Dodaj do ulubionych

"Gazeta prawna": Nadchodzi nowa fala upadłości ...

25.07.08, 08:48
"Rentowność branży obniżyły korekty cen mieszkań mniejsza sprzedaż
nieruchomości oraz wzrost konkurencji - wylicza dziennik."

Po przetlumaczeniu z belkotu GWna na nasze:

Rentowność branży obniżyły SPADKI cen mieszkan, PRAWIE ZEROWA sprzedaż
nieruchomości oraz wzrost konkurencji.

Co Wy o tej korekcie? Jaka korekta? To jest ostra jazda w dol bez trzymanki :))))

Mniejsza sprzedaz? To oni w ogole cokolwiek sprzedaja?

A, tak, sprzedaja - sobie nawzajem :))))


----------------------------------------------

Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
lektury :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Jozwa IP: 62.254.178.* 25.07.08, 08:59
    Ty rzeczywiscie jestes kretynofil, bo sam jestes kretyn.
    Spadek cen o 2-3% srednio to niewielka korekta. Czy cos sprzedaja?
    Sprzedaja tysiace mieszkan! Sprawdz jelopie dane GUSu.
    A jak ci GW nie odpowiada to nie czytaj i nie zasmiecaj forum!
    Spadaj do Rydza!
  • Gość: begbie IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 25.07.08, 09:22
    stałka z tytułem, jak zwykle w headline "developerzy bankrutują", w tekście "zdaniem kogoś tam developerzy mogą zacząć bankrutować"

    ya pathetic cunts
  • kretynofil 25.07.08, 09:57
    Do dzialow Naganiania I Pieprzenia Bez Sensu u budowlancow zatrudniaja juz osoby
    nie potrafiace sie wykazac umiejetnoscia czytania? No to rzeczywiscie musi u
    nich byc cienko z kasa :))))

    "Gazeta Prawna przypomina, że w pierwszym półroczu zbankrutowało 27 firm
    deweloperskich. Ponad 120 wniosków o upadłości, które wpłynęły do sądów, zostało
    odrzuconych ze względu na błędy formalne."

    27 firm deweloperskich, rozumiesz? 120 innych chcialoby zbankrutowac, ale nie
    stac ich juz nawet na prawnika, ktory poprawnie wniosek napisze :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 25.07.08, 10:07
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.icpnet.pl 25.07.08, 17:24
    Wielu ludzi z kredytami będzie musiało zaspokajać bank. A ci co brali kredyty na
    więcej niż 25 lat nie będą mieli już żadnej karty wobec banku. Mały poślizg i
    zaczną się hocki z windykacjami. Chyba, że skarb państwa dołoży bankom
    hipotecznym dla stabilizacji systemu.

    Nie ma spadku? Nie zapominaj, że w Polsce WSZYSTKIE statystyki operują danymi o
    sprzedaży według...cen ofertowych. Jeśli nie kupowałeś ostatnio mieszkania, to
    pewnie nie wiesz, że 10% upust otrzymujesz zamykając drzwi w biurze sprzedaży, a
    koleje 10% uzyskujesz, jeśli przyniesiesz i pokażesz zdolność kredytową. A potem
    zaczynasz negocjacje. ECHO w Poznaniu na Wojskowej (świetna lokalizacja,
    średnio-dobry projekt) sprzedaje po ok. 9500/m2. Realnie nie sprzedali jeszcze
    mieszkania drożej niż 7800. A były sporo tańsze. BRE Locum obniżyło już ceny na
    Jeleniogórskiej jeśli się nie mylę o 10% (do 6,8-7,5 t/m2) plus wyposażenie. Ale
    i tak sprzedali cześć mieszkań (te od października) jedynie poniżej 6 tys. I do
    tego mają opóźnienia w realizacji.

    W 2005 roku, czyli rok po wejściu do Unii mieszkania w Poznaniu w płycie
    kosztowały brutto 2,2-2,5, w ceglanych domach i odnowionych kamienicach 2,4-2,7,
    w budownictwie od lat 90-tych były po 2,7-3,3, a zupełnie nowe zależnie od
    lokalizacji 2,8-3,6, a ceny 5 tys. to były rzadkie apartamenty.

    W ciągu tych trzech lat materiały budowlane wzrosły (po uspokojeniu i spadkach
    ostatnich 18 miesięcy) o 20-27% średnio na dom wielorodzinny, koszty robocizny
    wzrosły o 45-55%, to teraz patrząc w przeciętny kosztorys można sobie wyliczyć,
    że - poza jednym - nie ma powodu, dla którego mieszkanie na poznańskim rynku
    powinno kosztować 3,4-4,4 tys/m2. Nie widzę powodu by kupować drożej.

    Oczywiście trzeba wspomnieć o tym jednym powodzie, który wymieniłem powyżej -
    ceny ziemi. Jednak kupujący nie powinni ponosić odpowiedzialności za naiwność
    ekonomiczną deweloperów, którzy kupowali ziemię "za cokolwiek". Samorządy są
    zobligowane do wystawienia na sprzedaż gruntów, co pozwoli obniżyć ceny (ale po
    Aumillerze tego chyba zaniechano), a długofalowo aż się prosi o podatek od
    wartości nieruchomości (kataster). W pierwszej fazie przynajmniej wobec gruntów.
    W tej chwili niestety run spekulacyjny w Polsce przeniósł się w 100% na grunty.

    Jednak prędzej czy później zostanie wprowadzony i ceny rynkowe spadną tym
    dramatyczniej. Jako wyborca liberalny o dochodach rocznych, które lokują mnie w
    III skali, ale "dzięki" żonie spadam do drugiej skali, jestem w stanie dostać na
    25 lat ok. 400-500 tys PLN kredytu. Oczywiście zakładam, że rata większa od 3000
    tys. miesięcznie to całkowita nierozwaga, a kredyt powyżej 25 lat - co wynika z
    teorii o wartości pieniądza w czasie - to zjadanie własnego ogona. To jak ja
    podatnik z II grupy (jest nas 5% polskiego społeczeństwa) mogę chcieć kupić 70m2
    przy średniej ofertowej 7 tys. mieszkania w Poznaniu jako moją przestrzeń
    życiową (zadłużając się przy tym na całe moje dorosłe życie!). TYaniej jest
    wynajmować (co czynię sprzedawszy swoje 2 pokojowe za 6 tys. i czekając na
    spadek cen by za 300 tys kupić 4 pokojowe - nie są to ceny z wielkiej płyty).
  • Gość: mm IP: *.icpnet.pl 25.07.08, 22:09
    Włodek, sąsiedzie, podałeś niesamowicie ciekawe zagadnienie. jeśli
    tego niewielkiego procenta osób, które załapują się na II próg
    podatkowy, nie stać na kredyt mieszkaniowy o rozsądnym czasie
    spłaty, to kogo stać i kto te kredyty brał/bierze? 1/ albo większość
    pracuje/dorabia w szarej strefie (ew. za granicą) 2/ albo banki
    przeszacowały zdolność kredytową, a ludzie nie zdawali sobie sprawy
    w co się pakują.

    swoją drogą straszny to kraj, w którym ludzie załapują się na wyższe
    progi podatkowe, a w rzeczywistości są pariasami.
  • Gość: vinogradoff IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.08, 22:57
    masz racje co do mechanizmow ksztaltowania sie cen rynkowych
    nieruchomosci. Zawsze nie moge sie nadziwic, ogladajac wspaniale
    ville przedwojenne budowane przez wyzszych urzednikow panstwowych,
    lekarzy, oficerow, pracownikow bankow, skladajace sie z kilkunastu
    pokoi na trzech, czterech kondyygnacjach o luksusowym wykonczeniu i
    przepieknej architekturze ( sa takie ville w Olsztynie, Sopocie
    Gdansku-Wrzeszczu i wielu niemieckich miastach) temu ilez ci ludzie
    musieli zarabiac, ze bylo ich stac na takie inwestycje? Przeciez ani
    nie byli madrzejsi od dzisiejszych absolwentow wielu polskich
    uczelni nie mieli lepszego wyksztalcenia ani bardziej skomplikowanej
    pracy a mimo tego osiagali dochody pozwalajace na takie wydatki. To
    gleboko nienormalna sytuacja, ze absolwent wyzszej uczelni jakiegos
    bardziej rynkowego kierunku w XXI wieku aby kupic zaledwie
    mieszkanie o pow. 70 qm musi zadluzyc sie na 25 lat ratami po 2 500,-
    PLN-ow na miesiac. Przy takim wysilku to 100 lat temu kupilby palac
    na 40 pokoi a nie mieszkanie. No tak ale dawniej inne bylo pojecie
    honoru w biznesie i nie bylo takich sztuczek manipulacji
    swiadomoscia poddanych.
  • mara571 28.07.08, 15:37
    kredyty hipoteczne sa na wszystkich normalnych rynkach nieruchomosci 25 letnie.
    Nienormalne jest przyznawanie kredytow hipotecznych ludziom, ktorzy nie maja
    20-30% wkladu wlasnego z rata kredytu przekraczajaca 30% dochodow netto.
    Wtedy obciazenie kredytem jest takie samo jak czynsz (czyli oplata za
    wynajmowane mieszkanie) bez kosztow eksploatacji.
  • zuzur 25.07.08, 10:11
    Niestety, kolega, którego niesłuszni obrażasz ma rację. Z prostego
    powodu. Gdzie są te tanie mieszkania? To, że ktoś pohukuje, że ceny
    spadają nie oznacza jeszcze, że jest tanio.

    Popatrz w lustro kretynofilu, dostaniesz orgazmu.

    > ----------------------------------------------
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)

    Popatrz w lustro kretynofilu, dostaniesz orgazmu ;-)
  • kretynofil 25.07.08, 10:16
    Po pierwsze, to kolega nie ma racji, bo napisal ze nie bylo zadnych bankructw
    deweloperow - a byly. Dokladnie 27. 120 nastepnych bedzie mialo miejsce wkrotce,
    kiedy uda sie poprawic bledy formalne we wnioskach.

    Po drugie, zgadzam sie, ze to ze mieszkania tanieja nie oznacza ze sa tanie. To
    tak jak z Toba - to ze robisz sie inteligentniejszy, nie czyni Cie jeszcze
    inteligentnym :P

    A uwagi o orgazmach powinienes powtorzyc jeszcze pare razy. Ulzy Ci troche :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • jedyny.resistance 25.07.08, 10:22
    i druga sprawa kompletna nieznajomość praw rynku a co za tym idzie jego
    nieprzewidywalności, wiec wisi mi ze bankrutują
  • zuzur 25.07.08, 10:40
    Tia, będą rozdawać mieszkania zbankrutowanych deweloperów. Za darmo,
    max za połowę ceny.

    Popatrz w to lustro, orgazm murowany.
  • kretynofil 25.07.08, 10:48
    > Tia, będą rozdawać mieszkania zbankrutowanych deweloperów. Za darmo, max za
    połowę ceny.

    Przeciez nikt tego nie mowi.

    Powtorze jeszcze raz, bo najwyrazniej to dla Ciebie za trudne - tak jak ceny
    rosly, bo ludzie wierzyli ze beda rosly, wiec akceptowali kolejne podwyzki, tak
    teraz ceny spadaja i beda spadaly, bo ludzie wierza ze moga spasc, a sprzedajacy
    zaczynaja akceptowac obnizki.

    Normalny mechanizm rynkowy. Nic nie tanieje o polowe z dnia na dzien, to zawsze
    proces, ktory trwa jakis czas, ale spokojnie. Ceny beda spadaly jeszcze przez
    pare lat (moze krocej, ale wtedy bardziej gwaltownie) az znowu spotkaja sie z
    popytem - i wtedy sie ustabilizuja. Prawdopodobnie w tym okresie bedzie kilka
    prob "podbicia" cen, tak jak to ma miejsce na gieldzie, ale trend na nastepne
    piec lat bedzie staly - z gorki na pazurki :))))

    > Popatrz w to lustro, orgazm murowany.

    No, dawaj, jeszcze raz!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 25.07.08, 10:54
    Cham chamem, na wieki wiekow amen.
  • zuzur 25.07.08, 11:22
    Tak, o obnizkach cen to ja juz słyszałem, zanim zaczęły rosnąć.
    Tylko, że z jednej strony jest kapitał, który może poczekać i nie
    jest skory do niszczenia rynku (nie mam tu na myśli tych drobnych
    pseudodeweloperów), a z drugiej strony znaczący tłum, głodny
    mieszkań, drący ryja, że mieszkania są za drogie. Tyle, ze z punktu
    widzenia deweloperów ten tłum może sobie znacząco beknąć. Twoje
    zaklinanie bogatych włascicieli jest jak zaklinanie lwa, żeby nie
    jadł mięsa.
    Normalny mechanizm rynkowy, wzajemne zpętlenie: kto ma kasę, ten ją
    szanuje, a ma kasę, bo ją szanuje. Czy 500 tys. zł za 50m2-
    mieszkanie to dużo? To kwestia względna. Dla 90% to dużo, tyle, że
    ceny ustala pozostałe 10%.
  • steady_at_najx 25.07.08, 11:32
    >Dla 90% to dużo, tyle, że
    ceny ustala pozostałe 10%.


    tylko w okresie baniek. Pozniej to 10% ynwestujacych jest zalezne wylacznie od 90% kupujacych. Chyba ze chca te inwestycje zachowac na lata wylacznie dla swojej 10-tki.

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 25.07.08, 11:34
    > Tak, o obnizkach cen to ja juz słyszałem, zanim zaczęły rosnąć.

    Tak, a ja o wzrostach za tydzien slysze od kiedy ceny zaczely hamowac. Tak to
    juz jest ze zawsze znajdzie sie grupa ludzi, ktorzy maja nierealistyczne
    oczekiwania i beda starali sie cala reszte przekonac ze rzeczywistosc nie
    istnieje, a ich oczekiwania sa uzasadnione.

    Jedna z takich osob jestes Ty, piszac:

    "Czy 500 tys. zł za 50m2- mieszkanie to dużo? To kwestia względna. Dla 90% to
    dużo, tyle, że ceny ustala pozostałe 10%."

    Otoz, mam dla Ciebie porazajaca wiadomosc - te 10% nie bedzie kupowala mieszkan
    w absurdalnych cenach na samym poczatku zjazdu w dol, bo wlasnie dlatego maja
    pieniadze, ze wiedza jak ich nie wywalac w bloto.

    Nic tu Twoje zaklinanie nie pomoze, nikt z tych 10% najbogatszych nie zalozy
    fundacji charytatywnej "Ratujmy Zigzaura kupujac jego nietrafione inwestycje!".

    Oni zakladaja fundacje "Opchnijmy na gorce mieszkania (kupione w dolku) temu
    kretynowi Zigzaurowi, a odkupmy od niego za grosze w kolejnym dolku".

    I tak to dziala. Dales sie ubrac, leszczu, i niezaleznie ile bedziesz teraz
    szczekal na tych bogatych, oni Cie nie wyciagna z klopotow - bo wlasnie tak
    zarabiaja, ze Ty zostajesz z goracym kartoflem.

    Przykro mi... I jeszcze jedno - Polsce dla ludzi bardziej zamoznych jest krajem
    drogim. Dla kogos kto robi zakupy w Biedronce czy Tesco, moze sie wydawac ze w
    Polsce jest tanio.

    Tyle tylko ze klasa srednia, ktora jako jedyna moze Cie uratowac, powoli
    dostrzega ze za granica zyje sie taniej i przyjemniej. Oni od Ciebie tych nor
    nie kupia, bo po co im mieszkanie w jakims kraju trzeciego swiata? Ci, ktorzy
    zarabiaja lepiej, beda wyjezdzac - nie dla kasy, ale dla normalnosci, ktorej w
    Polsce brakuje i dlugo jeszcze bedzie brakowac...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 12:18
    Zuzura, zuzura!!! :)



    > Nic tu Twoje zaklinanie nie pomoze, nikt z tych 10% najbogatszych
    nie zalozy
    > fundacji charytatywnej "Ratujmy Zigzaura kupujac jego nietrafione
    inwestycje!".
    >
    >
    > Oni zakladaja fundacje "Opchnijmy na gorce mieszkania (kupione w
    dolku) temu
    > kretynowi Zigzaurowi, a odkupmy od niego za grosze w kolejnym dolku
  • kretynofil 25.07.08, 12:30
    Nie wiem czemu mi sie tak pomerdalo...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: cięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 13:10
    Merdają ci się kupujący, a zapominasz o sprzedających oraz
    ignorujesz rynek jako całość. Zuzur ma rację.
  • 4g63 25.07.08, 16:23
    nawet jak ceny będą po 400tys za duże mieszkanie w centrum wawy to i tak wolę dom z kominkiem i basenem w usa, za dokładnie tyle samo
  • lava71 25.07.08, 11:41
    Tyle, że ten 10% ma już swoje mieszkania .. czy też domy. Potencjalni klienci są
    w tych 90% i to do nich będą kierowane oferty. Możliwości zakupowe tych 90% są
    znacznie poniżej obecnej wartości mieszkań. Dopóki cena nie spadnie do tego
    poziomu, dopóty możemy mówić nie o popycie a tylko o pobożnych życzeniach
    posiadania czegokolwiek.
    "Tłum" wystarczy, że wstrzyma się z braniem kredytów (o ile ma zdolność) a
    dojdzie do zwały cenowej. W tym przypadku większą rolę gra psychologia tłumu i
    zachowanie grupy. Tak jak ceny rosły w wyniku paniki tak i równie dobrze mogą
    spaść. Nie tylko poziomy cenowe się liczą ale także dynamika zmian i nastroje
    społeczne.
  • studus 25.07.08, 12:23
    witam,

    proponuję zapoznac sie z informacjami na temat kto teraz bierze
    kredyty - wiekszość to kredyt na 2 mieszkanie.

    jesli chodzi o zasobność portwela - 12% wzrost wynagrodzeń - rynek
    musi to wchłonąć.

    no cóź jesli kogos nie stać na mieszkanie, pewnie bedzie je
    wynajmować, w tym aspekcie kupować będą osoby które już mieszkania
    posiadają.

    oczywiście należy powiedzieć, ze cana metra mieszkania jest bardzo
    różna i zależy od wielu czynników, lokalizacji, lokalizacji i
    jeszcze raz lokalizacji dodatkowo należy patrzeć na wykończenie i
    stan bloku - moim zdaniem wielka plyta spadnie, budynki stare i
    nieremontowane, zle zarzadzane lub z niejasną wlasnoscia - beda
    taniały.

    prosze zwrocic uwage na dobre lokalizacje - mieszkania sa wykupione
    na dniach.

    dodatkowo wszytskie dane które sa podawane - np o ilości oddanych
    mieszkań mowi o tych których zakup został dokonany rok, dwa lata
    wczesniej. te ktore sa kupowane teraz termin realizacji 2009/2010r.

    moim zdaniem teraz na rynku mamy wyczekiwanie, kto pierwszy nie
    wytrzyma, dev czy kupujacy. takie informacje o bankryctwach i złej
    kondycji branzy powoduja ze kupujacy czuja sie lepiej ale czy tak
    jest na 100%?

    przyznaje ze z przyjemnoscia obserwuje co sie dzieje, bo dudownictwo
    ma ogromny wplyw na cala gospodarke (co widac po USA).

    aha... no i na zakończenie proponuje sie zapoznac z wynikami
    finasowymi jakie podał millennium Bank. Analizy dostepne rowniez na
    stronach GW mówią o b.duzym udziale kredytów hipotecznych w 1Q 2008
    (podają w %). a jednak ktos kupuje i cos sie sprzedaje.
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • steady_at_najx 25.07.08, 12:27
    >jesli chodzi o zasobność portwela - 12% wzrost wynagrodzeń - rynek
    musi to wchłonąć.

    uwielbiam ten argument - te 500 PLN podwyzki (przy niezlej pensji) - ladnie zje inflacja, ceny ropy i pradu. Zapomnij.
    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • studus 25.07.08, 12:37
    oczywiscie że jest inflancja... ale ona równiez dotyczy dev. :) w
    takiej samej mierze co nas i inne firmy.

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • steady_at_najx 25.07.08, 12:42
    tylko kiedy rynek stanie sie rynkiem kupujacego - jak to ma miejsce - nikogo nie interesuje jak radzi sobie deweloper. Albo zapewnia on ceny na poziomie styku popytu z podaza albo produkuje sobie tabelki w excelu z wyliczeniami "ze jego musi tyle kosztowac" i zostaje z kredytami i niesprzedanymi mieszkaniami.

    Widzisz w dobie otwartej europy i swobodnego przeplywu informacji ciezko jest wmowic ze gdzie indziej mozna zarabiac 3 razy wiecej i za lepsze placic mniej a u nas sie nie da "bo sie inaczej nie oplaci"
    Tylko ze deweloperzy wciaz pojecia tego "sufitu" nie za bardzo rozumieja.


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 25.07.08, 12:56
    Tak a'propos Twojej sygnaturki - wpisz sobie w google "Michal Studos". Chyba
    mamy pierwszego funsettera z prawdziwego zdarzenia :)

    Pozdrawiam!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • kretynofil 25.07.08, 12:57
    j/w
  • studus 25.07.08, 15:28
    rynek stanie sie rynkiem kupującego w momencie nasycenia rynku,
    niestety w polsce mamy nadal za malo powierzchi tak samo
    mieszkalnych, jaki i biurowych i handlowych.
    moim zdaniem poki to sie nie ustabilizuje bedziemy mieli na rynku po
    pierwsze ruchy spekulacyjne a po drugie kupujacych/wynajmujacych.

    co do tego czy kogoś to obchodzi czy nie... analiza zachowania rynku
    USA/Hiszpania czy portugalia a takze i Irlandia mówią, że jednak
    powinna nas obchodzic kondycja przemysłu budowlanego. I to nie tylko
    ze wzgledu na ceny mieszkań ale również na miejsca pracy i wpływ
    przemyslu budowlanego na gospodarke krajowa.

    oczywiscie... nikt niekomu nie zabarania kupować mieszkania w
    berlinie, czy lizbonie a nawet w rumunii czy bulgarii. jak ktos ma
    takie zyczeni prosze bardzo. w koncu polowa osiedla Marina jest
    wykupiona przez irlandczyków. w koncu dwoch dev ma swoje
    przedstawicielstwa poza polska

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 25.07.08, 15:39
    Naganiaczu, mowie, poczytaj najpierw forum, bo powtarzasz stare brednie.

    > rynek stanie sie rynkiem kupującego w momencie nasycenia rynku,
    > niestety w polsce mamy nadal za malo powierzchi tak samo
    > mieszkalnych, jaki i biurowych i handlowych.

    No prosze. A kiedy uznasz ze nastapilo nasycenie? Widziales moze liczbe ofert w
    serwisach ogloszeniowych? Sama tabelaofert (bezposrednie ogloszenia od
    deweloperow) w samej warszawie to 14 tysiecy mieszkan. Do tego rynek wtorny,
    cesje - kolejne kilka razy tyle.

    A nabywcow - ni ma.

    To kiedy mowimy o nasyceniu rynku? Bo dla mnie rynek jest nasycony kiedy nie ma
    chetnych na zakupy, ale pewnie sie nie znam, bo nie bylem na szkoleniu "Jak
    sprzedac nore w bloku za pol milijona - porady dla durnych akwizytorow i
    naganiaczy" :)))

    > co do tego czy kogoś to obchodzi czy nie... (...)

    Rozumiem ze probujesz powiedziec, ze powinnismy kupic prezesowi dewelopera
    jeszcze kilka jachtow, bo jak nie to sie obrazi i "tak zrobi" zeby gospodarka
    siadla?

    To ja biegne na zakupy - w koncu stac mnie na kilka takich klitek :)

    > oczywiscie... nikt niekomu nie zabarania kupować mieszkania w
    > berlinie, czy lizbonie a nawet w rumunii czy bulgarii.

    No niemozliwe! Naprawde nam nie zabraniasz? Zadzwon do prezesa, moze on jednak
    by wolal zebys nam zabronil? Ty, wez zadzwon, bo jak sie prezes obrazi to nam
    gospodarka na ryj padnie :)))

    > w koncu polowa osiedla Marina jest wykupiona przez irlandczyków.

    Znowu to samo? Ten argument zgnil i rozlozyl sie juz rok-poltora temu :)))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • studus 25.07.08, 15:57
    nie mam zamiaru znizac sie do Twojego poziomu dyskusji.
    nie właczylem sie w dyskusje by mnie obrazano ale by swobodnie mowc
    wypowiedziec swoje zdanie.

    Twierdzisz że rynek jest nasycony? wystaw mieszkanie za 3tys z metra
    ciekawe czy nikt sie nie zgłosi.

    co do wynagrodzenia... jesli uwazasz ze ktos zarabia za duzo i
    nalezy mu sie mniej, zacznij od siebie i daj przyklad jak
    rezygnujesz z czesci swojego wynagrodzenia. w koncu Twoja prace
    zawsze mozna wykonac taniej i bardzie efektywnie (nawet jesli Twoje
    zadanie polega na obrazaniu).

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 25.07.08, 16:05
    Nie chcesz ze mna dyskutowac, bo powtarzasz tylko mity i brednie, ktore latwo
    mozna obalic. To wszystko.

    > Twierdzisz że rynek jest nasycony? wystaw mieszkanie za 3tys z metra ciekawe
    czy nikt sie nie zgłosi.

    Oczywiscie ze sie zglosi - tyle tylko ze Ty twierdzisz, ze ceny nie spadna, a
    poki nie spadna, to malo kto bedzie je kupowal. I o to wlasnie chodzi, o tym
    wlasnie ja pisze - ze zeby nadal byl ruch na rynku, musza wystapic znaczne
    obnizki cen.

    To staram sie w tej dyskusji wykazac - ze nie ma zadnych przeslanek dla dalszego
    wzrostu. Ty twierdzisz ze sa, i jako potwierdzenie tego podajesz przyklad z
    mieszkaniem za 3KPLN/m2 :)))

    To naprawde jest urocze jak naganiacze sie o wlasne nogi potykaja :)

    > co do wynagrodzenia... jesli uwazasz ze ktos zarabia za duzo i
    > nalezy mu sie mniej (...)

    A gdzie ja to niby napisalem, drogie dziecko?

    Ja tylko pisze, ze bzdurny jest argument, ze z ceny nie da sie zejsc - i podobno
    dlatego nie moze byc taniej. Ja dzisiaj biore za godzine pracy (pardon,
    opieprzania sie i wymadrzania na forum) 60 EUR - bo rynek taka cene akceptuje i
    chetnie ja placi. Jesli jednak rynek uzna ze mozna znalezc innego Kretynofila,
    ktory bedzie sie tak samo obijal za 40 EUR/h, to bede musial obnizyc swoja stawke.

    Moglbym, oczywiscie, powtarzac, ze Kretynofil jest tylko jeden, ze taniej niz 60
    EUR byc nie moze - ale rzeczywistosc jest taka, ze rynek takiego gadania nie
    poslucha i po prostu da mi kopa w dupe. To samo czeka Twojego pracodawce, jesli
    nie zweryfikuje swoich oczekiwan finansowych...

    Czego Ci z calego serca zycze :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • steady_at_najx 25.07.08, 16:07
    >Twierdzisz że rynek jest nasycony? wystaw mieszkanie za 3tys z >metra
    >ciekawe czy nikt sie nie zgłosi.

    sam sobie odpowiadasz albo inaczej sam sobie strzelasz w kolano.

    Nie jest nasycony przy cenie 3k/m, przy obecnych cenach JEST nasycony a wrecz przesycony.

    Rzecz w tym ze cena MUSI spasc do poziomu gdzie podaz zetknie sie z popytem. Inaczej nienasycenie jest tylko durnym haslem powtarzanym przez naganiaczy.



    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • studus 25.07.08, 19:57
    rynek albo jest albo nie jest nasycony.
    ja nie rozumiem podejscia że coś MUSI... a niby z jakiego powodu?
    jeśli nie bedzie sie oplacalo budować, bo nie bedzie z tego zysku to
    nikt budowac nie bedzie :) wtedy nie bedzie nowych mieszkan i
    wszytsko bedzie ok.
    W moich wypowiedziach sugerowałem że w niektórych lokalizacjach, że
    nie które mieszkania beda taniały, w szczegolnosci jesli chodzi o
    budownictwo lat 70/80 i poczatek 90 bo za wielka plyte i 10pietrowy
    blok, nie ocieplony, gdzie wszytsko sie sypie i wali oczywiscie...
    ale nowe budownictwo... watpie.
    i to chyba tyle w tym temacie.

    nie mam zamiaru by ktokolwiek mnie obrazal. Chcialem sie podzielic
    swoimi pogladami ale juz zaluje ze tak zrobilem i ze poswiecilem
    swoj czas na te dyskusje...

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 25.07.08, 21:57
    ...moglo zabraknac :)

    Wielka plyta z lat 80tych i 90tych :) Poezja po prostu :)

    Po pierwsze, dla Twojej informacji (choc tak na moje wiesz o tym od dawna, skoro
    siedzisz w tym interesie), wiekszosc tak zwanych "blokow z wielkiej plyty" nie
    ma z wielka plyta nic wspolnego - sa to standardowe obiekty budowane w
    technologii RamyH, czyli dokladnie to samo co dzisiaj buduja "dewelopery".
    Zapewniam Cie, ze nic sie w nich nie sypie - wiem, bo mieszkalem w takim przez
    prawie trzy lata w Warszawie.

    Po drugie, sama "prawdziwa" wielka plyta tez jest poki co bardzo odporna na
    uplyw czasu. Ma swoje wady i jedna z nich jest slaba termoizolacja (dlatego sie
    ja od kilku lat masowo ociepla) - z tym sie zgadzam.

    Po trzecie, podstawowa wada obu typow budynkow to zsyp - ktory wtedy masowo w
    budynkach instalowano i uzywano. I rzeczywiscie, jesli zsyp jest uzywany to
    czesto jest robactwo - przynajmniej w teorii, dlatego ze ja robactwa w swoim
    bloku nie zauwazylem, a zsyp byl. Prawdopodobnie wynikalo to z tego, ze sasiadow
    mialem kulturalnych i wszyscy, zgodnie z zaleceniem, wyrzucali smieci w
    zawiazanych foliowych workach, a zsyp byl konserwowany przez spoldzielnie.

    Po czwarte, wracajac do robactwa - paradoksalnie, zdarza sie ono rownie czesto w
    budynkach bez zsypow. Wystarczy jeden sasiad u ktorego jest naprawde brudno w
    domu i caly pion ma karaluchy. Widzialem cos takiego w jednej kamienicy w
    Brukseli :) Zdarza sie tez, ze robaki przychodza ze sklepu spozywczego - jesli
    taki jest w budynku, a wlasciciel ma gdzies normy sanepid.

    Po piate - jesli chodzi o nowe budownictwo, to opowiesci o jakosci budynkow
    mozna swobodnie miedzy bajki wlozyc. Jesli ktos ma watpliwosci to zapraszam -
    Warszawa, aleje Jerozolimskie przy Popularnej - trzypietrowe bloczki budowane
    jakies siedem lat temu. Mozna je zobaczyc po prawej stronie drogi za Makro
    (jadac od strony centrum). Milego podziwiania "trwalosci" nowego budownictwa
    :)))) podobna inwestycja jest gdzies w Piasecznie. Tez do sprawdzenia w archiwum
    GW.

    Jesli wiec ktos mialby przy wyborze mieszkania sugerowac sie tym ze "nowe jest
    lepsze" i "nowe taniec nie bedzie", to sie przejedzie :) Niemniej jednak zycze
    milych zakupow - na pewno beda Panstwo zadowoleni z sowitej prowizji dla studusa
    i stanu budynku za jakies 10 lat :)))))

    Sam kupilem mieszkanie w nowym budynku, ale przynajmniej nie robie sobie nadziei
    ze postoi te 50 lat. Nie ma takiej opcji po prostu - widzialem jak bylo budowane
    :) Mieszkalem przez jakis czas blisko Ewen Shiraz (czy cos takiego) i widzialem
    jak to stawiali. Gadanie, ze za komuny bylo gorzej budowane to swieta naiwnosc
    :))))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 28.07.08, 14:27
    kretynofil napisał:

    > ...moglo zabraknac :)
    >
    > Wielka plyta z lat 80tych i 90tych :) Poezja po prostu :)
    >
    > Po pierwsze, dla Twojej informacji (choc tak na moje wiesz o tym
    od dawna, skor
    > o
    > siedzisz w tym interesie), wiekszosc tak zwanych "blokow z
    wielkiej plyty" nie
    > ma z wielka plyta nic wspolnego - sa to standardowe obiekty
    budowane w
    > technologii RamyH, czyli dokladnie to samo co dzisiaj
    buduja "dewelopery".

    Niesamowite.

    > Zapewniam Cie, ze nic sie w nich nie sypie - wiem, bo mieszkalem w
    takim przez
    > prawie trzy lata w Warszawie.
    >

    Internet przyjmie kazdego bzdeta,nawet jak swietne sa bloki z
    wielkiej plyty.

    > Po drugie, sama "prawdziwa" wielka plyta tez jest poki co bardzo
    odporna na
    > uplyw czasu. Ma swoje wady i jedna z nich jest slaba termoizolacja
    (dlatego sie
    > ja od kilku lat masowo ociepla) - z tym sie zgadzam.

    Okleja sie tandetnym styropianem, przy uzyciu najlichszych
    materialow w rodzaju Atlasu. Typowe pozorowanie ze cos sie zrobi.
    Trwalosc takiego ocieplenia jest zadna.




    > Po trzecie, podstawowa wada obu typow budynkow to zsyp - ktory
    wtedy masowo w
    > budynkach instalowano i uzywano. I rzeczywiscie, jesli zsyp jest
    uzywany to
    > czesto jest robactwo - przynajmniej w teorii, dlatego ze ja
    robactwa w swoim
    > bloku nie zauwazylem, a zsyp byl. Prawdopodobnie wynikalo to z
    tego, ze sasiado
    > w
    > mialem kulturalnych i wszyscy, zgodnie z zaleceniem, wyrzucali
    smieci w
    > zawiazanych foliowych workach, a zsyp byl konserwowany przez
    spoldzielnie.

    A krzywe sciany, krzywe podlogi, tandetne instalacje elktryczna, CO
    wodno - kanalizacyjna itp itd.

    >
    > Po czwarte, wracajac do robactwa - paradoksalnie, zdarza sie ono
    rownie czesto
    > w
    > budynkach bez zsypow. Wystarczy jeden sasiad u ktorego jest
    naprawde brudno w
    > domu i caly pion ma karaluchy. Widzialem cos takiego w jednej
    kamienicy w
    > Brukseli :) Zdarza sie tez, ze robaki przychodza ze sklepu
    spozywczego - jesli
    > taki jest w budynku, a wlasciciel ma gdzies normy sanepid.
    >
    Calkowicie sie z Toba zgadzam.


    > Po piate - jesli chodzi o nowe budownictwo, to opowiesci o jakosci
    budynkow
    > mozna swobodnie miedzy bajki wlozyc. Jesli ktos ma watpliwosci to
    zapraszam -
    > Warszawa, aleje Jerozolimskie przy Popularnej - trzypietrowe
    bloczki budowane
    > jakies siedem lat temu. Mozna je zobaczyc po prawej stronie drogi
    za Makro
    > (jadac od strony centrum). Milego podziwiania "trwalosci" nowego
    budownictwa
    > :)))) podobna inwestycja jest gdzies w Piasecznie. Tez do
    sprawdzenia w archiwu
    > m
    > GW.

    Zawsze znajda sie przyklady fuszerki. Tylko co w ten sposob chcesz
    udowodnic?
    > Jesli wiec ktos mialby przy wyborze mieszkania sugerowac sie tym
    ze "nowe jest
    > lepsze" i "nowe taniec nie bedzie", to sie przejedzie :) Niemniej
    jednak zycze
    > milych zakupow - na pewno beda Panstwo zadowoleni z sowitej
    prowizji dla studus
    > a
    > i stanu budynku za jakies 10 lat :)))))
    >
    > Sam kupilem mieszkanie w nowym budynku, ale przynajmniej nie robie
    sobie nadzie
    > i
    > ze postoi te 50 lat. Nie ma takiej opcji po prostu - widzialem jak
    bylo budowan
    > e
    > :) Mieszkalem przez jakis czas blisko Ewen Shiraz (czy cos
    takiego) i widzialem
    > jak to stawiali. Gadanie, ze za komuny bylo gorzej budowane to
    swieta naiwnosc
    > :))))))
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • kretynofil 28.07.08, 16:13
    Po pierwsze, do jasnej cholery, jak cytujesz, to wycinaj tylko te fragmenty,
    ktore wskazuja na co odpowiadasz. To co robisz, to zasmiecanie. Celowe?
    > Niesamowite.

    Niesamowite, pogromco_samej_siebie, to jest to, ze jakos udalo sie naganiaczom
    wmowic ogromnej ilosci ludzi, ze WSZYSTKO co nie zostalo wybudowane po 2000r, to
    wielka plyta. Poczytaj forum :)

    A moze wlasnie dlatego z tego kpisz, ze zalezy Ci na tym, zeby ten mit mial sie
    swietnie?

    > Internet przyjmie kazdego bzdeta,nawet jak swietne sa bloki z
    > wielkiej plyty.

    Czytaj uwaznie i ze zrozumieniem. Ja pisze o tym jak fajny byl blok zbudowany w
    technologii RamaH, w ktorym mieszkalem.

    Osiedla z wielkiej plyty (i ogolnie, osiedla z lat 70/80) istotnie sa bardzo
    fajne. Sa bardziej przestronne, posiadaja podstawowa infrastrukture itd. Maja za
    malo parkingow i czasami sa pelne meneli. To juz bardzo zalezy od miejsca (z
    dokladnoscia do bloku).

    > Okleja sie tandetnym styropianem, przy uzyciu najlichszych
    > materialow w rodzaju Atlasu. Typowe pozorowanie ze cos sie zrobi.
    > Trwalosc takiego ocieplenia jest zadna.

    Na jakiej podstawie uwazasz, ze jest to gorsze od tego co robia "dewelopery" -
    bo w takim tonie piszesz? Chetnie sie dowiem, bo wiesz, latwo oceniac trwalosc
    czegos co ma 30-50 lat, ale porownywanie tego z czyms 5-letnim to juz naduzycie :)

    > A krzywe sciany, krzywe podlogi, tandetne instalacje elktryczna, CO
    > wodno - kanalizacyjna itp itd.

    Instalacje wod-kan byly i sa nadal wymieniane. W wielu budynkach zostalo to juz
    zrobione. Instalacje elektryczne w nowych osiedlach tez sa robione na "odwal
    sie", a czesto bez pomyslu. U mnie rozczulilo mnie pociagniecie kabli do TV/TEL
    pod posadzka. Oznacza to tyle, ze jesli z jakiegos powodu kabel peknie, to czeka
    mnie zrywanie podlogi :)

    Krzywe sciany to standard w nowych budynkach. Tak jak ich pekanie. Podlogi - to
    samo.

    > Calkowicie sie z Toba zgadzam.

    Nie wierze :)

    > Zawsze znajda sie przyklady fuszerki. Tylko co w ten sposob chcesz
    > udowodnic?

    Tym, ze wyzsza jakosc nowego budownictwa to mit, ktory latwo zweryfikowac
    patrzac na jedne ze starszych nowych osiedli. Tak samo beda wygladac pozostale
    nowe klocki po 10 latach od budowy.

    To teraz sobie to porownaj z tymi z lat 80tych, ktore maja po 20 i wiecej lat. I
    co tu sie sypie?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 31.07.08, 09:27
    kretynofil napisał:

    > Po pierwsze, do jasnej cholery, jak cytujesz, to wycinaj tylko te
    fragmenty,
    > ktore wskazuja na co odpowiadasz. To co robisz, to zasmiecanie.
    Celowe?
    > > Niesamowite.
    >
    > Niesamowite, pogromco_samej_siebie, to jest to, ze jakos udalo sie
    naganiaczom
    > wmowic ogromnej ilosci ludzi, ze WSZYSTKO co nie zostalo
    wybudowane po 2000r, t
    > o
    > wielka plyta. Poczytaj forum :)

    Oczywiscie ze nie wszystko to wielka plyta. Mieszkalem w budynku
    wybudowanym w koncu lat 60-tych z tandetnych pustakow. Zgroza.

    >
    > A moze wlasnie dlatego z tego kpisz, ze zalezy Ci na tym, zeby ten
    mit mial sie
    > swietnie?
    >
    > > Internet przyjmie kazdego bzdeta,nawet jak swietne sa bloki z
    > > wielkiej plyty.
    >
    > Czytaj uwaznie i ze zrozumieniem. Ja pisze o tym jak fajny byl
    blok zbudowany w
    > technologii RamaH, w ktorym mieszkalem.
    >
    > Osiedla z wielkiej plyty (i ogolnie, osiedla z lat 70/80) istotnie
    sa bardzo
    > fajne. Sa bardziej przestronne, posiadaja podstawowa
    infrastrukture itd. Maja z
    > a
    > malo parkingow i czasami sa pelne meneli. To juz bardzo zalezy od
    miejsca (z
    > dokladnoscia do bloku).
    >

    To jest przewago osiedli w zwielkiej plyty. Jest jakas
    infrastruktura. Na nowych osiedlach jej nie ma. I budynki sa
    oddalone jeden od drugiego a nie scisniete do granic szalenstwa, jak
    na wiekszosci nowych osiedli.

    > > Okleja sie tandetnym styropianem, przy uzyciu najlichszych
    > > materialow w rodzaju Atlasu. Typowe pozorowanie ze cos sie zrobi.
    > > Trwalosc takiego ocieplenia jest zadna.
    >
    > Na jakiej podstawie uwazasz, ze jest to gorsze od tego co
    robia "dewelopery" -
    > bo w takim tonie piszesz? Chetnie sie dowiem, bo wiesz, latwo
    oceniac trwalosc
    > czegos co ma 30-50 lat, ale porownywanie tego z czyms 5-letnim to
    juz naduzycie
    > :

    I znowu piuszesz nie na temat. Trwalosc izolacji wykonanej
    tandentnym styropianem przy uzyciu tandetnych materialow np. z firmy
    Atlas to marnowanie pieniedzy.

    > > A krzywe sciany, krzywe podlogi, tandetne instalacje elktryczna,
    CO
    > > wodno - kanalizacyjna itp itd.
    >
    > Instalacje wod-kan byly i sa nadal wymieniane. W wielu budynkach
    zostalo to juz
    > zrobione. Instalacje elektryczne w nowych osiedlach tez sa robione
    na "odwal

    Nie zgadzam sie. Trawlosc istalcji np Co wykonanej z rurek PE to
    minimum 100 lat.

    > sie", a czesto bez pomyslu. U mnie rozczulilo mnie pociagniecie
    kabli do TV/TEL
    > pod posadzka. Oznacza to tyle, ze jesli z jakiegos powodu kabel
    peknie, to czek
    > a
    > mnie zrywanie podlogi :)
    >

    A dlaczego mialby peknac?

    > Krzywe sciany to standard w nowych budynkach.

    BZDURA!!!!

    Tak jak ich pekanie. Podlogi - to
    > samo.
    >
    > > Calkowicie sie z Toba zgadzam.
    >
    > Nie wierze :)
    >
    > > Zawsze znajda sie przyklady fuszerki. Tylko co w ten sposob
    chcesz
    > > udowodnic?
    >
    > Tym, ze wyzsza jakosc nowego budownictwa to mit, ktory latwo
    zweryfikowac

    Lepsza funkcjonalnosc i trwalosc nowych budynkow to fakt. Jak chcesz
    isc w zaparte to Twoj problem

    > patrzac na jedne ze starszych nowych osiedli. Tak samo beda
    wygladac pozostale
    > nowe klocki po 10 latach od budowy.
    >
    > To teraz sobie to porownaj z tymi z lat 80tych, ktore maja po 20 i
    wiecej lat.
    > I
    > co tu sie sypie?

    PRAKTYCZNIE WSZYSTKO.

    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • steady_at_najx 31.07.08, 10:33
    >pogromca_kretynow napisała:

    sluchaj stary/stara przestan smiecic. Na konkretne wywody rzucasz jeden glupawy zwykle komentarz typu "aha" albo "jasne" wklejajac polamany tekst ktory cytujesz. Placa ci za wierszowke w poscie ?

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 18:13
    > Twierdzisz że rynek jest nasycony? wystaw mieszkanie za 3tys z
    metra
    > ciekawe czy nikt sie nie zgłosi.

    No i tyle w tym temacie :D
  • mara571 25.07.08, 15:54
    z tymi tezami, ze my za malo bym nie przesadzala.
    Za malo to mamy jedynie mieszkan, ktore mogly kupic lub wynajac rodziny majace
    ponizej 600 euro miesieczne netto.
    Jednoczescnie chce przestrzec: na poczatku lat 90 20% dochodu narodowego w bylej
    NRD pochodzilo z budownictwa. Potem byl krach i mimo transferu setek miliardow
    euro rocznie wschodnie landy nadal maja duze problemy gospodarcze.
    20% udzial w gospodarce ma tez przemysl budowlany w Hiszpanii. I to tez bedzie
    problem, aczkolwiek powoli nadchodzi czas burzenia hoteli z lat 60 i 70, ktore
    nie spelniaja nowszych standartow.
    A swoja droga, mysle, ze z perspektywy Warszawy, Wroclawia czy Krakowa widzi sie
    pewne rzeczy inaczej.
    Spojrzcie na oferty na Slasku: zamiast apartamentow szeregowce i blizniaki,
    klientow nie brakuje i beda wolne mieszaknia w blokowiskach, dla tych, ktorzy
    jeszcze 10-15 lat musza pracowac, aby sobie kupic cos lepszego.
  • kretynofil 25.07.08, 12:43
    A moze to stary znajomy? Wiec jak? Jestes nowy, czy zmieniles nicka?

    > proponuję zapoznac sie z informacjami na temat kto teraz bierze
    > kredyty - wiekszość to kredyt na 2 mieszkanie.

    Proponuje tez dowiedziec sie, jaka jest skala sprzedazy. W calej Warszawie
    deweloperzy w ciagu pierwszego kwartalu sprzedali 1700 mieszkan. W budowie jest
    kilkadziesiat tysiecy. Jakies pytania?

    > jesli chodzi o zasobność portwela - 12% wzrost wynagrodzeń - rynek
    > musi to wchłonąć.

    Heh, zabawne. Naprawde, rozbawiles mnie :) Slyszales czasem o wzroscie cen
    paliwa, zywnosci, energii itd. Nie mowili o tym na szkoleniu dla naganiaczy? Czy
    po prostu kazali powtarzac jak mantre, i udawac ze zadnego wzrostu cen nie bylo?

    > no cóź jesli kogos nie stać na mieszkanie, pewnie bedzie je
    > wynajmować, w tym aspekcie kupować będą osoby które już mieszkania
    > posiadają.

    Oczywiscie, bo przeciez Polakow przybywa z dnia na dzien :) Nie wiem, kolego,
    czy masz swiadomosc, ale dworce nie sa pelne bezdomnych, ktorzy maja zarobki na
    poziomie kilku tysiecy zlotych - czyli tyle zeby kupic/wynajac mieszkanie.

    Realnie liczba mieszkancow Polski spada i ma to dwa glowne czynniki: wymieranie
    powojennego wyzu demograficznego i masowa emigracja wyzu 70/80. Zdajesz sobie
    sprawe z tego, ze ogromna wiekszosc z tych kilku milionow emigrantow NIGDY nie
    wroci?

    > oczywiście należy powiedzieć, ze cana metra mieszkania jest bardzo
    > różna i zależy od wielu czynników, lokalizacji, lokalizacji i
    > jeszcze raz lokalizacji

    No wlasnie. Lokalizacja. To jeszcze moze mi powiesz, naganiaczu, dlaczego
    mialbym kupowac w takiej marnej lokalizacji jak Polska, skoro za taka samo cene
    mam do dyspozycji Francje/Belgie/Holandie/Niemcy/Austrie/Czechy i bog wie co
    jeszcze?

    Podaj mi jeden powod dla ktorego powinienem wrocic i kupic mieszkanie od Twojego
    pracodawcy, zwlaszcza ze jedno juz mam?

    > prosze zwrocic uwage na dobre lokalizacje - mieszkania sa wykupione
    > na dniach.

    To prosze podac przyklad takiej lokalizacji, ktora jest w sprzedazy od niedawna
    (miesiac) i nie ma wolnych 99% mieszkan. Chetnie poczytamy.

    > dodatkowo wszytskie dane które sa podawane - np o ilości oddanych
    > mieszkań mowi o tych których zakup został dokonany rok, dwa lata
    > wczesniej. te ktore sa kupowane teraz termin realizacji 2009/2010r.

    Kolejna bzdura. Skoro deweloperzy zaczynaja bankrutowac, klienci nie kupuja juz
    dziur w ziemi.

    > moim zdaniem teraz na rynku mamy wyczekiwanie, kto pierwszy nie
    > wytrzyma, dev czy kupujacy.

    To nie do konca tak. Ludzie, ktorzy mieszkania mogli kupowac juz je dawno
    kupili. Ludzie, ktorych nie bylo stac na 4KPLN/m2, nie kupia nagle za 8KPLN/m2.
    Wiem ze Ci przykro, ale tak nie bedzie.

    > przyznaje ze z przyjemnoscia obserwuje co sie dzieje, bo dudownictwo ma
    ogromny wplyw na cala gospodarke (co widac po USA).

    To w takim razie powinienes tez wiedziec ze takie marne naganianie nie ma
    zadnego wplywu na wyniki sprzedazy :) Nie w momencie, kiedy ceny zaczely spadac
    - bo nikt juz Wam, naganiacze, nie wierzy.

    > aha... no i na zakończenie proponuje sie zapoznac z wynikami
    > finasowymi jakie podał millennium Bank. Analizy dostepne rowniez na
    > stronach GW mówią o b.duzym udziale kredytów hipotecznych w 1Q 2008
    > (podają w %). a jednak ktos kupuje i cos sie sprzedaje.

    Heh, slynny "boom na kredyty hipoteczne". Wiesz dlaczego podawali tylko wyniki
    dla jednego banku? Bo jakby zebrali ze wszystkich, to by sie okazalo ze kredytow
    hipotecznych sie juz w zasadzie nie udziela. Caly ten "boom" to refinansowanie -
    przenoszenie kredytu z banku do banku w celu poprawienia warunkow. Stad tez
    tylko jeden bank w zestawieniu - bo oni przyciagneli najwiecej klientow.

    Naganiaczu, poczytaj sobie forum, te Wasze tanie sztuczki ograly sie juz rok
    temu. Teraz nikt juz w nie nie wierzy...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • europacierz 25.07.08, 13:45
    w tej całej puli jaka podaje Mille
  • Gość: XKris IP: *.mobile.playmobile.pl 25.07.08, 14:20
    bo sam nie wie :)
    uwierz mi :)
    ale ponad 90 % we frankach
    hmmm to musi cos znaczyc:)
  • studus 25.07.08, 15:34
    skad masz takie dane?
    gdzie moge sie z nimi zapoznac?

    czy przypadkiem nie jest tak, że przewalutowaniu umowa kredytowa
    pozostaje ta sama? wiec nie mozna powiedziec ze podpisalo sie nowe
    umowy.
    poza tym bank ma juz rezerwy na udzielone kredyty, wiec udział w
    strukturze banku kredytów hiotechnych przy przewalutowaniu sie nie
    zmienia...

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 25.07.08, 15:41
    Z prostej kalkulacji:

    ilosc kredytow udzielonych - ilosc sprzedanych mieszkan = ilosc kredytow
    refinansowanych

    Poszukaj sobie, naganiaczu. Wszystko jest w archiwum GWna.

    > czy przypadkiem nie jest tak, że przewalutowaniu umowa kredytowa
    > pozostaje ta sama? wiec nie mozna powiedziec ze podpisalo sie nowe
    > umowy.

    Nie, jesli refinansowanie polega na przejsciu z banku do banku. I to dokladnie
    tlumaczylem Ci w swoim poscie.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • studus 25.07.08, 15:30
    nie umiem takich danych wyciagnać, ale sam jestem ciekawy :)

    opieram sie tylko na millennium bo on jako pierwszy podał wyniki
    finansowe, z innymi sie nie zapoznalem (wiekszosc jeszcze nie
    opublikowała)

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • Gość: fummum vendidi IP: *.crowley.pl 25.07.08, 12:19
    Ja już nic nie rozumię. Pół roku temu kretynofil pisał że z dnia na
    dzień nastąpi gwałtowny krach na rynku a teraz okazuje się że będzie
    to spadek oo charakterze stopniowym, który będzie trwał kilka lat z
    jakimiś zmianami trendu w międzyczasie. To karzesz mi czekać kilka
    lat na obniżkę mieszkania - nawet do pięciu i przepuszczać pieniądze
    na najem. To jest ta rada. Już nic z tego nie rozumię.
  • steady_at_najx 25.07.08, 12:30
    > Ja już nic nie rozumię. Pół roku temu kretynofil pisał że z dnia na
    > dzień nastąpi gwałtowny krach na rynku

    moze zacytujesz ? a moze wydaje ci sie ? albo nie zrozumiales przekazu ?


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 25.07.08, 12:54
    Pisalem o tym ze ceny zaczna spadac. Nigdy nie pisalem o "krachu" w takim sensie
    jak Ty sie go spodziewasz - ze z dnia na dzien ceny spadna o 50%. To jest
    niemozliwe.

    Co do wynajmu, to jego roczny koszt, to okolo 20KPLN. Jesli mieszkania przez
    piec lat beda tanialy po 5% rocznie (a tanieja znacznie szybciej) to przy
    zalozeniu obecnej ceny 500.000 bedziesz zarabial na wynajmie - i to nie liczac
    czynszu dla administracji, funduszu remontowego itd.

    Ogolnie: dzis mieszkanie kosztuje 500.000, za rok tanieje TYLKO o 5%, wiec
    bedzie kosztowalo 475.000. Ty w tym czasie wydales 20.000 na wynajem. Kupujesz
    je - i jestes juz 5.000 do przodu.

    A poki co to mieszkania tanieja w tempie 10.000-15.000 na miesiac, wiec nie
    pie*dol, tepy naganiaczu, ze sie nie oplaca czekac!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • lava71 25.07.08, 12:58
    "A poki co to mieszkania tanieja w tempie 10.000-15.000 na miesiac ..." -
    Zupełnie nie ma sensu podawania informacji w takiej postaci. Jak już to tylko w
    odniesieniu do kwoty bazowej ... po to zresztą ktoś kiedyś wymyślił procenty.
  • Gość: cięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 13:16
    Nie przywiązuj większej wagi do wypocin kretynofila. Jest to tylko
    jakiś głos z parti "Przeczekamy i Stanieją" (zbieżność skrótu
    przypadkowa ;).
  • kretynofil 25.07.08, 13:31
    Misiu drogi, juz raz w tym watku pisalem ze mi wisi czy mieszkania stanieja. Mi
    tylko zalezy na tym, zeby na forum nie dawalo sie oszukiwac potencjalnych
    klientow. Tylko tyle.

    Chcesz sprzedawac mieszkania? Rob to uczciwie, nie zaklamuj rzeczywistosci,
    podawaj fakty i konkretne wyliczenia. Na przyklad cos takiego:

    Firma JWC sprzedaje mieszkania ze srednim zyskiem "na czysto" na jednym
    mieszkaniu w wysokosci 180.000 PLN.

    Jesli takie informacje beda podawane przez deweloperow klientom (a nie trzeba
    bedzie ich szukac w sprawozdaniach finansowych spolek), to nie mam nic przeciwko
    wzrostom cen. Niech rosna na zdrowie - sam na tym sporo zarobie.

    Heh, juz widze jak swiadomi tego klienci szturmuja biura sprzedazy, zeby dokupic
    jeszcze kilka jachtow prezesowi JWC :)))

    A co do nazw partii, to doceniam poczucie humoru, ale o ile pamietam, to partia
    o ktorej mowisz ostatnio zmienila nazwe na:

    Postraszmy i Sprzedawajmy :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: cięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 13:46
    To mi wisi, czy stanieją, czy zdrożeją. Ja nie wypowiadm się w ogóle
    na temat cen. Ale tobie najwyraźniej nie wisi, ty starasz się
    wywierać presję i wmawiasz wszystkim, że ceny spadną, że jest
    długoterminowa tendencja spadkowa, etc. A co ty prorok jaki, czy co?
    Jedne mieszaknia pewnie stanieją, inne zdrożeją. Jak ktoś się z tobą
    nie zgadza, to nie znaczy, że zaraz jest deweloperem, albo chce
    opchnąć mieszkanie. Zostaw ludzi w spokoju. Jak potrzebują kupić, to
    niech kupują, a jak potrzebują sprzedać, to niech sprzedają. Cenę
    sobie dogadają.
  • steady_at_najx 25.07.08, 13:58
    >. Jak ktoś się z tobą
    >nie zgadza, to nie znaczy, że zaraz jest deweloperem

    Pewnie ze nie. Jest zwyklym obywatelem ktory usilnie wierzy w podwyzki nieruchomosci. Ot tak. Bez zadnego interesu w tym.

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 25.07.08, 15:11
    No przepraszam, nie chcialem Cie urazic nie-naganiaczu :))))

    A tak kontrolnie: co widzisz zlego w tym, ze staram sie na forum obalac mity,
    prostowac klamstwa i przeciwdzialac manipulacji? Tak strasznie Cie to boli?
    Biedactwo, prowizji dostac nie moze, bo jakis wredny Kretynofil podaje fakty na
    forum. To swinia jedna, przeciez jeszcze jakis czas temu mozna bylo kazdemu
    jeleniowi wmowic wzrosty cen o 25% rocznie - a teraz juz nie chca lykac :))))

    Naprawde, zal mi ze tak Ci slabo sprzedaz idzie - ale jakbys nie chcial, to nie
    moja zasluga. Owszem, duzo pisze na tym forum, ale ja za cienki w uszach jestem,
    zeby zmienic trend, naprawde.

    No i na nikogo nie wywieram presji - po prostu obalam falszywe argumenty...

    > Jak potrzebują kupić, to niech kupują, a jak potrzebują sprzedać, to niech
    sprzedają. Cenę sobie dogadają.

    Oczywiscie - i ja nie mam na to wplywu. Dlaczego w takim razie tak bardzo Ci
    przeszkadzam? Czyzbys nie lubil jak ktos Cie klamca nazywa i Twoje oszustwa
    palcem pokazuje?

    To ja mam propozycje, biedactwo - pisz w kazdym swoim poscie: "Jestem
    naganiaczem, zyje z prowizji, dajcie mi zarobic - a ja Wam powiem dlaczego macie
    mnie posluchac:" i dalej wymieniaj te swoje urojone argumenty. Zapewniam Cie ze
    po takim wstepie dam Ci spokoj.

    Moze byc?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: cięcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 18:21
    Dzięki tobie, niektórzy nie podejmą decyzji i zostaną im ochłapy.
    Pieprzysz tak od kilku miesięcy, a ceny niewiele się zmieniły.
    Nie oceniaj ludzi przez pryzmat własnego gó..zjadztwa. Niektórzy
    wolą zapłacić 10-20% więcej, żeby mieszkać nie przy ruchliwej ulicy,
    albo nie na parterze, czytają takie brednie, jak twoje, czekają, a
    ciekawsze miejsca kupują inni. Może nie kupują ich tak, jak w 2007
    roku, ale zapewniam cię, że te 1700 sprzedanych mieszkań jest małą
    liczbą z zupełnie innego powodu niż wszystkim tu wmawiasz. Dla
    większości jest to decyzja na całe-, albo wiele lat- życia. A piszę
    to nie dlatego, że sprzedaję nieruchomości, tylko widzę, jak moi
    znajomi szukają coś ciekawego, a cała ta tzw. oferta nieruchomości
    jest gó.. warta. Mieszkania są jak sukienki dla kobiet. Niby pełno
    wszystkiego wszędzie, tylko jak się chce kupić coś dla siebie, to
    nie ma nic interesującego. Skąd w twoim mętnym umyśle nastawienie,
    że piszący tutaj zajmują się zawodowo nieruchomościami, albo jest to
    jakaś inwestycja. To jest raczej atawistyczna potrzeba dachu nad
    głową. To, że na twoje mieszkanie przy głównej arterii nikt nie chce
    spojrzeć, jego cena jest niższa, to nie znaczy, że wszędzie tak
    jest. Ja np. za 2,5 mln chciałem kupić dla siebie kawałek ziemii z
    dostępem do pewnego jeziora na Pomorzu (przejrzystość 10m), ale
    ubegł mnie inny sympatyk czystej wody. Niby drogo, ale chętnych nie
    brakowało.
    A przeszkadzasz mi dlatego, że wyzywasz ludzi od oszustów, którzy
    nikogo do niczego nie namawiają. Ot, napisali tylko, że mają inne
    zdanie, bez wnikania w szczegóły. Nawet nie wiesz czym się zajmują.
    I nie nazywaj swoich wypocin argumentami, bo jest to tylko bełkot,
    niezmienny od kilku miesięcy.
  • kretynofil 25.07.08, 18:32
    Wiesz, jakos Ci nie wierze.

    Rzecz w tym, ze z Twoich postow bije tesknota za czasami, kiedy ludzie kupowali
    mieszkania bez zastanowienia - i, jak rozumiem, wtedy nie byly to mieszkania z
    widokiem na smietnik, z ulica za oknem itd. tak? Widzisz, rzecz w tym, ze kiedys
    ludzie kupowali nory z oknami na ulice, bo tacy jak Ty ich przekonywali ze ceny
    wzrosna, teraz, kiedy juz wiedza ze maja czas, to wola poczekac - bo sa gotowi
    kupic mieszkanie o gorszym standardzie, ale tylko pod warunkiem ze jego cena
    bedzie odpowiednio niska.

    Co probujesz powiedzec? Ze jak ludzie kupuja hurtem, pod wplywem paniki sianej
    przez oszustow, ze strachu przed wzrostem cen (ktory sam probujesz w tym watku
    podsycac!), to jest dobrze - ale jak szukaja, mysla, grymasza, to jest zle?

    No to jak ja mam nie myslec ze jestes naganiaczem? Co mam myslec, kiedy
    probujesz tutaj kogos nastraszyc, ze jak nie kupi dzis, to mu zostana ochlapy?!
    Tania zagrywka, naganiaczu i oszuscie. Tak, dobrze widzisz - po raz kolejny
    nazwalem Cie oszustem, bo naganiasz i jeszcze sie tego po chamsku wypierasz!

    > A przeszkadzasz mi dlatego, że wyzywasz ludzi od oszustów, którzy
    > nikogo do niczego nie namawiają.

    Masz racje :) To nie jest namawianie, to jest tylko powtarzanie starego, slabo
    juz dzialajacego klamstwa - "kupuj teraz bo jutro bedzie drozej, albo nie bedzie
    w ogole" :)))))

    Prosze bardzo, osmieszaj sie dalej :)))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: armata IP: *.aster.pl 25.07.08, 23:34
    Ty jesteś jednak ciężko kapujący gość. Nic do ciebie nie trafia.
    To fascynujące, jak dużo czasu poświęcasz na pie..nie na forum.
  • Gość: y IP: 89.240.32.* 26.07.08, 02:30
    no orzel intelektu sie znalazl hehe

    kretynofil moze nie jest alfa i omega, nikt zreszta nie jest, ale jasno widac
    komu przeszkadza...

    niestety dla wszelkiej masci naciagaczy (tym razem budowlanych), przeplyw
    informacji jest duzo szybszy niz 20-30 lat temu i ludzie z tego korzystaja coraz
    wiecej

    witamy w XXI wieku oszusci i naciagacze :))
  • Gość: CV* IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 26.07.08, 09:13
    "że jest długoterminowa tendencja spadkowa"
    Otóż nic podobnego. Kretynofil i inne rozsądne osoby, nigdy tego nie napisali.
    Przeciwnie, przyznają że długoterminowa tendencja jest jak najbardziej wzrostowa:
    W 2003 roku mieszkania kosztowały 1200 zł /m2.
    W 2010 będą kosztować 1800 zł /m2.
    Wzrost aż o 50%, sporo, ale uzasadniony podobnym wzrostem siły nabywczej
    Polaków. Tego nikt nie neguje.
  • kretynofil 26.07.08, 09:17
    Do 1800PLN/m2 to mieszkania nigdy nie stanieja, bo jest cos takiego jak inflacja.

    Zgodze sie natomiast ze prawdopodobny pulap to (1800PLN/m2 w 2003)* - czyli
    okolo 3500PLN/m2 za trzy lata :)

    * - tyle ile w 2003 bylo warte 1800 PLN

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: CV* IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 26.07.08, 09:47
    OK, coś na inflację można dodać. Specjalnie napisałem 2003, bo od tego czasu
    pozostaje ona nisko-jednocyfrowa i większych spustoszeń nie robi. Ale muszę
    polemizować z kwotą 3500 zł - grubo ponad 1000 euro(!) - za mieszkanie w
    dzisiejszym standardzie: zupełnie niewykończone (stan deweloperski, ha ha),
    niskie, akustyczne i kwadratowe, z reguły w dość niesolidnie wykonanym budynku,
    w blokowisku z marną infrastrukturą. Raczej niemożliwe. Takie ceny nie ostaną
    się długo. Może jedynie w Warszawie blisko centrum... może.
  • milet_z_sedesu 28.07.08, 22:05
    kretynofil napisał:

    > Do 1800PLN/m2 to mieszkania nigdy nie stanieja, bo jest cos
    takiego jak inflacj
    > a.
    >
    > Zgodze sie natomiast ze prawdopodobny pulap to (1800PLN/m2 w 2003)
    * - czyli
    > okolo 3500PLN/m2 za trzy lata :)
    >
    > * - tyle ile w 2003 bylo warte 1800 PLN
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)

    To czekaj kretynofilu, czekaj. Moze beda kiedys rozdawac mieszkania
    za darmo, jak samochody na Placu Czerwonym.
  • Gość: burninghead IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 15:16
    JWC - sorry ludzie kupują tam mieszkania? przecież te budynki za 5-6 lat będą
    się sypały. Poszukajcie opinie ludzi którzy mieszkali w tych budynkach. Stemple
    w piwnicy podtrzymujące sufit sam widziałem. Ta niby znienawidzona wielka płyta
    spokojnie postoi kiedy JWC będzie się sypać. Pozatym bałbym sie teraz kupić nowe
    mieszkanie w nowym budynku - ceny rosną - usług i materiałów a Dev będą
    oszczędzać na wszystkim także na jakości

    A Ci co kupili mieszania puszczą je pod wynajem - skoro nie będzie chętnych,
    zaostrzą warunki przydzielania kredytów. Jakoś nie widzi mi się olbrzymi spadek
    cen mieszkań. A jak już to w długim okresie i tak się wyrówna;)
  • kretynofil 25.07.08, 15:32
    > JWC - sorry ludzie kupują tam mieszkania? (...)

    A co ma jakosc do rzeczy? Kupowali u JWC i to duzo, teraz juz praktycznie nie
    kupuja. Ani w JWC ani nigdzie indziej...

    Nie zmienia to faktu, WSZYSCY deweloperzy maja chore marze, a JWC nie jest
    wyjatkiem. Przypuszczam ze marza na srednim mieszkaniu (50m2) w ciagu ostatnich
    lat wynosila od 100 do 200 tysiecy zlotych.

    > A Ci co kupili mieszania puszczą je pod wynajem - skoro nie będzie chętnych,
    zaostrzą warunki przydzielania kredytów.

    Misiu, wynajem to nie taka prosta sprawa - musisz miec chetnych na wynajem.
    Dzisiaj wyglada to bardzo fajnie, bo ludziom wydaje sie ze kazdy czlowiek bez
    mieszkania marzy tylko o tym, zeby splacac komus kredyt hipoteczny. Problem w
    tym, ze tak jak wysycil sie rynek sprzedazy mieszkan, tak wysyci sie rynek
    wynajmu - i czynsze spadna, a Ci, ktorych nie bedzie stac na pokrywanie roznicy
    pomiedzy czynszem a rata kredytu beda sprzedawali. Po prostu...

    > akoś nie widzi mi się olbrzymi spadek cen mieszkań.

    Look again :)

    > A jak już to w długim okresie i tak się wyrówna;)

    Wiesz, w dlugiej perspektywie wszyscy bedziemy martwi :) Inna sprawa, ze jesli
    nawet za 10 lat mieszkania znowu beda po 10KPLN/m2, to jeszcze nie znaczy ze
    wrocilismy do obecnego stanu - bo tak naprawde to wazne jest jeszcze ile to
    10KPLN jest warte. Inflacja poki co jest wysoka, moze jeszcze wzrosnac - wiec
    to, ze za 10 lat dostaniesz nominalnie tyle samo kasy co dzisiaj, oznacza
    dokladnie tyle, ze kupe kasy straciles.

    Tego juz nie bierzesz pod uwage, prawda?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • lava71 25.07.08, 13:48
    Pozwolisz, że sam będę decydował do czego mam przywiązywać uwagą a do czego nie.
    Myślenie ma przyszłość w odróżnieniu od bezwładnego przyswajania reklam i ogłoszeń.
  • kretynofil 25.07.08, 13:21
    ...sa przez naganiaczy uzywane jako mechanizm manipulacji.

    Ciagle widzimy takie posty:

    Te, kretynofil, gdzie sa te tanie mieszkania, gdzie sa te spadki. Mieszkania
    tanieja tylko o 1-2% miesiecznie, a ja musze placic 2KPLN/m2 za wynajem, ty ...

    I przecietny jelen mysli tak: 2KPLN miesiecznie to duzo, a 1% to malo.
    Kretynofil to duren, a naganiacze maja racje.

    Tyle tylko, ku*wa, ze 1% od 400KPLN to jest 4KPLN - czyli na kazdym kolejnym
    miesiacu zyskujesz przynajmniej 2KPLN (roznice pomiedzy spadkiem cen a
    wysokoscia wynajmu)!

    Ja to widze, Ty to widzisz, naganiacze to widza - ale przecietny jelen tego nie
    widzi i do niego taka argumentacja (na jednej szalce wagi 2KPLN, kupa forsy, na
    drugiej 1%, orzeszki) trafia.

    Dlatego podaje sredni spadek dla mieszkania o cenie 500.000. Stad moje wyliczenia.

    Pamietaj - oni juz nie maja argumentow, maja tylko manipulacje. Dlatego trzeba
    podawac twarde fakty.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • x_rex 25.07.08, 13:34
    ...a fakty są takie, że spadają ceny tylko w podrzędnych inwestycjach na ogół
    mniejszych deweloperów. Duzi mogą poczekać i póki co nie psują sobie rynku (poza
    jakimiś odpadkami z właśnie oddawanych inwestycji gdzie oferują 5-10% upustu). W
    tym przypadku na ten 1% (12% w skali roku) to nijak bym nie liczył.
  • kretynofil 25.07.08, 13:39
    VAT pokryty przez sprzedawce?

    To nie sa spadki cen? Sa, misiu zloty... O okolo 5-10%, w zaleznosci od mieszkania.

    Druga sprawa jest to, co wielokrotnie na tym forum pisalismy: Ty patrzysz na
    ceny wywolawcze, a wystarczy zadzwonic i 10% upustu dostajesz od razu.
    Niezaleznie od dewelopera, zawsze tyle daje sie utargowac. Jak powachaja
    pieniadze, to sa sklonni nawet bardziej obnizyc cene...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • x_rex 25.07.08, 13:47
    Tyle, że więksi deweloperzy jak J.W. Construction, Dom Development czy Budimex
    takich promocji póki co nie mają (przynajmniej ja się z nimi nie spotkałem). A
    póki oni się nie złamią (budują tak naprawdę większość mieszkań, bo małe osiedla
    niewielkich deweloperów nie mają większego wpływu na rynek) co na rynku niewiele
    się zmieni.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 13:59
    Haha, Budimex jest wspomniany w linkowanym artykule. DD i JW też już
    kuszą "promocjami". Kiedyś tego nie było - deweloperzy zrywali umowy
    z klienami, żeby sprzdać drozej frajerom, którzy licytowali klitkę w
    bloku. Zwrot o 180 stopni w stosunku do 2006/07.
  • x_rex 25.07.08, 14:11
    Haha. Akurat w Budimexie na tych ich drzwiach otwartych to byłem. Ceny obniżyli
    najbardziej (wspomniane ponad 10%) w osiedlu Kocjana, gdzie "apartamenty" z
    widokiem na zakład karny stoją niesprzedane od dwóch lat (pozostałe zostały
    wyprzedane w ciągu pierwszego tygodnia).
    W pozostałych inwestycjach też te ich tańsze mieszkania były bardzo wybrakowane
    (np. zaraz przy śmietniku, albo na parterze z widokiem z okna na jakiś zakład).
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 13:52
    Blebleble. A rynek sie zmienia:
    tiny.pl/2dtl
  • steady_at_najx 25.07.08, 13:56
    >> ...a fakty są takie, że spadają ceny tylko w podrzędnych inwestycjach na ogół

    wez sie palnij w glowe a pozniej ochlon a pozniej palnij sie jeszcze raz.

    Ile argumentow na tym forum bylo ze "nie moga" - nie, zawsze zjawi sie kolejny prorok i wola ze "przeczekaja" - dlaczego taki trik naganiaczu nie udal sie w USA, Japonii ? Dlaczego przeciez tam sa i wieksi i bogatsi ?

    Wbij sobie do glowy naganiacza ze firma musi sprzedawac by zyc - nie czekac - to smierc dla firmy bo musi placicc podatki pensje zusy platnosci za biuro prad ....

    W tym czasie kiedy dwoch bedzie "czekalo" wg twojej marnej nomenklatury trzeci obnizy i zacznie sprzedawac, zastanow sie jak zareaguje rynek ? a co zrobia ci dwaj ? ach... nadal beda czekac ?

    Z tymze wtedy dysonans miedzy cenami tego co obnizyl a nimi bedzie juz calkiem spory - ludzie widzac to tym bardziej nie kupia od tych dwoch - bo niby czemu maja placic wiecej skoro inny sprzedaje za mniej i skoro inni mniejsi tez sprzedaja za mniej ?



    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • x_rex 25.07.08, 14:03
    Palnąłem się i jakoś nie pomogło ;-)
    Nie twierdzę, że ceny nie spadną (chociaż w inwestycjach, które by mnie
    interesowały ceny od ponad pół roku są jakie były), ale że spadki nie będą
    następowały w tempie 12%/rok.
  • steady_at_najx 25.07.08, 14:07
    >Nie twierdzę, że ceny nie spadną (chociaż w inwestycjach, które by >mnie
    >interesowały ceny od ponad pół roku są jakie były)


    ale wiesz to z www czy z biura ? probowales negocjowac na zasadzie biore ale 20% taniej ?

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • x_rex 25.07.08, 14:19
    Byłem w biurach 2-3 tygodnie temu... i nic. Ale ja mogę jeszcze poczekać bo
    mieszkanie wynajmuję bardzo tanio. Niemniej nie liczę przed końcem roku na wiele
    więcej jak darmowy garaż :(
  • kretynofil 25.07.08, 15:05
    Bo jak ja dzwonilem do agencji nietowarzyskich, to jakos obnizki proponowali mi
    od reki. Trzeba bylo tylko dobrze z nimi zagadac i kilkadziesiat tysiecy
    schodzili bez zastanowienia...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • x_rex 25.07.08, 18:22
    Oszust raczej nie, więc pewnie dupa ze mnie ;-)
    Pewnie zależy od tego gdzie się dzwoni.
  • kretynofil 25.07.08, 15:05
    > ale że spadki nie będą następowały w tempie 12%/rok.

    Oczywiscie ze nie. Bedzie (juz jest!) sporo wiecej :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • kretynofil 27.07.08, 08:54
    ...ktorzy w tym okresie (IV 2007 - IV 2008) pisali:

    No i gdzie te obnizki? Ceny spadaja moze 2-2,5% co miesiac! Nie spada, a
    przeciez mialo spadac!

    Zabawne, nie?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • cmoknij_mnie_w_pompe 18.08.08, 09:45
  • jego_eminencja 25.07.08, 17:33
    JESTES JEDYNY W SWOIM RODZAJU...PISZESZ JEZYKIEM PRZYSTEPNYM,
    LEKKIM, CHWILAMI OSTRYM, UZYWASZ ANKDOT...BARDZO PEDAGOGICZNIE...
    KON BY ZROZUMIAL...POPROSTU NISZCZYSZ ICH W PUCH...
    CHCIALBYM MIEC MIEC TAKIEGO FILA....
  • mara571 25.07.08, 13:18
    Kretynofil, wiem ze zyjesz na obczyznie, ale prosze nie przyczyniaj sie do
    psucia jezyka polskiego.
    Chodzi mi o slowo CZYNSZ.
    Czynsz to oplata za wynajmowanie lokali uzytkowych lub mieszkalnych, liczony
    najczesciej od mkw.
    Wlasciciel mieszkania nie moze w tej systuacji placic admnistracji czynszu, a
    jedynie zaliczke na koszty eksploatacji, ktore oplaca dla wszystkich
    wspolwlascicieli budynku jego zarzadca.
    A jako ze wynajmowanie mieszklania przynosi dochod nalezy do twoich obliczen
    wlaczyc podatek dochodowy...
  • kretynofil 25.07.08, 13:25
    Wiem o co Ci chodzi, masz racje - ale problem jest jeden. Powszechnie w Polsce
    mowi sie, ze te "zaliczki (...)" to czynsz. Mi tez sie to nie podoba, bo jestem
    zwolennikiem czystosci jezyka, ale do ludzi trzeba mowic jezykiem zrozumialym -
    i czesto, niestety, potocznym.

    Niemniej jednak dziekuje za zwrocenie uwagi. Postaram sie pamietac, zeby brac
    czynsz w cudzyslow :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • mara571 25.07.08, 13:27
    a co z podatkiem?
  • kretynofil 25.07.08, 13:36
    Dla uproszczenia obrazka pomijam "zaliczki", amortyzacje itd. Co do podatku to
    nie bardzo rozumiem co on ma do rzeczy?

    Ja porownuje: kupno mieszkania dla siebie lub wynajem od kogos.

    W zadnej z dwoch sytuacji nie placi sie podatku, ma on sens tylko przy wynajmie,
    ale jest obowiazkiem wlasciciela nieruchomosci, nie najemcy, wiec do moich
    wyliczen sie nie stosuje.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • cmoknij_mnie_w_pompe 18.08.08, 09:44
  • jego_eminencja 25.07.08, 17:14
    PRAWDA, TAK JAK OCZEKIWANIA INFLACYJNE MAJA WPLYW NA GOSPODARKE,
    CENY, PLACE, OPROCENTOWANIE KREDYTÓW, I GIELDE TAK SAMO NA RYNEK
    MIESZKANIOWY...

    chyba ze politycy i media wmówia ludziom znowu...ze mieszkania beda
    rosnac, np. przez inflacje...lokowanie kapitalu w nieruchomosci,

    jeszcze rok temu ludzie byli szczesliwi gdy udalo im sie podpisac
    kontrakt z developerem...hehe, obecnie ci co podpisuja kontrakt maja
    bóle zoladka....i sa wysmiewani przez tzw. "cwaniaków"
    a nikt nie chce byc frajerem,wiec teraz kazdy Kowalski walczy o te
    rabaty...hehe, PRZECIEZ GAZETA PISALA O KRYZYSIE...
    wiec nawet gdyby nie bylo nasdwyzki pustostanów...to przekonanie
    ludzkie TREND...jest ciezko wychamowac i zmienic kierunek...TO JEST
    SAMONAPEDZAJACA SIE SPIRALA.....
  • kretynofil 25.07.08, 17:19
    ...wzrosna ceny, to te rosna, jak wierza ze spadna, to spadaja.

    A rzeczywistosc jest taka, ze jeleni wierzacych we wzrosty juz nie ma i
    naganianie na forum nic nie da...

    Pozdrawiam trzezwo myslacego!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • jego_eminencja 25.07.08, 17:52
    DZIEKUJE...JESTEM GORACYM FANEM, CZYTANIE TWOICH WPISÓW JEST LEPSZE
    NIZ CZYTANIE GAZETY...CZY NAWET OGLADANIE TV, JAK ZACZNE CZYTAC TO
    CZTAM WSZYSTKIE 20-30 ZA JEDNYM RAZEM...AHAH

    Developerzy placza, chetnie by sie zlozyli na Ciebie zebys zaczal
    pisac pozytywnie..heeh,
    srednio kazdy artykól komentujesz 20-30 wpisami, wiec 1000 euro
    dziennie za "pilnowanie" komentarzy jest mala kwota, kilku
    developerów, OBECNIE KUPUJA TYLKO CI CO MUSZA...NP. NARODZINY
    DZIECKA..., RESZTA CZEKA BO kazde 5000-10.000 zl miesiecznej
    obnizki, to juz sa meble...i pierwsza rata na samochód...itp.
    i TV plazmowy...
  • kretynofil 25.07.08, 18:08
    > Developerzy placza, chetnie by sie zlozyli na Ciebie zebys zaczal
    > pisac pozytywnie..heeh,

    Przypuszczam ze ze mnie kpisz, ale wezme to za dobra monete. Otoz nie sadze zeby
    ktokolwiek chcial za cos takiego placic - bo nawet gdyby wszyscy na forum
    zaczeli pisac ze od jutra ceny wystrzela do gory to i tak by sie to nie stalo.
    Rynek ma swoje prawa, a forum to forum - i nie ma na niego wplywu.

    > srednio kazdy artykól komentujesz 20-30 wpisami, wiec 1000 euro

    Nie kazdy. To zalezy czy mam w pracy czas i czy jest co komentowac.

    I nikt mi za to nie placi - placa mi za robienie mojej roboty, a jak nie mam jej
    za duzo, to pisze na forum. Inna rzecz, ze jakby mi ktos za to placil, to bylbym
    przeszczesliwy :)

    I dobrze ze ludzie czekaja - mieszkania nie zajac, nie uciekna...

    Pozdrawiam!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • cmoknij_mnie_w_pompe 18.08.08, 09:50
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 25.07.08, 10:47
    Bankructwa developerów będą niczym w porównaniu do bankructw konsumenckich. A te
    jeszcze rok, dwa i się zaczną.
  • lava71 25.07.08, 11:19
    Tyle, że taki konsument będzie musiał nieźle uzasadnić swoje bankructwo. Już to
    widzę jak przyjdzie taki albo inny i powie, że kupował jako "inwestycja" bo w
    mediach mówili wciąż, że mieszkania drożeć będą non stop 15-20% rocznie.
    Żeby zbankrutować trzeba będzie wykazać, że to czynniki nieprzewidziane,
    zewnętrzne wpłynęły na sytuację materialną a nie własna chciwość .. żeby nie
    powiedzieć głupota.
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 25.07.08, 12:03
    A co z mieszkaniem który taki kupił a nie stać go na spłacanie rat?
  • lava71 25.07.08, 12:11
    Wyjść jest wiele a każde na pewno bolesne. Niestety trzeba ponosić konsekwencje
    swoich decyzji.
    Generalnie jestem przeciwko wprowadzeniu bankructwa konsumenckiego. Takie
    przypadki jeżeli już powinny być dokładnie analizowane. Nie można zapominać, że
    bankructwo oznacza rozłożenie odpowiedzialności na wszystkich. Jakoś nie jestem
    chętny do płacenia za to, że ktoś chciał pożyć sobie w luksusie na kredyt.
  • kretynofil 25.07.08, 12:29
    Bankructwo konsumenckie wcale nie jest tym, za co sie je powszechnie uwaza - ze
    ktos bedzie zyl sobie na kredyt kosztem reszty.

    Tu chodzi bardziej o zrownowazenie ryzyka i rozlozenie odpowiedzialnosci za
    niesluszne decyzje. Jesli dzisiaj bank pozycza klientowi pieniadze, nie
    sprawdziwszy go dokladnie, to niczym nie ryzykuje, bo i tak za zle dlugi placa
    inni klienci. To akurat sie nie zmieni.

    Bardziej chodzi o sytuacje taka jaka miala miejsce na rynku nieruchomosci.
    Porownaj sobie kryzys w Stanach i kryzys w Japonii.

    Gdyby w Japonii funkcjonowala instytucja upadlosci konsumenckiej, to banki by
    zostaly ze swoim "zabezpieczeniem kredytu" w postaci przeszacowanych o kilkaset
    procent nor na obrzezach Tokio. Banki by to zabolalo, owszem, ale kryzys daloby
    sie zazegnac w miare szybko. Ludzie nie byliby przez panstwo zmuszani do
    splacania kredytow, ktore zaciagneli pod wplywem nagonki - wydaje sie to
    niesprawiedliwe, ale pamietaj, ze zbyt wysokie raty kredytow powoduja
    zmniejszenie konsumpcji i inwestycji klasy sredniej, ktora nakreca przeciez
    gospodarke. W ten sposob gospodarka Japonii zostala zdlawiona na kilkanascie lat!

    W USA, gdzie bankrutowac mozna, kryzys na rynku nieruchomosci bedzie krotszy i
    mniej dotkliwy dlugoterminowo. Ok, FED bedzie dodrukowywal kapusty, zaplaca za
    to wszyscy - tylko ze za kilka lat nie beda o calej sprawie pamietac.

    Dlatego, uwierz mi, upadlosc konsumencka jest dobrym mechanizmem. Dzisiaj firmy
    moga upadac do woli - i czy naprawde sadzisz, ze one wyludzaja kredyty tylko po
    to, zeby potem zbankrutowac?

    Skoro moga to robic firmy, powinni moc tez ludzie - z tym jednakze zastrzezeniem
    (ktore jest w propozycji ustawy), ze moga zrobic to tylko jeden raz w zyciu. To
    jest moim zdaniem fair.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • x_rex 25.07.08, 13:29
    Pytanie tylko co banki w takiej sytuacji wybiorą:
    1) podnieść oprocentowanie/marżę kredytu
    2) zaostrzyć kryteria udzielania kredytu
    Odpowiedź na to pytanie nie wydaje mi się wcale oczywista.
  • koham.mihnika.copyright 25.07.08, 12:11

    --
    "Ludzie, jeżeli tylko im się na to pozwoli, chcą żyć na cudzy koszt" - Frederic
    Bastiad
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • steady_at_najx 25.07.08, 10:25
    Kretynofil, nie wysilaj sie na niepotrzebna polemike z oszolomami.
    Pod ta ironia i agresja coraz wiecej widocznej paniki i histerii.

    Panstwo z Marketyngu i PiaRu deweloperow. Trzeba bedzie poszukac nowej roboty i wziac sie do uczciwej pracy. Zlote lata sie skonczyly. Wasze wrzutki niewiele tu pomoga.


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: vinogradoff IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.08, 22:43
    Stad tez uznawanie, kogos z dyskutantow za kretyna jest absolutnie
    nieuprawnione albowiem identyczna trafnosc przewidywan wykazuja
    kretyni jak i renomowani experci od rynku nieruchomosci gdyz tu w
    aktualnych warunkach polskich nie ma ustalonych zadnych regul
    zachowania rynku. To co sie sprawdza w innych panstwach wcale nie
    musi sprawdzic sie w Polsce a wszelkie dotychczasowe prawa
    ekonomiczne nie maja tu wiekszego zastosowania. Rownie dobrze
    nieruchomosci moga taniec, drozec albo utrzymac poziom cen a
    najbardziej kompetentni do wyjasnienia tych zjawisk sa psycholodzy.
  • steady_at_najx 25.07.08, 23:18
    >To co sie sprawdza w innych panstwach wcale nie
    >musi sprawdzic sie w Polsce a wszelkie dotychczasowe prawa
    >ekonomiczne nie maja tu wiekszego zastosowania

    pozostaje tylko gluchy smiech .... :)))))


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: mieeetek IP: *.bredband.comhem.se 25.07.08, 17:00
    brawo, ty jeden przepowiedziales krach...
    czytam Twoje wpisy z wielka radoscia, developerzy sa
    przerazeni...gdy czytaja twoje wywody
  • kretynofil 25.07.08, 17:02
    Musicie sobie kpic i robic z siebie skonczonych idiotow, tak?

    No to wspolczuje... Myslales o zmianie pracy, mietek? Na cos takiego, zebys nie
    musial z siebie kretyna robic?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • jego_eminencja 25.07.08, 18:03
    kretynofil napisał:

    > Musicie sobie kpic i robic z siebie skonczonych idiotow, tak?
    >
    > No to wspolczuje... Myslales o zmianie pracy, mietek? Na cos
    takiego, zebys nie
    > musial z siebie kretyna robic?
    >
    Kochany Kretynofilku ja wcale nie kpie, podziwiam Cie,
    wiem ze developerzy próbuja róznych taktyk, ale ja nie pisalem tego
    jako cynicznej uwagi, jestem friend--...duchowy koalicjant, nie
    odpychaj mnie od siebie, mozliwe ze wirze walki i ataków na Twoja
    osobe dopusciles sie nadinterpretacji, jest to zrozumiale,
    ja napawam sie Twoja szermierka slowna, jasnym przekazem,
    z powazaniem

    sorry za mieeetka , mial byc anonimowy mietek...a wcisnelly mi sie
    dodatkowe literki eeee...

    jestem wiernym czytelnikem i fanem od wielu miesiecy


    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 25.07.08, 09:02
    Dziwne, bo ja we Wroclawiu nie zauważyłem obniżek. Wszystko jest dalej od 7000 za kwadrat, i w górę.
    Wejdź na strony deweloperów z Wrocławia, i popatrz, ile mieszkań jest sprzedanych, ile zarezerwowanych, ile wolnych. Wolnych w zasadzie nie ma.
  • Gość: mmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 09:43
    to może zadzwoń do któregoś i zapytaj o promocje. Już rok temu można
    było wytargować (przez telefon! bez wizyty u nich 10% rabat).
  • Gość: Wrocławianin IP: 193.138.110.* 25.07.08, 12:05
    Na Psim Polu można kupić m2 od dewelopera za 5 350zł brutto. Do tego
    można spróbować się potargować.

    Także nie wciskaj ludziom ciemnoty, że ceny zaczynają się od 7 000zł.

    Pozdrawiam wszystkich czekających! :-))
  • pogromca_kretynow 25.07.08, 09:06
    kretynofil napisał:

    > "Rentowność branży obniżyły korekty cen mieszkań mniejsza sprzedaż
    > nieruchomości oraz wzrost konkurencji - wylicza dziennik."
    >
    > Po przetlumaczeniu z belkotu GWna na nasze:

    Bez tradycyjnego chamstwa na poczatek obyc sie, jak wiadomo, nie moze

    >
    > Rentowność branży obniżyły SPADKI cen mieszkan, PRAWIE ZEROWA
    sprzedaż

    Skad wiesz, baranku bozy?

    > nieruchomości oraz wzrost konkurencji.
    >
    > Co Wy o tej korekcie? Jaka korekta? To jest ostra jazda w dol bez
    trzymanki :))
    > ))
    Co to za nowa kategoria ekonomiczna.
    >
    > Mniejsza sprzedaz? To oni w ogole cokolwiek sprzedaja?
    >
    > A, tak, sprzedaja - sobie nawzajem :))))
    Blyskotliwa analiza autora. Jak zawsze.

    >
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • kretynofil 25.07.08, 09:52
    > Bez tradycyjnego chamstwa na poczatek obyc sie, jak wiadomo, nie moze

    Oczywiscie ze nie. Reputacja i oczekiwania czytelnikow to nie przelewki. Trzeba
    trzymac forme :)))

    > Skad wiesz, baranku bozy?

    Skad wiem? Bo widze ze ceny spadaja. Wystarczy pamietac ceny z gorki (co by
    wielu takich jak Ty dalo, zeby tylko ludzie o nich zapomnieli), obserwowac
    aktualne i probowac negocjowac. Nagle sie okazuje ze krol jest nagi :)))

    I druga odpowiedz na to samo pytanie: Skad wiem? Czary :))) Tak jak kiedy
    ostatnio sie spotkalismy, pisalem ze w piatek walnie znowu na ryj, a po
    "odbiciu" na gieldzie nie bedzie sladu:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=82516865&a=82522220

    Czary :))))) I znowu mialem racje :))))

    > Co to za nowa kategoria ekonomiczna.

    Taka sama jak opisanie zwiekszenia zainteresowania refinansowaniem kredytow
    hipotecznych (ktory, rzecz jasna, nie przeklada sie na wyzsza sprzedaz mieszkan)
    "boomem w kredytach hipotecznych" :)))) Coz, nowe czasy, nowomowa naganiaczy,
    wild wild west - to i ja sobie pozwolilem na zdefiniowanie nowej kategorii :)

    > Blyskotliwa analiza autora. Jak zawsze.

    Dziekuje ze doceniasz moj talent i wiedze. I istotnie, jak zawsze, mam racje.
    No, moze pomylilem sie raz - przypuszczalem ze spadki w 2008r nie przekrocza
    10-15%, a poki co jest juz 15-20%, a do konca roku jeszcze duuuuzo czasu :)

    Dziekuje za uznanie, pogromco_samej_siebie :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 25.07.08, 10:06
    kretynofil napisał:

    > > Bez tradycyjnego chamstwa na poczatek obyc sie, jak wiadomo, nie
    moze
    >
    > Oczywiscie ze nie. Reputacja i oczekiwania czytelnikow to nie
    przelewki. Trzeba
    > trzymac forme :)))

    Cham chamem na wieki wiekow amen.

    >
    > > Skad wiesz, baranku bozy?
    >
    > Skad wiem? Bo widze ze ceny spadaja. Wystarczy pamietac ceny z
    gorki (co by

    Wyjasnij co widzisz.

    > wielu takich jak Ty dalo, zeby tylko ludzie o nich zapomnieli),
    obserwowac
    > aktualne i probowac negocjowac. Nagle sie okazuje ze krol jest
    nagi :)))
    >
    > I druga odpowiedz na to samo pytanie: Skad wiem? Czary :))) Tak
    jak kiedy
    > ostatnio sie spotkalismy, pisalem ze w piatek walnie znowu na ryj,
    a po
    > "odbiciu" na gieldzie nie bedzie sladu:

    Co to dokladnie znaczy?

    >
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=82516865&a=82522220
    >
    > Czary :))))) I znowu mialem racje :))))

    Jestes nieomyl;ny, calkiem jak najjasniejszy Prezes PiSu.

    >
    > > Co to za nowa kategoria ekonomiczna.
    >
    > Taka sama jak opisanie zwiekszenia zainteresowania refinansowaniem
    kredytow
    > hipotecznych (ktory, rzecz jasna, nie przeklada sie na wyzsza
    sprzedaz mieszkan
    > )
    > "boomem w kredytach hipotecznych" :)))) Coz, nowe czasy, nowomowa
    naganiaczy,
    > wild wild west - to i ja sobie pozwolilem na zdefiniowanie nowej
    kategorii :)
    >
    > > Blyskotliwa analiza autora. Jak zawsze.
    >
    > Dziekuje ze doceniasz moj talent i wiedze. I istotnie, jak zawsze,
    mam racje.
    > No, moze pomylilem sie raz - przypuszczalem ze spadki w 2008r nie
    przekrocza
    > 10-15%, a poki co jest juz 15-20%, a do konca roku jeszcze duuuuzo
    czasu :)
    >
    > Dziekuje za uznanie, pogromco_samej_siebie :))))
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • kretynofil 25.07.08, 10:23
    A moze wlasnie o to Ci chodzi? Zasmiecic watek tak, aby nikt nie mial sily go
    czytac?

    > Cham chamem na wieki wiekow amen.

    Nawet bym sobie to wrzucil do sygnaturki, ale za bardzo lubie stara. Mam
    nadzieje ze sie lepiej poczulas :)))

    > Wyjasnij co widzisz.

    Ile razy mam to robic na forum? Przeczytaj ponizej post 220wolt. Tam jest
    dokladnie opisane co widze.

    > Co to dokladnie znaczy?

    To znaczy tyle, ze co moment jakies durne paly probuja przekonac jeleni ze to
    juz ten moment, ze teraz to juz bedzie tylko drozej. Ja twierdze ze tak nie
    bedzie, Ty mi zaprzeczasz, na koniec okazuje sie ze mialem racje.

    To znaczy tyle, ze jesli ktos poslucha Ciebie a nie mnie, bedzie na tym stratny.

    > Jestes nieomyl;ny, calkiem jak najjasniejszy Prezes PiSu.

    Nie :) W odroznieniu od niego ja jestem NAPRAWDE nieomylny :)

    Zarty zartami, ale tak na powaznie: czy Ty sie kiedys zastanawialas nad
    konsekwencjami dla przecietnego Kowalskiego, ktory uwierzy w Twoje posty? Jesli
    bladzisz z glupoty to pol biedy, smutne ze glupia glupich w straty wpedza, ale
    cos mi sie wydaje, ze Ty te swoje glupoty wypisujesz dla zysku. To jest juz
    przykre...

    Pozdrawiam i milego naganiania zycze :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 25.07.08, 10:53
    kretynofil napisał:

    To nie czytaj. Zreszta i tak nie napiszasz nic wiecej poza
    wyzwiskami i potocznymi opiniami.

    > A moze wlasnie o to Ci chodzi? Zasmiecic watek tak, aby nikt nie
    mial sily go
    > czytac?
    >
    > > Cham chamem na wieki wiekow amen.
    >
    > Nawet bym sobie to wrzucil do sygnaturki, ale za bardzo lubie
    stara. Mam
    > nadzieje ze sie lepiej poczulas :)))
    >
    > > Wyjasnij co widzisz.
    >
    > Ile razy mam to robic na forum? Przeczytaj ponizej post 220wolt.
    Tam jest
    > dokladnie opisane co widze.

    No ale co widzisz, baranku bozy?

    >
    > > Co to dokladnie znaczy?
    >
    > To znaczy tyle, ze co moment jakies durne paly probuja przekonac
    jeleni ze to
    > juz ten moment, ze teraz to juz bedzie tylko drozej. Ja twierdze
    ze tak nie
    > bedzie, Ty mi zaprzeczasz, na koniec okazuje sie ze mialem racje.
    >
    > To znaczy tyle, ze jesli ktos poslucha Ciebie a nie mnie, bedzie
    na tym stratny
    > .
    >
    > > Jestes nieomyl;ny, calkiem jak najjasniejszy Prezes PiSu.
    >
    > Nie :) W odroznieniu od niego ja jestem NAPRAWDE nieomylny :)

    Zaiste wielkie sa Twoje kompleksy, baranku bozy.

    >
    > Zarty zartami, ale tak na powaznie: czy Ty sie kiedys
    zastanawialas nad
    > konsekwencjami dla przecietnego Kowalskiego, ktory uwierzy w Twoje
    posty? Jesli
    > bladzisz z glupoty to pol biedy, smutne ze glupia glupich w straty
    wpedza, ale
    > cos mi sie wydaje, ze Ty te swoje glupoty wypisujesz dla zysku. To
    jest juz
    > przykre...

    A co konkretnie glupiego napisalem, barnku bozy?

    >
    > Pozdrawiam i milego naganiania zycze :)
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 09:39
    zaden kretyn nie ma szans przy tobie - moze co najwyzej wiele wiele
    superkretynskich sztuczek sie nauczyc

    zalosny kretyn - pogromca

  • damianbsc 25.07.08, 09:12
    developerka na kolana...he he he....wiedzialem, ze dozyje takiego dani, gdy
    zatancze na ich grobie
    --
    pomogeinnym
  • wilczek1968 25.07.08, 09:22
    Część zbankrutuje, część przetrwa, inwestycje są wstrzymane i za dwa lata będzie
    posucha... wtedy odbiją sobie straty z nawiązką...
  • lava71 25.07.08, 09:52
    Myślisz z poziomu chwili nie uwzględniając zmian.
    Obecny "zastój" spowoduje nadwyżki materiałów budowlanych a tym samym ich spadek
    ceny. Bankructwa developerów i nadpodaż ziemi doprowadzi do spadku jej ceny.
    Także płace budowlańców przy takim spowolnieniu nie utrzymają się długo na
    obecnym poziomie.
    Miejsce developerów budujących za 7-8kzł/mkw zajmą tacy, którzy będą budować <
    5kzł/mkw. Fizyka nie znosi próżni. Cała ta masa ludzi zajmująca się ogólnie
    mówiąc "budownictwem" nie może przestać jeść na 2 lata. Aby żyć, Ci ludzie muszą
    zarabiać. A obecnie budowanie na przewartościowanych gruntach, z materiałów po
    cenach z kosmosu, rękami robotników co to za "<2k nawet z łóżka nie wstaje" jest
    po prostu ekonomicznym samobójstwem.
    To tyle w temacie zastoju w budownictwie.
  • x_rex 25.07.08, 14:44
    Czyli co uważasz, że za dwa lata ludzie na budowie będą pracować za połowę tego
    co teraz? Chyba raczej nie.
    No może jak zaczną sprowadzać tych chińczyków, o czym ostatnio zaczęło się
    mówić, ale na to bym nie liczył.
  • kretynofil 25.07.08, 15:03
    > Czyli co uważasz, że za dwa lata ludzie na budowie będą pracować za połowę
    tego co teraz? Chyba raczej nie.

    No patrz, jakie cuda. Pamietasz podwyzki cen materialow budowlanych na poczatku
    2006 (2007?) roku? Tez ceny mialy nigdy nie spasc :)))

    Zapewniam Cie, ze koszty robocizny tez spadna - bo jesli (jak w innej teoryjce
    twierdzicie, naganiacze) deweloperzy beda ograniczac budowy, zeby powstrzymac
    spadek cen, to beda musieli zwolnic budowlancow - i tak jak ich niedobor
    powodowal wzrosty plac, tak ich nadmiar spowoduje obnizki plac.

    Tak samo jak ze wszystkim innym. Nieruchomosci, gielda, rynek pracy - to
    wszystko podlega prawom popytu i podazy. Ja wiem ze Wy byscie chcieli zeby rynek
    mogl wywolywac tylko wzrosty cen i Waszych prowizji, ale rynek jest bezlitosny.
    Raz tlucze po dupie jednych, a raz drugich...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • x_rex 25.07.08, 18:27
    Akurat rynek pracy nieco różni się od giełdy czy rynku materiałów budowlanych,
    chociażby tym że płace są znacznie bardziej sztywne i ludzie bardzo niechętnie
    godzą się na niższe płace jeśli nie ma poważnej recesji, a na taką biorąc całą
    branżę budowlaną póki co się nie zanosi.
  • kretynofil 25.07.08, 18:36
    ...prezesa JWC przyjdzie ekipa, ktorej inwestor zbankrutowal, i powie ze bedzie
    pracowac za polowe stawki, to pan prezes powie: nie, sorry chlopaki, mam juz
    ekipe i nie wyrzuce ich, bo lubie im placic dwa razy wiecej?

    Same dzieci hossy w tym watku :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 09:36
    nizsze zuzycie energii i wody w czasie budowy,lepsza organizacja

    taniej szybciej i latwiej

    to sie nazywa postep - do nas tez dociera
  • staszek78 25.07.08, 10:13
    Developerzy pobankrutują. Ich majątek i mieszkania przejmie syndyk, który będzie
    sprzedawał powoli tak coby przez dwa-trzy lata wypłacać sobie piękna pensje.
    Mieszkania wiec tak nie stanieją. Pojawia sie nieliczne okazje ale trzeba bedzie
    miec 'dojscia' do syndykow i komornikow organizujacych licytacj. Wtedy
    faktycznie bedzie mozna kupic mieszkanie za umlamek jego wartosci - ale tak
    mieszkanie mozna kupic i dzis. Podwykonawcom i dostawca zapłaci syndyk grosze.
    Firmy te pobankrutują. Za 3-4 lata ceny mieszkań znowu poszybują w gore bo
    bedzie malo firm ktore bede te miszkania budowaly.
  • lava71 25.07.08, 10:21
    Ludzie ... ceny nigdzie nie poszybują bo są ściśle związane z możliwościami
    nabywczymi kupujących. Jeżeli kogoś nie stać na mieszkanie za 3kzł/mkw i nie
    może kupić teraz po 8kzł to i nie kupi za 3 lata za 10kzł/mkw. Proste i zrozumiałe.
    Jeżeli już ktoś pisze o wzrostach to niech motywuje swoje zdanie. Może o czymś
    nie wiemy? Odkryto w Polsce ogromne złoża uranu? a może ropy naftowej .... no
    chociaż złota? Nie? a więc i nie będzie żadnych wzrostów bo przy obecnych cenach
    w Eurokołchozie ...a szczególnie w Polsce nie opłaca się żyć.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 12:28
    Obawiam się, że Twoje proste i logiczne wyjaśnienie do wielu osób
    nie dotrze - przecież pisali, że będzie rosło w nieksończoność, a
    Warsawa na koniec b.r. dogoni cenami Barcelonę. To niemożliwe co
    piszesz :)
  • Gość: obiektywny IP: *.cdif.cable.ntl.com 25.07.08, 13:21
    po tym kursie euro, warszawa juz przegonila barcelone:-)
  • Gość: inwestor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 14:47
    Na Onecie czytałem że odnaleziono złoża gazu pod Poznaniem. Może o to chodzi :P
  • lava71 25.07.08, 15:15
    pewnie jakiś dawno zapomniany skład ziemniaków "dojrzał" do eksploatacji ;)
  • staszek78 25.07.08, 16:26
    Pensje rosna ok 10-15% rocznie. Wiem ze statystycznie czyli jednym bardziej
    innym mniej. Zatem stac ludzi na wydawanie co roku o kilkanascie procent wiecej.
    Poprzedni wzrost cen zdyskontowal czesciowo te wzrosty plac. Potrzeby
    mieszkaniowe sa ogromne (ok 1.5 mln mieszkan brakuje wg ostroznych szacunkow,
    wedlug innych to nawet 5mln w ciagu 10 lat-polecam artykul w GW) Zatem problem
    ze rynek sie nasyci przy podazy rzedu nawet 150tys-200tys mieszkan/rocznie w
    ciagu kilku lat nie istnieje. Mieszkanie to dobro podstawowe bez ktorego trudno
    sie obyc. Fakt czy sie je kupi czy bedzie wynajmowac (splacajac w czynszu kredyt
    osobie ktora je nabyla - tak to jest ceny kawalerek na mokotowie osiagaja 2 tys
    PLN) jest drugorzedny. Nie kupi miszkania osoba biedna to je wynajmie oddajac za
    wynajem wiekszosc pensji osobie co kupila mieszkanie i splaca kredyt z wynajmu.
    Bo jaka ma alternatywe ten biedak?
  • kretynofil 25.07.08, 16:34
    > Potrzeby mieszkaniowe sa ogromne (...)

    Brednie, brednie, brednie. Te dane pochodza z (bodajze) 2001 roku (te o 1,5mln),
    a od tego czasu:
    - wybudowano lub rozpoczeto budowe okolo 1mln mieszkan,
    - z Polski wyjechalo okolo 2mln ludzi (wedle ostroznych szacunkow).

    Na dodatek, ta liczba powstala w ten sposob, ze wzieto srednia niemiecka (ilosc
    mieszkan/1000 mieszkancow) i przylozono do Polski. Chyba nie musze tlumaczyc
    absurdu takiej metodologii? Musze?

    To tlumacze: byle DDR i liczba pustostanow. Pytania?

    To teraz mi powiedz, kolego, gdzie brakuje tych mieszkan?

    I wyjasnij mi jeszcze jedna rzecz. Piszesz:

    > Fakt czy sie je kupi czy bedzie wynajmowac (...)

    No wlasnie - ale ludzi mieszkajacych na dworcach jakos mniej niz tych 1,5mln.
    Jak to jest? A moze jednak jest tak, ze mieszkan jest tyle ile trzeba - bo
    przeciez gdzies te kilka milionow ludzi (1,5mln mieszkan to ok 4mln ludzi) jest,
    prawda? A moze oni mieszkaja w tych "brakujacych" 1,5 mln mieszkan, co?

    > Bo jaka ma alternatywe ten biedak?

    No wlasnie - jaka ma alternatywe? Berlin? Londyn? Dublin? Frankfurt? Monachium?
    Bruksela? Rotterdam? Haga? Antwerpia? Nicea? Troche dluga ta lista, wiesz?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • staszek78 25.07.08, 17:08
    Oby tak bylo ze ceny spadna. Jednak w obecnych poszukiwaniach na rynku
    warszawskim nie widze spadku wieszczonego. A to czego czasem jestem swiadkiem
    pokazuje cos zupelnie innego.
  • kretynofil 25.07.08, 17:17
    Mieszkania na bliskiej Woli kosztowaly na gorce srednio 9-10 KPLN/m2 - i po tyle
    staly najgorsze nory.

    Ostatnio znajduje ogloszenie - facet sprzedaje 56m2 za jakies 400KPLN, czyli
    troche powyzej 7KPLN/m2. To juz spora obnizka, zwlaszcza ze mieszkanie jest po
    generalnym remoncie.

    Ja z nim gadam przez telefon, i juz przez telefon schodzi mi na 370KPLN
    (6,6KPLN/m2) - kolejna obnizka. Juz jest taniej w stosunku do gorki o prawie 30%
    - a Ty twierdzisz, ze ceny nie spadaja.

    To jak to w koncu jest, ze ja sprawdzam i ceny spadaja, a Ty sprawdzasz - i nie
    spadaja? Moze sprzedajacym sie nie podobasz, co? A moze po prostu jest tak jak
    mowie, ceny spadaja a Ty jestes naganiaczem?

    Moja rada, naganiaczu - zmien prace, bo niedlugo bedziesz bezrobotny, za slabo
    Ci idzie :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • steady_at_najx 25.07.08, 16:37
    Kolejny chory naagniacz.
    >Zatem stac ludzi na wydawanie co roku o kilkanascie procent wiecej

    czego kilkanascie procent wiecej ? jak dostanie 15% podwyzki to bedzie go stac kupic 15% drozsze mieszkanie ?
    Wez ty wroc do szkoly i od nowa zdaj mature z matematyki - bo to ze sie udalo za Giertycha na dobre ci nie wychodzi ?

    > Mieszkanie to dobro podstawowe bez ktorego trudno
    > sie obyc

    akurat poprzedni system Polakow tego nauczyl, bylo mieszkan mniej i ludzie dawali rade ?? teraz podaz jest w setkach tysiecy rocznie ...
    dotralo ?

    > Bo jaka ma alternatywe ten biedak?

    Alternatywe w postaci mieszkania z rodzicami albo wyjazdu do normalnosci (czytaj EU) - kiedys tego nie mial teraz ma z czego skwapliwie skorzystalo 2 mln rodakow.

    >Nie kupi miszkania osoba biedna to je wynajmie oddajac z

    taaak nie kupi to zaplaci 3k za wynajem

    Pocieszaj sie jak mozesz dlugo naganiaczu. Niedlugo rzeczywistosc zweryfikuje i twoje marzenia.
    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • staszek78 25.07.08, 17:01
    Primo nie jestem naganiaczem (sam szukam mieszkania do kupienia wiec znam z
    pierwszej reki jak to mieszkania tanieja w oszalamiajacym tempie).
    Co do osobistych wycieczek o maturze to sorry dzieciaku ale doucz sie i dopiero
    wypowiadaj. Widac ze PRL to ty znasz z opowiesci pradziadka wiec szkoda gadac.
    Mieszkanie z rodzicami w wieku kilkunastu lat jest ok potem bywa nieco
    klopotliwe ale widac jeszcze nie osiagnales takiego wieku zatem to dla ciebie
    abstrakcja. Wyjazd i praca za granica - ech trudno o tym opowiadac komus kto byl
    raz w wakacje za w Londynie. Dorosniesz sprobujesz to pogadamy.
    Chcialbym naprawde zeby spadki byly, ale rzeczywistosc obecnie jest inna.
    Deweloperzy nie sa skorzy do duzych obnizek cen. I dlugo nie beda - maja sporo
    'sadla' wytrzymaja lata. Upadlosc dewelopera spowoduje drastyczny spadek cen
    -cha, cha jak ktos wie jak wyglada upadlosc w Polsce to sam w to nie wierzy.
    Syndyk bedzie sprzedawal te mieszkania X lat, jeszcze wolniej niz deweloper.
    Oberwia podwykonawcy.

  • kretynofil 25.07.08, 17:11
    > Wyjazd i praca za granica - ech trudno o tym opowiadac komus kto byl raz w
    wakacje za w Londynie.

    To mi opowiedz, bo ja za granica juz poltora roku mieszkam i za nic bym tego nie
    zamienil na wyscig szczurow w Polsce.

    No, dalej, opowiadaj - ja Cie zrozumiem :)

    > Chcialbym naprawde zeby spadki byly, ale rzeczywistosc obecnie jest inna.

    Prosze, prosze. Ceny spadaja, pisze o tym GWno, pisza o tym "analytycy", pisze
    forum, a tu znalazl sie jeden, ktoremu "ciezko", bo nie spadaja :))))))

    Przepraszam, ale szczerze usmialem sie z Twojego posta. Jest naprawde wybitny :))))

    Nikt tu nie twierdzi, ze upadlosc dewelopera moze byc powodem obnizki cen w
    inwestycjach TEGO dewelopera - to bardziej sygnal na rynku, ze "sadlo" o ktorym
    piszesz sie skonczylo i teraz to juz naprawde trzeba sprzedawac, za dowolna
    cene, zeby nie zdechnac z glodu.

    Wiesz co jest zabawne w postach takich jak Ty, tanich naganiaczy? To jak sobie
    zawsze przeczycie w kazdym jednym poscie, ktorego wypocicie. Szkoda ze
    deweloperow nie stac na to zeby Was zatrudniac parami, bo to bylby naprawde
    niezly kabaret :)

    Jeden pisze ze mieszkania nie stanieja, bo jakby byly po 3KPLN/m2, to by sie
    sprzedawaly :)
    Drugi ze deweloperzy maja zapasy gotowki, ktore pozwola im przetrwac, i to ze
    niektorzy bankrutuja tego dowodzi :))))

    Ech, naganiacze, naganiacze... Co ja bym bez Was zrobil :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: staszek78 IP: *.acn.waw.pl 25.07.08, 23:27
    A mysl sobie czlowieku co chcesz, tym wieksza moa radosc ze tak szczwanego lisa
    jak ty plodzacego setki postow na forach GW zmylilem co do mojej osoby.
    Poczytuje to sobie za honor.
    A wracajac do meritum to jak sadzisz dlgo moga jeszcze mieszkania trwac na tej
    gorce? Pytam powaznie chodzi o Warszawe moze z perspekywy zagranicy lepiej
    widac. Nie mowie tu o promocjach typu garaz gratis czy 5% rabatu na kuchnie ale
    o powaznych spadkach.
    Na razie zaobserwowalem wzrost stawek najmu. A poszukiwanie mieszkania coz: nora
    po pożarze w starym bloku bez tynku instalacje spalone slowem mieszkanie wyglada
    jak trafione pociskiem duzego kalibru, lokalizacja prawpbrzezna warszawa cena -
    nie powiem bo zostane juz okrzykniety tanim naganiaczem po wsze czasy.
  • kretynofil 26.07.08, 09:14
    > A mysl sobie czlowieku co chcesz, tym wieksza moa radosc ze tak szczwanego
    lisa jak ty plodzacego setki postow na forach GW zmylilem co do mojej osoby.

    No to doskonale. Ciesze sie Twoim szczesciem.

    > Poczytuje to sobie za honor.

    Niechaj bedzie.

    > A wracajac do meritum to jak sadzisz (...)

    Sadze ze spadki beda powolne, przynajmniej jesli chodzi o stawki deweloperow -
    rzedu 15-20% rocznie. Taka jest obecnie dynamika spadkow cen i taka powinna
    zostac utrzymana z dwoch powodow:
    - mniejsze spadki to samobojstwo dla budowlancow, oni musza sprzedawac zeby zyc,
    - wieksze spadki to kapitulacja - przy spadkach rzedu 2-3% miesiecznie mozna
    starac sie wmowic ludziom ze ceny nie spadaja. Dokladnie tak jak Ty to probujesz
    zrobic :)

    To jest zabawne, bo jak ceny mialy rosnac po 10% rocznie, to nikt nie pytal ile
    to procent miesiecznie, nikt nie probowal pisac, ze mialo rosnac, a rosnie tylko
    1% m/m :) Byly "dalsze gwaltowne wzrosty" :)))))

    No i caly czas starasz sie odwrocic uwage czytajacego od promocji typu "garaz
    gratis" - przy mieszkaniu za 300.000, kiedy garaz kosztuje 30.000 to jest
    obnizka o 10%. To duzo - i dlatego unikasz tego tematu jak ognia :))))))

    > Na razie zaobserwowalem wzrost stawek najmu.

    Nie strasz, nie strasz, bo sie zesrasz. Tak, ceny wynajmu ida teraz w gore - ale
    spadna, i to mocno, juz w listopadzie. Narazie wlasciciele masowo podnosza ceny,
    bo wydaje im sie ze znajda jelenia, ktory od nich wynajmie i splaci im kredyt.

    Problem w tym ze dopiero w listopadzie okaze sie, czy naprawde jest popyt na
    dodatkowe 20-30 tysiecy mieszkan (mysle o Warszawie) - i zacznie sie jazda z
    gorki na pazurki. Wielu wlascicieli zostanie z mieszkaniami, ktorych nikt nie
    chce wynajac - i szybko zaczna oni obnizac ceny.

    To sie juz dzialo kiedys w Warszawie, stanie sie i teraz. Historia lubi sie
    powtarzac. Historia zawsze sie powtarza.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • kretynofil 26.07.08, 09:19
    Jak chcesz przechodzic, synek, do meritum, to badz tak mily i odpowiedz mi na
    pytania, ktore zadalem Ci w postach do Ciebie skierowanych.

    Bo wiesz, naganiaczy to poznaje sie po tym, ze nie odpowiadaja na niewygodne
    pytania :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • staszek78 28.07.08, 10:34
    Dzieki za odpowiedz w poprzednim poscie.
    Jak mamy rozmawiac to oczekiwalbym troche szacunku bez protekcjonalnych synek,
    zesralo sie itp. Moze taki twoj styl a mnie nie odpowiada.
    Pytania trudno je wylowic z morza inwektyw, ale przeszukalem posty i to co sie
    udalo wylowic:
    0)Brakujace mieszkania, niedobor 1.5 mln mieszkan, czy rozumiem skad sie on
    wzial (sugetia bledna metodyka liczenia stare dane itp)
    Coz z danych (kiedys zaczytane z netu teraz pisze z pamieci) liczba mieszkan na
    1000 mieszkancow:
    RP - 320, Francja ok 500 , Finlandia ok 460, Niemcy ok 430 (ale oni mieli
    zjednoczenie i pustostany w DDR i to oni spowodowalite bledne szacunki). Jak
    widac Niemcy ktorych zakwestionowales jako podstawe badan nie sa w europejsciej
    czolowce przyjmujoc za punkt odniesienia francje otrzyma sie wynik duzo gorszy.
    Byl tez jakis artykul w GW (z tego roku chyba tak jakos z poczatku) i tam bylo
    porownanie srodkowej nowej europy do sredniej ze starej europy (czyli nie tylko
    DDR i pustostany) i nowa europa byla gorsza od starej o ok 60 miszkan. Roznica w
    ilosci mieszkan jest na niekorzysc Polski. co za tym idzie zapotrzebowanie tez jest
    1)Zycie za granica jako alternatywa dla mieszkania w Polsce.
    Odp: Nie jest latwe. Pierwsza rzecz jezyk - nie kazdy go zna a bez niego jestes
    skazany na nisko platne prace, problemy w zyciu codziennym. Rozlaka ze znajomymi
    i rodzina zawiera sie nowe znajomosci za granica ale to nie to samo. Jednym
    takie zycie odpowiada innym nie. Z wlasnych doswiadczen i obserwacji znajomych
    widze ze nie jest to zycie dla kazdego. Z tych 2 mln ludzi co wyjechalo wielu
    wroci badz tez juz wrocilo.
    Teraz oczekuje ze podzielisz sie swoimi doswiadczeniami w tej materii
    2)Ukryte obnizki u deweloperow poprzez promocje
    Sa zreszta byl o tym artykul w GW. Mozna jezdzic P107/207 prze dwa lata,
    wycieczke do hiszpanii (wartosc ok 2-3 tys), 5% obnizki na meble kuchenne - te
    promocje to nie jest konkret wg mnie (pasuja jak kwiatek do kożucha). Balkon,
    taras, garaz w cenie - oki to juz cos ale to nie jest obnizka o 10% jak
    sugerujesz (300tys to kosztuje 30 metrow, a te promocje sa przewaznie dla
    wiekszych mieszkan czyli drozszych). Wykonczenie mieszkania trafia sie ale wtedy
    cena wyzsza o ok 500-600 PLN z metra czyli czyt to naprawde promocja? To co mnie
    naprawde interesuje to obnizka ceny mieszkania - na co widac jest szansa pod
    koniec tego roku poczatek przyszlego. Czasem trafiaja sie tansze lokale na
    parterze, poddaszu ze skosami lub nad nocnym klubem :-)Ale chyba nie o takich
    promocjach rozmawiamy.

    Jak chcesz inne odpowiedzi to zamieszcz je w prostej liscie zebym nie musial
    przekopywac sie przez caly szlam.
  • steady_at_najx 28.07.08, 10:51
    Krotko

    Zapotrzebowanie na mieszkanie w Polsce jest i nikt tego nie neguje. Ale na mieszkania za 2000/m a nie 10000/m. Ide o zaklad ze nawet jak cena spadnie o 50% (a moze i tak byc wbrew temu co pieniacze-ynwestorzy glosza) to i tak wielu ludzi wciaz nie bedzie stac. Takie jest zycie, takie bylo i bedzie. Tak jest takze i w innych o wiele bogatszych krajach. 1,5 miliona to mit - czy to oznacza ze 3-4 miliony Polakow nie ma gdzie mieszkac ?? 10% populacji kraju ? Gdzie oni sie podziali ??

    Przedstawianie ludzi "niedoboru" mieszkan jako potencjalnych klientow jest kompletnym nieporozumieniem medialnym - powiem wiecej jest medialna manipulacja.

    > 1)Zycie za granica jako alternatywa dla mieszkania w Polsce.
    > Odp: Nie jest latwe. Pierwsza rzecz jezyk - nie kazdy go zna a bez niego jestes
    > skazany na nisko platne prace, problemy w zyciu codziennym. Rozlaka ze znajomym

    Nie mam pod reka statystyk ale gro z ludzi ktorzy wyjechali i dobrze zarabiali wiaze przyszlosc bardziej z emigracja niz z powrotem do Polski. Nie sadzisz chyba, ze pracujacy na zmywaku odlozyli na mieszkanie ? (to apropos masowych powrotow ludzi z walizkami pieniedzy).
    Druga sprawa - jesli mowisz o jezyku i wyksztalceniu. Nie sadzisz ze niewyksztalceni ludzie w Polsce (przy calym szacunku) kupia mieszkania w tych cenach ? Za co ??

    Obnizki SA FAKTEM ale nie sa rozdmuchiwane bo to nie lezy na reke jesli chodzi o PR deweloperow. Jedna obnizka wymusza nastepne a tego deweloperzy boja sie jak ognia. Na dzien dobry przy stoliczku u dewelopera mozesz dostac 15-20% podczas negocjacji w biurach - to nie jest obnizka ??

    I tu cytat z ostoi ynwestorow firmy RedNet :

    jesli naganiacze mowia o zalamaniu to przyznasz ze cos jest na rzeczy ??


    Gazeta Wyborcza 28/07/08

    "Mieszkania tanieją, trwa walka o klientów
    - To już fakt, w nieruchomościach jest załamanie - mówi Robert
    Chojnacki, prezes zarządu redNet Consulting, firmy zajmującej się
    m.in. analizą rynku nieruchomości w Polsce.

    Choć załamała się sprzedaż, deweloperzy kończą inwestycje rozpoczęte
    w czasie, gdy trwał mieszkaniowy boom. Efekt: według Głównego Urzędu
    Statystycznego w pierwszym półroczu zeszłego roku na rynek trafiło w
    Polsce niecałe 15,8 tys. nowych mieszkań. W pierwszych sześciu
    miesiącach tego roku deweloperzy oddali ich aż 27,8 tys. Za to
    sprzedali niewiele ponad 13,5 tys., co oznacza, że nabywcę znalazło
    mniej niż co drugie z nowych mieszkań! Do tego na rynku pojawiła się
    ogromna liczba nieużywanych mieszkań, które kilka lat temu były
    kupowane jako inwestycja.

    Niska sprzedaż spowodowana jest głównie wywindowanymi na bardzo
    wysoki poziom cenami, ale też dużo mniejszą niż dotychczas
    dostępnością kredytów.

    - Banki w Polsce, głównie z zachodnim kapitałem, przestraszyły się
    krachu na rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych. I już
    nie są tak skore do masowego przyznawania kredytów - mówi Jacek
    Wróblewski, prezes JOT-BE Nieruchomości, ekspert wrocławskiego rynku
    nieruchomości. - Na kredyt w banku może liczyć coraz mniej Polaków.
    Tym samym coraz mniej osób stać na kupno mieszkania.

    - W wielu przypadkach deweloperzy obniżają cenę w trakcie negocjacji
    z klientami. Nawet o 15- 20 proc. - mówi Marek Stobniak, prezes
    agencji nieruchomości Optimax."

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 28.07.08, 13:12
    > 0)Brakujace mieszkania, niedobor 1.5 mln mieszkan (...)
    > RP - 320, Francja ok 500 , Finlandia ok 460, Niemcy ok 430

    Oki. To teraz wez pod uwage to ze we Francji burzy sie cale osiedla pustostanow
    w blokach z wielkiej plyty. Co do Finlandii, to nie mam danych. Niemcy -
    mieszkalem i moge powiedziec jedno: mieszkan jest tam od groma, znacznie wiecej
    niz potrzeba. Jakbys nie patrzyl, liczba mieszkan powyzej 350/1000 mieszkancow
    to juz za duzo w naszej kulturze (duzo ludzi mieszka z dziadkami, bo na nic
    innego ich nie stac, ani dzis ani za 10 lat). Dokladnie to napisal Ci Steady -
    to nie chodzi o to, czy te mieszkania sa potrzebne czy nie, bo dla wiekszosci
    ludzi wlasne mieszkanie to cos poza zasiegiem.

    > 1)Zycie za granica jako alternatywa dla mieszkania w Polsce.

    I tu Steady tez Ci slusznie odpowiedzial - ludzie, ktorzy nie znaja jezykow,
    ktorzy slabo zarabiaja za granica, nie beda w Polsce klientami deweloperow.
    Znowu jest to argument za spadkami - bo jesli oni maja cokolwiek kupowac, to
    ceny musza spasc.

    A co do "wielu powroci", to przypominam Ci, ze wedle ostatnich statystyk grupa
    "rozwazam powrot do Polski/jestem w trakcie przygotowan do powrotu" wzrosla z 6
    do 12%. To daje okolo 88% ludzi, ktorzy w ogole o tym nie mysla.

    Oczywiscie mozesz powiedziec - nie musza wracac, zeby w Polsce kupowac
    mieszkania. Racja. Sa tam przeciez ludzie, ktorzy zarabiaja swietnie i moga
    sobie na takie inwestycje pozwolic.

    Sam do nich naleze :) Owszem, stac mnie teraz zeby kupic kilka mieszkan - ale
    tego nie robie z bardzo prostego powodu: nie wierze w to, ze mieszkania zdrozeja
    w ciagu nastepnych pieciu lat, wiec nie widze powodu zeby na taki okres zamrazac
    kapital.

    Mozesz powiedziec: przeciez jak kupie na wynajem, to bede zarabial. Owszem,
    tylko ze przepisy w Polsce sa chore i dodatkowo komplikuja ten proces. Wole
    kupic w Belgii, gdzie przychody z najmu sa nieopodatkowane, umowy sa
    standardowe, a lokatorzy maja scisle okreslone prawa i obowiazki. Z mojego
    punktu widzenia to znacznie lepszy i pewniejszy interes. Nie wiem czy w Polsce
    wyborow nie wygra jakis watazka, ktoremu strzeli do glowy "pogromienie"
    kamienicznikow. Tutaj nie musze sie tego obawiac.

    Innym aspektem wyjazdu jest tesknota za rodzina - tylko ze duza czesc tych ludzi
    wyjechala z calymi rodzinami. Za czym oni maja tesknic? Wyjechali tez single - i
    im tam dobrze, poznali nowych ludzi, weszli w zwiazki z lokalnymi i tez nie wroca.

    Emigracja to temat rzeka, ale zapewniam Cie ze na wzrost sprzedazy zwiazany z
    powrotami nie masz co liczyc.

    > 2)Ukryte obnizki u deweloperow poprzez promocje (...)

    A dzisiejszy artykul czytal? Jeszcze jakies pytania? Skoro czolowi naganiacze
    potwierdzaja te "nieistniejace" (wedle komentatorow moich postow) obnizki o 20%,
    to znaczy ze spadlo jeszcze bardziej :)))

    Jakbys chcial udawac, ze nie wiesz o ktory artykul chodzi, to prosze:

    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,5496035,Mieszkania_tanieja__trwa_walka_o_klientow.html

    Tyle w temacie "nieistniejacych" obnizek :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • cmoknij_mnie_w_pompe 18.08.08, 09:48
  • steady_at_najx 25.07.08, 17:32
    >Co do osobistych wycieczek o maturze to sorry dzieciaku ale doucz >sie i dopiero wypowiadaj

    ALe czego kolezko naganiaczu mam sie douczyc ? Konkretnie ?

    Jak narazie to materialem do douczenia jestes wylacznie ty.

    Slyszales o pojeciu bazy ?

    Oblicz sobie 15% z bazy zarobku np 2500 a pozniej zestaw to z 15 % bazy ceny mieszkania (np 400k) pozniej zestaw te wartosci i uzasadnij jeszcze raz ze podwyzki pensji moga uzasadniac podwyzki cen mieszkan

    >Widac ze PRL to ty znasz z opowiesci pradziadka wiec szkoda gadac.
    O PRLu smieszny naganiaczu to jeszcze moglbys sie odemnie wiele dowiedziec

    > Mieszkanie z rodzicami w wieku kilkunastu lat jest ok potem bywa nieco
    > klopotliwe

    argument z tzw dupy - mieszkanie kupuje sie jak jest tanio - nigdy na gorce

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 18:25
    > Bo jaka ma alternatywe ten biedak?


    Mieskzać z rodzicami, u teściów, dziadków, ZA GRANICĄ! Możliwości
    jest multum i naprawdę coraz mniej frajerów chetnych płacić
    absurdalne kwoty za klitki w blokowiskach a'la JW Destruction.
    Zresztą sam argument o milionach brakujących mieszkań jest zgrany i
    został wielokrotnie obalony. Na koniec dodam, że jestem
    przedstawicielem wyżu 70/80 (model 1981), który ma jakoby napędzać
    megapopyt. Wśród moich znajomych prawie nie ma takich, którzy
    kupiliby ostatnio mieszkania/chcą kupić (starczy palców jednej
    ręki). Zdecydowana większość ma mieszkania po rodzicach (wybudowali
    dom, zmarli, kupili dzieciom kilka lat temu), dziadkach/ciotkach
    (odeszli lub mieszkają z rodzicami moich rówieśników), mieszka z
    rodzicami w dużych domach (przerobionych na dwurodzinne), ma
    mieszkania w TBSach lub wynajmuje za rozsądne pieniądze. Co
    zamożniejsi szykują budowę domu, część jest za granicą. Sytuacja
    lokalna jest o tyle specyficzna, że w mojej aglomeracji jest praca i
    kasa, ale i mała imigracja. Ale i tak widzę, że realny popyt ze
    strony tych głodnych mieszkań hord dwudziestoparolatków jest na
    poziomie kilku procent populacji.
  • Gość: mm IP: *.icpnet.pl 25.07.08, 22:32
    może i pensje rosną, ale jeszcze bardziej rosną ceny żywności i
    paliwa, które stanowią spory procent w domowym budżecie przeciętnego
    Polaka. nie jestem więc tak bardzo pewna, czy przeciętnych ludzi
    stać na więcej. najbogatsi, kupujący dwudzieste mieszkanie na
    wynajem, chyba nie wywołają masowego popytu.
  • Gość: et IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 11:41
    wiesz tylko nie ma się z czego cieszyć. Spólka zoo - deweloper traci kapitał
    założycielski często na poziomie 100-200 tys a setki ludzi tracą dorobek życia.
    Więc cieszysz się z tragedii tysięcy klientów deweloperów.
  • Gość: gosc IP: *.189.72.20.e-plan.pl 25.07.08, 09:15
    piszesz "tio jest ostra jazda w dol bez trzymanki :))))"

    ta, spadki 1% miesiecznie to rzeczywiscie mega zajedwabiscie ostry spadek, haha

    kretyn z ciebie, a nie kretynofil ;)
  • Gość: Kokon IP: *.unused.derbynet.waw.pl 25.07.08, 09:30
    Nie wiem czy 1,2 czy 3 % to jako spadki cen transakcyjnych rozumiecie? Z mojego
    (chyba całkiem niezłego) rozeznania wynika, że w ostatnim czasie ceny
    nieruchomości (w Warszawie) spadły zdecydowanie: 20-30% (choć oczywiście spadki
    są bardzo różne i uzależnione od położenia, stanu budynku etc.). W mniejszym
    stopniu dotyczy to tzw. cen wywoławczych, co rzeczywistych kwot za jakie się
    kupuje mieszkania (zarówno na rynku pierwotnym jak i wtórnym). Podaż wzrosła
    błyskawicznie, chętni wybrzydzają... Wniosek GW wydaje się być słuszny: wiele
    firm deweloperskich zainwestowało za późno. Te duże, starsze, które zarobiły w
    najlepszym okresie problemy mają mniejsze, ale i tak siedzą na wielkiej liczbie
    mieszkań (tylko ogłoszenia są coraz większe). Nie zapominajcie, że wszystko to
    budowane na kredyt (notabene koszty kredytu znacznie wzrosły) i gdy nie jest
    sprzedane w trakcie realizacji inwestycji to lipa...

    PS: Nie sądzę by bluzganie na innych było dobrym sposobem na przekonywanie do
    swoich racji. Krzykiem i obelgami rzeczywistości się nie zmieni.
  • Gość: albert IP: *.15.11.vie.surfer.at 25.07.08, 09:41
    spadki sa duzo wieksze niz podaja statystyki. cena transakcyjna 1m2 na NOWYM
    warszawskim osiedlu (Nowoursynowska) to 7500pln brutto (garaz gratis)
  • znajdz_glupszego_od_siebie 25.07.08, 09:48
    Gość portalu: albert napisał(a):

    > spadki sa duzo wieksze niz podaja statystyki. cena transakcyjna
    1m2 na NOWYM
    > warszawskim osiedlu (Nowoursynowska) to 7500pln brutto (garaz
    gratis)
    Nie istniej cos takiego jak garaz gratis. za ten garaz wielokrotnie
    zaplaciles w cenie 7500 zl/1m2.
    A propos, ile bedziesz mosial jeszcze do tej ceny doplacic za
    wykonczenie mieszkania?
  • Gość: albert IP: *.15.11.vie.surfer.at 25.07.08, 09:55
    artykul jest o cenach surowych mieszkan, wiec tylko o tym pisalem.
    kwota 7500 doskonale ilustruje faktyczny spadek cen. a nie jakies wydumane 1 czy 2%
  • lava71 25.07.08, 09:58
    Ta cena zawiera także kilka "gratisów" dla prezesa w postaci nowej fury i
    wakacji na Bora Bora ;)
  • 220wolt 25.07.08, 09:54
    Niecały rok temu sprzedałem małe mieszkanie w cegle na warszawskim Mokotowie i
    średnie ceny wywoławcze wynosiły 10000/m2, za to już wtedy trzeba było opuścić
    10% minimum, bo rynek zaczął się dusić od nadmiaru ofert.

    Teraz bardzo podobne mieszkania w tej samej dzielnicy mają ceny wywoławcze w
    granicach 8000/m2, wygląda więc, że przy braku popytu można spokojnie kupić
    takie mieszkanie za 7000/m2.
  • Gość: feliX IP: *.com.pl 25.07.08, 09:33
    Kretynofil może trochę przesadza, ale niestety ma też trochę racji.
  • Gość: Bogo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 10:41
    ...i nie sugerujcie sie danymi z ogłoszeń. Wystarczy odwiedzić kilka mieszkań i podać cenę na zasadzie:" za cenę (tu podac cenę wywoławczą mieszkania minus 20%) jutro zjawiam się z kasą i biorę. Jak się Państwo zdecydują to proszę zadzwonić w ciagu 7 dni, bo mam też inne na oku".

    Z moich obserwacji dwuletnich, bo tyle mniej więcej rozglądam się za mieszkaniem ceny zaczynają lecieć w dół i kto tego nie dostrzega jest po prostu ślepy.

    Bardzo związana z branążą budowlaną - branża meblowa przeżywa niezły dołek. Pracowałem w sprzedazy mebli z półki średniej i wyższej uderzającej w ówczesną grupę nabywców mieszkań. Obcenie sprzedaż spadła do poziomu ok 50% tego co było rok temu, co wprost przenieść można na mieszkania.
  • Gość: sobi IP: *.era.pl 25.07.08, 09:47
    > ta, spadki 1% miesiecznie to rzeczywiscie mega zajedwabiscie ostry spadek, haha

    1% od poczatku roku co miesiac to juz daje 7% :) Tak naprawde spadki cen
    transakcyjnych sa wieksze. Jest masa mieszkan wystawianych na rozmaitych
    portalach aukcyjnych ale tymi ktore maja wysokie ceny nikt sie nie interesuje.
    Musisz na wstepie dac cene wyraznie nizsza niz inni zeby ktos wogole chcial
    obejrzec mieszkanie. No i potem jeszcze dochodza negocjacje gdzie mozna urwac
    kolejne iles tam procent. Wielka plyta np. poleciala juz ostro w takiej
    Warszawie - za 5-6 tys/m2 mozna bez problemu kupic niedaleko od centrum. Ale nie
    tylko wielka plyta, jest masa cesji na nowe budynki (wlasnie oddawane) i tu
    mozesz spokojnie wytargowac cene duzo (10-20%) nizsza niz u developera. Ci
    ostatni jeszcze sie ludza, ze uda im sie przeczekac, chociaz powoli traca
    nadzieje. Oficjalnie nie oglaszaja obnizek cen tylko promocje ale jak dla mnie
    to na jedno wychodzi. No i oczywiscie tu tez mozesz juz sie targowac. Zreszta
    mysle, ze na jasieni w koncu pekna, w pierwszym kwartale sprzedaz mieszkan w
    Warszawie szla slabo, w drugim bylo juz tragicznie (najgorzej od paru lat wedlug
    danych GUSu), 3 kwartal to wakacje i przewiduje, ze bedzie jeszcze gorzej niz w
    2 kwartale. Jak im sprzedaz nie ruszy na poczatku jesieni to w koncowce roku
    chcac nie chcac beda musieli opuscic ceny o minimum 10-15 procent.
  • Gość: radi IP: 193.227.131.* 25.07.08, 10:01
    Rynek i tak wszystko zweryfikuje.
    Wzrost podaży + mały popyt = zjazd cen (albo w drugą stronę wzrost
    popytu + mała podaż = wzrost cen)
    Tak jest wszędzie i ze wszystkim. Kiedyś z kumplami wynajmowaliśmy
    mieszkanie 4-pokojowe na Stegnach w Wa-wie za 1650+opłaty.
    Wypowiedzieliśmy najem, a właścicielka chciała zarobić więc dała
    ogłoszenie 1800+opłaty. Zerowy odzew. Potem spuściła do 1700+opłaty.
    Przyszły chyba ze dwie osoby oglądać mieszkanie, ale żadna się nie
    zdecydowała. Na koniec dała ponownie ogłoszenie 1650+opłaty. Czy
    kogoś znalazła - nie wiem. Ale fakt faktem pozostaje, że coś jest
    tyle warte ile ktoś chce za to zapłacić.
    W ogłoszeniach dotyczących sprzedaży mieszkań jeszcze nie jest to
    widoczne (tzn. ten zjazd). Ludzie trzymają mieszkania i czekają na
    jelenia co kupi po tych chorych cenach. Ale im dłużej czekają, tym
    bardziej im rura mięknie. Pomimo więc, iż nadal wołają 9k/m2 (bo na
    portalach jeszcze nie widać obniżek), jak przyjdzie klient po roku
    oczekiwania na takiego, to rura już tak im zmiękła, że sprzedadzą po
    niższej cenie - byle tylko się pozbyć z zyskiem "ynwestycjy".
    I tu uwaga do niektórych - rozróżniajcie ceny "ofertowe"
    od "transakcyjnych". Wołać można zawsze dużo - ale jak przyjdzie co
    do czego to cena maleje. We wszystkich artach podają, że ceny stoją
    w miejscu lub nieznacznie zmalazły np. o 1% - 3%. Tyle, że są to
    porównania cen ofertowych - nie transakcyjnych.
  • Gość: heheh IP: 212.203.16.* 25.07.08, 10:06
    cierpliwosc poplaca dlatego euro i dolary nadal trzymam:)
  • kolaabb 25.07.08, 10:25
    "pora zaczac rozgladac sie za mieszkaniem:)"

    cierpliwości !!! jeszcze dwa-trzy lata i kupisz po cenie jaką to
    jest warte !!! Jak masz kasę to jesteś Pan - jak masz kredyt ...
  • Gość: enemy_of_the_state IP: *.glfd.adsl.virgin.net 26.07.08, 22:46
    bracie, jestem z toba, ja tez trzymam walute, spadla gielda, spadaja mieszkania,
    spadna dzialki i pln`y jako obiekt spekulacji tez musza spasc.

  • Gość: mika IP: *.fbx.proxad.net 25.07.08, 10:15
    Witaj Kretynofil. Widze, ze temat nadal budzi w Tobie te same
    emocje, co zawsze. Chce ci sie wciaz o tym samym i to samo pisac?
    Twoje zaangazowanie jest wprost niewiarygodne! :)))
  • kretynofil 25.07.08, 10:31
    To rodzaj zabawy w pracy... No i mam nadzieje, ze chociaz kilka osob czytajac te
    posty zastanowi sie nad decyzja o zakupie.

    Nawet nie chodzi o to, zeby nie kupowali, bo to mi wisi - mi tylko zalezy na
    tym, zeby rownie powazne decyzje podejmowali swiadomie. Zeby znali nie tylko
    wszystkie "za", ale tez wszystkie "przeciw".

    Jesli ktos naprawde uwaza ze warto dzis kupic mieszkanie w Warszawie za
    8KPLN/m2, mimo iz za rok bedzie ono warte 6KPLN/m2, mimo iz gdzie indziej
    kupilby je duzo taniej, mimo iz Warszawa tak naprawde nie ma nic do zaoferowania
    swoim mieszkancom - droga wolna. Prosze kupowac, zycze naprawde wszystkiego
    dobrego, niech sie dobrze mieszka!

    Jesli jednak ktos kupuje mieszkanie w Warszawie za 8KPLN/m2, bo uwaza ze za rok
    bedzie warte 10KPLN/m2 (bo Euro, bo EUR, bo niedobor, bo wzrost plac, bo
    sratatata), bo uwaza ze wszedzie jest drozej, bo uwaza ze Warszawa to raj na
    ziemi - to staram sie pokazac mu/jej, ze jest w bledzie i podejmuje decyzje na
    podstawie blednych przeslanek.

    Zgodzisz sie ze to ma sens?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: marek56 IP: *.bsk.vectranet.pl 25.07.08, 10:26
    Inwestorzy z bożej łaski, opanujcie. Wiem, że was żółć zalewa gdy kupiło się na
    handelek po kilka nieruchomości lub wzięło się kredyt na 30÷40 lat na
    przewartościowane mieszkania i działki. Żeby w coś inwestować, nie wystarczy
    czytać idiotycznych artykułów w gazetach o corocznych wzrostach cen
    nieruchomości w wysokości 25÷30% . Ludzie wybudowanie 1 m2 mieszkania (budynek
    do 4 kondygnacji) kosztuje w zależności od technologii 1800÷2000 zł (przełom
    2007/2008), do ceny końcowej trzeba dodać koszt działki, podatek VAT i ... marżę
    . Teraz macie porównanie do jakich spadków cen można się spodziewać. Uprzedzając
    pytania : pracowałem w dziale kosztorysowania w firmie deweloperskiej kilka
    ładnych lat ...
  • Gość: b14 IP: *.ipaper.com 25.07.08, 11:33
    Glupoty chłopie piszesz... pracowalem przez prawie 3 lata w jednej z
    najwiekszych firm budowlano-deweloperskich i mam jakie takie pojecie o kosztach
    budowy 1m2 mieszkania. w wawie ksztaltowal sie na poziomie ok 4tys pln w 2007r...
  • steady_at_najx 25.07.08, 11:36
    ale z ziemia chyba ? bo bez ziemi to nie sadze zeby nasi kochani deweloperzy zdarzyli wyrobic marze na 50%
    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • lava71 25.07.08, 11:46
    50% to chyba tylko 50% realnej marży:)
  • steady_at_najx 25.07.08, 11:49
    Hmm

    no 50% marzy to 100% zysku - sprzedajesz mieszkanie za 400k zarabiasz 200k na czysto .... :)
    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: b14 IP: *.ipaper.com 25.07.08, 11:49
    bez ziemi. ta w zaleznosci za ile kupiona mogla stanowic i 60% kosztu PUM. kiedy
    konkurencja z hiszpanii (lubas) kupila dzialke na inflanckiej za 390mln, z
    ciekawosci liczylismy ile wyniesie koszt 1 PUMu. wyszlo, ze sama koszt budowy +
    ziemia, to ok 12tys. bez wliczenia finansowego "overheadu" jak koszt obsługi
    kredytów itp. jak czytam tu wypowiedzi "fachowców" o koszcie robocizny w
    granicach 1800-2000 zeta, to smiac mi sie chce, bo to albo koszt wziety z
    bilgoraja albo z jakiejś "pirackiej" firmy, ktora buduje w standardzie z
    bangladeszu z materialow zrobionych z goowna. porzadnie wybudowany i z dobrych
    materialow 1PUM w wawie, to bylo wowczas ok 4K.
  • lava71 25.07.08, 12:01
    Jak się kupuje ziemię w takiej cenie to chyba problem developera ... w końcu to
    jego zadaniem jest wykonać rachunek ekonomiczny.
    To goowno to jest zwykły beton, z którego buduje się w całym kraju a nie tylko w
    naszej pięknej wawie. No chyba, że nie zauważyłem w okolicach PKiNu cementowni,
    fabryki materiałów budowlanych, huty, stalowni, huty szkła itd i itp.
    Rozumiem, że forum wszystkie wpisy zniesie ale pisząc coś trzeba szanować
    czytających.
  • Gość: marek56 IP: *.bsk.vectranet.pl 25.07.08, 12:02
    Nie z żadnego Biłgoraja, tylko ze średniego miasta wojewódzkiego (ponad 300 tys.
    mieszkańców), z dobrych materiałów (ściany wewnętrzne betonowe, zewnętrzne
    trójwarstwowe, elewacja cegła silikatowa elewacyjna), ekipy wykonawcze nie
    gorsze niż w Warszawie, budynek nie wysoki do 4 kondygnacji, bez wind ... jeżeli
    się nie orientujesz to nie obrażaj innych ... jak się potrafi to można i takie
    firmy zostaną na rynku ...
  • Gość: b14 IP: *.ipaper.com 25.07.08, 13:17
    nie interesuje mnie rachunek ekonomiczny jaki wykonała lubasa, kupujac (btw
    okrutnie przepłacając) ten teren, interesuje mnie cena robocizny w 1PUM, a ten
    NIE był niższy niz 4K/PUM.
    ---
    nie wiem w jakim średnim "biłgoraju" za tyle wybudowali, ja znam koszty
    robocizny w wawie i krakowie, porządna firma budowlana, ktora nie zawala roboty,
    nie ma obsuwów czasowych i nie schodzi z budowy, bo jej ostatni zbrojarze
    uciekli do anglii lub nie moze wylać płyty, bo jej zabrakło szalunków
    zbrojeniowych, a po odbiorze nie spędza 2 lat na usuwaniu usterek, NIE
    wybudowała 1PUM w wawie w 2007r z amniej niz 4K pln.
  • corgan1 25.07.08, 19:43
    Czy cement, stal i cegły w Warszawie są droższe niż pozostałych regionach Polski
    np. we wspomnianym przez ciebie Biłogoraju? Tak pytam z czystej ciekawości... Bo
    jako jeden z argumentów za wysokimi cenami w Warszawie był nieustannie
    powtarzany ten o "wzroście kosztów materiałów budowlanych". A nie przypominam
    sobie aby w Lublinie albo Biłgoraju mieszkania też chodziły po 8-10tys. PLN za m.kw.

    > jak czytam tu wypowiedzi "fachowców" o koszcie robocizny w
    > granicach 1800-2000 zeta, to smiac mi sie chce, bo to albo koszt
    > wzięty z bilgoraja albo z jakiejś "pirackiej" firmy, ktora buduje
    > w standardzie z bangladeszu z materiałów zrobionych z goowna

    Wypowiedzi "fachofcuuff" wzięły się jako odtrutka na nieustanne od 2003 sączenie
    gnoju w mediach i waszych manipulacji o tym jak to ceny mieszkań koniecznie
    muszą rosnąć, jak to koniecznie musimy gonić ceny europejskie, ile to milionów
    mieszkań brakuje (tylko jeden a może trzy a może pięć milionów?) i jak bardzo
    rosną Wasze koszty które prosty i głupi lud ma natychmiast pokryć jeśli chce
    mieszkać. Skoro budowlanka nie była w stanie rzetelnie i uczciciwie podać
    argumentów i wyliczeń cenowych więc za tę robotę wzięli się "fachoffcy z
    internetu". Z lepszym niż gorszym skutkiem wbrew temu co twierdzisz.

    Skoro podbijaliście ceny ziemi i materiałów budowlanych (no bo kto licytował
    takie ceny za ziemię?), skoro rozwiązywaliście umowy sprzedaży po to aby
    sprzedawać innym z zyskiem, skoro sprzedawaliście hurtowo cale bloki ludziom i
    instytucjom w celach spekulacyjnych więc nie płaczcie teraz że bankrutujecie,
    nie skamlajcie że inwestorzy teraz robią Wam krecia robotę wyprzedając
    mieszkania po cenach dużo niższych niż wy oddajecie do sprzedaży? Trzeba było
    nie sprzedawać spekulantom a tak teraz musicie sami wypić to piwo które
    nawarzyliście!
  • Gość: $$$ IP: *.eu.org 25.07.08, 10:41
    komornicy pewnie już zacierają lepkie rączki... i "firmy windykacyjne" pełne
    zbirów i szumowin.


  • Gość: E(l)vis IP: 217.153.60.* 25.07.08, 10:46
    Z przykrością muszę przyznać, iż informację o kłopotach deweloperów
    przyjąłem z nieskrywaną satysfakcją. Wystarczy tylko spojrzeć na te
    zabałaganione, fatalnie zagospodarowane tereny, na których buduje
    się, a potem oddaje nowe osiedla. Także na architekturę oraz jakość
    wykończenia samych budynków. Mam nadzieję, że powoli kończy się
    arogancki dyktat tych utajonych konfederacji geszefciarzy
    budowlanych z niekompetentnymi lub wręcz skorumpowanymi urzędnikami
    administrującymi terenami w naszych miastach. Niech się wykrwawią i
    niech przetrwają tylko ci najlepsi. Ale bez łaski z obu stron -
    drogi pobudować, otoczenie osiedla jednocześnie zaprojektować,
    obiekty użyteczności publicznej uwzględniać, a po oddaniu osiedla po
    sobie posprzątać, okolicę uporządkować. Z pełnym szacunkiem zarówno
    dla swoich klientów, jak i pozostałych mieszkańców miasta.
  • Gość: justice IP: 193.59.95.* 25.07.08, 11:53
    Upadną tylko nowopowstałe fimry które chciały zarobić szybko na fali
    wschodzącego biznesu. Może w końcu skończy się spekulanctwo i
    sztuczne zawyżanie cen.
  • lava71 25.07.08, 12:06
    Za zawyżenie cen winni są sami kupujący, którzy w panice gonili do banku po
    kredyt żeby kupować dziury w ziemi na "apartamenty" 30mkw. Teraz trend się
    odwraca i Ci sami co kupowali będą grzecznie spłacać przewartościowane
    nieruchomości ... no chyba, że znajda jakiegoś jelenia, który żyje reklamami
    banków i developerów.
  • studus 25.07.08, 12:10
    witam,
    ponownie bełkot a nie informacja. ok może 27 dev zbankrutowało ale
    ile powstało nowych, ile to jest procent, jaki kapitał posiadały te
    firmy, czy ktoś wie kto był udziałowcem? a czy to nie sa spólki
    cótrki postałe tylko na budowe jednego osiedla.
    takie informacje nic nie mówią...

    poza tym mniejsza konkurencja na rynku podwoduje że ceny staja sie
    mniej konkurencyjne. nie wiem czy to dobrze czy źle.
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • bartosz_13 25.07.08, 12:21
    Z perspektywy zwykłego człowieka liczy się tylko to czy mieszkanie powstanie,
    jeśli zapewniona jest płynność budowy to nie obchodzi mnie kto się pod tym
    podpisuje, na szczęście takie historie jak z filmu Plac Zbawiciela to rzadkość i
    jeżeli coś już jest w zaawansowanym stanie to zostaje wykończone zgodnie z planem.
  • steady_at_najx 25.07.08, 12:25
    Chyba nie wiesz co mowisz. Bo gadasz jak przedszkolak.

    Jesli deweloper upadnie wierzyciele przejmuja to co po nim zostalo. Takze "prawieukonczonabudowe" i nikogo nie interesuje ze masz "umowe przedwstepna" - ty stoisz na ostatnim miejscu w kolejce do padliny. Daleko przed toba sa banki, generalni wykonawcy no i urzedy panstwowe (ZUS, podatki)

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • lava71 25.07.08, 13:02
    "pojęcie" tanio nie istnieje bez podania odniesienia. Ty mówisz, że tanio a ktoś
    inny powie, że drogo.
    Koniecznie trzeba przywrócić obowiązkową matematykę na maturze ... uwaga ogólna
    a nie personalna.
  • jarekp666 25.07.08, 13:07
    Koszty budowy m2 mieszkania to 2tys zl, dodajmy do tej ceny 1tys
    (max za grunt i mamy koszty 3tys zl za 1m2 mieszkania.

    Jesli cena sprzedazy bylaby nawet 5tys zl to zysk jest ! A po tekiej
    cenie sprzedaz wzrosnie.

    Wiec cwaniaccy developerzy - obnizcie ceny a wtedy nie bedzie
    problemu ze sprzedaza.

    4fitness.prv.pl – dieta i ćwiczenia dla zdrowia i sylwetki
  • Gość: dziubbasek IP: 212.160.172.* 25.07.08, 13:24
    Skoro jest taka duża różnica między kosztami a ceną sprzedaży mieszkania przez
    deweloperów (w związku z czym rzekomo mają z czego obniżać cenę), to skąd się
    bierze fala bankructw??
    Przecież wystarczyło obniżyć zyski, a nie od razu bankrutować?
  • kretynofil 25.07.08, 13:44
    Bankrutuja ci, ktorzy kupili grunty za drogo, nie mieli zaplecza finansowego i
    nie stac ich na dokonczenie inwestycji.

    Wieksi deweloperzy maja grunty kupione jeszcze po starych cenach i oni
    rzeczywiscie sa w stanie sprzedawac nawet za 4500 PLN/m2 w Warszawie. Nowi,
    ktorzy weszli do gry w 2007 roku nie maja ani zaplecza finansowego, ani
    mozliwosci manewru. Kupowali bardzo drogie grunty i nie moga sprzedac ponizej
    8000 PLN/m2 - a za tyle nikt od nich nie kupi.

    I klops.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: MAXX IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.07.08, 13:17
    Od dawna pisze ,ze cena 1 mkw wykonczonego w przyzwoitym standardzie mieszkania
    ( czy małego domku) musi wynosic tyle ile wynosi srednia (a raczej mediana )
    wynagrodzenia netto w danej okolicy......i do tego poziomu zmierza rynek ,bo to
    sa nasze mozliwosci nabywcze......dlatego w Zielonej Górze 1mkw zmierza do 2500
    pln ,a w Wawie czy Krakowie do 4000-4500 pln -bo tyle tam zarabiacie .....i
    niczego nie zmieni zaklinanie rynku .......a Kretynofila lubie ,bo ma w swoich
    wypowiedziach duzo racji......
  • corgan1 25.07.08, 20:29
    Nie wydaje mi się... To dlaczego tylko dlatego że mieszkam w Warszawie miałbym
    za nią więcej płacić? :)

    Powiem tak - moje przychody są moimi przychodami i nie widzę powodów dla których
    MUSIAŁBYM dzielić się nimi z innymi? I np. miałbym za mleko, chleb, sok,
    lodówkę, telewizor, samochód, nawet mieszkanie :) dawać więcej niż gdzie
    indziej? Mogę uznać że w Warszawie mieszkania są droższe niż w reszcie Polski
    (no bo drogie sa grunty i koszty robocizny) ale materiały budowlane? Niby z
    jakiej racji?

    > dlatego w Zielonej Górze 1mkw zmierza do 2500
    > pln ,a w Wawie czy Krakowie do 4000-4500 pln -bo tyle tam
    > zarabiacie .....i

    Ale tak sie dziwnie składa że ceny telewizorów, lodówek i nawet samochodów w
    Warszawie nie zmierzają do poziomu 2 razy większego krotnego niż w reszcie
    Polski? Np. taka lodówka którą kupiłem niedawno kosztuje 1500zł i o ile
    zauważyłem - taka sama cena jest w całej Polsce. A przecież można by dla
    Warszawiaków zwiększyć jej cenę bo "tyle tam zarabiamy"... A przecież ceny
    lodówek i samochodów powinny rosnąć niebotycznie bo "ceny stali poszły do góry o
    100%" jak co chwila tłumaczą się w mediach budowlańcy.
  • Gość: MAXX IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.07.08, 09:34
    A czy mkw działki w Wawie kosztuje tyle co mwk działki w ZG? a czy robol
    tynkujacy blok zarabia tyle samo tu i tam? różnice były,sa i bedą miedzy dużymi
    ( bogatymi?) miastami a Polską "b" .......
  • Gość: Leech IP: 85.222.86.* 25.07.08, 13:17
    Użytkownik "fummum vendidi" podkpiwał z "kretynofila", że ten błędnie wieścił lawinę.

    No to zobaczmy:

    Miało wzrosnąć o 10% ("ostrożnie") do 25% ("realistycznie").
    Spadło wg mediów o 10%, wg moich obserwacji ponad 20%.
    (Nie bierzemy pod uwagę ofert, których autorzy bawią się w niesprzedawanie. Ten co chce naprawdę lub musi sprzedać obiża ostro. Reszta sprzedających może nawet przemnożyć swoje oczekiwania cenowe przez 5. Nie ma to większego znaczenia.)

    Wnioski:
    Jeśli 2 listopada ktoś oferuje chryzantemy 20% taniej niż dzień wcześniej, to jest to opust poniżej oczekiwań.
    Jednak jeśli o 20% tanieją nieruchomości to już solidny zjazd. -20% wg ekspertów. Uczestnicy rynku wiedzą, że korekta W STOSUNKU DO PROGNOZ jest rzędu 40%.
    To już lawina czy jeszcze nie. Jakbym schudł o 40% to bym się solidnie przeraził.
  • warszawa229 25.07.08, 13:30
    ukazuja sie takie chamskie artykuly!!!

    Kto za tym stoi!!

    Przeciez ceny w Warszawie musza byc najwyzsze w Europie!

    To zaszczyt powinien byc aby Anglik czy Hiszpan kupil u nas
    mieszkanie! 10tys za wielka plyte w ursusie i targowku to minimum.

    w centrum takiej klasy mieszkanie to min. 15tys

    aparatamenty to cena min. 30 tys za m2

    aby po sprzedazy kazdego mieszkania doradca ds nieruchomosci mogl
    spokojnie spac i nie musial w koncu matury robic
  • adiustator1 25.07.08, 15:30
    jeżeli ktoś :
    1. kupił drogo grunt
    2. kupił materiały budowlane na górce cenowej
    3. płacił wysokie stawki wykonawcom
    to zrozumiałe że dopłaci do tego interesu bo ci za zaczną budować za
    dwa lata:
    1. kupią taniej grunt
    2. kupią tańsze materiały budowlane
    3. zapłacą mniej wykonawcom
    proste jak cykle koniunkturalne w gospodarce !
  • Gość: pepe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.07.08, 16:34
    Nie potrafie pojac jak to jest ze polska gospodarka generalnie to
    dno obliczone na krotkotrwaly i szybki zysk. na tym forum jest tylu
    specjalistow i ekspertow majacych tysiace zlotych srodkow i rad,
    malo tego, polacy generalnie to narod wszystko i najlepiej wiedzacy
    a tu tymczasem kraj pelza od zapasci do zapasci. No jak to jest
    panowie domorosli analitycy.Ruskie winne ?
  • steady_at_najx 25.07.08, 16:40
    Co chcesz w tym potoku slow powiedziec ? Bo nie rozumiem.

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • corgan1 25.07.08, 19:50
    z cenami dużo niższymi niż oferują obecnie developerzy; którzy sami tym
    spekulantom sprzedawali jeszcze kilka lat temu ciesząc sie jak dzieci że ktoś
    bierze hurtowo od razu pół osiedla.

  • milet_z_sedesu 28.07.08, 09:21
    adiustator1 napisał:

    > jeżeli ktoś :
    > 1. kupił drogo grunt
    > 2. kupił materiały budowlane na górce cenowej
    > 3. płacił wysokie stawki wykonawcom
    > to zrozumiałe że dopłaci do tego interesu bo ci za zaczną budować
    za
    > dwa lata:
    > 1. kupią taniej grunt

    Tak, ale 40 km od miasta. A ile wydadza na dojazdy?

    > 2. kupią tańsze materiały budowlane

    Zobaczymy, zobaczymy.

    > 3. zapłacą mniej wykonawcom

    Snisz na jawie, chlopcze.

    > proste jak cykle koniunkturalne w gospodarce !
  • steady_at_najx 28.07.08, 09:42
    Milet

    Twoje argumenty sa "z piaskownicy" :

    "Ta jasne"

    "Hyhyhy"

    "Buhaha"

    "Snisz chlopcze"


    Jakos nas nie przekonales. Za argumentacje : pala!

    Powtorze to co zawsze, nikogo nie interesuje ile za co dal deweloper. Albo dostosuje on ceny do rynku albo zostanie ze swoimi klitami. A materialy i robocizna ? Juz sie konczy szal - Irlandia i UK zwalniaja naszych wiec niedlugo pojawi sie sporo pracownikow i skonczy sie wolanie ze za mniej niz 2k to sie nie pojawiam w pracy.


    Polecam cytat :

    tnij.org/upadlosc
    "Firmy będą się zamykać
    Choć trwa właśnie czas budowlanych żniw, przedsiębiorcy budowlani mają do
    realizacji znacznie mniej inwestycji, niż przewidywali. Przez to do każdego
    przetargu staje kilkudziesięciu, a nie kilku oferentów. Firmy wykonawcze, aby
    minimalizować straty związane z nakładami poniesionymi na zakup sprzętu i
    zatrudnienie pracowników oraz choć częściowo amortyzować poniesione
    inwestycje, wolą stosować dumping cenowy i realizować przedsięwzięcia, niż
    bezczynnie czekać na poprawę sytuacji w branży.
    "

    Cholera to stosuja ceny dumpingowe ?? A przeciez wielu naganiaczy wola ze jak nie dostana tyle ile chca to nie zrobia nic i wymusza na rynku wysokie ceny ?? Co sie dzieje panowie naganiacze do ciezkiej choroby ? Co sie porobilo ??

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 28.07.08, 09:51
    > Tak, ale 40 km od miasta. A ile wydadza na dojazdy?

    No i to jest ciekawy argument. Po pierwsze, ziemi w duzych miastach jest nadal
    sporo, wbrew obiegowym opiniom.

    Niemniej jednak, masz racje, wieksze inwestycje (jesli w ogole powstana) beda
    realizowane poza granicami miast - i juz dzisiaj sie to dzieje.

    Tyle tylko ze mozliwosci sa dwie: albo Polska bedzie rozwijac infrastrukture,
    albo jej rozwijac nie bedzie.

    W pierwszym przypadku, jesli powstana obwodnice, trasy szybkiego ruchu i
    autostrady, to 40km bedzie oznaczalo to co dzis oznacza w cywilizowanym swiecie
    - czyli 20min milej, relaksujacej przejazdzki :)

    W drugim wypadku, jesli te wszystkie inwestycje nie powstana, to mozemy liczyc
    na nadpodaz robotnikow (tak wykwalifikowanych jak i niewykwalifikowanych),
    nadpodaz materialow budowlanych itd. Taka nadpodaz bedzie prowadzila do obnizek
    cen tychze materialow i stawek robotnikow.

    Tak wiec mozliwe sa dwie sytuacje:
    - albo 40km nie bedzie stanowilo problemu,
    - albo ceny materialow i stawki robotnikow spadna.

    > Zobaczymy, zobaczymy.

    No, to albo to - ale nie bedzie tak jak jest w nieskonczonosc :)

    > Snisz na jawie, chlopcze.

    Coz, predzej to mozna powiedziec o Tobie - bo wiesz, tylko w snach nie widzi sie
    sprzecznosci swoich pogladow :)

    A swoja droga to interesuje mnie jedno, chlopcze - czemu nie odpisales mu na ten
    kawalek:

    > > proste jak cykle koniunkturalne w gospodarce !

    Czyzby zabraklo Ci rownie "inteligentnej" riposty? Czyzbys nie mial nic do
    powiedzenia na ten temat, chlopcze?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • milet_z_sedesu 28.07.08, 22:17
    Czy ziemi jest duzo, czy nioe to sprawa dyskusyjna. Jaka wartosc ma
    ziemia w strefie narazenia na sakramencki halas, kolo fabryki etc.

    Czy dojazd do pracy 40km jest mila przejazdzkaa? Moze byc ale nie
    musi. W zaleznosci od lokalizacji domu lub miejsca pracy dla czewsci
    moich loegow z pracy np w Niemczech lub Belgii jest to codzienna
    gehenna oznaczajaca 1,5 h dziennie w jedna strone.

    Poglad ze place w budownictwie spadna to mrzonki. Jestesmy w UE i
    stopnowo wraz ze wzrostem zamoznosci place beda rosnac, jest to
    nieuniknione. I bardzo dobrze. Ceny niestety tez wzrosna do poziomu
    zachodu, ale cos za cos. Tylko oszczedz prosz rzewnycvh kwalkow ze
    ceny u nas to ho ho jakie wysokie. Z autopsji wiem ze to bzdura,
    nawet przy obecnym kursie Euro.
    A cykle koniunkturalne? Jak ktos napisze ze niebo jest niebieski to
    mam sie do tego odnosic? Nasz rynek mieszkaniowy jest totalnie
    niestabilny i dlatego mozna bylo sprzedac mieszkanie za 10.000
    zl/m2. Z czasem w miare stabilizowania sie sytuacji ceny osiagna
    poziom rownowagi. jak to bedzie cena? Nie wiem. Ale przypuszczam ze
    ceny 10.000 zl/m2 to przeszlosc, ale spadek do 3.000 zl/m2 to
    mrzonki (no chyba ze srednia placa w Polsce spadnie do 2000 zl czego
    sobie i Tobie nie zycze)
    No to Ci pa!
  • steady_at_najx 29.07.08, 11:06
    >Poglad ze place w budownictwie spadna to mrzonki. Jestesmy w UE i
    >stopnowo wraz ze wzrostem zamoznosci place beda rosnac, jest to
    >nieuniknione. I bardzo dobrze. Ceny niestety tez wzrosna do poziomu
    >zachodu, ale cos za cos. Tylko oszczedz prosz rzewnycvh kwalkow ze
    >ceny u nas to ho ho jakie wysokie. Z autopsji wiem ze to bzdura,
    >nawet przy obecnym kursie Euro.

    Kwestie "wydaje mi sie" zostaw dla siebie. Popieraj je argumetami.

    A argumenty sa takie, ze :

    "
    Firmy beda sie zamykac
    Choc trwa własnie czas budowlanych zniw, przedsiebiorcy budowlani maja do realizacji znacznie mniej inwestycji, niz przewidywali. Przez to do kazdego przetargu staje
    kilkudziesieciu, a nie kilku oferentów. Firmy wykonawcze, abyminimalizowac straty zwiazane z nakładami poniesionymi na zakup sprzetu i zatrudnienie pracowników oraz choc
    czesciowo amortyzowac poniesione inwestycje, wola stosowac dumping cenowy i realizowac przedsiewziecia, niz bezczynnie czekac na poprawe sytuacji w branzy"

    to z pulsu biznesu.

    I zadne bredzenie nie pomoze. W dobie kryzysu RN budujacy beda brali prace za tyle ile im zaoferuje rynek albo zostana w domu.
    To sie wlasnie nazywa cykl koniunkturalny.

    >Z czasem w miare stabilizowania sie sytuacji ceny osiagna
    > poziom rownowagi

    Poziom rownowagi jest widoczny w krajach gdzie ten rynek jest stabilny - nie trzeba prorokowac - wynosi on 1/1 jesli chodzi o srednia pensje i cene m2.

    Spoleczensto to wielka machina - mowienie ze bedzie dzialalo zupelnie inaczej niz gdzie indziej to kompletna bzdura gloszona przez rzesze umoczonych. I zadne bredzenie tego nie zmieni. Wyzej sufitu nie podskoczysz, ci ktorzy probowali/probuja przez analogie zostana tylko z bolem glowy.

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kretynofil 29.07.08, 12:30
    > Czy ziemi jest duzo, czy nioe to sprawa dyskusyjna. Jaka wartosc ma
    > ziemia w strefie narazenia na sakramencki halas, kolo fabryki etc.

    Taka sama jak kazdy nieprzetworzony produkt. Moze byc warta 1PLN za hektar, moze
    byc warta 1.000.000 za m2. Nie ma kosztow pozyskania, cena moze byc dowolna.
    Jedyne co decyduje o cenie to kupujacy, ktory taka a taka stawke jest gotow
    zaplacic na podstawie takich a takich przeslanek.

    > Czy dojazd do pracy 40km jest mila przejazdzkaa? Moze byc ale nie musi. W
    zaleznosci od lokalizacji domu lub miejsca pracy dla czewsci moich loegow z
    pracy np w Niemczech lub Belgii jest to codzienna gehenna oznaczajaca 1,5 h
    dziennie w jedna strone.

    Nie wiem w jakich Niemczech i w jakiej Belgii mieszkaja Twoi koledzy, wiec
    ciezko mi ocenic to co piszesz. Ja ze swojego doswiadczenia pamietam jak
    jezdzilem z lotnika we Frankfurcie do Darmstadt, trwalo to kwadrans (czasem
    krocej), odleglosc 20km. Co do Belgii, to moja kolezanka jezdzi codziennie z
    Liege do centrum Brukseli (ok. 100 km) i zajmuje jej to okolo godziny, poltorej.
    Nie wiem skad bierzesz swoje 1,5h na 40km. Chyba z glowy :)

    > Poglad ze place w budownictwie spadna to mrzonki. Jestesmy w UE i
    > stopnowo wraz ze wzrostem zamoznosci place beda rosnac

    Srednio place beda rosnac. W niektorych galeziach gospodarki beda rosnac
    szybciej, w innych beda spadac. Ot i cala zagadka. Akurat w budownictwie mozna
    spodziewac sie spadkow.

    > Ceny niestety tez wzrosna do poziomu zachodu, ale cos za cos (...)

    Puknij sie w ten durny leb, spakuj dupe w troki i jedz sobie zobaczyc ceny na
    tym "drogim" zachodzie :)

    Jezu, jak mnie mecza te brednie... Ciagle slysze ze w Polsce jest tanio, a na
    zachodzie drogo - czy Wy naprawde nigdy nie byliscie w Europie?

    Ja wiem, mozna kupic pasztetowa czy mandarynki w biedronce z gratisem w postaci
    robactwa czy plesni - i takie zarcie jest tansze niz na zachodzie, bo tam sie po
    prostu takiego nie sprzedaje. Stad te Wasze wymysly o nizszych cenach w Polsce.

    Jak wezmiesz identyczne produkty sprzedawane tu i tam (np. zel pod prysznic
    palmolive vs. zel pod prysznic palmolive), a nie "kategorie" produktow (typu:
    zgnila, nafaszerowana woda i azotanami mielonka o nazwie "szynka" z tesco vs.
    prawdziwa szynka parmenska ze sklepu na zachodzie) to naprawde, w Polsce jest drogo!

    > Ale przypuszczam ze ceny 10.000 zl/m2 to przeszlosc, ale spadek do 3.000 zl/m2
    to mrzonki

    Tak i nie. Ceny nominalne moga sie jeszcze bardzo zmieniac. Ja, kiedy pisze o
    konkretnej kwocie, mam na mysli jej dzisiejsza sile nabywcza - i dlatego nie
    widze nic nieprawdopodobnego w cenie 3500/m2 - bo przy obecnej inflacji za trzy
    lata bedzie to okolo 4500/m2, a do takiego pulapu wtedy ceny spadna bez problemu.

    Znacznie mniej, ale nadal prawdopodobny jest scenariusz hiperinflacji, przy
    ktorym za trzy lata metr kosztujacy 10.000 PLN bedzie tani - bo srednia pensja
    wyniesie 20.000 PLN :)

    > No to Ci pa!

    Rowniez.

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • milet_z_sedesu 30.07.08, 19:38
    kretynofil napisał:

    > > Czy ziemi jest duzo, czy nioe to sprawa dyskusyjna. Jaka wartosc
    ma
    > > ziemia w strefie narazenia na sakramencki halas, kolo fabryki
    etc.
    >
    > Taka sama jak kazdy nieprzetworzony produkt. Moze byc warta 1PLN
    za hektar, moz

    Ziemia wedlug ciebie to nieprzetworzony produkt? Co za belkot.

    > e
    > byc warta 1.000.000 za m2. Nie ma kosztow pozyskania, cena moze
    byc dowolna.
    > Jedyne co decyduje o cenie to kupujacy, ktory taka a taka stawke
    jest gotow
    > zaplacic na podstawie takich a takich przeslanek.
    >
    > > Czy dojazd do pracy 40km jest mila przejazdzkaa? Moze byc ale
    nie musi. W
    > zaleznosci od lokalizacji domu lub miejsca pracy dla czewsci moich
    loegow z
    > pracy np w Niemczech lub Belgii jest to codzienna gehenna
    oznaczajaca 1,5 h
    > dziennie w jedna strone.
    >
    > Nie wiem w jakich Niemczech i w jakiej Belgii mieszkaja Twoi
    koledzy, wiec

    Nie rozumiem o co ci chodzi.

    > ciezko mi ocenic to co piszesz. Ja ze swojego doswiadczenia
    pamietam jak
    > jezdzilem z lotnika we Frankfurcie do Darmstadt, trwalo to
    kwadrans (czasem
    > krocej), odleglosc 20km. Co do Belgii, to moja kolezanka jezdzi
    codziennie z
    > Liege do centrum Brukseli (ok. 100 km) i zajmuje jej to okolo
    godziny, poltorej

    Chyba o 5 rano. W zyciu nie byles w Belgii, wiec piszesz farmazony.

    > .
    > Nie wiem skad bierzesz swoje 1,5h na 40km. Chyba z glowy :)

    Z zycia, baranku bozy, z zycia.


    >
    > > Poglad ze place w budownictwie spadna to mrzonki. Jestesmy w UE i
    > > stopnowo wraz ze wzrostem zamoznosci place beda rosnac
    >
    > Srednio place beda rosnac. W niektorych galeziach gospodarki beda
    rosnac
    > szybciej, w innych beda spadac. Ot i cala zagadka. Akurat w
    budownictwie mozna
    > spodziewac sie spadkow.

    Zabawny jestes. To czekaj, czekaj moze place w budownictwie spadna.

    >
    > > Ceny niestety tez wzrosna do poziomu zachodu, ale cos za cos
    (...)
    >
    > Puknij sie w ten durny leb, spakuj dupe w troki i jedz sobie
    zobaczyc ceny na
    > tym "drogim" zachodzie :)

    Pozostawie bez komentarza. W zyciu nie byles na Zachodzie.

    >
    > Jezu, jak mnie mecza te brednie... Ciagle slysze ze w Polsce jest
    tanio, a na
    > zachodzie drogo - czy Wy naprawde nigdy nie byliscie w Europie?
    >
    > Ja wiem, mozna kupic pasztetowa czy mandarynki w biedronce z
    gratisem w postaci
    > robactwa czy plesni - i takie zarcie jest tansze niz na zachodzie,
    bo tam sie p
    > o

    Bez komentarza.

    > prostu takiego nie sprzedaje. Stad te Wasze wymysly o nizszych
    cenach w Polsce.
    >
    > Jak wezmiesz identyczne produkty sprzedawane tu i tam (np. zel pod
    prysznic
    > palmolive vs. zel pod prysznic palmolive), a nie "kategorie"
    produktow (typu:
    > zgnila, nafaszerowana woda i azotanami mielonka o nazwie "szynka"
    z tesco vs.
    > prawdziwa szynka parmenska ze sklepu na zachodzie) to naprawde, w
    Polsce jest d
    > rogo!
    >
    > > Ale przypuszczam ze ceny 10.000 zl/m2 to przeszlosc, ale spadek
    do 3.000
    > zl/m2

    Mnie nie obrazisz. Ale w imieniu ciezko pracujacych ludzi ktorych
    nie stac na szynke parmenska powiem pierwszy i ostatni raz: jestes
    malym obrzydliwym chamem.

    > to mrzonki
    >
    > Tak i nie. Ceny nominalne moga sie jeszcze bardzo zmieniac. Ja,
    kiedy pisze o
    > konkretnej kwocie, mam na mysli jej dzisiejsza sile nabywcza - i
    dlatego nie
    > widze nic nieprawdopodobnego w cenie 3500/m2 - bo przy obecnej
    inflacji za trzy
    > lata bedzie to okolo 4500/m2, a do takiego pulapu wtedy ceny
    spadna bez problem
    > u.
    >
    > Znacznie mniej, ale nadal prawdopodobny jest scenariusz
    hiperinflacji, przy
    > ktorym za trzy lata metr kosztujacy 10.000 PLN bedzie tani - bo
    srednia pensja
    > wyniesie 20.000 PLN :)

    Powiedzial branek bozy co wiedzial.

    >
    > > No to Ci pa!
    >
    > Rowniez.
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 31.07.08, 06:50
    bo tego nie da się czytać!
  • l.kruk 05.08.08, 19:11
    Przeczytałem dokładnie cały ten wątek na forum i nasuwa mi się
    jedno.Koledzy wiesczący wielkie spadki kiedy brakuje Wam argumentów
    to obrażacie i powtarzacie wciąż te same kwestie.Macie rację co do
    spadku cen w dużych aglomeracjach gdzie jak w Krakowie,czy Wawie
    jest kilkaset budów i gdzie popyt napędzały fundusze,jednak duze
    miasta to nie cały kraj bo ja sam posiadam kilkanascie mieszkań po
    wynajm w 3 miastach i to w bardzo różnych regionach,sa to miasta 150-
    300tys mieszkańców cny 3 lata temu kształtowały sie 1000-1500zł
    mkw.W tej chwili nawet gdyby nastąpił spadek 50% to i tak bede do
    przodu bo w tej chwili sa warte 4000-5000,wiec nie straszcie całej
    Polski.Pozatym taki spadek o jakim Wy tu mówicie nie jest
    realny,najwięksi Polscy developerzy obłowili się w osttanich latach
    na tyle że są wstanie spokojnie przezyc rok stagnacji i wsztrzymując
    się z budową mieszkań przenosząc swe działania na inne działalnosci
    typu drogi,bydynki przemysłowe i inne(przypominam o braku firm
    mających budować nam EURO 2012).Ciekawym stwierdzeniem jest nadpodać
    ziemi.HAHAHA dobre,a co zwiększą nam sie areały?
    pozdrawiam normalnych
  • steady_at_najx 06.08.08, 09:59
    > Przeczytałem dokładnie cały ten wątek na forum i nasuwa mi się
    > jedno.Koledzy wiesczący wielkie spadki kiedy brakuje Wam argumentów

    Dziekujemy panu ynwestorowi za glos w dyskucji.
    Wszelkie skargi prosimy kierowac na adres gazeta@gazeta.pl - obiecujemy ze co bardziej pokretne uzasadnienia wzrostu cen opubilkujemy na pierwszej stronie wydania codziennego. Najlepsze uzasadnienia nagradzamy pierwsza strona i mozliwoscia wykupu rezerwacji z wielu przez nas posiadanych

    pozdrawiamy.

    Zespol KZW

    :>


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: alez skad! IP: *.Red-83-41-90.dynamicIP.rima-tde.net 28.07.08, 14:52
    to tylko spekulacje. ceny mieszkan beda wzrastac, az osiagna podobne
    ceny jak u zachodnich sasiadow. wciaz nieruchomosci w Polsce sa
    kilkakrotnie tansze od cen zachodnich, a przeciez rzad dazy do
    zrownania poziomu cen etc. wciaz w Polsce brakuje mieszkan, o krachu
    na rynku nieruchomosci mozna bedzie pomyslec wtedy kiedy rynek
    bedzie przesycony, za 20 lat!
    poza tym ci wszyscy zagraniczni inwestorzy, ktorzy wciaz inwestuja w
    Polsce beda chcieli miec zysk ze sprzedazy czy wynajmu mieszkan i to
    oni beda podbijac ceny.
  • Gość: jij IP: *.dc.dc.cox.net 25.07.08, 16:38
    im predzej padna te mafie, tym lepiej dla spoleczenstwa/
  • milet_z_sedesu 28.07.08, 22:18
    i jeszcze futbolista!!!
  • Gość: brutus IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.07.08, 16:50
    Proszę odpowiedźcie.
  • kretynofil 25.07.08, 16:56
    ...kilkunastu lat, wiec moze nie. Zycze Ci szczerze, zeby tak sie nie stalo!

    Ale oni sa zdesperowani, a ich strona internetowa rozbawila mnie do lez, cytuje:

    "Do sprzedania !!! Ostatnia okazja przed podwyzka!"

    No sorry, winnetou, ale jak ktos pisze takie brednie, to naprawde musi miec noz
    na gardle :)))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: chudydzik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 17:33
    ja wiem że każde bankructwo firmy deweloperskiej najbardziej zaboli klietów, którzy już jakąś kaske wpłacili, często z kredytu... Panów właścicieli tych firm, ustawionych a oficjalnie bez grosza, tak jak kidyś w latach 99-01 prezesików spółdzielni mieszkaniowych krzywda nie spotka.

    Niektórzy na forum lubią podsycać atmosfere krachu, a obok mnie jest firma która jedną inwestycje ma na 400 mieszkań ma w toku, następną przygotwują działke pod budowe, a kolejną wykupują po tysiaku za metr. Myślałem że ludziom płacą teraz w jakiś ratach za ziemie, coś kręćą, a tu nie, dziełke pod inwestycje kupują za gotówke płącąc całość. Może nie wiedzą że idzie krach?:)
    A gotowe wyceniają po 7,5-8k w bidnej dzielnicy.

    Pozdrawiam czekających na mieszkania po 3tys pod kucz w wawie.
    i tych co po dwapińcet czekają też pozdrawiam.
  • steady_at_najx 25.07.08, 17:40
    >
    Niektórzy na forum lubią podsycać atmosfere krachu, a obok mnie jest firma która jedną inwestycje ma na 400 mieszkań ma w toku, następną przygotwują działke pod budowe, a kolejną wykupują po tysiaku za metr. Myślałem że ludziom płacą teraz w jakiś ratach za ziemie, coś kręćą, a tu nie, dziełke pod inwestycje kupują za gotówke płącąc całość. Może nie wiedzą że idzie krach?:)
    >

    Obok Ciebie jest firma a ty doskonale wiesz o tym co robia i jak im idzie. Biura im pilnujesz i w papiery zerkasz ? Czy PR im napedzasz "przy okazji" ? Moze podasz nazwe firmy ? Sprawdzimy ?

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: chudydzik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 21:41
    a im pilnujesz i w papiery zerkasz ? Czy PR im napedzasz
    "przy okazji"?
    brzydki i cholernie wtórny tekst, powtarzany tu przy każdej okazji. Otwórz okno
    troche poodychaj, wyluzuj. To paranoja zarzucać wszystkim, że na boku coś
    próbują i kogoś nakłonić do kupna/sprzdaży.
    Ja nie napisałem kto buduje i gdzie.

  • kretynofil 25.07.08, 22:01
    ...ceny nie spadna, kiedy fakty mowia cos innego (do znalezienia w tym watku).
    To jest brzydkie, synek...

    A jesli rzeczywiscie nie jestes naganiaczem, to przykro mi, ale ranga tej obelgi
    jest malego kalibru jak na kogos, kto usilnie nie dostrzega rzeczywistosci :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: rob IP: *.cust.tele2.pl 25.07.08, 22:30
    dobrze prawisz ogólnie rzecz biorac panie kretynofilu i przyznam ze
    sam wyciagnalem pare rzeczywistych faktow z Twoich pisanek. tez
    mysle ze ogolnie ceny spadna ale o ile i w jakim czasie nie wiadomo.
    wlacz dalej z naganiaczami choc taknaprawde w te bajki o wzrostach
    cen nikt nie wierzy. pytanie ile i jak dlugo bedzie spadac.
    pozdrawiam
  • steady_at_najx 25.07.08, 23:14
    > Ja nie napisałem kto buduje i gdzie

    a ja wlasnie o tym mowie, skoro uzywasz jakichs stwierdzen jako argumentow to uzasadnij je konkretami zamiast powiedzeniem "a slyszalem ze ktos, gdzies ale nie powiem kto". Dyskwalifikuje cie to jak strone dyskusji.

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: Darek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 21:28
    a w naszym urzędzie miejskim platformowcy rzucili się na wykup
    mieszkań po zaniżonych cenach
  • Gość: Plastec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 22:05
    Duża grupa develo to bandziory i oszusci! Jak na każdego , tak i na nich nadchodzi biada!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.