Dodaj do ulubionych

Banki się boją, deweloperzy zaczęli zawieszać i...

31.07.08, 10:53
To bardzo budująca informacja !!!
Za 2-3 lata zaczną budować na tańszych działkach, z tańszych
materiałów i mniej zapłacą wykonawcom. Tylko czekać !!!
Edytor zaawansowany
  • damianbsc 31.07.08, 11:00
    Wszystko co dobre- szybko sie konczy.
    --
    pomogeinnym
  • kretynofil 31.07.08, 11:19
    Nie ogarniam, przeciez od wczoraj jest kolejny boom mieszkaniowy, od jutra ceny
    w gore, przeciez kazdy musi miec gdzie mieszkac, przeciez brakuje w Polsce
    123.234.164.234.653.123,24 mieszkan?! Przeciez Euro, przeciez EUR, przeciez
    inwestycje, przeciez rozwoj, przeciez emigracja masowo wraca, przeciez ROZGLOS
    ZWIAZANY Z EURO2012!!!

    Z tym rozglosem to chodzi o to, ze musialem to podkreslic - najlepszy argument
    jaki ostatnio slyszalem :))))

    No to jak z tym boomem i z tymi cenami co spadaja tylko przez chwile i tylko o
    2-3% miesiecznie (czyli, czego GWno nie napisze, 24-36% rocznie :)), co z tym ze
    przeciez nie oplaca sie wynajmowac za 1500 PLN, skoro mozna kupic za jedyne 3000
    PLN miesiecznie :)))

    No dobra, posmialem sie. Ciekawe jak te zmiany wplyna na ceny materialow
    budowlanych, gruntow, robocizne itd. To dopiero bedzie zabawne :)))))

    Szkoda mi tylko tych biednych ludzi, ktorzy oglupieni przez media kupili
    ostatnio u malych deweloperow - bo bankructwo takiego budowlanca to bedzie dla
    nich tragedia. Wielokrotnie przywolywany przeze mnie na tym forum "Plac
    Zbawiciela" sie klania...

    No, frustraci z "inwestycjami", czekamy na argumenty!

    3...2...1...START!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • znajdz_glupszego_od_siebie 31.07.08, 12:06
    Znajdz dobrego psychiatre dla siebie
  • kretynofil 31.07.08, 12:09
    Ja rozumiem ze zolc Ci oczy zalewa, a frustracja maci w glowie, ale prosze,
    postaraj sie i oswiec nas - o ile wzrosna ceny w 2008 w stosunku do gorki z
    polowy 2007 i jakie wzrosty (oczywiscie z uzasadnieniem, wyliczeniami)
    prognozujesz w 2009/2010.

    Jesli chcesz, mozesz tez napisac, ze nie warto wynajmowac, bo sie nie oplaca -
    tez poprosimy o wyliczenia :) Wiesz, wyliczenia, znasz takie slowo, prawda?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • znajdz_glupszego_od_siebie 31.07.08, 12:22
    Zapisze jakies pigulki albo zastrzyki.
  • Gość: ttt IP: *.chello.pl 31.07.08, 12:26
    Widze, ze masz mocne argumenty kolego znajdz... heheh
  • znajdz_glupszego_od_siebie 31.07.08, 12:34
    nie dyskutuje, tylko kieruje go do lekarza. To jest przeciez
    choroba, czesto uleczalna.
  • adiustator1 31.07.08, 12:41
    walcz z ciemniactwem !!!!!!!
  • znajdz_glupszego_od_siebie 31.07.08, 12:43
  • Gość: Bogo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 12:50
    ...ten do psychiatry :D:D:D
  • kolaabb 31.07.08, 12:55
    Kto nie sprzedał ten wita się z komornikiem !
  • doktur_szatan 31.07.08, 13:15
  • Gość: radek IP: 217.116.100.* 31.07.08, 21:39
    à propos twojego nicku - wyznaczyłeś sobie bardzo trudne zadanie.
    Nie szukaj,
  • spokoj_i_luz 31.07.08, 12:51
    Trzymaj sie Kretynofilu!
    Twoja działalność na forum jest bardzo cenna. Mówię zupełnie serio. Bardzo
    dobrze, że próbujesz otwierać ludziom oczy! Widzę, że ataki różnych ynwestorów
    nie zniechęcają Cię, a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej zagrzewają Cię do walki.

    Dzięki jeszcze raz za Twoją działalność.
  • Gość: slv IP: *.rmf.pl 31.07.08, 13:24
    ja mysle, ze kolega wyzej mial na mysli to, ze 'kretynofil'a widze na tym forum
    prawie pod kazdym postem. a nie zagladam tu czesto, tylko czasami 'przegladam
    madre dyskusje'. 'kretynofil' jest zawsze. pytanie czy poza byciem madrym na
    forum cos wiecej w zyciu z tego wynika. i taka delikatna prowokacja 'panowie z
    PISu tez ciagla gadaja, pisza, krzycza' i niewiele z tego wynika - wg mnie
    oczywiscie, bo jest cala masa zwolennikow pana J i pana L, no ale wolnosc wyboru.
    Korwin Nikke tez ma zwolennikow :)

    a podsumowanie. ktos to naprawde inwestuje, i jest dla takich ludzi jak 'kretynofil'
    najgorszy, juz dawno wycofal sie z inwestycji, albo jest odpowiednio
    zabezpieczony. na ew spadkach (poki co jest wyhamowanie, bo do tej pory
    (2006-2007) bylo wariactwo, teraz jest chwila oddechu, i powoli wroci wszystko do
    zwyklej normalnosci) straca ci, ktorzy sie nie zabezpieczyli odpowiednio,
    pracownicy deweloperow (pojda na bruk, wyciagna reke do zus-u, a
    moze 'kretynofil' ich pozatrudnia ?), cala masa drobnych firm podwykonawczych,
    ktore sa motorem Polskiej gospodarki itd. powiedzcie, ze sie cieszycie ze
    mieszkania sie nie sprzedaja np pracownikom biur sprzedazy, ktore deweloperzy
    beda musieli zamknac. to takie polskie...

    pzd
    slv
  • Gość: Wrx IP: *.ksknet.pl 31.07.08, 14:18
    >powiedzcie, ze sie cieszycie ze
    > mieszkania sie nie sprzedaja np pracownikom biur sprzedazy, ktore deweloperzy
    > beda musieli zamknac. to takie polskie...

    Jak przestaną dymać ludzi na wszystkie strony i traktować jak kurę znoszącą
    złote jajka to mieszkania zaczną się sprzedawać. W obecnej chwili-w sytuacji
    takiej niepewności trzeba być ślepym i głupim żeby kupić mieszkanie po takich
    cenach.Albo baaaardzo pilnie potrzebować jakiegoś lokum-choć akurat zawsze można
    wynająć.
  • kretynofil 31.07.08, 14:42
    Mam troche roboty, wiec nie mam za duzo czasu, ale postaram sie odpowiedziec na
    Twoje pytanie.

    Po pierwsze, mimo iz to sugerujesz, nie mam nic wspolnego z kaczorami, ktorych
    nie znosze, ani z tuskiem i jego zgraja, bo sie nimi brzydze, ani z tym idiota
    JKM, ktorego pogladami gardze.

    > a podsumowanie. ktos to naprawde inwestuje, i jest dla takich ludzi jak
    'kretynofil' najgorszy,

    Naucz sie czytac ze zrozumieniem. Ja juz naprawde jestem zmeczony czytaniem
    takich idiotyzmow, ze ja podobno kaze komus czekac, kaze wynajmowac, ze
    nienawidze deweloperow/inwestorow/spekulantow. Jesli nie potrafisz tego dostrzec
    to idz na forum onetu - tam jest poziom dla Ciebie.

    Ja od zawsze pisze, ze jak ktos chce to niech kupuje mieszkanie. Nie mam nic
    przeciwko - sam w koncu jakies kupilem. Mi tylko chodzi o jedna rzecz, zeby
    ludzie kupowali mieszkania SWIADOMIE. Zeby wiedzieli, ze mieszkania nie maja jak
    drozec, bo ani nie ma ich niedoboru, ani nie musimy gonic cen zachodnich. Ze
    bank moze zazadac dodatkowego zabezpieczenia, ze moze nie uda im sie zamienic na
    wieksze itd. Kupujacy musza byc rzetelnie informowani o WSZYSTKICH plusach i
    minusach zakupu mieszkania. Poki co w mediach kroluje propaganda otwartych
    fajansow i deweloperow...

    Jesli ktos kupuje mieszkanie w Pcimiu Dolnym za 10KPLN/m2 bo mu tak pasuje, to
    prosze bardzo, ciesze sie jego szczesciem.

    Jesli jednak ktos kupuje, bo mu jakas pindzia-ryndzia w otwartym fajansie nagada
    ze ceny zaraz wzrosna i nie bedzie go stac, to protestuje - nie przeciwko niemu,
    tylko przeciwko tej kretynce.

    Jesli ktos kupuje mieszkanie, bo w GWnie napisali ze ceny moga tylko rosnac - to
    protestuje przeciwko tej propagandzie na forum GWna.

    I tyle. Jesli tego nie rozumiesz, to powtarzam: Twoje miejsce jest na forum
    onetu. Mimo ze to tylko GWno, to za wysokie loty dla Ciebie.

    A co do Twojej wizji upadku gospodarki spowodowenego przez spadki cen
    nieruchomosci, to pamietaj ze kij ma dwa konce - jesli ceny nie spadna, a
    wszyscy beda sie zadluzac dalej jak w USA to gospodarka tez sie za dobrze nie
    bedzie miala.

    Nie jest Ci szkoda tych wszystkich ludzi, ktorzy zyja dzisiaj z konsumpcji
    Kowalskiego, ktory musi ograniczac wydatki, bo rata za mieszkanie rosnie? Ciekawe...

    Polskie, synek, to jest opluwanie kogos bez powodu, polskie jest golenie owiec i
    ubieranie leszczy pod pozorem troski o biednych pracownikow biur sprzedazy
    deweloperow :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • hektor01 31.07.08, 15:44
    ładnie powiedziane,

    już absolutnie zadne zaklinanie, że ceny zaraz wzrosna, nie pomoże,
    To działało jak mieszkanie kosztowało 4-5tys za metr. Przy cenie 8-
    9tys to juz naprawde nie ma znaczenia, i tak niewielu stać na
    mieszkanie. Ci których stac, albo juz kupili, albo nie maja zamiaru
    przepłacać, a bardzo nieliczni kupuja, bo muszą, albo stac ich
    praktycznie na kazda cenę.
    W gazetowe, internetowe artykuliki pisane przez "expertów"
    i "analytyków" z doswiadczeniem zawodowym rzedu kilku miesiecy nikt
    juz nie wierzy. Zwłaszcza, że co drugi dzień te analyzy sa
    sprzeczne: dzis że ma rosnać, jutro, że ma spadać..
    A jak jest naprawde nie wie nikt, kompletny brak danych
    statystycznych o cenach transakcyjnych. Dane ofertowe z
    niesprzedanych mieszkań nie świadczą o niczym.
    A cop do pracownikow Działow Sprzedaży developerow.
    Jak sprzedaż siada i roboty nie ma, a pracodawca nie kwapi sie
    opuscic ceny, to zalecalbym czym predzej poszukać nowej roboty.
  • poszeklu 31.07.08, 17:40
    hektor01 napisał:

    > ...co drugi dzień te analyzy sa
    > sprzeczne: dzis że ma rosnać, jutro, że ma spadać..
    > A jak jest naprawde nie wie nikt, kompletny brak danych
    > statystycznych o cenach transakcyjnych. Dane ofertowe z
    > niesprzedanych mieszkań nie świadczą o niczym.
    > A cop do pracownikow Działow Sprzedaży developerow.
    > Jak sprzedaż siada i roboty nie ma, a pracodawca nie kwapi sie
    > opuscic ceny, to zalecalbym czym predzej poszukać nowej roboty.

    Jest jedno pewne, ze gospodarka swiatowa przysiada, zwalnia,
    ze recesja, slowo wstydliwe, juz stoi u drzwi. Tutaj nie trzeba
    wrozki, ani specow z GWyborowej. Zanim rozpedzona gospodarka
    stanie, musi najpierw zwalniac. To jest teraz. Spokojnie,
    wszyscy madrzy powinni sie w tym czasie zmiescic ze sprzedaza.
    Ze bedzie trudniej, fakt, tego nikt nie odkreci, ale ze ceny beda
    znizac sie do granic przyzwoitosci, to naturalne i dla kupujacych
    korzystne. Zeby tylko mieli za co pozniej splacac.
  • Gość: xx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 16:47
    Gość portalu: slv napisał(a):

    >powiedzcie, ze sie cieszycie ze
    > mieszkania sie nie sprzedaja np pracownikom biur sprzedazy, ktore deweloperzy
    > beda musieli zamknac. to takie polski

    Oczywiście, że się cieszymy, bo nie jesteśmy, przepraszam za wyrażenie,
    deweloperami. Zdecydowana większość ludności tego kraju to potencjalni nabywcy
    mieszkań, a nie producenci, więc im tańsze mieszkania, tym lepiej dla gospodarki
    (no bo przecież gospodarka jest po to, żeby ludzie mieli się dobrze, a nie
    odwrotnie). A jeżeli chodzi o budowlańców, to życzę wszystkim, żeby znaleźli
    normalną pracę w normalnych krajach.

  • Gość: arkaszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:28
    A wracając do wczorajszej dyskusji na temat bumu w kredytach to
    policzyłem sobie tak 5 000.000.000 pln/ 250.000pln średni kredyt =
    20 000 sprzedanych mieszkań, więc albo coś przeoczyłem, albo to
    jakaś lipa. zniknięcie 20 000 mieszkań z podaży dało by się chyba
    zauważyć. Więc teraz pomyślmy skąd ta liczba, może to kredyty
    developerów tak podniosły tą wartość.
  • Gość: Jontek IP: *.ibd.gtsenergis.pl 31.07.08, 11:27
    Kupuję mieszkania praktycznie w ciemno. Na jakiś czas będzie zapaść w
    budownictwie, nie będą powstawały nowe mieszkania, których już teraz jest
    deficyt na kilka milionów. Za rok lub dwa ceny poszybują o kolejne 100-200%.
    Ludzie i tak kupią bo muszą mieć gdzie mieszkać
  • kolaabb 31.07.08, 11:32
    Gość portalu: Jontek napisał(a):

    > Kupuję mieszkania praktycznie w ciemno. Na jakiś czas będzie
    zapaść w
    > budownictwie, nie będą powstawały nowe mieszkania, których już
    teraz jest
    > deficyt na kilka milionów. Za rok lub dwa ceny poszybują o kolejne
    100-200%.
    > Ludzie i tak kupią bo muszą mieć gdzie mieszkać

    Jontek
    Nie można tyle godzin na słońcu...
    załóż coś na główkę...

  • Gość: ogon IP: 212.160.172.* 31.07.08, 11:33
    poszybuja... chyba w dol :)))
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 11:37

    ale niekoniecznie w PO-landii :-) Ja czekam z kupnem, nie mam wiele bo 140tys
    (kupiłem w 2004r za 35tys, sprzedałem w 2007r za 140tys i teraz wynajmuję
    mieszkanie za 1KPLN/m-c), i jak ceny mieszkań nie spadną do MAX 3tys w
    Wieśniawie to nie ma mowy o kupnie w PO-landii, bo w Niemczech mieszkanie w
    stanie developerskim (gładzie, pomalowane, posadzki itp) to 1.6-2KEURO! A w
    przeżywającej boom mieszkaniowy Bułgarii, gdzie do tego koszty życia są
    najniższe w Europie, m2 kosztuje nawet 600-700euro, a naprawdę wypasione
    mieszkanie w super miejscowości to wydatek ok. 1400 euro/m2... :-)
    Trzeba być niezłym DEBILEM żeby kupować 30-40 metrowe KLITKI (zwane
    apartamentowacami) w Republice Bananowej :-)
  • Gość: fd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 12:09
    A do roboty pojedziesz do Plowdiw czy do Pamparowa??

    Rozumiem że ceny w wielu miejscach są niższe niż u nas w Bolandii ale czy to oznacza automatycznie że obywatele Bolandii gdzie mieszkania są drogie wsiądą w pociąg i pojada do Bułgarii lub do Niemiec szczególnie jak nie znają miejscowych języków i tam bedą mieszkać?

    Po prostu nie nalezy się podniecać niezdrowo w jedną i drugą stronę. Tak samo jak to, że 3 mln. rodzin potrzebuje mieszkania Bolandii nie oznacza że ich na nie stać nawet gdyby kosztowały po 2 k zł/m2 tak samo nie należy się podniecać tym że np. ekstra mieszkanko w Bad Gastein w Austrii koło pola golfowego kosztuje 1,5 k EUR/m2 bo to po prostu zadupie i nie bardzo poza urlopem jest tam po co jechać.
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 12:27
    Tak, to oznacza że ludzie wsiądą w pociąg i pojadą gdziekolwiek, tak jak to już
    zrobiły MILIONY Polaków, w większości przypadków nie znających języka... I wiesz
    co? Niewielu z nich ma zamiar wracać do tej Republiki Bananowej.
  • Gość: bolanyjczyk IP: *.sunrise.net 31.07.08, 12:56
    Ja wracam za dwa tygodnie i buduje sobie same dom.
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 13:50
    No właśnie - BUDUJESZ SOBIE DOM :-) Koszt 2KPLN/m2.
    Debilom kupującym mieszkania od złodziei po 6/8/10KPLN gratuluję :-) Róbcie tak
    dalej, to za rok/dwa kupię Wasze mieszkanie od komornika :-)
  • Gość: zdziwony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 14:27
    Wybudujesz mi dom? Zapłacę ci 3k za metr. Nie musi być na Mokotowie czy Ochocie,
    wystarczy mi Wawer albo Radość. Działeczka wystarczy taka z 1000 metrów.
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 14:52
    Mówiłem o kosztach BUDOWY (materiały+robocizna). Nie chce mi się szukać oferty
    firmy która ma taką cenę, mam gdzieś broszurkę z Targów Mieszkaniowych które
    były niedawno w Łodzi. Koszt 2kpln za m2 domu wg. wybranego projektu,
    niezależnie od lokalizacji (Wypi..wo czy Warszawa - jedna cena)
  • Gość: AnalizatorDomator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:35
    Wybacz, ale z Ciebie naiwny człowiek. I sądzisz, że za te 2k/metr będziesz miał
    dom? Nawet jak działkę dostaniesz od stryjka w prezencie to taka cena jest
    nieosiągalna. Znam takie oferty. Niezależnie od tego, że na etapie podpisywania
    umowy dowiesz się o wielu nieodłącznych kosztach dodatkowych, opcjach etc. to
    przecież jest do poniesienia bardzo dużo kosztów administracyjnych, związanych z
    przyłączeniem mediów (ok. zaraz mi powiesz, że działkę dostaniesz uzbrojoną i i
    ogrodzoną ale zawsze te rurki i kabelki ktoś musi spiąć).
    No a gdybyś chciał taki dom sprzedać to jaka cenę byś wystawił?
    2k/metr czy może 2-3 razy tyle? Tak się składa, że mam rodzinę na wsi, która
    buduje dom na własnej działce - systemem gospodarczym. Mam też rodzinę na wsi,
    która sprzedała trochę ziemi na działki, na których budują teraz domy ludzie z
    miasta. Nie rób ludziom wody z mózgu bo jeszcze dziś przy kolacji będą się
    biedni ekscytować, że można zbudować dom na wsi na "dwie paki".
    Ręce opadają.
  • kretynofil 31.07.08, 15:38
    "During a bubble, people don't believe that prices will fall," he said. "This
    has been proven wrong so many times in the past. But there's something in human
    nature that makes us unable to learn from history."

    www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html

    Milej lektury :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 15:41
    W 2004 roku dom stan surowy zamknięty 120m2 kosztował +-70kpln.
    Za rok/dwa będzie to samo albo i taniej. Nie mam interesu robić ludziom wody z
    mózgu, delikatnie mówiąc mam to głęboko gdzieś co tu się stanie, czy stanieją
    mieszkania czy zdrożeją, bo i tak z każdym dniem coraz bardziej godzę się z
    myślą że stąd wyjadę, bo na zachodzie z CCNP i b.dobrą znajomością angielskiego
    zarobię znacznie więcej niż 3kpln/netto tak jak w tej chwili w PO-landii w
    Łodzi, bo do Wieśniawy na 24h/dobę wyścig szczurów nie mam zamiaru jechać.
  • Gość: adrian IP: *.171.22.242.crowley.pl 31.07.08, 15:51
    > Wybudujesz mi dom? Zapłacę ci 3k za metr. Nie musi być na
    Mokotowie czy Ochocie
    > ,
    > wystarczy mi Wawer albo Radość. Działeczka wystarczy taka z 1000
    metrów

    Poszukaj dobrze murarzy z prowincji.
    Zbuduja ci dom w stanie developerskim w tej cenie .
  • kretynofil 31.07.08, 12:45
    Siedze w Belgii od roku, mam bardzo dobry kontrakt, zajmuje sie rozwojem
    kluczowego systemu do komunikacji z klientami, a nie znam ani francuskiego, ani
    flamandzkiego :) Praktycznie co drugi kolega w pracy ma
    sprzataczke/opiekunke/ekipe remontowa z Polski (wiekszosc z tych ludzi mowi
    tylko po polsku). Nikomu to nie wadzi :)

    Ok, znam angielski - ale do tej pory pracowalem rowniez w Niemczech i tam
    nieznajomosc niemieckiego tez mi nie przeszkadzala.

    To wszystko jest naprawde duzo prostsze niz Ci sie wydaje :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 31.07.08, 12:54
    kretynofil napisał:

    > Siedze w Belgii od roku, mam bardzo dobry kontrakt, zajmuje sie
    rozwojem

    Zajmujesz sie wypisywaniem bzdur na Forum.

    > kluczowego systemu do komunikacji z klientami, a nie znam ani
    francuskiego, ani
    > flamandzkiego :) Praktycznie co drugi kolega w pracy ma
    > sprzataczke/opiekunke/ekipe remontowa z Polski (wiekszosc z tych
    ludzi mowi

    Zlituj sie, napisz ze co trzeci albo co czwarty.

    > tylko po polsku). Nikomu to nie wadzi :)
    >
    > Ok, znam angielski - ale do tej pory pracowalem rowniez w
    Niemczech i tam
    > nieznajomosc niemieckiego tez mi nie przeszkadzala.

    Nie przeszkadzala, bo nigdy w Niemczech nie mieszkales.

    >
    > To wszystko jest naprawde duzo prostsze niz Ci sie wydaje :)
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)
  • steady_at_najx 31.07.08, 14:01
    >pogromca_kretynow napisała:

    tu tez trollu forumowy smiecisz?


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 31.07.08, 14:25
    To napisz jeszcze jaka obowiazuje w tym miesiacu wersja z Twoim mieszkaniem w W-wie.
    Kupiles za 5, 5.5 czy za 6 ? Wynajmujesz, wynajmowales, bedziesz wynajmowal ?
    Warte w tej chwili 7.5, 8 czy 9 kzl ?

    Wszystkie ww. wersje Twojego "stanu posiadania" wymieniles na tym forum. Dlatego chcialbym sie dowiedziec jaka obowiazuje a.d.08.2008.
  • kretynofil 31.07.08, 14:28
    ...chociaz jedna wypowiedz, gdzie napisalem ze moje mieszkanie kosztowalo wiecej
    niz 5KPLN/m2 i chociaz jedna, w ktorej napisalem ze juz wynajalem to mieszkanie.

    Czekam, smieciu...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: AnalizatorDomator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 12:32
    Kolega, który czeka na spadek poziomu Bułgarii (nie wiem , nie sprawdzałem, ale
    może takie są; w przedział 600-1400EUR/m2) jest widzę tzw. "czekaczem na cud".
    Oczywiście to co teraz było (i minęło) to kosmos cenowy ale nadzieja, że spadek
    cen będzie np. finalnie na poziomie 50% to fantasmagorie. Kluczowa sprawa to
    ceny działek, bo ceny robocizny i materiałów nie mają dużej rezerwy do spadków.
    Szczególnie robocizna. Zgadza się, poszła w górę ale jest teraz na takim
    poziomie, że już duża grupa pracowników budowlanych nie myśli wyjazdach a są tez
    tacy co wracają. Ceny mat. pójdą trochę w dół ale to przełożyć się na max. kilka
    procent mniej na cenie metra.
    Z działkami to jest niestety tak, że Ci właściciele, którzy widzieli szaleństwo
    ostatnich lata będą z trudnością akceptować ew. sporo niższe cenny transakcyjne.
    Część z nich będzie zatem "kisić glebę". I tutaj kłania się np. sensowność
    wprowadzenia podatku katastralnego, który mógłby rozruszać rynek. Ci, którym by
    doskwierało płacenie tego podatku zmuszeni byliby do sprzedaży gruntów. Większa
    podaż skutkowałaby ew. obniżką cen. Ale o tym podatku na razie się nie mówi zbyt
    głośno i póki co nasi "ziemianie" będą raczej czekać na powrót cen z kosmosu niż
    sprzedaż ("póki jest co do garnka włożyć to ziemi nie oddam"). W taki klinczu
    olbrzymia rolę ma do odegrania państwo ze swoimi dużymi (jeszcze zasobami
    ziemi). Dzieje się tak na świecie, że ziemia może trafić do deweloperów
    korzystniejszych warunkach. Jest prosty sposób; należy przetarg na sprzedaż
    działki obwarować kilkoma warunkami. Podstawowy to taki, że po sfinalizowaniu
    transakcji budowa muszą rozpocząć się w ciągu np. 1-2 lat, a w ciągu max. 3-4
    lat gotowe mieszkania muszą być oddane. Dokładając do tego kilka pomniejszych
    warunków (wynikających np. ze szczegółowego planu zagospodarowania) jak
    możliwość realizacji wyłącznie zabudowy mieszkaniowej nie wyższej niż...,
    zajmujacej nie więcej niż x % pow. działki... etc., deweloper jest zmuszony
    niejako do kalkulowania taniej (tańszej) inwestycji. Skutkuje to tym, że po
    pierwsze cena za działkę nie osiągnie absurdalnego poziomu, a po drugie cena za
    metr musi być tak skalkulowana aby w ciągu tych kilku lat (max 3 -4) od kupna
    działki. inwestycja się sprzedała. Takie ograniczenia w przetargu mogą
    drastycznie ukrócić spekulacyjny zakup ziemi (vide absurdalne ceny za jakie
    działki kupowały np. hiszpańskie firmy).
    Na koniec super ważna sprawa. Pazerność deweloperów w ustalaniu swojej marży.
    Ale tu mam nadzieję, że ten aktualny kryzys czegoś ich nauczy. I od obniżenia
    własnego zysku zaczną kalkulowanie przyszłych inwestycji. Na razie u większości
    funkcjonuje strategia, że na deweloperce trzeba zarabiać krocie dzięki
    maksymalnym przebitkom. "Robię projekt osiedla za 200 mln PLN to sprzedać go
    muszę za 400mln PLN". Może część wróci z nich to podstawowej zasady handlu -
    "mniejsza marża + duży obrót = się (też) duży zysk".
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 31.07.08, 12:36
    ok, skoro nie spadną o 50% i więcej, to muszę się przeprowadzić, bo nigdy nie będzie mnie stać na kupno mieszkania w tym kraju, a podobno dużo zarabiam. straszny ten kraj jest, napewno jego ustrój to nie demokracja a niewolnictwo które jest przypieczętowane prawnie.
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 12:46
    >Kolega, który czeka na spadek poziomu Bułgarii (nie wiem , nie >sprawdzałem,
    ale może takie są; w przedział 600-1400EUR/m2) jest >widzę tzw. "czekaczem na cud".

    Oczywiście że czekam na cud, jak my wszyscy chyba. Najwyższy czas żeby cudak
    przestał grać w piłkę tylko wziął się za robienie tych obiecanych cudów.

    >Oczywiście to co teraz było (i minęło) to kosmos cenowy ale >nadzieja, że
    spadek cen będzie np. finalnie na poziomie 50% to >fantasmagorie.

    Jakieś argumenty? Ah, tak, niedawno jakiś francuski brukowiec napisał że
    jesteśmy Tygrysem Europy. Zero przemysłu, zero produkcji, PKB napędzany
    spekulacjami mieszkaniowymi. Zaiste, żyć nie umierać w tej Republice Bananowej,
    za każde pieniądze warto tu kupić mieszkanie, nawet jeśli będzie ono 2x droższe
    niż np. w Niemczech.


    >Kluczowa sprawa to ceny działek, bo ceny robocizny i materiałów nie >mają dużej
    rezerwy do spadków. Szczególnie robocizna. Zgadza się, >poszła w górę ale jest
    teraz na takim poziomie, że już duża grupa >pracowników budowlanych nie myśli
    wyjazdach a są tez tacy co >wracają. Ceny mat. pójdą trochę w dół ale to
    przełożyć się na max. >kilka procent mniej na cenie metra.

    Z pewnością ceny robocizny nie mają dużej rezerwy do spadków. Szczególnie że w
    każdym wysoko rozwiniętym kraju Europy jest już zaawansowany kryzys mieszkaniowy
    (Irlandia spadek wartości mieszkań 30%, Anglia 2% w porównaniu do zeszłego
    miesiąca). Ciekawe co te tabuny robotników budowlanych będą teraz robić. Aha,
    pewnie wg. Ciebie - podnosić ceny usług. Tak jak to robią nasi developerzy :D
    Ciekawe że kolega w marcu szukał ekipy do budowy domu, gdzie nie dzwonił to ani
    "dzieńdobry" ani "spier...", nie było rozmowy nt. budowy. W czerwcu skruszeni
    dzwonili jeden po drugim, ale już miał ekipę :-)
  • Gość: AnalizatorDomator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:14
    > >Oczywiście to co teraz było (i minęło) to kosmos cenowy ale >nadzieja,
    > że
    > spadek cen będzie np. finalnie na poziomie 50% to >fantasmagorie.
    >
    > Jakieś argumenty? Ah, tak, niedawno jakiś francuski brukowiec napisał że
    > jesteśmy Tygrysem Europy. Zero przemysłu, zero produkcji, PKB napędzany
    > spekulacjami mieszkaniowymi. Zaiste, żyć nie umierać w tej Republice Bananowej,
    > za każde pieniądze warto tu kupić mieszkanie, nawet jeśli będzie ono 2x droższe
    > niż np. w Niemczech.

    Kolego, trochę mniej emocji. Akurat znam się jako tako na rynku nieruchomości.
    Po pierwsze swoje wypowiedzi odnoszę to cen średnich z m2. Jeśli sądzisz, że np.
    w Warszawie, gdzie załóżmy (ze wszystkimi upustami od dewelopera etc.) finalne
    zeny transakcyjne (średnio, nie mówię np. o "wieży Libeskinda" i innych
    "pałacach z kamienia i drewna egzotycznego" mieszczą się w przedziale 7-9
    tys./m2, to mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
    m2????
    Może zatem jakieś argumenty od Ciebie usłyszę, że do tego poziomu jednak ceny
    spadną (spaść powinny)? Ja mógłbym Ci skalkulować do jakiego poziomu powinny
    spaść średnia cena m2 w W-wie oraz jaki procent robocizny powinien być w cenie
    tego metra (z tego dalej można by wyliczyć średnią pensję budowlańca.) i na
    jakiej marży powinien jechać deweloper. I powtarzam, to fantasmagoria.
    Oczywiście, że w wybranych lokalizacja (i ekstremalnie przegiętych
    cenowo)inwestycjach jest spora rezerwa. Albo inaczej, byłaby gdyby raz jeszcze
    identyczną inwestycję zaczynał deweloper i kupił taniej ziemię i opanował się
    przy kalkulacji swojego zysku. Pamiętaj, że przy zakończonych (kończonych)
    inwestycjach deweloperowi jest trudno afiszować się z dużymi rabatami. One mają
    miejsce w zaciszu negocjacyjnym.
    Ciekawie też kolega prawi jeśli chodzi o robociznę. Jak sobie to wyobrażasz, że
    robotnicy, którzy na boomie w branży doszli do rozsądnych (acz nie kosmicznych)
    i godziwych wynagrodzeń teraz zgodzą się na radykalne cięcia? Zakładasz powrót
    do starych płac na poziomie 2-3 tys. brutto dla zwykłego budowlańca? Oczywiście
    nie mówię o specjalistach i bardziej poszukiwanych specjalizacja, gdzie ten
    poziom nawet 3-4 lata temu był juz wyższy.
    POWTARZAM: Tylko znacząco niższe ceny działek oraz niższe marże deweloperskie w
    znaczący sposób obniżą ceny mieszkań. Robocizna i materiały będa miały wpływ
    dużo mniejszy.
    Pozdrawiam
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 13:58
    >mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
    >m2????
    >Może zatem jakieś argumenty od Ciebie usłyszę, że do tego poziomu >jednak ceny
    >spadną (spaść powinny)?

    Oczywiście, argument jest jeden - NIGDZIE nie jest powiedziane że złodzieje,
    przepraszam, developerzy, MUSZĄ ZAROBIĆ. Od początku roku 27 już zbankrutowało,
    a kolejnych 140 by chciało, ale partacze nawet wniosków o uznanie bankructwa nie
    potrafią odpowiednio napisać i muszą poprawiać. Jak płacili za
    działki/materiały/usługi na górce, to teraz poniosą tego konsekwencje. Idzie
    globalna recesja, i wbrew sianej 24h/dobę propagandzie sukcesu w Tusk Vision
    Network 24 - w Polsce nie jest dobrze, a będzie jeszcze gorzej. Polska jest w
    tej chwili NAJDROŻSZYM krajem Europy jeśli chodzi o koszty życia, już pomijając
    koszty mieszkań. Nie widzę racjonalnego uzasadnienia przepłacania dwukrotnie za
    mieszkanie w kraju w którym dodatkowo art. spożywcze są również
    kilanaście/dziesiąt procent droższe niż chociażby u naszych zachodnich sąsiadów,
    u których zarobki są kilkaset procent wyższe...
    W ciągu 3 lat mieszkania zdrożaly 4-ro krotnie! Jakieś racjonalne uzasadnienie?
    Kupiłem za 35tys, sprzedałem za 140tys. To samo mieszkanie, tylko 3 lata
    starsze... Dlaczego nie miałby spaść o MINIMUM 50%? W USA dokładnie to się
    dzieje, z tym że u nich bańka rosła przez 8 lat o 300%, a u nas w ciagu 3 lat o
    400%... Jak je...nie to nie będzie co zbierać :-)
  • Gość: AnalizatorDomator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 14:39
    Gość portalu: qrnamol napisał(a):

    > >mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
    > >m2????
    > >Może zatem jakieś argumenty od Ciebie usłyszę, że do tego poziomu >jed
    > nak ceny
    > >spadną (spaść powinny)?
    >
    > Oczywiście, argument jest jeden - NIGDZIE nie jest powiedziane że złodzieje,
    > przepraszam, developerzy, MUSZĄ ZAROBIĆ. Od początku roku 27 już zbankrutowało,
    > a kolejnych 140 by chciało, ale partacze nawet wniosków o uznanie
    bankructwa..........i wbrew sianej 24h/dobę propagandzie sukcesu w Tusk Vision
    > Network 24 - w Polsce nie jest dobrze.

    Ale nie eksploatuj się błagam tak n/t propagandy sukcesu Tuska.
    Zaraz pewnie napiszesz też, że wszystko to wina Okrągłego stołu, układu, chorych
    regulacji UE etc. Rozmawiamy tu (próbujemy przynajmniej) o rynku
    nieruchomości/deweloperach i na tym się skupiajmy. Oczywiście wszystko jest ze
    wszystkim powiązane ale tak rozmawiając to dojdziemy to punktu, kiedy Pangea się
    dzieliła na kontynenty, i gdyby wtedy poszło to trochę inaczej to byśmy byli
    przyklejeni do Am. Północnej i Polska byłaby jakimś wschodnim stanem i żyłoby
    się nam wszystkim dostatnio (pomijając spekulacyjne bańki
    internetowe i nieruchomościowe) :-)))))
    A tak na poważnie, to postarajmy się trochę przewidzieć co się stanie na naszym
    rynku mieszkaniowym w najbliższych 2-3 latach. Ale bazując na realnych
    przesłankach. Nawet z tym Tuskiem na czele rządu, którego jak widzisz nie
    trawisz (no boi z obydwoma bliźniakami u władzy byłoby na pewno lepiej ;-)
    Proponuję abyś pobawił się w wirtualnego i uczciwego (przestrzegającego dekalog)
    dewelopera i skalkulował koszty jakiejś małej inwestycji. To jest naprawdę
    (wbrew pozorom proste). Podzwoń po ogłoszeniach i sprawdź za ile możesz kupić
    teraz działki, Będziesz wiedział czy ludzi są skłonni do dużych zniżek w
    stosunku do tego co było, zapytaj ile bierze (średnio) budowlaniec w Twoim
    rejonie - albo dla ułatwienia podzwoń po firmach za ile wybudują m2 - i nawet
    załóż, że wynegocjujesz finalnie - minus 15% na kontrakcie. Dołóż swoją (bardzo
    małą - bo przecież Ty nie jesteś na pewno złodziejem) marżę, która pokryje Two
    zysk, promocję, roszczenia z tyt.gwarancji (przepraszam, Ty zapewne jako super
    uczciwy deweloper postawiłbyś dom be usterek) i wygospodaruje jakiś mały kapitał
    obrotowy na zakup kolejnych gruntów. Nie wspominam już op kupie kosztów
    pośrednich (projekt, formalności administracyjne, ubezpieczenia, koszty kredytu
    z którego wybudujesz ten dom itd, itd.)
    Tak dla wytłumaczenia. Może to wyglądać, że uważam, że ceny nie spadną. Spadną,
    ale raz jeszcze powtarzam; ułuda, że np. średnia cena m2 w W-wie będzie o 50%
    niższa niż teraz nie wydarzy się na pewno. teraz jak ktoś dobrze poszuka i
    twardo ponegocjuje to kupi fajne lokum w W-wie finalnie za 7-8 tys./m2
    (oczywiście nie hiper duper apartament) dostanie. I to już jest nieźle bo w
    zeszłym roku te mieszkania szły po min. 10 tys./m2. Oczekiwania, że spadek
    będzie trwał do poziomu np. 4 tys./m2 jest abstrakcją. Mówię o W-wie, o innych
    miastach/rejonach się nie wypowiadam. Moim skromnym zdaniem to poziomem, do
    którego mnimalnie może zejść średnia cena w W-wie to jakieś 6-7 tys./m2
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 14:59
    Sorry, ale nawet nie skończyłem czytać...
    Podzwoń w Niemczech po developerach, spytaj ile biorą za m2, i nie mówię o
    Berlinie gdzie mieszkania są strasznie tanie bo nie ma pracy i jest nadpodaż
    mieszkań. Jak już dowiesz się że m2 kosztuje 1500-2000 euro, to jeszcze dowiedz
    się jak wygląda w Niemczech standard developerski (gładzie na ścianach, do tego
    pomalowane na wybrany kolor, posadzki itp itd).
    Można taniej? Chyba nie powiesz mi że w Niemczech robole zarabiają mniej niż w
    PO-landii skoro w Niemczech średnie zarobki są pewnie min. 4x większe niż u nas.
    Skoro tak tzn. że i robole powinni zarabiać 4x więcej, tak? A mimo to popatrz -
    developerom OPŁACA się sprzedawać po 1500-2000 euro/m2...
  • Gość: AnalizatorDomator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:57
    Gość portalu: qrnamol napisał(a):

    > Podzwoń w Niemczech po developerach, spytaj ile biorą za m2, i nie mówię o
    > Berlinie gdzie mieszkania są strasznie tanie bo nie ma pracy i jest nadpodaż
    > mieszkań. Jak już dowiesz się że m2 kosztuje 1500-2000 euro, to jeszcze dowiedz
    > się jak wygląda w Niemczech standard developerski (gładzie na ścianach, do tego
    >
    Znam akurat trochę Berlin więc źle trafiłeś.
    Wszystko zależy od dzielnicy, tego kto budował - jaki typ inwestora, czy były
    dopłaty budżetowe lub(i) samorządowe (np. grunt sprzedany przez miasto na
    specjalnych warunkach deweloperowi - wspominałem, że takie sytuacje mogłyby tez
    dziać się u nas i wpłynąć na obniżkę cen, miasta, które mają taką ziemie mogą
    stymulować deweloperkę, Berlin ze względu na zaszłości komuny, podobnie jak
    Warszawa ma takie możliwości).
    Pamiętaj tez, że Niemcy to kraj o rozbuchanym wsparciu socjalnym (sa najbogatsi
    i mogą sobie na to pozwolić - jeszcze, bo też się chwieją). Ta pomoc dociera
    różnymi kanałami do różnych projektów - mieszkaniowych też. Cały czas mówię o
    cenach średnich (np. w W-wie) a ceny 1,5k -2k EUR/m2 w Berlinie to najniższe
    opcje za nowy lokal, raczej dalej niże bliżej fajnych dzielnic i centrum. Ja w
    Warszawie też ci znajdę za 7 tys./m2 (ok. 2k EUR) przyzwoite mieszkanie od
    dewelopera. Po tym całym kryzysie podobne (już nowo budowane) mieszkanie w W-wie
    będą po jakieś 6 - 6,5 tys. a więc nie wiele więcej niż te 1,5k EUR/m2 w
    Berlinie. Zadowolony czy nadal oczekujesz, że skoro w Berlnie są po 1.5kEUR/m2
    czyli teraz na nasze to ok 5200PLn/m2 to w takiej W-wie powinny być za 4kPLN/m2.
    No ale niestety, nie jesteśmy Niemcami. Pociesz się, że na dzikim wschodzi
    (Rosja, Ukraina) jest jeszcze drożej. A propos Berlina to z chęcią zobaczyłbym
    Twój link o jakiej lokalizacji (konkretnego dewelopera) w Belinie. Wykaż się i
    zaprezentuj nam to na forum - niech wszyscy zobaczą to nowe mieszkanie w
    Berlinie za 5k PLN/m2 (1,5k EUR/m2)
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 31.07.08, 14:18
    > w Warszawie, gdzie załóżmy (ze wszystkimi upustami od dewelopera etc.) finalne
    > zeny transakcyjne (średnio, nie mówię np. o "wieży Libeskinda" i innych
    > "pałacach z kamienia i drewna egzotycznego" mieszczą się w przedziale 7-9
    > tys./m2, to mam rozumieć, że oczekujesz spadku o np. 50% do pozimów 4-5 tys. za
    > m2????

    Skoro w Łodzi juz do tego poziomu spadły nowe mieszkania, to możliwe to i w
    warszawie :)

    > POWTARZAM: Tylko znacząco niższe ceny działek oraz niższe marże deweloperskie w
    > znaczący sposób obniżą ceny mieszkań. Robocizna i materiały będa miały wpływ
    > dużo mniejszy.

    Hmmm - cena działki przy wielopiętrowym budynku aż takiego dużego wpływu chyba
    nie ma... Chyba, że liczymy ceny działek w samym centrum, ale kto by tam szukał
    mieszkań po rozsądnej cenie?
  • steady_at_najx 31.07.08, 14:23
    > Kolego, trochę mniej emocji. Akurat znam się jako tako na rynku nieruchomości.
    > Po pierwsze swoje wypowiedzi odnoszę to cen średnich z m2. Jeśli sądzisz, że np

    Kolego - wielu takich mowilo ze zna sie na nieruchomosciach - nazywaja sie szumnie analitykami - pod ta zwodnicza nazwa tkwi plakietka "naganiacz".
    Oni tez mowili ze sie znaja podawali przyklady Hiszpanii (do czasu - pozniej jak Hiszpania zaczela sie sypac, stwierdzili ze skoro tam to trwalo 7 lat to u nas tez bedzie, nie biorac pod uwage zupelnie tempa wzrostow).

    Z tego co piszesz wynika ze znasz sie raczej slabo.

    Jeszcze raz powtorze - klienta nie interesuje za ile zbudowal deweloper. Dopiero styk podazy z popytem rozrusza ten rynek a do tego krzywa cenowa jeszcze mocno za wysoko.

    Jak bys w stanach 18 miesiecy temu powiedzial ze bedzie taki kryzys wysmiano by cie, pierwsi i najglosniej smiali by sie wlasnie tacy ktorzy uwazaja ze "sie znaja".

    W ogole poczytaj swoje posty. Te pseudo-wyrafinowane slowa i budowanie zdan majace zrobic wrazenie specjalisty delikatnie zdradzaja. (Och, ahh, , zacisze negocjacyjne i duperele w tym oklepanym tonie).

    > Ciekawie też kolega prawi jeśli chodzi o robociznę. Jak sobie to wyobrażasz, że
    > robotnicy, którzy na boomie w branży doszli do rozsądnych (acz nie kosmicznych)
    > i godziwych wynagrodzeń teraz zgodzą się na radykalne cięcia?

    Panie "specjalisto" oto cytat z pulsu biznesu :

    "Firmy beda sie zamykac
    Choc trwa własnie czas budowlanych zniw, przedsiebiorcy budowlani maja do realizacji znacznie mniej inwestycji, niz przewidywali. Przez to do kazdego przetargu staje
    kilkudziesieciu, a nie kilku oferentów. Firmy wykonawcze, abyminimalizowac straty zwiazane z nakładami poniesionymi na zakup sprzetu i zatrudnienie pracowników oraz choc
    czesciowo amortyzowac poniesione inwestycje, wola stosowac dumping cenowy i realizowac przedsiewziecia, niz bezczynnie czekac na poprawe sytuacji w branzy."

    a co za tym idzie kolego albo wezma tyle ile oferuje rynek albo zostana w domu gotujac zupke z papierka. A swoje wspomnienia o dobrych zarobkach powiesza na scianie w formie TV LCD.



    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: AnalizatorDomator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 14:57
    steady_at_najx napisał:


    > W ogole poczytaj swoje posty.

    A Ty je czytałeś????
    Włączyłem się tylko dlatego do dyskusji bo chciałem podjąć forumową polemikę z
    głosami, że ceny spadną o połowę (takie jest przekonanie/oczekiwanie) jednego z
    forumowiczów.
    Ceny (mówimy o cenach ŚREDNICH a nie cenie apartamentu z bajki) będą jeszcze
    spadać. To jasne. Ale na na jakiej podstawie ktoś może uważać, że cena nowej
    inwestycji może spaść z aktualnych 7-8 tys. (za tyle kupisz w W-wie) do np. 4
    tys./m2. Bardzo chętnie poczytam rzeczowe argumenty. Idąc tym tropem nowe
    mieszkanie np w Łodzi (skoro teraz są ponoć po 4-5 tys. - nie wiem opieram się
    na tym co ktoś tutaj napisał) będą po 2,5 tys/m2 ????
    Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za mieszkania
    będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również robieniem (tylko w drugą stronę)
    wody z mózgu.
    Skrajności są fatalne. Wszystko się teraz ma odwrócić? Efekt będzie taki, że
    deweloperzy przestaną budować a ludzie przestana kupować w nadziejii, że w końcu
    to wszystko je...nie (znaczy źli deweloperzy upadną albo się nawrócą i zaczną
    powstawać nowe i tanie domy).
    Życzę Wam teg. I sobie również.
    Ale stąpam twardo po ziemi.
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 15:04
    > Idąc tym tropem nowe mieszkanie np w Łodzi (skoro teraz są ponoć po >4-5 tys.
    - nie wiem opieram się na tym co ktoś tutaj napisał) będą >po 2,5 tys/m2 ????

    Po tyle były w 2004 roku, czyli 4 lata temu.

    > Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za >
    mieszkania będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również > robieniem
    (tylko w drugą stronę) wody z mózgu.

    W normalnych, cywilizowanych krajach, mieszkania powinny drożeć (i drożeją) o
    +-współczynnik inflacji. Jeśli za PIS'u mieliśmy inflację na poziomie 2% i PKB
    7.5% (ale wg. cudaka zasługujemy na CUD GOSPODARCZY i obecnie mamy inflację 7.5%
    a PKB 2%), to dlaczego mieszkania miałyby drożeć rokrocznie o 100%? Bo tak
    zdrożały, i opieram to twierdzenie na faktach (10.2004 kupno za 35tys, 02.2008
    sprzedaż za 140tys, chcesz skany aktów notarialnych?)
  • Gość: AnalizatorDomator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:21
    Gość portalu: qrnamol napisał(a):

    > > Idąc tym tropem nowe mieszkanie np w Łodzi (skoro teraz są ponoć po >
    > 4-5 tys.
    > - nie wiem opieram się na tym co ktoś tutaj napisał) będą >po 2,5 tys/m2 ??
    > ??
    >
    > Po tyle były w 2004 roku, czyli 4 lata temu.
    >
    > > Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za >
    > mieszkania będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również > robien
    > iem
    > (tylko w drugą stronę) wody z mózgu.

    Już się zgubiłem choć doszliśmy do jakiegoś wspólnego mianownika.
    I skoro np. jesteśmy przy Łodzi, to zgadzamy się, że ten poziom cen 4-5 lat temu
    był w ok. 2,5tys./m2. Tak?
    I co, rozumiem, że Ty uważasz, że do takiego poziomu ceny zjadą (zjechać
    powinny)? Ok. zakładając, że można trochę dołożyć z tyt. inflacji (rozumiem, że
    wzrost cen działek tez był uprawniony na poziomie inflacyjnym, pensji w
    budowlance, etc?)i to powinna dać właściwy średni poziom cen metra w takiej
    Łodzi w okolicach 3 tys. PLN? Proszę potwierdź to, operujmy konkretami? I twój
    przekaz do rodaków mógłby w związku z tym być taki: w Łodzi jest teraz średnio
    metr po 4,5 tys ale to niedobra i złodziejska cena. Poczekajcie, na pewno
    zjedzie do 3tys.?
  • Gość: qrnamol IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 15:31
    >I twój
    > przekaz do rodaków mógłby w związku z tym być taki: w Łodzi jest teraz średnio
    > metr po 4,5 tys ale to niedobra i złodziejska cena. Poczekajcie, na pewno
    > zjedzie do 3tys.?

    Dokładnie - tak. A nawet poniżej tych 3tys/m2.
    Chyba aż takim Tygrysem Europy jak Irlandia nie jesteśmy skoro nasze Słońce
    Kaszub, Cudotwórca, chciał nas do nich równać abyśmy byli drugą Irlandią. No
    chyba że o to mu chodziło?
    www.independent.ie/business/irish/bank-shares-drop-after-30pc-house-price-fall-prediction-1433772.html
    30% do tej pory i ciągle leci... :-)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:40
    Na dzień dzisiejszy w GOP, ale poza Katowicami, są dostępne nowe
    mieszkania w cenie poniżej 3,5k/m2. To są ceny wyjściowe. Półtora
    roku temu w maisteczkach na peryferiach GOP były nawet poniżej
    2k/m2. Nowe! To daje pogląd jakie są realne koszty budowy w Polsce.
    Nawet licząc drogie (ale nie absurdalnie drogie) działki w Warszawie
    nie ma problemu, by zbudować i sprzedać z zyskiem za 5k.
    Potwierdzają to raporty deweloperów, w których umieszcone sa ich
    zyski. Póki są frajerzy chętni płacić za to np. 8 czy 10 to ok. Na
    szczęście frajerów jest już niewielu.
  • steady_at_najx 31.07.08, 16:21
    >
    Ludzie, bańka była, pękła (pęka cały czas) ale oczekiwania, że za
    mieszkania
    będziemy płacić tyle co 5 lat temu jest również robieniem (tylko w
    drugą stronę)
    wody z mózgu.
    >

    Nie nie tyle. Tyle plus inflacja.


    Jedni przestana drudzy zaczna. I to co zarobia im wystarczy. Ci
    obrazeni niech zwijaja manele i biora sie do uczciwej roboty.

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: mieszkajacy IP: *.cbc.ca 31.07.08, 17:20
    Poczytaj:

    www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?_r=4&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin
    www.independent.ie/business/irish/bank-shares-drop-after-30pc-house-price-fall-prediction-1433772.html
    A jesli potrzebujesz lopata do glowy: polski rynek nieruchomosci to jest balon
    napompowany do granic i wlasnie teraz peka. Co z tego balona zostanie? nikt nie
    wie! Jak dlugo zabierze odbudowa - tez nikt nie wie (Japonczycy walcza z tym
    kilkanascie lat - z ich dochodami, gospodarka!! Polska druga Japonia jeszcze nie
    jest.) Wartosc podwajala sie kazdego roku. Dlaczego nie ma spasc w podobnym
    tempie? BTW, pekniety balon kurczy sie duzo szybciej niz jak go pompujesz.

  • mara571 31.07.08, 15:02
    Jakbys w stanach 18 miesiecy temu powiedzial ze bedzie taki kryzys wysmiano by
    cie, pierwsi i najglosniej smiali by sie wlasnie tacy ktorzy uwazaja ze "sie znaja".

    bylam tydzien w lutym 2007 w USA , czali 18 miesiecy temu.
    Wiesz jaki byl temat glowny lecial w CNN: "suprime".
    Reportze o rodzinach, ktore kupily domki i ktore podpisujac umowy nie rozumialy,
    ze rata kradytu za 2 lub 3 lata bedzie duzo wyzsza. Jeszcze wtedy bez zmiany
    stopy FED. Tak byly te kredyty skonstruowane.
    Mnie tylko dziwi, ze do lata nikt sie w bankach tym tematem nie interesowal.
  • Gość: kuzma IP: *.cbc.ca 31.07.08, 17:06
    Znac to Ty sie mozesz na uprawie pietruszki.
    Przeczytaj ponizszy artykul:
    www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?_r=4&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin
    Japonia - 80 lata, Kanada - poczatek 90, US - teraz.... Taki sam mechanizm. Ceny
    rosly bardzo szybko, owczy ped do kupna przez ludzi ktorych na to nie stac. No i
    balon musi peknac. Zwroc uwage ile ten japonczyk dal za mieszkanie pod Tokyo -
    400K$. Duzo ludzi placi to samo w okolicach Warszawy. Ten Japonczyk zarabia
    duuuzo wiecej niz ludzie zarabiaja w Polsce. Tylko prosze nie pisz tych bzdur ze
    brakuje ziemi w Polsce (w Japonii jest 100+ mln ludzi na paru wysepkach.), ze
    ludzie musza gdzies mieszkac...
  • steady_at_najx 31.07.08, 11:38
    >
    >Ludzie i tak kupią bo muszą mieć gdzie mieszkać

    Cholera tego nie przewidzielismy w naszym sprytnym KZS-owym planie.


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • Gość: ttt IP: *.chello.pl 31.07.08, 12:08
    Teraz ludzie mieszkaja w lasach i na ulicach, a teraz beda we wlasnych
    mieszkaniach. Pieknie jest :)
  • Gość: piter IP: 213.17.162.* 31.07.08, 12:40
    100-200% wzrostu?
    Tak na logikę, jeśli mieszkanie 50m ma kosztować 1milion, to powiedz
    chłopie kogo będzie na to stać aby je kupić. Nikt nie będzie kupował
    mieszkania które musi spłacać kilka pokoleń bo taniej będzie wynająć
    w Polsce lub w innym kraju. A jeśli w UK będzie można kupić dom (a
    nie mieszkanie) taniej niż w Polsce to przy obecnych różnicach w
    płac cały kraj niedługo wyjedzie i pozostaną tylko tazy co mają
    marzenia że kiedyś wszyscy wrócą...
  • Gość: lendo IP: *.shell.com 31.07.08, 13:00
    Jeśli kupujesz w ciemno to ja sprzedaję !
    Warszawa Sródmieście 10kzł za m2 - do lekkiej negocjacji ;) -
    naprawdę kupujesz??
    Trzeba mieć naprawdę mocna wiarę aby myśleć że za rok będa po 20kz (
    a nawet po 15).
    Pewny oczywiście nie jestem ale myśle że obniżka ( jeszcze ) 15-20
    procent to MINIMUM tego co powinno się stać aby ceny miały jaieś
    odniesienie do zarobków.
    Choć oczywiście rynek a zwłaszcza indywidua go tworzące czesto
    zachowują się irracionalnie i dająsobie wmówić że mieszkanie nawet
    nie 30 ale dajmy na to 50m2 z kredytem na 30-50 lat to jakaś
    niewiarygodna okazja.
    Tego sobie i forumowiczą życzę - aby coraz wiecej z nas myślało
    samodzielnie a nie polegało na często jednostronnych relacjach
    sponsorowanych dziennikarzy.
  • slavko.matejovic 31.07.08, 11:37
    - Kochany panie deweloperze, otwórz proszę i racz mi sprzedać w 30-
    metrowy apartament za 400.000 zł
    - Już już mój kochany jelonku, już otwieram...
    - Dzień dobry panu, raczy pan usiąść pod ścianą i niczego już nie
    dotykać. Jestem komornikiem i w imieniu banku przejmuję wszystkie
    ruchomości i nieruchomości. Czas spłacić kredyty.
  • Gość: PL IP: 212.160.172.* 31.07.08, 12:10
    I kolejny raz zachłanność skończyła się tak jak miała się skończyć, klopsem :]

    Po paru wpisać widać typowo Polskie podejście do życia, mi się udało więc jestem
    lepszy od innych, a Ci którym się nie udało jadą na tych którym się udało i tak
    w nieskończoność :)
    Polska to dziwny kraj gdzie każdy każdemu zazdrości i ludzi równających
    wszystkich w dół.
  • lava71 31.07.08, 12:19
    "...przeczekać schłodzenie popytu"? Ależ realny popyt wzrósł w Polsce od 2004 w
    niewielkim stopniu. Za to kupowali głównie ludzie, którzy należeli do
    wirtualnego popytu poprzez nabycie zdolności kredytowej. To co teraz się odbywa
    to nie schładzanie popytu tylko zanik tego wirtualnego, który 2x 3x podbił ceny
    mieszkań. Wracamy z powrotem do rzeczywistości, gdzie ceny odnoszą się do
    realnych zarobków potencjalnych nabywców.
    To co się zdarzyło w ostatnich latach to był wypadek jednorazowy, wygenerowany
    na niewiedzy ludzkiej dotyczącej kredytów. Wzrost może się powtórzą dla
    kolejnego pokolenia ale na pewno już nie w takim stopniu ponieważ ludzie mają
    już "wiedzę". Tak jak nie udało się powtórnie nadmuchać bańki internetowej tak i
    bańka w nieruchomościach należy już do przeszłości.
  • adiustator1 31.07.08, 12:44
    i to rynek zdecyduje czy budowlaniec do inwestycji dopłaci. I to co
    było budowane w 2007-2008 w wielu przypadkach przyniesie inwestorowi
    straty. Bo nigdzie nie jest zapisane że musi on zarobić. A kto
    wyłoży kasę na coś co jest kiepskiej jakości i 2 x przeszacowane?
  • Gość: xxxasdasda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 12:57
    jw.
  • freemarsjanin 31.07.08, 13:00
    Opinie przytoczone tutaj oscyluja pomiedzy przeswiadczeniem, ze ceny
    pojda w dol, albo w gore. Jednak jakos nikt chyba nie zauwaza
    typowego dla polskiej rzeczywistosci zjawiska zmowy cenowej.

    Owszem, ceny poszybowaly w gore w 2007 i na poczatku 2008.
    Deweloperzy poczuli, ze konsument zaczyna zarabiac wiecej, ze
    pojawily sie aspiracje posiadania wlasnego lokum i sprytnie
    wykorzystal te sytuacje windujac ceny.

    W 2008 sytuacja nieco sie zmienila. Banka nieruchomosci pekla w USA,
    pomimo staran tabloidow (np. GW) nie udalo sie zatuszowac tego
    niekorzystnego przeslania. Jednak, czy to przelozy sie na realny i
    odczuwalny spadek cen? Nie sadze. Deweloperzy przytrzymaja juz
    powstale inwestycje, ogranicza podaz i na poczatku 2009 roku popyt
    znowu przewyzszy podaz i ceny zostana utrzymane na juz istnejacym
    poziomie, lub pojda nieco w gore. Dla szarego konsumenta nie zmieni
    sie nic. Upadnie paru malych, nic nie znaczacych deweloperow, wieksi
    utrzymaja sie na powierzchni. I to jest cala diagnoza sytuacji. Na
    rynku nieruchomosci nie ma prawdziwej konkurencji. Deweloperom nie
    zalezy na prawdziwej konkurencji cenowej, bo nie chca psuc rynku - o
    wiele korzystniejsze, z ich perspektywy, jest utrzymywanie cen na
    niezmienionym poziomie, nawet jesli przeklada sie to na straty
    okresowe, niz wypuszczenie mieszkan po cenach nizszych. Nie chca,
    aby dotarlo do konsumentow, ze ceny mieszkan zostaly sztucznie
    wywindowane na niebotyczny poziom.

    I jeszcze jedno. Jest taka zlota zasada, ze bardziej oplaca sie
    zarabiac na marzy, niz na wolumenie. Na rynek nieruchomosci
    przeklada sie to tak, ze lepiej wybudowac mniej i sprzedac drozej,
    niz budowac wiecej i zarabiac na ilosci. I taka jest wlasnie polska
    rzeczywistosc.
  • kolaabb 31.07.08, 13:06
    W Japonii na początku lat 90. XX wieku też wielu myślało, że ceny
    nie spadną bo kartele pomanipulują i będzie ok. I co się stało???
    Każdy Japończyk który zaciągnął wtedy kredyt na 100 m mieszkania
    dziś jest winny bankowi jakieś 400 m mieszkania. Cuda co?
  • freemarsjanin 31.07.08, 13:12
    Serio. Jako taki uniwerslany mianownik. Dobry pomysl.

    Mam nadzieje, ze masz racje i ceny zaczna spadac. Nie wiem, jak
    wygladala sytuacja w Japonii, ale sprobuje sobie poczytac i bedzie
    mozna powrocic do tej dyskusji.

    Pozdrawiam.
  • kretynofil 31.07.08, 14:25
    Piszesz o deweloperach, ktorzy zatrzymaja spadek cen, zamrazaja inwestycje.
    Naiwnosc.

    Zapominasz o rynku wtornym - ludzie beda sprzedawac mieszkania, tak jak zawsze
    to robili, i to oni beda obnizac ceny do czasu az sprzedadza niechciany towar.
    Deweloperzy, jesli sie wstrzymaja, beda musieli sie dostosowac do cen, ktore w
    trakcie ich nieobecnosci na rynku, tenze wymusil dzieki starym prawom popytu i
    podazy.

    Tak naprawde deweloperzy maja maly wplyw na to co sie dzieje - jedyne na co moga
    wplywac (i robia to, jak widac) to co i jak sie pisze o rynku nieruchomosci w
    takich brukowcach jak GWno.

    Co do Japonii to poszukaj - ceny wystrzelily do gory, ludzie kupowali, bo
    wszedzie w mediach ich przekonywano ze jak nie kupia teraz, to nie kupia w ogole
    - bo przeciez w Japonii jest malo gruntow pod zabudowe.

    Po jakims czasie wszystko zwolnilo, zatrzymalo sie i ruszylo w dol. I teraz
    sytuacja jest tragiczna.

    Pan Yamamoto kupil sobie mieszkanie 15 lat temu. Mieszkanie jest do bani, bo
    musi jezdzic do pracy przez 1,5h w jedna strone, jest male i niewygodne (ale
    przeciez mieli je sprzedac i zamienic na wieksze!), na paskudnym blokowisku. Od
    pietnastu lat pan Yamamoto splaca raty, ktore pochlaniaja wieksza czesc jego
    niezlych dochodow.

    Niestety, pan Yamamoto nie moze sprzedac swojego mieszkania i kupic wiekszego,
    albo blizej centrum - bo od pietnastu lat jego (mieszkania, nie pana Yamamoto)
    wartosc spada szybciej niz on splaca kredyt, choc robi to terminowo.

    Przez pietnascie lat pan Yamamoto placi kredyt, a mieszkania sprzedac nie moze -
    bo nadal wartosc kredytu do splacenia jest wyzsza niz wartosc rynkowa mieszkania.

    I w ten sposob pan Yamamoto dowiedzial sie o co chodzi z tym "property ladder" -
    ludzie, ktorzy go namowili na zakup (ichnia wersja otwartego fajansu) dzieki
    jego naiwnosci kupili sobie nowe mieszkania kilka lat po nim, znacznie blizej
    centrum (gdzie, jak w okresie boomu przekonywano, nie ma gruntow) i za znacznie
    mniejsza kwote, a on zostal ze swoim "property" :)

    Bedzie mogl zmienic - ale dopiero za kilkanascie lat, jak splaci tyle, zeby ze
    sprzedazy moc pokryc pozostala czesc kapitalu do splaty. Ot, "property ladder"
    dla naiwnych :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • freemarsjanin 31.07.08, 14:55
    Z calym szacunkiem, ale Twoja analiza ma bledy. Kto bedzie
    sprzedawal na rynku wtornym? Czy Ci, ktorzy pobrali kredyty po 1-2
    miliony? Nie sadze. Sprzedaz 46 metrowych mieszkan wielkiej plycie
    na Grochowie raczej nie wplynie na kartelowy uklad cen. Zastanow sie
    troche, ojcze prowadzacy.
  • kretynofil 31.07.08, 15:01
    Kto bedzie sprzedawal?

    Juz odpowiadam: w 2002 (a moze to byl 2003? nie pamietam...) sprzedawalem
    mieszkanie po dziadku. Mialem swiadomosc tego, ze nie warto w tym momencie
    sprzedawac mieszkania, bo ceny wtedy byly zalosne (1400 PLN/m2 - niski budynek z
    cegly w centrum, otoczony zielenia, cicho i przyjemnie).

    Niestety, sytuacja byla taka, ze po prostu nie bylo nas stac na utrzymanie tego
    mieszkania, a zeby je wynajac, trzeba bylo je wyremontowac - a na to tez nie
    mielismy srodkow. Nie bylo rady, trzeba bylo sprzedawac.

    I tak to dziala - nie wszyscy w Polsce maja mieszkania na kredyt, jest duzo
    mieszkan wlasnosciowych w posiadaniu ludzi starszych, ktorzy umierajac
    zostawiaja mieszkanie rodzinie. Takie mieszkania sprzedaje sie latwo, bo nie
    masz dolnej granicy ponizej ktorej sprzedac nie mozesz.

    A pamietaj ze teraz wlasnie zaczyna wymierac powojenny wyz demograficzny,
    zwalniajac mieszkania - ktore ludzie, wbrew pozorom, czesto sprzedaja. I tak to
    sie kreci :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • freemarsjanin 31.07.08, 14:56
    Co do Japonii, to nasz kolega z formum mial na mysli cos odwrotnego:
    ceny spadly....Kretynofil, prosze, naucz sie czystac ze zrozumieniem
    (z calym szacunkeim)...
  • kretynofil 31.07.08, 15:03
    ...czytac ze zrozumieniem, bo nie rozumiem co piszesz :)

    Na powaznie: napisales ze nie wiesz jak to bylo w Japonii, to Ci to strescilem,
    a ponizej masz linka do zrodla.

    A ceny spadly, spadaja i beda spadaly dalej. W wielkiej plycie, w cegle, w
    ramie, w dobrych lokalizacjach, w marnych lokalizacjach, na parterze i na
    ostatnim pietrze. Tak to juz dziala :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • kretynofil 31.07.08, 14:55
    Kurde, szukalem tego na forum juz od miesiaca. Prosze, tu masz analize tego co
    sie stalo w Japonii na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Ku przestrodze:

    www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?_r=3&oref=slogin&oref=slogin&oref=slogin

    Pozdrawiam!

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • freemarsjanin 31.07.08, 15:00
    Przeczytalem. Fajne. Przewartosciowane ceny nieruchomosci, banka
    pekla. Wszystko sie zgadza. I co?
  • kretynofil 31.07.08, 15:07
    ...nic. Ja sie zgadzam, ze to tak dziala. Ja sie na tym forum pojawilem tylko
    dlatego, ze zauwazylem jak czesc ludzi stara sie przekonac reszte, ze takie
    rzeczy w nieruchomosciach sie nigdy nie dzieja.

    Cale moje pitolenie na tym forum ma na celu tylko jedna rzecz - przedstawienie
    drugiej strony medalu, wyprostowanie mitow, wytkniecie klamstw. I tyle :)

    To co sie stalo w Japonii moze tez stac sie u nas, zgodzisz sie ze mna, prawda?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • freemarsjanin 31.07.08, 15:14
    Zgodze sie, ze potencjalnie moze, ale niestety gleboko wierze w sile
    kartelu w polskiej rzeczywistosci budowlanej i znikoma sile rynku
    wtornego. Ale pozyjemy i zobaczymy. Szczerze to bardzo chcialbym,
    abys mial racje, ale wydaje mi sie niestety, ze jej nie masz w tym
    konkretnym przypadku.
  • kretynofil 31.07.08, 15:27
    ...tyle tylko ze obiektywnie rzecz biorac, gdyby tak bylo, ceny by nie spadly -
    a jednak spadaja. Stad moje przekonanie ze kartel "sobie moze" :)

    W pierwszym kwartale w warszawie deweloperzy sprzedali w sumie 1700 mieszkan. W
    tym samym okresie na rynku wtornym bylo conajmniej dziesiec razy tyle mieszkan
    (conajmniej, bo ogloszen bylo okolo 80.000, ale zakladam optymistycznie, ze trzy
    czwarte sie powtarzaly - prawdopowobnie byla to polowa). To co sie u nas buduje
    to nadal malenki odsetek tego co juz jest zbudowane i podlega obrotowi...

    Druga sprawa to definicja rynku pierwotnego - czy przeniesienie cesji lub
    sprzedanie mieszkania kupionego u dewelopera to jeszcze rynek pierwotny czy juz
    wtorny?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • slavko.matejovic 31.07.08, 13:12
    > Deweloperzy przytrzymaja juz
    > powstale inwestycje, ogranicza podaz i na poczatku 2009 roku popyt
    > znowu przewyzszy podaz i ceny zostana utrzymane na juz istnejacym
    > poziomie, lub pojda nieco w gore.

    Ciekawe jak mają przytrzymać powstałe inwestycje, gdy muszą jakoś
    spłacać kredyty w bankach, lewarować już się nie da na nowych
    inwestycjach z wiadomych powodów, stare natomiast nie będą spłacane,
    bo klienci się wykruszyli z powodu paskarskich cen. No chyba że będą
    woleli bliskie spotkanie trzeciego stopnia z komornikiem.

    > Jest taka zlota zasada, ze bardziej oplaca sie
    > zarabiac na marzy, niz na wolumenie. Na rynek nieruchomosci
    > przeklada sie to tak, ze lepiej wybudowac mniej i sprzedac drozej,
    > niz budowac wiecej i zarabiac na ilosci.

    Bardzo dziwne, znaczy wszyscy finansiści świata się pomylili
    twierdząc, że lepiej sprzedać dajmy na to tysiąc nowych samochodów
    po 1000 $ niż dziesięć po 100.000 $. Co na to by powiedział Henry
    Ford ;)

  • freemarsjanin 31.07.08, 13:18
    Jak napisalem, upadna male firmy budowlane, ktorych plynnosc stanie
    pod znakiem zapytania. Natomiast duze firmy, te ktore maja
    pootwierane linie kredytowe w bankach na 200-300 mln PLN, raczej
    sobie poradza. Nie sadze, aby bankowi zalezalo na zaostrzeniu
    konfliktu z firma budowlana, ktra ma zaciagniety kredyt na 300M PLN.
    Wiec duzi sobie poradza, a o plynnosc raczej martwic sie nie beda.

    Co do relacji marza/volumen. jak wiesz, sa trzy tzw. generic
    strategies: cost leadership, differntation i focus (moze byc cost
    focus lub differentation focus). W przypadku klepania samochodow
    jest to strategi cost focus - wygrywa ten, kto zrobi wiecej i
    taniej. W differentiation strategy dziala to tak, natomiast, ze
    lepiej jest zrobic mniej i miec wieksza marze, chyba, ze rynek
    wchlonie wiecej wysokomarzowych towarow, co jest sytuacja idealna.

    W polskim budownictwie obowiazuje natomiast kartelowe
    differentiation. I dziala to tak, jak opisalem wczesnej.

    Pozdrawiam.
  • slavko.matejovic 31.07.08, 13:18
    I jeszcze dodatek - przyjmijmy, że te samochody to mieszkania. Co
    się ostatecznie będzie bardziej opłacało globalnie w gospodarce.
    Sprzedać 100 porządnych mieszkań po 100.000 zł czy 10 mieszkań po
    1.000.000 ale o tym samym standardzie powierzchni? Bo trzeba jeszcze
    jakoś doprowadzić do używalności - farba, podłogi, meble, sprzęty.
    Rzecz jasna, że więcej tej wartości dodanej sprzeda się, gdy więcej
    mieszkań o normalnej cenie znajdzie się na rynku. Tak więc widać, że
    deweloperzy swoimi mrzonkami zarżnęli spory kawałek rynku i
    producenci mebli, farb powinni im za to podziękować.
  • freemarsjanin 31.07.08, 13:30
    bedzie w tym drugim przypadku.

    I zgadzam sie calkowicie, ze kartel budowlany zazyna duza czesc
    gospodarki.
  • freemarsjanin 31.07.08, 13:39
    To takie raczej ogolne i retoryczne pytanie.

    W sektorze bankowym? Nie sadze. Jestem gleboko przekonany, ze i
    tutaj rowniez mamy do czynienia ze zmowa cenowa. Spojrzmy na oferty
    bankow. Sa prawie identyczne.

    Telekomunikacja? Komorki? Hmmm, nie ma tutaj zadnej prawdziwej
    konkurencji. rynek podzielony, status quo osiagniete, po co psuc
    rynek?

    Polska to bardzo specyficzny kraj. Nieruchomosci sa tego klasycznym
    przykladem.
  • mara571 31.07.08, 13:33
    porownanie z samochodami nie jest niestety trafne.
    Do budowy domow potrzebujesz dzialek z INFASTRUKURA!.A tych malo szczegolnie w
    Warszawie.
    Przypadku aut bylo inaczej: Ford postawil na masowke i potrzebne mu bylo tylko
    pare hektarow ziemi pod fabryke i kilkanasci tysiecy robotnikow.
    A inni produkowali tylko kilka tysiecy samochodow po wyzszej cenie z wyzszym
    komfortem. W koncu i tak przegrali.
  • freemarsjanin 31.07.08, 13:37
    Ford postawil na cost leadership. I wygral z konkurencja w tym
    segmencie. Sa tez inne segmenty ; samochody takie, jak Porsche,
    ktore stawiaja na mala ilosc i bardzo wysoka cene. Ta sa dwie
    strategie: cost leadership i differentiation focus.
  • mara571 31.07.08, 14:03
    dobrze wiesz, ze tych luksusowych marek bylo kilkaset. Ostalo sie pare.
    I tak naoprawde to tylko jeden Porsche w posiadaniu rodziny Porsche jest
    samodzielna firma, ktora powoli przejmuje WV.
    Reszta "luksusowych" marek samochodowych nalezy do duzych koncernow.
    A teraz do rzeczy: mieszkan moze byc wiele wiecej i ich ceny spadna, jesli gminy
    dostarcza uzrojone tereny, na co sie niestety nie zanosi.
    Ceny nie musza roznosc z powodu zwrostu plac w budownictwie, bo tam mozna
    kudziom lepiej placic, jesli wzrosnie wydajnosc pracy i poprawi sie jej organizacja.
    Materialy budowlane tez mozna kupic taniej, jesli sie ominie polskie hurtownie i
    przywiezie zza krorejkolwiek granicy.
    Ale wydaje mi sie, ze ten scenariusz jest w Polsce niemozliwy: obowiazuje zasada
    "kosic ile sie da a potem chodu..."

    Krotka uwaga na marginesie: najwiekszymi zleceniodawcami budownictwa
    mieszkaniowego w Niemczech sa BANKI!!!
  • freemarsjanin 31.07.08, 14:27
    Ciekawie piszesz, naprawde. Odnosnie samochodow krotko: owszem,
    wiekszosc luksusowych marek zniknela, te ktore zostaly sa czescia
    wiekszych koncernow, ale w tym przypadku mamy do czynienia po prostu
    z premium/economy product mix, przy czym strategie dla
    poszczegolnych produktow sa rozne (e.g. Lexus/Toyota).

    Odnosnie dostepnosci dzialek: sadze, ze owszem mamy do czynienia z
    sytuacja ograniczonej dostepnosci gruntow, ale nie jest to czynnik
    znacznie wplywajacy na ceny nieruchomosci (dla przykladu wez ceny
    mieszkan wybudowanych na dzialkach zakupionych przed boomem). W
    przypadku zwiekszonej dostepnosci dzialek deweloperzy i tak
    utrzymywaliby ceny na wysokim poziomie. Esencja polskiego
    budownictwa jest to, ze targetem dla deweloperow byla klasa zamozna,
    osoby ze zdolnoscia kredytowa wywindowana przez wysrubowane ceny, i
    nadal ten target jest docelowy. Jesli jednak deweloperzy zauwaza, ze
    target po prostu nue kupuje, bo: 1/ nie musi, 2/ nie moze, to wtedy
    sfokusuje sie na mniej zamoznym segmencie. Jak na razie, nic nie
    wskazuje, zeby doszlo do spadku cen.
  • mara571 31.07.08, 14:47
    z klasa zamozna to przesadziles!
    Ludzie naprawade zamozni swoje problemy juz dawno rozwiazali, a jezeli teraz cos
    kupuja to sa nieruchomosci w klasie Ia. Ktore to lokalizacje w Warszawie
    dokladnie nie wiem, ale na pewno nie jest to "apartament" o pow.60 mkw w
    blokowisku. Chyba, ze lokowali kapital i mysleli o wynajeciu lub pozniejszej
    odsprzedazy.
    Kupili sredniozamozni, dobrze zarabiajacy mlodzi ludzie, ktorzy koniecznie chca
    mieszkac w Warszawie.
    Jesli im zdrowie dopisze i dochody sie jeszcze poprawia beda za kilkanascie lat
    opuszczac te blokowiska, ktore wszedzie w Europie sluza do zamieszkanie klientom
    urzedow socjalnych.
    Ciekawe po ile wtedy bedzi mkw.
  • freemarsjanin 31.07.08, 14:50
    Te ceny beda ksztaltowane inaczej. Bedzie to rynek wtorny, ludzie Ci
    bez silnej tzw. Bargaining power nie beda mieli wplywu na
    ksztaltowanie cen, wiec wszystko "pojdzie" za bezcen.

    Nie mialem na mysli ludzi naprawde zamoznych, mialem na mysli to, co
    okresliles/as, jako klase srednia.

    Pozdrawiam.
  • Gość: Bolo IP: *.cbc.ca 31.07.08, 16:48
    Dostepnosc gruntow? Oh please!

    Prosze przeczytajcie artykul z NYT. Pare malych japonskich wysepek z 100+ mln
    miszkancow i dochodem duuuuuzo wiekszym niz w Polsce. Dla japonczykow 6000$ za
    metr kwadratowy pod Tokyo bylo za duzo. To ile placimy za metr pod Warszawa? Ile
    przecietnie zarabiamy?
  • slavko.matejovic 31.07.08, 13:38
    No właśnie. Teraz deweloperzy są ci "inni", a polski, a zwłaszcza
    warszawski rynek mieszkaniowy czeka na swojego Henry'ego Forda.
    Dlaczego? Bo większość tych "brylantowych apartamentów" powstawała
    na ziemi kupionej parę lat temu przed mieszkaniową bańką i za bardzo
    małe pieniądze.
  • freemarsjanin 31.07.08, 13:41
    cenowa?
  • slavko.matejovic 31.07.08, 13:45
    No jasne że to jest zmowa cenowa.
  • slavko.matejovic 31.07.08, 13:51
    Aha i jeszcze jedno - cała nadzieja w tym, że w końcu te dwa
    towarzystwa biznesowe bankowe i deweloperskie wezmą się za czuby i
    skorzystają na tym zwykli ludzie, którzy teraz nawet nie mogą marzyć
    o własnym M. A wezmą się prędzej czy później, bo obie strony są
    bardzo łase na pieniądze i tylko patrzą, gdzie tu skubnąć kawałek
    tortu dla siebie, z tym, że banki zrobiły się nieco bardziej
    zachłanne - podwyżki stóp procentowych, zaostrzenie kredytów dla
    szaraczków i byznesmenów budowlańców, także zaczyna się powoli mała
    czkawka, nie mówiąc o zatwardzeniu na rynku, co widzi każdy, tylko
    że nie każdy chce to przyznać. A jak się leczy zatwardzenie -
    środkiem na przeczyszczenie. Tylko że potem będzie rozwolnienie. I
    właśnie optymistycznie czekam na rozwolnienie cen.
  • freemarsjanin 31.07.08, 14:03
    Chcialem wziasc kredyt w PLN (bo zarabiam w PLN-ach, wiec
    przynajmniej ogranicze ryzyko kursowe), ale przy obecnych cenach
    metra kwadratowego, kredyt by mnie wykonczyl.
  • Gość: majkel IP: 195.188.191.* 31.07.08, 13:18
    I jeszcze jedno. Jest taka zlota zasada, ze bardziej oplaca sie
    zarabiac na marzy, niz na wolumenie

    to jest zasada polskiego byznesmena w bialych skarpetach

    w normalnym swiecie - duzy obrot maly zysk




  • Gość: Bogo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:03
    ...rynku + owczy pęd powodowały wzrost cen.

    Pewnym jest, że spadną i ja czekam jeszze rok, dwa.

    Ale...dlacxzego nadajecie na devleoperów??? Dlaczego nie mają sprzedawać za X jak są na to klienci? Dlaczego powinni inaczej? Jest klient to sprzedaje. Spora część tych firm bazuje na podwykonawcach, także łatwo będzie im zejść z kosztów, które również łatwo się zwiększa w czasach lepszej koniunktury. Padną firmy które są źle zarządzane i właściciele sie zapędzili licząc, że "będzie tylko drożej".

    Pozostali zejdą z cen - swoje już zarobili na jeleniach, część mieszkań pójdzie po kosztach lub poniżej, aby utrzymać płynność i jak ceny wrócą do normy to będą dalej funkcjonować.
  • 12jarek12 31.07.08, 13:09
    Mądrze piszesz. Jak trafiło się stado baranów to grzechem byłoby ich
    nie ostrzyc. Tyle, że drugiego takiego stada na horyzoncie nie
    widać. I kto będzie kupował po tych humorystycznych cenach ?
  • Gość: Es IP: *.merlin.pl 31.07.08, 13:07
    Tylko czekać !!! aż takie mieszkania się rozsypią, albo zamienią w podmiejskie getta
  • Gość: Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:24
    Jeszcze wczoraj pisali o nowym boomie mieszkaniowym, a dzisiaj już
    jest źle. Dziwne co wyrabaiają te pismaki.
  • studus 31.07.08, 16:31
    coś mi sie wydaje że PO mowilo coś o przed terminowych wyborach :)))
    chyba juz zapomnieli :)

    ta choroba jest strasznie rozpowszechniona :)

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • Gość: dzida IP: 212.160.172.* 31.07.08, 13:42
    Ciekawe którzy developerzy zawiesili inwestycje? Tego już nie
    podali...
  • slavko.matejovic 31.07.08, 13:47
    Spokojnie, trzeba tylko śledzić indeks wig-deweloperzy i na pewno
    coś się wypatrzy. :) A tak poważnie nie chcą za bardzo się tym
    chwalić, bo jak by to ogłosili wszem i wobec, to rypnęło by jak
    kostki domina, a przecież na jesieni po wakacjach maja już tylko
    ceny wzrastać po letnim okresie zastoju.
  • Gość: dzida IP: 212.160.172.* 31.07.08, 14:00
    No właśnie to byłoby najciekawszy efekt pracy dziennikarza i
    zwieńczenie artykułu. Ale masz rację - wiadomo, że nikt się łatwo
    nie przyzna ze skaszanił.
  • freemarsjanin 31.07.08, 14:04
    razu.
  • Gość: dzida IP: 212.160.172.* 31.07.08, 14:33
    W Warszawie to APM Development strasznie grzebie się z inwestycją na
    Kondratowicza - oficjalna przyczyna brak akceptacji projektu (to ten
    developer od budynków z krzywymi podłogami). W tym samym miejscu na
    Targówku wstrzymana jest również inwestycja Agmetu - oficjalnie z
    powodu oprotestowania budowy przez mieszkańców poprzednich etapów.
  • studus 31.07.08, 16:29
    witam,

    zgadzam sie... troche za malo danych. :)
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • Gość: dzida IP: 212.160.172.* 31.07.08, 16:34
    Taka informacja kto nawala, nawet w takiej gazecie jak GW to trochę
    jak stygmat dla developera. A GW mogłaby się pożegnać z reklamami z
    branży...
  • studus 31.07.08, 16:35
    no moze i masz racje...
    a co z etyka dziennikarska??
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • Gość: dzida IP: 212.160.172.* 31.07.08, 16:47
    Etyka owszem jest, ale żeby o niej mówić a nie stosować.

    "Widze, pochwalam, wybieram gorsze" - jak mawiali starożytni.

    Takie mam wrażenie, jesli chodzi o rzetelność.

    :-|
  • studus 31.07.08, 17:26
    nie pozostaje mi nic innego jak przyznac racje!! czo czynie z wielka
    przyjemnoscia :)))

    tylko czy na wszytskim musimy sie znac?? dobrze byloby w koncu moc
    uwierzyc ze to co do nas mowia to prawda, a nie kolejne klamstwo,
    polprawdy, a moze udawadnianie ze media to 3 sila mogaca kreowac
    rzeczywistosc...

    w sumie nie wiem czy tak nie jest na calym swiecie :)
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
    www.studus.blog.pl
  • steady_at_najx 31.07.08, 18:15
    >tylko czy na wszytskim musimy sie znac?? dobrze byloby w koncu moc
    >uwierzyc ze to co do nas mowia to prawda, a nie kolejne klamstwo,
    >polprawdy, a moze udawadnianie ze media to 3 sila mogaca kreowac
    >rzeczywistosc...


    no wybacz ale to juz brzmi jak tekst naganiacza. Moim zdaniem media
    SA WINNE w sporej czesci owczemu pedowi.

    Ostatnio na trojce byla audycja i mimo tego ze to cholerne radio
    oplacane jest z pieniedzy obywateli zaproszono analityka z RedNetu i
    agenta nieruchomosci ktorzy dmuchali w trabke ze spada tylko chwile
    i kilka procent a niedlugo znow wzrosty.

    Co przecietny Kowalski slyszy ?? "Kupuj bo bedzie drozej a teraz
    jest okazja" Gdzie niezaleznosc i obiektywnosc ? Ano w d... wazne ze
    reklamy sa od deweloperow.

    Az mnie zemdlilo - ble.

    Takze nie rozcienczaj znaczenia mediow - nie od parady sa nazywane 4
    wladza.

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • studus 01.08.08, 09:08
    hej,

    nie rozcienczam, poprostu zastanawiam sie kiedy media beda podawac
    prawde, bazujaca na rzetelnych danych. i ot cala moja wypowiedz.

    od 6 lat nie posiadam TV w domu :) i jestem szczesliwym czlowiekiem.
    od momenntu jak obejrzałem program i wszytsko to co sie wydazylo
    zostalo przedstawione zupełnie inaczje jak mialo to miejsce a bylem
    swiadkiem :)

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • studus 31.07.08, 15:18
    kolejny pismak sie rozpisuje nad tendencjami popartymi emocjami i
    checiami.
    po raz kolejny uwazam ze bardziej powinno sie koncetrowac na
    faktach, danych i tym co realnie sie dzieje... (ale kazdemu wolno
    miec wlasne, odrebne zdanie, rozne od np. mojego)
    ale jestem z tego powodu, że tak jest na rynku a nie inaczej,
    zadowolony... mniej ludzi stać na mieszkanie a wiec wiecej musi
    wynajmować :) wiec ja spie spokojnie.
    wlasnie znajomy miał mieszkanie do wynajecia... wynajal w ciagu 2
    dni :)

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 31.07.08, 15:29
    ...SWOICH EMOCJACH, oprzesz sie na faktach?

    Moze jakies podasz? Czy raczej Twoje "fakty" i "dane" to to, ze Twoj kolega
    wynajal mieszkanie w 2 dni?

    Zabawni jestescie, naganiacze - piszecie zeby kierowac sie danymi a nie
    emocjami, a sami zadnych danych, zadnych faktow nie podajecie :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • studus 31.07.08, 15:57
    studus pisze:
    kretynofil - sugerowales mi juz pare razy ze jestem naganiaczem a ja
    uprzejmie Cie prosze - odczep Ty sie ode mnie. I jak mozesz
    powstrzymaj sie od komentowania tego co ja pisze, tak jak ja nie
    dyskutuje tutaj z Toba. Co prawda ta dyskusja i tak nie sprawiala by
    mi przyjemnosci. ZNIZAC sie do Twojego poziomu, osiagnać Twoj
    debilizm - po prostu mi sie nie chce... mam ciekawsze rzeczy do
    robienia :) Jesli Tobie nie odpowiada to co i jak pisze to nie
    czytaj.
    jesli mowa o faktach to:
    - ja jestem z zawodu wykonywanego IT.
    - jak juz pisalem wczesniej podawane informacje o nowych kredytach -
    nie sa refinansowaniem starych, bo nowej umowy nie podpisujesz tylko
    aneks - chyba ze przechodzisz do innego banku.
    - bankructwo firm dev. Poproszę o procentowe dane a nie liczbowe bo
    one nic nie mówią, dodatkowo kazdy dev. na nowa budowe tworzy nowa
    firme. czy to tez jest liczone w tych danych.
    - zawieszanie inwestycji. Prosze o procentowe dane, ile inwestycji
    zostało zawieszonych, ile powstalo nowych. o jakich rejonach mówimy?

    wiesz osobiscie wole sie opierac na takich danych niz na
    przeswiadczeniu, że cena m2 mieszkania "musi" staniec.

    i by była jasność... ja nikogo nie obrazam ani nikomu nie ublizam.
    Jesli ktos chce kupowac, niech kupuje, ktos chce czekac niech czeka,
    ktos chce sprzedac, niech sprzedaje. wolny kraj wolnych ludzi, ale z
    poszanowaniem.

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus

    kretynofil napisał:

    >> Zabawni jestescie, naganiacze - piszecie zeby kierowac sie danymi
    a nie
    > emocjami, a sami zadnych danych, zadnych faktow nie podajecie :)))
    >


    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 31.07.08, 16:06
    Co do tego naganiania, to nie ma przymusu pisania na tym forum. Jak piszesz, i
    do tego piszesz jak naganiacz, to licz sie ze zostaniesz potraktowany jak
    naganiacz. Typowe marzenia naganiacza - pisac swoje niepoparte niczym banialuki
    na forum i domagac sie tego, zeby nikt, kto ma odmienne zdanie, ich nie
    komentowal. Pozwole sobie zacytowac:
    > odczep Ty sie ode mnie
    > I jak mozesz powstrzymaj sie od komentowania tego co ja pisze
    > Jesli Tobie nie odpowiada to co i jak pisze to nie czytaj.

    Modelowy manifest naganiacza - "dajcie mi napisac, i nie komentujcie, moze ktos
    uwierzy, przeciez mi za to placa" :))))

    Powtorze pytanie:

    Jakie fakty podales w ktorejkolwiek ze swoich wypowiedzi?

    Bo to, ze pracujesz w IT jakos sie nie ma nijak do Twoich wypowiedzi o dalszych
    wzrostach cen, wiesz?

    Zeby domagac sie danych i faktow warto je samemu podawac :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • studus 31.07.08, 16:17
    heheheee... dokladnie tak - po raz kolejny mnie rozbawiles :)
    jak zwykle beznadziejne argumenty dajesz... nic z siebie :)
    krzykacz i krytykant - nic nie umie ciekawego powiedziec ale
    najwiecej pisze i ma najwiecej nic wartosiowego do powiedzenia.
    na prawde smieszny jeste... dobrych komikow w polsce brakuje... ale
    wiecej takich jak Ty a bedzie zabawniej... :))
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 31.07.08, 16:19
    Pisales ostatnio, ze ceny wzrosna, a Twoja argumentacja poparta byla takimi
    danymi jak "przeciez wiadomo", "nie moze byc inaczej", "wszyscy wiedza" itd.
    Zero tresci, same oklepane slogany.

    Dlatego pytam po raz ostatni: masz jakies dane i jakiekolwiek fakty, ktore by
    popieraly Twoja teorie?

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • studus 31.07.08, 16:27
    i znowu retoryka :)
    i potworze swoje ostatnio pisane slowa: nic od siebie...
    nie jest tak ze im wiecej piszesz tym madrzejszy jestes. :)))

    mam nadzieje ze jutro ponownie mnie tak rozbawisz na weekend jak
    dzis :)

    Jak nie umiesz czytac tego kto co napisał... to idz na formum onetu
    bo to poziom dla Ciebie, a nie zabieraj nikomu czasu.

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • Gość: ogon IP: *.171.19.130.crowley.pl 31.07.08, 16:40
    ale wciąż nie podałeś faktów :)
  • kretynofil 31.07.08, 16:46
    Fajnie Ci idzie przekonywanie ze nic nie napisalem. Problem w tym, ze ja
    napisalem cos bardzo konkretnego: PYTANIE o dane na ktore sie powolywales
    ostatnio. PYTANIE, na ktore usilnie nie chcesz odpowiedziec :)

    No coz, naganiacze maja swoje metody, dosyc zalosne, ale gdyby nie oni, to forum
    by bylo nudne :)

    Przypomnijmy w takim razie co ostatnio napisal studus, zeby bylo jasne czego sie
    czepiam:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=82591928&a=82602641

    "proponuję zapoznac sie z informacjami na temat kto teraz bierze
    kredyty - wiekszość to kredyt na 2 mieszkanie."

    Moze podasz zrodlo, naganiaczu, co?

    "jesli chodzi o zasobność portwela - 12% wzrost wynagrodzeń - rynek
    musi to wchłonąć."

    I oczywiscie spowoduje to dalszy wzrost cen mieszkan, tak? Podwyzki cen
    zywnosci, energii, czynszow, paliw, kredytow nie maja nic do rzeczy, tak?

    "prosze zwrocic uwage na dobre lokalizacje - mieszkania sa wykupione
    na dniach."

    Ponownie - zrodlo?

    "dodatkowo wszytskie dane które sa podawane - np o ilości oddanych
    mieszkań mowi o tych których zakup został dokonany rok, dwa lata
    wczesniej"

    Zrodlo? Jakie dane?

    "Analizy dostepne rowniez na stronach GW mówią o b.duzym udziale kredytów
    hipotecznych w 1Q 2008 (podają w %)."

    Konkretnie? Bo wiesz, akurat Q1 2008 byl najgorszy od kilku lat. Mozesz podac
    dane, ktore wskazuja ze jest inaczej?

    Widzisz, naganiaczu, zeby Was osmieszyc, wystarczy tylko dac Wam gadac, a potem
    cytowac i pytac o szczegoly - ubaw gwarantowany :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: polak maly IP: *.cdif.cable.ntl.com 31.07.08, 16:57
    Witam jestem Pana wielkm fanem, moje podsumowanie do Polskiego Rynku
    Nieruchomości www.youtube.com/watch?v=hFRc4SCgrMo
  • studus 31.07.08, 17:22
    heheheee... jestes na praewde przezabawny... jak bede robil jakas
    impreze chyba zaplace te 60€ za Twoje baju baju :))))

    kretynofil napisał:

    > Fajnie Ci idzie przekonywanie ze nic nie napisalem. Problem w tym,
    ze ja
    > napisalem cos bardzo konkretnego: PYTANIE o dane na ktore sie
    powolywales
    > ostatnio. PYTANIE, na ktore usilnie nie chcesz odpowiedziec :)

    jak byś przeczytał calość tego i tamtego watku wiedzialbys ze nie Ty
    a ja piwerszy zadalem pytanie co do danych na jakich artykol zostal
    oparty... ale ok przypisuj sobie zasluge zadawania pytan... jak nie
    umiesz odpowidac, to moze umiesz je zadawac :))) (w co osobiscie
    watpie :))) )

    >
    > No coz, naganiacze maja swoje metody, dosyc zalosne, ale gdyby nie
    oni, to foru
    > m
    > by bylo nudne :)
    >
    > Przypomnijmy w takim razie co ostatnio napisal studus, zeby bylo
    jasne czego si
    > e
    > czepiam:
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=82591928&a=82602641
    >
    > "proponuję zapoznac sie z informacjami na temat kto teraz bierze
    > kredyty - wiekszość to kredyt na 2 mieszkanie."
    >
    > Moze podasz zrodlo, naganiaczu, co?

    Oczywiscie krytykancie - GW, RP, GP i GB oraz parkiet atykóły.
    dodatkowo analizy wyniku finasowego banku millennium

    pozwol ze teraz ja zadam pytanie o twoje zrodlo danych na temat ze
    sa to kredyty refinansowane??

    >
    > "jesli chodzi o zasobność portwela - 12% wzrost wynagrodzeń - rynek
    > musi to wchłonąć."
    >
    > I oczywiscie spowoduje to dalszy wzrost cen mieszkan, tak?
    Podwyzki cen
    > zywnosci, energii, czynszow, paliw, kredytow nie maja nic do
    rzeczy, tak?

    Krytykancie - to jest Twoj dopisek... jak widzisz nic takiego nie
    napisałem. Trzymajmy sie faktów a nie domysłow i tego co Ty
    najbardziej lubisz... nic od siebie...


    >
    > "prosze zwrocic uwage na dobre lokalizacje - mieszkania sa
    wykupione
    > na dniach."
    >
    > Ponownie - zrodlo?

    oczywiscie - prosze zapoznac sie z oferta dev. (nie wiem czy moge
    podac nazwe, bo jak na krzykacza i krytykanta przystalo bedziesz sie
    czepiac ze to pewnie moja rodzia, znajomi, ze mam z nimi uklad albo
    mi za to placa... no i ze uprawiam darmowa reklame).
    >
    > "dodatkowo wszytskie dane które sa podawane - np o ilości oddanych
    > mieszkań mowi o tych których zakup został dokonany rok, dwa lata
    > wczesniej"
    >
    > Zrodlo? Jakie dane?

    oczywsiecie - dane GUS o oddanych mieszkania w 2007 i 2008, ilczba
    zezwoilen na budowe, kubatura tych budynkow, ilosc sprzedanych
    mieszkac w 2007 i 2008. a teraz mozesz sie wykazac i za miast tylko
    krtytkowac wejsc na strone GUS, odszukac takie dane i
    przeanalizowac... nawet pod wlasnym kontem :) ale moze to za duzo i
    za trudne jak dla Ciebie... hmyyy... latwiej krytykowac i krzyczec i
    pisac bzdury inz cos dac od siebie.... :))) heheheheeee ponownie
    napisze ze nasz forumowy krzykacz i krytykant to nic od
    siebie... :)))
    >
    > "Analizy dostepne rowniez na stronach GW mówią o b.duzym udziale
    kredytów
    > hipotecznych w 1Q 2008 (podają w %)."
    >
    > Konkretnie? Bo wiesz, akurat Q1 2008 byl najgorszy od kilku lat.
    Mozesz podac
    > dane, ktore wskazuja ze jest inaczej?

    analiza wynikow finansowych banku millennium. oparlem sie tylko na
    nich bo była to pierwsza instytuzja finansowa ktora opublokowala
    swoje wyniki finansowe. mozesz wejsc na strony banku i sprawdzic. no
    ale to znowu zbyt wiele jak dla Ciebie... :))) masz racje
    rozsmieszaj mnie dalej... bo to jak na razie wychodzi Tobie
    najlepiej. :))))
    >
    > Widzisz, naganiaczu, zeby Was osmieszyc, wystarczy tylko dac Wam
    gadac, a potem
    > cytowac i pytac o szczegoly - ubaw gwarantowany :)))

    Krzykacz i Krytykant skończył swoj banalny i siegajacy dna wywod
    madroscia swego zycia... heheheheheeee... masz 100% racji smieje sie
    z tego co piszesz :) ubaw gwarantowany (ze zacytuje klasyka
    satyry :) )))
    >
    > ----------------------------------------------
    >
    > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
    forach
    > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca
    > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej
    > lektury :)


    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
    www.studus.blog.pl
  • Gość: Twój szef IP: *.centertel.pl 31.07.08, 18:46
    Sutdus! Jesteś nieprzekonywujący. Premii nie będzie. Umowa sie już
    kończy. Staraj sie lepiej bo inaczej wyleję cię na zbity pysk.
  • Gość: moto IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.08, 19:39
    hehehe "artykol"
    Naganiam Cię na słownik ortograficzny!
  • studus 01.08.08, 09:28
    i tylko na tyle ciebie stac???
    pod wieloma nikami ta sama osoba...
    szkoda czasu na takie pierdu pierdu...

    jak dorosniesz to daj znac to jak na razie to za cienki jestes...
    cytujac krzykacza i k... idz na forum onetu... tam jest poziom dla
    takich jak Ty :)

    heheheeee.... jak to dobrze ze nie mam z wami co wspolnego... :)))
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 01.08.08, 09:02
    > heheheee... jestes na praewde przezabawny... jak bede robil jakas
    > impreze chyba zaplace te 60€ za Twoje baju baju :))))

    Dolicz koszty podrozy, zakwaterowanie i pokrycie wydatkow. Wtedy pogadamy :))))

    > jak byś przeczytał calość tego i tamtego watku wiedzialbys ze nie Ty a ja
    piwerszy zadalem pytanie co do danych na jakich artykol zostal oparty...

    Zrozum - ja sie zgadzam, ze Millenium udzielil tyle a tyle nowych kredytow. Tyle
    tylko ze moim zdaniem te kredyty to bylo refinansowanie kredytow zlotowkowych
    zaciagnietych w PLN w innych bankach przed rokiem, dwoma. Pytasz o zrodlo?
    Prosze, odpowiadam: GW, RP, GP i GB oraz parkiet.

    > Oczywiscie krytykancie - GW, RP, GP i GB oraz parkiet atykóły.
    > dodatkowo analizy wyniku finasowego banku millennium

    Oczywiscie, a moim zrodlem, ktore mowi cos wrecz przeciwnego jest GW, RP, GP i
    GB oraz parkiet. Fajnie?

    Zrozum, idioto, ze jak chcesz sie na cos powolywac, to podawaj konkretne artykuly.

    > Krytykancie - to jest Twoj dopisek... jak widzisz nic takiego nie
    > napisałem. Trzymajmy sie faktów a nie domysłow i tego co Ty
    > najbardziej lubisz... nic od siebie...

    Ponownie, Ty twierdzisz ze wzrosty plac spowoduja wzrosty cen, bo rynek "musi"
    te wzrosty wchlonac. Ja twierdze, ze te wzrosty zostaly zniwelowane przez
    podwyzki cen podstawowych artykulow. Rzecz w tym, ze ja sie opieram na faktach
    (podwyzki), a Ty na domyslach (rynek musi cos wchlonac, i to w sposob jaki Ty
    wybierzesz). Widzisz roznice, czy nie odrozniasz juz propagandy od rzeczywistosci?

    > oczywiscie - prosze zapoznac sie z oferta dev. (...)

    Nikt Ci nie bedzie niczego zarzucal, prosze, podaj przyklad.

    > oczywsiecie - dane GUS o oddanych mieszkania w 2007 i 2008

    Ty tutaj wymusiles przyjecie Twojej interpretacji tychze danych i sposobu ich
    zbierania. Sprzedaz mieszkania nastepuje w momencie jego oddania - bo wtedy jest
    podpisywany akt notarialny. GUS nie ma pojecia o skali "sprzedazy" w postaci
    podpisania umowy przedwstepnej z inwestorem zastepczym, bo takich informacji nie
    zbiera.

    > analiza wynikow finansowych banku millennium. oparlem sie tylko na
    > nich bo była to pierwsza instytuzja finansowa ktora opublokowala
    > swoje wyniki finansowe.

    Nie, oparles sie na tym konkretnym sprawozdaniu, dlatego ze popiera Twoja teze
    (lub, raczej, teze Twojego pracodawcy). Dla mnie duzo ciekawsza byla informacja
    o sprzedazy mieszkan przez deweloperow w Warszawie - caly Q1 2008 to raptem 1700
    mieszkan.

    Ciebie te dane, rzecz jasna, nie interesuja - bo nie ma w nich refinansowania,
    cesji, etc. - czyli tego wszystkiego czego uzywasz, zeby kreowac wirtualny bum.

    > smieje sie z tego co piszesz :)

    Na moje to srasz w gacie ze strachu, i to nie przede mna, tylko przed tym, co
    mechanizmy rynkowe moga z Toba zrobic :) No, powodzenia chlopcze, baw sie
    dobrze. Jeszcze sie spotkamy na forum i nie zapomnij ze bede Ci przypominal co
    dzisiaj/wczoraj pisales. Posmiejemy sie razem :))))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • studus 01.08.08, 09:21
    heheheeee.... znowu pierdu pierdu...
    naucz sie pisac z sensem a pogadamy...

    co do kosztów... za taki spektal oparty na zbdurach i falszowaniu
    prawdy przez krzykacza, kretacza warto wydac kieszonkowe.

    jak na moje... to gowno wiesz co sie na rynku dzieje... pewnie
    siedzisz na garnuszku u mamusi w kawalerce i plujesz sobie w brode
    ze wczesniej mieszkania nie kupiles... a teraz udajesz wielkiego
    majac swoje 5 min w necie. takich jak ty to sie... z reszta.

    a o mnie sie nie martw :) cale szczescie ze domy w wawie sa drogie
    bo kogos takiego jak Ty nie bede mial za sasiada...

    milego pieniaczu :)
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • kretynofil 01.08.08, 09:55
    > heheheeee.... znowu pierdu pierdu...
    > naucz sie pisac z sensem a pogadamy...

    Najprostsza odpowiedz :) Wiesz co jest zabawne? Ja zawsze mowie ze na glupie
    pytania nie odpowiadaja tylko ludzie glupsi od nich. Czlowiek, ktory ma poparte
    faktami argumenty nie musi od nich uciekac :)))

    > co do kosztów... za taki spektal oparty na zbdurach i falszowaniu
    > prawdy przez krzykacza, kretacza warto wydac kieszonkowe.

    To odkladaj. Moj e-mail znasz. Moze nawet dostaniesz jakas znizke :)

    > jak na moje... to gowno wiesz co sie na rynku dzieje...

    Heh, jak zwykle :) Synek, ja to czytalem tyle razy, ze rzygac mi sie chce jak
    widze to po raz kolejny. Kilka osob tutaj (ja, steady, lava, swoboda) pisalismy
    juz na poczatku 2007 roku ze za rok zaczna sie spadki. Ile sie wtedy naczytalem
    o tym, ze nie mam o rynku pojecia, ze nie wiem co pisze, ze to takie bajanie.

    Rzeczywistosc zweryfikowala nasze przewidywania, a naganiacze tacy jak Ty
    przychodza, pluja, obrazaja, klamia i znikaja, kiedy ich loginy sie
    skompromituja - a my caly czas mamy racje :)

    Coz, synek, dlugo sie razem nie pobawimy, za miesiac-dwa zmienisz nicka i znowu
    bedziesz pisal ze teraz to juz ostatnie spadki, ale (ble ble ble) wiec zaraz
    ceny rusza ostro do gory... I znowu sie spotkamy, znowu bedziesz fantazjowal na
    moj temat, unikal odpowiedzi, obrazal, klamal - i znowu znikniesz. I znowu, i
    znowu, i znowu...

    > pewnie siedzisz na garnuszku u mamusi w kawalerce i plujesz sobie w brode ze
    wczesniej mieszkania nie kupiles...

    Jezu, ile razy ja to czytalem... Nic lepszego na tych szkoleniach nie mozecie
    wymyslic? Naprawde, synek, jesli chcesz zachowac jakies pozory, nie chcesz
    wychodzic na naganiacza, to sie lepiej postaraj. To stare odgrzewane kotlety...
    Nie widze powodu, zeby Cie przekonywac ze jest inaczej - przeciez i tak nie
    wierzysz w to co piszesz, po prostu powielasz instrukcje z centrali...

    > a teraz udajesz wielkiego majac swoje 5 min w necie. takich jak ty to sie... z
    reszta.

    Ja na tym forum jestem od poltora roku przynajmniej. 5 minut? Ja przynajmniej
    nie znikne, a jesli sie myle to bedziesz mogl mi to wypomniec. Czego niestety
    nie mozna powiedziec o Tobie - kolejny nick, kolejne prawdy objawione...

    > a o mnie sie nie martw :) cale szczescie ze domy w wawie sa drogie
    > bo kogos takiego jak Ty nie bede mial za sasiada...

    Ciesze sie razem z Toba :) Do Warszawy i tak nigdy nie wroce, swiat jest zbyt
    ciekawy, zeby sie kisic na jakiejs wiosze, mieszkajac na osiedlu dla
    szybkobieznych gowniarzy :)))

    > milego pieniaczu :)

    Tak, Tobie rowniez. Szkoda ze sie nie spotkamy na forum za pol roku, ciekawe co
    wtedy bys opowiadal, jak bys wytlumaczyl to, co dzisiaj wypisujesz :)))

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • studus 01.08.08, 11:49
    nie wiedzialem ze przeszlismy na misiu. :))) mnie na sama mysl o tym
    wzdryga. :)))

    chlopcze 1.5 roku...??? to Ty jeszcze mleko spod nosa wytrzyj!!! :)))
    samo wstukanie Micha/Studus w google nie wiele Tobie dało. odszukaj
    fora z 2002 roku a tedy spotkasz Studusa :)))) wiec nie wyskakuj mi
    tu z prawdami obajawionymi na ktore licencji nie posiadasz...

    jeszcze raz powtorze... nie wazne ile bedziesz pisac... i tak nikt
    za madrzejszego Ciebie nie uzna.

    i dobrze ze nie rocisz do Wawy o jednego mniej :)

    a do tego co sie nasłuchales... Moze wiekszość ma rację... zastanów
    sie nad tym, skoro tyle osób mowi to samo o Tobie to jest to
    prawda... ???

    I nie ja tu na forum uzywam tego samego IP pod roznymi nikami...

    jak zwykle nic od siebie... pisalem juz wczensiej brak chcei
    poznania prawdy, brak chcei poszukania i analizy... heheheheeee....
    nawet tak prostej sprawy jak przeanalizowac nicka nie umie...
    heheheheeee..... no coz.... pierdu pierdu baju baju....

    --
    pozdrawiam
    Michal Studus

  • cmoknij_mnie_w_pompe 03.08.08, 09:36
  • steady_at_najx 31.07.08, 16:37
    >wiesz osobiscie wole sie opierac na takich danych niz na
    >przeswiadczeniu, że cena m2 mieszkania "musi" staniec.

    a na jakich danych sie opierasz uwazajace ze "cena musi staniec" bo
    jak narazie zadasz liczb i statystyk sam niczego ze swojej strony
    nie zapewniajac


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • studus 31.07.08, 16:58
    hej steady_at_najx

    ostatnio na watku o upadlosciach dev. jedna z osob opierala swoja
    wypowiedz na zdaniu: "cena metra musi staniec". ja jestem przeciwny
    takiej retoryce i wole fakty.
    na czym ja sie opieram... (moze to i smieszne ale jeszcze nikt nei
    przekonal mnie i nie podał fajnych sensownych agrumentów bym zadnie
    zmienł).
    - mieszkania w polsce w roku 2007 i poczatek 2008 były kupowane po
    mimo ze dev. nie posuadal jeszcze pozwolenia na budowe, inwestycji
    jeszcze nie rozpoczal. Realizacja tych mieszkań trwac bedzie do 2009
    roku. mowi sie teraz ze sprzedaje sie malo mieszkań nowych na iles
    tam tysiecy oddanych. ale znowu - sprzedaje sie dziury a nie gotowe
    mieszkania. gotowe mieszkania - jesli cena jest odpowiednia to
    schodza na piniu. co dziennie jadac do pracy wiedze na
    balkonach "mieszkanie na sprzedaz". z ciekawosci wchodze na net i
    patrze za ile wystawione, i sobie to mieszkanie w mojej okolicy
    obserwuje. po 2-3 tyg mieszkania nie ma. Oczywiscie nie wiem za ile
    zostalo sprzedane. wiem za ile bylo wystawione i odejmuje od tego
    cos na negocjacje i prowizje posrednika.
    - dodatkowo nie jest tak ze jak ktos powiedzial ze jest kryzys to
    wszytsko tanieje... cena gruntu jest bardzo wysoka, cena materialow
    budowlanych rowniez, choc było wyhamowanie cen. dodatkowo wzrost
    wynagrodzen pracownikow... to wszytsko musi byc wliczone w cene
    metra. kiedys sie mowilo ze dev. mieli prowize na poziomie 40-50% a
    teraz musza zesj poniżej 25-30% (nie mam na to poparcia w dancyh -
    uslyszane, wyczytane - po porstu nic pewnego)
    - ja mowie o rynku warszawskim, ktory to rynek wedlug GUSu zwiksza
    sie co tydzien o 100 nowych ludzi przyjezdzajacych tu w poszukiwaniu
    pracy - dla nich miejsce tez musi byc.
    - wzrost cen najmu. teraz za kawalerke w okolicach metra okolo
    2100/mc odejmimy 400zł na oplaty i mamy 1700zł - to juz kredyt we
    frnakach na 400tys mozna zaciagnac. A za 400tys mozesz kupic 2
    pokoje okolo 40-50m2. teraz obserwuje mieszkanie na ursynowie 58m2;
    3 pokoje (aneks kuchenny) za 580tys.
    - no i jak jedena inwestycja nie idzie (patrz gielda) to pieniedze
    lokuje sie w inne, np w zloto, mieszkania, dzialki... tak tez bylo
    teraz. jak gielda zaczela przezywac klopoty - ceny surowcow poszly
    bardzo do gory, ceny zlota, no i inwestorzy szukaja ciekawych oert
    na rynku.
    - jest jeszcze kilka rzeczy, ale nie chce sie rozpisywać. :) no
    chyba ze masz ochote poczytac moje opinie i poznac moje zdanie.

    i jeszcze raz napisze, a powtarzam to juz po raz kolejny. moim
    zdaniem na rynku musi nastapic stabilizacja. nie moze byc tak by
    wielka plyta z tal 70 kosztowala 3/4 ceny nowoczesnego budownictwa -
    to jest moje zdanie.
    --
    pozdrawiam
    Michal Studus
  • steady_at_najx 31.07.08, 18:10
    Stutdus

    Powiem ze nie mam czasu sie odnosic do tej duzej ilosci rewelacji.
    W wiekszoscy wyssanych z palca.

    Powiem jedno rozejrzyj sie dookola - w Polsce i na swiecie.
    Poobserwuj inne kraje w ktorych byla banka.

    Te fakty bija Twoje argumenty na glowe. Nawet pomimo tego ze sa to
    argumenty "mocno slomiane"

    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG
  • kolaabb 31.07.08, 19:18
    stadus - co za bzdury ci dyktują
  • Gość: totalizator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:28
    Deweloperzy musza nauczyc sie budowac tanio i sprzdawac z malym
    zyskiem. Lakomy a glupi dwa razy traci. Nasz rynek jest biedny i
    wiekszosc nie moze sobie pozwolic na kupno mieszkania. Polacy ktorzy
    maja pieniadze juz dawno maja tez domy, pozostali maja tylko dobre
    checi ale to za malo aby kupic mieszkanie. Teraz deweloperzy zaplaca
    za swoje pazerstwo. Zal mi tylko ludzi ktorzy kupili dzure w ziemi,
    kiedy deweloper zbankrutuje straca swje pieniadze, lecz kredyt
    zaciagniety w banku beda musieli splacac a mieszkac pod mostem.
  • Gość: on IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 15:30
    Gdzie są Lemingi.. w PO 999

    przede wszystkim w szeregach ugrupowania politycznego Platformy Obywatelskie,
    kiedyś była taka gra i mam nadzieję ze większość pamięta o co w niej chodziło.
    To samo tyczy się sympatyków Platformy Obywatelskiej chodzą jak im Donald zagra
    nawet wtedy kiedy będzie to dla ich dobra niedobre.. dokładnie jak w tej grze ślepe uwielbienie..
    Jak ich rozpoznać łatwo: samodzielnie nie myślą, muszą otrzymywać instrukcje drogą SMS aby wiedzieć co powiedzieć,
    wspomagają się instrukcjami przekazywanymi przede wszystkim za sprawą grup takich jak Agora i ITI.
    Jak to jest że partia ta szczyci się tym że popiera ich inteligencja, a w swoich szeregach mają tak
    mało inteligentne Lemingi, że instrukcje co mają mówić są wysyłane SMS na ich telefony komórkowe??
    czyżby ten elektorat wybierał debili do sejmu co nei mają nic od siebie do powiedzenia..słuchając
    PALIGNOTA I NIEŚFIOŁA cieszę się, że reszta nic od siebie nic mówi.. dwóch przygłupów wystarczy
  • Gość: marki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 16:17
    Nie bez znaczenia jest fakt wykreowania pewnej mody wśród ludzi
    młodych (wyż demograficzny), czymś na topie było mieć mieszkanie na
    kredyt tak jak większość moich znajomych ( A Ty jeszcze nie
    kupiłeś ?). Ja niestety albo stety nie załapałem się na tę "modę" i
    w tym roku najdalej w przyszłym zaczynam budowę domu (skalkulowałem
    większość za i przeciw i głównie z faktu, że mam już działkę , w
    rodzinie budowlańców, elektryka i hydraulika, wybrałem własny dom).
    Uważam jednak, że ludzie , którzy dopiero wkraczają na rynek pracy
    nie mają optymistycznych perspektyw; zostali pozbawieni możliwości
    wyboru między kupnem mieszkania a wybudowaniem domu (holendarne ceny
    działek) pozostało im jedynie pogodzenie się z rolą "niewolnika"
    banku lub wyjazd za granicę. Dopóki nie będzie podatku katastralnego
    ( a nie będzie), nic się nie zmieni , będziemy uprawiać kapitalizm
    po Polsku.
    Pozdrawiam
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 31.07.08, 16:24
    > Dopóki nie będzie podatku katastralnego
    > ( a nie będzie), nic się nie zmieni , będziemy uprawiać kapitalizm
    > po Polsku.

    A co tu ma do rzeczy podatek katastralny, po za tym, że znacznie zwiększy sie
    łapówkarstwo?
  • Gość: marki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 17:02
    Podatek katastralny może spowodować, większy obrót ziemi. Nie
    opłacalnym stałoby się kupno ziemi tylko po to aby móc ją sprzedać
    za kilka , czy kilkanaście lat. To zjawisko jest np bardzo widoczne
    kikladziesiąt kilometrów na południe od Warszawy ( 30-40). Już od
    wielu lat ziemia była i jest kupowana tylko i wyłącznie w celach
    inwestycyjnych. Wiele gruntów jest już pozarastanych krzakami i nie
    są to działki tysiąc metrowe ale mające po kilkadziesiąt tysięcy
    metrów. Cena w tym czasie wzrosła z 1,5 PLN za metr do 20-50 PLN
    (pomijam ostatnie oferty po 100 i więcej) ale dalej nie ma większego
    obrotu , każdy liczy na większy zysk. Są to zazwyczaj grunty rolne
    (podatki bardzo małe - "ziemia nie chcę jeść") i dopiero w momencie
    sprzedaży, grunt zostaje przekwalifikowany na budowlany ( w
    zależności od oczywiście MPZP - ale najczęściej go nie ma). Sam
    jestem posiadaczem działki ponad 20000 m/2 ale dlaczego miałbym
    sprzedawać np. część z niej skoro daniny publiczne są praktycznie
    żadne. Gdyby był podatek katastralny nieopłacałoby mi się płacić za
    całość działki ( w zależności od jej wartości ustalony procent , czy
    promil); część bym wydzielił pod dom dla siebie a resztę sprzedał
    tak, że inni mieliby szanse np. na własny dom. I to cała filozofia
    tego podatku . Ale jestem sceptyczny co do możliwości jego
    wprowadzenia przy obecnym podjeściu do sprawowania w Polsce władzy.
    Pozdrawiam

  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 22:57
    Wszystko pięknie, ale pozostaje jeszcze problem wyceny, a to albo zarabiają
    eksperci na wycenie, a ty co roku dodatkowo bulisz, albo rośnie korupcja i znowu
    dodatkowo bulisz...
  • Gość: ZiomislawPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 31.07.08, 17:02
    Wiekszosc deweloperow jest utuczona forsa, jak swinie. Na tych tlustych cenach spasli sie niezmiernie, i zgromadzone zasoby tluszu... ups, gotowki pozwola im przetrwac jeszcze dlugo.

    Ja bym sie o nich nie obawial.
  • placebo99 31.07.08, 17:07
    To było do przewidzenia ale nastąpiło szybciej niż przypuszczałem.
    Typowy efekt bolszewickiego załamania gospodarczego. Motłoch bez
    wiedzy i doświadczenia wali na stanowiska i niszczy wszystko co
    wcześniej przez 2 lata zbudowano. Takie to jest to libertyńskie
    ścierwo zawszawiałe.

    --
    Przemyślenia człowieka prawego (wybitnie skromnego): placebo99.blox.pl
    Incydent na Kongresie Dialogu Katechizacyjnego:
    placebo99.blox.pl/2008/07/Nawet-swiatobliwi-ulegaja-libertynskiej-zarazie.html
  • anna-888 31.07.08, 19:00
    I bardzo dobrze - co dobre szybko sie konczy !!
    !
  • Gość: Jack IP: 83.13.74.* 04.08.08, 01:02
    Deweloperzy przestają budować nowe mieszkania-zmniejsza się więc podaż, sytuacja
    w USA już się zaczyna poprawiać(Banki, nieruchomości)więc i optymizm w skali
    makro na całym świecie wzrasta, RPP już nie podnosi stóp procentowych -tylko
    patrzeć jak zaczną je obniżać i zacznie się boom na tańsze kredyty,wniosek
    -jutro podnoszę cenę za moje mieszkanie i kupi ten co da najwięcej mmmmmm..
    podoba mi się to...
  • steady_at_najx 04.08.08, 09:41
    > -jutro podnoszę cenę za moje mieszkanie i kupi ten co da najwięcej mmmmmm..
    > podoba mi się to...

    ja tez czasem marze... :)


    --
    deweloperzy siedza biernie ?? O nie!

    zjadamyreklamy.blox.pl/resource/adaction.PNG

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.