi i zabierać im czas udając, że chce się od nich kupić mieszkanie...
                        • kretynofil To nie zboczenie, tylko glod wiedzy :) 22.05.08, 17:27
                          > Człowieku, widocznie nie masz co z czasem robić.

                          Mam go sporo w pracy i po prostu stwierdzilem ze chce sprawdzic czy moje
                          przypuszczenia sa prawdziwe. Niby gazety pisza ze ceny nie spadaja, ale wydawalo
                          mi sie to nieprawdopodobne, biorac pod uwage to jak dlugo niektore ogloszenia
                          wisza (choc podkreslam - dzwonilem tylko do ludzi, ktorzy wystawili niedawno
                          calkiem ladne mieszkania).

                          To naprawde jest tak proste - uznalem ze nie bede wierzyl analitykom, tylko
                          sprawdze sam. Kazdy moze to zrobic i nie jest to robienie z nikogo idioty, tylko
                          sprawdzanie ofert...

                          > A nikt tego nie sprawdzi, ponieważ mało w tym kraju jest debili, którym chce
                          się dla zabawy dzwonić pół dnia do ludzi i zabierać im czas udając, że chce się
                          od nich kupić mieszkanie...

                          Jak idziesz na gielde samochodowa i pytasz sie o konkrety odnosnie tych
                          samochodow, ktore Cie interesuja (no tak, nie nie interesowaly, to fakt) - to
                          nie jest to zawracanie dupy, prawda?

                          Co do debili, to masz racje - w Polsce jest nadal sporo debili, ktorzy sa w
                          stanie zaplacic za mieszkanie po cenach ofertowych, nie sprawdzajac czy da sie
                          cos utargowac. Na szczescie z reguly ich nie stac, bo szkoda by ich bylo :)

                          Jesli ktos chce sprzedac mieszkanie z zyskiem to musi sie liczyc z tym, ze kilka
                          osob zadzwoni tylko informacyjnie - co w tym dziwnego?

                          Moim zdaniem szlag Cie trafia, bo nie mozesz sprzedac swojego cudownego
                          apartamenta 32m2 w luksusowym osiedlu w centrum czyli na Tarchominie - i szukasz
                          jakiegokolwiek pretekstu zeby podwazyc moja teorie.

                          Mam nadzieje ze chociaz kilka osob, ktore moje wypociny przeczytaja, postara sie
                          cos wytargowac i z rezultatow tych negocjacji wyciagna odpowiednie wnioski - ze
                          obecny trend jest nastepujacy:

                          Z gorki na pazurki, juhuuuuuu :)

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                          lektury :)
                        • Gość: ed Re: Juz odpowiadam :) IP: *.andromeda.rootbash.de 22.05.08, 17:27
                          sam jestes debil. Wcale nie uwazam, ze kretynofil zmysla te obnizki przez telefon.
                          Ja sam zadzownilem do agencji celem poznania ceny pewnej nieruchomosci. Po dosc
                          ciekawej rozmowie z agentem wyjawil mi on, ze sprzedajacy jest sklonny obnizyc
                          cene o bodajze 10-15 tys. Stanowilo to ol 5% nieruchomosci. A co by bylo gdybym
                          byl powaznie zainteresowany ? Cena pewnie jeszcze spadlaby o dalsze 5%. Jednakze
                          podziekowalem, bo nadal uwazam, ze ceny sa chore.
                          Ja tam wole poczekac z kupnem. Nie spieszy mi sie. Moge i czekac 1-3 lata i
                          inwestowac kaske w cos innego niz przeszacowane nieruchomosci.

                          Dlaczego mam placic realnie wiecej niz na zachodzie ? Polska to chory kraj. Ceny
                          wyzsze niz zachodnie a place nadal polazjatyckie.
                          • Gość: Arek0000 Re: Juz odpowiadam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 18:15
                            I tu dochodzimy do sedna sprawy. W ekonomii bardzo ważnym
                            wskaźnikiem ustalania cen jest OCZEKIWANIE ICH SPADKU. Obecnie ta
                            presja na developerów jest coraz większa. Stąd te wściekłe ataki na
                            każdego, jak autor tego artykułu, który napisał prawdę o spadku cen
                            nieruchomości. Developerzy wszelkimi sposobami chcą podtrzymać
                            presję na zwyżkę cen i .... przegrywają te wojnę:)
                          • mara571 Re: Juz odpowiadam :) 23.05.08, 16:35
                            ja bam nie powiedziala, ze Polska to chory kraj.
                            To raczej problem jej obywateli, ktorzy teraz zamiast dawnych plotek daja sie
                            uwiesc reklamie i kampaniom.
                            Jako dziecko widzialam pare razy skutki plotki,ze bedzie wymiana pieniedzy.
                            Biedni ludzielecielido sklepow ARG lub RTV i kupowali wszystko co bylo, takze
                            niedzialajace pralki i lodowki (lata 60).
                            Normalny czlowiek w Europie planuje zakup dzialki, domu czy mieszkania na dlugo
                            przed ta jedna z najwazniejszych decyzji zyciowych. Powiem wiecej pare lat. W
                            Niemczech zaczyna oszczedzanie w budowlanej kasie oszczednosciowej.
                            Dopiero po zgromadzeniu okolo 20 % wkladu zaczyna szukac nieruchomosci.
                            Zal mi ludzi,ktorzy ze stachu przed jeszcze wyzszym wzrostem cen przeplacili
                            zarowno nowe mieszkania w tzw apartamentowcach jak i stare w wielkiej plycie.
                            A wszystko dlatego, ze medialna nagonka sterowana zrecznie przez banki i branze
                            nieruchosci odebrala im zdolnosc trzezwego myslenia i liczenia.
                      • Gość: quarek Re: Juz odpowiadam :) IP: *.devs.futuro.pl 24.05.08, 02:06
                        o tym czy nieruchomości pójdą w górę czy w dół nie będę pisał bo się nie znam, gdybym to umiał tak przewidzieć to robiłbym interesy a nie pisał o tym tutaj.

                        Ale napisze o twoim sprawdzaniu bo wiem jak pośrednicy działają (mój dobry znajomy tam pracuje i coś mi opowiadał o ich trikach)

                        pierwsza sprawa, jak dzwonisz do biura pośrednictwa zawsze usłyszysz to co chcesz usłyszeć, pytasz czy można negocjować, powiedzą ci że pewnie że można chodzi tylko o to, żeby złapać klienta, jak już przyjdzie, to pokaże mu się jakieś mieszkania jedno drugie a nuż, że kupi, dobry pośrednik musi złapać klienta, jak teraz nie kupi, to zawsze masz do niego kontakt i można mu kolejne lokale pokazywać w przyszłości zawsze to jakaś szansa. A jak się zacznie rzucać to zawsze pośrednik powie, że właściciel zmienił zdanie, wcześniej chciał negocjować a teraz już nie albo zwali winę na kolegę.

                        Zresztą mają oni jeszcze jeden trik na to. Niektóre biura publikują w gazetach jakieś zmyślone super oferty, cena niska, lokalizacja dobra mieszkanie jak marzenie. Jak zadzwonisz to dowiesz się, że niestety ale akurat to ogłoszenie już nieaktualnie ale oni mają inne fajne oferty, przyjdź to ci pokażą - tak samo chodzi tylko o to żeby złapać klienta.

                        Dlatego takie dzwonienie nie dokońca daje efekty, no chyba, ze dzwoniłeś do właścicieli a nie do agencji, chociaż niektórzy właściciele też już się wycwanili i robią te same numery.
                    • filkower Re: Heh, nowy wymysl zaklinaczy deszczu :) 09.10.08, 20:03
                      Tak się składa że z racji wykonywanej pracy mam do czynienia z
                      operatami i ceny od wiosy 2007 nie rosną. To tyle. To że w roku 2006
                      ceny ofertowe były niższe od transakcyjnych to fakt notoryjny.
                      Mieszkanie we Wrocławiu sprzedawało się w max tydzień i ludzie
                      licitowali sie na miescu (dla miniej kumatych - płącili wiecej niz
                      chciał pierwotnie sprzedający). Wiem bi sam kupowałem wtedy
                      mieszanie - co nie znaczy ze ceny transakcyjne były wyższe niż
                      później oczywiście były niższe. Bańka spekulacyjna urosła w
                      następnych kilkunastu miesiącach. A ceny na rynku wtórnym spadły i
                      tego też nie da się ukryć. Na rynek pierwotny też rzyjdzie czas
                  • mackie.majcher Re: Heh, nowy wymysl zaklinaczy deszczu :) 22.05.08, 15:01
                    > I teraz: jesli mi nie wierzysz, to zrob to co ja zrobilem - wejdz sobie na jaka
                    > s
                    > strone z ofertami, wybierz jakas lokalizacje i poszukaj mieszkania, ktore jest
                    > juz o 10-15% tansze niz srednia dzielnicy. Zadzwon i zacznij sie targowac.
                    > Zdziwisz sie jak latwo idzie :)

                    no właśnie, gdyby podzwonić to :
                    u developerów ceny często podawane były bez VATu (teraz chyba tego zakazali)
                    ceny domów podawane są bez działki (którą oczywiście musisz kupić)
                    ceny mieszkań podawane są bez garaży (które również musisz kupić)


                    jeśli chodzi o ceny transakcyjne to po prostu ceny sprzedaży i oczywiście zawsze one były ale jakoś wcześniej nikt o nich nie pisał :) dopiero nie tak dawno, gdy ceny mimo starań nie poszły w dół nagle wszędzie piszą o cenach transakcyjnych ??? :)))
                    inna sprawa czemu ktoś miałby odstraszać kupujących wysoką ceną w ogłoszeniu? bo zazwyczaj to jest odwrotnie.

                    > Jak mozna takie dane sprawdzic? W Urzedzie Gminy, gdzie sa przechowywane
                    > wszyskie informacje o transakcjach sprzedazy nieruchomosci. Jak sadzisz,
                    > dlaczego o tym sie nie pisze?
                    >

                    no właśnie skoro są łatwo dostępne to czemu nikt ich nie poda a każdy tylko pisze, że wie od znajomych pośredników, wujków, szwagrów i innych.


                    > Jak sadzisz, dlaczego o tym sie nie pisze?
                    to oczywiste - spisek światowego syjonizmu :))))))) LOL


                    > I teraz: jesli mi nie wierzysz, to zrob to co ja zrobilem - wejdz sobie na jaka
                    > s
                    > strone z ofertami, wybierz jakas lokalizacje i poszukaj mieszkania, ktore jest
                    > juz o 10-15% tansze niz srednia dzielnicy. Zadzwon i zacznij sie targowac.
                    > Zdziwisz sie jak latwo idzie :)

                    bardzo poważna metoda analizy badawczej, i pomyśleć, że ośrodki badań wydają fortunę a przecież wystarczy poprosić kretynofila, on zadzwoni i już wie.


                    > Na razie zaloze ze jestes idiota, i Ci wytlumacze co to sa ceny transakcyjne i
                    > jak mozna je badac:

                    oj, a tak ładnie zaczęliśmy ja do ciebie słoneczko a ty .... :)))
                    • kretynofil Re: Heh, nowy wymysl zaklinaczy deszczu :) 22.05.08, 15:28
                      > jeśli chodzi o ceny transakcyjne to po prostu ceny sprzedaży i oczywiście
                      zawsze one były ale jakoś wcześniej nikt o nich nie pisał :)

                      Tak, owszem, nie pisano, ale o cenach ofertowych - kiedy mieszkania gwaltownie
                      drozaly, to gazety nie pisaly o sredniej cen, ktore sprzedajacy chcieli otrzymac
                      (ofertowe), tylko pisano za ile srednio w ostatnim TYGODNIU sprzedawaly sie
                      mieszkania. Wypisz wymaluj, ceny transakcyjne :)

                      > inna sprawa czemu ktoś miałby odstraszać kupujących wysoką ceną w ogłoszeniu?
                      bo zazwyczaj to jest odwrotnie.

                      Nie, wiekszosc sprzedajacych wychodzi z zalozenia ze jesli podadza cene rowna
                      "sredniej" to najwyzej z niej zejda - a jak trafi sie idiota, to nawet schodzic
                      nie beda musieli.

                      Agencje tez cen nie obnizaja, z bardzo prostego powodu - oni najbardziej dostana
                      po dupie jak zacznie sie panika. Jeszcze nie zrozumieli ze maja reke w nocniku :)

                      > no właśnie skoro są łatwo dostępne to czemu nikt ich nie poda a każdy tylko
                      pisze, że wie od znajomych pośredników, wujków, szwagrów i innych.

                      Bo deweloperzy duzo placa za to, zebys Ty o tym nie wiedzial. Jedynie na forum
                      mozna przeczytac ile NAPRAWDE kosztuja dzisiaj mieszkania - ale trzeba to
                      odfiltrowac z belkotu naganiaczy z agencji nietowarzyskich, ktorzy cale dnie sie
                      nudza i na polecenie szefow wypisuja brednie na forum.

                      > to oczywiste - spisek światowego syjonizmu :))))))) LOL

                      Jasne, pamietasz co sie dzialo z cenami materialow budowlanych na poczatku
                      2007r? UOKiK stwierdzil potem zmowe cenowa :) Tez byli tacy jak Ty, ktorzy
                      twierdzili ze ceny nie spadna i ze to zaden spisek :)

                      > bardzo poważna metoda analizy badawczej, i pomyśleć, że ośrodki badań wydają
                      fortunę a przecież wystarczy poprosić kretynofila, on zadzwoni i już wie.

                      Osrodki badawcze zajmuja sie badaniami, a wyniki tych badan czesto sa niezgodne
                      z propaganda mediow, ktorzy maja umowy z deweloperami. O takich sie nie pisze.
                      Przyklad? Prosze bardzo:

                      opinieekonomiczne.blox.pl/2007/11/Cena-metra-kwadratowego-mieszkania-wg-gus.html
                      Zwroc uwage na to kto byl autorem tego opracowania: Reas - ci sami, ktorzy
                      zawsze sa cytowani przez GWno, kiedy mowia o wzrostach. Ta ich analiza zostala
                      jednak przemilczana :)

                      Artykul, ktory komentujemy, pojawil sie duzo wczesniej na Onecie, na Gazecie
                      wisi od 24h, a na stronie glownej pojawil sie kilka godzin temu. Niedlugo
                      spadnie - ostatnio wszystkie artykuly, pod ktorymi napisalem o swoich
                      "odkryciach", spadaja w ciagu godziny.

                      Milego naganiania - moze jeszcze Ci sie uda wysiasc z tego pociagu. Pamietaj
                      jednak, ze, tak jak na gieldzie, rzeczywistosc mozna zaklinac tylko jakis czas...

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                      perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                      lektury :)
                      • mackie.majcher Re: Heh, nowy wymysl zaklinaczy deszczu :) 22.05.08, 22:35
                        ok, jeszcze raz o cenach transakcyjnych, ogólnie do czasu "krachu" NIKT nigdy nie wymieniał tej nazwy :) dopiero po rozpoczęciu medialnego krachu ceny transakcyjne nagle zrobiły karierę :) to proste, gdy ceny mimo zaklinania nie chciały spadać zaczęto pisać, że ceny ofertowe co prawda stoją ale transakcyjne spadają.
                        Pisząc o cenach transakcyjnych nikt też nigdy nie popiera się jakimiś oficjalnymi porządnie zrobionymi badaniami opartymi na tanich i ogólnie dostępnych danych ze Starostw Powiatowych ale zawsze jakimiś rozmowami ze znajomymi, z pośrednikami itp, dlatego też śmieszy mnie to.


                        > Nie, wiekszosc sprzedajacych wychodzi z zalozenia ze jesli podadza cene rowna
                        > "sredniej" to najwyzej z niej zejda - a jak trafi sie idiota, to nawet schodzic
                        > nie beda musieli.

                        no tak, to wytłumacz mi jeszcze dlaczego:
                        - developerzy podają ceny najmniejsze z możliwych (bez VAT, działki itp)
                        - linie lotniczę sprzedaą "bilety po złotówce" :)
                        - ogólnie wszyscy kombinują jakby tu nie przedstawić swojej oferty taniej niż jest w rzeczywistości
                        a w tym przypadku jest odwrotnie :) LOL

                        > Bo deweloperzy duzo placa za to, zebys Ty o tym nie wiedzial.

                        taaaa i jeszcze płacą, za to, żeby gazetki co tydzień dawały artykuł pt "Krach na rynku nieruchomości" LOL

                        Prawda jest taka, że nikt tego nie publikuje bo nie pasowałoby do ogólniej koncepcji krachu :) a tak, można zawsze poprzeć krach jakimiś tajemniczymi cenami transakcyjnymi dostępnymi po osobistej rozmowie z pośrednikiem :)


                        > Osrodki badawcze zajmuja sie badaniami, a wyniki tych badan czesto sa niezgodne
                        > z propaganda mediow, ktorzy maja umowy z deweloperami.

                        umowę o publikowanie co tydzień art o krachu na rynku nieruchomości :))


                        > Agencje tez cen nie obnizaja, z bardzo prostego powodu - oni najbardziej dostan
                        > a
                        > po dupie jak zacznie sie panika.

                        agencje pośrednictwa nieruchomości jeśli o nich mowa to akurat nie dostaną szczególnie, gdy będzie krach to mieszkania też będą się sprzedawać a oni jedynie dostaną mniejszą prowizję
                        • kretynofil Straszne bzdury pleciesz, kolego... 23.05.08, 07:52
                          > ok, jeszcze raz o cenach transakcyjnych, ogólnie do czasu "krachu"
                          NIKT nigdy nie wymieniał tej nazwy :)

                          Bo nie bylo tak duzej roznicy pomiedzy nimi.

                          > dopiero po rozpoczęciu medialnego krachu ceny transakcyjne nagle
                          zrobiły karierę :)

                          Poprosze o jeden artykul na GWnie, ktory pisze o krachu. Chociaz
                          jeden link.

                          > Pisząc o cenach transakcyjnych nikt też nigdy nie popiera się
                          jakimiś oficjalnymi porządnie zrobionymi badaniami opartymi na
                          tanich i ogólnie dostępnych danych ze Starostw Powiatowych ale
                          zawsze jakimiś rozmowami ze znajomymi, z pośrednikami itp, dlatego
                          też śmieszy mnie to.

                          Dlatego ze nikt w mediach nie pisze o krachu. Dlatego ze jedyne co
                          media probuja robic, to podtrzymac ceny. Co do dostepnosci danych,
                          to ktos juz Ci tu odpisal, naganiaczu.

                          > - developerzy podają ceny najmniejsze z możliwych (bez VAT,
                          działki itp)

                          Robilo tak kilku deweloperow, ale sie skonczylo. Poki co to jest
                          tak, ze deweloperzy dokladaja "gratisy" w postaci darmowego garazu
                          (30KPLN), pokrycia VAT (25-40KPLN) - czyli sa to realne obnizki.

                          > - linie lotniczę sprzedaą "bilety po złotówce" :)

                          Klamiesz, albo jestes idiota - te praktyki sa nielegalne od ponad
                          roku.

                          > - ogólnie wszyscy

                          Moj ulubiony zwrot "ogolnie wszyscy" - przekomiczne.

                          > taaaa i jeszcze płacą, za to, żeby gazetki co tydzień dawały
                          artykuł pt "Krach na rynku nieruchomości" LOL

                          Ponownie, prosze podaj jeden link, naganiaczu.

                          > można zawsze poprzeć krach jakimiś tajemniczymi cenami
                          transakcyjnymi dostępnymi po osobistej rozmowie z pośrednikiem :)

                          Kazdy kto mi nie wierzy i komu Ty probujesz zamacic w glowie moze
                          sam to sprawdzic.

                          > umowę o publikowanie co tydzień art o krachu na rynku
                          nieruchomości :))

                          Ponownie, poprosze jeden link, naganiaczu. Ja poparlem swoja teze o
                          niepublikowaniu niewygodnych dla teorii "wiecznych wzrostow"
                          artykulow linkiem. Tez mozesz to zrobic, masz w agencji duzo czasu.

                          > agencje pośrednictwa nieruchomości jeśli o nich mowa to akurat nie
                          dostaną szczególnie, gdy będzie krach to mieszkania też będą się
                          sprzedawać a oni jedynie dostaną mniejszą prowizję

                          Go*no prawda. Popros szefa zeby Cie wyslal na szkolenie. Gdyby
                          dzisiaj gazety naprawde zaczely pisac ze ceny spadaja, to wiekszosc
                          potencjalnych kupujacych wstrzyma sie z kupnem - i dlatego sie o tym
                          nie pisze poza forum. Jesli kupujacy sie wstrzymaja, to deweloperzy
                          wytrzymaja jakis czas - maja kredyty, maja kase, ktora zarobili
                          wczesniej (sredni zysk netto na mieszkaniu w Warszawie JWC ma na
                          poziomie 180KPLN), a agencje z czego beda zyly?

                          No tak, z prowizji od transakcji - ktorych nie bedzie, bo ludzie
                          beda czekac :)))

                          Ech, naganiaczu, nudny jestes, uzywasz najzabawniejszej mozliwej
                          techniki manipulacji i osmieszasz sie swoja ignorancja w kazdej
                          mozliwej dziedzinie.

                          Jesli ktos to czyta, i ma watpliwosci co do tego, kto mowi prawde,
                          to dzwoncie, pytajcie, targujcie sie - i porownajcie to co
                          wytargujecie z cenami z "gorki" - sa dostepne w wyszukiwarce GWna -
                          i sami wyciagnijcie wnioski co do tego jak beda wygladaly ceny za
                          rok-dwa. Nie dajcie sie oszukac takim manipulatorom jak ten
                          naganiacz...

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                          • mackie.majcher Re: Straszne bzdury pleciesz, kolego... 23.05.08, 12:03
                            no więc odpowiadam panie cienki bolku który przegapił szansę zakupu swojego upragnionego m2 i teraz zaklina rzeczywistość żeby jeszcze mieć szansę kupić jakieś pół kawalerki :)

                            wiem, wiem, ty masz kilka mieszkań w Polsce, kilka apartamentów w NY i Londynie, no napisz co i gdzie jeszcze masz :) przecież to forum internetowe, na pewno wszyscy ci uwierzą :)))


                            > Poprosze o jeden artykul na GWnie, ktory pisze o krachu. Chociaz
                            > jeden link.

                            kilka razy o to prosiłeś więc masz
                            dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5234481.html
                            LOL :) zastanawiam się tylko czy przeczytałeś ten art który komentujesz czy nie umiesz czytać ze zrozumieniem, po kilku twoich postch zakładam to drugie :)


                            > > - linie lotniczę sprzedaą "bilety po złotówce" :)
                            >
                            > Klamiesz, albo jestes idiota - te praktyki sa nielegalne od ponad
                            > roku.

                            nie udaj idioty, tak robili i w dopiero zakaz spowodował, że przestali a inni w dalszym ciągu tak robią, podawane są ceny bez "opłat manipulacyjnych", netto, "opłat lotniskowych", "opłat na orzeszki dla obsługi", supermarketom "mylą" się ceny i gazetkach są niższe, w niektórych promocjach inteligentni ludzie zapominają podstaw matematyki i nie umią obliczyć % obniżki itp itd. LOL
                            A tylko jedni jedyni sprzedający mieszkania zawyżają ceny :))) LOL


                            no ale staraj się staraj, naganiaj, jak nieruchomości spadną to może będzie cię stać na zakup jakich 20 m2 i spełnisz marzenie :)))
                            • Gość: syslog Re: Straszne bzdury pleciesz, kolego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 12:23
                              > no więc odpowiadam panie cienki bolku który przegapił szansę zakupu
                              > swojego upragnionego m2 i teraz zaklina rzeczywistość żeby jeszcze
                              > mieć szansę kupić jakieś pół kawalerki :)
                              (...)
                              > no ale staraj się staraj, naganiaj, jak nieruchomości spadną to
                              > może będzie cię stać na zakup jakich 20 m2 i spełnisz marzenie :)))

                              Widać panie "pośredniku/deweloperze" jaki jest twój stosunek do klientów dzięki
                              którym się na tym rynku utrzymujesz:
                              "golić cienkich bolków ile wlezie a tym bardziej w sytuacji gdy można sobie na
                              to pozwolić bo później może nie być okazji".

                              Nie bierzesz pod uwagę matołku, że sytuacja się kiedyś może odwrócić a właściwie
                              już się odwraca i jak wtedy spłacisz kredyt na swoje nowiutkie porsche, jak
                              wytłumaczysz dzieciom, że nie stać Cię na opłacenie ich studiów za oceanem, ...
                              Widać, że jesteś z gatunku "byznesmenów va-banque" co to po nich choćby potop :/
                              • mackie.majcher Re: Straszne bzdury pleciesz, kolego... 23.05.08, 12:50
                                "Widać panie "pośredniku/deweloperze"

                                OK, ujawnię się .. jetem ... chińska baletnicą :)))

                                o LOL widać, że na tym forum nie można mieć własnego, innego zdania bo Cię zaraz oskarżą o to, że naganiasz we własnym interesie, można jedynie pisać jedynie słuszną wersję o krachu na rynku nieruchomości wtedy będziesz bohaterem mas i wielkim znawca. LOL :)

                                "golić cienkich bolków ile wlezie" - pan powyżej pisał do mnie per naganiaczu zakładając, że (widocznie z własnego doświadczenia) nie można na tym forum pisać bez posiadania w tym swojego interesu więc założyłem, że to on nagania na spadki bo się spóźnił na zakup.
                                • kretynofil Co do interesu... 23.05.08, 14:16
                                  > pan powyżej pisał do mnie per naganiaczu zakładając, że (widocznie z własnego
                                  doświadczenia) nie można na tym forum pisać bez posiadania w tym swojego
                                  interesu więc założyłem, że to on nagania na spadki bo się spóźnił na zakup.

                                  Wiesz, roznica miedzy moimi i Twoimi postami jest zasadnicza - ja pisze o
                                  faktach, ktore kazdy moze sprawdzic, a Ty tylko powtarzasz slogany zaslaniajac
                                  sie rzekoma kompetencja posrednikow, redaktorow i deweloperow. Ja nie pisze po
                                  to zeby ceny spadly, bo mi one wisza - nic nie zyskam, nic nie strace, nawet
                                  jesli mieszkania beda jutro po 50.000 PLN za m2 - bo tego, ktore mam nie
                                  zamierzam sprzedawac, a nowych w Polsce nie planuje na razie kupowac. Moze
                                  kiedys, ale to w dluzszej perspektywie...

                                  Wszystko co pisze na tym forum to reakcja na ewidentne klamstwa i manipulacje
                                  ludzi takich jak Ty, ktorzy poswiecaja sporo czasu i energii na to zeby oszukac
                                  zwyklych kupujacych.

                                  Komu to przeszkadza? Tobie moze nie, bo prowizje w nieruchomosciach sa niezle,
                                  wiec nawet jak oszukasz jednego jelenia, to wyjdziesz na swoje a reszta dla
                                  Ciebie niewazna.

                                  Ja jednak staram sie patrzec troche dalej i widziec konsekwencje gospodarcze dla
                                  Polski - a te nie wygladaja rozowo, jesli porownac wplyw najpierw nadmuchania, a
                                  potem pekniecia banki spekulacyjnej o takiej skali: Japonia, NRD, teraz USA...
                                  To wszystko kraje rozwiniete, ktore byly w stanie sie z tego wygrzebac (Japonia
                                  dopiero po 14 latach!), a co moze sie zdarzyc w Polsce?

                                  ----------------------------------------------

                                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                                  perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                                  lektury :)
                                  • Gość: syslog Re: Co do interesu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 14:31
                                    Powinieneś być zadowolony z faktu, że mackie tak bardzo wierzy, że sam jeden
                                    tylko komentując artykuły jesteś w stanie wpłynąć na odwrócenie zwyżkowego
                                    trendu cen m^2 nieruchomości w polskich "aglomeracjach" ;)

                                    Doprawdy jego wiara w siłę jest jednostki jest imponująca a umiejętność
                                    zaprzeczania faktom po prostu wprawia w zdumienie.
                                  • Gość: krach Re: Co do interesu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 19:47
                                    kretynofilu, rozumiem, że piszesz w imieniu tzw. zwykłych
                                    kupujących, powiedzmy, że Twoje intencje są bez zarzutu, piszesz że
                                    tak powiem w odruchu i z serca
                                    to teraz wyobraźmy sobie, ze stoisz po drugiej stronie
                                    (sprawiedliowość domaga się zemsty) i bierzesz się za deweloperkę
                                    Ile za metr bierzesz?
                            • kretynofil No dobrze, pora do szkoly, kolego :) 23.05.08, 14:07
                              > no więc odpowiadam panie cienki bolku który przegapił szansę zakupu swojego

                              Pudlo. Mieszkanie w Warszawie mam juz od dawna. W NY i Londynie jeszcze nic nie
                              kupowalem - na razie obserwuje rynek w Brukseli, ale nigdzie mi sie nie spieszy.
                              Wszedzie ceny zaczynaja spadac, wiec mam czas.

                              > kilka razy o to prosiłeś więc masz
                              > dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5234481.html

                              Bardzo smieszne :) Podales link do artykulu, ktory komentujemy, a ktory nic nie
                              mowi o krachu, tylko wskazuje na zjawisko, o ktorym ja pisze juz od jakiegos
                              czasu - zapewnienia analitykow i deweloperow mijaja sie z rzeczywistoscia, ze
                              pozwole sobie zacytowac kilka:
                              - "do roku 2015 ceny beda rosly o wskaznik dwucyfrowy",
                              - "nastapila stabilizacja cen",
                              - "obrot znaczaco sie zwiekszy na wiosne 2007/po wakacjach 2007/na poczatku 2008".

                              Zadna z tych "prawd objawionych" nie okazala sie prawda; moje przewidywania
                              odnosnie spadkow - jak najbardziej.

                              > LOL :) zastanawiam się tylko czy przeczytałeś ten art który komentujesz czy
                              nie umiesz czytać ze zrozumieniem, po kilku twoich postch zakładam to drugie :)

                              Prosze bardzo, popisz sie swoja umiejetnoscia czytania ze zrozumieniem i pokaz
                              mi gdzie w tym tekscie jest napisane COKOLWIEK o krachu i zalamaniu na rynku -
                              Ty twierdziles ze ten artykul to przyklad "medialnego kreowania krachu". Czekam
                              na cytaty :)

                              > nie udaj idioty, tak robili i w dopiero zakaz spowodował, że przestali

                              No wlasnie, przestali, a Ty utrzymujesz ze nadal to robia. Akurat biletow
                              lotniczych kupuje sporo i nigdzie nie widzialem, zeby taka praktyka byla stosowana.

                              > A tylko jedni jedyni sprzedający mieszkania zawyżają ceny :))) LOL

                              Nie LOL, idioto, tylko tak jak napisalem - jesli ceny ofertowe zaczna spadac, to
                              kupujacy sie wstrzymaja, bo bedzie to wyrazny sygnal ze ceny moga spasc jeszcze
                              bardziej.

                              > no ale staraj się staraj, naganiaj, jak nieruchomości spadną to może będzie
                              cię stać na zakup jakich 20 m2 i spełnisz marzenie :)))

                              Na 20m2 w wiekszosci miast w Polsce to mnie stac z jednomiesiecznej pensji, wiec
                              nie ma zmartwienia.

                              Milego zaklinania!

                              I jeszcze jedno - skoro wiesz juz ze ceny beda rosly i nie spadna, to moze sie
                              pochwalisz ile mieszkan planujesz kupic w najblizszym czasie w celach
                              inwestycyjnych?

                              ----------------------------------------------

                              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                              lektury :)
                              • mackie.majcher Re: No dobrze, pora do szkoly, kolego :) 23.05.08, 15:27
                                kretynofil napisał:

                                > Pudlo. Mieszkanie w Warszawie mam juz od dawna. W NY i Londynie jeszcze nic nie
                                > kupowalem - na razie obserwuje rynek w Brukseli, ale nigdzie mi sie nie spieszy
                                > .
                                > Wszedzie ceny zaczynaja spadac, wiec mam czas.

                                > Na 20m2 w wiekszosci miast w Polsce to mnie stac z jednomiesiecznej pensji, wie
                                > c
                                > nie ma zmartwienia.

                                no co się tak ograniczasz, napisz, że z jednomiesiecznej pensji kupisz ze 100 m2 :)))


                                > Bardzo smieszne :) Podales link do artykulu, ktory komentujemy, a ktory nic nie
                                > mowi o krachu, tylko wskazuje na zjawisko, o ktorym ja pisze juz od jakiegos
                                > czasu

                                zaraz zaraz a o czym ty piszesz od jakiegoś czasu czy czasami nie o krachu właśnie ... może zacytuję z innego postu

                                "Ja jednak staram sie patrzec troche dalej i widziec konsekwencje gospodarcze dla
                                Polski - a te nie wygladaja rozowo, jesli porownac wplyw najpierw nadmuchania, a
                                potem pekniecia banki spekulacyjnej o takiej skali: Japonia, NRD, teraz USA...
                                To wszystko kraje rozwiniete, ktore byly w stanie sie z tego wygrzebac (Japonia
                                dopiero po 14 latach!), a co moze sie zdarzyc w Polsce?"

                                oj zamotało się dziecko :))) zamotało, samo już nie wie o czym pisze. LOL


                                > Zadna z tych "prawd objawionych" nie okazala sie prawda; moje przewidywania
                                > odnosnie spadkow - jak najbardziej.

                                w twojej wyobraźni jak najbardziej


                                > Prosze bardzo, popisz sie swoja umiejetnoscia czytania ze zrozumieniem i pokaz
                                > mi gdzie w tym tekscie jest napisane COKOLWIEK o krachu i zalamaniu na rynku -
                                > Ty twierdziles ze ten artykul to przyklad "medialnego kreowania krachu". Czekam
                                > na cytaty :)

                                no cóż nie wysiliłem się szczególnie, pierwszy akapit :
                                "Równolegle do tego wykreowanego świata drożejących nieruchomości, niczym po przeciwnej stronie lustra egzystuje drugi, całkowicie odmienny, realny świat podlegający znacznym spadkom cen, wynikającym z nieugiętych prawideł cykli rynkowych. Jak wytłumaczyć to rozdwojenie jaźni i jakie mogą być jego konsekwencje?"

                                nie ma słowa krach czep się, czep napisz, że kłamię bo nie użyto literalnie słowa KRACH ale później wyjaśnij co to znaczy "egzystuje drugi, całkowicie odmienny, realny świat podlegający znacznym spadkom cen, wynikającym z nieugiętych prawideł cykli rynkowych."


                                > No wlasnie, przestali, a Ty utrzymujesz ze nadal to robia. Akurat biletow
                                > lotniczych kupuje sporo i nigdzie nie widzialem, zeby taka praktyka byla stosow
                                > ana.

                                no i co w związku z tym, jak to się ma do rynku nieruchomości ???? typowa reakcja, nie wiesz co odpisać to czepiasz się nieistotnych szczegółów :))) podałem to jako przykład tego, że w gospodarce każdy próbuje zaniżać wartość swoich towarów i usług a ty zgodnie z dobrymi zasadami manipulacji i trolowania czepiłeś się jednego słówka i jątrzysz mimo, że jest to zupełnie niezwiązane z tematem.
                                Linie lotnicze reklamowały bilety po 1 zł ?? TAK
                                teraz przestały -- TAK,
                                z tym, że przestały bo i im zakazano i tylko dlatego inaczej pewnie dalej by to robiły.


                                > Nie LOL, idioto, tylko tak jak napisalem - jesli ceny ofertowe zaczna spadac, t
                                > o
                                > kupujacy sie wstrzymaja, bo bedzie to wyrazny sygnal ze ceny moga spasc jeszcze
                                > bardziej.

                                jasne, super analiza, nie ma to jak prostota LOL "jak zaczną spadać to będą już spadać" :P))))

                                "Wszystko co pisze na tym forum to reakcja na ewidentne klamstwa i manipulacje
                                ludzi takich jak Ty, ktorzy poswiecaja sporo czasu i energii na to zeby oszukac
                                zwyklych kupujacych. "

                                o LOL LOL LOL kto tu poświęca sporo czasu i energii ???? wystarczy szybki przegląd żeby zobaczyć, że nie ma chyba artykułu o nieruchomościach w tym portalu pod którym nie ma ogromniej ilości twoich postów wszystkich w takim stylu "bla bla bla idiota, dureń, nieruchomości spadną, spadną, spadną, idiota, ja wiem lepiej, idiota, spadną, spadną napewno bla bla bla"
                                • kretynofil Kolego, pora brac lecytynke i doksztalcac sie! 23.05.08, 15:45
                                  Wrocmy do poczatku, gdzie napisales:

                                  "no więc ogólnie mamy krach na rynku nieruchomości :) tyle tylko że
                                  jest to krach .... medialny :) artykuły takie jak ten o krachu i
                                  załamaniu pojawiały sie już w jesieni a może nawet późnym latem 2007
                                  od tego czau ceny nieruchomości w większych miastach spadły o ... 2%
                                  no może 3 % :))))"

                                  Ja sie pytam: gdzie w GWnie byla mowa o krachu? A Ty mi odpowiadasz,
                                  ze takie artykuly byly i pisal je kretynofil. Ciekawe, bo ja w GWnie
                                  nie pracuje :)

                                  > oj zamotało się dziecko :))) zamotało, samo już nie wie o czym
                                  pisze. LOL

                                  Dzieckiem to Ty jestes, bo jak dziecko dyskutujesz - ciagle
                                  zmieniasz temat (przyklad ponizej), przeczysz sam sobie, motasz sie
                                  i wijesz sie jak GoWniarz zlapany na klamstwie :)

                                  > w twojej wyobraźni jak najbardziej

                                  Tak? To o ile wzrosl obrot wiosna/jesienia 2007 lub na poczatku
                                  2008? O ile WZROSLY ceny mieszkan w 2008 roku? Dlaczego wzrosty w
                                  2007 roku nie byly dwucyfrowe? To tez moja wyobraznia ze tak nie
                                  bylo?

                                  > nie ma słowa krach czep się, czep napisz, że kłamię bo nie użyto
                                  literalnie słowa KRACH ale później wyjaśnij co to znaczy "egzystuje
                                  drugi, całkowicie odmienny, realny świat podlegający znacznym
                                  spadkom cen, wynikającym z nieugiętych prawideł cykli rynkowych."

                                  Krotka lekcja czytania ze zrozumieniem: autor pisze, ze swiat
                                  rzeczywisty, nie ten kreowany przez dzialy PR deweloperow,
                                  analitykow i "redaktorow" GWna podlega takim zjawiskom jak spadki,
                                  wywolane przez niugiete prawidla cykli rynkowych. On nawet nie pisze
                                  ze takie spadki maja miejsce - on tylko pisze, ze swiat rzeczywisty
                                  nigdy nie bedzie wygladal tak jak komunikaty deweloperow - bo w
                                  odroznienia od nich podlega prawidlom rynku.

                                  To, ze zobaczyles tam krach to Twoj wlasny problem, Twoje wlasne
                                  zwidy, bo autor tego ewidentnie NIE NAPISAL.

                                  > no i co w związku z tym, jak to się ma do rynku nieruchomości ????

                                  Nie wiem, ja sie na to nie powolalem.

                                  > jasne, super analiza, nie ma to jak prostota LOL "jak zaczną
                                  spadać to będą już spadać" :P))))

                                  Tak wlasnie mysli tlum. Ten sam tlum, ktory kupowal, bo myslal ze
                                  bedzie roslo, bo przeciez rosnie teraz. Ciekawe, ze w jedna strone
                                  to moze dzialac, a w druga juz nie :) Pewnie jakbym napisal ze to
                                  nieublagane prawidla rynkowe, to bys napisal ze wroze koniec
                                  swiata :)))

                                  > "Wszystko co pisze na tym forum to reakcja na ewidentne klamstwa i
                                  manipulacje ludzi takich jak Ty, ktorzy poswiecaja sporo czasu i
                                  energii na to zeby oszukac zwyklych kupujacych. "
                                  > o LOL LOL LOL kto tu poświęca sporo czasu i energii ????

                                  Tak, masz racje, ja poswiecam tu sporo czasu, bo nie podoba mi sie
                                  to co tacy jak Ty probuja robic. Musi byc jakas przeciwwaga dla
                                  Waszej propagandy, po prostu. Mi sie poszczescilo, moge sie tym
                                  zajac i robie to, na ile czas pozwala.

                                  Co do tego czy wiem lepiej, to sie dowiesz juz niedlugo. Nie mozna
                                  oszukiwac wszystkich ludzi przez caly czas. Wspolczuje tylko
                                  ludziom, ktorych udalo Ci sie oszukac - slono za to zaplaca...

                                  Moja rada: naucz sie skrecac dlugopisy, bo agencje nietowarzyskie,
                                  zwlaszcza te, ktore zatrudniaja takich durniow jak Ty, niedlugo
                                  zaczna upadac, a raty kredytu z czegos trzeba bedzie splacac...

                                  ----------------------------------------------

                                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                  kretynami. Milej lektury :)
                                  • mackie.majcher Re: Kolego, pora brac lecytynke i doksztalcac sie 23.05.08, 16:38
                                    kretynofil napisał:

                                    > Ja sie pytam: gdzie w GWnie byla mowa o krachu? A Ty mi odpowiadasz,
                                    > ze takie artykuly byly i pisal je kretynofil. Ciekawe, bo ja w GWnie
                                    > nie pracuje :)

                                    widać, że motasz się coraz bardziej i zaczynasz KŁAMAĆ, pokaż gdzie ja napisałem, że ty cokolwiek napisałeś do GW ???? zacytowałem tylko twój post :)))) (co prawda ich poziom spadł ale nie aż tak !!!)


                                    > Tak? To o ile wzrosl obrot wiosna/jesienia 2007 lub na poczatku
                                    > 2008? O ile WZROSLY ceny mieszkan w 2008 roku? Dlaczego wzrosty w
                                    > 2007 roku nie byly dwucyfrowe? To tez moja wyobraznia ze tak nie
                                    > bylo?

                                    no i proszę kolejne KŁAMSTWO !!!! napisz mi proszę gdzie ja napisałem, że ceny w tych latach wzrosły ?????



                                    > > nie ma słowa krach czep się, czep napisz, że kłamię bo nie użyto
                                    > literalnie słowa KRACH ale później wyjaśnij co to znaczy "egzystuje
                                    > drugi, całkowicie odmienny, realny świat podlegający znacznym
                                    > spadkom cen, wynikającym z nieugiętych prawideł cykli rynkowych."
                                    >
                                    > Krotka lekcja czytania ze zrozumieniem: autor pisze, ze swiat

                                    no właśnie "realny świat podlegający znacznym spadkom cen" ciekawe co to zdanie może oznaczać dla kretynofila ????

                                    >
                                    > To, ze zobaczyles tam krach to Twoj wlasny problem, Twoje wlasne
                                    > zwidy, bo autor tego ewidentnie NIE NAPISAL.
                                    >

                                    jw



                                    >
                                    > > jasne, super analiza, nie ma to jak prostota LOL "jak zaczną
                                    > spadać to będą już spadać" :P))))
                                    >
                                    > Tak wlasnie mysli tlum. Ten sam tlum, ktory kupowal, bo myslal ze
                                    > bedzie roslo, bo przeciez rosnie teraz. Ciekawe, ze w jedna strone
                                    > to moze dzialac, a w druga juz nie :) Pewnie jakbym napisal ze to
                                    > nieublagane prawidla rynkowe, to bys napisal ze wroze koniec
                                    > swiata :)))

                                    zaraz zaraz .... LOL LOL LOL przecież to ty napisałeś "jesli ceny ofertowe zaczna spadac, to kupujacy sie wstrzymaja, bo bedzie to wyrazny sygnal ze ceny moga spasc jeszcze bardziej." czyli "jak zaczną spadać to będą już spadać" a ja to wyśmiałem :)))))) to jest właśnie doskonały przykład motania, tak się zamotałeś że nie pamiętasz co w poprzednim poście napisałeś ????? :))))



                                    > Tak, masz racje, ja poswiecam tu sporo czasu, bo nie podoba mi sie
                                    > to co tacy jak Ty probuja robic. Musi byc jakas przeciwwaga dla
                                    > Waszej propagandy, po prostu. Mi sie poszczescilo, moge sie tym
                                    > zajac i robie to, na ile czas pozwala.
                                    >

                                    a to wszystko z dobroci serca :))) ale nie daj Boże ktoś ma inne zdanie to może być tylko złym i niedobrym naganiaczem :))))



                                    > Dzieckiem to Ty jestes, bo jak dziecko dyskutujesz - ciagle
                                    > zmieniasz temat (przyklad ponizej),

                                    to chyba o to chodzi :)))

                                    > > no i co w związku z tym, jak to się ma do rynku nieruchomości ????
                                    >
                                    > Nie wiem, ja sie na to nie powolalem.

                                    widzę, że dla ciebie czytanie ze zrozumieniem trudna sprawa, i dalej czepiasz się przykładu który podałem, no cóż widocznie używanie tak złożonych i abstrakcyjnych konstrukcji myślowych jak przykłady jest zbyt trudne.
                                    • kretynofil Dobra, ostatni raz, bedzie jak do idioty 23.05.08, 16:56
                                      Wiecej nie chce mi sie z Toba dyskutowac, zwlaszcza ze Twoj cel jest
                                      jasny - jak napisal fagusp, takie posty maja tylko na celu zamotac
                                      niezdecydowanych. Dostaniesz po durnym lbie wylacznie wlasnymi
                                      wypowiedziami.

                                      > pokaż gdzie ja napisałem, że ty cokolwiek napisałeś do GW ????

                                      Same cytaty z Twoich wypowiedzi:

                                      "artykuły takie jak ten o krachu i załamaniu pojawiały sie już w
                                      jesieni a może nawet późnym latem 2007"
                                      "dopiero po rozpoczęciu medialnego krachu"
                                      "zaraz zaraz a o czym ty piszesz od jakiegoś czasu czy czasami nie o
                                      krachu właśnie ... "

                                      Czyli rozumiem, ze jedynym przykladem "artykulow o krachu" sa
                                      wypowiedzi kretynofila, tak? A moze jednak nie? To czemu nie podales
                                      tego linka, o ktory ja prosilem piec razy?!

                                      "napisz mi proszę gdzie ja napisałem, że ceny w tych latach wzrosły"

                                      nigdzie, ale na moja wypowiedz, cytuje:

                                      > - "do roku 2015 ceny beda rosly o wskaznik dwucyfrowy",
                                      - "nastapila stabilizacja cen",
                                      - "obrot znaczaco sie zwiekszy na wiosne 2007/po wakacjach 2007/na
                                      poczatku 2008".

                                      Zadna z tych "prawd objawionych" nie okazala sie prawda; moje
                                      przewidywania odnosnie spadkow - jak najbardziej"

                                      napisales:

                                      "w twojej wyobraźni jak najbardziej"

                                      To ja sie pytam: czy argumenty, ktore podalem, sa w mojej wyobrazni?

                                      "no właśnie "realny świat podlegający znacznym spadkom cen" ciekawe
                                      co to zdanie może oznaczać dla kretynofila ????"

                                      To co napisal: ze w realnym swiecie spadki sie zdarzaja.

                                      Piszesz, idioto:

                                      "zaraz zaraz .... LOL LOL LOL przecież to ty napisałeś "jesli ceny
                                      ofertowe zaczna spadac, to kupujacy sie wstrzymaja, bo bedzie to
                                      wyrazny sygnal ze ceny moga spasc jeszcze bardziej." czyli "jak
                                      zaczną spadać to będą już spadać" a ja to wyśmiałem"

                                      Tak, bo tak bedzie - tak jak ludzie tlumnie sprzedaja jednostki
                                      uczestnictwa, akcje, tak beda sprzedawac mieszkania - jesli ktos ich
                                      wystraszy ze ceny spadna. I odwrotnie - jesli ich nastraszyc ze ceny
                                      beda rosly, to beda kupowac tak szybko ze ceny wzrosna. Czego,
                                      debilu, nie rozumiesz i gdzie ja sie motam? Tam, gdzie pokazuje dwie
                                      strony tego samego medalu?!

                                      "widzę, że dla ciebie czytanie ze zrozumieniem trudna sprawa, i
                                      dalej czepiasz się przykładu który podałem, no cóż widocznie
                                      używanie tak złożonych i abstrakcyjnych konstrukcji myślowych jak
                                      przykłady jest zbyt trudne."

                                      Sam sie na ten przyklad powolales, wiec go zanegowalem, a Ty sie
                                      zacietrzewiles jak skonczony kretyn, broniac go jak niepodleglosci...

                                      Milego naganiania. Bez odbioru, ja sie z takim idiota nie bede bawil
                                      w kotka i myszke...

                                      ----------------------------------------------

                                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                      kretynami. Milej lektury :)
                                      • mackie.majcher Re: Dobra, ostatni raz, bedzie jak do idioty 23.05.08, 17:15
                                        kretynofil napisał:

                                        > Wiecej nie chce mi sie z Toba dyskutowac, zwlaszcza ze Twoj cel jest
                                        > jasny - jak napisal fagusp, takie posty maja tylko na celu zamotac
                                        > niezdecydowanych. Dostaniesz po durnym lbie wylacznie wlasnymi
                                        > wypowiedziami.
                                        >

                                        typowe, dziecku brakuje argumentów to obraża się, bierze zabawki i idzie do domu :))) LOL

                                        > > pokaż gdzie ja napisałem, że ty cokolwiek napisałeś do GW ????
                                        >
                                        > Same cytaty z Twoich wypowiedzi:
                                        >
                                        > "artykuły takie jak ten o krachu i załamaniu pojawiały sie już w
                                        > jesieni a może nawet późnym latem 2007"
                                        > "dopiero po rozpoczęciu medialnego krachu"

                                        no i pytam ponownie gdzie w tych cytatach jest napisane, że ty piszesz do GW ???


                                        > "zaraz zaraz a o czym ty piszesz od jakiegoś czasu czy czasami nie o
                                        > krachu właśnie ... "


                                        no i poniżej był cytat z twojego postu :)))


                                        >
                                        > Czyli rozumiem, ze jedynym przykladem "artykulow o krachu" sa
                                        > wypowiedzi kretynofila, tak? A moze jednak nie? To czemu nie podales
                                        > tego linka, o ktory ja prosilem piec razy?!

                                        OK, podaję go drugi raz
                                        dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5234481.html

                                        >
                                        > "napisz mi proszę gdzie ja napisałem, że ceny w tych latach wzrosły"
                                        >
                                        > nigdzie, ale na moja wypowiedz, cytuje:

                                        >
                                        > > - "do roku 2015 ceny beda rosly o wskaznik dwucyfrowy",
                                        > - "nastapila stabilizacja cen",
                                        > - "obrot znaczaco sie zwiekszy na wiosne 2007/po wakacjach 2007/na
                                        > poczatku 2008".
                                        >
                                        > Zadna z tych "prawd objawionych" nie okazala sie prawda; moje
                                        > przewidywania odnosnie spadkow - jak najbardziej"
                                        >
                                        > napisales:
                                        >
                                        > "w twojej wyobraźni jak najbardziej"
                                        >

                                        no właśnie NIGDZIE nie napisałem że ceny wzrosły, za to w pierwszym poście napisałem wyraźnie, że spadły o 2 - 3 %



                                        > Piszesz, idioto:
                                        >
                                        > "zaraz zaraz .... LOL LOL LOL przecież to ty napisałeś "jesli ceny
                                        > ofertowe zaczna spadac, to kupujacy sie wstrzymaja, bo bedzie to
                                        > wyrazny sygnal ze ceny moga spasc jeszcze bardziej." czyli "jak
                                        > zaczną spadać to będą już spadać" a ja to wyśmiałem"
                                        >
                                        > Tak, bo tak bedzie - tak jak ludzie tlumnie sprzedaja jednostki
                                        > uczestnictwa, akcje, tak beda sprzedawac mieszkania - jesli ktos ich
                                        > wystraszy ze ceny spadna. I odwrotnie - jesli ich nastraszyc ze ceny
                                        > beda rosly, to beda kupowac tak szybko ze ceny wzrosna. Czego,
                                        > debilu, nie rozumiesz i gdzie ja sie motam? Tam, gdzie pokazuje dwie
                                        > strony tego samego medalu?!

                                        czyli jednak "jak zaczną spadać to już będą spadać" czy mi się wydaję czy w innym poście napisałeś "Tak wlasnie mysli tlum. Ten sam tlum, ktory kupowal, bo myslal ze bedzie roslo, bo przeciez rosnie teraz."



                                        EOT, też mi się już nie chce pisać tym bardziej że coraz bardziej się motasz, wkładasz mi opinie których nie wypowiedziałem, kręcisz i czepiasz.
                                        • kretynofil Nie no, nie wytrzymam 23.05.08, 17:30
                                          > no i pytam ponownie gdzie w tych cytatach jest napisane, że ty
                                          piszesz do GW ???

                                          Polacz, idioto, te trzy cytaty razem. Jako calosc dokladnie to
                                          pokazuja (wskazowka ARTYKULY->MEDIALNY KRACH->KTO PISZE?-
                                          >KRETYNOFIL).

                                          > OK, podaję go drugi raz

                                          Juz o tym rozmawialismy. Ten artykul nie pojawia sie co tydzien (a
                                          Ty pisales, ze pojawiaja sie co tydzien), i nigdzie nie mowi o
                                          krachu.

                                          > no właśnie NIGDZIE nie napisałem że ceny wzrosły

                                          Bez komentarza - najpierw piszesz ze nie mam racji, a potem odnosisz
                                          sie do czegos zupelnie innego, co Ty napisales. Z tym nie da sie
                                          dyskutowac.

                                          > czyli jednak "jak zaczną spadać to już będą spadać" czy mi się
                                          wydaję czy w innym poście napisałeś "Tak wlasnie mysli tlum. Ten sam
                                          tlum, ktory kupowal, bo myslal ze bedzie roslo, bo przeciez rosnie
                                          teraz."

                                          "TERAZ" DLA KUPUJACEGO TLUMU, CZYLI DWA LATA TEMU. WTEDY ROSLO I
                                          WTEDY LUDZIE KUPOWALI, BO DLA NICH W OWCZESNYM "TERAZ" ROSLO, TY
                                          SKONCZONY KRETYNIE I NIEDOROZWOJU!!!

                                          > EOT, też mi się już nie chce pisać tym bardziej że coraz bardziej
                                          się motasz, w kładasz mi opinie których nie wypowiedziałem, kręcisz
                                          i czepiasz.

                                          Jasne :) Baw sie dobrze i pamietaj o dlugopisach :)

                                          ----------------------------------------------

                                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                          kretynami. Milej lektury :)
                                          • mackie.majcher Re: Nie no, nie wytrzymam 23.05.08, 18:03
                                            miałem już nie pisać i nie będą komentował większości bredni jaki napisałeś, każdy rozumny człowiek po przeczytaniu tego wszystkiego sam wyrobi sobie opinię, skomentuję już naprawdę ostatni raz jedno wyjątkowo bezczelne kłamstwo

                                            > > no właśnie NIGDZIE nie napisałem że ceny wzrosły
                                            >
                                            > Bez komentarza - najpierw piszesz ze nie mam racji, a potem odnosisz
                                            > sie do czegos zupelnie innego, co Ty napisales. Z tym nie da sie
                                            > dyskutowac.

                                            otóż powtarzam : NIGDZIE nie napisałem, że ceny rosną !!! w moim pierwszym poście pod tym artykułem napisałem za to
                                            "ceny nieruchomości w większych miastach spadły o ... 2% no może 3 %" jak już zapomniałeś tutaj jest ten post forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=79857040&a=79889780
                                    • steady_at_najx Re: Kolego, pora brac lecytynke i doksztalcac sie 23.05.08, 16:57
                                      >mackie.majcher napisał


                                      Kretynofil. Dziwie Ci sie ze chce sie Ci z tym popaprancem dyskutowac.

                                      Jego odpowiedzi wygladaja tak :zart, LOL, kpina, ironia, LOL

                                      Przeciez z daleka widac ze to jakis pajac od dewelopera/an albo inny umoczony "ynwestor" probujacy realia zaklinac.
                                      Spiera sie na slowka i wieloznacznosci, niewiele rzeczowych argumentow a wiele glupawych usmieszkow.

                                      Szkoda czasu i pradu. Chociaz by spadlo o 30% powie ze to klamstwo, manipulacja i widok na smietnik, bo ceny moga tylko isc w gore ew stabilizowac sie.

                                      Daj sobie spokoj z tym kretynem - on ma duzo czasu - sprzedaz stoi to przychodzac do biura ma czas siedziec na forum.
                                      • kretynofil Heh, wlasnie sobie darowalem 23.05.08, 17:00
                                        I tak na marginesie: naprawde, nie obraze sie, steady, jesli
                                        napiszesz mi, ze ja sie gdzies zamotalem w tym co pisze - ale tak
                                        serio:

                                        Gdzie ja sie, ku*wa, zamotalem?

                                        Ten pacan mi to ciagle wmawia i naprawde zaczynam sie zastanawiac,
                                        gdzie to sie stalo? Potrzebuje opinii z zewnatrz. Pomozesz, steady,
                                        bo mnie juz glowa boli?

                                        ----------------------------------------------

                                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                        kretynami. Milej lektury :)
                                    • Gość: radi Re: Kolego, pora brac lecytynke i doksztalcac sie IP: *.247.udn.pl 23.05.08, 19:15
                                      no to może jeszcze ja dorzucę swoje mądrości co do tego tłumu :)

                                      Psychologia tłumu, czy raczej wywieranie wpływu na ludzi przez
                                      innych to domena psychologii (konkretnie psychologii społecznej).
                                      Polecam w tym względzie dla ciekawych tematu książki dostępne w
                                      każdej księgarni.
                                      Wyłania się z nich jedno główne spostrzeżenie: w sytuacjach
                                      niepewnych ludzie zwracają uwagę na to co robią inni, bądź na to co
                                      mówią "autorytety" !!!
                                      To się nazywa reguła dowodu społecznego. Ta druga to reguła
                                      autorytetu.

                                      1. Jak człowiek idzie do kogoś na obiad i podają kurczaka czy jakieś
                                      inne danie, a można to jeść na różne sposoby, to człowiek patrzy jak
                                      zachowują się gospodarze - czy jedzą rękoma czy widelcem i nożem.
                                      Ta zasada ma takie samo zastosowanie w innych sytuacjach, w których
                                      ludzie nie wiedzą co robić - robią wtedy coś co robią inni (bo jak
                                      człowiek nie wie co ma robić to sądzi, że jak inni coś robią to mogą
                                      mieć jakieś informacje, których jemu brakuje). Jeste wiele
                                      przykładów takie zachowania (jak masowe wycofywanie pieniędzy z
                                      jakiegos banku wskutek plotki bądź paniki, itp.).

                                      2. Jak ludzie nie wiedzą czegoś, jak nie mają wiedzy co do aktualnej
                                      sytuacji w danej dziedzienie, w danym stanie faktycznym, to podążają
                                      za tym co mówią im "autorytety". Pierwszy lepszy przykład to
                                      diagnoza lekarska. Jak człowiek idzie do lekarza to przyjmuje co do
                                      zasady na wiarę to co on mu mówi (może ewentualnie, ale to tylko
                                      nieliczni, mieć wątpliwosci i pragnąć skonsultować się z innym
                                      lekarzem). Przypadek, że pielęgniarka aplikowała choremu krople
                                      douszne do odbytu - skoro lekarz tak zalecił, myląc się oczywiście
                                      (ale ani ona, ani pacjent nie protestowali, bo przecież lekarz tak
                                      zalecił). Jak się wypowiada radca prawny co do jakiegoś stanu
                                      faktycznego i radzi co zrobić w danej sytuacji (np. dokonać
                                      przeniesienia własnosci nieruchomosci w drodze umowy kupna-
                                      sprzedaży, a nie darowizny tak jak planował zrobić klient, z uwagi
                                      na późniejsze roszczenia spadkobierców co do zachowku, który się btw
                                      będzie zwiększał wraz z późniejszym wzrostem nieruchomosći). Nikt
                                      nie lata póżniej do drugiego żeby znowu wybulić ze 200 za poradę.


                                      To wszystko, tak jak wskazał kretynofil, ma swoje odniesienie do
                                      rynku nieruchomości i owczego pędu, który obserwowaliśmy w 2006r. i
                                      jeszcze na początku 2007r.
                                      Skoro ludzie, co do zasady, nie mają pojęcia co do stanu rynku
                                      nieruchomości, to sugerują się opiniami "autorytetów". Nie mają
                                      czasu na śledzenie runku, występujących na nim tendencji, itp.
                                      Sygerują się zatem opiniami tzw. analityków, pośredników
                                      nieruchomości i innych osób, które jako związane bezpośrednio z
                                      rynkiem nieruchomości powinny mieć najbardziej obszerne rozeznanie w
                                      runku i występujących na nim tendencji.
                                      Taką sytuację mieliśmy na rynku w 2006r. Masowa medialna
                                      nagonka "ceny rosną baaaaaardzo szybko", "ceny szybują do nieba" czy
                                      pojawiające się na licznych forach interentowych wypowiedzi
                                      typu "kto nie kupi/ł mieszkania ten przegrał życie" i inne tego typu
                                      treści, które otaczały bezmyślną tłuszczę (tzn. myślącą, ale zdającą
                                      się w tym konkretnym przypadku na rady tych wspomnianych
                                      autorytetów) wywoływały w niej takie a nie inne reakcje. Reakcją tą
                                      było zaciąganie kredytów - żeby zdążyć przed jeszcze większym
                                      wzrostem cen, bodajby zadłużając się na całe życie.

                                      Podsumowując mój trochę przydługi, ale niezbędny topic co do
                                      postępowania ludzi w warunkach niepewności, wskazać chcę na jeden
                                      aspekt. Zasady te działają we wszystkich możliwych sytuacjach
                                      niepewności. Tak samo odnoszą się do wzrostów jak i spadków cen
                                      nieruchomości. Jeżeli w mediach zaczęłyby się pojawiać masowo
                                      informacje, że ceny lecą znacznie w dół (powiedzmy 10-15%) to lawina
                                      by ruszyła. Tłuszcza chcąca sprzedać te kilkadziesiąt tysięcy
                                      (ostatnio gdzieś czytałem, że ok. 130k) mieszkań obniżyłaby ceny,
                                      żeby opchnąć je jak najszybciej przed większymi spadkami. Jak już by
                                      obniżyli o te 15% ceny ofertowe to inni by jeszcze bardziej
                                      obniżyli, żeby się wybić w tłumu innych ofert atrakcyjną ceną (nie
                                      mówię o cenach realnych osiąganych na rynku - bo to całkiem inna
                                      bajka). I tak by doszli, przy medialnej nagonce analityków o cenach
                                      lecących na ryj, do poziomu realnych cen, np. cena którą sami dali +
                                      10% za każdy rok trzymania dla zysku.
                                      Prędzej czy później i tak do tego dojdzie - pytanie tylko kiedy.

                                      pozdrawiam :)
                      • mackie.majcher Re: Heh, nowy wymysl zaklinaczy deszczu :) 22.05.08, 22:36
                        ok, jeszcze raz o cenach transakcyjnych, ogólnie do czasu "krachu" NIKT nigdy
                        nie wymieniał tej nazwy :) dopiero po rozpoczęciu medialnego krachu ceny
                        transakcyjne nagle zrobiły karierę :) to proste, gdy ceny mimo zaklinania nie
                        chciały spadać zaczęto pisać, że ceny ofertowe co prawda stoją ale transakcyjne
                        spadają.
                        Pisząc o cenach transakcyjnych nikt też nigdy nie popiera się jakimiś
                        oficjalnymi porządnie zrobionymi badaniami opartymi na tanich i ogólnie
                        dostępnych danych ze Starostw Powiatowych ale zawsze jakimiś rozmowami ze
                        znajomymi, z pośrednikami itp, dlatego też śmieszy mnie to.


                        > Nie, wiekszosc sprzedajacych wychodzi z zalozenia ze jesli podadza cene rowna
                        > "sredniej" to najwyzej z niej zejda - a jak trafi sie idiota, to nawet schodzic
                        > nie beda musieli.

                        no tak, to wytłumacz mi jeszcze dlaczego:
                        - developerzy podają ceny najmniejsze z możliwych (bez VAT, działki itp)
                        - linie lotniczę sprzedaą "bilety po złotówce" :)
                        - ogólnie wszyscy kombinują jakby tu nie przedstawić swojej oferty taniej niż
                        jest w rzeczywistości
                        a w tym przypadku jest odwrotnie :) LOL

                        > Bo deweloperzy duzo placa za to, zebys Ty o tym nie wiedzial.

                        taaaa i jeszcze płacą, za to, żeby gazetki co tydzień dawały artykuł pt "Krach
                        na rynku nieruchomości" LOL

                        Prawda jest taka, że nikt tego nie publikuje bo nie pasowałoby do ogólniej
                        koncepcji krachu :) a tak, można zawsze poprzeć krach jakimiś tajemniczymi
                        cenami transakcyjnymi dostępnymi po osobistej rozmowie z pośrednikiem :)


                        > Osrodki badawcze zajmuja sie badaniami, a wyniki tych badan czesto sa niezgodne
                        > z propaganda mediow, ktorzy maja umowy z deweloperami.

                        umowę o publikowanie co tydzień art o krachu na rynku nieruchomości :))


                        > Agencje tez cen nie obnizaja, z bardzo prostego powodu - oni najbardziej dostan
                        > a
                        > po dupie jak zacznie sie panika.

                        agencje pośrednictwa nieruchomości jeśli o nich mowa to akurat nie dostaną
                        szczególnie, gdy będzie krach to mieszkania też będą się sprzedawać a oni
                        jedynie dostaną mniejszą prowizję
                • Gość: xymox Re: 2-3%? Chyba na glowe upadles :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 17:40
                  Ciołku piszesz o rzeczach o których nie masz pojęcia :-) Ceny transakcyjne to
                  ceny za jakie NA PRAWDĘ kupujesz mieszkanie. Np. w zeszłym roku przy cenach
                  wywoławczych (ofertowych) na poziomie 8500 zł/m2 mieszkania były sprzedawane po
                  ok. 7000 zł/m2 dane od notariusza który spisywał umowy przedwstępne w formie
                  aktu notarialnego dla klientów dewelopera. Z jego obserwacji wynikało że
                  mieszkania droższe się nie sprzedają (oczywiście jest nikły procent ludzi
                  kupujących bardzo drogie mieszkania ale to już i inny standard i inna
                  lokalizacja) i nie mówię o badziewiu na peryferiach tylko o mieszkaniach w
                  przyzwoitych budynkach w dobrej dzielnicy Warszawy.

                  Poza tym jak piszesz o cenach transakcyjnych i o tym że nikt ich nie bada to
                  jesteś w błędzie Każdy urząd gminy posiada takie ceny dotyczące nieruchomości i
                  są one dostępne dla rzeczoznawców (wyceniaczy) nieruchomości.
            • alexandra220 Re: no to masz trzeciego z Niemiec. Brawo Artykuł 22.05.08, 14:34
              majcher? co za debil uzywa tych nicków.. wydaje mi sie że to jeden

              na razie na kryzys hipoteczny kwalifikuja się chyba tylko ci z
              zeszłego roku..zwłaszcza 100% LTV.. (czyli kredyt na pełną kwotę)
              mają kwote kredytu wyższą niż dzisiejsza cena mieszkania co w
              któryms momencie może doprowadzić do kryzysu - nie patrzylam nigdy
              jak ksztaltuje sie/zmienia kwota zadłużenia przy kredycie
              hipotecznym, bo zasadniczo bankowi i innym (ubezpieczenie, cigny,
              sratytaty) wpłaca się w sumie podwójna wartośc mieszkania pi razy
              oko.. teraz potaniały trochę, więc może sie okazac ze bedzie długi
              okres bez pokrycia..

              mackie.majcher napisał:
              > no więc ogólnie mamy krach na rynku nieruchomości :) tyle tylko że
              jest to krac
              > h .... medialny :) artykuły takie jak ten o krachu i załamaniu
              pojawiały sie ju
              > ż w jesieni a może nawet późnym latem 2007 od tego czau ceny
              nieruchomości w wi
              > ększych miastach spadły o ... 2% no może 3 % :)))) no po prostu
              tragedia, krach
              > nad krachami, masakra :))))) (nieruchomości po większymi miastami
              w tym czasie
              > poszły w górę), można jedynie współczuć tym którzy wierzą,
              dziennikarzom i ana
              > litykom. LOL
          • Gość: wolfie Re: no to masz trzeciego z Niemiec. Brawo Artykuł IP: *.aster.pl 22.05.08, 19:06
            CZŁOWIEKU NIE WYPOWIADAJ SIĘ ZANIM CZEGOKOLWIEK NIE ZROZUMIESZ... To, że
            złotówka się tak umocniła powoduje, że aktualnie inwestorzy zagraniczny
            SPRZEDAJĄ MIESZKANIA kupione 2-3 lata temu - z ogromnym zyskiem... Właśnie to
            aktualnie powoduje zastój na rynku... wysyp lokali z drugiej ręki, tańszych od
            tych sprzedawanych przez deweloperów.

            Ale... jest to element TYMCZASOWY. Za rok te lokale zostaną sprzedane.
            Dodatkowo, wartość złotówki w końcu spadnie... (teraz jest rekordowo mocna).
            Wtedy na rynek ponownie powrócą inwestorzy spekulacyjni... wtedy też spadnie
            podaż (ilość budowanych lokali). Już teraz deweloperzy anulują wcześniej
            rozpoczynane projekty.

            Wniosek - za rok ceny przestaną spadać, za w lata ceny będą znowu SILNIE rosły.
          • Gość: Anna kurs Euro :( IP: *.chello.pl 23.05.08, 15:09
            Sebar, zgadzam sie z Toba.
            Dla mnie tez problemem stal sie niski kurs euro. Teraz kazdy m2
            mieszkania kosztuje duzo wiecej, niz jak kiedys jeszcze liczylam za
            1euro= 3,85 pln (zawsze cos w moim kantorze wynegocjowalam).

            Takze wszyscy, ktorzy zarabiaja w walucie, wstrzymuja sie jesli
            moga. Ja tez sobie odpuscilam...
      • Gość: templariusz Re: Rozdwojenie jaźni na polskim rynku nieruchomo IP: *.chello.pl 21.05.08, 18:41
        Bzdury. Ja przewiduję dalsze dynamiczne wzrosty. We wszystkich
        krajach po wejściu do unii mieszkania drorzały. Poza tym mamy Euro,
        rosnące płace, drogie materiały, powracających emigrantów, rozwuj
        gospodarczy. Zresztą, ja się nie znam, ale tak mi mówiła pani w Open
        Finance, a ona jest od tego żeby się znać. Frustraci mieszkający u
        mamy - taniej nie bendzie. Trzeba było brać przykład z bardziej
        zaradnych inwestoruw, a nie teraz nażekacie.
    • Gość: banan Rozdwojenie jaźni na polskim rynku nieruchomości IP: *.icpnet.pl 21.05.08, 19:31
      Dziwne, że takich analiz nie było w sieci rok temu! Wtedy właśnie dominowały tylko opinie 'analityków' i 'ekspertów'. Wszystkie podobne do powyższej opinie były wyśmiewane i mieszane z błotem. A teraz każdy kto wyśmieje proroków zwiastujących zwyżki jest 'ekspertem'. Ameryki to pan Bartoszewski nie odkrywa, szkoda tylko, że ze swoim rozsądkiem nie miał odwagi ujawnić się w czasie 'górki'.
      Ciekawe dlaczego ostatnio taki wysyp artykułów zwiastujący rychły krach, a dwa lata temu nikt nie napisał choćby słówka o przewartościowaniu rynku nieruchomości w Polsce.
      • Gość: jacek i rok temu i dwa bylo pelno ostrzezen przed szalen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 10:41
        szalenstwem zakupow dziur w ziemi po 10 tys m kw

        podobnia jak opinia pana Bartosza - byly zamieszczone w internecie -
        zanim po burzy na forach internetowych (chocby forum Warszawa)- po
        tygodniu znalezc sie w gazecie

        gazety - w tym wyborcza - publikowaly wylacznie hiperentuzjastyczne
        artykuly o podwojnym euro, cenach rosnacych do nieba itd

        gazety byly pelne reklam deweloperow i kredytow hipotecznych
        bankow - wiec latwo znalezc zwiazek - gazety zyja z ogloszen - nie
        moga narzekac i pisac prawdy o swoich kasodawcach

        ofiara padlo tysiace mlodych ludzi - ktrzy zadluzyli siebie sie i
        swoje dzieci w zamian za substandardowa klitke zbudowan byle jak i
        byle gdzie przez poczatkujacego dewelopera, przemienionego ze
        sprzedawcy sznurowek na przystanku
    • olias Rozdwojenie jaźni na polskim rynku nieruchomości 22.05.08, 11:56
      kiedyś czytałem na stronie Gazety skargi i płacze kretyna który
      kupił w Warszawie kawalerkę za 300 czy 400 tyś zł. Za kredyt wzięty
      w banku. Po czym siadł i obliczył że nie ma fizycznej możliwości
      spłaty, nawet gdyby przestał jeść.
      to tacy właśnie kretyni są źródłem dużych zysków deweloperów i im
      podobnych oszustów. Problem polega na tym że rozdęta bańka mydlana
      chyba już pęka.
    • Gość: Arek0000 Rozdwojenie jaźni na polskim rynku nieruchomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 12:18
      Ceny spadną i to jest nieuniknione. Oto czynniki które to spowodują:
      - wzrost płac jest "równoważony" przez wzrost cen utrzymania, wobec
      tego faktycznie Rodziny nie mają więcej funduszy niż 3-4 lata, które
      mogłyby przeznaczyć na zakup mieszkań
      - zaczyna się wyprzedasz i realizacja zysków przez inwestorów z
      zagranicy, którzy wyprzedają mieszkania kupione podczas hossy 2-3
      lata temu. Wzmocnienie naszej waluty jest nieuniknione
      - droższe kredyty. Mówiąc krótko - kto miał zdolność kredytową już
      dawno kupił mieszkanie. Pozostali tylko Ci z srednią krajową. Oni
      nie mają pieniędzy na zakup nowego, nawet jak mieszkają po 6 osób w
      jednym pokoju
      - umocnienie waluty - pracujący za granicą nie stać na zakup
      mieszkania za gotówkę, a kredytu w Polskim banku na niego nie
      dostaną.
      - cykl koniunkturalny - obecnie jedziemy w dół razem z Europą. Za
      chwilę komornicy bankowi będą odbierać rodzinom niespłacone
      mieszkania. Ameryka już to ma. Ale zawsze było tak że w Ameryce
      pewne procesy gospodarcze były wcześniej niż gdzieś indziej na
      świecie
      - planowana ustawa o komiczności odrolnienia ziemi zostanie
      zmieniona. Ceny działek polecą w dół.

      Forumowi developerzy często używają argumentu, że w Polsce brakuje
      ileś tam milionów mieszkań. Argument jest śmieszny. To tak jakby
      dealer Ferrari mówił, że w Polsce jest popyt na Ferrari dlatego cena
      jego nie spadnie tylko wzrośnie.
      • Gość: w..UK... developerzy zyskali na ludziach ze zmywaka IP: *.bredband.comhem.se 22.05.08, 12:31
        ponadmiljon wyjechalo..brali kredyty w polskich bankach...pokazujac
        dochody z Londynu...eheh, ten potezny zatrzyk gotówki przez tanie i
        ogólnodostepne kredyty doprowadzil do histerycznych wzrostów...
        te wzrosty starcza na nastepne 10 lat...bo dopiero wtedy moze sie
        pojawic nowy cykl budowlany,
        DEWELOPERZY BEDA SKAKAC Z OKIEN PUSTOSTANÓW...Polske zaleje fala
        strajków...ludzie beda chcieli "godnie" zarabiac...
        Juz widac wyprzedaz paniczna mieszkan z wielkiej plyty, i przeceny...
        WIELKA PLYTA POLECI PIERWSZA...20-30% DO 2010...
        • kretynofil 20% taniej to jest juz dzisiaj, kolego... 22.05.08, 14:16
          A do 2010 jest jeszcze duuuuuuzo czasu :)

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
          lektury :)
      • Gość: spekulant Re: Rozdwojenie jaźni na polskim rynku nieruchomo IP: *.bc.lnet.pl 22.05.08, 12:48
        Co do sprzedaży nowych samochodów... Wzrosła o ok. 20%... Trzy lata temu
        mieszkanie 50m2 można było kupić w cenie średniej klasy samochodu. Czy to było
        normalne? Obecnie stosunek cen wynosi 3:1. Dla większości mieszkanie jest
        ważniejsze... Obecne ceny są jak najbardziej realne, i nie można się spodziewać
        ich spadku.
        P.S.
        Przed trzema laty nie było mnie stać na mieszkanie. Obecnie nie stanowi dla mnie
        większej różnicy zapłacić 100-200tys.zł więcej.
        Kto mieszka w komunalkach, lub blokowiskach z wielkiej płyty może sobie
        ponarzekać, i wyrażać pobożne życzenia spadku cen. Proponuję wziąć się do roboty.