Dodaj do ulubionych

Ile kosztują mieszkania

06.06.08, 09:22
Kretynofilu, twój wielki dzień nadszedł.
Czołowy naganiacz Red Net kaja się i przyznaje, że robił ludziom
wodę z mózgu.
A treść raportu brzmi niczym news o zawaleniu się kolejnej piramidy
finansowej w najlepszym stylu Kasy Grobelnego. Poniżej cytat z
raportu:
< Jakie wnioski płyną z tych danych? - Sprzedają się tańsze
mieszkania, a na rynek trafiają drogie oferty. Tak duże dysproporcje
między oczekiwaniami klientów (mierzone ich aktywnością) i
deweloperów (mierzone ich ofertą cenową) tłumaczyć można optymizmem,
zwłaszcza nowych firm deweloperskich, które kupowały działki w
czasach prosperity, mając nadzieję na niekończące się wzrosty cen -
wskazuje Chojnacki. - Nie jest jednak tak, że klienci kupują tylko
tanie mieszkania albo tylko w "tanich" dzielnicach. Nabywcy nie chcą
przewartościowanych lokali, niezależnie od tego, czy są na Białołęce
czy w Śródmieściu - uzupełnia.
Jego zdaniem, oczekiwania deweloperów, którzy ostatnio wprowadzili
do sprzedaży mieszkania na Woli (wśród nich jest m.łn. Atlas
Estates - przyp. red.) czy w Wawrze, będą wystawione na ciężką
próbę. W dzielnicach tych średnia cena metra kwadratowego z nowej
oferty jest wyższa odpowiednio o 17 i blisko 22 proc. w porównaniu
ze średnią cen ostatnio sprzedawanych tam lokali - wskazuje
Chojnacki.
Prezes redNet Consulting wskazuje też, że w Warszawie w ostatnich 3
miesiącach trafiło do sprzedaży ponaddwukrotnie więcej mieszkań, niż
się sprzedało. - Prędzej czy później niektórzy deweloperzy będą
musieli obniżyć ceny i zaakceptować niższe marże albo pozostaną z
niesprzedanymi mieszkaniami - konkluduje.>
No i ostatnia konkluzja. Teraz "analitycy" i forumowi naganiacze
mają mędzić, że korekta już była i trzeba KUPOWAĆ, bo teraz to juz
będzie tylko ROSŁO. I jakiekolwiek analogie są nie na miejscu, bo
Polska to nie: USA, Wielka Brytania, Hiszpania, Irlandia, Japonia
etc. etc. Biznes musi się kręcić, bo jak łosie nie dostarczą świeżej
kasy deweloperom, to trzeba będzie się zająć uczciwą pracą. Zgroza.
Obserwuj wątek
    • kretynofil Heh, istotnie, moj wielki dzien nadszedl :) 06.06.08, 09:45
      Najlepsza z Zon zawsze sie dziwila - jak to jest, ze nigdy pod
      artykulam nie sa cytowane moje wypowiedzi, skoro cytowane sa inne,
      napisane pozniej, o podobnej formie i identycznej tresci.

      Ale to co zobaczylem dzis rano bardzo mi sie nie spodobalo:
      sygnaturka, ustawienia forum, historia, ulubione watki - wszystko
      poszlo sie je*ac - moje konto zostalo wyczyszczone... Czy o taka
      wolnosc slowa walczyliscie, towarzyszu Michnik?

      Musze sie zajac wyjasniem co sie stalo - do tego czasu wstrzymam sie
      z pisaniem tutaj. Zreszta, nie ma co pisac - i tak za chwile wpadnie
      tu jakis szacun i bedzie zasmiecal forum. Jak to Najlepsza z Zon
      wyjasnila - chodzi mu tylko o to, zeby nikt tego forum nie czytal,
      zmeczony jego ziomalstwem i belkotem.

      Czego to naganiacze sie nie imaja, zeby tylko zamacic ludziom w
      glowach... No coz, poki co polecam lekture wpisow na jednym z moich
      ulubionych blogow, dotyczacych rekrutacji na stanowisko "zasmiecacz
      forum", pardon, pracownik dzialu PR.

      zjadamyreklamy.blox.pl

      Niestety, dokladnego wpisu nie moge wskazac, bo mi filtr w pracy
      blokuje tego bloga :)
      • Gość: Pan Kracy Zart na piatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:46
        " Czy kupić nowe mieszkanie już teraz, czy lepiej poczekać, bo a nuż potanieją?
        Przed takim dylematem stoją dziś tysiące potencjalnych klientów firm
        deweloperskich."
        Gazeta.pl

        "Jedzmy gowno miliony much nie moga sie mylic"
        W. Lysiak.

        Ta cieniutka jak barszcz manipulacja bawi i smieszy co jest szczegolnie cenne w
        piatek :D Proste wrecz infantylne i to kolejne zaklinanie rzeczywistosci. Juz
        widze te tysiace chetnych az pocierajacych udami z nieposkromionej checi
        przeplacenia za jakby na to nie patrzec jeden z wielu towarow na rynku.

        Mam jakies tam male mieszkanie a jakbym chcial kupic inne to kupilbym je w
        Madrycie. Obecne ceny nieruchomosci w porownaniu do jakosci zycia w Polsce sa
        kabaretowe.
        • wuetend Re: Zart na piatek 06.06.08, 10:54
          1. rozumiem, ze uwazasz, iz popyt na mieszkania jest juz zaspokojony
          2. chcialbys, ale nie jestes wladny temu, by samemu manipulowac cenami mieszkan.
          wlacza sie tu niestety instynkt stadny, chociaz mam nadzieje, ze polscy
          konsumenci nauczyli sie choc troche z sytuacji, jaka skonczyla sie ok rok temu
          3. troche wiecej optymizmu zyciowego bo od dyskusji merytorycznej uciekacie co
          poniektorzy w paranoje.
          • Gość: Pan Kracy Re: Zart na piatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:01
            Nie interesuje mnie popyt na mieszkania

            Niczego nie "chce" w tym segmencie rynku.

            Zenujacy natomiast jest poziom uprawianej bez skrepownia manipulacji z ktorego
            wlasnie boki zrywam ze smiechu.

            Podejzewanie kogos z forum internetowego o wszechwiedze, checi manipualcji czyms
            tam itp... lemiej wg. mnie pasuje do pojecia paranoja ;)
          • kretynofil Odpowiedzi Kretynofila 06.06.08, 11:03
            Ad 1) Popyt rozumiany poprawnie, wedle obowiazujacej terminologii
            ekonomicznej, zostal zaspokojony - brakuje ludzi posiadajacych
            jednoczesnie chec i mozliwosci zakupu mieszkan przy obecnej ofercie,
            wiec popyt jest istotnie zaspokojony.

            Oczywiscie, dla niedouczonych naganiaczy po Wyzszej Szkole Dansu i
            Lansu, popyt jest nadal ogromny, bo sa miliony ludzi, ktorzy
            posiadaja chec zakupu, ale nie maja srodkow i tysiace takich, ktorzy
            maja srodki, ale nie maja checi (bo ich pieniadze biora sie z tego,
            zeby wiedziec kiedy dany towar jest przewartosciowany). Wszystko
            zalezy od tego jak rozumiec popyt, ale tylko ten poprawny (pierwszy)
            przyczynia sie do zawarcia transakcji :)

            Ad 2) Nikt nie chce niczym manipulowac - sa tacy, ktorzy manipuluja
            (naganiacze i sprzedajni redaktorzy) i sa tacy ktorzy chca aby ta
            manipulacja sie skonczyla. Ponownie, nie odrozniasz checi od
            mozliwosci.

            Ad 3) Optymizmu? A moze wiary w cuda, takie jak ten, ze kupujac
            dzisiaj mieszkanie nie stracimy duzo pieniedzy w ciagu pieciu lat?

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • wuetend Re: Odpowiedzi Kretynofila 06.06.08, 11:19
              Ad 1) a na czym opierasz swoja teorie o zaspokojeniu popytu przy danym poziomie
              cen? na tym, ze wykonales kilka telefonow do oferentow, ktorzy zeszli z cen? :))
              powiem, ze jest cala rzesza ludzi, ktorzy maja aktywa badz zdolnosc kredytowa i
              WYCZEKUJA bo trend moze byc w krotszym okresie opadajacym, ale oczywiscie to
              manipulacja, bo przeciez spoleczenstwo biednieje, ceny rosna, jedzenia poszukuje
              sie na smietnikach a majatek narodowy jest rozkradziony :)

              Ad 3) jesli kupisz MADRZE to nie stracisz w dlugim okresie. oczywiscie ryzykowne
              jest zadluzanie sie w walucie. Ale jesli masz gotowke ....



              kretynofil napisał:

              > Ad 1) Popyt rozumiany poprawnie, wedle obowiazujacej terminologii

              >
              > Ad 2) Nikt nie chce niczym manipulowac - sa tacy, ktorzy manipuluja
              > (naganiacze i sprzedajni redaktorzy) i sa tacy ktorzy chca aby ta
              > manipulacja sie skonczyla. Ponownie, nie odrozniasz checi od
              > mozliwosci.
              >
              > Ad 3) Optymizmu? A moze wiary w cuda, takie jak ten, ze kupujac
              > dzisiaj mieszkanie nie stracimy duzo pieniedzy w ciagu pieciu lat?
              >
              • fagusp Naganiacze są coraz bardziej zdesperowani 06.06.08, 11:40
                i nikt ich nie przekonane, że białe jest białe a czarne jest czarne.
                Najlepszym dowodem na zaspokojenie popytu przy danym poziomie cen
                jest fakt, że rynek oferuje mieszkania po okrślonej cenie na które
                nie ma nabywców. O czym traktuje komentowany artykuł.
                No chyba że kolega jest funkcjonalnym analfabetą, co to czyta, ale
                tekstu pisanego nie rozumie.
                    • wuetend mam mieszane uczucia 06.06.08, 12:06
                      bo z jednej strony dobrze jest byc elita posrod biedoty, a z drugiej im wiecej
                      osob bez zdolnosci kredytowej, tym mniejsza szansa, ze ceny moich mieszkan nie
                      poszybuja w gore

                      Naganiacz


                      Gość portalu: lol napisał(a):

                      > Ale zes blysnal. Wiec teraz widzisz ile osob nie ma zdolnosci
                      > kredytowej. Cieszy cie to?? Czujesz sie przez to lepszy??
                      • Gość: pm7303 elita powiadasz? IP: *.gprs.plus.pl 06.06.08, 12:17
                        wszyscy moi znajomi, ktorzy maja wystarczajaca oleju w glowie (plus troche
                        szczescia) i ktorzy posiadaja zdolnosc kredytowa - czyli elita wg. Ciebie. Albo
                        juz dawno temu (po wielokrotnie nizszych cenach i kredytach liczonych w FCH)
                        nabyli mieszkania i zdazyli je sprzedac, albo nie maja najmniejszego zamiaru
                        inwestowac teraz, kiedy ceny osiagnely szczyt.

                        Cos mi kolego smierdzi z ta Twoja 'elitarnoscia'?
                        • wuetend Re: elita powiadasz? 06.06.08, 12:31
                          bardzo slusznie, poprzedni post byl od a do z ironia i powinien byc czytany w
                          cudzyslowiu, a stanowil jedynie odniesienie do obrazliwych pod moim adresem
                          poprzednich postow


                          Gość portalu: pm7303 napisał(a):

                          >
                          >
                          > Cos mi kolego smierdzi z ta Twoja 'elitarnoscia'?
                  • fagusp Re: skoro sie obrazamy 06.06.08, 13:34
                    > .. to jak nazywamy tych, co zycza sobie spadku cen wszystkich
                    mieszkan??
                    > Moze Ludzmi bez Zdolnosci Kredytowej? :)))
                    Tużeś mnie wymacał wuetend-zie. Rzeczywiście, przyznaję wszem i
                    wobec: NIE MAM ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ. Nie jestem wstanie spłacać
                    przez 30 lat raty od pięciu stówek, bo żeby spłacać raty, to
                    najpierw musiałbym upaść na głowę i zaciągnąć kredyt na coś, czego
                    nie potrzebuję. Prędzej przywdzieje moherowe wdzianko niżli miałoby
                    mnie tak poj..bać.
                    • wuetend Re: skoro sie obrazamy 06.06.08, 13:56
                      fagusp-ie, wnioskuje po Twojej wypowiedzi, iz termin "zdolnosci kredytowej" jest
                      Ci obcy. niezdolnosc kredytowa rownasz z niechecia do kredytu



                      fagusp napisał:

                      > > .. to jak nazywamy tych, co zycza sobie spadku cen wszystkich
                      > mieszkan??
                      > > Moze Ludzmi bez Zdolnosci Kredytowej? :)))
                      > Tużeś mnie wymacał wuetend-zie. Rzeczywiście, przyznaję wszem i
                      > wobec: NIE MAM ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ. Nie jestem wstanie spłacać
                      > przez 30 lat raty od pięciu stówek, bo żeby spłacać raty, to
                      > najpierw musiałbym upaść na głowę i zaciągnąć kredyt na coś, czego
                      > nie potrzebuję. Prędzej przywdzieje moherowe wdzianko niżli miałoby
                      > mnie tak poj..bać.
                • pklimas Re: Naganiacze są coraz bardziej zdesperowani 06.06.08, 12:39
                  Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
                  Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak
                  Fiat czy Skoda. Choc klientow majacych 500.000 zl jest niewielu to
                  Porsche nie obniza ceny swoich samochodow.
                  Dlaczego?
                  Tak samo jest z mieszkaniami. Co z tego ze mozna kupic mieszkanie w
                  cenie 4000 zl/m2. Mieszkania takie sa przeznaczona dla innych osob
                  co mieszkania za 12.000 zl/m2 - tak samo jak z samochodami.
                  Pracownik Tesco jezdzi autem za 5000 zl a dyrektor w banku autem za
                  200.000 zl. Pracownik Tesco kupuje mieszkanie w cenie 5000 zl/m2 a
                  dyrektor banku w cenie 12.000 zl/m2.
                  Czasy rownosci społecznej juz minęły.
                  • kretynofil Heh, dobre :) 06.06.08, 12:46
                    > Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
                    > Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak
                    > Fiat czy Skoda. Choc klientow majacych 500.000 zl jest niewielu to
                    > Porsche nie obniza ceny swoich samochodow.

                    <taktyka: kon jaki jest kazdy widzi>

                    Tak, tylko ze Porsche nie ma kilkudziesieciu tysiecy niesprzedanych
                    samochodow, zbudowanych na kredyt :) Gdyby taka sytuacja wystapila,
                    kupilbys Porsche duuuuzo, duuuuzo taniej :)

                    > Tak samo jest z mieszkaniami. Co z tego ze mozna kupic mieszkanie
                    w cenie 4000 zl/m2. Mieszkania takie sa przeznaczona dla innych osob
                    co mieszkania za 12.000 zl/m2 - tak samo jak z samochodami.

                    <taktyka: prawda objawiona>

                    Tak, a gdzie w Warszawie sa mieszkania za 4000 PLN/m2? Nie ma? To
                    znaczy ze niektore mieszkania stanieja do 4000 PLN/m2, prawda?

                    > Pracownik Tesco jezdzi autem za 5000 zl a dyrektor w banku autem
                    za 200.000 zl. Pracownik Tesco kupuje mieszkanie w cenie 5000 zl/m2
                    a dyrektor banku w cenie 12.000 zl/m2.

                    <taktyka: wygodne porownanie bez uzasadnienia>

                    Tak, kolego, tak jest, tyle tylko ze dyrektorow banku w Warszawie
                    jest moze tysiac, zaden nie mieszka u mamusi ani nie wynajmuje
                    mieszkania - bo oni juz swoje kupili.

                    Wiec co, beda kupowac po trzy mieszkania po 12KPLN/m2 i wynajmowac
                    je sobie nawzajem? A moze beda je wynajmowac sprzataczkom z Tesco po
                    8000/mc?

                    > Czasy rownosci społecznej juz minęły.

                    <taktyka: bijcie w werble, Wazna Sentencja padla, teraz to juz tylko
                    ja mam racje>

                    To co minelo, to zlote czasy dla naganiaczy. Przykro mi :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • Gość: pepe Re: Heh, dobre :) IP: *.ict.pwr.wroc.pl 06.06.08, 14:05
                      > > Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
                      > > Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak
                      > > Fiat czy Skoda. Choc klientow majacych 500.000 zl jest niewielu to
                      > > Porsche nie obniza ceny swoich samochodow.
                      >
                      > <taktyka: kon jaki jest kazdy widzi>
                      >
                      > Tak, tylko ze Porsche nie ma kilkudziesieciu tysiecy niesprzedanych
                      > samochodow, zbudowanych na kredyt :) Gdyby taka sytuacja wystapila,
                      > kupilbys Porsche duuuuzo, duuuuzo taniej

                      Nie wiesz ile mieszkan jest zbudowanych na kredyt, a ile za srodki wlasne deva i
                      zyski z mieszkan juz sprzedanych. Mieszkanie nie ucieknie, nie zestarzeje sie,
                      nikt go nie ukradnie. To nie jest towar jak inny. Stad banki inaczej podchodza
                      do kredytow udzielanych devom, ale o tym jak to raczej nie bedzie nam dane
                      wiedziec. Tak samo budowy rozpoczete - zawsze mozna zabezpieczyc plac budowy i
                      wstrzymac budowe. 95%-98% kosztow deva to outsourcing - po wstrzymaniu budow
                      mozna po prostu nie zamawiac uslug budowlanych. Panienki z dzialu sprzedazy
                      mozna wyrzucic won - zreszta czesto i tak sa z pracy tymczasowej. Te ciut
                      mieszkan co sie i tak sprzedaje - idzie na odsetki kredytow, wyplate prezesa
                      etc. Tak ze nie ma presji na wyprzedaz, i stad ceny spadaja tak opornie.
                      • kretynofil No to odpowiadam, po raz kolejny... 06.06.08, 14:20
                        ...i tak do znudzenia...

                        > Nie wiesz ile mieszkan jest zbudowanych na kredyt, a ile za srodki
                        wlasne deva (...)

                        <taktyka: wziac wycinek rynku, przeniesc obserwacje na calosc>

                        Nie wszystkie mieszkania, ktore sa na sprzedaz, pochodza od
                        deweloperow. Mieszkania kupione przez Kowalskiego na gorce i do tego
                        na kredyt trzeba utrzymywac - trzeba placic rachunki, trzeba placic
                        czynsz, trzeba placic kredyt. Jak sie kupilo na gorce, to doklada
                        sie bardzo duzo nawet do wynajmu. W tej sytuacji nawet lepiej
                        sprzedac ze strata niz trzymac i dokladac w nieskonczonosc.

                        Sa rowniez mieszkania kupione wiele lat temu lub odziedziczone po
                        wymierajacym powojennym wyzu demograficznym - te mozna sprzedac za
                        dowolna cene, jesli pieniadze sa potrzebne, bo i tak sie na nich nie
                        straci.

                        Ogolnie - to nie deweloperzy dyktuja ceny, skoro najwiekszy z nich w
                        zeszlym roku sprzedal 1200 mieszkan! Jesli ludzie zaczna sprzedawac
                        mieszkania po dziadkach lub rodzicach za 5000 PLN/m2, to deweloper
                        bedzie musial zejsc do 4000 PLN/m2 zeby w ogole cokolwiek sprzedac...

                        Co do samych deweloperow:

                        > Mieszkanie nie ucieknie, nie zestarzeje sie, nikt go nie ukradnie.
                        To nie jest towar jak inny.

                        <taktyka: pisac glupoty, moze ktos uwierzy>

                        Mieszkanie ktore nie jest skonczone starzeje sie. Tak samo
                        mieszkanie skonczone, ale niezamieszkale. Uciec nie ucieknie, ale
                        jesc wola...

                        > 95%-98% kosztow deva to outsourcing

                        <taktyka: uzyc madrego slowa i napisac bzdure>

                        Otoz, kolego, outsourcing tez ma swoje prawa, zwiazane z
                        podpisywaniem kontraktow. Jesli generalny wykonawca jest
                        zakontraktowany, to nie mozna mu powiedziec zeby sie wynosil - bo
                        koszty niewywiazania sie z umowy sa bardzo duze.

                        > mozna po prostu nie zamawiac uslug budowlanych

                        <taktyka: kon jaki jest, kazdy widzi>

                        Myslisz ze kogos przekonasz, ze budowa bloku to jak kupowanie
                        pasztetowej - ze idzie sie do sklepu z ekipami, tam sie ja wybiera,
                        kupuje, pakuje do siatki i niesie na budowe; a jak sie nie ma kasy,
                        to sie jej nie kupuje?

                        Problem w tym, ze wykonawce trzeba zakontraktowac duzo wczesniej i
                        jak napisalem wyzej, nie mozna z niego zrezygnowac tak latwo.

                        > Te ciut mieszkan co sie i tak sprzedaje

                        <taktyka: zaprzeczyc samemu sobie>

                        Nie sprzeda Ci sie zadne mieszkanie, jesli budowa jest wstrzymana.

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                      • Gość: swoboda_t Re: Heh, dobre :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 18:29
                        Ależ był tu tkai artykuł, chyba z tydzień temu, że banki znacząco
                        obostzrają kredytowanie deweloperów i dla wielu oznaczać to może
                        bankructwo. Wypowiadali się bankowcy i deweloperzy. Dlaczego banki
                        nie chcą robić kasy na deweloperce, skoro to taka żyła złota i
                        będzie rosło, rosło, rosło... Zastój na rynku jest faktem, spadek
                        cen również i nie ma żadnych przesłanek, by do końca dekady
                        tendencja miała się odwrócić. Dla każdego, kto nie jest umoczony w
                        inwestycje i ma trochę rozumu powinno to być jasne.
                  • steady_at_najx Re: Naganiacze są coraz bardziej zdesperowani 08.06.08, 14:21
                    >Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
                    >Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak

                    Powiedz mi skad sie tacy jak ty biora ??

                    Powiem jedno, postaraj sie nowe porsche kupic, powiem ci ze bez zapisu, kolejki a niejednokrotnie nazwiska w branzy, poprosu nowowydanego modelu nie kupisz.


                    --
                    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

                    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
              • kretynofil Heh, znowu potykasz sie o wlasne nogi, naganiaczu 06.06.08, 12:07
                > Ad 1) a na czym opierasz swoja teorie o zaspokojeniu popytu przy
                danym poziomie cen?

                <taktyka: zadawanie durnych pytan, motanie w watku, unikanie faktow,
                odwolywanie sie do wycieczek osobistych>

                Na tym, ze na Allegro wisi w tym momencie 90.000 niesprzedanych
                mieszkan w samej tylko Warszawie. Gdyby byl popyt to te mieszkania
                by tam nie wisialy, tylko nastapilaby transakcja ich zakupu.

                Skoro w tym momencie wisi tam wiecej mieszkan niz w ciagu ostatniego
                roku sie zbudowalo (74.000 o ile pamietam), to znaczy ze sprzedaz od
                ponad roku lezy dokumentnie. Informacja: jesli nie ma sprzedazy, to
                znaczy ze nie ma popytu, bo zarowno popyt jak i podaz sa konieczne
                do wystapienia sprzedazy.

                > powiem, ze jest cala rzesza ludzi, ktorzy maja aktywa badz
                zdolnosc kredytowa i WYCZEKUJA bo trend moze byc w krotszym okresie
                opadajacym (...)

                <taktyka: mieszkania moze troche stanieja, ale zaraz znowu zdrozeja,
                bo ktos kto dzis nie zaplaci 8KPLN/m2, jutro chetnie i bez problemu
                zaplaci 12KPLN/m2>

                Tak, uaaaaaaa, drzyjcie ze strachu ci, ktorzy czekacie na spadek
                cen, bo zaraz, juz jutro, najdalej pojutrze, armia bogaczy
                mieszkajacych pod mostem z mamusia, ktorzy wlasnie zarabiaja kokosy
                na gieldzie i dostali po 5K PLN podwyzki, rzuca sie i wykupia
                mieszkania w jeden dzien :))))

                Czy w tej Waszej Wyzszej Szkole Dansu i Lansu naprawde nie ucza,
                czym jest popyt i ze zalezy on od cen towaru? Ze popytu nie mozna
                rozpatrywac bez uwglednienia tego skladnika?

                Popyt jest funkcja m.in. ceny - wiec jesli sa ludzie, ktorzy maja
                pieniadze i sa gotowi kupic mieszkanie do 4KPLN/m2 w Warszawie (ja
                do nich naleze), to nie kupia ich za 8KPLN/m2, rozumiesz? Niewazne
                ze mnie stac na to zeby kupic dzisiaj kilka takich "apartamentow" -
                ja po prostu tyle za nie nie zaplace. Jesli ceny spadna w dobrych
                dzielnicach do 5KPLN, to ja ide na zakupy, jesli nie, wole kupic w
                Europie.

                > bo przeciez spoleczenstwo biednieje, ceny rosna, jedzenia
                poszukuje sie na smietnikach

                <taktyka: Kon jaki jest, kazdy widzi>

                Tak sie sklada, ze nasze podwyzki zjada inflacja, rosnace ceny
                podstawowych produktow - wiec istotnie biedniejemy. Co do
                smietnikow, to nie wiem jak Ty, ale wlasnie z nimi kojarzy mi sie
                wiekszosc sklepow w ktorych zaopatruja sie Polacy.

                > Ad 3) jesli kupisz MADRZE to nie stracisz w dlugim okresie.
                oczywiscie ryzykowne jest zadluzanie sie w walucie.

                <taktyka: kup ode mnie, ja Ci powiem jak byc MADRYM>

                Jesli kupisz MADRZE, to jedyne co ugrasz w dlugiej perspektywie, to
                zamrozenie gotowki. W dojrzalych gospodarkach wzrost cen
                nieruchomosci jest porownywalny z inflacja. Aaaa, zapomnialem,
                uwzglednianie inflacji jest be, jesli chodzi o analize zmian cen
                nieruchomosci i cacy, kiedy rozmawiamy o wzrostach kosztu najmu :)))

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • wuetend Re: Heh, znowu potykasz sie o wlasne nogi, nagani 06.06.08, 12:28
                  Dyskusje bedzie mozna niedlugo rozrysowac w formie "drzewa", bo zarzucasz innym
                  odchodzenie do tematu, po czym sam sie w to wiklasz :))
                  Ale ok, pomine niektore rzeczy. Za to mam garsc przemyslen:
                  1. oferty na allegro, gratce etc.
                  uwzglednij, iz ogloszenia sie tam notorycznie powtarzaja (rozne agencje
                  nieruchomosci, uplyniecie terminu konca aukcji itp.), wiec nie mozna na tej
                  podstawie okreslic podazy
                  2. nie mam sobie nic do zarzucenia, jesli chodzi o znajomosc teorii ekonomii,
                  zdaje sie ze to TY jestes po jakims studium informatycznym ("o ile dobrze
                  pamietam" :) ). Doczytaj sobie o szacunku linearnosci popytu. I wklep sobie w
                  "gugle" pojecie "ceteris paribus".



                  kretynofil napisał:

                  > > Ad 1) a na czym opierasz swoja teorie o zaspokojeniu popytu przy
                  > danym poziomie cen?
                  >
                  > <taktyka: zadawanie durnych pytan, motanie w watku, unikanie faktow,
                  > odwolywanie sie do wycieczek osobistych>
                  >
                  • kretynofil Bardzo smieszne, naganiaczu :) 06.06.08, 12:39
                    > Ale ok, pomine niektore rzeczy. Za to mam garsc przemyslen:

                    <taktyka: nie odpowiadac na niewygodne pytania, nie odnosic sie do
                    trudnych argumentow, pomijac istotne fragmenty dyskusji>

                    > 1. oferty na allegro, gratce etc.
                    > uwzglednij, iz ogloszenia sie tam notorycznie powtarzaja

                    <taktyka: podac prawde objawiona, nie podajac przykladu, wystepuje
                    rowniez w wariancie Deluxe: "przeciez powszechnie wiadomo ze">

                    Poprosze o przyklad dwoch mieszkan, ktore powtarzaja sie trzy razy.
                    Skoro tak "notorycznie" sie powtarzaja, to nie bedziesz mial
                    problemu :) Masz pietnascie minut, naganiaczu :)

                    > 2. nie mam sobie nic do zarzucenia, jesli chodzi o znajomosc
                    teorii ekonomii (...) szacunku linearnosci popytu (...) "ceteris
                    paribus".

                    <taktyka: madre slowa bez odniesienia ich do sytuacji>

                    Taki stary dowcip mi sie przypomina:

                    Pytaja babe wychodzaca z kosciola:
                    - Babo, jak tam ten nowy ksiadz?
                    - Oooo, panie, jaki on mundry, jak on mundrze gada!
                    - A co takiego madrego gada, babo?
                    - Ni wim, bo tak mundrze gada, zem nic nie zrozumiala!

                    > zdaje sie ze to TY jestes po jakims studium informatycznym

                    <taktyka: atak personalny, proba zdyskredytowania rozmowcy>
                    <taktyka: niewinne ale obrazliwe przejezyczenie>

                    Po pierwsze to nie po studium, tylko po studiach. Owszem,
                    informatycznych - jak bys nie wiedzial, to w programie dziennych
                    studiow magisterskich na kierunku informatyka na uniwersytecie
                    wiekszosc przedmiotow to matematyka - ktora pozwala zrozumiec
                    zaleznosci pomiedzy zwiazkiem a przyczyna (logika) oraz zrozumiec
                    pojecie funkcji (tu: w kontekscie funkcji podazy zaleznej od ceny).

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • wuetend Re: Bardzo smieszne, naganiaczu :) 06.06.08, 12:53

                      >
                      > > 1. oferty na allegro, gratce etc.
                      > > uwzglednij, iz ogloszenia sie tam notorycznie powtarzaja
                      >
                      > problemu :) Masz pietnascie minut, naganiaczu :)

                      kto tu manipuluje? gdzie stwierdzilem, ze NOTORYCZNIE? :))
                      mowilem ze trzeba uwzglednic. Ale masz:
                      www.allegro.pl/22570_warszawa.html?id=22570&view=gtext&a_text_f[236][0]=60&a_text_f[236][1]=60&order=p&change_view=1


                      > > 2. nie mam sobie nic do zarzucenia, jesli chodzi o znajomosc
                      > teorii ekonomii (...) szacunku linearnosci popytu (...) "ceteris
                      > paribus".
                      >
                      ale te pojecia istnieja i nie sa specjalnie wyrafinowane :)) czy ja sie madrze
                      na tematy zwiazane z administrowaniem bazami danych?

                      >
                      > <taktyka: atak personalny, proba zdyskredytowania rozmowcy>
                      > <taktyka: niewinne ale obrazliwe przejezyczenie>

                      moralnosc Kalego, kolego ;) sam cos wspominales o jakiejs wyzszej szkole
                      • kretynofil Heh, a wiesz ze sprawdzilem? 06.06.08, 13:08
                        Targowek/Turmoncka raczej to sa trzy rozne mieszkania - roznia sie
                        opisami (nie samym tekstem, bo to jasne, ale danymi mieszkania,
                        chyba ze w jednym i tym samym mieszkaniu czynsz wynosi 340 i 500
                        PLN :P).

                        Co do drugiego, gdzie jest trzy razy to samo zdjecie, to sie
                        zgadzam - powtarza sie trzy razy. Ale to jest narazie jedno :)

                        > kto tu manipuluje? gdzie stwierdzilem, ze NOTORYCZNIE? :))

                        <taktyka: zamotac w glowie, przeczyc samemu sobie>

                        Otoz napisales, cytuje "uwzglednij, iz ogloszenia sie tam
                        NOTORYCZNIE powtarzaja" (podkreslenie moje).

                        > ale te pojecia istnieja i nie sa specjalnie wyrafinowane :))

                        <taktyka: niewiniatko, nie rozumiem o co chodzi>

                        Nie o to chodzi, czy sa wyrafinowane czy nie, tylko o to czy
                        korzystasz ze starego mechanizmu manipulacji odbiorca - aby
                        podkreslic swoja wiarygodnosc odwolujesz sie do pewnych pojec, ktore
                        beda dla potencjalnego "leszcza" madrze brzmialy, ale nie tlumaczysz
                        ich zwiazku z opisywana sytuacja.

                        Nie tlumaczysz rowniez, dlaczego nie chcesz korzystac z podstawowego
                        prawa popytu i podazy jako czynnika ksztaltujacego ceny, tylko
                        odwolujesz sie (to za duze slowo, rzucasz haslami) do innych
                        terminow bez podania przyczyny takiego a nie innego doboru "modelu",
                        ktory mialby wspierac Twoja racje.

                        > czy ja sie madrze na tematy zwiazane z administrowaniem bazami
                        danych?

                        <taktyka: zamet, zmienianie tematu>

                        Nie, bo nie o nich rozmawiamy. Jak pojawi sie ten temat, to
                        zapraszam do dyskusji.

                        > moralnosc Kalego, kolego ;) sam cos wspominales o jakiejs wyzszej
                        szkole

                        <taktyka: odwracanie kota ogonem, zmienianie tematu>

                        Tak, bo uwazam ze jesli ktos neguje podstawowe prawo popytu i
                        podazy, nie podajac zadnych przeslanek, dla ktorego powinno ono
                        przestac dzialac to znaczy ze albo nie wie co oznacza popyt, albo
                        nie potrafi zrozumiec jego definicji. To dowodzi powaznych brakow w
                        Twoim, rzekomo "porzadnym" wyksztalceniu ekonomicznym.

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • wuetend Re: Heh, a wiesz ze sprawdzilem? 06.06.08, 13:24
                          zwracam honor/ w tym zdaniu wyszla MOJA niezamierzona manipulacja :)
                          niemniej jednak trzymam sie swojego zdania bo pamietam jak dzialaja agencyje
                          nieruchomosci. w popularniejszych serwisach dziwnie podobnych ofert jest na
                          peczki - zwroc uwage, ze czesto roznia sie cena o pare tys.

                          > > kto tu manipuluje? gdzie stwierdzilem, ze NOTORYCZNIE? :))
                          >
                          > <taktyka: zamotac w glowie, przeczyc samemu sobie>
                          >
                          > Otoz napisales, cytuje "uwzglednij, iz ogloszenia sie tam
                          > NOTORYCZNIE powtarzaja" (podkreslenie moje).
                          >
                          > > ale te pojecia istnieja i nie sa specjalnie wyrafinowane :))
                          >

                          > beda dla potencjalnego "leszcza" madrze brzmialy, ale nie tlumaczysz
                          > ich zwiazku z opisywana sytuacja.
                          >
                          > Nie tlumaczysz rowniez, dlaczego nie chcesz korzystac z podstawowego
                          > prawa popytu i podazy jako czynnika ksztaltujacego ceny, tylko
                          > odwolujesz sie (to za duze slowo, rzucasz haslami) do innych
                          > terminow bez podania przyczyny takiego a nie innego doboru "modelu",
                          > ktory mialby wspierac Twoja racje.

                          Ceteris paribus oznacza mniej wiecej tyle, co "pozostale czynniki nieistotne",
                          co pomaga wykladac w prosty sposob np. prawo popytu i podazy. Studenci Igo roku
                          dowiaduja sie np. jak zachowuje sie popyt przy TYLKO LI danym poziomie cen.
                          Dopisuje sie przy wykresach czesto formulke "ceteris paribus", co oznacza, ze na
                          potrzeby tej teorii nie bierzemy pod uwage innych czynnikow, jakim jest np. tzw.
                          instynkt stadny, albo mozliwosc latwego nabycia dobra alternatywnego.
                          W naszym konkretnym przypadku takim innym czynnikiem nie uwzglednianym przez was
                          jest odlozony popyt na mieszkania, ktory moze (choc nie musi) sie ujawnic, gdy
                          ceny nieco sie wahna.
                          Tu z kolei przechodzimy do elastycznosci popytu np wzgledem ceny, czyli
                          wrazliwosci popytu na jej zmiany.
                          >
                          >
                          > Tak, bo uwazam ze jesli ktos neguje podstawowe prawo popytu i
                          > podazy, nie podajac zadnych przeslanek, dla ktorego powinno ono
                          > przestac dzialac to znaczy ze albo nie wie co oznacza popyt, albo
                          > nie potrafi zrozumiec jego definicji. To dowodzi powaznych brakow w
                          > Twoim, rzekomo "porzadnym" wyksztalceniu ekonomicznym.
                          >
                          > ----------------------------------------------
                          >
                          > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          > czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          > kretynami. Milej lektury :)
                          • kretynofil No, i teraz mozemy rozmawiac. 06.06.08, 13:44
                            > Ceteris paribus oznacza mniej wiecej tyle, co "pozostale czynniki
                            nieistotne", co pomaga wykladac w prosty sposob np. prawo popytu i
                            podazy. Studenci Igo roku dowiaduja sie np. jak zachowuje sie popyt
                            przy TYLKO LI danym poziomie cen.

                            No tak, tylko ze zeby wywnioskowac, ze bez duzego spadku cen popyt
                            wirtualny (chce, ale nie mam za co/mam za co, ale nie chce) z
                            ktorego nic nie wynika (to nie jest popyt tak naprawde) przeksztalci
                            sie w popyt realny (ktory bedzie skutkowal zawarciem transakcji)
                            trzeba uznac za "czynniki nieistotne" zjawiska takie jak:
                            - optymizm konsumentow (bo decyzja o zakupie nieruchomosci jest
                            wiazaca na wiele, wiele lat i nikt jej nie podejmie nie majac
                            pewnosci ze jego sytuacja sie nie pogorszy) - a z nim jest ostatnio
                            kiepsko (wzrosty cen podstawowych produktow, straty w funduszach
                            inwestycyjnych, zagrozenie globalna recesja),
                            - zdolnosc kredytowa (bo wiekszosc mieszkan kupuje sie na kredyt a
                            nie za gotowke) a ta spada, wraz z zaostrzaniem warunkow udzielania
                            kredytow i wzrostem stop procentowych,
                            - porownanie cen w Polsce z cenami w zachodniej europie (jakbyscie
                            nie chcieli, sa nizsze tam) wobec porownania jakosci zycia i
                            zarobkow (ile jeszcze nie wzrosna place, na zachodzie zarabia sie
                            lepiej) oraz cen innych dobr (ktore tez na zachodzie sa tansze),
                            - niepewnosc co do wartosci inwestycyjnej takiego zakupu (w Polsce
                            nadal wystepuje i coraz bardziej poglebia sie proces rozwarstwienia
                            dochodow, wiec bardzo duzo mieszkan - tak na moje, polowe - kupuje
                            sie pod wynajem lub jako lokate kapitalu) a ta jest coraz wieksza.

                            Zgodze sie, jesli uznamy te czynniki za nieistotne, to mozna
                            udowodnic ze popyt jest ogromny, a tylko przyczajony.

                            Tyle tylko ze to grube naduzycie - te czynniki za bardzo istotne :)

                            Co do instynktu stadnego o ktorym piszesz, to raczej bym sie
                            spodziewal stadnej wyprzedazy niz stadnych zakupow - i tak jak wtedy
                            tracil ten, kto zwlekal z zakupem, tak dzis traci ten, kto nie chcac
                            zejsc z ceny dzis czeka do jutra, zeby musiec zejsc jeszcze
                            bardziej :)

                            > Tu z kolei przechodzimy do elastycznosci popytu np wzgledem ceny

                            Oczywiscie ze jest pewna elastycznosc popytu - sam fakt ze dzisiaj
                            bylbym gotowy kupic mieszkanie w centrum Warszawy za 5000 PLN/m2 a
                            kiedys odrzucilem oferte 4000 PLN/m2. Tyle tylko ze dzisiaj zarabiam
                            dziesiec razy wiecej niz wtedy :) Tyle tylko ze niewielka
                            elastycznosc nie oznacza "jest z gumy" - a taka musialaby byc, zeby
                            ludzie zaakceptowali obecne ceny.

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                            kretynami. Milej lektury :)
                          • fagusp No to i moje trzy grosze o popycie 06.06.08, 13:47
                            Mam znajomą, modelowego nabywcę dla Wueetend-a. 30 lat, samotnie
                            wychowująca dwójkę dzieci, mieszkająca kątem u rodziców. Ewidentnie
                            napalona na kupno mieszkania, bo kto by nie był w takiej sytuacji.
                            Zdolność kredytowa - stała praca, dyplomowana pielęgniarka. I jeden
                            szkopuł: jakieś 1.800 na rękę i zero oszczędności. Więc żeby kupiła
                            mieszkanie za 400 tys. na 30 lat, to o ile % powinno wzrosnąć jej
                            wynagrodzenie netto? 300? Cacy, słuszne to i sprawiedliwe, tylko kto
                            jej tyle podwyżki da. W dwa lata, no bo zaraz ma zacząć rosnąć.
                            I to by było na tyle pomiędzy popytem "analityczno-deweloperskim" a
                            tym, co mamy za oknem.
          • lava71 Re: Zart na piatek 06.06.08, 12:03
            Co miałeś na myśli pisząc, że popyt na mieszkania został zaspokojony? Czy
            rozumiesz w ogóle to co powiedziałeś?
            O popycie można mówić tylko w pryzmacie bieżącej ceny. Popyt taki bez określania
            ceny jest nieskończony. Gdyby nieruchomości były warte 1zł/mkw to każdy chciałby
            mieć lokum w każdym mieście i wsi ... i to nie tylko w Polsce ale na całym
            świecie. W tym przypadku jedynym ograniczeniem były by koszty utrzymania.
            Popyt w Polsce jest potężny ale dopiero jak się wróci z cenami z kosmosu na
            Ziemię. Należy raz na zawsze zapomnieć o podawaniu cen w liczbach określających
            cenę metra kw w złotówkach. Cena powinna być podawana w porównaniu do średniej
            zarobków społeczeństwa. Takie przedstawienie cen pokazywało by nie suche liczby
            ale zdolność społeczeństwa do posiadania własnego "kwadratu". To także by
            pokazało przepaść warunków życia w stosunku do innych krajów ... do których tak
            lubimy się przyrównywać. A tak media dalej będą nam śpiewać o wciąż rosnących
            wynagrodzeniach i o kolejnych "szczęśliwcach", których będzie stać na podpisanie
            cyrografu z bankiem.
            • Gość: zgreddd Re: Zart na piatek IP: *.retsat1.com.pl 10.06.08, 14:22
              Popyt to nie jest tylko chec nabycianieruchomosci ale takze mozliwosc nabycia
              czyli posiadania srodkow lub zdolnosci kredytowej na zakup. i w tym przypadu w
              cenach biezacych popyt jest zaspokojony!!!!
              Ludzie zrozumcie ze to ze 1000 osob chce miec ferrari nie znaczy ze maja
              wyprodukowac 1000 samochodow dla zaspokojenia popytu gdy tylko jedna osoba ma
              srodki na zakup tego samochodu!!
    • dejot7 Ile kosztują mieszkania 06.06.08, 10:18
      Jest postęp.

      Do niedawna (a w niektórych mediach nadal) analitycy dzielili się na
      tych, którzy mówili, że mieszkania zdrożeją, i na tych, którzy
      twierdzili, że ceny się ustabilizują.
      Teraz analitycy już dzielą się na tych, którzy twierdzą, że ceny
      będą stabilne, i na tych, którzy twierdza, że ceny spadną.
      A za pól roku będziemy czytać doniesienia, że analitycy dzielą się
      na tych, którzy sądzą, że ceny spadną o 10-15% i na tych, którzy
      twierdzą, że spadek wyniesie 30%.

      Piękny przykład na to, jak zaklinać rzeczywistość i mimo
      niepowodzenia twierdzić, że się miało rację.
      • kretynofil To nie postep, do podstep :) 06.06.08, 10:39
        W calej naszej historii mozna podac niezliczone przyklady, tak duze
        jak i male, kiedy oszust przychodzi do oszukanego, przeprasza za
        oszustwo - i kiedy zdobedzie wiarygodnosc, zaczyna oszukiwac od nowa.

        Moim zdaniem to sie wlasnie dzieje - teraz sie troche pokajaja,
        przeprosza, zapewnia ze teraz to juz tylko prawde najwietsza pisac
        beda, a za pol roku zacznie sie zabawa od nowa...

        Zwlaszcza, ze ten artykul sam w sobie jest tego przykladem: niby nic
        sie nie stalo, rzeczywiscie, ceny troche spadly (ale o ile to juz
        nie napisali), ale tak naprawde nie spadly, po prostu mieszkania
        tansze nadal sie swietnie sprzedaja (znikaja na pniu!), wiec KUPUJ
        TERAZ BO ZARAZ NIE BEDZIE i zostana tylko te po 10KPLN/m2.

        I tak w kolko... Jak gielda spada to tez co chwila czytamy: ten a
        ten juz kupil, bo jest tanio, od jutra odbicie, jesli przegapisz
        moment to po Tobie, korekta sie skonczyla - teraz juz tylko w gore,
        a nastepnego dnia znowu na czerwono :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
    • Gość: FeliksEdmundowicz fakt, ale jeszcze dłuuuga droga przed nami IP: *.publikator.com.pl 06.06.08, 10:25
      Przed chwilą miałem ostrą wymiane zdać z koleżankami (pokolenie
      JPII, rocznik 1980 i 1983), które chciałyby kupic jakieś lokum, a
      ofertowe ceny podawane przez deweloperów traktują jako święte.
      Najlepsze było to, kiedy ta młodsza o mało nie wydrapała mi oczu,
      gdy stwierdziłem, że pani w biurze sprzedaży u dewelopera
      (białostocka firma Jazbud), z którą rozmawiała, nie musi mieć w 100%
      czystych inetencji zapewniając ją, że przecież ceny nieruchomości w
      Polsce będa przecież rosły jeszcze latami :)
      Boshe - i ja żyję wśród takich ludzi
      i oni maja prawo wyborcze ...
    • Gość: libero72 Chwila prawdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:26
      No cóż... Nastała chwila prawdy kiedy wreszcie nawet "eksperci"
      zaczynają przyznawać że mieszkania są przewartościowane :) Brawa za
      refleks :) Plus jakże miłe stwierdzenie że istniej cos takiego jak
      atrakcyjna lokalizacja. Atrakcyjna? To zależy od punktu widzenia. Za
      2-3 lata okaże się że obecne super atrakcyjne lokalizacje okazały
      sie atrakcyjne w materiałach propagandowych developerów.
      Plus bardzo mnie ujęło stwierdzenie o nabywaniu gruntów z myślą że
      konunktura i galopada cen będa wiecznotrwałe. Może ktoś siegnie
      pamięcią jak wiele firm powstało tylko z myślą jako to na rynku
      nieruchomości można zrobic szybki pieniądz nie ponosząc ryzyka. I
      może ktoś siegnie pamięcią trochę dalej i powspomina czasy
      wspaniałej bańki internetowej....
      Poczekam radośnie kilka miesięcy jak pierwsi developerzy posiadający
      w swojej ofercie "apartamenty" w "super atrakcyjnych lokalizacjach"
      zaczną najpierw po cichu, a potem z łoskotem bankrutować,
      wyprzedawać niedokończone inwestycje...
      • kretynofil Nowa taktyka? 06.06.08, 10:51
        Ciekawe co jeszcze naganiacze wymysla :) Rok temu wszyscy zgodnym
        chorem pisali ze ceny nie spadna ani odrobine, bedzie tylko roslo do
        nieba. Teraz pisza ze:
        - nie ma zadnych obnizek, mieszkania zawsze byly troche tansze, bo
        mozna bylo cos wynegocjowac przy podpisaniu umowy (tak, jak ktos
        kupowal w 2005/2006 to doskonale wie ile w tym prawdy :P),
        - tanieja tylko mieszkania, ktorych nikt nie chce, czyli w wielkiej
        plycie, ale inne nie tanieja,
        - pojawilo sie wiecej tanich mieszkan na rynku, stad "iluzoryczny
        spadek", ale nawet i one beda drozaly (wiec trzeba je kupowac
        natychmiast!),
        - nigdy sie nie mylilismy, bo mieszkania drozeja, ale sa tez takie,
        ktore tanieja,
        - nigdy sie nie mylilismy, bo przeciez nigdzie nie mowilismy ze w
        2008 roku ceny wzrosna o 15% (to kto mowil? krasnoludki?),
        - taktyka "tylko dla idiotow", czyli macic watek, zmieniac temat,
        przeczyc sobie, nie odpowiadac na pytania, tylko zadawac wlasne -
        byle tylko skolowac czytajacych,
        - taktyka "rozwodnic watek", czyli po prostu wrzucic odpowiednio
        duzo nonsensownych wypowiedzi, zeby nikt nie mial sily tego czytac,
        - taktyka "trend boczny, efekt flagi, aprecjacja", czyli wrzucic
        troche pseudonaukowego belkotu bez znaczenia merytorycznego i
        zakonczyc bo bardzo prostym wnioskiem - ceny do nieba,
        oraz "mimochodem" dodac ze kto tego nie potrafi wywnioskowac z
        poprzedzajacego wywodu jest idiota (a nikt nie chce sie tak czuc,
        prawda?),
        - taktyka "kon jaki jest kazdy widzi", ktora opiera sie na
        przenoszeniu powszechnych obserwacji na nieadekwatny grunt
        (zobaczcie ile jest nowych samochodow na ulicach - oni maja
        pieniadze wiec kupia mieszkanie od Ciebie, jesli Ty kupisz je
        najpierw od nas),
        - taktyka "naukowych wyliczen", w ktorych wynajem mieszkania za
        400.000 PLN kosztuje 8.000 miesiecznie.

        Ciekawe czy oni maja jakies specjalne szkolenia z tego?

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: libero72 Re: Nowa taktyka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:12
          Czy nowa taktyka? Raczej nie, modyfikacja istniejącej. To, że wiele
          osób kupujących w momencie boomu uwierzyło w ciagłe wzrosty cen, to
          pomimo wszystko pokazuje jak potencjalnie kierujemy się instyktem
          stadnym. Można nazywać developerów naciagaczami, oszustami, itp...
          ale oni nie wymyslili jakieś super nowej metody sprzedaży.
          Wykorzystali jedną z najstarszych sztuczek marketingowych - jeżeli
          są problemy z sprzedażą to należy zrobić wszystko aby wykreować
          popyt na to co firma oferuje. Reklamą, sposnosringiem artykułów w
          gazetach, sztucznym szumem medialnym... zrobić cokolwiek aby
          przekonać ludzi że będą największymi szczęsliwcami na świecie
          kupując wymarzony apartament 40 mkw za kosmiczną cenę...
          Przeciez nie sprzedadzą tego "apartametu" teraz z stratą o 20%
          jeżeli sfinansowali zakup w 100% kredytem bankowym. To bank zapuka
          teraz do "szczęsliwego posiadacza apartamentu" z nowiną że cena
          rynkowa jego "apartametu" jest zdecydowanie niższa niż kredyt
          i "zaprosi" na negocjacje odnosnie zabezpieczenia kredytu, szybszej
          spłaty róznicy cen...
          Za chwilę okaże się że problemy developerów to nic w porówaniu z
          problemami kredytobiorców...
        • Gość: szacun Uwaga, dziś Dzień Kretynofila! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:14
          Kretynofil ma dziś dzień chwały wreszcie po 3 latach znalazł walizkę tanich
          kwadratów w Wawce i są ekstra tanie i on wiedział więc nie powie gdzie i jakie
          bo nie chce żebyście kupili bo jak nie kupicie to będzie jeszcze taniej i on to
          schowa i następne będzie chował żebyście nie kupowali i będzie max tanio i ekstra!

          Szacun Kretku!
        • Gość: najemca Ad "Naukowe wyliczenia" :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:34
          > - taktyka "naukowych wyliczen", w ktorych wynajem mieszkania za
          > 400.000 PLN kosztuje 8.000 miesiecznie.

          A no właśnie. Od lipca będę wynajmował 60 m2 z garażem w Warszawie na Kabatach.
          Lokalizacja uznawana za dobrą, budynek nowy. Czynsz - 2100 PLN, z czego w ręku
          zostaje właścicielowi 1700. Kto ma w domu kalkulator, może policzyć czy kupno
          przy obecnych cenach się opłaca.
          • Gość: Leech Re: Ad "Naukowe wyliczenia" :-) IP: *.aster.pl 06.06.08, 12:38
            Policzyłem.
            Zakładając, że:
            + nie będzie przerw w wynajmie;
            + żaden najemca nie okaże się oszustem;
            + najemcy będą dokonywać remontów;
            + właściciel nie korzysta z kredytu;
            + czynsz najmu nie spadnie (czytaj nie wzrośnie bardziej niż stopa inflacji)...
            W najlepszym przypadku zwrot wartości lokalu po 20 latach.
            Realnie będzie sukcesem jeśli zwrot nastąpi po 25 latach.

            Ci, którzy profesjonalnie zarabiają na nieruchomościach za granicę opłacalności
            przyjmują zwrot po 15 latach. A to wieeelka różnica.

            Że czynsz najmu wzrośnie? O, tak! Mieszkań przybywa. Warszawiaków ubywa.To może
            wzrośnie...

            Postępujesz właściwie wynajmuj od kogoś, nie komuś.
          • Gość: Leech Re: Ad "Naukowe wyliczenia" :-) IP: *.aster.pl 06.06.08, 12:50
            Policzyłem.
            Zakładając, że:
            + lokal będzie stale wynajęty;
            + żaden najemca nie okaże sie oszustem;
            + właściciel nie korzysta z kredytu hipotecznego;
            + najemcy na własny koszt dokonają remontów;
            + czynsz najmu nie spadnie (nie wzrośnie ponad inflację).

            Zwrot wartości lokalu nastąpi teoretycznie po 20 latach. Realnie po 25
            mgnieniach wiosny.

            Za granice opłacalności najmu traktuje sie 15 letni okres zwrotu nakładów.

            Że wzrosną czynsze? Mieszkań przybywa. Warszawiaków ubywa. To pewnie wzrosną...

            Postępujesz właściwie.
            Wynajmuj od kogoś. Nie komuś!
        • Gość: Kain Re: Nowa taktyka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 10:00
          > Ciekawe czy oni maja jakies specjalne szkolenia z tego?

          Może, ale całość tej argumentacji to nic innego jak stosowanie technik opisanych
          w "Erystyce" Shopenhauera. To taka krótka broszurka w której opisane są wszelkie
          techniki dyskusyjne, w tym też te poniżej pasa (z obserwacji własnej autora).
          Szalenie pouczające.
    • lava71 początek ... 06.06.08, 10:40
      ważne jest aby obecny stan rzeczy przeniknął jak najszybciej do świadomości
      Polaków. Artykuły w necie czytają ludzi młodzi czyli potencjalni klienci ... Ci
      co sprzedają zazwyczaj sięgają po informację w wersji papierowej. Dopóki nie
      pojawią się konkretne artykuły w gazetach, dopóty będziemy żyli ze społecznie
      rozdwojona jaźnią ... z jednej strony kupujący, którzy wiedzą, że nieruchomości
      są przewartościowane a z drugiej sprzedający, którzy wciąż żyją perspektywą
      wiecznych i szybkich wzrostów cen.
      • Gość: 4g63 Re: Ile kosztują mieszkania IP: 213.77.0.* 06.06.08, 11:59
        i tak nikt nie kupi tych mieszkań, Ci co kupili w buumie to desperaci,
        większości ludzi i tak nie stać na mieszkania nawet za 4tys / m, kto miałbym
        kupować te mieszkania, mogą sobie stać w takich cenach i 100lat puste, co mnie
        to obchodzi, poczekam aż będę zarabiał, przynajmniej 2-4 metry kwadratowe
        miesięcznie, bo inaczej to nawet mi się nie śni kupno jakiejś klitki na 100lat
        kredytu i myślę że inni młodzi inteligentni ludzie nie mający majątków myślą
        podobnie. Szkoda że tak nas ru@@a to wspaniałe państwo.. szkoda, bo Polska
        mogłaby być prężnym krajem :(
    • sld_sld 3 lata temu 1m2 kosztowal ok3500zl (czyli 800EURO) 06.06.08, 11:02
      w tej chwili kosztuje (w Warszawie) srednio dajmy na to 8.500
      zlotych (tj. 2500 EURO).

      Czy pensje wzrosly 3x??
      Czy materialy wzrosly 3x??
      Czy podatki wzrosly 3x?

      w ciagu 3 lat??

      jezeli nie to co spowodowalo wzrost cen?? PAZERNOSC DEVELOPEROW??
      MARZE PO 40-50%??

      DLACZEGO w Niemczech, Czechach, Austrii itd itd jest taniej niz w
      Polsce? Czy tam pensje sa nizsze? czy tam materialy sa tansze?

      Ps. co w Polsce jest takiego zeby u nas mieszkania kosztowaly wiecej
      niz w innych panstwach - ani dobrych drog, ani kolei, ani ciekawych
      miejsc wypoczynku, zimno, pizdzi przez pol roku, deszcze, mentalnosc
      rodakow, brak porzadku ...
    • Gość: Jana Ile kosztują mieszkania IP: *.adsl.elcuk.pl 06.06.08, 11:03
      Problem szajki szwindlarzy, spekulantów i wyrwigroszy zwanych z
      uporem godnym lepszej sprawy deweloperami jest sprawą margimalną, bo
      dziewięćdziesiąt procent nieszczęsnych lokatorów naszego, nareszcie
      wolnego domu wariatów ma zgoła inny dylemat, niż ten kiedy kupić
      swój kawałek potłogi. Otóż oni ze swymi "stale rosnącymi" dochodami
      od czasu solidurnego puczu niezmiennie stoją wobec tego samego
      wyboru - gdzie mieszkać? - u mamy, babci, cioci, czy też od razu
      alokować się do przewiewnego locum pod mostem....
      • rasklaat Re: Ile kosztują mieszkania 06.06.08, 12:22
        Taki już jest ten kraj... Wciąż chodzi o to, aby zarobić pieniądze na wiskaniu ludziom byle gówna. Włożyć wysiłek nie w dostarczenie czegoś o rzeczywiście wysokiej wartości realnej ale o wytworzenie fałszywego wrażenia że cena produktu istotnie odpowiada jego wartości. Na opanowaniu i wprowadzeniu w czyn cennej wiedzy o tym jak wciskać ludziom ciemnotę, jak prowadzić rozmowę z kupującym aby wytworzyć przewagę psychologiczną, jak go zmusić aby poczuł się słabszy i gorszy, jak sprawić aby czuł się winny, podły i niewychowany jeśli nie przyjmie oferty...

        I to niestety działa. Setki tysięcy ludzi uwierzyły że warto kupić za pozyczone pół miliona złotych kilka pomieszczeń w betonowej szuflandii bez wolnej przestrzeni, bez zieleni, drzew, ptaków, bez szansy na chwilę ciszy. I mieszkać tam przez resztę życia.

        Dziękuję Ci Panie że stamtąd wyjechałem.
    • slubujacy Raport... 06.06.08, 11:13
      Z araportu plynie jeszcze jedna konkluzja - na pniu sprzedaja sie
      mieszkania 6-8tys za mkw. Co znaczy ze ludzie nie wierza w spadek
      ceny metra ponizej tej kwoty...
      Choc mnie sie zdaje ze i oni przeplaca, bo pewnie zejdziemy do 4,5-5
      tys za mkw...
    • Gość: kupiemieszkanie Ile kosztują mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 12:55
      Szanowni Państwo, tu nie ma żadnego dylematu. Nieruchomości są w
      Polsce przewartościowane i wszyscy, przede wszytkim deweloperzy, o
      tym więdzą i albo płaci się, mając świadomość, że za konkretne
      pieniądze otrzymamy coś co nie jest tyle warte albo nie. To, że
      wiele osób przepłaciło, po części okazuje się w tej chwili, a
      jeszcze bardziej okaże się za kilka lat jak trzeba będzie spłacać
      coraz wyższe raty. Mam tylko nadzieję, że nikt nie straci życia. Nie
      warto umierać dla betonu.
      • Gość: Marcin Re: Ile kosztują mieszkania IP: *.icpnet.pl 11.06.08, 09:29
        Kpina !!! 330.000 zł za mieszkanie w obskurnym bloku z lat 50-tych, w obskurnej
        okolicy w obskurnym mieście. Dla porównania: mieszkanie w centrum Berlina (dla
        przypomnienia stolica 3 potęgi gospodarczej świata), 60m2, hala garażowa, widok
        z okien na kanał wodny. Cena: 98.000 Euro. Bez komentarza.
    • Gość: nostradamus Ile kosztują mieszkania IP: 77.252.18.* 11.06.08, 07:54
      Dopóki przeciętny Polak będzie zarabiał 1500zł netto a w większości i mniej to napewno nie stać go będzie nigdy na zakup mieszkania,kto mu da kredyt w wysokości 300tys.zł? Za co bedzie go spłacał? przeciez za 1500zł dzisiaj zyje sie bardzo skromnie samemu a z rodzina to juz nedza.Na obrzeżach miast powstana slumsy,tylko u nas klimat jest ciężki do przeżycia w tekturach.Powinny być spółdzielnie jak kiedys kto sie zapisał dostał mieszkanie i po woli go spłacał w czynszu,inaczej albo Polska opustoszeje albo beda miasta nedzy.Dobrze wiecie,że te mieszkania kupuija obcokrajowcy a nie Polacy.
    • Gość: Joanna Nie chcę chodzić na smyczy IP: *.uml.lodz.pl 11.06.08, 08:08
      A ja nigdy nie wpakuję się w kilkusettysięczny kredyt. Całkiem
      nieźle zarabiam i jestem młoda więc niby jestem idealnym klientem
      ale nie mam gwarancji,że tak będzie zawsze. I nie chce być do końca
      życia na smyczy banku i żyć w stresie że jak stracę pracę to ląduję
      na ulicy. To jest chore, żeby człowiek aby mieć własny kąt musiał
      zadłużać się na całe życie i podejmowac tak wielkie ryzyko a potem
      nie sypiać po nocach ze stresu. Mam to gdzieś. Ja chcę być wolnym
      człowiekiem.
    • Gość: anty_expert@op.pl he he he nie doceniacie Grupy Trzymajacej Ceny Ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 09:33
      Nie jestem ekspertem a co dopiero analitykiem ale trochę czytać mnie
      nauczono. I tak sobie myślę że dobrze zorganizowany Układ Trzymający
      Ceny Nieruchomości nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Od czego
      działalność na polu legislacji.
      Od stycznia wchodzi ustawa o termoizolacji, każde sprzedawane
      mieszkanie będzie musiało mieć certyfikat energetyczny . Nie od dziś
      wiadomo, że normy trzymają tylko ostatnio budowane mieszkania. A już
      widać, że „ktoś” działa w ministerstwie przy konstrukcji najbardziej
      restrykcyjnych i sztywnych zarządzeń wykonawczych do ustawy. I
      czasowo wyrzucić z rynku jak najwięcej mieszkań. Lody musza się
      kręcić!
      Od nowego roku wchodzą nowe przepisy podatkowe likwidujące „ulgę
      meldunkową”. Znowu część mieszkań z rynku wtórnego zastanie na kilka
      lat wycofana z obrotu.
      Ustawy ułatwiające pozyskanie gruntów – leżą i zapewne odbywają
      prosem przemiany w swoje przeciwieństwo. Oczywiście są pod troskliwa
      opieką prawną.
      Kataster który mógłby ukrócić spekulacje - nie ma i dłuuugo nie
      będzie.
      Nie będzie tak źle z cenami!
    • Gość: anty_expert@op.pl Nie mówmy hop! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 09:35
      Nie jestem ekspertem a co dopiero analitykiem ale trochę czytać mnie
      nauczono. I tak sobie myślę że dobrze zorganizowany Układ Trzymający
      Ceny Nieruchomości nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Od czego
      działalność na polu legislacji.
      Od stycznia wchodzi ustawa o termoizolacji, każde sprzedawane
      mieszkanie będzie musiało mieć certyfikat energetyczny . Nie od dziś
      wiadomo, że normy trzymają tylko ostatnio budowane mieszkania. A już
      widać, że „ktoś” działa w ministerstwie przy konstrukcji najbardziej
      restrykcyjnych i sztywnych zarządzeń wykonawczych do ustawy. I
      czasowo wyrzucić z rynku jak najwięcej mieszkań. Lody musza się
      kręcić!
      Od nowego roku wchodzą nowe przepisy podatkowe likwidujące „ulgę
      meldunkową”. Znowu część mieszkań z rynku wtórnego zastanie na kilka
      lat wycofana z obrotu.
      Ustawy ułatwiające pozyskanie gruntów – leżą i zapewne odbywają
      prosem przemiany w swoje przeciwieństwo. Oczywiście są pod troskliwa
      opieką prawną.
      Kataster który mógłby ukrócić spekulacje - nie ma i dłuuugo nie
      będzie.
      Nie będzie tak źle z cenami!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka