Dodaj do ulubionych

Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkania?

IP: *.gorzow.mm.pl 30.07.08, 11:56
no to piękny kraj!
Obserwuj wątek
    • kretynofil Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkania? 30.07.08, 11:58
      Hahahahaha :)))))

      No dobrze, to juz sie posmialismy, tylko ze ten artykul ktos omylkowo wrzucil
      na "gospodarke" a powinien byc w "deserze" :)

      Nie ma jak solidna rozrywka od rana :)

      ----------------------------------------------

      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
      perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
      lektury :)
      • Gość: Sebar Ha, hahaha IP: 213.164.91.* 30.07.08, 12:26
        Zeabrało sie kilku łebków z działu reklamy i marketingu Gazety.pl
        wraz z zapłakanymi przedstawicielami działów sprzedazy
        deweloperów... i dyskutowało jaki jeszcze kit pozostał do wciśniecia
        aby Polacy zdołali uwierzyć że obecna rzeź w nieruchomościach która
        sie nasila to tylko "wakacyjny rabat"...

        było wiele głosów krytycznych.... że już wszystkiego próbowano,
        róznych miekkich psychologicznych argumentów.. Rabat już nie
        przejdzie - to zbyt naiwny kit;

        az jeden skonkludował.... Polacy już tacy głupi nie są jak kilka
        kwartałów temu, widzą co dzieje sie na świecie, widzą przeliczajac
        na Euro czy funty że te mieszkania maja ceny z Monachium czy
        Barcelony... Co wiecej wzrost oprocentowania w złotych spowodował
        run do przewalutowywania kredytów i zaciagania nowych we frankach.
        Co zrobimy z tymi zjawiskami ktore wychodza jak smierdzace trupy z
        szafy ?!


        Co tu zrobić ?

        na to następny gość powiedział.... "Euro i Funt Głupcze !" Ubierzmy
        to w teorie że niski poziom funta i Euro powoduje masowy powrót
        Polaków do kraju i kupno swojego M - bo muszą gdzieś mieszkać...

        Brawo ! Zgodnie okrzykneli marketingowcy... mamy znów piękne gó..,
        coraz bardziej śmierdzące, opakowane w nowy i świetnie
        kolorystycznie oprcaowany kartonik... Czas złowić łosi..

        Gazeta wypuści artykuł z virtualną Kasią/Jasią/Pi..sią powracającą
        i osiedlającą się na Żoliborze/Mokotowie (a co! mamy tam mnostwo
        pustostanów po 15000zł/m2 a banki beda tylko sie cieszyć), a my
        przygotujemy oferty dla tych łosi/biedaków zatytułowanych "Godny
        Powrót" :)))))


        Sebar
        sebar_rysiu@yahoo.co.uk


        • jwojnar To już nie jest śmieszne 30.07.08, 14:47
          Pisanina dziennikarzy GW na tematy mieszkaniowo-kredytowe jest nie
          tylko głupia, ale i szkodliwa. Od ściany do ściany. Nie piszecie do
          jakiejś szmaty z gołą d... na pierwszej stronie, więc trzymajcie
          poziom, albo zabierajcie piórniki i na bruk albo do brukowca.
          • Gość: AntyPolityk A mi to na rękę. IP: 195.205.192.* 30.07.08, 16:23
            Może namówią jeszcze paru frajerów, którzy zaciągną kredyty i to jeszcze
            najpewniej we frankach, może jeszcze im się uda przedłużyć okres "stabilizacji",
            ale im więcej tych frajerów im dłużej to będzie się ciągnęło tym większe zrobi
            się bum.
            Zastanówcie się, na razie ludzie biorą kredyt we frankach, a żeby kupić
            mieszkanie muszą sprzedać te franki i kupić złotówki, frank tanieje. Ile jeszcze
            czasu potrwa taka sytuacja ilu jeszcze takich frajerów. W pewnym momencie okaże
            się, że frank przez inne czynniki pójdzie w górę, skończą się frajerzy na
            kredyty w tej walucie i co? Cała masa ludzi będzie musiała kupować franki żeby
            spłacać kredyty, a coraz mniej będzie brało kredyt we frankach, cena franka
            zacznie rosnąć i jeszcze bardziej pogłębi się różnica.
            Hehe, niektórzy myślą "ale przecież przewalutuje kredyt", ale co się stanie jak
            nagle 100 tyś. Kowalskich będzie to samo chciało zrobić? Bo przecież
            przewalutowanie to zaciągnięcie kredytu w innej walucie, kupno waluty w której
            mamy kredyt i spłata kredytu w tej bieżącej walucie.
            Hahaha, ktoś znowu pomyśli "ale przecież eksperci mi mówili że będzie wszystko
            ok", hahhaha przy tym najbardziej zwijam się ze śmiechu, ci sami eksperci mówili
            że ceny mieszkań będą rosły, że fundusze będą przynosić zyski, bo mamy euro2012
            bo to bo sramto.. hahahha
            P.S. Niedługo kupię sobie mieszkanie 80 m2 za góra 150tyś PLN(w dobrej
            lokalizacji, a nawet bardzo dobrej). Zakład?
            • Gość: Zygfryd Re: A mi to na rękę. IP: *.swmed.org 31.07.08, 03:25
              > P.S. Niedługo kupię sobie mieszkanie 80 m2 za góra 150tyś PLN(w dobrej
              lokalizacji, a nawet bardzo dobrej). Zakład?

              Wiesz, wlasciwie to chetnie sie zaloze. Ja tez uwazam, ze stanieją, ale nie az tak.
              Powiedzmy, ze podpiszmy teraz umowe (w stylu opcji), ze mi takie mieszkanie za
              rok dostarczysz za 180,000 PLN. Jesli Twoje przewidywania sie spelnia, to masz
              30,000 na czysto. (z drugiej strony, jesli beda drozsze, to Twoja strata, a moj
              zysk). Jesli sie zgadzasz, napisz na anzelm(at)gmail.com to ustalimy szczególy
              umowy.

              Pozdrawiam,

              A
      • Gość: kotka a co bedzie z cenami za 5 lat??? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.08.08, 11:04
        Co stanie sie z cenami za 5 lat?
        W 2012-2013 wejdziemy do strefy Euro, w 2012 beda MS

        Mam mieszkanie ktore chce sprzedac, ale teraz gdy ceny spadaja wydaje sie to bez
        sensu. Moge meczyc sie z wynajmem przez 5 lat (i mam nadzieje ze sie wymajmie) i
        sprzedac je za 5 lat jesli cena podskocza w gore o 30-40% - 10 000m/2 Ale jesli
        ceny sie utrzymaja lub spadna?

        co robic?
        • Gość: arkaszka Re: a co bedzie z cenami za 5 lat??? IP: *.chello.pl 03.08.08, 13:21
          tego nikt nie wie, teoretycznie koniunktura trwa w cyklach co 7-10
          lat, na podwyżki ze względu na EURO 2012 bym nie liczył, wejście do
          strefy EURO może dać poczucie bezpieczeństwa ( nie ma wahań kursu)i
          zwiększyć popyt na kredyty. Z drugiej strony większość kredytów jest
          branych w CHF, więc wielkiego bumu nie powinno być, po zmianie walut
          podniosą się ceny np. bułki, czy ziemniaków chodzi tu o zaokrąglenie
          cen 0,45 PLN= 0,2 E. Mieszkania za 300 000 E nie trzeba zaokrąglać.
          Jeżeli sprzedasz za przyzwoite pieniądze teraz to możesz wrzucić
          tą kasę na konto lub jakiś stabilny fundusz i zarobisz 6-10% rocznie
          bez użerania się z wynajmującymi itd. W najbliższej przyszłości nie
          liczyłbym na powrót 200% wzrostów wartości mieszkań, nie ma ku temu
          przesłanek ekonomicznych.
      • kretynofil A tak bardziej na powaznie :) 30.07.08, 12:06
        To strasznie mi sie podoba zaklamywanie rzeczywistosci przez otwartych
        fajansiarzy i innych obszczymurow:

        "Z analiz portalu Comperia.pl wynika, że apetyty klientów cały czas rosną. Gdy
        przed rokiem przeciętna pożyczka mieściła się między 150 a 200 tys. zł, to dziś
        wynosi 250 tys. zł."

        To ciekawe, bo rok temu pisali, ze sredni kredyt hipoteczny to 300.000 PLN. To
        jak, ku*wa, z tym jest? Rok temu bylo 300.000, a dzisiaj pisza ze przed rokiem
        bylo 200.000 PLN?

        Aaaa, no tak, chodzi o to, zeby pokazac - patrzcie, ceny rosna, ludzie coraz
        drozsze mieszkania kupuja :))))) Zabawne jest to o tyle, ze tak naprawde to
        mieszkania tanieja, a ludzie biora mniejsze kredyty - tyle ze jest szansa ze
        kilku jeleni przeczyta i pobiegnie natychmiast do fajansiarzy, nie czytajac forum :)

        No i mialo byc powaznie, a wyszlo jak zwykle - polewam z artykula :)

        ------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
      • Gość: FeliksEdmundowicz W Białymstoku przypadek kliniczny IP: *.publikator.com.pl 30.07.08, 13:28
        Niedaleko mnie, w lesie na obrzeżach miasta naprzeciwko kościoła na
        ziemi odkupionej od Agencji mienia wojskowego (w miejscu po starym
        basenie) firma Yuniversal Podlaski stawia ośmiopiętrowy budynek na
        101 mieszkań (szuflandia ze ścianami z lanego betonu). Pamiętam
        hurraoptymistyczne artykuły sponsorowanej w lokalnej prasie z
        jesieni tamtego roku (jeszcze nawet dziury w ziemi nie było) -
        prezio mówił, żeby się spieszyć, bo wszystko wykupione i zostało
        kilka mieszkań. Efekt jest taki, że już prawie wszystkie kondygnacje
        stoją, a sprzedanych jest góra 20, i to te najbardziej atrakcyjne.
        Nie wiem dlaczego, ale ta firma za punkt honoru stawia sobie
        projektowanie mieszakń, w których mozliwie jak najmniejsza liczba
        pomieszczeń ma kształt prostokąta - same jakieś trójkaty, trapezy,
        krzywe ściany i i nne cuda na kiju. dodam, że na początku roku ceny
        zaczynały się od 4800 zł/m2 (najtaniej w mieście), potem spadły na
        4500 - cena na dziś to 4100 zł (i założę się, że to nie jest nasze
        ostatnie słowo. Jak ma się więc czuć kolo, który kupił np, na
        początku roku klitę po 4800, który ma świadomość, że jego sąsiad z
        dołu który poczekał zapłacił kilkaset złotych mniej na kazdym
        metrze. Dodam tylko finalnie, że im budynek jest wyższy, tym
        przybywa na nim bilboardów z reklamami kolejnych banków.
          • Gość: areq Re: W Białymstoku przypadek kliniczny IP: *.171.65.147.crowley.pl 30.07.08, 13:45
            Co to znaczy musiał kupić?To znaczy wcześniej-taki młody człowiek
            mieszkał pod mostem lub w namiocie? Pewno,że super jest mieszkać
            samemu,bez teściów,rodziców jednak życie to nie bajka,nie każdemu
            pisane...:)
            Chciał a nie musiał.Musi to człowiek umrzeć...
            Jak nie stać lub cena jest przegięta o 2* to trzeba się zastanowić
            czy zarzynać się ratami..czy poczekać?
            Ja bym poczekał.Nie dajmy się zwariować.
        • Gość: Panek Re: W Białymstoku przypadek kliniczny IP: *.gdynia.mm.pl 30.07.08, 13:49
          > Jak ma się więc czuć kolo, który kupił np, na
          > początku roku klitę po 4800, który ma świadomość, że jego sąsiad z
          > dołu który poczekał zapłacił kilkaset złotych mniej na kazdym
          > metrze.

          Normalnie się ma czuć. Jak dorosły człowiek, który podjął pierwszą, lub kolejną,
          poważną, dorosłą, życiową decyzję. Tym razem nie trafioną.
          Mądry człowiek taką lekcję wykorzysta do nauki na przyszłość, głupi będzie tylko
          biadolił, jak to znowu wyrolowali go jacyś mistyczni "oni".
          A nikt nie jest wróżką. Tzn. niektórzy uważają że są, a nawet się ogłaszają w
          gazetach. Ale tym to ja zacznę wierzyć dopiero wtedy, gdy na siedemnastej
          stronie lokalnej gazety, małym drukiem ukaże się artykulik pod tytułem "Znana
          wróżka po raz dwunasty z rzędu trafiła szóstkę w totka, a kto nie trafił ten
          przegrał życie" ;)
        • Gość: Arturro Re: W Białymstoku przypadek kliniczny IP: *.dialog.net.pl 30.07.08, 19:38
          Z mieszkaniami podobnie jak z np. z akcjami jest tak, że mało komu udaje się
          kupić na samym dnie, więc trzeba się starać kupić gdzieś w okolicach dna lub po
          najniższej możliwej cenie.
          Jak ktoś mógł kupić kilka late temu, kiedy ceny były zupełnie inne to może
          żałować, że się nie zdecydował. Jednak jeśli ktoś dopiero teraz, albo od roku
          może zdecydować się na zakup to nie uważam, że powinien czuć się źle jeśli kupił
          rok temu, pod warunkiem, że kupił mieszkanie które mu się podoba.
          Ty na przykład być może będziesz czekał na spadki. W tym roku będzie spadać i
          będziesz pisał na forum, że czekasz dalej. W przyszłym roku na wiosnę ożywienie
          będzie dla wszystkich ewidentne, a spadające stopy procentowe doprowadzą do
          tego, że coraz więcej osób będzie stać na kredyt. Wraz z upływem kolejnych
          miesięcy mieszkania będą znikać z rynku, a że deweloperzy zamrażają inwestycje
          za dwa lata na rynku znowu będzie brakowało mieszkań. Ty obudzisz się z ręką w
          nocniku przy poziomie cen o 30% wyższym niż pół roku temu. I kto wtedy będzie
          czuł się fajnie?
          Ty ryzykujesz więcej, bo ktoś kto kupił pół roku temu, kupił mieszkanie które mu
          się podoba w cenie na którą było go stać. A Ty nie masz mieszkania, które Ci
          odpowiada i nie wiesz czy za jakiś czas będziesz mógł je mieć.
        • Gość: citos Re: W Białymstoku przypadek kliniczny IP: *.websky.pl 12.08.08, 13:38
          Może to i prostokąty ale jak jak ma się pewnie 250m wille z basenem
          to mozna sobie pisać takie pierduły , ja wiem tylko że mam na dzień
          dzisiejszy najtansze mieszkanie w Białym a do tego wskoczyłam w
          wykończenie za friko ta tu już mam ze 20 koła do przodu , a że liczę
          kase tak jak większośc z tych co chcą mieć własne M a nie stać ich
          na hacjendę za kosmiczny szmal to jest mi ok.
          A tak na marginesie to jestem ciekaw ile dostajesz za stopkę bo
          watpię abyś pisał tak dla przyjemności.
    • boguswi Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan 30.07.08, 12:18
      E tam, najfajniejsze jest przygotowanie merytoryczne tzw.
      żurnalistów oraz tzw. ekspertów z róznych tam portali, firem i
      instytucji. Otóż jakby tak poprzeglądać wszystkie teksty w prasie na
      temat systuacji na rynku mieszkaniowm, to wychodzi na to, ze ktoś tu
      cierpi na paranoję, albo jest takim samym fachowcem, jak za
      przeproszeniem, z koziej d... tąba ( ja twierdzę, że to tacy
      gó..ani fachowcy jednak). Bo to tak, jedni piszą, że zapaść,
      tanieje wszystko, ceny lecą w dół, a banki coraz mniej pożyczają.
      Inni odwrotnie: może stanieje, ale mało, banki pożyczają więcej,
      ceny pójdą w gorę. Nie tak dawno ci sami, za przeproszenie fachowcy,
      namawiali ludzi, żeby brać kredyty w PLN, broń boże we frnkach
      szwajcarskich, bo to ryzyko kursowe, stopy procentowej itd. itp.
      Nawet tak kuriozalna instytucja jak Związek Banków Polskich i NBP
      trąbiło własnie, że to ludzie straty mogą ponieść, jak wezmą kredyt
      w obcej walucie? I co? Ci co posłuchali tych przerażających durniów,
      mają w plecy czasem dobre kilka tysięcy w spłacie rocznej kredytu,
      ci po ich nie posłuchali i robili swoje, zaoszczędzili ładne
      pieniądze. I ani żaden żurnalista, ekspert, czy bankowiec nawet nie
      przeprosił, nie przyznał się do wypisywania i głoszenia głupot.
      Wniosek: poziom dziennikarstwa, nawet tak specyficznego, jak
      gospodarcze, osiągnął poziom wiedzy, kompetencji i etyki naszych
      polityków, czli dno dno. Dno szabma. A przed takimi ekspertami i
      bankowcami, to niech nas Twórca strzeże! Panowie, krowy paść, a nie
      doradzać w sprawie finansów. Ale czego tu się spodziewać w zadupiu
      Europy?
      purpura.blox.pl/html
      • Gość: Dr_nie Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.08, 12:35
        To jest akurat normalne i nie podejrzewałbym jakichś teorii spiskowych -
        dziennikarze piszą akurat o tym, co jest aktualnie modne. Po prostu podążają z
        trendem do bólu. Jednocześnie jeżeli jakiś trend przebił się do prasy
        codziennej, to istnieje prawdopodobieństwo, że jest już na wyczerpaniu. Dla
        kontrarian jest to więc wskazówka, żeby postępować odwrotnie ;).
        • Gość: areq Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.171.65.147.crowley.pl 30.07.08, 13:41
          Nie myl dziennikarzy z dziennikarzynami.
          Jeśli dziennikarz mając dane w ręce,napisze solidny.merytoryczny
          artykuł,koniecznie potwierdzony sprawdzonymi i miarodajnymi
          informacjami to jest o.k.
          Jeśli dziennikarzyna oprze się na obliczeniach jakiegoś muła,który
          wklepie do excela 100 ogłoszeń sprzedaży ze stron
          internetowych,wykona na ich podstawie wykres i będzie udawał,że "ma
          wiedzę" na temat rynku nieruchomości to nie jest o.k.To jest
          oszustwo-mniej lub bardziej celowe.
          Swoje hipotezy może snuć przy piwie z innymi mułami-analytykami a
          nie wypowiadać się w bądź co bądź nadal opiniotwórczej gazecie.
          BTW Jak się będzie brało z sond internetowych średnią długość
          członka to się okaże ,że poniżej 25cm to mają tylko
          nieliczni...tylko nie wiem co na to kobiety? :):):)
    • Gość: Sebar Gazeta własnie wpadła jak odgrzać boom mieszkaniow IP: 213.164.91.* 30.07.08, 12:25
      Zeabrało sie kilku łebków z działu reklamy i marketingu Gazety.pl
      wraz z zapłakanymi przedstawicielami działów sprzedazy
      deweloperów... i dyskutowało jaki jeszcze kit pozostał do wciśniecia
      aby Polacy zdołali uwierzyć że obecna rzeź w nieruchomościach która
      sie nasila to tylko "wakacyjny rabat"...

      było wiele głosów krytycznych.... że już wszystkiego próbowano,
      róznych miekkich psychologicznych argumentów.. Rabat już nie
      przejdzie - to zbyt naiwny kit;

      az jeden skonkludował.... Polacy już tacy głupi nie są jak kilka
      kwartałów temu, widzą co dzieje sie na świecie, widzą przeliczajac
      na Euro czy funty że te mieszkania maja ceny z Monachium czy
      Barcelony... Co wiecej wzrost oprocentowania w złotych spowodował
      run do przewalutowywania kredytów i zaciagania nowych we frankach.
      Co zrobimy z tymi zjawiskami ktore wychodza jak smierdzace trupy z
      szafy ?!


      Co tu zrobić ?

      na to następny gość powiedział.... "Euro i Funt Głupcze !" Ubierzmy
      to w teorie że niski poziom funta i Euro powoduje masowy powrót
      Polaków do kraju i kupno swojego M - bo muszą gdzieś mieszkać...

      Brawo ! Zgodnie okrzykneli marketingowcy... mamy znów piękne gó..,
      coraz bardziej śmierdzące, opakowane w nowy i świetnie
      kolorystycznie oprcaowany kartonik... Czas złowić łosi..

      Gazeta wypuści artykuł z virtualną Kasią/Jasią/Pi..sią powracającą
      i osiedlającą się na Żoliborze/Mokotowie (a co! mamy tam mnostwo
      pustostanów po 15000zł/m2 a banki beda tylko sie cieszyć), a my
      przygotujemy oferty dla tych łosi/biedaków zatytułowanych "Godny
      Powrót" :)))))


      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk


    • Gość: sw Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkania? IP: 80.51.98.* 30.07.08, 12:31
      To pokazuje jednak rzeczywistość . Ludzie młodzi myślą o mieszkaniach i będą o
      nich myśleć jeszcze długo bo tych cały czas jest mało. Ktoś kto wierzy ,że za
      rok czy dwa kupi mieszkanie za cenę 3-4 tys m2 jest naiwny i tak jak trzy lata
      temu obudzi się z ręką w nocniku i co najwyżej z rosnącą frustracją ,że od
      wpisów na forum jakoś ceny nie spadły. Teraz jest dobry czas na kupno rynek
      normalnieje , nie trzeba kupować dziury w ziemi dlatego nie zamierzam tu
      wypisywać że znów jakiś spisek masonów ( czytaj developerów lub spekulantów )
      zamierza okradać i wykorzystywać naiwność ludzi wierząc że mi należy się tanie
      mieszanie najlepiej od państwa .
      Pozdrawiam i życzę wszystkim własnego m
    • adiustator1 nie wierzcie w te bzdury 30.07.08, 12:45
      "Po kilkumiesięcznym okresie przestoju Polacy znowu zaciągają
      kredyty mieszkaniowe".
      Pracuję w banku. Nie wierzcie w te bzdury. Spadki cen mieszkań
      dopiero się zaczęły i będą przyspieszać.
      • lava71 Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan 30.07.08, 12:52
        za to inni, należący do drugiej grupy frustratów, którzy kupili na górce
        naganiają do kupowania bo załamanie na rynku oznacza dla nich finansowe samobójstwo.
        Rada dla młodych. Mimo wszystko lepiej mieszkać jeszcze ze 2 lata u mamusi niż
        kupować coś za 4x cenę (2x jest przeszacowane a kolejne 2x naleci z procentów
        dla banku).
        Pozdrawiam.
        • Gość: realista jeśli liczysz na spadek cen o 75% IP: *.gprs.plus.pl 30.07.08, 15:29
          to obawiam się że mocno sie pomylisz,

          to se ne vrati, czasy gdy mieszkanie kosztowało 30-40 tyś zł nie
          wrócą

          no chyba że dopadnie nas wielki globalny kryzys, wrócą sytuacje jak
          dwudziestolecia międzywojennego, ale wtedy największym problemem
          byłoby znaleźć coś do zjedzenia

          realnie rzecz biorąc spadek cen super, ale jak czytam takie brednie
          o spadku 4X, i o wzroście 2X na lokacie w banku to mnie śmiech
          ogarnia,
        • Gość: Arturro Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.dialog.net.pl 30.07.08, 20:25
          Ci co kupili, dajmy na to za 500 000 to gdyby spadło o połowe mogliby sprzedać
          to co kupili za 250 000, dopłacić 250 000 i kupić dwa razy większe.
          Ale to chyba w Nibylandii, bo tylko tam o tyle spadną.
          A młodych to można podzielić na mądrych i głupich. Mądrzy to się głupimi
          opiniami na forum nie kierują tylko sobie dokładnie przeliczają. A głupi to i
          tak nie kupią, bo im bank nie pożyczy tyle forsy.
          • Gość: areq Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.08, 22:52
            Muszę przyznać wyjątkowo nielogiczny,delikatnie mówiąc,tok myślenia.
            Taaa kupili za 500tys.O.k. Spadły do 250tys i sprzedali o.k.
            Dokładają 250tys i mają dwa razy większe.No tak.
            A co z tymi pozostałymi 250tys do spłacenia które zostały po tych 500tys
            wziętych z banku? Hm?:)
            Młodych jak i starych można zakwalifikować do więcej niż 2 grup ale przyjmijmy
            te dwie-bazowe.
            Są mądrzy,ale zmuszeni przez życie do takich i innych decyzji,są mądrzy
            niezależni,mądrzy biedni i bogaci którzy w d.e mają kredyty i jeszcze ze sto
            rodzajów mądrości:):)
            Z głupcami jest inaczej.Jest jeden typ.Po prostu głupi człowiek i tyle.Dochodzi
            może jeszcze typ głupka niszowy - który akurat wygrał w totka,z tym że ten
            głupol tak jak szybko je zarobił tak szybko wszystko straci.
            • Gość: Arturro Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.dialog.net.pl 30.07.08, 23:51
              Co z nimi? Na początku miał ileś metrów i 500 do spłaty, a teraz ma dwa razy
              więcej metrów i o połowę więcej do spłaty. Czyli średnia cena metra spadła mu o 25%.
              Ja wiem, że Wy sobie wyobrażacie, że Ci kredytobiorcy są tacy biedni i nie mają
              co jeść i już ani grosza nie dadzą rady dopłacić, ale przynajmniej w tych
              przypadkach, które znam z własnego doświadczenia prawda jest zupełnie inna.
              Każdy deklaruje, że kredyt spłaca się o wiele łatwiej niż się na początku
              wydaje. Strach ma wielkie oczy - ot co.
              Co do podziału masz rację.
              • kretynofil Ty naprawde jestes durny :) 31.07.08, 08:08
                Rozbawiles mnie setnie :)

                > Co z nimi? Na początku miał ileś metrów i 500 do spłaty, a teraz ma dwa razy
                więcej metrów i o połowę więcej do spłaty. Czyli średnia cena metra spadła mu o 25%.

                Jako typowy idiota, nie dostrzegasz jednego kroczku w tej zabawie. Jesli chcesz
                sprzedac mieszkanie kupione na kredyt za 500.000 PLN, za 250.000 PLN, to
                pozostale 250.000 PLN musisz wylozyc w gotowce, zeby splacic kredyt. Bez tego
                nie dokonasz transakcji!

                Takiej kwoty zaden bank Ci nie pozyczy na zasadach kredytu hipotecznego (bo co
                by bylo zabezpieczeniem?), tylko co najwyzej konsumpcyjnego, ale wtedy
                oprocentowanie bedzie wyzsze i czas splaty max. 5 lat.

                I w tym caly problem z Twoim "rozumowaniem" :) Na koniec, rzeczywiscie, numerki
                Ci sie zgadzaja, problem w tym, ze transakcja jest niewykonalna :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
      • kretynofil Co ty nie powiesz :) 30.07.08, 12:56
        Zabawne, bo ja tu sporo pisze, a mieszkanie mam, z mamusia nie mieszkam,
        zarabiam bardzo dobrze i ogolnie wisi mi czy ceny spadna :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • Gość: Anastazy Re: Co ty nie powiesz :) IP: 83.238.175.* 30.07.08, 16:07
          a ja inaczej - mieszkanie mam, kupiłem tuż pod szczytem ceny, a
          teraz na dodatek chcę, żeby ceny jeszcze spadły, bo chcę kupić
          kolejne, na wynajem (w Krakowie jeszcze przez długi czas to się
          powinno opłacić - wynajmujący spłaci mi prawie całą ratę). Nie liczę
          spadek cen rzędu 20% - myślę, że max to 10-15%. Rynek się
          ustabilizował. Ja moje kupiłem za 200 k i pewnie za tyle samo bym
          teraz sprzedał. Jednak nie zamierzam sprzedawać. W ciągu
          najbliższych 2 lat ceny i tak pójdą do góry - może zaczną za 6-12
          miesięcy, po okresie delikatnego spadku. Za jakiś czas spadną, potem
          do góry - i takie kółeczko. Kto liczy na jakiś niesamowity cud i
          spadek o 50% - ten jest racjonalizującym frustracikiem. Poza tym
          gdzieś mieszkać trzeba - ja, gdybym zamiast kupować, miał
          wynajmowac, byłbym teraz w ciągu roku w plery o jakieś 6-7 stówek x
          12 miesięcy = ok 7-8 k. Policzcie sobie, ile stracicie w ciągu 2
          kolejnych lat, czekając na obniżki, a i tak wtedy zapłacicie
          relatywnie tyle samo lub więcej, co obecnie. Jedynie spekulanci,
          którzy kupili z zamiarem szybkiej sprzedaży, mogą płakać. Ale jeśli
          potraktowali mieszkanie jako inwestycję na lata, która będzie
          jeszcze na siebie zarabiać wynajmem - to na pewno nie będą żałować.
          Pozdrawiam
          • kretynofil Bardzo ciekawe, Anastazy :) 30.07.08, 16:15
            Oczywiscie ze ceny beda rosly w nieskonczonosc. Taka sytuacja, kiedy mieszkania
            kosztuja 3KPLN/m2 nie wystepuje w przyrodzie.

            Pamietasz moze po ile byly mieszkania w 2004?

            No to jak sie z Twojego uposledzenia posmialismy, to teraz konkretne pytanie.

            Napisales: "ja, gdybym zamiast kupować, miał wynajmowac, byłbym teraz w ciągu
            roku w plery o jakieś 6-7 stówek x 12 miesięcy = ok 7-8 k".

            Pytanie: mozesz pokazac te wyliczenia? Z gory dziekuje. Za rozsmieszenie :)

            Zreszta, nawet gdybys mial racje, to ceny mieszkan spadaja w tempie 5-15 KPLN
            miesiecznie, wiec to Twoje 7-8 KPLN rocznie to jakis zart :)

            No, dalej, czekamy na wyliczenia, naganiaczu :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
      • Gość: gregger Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: 91.197.89.* 30.07.08, 13:10
        Wpisują się tez inne rodzaje frustratów:
        1. Ci którzy uwierzyli że ceny będą rosły w nieskończoność i kupowali bez opamiętania w celu sprzedaży po wyższej cenie. Niestety trafili na górkę.
        2. Deweloperzy którzy zaczynają zauważać że już niedługo trzeba będzie być solidnym i uczciwym PARTNEREM żeby utrzymać się na tym rynku.
        Obydwa rodzaje próbują zaklinać jeszcze nadchodzącą sytuację.

        Każdy wie że ceny nie spadną do tych sprzed maja 2004. Wystarczy że będą rozsądne. Wybudowanie metra kw to ok 2500PLN. Oczywiście do tego należy doliczyć cenę działki i zysk dewelopera. Ale 7000PLN za metr nie wykończonego mieszkania, w słabej lokalizacji, bez uporządkowanych terenów zielonych, bez placów zabaw, bez wystarczającej liczby miejsc parkingowych to zwykła chciwość.
        • maniek_ok Wlasnie - nie do konca 30.07.08, 14:19
          Bo nie widzisz do tego prostego prawa rynku - i ogolnie wieszcze z forow tego
          nie widza ;) - cene ksztaltuje rynek, w sposob ciagly, chyba ze panstwo zamiesza
          cos z przepisami.
          Jezeli sa ludzie ktorzy chca kupic (nikt nie jest zmuszany do kupowania) za
          jakas tam cene to taka jest wartosc danego przedmiotu i tyle. Wg mnie nikt w PL
          nie zbiednial ostatnimi miesiacami, nikt nie wraca ani nic sie specjalnego nie
          dzieje - wyczerpala sie fala zakupow spekulacyjnych i nadeszla pewna korekta. I
          nie wiem czemu to nagle ludzie nie mieliby brac kredytow - wszedzie podwyzki,
          wszedzie zero problemu z praca, wiec ludzie spokojnie sobie kupuja mieszkania.
          Wiadomo ze na kredyt, przeciez niewielu ludzi na calym swiecie kupuje mieszkania
          za gotowke.
          A ze dla kogos 7tys/m2 to duzo - to juz jego problem, a nie rynku.
          • kretynofil Krotko, bo jestem juz znudzony tymi samymi... 30.07.08, 14:36
            ...wypocinami naganiaczy :)

            > A ze dla kogos 7tys/m2 to duzo - to juz jego problem, a nie rynku.

            No wiesz, nie do konca - bo jesli jest tak, ze sa trzy grupy ludzi:
            - grupa A, ktora chce sprzedac za 7000,
            - grupa B, ktora chce i moze kupic za 7000,
            - grupa C, ktora nie chce lub nie moze kupic za 7000.

            I teraz, jesli w grupie A jest mniej ludzi niz w B (czyli wiecej ludzi chce i
            moze kupic za 7000, niz jest takich mieszkan do kupienia), to cena sie utrzyma
            lub wzrosnie (to zalezy od skali roznicy).

            Jesli jednak jest tak, ze w grupie A jest znacznie wiecej ludzi niz w grupie B,
            to znaczy ze czesci ludzi z grupy A nie uda sie sprzedac. Jesli moga sobie
            pozwolic na trzymanie towaru, lub nie moga zejsc z ceny (bo na przyklad za tyle
            kupili), to beda utrzymywac cene czekajac w nieskonczonosc, az liczebnosc grupy
            B sie zwiekszy. Pozostali uczestnicy grupy A beda obnizac ceny, tak aby czesc
            uczestnikow grupy C "zalapala" sie na zakup po nowej, nizszej cenie.

            Rynek to fajna rzecz, ale pamietaj ze dziala w obie strony.

            A co do Twojego przekonania o milijonach ludzi, ktorzy sa wystarczajaco zamozni,
            zeby kupic te wszystkie mieszkania, to radze przesledzic dane dotyczace
            zarobkow, kredytow itd.

            Wyziera z nich straszna prawda - teraz, zeby kupic mieszkanie w duzym miescie (z
            wylaczeniem GOP), potrzeba dwoch osob znajdujacych sie w II skali podatkowej.
            Stanowia oni zaledwie 6,6% pracujacych.

            I teraz jeszcze o podwyzkach - generalnie podwyzki dostali ludzie lepiej
            zarabiajacy, a nie wszyscy. To nie jest tak, ze ktos w 2006 zarabial 2000, a
            teraz zarabia 4000 :) Predzej - ktos zarabial w 2006 6000, teraz zarabia 8000.
            Reszta nie dostaje nic i w efekcie wszyscy maja duze podwyzki :)

            A dlaczego o tym pisze? Bo widzisz, ja tez naleze do tej grupy dobrze
            zarabiajacych i nalezalem do niej w 2005 roku, kiedy kupowalem mieszkanie.
            Wiekszosc moich znajomych, ktorzy w ogole mysleli o wlasnym M (lub drugim i
            nastepnym M), kupili je w 2004/2005, niektorzy w 2006. I tyle. Oni sie nie pala
            do nastepnych zakupow, swoje juz maja. Ci, ktorzy wtedy nie kupili nie kupia
            teraz, bo to nie ma sensu.

            Tak wiec, jak chcesz uzasadnic to, ze ktos naprawde dobrze zarabiajacy w 2005
            roku nie kupil za 4KPLN/m2, a dzisiaj kupi za 9KPLN/m2? Masz jakies uzasadnienie
            takiej teorii - i to na masowa skale?

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • Gość: Arturro Re: Krotko, bo jestem juz znudzony tymi samymi... IP: *.dialog.net.pl 30.07.08, 21:13
              KRETYNOFIL to to musisz czerpać perwersyjną, niemal ekstatyczna przyjemność z
              obcowania z samym sobą. Twoja teoria mnie rozwaliła, o mało nie spadłem z
              krzesła, mimo, że mam oparcie i boczne podpórki nawet.
              Ponieważ jesteś pewnie lekko przed trzydziestką, masz znajomych najczęściej w
              podobnym wieku i Twoi znajomi kupili mieszkania 2004/2005 po studiach, jak
              zaczęli dobrze zarabiać.
              I teraz uzasadnienie KRETYNOFILA: mogliby kupić jak byli w podstawówce, jak
              również mogliby po studiach dalej mieszkać w akademiku, ale o dziwo kupili w
              2004/2005 bo wszyscy wtedy kupowali. Łebski z Ciebie facet.
              A na przykład osoby młodsze od Ciebie i znajomych, na przykład ludzie którzy
              byli na 2. roku studiów albo w liceum to też wtedy kupowali?
              Ale głupoty wypisujesz.
              • kretynofil Heh, zabawny jestes, prosimy o jeszcze :) 31.07.08, 07:50
                > Ponieważ jesteś pewnie lekko przed trzydziestką, masz znajomych najczęściej w
                podobnym wieku i Twoi znajomi kupili mieszkania 2004/2005 po studiach, jak
                zaczęli dobrze zarabiać.

                Mam 28 lat i znajomych z przedzialu 24-40+ lat. Z moich rownolatkow wiekszosc
                kupila mieszkania w 2005/2006, ci mlodsi rowniez. Nie dlatego ze wtedy akurat
                zaczeli dobrze zarabiac (bo dobrze zarabiali juz w 2003/2004), tylko dlatego ze
                wtedy dali sie naciagnac na ogolna nagonke.

                Ci starsi kupowali w tym okresie drugie, trzecie mieszkanie.

                Oczywiscie, ludzie mlodsi ode mnie o kilka lat nie pracowali jeszcze w
                2003/2004, ale teraz z reguly:
                - mieszkaja w mieszkaniach po babci (nie stac ich nawet na mieszkanie po
                3KPLN/m2 i nie bedzie ich stac przez nastepnych 20 lat),
                - ich rodzice kupili im mieszkania w 2004/2005,
                - nie ma ich w ogole w Polsce (wiekszosc) i do niej nie wroca.

                Jeden taki, cztery lata ode mnie mlodszy, kupil w 2006.

                Jest kilka osob, ktore tylko wynajmuja - ale oni w ogole nie maja zamiaru
                kupowac, bo nie chca byc uwiazani na miejscu.

                To tak ciezko zrozumiec?

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
              • solardragon Arturro: daj techniczną odpowiedź na teorię A B C 06.08.08, 12:10
                jeśli nie uniesz jej merytorycznie zopiniować to nie pisz tu więcej bo
                wprowadzasz emocje, których nie potrzeba nam.

                Zatrudniam w firmie kilkunastu programistów - Trójmiasto - zarabią od 2.5 do 4
                kPLN. Jak widzisz ich kupowanie mieszkania za 9kPLN/m2 ???
                Większosć z nich ma żonę/partnerkę - zarabiają mniej lub znacznie mniej od nich.
                Ich domowe budżety zamykają się w max 7kPLN.

                Weź sobie zacznij liczyć co oznacza kredyt z ratą 4kPLN miesięcznie.
                Oni zdecydowanie wolą wynając coś za 1500-2000 i nie robić z siebie wariata.

          • lava71 Re: Wlasnie - nie do konca 30.07.08, 14:50
            Przyjąłeś tezę, że "Wiadomo ze na kredyt, przeciez niewielu ludzi na calym
            swiecie kupuje mieszkania za gotowke". Niestety to błędna teza ponieważ zasada
            kupna polega głównie na kupowaniu za gotówkę. W przypadku kredytowania
            czegokolwiek to nie kupujemy my tylko bank.
            Poza tym ... jeszcze tak niedawno bo przed 2004 kupowało się głównie za gotówkę.
            Kredytów hipotecznych nikt nie chciał brać bo się ludzie bali .. były inne
            warunki ekonomiczne, duże bezrobocie itd. Ludzie niestety stracili to zdrowe
            podejście samozachowawcze w wyniku nagonki medialnej i bezustannej indoktrynacji
            reklamami kredytów. Najgorsze jest właśnie to przyjęcie "za normalne" takiego
            konsumpcyjnego podejścia do życia ... "nie stać mnie ale zawsze mogę wziąć na to
            kredyt".
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Wlasnie - nie do konca IP: *.dialog.net.pl 30.07.08, 16:42
              Ogólnie kredyty nie są złe, jeśli je rozsądnie bierzemy. Powiem nawet to bardzo
              dobry instrument, ale tak jak każde narzędzie w dobrych rękach - właściwie
              używany - przyniesie korzyść, komuś innemu przyniesie straty.. To tak jak z
              rzeźbieniem w drewnie, jeden używając noża, stworzy piękną rzeźbę, inny się
              pokaleczy tylko....
            • Gość: Arturro Re: Wlasnie - nie do konca IP: *.dialog.net.pl 30.07.08, 21:23
              Nie no pewnie, normalna osoba na studiach wykłada gotówkę i kupuje sobie
              mieszkanie...
              Diabelnie racjonalne te wypowiedzi na forum, od razu widać, że się śmietanka
              analityków zebrała i w ciemno można wierzyć w prezentowane tu prognozy. Już
              sprzedaje mieszkania i namawiam do tego samego rodzinę i znajomych, za 2 lata
              odkupimy je za pół ceny i jeszcze nam zostanie połowa forsy. Normalnie, to
              lepsze niż totolotek.
              Tylko tak się zastanawiam, skoro to takie logiczne, że ceny spadną to dlaczego
              nie sprzedacie swoich mieszkań, nawet o 20% taniej, żeby odkupić je niedługo o
              wiele taniej?
              KRETYNOFIL, steady_at_najx - po co trzymacie mieszkania, skoro możecie sprzedać
              i odkupić za jakiś czas za bezcen?
              • kretynofil Juz odpowiadam... 31.07.08, 07:59
                > KRETYNOFIL, steady_at_najx - po co trzymacie mieszkania, skoro możecie
                sprzedać i odkupić za jakiś czas za bezcen?

                W moim wypadku chodzi o to, ze kupilem jeszcze za rozsadne pieniadze
                (<5KPLN/m2), wiec kredyt to orzeszki i kiedy je wynajme to bez problemu najemca
                bedzie mi go splacal. Moglem je sprzedac i nawet o tym myslalem, ale zwyczajnie
                nie chcialo mi sie z tym bawic.

                Akurat w tym okresie, kiedy podpisalem akt notarialny moja zona sie do mnie
                przeprowadzala, mielismy znacznie wiecej problemow na glowie i uznalismy ze
                poczekamy z decyzja. Pozniej sie okazalo ze ceny spadaja - a nam sie nie chce z
                tym bawic (sprzedaz mieszkania to nie aukcja na allegro), wiec mieszkanie
                wykonczymy, wynajmiemy i zapomnimy. Nawet gdybym sprzedal w miare szybko, to na
                czysto zarobilbym moze 120-140 tysiecy. Malo, jakies pol roku pracy - a bawilbym
                sie z tym bog wie ile...

                Moze gdybym mial parcie na WLASNE (uaaaa!) mieszkanie, to bym sie nad tym
                zastanowil, ale ja od jakichs dziewieciu lat wynajmuje, jest mi z tym dobrze,
                przeprowadzam sie ile tylko chce i gdzie tylko chce, wiec naprawde... dla mnie
                nie mialo to sensu.

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • Gość: Arturro Re: Juz odpowiadam... IP: *.dialog.net.pl 31.07.08, 22:39
                  Czyli inni mają czekać w nieskończoność na te Twoje spadki, a Ty choć możesz na
                  tych spadkach zarobić 120-140 tysięcy to nie chce Ci się. Mimo, że mieszkanie
                  nie jest Ci potrzebne bo w nim nie mieszkasz.

                  Dlaczego Ty możesz sobie pozwolić na posiadanie mieszkania mimo tego ogromnego
                  spadku cen już wkrótce, a inne osoby które proponują na forum, żeby zrobić tak
                  samo obrażasz w swoich wypowiedziach?
                  Sam chyba rowniez powinieneś wierzyć w wiarygodność swoich wypowiedzi?
                  • kretynofil Z jednego powodu, matole... 01.08.08, 10:17
                    > Dlaczego Ty możesz sobie pozwolić na posiadanie mieszkania (...)

                    Z jednego powodu, matole - ja swoje mieszkanie kupilem za cene naprawde niska
                    jak na dzisiejsze standardy, przy wysokim kursie franka, wiec kosztuje mnie ono
                    grosze. Dzisiaj frank jest tani, a mieszkania drogie, wiec jak ktos kupi dzisiaj
                    to bedzie tracil po kilka-kilkanascie tysiecy miesiecznie. Ja nie trace nic, bo
                    do cen 5KPLN/m2 jeszcze daleko.

                    Zreszta, ja nie krytykuje tych, ktorzy mieszkania chca kupic. Chcesz kupic -
                    droga wolna, milych zakupow. Skoro jednak chcesz kupowac, to nie rozumiem co
                    robisz na forum - zamiast tyle o tym gadac, biegnij na zakupy :)

                    Problem w tym, ze Ty nie masz zamiaru niczego kupowac, Ty chcesz sprzedac i
                    orznac kogos na te 120-140 KPLN. Stad Twoja irytacja i ten placzliwy ton:
                    "Kretynofil, Ty sie dorobiles, daj nam tez sie dorobic, buuuuuu" :)))

                    > Sam chyba rowniez powinieneś wierzyć w wiarygodność swoich wypowiedzi?

                    I jak najbardziej wierze. Mimo wysokich jak na polskie realia zarobkow nie
                    kupuje teraz mieszkan, chociaz spokojnie stac mnie na 5-6 w centrum Warszawy.
                    Gdybym mial watpliwosci co do swoich prognoz, to bym kupil jedno, moze dwa, na
                    wszelki wypadek.

                    A jakos tego nie robie. Ciekawe, co?

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                  • steady_at_najx Re: Juz odpowiadam... 01.08.08, 10:20
                    > Dlaczego Ty możesz sobie pozwolić na posiadanie mieszkania mimo tego ogromnego
                    > spadku cen już wkrótce, a inne osoby które proponują na forum, żeby zrobić tak
                    > samo obrażasz w swoich wypowiedziach?

                    facet Twoje wypowiedzi staja sie coraz bardziej pokretne i metne.

                    Juz chyba sam gubisz sie w tym co chcesz przekazac - wystarczy przesledzic Twoje posty z ostatnich kilku miesiecy.

                    Jedna wielka epicka tragedia.
                    --
                    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

                    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
        • Gość: klokal Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.08, 15:16
          co do tych frustratow, to mysle, ze jest jednak odwrotnie; wiekszosc
          wpisów (policz sobie) pochodzi od ludzi, którzy obstawiają spadek,
          czekają na niego i podniecaja sie na wzajem tezami o krachu na
          rynku. Tym czasem jest to podniecanie na papierze, bo nadal ich nie
          stać na kupno.
          Przewaga podniecaczy na spadkach jest dla mnie koronnym argumentem,
          ze ceny za bardzo nie moga spadać, bo podniecacze to niezaspokojony
          popyt...
          • kretynofil Owszem, masz racje :) 30.07.08, 16:00
            > (...) bo podniecacze to niezaspokojony popyt...

            Tak, oczywiscie, popyt na mieszkania po 4KPLN/m2. Zeby Ci ludzie mogli wywolac
            wzrost cen, ceny musialyby najpierw spasc do takiego poziomu - i tu jest pies
            pogrzebany.

            Swoja droga to kiepsko musi byc z Waszymi argumentami za wzrostami cen, skoro
            koronnym jest kilkaset wypowiedzi na forum, w tym od ludzi takich jak ja,
            ktorych spokojnie stac na bardzo drogie mieszkania, a jednak ich nie kupuja :)

            Milego zycia w swiecie urojen i marzen :)))

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • Gość: noniewiem Re: Owszem, masz racje :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.08, 16:05
              > Swoja droga to kiepsko musi byc z Waszymi argumentami za wzrostami cen, skoro
              > koronnym jest kilkaset wypowiedzi na forum, w tym od ludzi takich jak ja,
              > ktorych spokojnie stac na bardzo drogie mieszkania, a jednak ich nie kupuja :)

              No nie wiem, ja to w ogóle słyszałem że na forum pisują frustraci którzy całe
              życie będą mieszkać u mamusi. Oni chyba popytu nie stworzą...
              • Gość: areq Re: Owszem, masz racje :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.08, 22:59
                Frustratem nie jest ten kto mieszka u mamusi,tylko ten który wie że wtopił ale
                na razie nie chce przyjąć tego do wiadomości.
                Jeszcze ci mieszkający u mamusi będą się śmiać z sąsiadów którzy za mieszkanie
                dali 40% więcej niż on za rok-dwa...wróć...miesiąc-dwa
                Na szczęście ceny lecą w dół,na razie powoli i nikt temu nie zapobiegnie.
          • Gość: frustrat Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.subscribers.sferia.net 30.07.08, 17:35
            Tak oczywiście. Na pewno nie ma spadków.
            Wczoraj z czystej ciekawości, zadzwoniłem do takiego jednego inwestora, który
            deklaruje że ma wszystkich nieruchomości w Polsce na sumę 40 mln złotych.
            Wycenił w jednym z portali mieszkanie ( stosunkowo małe miasto ) na kwotę 189
            tyś zł. Jak zadzwoniłem, to najpierw był oburzony że nie chcę od ręki od niego
            kupić tego mieszkania, mimo że wmawiał mi iż ma bardzo dużo telefonów i zaraz
            nie będę miał co kupować. Potem SAM do mnie zadzwonił, najpierw mnie opieprzył
            (!), że jeszcze się nie zdecydowałem, a następnie obniżył cenę do 168 tyś zł.
            Ale oczywiście spadków nie ma, tak jak pewnej nerwowości wśród posiadaczy
            mieszkań na sprzedaż.
        • Gość: adam Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.range217-44.btcentralplus.com 30.07.08, 13:24
          Rekord kredytowy! Wraca boom mieszkaniowy? 30.07
          Ceny mieszkań w dół i nie myślą się zatrzymać 30.07
          Huśtawka na rynku nieruchomości 29.07
          Mieszkania tanieją, trwa walka o klientów 28.07
          W czerwcu mieszkania najbardziej zdrożały w Gdyni 28.07
          "GP": Nadchodzi nowa fala upadłości firm deweloperskich 25.07
          Cudzoziemcy już nie kupują mieszkań w Krakowie 23.07
          Padł deweloperski rekord, "tak wielkiej podaży jeszcze nie było" 17.07
          Polacy zapragnęli luksusu - deweloperzy go budują 14.07
          "DZ": Inwestowanie w nieruchomości w Polsce już się nie opłaca 11.07
          Polska w czołówce najbardziej atrakcyjnych rynków nieruchomości w Europie 10.07
          Deweloperzy zaczęli wyhamowywać inwestycje 9.07
          Kup mieszkanie, dostaniesz nowe auto 9.07
          Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 8.07
          "GP": Mieszkania stanieją. Banki poczuły się zagrożone 7.07
          "Rz": Ceny mieszkań spadną, zapaść się pogłębia 4.07
          Ceny mieszkań spadły. Najwięcej traci wielka płyta 4.07
          W Sopocie mieszkania są droższe niż w Dubaju 3.07

          ciekawe co za 2 dni napiszecie, bo średnio co 2-3 dni macie
          zupełnie sprzeczne artykuły.
          "KRACH k..wa, deweloperzy wyprzedają za bezcen!!!!!"
          "Koniec rabatów, czy to już boom???" itd.itd.
          haha
      • Gość: Adam Tytuły artykułów GW z lipca IP: *.range217-44.btcentralplus.com 30.07.08, 13:21
        Rekord kredytowy! Wraca boom mieszkaniowy? 30.07
        Ceny mieszkań w dół i nie myślą się zatrzymać 30.07
        Huśtawka na rynku nieruchomości 29.07
        Mieszkania tanieją, trwa walka o klientów 28.07
        W czerwcu mieszkania najbardziej zdrożały w Gdyni 28.07
        "GP": Nadchodzi nowa fala upadłości firm deweloperskich 25.07
        Cudzoziemcy już nie kupują mieszkań w Krakowie 23.07
        Padł deweloperski rekord, "tak wielkiej podaży jeszcze nie było" 17.07
        Polacy zapragnęli luksusu - deweloperzy go budują 14.07
        "DZ": Inwestowanie w nieruchomości w Polsce już się nie opłaca 11.07
        Polska w czołówce najbardziej atrakcyjnych rynków nieruchomości w Europie 10.07
        Deweloperzy zaczęli wyhamowywać inwestycje 9.07
        Kup mieszkanie, dostaniesz nowe auto 9.07
        Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 8.07
        "GP": Mieszkania stanieją. Banki poczuły się zagrożone 7.07
        "Rz": Ceny mieszkań spadną, zapaść się pogłębia 4.07
        Ceny mieszkań spadły. Najwięcej traci wielka płyta 4.07
        W Sopocie mieszkania są droższe niż w Dubaju 3.07

        ciekawe co za 2 dni napiszecie, bo średnio co 2-3 dni macie
        zupełnie sprzeczne artykuły.
        "KRACH k..wa, deweloperzy wyprzedają za bezcen!!!!!"
        "Koniec rabatów, czy to już boom???" itd.itd.
        haha
        • Gość: swoboda_t Re: ceny transakcyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.08, 18:33
          albo w
          > ciekawych miejscach turystycznych - second home - ceny rzedu 6,5
          tys
          > zł - Szklarska Poreba czy 7,5 - Karpacz

          ROTFL - jak ktoś myśli, że to ciekawa oferta, to niech sprawdzi ceny
          w Chorwacji, Hiszpani, nie mówiąc o Egipcie. Wystarczy spojrzec na
          allegro - za 7/m2 można mieć mieszkanie na Costa Blanca (pogoda,
          infrastrukltura, możliwości wynajmu), a nie w jakimś zatyłczu w
          Polsce, gdzie nie ma jak dojechac i nei ma co robić :D
      • 220wolt Re: ceny transakcyjne 30.07.08, 14:01
        Niecały rok temu sprzedałem małe mieszkanie w kamienicy na warszawskim Mokotowie
        i średnie ceny wywoławcze wynosiły 10000/m2, za to już wtedy trzeba było opuścić
        10% minimum, bo rynek zaczął się dusić od nadmiaru ofert. Przychodziło sporo
        ludzi, wielu mieszkanie się podobało, ale najczęściej mówili ze nie maja
        zdolności kredytowej.

        Teraz bardzo podobne mieszkania w tej samej dzielnicy mają ceny wywoławcze w
        granicach 8000/m2, wygląda więc, że przy braku popytu można kupić takie
        mieszkanie za 7000/m2, skoro już rok temu trzeba było sporo obniżyć żeby sprzedać.
    • mara571 Jakich kredytow? 30.07.08, 13:35
      Laczna wartosc kreydytow mieszkaniowych wyniosla ponad 5 mld zl.
      Tyle co w czasie boomu 2006 i 2007.
      Co to sa kredyty mieszkaniowe dokladnie? Chodzi o kredyty hipoteczne?
      Jesli tak to ile przyznano kredytow na zakup nowych mieszkan i domow a ile kredytow wzieli wlasciciele starych domow na ich modernizacje?
      Ile kredytow hipotecznych przyznano dla ludzi, ktorzy skorzystali z oferty "konsolidacji" innych kredytow.
      Gdzie dane od notariuszy o faktycznej liczbie transakcji. Zastepczo moze byc z Urzedow skarbowch, gdzie placono podatki.
      Chyba mamy wreszccie prawo do pelnej informacji, a nie ogolnych danych sluzacych do manipulacji okreslonym grupom...
    • Gość: Panek Re: Wraca moda na kredyty, wraca boom na mieszkan IP: *.gdynia.mm.pl 30.07.08, 13:40
      Same gdybania.
      Ludzie gdzieś mieszkać muszą, więc każdy kto kupuje swoje pierwsze mieszkanie
      nie uczestniczy w grze rynkowej, tylko zaspokaja swoją potrzebę. To, czy zapłaci
      za nie mało, czy dużo, zmieni tylko jego wysokość raty. Ani na nim nie zarobi,
      ani nie straci, bo nie bierze pod uwagę sprzedaży jedynego miejsca zamieszkania.
      Na zwiększeniu rat najprędzej stracą firmy zajmujące się rozrywką, bo pierwsze
      koszta które przy szczuplejącej pensji będą cięte to wyjścia do kina, czy pubu.
      W bieżącym miesiącu sprzedałem mieszkanie i kupiłem mieszkanie, dobierając
      kredytu. Sprzedałem stare kawalerskie w starym miejscu zamieszkania w płycie za
      grosze (38-letnie 43m2 za 163 tys zł Białystok), kupiłem w Gdyni 8-letnią
      kawalerkę 30m2 na nowym osiedlu za 235 tys. Zwykła rzecz, ludzie się
      przeprowadzają, mieszkamy w mieszkaniu żony panieńskim, a moje kawalerskie ma
      służyć za bufor życiowy w razie tak zwanej czarnej godziny. I Służy. Ktoś kupił
      moje stare, ja kupiłem nowe, w statystykach pojawiły się dwie transakcje
      sprzedaży mieszkań, dodatkowo pojawił się nowy kredyt na 100 tys. zł, a tak
      naprawdę sytuacja się nie zmieniła wcale. A statystyka nakręcona.
      Ludzi którzy handlują swoimi drugimi i trzecimi mieszkaniami wbrew pozorom nie
      ma tak wielu. A tylko dla nich liczy się spadek czy wzrost ceny mieszkania. DO
      tego - tylko w końcowym momencie sprzedaży, bo w międzyczasie mieszkania te i
      tak an siebie zarabiają wynajmem - i to czyim wynajmem? Tych, którzy czekają na
      rychłe spadki cen... :| :sad:
    • jarekp666 ha.. ha.. ha.. kolejny sponsoring developerow... 30.07.08, 13:50
      Ostatnim tchem developerzy staraja sie 'wzniecic' przygasajacy
      plomien szalu zakupowego...

      Boom to byl i przez 5 kolejnych lat nie wroci ; )

      Jesli kupowac mieszkanie to tylko gdy cena 'zejdzie' do 6tys w
      Warszawie i innych duzych miastach Polski. Cena 10tys za m2 to
      czysta spekulacja, a cena wyzej to istna glupota ;)

      _________________________________
      Pępek Świata to Dziecko
      Dieta i ćwiczenia dla zdrowia i sylwetki
      Światła i reflektory samochodowe
      Przykłady aranżacji mieszkań
    • kretynofil Doskonala ilustracja poziomu naganiaczy... 30.07.08, 13:58
      Do samej chamskiej wycieczki osobistej sie nie odniose, bo nie zamierzam sie
      znizac do takiego poziomu.

      Niemniej jednak, ciekawe ze o tym wspominasz, buraku - bo do tej pory czytalismy
      na forach teorie, z ktorych wynikalo tyle, ze jakby mi mamusia istotnie zeszla,
      to musialbym kupic nowe mieszkanie, bo jej by zniknelo :)

      Dziekuje, naganiaczu, ze dostrzegles problem w Waszej "argumentacji" - otoz w
      tym problem, ze powojenny wyz demograficzny wlasnie "schodzi", wprowadzajac na
      rynek bardzo duzo wykupionych za grosze mieszkan.

      Tacy ludzie maja gleboko w dupie ile za grunt, materialy czy robocizne zaplacil
      lokalny deweloper - i jesli beda chcieli sprzedac mieszkanie po babci/dziadku,
      to bedzie im wisialo ile dostana. Jak sie nie uda sprzedac za 5KPLN/m2, to
      sprzedadza za 4KPLN/m2, a deweloper, ktory nie moze sprzedac taniej niz za
      5KPLN/m2 po prostu zbankrutuje.

      Ciekawe co Ty na to, naganiaczu :)

      ----------------------------------------------

      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
      perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
      lektury :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka