Witam
Historia dyskusji z "ekologami" jest opisana choćby tu (ponad rok
temu):
www.spedycje.pl/aktualnosci/przeglad_prasy/5692/budowa_a-
1_moze_sie_opoznic.html
GTC od razu projektowało tani most przez Wisłę. Dopiero jak Polaczek
odebrał tej fiormie koncesję i drogę od nowa zaprojektował dla
GDDKiA Transprojekt Gdański, to "okazało się", że w tamtym miejscu,
ze względów technicznych (sic!) nie da się zbudować "zwykłego"
mostu. Tak chcieli drogowcy z rządowej agencji, a to jak sformułował
raport "niezależny" wykonawca projektu i oceny oddziaływania na
środowisko - to jest doskonały przykład na to, jak w Polsce obchodzi
się zapisy prawa o "braku rozwiązań alternatywnych" dla szkodliwej
inwestycji. Po prostu projektant pisze, że "nie da się inaczej" i
nikt tego nie weryfikuje. Dopiero społeczne protesty ekologów mogą
spowodować, że przyroda zostanie potraktowana tak, jak powinna - i
co niby zapewniają przepisy prawa.
Ponieważ jednak GTC będzie budować drogę w oparciu o pozwolenie,
które uzyskała GDDKiA, to teraz kombinują jak wyjść z tego.
Kantują drogowcy, a przepisy unijne są coraz ostrzejsze. Nie damy
rady nic zbudować, jak nie zaczniemy rzetelnie analizować wpływu
inwestycji na środowisko i decydować tak, żeby je chronić w
maksymalny realny sposób.
i na koniec najlepsze
Wszystkie nasze autostrady zostały zaprojektowane w oparciu o
polskie przepisy dotyczące ocen oddziaływania na środowisko.
Niestety, dyrektywa ocen obowioązuje od 15 lat i mieliśmy świadomość
jej "wejścia w życie" w PL od momentu naszego wejścia do UE. Nie
można się powołać, że droga planowana była od kilku lat. Do tego
weszły nowe dyrektywy - np. opdpowiedzialności środowiskowej, które
zaostrzyły kryteria ocen - w zasadzie dopuszczając zniszczenia
cennych przyrodniczo obiektów tylko pod warunkiem wskazania ich w
raporcie oddziaływania na środowisko. Wspomniana ocena Transprojektu
w ogóle nie inwentaryzowała walorów przyrodniczych poza obszarami
Natura 2000 (większa częś odcinka, o który teraz jest spór). Takich
wałków nie dopuszczają unijne przepisy o oocenach i nikt nie
zakładał, że sa kraje, gdzie tak to funkcjonuje - stąd dyrektywa o
odpowiedzialnośc środowiskowej nie ma żadnych okresów przejściowych.
Liczy sie data rozpoczęcia inwestycji - 30.04.2007. Po tym okresie,
jeżeli na drodze autostrady jest chronione siedlisko lub gatunek z
załączników dyrektyw - a nie jest wykazany w raporcie - to nie ma
zgody na jego zniszczenie - i każdy moze zatrzymać budowę. Teraz się
zacznie.
Chyba nikt nie sądzi, że winni olewania przepisów przez drogowców są
ekolodzy?
Pozdrawiam
Szymon
www.kuling.org.pl