Dodaj do ulubionych

Ile kosztują mieszkania

06.06.08, 09:22
Kretynofilu, twój wielki dzień nadszedł.
Czołowy naganiacz Red Net kaja się i przyznaje, że robił ludziom
wodę z mózgu.
A treść raportu brzmi niczym news o zawaleniu się kolejnej piramidy
finansowej w najlepszym stylu Kasy Grobelnego. Poniżej cytat z
raportu:
< Jakie wnioski płyną z tych danych? - Sprzedają się tańsze
mieszkania, a na rynek trafiają drogie oferty. Tak duże dysproporcje
między oczekiwaniami klientów (mierzone ich aktywnością) i
deweloperów (mierzone ich ofertą cenową) tłumaczyć można optymizmem,
zwłaszcza nowych firm deweloperskich, które kupowały działki w
czasach prosperity, mając nadzieję na niekończące się wzrosty cen -
wskazuje Chojnacki. - Nie jest jednak tak, że klienci kupują tylko
tanie mieszkania albo tylko w "tanich" dzielnicach. Nabywcy nie chcą
przewartościowanych lokali, niezależnie od tego, czy są na Białołęce
czy w Śródmieściu - uzupełnia.
Jego zdaniem, oczekiwania deweloperów, którzy ostatnio wprowadzili
do sprzedaży mieszkania na Woli (wśród nich jest m.łn. Atlas
Estates - przyp. red.) czy w Wawrze, będą wystawione na ciężką
próbę. W dzielnicach tych średnia cena metra kwadratowego z nowej
oferty jest wyższa odpowiednio o 17 i blisko 22 proc. w porównaniu
ze średnią cen ostatnio sprzedawanych tam lokali - wskazuje
Chojnacki.
Prezes redNet Consulting wskazuje też, że w Warszawie w ostatnich 3
miesiącach trafiło do sprzedaży ponaddwukrotnie więcej mieszkań, niż
się sprzedało. - Prędzej czy później niektórzy deweloperzy będą
musieli obniżyć ceny i zaakceptować niższe marże albo pozostaną z
niesprzedanymi mieszkaniami - konkluduje.>
No i ostatnia konkluzja. Teraz "analitycy" i forumowi naganiacze
mają mędzić, że korekta już była i trzeba KUPOWAĆ, bo teraz to juz
będzie tylko ROSŁO. I jakiekolwiek analogie są nie na miejscu, bo
Polska to nie: USA, Wielka Brytania, Hiszpania, Irlandia, Japonia
etc. etc. Biznes musi się kręcić, bo jak łosie nie dostarczą świeżej
kasy deweloperom, to trzeba będzie się zająć uczciwą pracą. Zgroza.
Edytor zaawansowany
  • kretynofil 06.06.08, 09:45
    Najlepsza z Zon zawsze sie dziwila - jak to jest, ze nigdy pod
    artykulam nie sa cytowane moje wypowiedzi, skoro cytowane sa inne,
    napisane pozniej, o podobnej formie i identycznej tresci.

    Ale to co zobaczylem dzis rano bardzo mi sie nie spodobalo:
    sygnaturka, ustawienia forum, historia, ulubione watki - wszystko
    poszlo sie je*ac - moje konto zostalo wyczyszczone... Czy o taka
    wolnosc slowa walczyliscie, towarzyszu Michnik?

    Musze sie zajac wyjasniem co sie stalo - do tego czasu wstrzymam sie
    z pisaniem tutaj. Zreszta, nie ma co pisac - i tak za chwile wpadnie
    tu jakis szacun i bedzie zasmiecal forum. Jak to Najlepsza z Zon
    wyjasnila - chodzi mu tylko o to, zeby nikt tego forum nie czytal,
    zmeczony jego ziomalstwem i belkotem.

    Czego to naganiacze sie nie imaja, zeby tylko zamacic ludziom w
    glowach... No coz, poki co polecam lekture wpisow na jednym z moich
    ulubionych blogow, dotyczacych rekrutacji na stanowisko "zasmiecacz
    forum", pardon, pracownik dzialu PR.

    zjadamyreklamy.blox.pl

    Niestety, dokladnego wpisu nie moge wskazac, bo mi filtr w pracy
    blokuje tego bloga :)
  • kretynofil 06.06.08, 10:31
    I podeslala mi linki do tych dwoch wpisow:

    zjadamyreklamy.blox.pl/2008/03/Pracujpl-odpowiada.html

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG


    Ku przemysleniu. Z pozdrowieniami dla naganiaczy :)

    Na marginesie - naprawilo sie forum, wycofuje swoje zarzuty
    dotyczace celowego wyczyszczenia profilu i w ogole posypuje glowe
    popiolem ;)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: najemca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:48
    Poczytajmy, jakie kryteria powinien spełniać naganiacz:

    "
    .
    . Wysoka etyka;
    .
    ."

    ROTFL
  • Gość: Klop IP: 81.219.54.* 06.06.08, 12:15
    Niniejszym oświadczam kretynofilowi, iż:
    - nie pracuję w agencji nieruchomości ani w firmie developerskiej.
    - nie mam żadnych nieruchomości do sprzedania.
    Jako obiektywny obserwator uważam, że niezależnie od kondycji gospodarki,
    nieruchomości w Polsce mogą tylko drożeć, ponieważ cena nieruchomości zależy
    przede wszystkim od lokalizacji. Im bliżej centrum tym droższe. A gdzie jest
    najlepsza lokalizacja? W samym centrum. A gdzie jest centrum Europy? Już sam
    powiedź. To, co teraz się dzieje jest po prostu chore, bo jak to możliwe, żeby
    mieszkanie na krańcu Europy (Londyn), gdzie diabeł mówi dobra noc, jest droższe
    niż w Centrum cywilizowanej Europy.
    Tak na prawdę, to mam 30-metrowego apartamentu i za 10 lat sprzedam go i kupię
    sobie jakąś dzielnicę w Barcelonie.
  • hatake 12.06.08, 18:51
    Nie chodzi o centrum geograficzne. Tylko raczej środek ciężkości pieniędzy ;)

    Póki co, Polska się bogaci, więc się zbliżamy do 'centrum'.
    --
    Perfect innocence is sometimes more suspicious than darkness.
  • Gość: z IP: *.net26.pl 06.06.08, 19:55
    A Adama Michnika Pan przeprosił?
  • milet_z_sedesu 09.06.08, 14:24
    FORUM swoimi wypowiedziami.
    Tyle jest warte Twoje slowo.
  • Gość: Damiann IP: *.crowley.pl 08.06.08, 11:02
    Zastanawiam się o co Ci chodzi? Przecież wszyscy na forum od dawna
    znają Twój punkt widzenia, a Ty ciągle uparcie produkujesz posty w
    hurtowych ilościach. Ja widzę tylko dwa wytłumaczenia:
    1. Masz jakiś problem osobowości i bierzesz głęboko do serca każdą
    opinię, która nie jest zgodna z Twoją
    2. Ktoś Ci za to płaci
    W obu przypadkach trudno uważać Cię za autorytet. Być może Twoje
    prognozy się sprawdzą i będziesz miał chwilę satysfakcji, ale równie
    dobrze mogą się nie sprawdzić, a wtedy przejdziesz do legendy i
    Twoja sława przetrwa długo.
  • Gość: A1 IP: *.chello.pl 06.06.08, 09:48
    czytać nie warto
  • Gość: Miki IP: 82.177.197.* 06.06.08, 09:50
    Ha, ha, ha...
  • Gość: Pan Kracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:46
    " Czy kupić nowe mieszkanie już teraz, czy lepiej poczekać, bo a nuż potanieją?
    Przed takim dylematem stoją dziś tysiące potencjalnych klientów firm
    deweloperskich."
    Gazeta.pl

    "Jedzmy gowno miliony much nie moga sie mylic"
    W. Lysiak.

    Ta cieniutka jak barszcz manipulacja bawi i smieszy co jest szczegolnie cenne w
    piatek :D Proste wrecz infantylne i to kolejne zaklinanie rzeczywistosci. Juz
    widze te tysiace chetnych az pocierajacych udami z nieposkromionej checi
    przeplacenia za jakby na to nie patrzec jeden z wielu towarow na rynku.

    Mam jakies tam male mieszkanie a jakbym chcial kupic inne to kupilbym je w
    Madrycie. Obecne ceny nieruchomosci w porownaniu do jakosci zycia w Polsce sa
    kabaretowe.
  • wuetend 06.06.08, 10:54
    1. rozumiem, ze uwazasz, iz popyt na mieszkania jest juz zaspokojony
    2. chcialbys, ale nie jestes wladny temu, by samemu manipulowac cenami mieszkan.
    wlacza sie tu niestety instynkt stadny, chociaz mam nadzieje, ze polscy
    konsumenci nauczyli sie choc troche z sytuacji, jaka skonczyla sie ok rok temu
    3. troche wiecej optymizmu zyciowego bo od dyskusji merytorycznej uciekacie co
    poniektorzy w paranoje.
  • Gość: Pan Kracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:01
    Nie interesuje mnie popyt na mieszkania

    Niczego nie "chce" w tym segmencie rynku.

    Zenujacy natomiast jest poziom uprawianej bez skrepownia manipulacji z ktorego
    wlasnie boki zrywam ze smiechu.

    Podejzewanie kogos z forum internetowego o wszechwiedze, checi manipualcji czyms
    tam itp... lemiej wg. mnie pasuje do pojecia paranoja ;)
  • kretynofil 06.06.08, 11:03
    Ad 1) Popyt rozumiany poprawnie, wedle obowiazujacej terminologii
    ekonomicznej, zostal zaspokojony - brakuje ludzi posiadajacych
    jednoczesnie chec i mozliwosci zakupu mieszkan przy obecnej ofercie,
    wiec popyt jest istotnie zaspokojony.

    Oczywiscie, dla niedouczonych naganiaczy po Wyzszej Szkole Dansu i
    Lansu, popyt jest nadal ogromny, bo sa miliony ludzi, ktorzy
    posiadaja chec zakupu, ale nie maja srodkow i tysiace takich, ktorzy
    maja srodki, ale nie maja checi (bo ich pieniadze biora sie z tego,
    zeby wiedziec kiedy dany towar jest przewartosciowany). Wszystko
    zalezy od tego jak rozumiec popyt, ale tylko ten poprawny (pierwszy)
    przyczynia sie do zawarcia transakcji :)

    Ad 2) Nikt nie chce niczym manipulowac - sa tacy, ktorzy manipuluja
    (naganiacze i sprzedajni redaktorzy) i sa tacy ktorzy chca aby ta
    manipulacja sie skonczyla. Ponownie, nie odrozniasz checi od
    mozliwosci.

    Ad 3) Optymizmu? A moze wiary w cuda, takie jak ten, ze kupujac
    dzisiaj mieszkanie nie stracimy duzo pieniedzy w ciagu pieciu lat?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • wuetend 06.06.08, 11:19
    Ad 1) a na czym opierasz swoja teorie o zaspokojeniu popytu przy danym poziomie
    cen? na tym, ze wykonales kilka telefonow do oferentow, ktorzy zeszli z cen? :))
    powiem, ze jest cala rzesza ludzi, ktorzy maja aktywa badz zdolnosc kredytowa i
    WYCZEKUJA bo trend moze byc w krotszym okresie opadajacym, ale oczywiscie to
    manipulacja, bo przeciez spoleczenstwo biednieje, ceny rosna, jedzenia poszukuje
    sie na smietnikach a majatek narodowy jest rozkradziony :)

    Ad 3) jesli kupisz MADRZE to nie stracisz w dlugim okresie. oczywiscie ryzykowne
    jest zadluzanie sie w walucie. Ale jesli masz gotowke ....



    kretynofil napisał:

    > Ad 1) Popyt rozumiany poprawnie, wedle obowiazujacej terminologii

    >
    > Ad 2) Nikt nie chce niczym manipulowac - sa tacy, ktorzy manipuluja
    > (naganiacze i sprzedajni redaktorzy) i sa tacy ktorzy chca aby ta
    > manipulacja sie skonczyla. Ponownie, nie odrozniasz checi od
    > mozliwosci.
    >
    > Ad 3) Optymizmu? A moze wiary w cuda, takie jak ten, ze kupujac
    > dzisiaj mieszkanie nie stracimy duzo pieniedzy w ciagu pieciu lat?
    >
  • fagusp 06.06.08, 11:40
    i nikt ich nie przekonane, że białe jest białe a czarne jest czarne.
    Najlepszym dowodem na zaspokojenie popytu przy danym poziomie cen
    jest fakt, że rynek oferuje mieszkania po okrślonej cenie na które
    nie ma nabywców. O czym traktuje komentowany artykuł.
    No chyba że kolega jest funkcjonalnym analfabetą, co to czyta, ale
    tekstu pisanego nie rozumie.
  • wuetend 06.06.08, 12:00
    .. to jak nazywamy tych, co zycza sobie spadku cen wszystkich mieszkan??
    Moze Ludzmi bez Zdolnosci Kredytowej? :)))
  • Gość: lol IP: *.udt.pl 06.06.08, 12:03
    Ale zes blysnal. Wiec teraz widzisz ile osob nie ma zdolnosci
    kredytowej. Cieszy cie to?? Czujesz sie przez to lepszy??
  • wuetend 06.06.08, 12:06
    bo z jednej strony dobrze jest byc elita posrod biedoty, a z drugiej im wiecej
    osob bez zdolnosci kredytowej, tym mniejsza szansa, ze ceny moich mieszkan nie
    poszybuja w gore

    Naganiacz


    Gość portalu: lol napisał(a):

    > Ale zes blysnal. Wiec teraz widzisz ile osob nie ma zdolnosci
    > kredytowej. Cieszy cie to?? Czujesz sie przez to lepszy??
  • Gość: pm7303 IP: *.gprs.plus.pl 06.06.08, 12:17
    wszyscy moi znajomi, ktorzy maja wystarczajaca oleju w glowie (plus troche
    szczescia) i ktorzy posiadaja zdolnosc kredytowa - czyli elita wg. Ciebie. Albo
    juz dawno temu (po wielokrotnie nizszych cenach i kredytach liczonych w FCH)
    nabyli mieszkania i zdazyli je sprzedac, albo nie maja najmniejszego zamiaru
    inwestowac teraz, kiedy ceny osiagnely szczyt.

    Cos mi kolego smierdzi z ta Twoja 'elitarnoscia'?
  • wuetend 06.06.08, 12:31
    bardzo slusznie, poprzedni post byl od a do z ironia i powinien byc czytany w
    cudzyslowiu, a stanowil jedynie odniesienie do obrazliwych pod moim adresem
    poprzednich postow


    Gość portalu: pm7303 napisał(a):

    >
    >
    > Cos mi kolego smierdzi z ta Twoja 'elitarnoscia'?
  • Gość: GOING DOWN IP: *.nsn-inter.net 06.06.08, 12:55
    cieszy - nie cieszy. taki myk. jesli kogos nie stac, nie kupuje.
    jesli nie kupuje, ten co chce sprzedac, obniza cene, albo przerabia
    na wynajem. I to bedzie ciekawe - wyz juz wszedl w doroslosc, a
    ilosc mieszkan na wynajem rosnie...
  • fagusp 06.06.08, 13:34
    > .. to jak nazywamy tych, co zycza sobie spadku cen wszystkich
    mieszkan??
    > Moze Ludzmi bez Zdolnosci Kredytowej? :)))
    Tużeś mnie wymacał wuetend-zie. Rzeczywiście, przyznaję wszem i
    wobec: NIE MAM ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ. Nie jestem wstanie spłacać
    przez 30 lat raty od pięciu stówek, bo żeby spłacać raty, to
    najpierw musiałbym upaść na głowę i zaciągnąć kredyt na coś, czego
    nie potrzebuję. Prędzej przywdzieje moherowe wdzianko niżli miałoby
    mnie tak poj..bać.
  • wuetend 06.06.08, 13:56
    fagusp-ie, wnioskuje po Twojej wypowiedzi, iz termin "zdolnosci kredytowej" jest
    Ci obcy. niezdolnosc kredytowa rownasz z niechecia do kredytu



    fagusp napisał:

    > > .. to jak nazywamy tych, co zycza sobie spadku cen wszystkich
    > mieszkan??
    > > Moze Ludzmi bez Zdolnosci Kredytowej? :)))
    > Tużeś mnie wymacał wuetend-zie. Rzeczywiście, przyznaję wszem i
    > wobec: NIE MAM ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ. Nie jestem wstanie spłacać
    > przez 30 lat raty od pięciu stówek, bo żeby spłacać raty, to
    > najpierw musiałbym upaść na głowę i zaciągnąć kredyt na coś, czego
    > nie potrzebuję. Prędzej przywdzieje moherowe wdzianko niżli miałoby
    > mnie tak poj..bać.
  • pklimas 06.06.08, 12:39
    Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
    Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak
    Fiat czy Skoda. Choc klientow majacych 500.000 zl jest niewielu to
    Porsche nie obniza ceny swoich samochodow.
    Dlaczego?
    Tak samo jest z mieszkaniami. Co z tego ze mozna kupic mieszkanie w
    cenie 4000 zl/m2. Mieszkania takie sa przeznaczona dla innych osob
    co mieszkania za 12.000 zl/m2 - tak samo jak z samochodami.
    Pracownik Tesco jezdzi autem za 5000 zl a dyrektor w banku autem za
    200.000 zl. Pracownik Tesco kupuje mieszkanie w cenie 5000 zl/m2 a
    dyrektor banku w cenie 12.000 zl/m2.
    Czasy rownosci społecznej juz minęły.
  • kretynofil 06.06.08, 12:46
    > Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
    > Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak
    > Fiat czy Skoda. Choc klientow majacych 500.000 zl jest niewielu to
    > Porsche nie obniza ceny swoich samochodow.

    <taktyka: kon jaki jest kazdy widzi>

    Tak, tylko ze Porsche nie ma kilkudziesieciu tysiecy niesprzedanych
    samochodow, zbudowanych na kredyt :) Gdyby taka sytuacja wystapila,
    kupilbys Porsche duuuuzo, duuuuzo taniej :)

    > Tak samo jest z mieszkaniami. Co z tego ze mozna kupic mieszkanie
    w cenie 4000 zl/m2. Mieszkania takie sa przeznaczona dla innych osob
    co mieszkania za 12.000 zl/m2 - tak samo jak z samochodami.

    <taktyka: prawda objawiona>

    Tak, a gdzie w Warszawie sa mieszkania za 4000 PLN/m2? Nie ma? To
    znaczy ze niektore mieszkania stanieja do 4000 PLN/m2, prawda?

    > Pracownik Tesco jezdzi autem za 5000 zl a dyrektor w banku autem
    za 200.000 zl. Pracownik Tesco kupuje mieszkanie w cenie 5000 zl/m2
    a dyrektor banku w cenie 12.000 zl/m2.

    <taktyka: wygodne porownanie bez uzasadnienia>

    Tak, kolego, tak jest, tyle tylko ze dyrektorow banku w Warszawie
    jest moze tysiac, zaden nie mieszka u mamusi ani nie wynajmuje
    mieszkania - bo oni juz swoje kupili.

    Wiec co, beda kupowac po trzy mieszkania po 12KPLN/m2 i wynajmowac
    je sobie nawzajem? A moze beda je wynajmowac sprzataczkom z Tesco po
    8000/mc?

    > Czasy rownosci społecznej juz minęły.

    <taktyka: bijcie w werble, Wazna Sentencja padla, teraz to juz tylko
    ja mam racje>

    To co minelo, to zlote czasy dla naganiaczy. Przykro mi :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: szacun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 12:52
    Szacun Kretynofil szybko pisze bo jest po ewolucji !
  • Gość: pepe IP: *.ict.pwr.wroc.pl 06.06.08, 14:05
    > > Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
    > > Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak
    > > Fiat czy Skoda. Choc klientow majacych 500.000 zl jest niewielu to
    > > Porsche nie obniza ceny swoich samochodow.
    >
    > <taktyka: kon jaki jest kazdy widzi>
    >
    > Tak, tylko ze Porsche nie ma kilkudziesieciu tysiecy niesprzedanych
    > samochodow, zbudowanych na kredyt :) Gdyby taka sytuacja wystapila,
    > kupilbys Porsche duuuuzo, duuuuzo taniej

    Nie wiesz ile mieszkan jest zbudowanych na kredyt, a ile za srodki wlasne deva i
    zyski z mieszkan juz sprzedanych. Mieszkanie nie ucieknie, nie zestarzeje sie,
    nikt go nie ukradnie. To nie jest towar jak inny. Stad banki inaczej podchodza
    do kredytow udzielanych devom, ale o tym jak to raczej nie bedzie nam dane
    wiedziec. Tak samo budowy rozpoczete - zawsze mozna zabezpieczyc plac budowy i
    wstrzymac budowe. 95%-98% kosztow deva to outsourcing - po wstrzymaniu budow
    mozna po prostu nie zamawiac uslug budowlanych. Panienki z dzialu sprzedazy
    mozna wyrzucic won - zreszta czesto i tak sa z pracy tymczasowej. Te ciut
    mieszkan co sie i tak sprzedaje - idzie na odsetki kredytow, wyplate prezesa
    etc. Tak ze nie ma presji na wyprzedaz, i stad ceny spadaja tak opornie.
  • kretynofil 06.06.08, 14:20
    ...i tak do znudzenia...

    > Nie wiesz ile mieszkan jest zbudowanych na kredyt, a ile za srodki
    wlasne deva (...)

    <taktyka: wziac wycinek rynku, przeniesc obserwacje na calosc>

    Nie wszystkie mieszkania, ktore sa na sprzedaz, pochodza od
    deweloperow. Mieszkania kupione przez Kowalskiego na gorce i do tego
    na kredyt trzeba utrzymywac - trzeba placic rachunki, trzeba placic
    czynsz, trzeba placic kredyt. Jak sie kupilo na gorce, to doklada
    sie bardzo duzo nawet do wynajmu. W tej sytuacji nawet lepiej
    sprzedac ze strata niz trzymac i dokladac w nieskonczonosc.

    Sa rowniez mieszkania kupione wiele lat temu lub odziedziczone po
    wymierajacym powojennym wyzu demograficznym - te mozna sprzedac za
    dowolna cene, jesli pieniadze sa potrzebne, bo i tak sie na nich nie
    straci.

    Ogolnie - to nie deweloperzy dyktuja ceny, skoro najwiekszy z nich w
    zeszlym roku sprzedal 1200 mieszkan! Jesli ludzie zaczna sprzedawac
    mieszkania po dziadkach lub rodzicach za 5000 PLN/m2, to deweloper
    bedzie musial zejsc do 4000 PLN/m2 zeby w ogole cokolwiek sprzedac...

    Co do samych deweloperow:

    > Mieszkanie nie ucieknie, nie zestarzeje sie, nikt go nie ukradnie.
    To nie jest towar jak inny.

    <taktyka: pisac glupoty, moze ktos uwierzy>

    Mieszkanie ktore nie jest skonczone starzeje sie. Tak samo
    mieszkanie skonczone, ale niezamieszkale. Uciec nie ucieknie, ale
    jesc wola...

    > 95%-98% kosztow deva to outsourcing

    <taktyka: uzyc madrego slowa i napisac bzdure>

    Otoz, kolego, outsourcing tez ma swoje prawa, zwiazane z
    podpisywaniem kontraktow. Jesli generalny wykonawca jest
    zakontraktowany, to nie mozna mu powiedziec zeby sie wynosil - bo
    koszty niewywiazania sie z umowy sa bardzo duze.

    > mozna po prostu nie zamawiac uslug budowlanych

    <taktyka: kon jaki jest, kazdy widzi>

    Myslisz ze kogos przekonasz, ze budowa bloku to jak kupowanie
    pasztetowej - ze idzie sie do sklepu z ekipami, tam sie ja wybiera,
    kupuje, pakuje do siatki i niesie na budowe; a jak sie nie ma kasy,
    to sie jej nie kupuje?

    Problem w tym, ze wykonawce trzeba zakontraktowac duzo wczesniej i
    jak napisalem wyzej, nie mozna z niego zrezygnowac tak latwo.

    > Te ciut mieszkan co sie i tak sprzedaje

    <taktyka: zaprzeczyc samemu sobie>

    Nie sprzeda Ci sie zadne mieszkanie, jesli budowa jest wstrzymana.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 18:29
    Ależ był tu tkai artykuł, chyba z tydzień temu, że banki znacząco
    obostzrają kredytowanie deweloperów i dla wielu oznaczać to może
    bankructwo. Wypowiadali się bankowcy i deweloperzy. Dlaczego banki
    nie chcą robić kasy na deweloperce, skoro to taka żyła złota i
    będzie rosło, rosło, rosło... Zastój na rynku jest faktem, spadek
    cen również i nie ma żadnych przesłanek, by do końca dekady
    tendencja miała się odwrócić. Dla każdego, kto nie jest umoczony w
    inwestycje i ma trochę rozumu powinno to być jasne.
  • steady_at_najx 08.06.08, 14:21
    >Spadek popypu i spadek ceny nie maja ze soba nic wspolnego.
    >Gdyby tak bylo to Porsche sprzedawałby samochody za 50.000 zl jak

    Powiedz mi skad sie tacy jak ty biora ??

    Powiem jedno, postaraj sie nowe porsche kupic, powiem ci ze bez zapisu, kolejki a niejednokrotnie nazwiska w branzy, poprosu nowowydanego modelu nie kupisz.


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 06.06.08, 12:07
    > Ad 1) a na czym opierasz swoja teorie o zaspokojeniu popytu przy
    danym poziomie cen?

    <taktyka: zadawanie durnych pytan, motanie w watku, unikanie faktow,
    odwolywanie sie do wycieczek osobistych>

    Na tym, ze na Allegro wisi w tym momencie 90.000 niesprzedanych
    mieszkan w samej tylko Warszawie. Gdyby byl popyt to te mieszkania
    by tam nie wisialy, tylko nastapilaby transakcja ich zakupu.

    Skoro w tym momencie wisi tam wiecej mieszkan niz w ciagu ostatniego
    roku sie zbudowalo (74.000 o ile pamietam), to znaczy ze sprzedaz od
    ponad roku lezy dokumentnie. Informacja: jesli nie ma sprzedazy, to
    znaczy ze nie ma popytu, bo zarowno popyt jak i podaz sa konieczne
    do wystapienia sprzedazy.

    > powiem, ze jest cala rzesza ludzi, ktorzy maja aktywa badz
    zdolnosc kredytowa i WYCZEKUJA bo trend moze byc w krotszym okresie
    opadajacym (...)

    <taktyka: mieszkania moze troche stanieja, ale zaraz znowu zdrozeja,
    bo ktos kto dzis nie zaplaci 8KPLN/m2, jutro chetnie i bez problemu
    zaplaci 12KPLN/m2>

    Tak, uaaaaaaa, drzyjcie ze strachu ci, ktorzy czekacie na spadek
    cen, bo zaraz, juz jutro, najdalej pojutrze, armia bogaczy
    mieszkajacych pod mostem z mamusia, ktorzy wlasnie zarabiaja kokosy
    na gieldzie i dostali po 5K PLN podwyzki, rzuca sie i wykupia
    mieszkania w jeden dzien :))))

    Czy w tej Waszej Wyzszej Szkole Dansu i Lansu naprawde nie ucza,
    czym jest popyt i ze zalezy on od cen towaru? Ze popytu nie mozna
    rozpatrywac bez uwglednienia tego skladnika?

    Popyt jest funkcja m.in. ceny - wiec jesli sa ludzie, ktorzy maja
    pieniadze i sa gotowi kupic mieszkanie do 4KPLN/m2 w Warszawie (ja
    do nich naleze), to nie kupia ich za 8KPLN/m2, rozumiesz? Niewazne
    ze mnie stac na to zeby kupic dzisiaj kilka takich "apartamentow" -
    ja po prostu tyle za nie nie zaplace. Jesli ceny spadna w dobrych
    dzielnicach do 5KPLN, to ja ide na zakupy, jesli nie, wole kupic w
    Europie.

    > bo przeciez spoleczenstwo biednieje, ceny rosna, jedzenia
    poszukuje sie na smietnikach

    <taktyka: Kon jaki jest, kazdy widzi>

    Tak sie sklada, ze nasze podwyzki zjada inflacja, rosnace ceny
    podstawowych produktow - wiec istotnie biedniejemy. Co do
    smietnikow, to nie wiem jak Ty, ale wlasnie z nimi kojarzy mi sie
    wiekszosc sklepow w ktorych zaopatruja sie Polacy.

    > Ad 3) jesli kupisz MADRZE to nie stracisz w dlugim okresie.
    oczywiscie ryzykowne jest zadluzanie sie w walucie.

    <taktyka: kup ode mnie, ja Ci powiem jak byc MADRYM>

    Jesli kupisz MADRZE, to jedyne co ugrasz w dlugiej perspektywie, to
    zamrozenie gotowki. W dojrzalych gospodarkach wzrost cen
    nieruchomosci jest porownywalny z inflacja. Aaaa, zapomnialem,
    uwzglednianie inflacji jest be, jesli chodzi o analize zmian cen
    nieruchomosci i cacy, kiedy rozmawiamy o wzrostach kosztu najmu :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • wuetend 06.06.08, 12:28
    Dyskusje bedzie mozna niedlugo rozrysowac w formie "drzewa", bo zarzucasz innym
    odchodzenie do tematu, po czym sam sie w to wiklasz :))
    Ale ok, pomine niektore rzeczy. Za to mam garsc przemyslen:
    1. oferty na allegro, gratce etc.
    uwzglednij, iz ogloszenia sie tam notorycznie powtarzaja (rozne agencje
    nieruchomosci, uplyniecie terminu konca aukcji itp.), wiec nie mozna na tej
    podstawie okreslic podazy
    2. nie mam sobie nic do zarzucenia, jesli chodzi o znajomosc teorii ekonomii,
    zdaje sie ze to TY jestes po jakims studium informatycznym ("o ile dobrze
    pamietam" :) ). Doczytaj sobie o szacunku linearnosci popytu. I wklep sobie w
    "gugle" pojecie "ceteris paribus".



    kretynofil napisał:

    > > Ad 1) a na czym opierasz swoja teorie o zaspokojeniu popytu przy
    > danym poziomie cen?
    >
    > <taktyka: zadawanie durnych pytan, motanie w watku, unikanie faktow,
    > odwolywanie sie do wycieczek osobistych>
    >
  • kretynofil 06.06.08, 12:39
    > Ale ok, pomine niektore rzeczy. Za to mam garsc przemyslen:

    <taktyka: nie odpowiadac na niewygodne pytania, nie odnosic sie do
    trudnych argumentow, pomijac istotne fragmenty dyskusji>

    > 1. oferty na allegro, gratce etc.
    > uwzglednij, iz ogloszenia sie tam notorycznie powtarzaja

    <taktyka: podac prawde objawiona, nie podajac przykladu, wystepuje
    rowniez w wariancie Deluxe: "przeciez powszechnie wiadomo ze">

    Poprosze o przyklad dwoch mieszkan, ktore powtarzaja sie trzy razy.
    Skoro tak "notorycznie" sie powtarzaja, to nie bedziesz mial
    problemu :) Masz pietnascie minut, naganiaczu :)

    > 2. nie mam sobie nic do zarzucenia, jesli chodzi o znajomosc
    teorii ekonomii (...) szacunku linearnosci popytu (...) "ceteris
    paribus".

    <taktyka: madre slowa bez odniesienia ich do sytuacji>

    Taki stary dowcip mi sie przypomina:

    Pytaja babe wychodzaca z kosciola:
    - Babo, jak tam ten nowy ksiadz?
    - Oooo, panie, jaki on mundry, jak on mundrze gada!
    - A co takiego madrego gada, babo?
    - Ni wim, bo tak mundrze gada, zem nic nie zrozumiala!

    > zdaje sie ze to TY jestes po jakims studium informatycznym

    <taktyka: atak personalny, proba zdyskredytowania rozmowcy>
    <taktyka: niewinne ale obrazliwe przejezyczenie>

    Po pierwsze to nie po studium, tylko po studiach. Owszem,
    informatycznych - jak bys nie wiedzial, to w programie dziennych
    studiow magisterskich na kierunku informatyka na uniwersytecie
    wiekszosc przedmiotow to matematyka - ktora pozwala zrozumiec
    zaleznosci pomiedzy zwiazkiem a przyczyna (logika) oraz zrozumiec
    pojecie funkcji (tu: w kontekscie funkcji podazy zaleznej od ceny).

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • rasklaat 06.06.08, 12:48
    Jemu, panie, chodziło o to, że tera przyjedzie gościu co się łon nazywo Ceteris Paribus i łon wykupsi tych mieszkaniów. Chiba że żem go nie zrozumniół.
  • wuetend 06.06.08, 12:53

    >
    > > 1. oferty na allegro, gratce etc.
    > > uwzglednij, iz ogloszenia sie tam notorycznie powtarzaja
    >
    > problemu :) Masz pietnascie minut, naganiaczu :)

    kto tu manipuluje? gdzie stwierdzilem, ze NOTORYCZNIE? :))
    mowilem ze trzeba uwzglednic. Ale masz:
    www.allegro.pl/22570_warszawa.html?id=22570&view=gtext&a_text_f[236][0]=60&a_text_f[236][1]=60&order=p&change_view=1


    > > 2. nie mam sobie nic do zarzucenia, jesli chodzi o znajomosc
    > teorii ekonomii (...) szacunku linearnosci popytu (...) "ceteris
    > paribus".
    >
    ale te pojecia istnieja i nie sa specjalnie wyrafinowane :)) czy ja sie madrze
    na tematy zwiazane z administrowaniem bazami danych?

    >
    > <taktyka: atak personalny, proba zdyskredytowania rozmowcy>
    > <taktyka: niewinne ale obrazliwe przejezyczenie>

    moralnosc Kalego, kolego ;) sam cos wspominales o jakiejs wyzszej szkole
  • Gość: szacun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 12:57
    Nie ma dffuch takich samych kfadrattoff na allegro! Nic siem nie pofatsza, ale
    mieszkania som drogie bo kupujac jedno musisz zlykac wszystkie z ogloszen, czyli
    cena mieszkania*74 ...żeby nikt nie kupił tego samego!
  • kretynofil 06.06.08, 13:08
    Targowek/Turmoncka raczej to sa trzy rozne mieszkania - roznia sie
    opisami (nie samym tekstem, bo to jasne, ale danymi mieszkania,
    chyba ze w jednym i tym samym mieszkaniu czynsz wynosi 340 i 500
    PLN :P).

    Co do drugiego, gdzie jest trzy razy to samo zdjecie, to sie
    zgadzam - powtarza sie trzy razy. Ale to jest narazie jedno :)

    > kto tu manipuluje? gdzie stwierdzilem, ze NOTORYCZNIE? :))

    <taktyka: zamotac w glowie, przeczyc samemu sobie>

    Otoz napisales, cytuje "uwzglednij, iz ogloszenia sie tam
    NOTORYCZNIE powtarzaja" (podkreslenie moje).

    > ale te pojecia istnieja i nie sa specjalnie wyrafinowane :))

    <taktyka: niewiniatko, nie rozumiem o co chodzi>

    Nie o to chodzi, czy sa wyrafinowane czy nie, tylko o to czy
    korzystasz ze starego mechanizmu manipulacji odbiorca - aby
    podkreslic swoja wiarygodnosc odwolujesz sie do pewnych pojec, ktore
    beda dla potencjalnego "leszcza" madrze brzmialy, ale nie tlumaczysz
    ich zwiazku z opisywana sytuacja.

    Nie tlumaczysz rowniez, dlaczego nie chcesz korzystac z podstawowego
    prawa popytu i podazy jako czynnika ksztaltujacego ceny, tylko
    odwolujesz sie (to za duze slowo, rzucasz haslami) do innych
    terminow bez podania przyczyny takiego a nie innego doboru "modelu",
    ktory mialby wspierac Twoja racje.

    > czy ja sie madrze na tematy zwiazane z administrowaniem bazami
    danych?

    <taktyka: zamet, zmienianie tematu>

    Nie, bo nie o nich rozmawiamy. Jak pojawi sie ten temat, to
    zapraszam do dyskusji.

    > moralnosc Kalego, kolego ;) sam cos wspominales o jakiejs wyzszej
    szkole

    <taktyka: odwracanie kota ogonem, zmienianie tematu>

    Tak, bo uwazam ze jesli ktos neguje podstawowe prawo popytu i
    podazy, nie podajac zadnych przeslanek, dla ktorego powinno ono
    przestac dzialac to znaczy ze albo nie wie co oznacza popyt, albo
    nie potrafi zrozumiec jego definicji. To dowodzi powaznych brakow w
    Twoim, rzekomo "porzadnym" wyksztalceniu ekonomicznym.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: szacun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 13:16

    No ekstra szacun gaduło i że czynsz podany się różni no i że to wtedy nie to
    same mieszkanie i że cena różna to już inne mieszkanie no max jedziesz wszystko
    wychfffycisz!!!!!! Ale jesteś mądry i już książkę napisałeś na kolanie w
    międzyczasie? Ale jesteś po ewolucji!
  • wuetend 06.06.08, 13:24
    zwracam honor/ w tym zdaniu wyszla MOJA niezamierzona manipulacja :)
    niemniej jednak trzymam sie swojego zdania bo pamietam jak dzialaja agencyje
    nieruchomosci. w popularniejszych serwisach dziwnie podobnych ofert jest na
    peczki - zwroc uwage, ze czesto roznia sie cena o pare tys.

    > > kto tu manipuluje? gdzie stwierdzilem, ze NOTORYCZNIE? :))
    >
    > <taktyka: zamotac w glowie, przeczyc samemu sobie>
    >
    > Otoz napisales, cytuje "uwzglednij, iz ogloszenia sie tam
    > NOTORYCZNIE powtarzaja" (podkreslenie moje).
    >
    > > ale te pojecia istnieja i nie sa specjalnie wyrafinowane :))
    >

    > beda dla potencjalnego "leszcza" madrze brzmialy, ale nie tlumaczysz
    > ich zwiazku z opisywana sytuacja.
    >
    > Nie tlumaczysz rowniez, dlaczego nie chcesz korzystac z podstawowego
    > prawa popytu i podazy jako czynnika ksztaltujacego ceny, tylko
    > odwolujesz sie (to za duze slowo, rzucasz haslami) do innych
    > terminow bez podania przyczyny takiego a nie innego doboru "modelu",
    > ktory mialby wspierac Twoja racje.

    Ceteris paribus oznacza mniej wiecej tyle, co "pozostale czynniki nieistotne",
    co pomaga wykladac w prosty sposob np. prawo popytu i podazy. Studenci Igo roku
    dowiaduja sie np. jak zachowuje sie popyt przy TYLKO LI danym poziomie cen.
    Dopisuje sie przy wykresach czesto formulke "ceteris paribus", co oznacza, ze na
    potrzeby tej teorii nie bierzemy pod uwage innych czynnikow, jakim jest np. tzw.
    instynkt stadny, albo mozliwosc latwego nabycia dobra alternatywnego.
    W naszym konkretnym przypadku takim innym czynnikiem nie uwzglednianym przez was
    jest odlozony popyt na mieszkania, ktory moze (choc nie musi) sie ujawnic, gdy
    ceny nieco sie wahna.
    Tu z kolei przechodzimy do elastycznosci popytu np wzgledem ceny, czyli
    wrazliwosci popytu na jej zmiany.
    >
    >
    > Tak, bo uwazam ze jesli ktos neguje podstawowe prawo popytu i
    > podazy, nie podajac zadnych przeslanek, dla ktorego powinno ono
    > przestac dzialac to znaczy ze albo nie wie co oznacza popyt, albo
    > nie potrafi zrozumiec jego definicji. To dowodzi powaznych brakow w
    > Twoim, rzekomo "porzadnym" wyksztalceniu ekonomicznym.
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    > czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    > kretynami. Milej lektury :)
  • kretynofil 06.06.08, 13:44
    > Ceteris paribus oznacza mniej wiecej tyle, co "pozostale czynniki
    nieistotne", co pomaga wykladac w prosty sposob np. prawo popytu i
    podazy. Studenci Igo roku dowiaduja sie np. jak zachowuje sie popyt
    przy TYLKO LI danym poziomie cen.

    No tak, tylko ze zeby wywnioskowac, ze bez duzego spadku cen popyt
    wirtualny (chce, ale nie mam za co/mam za co, ale nie chce) z
    ktorego nic nie wynika (to nie jest popyt tak naprawde) przeksztalci
    sie w popyt realny (ktory bedzie skutkowal zawarciem transakcji)
    trzeba uznac za "czynniki nieistotne" zjawiska takie jak:
    - optymizm konsumentow (bo decyzja o zakupie nieruchomosci jest
    wiazaca na wiele, wiele lat i nikt jej nie podejmie nie majac
    pewnosci ze jego sytuacja sie nie pogorszy) - a z nim jest ostatnio
    kiepsko (wzrosty cen podstawowych produktow, straty w funduszach
    inwestycyjnych, zagrozenie globalna recesja),
    - zdolnosc kredytowa (bo wiekszosc mieszkan kupuje sie na kredyt a
    nie za gotowke) a ta spada, wraz z zaostrzaniem warunkow udzielania
    kredytow i wzrostem stop procentowych,
    - porownanie cen w Polsce z cenami w zachodniej europie (jakbyscie
    nie chcieli, sa nizsze tam) wobec porownania jakosci zycia i
    zarobkow (ile jeszcze nie wzrosna place, na zachodzie zarabia sie
    lepiej) oraz cen innych dobr (ktore tez na zachodzie sa tansze),
    - niepewnosc co do wartosci inwestycyjnej takiego zakupu (w Polsce
    nadal wystepuje i coraz bardziej poglebia sie proces rozwarstwienia
    dochodow, wiec bardzo duzo mieszkan - tak na moje, polowe - kupuje
    sie pod wynajem lub jako lokate kapitalu) a ta jest coraz wieksza.

    Zgodze sie, jesli uznamy te czynniki za nieistotne, to mozna
    udowodnic ze popyt jest ogromny, a tylko przyczajony.

    Tyle tylko ze to grube naduzycie - te czynniki za bardzo istotne :)

    Co do instynktu stadnego o ktorym piszesz, to raczej bym sie
    spodziewal stadnej wyprzedazy niz stadnych zakupow - i tak jak wtedy
    tracil ten, kto zwlekal z zakupem, tak dzis traci ten, kto nie chcac
    zejsc z ceny dzis czeka do jutra, zeby musiec zejsc jeszcze
    bardziej :)

    > Tu z kolei przechodzimy do elastycznosci popytu np wzgledem ceny

    Oczywiscie ze jest pewna elastycznosc popytu - sam fakt ze dzisiaj
    bylbym gotowy kupic mieszkanie w centrum Warszawy za 5000 PLN/m2 a
    kiedys odrzucilem oferte 4000 PLN/m2. Tyle tylko ze dzisiaj zarabiam
    dziesiec razy wiecej niz wtedy :) Tyle tylko ze niewielka
    elastycznosc nie oznacza "jest z gumy" - a taka musialaby byc, zeby
    ludzie zaakceptowali obecne ceny.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • fagusp 06.06.08, 13:47
    Mam znajomą, modelowego nabywcę dla Wueetend-a. 30 lat, samotnie
    wychowująca dwójkę dzieci, mieszkająca kątem u rodziców. Ewidentnie
    napalona na kupno mieszkania, bo kto by nie był w takiej sytuacji.
    Zdolność kredytowa - stała praca, dyplomowana pielęgniarka. I jeden
    szkopuł: jakieś 1.800 na rękę i zero oszczędności. Więc żeby kupiła
    mieszkanie za 400 tys. na 30 lat, to o ile % powinno wzrosnąć jej
    wynagrodzenie netto? 300? Cacy, słuszne to i sprawiedliwe, tylko kto
    jej tyle podwyżki da. W dwa lata, no bo zaraz ma zacząć rosnąć.
    I to by było na tyle pomiędzy popytem "analityczno-deweloperskim" a
    tym, co mamy za oknem.
  • lava71 06.06.08, 12:03
    Co miałeś na myśli pisząc, że popyt na mieszkania został zaspokojony? Czy
    rozumiesz w ogóle to co powiedziałeś?
    O popycie można mówić tylko w pryzmacie bieżącej ceny. Popyt taki bez określania
    ceny jest nieskończony. Gdyby nieruchomości były warte 1zł/mkw to każdy chciałby
    mieć lokum w każdym mieście i wsi ... i to nie tylko w Polsce ale na całym
    świecie. W tym przypadku jedynym ograniczeniem były by koszty utrzymania.
    Popyt w Polsce jest potężny ale dopiero jak się wróci z cenami z kosmosu na
    Ziemię. Należy raz na zawsze zapomnieć o podawaniu cen w liczbach określających
    cenę metra kw w złotówkach. Cena powinna być podawana w porównaniu do średniej
    zarobków społeczeństwa. Takie przedstawienie cen pokazywało by nie suche liczby
    ale zdolność społeczeństwa do posiadania własnego "kwadratu". To także by
    pokazało przepaść warunków życia w stosunku do innych krajów ... do których tak
    lubimy się przyrównywać. A tak media dalej będą nam śpiewać o wciąż rosnących
    wynagrodzeniach i o kolejnych "szczęśliwcach", których będzie stać na podpisanie
    cyrografu z bankiem.
  • Gość: zgreddd IP: *.retsat1.com.pl 10.06.08, 14:22
    Popyt to nie jest tylko chec nabycianieruchomosci ale takze mozliwosc nabycia
    czyli posiadania srodkow lub zdolnosci kredytowej na zakup. i w tym przypadu w
    cenach biezacych popyt jest zaspokojony!!!!
    Ludzie zrozumcie ze to ze 1000 osob chce miec ferrari nie znaczy ze maja
    wyprodukowac 1000 samochodow dla zaspokojenia popytu gdy tylko jedna osoba ma
    srodki na zakup tego samochodu!!
  • Gość: luuut IP: *.klc.vectranet.pl 06.06.08, 10:14
    Rozumiem, że agora płaci najgorzej na rynku i trzeba kręcić na boku,
    ale są gdzieś granice przyzwoitości...
  • dejot7 06.06.08, 10:18
    Jest postęp.

    Do niedawna (a w niektórych mediach nadal) analitycy dzielili się na
    tych, którzy mówili, że mieszkania zdrożeją, i na tych, którzy
    twierdzili, że ceny się ustabilizują.
    Teraz analitycy już dzielą się na tych, którzy twierdzą, że ceny
    będą stabilne, i na tych, którzy twierdza, że ceny spadną.
    A za pól roku będziemy czytać doniesienia, że analitycy dzielą się
    na tych, którzy sądzą, że ceny spadną o 10-15% i na tych, którzy
    twierdzą, że spadek wyniesie 30%.

    Piękny przykład na to, jak zaklinać rzeczywistość i mimo
    niepowodzenia twierdzić, że się miało rację.
  • Gość: A1 IP: *.chello.pl 06.06.08, 10:24
    >
    > Do niedawna (a w niektórych mediach nadal) analitycy dzielili

    wszystkim tym tekstom brak jednego: rzetelnych danych...
    mówi się co jest albo co będzie ale na jakiej podstawie

    takie dziennikarstwo to GW-dziennikarstwo
  • kretynofil 06.06.08, 10:39
    W calej naszej historii mozna podac niezliczone przyklady, tak duze
    jak i male, kiedy oszust przychodzi do oszukanego, przeprasza za
    oszustwo - i kiedy zdobedzie wiarygodnosc, zaczyna oszukiwac od nowa.

    Moim zdaniem to sie wlasnie dzieje - teraz sie troche pokajaja,
    przeprosza, zapewnia ze teraz to juz tylko prawde najwietsza pisac
    beda, a za pol roku zacznie sie zabawa od nowa...

    Zwlaszcza, ze ten artykul sam w sobie jest tego przykladem: niby nic
    sie nie stalo, rzeczywiscie, ceny troche spadly (ale o ile to juz
    nie napisali), ale tak naprawde nie spadly, po prostu mieszkania
    tansze nadal sie swietnie sprzedaja (znikaja na pniu!), wiec KUPUJ
    TERAZ BO ZARAZ NIE BEDZIE i zostana tylko te po 10KPLN/m2.

    I tak w kolko... Jak gielda spada to tez co chwila czytamy: ten a
    ten juz kupil, bo jest tanio, od jutra odbicie, jesli przegapisz
    moment to po Tobie, korekta sie skonczyla - teraz juz tylko w gore,
    a nastepnego dnia znowu na czerwono :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: FeliksEdmundowicz IP: *.publikator.com.pl 06.06.08, 10:25
    Przed chwilą miałem ostrą wymiane zdać z koleżankami (pokolenie
    JPII, rocznik 1980 i 1983), które chciałyby kupic jakieś lokum, a
    ofertowe ceny podawane przez deweloperów traktują jako święte.
    Najlepsze było to, kiedy ta młodsza o mało nie wydrapała mi oczu,
    gdy stwierdziłem, że pani w biurze sprzedaży u dewelopera
    (białostocka firma Jazbud), z którą rozmawiała, nie musi mieć w 100%
    czystych inetencji zapewniając ją, że przecież ceny nieruchomości w
    Polsce będa przecież rosły jeszcze latami :)
    Boshe - i ja żyję wśród takich ludzi
    i oni maja prawo wyborcze ...
  • Gość: konio IP: 157.158.10.* 06.06.08, 10:35
    Nie musi mieć czystych intencji ale rację niewątpliwie ma
  • Gość: FeliksEdmundowicz IP: *.publikator.com.pl 06.06.08, 10:36
    niewątpliwie? coż
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 06.06.08, 12:04
    Jasne, Koniu ma rację!
    Dziwi mnie tylko dlaczego "deweloper" te mieszkania chce sprzedawać. Przecież
    jak je troszkę potrzyma weźmie 30-40% więcej.
    Czysty zysk. Bez kiwnięcia palcem. Jakby znalazł na ulicy. Środki ulokowane w
    nieruchomości nie parzą jak te wtopione w cięte chryzantemy. No tak czy nie, Koniu?
  • Gość: libero72 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:26
    No cóż... Nastała chwila prawdy kiedy wreszcie nawet "eksperci"
    zaczynają przyznawać że mieszkania są przewartościowane :) Brawa za
    refleks :) Plus jakże miłe stwierdzenie że istniej cos takiego jak
    atrakcyjna lokalizacja. Atrakcyjna? To zależy od punktu widzenia. Za
    2-3 lata okaże się że obecne super atrakcyjne lokalizacje okazały
    sie atrakcyjne w materiałach propagandowych developerów.
    Plus bardzo mnie ujęło stwierdzenie o nabywaniu gruntów z myślą że
    konunktura i galopada cen będa wiecznotrwałe. Może ktoś siegnie
    pamięcią jak wiele firm powstało tylko z myślą jako to na rynku
    nieruchomości można zrobic szybki pieniądz nie ponosząc ryzyka. I
    może ktoś siegnie pamięcią trochę dalej i powspomina czasy
    wspaniałej bańki internetowej....
    Poczekam radośnie kilka miesięcy jak pierwsi developerzy posiadający
    w swojej ofercie "apartamenty" w "super atrakcyjnych lokalizacjach"
    zaczną najpierw po cichu, a potem z łoskotem bankrutować,
    wyprzedawać niedokończone inwestycje...
  • Gość: naganiatsch IP: 212.180.168.* 06.06.08, 10:37
    bede wiescil dotad, az w koncu sie sprawdzi, co jest typowe dla 95% wieszczacych
    spadki.
    Otoz ja twierdze, iz ceny.... wzrosna. Malo tego, za rok znajde -set takich
    ofert, gdzie ceny beda wyzsze.
    Znajde tez drugie -set, gdzie ceny beda nizsze.
  • kretynofil 06.06.08, 10:51
    Ciekawe co jeszcze naganiacze wymysla :) Rok temu wszyscy zgodnym
    chorem pisali ze ceny nie spadna ani odrobine, bedzie tylko roslo do
    nieba. Teraz pisza ze:
    - nie ma zadnych obnizek, mieszkania zawsze byly troche tansze, bo
    mozna bylo cos wynegocjowac przy podpisaniu umowy (tak, jak ktos
    kupowal w 2005/2006 to doskonale wie ile w tym prawdy :P),
    - tanieja tylko mieszkania, ktorych nikt nie chce, czyli w wielkiej
    plycie, ale inne nie tanieja,
    - pojawilo sie wiecej tanich mieszkan na rynku, stad "iluzoryczny
    spadek", ale nawet i one beda drozaly (wiec trzeba je kupowac
    natychmiast!),
    - nigdy sie nie mylilismy, bo mieszkania drozeja, ale sa tez takie,
    ktore tanieja,
    - nigdy sie nie mylilismy, bo przeciez nigdzie nie mowilismy ze w
    2008 roku ceny wzrosna o 15% (to kto mowil? krasnoludki?),
    - taktyka "tylko dla idiotow", czyli macic watek, zmieniac temat,
    przeczyc sobie, nie odpowiadac na pytania, tylko zadawac wlasne -
    byle tylko skolowac czytajacych,
    - taktyka "rozwodnic watek", czyli po prostu wrzucic odpowiednio
    duzo nonsensownych wypowiedzi, zeby nikt nie mial sily tego czytac,
    - taktyka "trend boczny, efekt flagi, aprecjacja", czyli wrzucic
    troche pseudonaukowego belkotu bez znaczenia merytorycznego i
    zakonczyc bo bardzo prostym wnioskiem - ceny do nieba,
    oraz "mimochodem" dodac ze kto tego nie potrafi wywnioskowac z
    poprzedzajacego wywodu jest idiota (a nikt nie chce sie tak czuc,
    prawda?),
    - taktyka "kon jaki jest kazdy widzi", ktora opiera sie na
    przenoszeniu powszechnych obserwacji na nieadekwatny grunt
    (zobaczcie ile jest nowych samochodow na ulicach - oni maja
    pieniadze wiec kupia mieszkanie od Ciebie, jesli Ty kupisz je
    najpierw od nas),
    - taktyka "naukowych wyliczen", w ktorych wynajem mieszkania za
    400.000 PLN kosztuje 8.000 miesiecznie.

    Ciekawe czy oni maja jakies specjalne szkolenia z tego?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: libero72 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:12
    Czy nowa taktyka? Raczej nie, modyfikacja istniejącej. To, że wiele
    osób kupujących w momencie boomu uwierzyło w ciagłe wzrosty cen, to
    pomimo wszystko pokazuje jak potencjalnie kierujemy się instyktem
    stadnym. Można nazywać developerów naciagaczami, oszustami, itp...
    ale oni nie wymyslili jakieś super nowej metody sprzedaży.
    Wykorzystali jedną z najstarszych sztuczek marketingowych - jeżeli
    są problemy z sprzedażą to należy zrobić wszystko aby wykreować
    popyt na to co firma oferuje. Reklamą, sposnosringiem artykułów w
    gazetach, sztucznym szumem medialnym... zrobić cokolwiek aby
    przekonać ludzi że będą największymi szczęsliwcami na świecie
    kupując wymarzony apartament 40 mkw za kosmiczną cenę...
    Przeciez nie sprzedadzą tego "apartametu" teraz z stratą o 20%
    jeżeli sfinansowali zakup w 100% kredytem bankowym. To bank zapuka
    teraz do "szczęsliwego posiadacza apartamentu" z nowiną że cena
    rynkowa jego "apartametu" jest zdecydowanie niższa niż kredyt
    i "zaprosi" na negocjacje odnosnie zabezpieczenia kredytu, szybszej
    spłaty róznicy cen...
    Za chwilę okaże się że problemy developerów to nic w porówaniu z
    problemami kredytobiorców...
  • Gość: szacun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:14
    Kretynofil ma dziś dzień chwały wreszcie po 3 latach znalazł walizkę tanich
    kwadratów w Wawce i są ekstra tanie i on wiedział więc nie powie gdzie i jakie
    bo nie chce żebyście kupili bo jak nie kupicie to będzie jeszcze taniej i on to
    schowa i następne będzie chował żebyście nie kupowali i będzie max tanio i ekstra!

    Szacun Kretku!
  • Gość: najemca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:34
    > - taktyka "naukowych wyliczen", w ktorych wynajem mieszkania za
    > 400.000 PLN kosztuje 8.000 miesiecznie.

    A no właśnie. Od lipca będę wynajmował 60 m2 z garażem w Warszawie na Kabatach.
    Lokalizacja uznawana za dobrą, budynek nowy. Czynsz - 2100 PLN, z czego w ręku
    zostaje właścicielowi 1700. Kto ma w domu kalkulator, może policzyć czy kupno
    przy obecnych cenach się opłaca.
  • Gość: re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:36
    to po cholere wynajmujesz
  • Gość: najemca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:45
    > to po cholere wynajmujesz

    Przede wszystkim dlatego, że nie potrzebuję piekarni do zjedzenia kromki chleba
    - nie planuję pozostać na długo w Warszawie.
    Po drugie - uważam że kupno się nie opłaca.
  • flyhalf 06.06.08, 11:49
    > to po cholere wynajmujesz

    bo nie wchodzi w interes typu wydaj 500 tys żeby
    zaoszczędzić 50 tys...

    wyda w ciągu np. dwóch lat 40 tys
    a nie jest przywiązany do jakiegoś kredytu, miejsca
    pracy itp...
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 06.06.08, 12:38
    Policzyłem.
    Zakładając, że:
    + nie będzie przerw w wynajmie;
    + żaden najemca nie okaże się oszustem;
    + najemcy będą dokonywać remontów;
    + właściciel nie korzysta z kredytu;
    + czynsz najmu nie spadnie (czytaj nie wzrośnie bardziej niż stopa inflacji)...
    W najlepszym przypadku zwrot wartości lokalu po 20 latach.
    Realnie będzie sukcesem jeśli zwrot nastąpi po 25 latach.

    Ci, którzy profesjonalnie zarabiają na nieruchomościach za granicę opłacalności
    przyjmują zwrot po 15 latach. A to wieeelka różnica.

    Że czynsz najmu wzrośnie? O, tak! Mieszkań przybywa. Warszawiaków ubywa.To może
    wzrośnie...

    Postępujesz właściwie wynajmuj od kogoś, nie komuś.
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 06.06.08, 12:50
    Policzyłem.
    Zakładając, że:
    + lokal będzie stale wynajęty;
    + żaden najemca nie okaże sie oszustem;
    + właściciel nie korzysta z kredytu hipotecznego;
    + najemcy na własny koszt dokonają remontów;
    + czynsz najmu nie spadnie (nie wzrośnie ponad inflację).

    Zwrot wartości lokalu nastąpi teoretycznie po 20 latach. Realnie po 25
    mgnieniach wiosny.

    Za granice opłacalności najmu traktuje sie 15 letni okres zwrotu nakładów.

    Że wzrosną czynsze? Mieszkań przybywa. Warszawiaków ubywa. To pewnie wzrosną...

    Postępujesz właściwie.
    Wynajmuj od kogoś. Nie komuś!
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 10:00
    > Ciekawe czy oni maja jakies specjalne szkolenia z tego?

    Może, ale całość tej argumentacji to nic innego jak stosowanie technik opisanych
    w "Erystyce" Shopenhauera. To taka krótka broszurka w której opisane są wszelkie
    techniki dyskusyjne, w tym też te poniżej pasa (z obserwacji własnej autora).
    Szalenie pouczające.
  • lava71 06.06.08, 10:40
    ważne jest aby obecny stan rzeczy przeniknął jak najszybciej do świadomości
    Polaków. Artykuły w necie czytają ludzi młodzi czyli potencjalni klienci ... Ci
    co sprzedają zazwyczaj sięgają po informację w wersji papierowej. Dopóki nie
    pojawią się konkretne artykuły w gazetach, dopóty będziemy żyli ze społecznie
    rozdwojona jaźnią ... z jednej strony kupujący, którzy wiedzą, że nieruchomości
    są przewartościowane a z drugiej sprzedający, którzy wciąż żyją perspektywą
    wiecznych i szybkich wzrostów cen.
  • Gość: poczekac potanieja IP: *.112.91.109.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 06.06.08, 10:50
    a po mitycznym 2012 straca na wartosci 1/3 poczekac stanowczo
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 06.06.08, 11:59
    i tak nikt nie kupi tych mieszkań, Ci co kupili w buumie to desperaci,
    większości ludzi i tak nie stać na mieszkania nawet za 4tys / m, kto miałbym
    kupować te mieszkania, mogą sobie stać w takich cenach i 100lat puste, co mnie
    to obchodzi, poczekam aż będę zarabiał, przynajmniej 2-4 metry kwadratowe
    miesięcznie, bo inaczej to nawet mi się nie śni kupno jakiejś klitki na 100lat
    kredytu i myślę że inni młodzi inteligentni ludzie nie mający majątków myślą
    podobnie. Szkoda że tak nas ru@@a to wspaniałe państwo.. szkoda, bo Polska
    mogłaby być prężnym krajem :(
  • sld_sld 06.06.08, 11:02
    w tej chwili kosztuje (w Warszawie) srednio dajmy na to 8.500
    zlotych (tj. 2500 EURO).

    Czy pensje wzrosly 3x??
    Czy materialy wzrosly 3x??
    Czy podatki wzrosly 3x?

    w ciagu 3 lat??

    jezeli nie to co spowodowalo wzrost cen?? PAZERNOSC DEVELOPEROW??
    MARZE PO 40-50%??

    DLACZEGO w Niemczech, Czechach, Austrii itd itd jest taniej niz w
    Polsce? Czy tam pensje sa nizsze? czy tam materialy sa tansze?

    Ps. co w Polsce jest takiego zeby u nas mieszkania kosztowaly wiecej
    niz w innych panstwach - ani dobrych drog, ani kolei, ani ciekawych
    miejsc wypoczynku, zimno, pizdzi przez pol roku, deszcze, mentalnosc
    rodakow, brak porzadku ...
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 06.06.08, 12:53
    Odp.:
    w Polsce są bezmyślni nabywcy. Tylko tyle i są tyle.
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 06.06.08, 13:01
    "Tylko tyle i aż tyle."
  • Gość: ola IP: 92.50.73.* 11.06.08, 08:06
    dokladnie. A do tego dorzucilabym jeszcze fakt, ze np mlodzi ludzie
    po studiach, a przed zalozeniem rodziny nie sa uwiazani do jednego
    wielkiego miasta, ale pracuja dajmy na to kilka lat w Monachium, dwa
    lata w Hamburgu itd itp. A wiec mobilni. W Polsce (na przykladzie
    Wawy) osoby po studiach chca zwykle tam zostac i maja ogromne parcie
    na kupno - z mojego punktu widzenia po porownaniu standardu - mega
    badziewia po horrendalnych cenach! Oczywiscie jest mnstwo czynnikow
    dodatkowych ale nie bede w nie wnikac. Moja teoria jest taka ze w De
    nie ma tak ogromnego parcia na 'wlasne m'.
  • Gość: Jana IP: *.adsl.elcuk.pl 06.06.08, 11:03
    Problem szajki szwindlarzy, spekulantów i wyrwigroszy zwanych z
    uporem godnym lepszej sprawy deweloperami jest sprawą margimalną, bo
    dziewięćdziesiąt procent nieszczęsnych lokatorów naszego, nareszcie
    wolnego domu wariatów ma zgoła inny dylemat, niż ten kiedy kupić
    swój kawałek potłogi. Otóż oni ze swymi "stale rosnącymi" dochodami
    od czasu solidurnego puczu niezmiennie stoją wobec tego samego
    wyboru - gdzie mieszkać? - u mamy, babci, cioci, czy też od razu
    alokować się do przewiewnego locum pod mostem....
  • rasklaat 06.06.08, 12:22
    Taki już jest ten kraj... Wciąż chodzi o to, aby zarobić pieniądze na wiskaniu ludziom byle gówna. Włożyć wysiłek nie w dostarczenie czegoś o rzeczywiście wysokiej wartości realnej ale o wytworzenie fałszywego wrażenia że cena produktu istotnie odpowiada jego wartości. Na opanowaniu i wprowadzeniu w czyn cennej wiedzy o tym jak wciskać ludziom ciemnotę, jak prowadzić rozmowę z kupującym aby wytworzyć przewagę psychologiczną, jak go zmusić aby poczuł się słabszy i gorszy, jak sprawić aby czuł się winny, podły i niewychowany jeśli nie przyjmie oferty...

    I to niestety działa. Setki tysięcy ludzi uwierzyły że warto kupić za pozyczone pół miliona złotych kilka pomieszczeń w betonowej szuflandii bez wolnej przestrzeni, bez zieleni, drzew, ptaków, bez szansy na chwilę ciszy. I mieszkać tam przez resztę życia.

    Dziękuję Ci Panie że stamtąd wyjechałem.
  • slubujacy 06.06.08, 11:13
    Z araportu plynie jeszcze jedna konkluzja - na pniu sprzedaja sie
    mieszkania 6-8tys za mkw. Co znaczy ze ludzie nie wierza w spadek
    ceny metra ponizej tej kwoty...
    Choc mnie sie zdaje ze i oni przeplaca, bo pewnie zejdziemy do 4,5-5
    tys za mkw...
  • fagusp 06.06.08, 11:48
    Chyba nie do końca tak. Z raportu nie wynika, że są to FAKTYCZNE
    CENY TRANSAKCYJNE. Raczej ceny ofertowe umieszczone w serwisie
    tabela ofert co do których uzyskano potwierdzenie, że powodem
    wycofania oferty była transakcja sprzedaży. Pytanie - jak skuteczni
    byli kupujący w negocjowaniu opustów i jakie były dodatkowe bonusy.
    Brak też informacji o medianie. Pokajany Red Net Consulting może i
    walnął się w pierś, ale jakoś tak bez przekonania.
  • flyhalf 06.06.08, 11:50
    a gdzie ten raport?
    to nie żaden raport tylko 1001 odcinek
    Gazownianych pie.rdu-pier.du
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 06.06.08, 12:58
    Ściślej: Pan Ekspert powiedział, że "na pniu". Może tak. Ale raczej nie.
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 10:04
    Raczej jest to przyznanie się, że "trochę zawyżyliśmy wyceny" - weź pod uwagę,
    że jeszcze 3 tygodnie temu był art, że ceny w Wawie zatrzymały się na ŚREDNIM
    poziomie 10k/m2. To co - spadek o 30% w 3 tygodnie???
  • Gość: Marek IP: 194.196.236.* 06.06.08, 12:36
    Zauważyłem że najwięcej panikarskich artykułow piszę gazeta wyborcza, i najwięcej panikarzy i frustratów wypowiada sie na jej forum, radzę sięgnąć do innych żródeł
  • Gość: kupiemieszkanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 12:55
    Szanowni Państwo, tu nie ma żadnego dylematu. Nieruchomości są w
    Polsce przewartościowane i wszyscy, przede wszytkim deweloperzy, o
    tym więdzą i albo płaci się, mając świadomość, że za konkretne
    pieniądze otrzymamy coś co nie jest tyle warte albo nie. To, że
    wiele osób przepłaciło, po części okazuje się w tej chwili, a
    jeszcze bardziej okaże się za kilka lat jak trzeba będzie spłacać
    coraz wyższe raty. Mam tylko nadzieję, że nikt nie straci życia. Nie
    warto umierać dla betonu.
  • Gość: szacun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 13:18
    Nie warto umierać dla betonu. Mocne! ZŁOTY SZACUN dla ziomala!
  • Gość: radi IP: 193.227.131.* 06.06.08, 15:56
    już ci powiedziałem - puknij się w tą pustą makówkę
  • Gość: szacun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 16:18
    > już ci powiedziałem - puknij się w tą pustą makówkę

    Już przekazałem autorowi cytatu! Niezły szacun dla niego co? Ziom równy jesteś
    raduś brachu !
  • Gość: he-man IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 17:00
    Po co zaśmiecasz przygłupie ten wątek?
  • Gość: Szacun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.08, 14:34
    Szacun widzi Tfffuj wybryk. Pszeprosiszz i będzie wporzo ziomalu!
  • Gość: usak IP: *.mia.bellsouth.net 08.06.08, 04:29
    ... za kilka lat jak trzeba będzie spłacać
    coraz wyższe raty...

    Czy chcesz przez to powiedziec, ze te wszystkie polskie blokowiska
    zostaly wykupione za kredyty ze zmienna stopa procentowa?
  • Gość: Piotreq IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 12:22
    Czy ty myślisz ze w Polsce są oferowane kredyty o stałej stopie procentowej?
    Wszystkie kredyty są oparte o LIBOR 3/6M lub WIBOR 3M plus marża od 1% w górę.
  • heheheheh 06.06.08, 14:02
    On i jego gazetka też uczestniczyły w nakręcaniu tej bańki a teraz udają
    świętych hahahha
  • Gość: true IP: *.aster.pl 08.06.08, 10:55
  • Gość: Marcin IP: *.icpnet.pl 11.06.08, 09:29
    Kpina !!! 330.000 zł za mieszkanie w obskurnym bloku z lat 50-tych, w obskurnej
    okolicy w obskurnym mieście. Dla porównania: mieszkanie w centrum Berlina (dla
    przypomnienia stolica 3 potęgi gospodarczej świata), 60m2, hala garażowa, widok
    z okien na kanał wodny. Cena: 98.000 Euro. Bez komentarza.
  • Gość: nostradamus IP: 77.252.18.* 11.06.08, 07:54
    Dopóki przeciętny Polak będzie zarabiał 1500zł netto a w większości i mniej to napewno nie stać go będzie nigdy na zakup mieszkania,kto mu da kredyt w wysokości 300tys.zł? Za co bedzie go spłacał? przeciez za 1500zł dzisiaj zyje sie bardzo skromnie samemu a z rodzina to juz nedza.Na obrzeżach miast powstana slumsy,tylko u nas klimat jest ciężki do przeżycia w tekturach.Powinny być spółdzielnie jak kiedys kto sie zapisał dostał mieszkanie i po woli go spłacał w czynszu,inaczej albo Polska opustoszeje albo beda miasta nedzy.Dobrze wiecie,że te mieszkania kupuija obcokrajowcy a nie Polacy.
  • Gość: Joanna IP: *.uml.lodz.pl 11.06.08, 08:08
    A ja nigdy nie wpakuję się w kilkusettysięczny kredyt. Całkiem
    nieźle zarabiam i jestem młoda więc niby jestem idealnym klientem
    ale nie mam gwarancji,że tak będzie zawsze. I nie chce być do końca
    życia na smyczy banku i żyć w stresie że jak stracę pracę to ląduję
    na ulicy. To jest chore, żeby człowiek aby mieć własny kąt musiał
    zadłużać się na całe życie i podejmowac tak wielkie ryzyko a potem
    nie sypiać po nocach ze stresu. Mam to gdzieś. Ja chcę być wolnym
    człowiekiem.
  • 4g63 11.06.08, 08:25
    jak dzisiaj nie kupicie i nie zaciągniecie kredytu na 1000lat przegraliście życie
  • Gość: anty_expert@op.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 09:33
    Nie jestem ekspertem a co dopiero analitykiem ale trochę czytać mnie
    nauczono. I tak sobie myślę że dobrze zorganizowany Układ Trzymający
    Ceny Nieruchomości nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Od czego
    działalność na polu legislacji.
    Od stycznia wchodzi ustawa o termoizolacji, każde sprzedawane
    mieszkanie będzie musiało mieć certyfikat energetyczny . Nie od dziś
    wiadomo, że normy trzymają tylko ostatnio budowane mieszkania. A już
    widać, że „ktoś” działa w ministerstwie przy konstrukcji najbardziej
    restrykcyjnych i sztywnych zarządzeń wykonawczych do ustawy. I
    czasowo wyrzucić z rynku jak najwięcej mieszkań. Lody musza się
    kręcić!
    Od nowego roku wchodzą nowe przepisy podatkowe likwidujące „ulgę
    meldunkową”. Znowu część mieszkań z rynku wtórnego zastanie na kilka
    lat wycofana z obrotu.
    Ustawy ułatwiające pozyskanie gruntów – leżą i zapewne odbywają
    prosem przemiany w swoje przeciwieństwo. Oczywiście są pod troskliwa
    opieką prawną.
    Kataster który mógłby ukrócić spekulacje - nie ma i dłuuugo nie
    będzie.
    Nie będzie tak źle z cenami!
  • Gość: anty_expert@op.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 09:35
    Nie jestem ekspertem a co dopiero analitykiem ale trochę czytać mnie
    nauczono. I tak sobie myślę że dobrze zorganizowany Układ Trzymający
    Ceny Nieruchomości nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Od czego
    działalność na polu legislacji.
    Od stycznia wchodzi ustawa o termoizolacji, każde sprzedawane
    mieszkanie będzie musiało mieć certyfikat energetyczny . Nie od dziś
    wiadomo, że normy trzymają tylko ostatnio budowane mieszkania. A już
    widać, że „ktoś” działa w ministerstwie przy konstrukcji najbardziej
    restrykcyjnych i sztywnych zarządzeń wykonawczych do ustawy. I
    czasowo wyrzucić z rynku jak najwięcej mieszkań. Lody musza się
    kręcić!
    Od nowego roku wchodzą nowe przepisy podatkowe likwidujące „ulgę
    meldunkową”. Znowu część mieszkań z rynku wtórnego zastanie na kilka
    lat wycofana z obrotu.
    Ustawy ułatwiające pozyskanie gruntów – leżą i zapewne odbywają
    prosem przemiany w swoje przeciwieństwo. Oczywiście są pod troskliwa
    opieką prawną.
    Kataster który mógłby ukrócić spekulacje - nie ma i dłuuugo nie
    będzie.
    Nie będzie tak źle z cenami!
  • Gość: abc IP: 195.7.31.* 11.06.08, 11:09
    Nie dalbym 9tys/m klitki w bloku bez dzialki, z niechcianymi
    sasiadami. To nie jest warte nawet 2tys/m. Sczzesliwie mam dom,
    ogromna dzialka, garaz, basen wkrotce i nie mam takich problemikow.
  • damianbsc 11.06.08, 13:54
    Jak jeszcze oglady nabierzesz to juz w ogole bedziesz rowniacha.
    --
    pomogeinnym
  • Gość: archiGEN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 15:57
    Tatusiu to Ty takie bzdury wypisujesz na forum? Idź się pomocz w
    swoim basenie (wkrótce):/ Dobrze ze nie odziedziczyłam po Tobie
    zarozumialstwa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.