Dodaj do ulubionych

Będzie trudniej o kredyt

IP: *.speed.planet.nl 10.10.08, 22:32
Stšd jest własnie ten kryzys, że amerykańskie banki udzielały
kredytów hipotecznych golcom.
Jesli ktos chce miec własne mieszkanie na kredyt to 20 - 30 % wkładu
własnego to minimum inaczej niech lepiej mieszka u mamusi.
Przy tak rozpędzonej politytyce kredytowej banków jak aktualnie w
Polsce za kilka lat bedziemy mieli bankructwo banku za bankructwem,
wystarczy lekki spadek koninktury.
Edytor zaawansowany
  • Gość: młody25 IP: *.chello.pl 10.10.08, 22:34
    BARDZO DOBRZE! Ja jako MŁODY chcę poświadczyć że to świetnie i bardzo
    bardzo się cieszę. W końcu ceny spadną do normalnych poziomów a
    idioci nie bedą brać kredtów na 300tys zl na kawalerki. Po to ciężko
    pracuję i oszczędzam i chcę wziąść kredyt żeby kupić coś po normalnej
    cenie a nie z 50% zyskiem developera.

    młody25 lat z 100tys zl oszczędności - z własnej uczciwej pracy w
    kraju (z dodatku praca w gw)
  • wacek77 10.10.08, 22:44
    > młody25 lat z 100tys zl oszczędności - z własnej uczciwej pracy w
    > kraju (z dodatku praca w gw)

    Masz się czym chwalić, że koszernym nabijasz kabze. Może pomyśl o emigracji? W
    Hajfie ciepło i podobno mieszkania tańsze...
  • Gość: mzb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:58
    że uniemożliwią Ci kupno kawalerki za 300.000, bo za rok kupisz ją za 100.000
  • Gość: syn ojca IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 02:26
    powinno byc maksymalnie 15, 20 % dlaczego?
    otóz: człowiek pracujacy całe zycie na mieszkanie samochód itp cieszyłby sie
    nimi dopiero w wieku starczym, dlatego kapitalizm jest takim fajnym systemem
    którego zaczynamy dopiero poznawac plusy ,ze mozesz sobie wziąsc kredyt na to
    wszystko i cieszyc sie tym od młodosci,zyc jak normalny człowiek zyje na tzw
    zachodzie zakładajac ze i tak bedziesz swoje robił i pracował( zamiast płacic
    czynsz, bogatemu włascicielowi który zeruje na takich zamiast wziasc sie do
    roboty) , przy okazji kupujesz wiecej dóbr uprzyjemniajacych ci zycie i kazdy w
    tym banki, jest zadowolony
    wprowadzanie tak restrykcyjnych regulacji to durnota chamujaca i ludzi i rozwój
    panstwa
    zgodze sie ze dawanie 100% kredytów to durnota, ale te 115% procent wkładu
    mobilizuje cie do tego ze juz cos masz a bank przekonuje ze pieniądze zarabiasz.
    w UK nawet w czasie kryzysu(dzisiaj) halifaks bodajze ogłosił ze podnosi wkład
    minimalny do 25%( w czasie kryzysu morgejdżowego !!! )
    skąd wiec w polsce 30%procent ? gdzie rynek nie jest na razie tymi kredytami
    przeciązony ,i gdzie mozna wprowadzic jakies narzedzia monitorujące za wczasu co
    sie dzieje zeby zapobiegac zbyt duzemu zadłuzeniu banków.
    no ale to jest polska, zamiast umozliwiac człowiekowi godne zycie od poczatku
    łatwiutko go mozna uregulowac 1000 ustaw
    to nie pozyczający od banków sa na zachodzie odpowiedzialni za krach ,tylko
    banki własnie które za duzo pozyczały by móc pozyczac, powazne banki o
    zróznicowanym profilu problemu nie mają. i tu trzeba regulowac,na poziomie
    miedzybankowym a nie dojezdzac zwykłego człowieka,bo najłatwiej
    pamietajcie debile z wiejskiej drogie kredyty =zero rozwoju i stagnacja
    na zachodzie nawet w dobie kryzysu nikt nie mysli
    o tym zeby przykrecac kurek kredytowy dla małych firm i pojedynczych podmiotów
    bo to byłby gwóźdz do trumny dla całej globalnej gospodarki.chodzi jedynie o
    brak regulacji na szczeblu miedzybankowym i przepływu kapitału pomiedzy wielkimi
    globalnymi spółkami
    ale w polsce jak zwykle odwrotnie
    komunistyczne pojmowanie władzy
    kiedy ten kraj sie w koncu zmieni, kiedy młody czowiek bedzie mógł wystartowac
    jak jego rówiesnik na zachodzie?
    dobrze ze mozna wyjezdzac chociaz
  • Gość: t IP: 195.184.83.* 11.10.08, 02:50
    >>>na zachodzie nawet w dobie kryzysu nikt nie mysli
    o tym zeby przykrecac kurek kredytowy dla małych firm <<<

    W Polsce chyba też nikt o tym nie myśli. Banki zamiast ładować kase
    w pompowanie bańki na rynku nieruchomości powinny kredytować rozwój
    małych firm.
    W USA nie pomyśleli o tym zawczasu i widać co z tego mają.
  • Gość: brtk IP: *.spray.net.pl 11.10.08, 03:45
    No to se wezme kredyt za granicą :)
    A banki tak to przekombinują, że biorąc kredyt w japonii nie będę
    się musiał nawet ruszać z aktualnego mieszkania, bo doradca sam
    do mnie przyjdzie. Kontrola rynku jest potrzebna, z tym się zgadzam,
    ale rozsądniejsze byłoby określanie zdolności kredytowej, gdzie
    rata kredytu jest na poziomie 20-30% dochodu kredytobiorcy,
    a nie na zasadzie dużego wkładu własnego, bo debile, którzy zaciągali
    kredyty na 80% swojego rzeczywistego miesięcznego dochodu
    te brakujące 30% wkładu wezmą w jakimś klonie providenta albo u innego
    szamana, który nie rejestruje kredytu w centralnej bazie. A to tacy
    "optymiści" rozwalili rynek mieszkań, razem z kretynami, którzy
    wierzyli, że ceny nieruchomości będą rosły w nieskończoność.
    I nie docierało do nich, że chyba coś jest nie halo, gdy ceny
    w polsce przeskoczyły ceny w miastach zachodniej europy.
  • Gość: gość IP: 195.64.130.* 11.10.08, 10:13
    takie ograniczenie jest potrzebne ale góra 15-20% a moze nawet mniej - dlaczego?
    gdyż w przypadku 30 % część osób nigdy by nie była w stanie wziaść kredytu, gdyz
    byliby w takim wieku, ze czas na jaki mogliby go wziaść byłby mocno ograniczony,
    a wiążąca sie z tym wysokosć rat wykluczalaby ich z potencjalnych kredytobiorców...
    qrcze odnoszę wrażenie że na prawie wszystkich zminach zyskuja bogaci :))) a nie
    jestem ani komunistą ani socjalistą :)
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 11.10.08, 03:01
    Te 30% zaledwie pokryje spadek cen mieszkan w ciagu najblizszych kilkunastu
    miesiecy.
  • kretynofil 11.10.08, 07:45
    Czytam to forum i rece mi opadaja... Praktycznie sami ekonomiczni analfabeci i
    tylko miejscami jakis rozsadny wpis.

    Ludzie, co z tego, ze przejsciowo oznacza to zapasc na rynku nieruchomosci?
    Przyspieszy to spadek cen do ich realnej wartosci i pozwoli oszczednym ludziom
    na ich zakup, nawet jesli dzisiaj ich nie stac!

    A ta kretynka z artykulu, ktora nie jest w stanie odlozyc 90.000 PLN na zakup
    kawalerki przez 10 lat zdecydowanie nie powinna brac kredytu, bo tez nie bedzie
    go w stanie splacic... Czy to tak ciezko pojac?

    Wystarczy ze ona poczeka trzy lata odkladajac pieniadze, i wysokosc wymaganego
    wkladu wlasnego to bedzie okolo 45.000 PLN, bo ceny po prostu poszybuja w dol,
    wystarczy 15% rocznie a w dzisiejszej sytuacji jest to niemal pewne - i ta
    kretynka powinna sie z tego cieszyc.

    A ci co tutaj tak placza, ze przeciez bedzie musiala wydawac kase na wynajem to
    jest to kolejna rzesza analfabetow ekonomicznych:
    - po pierwsze, ceny wynajmu w ciagu najblizszych miesiecy zaczna ostro spadac;
    to co je podbilo ostatnio, to studencka goraczka poszukiwania mieszkan i
    nadmierny optymizm "inwestorow", ktorzy sie jednak przelicza i beda mieli wybor
    - wynajac taniej, albo utknac z pustym mieszkaniem, ktore wbrew obiegowej
    opinii, jesc wola,
    - po drugie, to nie jest tak ze rata kredytu to calosc kwoty, ktora trzeba
    placic miesiecznie za "wlasne" mieszkanie - dochodza do tego takie rzeczy jak
    urzadzenie mieszkania (tez za gotowke, min. 30.000 PLN!!!), a potem co miesiac
    zaliczki dla administracji, fundusz remontowy, ubezpieczenie i amortyzacja.
    Skoro rata kredytu jest wyzsza od ceny wynajmu i trzeba jeszcze do niej dodac te
    wszystkie dodatkowe wydatki, to albo ona naprawde jest w stanie wynajac i
    odkladac, albo na kredyt jej nie stac,
    - po trzecie, wynajem jest bezpieczniejszy przy nadchodzacym kryzysie, bo
    pozwala wyprowadzic sie w kazdej chwili (w razie utraty pracy i niemoznosci
    znalezienia nowej, co jest norma w trakcie kryzysu!) - co taka kobieta zrobi
    majac rate do zaplacenia?

    Ludzie, puknijcie sie w te puste lby!

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • somatico 11.10.08, 08:15
    Generując swoje wnioski wziąłeś pod uwagę zbyt mało czynników które wpływają na zawarte w nich założenia. Tak. np. kalkulacja poziomu cen wynajmu tylko na podstawie popyty generowanego okresowo przez studentów to ignorancja. Reszta dość podobnie.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 08:25
    sformulowales jeden zarzut - oparty albo na niezrozumieniu albo
    manipulacji - wykazujac sie w obu wariantach ignorancja

    i nic wiecej

  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 08:44
    No to ja dorzucę zarzut (argument) drugi i trzeci. Drugi jest taki,
    że kretynofil pieprzy już tak od roku, a ceny nie spadają.
    Przynajmniej w Warszawie i okolicach. Jak tylko pojawi się coś
    interesującego, to 9Kzł nie są dużymi pieniędzmi. Tym bardziej, że
    obecnie to jest siła nabywcza równa ca. 7Kzł sprzed 1-2 lat. W tym
    sensie rzeczywiście już staniało.

    Ja kupiłem w Piasecznie po ok. 5700 zł/m2 (październik 2007). Cena
    trochę nieadekwatna, bo w cenie przypadło mi jeszcze 50m2 ogródka.
    Ale chciałem napisać o czymś innym. O to lokum musiałem walczyć z
    innymi chętnymi. Jest dobrze położone, w cichym miejscu, a
    jednocześnie blisko (ok. 1 km) od arterii dojazdowych. W tej chwili,
    jak to już stoi, mam propozycje wykupienia po 7-8Kzł. Ale nie
    sprzedam. Dlaczego? Bo mieszkanie w Polsce, to nie akcje na
    giełdzie, czy samochód. Dach nad głową jest ludziom potrzebny. I to
    jest trzeci argument.

    No i pytanie do kretynofila. Dlaczego podrożało, skoro miało stanieć?
  • kretynofil 11.10.08, 08:54
    > No i pytanie do kretynofila. Dlaczego podrożało, skoro miało stanieć?

    Nic nie podrozalo - mieszkania caly czas tanieja. Oczywiscie, ceny ofertowe
    spadaja powoli, ale wynegocjowac mozna coraz wyzsze obnizki. U deweloperow nawet
    ceny ofertowe sa coraz bardziej obnizane. A co do Twoich 9KPLN w dobrej
    lokalizacji, to chcialbym przypomniec ze w szczycie to bylo 11KPLN. Jesli to nie
    jest spadek cen, to ja nie wiem co nim jest...

    Inflacja, jak sam zauwazyles, tez robi swoje.

    Jesli chcesz, udawaj ze tego nie widzisz. Orkiestra na Titanicu tez grala do
    konca :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 09:03
    Dobre lokalizacje są po 14-16Kzł, a w centrum pewnie jeszcze drożej.
    Jeżeli to wypada poza twoją percepcję, to już twój problem. Nawet po
    11Kzł nie ma dobrych propozycji. Są tylko wielkie płyty, albo
    sąsiedztwo Puławskiej. A płytę przy Puławskiej, to możesz kupić
    taniej niż 9Kzł.

    -------
    Może jak skończysz szkołę, to zrozumiesz, że rynek nieruchomości
    jest i szeroki, i głeboki.
  • kretynofil 11.10.08, 09:36
    Oprocz mieszkan w "dobrych lokalizacjach" po 14KPLN sa jeszcze psy po milijon
    dularow i koty po pincset tysiuncy zielonych. Serio - tyle moje dwa koty kosztuja :)

    A co do rynku nieruchomosci w Polsce to nie jest on ani szeroki ani gleboki, o
    czym sie niedlugo przekonasz... Zastanawiam sie - ilu deweloperow musi
    zbankrutowac, zebys zrozumial ze w tym basenie wody jest tylko po kostki?

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Liber Au IP: *.chello.pl 11.10.08, 09:38
    Wielka płyta vis a vis Megasamu ,parter z małym ogródkiem,Warszawa-
    Ursynów-facet chciał 5500zł za metr.Minus to parter,10 piętrowy blok
    i spory ruch(pieszych)przed balkonem(ogródkiem).
    Czyli da się:)Czekam jeszcze rok i za 5000zł max będzie płyta na
    całym Ursynowie.
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 11.10.08, 09:51
    Z tego co czytam, to wierzysz w bujdy analityków i ekspertów, którzy twierdzą że
    ceny mieszkań będą wiecznie rosły, kryzys nie będzie miał wpływu na Polskę, CHF
    będzie tylko taniał.
    Na dzień przed upadkiem Bear Stearns, jakiś analityk/ekspert w wywiadzie
    telewizyjnym twierdził że ten bank ma się dobrze. Nadal wierzysz w te bujdy?
    Polskie banki i eksperci mówią że w Polsce nie ma zagrożenia dla banków bo
    polskie banki miały zaostrzone kryteria przyznawania kredytów i nie udzielały
    "subprime". A tymczasem w USA też tak byli przekonani że wszystko jest w
    porządku, gdy ceny nieruchomości były jeszcze na górce. Ciekawe ile z tych
    bezpiecznych polskich kredytów, stanie się "subprime" gdy zaczniemy dotkliwiej
    odczuwać kryzys a nasze ceny polecą w dół?
    Teraz ci sami eksperci i analitycy lamentują, że przeciętny Kowalski nie będzie
    mógł sobie kawalerki kupić, bo będzie musiał zaoszczędzić 100tyś. Tymczasem
    będzie tak, że za 100tyś kupi w całości kawalerkę bez kredytu.
  • Gość: idiota IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 13:08
    przeciez logiczne jest ze jesli ceny sa teraz na jakims tam poziomie to nie mają
    prawa zbyt duzo spasc najwyzej o pare procent gdyz w mieszkaniach sie mieszka
    jak niezauwazacie.
    wiec raptem nie znajdzie sie 10000 nowych konkurencyjnych mieszkan( skoro
    jeszcze deweloperzy mają problemy)
    to jest jasne ze przy załozeniu ze rynek mieszkaniowy sie zamrozi ceny
    uistabilizują sie na poziomie obecnym poniewaz mieszkania nie spadają z nieba ,
    a miasta SIE POWIEKSZAJą LICZEBNIE
    ludzie nie zaczną sie wyprowadzac poniewaz ich mieszkanie staniało
    to jest specyficzna gałąź gospodarki, nikt nie burzy mieszkan ot tak sobie tylko
    sie je powioli buduje , skoro kredyty pójda w góre to OCZYWISTE jest ze
    budowlancy przestaną budowac nowe ale te wybudowane wcale mocno nie stanieja
    zresztą tu nie chodzi o mieszkania tylko, ale padnie cały rynek usługowy meblowy
    remontowy itp itd i kaz\dy dostanie po dupsku takze i wy madrale
    pamietajcie zresztą ze np z warszawy ludzie nie powyjezdzają raptem tylko wciaz
    przyjezdzaja nowi takze popyt całyczas bedzie naciskał na podaz i ceny
    ale wy tepi jestescie
    a ten co nazwał tutaj ludzi analfabetami to najwiekszy idiota
    na forum bez wyobraxni i wiedzy tylko trzyma sie swojej wersji bo ta jego
    wymyslona sytuacja ze spadkiem cen na łeb na szyję jest mu na reke
    nie słuchajcie idioty
    mieszkania spadną jedynie wtedy kiedy ogarnie nas głeboki kryzys, a wtedy
    niestety nie bedzie z czego robic oszczednosci
    wszystko ma swoje dwa konce barany
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 11.10.08, 15:51
    Prawdą jest, że w mieszkaniach się mieszka, prawdą jest że mieszkania nie
    powstają z dnia na dzień - to na tyle twoich prawd, inne prawdy: obecnie ludzie
    zarabiają miesięcznie na ułamek metra kw mieszkania, wzrost pensji o paręnaście
    procent tego nie zmienia, rosną koszta kredytów, a więc mieszkania są jeszcze
    droższe, koszt wybudowania 1m2 obecnie wynosił około 3000PLN, a teraz sporo
    spadnie nawet do 2000PLN, co spowoduje że znajdzie się ktoś kto będzie chciał
    zarabiać na mieszkaniach mając tylko zysk 500PLN na metrze. Kolejną prawdą o
    której nie wspomniałeś jest to iż ceny mieszkań w starej UE są na mniejsze niż w
    Polsce.
    Kolejna sprawa USA: czy zdajesz sobie sprawę o ile potaniały już domy w USA?
    (twoje prawdy, nie powstają z dnia na dzień i w nich się mieszka)
    WIĘC TĘPY JEŁOPIE: ZKM
  • kretynofil 11.10.08, 16:31
    > przeciez logiczne jest ze jesli ceny sa teraz na jakims tam poziomie to nie
    mają prawa zbyt duzo spasc najwyzej o pare procent gdyz w mieszkaniach sie
    mieszka jak niezauwazacie.

    To zapraszam wieczorem w tygodniu na nowe osiedla. Zobaczysz jakie tlumy tam
    mieszkaja :)

    > wiec raptem nie znajdzie sie 10000 nowych konkurencyjnych mieszkan( skoro
    jeszcze deweloperzy mają problemy)

    10.000? Stary, w tym momencie jest na sprzedaz ponad dziesiec razy wiecej :)

    > poniewaz mieszkania nie spadają z nieba, a miasta SIE POWIEKSZAJą LICZEBNIE

    To tez bzdura - Warszawa od jakiegos czasu ma negatywny wspolczynnik wzrostu
    liczby ludnosci.

    > pamietajcie zresztą ze np z warszawy ludzie nie powyjezdzają raptem tylko
    wciaz przyjezdzaja nowi takze popyt całyczas bedzie naciskał na podaz i ceny ale
    wy tepi jestescie

    Sam jestes tepy. W Warszawie to akurat ludzi ubywa :)

    > na forum bez wyobraxni i wiedzy tylko trzyma sie swojej wersji bo ta jego
    wymyslona sytuacja ze spadkiem cen na łeb na szyję jest mu na reke nie
    słuchajcie idioty

    Pewnie ze mnie nie sluchajcie - biegnijcie kupowac od tego matola, ktory jest
    tak durny, ze podpisuje sie na forum piecioma roznymi nickami i nie widzi, ze
    zdradza go ten sam adres IP :)

    > mieszkania spadną jedynie wtedy kiedy ogarnie nas głeboki kryzys, a wtedy
    niestety nie bedzie z czego robic oszczednosci

    Czyli niedlugo. A skoro juz o tym piszesz, to mam pytanie - czy jak nie bedzie z
    czego robic oszczednosci, to z czego sie bedzie splacalo kredyty na mieszkania,
    ktore probujesz sprzedac?

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 16:54
    Takie bzdury, zę aż szkoda komentować. Ale co mi tam:

    - Ledwie 4 lata temu mieszkania były tanie, ceny spadły zpacznie
    poniżej wcześniejszych cen
    - Wszędzie na świecie meiszkania służża głównie do mieszkania i
    wszędie czasem tanieją, czasem drożeją, a długofalowo ceny rosną o
    wskaźnik inflacji
    - Liczba ludności niektórych głównych miast, np. Warszawy spada
    (statystyki do wygoogle'ania)
    - Padnie ważma gałąź gospaodarki, co odbije się na reszcie, spadną
    lub przynajmniej rpzestaną rosnać zarobki,z więskzy się bezrobocie,
    zmniejszy się "dochód do dyspozycji" przecietnego obywatela, a ceny
    nie ruchomości pomimo to nie spadną, będą się utrzymywać dzięki mocy
    Wielkiego Mzimu, tak?? Jaaasne.

    Itd. itp.

    Kryzys na rynku jest faktem, spadek średnich i większosci
    konkretnych cen jest faktem, perspektywy dla budowlanki są złe,
    relacja ceny/zarobki jest bardzo, bardzo zła, globalny kryzys
    gosapodarczy jest faktem, który niektórzy już zaczynają odczuwać (na
    G.Śląsku silny jets przemysł motoryzacyjny i od znajomych
    pracujących w automotive słyszę już, że zaczęły się ograniczenia
    produkcji , a szeregowi robotnicy zaczynają się obawiać zwolnień,
    gdy jeszcze latem mogli wybrzydzać) - nie ma żadnych przesłanek do
    utrzymania cen (rzekomo wracającej emigracji i mieszkańców PGRów i
    Eurokibiców nie należy traktować w kategoriach realnego popytu).
  • junk92508 13.10.08, 12:40
    > sie je powioli buduje , skoro kredyty pójda w góre to OCZYWISTE jest
    > ze budowlancy przestaną budowac nowe ale te wybudowane wcale mocno
    > nie stanieja

    Stanieja. Mechanizm jest taki: budowlancy nie moga przestac budowac bo musza z
    czegos zyc - wiec buduja taniej - np. domy prywatnym inwestorom -> skoro taniej
    jest budowac dom to ludzie to robia wiec mieszkania tanieja jeszcze bardziej...
  • Gość: kabatman IP: *.aster.pl 11.10.08, 09:52
    > Nawet po 11Kzł nie ma dobrych propozycji. Są tylko wielkie płyty, albo
    > sąsiedztwo Puławskiej.

    No to już jest bzdura. Kabaty z roku 2000 mają ceny ofertowe rzędu 9k-10k za
    metr i nikt nie chce tego kupować.
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 10:31
    A od kiedy to Kabaty to dobra lokalizacja?

    :-)
  • steady_at_najx 11.10.08, 12:39
    > A od kiedy to Kabaty to dobra lokalizacja?


    wez sie juz facet nie kompromituj.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • zuzur 14.10.08, 08:28
    Ajmax ma rację. Kabaty były dobre 15 lat temu. Teraz to dobra
    lokalizacja dla prowincji, szybki dojazd metrem na Centralny lub do
    roboty, blisko Las Kabacki. Byłeś tam w weekend, jak cały ten tłum
    idzie na spacer? W pierwszej chwili myślałem, że to Boże Ciało.
  • Gość: Ponury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 13:48
    Budimex-Nieruchomości ceny ofertowe:
    Apartamenty Murano - Śródmieście: ok. 10-12 tys. m2
    Osiedle Berberysowe Ogrody na Ochocie: 9,5 tys. m2
    Osiedle Idzikowskiego - Mokotów: 8,8 tys. m2

    OFERTOWE, kolego.
  • zuzur 14.10.08, 08:24
    9-12 tys. za mieszkanie w mrówkowcu, albo przy Czerniakowskiej?
    Przecież to slumsy made in Poland! Nie wiem, czy to czujesz, ale to
    trochę jak płacenie złotem za kozie bobki.

    To właśnie prowadzi do nieporozumiem na tym forum. Wrzuca się do
    jednego worka wszystkie oferty, i te dobre (których prawie nie ma),
    i wielka płyta, i to dziadostwo (które podałeś jako przykład).
  • Gość: maciekpn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 08:57
    szkoda że w warszawie nie staniały, bo w poznaniu (mimo wszystko) ceny poszły w
    dół. Przykład ? Proszę bardzo: kumpel sprzedawał mieszkanie w wieżowcu za 300
    tysiaków (niecałe 80 m^2).. sprzedał po roku za 210 tysi (co prawda wieżowiec,
    naste piętro i mieszkanie do gruntownego remontu)
  • Gość: Yello IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.10.08, 09:02
    Proszę bardzo: kumpel sprzedawał mieszkanie w wieżowcu za 300
    > tysiaków (niecałe 80 m^2).. sprzedał po roku za 210 tysi (co prawda wieżowiec,
    > naste piętro i mieszkanie do gruntownego remontu)

    @x sprzedał to samo mieszkanie? :D
  • Gość: spider IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.10.08, 09:27
    > Ja kupiłem w Piasecznie po ok. 5700 zł/m2 (październik 2007). Cena
    > trochę nieadekwatna, bo w cenie przypadło mi jeszcze 50m2 ogródka.
    > Ale chciałem napisać o czymś innym. O to lokum musiałem walczyć z
    > innymi chętnymi. Jest dobrze położone, w cichym miejscu, a
    > jednocześnie blisko (ok. 1 km) od arterii dojazdowych. W tej chwili,
    > jak to już stoi, mam propozycje wykupienia po 7-8Kzł
    Trzeba być kretynem żeby kupować mieszkanie w Piasecznie za taką kasę. Ile czasu
    dojeżdżasz do Warszawy rano i z powrotem po południu? 3 pasy i wszystko stoi,
    lepiej nie będzie, a raczej gorzej w związku z powiększającą się liczbą
    mieszkańców. A jak nie daj Boże zdarzy się jakiś wypadek, czy remont to wszyscy
    stoją w wielkim klocku. Za takie pieniądze można znaleźć mieszkanie na rynku
    wtórnym na Mokotowie. Normalna cena takiego mieszkania to 4-5 tys zl za m2 i do
    takiej ceny to zjedzie.
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 10:49
    Podałem cenę m2, a nie ile zapłaciłem. Na razie kosztowało mnie ok
    400 zł/m2, a przez najbliższe 5 lat nie zapłacę więcej niż 2000
    zł/m2. Kupiłem dla siebie, a nie na handel. Za 5 lat nawet nie będę
    czuł, że coś spłacam.
    Trzeba być kretynem, żeby nie brać, gdy dają.
    Okolice Piaseczna to bardzo fajne miejsce, a ja nie muszę jechać do
    Warszawy na 8.00, ani wracać o 17.00.
  • kretynofil 11.10.08, 11:02
    > Trzeba być kretynem, żeby nie brać, gdy dają.

    Wybacz, ale trzeba byc kretynem, zeby myslec ze cos "daja" za darmo :)

    Pelno bylo takich kretynow, wchodzacych wiosna/latem 2007 na gielde
    (bezposrednio lub przez fundusze) - i tez byli przekonani, ze kazdy kto tego nie
    robi jest idiota, bo przeciez mozna zarobic kokosy bez pracy.

    Wiesz jak na tym wyszli, prawda?

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 11:42
    Czy ty jesteś ćwierćinteligentny? Ze 3 razy już ci tu napisałem, że
    mury mieszkania to nie papier na giełdzie, a powody kupowania są
    inne. Poza tym z jakiej racji rościsz sobie prawo do decydowania, co
    ludzie potrzebują, kiedy i za ile? Co ty jesteś z PZPR, czy innego
    PiSu? Nie zawsze wydaje się pieniądze w oczekiwaniu na zwrot i zysk.
    Za samochód też przepłacasz, a jakbyś nie liczył miesięczny wyjdzie
    taniej. Potrzeba, chęć posiadania, wynajem, prowadzenie biznesu, itp
    itd. Niekoniecznie trzeba kupować tanio. Tanio jest tylko potrzebą
    gołodupca. Niekoniecznie oznacza dobrze. Nie zawsze trzeba kupować
    piwo za 2,50 w hipermarkecie. Czasami wydaje się 8-15 zł w knajpie.
    To nie jest powód, żeby nazywać kogoś kretynem. Kogoś stać, to ma, a
    nie stać, to czeka na obniżki. Zupełnie nie rozumiem, jak możesz
    tego nie rozumieć?
  • kretynofil 11.10.08, 11:54
    > Ze 3 razy już ci tu napisałem, że mury mieszkania to nie papier na giełdzie, a
    powody kupowania są inne.

    Oczywiscie, akcje na gieldzie to nie mury z kartongipsu, ktore moga sie zlozyc
    przy wiekszym wietrze, tylko udzialy w firmach, ktore maja oprocz murow
    technologie, park maszynowy, kontrakty, pracownikow, kontrahentow i perspektywy
    rozwoju. Masz racje, to nie to samo :)

    Druga roznica polega na tym, ze akcje kupuje sie z reguly za gotowke.

    > Poza tym z jakiej racji rościsz sobie prawo do decydowania, co ludzie
    potrzebują, kiedy i za ile?

    Poki co to Ty sobie roscisz takie prawo. Ja tylko pisze o potencjalnych
    negatywnych skutkach kupna mieszkania na poczatku zjazdu cenowego - i zwroc
    uwage ze nie skupiam sie na samych spadkach cen, ale tez pisze o potencjalnych
    konsekwencjach tych spadkow - o reakcji bankow na brak zabezpieczenia kredytow.

    Ty natomiast piszesz, ze kazdy ma chciec miec mieszkanie, bo jak go nie ma to
    duren i golodupiec.

    > Nie zawsze wydaje się pieniądze w oczekiwaniu na zwrot i zysk.

    No wybacz, ale to nieprawda. Jednym z mitow forsowanych na tym forum bylo tzw.
    "property ladder", czyli zakup mieszkania na kilka lat i wymiana go na kolejne,
    dzieki wzroscie wartosci nieruchomosci. Czesc ludzi kupila mieszkania myslac ze
    w najgorszym razie, jesli nie beda w stanie go splacac, to sprzedadza z zyskiem.

    I ja pisze ze tak wcale byc nie musi - a Ty masz do mnie o to pretensje.
    Zachowujesz sie jak ubecki cenzor, jednoczesnie zarzucajac mi powiazanie
    mentalne z PZPR i PiS... Zalosny jestes, a Twoja retoryka jest pusta i glupia.

    > Za samochód też przepłacasz, a jakbyś nie liczył miesięczny wyjdzie taniej.

    Samochod latwiej uplynnic, a straty sa mniejsze. I zapewniam Cie, ze niedlugo
    samochodow troche ubedzie na ulicach :) Rzecz w tym, ze jak ktos straci 10.000
    na sprzedazy samochodu na ktory go nie stac, to jakos to przeboleje. 200.000
    stracone na mieszkaniu to "troche" wiekszy problem :)

    > Niekoniecznie trzeba kupować tanio. Tanio jest tylko potrzebą gołodupca.

    Drogo jest potrzeba krotkowzrocznego kretyna, dla ktorego niewazne jest to ile
    przeplaca, dopoki czuje sie z tym elitarnie :)

    A z tym golodupcem to sobie daruj, bo nie masz pojecia o moim stanie posiadania
    - i zapewniam Cie ze sie baaaaardzo mylisz :)

    > Niekoniecznie oznacza dobrze.

    Drogo tez tego nie gwarantuje.

    > Kogoś stać, to ma, a nie stać, to czeka na obniżki.

    A kogos nie stac i kupuje, bo go nastraszyli ze bedzie tylko drozej. To juz jest
    dramat, synek.

    Co Ci w moich wypowiedziach przeszkadza? To, ze pisze o tym co sie kiedys dzialo
    na swiecie i o tym ze u nas tez tak bedzie? Jaki masz z tym problem, ze po
    prostu zalezy mi na tym, zeby ludzie, ktorzy mysla o zakupie mieszkania znali
    wszystkie plusy i minusy?

    Co Cie tak w tym boli, co?

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: rtyrt IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 13:41
    > > Ze 3 razy już ci tu napisałem, że mury mieszkania to nie papier na giełdz
    > ie, a
    > powody kupowania są inne.
    >
    > Oczywiscie, akcje na gieldzie to nie mury z kartongipsu, ktore moga sie zlozyc
    > przy wiekszym wietrze, tylko udzialy w firmach, ktore maja oprocz murow
    > technologie, park maszynowy, kontrakty, pracownikow, kontrahentow i perspektywy
    > rozwoju. Masz racje, to nie to samo :)
    tutaj sam sobie odpowiedziałes na pytanie aleodpowiedzi nie dostrzegasz

    > Druga roznica polega na tym, ze akcje kupuje sie z reguly za gotowke.

    widze ze nie masz pojecia co sie stało na swiecie
    to własnie branie kredytów na zakup akcji,w celach spekulacyjnych doprowadziło
    na poczatku tego zamieszania do upadku kilka duzych firm a takze kredytujacych
    je banków,potem domino sie posypało

    > Nie zawsze wydaje się pieniądze w oczekiwaniu na zwrot i zysk.
    >
    > No wybacz, ale to nieprawda. Jednym z mitow forsowanych na tym forum bylo tzw.
    > "property ladder", czyli zakup mieszkania na kilka lat i wymiana go na kolejne,
    > dzieki wzroscie wartosci nieruchomosci. Czesc ludzi kupila mieszkania myslac ze
    > w najgorszym razie, jesli nie beda w stanie go splacac, to sprzedadza z zyskiem

    to jest tylko odsetek, alew to wcale nie oznacza ze ci ludzie zaniza teraz ceny
    mieszkani bo zechcą sie ich pozbywac. tylko idiota by tak zrobił. mieszkanko
    bedzie stało i pracowało przez wynajem na siebie a w jakiejs tam przyszłosci
    znów zyska na wartosc i tak szybko jak straciło.
    zreszta mieszkania w dobrych lokalizacjach(a w takie chyba ludzie ci
    inwestowali) wcale nie straca mocno na wartosci, a po przełamaniu kryzysu na
    pewno oczekiwania włascicieli spełnia
    zresztą nie wydaje mi sie ze ceny mieszkan w polsce osiagneły takie wielkie
    rozmiary realne, wystarczy stały wzrost gospodarczy i parcie gospodarki a ceny
    beda szły znów w góre, wystarczy ze swiat pokona recesje(a na pewno kiedys to
    sie stanie)


  • Gość: U96 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.08, 14:23
    Tak ;-) napewno .. juz to widzę popatrz na Japonie...
  • Gość: tfdhy IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 13:27
    trzeba byc debilem zeby ciułac całe zycie na mieszkanie czy nawet 10 let i potem
    dopiero zaczac zyc jak człowiek
    wartosc wytwórcza naszej pracy spokojnie pokrywa odsetki mieszkania samochodu
    itp wiec na co czekac? zyje sie tylko 70 lat pamietajcie o tym ciułacze. zresztą
    jesli ktos nie rozumie ze mieszkanie nie traci na wartosci no to ja juz nic nie
    powiem. zawsze opłaca sie spałcac mieszkanie chocby drugie trzecie czy
    pietnaste, bo to jest forma bardzo pewnego zabezpieczenia,mieszkania zawsze
    wyrazają realna wartosc siły gospodarki,jesli tanieja to nie oznacza ze tracisz
    tylko oznacza ze w niedalekiej przyszłosci bedzie ciezko i praktycznie pieniadze
    wsadzone w kazda gałąź gospodarki stracą na wartosci.taze realnie nie tracisz
    tylko masz pewne jak w banku ze cos masz
  • kretynofil 11.10.08, 16:22
    > trzeba byc debilem zeby ciułac całe zycie na mieszkanie czy nawet 10 let i
    potem dopiero zaczac zyc jak człowiek

    Chcesz mi powiedziec, ze wiekszosc obywateli tzw. starej UE to biedota, ktora
    zyje jak bydlo? Wiesz jaki tam jest wspolczynnik wlasnosci mieszkan? Kretynie,
    to jest okolo 30-40%...

    > wartosc wytwórcza naszej pracy spokojnie pokrywa odsetki mieszkania samochodu
    itp wiec na co czekac?

    Wiekszosci Polakow nie stac nawet na 0,25 m2 mieszkania z ich miesiecznej pensji...

    > jesli ktos nie rozumie ze mieszkanie nie traci na wartosci no to ja juz nic
    nie powiem.

    No wybacz, ale powienienes cos powiedziec. Jesli jednego dnia moge kupic
    mieszkanie za 500.000 PLN a po kilku miesiacach za 400.000 PLN to musialbym byc
    ostatnim kretynem, zeby je kupic od razu...

    > zawsze opłaca sie spałcac mieszkanie chocby drugie trzecie czy pietnaste, bo
    to jest forma bardzo pewnego zabezpieczenia

    Heh, oczywiscie - to jak gielda. Poki nie walnie to jest bardzo fajnie; rzecz w
    tym, ze zawsze w koncu zaczyna spadac - i co wtedy?

    > mieszkania zawsze wyrazają realna wartosc siły gospodarki

    Fascynujace. Wyglada na to ze polowa Holendrow, Francuzow, Belgow, Niemcow,
    Anglikow, Hiszpanow, Wlochow niedlugo bedzie przyjezdzac do Polski robic na
    zmywaku - bo przeciez skoro u nas sa drozsze mieszkania to najwyrazniej mamy
    lepsza, bogatsza gospodarke :) Ciekawe czemu jeszcze do nas masowo nie
    przyjezdzaja?!

    Wlasnie rzecz w tym ze masz racje - cena mieszkania musi odwzorowywac sile
    nabywcza spoleczenstwa. U nas ta relacja jest zaburzona i wlasnie dlatego ceny
    spadna...

    > jesli tanieja to nie oznacza ze tracisz tylko oznacza ze w niedalekiej
    przyszłosci bedzie ciezko i praktycznie pieniadze wsadzone w kazda gałąź
    gospodarki stracą na wartosci

    Ale nie mowimy o kupowaniu mieszkan za pieniadze tylko na kredyt. Kupowanie za
    gotowke to luksus, na ktory wiekszosc sobie pozwolic nie moze - a jesli kupujesz
    na kredyt to nie mozesz przeplacac!

    > tylko masz pewne jak w banku ze cos masz

    Pewne jak w banku masz tylko to, ze masz kredyt do splacenia. Nic wiecej nie
    jest pewne :)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: majkel IP: *.3s.pl 11.10.08, 14:22
    > Niekoniecznie trzeba kupować tanio. Tanio jest tylko potrzebą
    > gołodupca. Niekoniecznie oznacza dobrze. Nie zawsze trzeba kupować
    > piwo za 2,50 w hipermarkecie. Czasami wydaje się 8-15 zł w knajpie.
    > To nie jest powód, żeby nazywać kogoś kretynem. Kogoś stać, to ma, > a nie
    stać, to czeka na obniżki.

    Nie do końca jest tak jak piszesz, troszkę ta rzeczywistość którą tu
    przedstawiasz jest wypaczona.

    Po pierwsze piwo jest towarem luksusowym, a mieszkanie powinno być podstawowym
    (choć tanie kredyty zwichrowały nam rzeczywistość).
    Weźmy więc jako przykład soczek owocowy z witaminkami, który pijemy dla
    zachowania zdrowotności. Jeśli masz pieniądz w kieszeni i idziesz kupić tańszy
    soczek w markecie za 2,50 żeby wypić go w domu - to jest ok. Jeśli stać cię na
    to, żeby zamiast do marketu iść do lokalu żeby napić się w relaksującej
    atmosferze soczku za 5,00 - to też jest ok.
    Gorzej, jeśli po to by napić się soczku musisz wziąć kredyt. O ile w takiej
    sytuacji kupno tańszego soczku w markecie może być uzasadnione (bo chcemy
    uniknąć chorób i drogich wizyt u prywatnego lekarza czy też w naszej wspaniałej
    'darmowej'służbie zdrowia), to już kupno tegoż soczku na kredyt w lokalu to
    zwykłe kretyństwo.
  • Gość: [[ IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:40
    jak sam napisałes mieszkanie nie jest towarem luksusowym tylko podstawowym
    i niezbednym do zycia,oraz zarabia w jakis sposób na siebie(unikasz płacenia
    renty) tak wiec branie kredytu na mieszkanie jest czyms normalnym i pozytywnym
    to nie jest kretynizm jak ten soczek na kreske :)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 16:31
    Ale kupować piwo po 8zł w sklepiku, gdy obok w markecie takie samo
    kosztuje 2,50 to już jest głupota. Jeśli ktoś chce się wykazywać
    głupotą wartą dziesiątki/setki tysięcy złotych, to jego prawo, ale
    nazwywajmy to po imieniu. "Tanio jest potrzebą gołodupca" - głupie
    stwierdzenie, ale nich będzie. A jak nazwać kogoś, kto nie tylko
    godzi się, ale jeszcze chce płacić drogo za to samo?? Frajer,
    lanser?? Skąd w was tyle frustracji w związku z nieuchronnym i już
    widocznym zastojem na rynku i znacznym spadkiem cen?? Długofalowo
    wsyzstkim się to opłaci i dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem,
    bo to po prostu działa rynek i realia ekonomiczne (poza G.Śląskiem
    stosuenk dochodów do cen jest tak zły, że faktycznie oznacza ubóstwo
    mieszkaniowe i relatywne znaczne obniżki są nieuniknione).
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.08, 08:29
    To napisz dokładnie w którym momencie się myli. A z cenami to już tak jest, że
    głównym czynnikiem je regulującym jest popyt.

    "Zarżnięcie rynku mieszkaniowego" to podejście tylko z jednej strony:
    deweloperów. Z punktu widzenia konsumentów trudno mi sobie wyobrazić, żeby
    komuś przeszkadzały spadki cen. Oczywiście pomijamy tu stada jelonków co w ciągu
    ostatnich 2 lat wzięli kredyt na 130% wartości mieszkania i zapłacili 5000 zł za
    metr kwadratowy dziury w ziemi na obrzeżach Lublina. Ale istnieje pewna
    nadzieja, że ich dzieci nie powtórzą błędów rodziców.
  • kretynofil 11.10.08, 08:38
    Ja bardzo dlugo wynajmowalem mieszkania, nawet teraz wynajmuje, mimo ze mam
    wlasne (bo mam lepsza prace w innym kraju) i zawsze tak jest ze ceny w
    najgoretszym okresie (sierpien-pazdziernik) gwaltownie rosna, po czym spadaja od
    listopada do stycznia.

    To norma, kolego :)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • pogromca_kretynow 11.10.08, 08:47
    kretynofil napisał:

    > Ja bardzo dlugo wynajmowalem mieszkania, nawet teraz wynajmuje,
    mimo ze mam

    Wnajmujesz, kupujesz, sprzedajesz. Placzesz sie w zeznaniach baranku
    bozy.
    A teraz na koniec fantastyczna wiadomosc. Na mnie na dzisiaj koniec.
    W koncu ile mozna dyskutowac z ignorantami.

    > wlasne (bo mam lepsza prace w innym kraju) i zawsze tak jest ze
    ceny w
    > najgoretszym okresie (sierpien-pazdziernik) gwaltownie rosna, po
    czym spadaja o
    > d
    > listopada do stycznia.
    >
    > To norma, kolego :)
    >
  • pogromca_kretynow 11.10.08, 08:25
    kretynofil napisał:

    > Czytam to forum i rece mi opadaja... Praktycznie sami ekonomiczni
    analfabeci i

    Masz racje, Ty jestes najlepszym przykladem ekonomicznego analfabety.

    > tylko miejscami jakis rozsadny wpis.

    Niestety nigdy to nie jest Twoj wpis.

    > Ludzie, co z tego, ze przejsciowo oznacza to zapasc na rynku
    nieruchomosci?
    > Przyspieszy to spadek cen do ich realnej wartosci i pozwoli
    oszczednym ludziom
    > na ich zakup, nawet jesli dzisiaj ich nie stac!
    >
    > A ta kretynka z artykulu, ktora nie jest w stanie odlozyc 90.000
    PLN na zakup
    > kawalerki przez 10 lat zdecydowanie nie powinna brac kredytu, bo
    tez nie bedzie
    > go w stanie splacic... Czy to tak ciezko pojac?
    >
    > Wystarczy ze ona poczeka trzy lata odkladajac pieniadze, i
    wysokosc wymaganego
    > wkladu wlasnego to bedzie okolo 45.000 PLN, bo ceny po prostu
    poszybuja w dol,
    > wystarczy 15% rocznie a w dzisiejszej sytuacji jest to niemal
    pewne - i ta

    Co jest niemal pewne?


    > kretynka powinna sie z tego cieszyc.
    >
    > A ci co tutaj tak placza, ze przeciez bedzie musiala wydawac kase
    na wynajem to
    > jest to kolejna rzesza analfabetow ekonomicznych:
    > - po pierwsze, ceny wynajmu w ciagu najblizszych miesiecy zaczna
    ostro spadac;

    Wnajem ma swoje zalety i jedna wade. Wade zasadnicza. Wynajmujesz,
    placisz pieniadze i po latach widzisz, ze nie masz ani pieniedzy ani
    wlasnego mieszkania. Coz, wolny wybor.

    > to co je podbilo ostatnio, to studencka goraczka poszukiwania
    mieszkan i
    > nadmierny optymizm "inwestorow", ktorzy sie jednak przelicza i
    beda mieli wybor
    > - wynajac taniej, albo utknac z pustym mieszkaniem, ktore wbrew
    obiegowej
    > opinii, jesc wola,
    > - po drugie, to nie jest tak ze rata kredytu to calosc kwoty,
    ktora trzeba
    > placic miesiecznie za "wlasne" mieszkanie - dochodza do tego takie
    rzeczy jak
    > urzadzenie mieszkania (tez za gotowke, min. 30.000 PLN!!!), a
    potem co miesiac
    > zaliczki dla administracji, fundusz remontowy, ubezpieczenie i
    amortyzacja.
    > Skoro rata kredytu jest wyzsza od ceny wynajmu i trzeba jeszcze do
    niej dodac t
    > e
    > wszystkie dodatkowe wydatki, to albo ona naprawde jest w stanie
    wynajac i
    > odkladac, albo na kredyt jej nie stac,
    > - po trzecie, wynajem jest bezpieczniejszy przy nadchodzacym
    kryzysie, bo

    Jakim kryzysie? W Polsce mozna sie liczyc z obnizeniem wzrostu, a
    nie z kryzysem.

    > pozwala wyprowadzic sie w kazdej chwili (w razie utraty pracy i
    niemoznosci
    > znalezienia nowej, co jest norma w trakcie kryzysu!) - co taka
    kobieta zrobi
    > majac rate do zaplacenia?
    >
    > Ludzie, puknijcie sie w te puste lby!
    >

    100% racji. Zacznij od pukniecia siebie.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 08:26
    wyraza walke szarych komorek o przetrwanie po wczorajszym przepiciu

    napisz jeszcze raz - czytelnie
  • pogromca_kretynow 11.10.08, 08:42

    potrafilbys przeczytac.
    Moze woda z ogorkow Ci pomoze?

    Gość portalu: jacek napisał(a):

    > wyraza walke szarych komorek o przetrwanie po wczorajszym
    przepiciu
    >
    > napisz jeszcze raz - czytelnie
  • junk92508 13.10.08, 12:38
    Dla kogo pracujesz "pogromco" ? Bo slabo to robisz - wiekszosc forumowiczow umie
    czytac i pisac ale Ty niestety do tej wiekszosci sie nie zaliczasz.

    W-wa jest na koncu atrakcyjnosci europejskich emtropolii - dlaczego
    wiec mieszkania w niej mialyby byc drozsze?

    A jesli koszt wynajmu jest nizszy niz koszt odsetek to
    wytlumacz mi w jaki sposob odsetki (ktore bierze bank)
    sa dla Ciebie?

  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.08, 08:32
    > Jakim kryzysie? W Polsce mozna sie liczyc z obnizeniem wzrostu, a
    > nie z kryzysem.

    Jeżeli tak, mądralo, to czemu sami deweloperzy mówią o zażynaniu rynku
    mieszkaniowego??

    BTW na giełdzie od lipca 2007 to też masz obniżenie wzrostu???? Przed
    odpowiedzią polecam lekturę wykresu WIG, zwłaszcza z wczoraj.
  • pogromca_kretynow 11.10.08, 08:45

    Zarzynac to pisze sie nieco inaczej. Twoja Pani od polskiego nie
    przerabiala z Wami jeszcze tego trudnego slowa?

    Gość portalu: Kain napisał(a):

    > > Jakim kryzysie? W Polsce mozna sie liczyc z obnizeniem wzrostu, a
    > > nie z kryzysem.
    >
    > Jeżeli tak, mądralo, to czemu sami deweloperzy mówią o zażynaniu
    rynku
    > mieszkaniowego??
    >
    > BTW na giełdzie od lipca 2007 to też masz obniżenie wzrostu????
    Przed
    > odpowiedzią polecam lekturę wykresu WIG, zwłaszcza z wczoraj.
  • kretynofil 11.10.08, 08:47
    ...polegajaca na cytowaniu calosci wypowiedzi to czemu ma sluzyc, biedna istoto?

    > Masz racje, Ty jestes najlepszym przykladem ekonomicznego analfabety.

    Moze i tak tylko wyjasnij mi - skoro jestes ode mnie o tyle madrzejsza, to czemu:
    - rok temu pisalas ze ceny mieszkan nie spadna, a jednak spadly, tak jak mowilem?
    - kilka miesiecy pisalas ze to juz koniec "korekty" na GPW, ja twierdzilem ze
    to dopiero poczatek - i od tego czasu WIG20 zjechal juz o kilkadziesiat procent?

    Daj sobie spokoj, pogromco, osmieszasz sie za kazdym razem jak otwierasz usta :)

    > Co jest niemal pewne?

    Niemal pewne jest to, ze czeka nas srednio dynamiczny spadek nominalnych cen
    mieszkan przez przynajmniej trzy lata.

    > Wnajem ma swoje zalety i jedna wade. Wade zasadnicza. Wynajmujesz, placisz
    pieniadze i po latach widzisz, ze nie masz ani pieniedzy ani wlasnego
    mieszkania. Coz, wolny wybor.

    Zakup mieszkania na gorce tez ma podstawowa wade - placisz pieniadze i po latach
    widzisz ze wszystko co wplacilas do tej pory poszlo "jak krew w piach", bo ceny
    mieszkan spadaja szybciej niz Ty splacasz kredyt, wiec nadal masz wiecej do
    splacenia niz warte jest to co kupilas. To tez jest powazna wada. A ja nie mowie
    zeby wynajmowac przez cale zycie, tylko przez najblizszych kilka lat.

    > Jakim kryzysie? W Polsce mozna sie liczyc z obnizeniem wzrostu, a nie z kryzysem.

    Tak. Pamietam jak pol roku temu "analitycy" pisali ze kryzysu w Europie nie
    bedzie, bo przeciez problemy dotycza tylko rynku subprime, ktory przeciez jest
    tylko w USA. Ile bankow w Europie trzeba bylo do tej pory ratowac?

    W Polsce bedzie to samo - im bardziej "analitycy" uspokajaja, tym bardziej
    jestem pewien ze u nas tez "nagle" okaze sie ze ktorys bank ma straszne klopoty.
    Kwestia czasu...

    > 100% racji. Zacznij od pukniecia siebie.

    Puknalem - i wiesz co? Nadal mam racje :) Nadal jest tak, ze to moje prognozy
    sie sprawdzaja, mimo ze z nich kpisz przy kazdej okazji...

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 08:56
    Jak jest kryzys, to ludzie uciekają od pieniądza w towar (złoto,
    nieruchomości). Ty cały czas piszesz z pozycji gołodupca. Jak ktoś
    nie ma pieniędzy, ani zdolności kredytowej, to dla niego jest
    wszystko jedno, czy m2 kosztuje 5, czy 10 Kzł. Ci, co mają kasę będą
    wyłapywać okazje. Górka cenowa to może i jest/była dla wielkiej
    płyty, albo produktów developerów w kiepskich miejscach. Zapewniam
    cię, że jest jeszcze trochę lokalizacji, gdzie górka cenowa dopiero
    będzie.
  • kretynofil 11.10.08, 09:18
    Milego oszukiwania sie dalej. Nie chcesz przyjac do wiadomosci normalnych
    mechanizmow rynkowych? Prosze bardzo, naprawde Cie do tego nie zmuszam - nie
    rozumiem tylko jednego - skoro jestes tak pewny ze ceny beda dalej rosly, to
    dlaczego nie kupujesz? Przeciez masz jeszcze czas :)

    Jest tak z jednego, prostego powodu - bo Ty sie juz obkupiles, teraz sprzedac
    nie mozesz i dlatego powtarzasz te glupoty, zeby przekonac samego siebie.
    Powodzenia!

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 09:34
    A gdzie ja napisałem, że będą rosły? A gdzie ja napisałem, że chcę
    coś sprzedać? Ty się mną nie zajmuj, będziesz miał lepiej. Ja sobie
    dam radę, swój cel osiągnąłem. Rok temu piałeś o spadkach cen,
    zupełnie jakby wszystko i wszędzie kosztowało 10Kzł. Tymczasem
    rodzynki można było dziobać. Jak ktoś znalazł coś ciekawego, wziął
    na to kredyt, to nawet jest zarobiony, mimo kryzysu.
  • kretynofil 11.10.08, 09:42
    > A gdzie ja napisałem, że będą rosły?

    Tam, gdzie napisales ze gorka to dopiero bedzie.

    > A gdzie ja napisałem, że chcę coś sprzedać?

    Miedzy wierszami?

    > Ty się mną nie zajmuj, będziesz miał lepiej.

    Spoko loko. Popracuj nad egocentryzmem, bo ja nie Toba sie zajmuje, tylko
    leszczami, ktorych caly czas probujesz tutaj ubierac :)

    > Ja sobie dam radę, swój cel osiągnąłem.

    To gratuluje.

    > Rok temu piałeś o spadkach cen, zupełnie jakby wszystko i wszędzie kosztowało
    10Kzł.

    Bo za tyle chodzily mieszkania za zelazna brama i w plycie na dalekim ursynowie.

    > Tymczasem rodzynki można było dziobać.

    Zawsze mozna - na przyklad bardzo tanio mozna bylo przedwczoraj kupic akcje
    KGHM. Bylo bardzo tanio - tylko wczoraj stanialo o kolejne 21% :)

    Ja nie twierdze, ze nie mozna dobrze trafic, bo mozna - ale wlasnie o to chodzi,
    ze przy tym jak plytki jest rynek nieruchomosci w Polsce, tych "rodzynkow"
    wystarczy dla wszystkich zainteresowanych. Sprzedajacy, ktorzy nie chca lub nie
    moga zejsc z ceny czeka bolesny kop w dupe :)

    > Jak ktoś znalazł coś ciekawego, wziął na to kredyt, to nawet jest zarobiony,
    mimo kryzysu.

    Wiesz, wydaje mi sie, ze o zarobieniu w czasie kryzysu to mozna mowic jak on sie
    konczy, a nie jak dopiero sie zaczyna... No, ale ja przeciez wariat jestem i
    truskawki cukrem :)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 10:40
    To zależy od punktu widzenia. Na razie wydałem jakieś 80Kzł za 200m2
    z ogródkiem, blisko Wwy, w czystm miejscu. Tam już więcej nic nie
    dobudują. Wychodzi 400zł/m2. Mi to pasi, inni płacą 20x więcej za
    kawalerki.


    Może łaskawie przedstawiłbyś swój punkt widzenia? Bo na razie tylko
    pieprzysz razem z innymi (od roku), że spadnie, spadnie i tak w
    kółko Macieju. Co to jakaś GPW? Mieszkania raczej kupuje się dla
    siebie, a nie na handel. Troszczysz się o leszcze jak nasz rząd o
    służbę zdrowia. Boże, uchowaj nas przed takimi dobrodziejami!
  • kretynofil 11.10.08, 10:57
    Uwazam ze kazdy balon spekulacyjny oparty na emocjach i tanim kredycie musi
    peknac - i dlatego uwazam ze mieszkania bardzo stanieja. Ograniczenie kredytow
    bylo oczywiste juz jakis czas temu i dlatego o tym, ze mieszkania stanieja,
    pisalem od dawna.

    Nie twierdze rowniez, ze kupowanie mieszkan jest zle, albo ze nie nalezy tego
    robic - uwazam tylko, ze ludziom, ktorzy decyduja sie na taki krok nalezy
    przedstawic wszystkie argumenty, pokazac im konsekwencje potencjalnych wyborow.
    To wszystko.

    A co do zwiazku z GPW to jest wbrew pozorom spory - mieszkania w ciagu ostatnich
    dziesieciu lat juz tanialy i to ze znacznie nizszych poziomow. Mozna zauwazyc
    zwiazek tych spadkow z indeksem gieldowym - i wyjasnienie jest tego proste.
    Wskazniki gieldowe obrazuja optymizm inwestorow i kondycje gospodarki. Pamietaj
    ze mieszkania drozaly, bo wszyscy mysleli ze beda drozec, wszyscy byli pewni ze
    czeka ich co najmniej 10 lat podwyzek pensji i hossy w gospodarce - i tak samo
    beda tanialy, kiedy ludzie beda wierzyc ze moga tylko taniec, ze bezrobocie sie
    bedzie poglebiac.

    To tez obala argument ze jakakolwiek wieksza przecena spowoduje ped do zakupow i
    ponowny wzrost cen. Oczywiscie, gdyby dzisiaj obnizyc z dnia na dzien ceny o
    20%, to ped bylby ogromny, spowodowal by krotkotrwaly wzrost cen o jakies 10%,
    ale tendencji spadkowej by nie powstrzymal.

    Problem w tym, ze do takiej obnizki nie dojdzie, ceny beda powoli jechaly w dol
    i odbija sie dopiero wtedy, gdy wiekszosc ludzi bedzie przekonana ze taniec
    bedzie dalej.

    Rzecz w tym ze inercja rynku nieruchomosci jest bardzo duza. Jesli spojrzysz na
    historyczne spadki, to dzialo sie to znacznie wolniej i przeceny byly mniejsze,
    ale to dlatego ze zawsze sa jakies fundamenty na ktorych przecena sie
    zatrzymuje. Kiedys nie bylo takich wzrostow!

    Dzisiaj te fundamenty to okolo 4KPLN/m2 srednio w Warszawie - i sadze ze na tym
    poziomie sie zatrzymamy. Oczywiscie, nie nominalnie, inflacja zrobi swoje - wiec
    spodziewam sie srednich cen mieszkan na poziomie 5500 - 6000 PLN/m2 w Warszawie.
    Kiedy? Mniej wiecej 2010-2011 rok.

    Inna sprawa, ze na gieldzie, kiedy dochodzi do przeceny, to akcje spadaja
    ponizej wyceny wynikajacej z analizy fundamentalnej, wiec mozliwe jest ze ceny
    mieszkan spadna bardziej niz mi sie wydaje.

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 11.10.08, 11:50
    No i dobrze. Patrzysz na to oczami inwestora.
    A inni patrzą jak im dzieci obijają się o graty w pokoiku
    wynajmowanym lub u rodziców. Za 4 lata to będą szły do szkoły.
    Jeszcze inni za 4 lata mogą już nie żyć, a te kilkaset tys. zł
    oszczędności trafią do spadkobierców, zamiast umilić ostatnie lata
    życia. A może to będzie 8 lat, a nie 4? A może nie spadną wcale?
    Nie dla wszystkich czekanie kilka lat warte jest tych pieniędzy,
    które wg ciebie zaoszczędzą. O ile masz rację, bo to wcale nie jest
    takie pewne, czy spadną, ile spadną i jak długo będzie to trwało.
  • kretynofil 11.10.08, 11:57
    Kur*a, zaczynasz mnie draznic. Daj sobie spokoj z ta gra na emocjach, bo jestes
    na przegranej pozycji.

    Chcesz cos emocjonalnego, synek? Obejrzyj sobie "Plac Zbawiciela", zobaczysz jak
    fantastyczne jest to "umilanie sobie zycia" na kredyt.

    A konsekwencje spadku cen mieszkan i koniecznosci splaty kredytu, ktory
    przekracza wartosc nieruchomosci sa bardzo powazne.

    Dlaczego Ci tak zalezy zeby ludzie czytajacy to forum o tym nie wiedzieli, panie
    naganiacz?

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: majkel IP: *.3s.pl 11.10.08, 14:40
    nie warto się irytować. To jest jak rozbijanie betonu głową. Kiedy czytam
    niektóre posty to widzę całe to nasze Polactwo. Zaczynam rozumieć jak to się
    stało, że komunizm miał się u nas tak dobrze prawie pół wieku.
    Mam wrażenie, że piszą tu głownie debile i naganiacze, którzy albo mają procent
    od udzielonego kredytu, albo mieszkania na zbyciu.
    Czy nikt nie jest świadom tego, że człowiek biorąc kredy na np. 300 tys. na 30
    lat zobowiązanie się do tego, że przez te 30 lat, bez względu na stan zdrowia i
    wszelkie okoliczności wykona pracę o takiej lub większej wartości? Że tanie
    kredyty i całe to życie na kredyt spowodowały, że tak naprawdę to, że już teraz
    ceny mamy takie jakie w normalnych warunkach byłyby za 30 lat, a tych pieniędzy
    na pokrycie rzekomej wartości tego towaru jeszcze nie ma?
    I wszystko kręci się tak długo jak długo ludzie wierzą, że może być tylko
    dobrze. Niestety (a może na szczęście) ten okres właśnie się kończy, choć
    prawdopodobnie wszyscy dostaniemy po doopie. Również ci, dla których oszczędność
    jest cnotą, bo niestety system promujący życie na kredyt powoduje, że
    oszczędzamy w pieniądzach, które są też tylko obietnicą, a nie realną wartością.

    Pozdrawiam i gratuluję zdrowego podejścia do życia! :)
  • kretynofil 11.10.08, 16:48
    > nie warto się irytować.

    Niby nie, ale ja jakos nie potrafie byc spokojny, kiedy widze jak probuje sie
    ludzi oszukiwac i to na taka skale...

    > Kiedy czytam niektóre posty to widzę całe to nasze Polactwo.

    Rowniez. Strasznie mnie martwi to, ze Polacy po prostu uwielbiaja sie pokazac,
    zyc na wyrost - i kochaja przeplacac, byle ktos im powiedzial ze jak przeplaca
    to zostana elita, ktora jest lepsza od biedoty, ktorej nie stac. Tak mozna
    Polakow golic bez konca...

    > Mam wrażenie, że piszą tu głownie debile i naganiacze, którzy albo mają
    procent od udzielonego kredytu, albo mieszkania na zbyciu.

    I masz racje, ale nie do konca. Sporo jest tez ludzi, ktorzy kupili na gorce i
    po prostu nie moga sie pogodzic z tym ze wtopili. Smieszy mnie czasem to, ze
    moje prognozy spadku cen mieszkan sa ograniczone cena, ktora ja zaplacilem - tez
    mi sie wydaje (bo bym tego chcial), ze nie moga spasc bardziej, ze nie ma takiej
    opcji, zebym ja przeplacil :) Zabawne, co?

    > Czy nikt nie jest świadom tego, że człowiek biorąc kredy na np. 300 tys. na 30
    lat zobowiązanie się do (...)

    Wiesz, wydaje mi sie, ze ci ludzie o tym nie mysla. Oni naprawde wierzyli ze
    wzrost wartosci mieszkania bedzie ich najlepszym zabezpieczeniem. Mi takie
    rzeczy opowiadal gosc z otwartego fajansu, to samo powiedzial moim znajomym -
    niewykluczone ze mowili to wszystkim. Ciekawe jak ci ludzie sie dzisiaj czuja?

    > I wszystko kręci się tak długo jak długo ludzie wierzą, że może być tylko dobrze

    Dokladnie. To takie oczywiste, szkoda ze wtedy nikt tego nie widzial... Wiesz,
    ja tez mialem moment zawahania, tez prawie kupilem kolejne mieszkanie - ale
    nagle trafila mnie taka mysl, ze to przeciez nie moze byc takie proste, ze nie
    moze byc tak, ze wystarczy podpisac cyrograf zeby zostac bogaczem, bo przeciez
    wszyscy by tak robili. Zaczalem szukac informacji w Internecie jak to wyglada w
    innych krajach, zaczalem weryfikowac mity naganiaczy i baaaardzo sie zdziwilem.
    Nastepnego dnia zaczalem pisac na tym forum :)

    > prawdopodobnie wszyscy dostaniemy po doopie

    Niestety owszem, ale jakos trzeba sie uczyc. Jak nie potrafimy sie uczyc na
    cudzych bledach, musimy nauczyc sie na wlasnych, niestety...

    > Pozdrawiam i gratuluję zdrowego podejścia do życia! :)

    Rowniez pozdrawiam!

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Michaił IP: *.toya.net.pl 11.10.08, 09:19
    "Idzie kryzys, kupuj mieszkanie" Wyryte w jednej celi Arkham;-)
  • Gość: karpa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 09:12
    tak czytam o wyższości kretynów(ofilów) i imbecyli nad spadkiem cen mieszkań.
    zauważyłem jedno żaden z was nie prowadzi biznesu i nie ma pojęcia o czym pisze
    oprócz przebłysków w stylu "akwen wodny" !!!!

    dyskusja ma służyć wymianie poglądów, a nie wykazywaniu swojej wątpliwej wyższości
  • kretynofil 11.10.08, 09:29
    ...sie nieco madrzejszy od swoich adwersarzy - ich argumenty na tym forum
    obalone zostaly juz wiele razy, a oni wciaz je powtarzaja :)

    A co do tonu dyskusji, to zanim zaczalem ich nazywac "naganiaczami", to wiele
    razy przeczytalem ze jestem "golodupcem", "nieudacznikiem" i "kretynem
    mieszkajacym z mamusia". To nie ja ten ton narzucilem :)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Wnikliwy IP: *.acn.waw.pl 11.10.08, 09:50
    Twój pierwszy wpis o godzinie 7:45, tylko kilka przykładów podam...tak kretynka
    z artykułu, ekonomiczni analfabeci, puknijcie się w puste łby.
    Nie kłam...
  • kretynofil 11.10.08, 09:54
    To wtedy zaczela sie moja "przygoda" z tym forum i nawet sobie nie wyobrazasz
    ile bluzgow wylewali na mnie zaklinacze wzrostow :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Paweł IP: 80.48.71.* 11.10.08, 12:29
    "mówi nasza czytelniczka z Warszawy, która zamierza kupić kawalerkę za blisko 300 tys. zł, w całości na kredyt. - 90 tys. zł wkładu to dla mnie astronomiczna kwota. Nie wiem, czy uda mi się ją uzbierać nawet przez dziesięć lat - żali się."

    Tej Pani nie powinno się dać kredytu dla jej własnego dobra...
  • Gość: mgh IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 12:52
    to ty jestes analfabetą ekonomicznym
    zakładasz ze mieszkania spadna o 50% chyba ci sie po..jebało stary
    zresztą ty jestes madrzejszy od systemu który działał z powodzeniem przez lata w
    zach europie i stanach
  • kretynofil 11.10.08, 12:59
    Masz na mysli ten system, ktory tak doskonale dzialal w zachodniej europie i
    stanach? Dokladnie ten? To zapraszam:

    dwagrosze.blogspot.com/2008/06/czy-ba-si-dugiego-kryzysu-w.html

    Tu masz dane historyczne, analfabeto.

    I co, nadal taki pewny siebie?

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: fhn IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:01
    no i co tam takiego na tej stronie co potwierdza twoje słowa?

    chyba nie to ze własnie teraz bedzie opłacvało sie brac kredyty mieszkaniowe jak
    ceny mieszkan osiągnęły juz dno bo jak pisze w twoim artykule na stronie która
    podałes piec lat po zakonczeniu kryzysu nieruchomosci wracaja do realnych cen.
    czyli opłacałoby sie teraz wziasc kredyt bo przy załozeniu ze kryzys minie za 10
    lat a mieszkanie i tak spłacasz dłuzej zostaniesz z mieszkaniem które znow
    bardzo zyska na wartosci
    a jak zaczniesz oszczedzac i kupisz je dopiero za te 10 lat to niestety ale
    przepłacisz w stosunku do kredytu

    glebisz sie ziomek zakładfajac ze mieszkania to ziemniaki, mieszkania to
    inwestycje długoterminowe i jak sie ktos na kredyt decyduje to jest tego w pełni
    swiadomy. wiec nie ma co płakac ani cieszyc sie z chwilowego spadku cen
    podniesienie cen kredytów niestety jak widac nikomu sie nie opłaci
    no ale ty i tak nic nie rozumiesz bałwanku
  • Gość: U96 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.08, 14:29
    Jesli ktos nie jest w stanie zebrac wkałdu własnego jak jest wzrost
    gospodarczy naweet jak wynajmuje to tym bardzij nie bedzie w stanie
    splacic kredytu ... w czasie wzrostu a juz napewnoe w czasie
    załamania gospodarczego .... Problem polega na tym, że jak cena
    mieszkania rośnie ...to Ci co je maja na kredyt sa zadowoleni ...
    ale jak zaczyna spadac to ...to nie potrafia sie przyznac do tego,
    ze zrobili z nich jeleni.
  • Gość: bb IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:45
    no tak, ale mieszkanie wciąz maja a nikt mi nie powie ze za np 15 czy 20 lat to
    mieszkanie bedzie drozsze czy tansze czy strace czy nie, bo to nie jest
    najwazniejsze
    mieszkanie jest mi potrzebne do zycia i je kupuje w danym momencie za cene jaka
    jest na rynku, nikt nie zagwarantuje mi boomu czy recesji, potrzebuje mieszkac
    tu i teraz
    i po to 90% ludz\i kupuje mieszkania a nie po to zeby na nim zarabiac
    W MIESZKANIU SIE MIESZKA ZROZUMCIE TO
    nikt nie jest jeleniek kto przepłacił ani nikt nie jest cwaniakiem kto kupił
    tanio, wszystko zalezy od szczescia i danej koniunktury
    tak wiec tanie kredyty powinny byc jaknajbardziej dostepne, ale w powaznych
    bankach które nie maja szansy bankrutowac
    i tyle
  • Gość: oleg IP: *.spray.net.pl 11.10.08, 17:28
    zanim zaczniesz dawac rady na forum to popracuj troszke nad
    jezykiem, ktorym sie poslugujesz. ad rem:

    > W MIESZKANIU SIE MIESZKA ZROZUMCIE TO

    tutaj widzisz to jak sie mieszka (a raczej mieszkalo)

    kcet.org/socal/2008/09/foreclosure-alley.html
    Ci ludzie kupili domy, aby w nich mieszkac.

    > tak wiec tanie kredyty powinny byc jaknajbardziej dostepne, ale w
    powaznych
    > bankach które nie maja szansy bankrutowac

    a tu powazne banki i efekt latwego kredytu:

    pl.youtube.com/watch?v=KE5VUPOUOKo
    pl.youtube.com/watch?v=VaeGU7umVVw
    Mam prosbe, choc wiem, ze nie mozesz sprzedac swoich mieszkan, czy
    tam jednostek funduszu powiazanego z rynkiem RE, ale NIE WPROWADZAJ
    LUDZI W BLAD!!
  • Gość: hjk IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:12
    widze po prostu ze nie rozumiesz podstawowego załozenia
    ze lepiej kupic sobie wszystko teraz niz czekac i odkładac na cos co i tak
    kupisz za 10 czy 15 lat
    mieszkanie to podstawa twego bytu zrozum to, jak juz je masz to napedzasz
    gospodarke inwestujac w nie poprzez meble kuchnie itp itd i tym samym napedzasz
    gospodarkę a zwiekszone wydatki ciebie motywuja do ciezszej i wydajniejszej pracy
    same plusy dla ciebie i społeczenstwa w którym zyjesz
    ciułanie to metoda na zycie z przed 200 lat

    to przeciez chyba 7 letnie dziecko zrozumie, a zabijanie mozliwosci zaciagania
    kredyów jest po prostu kretynizmem i wielkim błedem panstwa
  • kretynofil 11.10.08, 16:04
    ...bzdur od dawna nie czytalem.

    > ze lepiej kupic sobie wszystko teraz niz czekac i odkładac na cos co i tak
    kupisz za 10 czy 15 lat

    To cos nowego :) Powiedz mi, bo wiem ze jestes ekonomicznym analfabeta, ale
    czytac umiesz, prawda? Wiesz o co chodzi w tym kryzysie, ktory wlasnie sie rozkreca?

    > mieszkanie to podstawa twego bytu zrozum to, jak juz je masz to napedzasz
    gospodarke inwestujac w nie poprzez meble kuchnie itp itd i tym samym napedzasz
    gospodarkę a zwiekszone wydatki ciebie motywuja do ciezszej i wydajniejszej pracy

    Bardzo pieknie. To czemu, skoro jest tak dobrze, jest tak zle? Czemu nagle caly
    system oparty na kredytach sie rozsypal? Przeciez tak dobrze bylo :)

    > same plusy dla ciebie i społeczenstwa w którym zyjesz

    Oczywiscie. Przeciez wszyscy wola kiedy ceny rosna szybciej niz zarobki :) Nie
    wiesz o czym mowie, analfabeto? Kredyt stymuluje inflacje, tak w skrocie...

    > ciułanie to metoda na zycie z przed 200 lat

    No patrz, jakie ciekawe. Wymaganie wkladu wlasnego jest normalne w Niemczech i
    jakos ludzie tam nie umieraja z glodu. Co wiecej, jakos zyja, mimo ze wlasne
    mieszkania ma tylko 30% ludzi. Fascynujace, co?

    > to przeciez chyba 7 letnie dziecko zrozumie, a zabijanie mozliwosci zaciagania
    kredyów jest po prostu kretynizmem i wielkim błedem panstwa

    Chyba tylko siedmioletnie dziecko nie rozumie ze zycie to nie bajka, i nie mozna
    miec wszystkiego od zaraz natychmiast, ze wystarczy nadac policzki, tupnac noga
    i zazadac, zeby ktos nam dal to co CHCEMY miec w danym momencie.

    I powiedz mi jedna rzecz - w stanach jakos nikt nie blokowal przydzielania
    kredytow KAZDEMU i jakos to gospodarce na zdrowie nie wyszlo. Jak to mozliwe,
    Twoim zdaniem?

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Krol Macius I IP: *.emea.csc.com 11.10.08, 10:15
    Zgadzam sie w zupelnosci, ze dawanie 100% kredytów to durnota,
    ale w sytuacji jak sie ma 115% procent wkładu to branie kredytu jest
    jeszcze wieksza durnota, a nie pokazywaniem bankowi, ze jest sie
    pracusiem.

    > zgodze sie ze dawanie 100% kredytów to durnota, ale te 115%
    procent wkładu
    > mobilizuje cie do tego ze juz cos masz a bank przekonuje ze
    pieniądze zarabiasz.
  • Gość: hjh IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:06
    miało byc 15 % procent wkładu początkowego
    widze ze troche nie rozumiesz moich słów bo nie wiem jak mozna włozyc 115%
    procent wartosci do czegos i jeszcze brac na to kredyt
    myslałem ze ta literówka jest jasna dlatego nie poprawiałem
  • Gość: maxi IP: *.gprs.plus.pl 11.10.08, 00:03
    "pracuję i oszczędzam i chcę wziąść kredyt (...)"

    Może lepiej wróć do szkoły, poducz się ortografii, poczytaj, podreperuj swój
    polski, a wtedy może będziesz zarabiał tyle, że nie będziesz stękał, że jest za
    drogo. Ja się uczyłem i dla mnie wcale nie jest za drogo :)
  • Gość: dd IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 01:57
    wnioskuje ze musisz byc strasznie głupi. skoro ciebie stac to znaczy ze masz
    przepłacac? chyba jestes jakims idiota bo nie wiem po co wypowiadacz sie w
    temacie kredytów skoro masz szmal na mieszkanie ,a w takim wypadku ta regulacja
    bedzie dla ciebie takze dobra bo byle szczurek nie nabierze kredytów zeby robic
    sztuczna konkurencje w karzdym sektorze gospodarki, tylko pieniadze beda
    pozyczane z głową ludziom którzy beda w stanie budowac w tym kraju gospodarke,a
    nie bałwanom pompujacym balon boomu gospodarczego ,a póxniej bankrutujacym
    masowo jak to sie teraz dzieje w usa i uk
    no chba ze działasz w budowlance to mozesz narzekac bo dostaniesz po dupie
  • kretynofil 11.10.08, 07:48
    > wnioskuje ze musisz byc strasznie głupi. skoro ciebie stac to znaczy ze masz
    przepłacac?

    Tak wlasnie jest, to typowo polska mentalnosc i wlasnie dlatego wiekszosc
    towarow jest u nas drozsza niz na zachodzie :) Wiele razy juz o tym pisalem - w
    Polsce mozna dowolnie podnosic ceny, niezaleznie od jakichkolwiek fundamentow,
    bo Polak sie zesra, ale zaplaci i jeszcze bedzie szczesliwy ze innych nie stac :)

    I tak Was mozna golic, barany, do konca swiata i jeden dzien dluzej...

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • pogromca_kretynow 11.10.08, 08:41
    Pomieszkaj chociaz z miesiac, to przestaniesz pisac fantazje jak to
    tam jest tanio, a u nas drogo. Naprawde wierzysz, ze klamstwo
    powtarzane czesto staje sie prawda?


    kretynofil napisał:

    > > wnioskuje ze musisz byc strasznie głupi. skoro ciebie stac to
    znaczy ze m
    > asz
    > przepłacac?
    >
    > Tak wlasnie jest, to typowo polska mentalnosc i wlasnie dlatego
    wiekszosc
    > towarow jest u nas drozsza niz na zachodzie :) Wiele razy juz o
    tym pisalem - w
    > Polsce mozna dowolnie podnosic ceny, niezaleznie od jakichkolwiek
    fundamentow,
    > bo Polak sie zesra, ale zaplaci i jeszcze bedzie szczesliwy ze
    innych nie stac
    > :)
    >
    > I tak Was mozna golic, barany, do konca swiata i jeden dzien
    dluzej...
    >
  • Gość: spider IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.10.08, 13:09
    pogromca_kretynow napisała:

    > Pomieszkaj chociaz z miesiac, to przestaniesz pisac fantazje jak to
    > tam jest tanio, a u nas drogo. Naprawde wierzysz, ze klamstwo
    > powtarzane czesto staje sie prawda?

    Bylem 2 tygodnie temu w Holandii na szkoleniu. Z ciekawości poszedłem do sklepu
    spożywczego, taki większy "sam", żaden supermarket w dodatku w turystycznej
    miejscowości. Popatrzyłem po cenach artykułów i się za głowę złapałem, ceny albo
    takie jak u nas albo nawet mniejsze! (np pasta do zębów elmex 7 zł, u nas w
    Realu 9, dobre wino czerwone z Kalifornii, Hiszpanii, Argentyny - 8-9 zł u nas
    od 12 wzwyż, dobry ser żółty 15 zł/kg, dobra czekolada 1,7 zł) Weź sobie teraz
    pod uwagę średnie zarobki w tym kraju to się dopiero przekonasz jak z nas w tej
    Polsce zdzierają!
  • Gość: eh IP: *.chello.pl 11.10.08, 08:58
    Polak zesra się, ale zapłaci. Czy to w markecie kupując średniej wielkości bułkę(bułkopodobny wyrób) za 1.79zł czy to kupując samochód, który tak czy siak jest bagataela o kilka tysięcy droższy niż u sąsiada.

    Polak. Wyrób człowiekopochodny.
  • Gość: Andrzej IP: *.chello.pl 11.10.08, 09:59
    Dziwię się, że wiele osób cieszy się z restrykcyjnej polityki kredytowe. Czeka nas:
    1. Załamanie rynku deweloperskiego.
    2. Załamanie w budowaniu domów jednorodzinnych
    3. Pensje budowlańców i wszystkich branż z nimi związanych poszybują w dół (ile
    to mln ludzi?). A jeśli ktoś jest np. informatykiem i myśli, że ta branża nic go
    nie obchodzi, to gratuluję dobrego samopoczucia
    4. Mieszkań będzie mniej i w nieco niższych cenach, trudno powiedzieć o ile, ale
    inwestor będzie musiał mieć na najmniejsze mieszkanie ok. kilkudziesięciu tys.
    Bez pomocy rodziny się nie obędzie...
    5. Wynajem - to będzie hit. A ja mam mieszkanie do wynajęcia :)

    Wciąż nie rozumiem, skąd ta radość tych wszystkich, którzy są przed kupnem
    mieszkania. To tak jakby się biznesmen radował, że kredytowanie jego
    działalności przez bank będzie jeszcze bardziej wymagające...

    Pzdr
    Andrzej
  • kretynofil 11.10.08, 10:08
    ...przyjemne dla wielu ludzi. I jako informatyk nie uwazam ze kryzys mnie ominie :)

    To, ze zalamie sie jakis segment rynku to rzeczywiscie dramat dla ludzi w tym
    segmencie pracujacych, ale zapewniam Cie, ze gdyby do korekty jakims cudem nie
    doszlo (co jest niemozliwe, jak pokazuje historia), to gospodarka tez by sie
    udlawila.

    Zrozum, ze jesli mlodzi ludzie, ktorzy chca kupic mieszkanie, musza wydac ponad
    polowe swoich dochodow netto na rate kredytu, to oni automatycznie przestaja byc
    konsumentami i ich trudna sytuacja finansowa odbija sie na WSZYSTKICH segmentach
    rynku!

    A co do wynajmu, to sie tak nie ciesz :) On tez sie zrobi tanszy, bo jesli
    gospodarka dostaje zadyszki to ludzie uciekaja tam gdzie jest praca i gdzie
    zycie jest relatywnie tansze - czyli albo do rodzicow, albo na zachod. Bo co by
    nie gadac, to fajnie by bylo gdyby w Polsce w okresie najwiekszej prosperity
    bylo chociaz w polowie tak dobrze jak w starych gospodarkach UE w trakcie kryzysu :)

    > Wciąż nie rozumiem, skąd ta radość tych wszystkich, którzy są przed kupnem
    mieszkania.

    Rzeczywiscie, ich sytuacja w krotkim terminie sie nie poprawi, jednak jesli
    spojrzysz na dluzszy horyzont czasowy, to bedzie i im i wszystkim innym troche
    lepiej, naprawde.

    Pozdrawiam!

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: ciupek IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:54
    To, ze zalamie sie jakis segment rynku to rzeczywiscie dramat dla ludzi w tym
    > segmencie pracujacych, ale zapewniam Cie, ze gdyby do korekty jakims cudem nie
    > doszlo

    załamanie akurat w tym segmencie jest katastrofą dla kazdej gospodarki
    i jej skutki sa nieodgadnione, nikt nie zagwarantuje powrotu do normy, byc moze
    potrzebna bedzie bolesna modernizacja całego systemu
    budownictwo napedza całą gospodarke pamieta o tym, to jest szkiele kazdego panstwa
  • kretynofil 11.10.08, 16:07
    > budownictwo napedza całą gospodarke pamieta o tym, to jest szkiele kazdego panstwa

    Co za bzdura. Nawet w Hiszpanii, ktora masowo "eksportowala" mieszkania
    (budowala je dla emerytow z bogatszych krajow UE), cale budownictwo to okolo 20%
    PKB i to najwyzszy wskaznik w europie o ile dobrze pamietam.

    U nas jest raptem kilka procent. Nie wiem gdzie Ty widzisz "napedzanie" calej
    gospodarki...

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: nn IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:49
    moze totrafi do kretynów i innych
  • Gość: corn IP: *.connecta.pl 11.10.08, 14:56
    "Jeśli banki zażądają ode mnie 30-proc. wkładu, to o mieszkaniu będę mogła tylko
    pomarzyć - mówi nasza czytelniczka z Warszawy, która zamierza kupić kawalerkę za
    blisko 300 tys. zł, w całości na kredyt. - 90 tys. zł wkładu to dla mnie
    astronomiczna kwota. Nie wiem, czy uda mi się ją uzbierać nawet przez dziesięć
    lat - żali się."

    Co za kretyn to wymyślił. Myślę, że ten cytat sfabrykował redaktor z wybiórczej,
    żeby było dramatyczniej (na potrzeby dramatycznego artykułu).
    Nie wierzę, żeby ktoś kto chce wziąć kredyt powiedział, że nie jest w stanie
    uskładać 90k pln w 10 lat. Bo jeśli tak, to jak chce spłacić 300k pln kredytu +
    odsetki w 40 lat?
  • Gość: oleg IP: *.spray.net.pl 10.10.08, 22:38
    o 3 lata za pozno.
    jak to sie mowi: madry Polak, Hiszpan, Angol... po szkodzie.. :(
  • Gość: gość IP: *.nice.hnet.pl 10.10.08, 22:44
    Za całą nędzę w Polsce odpowiada Szechter zwany Michnikiem i jego pupile z
    ubecjo-sbcji ze swoimi agentami !Koniec i basta.
  • Gość: rafvonthorn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:01
    Tak jest! I cykliści jeszcze! I złodzieje, bo każdy cyklista to
    złodziej!
  • Gość: Darek IP: *.hsd1.il.comcast.net 11.10.08, 03:20
    nie zapomnijcie o pedalach :)
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 07:29
    i jeszcze trzeba bylo odbudowywac w miedzyczasie zawalajace sie
    wiadukty - w samej Warszawie z 10

    co za zalosne ciolki

  • Gość: Lech_K IP: 89.174.216.* 10.10.08, 22:46
    ... ktorego nie bedzie. Bolszewia pierdzi, ze golce nie maja na wklad wlasny, a
    bolszewia sama nie ma grosza przy 'd***e'.
  • Gość: oszczedzajacy IP: *.chello.pl 10.10.08, 22:49
    Brawo.
  • Gość: x_rex IP: *.klaudyny.waw.pl 10.10.08, 22:54
    "90 tys. zł wkładu to dla mnie astronomiczna kwota. Nie wiem, czy uda mi się ją
    uzbierać nawet przez dziesięć lat" - w takim razie tej Pani nie stać na to
    mieszkanie i niech się z tym pogodzi. Mając 700 zł miesięcznie do odłożenia nie
    bierze się kredytu na 300 tysięcy złotych !!!
  • Gość: mart IP: *.izacom.pl 10.10.08, 23:44
    Zapominasz tylko o tym, że kobieta dlatego może tylko 700zł
    miesięcznie odłożyć, bo musi płacić 1500 zł za wynajem kawalerki.
  • 12jarek12 10.10.08, 22:56
    "zamierza kupić kawalerkę za blisko 300 tys. zł, w całości na
    kredyt."

    ty dziewczyno chwal Pana że ci ten durny pomysł uniemożliwili !
  • Gość: arkaszka1 IP: *.chello.pl 10.10.08, 23:05
    właśnie o to chodzi jeśli ktoś nie potrafi odłożyć 1000 zł to jak
    chce spłacać raty, urządzić mieszkanie i wychować dzieci, to nie
    developerzy nadmuchali ceny, to jelonki które miały parcie na
    kwadrat.


    --
    Jelonki wszyskich krajów łączcie się.
  • Gość: xyz IP: 213.166.222.* 10.10.08, 23:03
    a 90 tys to gla mnie astronomiczna suma,co za matoly zadaja za klatke
    nawet nie dla psa za 300 tys
  • o90 10.10.08, 23:04
    ilu masz znajomych ile osob w dalszej i blizszej rodzinie
    ile z nich ma kredyt ?

    czy dalej sadzisz ze jest dobrze ?
  • lava71 10.10.08, 23:36
    bardzo trafna uwaga. Jak się okazuje to obecnie większość ma jakiś tam kredyt do
    spłacenia. Banki będą teraz podnosić oprocentowanie aby zrekompensować sobie
    straty (brak zaplanowanych przychodów).
  • Gość: mart IP: *.izacom.pl 10.10.08, 23:46
    Możesz mi wyjaśnić, w jaki sposób banki mogą "podnieść sobie
    oprocentowanie", skoro jest zapisane w umowie kredytowej?
    Oprocentowanie kredytów hipotecznych to stała marża banku (bank nie
    może jej sobie zmienić, bo jest zagwarantowana w umowie) plus WIBOR
    (na który dany bank bezpośrednio też nie ma wpływu)? Proszę o
    logiczne argumenty, a nie inwektywy :)
  • Gość: victor IP: *.bsk.vectranet.pl 10.10.08, 23:55
    może żądać dodatkowego zabezpieczenia (ceny nieruchomości tracą na wartości) i
    drożeje pieniadz na rynku międzybankowym ...
  • Gość: Andrzej IP: 84.38.27.* 11.10.08, 00:05
    Gość portalu: mart napisał(a):

    > Możesz mi wyjaśnić, w jaki sposób banki mogą "podnieść sobie
    > oprocentowanie",

    Praktycznie? Np. zwiększając spread w kursach walut.
  • Gość: Krol Macius I IP: *.emea.csc.com 11.10.08, 10:21
    W przypadku kredytow walutowych jest to bardzo proste. Wystarczy
    odpowiednio manipulowac spreadem.

    Gość portalu: mart napisał(a):

    > Możesz mi wyjaśnić, w jaki sposób banki mogą "podnieść sobie
    > oprocentowanie", skoro jest zapisane w umowie kredytowej?
    > Oprocentowanie kredytów hipotecznych to stała marża banku (bank
    nie
    > może jej sobie zmienić, bo jest zagwarantowana w umowie) plus
    WIBOR
    > (na który dany bank bezpośrednio też nie ma wpływu)? Proszę o
    > logiczne argumenty, a nie inwektywy :)
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 11.10.08, 04:13
    "Banki będą teraz podnosić oprocentowanie aby zrekompensować sobie
    straty (brak zaplanowanych przychodów)."

    :-):-):-)

    Dlaczego w kraju prawie wszyscy uwazaja, ze jak bedzie spadac popyt na dany
    towar, to producent bedzie zwiekszal cene, aby zrekompensowac straty?

  • Gość: fjhf IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 02:43
    łoj te kredyty... mówisz jak baba z pod lasu

    kredyt człowieku umozliwia ci zycie na poziomie na który mógłbys sobie pozwolic
    dopiero ze 30 lat jakbys sobie uzbierał(plus pieniądze za wynajem jako ekstra na
    wycieczke 2 razy w roku)
    wystraczy ze chcesz pracowac cały czas,jestes jak najbardziej zdolny do tego by
    go na bierząco spłacac,przy przecietnych checiach do pracy to nie jest problem
    ani dla ciebie ani dla banku, zrozum to
    w polsce ciągle krązy pietno kredytów z początku lat 90 kiedy to wielka inflacja
    i nierozwiniety rynek robił swoje,łatwo mozna było sie dorobic i łatwo stracic,a
    zresztą wciaz wiekszosc patrzy na kredytobiorce jak na kogos kto chce pieniadze
    przepic i sprzeniewiezyc
    to jest chore
    to nie kredyty zabijaja gospodarke stanów tylko banki kótre pozadłuzały sie w
    innych bankach by miec pieniądze na udzielanie kredytów. to jest problem, bo
    ludzie którzy te kredyty od banków wzieli spokojnie by je sobie spłacali w
    załozonym terminie. tylko chciwosc banków doprowadziła do zawirowan
  • weev 11.10.08, 03:09
    Szerokodostepny kredyt zwieksza ceny. Zatem gdyby go nie bylo, mialbys
    wlasne mieszkanie nie za 30 a za np. 5 lat oszczedzania.
  • Gość: u96 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.08, 03:28
    Mylisz skutek z przyczyna ... tak banki sie zadluzaly .. ale po to
    aby udzielac kredytu pod zastaw nieruchomosci .... Liczac na to, ze
    ich wartosc bedzie rosła i nawet jak kredytobiorca sie wysypie wtedy
    zlicytuja nieruchomosc po wyzszej wartosci ..... Mało tego tak
    zabezpieczone kredyty hipoteczne ułożyli wg trzech gru ryzyka pewne
    mniej pewne i ryzykowne.. Wymieszali ze soba i stworzyli paczki... i
    sprzedali je jak obligacje zabezpieczone nieruchomoscia .... wten
    sposób pozyskiwały pieniadze na kredyty .... Wszytsko by bylo fajnie
    gdyny nie to, ze tych co nie splacali bylo wiecej niz mysleli... i
    załamał sie rynke nieruchomości ...
    Generalne uwaga kredyt jhak najbardzije ale nie na konsumpcje ...
    tylko na inwestycje ..., kredyt musi na siebie zarobic ...a nie iśc
    na przejedzenie.... To własnie kredyty udzielnae wszytskim i na
    wszytsko zabijaj gospodarke USA.... Tak na marginesie to szacuje
    się, że 8% tego co nazywami szeroko rozumianymi piniedzmi ma
    pokrycie w partycie surowców, dób i usług... jak myslisz czy ja to
    zasługa ...? własnie kredytu ... i naliczanych od niego odsetek ....
    Bo jesli nieruchomosc ma wartośc 500 tys zł .. i zakładajc, ze jej
    wartośc jest na tym samym poziomie ...to dlaczego wg banku jest ona
    warta 500 tys zł plus odsetki ...?. Tak bo bank musi zarobic .. ale
    to sa wirtualne pieniadze tylko cyfry na koncie ...
  • Gość: jjhb IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 14:34
    gdyz inwestujesz w to ze nie płacisz czynszu za wynajem, a pieniadze za które
    spłacacz mieszkanie zostaja ci praktycznie w kieszeni w postaci nieruchomosci.
    mieszkanie to baza i podstawa kazdego bytu gdy je masz jestes na swoim, to
    owiele szybciej sie rozwijasz i przynosisz wieksza kozysc gospodarce
    a wiec kredyty mieszkaniowe sa jaknajbardziej dobre.
    siła wytwórcza naszej pracy jest o niebo wyzsza niz mozliwosc konsumpcji tylko
    podstawowych dóbr
    jak opisałes sytuacje w usa to własnie agresywna polityka banków które
    pozyczały pieniadze by inwestowac w pozyczki załamała rynek i system, a nie jest
    to wina pozyczkobiorców niestety, nie wazdne ze wieksza niz spodziewana ilosc
    zbankrutowała, tylko problem lezał w tych bankach które nie miały na tyle
    kapitału na ile udzielały pozyczek. TO JEST WINA TYLKO TYCH BANKóW I BRAKU
    REGULACJI NA TYM POZIOMIE
    kredytobiorcy na przyszłosc powinni uwazac gdzie zaciagaja kredyty
    jak widac wyspecjalizowane tylko w morgejdzach banki to kolosy na glinianych
    nogach. o wiele bezpieczniej pozyczac w bankach z szeroki m wachlazem inwestycji
    i kapitału.
  • Gość: tomasz32 IP: 195.225.248.* 10.10.08, 23:06
    w wyjątkowo perfidny sposób :[

  • Gość: mart IP: *.izacom.pl 10.10.08, 23:49
    Co ma Tusk do wzrostu cen mieszkań, który nastąpił na przełomie 2006
    i 2007 roku? PO zaczęło rządzić dopiero od października 2007, a
    wtedy już było po ptokach. Powiedz mi lepiej, gdzie się podziały 3
    miliony mieszkań, obiecane przez PiS :)
  • Gość: hf IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 02:49
    to nie wina pisu ani po opamietajcie sie,to jest powiew globalnego kryzysu i tyle
    a przyglądając sie z boku powiem szczerze ze gdyby nie pech tusk okazałby sie w
    polsce przełomem
    niestety w dobie upadku swiatowej gospodarki ma szanse byc niestety
    odzwierciedleniem porazki
  • Gość: x IP: *.geod.agh.edu.pl 11.10.08, 12:45
    "gdyby nie pech tusk okazałby sie w polsce przełomem" [zostawiam
    pisownię oryginału]
    - a może nie pech a wielkie szczęście, bo może byłoby tak jak -
    parafrazując - w cytacie z tow. Wiesława: "Pod rządami PiS Polska
    stanęła na skraju przepaści, rząd Tuska uczynił wielki krok
    naprzód ..."
    Przecież PO to zgraja politycznych gó...arzy, podwórkowa liga gry w
    szmaciankę! Tak łatwo dali się usadzić PZPN-owi!
  • Gość: th IP: *.range86-166.btcentralplus.com 11.10.08, 15:47
    ja tylko widze ze ludziom jest lepiej i byłoby lepiej (niewiadomo ile potrwa kryzys)

    kogo obchdzi jakas tam ideologia
    obudz sie wreszcie bo zycie ci ucieka w tej nienawisci i tak za maluczki jestes
    by cos zmienic
  • Gość: ka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 09:16
    "Oj młodzi naiwni! Daliście się oszukać Tuskow"

    krzyk rozpaczy PISOWCA
  • Gość: Lechu IP: *.speed.planet.nl 10.10.08, 23:08
    łatwe kredyty hipoteczne.
    Gdyby nie super łatwo dostępne kredyty ceny mieszkań byłyby o 50 %
    nizsze. Dzisiaj napedzamy kasę i krociowe zyski deweloperom a za
    kilka lat będziemy dopłacać do banków bankrutujšcych z powodu
    niespłacanych kredytów hipotecznych.
    Amerykańskie oszustwo już się w Polsce rozprzestrzeniło, bo co to
    znaczy kredyt na 50 lat bez wkładu własnego ???
    70 % takich kredytów nigdy nie zostanie spłacone.
  • Gość: .. IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.08, 23:09
    "zamierza kupić kawalerkę za blisko 300 tys. zł, w całości na kredyt. - 90
    tys. zł wkładu to dla mnie astronomiczna kwota. Nie wiem, czy uda mi się ją
    uzbierać nawet przez dziesięć lat"

    Jeśli nie uzbiera 90 tysięcy przez 10 lat, to również nie spłaci kredytu 300
    tysięcy w ciągu 60 lat. Trudno się bankom dziwić, że w taki interes nie chcą
    wchodzić.
  • Gość: pikpok IP: *.tvksmp.pl 11.10.08, 14:49
    dokładnie,

    ta kobieta opowiada totalne bzdury

    jeśli wezmie ta kawalerke to bedzie musiała zapłacić 600-700 tyś zł
    w ciągu 30 lat a mowi że nie jest w stanie uzbierać 90 w ciągu 10
    lat.
  • lava71 10.10.08, 23:11
    Piękna decyzja tyle, że spóźniona o 4 lata.
    Ciekawe co powiedzą szczęśliwi nabywcy apartamentów po 9kzł/mkw? Teraz jak ceny
    walną w dół to będzie płacz i zgrzytanie zębów.
    To co pokazała dzisiaj giełda to tylko czubek góry lodowej. Sytuacja się wyjaśni
    na przełomie roku jak będzie lepszy pogląd na całość gospodarki. Ciekawe jaki
    udział w ostatnich wzrostach gospodarki miały przydzielane bezmyślnie kredyty? 80%?
  • citoyen 10.10.08, 23:27
    Lofty łódzkie będą tego klinicznym przykładem.
    Dobry jest raport dr Jacka Łaszka z SGH który pokazuje, w jakim stopniu koszt
    budowy mieszkań odbiega od ceny spekulacyjnej.
    A windykatorzy niczym hieny już czekają na łupy.
  • Gość: czesiek IP: 201.238.196.* 11.10.08, 00:09
    To ten sam typ który robi w NBP i dwa lata temu uważał, że ceny będą rosnąc w
    nieskończoność?
    Pogratulować źródeł informacji ;)
  • Gość: mart IP: *.izacom.pl 10.10.08, 23:53
    Hm... ja swój "apartament" kupiłem za 7 tys za m2, już wykończony
    oczywiście. Jakoś zębami nie zgrzytam, może i jestem 60 tys zł "w
    plecy", ale kupowałem mieszkanie dla siebie, a nie na handel i jakoś
    tę stratę przeboleję :)
  • Gość: Dzidek IP: 217.96.80.* 11.10.08, 07:19
    Masz rację, poza tym w obecnej sytuacji nieruchomości stanieją, co
    spowoduje również spadek ilości budowanych mieszkań. Za jakiś czas
    sytuacja na rynkach finansowych się unormuje i znowu popyt na
    mieszkania będzie przewyższał podaż co spowoduje wzrost cen.
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.08, 08:38
    LOL
    Pewnie, że za jakiś czas pójdzie odbicie, bo zawsze po spadkach są wzrosty.
    Tyle, że nie wiesz jak głęboki będzie spadek i ile będzie trwał :) Bo w Japonii
    trwa od 1991.
  • steady_at_najx 11.10.08, 12:54
    W taki oto sposob przedszkolaki probuja rozumiec ekonomie :)))


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • steady_at_najx 11.10.08, 12:53
    Ja jak przegralem na jednorekim bandycie tez sie pocieszalem ze to tylko 100 PN :D

    Co Ci innego pozostaje niz przelknac te gorycz i udawac ze szafa gra ?


    Ciekawe co zrobisz jak za 5 lat stwierdzisz ze chcialbys jednak sprzedac. Ten gorzki smak powroci.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • wrd6611 23.10.08, 00:37
    Polacy malpuja zachowania Amerykanow. Zycie na kredyt, wyscig szczurow za
    pieniadzem, blichtr czyli pokazowka. Banki w Polsce robia dokladnie to samo co w
    Ameryce. Daja bezmyslnym ludziom pieniadze aby tylko skasowac prowizje. Wartosc
    zlotego jest sztucznie podtrzymywana obnizajac dodatkowo konkurencyjnosc na
    rynku europejskim. Do tego dochodzi obyczaj nie placenia rachunkow i dlugow.
    Sajgon sie zacznie jak ziomale zaczna wracac z Irlandii i szukac dobrej pracy.
    Ale to raczej tylko spekulacje, ze nastapi masowy powrot. Rozwiazaniem jest
    dobre szkolnictwo i inwestowanie w zdolnych ludzi, ktorzy za dobre pieniadze
    beda pracowac w Polsce. Kazda inna droga jest bez sensu. Wysoko rozwiniete kraje
    opieraja sie na wyksztalconych ludziach. To nie musi byc zaraz pan doktor albo
    profesor. Trzeba sie pogodzic z faktem ze robota tasmowa bubli poszla juz dawno
    do Chin a brak infrastruktury odpedza inwestorow.
  • Gość: kkk IP: *.aster.pl 10.10.08, 23:19
    Jezeli kobitka nie moze odlozyc 90 tys. w dziesiec lat, to nie moze rowniez
    odlozyc 300 tys. w trzydziesci piec lat. Myslicie, ze chciala kredyt na jeszcze
    dluzej? NA KAWALERKE???!!!
  • Gość: Mikan IP: *.dip.t-dialin.net 10.10.08, 23:20
    Zabawne, nie mają pieniędzy na wkład własny a mają na wysokie czynsze???
  • Gość: Pavs IP: *.40.55.235.sub.mbb.three.co.uk 10.10.08, 23:29
    Przeczytaj swoj wpis i pomysl nad nim Sherlocku ;)
  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:21
    Co tej rewelacyjnej spłacalności, to wyjaśnienie jest b.proste.
    Zdecydowanej większości kredytobiorców od czasu zaciągnięcia
    pożyczki sytuacja finansowa poprawiała się - wzrost wynagrodzeń,
    umacanianie złotówki, spadek bezrobocia, spadek oprocentowania.
    Problem w tym, że skończyła się ta dobra pogoda i teraz trzeba
    liczyć się z odwórceniem trendu - wzrost oprocentowania, spadek
    wynagrodzeń i łatwości znalezienia dobrej pracy, osłabianie się
    złotówki. Ten ostatni czynnik jest najistotniejszy, ponieważ ok.80%
    kredytów jest w walucie. Nie dość że rata rośnie, to jeszcze
    pozostałe do spłaty zadłużenie zamiast maleć wzrosło.
  • Gość: bez kredytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:25
    Dawanie kredytów hipotecznych na 130% wartości nieruchomości i 50 lat spłaty
    wymyśliły same banki a nie klienci banków.
    Jak głupi bank dawał taki kredyt, no to znaleźli się amatorzy na takie podarunki.
    Bank myślał (a raczej bankowy doradca), że nieruchomości będą drożały szybciej i
    dłużej niż światowe giełdy a cena w Wawie za metr kawalerki będzie rosła co rok
    o 20% aż "do końca świata i jeden dzień dłużej"..
    No i się przejechali. Wkrótce zamiast rat kredytu dostaną te swoje kawalerki i
    będą je mogli wynająć swoim własnym doradcom.
  • kotdachowy 10.10.08, 23:32
    I tak oto mieszkania stanieja.
    --
    kopiemalarskie.pl
    idealne na prezent portrety ze zdjecia, kopie obrazow i inne
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:35
    kobieto czyś ty na głowe upadła ? chcesz się zadłużyć na całe życie
    na jakąś kawalerkę ? oszalałaś ? a skąd wiesz co będzie za kilka
    lat ? jest ogromne prawdopodobieństwo iż będą: mąż, dzieci. A ty z
    kredytem na kawalerkę. Pamiętaj że drugiego już nie dostaniesz: a
    zakup większego mieszkania będzie konieczny
  • Gość: bez kredytu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:43
    Ta warszawianka postępowała racjonalnie. Przecież wszyscy "doradcy" i
    "specjaliści od nieruchomości" twierdzili, że będzie drożej i tylko drożej a za
    10 góra lat ta kawalerka będzie chodziła za 600 000 pln "z pocałowaniem w rączkę".
    Wtedy można ją sprzedać, spłacić resztę kredytu i kupić willę w Oklahoma City
    lub Florida Beach
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 07:34
    i juz nie moga brac od mlodych ludzi gansterskich haraczy - na co
    trzeba brac kredyt na 40 lat
  • wrd6611 23.10.08, 00:49
    Oj , Warszawiacy to zawsze byli cwani (prynajmniej tak im sie wydawalo). Niby
    jelita a puste to za az swiszczy. Jaki normalny czlowiek kupuje kawalerke za
    500000 zl w zasmrodzonym i glosnym centrum Warszawy. Widc, ze mieszkaja tam
    skrajne przypadki. No ale jak byli w stanie wybrac na burmistrza takie
    beztalencie jak Kaczynski to mozna sie wszystkiego po madralinskich spodziewac.
  • Gość: piter IP: *.aster.pl 10.10.08, 23:36
    >Jeśli banki zażądają ode mnie 30-proc. wkładu, to o mieszkaniu będę >mogła
    tylko pomarzyć - mówi nasza czytelniczka z Warszawy, która >zamierza kupić
    kawalerkę za blisko 300 tys. zł, w całości na kredyt. >- 90 tys. zł wkładu to
    dla mnie astronomiczna kwota. Nie wiem, czy >uda mi się ją uzbierać nawet
    przez dziesięć lat - żali się.

    JAK NIE UDA JEJ SIĘ SPŁACIĆ 90 TYŚ. PRZEZ 10 LAT TO ILE LAT CHCIAŁA SPŁACAĆ TE
    300 TYSIĘCY PLUS ODSETKI. 100 LAT? TAKIEJ PANI WŁAŚNIE NIE POWINNO SIĘ
    UDZIELIĆ KREDYTU W TAKIEJ KWOCIE!
  • Gość: siemak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 23:37
    Normalnemu człowiekowi nie przyszło by do głowy robić takie ograniczenia w
    sytuacji, gdy brakuje 3 milionów mieszkań (i to wcale nie wysokiego standardu).

    No, ale taki sobie Polacy wybrali rząd...
  • Gość: Słońce Peru IP: *.zax.pl 11.10.08, 00:17
    mieszkają po Holandiach, Brytaniach i mieszkań w Polsce nie potrzebują. A poza \tym głupcze 3w mln mieszkań brakowało w 1989r. przy zmianie ustroju. Od tej pory wybudowano za 2 mln miezzkań/domów
  • Gość: kapuś_Bolek IP: *.zax.pl 11.10.08, 15:06
    lichiarze/balcerki chcą okraść jak najwięcej ludzi, i tyle.
  • wrd6611 23.10.08, 01:06
    co ma rzad do tego. Moze ludzie zyja na wyrost? Nowe auto, 3 razy w roku wczasy
    plus wyjazdy na narty, modne ciuchy, telewizory po 6000 zl.
    33 proc. wlasnego kapitalu to po prostu mus. W innym wypadku mieszkanie jest nie
    do splacenia bo odsetki zezra ze sznurowkami. Sposob finansowania mieszkania lub
    domu jest prosty jak drut: 33 proc. wklad wlasny, 33 proc. dlugotrwaly
    niskooprocentowany kredyt do 20 lat i 33 proc. krotkotrwaly kredyt (wziety przy
    korzystnym oprocentowaniu).
    Nie wiem kto w Polsce wpadl na taki glupi pomysl finansowania domu/mieszkania w
    100% z jednego kredytu. To juz jest debilizm.
  • Gość: LS IP: *.chello.pl 10.10.08, 23:47
    > Stšd jest własnie ten kryzys, że amerykańskie banki udzielały
    > kredytów hipotecznych golcom.

    Kryzys wziął się z tego, że banki udzielały kredytów gostkom BEZ
    UDOKUMENTOWANYCH DOCHODÓW, tzw. "liar's loans". LTV miało znacznie
    mniejsze znaczenie.
  • Gość: laik IP: *.subscribers.sferia.net 10.10.08, 23:51
    Nie rozumiem. Dlaczego trudniej dostępne kredyty maja spowodować
    spadek cen nieruchomości? Dawniej kredyty wogóle nie były dostępne a
    ceny nieruchomości rosły. Nie tak ostro, jak ostatnio- ale jednak
    sukcesywnie rosły. Teraz mieszkania w porównaniu z płacami są
    znacznie tańsze niż 20 lat temu. Naprawdę nie jest tak źle. A że
    ktos kto popracował juz CAŁE 3 lata i nie może sobie kupic własnego
    M w Wawie- to chyba nie jest nic dziwnego...
  • lava71 11.10.08, 00:06
    Masz rację jak nic ... pamiętam dokładnie w 2003 gdy kupowałem mieszkanie ...
    ceny szły w górę z 1,8kzł/mkw na 1,9kzł/mkw. (uwaga, przecinek wstawiłem nie
    przez pomyłkę). Dodam tylko, że przebierać można było do woli ... oczywiście jak
    mówisz kredyty nie były dostępne.
  • Gość: laik IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.08, 00:13
    wiesz... miałam na mysli jeszcze wczesniejszy okres. Jak zarabiało
    się w przeliczeniu 10 dolarów miesięcznie a ceny mieszkań były
    właśnie w dolarach. Wyliczyłam wtedy, że na 27 m2 będę musiała
    pracowac 284 lata. No i nie jeść w tym czasie oczywiście. A czegoś
    takiego jak kredyt na taki cel, po prostu nie było.
  • Gość: nick IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:49
    Gość portalu: laik napisał(a):

    > wiesz... miałam na mysli jeszcze wczesniejszy okres. Jak zarabiało
    > się w przeliczeniu 10 dolarów miesięcznie a ceny mieszkań były
    > właśnie w dolarach. Wyliczyłam wtedy, że na 27 m2 będę musiała
    > pracowac 284 lata. No i nie jeść w tym czasie oczywiście. A czegoś
    > takiego jak kredyt na taki cel, po prostu nie było.

    Tylko że wtedy, jak ktoś bardzo chciał, to wyjechał na Zachód i
    wracając po roku pracy przy sprzątaniu lub na budowie kupował sobie
    spokojnie taką kawalerkę. Niektórzy zakładali prywatny biznes, np.
    zakład krawiecki szyjący ciuchy do prywatnych sklepów, i
    (przynajmniej w latach 80) zarabiali szybko duże pieniądze, bo rynek
    wtedy wchłaniał wszystko. A poza tym wciąż było dużo kategorii
    zawodowych, np. lekarze, milicjanci, zawodowi żołnierze czy
    pracownicy wielkich zakładów typu huty czy kopalnie, któych
    przedstawiciele najpóźniej po kilku latach po prostu dostawali
    mieszkania za darmo.

    To były zupełnie inne układy i relacje cenowe. Nie można tamtych
    czasów porównywać z dzisiejszymi.
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:11
    Jeśli dziewczyna chciała wziąć kredyt na 300 tysięcy, a być może nie zdoła odłożyć 30 procent tej sumy nawet przez 10 lat, to chyba oczywiste, że przez ten czas będzie musiała coś wynajmować, zwłaszcza że ma już trochę wiosen na karku, skoro może wziąć kredyt? Mieszka w Warszawie, więc skoro jedynie nie jest pewna, czy zdoła odłożyć miesięcznie 700 złotych, wychodzi na to, że mogłaby odłożyć w ciągu miesiąca co najmniej 2 tysiące!
  • Gość: laik IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.08, 00:18
    Lava, czytasz to? Będzie musiała coś wynająć. MUSIAŁA. A z babcią w
    jednym pokoju to nie łaska? Moze trzeba do rodziców wrócic po
    prostu. Ja tego nie rozumiem.
  • Gość: pytajacynapuszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:39
    ??? Do 40. roku życia? No nie wiem, może mają pałac...


    Gość portalu: laik napisał(a):

    > Lava, czytasz to? Będzie musiała coś wynająć. MUSIAŁA. A z babcią w
    > jednym pokoju to nie łaska? Moze trzeba do rodziców wrócic po
    > prostu. Ja tego nie rozumiem.
  • Gość: Słońce Peru IP: *.zax.pl 11.10.08, 00:22
    Nie kupuje, nie wynajmuje a dziedziczy. Kupują ci co się dorobili i chcą mocno poprawić standard, albo biedota na dorobku- biedota nie dorabiająca się wynajmuje.
  • Gość: pytajacynapuszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:46
    Może większość jedynaków, ale ci chyba są w mniejszości. Ja nawet nie miałbym po kim, dziadkowie nie żyją od wieków. Zresztą skąd przeciętni rodzice mają mieć kilkusettysięczne oszczędności? A tyle będzie potrzeba w dużym mieście na wkład własny dla więcej niż jednego dziecka.

    Gość portalu: Słońce Peru napisał(a):

    > Nie kupuje, nie wynajmuje a dziedziczy. Kupują ci co się dorobili i chcą mocno
    > poprawić standard, albo biedota na dorobku- biedota nie dorabiająca się wynajmu
    > je.
  • Gość: RPG IP: *.bsk.vectranet.pl 11.10.08, 01:09
    Koszt budowy 1m2 mieszkania ok.2000 zł, działka , marża (20%), VAT razem ok.
    3000 zł - mieszkanie nowe... z rynku wtórnego powinno kosztować nie więcej niż
    połowę czyli 1500 zł. Kawalerka - 40 m2 - 120000 zł lub 60000 zł , 30 % (wkład
    własny) tej ceny to 36000 zł lub 18000 zł. Czy potrzeba kilkuset tysięcy zł aby
    zapewnić mieszkanie dzieciom w normalnym kraju, po normalnych cenach?
  • Gość: pytajacynapuszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 01:59
    > Czy potrzeba kilkuset tysięcy zł aby
    > zapewnić mieszkanie dzieciom w normalnym kraju, po normalnych cenach?

    Ale nie mamy normalnych cen - pisałem tylko, jak to jest z tym niby powszechnym dziedziczeniem, o którym pisał mój przedmówca.

    Ile trzeba będzie zarabiać, aby w dużym mieście odłożyć na wkład własny, wynajmując mieszkanie? (A w tej sytuacji będzie to coraz droższe). Połowa ludzi w tym kraju (mediana) zarabia netto grubo poniżej 2 tysięcy.

    Gość portalu: RPG napisał(a):

    > Koszt budowy 1m2 mieszkania ok.2000 zł, działka , marża (20%), VAT razem ok.
    > 3000 zł - mieszkanie nowe... z rynku wtórnego powinno kosztować nie więcej niż
    > połowę czyli 1500 zł. Kawalerka - 40 m2 - 120000 zł lub 60000 zł , 30 % (wkład
    > własny) tej ceny to 36000 zł lub 18000 zł. Czy potrzeba kilkuset tysięcy zł aby
    > zapewnić mieszkanie dzieciom w normalnym kraju, po normalnych cenach?
  • hankam 11.10.08, 02:35
    Koszt budowy 1 m2 w WArszawie to ponad 4 tys.zł.
    A deweloper ma jeszcze inne koszty niż opłacenie GW i kupno działu
    (GW to nie Gazeta Wyborcza, tylko Generalny Wykonawca).
  • Gość: dzieci IP: *.chello.pl 11.10.08, 12:44
    To nieporozumienie, aby ktos dzieciom kupowal mieszkanie. To jest chore. Chyba,
    ze te dzieci nie sa inteligenten albo maja jakies fizyczne przeszkody, ktore
    uniemozliwiaja im zarabianie pieniedzy.
  • Gość: Rooney IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 19:55
    ... do końca życia albo trzydziestolatkowie masowo będą się kisić z rodzeństwem u rodziców, próbując latami zaoszczędzić na wkład własny. Poza tym mało kto będzie chciał robić dzieci przed czterdziestką, i wszystko się walnie.

    I nie chodzi o to, że rodzice powinni kupować dzieciom mieszkania albo tylko dawać na wkład własny, ale ja widzę tylko dwa wyjścia: albo łatwo dostępne kredyty, albo powszechne mieszkanie u rodziców jeszcze długo po studiach. Wynajmowanie mieszkania do końca życia mało komu odpowiada, poza tym jeśli budownictwo padnie, to nie starczy lokali na wynajem.

    Dwie trzecie zarabia poniżej średniej krajowej, a nawet ta średnia (netto) ledwie starcza na wynajęcie klitki w dużym mieście plus podstawowe wydatki (czynsz, media, internet, telefon, przejazdy komunikacją miejską itd.). Dzielisz się z kimś rachunkami - może starczy na jedzenie.

    30 procent wkładu własnego to po prostu za dużo przy obecnych cenach, ale czy ceny przez to spadną? Oby.

    Gość portalu: dzieci napisał(a):

    > To nieporozumienie, aby ktos dzieciom kupowal mieszkanie. To jest chore. Chyba,
    > ze te dzieci nie sa inteligenten albo maja jakies fizyczne przeszkody, ktore
    > uniemozliwiaja im zarabianie pieniedzy.
  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 11:55
    czy ty rozumiesz słowo mediana ?? czy ty w ogóle rozumiesz co wypisujesz ?? bo
    jesli nie to lepiej zamilcz !!!
  • lava71 11.10.08, 00:36
    nie ma co ... każda argumentacja jest dobra, byle tylko wyszło, że kredyt jest
    jedynym rozwiązaniem, jedyną możliwością na posiadanie czegokolwiek.
    To właśnie takie myślenie, chęć posiadania czegoś od razu bez wcześniejszego
    zarobienia na to, doprowadziło do obecnej sytuacji cenowej. Najbardziej
    szkodliwym przekonaniem jest to, że "branie kredytu to rzecz całkowicie normalna
    bo tak robią wszyscy". Tak ... reklamy banków zrobiły co poniektórym wodę z mózgu.
  • Gość: kjk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 10:53
    zgadzam sie w 100%
  • wrd6611 23.10.08, 01:35
    W koncu madra i trafna wypowiedz. Zgadzam sie w 100%. To latwy dostep do
    kredytow spowodowal ta sytuacje. Wine ponosza banki bo to one maja obowiazek
    (prawny) sprawdzic, czy moze udzielic kredytu. Ta kontrola chroni rowniez
    kredytobiorcow przed bankructwem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.