Dodaj do ulubionych

Prezes Polnordu: popyt na mieszkania może spaść...

IP: *.dublin.corp.yahoo.com 16.10.08, 15:15
łół juppijej!! walic deweloperow, niech bankrutuja banki tez!
Edytor zaawansowany
  • dejot7 16.10.08, 15:44
    "prezes deweloperskiego Polnordu nie ma złudzeń i mówi "PB" wprost:
    jeśli banki będą wymagać 20-30 proc. wartości mieszkania jako wkładu
    własnego, to sprzedaż mieszkań może zmniejszyć się nawet o 70 proc.!"

    Jakoś przez głowe mu nie przejdzie, że można pobudzać popyt
    zmniejszając ceny mieszkań. Ciężko się odzwyczaić od 40% marży, co?
  • Gość: Marek IP: *.sds.uw.edu.pl 16.10.08, 18:36
    Bo jak przestana budowac to:

    0. inni przy nizszej cenie beda mieli wiekszy obrot
    1. stanieja ekipy budowlane
    2. stanieja materialy
    3. stanieja dzialki

    Innymi slowy to co przez poprzednie kilka lat tylko w druga strone...
  • Gość: Ponury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 20:12
    że dewelopezy też mają u nóg łanćuch z kamieniem w postaci kredytów. Oni też muszą je spłacić. Jesli więc: nie budują nowych bo stare nie zeszły, a stare nie schodzą, bo są przewartościowane, to albo w końcu sami obniżą cenę, albo zrobi to za nich syndyk masy upadłościowej.
  • Gość: hegemon® IP: *.skynet.net.pl 17.10.08, 18:03
    i **** w **** golasom ktorzy dali sie im wydymac biorac kredyciki na +30lat
  • tksl 17.10.08, 21:28
    Za kazdym razem jak slysze ze w Polsce nie bylo kredytow sub-prime
    to nie moge sie nadziwic naiwności tak myslacych/mowiacych. A czym
    niby jest kredyt bez zaswiadczen o zarobkach dla czlowieka 3
    miesiace po studiach w pierwszej pracy na 300 000 ktorego splata
    zabiera ponad polowe dochodow netto i jeszcze - tak jak sie GE
    MoneyBank chwalil - przez pierwsze lata placi sie mniejsze odsetki,
    a potem normalne. Tak dokladnie subprime w Stanach dzialal. Jest
    tylko jedna roznica... w Stanach ludzie brali kredyty na 100-200
    metrowe domy, a u nas na 20-40 metrowe kawalerki...

    --------------------------------------------- --
    a więc co banki robią z pieniędzmi - zobacz poniżej?
    www.allegro.pl/item456763424_100000_pln_podpalka_rozpalka_brykiet_grill_duzy.html

    www.allegro.pl/show_item.php?item=456763424
    -------------
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 16.10.08, 23:12
    Materialy stanieja.
    Juz stanialy.
    Dzialki niestety nie stanieja, poniewaz w Polsce nie ma podatku katastralnego.
    Jedyna szansa na urealnienie wartosci nieruchomosci i gruntow jest wprowadzenie
    podatku katastralnego.
  • Gość: gnago IP: *.cust.tele2.pl 17.10.08, 08:03
    Bełkot, podatek ma przynosić państwu zysk . Jak policzono pod. katastralny pójdzie w całości na jego ściągnięcie i dla fiskusa nic nie zostanie. Tu powinno wkroczyć, państwo sprzedając działki po niskiej cenie z ograniczeniem sprzedaży z klauzulą pierwokupu w razie sprzedaży przed określonym terminem, dla zdupienia spekulacji
  • Gość: qwe IP: *.org 18.10.08, 23:07
    sam jestes belkot. podatek nie musi przynosic zysku jak 'wychowuje'.
    po to w niektorych stanach usa w dobie wzrostu cen nieruchomosci tam
    wprowadzano kataster. to samo w australii.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 10:18
    Wprowadzenie podatku katastralnego doprowadzi jedynie do wiekszej korupcji.
    Podatki to zło konieczne i dobrze by były jak najprostrze - podatek katastralny
    przez swoja uznaniowość prostym byc nie może.
  • Gość: tom IP: *.de.ibm.com 17.10.08, 11:32
    Zanim się wszyscy podniecą wizją tanich mieszkań w dobie recesji,
    niech pamiętają o ryzyku taniejącej złotówki.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.08, 22:13
    > Jakoś przez głowe mu nie przejdzie, że można pobudzać popyt
    > zmniejszając ceny mieszkań. Ciężko się odzwyczaić od 40% marży, co?

    Od jakiej marzy? 40%? Chyba zapomniales dopisac jedynki z przodu. Bo jesli
    sredni koszt wybudowania metra kwadratowego w duzych aglomeracjach to okolo 3100
    zl to jak dla mnie mieszkania za 7-8 tysiecy m2 to marza przeszlo 140%. 40%
    marze bylbym wstanie zaakceptowac no ale przy takim prezencie jaki funduja nam
    banki juz niedlugo stanieje do 4300-4500 za metr!
  • Gość: Adam IP: *.icpnet.pl 16.10.08, 22:46
    Marża dewelopera w Poznaniu, u którego pracuje wynosi średnio 28%.
    Dane z ostatniej iwestycji: Cena 1m2 mieszknaia na sprzedaż 6500
    brutto, koszt budowy 3200 brutto, działka 1200 brutto, koszty
    finansowe i inne okolo 700 zl. Koszty = 3200+1200+700=5100 zl. Mysle
    ze marza rzedu 25-30% jest odpowiednia za taki poziom ryzyka
    dzisiaj. Gdyby marza byla kolo 10% to lepiej wlozyc to na konto i
    miec Sw. spokoj.
    PS.
    Deweloprzey budujacy na tanszych dzialkach moga miec jeszcze nieco
    wyzsze marze,ale to sie konczy bo kredyt jest coraz drozszy a banki
    wybredne... Pozdrawiam :)
  • Gość: Mareczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 23:02
    Jestem developerem.
    1) Mam 0(zero) PLN. Wkładam na konto i po roku mam 0(zero)PLN.
    2) Mam zero PLN. Biore kredyt i buduję z marżą 10%. Po roku mam
    zarobek 10% z inwestycji np. 5mln czyli 500tyś.

    Pytnianie do developerów. Czy lepsze jest rozwiązanie nr 1 czy nr 2?

  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 16.10.08, 23:11
    Odpowiedz.
    Zostan developerem. Bedziesz po "maniu" zero za rok mial 5mln czy 500tys.
  • Gość: garfield69 IP: 201.227.188.* 16.10.08, 23:49
    A gdzies Ty sie Mareczku matematyki uczyl ?
    Nie wiedzialem, ze w Polsce kredyty daja na 0%.
    To Wy tam macie istny Paradise. :-)
  • Gość: 4g63 IP: *.acn.waw.pl 16.10.08, 23:17
    > Dane z ostatniej iwestycji: Cena 1m2 mieszknaia na sprzedaż 6500
    > brutto, koszt budowy 3200 brutto,
    >3200+1200+700=5100 zl. Mysle

    naprawdę te kilka cegieł na piętro kosztuje 3200? działka na piętro też 1200? i 700??
    co to za wyssane z palca bezsensy??
    jak na mój gust, to te pare cegieł, to jakieś 500zł, trochę farby 100zł, robocizna 50zł, działka 100zł za metropiętro razem wychodzi..... 750zł... 7 tys to jakieś 1000% marży, jest z czego schodzić, oj jest...
  • pklimas 17.10.08, 08:37
    A ile powinna kosztowac plomba u dentysty?
    5 minut borowania, 5 munyt grzebania plus 5 minut na załozenie pasty
    swiatłoutwardzalnej. Niech godzina robocizny wyniesie 60 zl. Za 20
    min robocizny zaplacimy 20 zl plus 10 zl za malutki kawałek "pasty"
    do zaklejenia dziury.
    Znasz dentyste co wyleczy zęba i załozy plombe swiatłoutwardzalna za
    30 zl?
  • Gość: gość IP: 62.29.165.* 17.10.08, 08:57
    Najnowsze materiały do plomb kosztują ok. 80-100 PLN za pojemniczek, który
    niezależnie od wielkości plomby jest jednorazowy (nie może być użyty ponownie
    choćby był jeszcze w 80% pełny). A w kosztach robocizny jest amortyzacja sprzętu
    (setki tysięcy złotych), gabinetu, obsługi formalnej + wolnych luk między
    pacjentami itp. itd. Reszta to opłata za know-how. Owszem, zarabiają dobrze, ale
    nie zazdroszczę im ciężkich studiów, praktyk i pracy. Jeśli Ty tak, to dlaczego
    się nie przekwalifikujesz i nie założysz własnego gabinetu?
  • Gość: mrówa IP: *.acn.waw.pl 17.10.08, 09:37
    Myślę że autorowi wypowiedzi o dentystach nie chodziło o zazdrośc, ani o
    licytacje czy dentyści zasługują na swoje zarobki, tylko oto że nie zawsze
    produkt finalny można prosto przeliczyc na wartośc zużyych materiałów, tak jak
    ktos powyżej liczył dla cegieł. Niepotrzebnie przybierasz taki zaczepny ton.
  • yoginka_pl 17.10.08, 12:30
    moja dentystka plombę zkłada godzinę, a jak dziura jest duża to i
    1,5 godz. Radzę Ci zmień dentystę bo to jakiś partacz. A poza tym
    dentysta musiał skończyć medycynę, potem jeszcze jakies
    specjalizacje, i kupić drogi sprzęt)

    Czepnij się lepiej fryzjerów, bo Ci zarabiają tyle co dentysci. A do
    prowadzenia interesu wystrczy grzebień i nozyczkii suszarka. 5 min
    pracy i 30 zeta. A jak trochę lepszy "specjalista" to i 100 za 0,5
    godziny zgarnia.
  • mara571 17.10.08, 11:08
    brakuje w twojej kalkulacji innych kosztow.
    Wyposazenie gabinetu nie jest tanie, czynsz za lokal tez.
    Jesli dentysta zatrudnia kogos do pomocy, (normalne w Eurpie) to pracownikami
    tez musi zaplacic.
  • zdzisiek66 17.10.08, 09:25
    > jak na mój gust, to te pare cegieł, to jakieś 500zł, trochę farby
    100zł, roboci
    > zna 50zł, działka 100zł za metropiętro razem wychodzi..... 750zł...

    Hej, to może założysz firmę budującą mieszkania po 750 zł za m2?
    Sukces rynkowy murowany. O ile ktoś będzie chciał kupić mieszkanie
    bez żadnych instalacji...
  • Gość: tt IP: 83.238.0.* 17.10.08, 16:36
    Policzyłeś koszty budowy garażu w Pierdziszowie Dolnym, budowanego
    przez obszczymurków spod sklepu GS.
    Rozmawiamy o mieszkaniach, nie o barakach socjalnych.
  • steady_at_najx 17.10.08, 00:03
    >Gdyby marza byla kolo 10% to lepiej wlozyc to na konto


    Heh kolego, od kiedy deweloperzy buduja za swoje pieniadze ktore "lepiej wsadzic na konto" ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.08, 09:17
    > Marża dewelopera w Poznaniu, u którego pracuje wynosi średnio 28%.
    > Dane z ostatniej iwestycji: Cena 1m2 mieszknaia na sprzedaż 6500
    > brutto, koszt budowy 3200 brutto, działka 1200 brutto, koszty
    > finansowe i inne okolo 700 zl. Koszty = 3200+1200+700=5100 zl.

    Z calym szacunkiem do Twoich wyliczen ale mysle ze GUS, ktory ma raporty od
    wszystkich developerow ma wiecej racji niz Ty z niewiadomego nam zrodla. A w
    porownaniu do raportu GUSu Twoje wyliczenia sa mocno zawyzone.

    Co by nie byc goloslownym polecam artykul:

    opinieekonomiczne.blox.pl/2007/11/Cena-metra-kwadratowego-mieszkania-wg-gus.html
  • arkaszka1 17.10.08, 09:26
    Co do kosztów budowy to można się z tobą zgodzić takie są, koszty
    ogólne też podałeś realne wartości, cena ziemi rozkładza się na
    piętra i rzadko przekracza 600-800 PLN ( chyba że SANDO na
    Chełmskiej), Poza tym przy budownictwie wielorodzinnym większość
    kosztu ziemi pokrywa koszt garażu podziemnego.
    W obecnych czasach nie ma łatwych biznesów, kto przegapi czas
    obniżek przegra, za papierowy zysk nie da się spłacić kredytu.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 10:22
    Złe wyliczenia - 3000 to średnia cena metra już z działką. Udział ceny działki w
    budynkach wielopiętrowych zmniejsza się wraz z ilością pieter. Po trzecie 10% to
    i tak za dużo, bo deweloperzy nie budują ze środków własnych, a z kredytów,
    jakby budowali ze środków własnych - mieli by wyższy zysk o oprocentowanie
    kredytu + koszty pozyskania tegoż...
  • Gość: brutto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.08, 10:38
    >działka 1200 brutto

    a podzielić np. przez 4 piętra?
  • Gość: devdev IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 15:27
    jeśli to prawdziwe wyliczenie to ostro przepłaciliście - proponowałbym spróbować
    sił w uprawie pietruszki albo czymś podobnym
  • Gość: lżunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 23:11
    Gość portalu: Jaa napisał(a):

    > > Jakoś przez głowe mu nie przejdzie, że można pobudzać popyt
    > > zmniejszając ceny mieszkań. Ciężko się odzwyczaić od 40% marży,
    co?
    >
    > Od jakiej marzy? 40%? Chyba zapomniales dopisac jedynki z przodu.
    Bo jesli
    > sredni koszt wybudowania metra kwadratowego w duzych aglomeracjach
    to okolo 310
    > 0
    > zl to jak dla mnie mieszkania za 7-8 tysiecy m2 to marza przeszlo
    140%.

    Nie myl marży z narzutem. Marża nie może być równa lub większa 100%.

  • krycha_z_gazowni 17.10.08, 09:57
    Brawo Dejot7!
    Ale wcześniej czy później to zrozumieją -
    nie będą mieli innego wyjścia.
    --
    www.for-ex.pl - cała prawda o
    handlu walutami
  • tepl 16.10.08, 17:29
    Bank to nie jest instytucja charytatywna, wspierająca marże deweloperów czy
    marzenia klientów bez grosza przy duszy.
    Bank po prostu dba o własny tyłek. Jeśli bank zakłada, że w najbardziej
    prawdopodobnym założeniu ceny mieszkań spadną z obecnego poziomu o 35% i nie
    chce podejmować zbędnego ryzyka, to udziela dziś kredytu na 65% obecnej
    wartości nieruchomości. Ma w ten sposób pełne zabezpieczenie na wypadek
    kłopotów kredytobiorcy. Jeśli kredytobiorca-optymista jest innego zdania w
    temacie zmian cen nieruchomości, to niech sobie sam ryzykuje pozostałe 35%.
    Jeśli straci pracę i nie będzie spłacał kredytu, to bank zlicytuje jego
    mieszkanie i łatwo odzyska kasę bez potrzeby egzekucji długów czy ich
    odsprzedaży (za marne grosze) firmom windykacyjnym.
    Jak już ceny spadną do wartości uznawanej przez bank za realną i pojawią się
    lepsze perspektywy gospodarcze to (jeśli KNF pozwoli) banki będą mogły znowu
    chcieć udzielać kredytów na 100% wartości nieruchomości.
    Niektóre, prowadzące bardziej ryzykowną politykę banki mogą obecnie w dalszym
    ciągu decydować się podjąć ryzyko utraty tych 35% środków, albo części z nich.
    Za to podjęcie ryzyka przez bank klient będzie musiał zapłacić wyższą marżą. W
    takich bankach lepiej jednak nie trzymać pieniędzy :-) Ta opcja zresztą
    wkrótce prawdopodobnie zniknie, bo uniemożliwi ją nowa rekomendacja KNF.
    Dodatkową przesłanką do wprowadzenia tej rekomendacji są wg mnie również plany
    udzielenia gwarancji rządowych na depozyty w polskich bankach do wysokości 50
    tys. euro (w zamian za gwarancje banki zostaną odgórnie zmuszone do
    prowadzenia mniej ryzykownej polityki).

  • allerune 17.10.08, 11:53
    > kłopotów kredytobiorcy. Jeśli kredytobiorca-optymista jest innego zdania w
    > temacie zmian cen nieruchomości, to niech sobie sam ryzykuje pozostałe 35%.

    Popieram w 100% :)

    --
    www.zarzadzanieczasem.com - Zarządzanie Czasem, Rozwój Osobisty
  • Gość: stephen prawnik IP: 213.17.149.* 17.10.08, 12:52
    widzę, że jednak niektórzy forumowicze potrafią myśleć racjonalnie -
    nic dodać nic ując do postu j.w.
  • mara571 17.10.08, 13:22
    Tepl napisal:
    "Jak już ceny spadną do wartości uznawanej przez bank za realną i pojawią się
    lepsze perspektywy gospodarcze to (jeśli KNF pozwoli) banki będą mogły znowu
    chcieć udzielać kredytów na 100% wartości nieruchomości."

    Zeby bylo normalnie trzeba utrzymac 20-30% wkladu wlasnego, wtedy nie bedzie ani
    gwaltownych spadkow ani podwyzek cen nieruchomosci tak jak w Niemczech czy Francji.
    Ale potrzebne sa banki hipoteczne z mozliwoscia docelowego oszczedzania w nich
    na zakup nieruchomosci, w ktorych oprocentowanie kredytu wynosiloby 5 do 6 %.
  • Gość: daa IP: *.eimperium.pl 16.10.08, 18:42
    To sa skutki

    a) Braku planow zagospodarowania przestrzenego ktore powoduja
    znaczny wzrost kosztow gruntow a przez to cen mieszkan
    b) Brak reakcji polskiego Rzadu czy RPP - gdy jest kryzys
    najbardziej oplacane jest wypuszczenie w obieg wiekszej ilosci
    pieniedzy np pozyczajac banka pieniadze na nizszy procent ale jak
    widzimy Polscy politycy maja gdzies aktualny kryzys gospodarczy
    c) Stopy procentowe sa za wysokie a z imflacja idzie takze walczyc
    na inne sposoby niz np podnoszenie stop procentowych. Przeciez jest
    telewizja publiczna ktora by moga puscic sporo spotow zachecajaca
    Polakow do sprawdzania cen w sklepach, do porownywania tych cen itd

    Ale to za trudne dla Polskich Politykow ktorzy czesto zaiwestowali w
    te grunty wiedzac wczesniej jaki bedzie plan zagospodarowania, wiec
    najpierw musza zarobic swi-----ki z sejmu

  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 16.10.08, 18:57
    > a) Braku planow zagospodarowania przestrzenego ktore powoduja
    > znaczny wzrost kosztow gruntow a przez to cen mieszkan
    To prawda. Brak planow to delikatnie mowiac skandal.

    > b) Brak reakcji polskiego Rzadu czy RPP - gdy jest kryzys
    > najbardziej oplacane jest wypuszczenie w obieg wiekszej ilosci
    > pieniedzy np pozyczajac banka pieniadze na nizszy procent ale jak
    > widzimy Polscy politycy maja gdzies aktualny kryzys gospodarczy
    Bzdura. Rzad nie jest od wypuszczania pieniedzy. RPP takze. Pieniadze musza miec pokrycie i realne oprocentowanie. Na kredyt zyli w USA i widac co sie stalo.

    > c) Stopy procentowe sa za wysokie a z imflacja idzie takze walczyc
    > na inne sposoby niz np podnoszenie stop procentowych. Przeciez jest
    > telewizja publiczna ktora by moga puscic sporo spotow zachecajaca
    > Polakow do sprawdzania cen w sklepach, do porownywania tych cen itd
    Bzdura. Z inflacja nie da sie walczyc w ten sposob a szczegolnie juz stosujac jednoczesnie obie Twoje propozycje B i C. One sie wzajemnie wykluczaja.

    Najwiekszym zaniedbaniem (poza brakiem planow zagosodarowania) jest niemrawosc KNF, ktora powinna juz 3-4 lata temiu zakazac kredytowania wiecej niz 65-70% inwestycji, wprowadzic uczciwe zasady obliczania zdolnosci kredytowej i utrudnic dostep do kredytow w dziwnych walutach jak ruble, korony, franki czy inne paciorki. Te wszystkie kroki bylyby z pozytkiem dla kraju i wszystkich obywateli (z wyjatkiem garstki developerow i spekulantow).
    Byc moze banda golodupcow, ktorzy nie maja nawet na kupno mebli do mieszkania nie zadluzylaby sie na reszte zycia i mialaby chocby na maselko do chleba.
  • Gość: krakol IP: *.218.151.252.static.telsat.wroc.pl 16.10.08, 19:31
    cwaniak sie znalazł... skąd masz kase co?? a co mają zrobić ludzie młodzi którzy nie mają nadzianych rodziców co?? zastanowiłeś się nad tym co mam iśc pod most żeby móc sobie masełko zjeść zastanów się....albo pracować mam może 20 lat żeby odłożyć następnie nie dostać kredytu bo będe za stary żeby go spłacić z ciebie ekonomista i analityk jak z koziej d..py trąba...
  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 16.10.08, 19:34
    Jak Cie nie stac na Maybaha to go nie kupujesz tylko jezdzisz taksowka. Tak samo jest z nieruchomosciami. Wbij to do swojej glowki raz na zawsze: "Nie stac mnie - nie kupuje!!"
  • Gość: vcx IP: *.tvgawex.pl 16.10.08, 20:41
    dokładnie jest jak opiszesz a dzieciarnia od razu by chciała mieć
    nowe mieszkanko. A nie łaska najpeirw pomieszkać w tanim bloku z lat
    60-tych potem przeprowadzic sie do takeigo z lat 90-tych a na koniec
    wybudować domek i za każdym razem nie poddać połowy kasy bankowi.
    No ale młodzież to od razu musi mieć nowy samochód z salonu i nowe
    mieszkanie od dewelopera a najlepiej dom
  • Gość: WW IP: *.interpc.pl 16.10.08, 21:33
    > A nie łaska najpeirw pomieszkać w tanim bloku z lat
    > 60-tych potem przeprowadzic sie do takeigo z lat 90-tych a na koniec
    > wybudować domek i za każdym razem nie poddać połowy kasy bankowi.

    Ostatnie 4 lata doprowadziły do absurdu, że te bloki z lat 60-tych mają cenę
    taką jak te nowe z 90-tych... skoro młodych ludzi "nie stać" na jakiekolwiek z
    nich to nie ma różnicy, na które wezmą kredyt.
  • Gość: koxiarz IP: 195.182.52.* 17.10.08, 11:54
    Gość portalu: vcx napisał(a):

    > dokładnie jest jak opiszesz a dzieciarnia od razu by chciała mieć
    > nowe mieszkanko. A nie łaska najpeirw pomieszkać w tanim bloku z
    lat
    > 60-tych potem przeprowadzic sie do takeigo z lat 90-tych a na
    koniec
    > wybudować domek i za każdym razem nie poddać połowy kasy bankowi.
    > No ale młodzież to od razu musi mieć nowy samochód z salonu i nowe
    > mieszkanie od dewelopera a najlepiej dom

    Stać mnie na obsługę kredytu i to ze sporą nawiązką, jednak pracuję
    od niedawna i nie dorobiłem się jeszcze oszczędności. Wyobraź sobie,
    że większą wartość ma dla mnie własne mieszkanie obecnie niż
    konieczność dopłaty bankowi 50% wartości pożyczonych pieniedzy w
    okresie następnych 20 lat. Dlaczego chcesz mi uniemożliwić, a raczej
    znacząco utrudnić zakup własnego domu? Czy przeraża cię falkt, że ty
    musiałeś sie użerać w sposób jaki opisałeś (3 przeprowadzki i
    przeskakiwanie z mieszkania do mieszkania) a ja moge od razu mieć
    własny domek, bo zarabiam wystarczająco żeby za niego spokojnie
    zapłacić przez nastęne 20-30 lat (w rzeczywistosci pewnie o wiele
    szybciej gdyż zawsze gdy mam wolne srodki to "nadpłacam" z akredyt).

    Niestety według mnie wyszła z ciebie zwyczajna zawiść, gdyż czesto
    ta "dzieciarnia" osiąga to na co ty pracowałeś całe życie w
    niespełna 10 lat. Tu tkwi największy problem takich osób jak ty, ale
    zrozum,że nawet jak tamten system nie dawał takich możliwości to nie
    jest powód by blokować je dla osób takich jak ja obecnie.

    PS. Regulacje ostrożnościowe powinny zostać wprowadzone już dawno,
    ale ja bym się raczej zajął nadmierną ekspansją kredytową w walutach
    obcych. Tu tkwi prawdziwe źrdło ryzyka, zwlaszcza, że banki nie
    martwiąc sie ryzykiem masowo sprzedawały te kredyty nawet gdy
    swiatowy kryzys był już oczywistym faktem, a kwestią czasu było
    gwałtowne osłabienie złotego.

    PPS. Skala wymaganego wkładu własnego powinna byc uzależniona od
    różnych parametrów, np. wysokości raty do miesięcznego dochodu,
    wartości innych zabezpieczeń(co z sytuacją gdy mam inną nieruchomość
    na której mogę ustanowic zabezpieczenie, żeby łącznie wyniosło ono
    150% wartości kredytu)? Uważam, że reakcja KNF jest niezbędna, gdyż
    spadek cen mieszkań jest nieuchronny, jednak obawiam sie, że reakcja
    KNF bedzie zbyt ostra, gdyz jest emocjonalna odpowiedzią na obecny
    kryzys(dowodem na kluczowy wpływ emocji jest fakt, że KNF dopiero
    teraz taką rekomendację zamierza wydać, podczas gdy o skali
    problemów światowej gospodarki było wiadomo przynajmniej 6-9
    miesięcy temu). Jak zwykle spóźniona reakcja na głośne wydarzenia,
    która zapewne przez swą ostrość przyczyni sie do wylania dziecka z
    kąpielą.
  • mara571 17.10.08, 13:37
    i to sie dopiero po paru kleskach zmieni.
    koxiarz, zapiemietaj sobie, ze w zyciu pewna jest tylko, ze kiedys musimy odejsc
    z tego swiata.
  • Gość: Boso oraz Kaczo IP: *.natpool6.outside.ucf.edu 16.10.08, 21:54
    Nie stac mnie, nie kupuje? Chyba wiekszosci Polakow wciaz
    "nie stac"... Coz, mieszkanie w Polsce to wciaz LUKSUS!
  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 16.10.08, 22:13
    > Nie stac mnie, nie kupuje? Chyba wiekszosci Polakow wciaz
    > "nie stac"... Coz, mieszkanie w Polsce to wciaz LUKSUS!

    Dokladnie. Zgadzam sie z Toba. Juz pisalem wczesniej, ze sytuacja gdy nieruchomosci sa drogie nie jest korzystna dla ludzi (poza pewnymi oczywistymi wyjatkami). Ja tylko pisalem co do tego doprowadzilo: owczy ped niedouczonych golodupcow, ktorzy na wyscigi zadluzali sie na reszte zycia pchajac kase w kieszenie developerow i spekulantow. Niestety KNF nie pomyslal za nich i w odpowiednim czasie nie uregulowal rynku kredytow hipotecznych ograniczajac ich dostepnosc dla dobra wlasnie tych ludzi. To doprowadzilo do takiego koszmarnego wzrostu cen.
    Teraz napisze cos takiego, ze az nie moge uwierzyc, ze to napisze. Nie jestem zwolennikiem podatkow ale uwazam, ze wysoki podatek katastralny tez pomoglby ucywilizowac rynek nieruchomosci. Mozna byloby wysoko opodatkowac niezamiesznakne przez wlascicieli mieszkania/domy oraz przede wszystkim niezabudowane dzialki budowlane. To pomieszaloby szyki spekulantom.
  • Gość: i lokaty opodatkow IP: *.nsm.pl 16.10.08, 22:18
    i lokaty, niech nie kitrają tylko konsumują, to się trochę gospodarka rozrusza
  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 16.10.08, 22:25
    > i lokaty, niech nie kitrają tylko konsumują, to się trochę gospodarka rozrusza

    Zyski z lokat (a takze funduszy, akcji itp) sa juz opodatkowane stawka 19%. Nadmierne opodatkowanie lokat spowodowaloby wyplyw kapitalu do bankow zagranicznych a to nie byloby korzystne dla gospodarki.
  • Gość: Fred IP: 193.201.139.* 17.10.08, 09:17
    napisałem lokaty, a nie odsetki od lokat
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 10:36
    Już jest zanadto opodatkowana.... 1/5 zysku z lokaty to dużo...
  • tonyw 17.10.08, 04:39
    Ada$, opadatkowanie czegokolwiek grozi i powoduje wiele negatywnych
    i nieoczekiwanych skutkow. Podatki za grunty spowoduje ze
    wlasciciele ich znajda sposob ulgi od nich i z pewnoscia nie oddaza
    ich zadarmo dla ciebie po to tylko bys ty mogl budowac tanie
    mieszkania. Rynek jest jedyna wlasciwa wyrocznia sposobu uzycia
    srodkow materialnych i kapitalowych. Jedyne co jest wazne to to aby
    ten opiekunczy rzad nie ingerowal w jego operacje. Mieszkania beda w
    Polsce tanie bo one musza byc dostepne finansowo dla przecietnego
    Polaka. Pozyczki w tym wypadku wypatrzaja ta dostepnosc a juz 100%
    czy 130% LTV pozyczki sa zwyklym oszustwem dla przyszlego
    wlasciciela. Tak ze jak widzisz, albo bedziecie miec rynek mieszkan
    z dostepnymi cenami albo mieszkan wcale nie bedzie jak za komuny.

  • zdzisiek66 17.10.08, 09:37
    Mozna byloby wysoko opodatkowac niezamiesznakne
    > przez wlascicieli mieszkania/domy oraz przede wszystkim
    niezabudowane dzialki b
    > udowlane. To pomieszaloby szyki spekulantom.

    Cudowny pomysł. Ale po co się rozdrabniać, może od razu konfiskata?
    Kupiłeś działkę, ale nie stać cię na razie na budowę? Zabieramy i
    dajemy za darmo komuś, kogo stać na budowę. Koleś wybudował sobie
    dom 200 m2 na podarowanej przez państwo działce? To super,
    zostawiamy mu 20 m2, a na reszcie kwaterujemy 4 biedne rodziny.
    Żadne eksperymenty, tylko stare sprawdzone socjalistyczne metody.
  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 18:11
    > Cudowny pomysł. Ale po co się rozdrabniać, może od razu konfiskata?
    > Kupiłeś działkę, ale nie stać cię na razie na budowę? Zabieramy i
    > dajemy za darmo komuś, kogo stać na budowę. Koleś wybudował sobie
    > dom 200 m2 na podarowanej przez państwo działce? To super,
    > zostawiamy mu 20 m2, a na reszcie kwaterujemy 4 biedne rodziny.
    > Żadne eksperymenty, tylko stare sprawdzone socjalistyczne metody.

    Chyba zbytnio popusciles wodze fantazji :-) Nikt nikomu nie chce nic zabierac.
    Chore jest, ze przedmiescia naszych miast wygladaja tak: domek,pole,domek,pole,...
    Pytam sie, dlaczego jako mieszkaniec gminy mam placic za infrastrukture ktora nie jest wykorzystana? Dlaczego zamiast budowy 1km wodocaigu trzeba zbudowac 3km, bo kilku wlascicieli dzialek nie stac na budowe lub poprostu dzialka jest dla nich lokata kapitalu? Dlaczego ja mam jezdzic 2km dalej do pracy przez tereny polwiejskie?
    Podatek katastralny jest normalnym podatkiem, ktory placi sie w Europie. Sa juz sprawdzone wzory z ktorych mozna skorzystac.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 10:34
    Podatek katastralny po za zwiększeniem się korupcji nic nie da....
  • Gość: koxiarz IP: 195.182.52.* 17.10.08, 11:38
    Gość portalu: Ada$ napisał(a):

    > Jak Cie nie stac na Maybaha to go nie kupujesz tylko jezdzisz
    taksowka. Tak sam
    > o jest z nieruchomosciami. Wbij to do swojej glowki raz na
    zawsze: "Nie stac mn
    > ie - nie kupuje!!"

    A ty wbij do tej swojej durnej główki, że kredyt zwłaszcza na cele
    mieskzaniowe to cos co państwo powinno wpsierać, a nie utrudniać.
    Oczywiście nie znaczy to, że mamy dopuszczać do rozluźnienia
    polityki kredytowej, bo wtedy wszyscy poniesiemy koszty nadmiernej
    chciwośći banków(w zasadzie nie samych banków co sprzedawców tychże
    kredytów, żyjących z prowizji).

    Wszyscy musicie zrozumieć, że ograniczenie możliwości nabycia
    własnego domu wygna młodych z tego kraju. Dlaczego> Wyobraź sobie,
    że za wynajem durnej klitki w Warszawie(tu studiowałem i zacząłem
    karierę, więc o niej piszę) trzeba wyłożyc ok. 1,5 tys. PLN
    miesięcznie, co mocno narusza dochód do dyspozycji człowieka. Jeżeli
    będę musiał odłożyć najpierw jakieś 100 tys PLN, by wogóle myśleć o
    zaciągnieciu kredytu na własne M to strace 10 lat czasu i ok 180 tys
    PLN które popłyną do kieszeni wynajmującego.

    Naprawdę stać mnie, żeby spokojnie płacić te 1500 PLN miesięcznie
    przez nastepne 25 lat bez większego ryzyka niewypłacalności. Nie
    wiem dlaczego mam wiec czekać i szarpać się najpierw przez 10 lat by
    uzbierać z wielkim trudem te 30-40% wartości nieruchomości płacąc w
    tym czasie kolejne 40% do kieszeni wynajmujacego mi mieszkanie? W
    przeciągu tych 10 lat, gdy musiałbym odkładać i płacić zdąrzyłbym
    spłacić pewnie 50-60% kredytu, przy czym rata zjadałaby mi mniej niż
    35% dochodu?

    Czy rzeczywiście jestem tak ryzykownym Klientem, by wymagać ode mnie
    kapitału własnego? Zastanawiam sie po prostu, czy kredyt udzielony
    mi, z ratą stanowiąco 30% mojego dochodu jest ryzykowniejszy niż
    kredyt z ratą na 50% dochodu (dodatkowo w waliucie obcej brr.) ale
    na 70% wartości mieszkania. Uważam że banki powinny mieć swobodę w
    decydowaniu o tym komu, na jakich warunkach i z jakimi
    zabezpieczeniami udzielić kredytów, a rekomendacje ostrożnościowe
    mogłyby np. pójść w stronę konieczności modyfikacji współczynnika
    ryzyka dla kredytów udzielonych na 100% wartości nieruchomości. to
    nie zamykałoby drogi do własnego mieszkania takim osobom jak ja, ale
    bankom nie opłacało by się udzielać takich kredytów osobom o zbyt
    niskich dochodach.

    Szkoda, że w Polsce pokutuje jeszce myslenie w stylu "nie stac cię
    to nie kupuj", przy czym "nie stać" wiekszośc rozumie dosłownie
    jako "nie masz wystarczajaco gotowizny", tymczasem przyszłe wpływy z
    tytułu prowadzonej działalności (czy to praca na etacie czy własna
    firma) są również źródłem majątku, choć obarczonym ryzykiem i
    dlatego zostają moga być zamienione na realną wartośc obecnie tylko
    kosztem oprocentowania.

  • steady_at_najx 17.10.08, 13:36
    > A ty wbij do tej swojej durnej główki, że kredyt zwłaszcza na cele
    > mieskzaniowe to cos co państwo powinno wpsierać, a nie utrudniać.


    Tylko przy normalnych cenach a nie cenach rozdmuchanych. Nie zycze sobie zeby Panstwo z moich wypracowanych podatkow wspieralo oligarchow budowlanych w gromadzeniu kolejnych miliardow. Juz wiekszym obowiazkiem Panswa bylo by budowanie mieszkan przy scislej kontroli.

    > Naprawdę stać mnie, żeby spokojnie płacić te 1500 PLN miesięcznie
    > przez nastepne 25 lat bez większego ryzyka niewypłacalności. Nie
    > wiem dlaczego mam wiec czekać i szarpać się najpierw przez 10 lat by
    > uzbierać z wielkim trudem te 30-40% > Naprawdę stać mnie, żeby spokojnie płacić te 1500 PLN miesięcznie


    w hossie masz 1500 w bessie bedziesz mial 2200. Jesli dla Ciebie 30 % przez 10 lat jest problemem to jakos tego "spokojnie" nie widze. Cos sam sobie przeczysz.

    Musisz zrozumiec ze pretensje ze ktos nie chce dawac Ci czegos sa smieszne w kapitalizmie. Bank kalkuluje ze mu sie to nie oplaca i nie daje. Jego prawo. Natomiast Ty wykazujesz dziwna zlosc ze "ktos nie chce dawac".
    To akurat uwazam za sluszna polityke bo wszystko wskazuje na to, ze ceny nieruchomosci poleca wiec dla banku taki kredyt staje sie ryzykowny bo pozniej okaze sie ze dostaje on nieruchomosc ktora jest o te wlansie 30% mniej warta.

    Mamy kapitalizm. Chcesz miec, zarob a nie miej pretensje ze ktos nie chce dawac. Nie stac Cie - musisz wynajmowac albo mieszkac z mama. Niestety.
    Masz niskie dochody a jednoczesnie roscisz sobie prawa do drogich rzeczy "no bo sa za latwe pieniadze"

    Powiedzenie "nie stac nie kupuj" pokutuje teraz na calym swiecie. Gdyby sie do niego stosowano nie byloby teraz tego calego finansowego smrodu.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 18:02
    > A ty wbij do tej swojej durnej główki

    Idz lepiej odrob lekcje bo cie z gimnazjum wywala.
    A w przyszlosci zachowaj kulture rozmawiajac z kims, bo ten ktos moze zechciec wbic ci ta kulture do glowki a wtedy moze bolec.
  • yoginka_pl 17.10.08, 12:49
    Krakol
    ruszyła mnie Twoja wypowiedz. Krakol Ty nic nie zrozumiałes z tego
    o czym ostatnio trąbią media. Kryzys jaki nam sie szykuje jest
    wynikem tego, ze tacy gołodupcy jak Ty brali kredyt na który ich nie
    było stac, zeby spełnić swoje marzenie o własnym M. Jaki jest efekt
    nie spłacają kredytu, domy poszły pod młotek. Czyli cudów nie ma,
    nie można zyć ponad stan.

    CUDÓW NIE MA trzeba wziąć się do roboty i zarobić, jesli mamusia nie
    dała i szczescia w totka nie masz

    Gość portalu: krakol napisał(a):
    cwaniak sie znalazł... skąd masz kase co?? a co mają zrobić ludzie
    młodzi którz
    > y nie mają nadzianych rodziców co?? zastanowiłeś się nad tym co
    mam iśc pod mos
    > t żeby móc sobie masełko zjeść zastanów się....albo pracować mam
    może 20 lat że
    > by odłożyć następnie nie dostać kredytu bo będe za stary żeby go
    spłacić z cieb
    > ie ekonomista i analityk jak z koziej d..py trąba...
  • Gość: ZnowuJa IP: *.eimperium.pl 16.10.08, 19:38
    > > b) Brak reakcji polskiego Rzadu czy RPP - gdy jest kryzys
    > > najbardziej oplacane jest wypuszczenie w obieg wiekszej ilosci
    > > pieniedzy np pozyczajac banka pieniadze na nizszy procent ale
    jak
    > > widzimy Polscy politycy maja gdzies aktualny kryzys gospodarczy
    > Bzdura. Rzad nie jest od wypuszczania pieniedzy. RPP takze.
    Pieniadze musza mie
    > c pokrycie i realne oprocentowanie. Na kredyt zyli w USA i widac
    co sie stalo.


    I USA na tym dobrze wyszlo - czy wiesz ze UE jest opozniona za USA
    az ok 25-30 lat??

    USA maja najlepszych ekonomistow z porownaiem z Niemcami - USA
    deficyt handolowy na maxa - ogrom Niemcow emigruje do USA - w
    zeszlym roku wyjechalo z Niemiec w swiat az 180 000 Niemcow. Niemcy
    ogromny eksport i to na Plus - ludzie uciekaja z kraju.

    > > c) Stopy procentowe sa za wysokie a z imflacja idzie takze
    walczyc
    > > na inne sposoby niz np podnoszenie stop procentowych. Przeciez
    jest
    > > telewizja publiczna ktora by moga puscic sporo spotow
    zachecajaca
    > > Polakow do sprawdzania cen w sklepach, do porownywania tych cen
    itd
    > Bzdura. Z inflacja nie da sie walczyc w ten sposob a szczegolnie
    juz stosujac j
    > ednoczesnie obie Twoje propozycje B i C. One sie wzajemnie
    wykluczaja.

    B i C nie sie wzajemnie nie wykluczaja - B mowi o wypuszczeniu
    wiekszej ilosci pieniedzy ale zrobione z glowa. WIeksza ilosc
    pieniedzy zwiekszy zakupy konsumentow, zwiekszy produkcje. A co do
    inflacji to powiem tak wieksza konsumcja, wieksza produkcja
    ZMniejsza inflacje. BO jesli sklep sprzedaje 100 telefizorow - to
    moze zmniejszyc cene itd Tak wlasnie dziala USA

    Walka z inflacja powoduje ze czlowiekowi zostaje wiecej w portelu bo
    zamniast kupic koszulke za 50 zloty kiedy nie patrzy na ceny, to jak
    bedzie patrzyl to kupi az dwie za 25 zloty

    Wlasnie tak dziala gospodarka USa
  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 16.10.08, 19:51
    > I USA na tym dobrze wyszlo - czy wiesz ze UE jest opozniona za USA
    > az ok 25-30 lat??
    >
    > USA maja najlepszych ekonomistow z porownaiem z Niemcami - USA
    > deficyt handolowy na maxa - ogrom Niemcow emigruje do USA - w
    > zeszlym roku wyjechalo z Niemiec w swiat az 180 000 Niemcow. Niemcy
    > ogromny eksport i to na Plus - ludzie uciekaja z kraju

    W USA jest gospodarka rynkowa ze wszystkimi tego plusami i minusami. Opoznienie UE (jest opoznienie ale z 25-30 lat to lekko przesadziles) wynika z socjalistycznej gospodarki wiekszosci krajow UE. A Niemcy uciekaja przed wysokimi pdatkami, ktore musza placic na zasilki dla mieszkajcych tam Turkow, Arabow i innych nierobow.

    > B i C nie sie wzajemnie nie wykluczaja - B mowi o wypuszczeniu
    > wiekszej ilosci pieniedzy ale zrobione z glowa. WIeksza ilosc
    > pieniedzy zwiekszy zakupy konsumentow, zwiekszy produkcje. A co do
    > inflacji to powiem tak wieksza konsumcja, wieksza produkcja
    > ZMniejsza inflacje. BO jesli sklep sprzedaje 100 telefizorow - to
    > moze zmniejszyc cene itd Tak wlasnie dziala USA
    >
    > Walka z inflacja powoduje ze czlowiekowi zostaje wiecej w portelu bo
    > zamniast kupic koszulke za 50 zloty kiedy nie patrzy na ceny, to jak
    > bedzie patrzyl to kupi az dwie za 25 zloty
    To juz testowalismy w Polsce pod koniec lat 80. W Zimbabwe testuja to teraz. Drukuja kase a towarow nie przybywa. Jakos Twoja teoria sie nei sprawdza w praktyce :-)
    W praktyce aby kraj sie bogacil (i jego obywatele) wzrost ilosci pieniadza powodowany jest przez wzrost PKB. Wtedy takie pieniadze maja pokrycie w towarach i uslygach i nie powoduja hiperinflacji.
    W przypadku gdy nagle podwoimy ilosc pieniadza, ilosc koszulek nie podwoi sie i ta Twoja koszulka bedzie kosztowala dea razy drozej.
    Proste - szkoda, ze tak niewielu ludzi to rozumie.
    Pieniadz ma jedynie wartosc towaru, ktory mozna za niego kupic (ewentulna wartosc opalowa banknotow mozemy pominac :-) )
  • Gość: Boso oraz Kaczo IP: *.natpool6.outside.ucf.edu 16.10.08, 22:00
    "Wlasnie tak dziala gospodarka USa?
    ------------------------------------------------------------------
    I stad mamy teraz w USA inflacje (ponad 6-7% i wciaz rosnie),
    stagnacje, kryzys kredytowy, wielki kryzys bankowy i
    olbrzymi dlug panstwowy?
  • Gość: zUSA IP: 67.159.45.* 17.10.08, 00:12
    Mieszkam w USA od 15 lat jako czlowiek z PhD.
    Niemcy UCIEKAJA teraz z USA. Nasza gospodarka USA jest na krawedzi BANKRUCTWA.
    Wybacz ale Twoja wiedza na temat naszych realiow w USA
    jest FATALNA. Nie porownuj popytu na elektronike do popytu na mieszkania. W USA
    mieszkanie jest rownie niedostepne jak w Polsce
    dla mlodych ludzi. ZWLASZCZA TERAZ. Kiedys bylo tak jak i u Was bylo.
    Czasy sie skonczyly. Tylko Banki dostaja dokapitalizowanie. Szary czlowiek
    laduje na ulicy. Taki jest swiat.
    jestem w USA tylko dlatego ze kocham ten kraj w dobre i zle dni.
    jesli bym patrzyl na ekonomie to jak niemcy bym WYJECHAL.
    Niemcy nie moga miec podwojnych obywatelstw jak inne narodowosci.


    > USA maja najlepszych ekonomistow z porownaiem z Niemcami - USA
    > deficyt handolowy na maxa - ogrom Niemcow emigruje do USA - w
    > zeszlym roku wyjechalo z Niemiec w swiat az 180 000 Niemcow. Niemcy
    > ogromny eksport i to na Plus - ludzie uciekaja z kraju.
  • Gość: alus IP: 194.183.32.* 16.10.08, 19:52
    Zgoda pełna. Szkoda że ludzie nie wiedzą jaka instytucja do czego służy oraz kto
    tak naprawdę emituje pieniądze w kraju. Także nie zdają sobie sprawy do czego
    służy fundusz gwarancyjny oraz jak działa rynek wewnętrzny kredytowania. No ale
    czego spodziewać się od ludzi, którzy nie mając żadnego wkładu marzą o pałacach
    na które ich nie stać. Przez takich jak oni ceny są takie jakie są. A JWC czy
    inne Polnordy niech nie płaczą, bo same walnie przyczyniły się do tej sytuacji
    jaką mamy. Garaż (czytaj linia 1,5x2m na betonie) kosztujący 50 tysiaków.
    Paranoja. Teraz zejdą trochę na ziemię i zaczną bardziej się starać o klienta, a
    nie "stan deweloperski - bez kaloryferów i podłogi" :)
  • Gość: Fred IP: *.nsm.pl 16.10.08, 20:37
    a z czego Wy żyjecie, że Wam się wszystkim wydaje, że to tylko deweloperów i
    banki dotknie ?
    a ... robicie kuchnie na wymiar, no tak Was nie dotknie,
    a ... kafle kładziecie, no tak Was to też nie dotknie
    i tak dalej ..
  • Gość: j77 IP: *.fbx.proxad.net 16.10.08, 23:44
    po 1sze pisz po polsku, gdyz twojego belkotu nie da sie zrozumiec,
    co to jest banka (niestety nie znam finskiego i nawet czeskiego)
    nadal po 1sze, mistrzu idziesz na nobla: twoja kosmiczna teoria o
    dodruku pieniadza byla juz kilka razy weryfikowana w praktyce i co?
    (gowno i ogolna rozpierducha)
    po2gie- co to jedt imflacja?
    po 2gie, jeszcze raz-o co ci chodzi z tv i sprawdzaniem cen?
    po ostatnie- albo wracaj do szlaczkow w kajetach,w zerowce, albo
    zmien lekarza, bo obecny cie oszukuje
  • Gość: ZnowuJA IP: *.eimperium.pl 17.10.08, 10:39
    Kontrolowany dodruk pieniedzy jest bardzo skuteczny w rozwoju gospodarki. A to ze w Zimbawe, Polsce, Ukrainie nie potrafiono tego zrobic to problem tych krajow. To nie moja wina ze ekonomisci z USA umia zrobic to bez problemu, a Polscy pseudo ekonomisci nie potrafia - bo jakby mogli to zrobic jak tutaj od od ok 100 lat nie zrobiono reform na uczelniach, Polskie uczelnie sa na poziomie tych amerykanskich sprzed 1900 rokiem

    I dlatego dolar idzie w gore a euro w dol, dlatego giela w USA idzie w gore a EU w dol

    Wiesz dlaczego tak jest? Bo Europa wymordowala wlasnych ekonomistow, do tego zamklnela untalentowanym droge do kariery np brak reform systemu szklonistwa wyzszego, a pozatym w USA jest inna droga kariery dla osob odpowiedzialnych za gospodarke - tam te stanowiska dostaja osoby naprawde wybitnie utalentowane z ekonomi, w europie dostaja te stanowiska politycy. Polska coz teraz ma dobrego ministra finansow ale w poprzednich latach bylo gorzej.

    A wpuszczenie pieniedzy na rynek nie oznacza inflacj - oznacza wzrost PKB - ale ty nie wiesz jak to zrobic? W USA wiedza jak!

    A co do rozwoju USA to tak wyprzedzaja europe o 25-30 lat. oni by musieli miec -50% PKB by byc na poziomie takiej UE. A z tego co wiem Polska jest za USA ok 60 lat

  • yoginka_pl 17.10.08, 13:12
    ale w kazdym kraju następuje wzrost ilosci piniądza, jest to tzw.
    kreacja pieniądza. Nie da się utrzymywac stałej ilości pieniądza w
    obiegu gospodarczym. Przeciez gospodarka sie rozwija i ten rozwoj
    trzeba zrównowazyć dodatkowym pieniądzem. A własciwie odwrotnie.
    Najpierw kreujemy pieniądz pod te nowe inwestycje. Do kreacji
    pieniądza dochodzi podczas udzielania kredytow pod nowe inwestycjie.

    Jak pokazuje obecny kryzys nie da się kreować pieniądza sztucznie
    (tzn w oderwaniu od realnego rozwoju gospodarki). Bo to co stało się
    w USA to była sztuczna kreacja pieniądza. Próba przechytrzenia
    rzeczywistości i efekty tego sa jak widac opłakane. Straca na tym
    wszyscy przez recesje i lata spowolnienia gospodarczego. Morał z
    tego taki, ze wyżej dup.y nie podskoczysz.
  • Gość: filutek IP: *.swidnica.mm.pl 19.10.08, 17:07
    ..myślę sobie tak...nigdy nie byłeś w USA Twoje "naukowe wywody" o
    tzw. AMERYCE/czyt.USA/ mają się tak do faktów jak koń do koniaka czy
    rum do rumaka.Pojedź tam,poobserwuj uwaznie conajmniej przez 10 lat
    i ...możemy wrócić do rzeczowej dyskusji na temat różnic pomiędzy
    USA a Europą itd.Sprawa nie jest aż tak prosta jak Ci się
    wydaje.Dyskusje są jednak pożądane pozdrawiam i zyczę sukcesu.
  • kotdachowy 16.10.08, 18:47
    Skoro banki nie przyznaja kredytow to ludzie nie kupuja. Widac to po
    samochodach, dealerzy obnizyli ceny to i w nieruchomosciach to sie stanie.
    --
    kopiemalarskie.pl
    idealne na prezent portrety ze zdjecia, kopie obrazow i inne
  • Gość: czechofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 11:35
    Tylko deweloperzy już przestali budować nowe mieszkania. Za rok,
    półtora będziesz mógł kupić apartament po 15 tys, albo używane w
    cenie jak teraz nowe.
  • Gość: arkaszka1 IP: *.chello.pl 18.10.08, 22:08
    To dobrze bo teraz prawdziwe apartamenty po 30 tys były:). I super
    ze fajne urządzone mieszkania będą w cenie obecnego stanu
    developerskiego:). No i super że developerzy przestali budować
    mieszkania, czas aby mieszkania budowali budowlańcy mniej partactwa
    będzie:)
  • warszawa229 16.10.08, 18:49
    kanie i teraz placza ze im ruch spadnie. To straszne. Panie Szanajca
    przeciez mialo byc tylko drozej?? Bo brakuje 3 mln mieszkan!!
    Osiedle Regaty mialo miec dojazd w postaci "promu" niestety
    wodnego:)

    sytuacja jest identyczna jak bylo jeszcze niedawno z cenami aut
    gdzie dealerzy na sile wraz z pismakami wmawiali ludziom ze musimy
    do zachodu rownac, jak sie skonczylo? obnizkami o 20-30% za ceny aut
    a dodatkowo wyposazenie ze kolejne 10-20% tak samo bedzie z
    mieszkaniami.

    biedni tylko Ci co kupili po 10tys za m2.... kula w leb im zostala
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 19:16
    i bardzo dobrze; jasna sprawa, że ceny spadną i dzięki temu
    mieszkania będą bardziej dostępne; ciekaw jestem tylko ile za kilka
    lat będą kosztować waluty, bo złoty jest chyba moooooocno
    przeszacowany - porównując ceny dóbr i usług w Polsce i innych
    krajach.
    ------------
    www.allegro.pl/item458057435_prezent_pieniadze_banknoty_zmielone_brykiet_drewno.html
  • Gość: Tomek IP: *.pentacomp.com.pl 17.10.08, 10:04
    No wiesz, ceny samochodów mamy na tym samym poziomie lub większym niż w
    cywilizowanej części Europy. Więc do zachodu już dorównaliśmy.

    Mieszkania dramatycznie nie spadną, bo za dużo ludzi ich potrzebuje. Wzrosną
    ceny wynajmu, co już widać, bo Ci którzy potrzebują mieszkania nie będą mieli
    kasy na jego zakup.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 10:48
    Ci którzy potrzebowali i ich bylo stać, juz kupili, reszty albo nie stać, albo
    mają gdzie mieszkać, chcą co najwyżej poprawic komfort mieszkania. Ale ci nie
    godzą się na każdą cenę, albo na "apartamenty", których wysokość jest niższa niż
    mieszkań w blokach z wielkiej płyty...
  • Gość: inwestor IP: *.sileman.net.pl 16.10.08, 18:52
    Zatem za kilka lat będzie znacznie drożej, skoro mieszkań brakuje a nowych się
    nie będzie budowało. Czyli teraz wątpliwa korekta 10% a już za pół roku czy
    najdalej rok ostra jazda do góry - oprocentowanie kredytów będzie maleć wraz z
    malejącą inflacją. Więc - teraz może trochę spadnie żeby potem znacznie
    wzrosnąć. A do tego jeszcze rosną czynsze - więc kto ma wam niby sprzedać te
    przecenione mieszkania. Każdy kto ma choć trochę oleju w głowie i nie
    potrzebuje na gwałt gotówki będzie trzymał!
  • Gość: oleg IP: *.spray.net.pl 16.10.08, 19:01
    trzymaj investor! ja ci radze ... trzyyyymaaaj mocno.
  • Gość: znawca IP: *.chello.pl 16.10.08, 19:03
    Komornicy beda sprzedawac oraz syndykowie mas upadlosciowych
    sp.Deweloperskich.!
  • Gość: Paweł IP: *.sds.uw.edu.pl 16.10.08, 19:11
    Hahahahahahahahahahahahahahahaha. No nie mogę,
    hahahahahahahahahahaha, tak nie będą budować, a wybudowane będą
    trzymać uuuu jak będą trzymać. Do końca świata chyba. Człowieku
    zrozum, albo masz pieniądze i jesteś klientem albo ich nie masz i
    nim nie jesteś. Większość ludzi w tej chwili nie ma pieniędzy na
    oferowane przez deweloperów ceny ani szans na uzyskanie kredytu. I
    nie zmieni się to za tydzień, 2 a nawet rok. Więc niech trzymają, a
    nowych nie budują, niech sprzedają pietruszę na zielaniaku, też z
    40% marżą... tam się obłowią. Za parę lat mieszkania będą budowane
    po normalnych cenach, na gruntach kupionych za normalne pieniądze.
    Robotnikowi zapłaci się normalnie i materiały będą miały normalne
    ceny. Pazerność wyeliminuje z rynku idiotów.
  • Gość: inwestor IP: *.sileman.net.pl 16.10.08, 19:29
    Cenę ustala rynek - to funkcja podaży i popytu. Skoro się mało buduje i jest
    duży popyt to sprzedaż będzie wyglądała jak licytacja - kto da więcej ten kupi.
    Przy niskiej podaży nie będzie "normalnej ceny" - wystarczy spojrzeć jak wygląda
    to np. w Petersburgu, Moskwie czy Kijowie. To tak samo jak z innymi towarami,
    które są droższe w Polsce niż na Zachodzie - mała podaż, mała konkurencja między
    importerami a duży popyt na różne "zachodnie cuda". Ale tłum myśli, że jak
    wzrosło to musi i spaść - może spadnie, za 30-40 lat. PS. na rynku większość
    zwykle nie ma racji
  • Gość: kinga IP: *.wroclaw.mm.pl 16.10.08, 19:56
    Zapominasz o jednym - popyt jest wtedy gdy jest ZDOLNOŚĆ NABYWCZA. To
    że brakuje mitycznych 3 mln mieszkań - dla ludzi ściśniętych w
    mieszkaniach socjalnych - nie ma znaczenia. Ich NIGDY nie będzie stać
    na własne mieszkanie - nawet jak będzie kosztować po 3000 pln za 1
    mkw.
    To jaki jest rzeczywisty popyt - widać w tej chwili - deweloperzy
    nachalnie proszący się o kupno ich wyrobu. Mimo że obniżają ceny -
    klienci przepadli.
  • yoginka_pl 17.10.08, 13:25
    obawiam się Kinga ze inwestor i tak tego niezrozumie.

    Inwestor OK jest potrzebne ok. 3 mln mieszkań, ale popyt to ludzie
    którzy potrzebują i maja za co kupic. W najblizszym czasie szykuje
    się recesja a więc zwolnienia z pracy i raczej obnizka niż podwyzka
    pensji a do tego podniesienie wymagań dla kredytobiorców.

    Poza tym pieniądz który do niedawna płynał od emigrantów szerokim
    stumieniem bedzie wystchał, a te pieniądze w sporym stopniu
    napedzały naszą gospodarkę . Myśle ze wsrod tych ludzi bedzie wielu
    którzy stracą mieszkania bo to własnie oni ostatnimi czasy zaciągali
    kredyty liczac na dobry zarobek. A częśc z nich te prace straci na
    pewno.
  • Gość: oleg IP: *.spray.net.pl 16.10.08, 20:30
    3maj investor!!! Trzymaaaaaaaaaaj!!!!!! Masz przepiekna wrecz
    strategie! Bedzie jak w Moskwie!! Bedziemy mieli 10000 miliarderow
    bo w Polsce mamy wiecej ropy niz w Iraku, a gazu wiecej niz w
    Norwegii :)

    I pamietaj, ze nawet jesli sie ze mna nie zgadzasz to trzymaaaaaj!
    trzymaj!
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 17.10.08, 00:15
    Ropa juz tylko po 70 dolarow za barylke. Bardzo prawdopodobne, ze
    ceny mieszkan w Moskwie podaza wkrotce za cenami ropy.
  • Gość: Michał IP: *.chello.pl 16.10.08, 21:00
    > Cenę ustala rynek - to funkcja podaży i popytu.
    Dokładnie!!! Tylko, że teraz jest podaż (jest wiele inwestycji,
    które zostały już ukończone, a zostało do sprzedania 20-50%
    mieszkań), a nie ma poytu. Dlatego ceny spadną. To, że brakuje 3
    milionów mieszkań nie oznacza, że jest taki popyt.
  • Gość: bolo IP: 159.33.10.* 16.10.08, 21:00
    Prosze poczytaj sobie o japonskim boomie nieruchomosci z lat 80-tych. Tokyo bylo
    najdrozszym miastem swiata, wszyscy mowili ze ceny tam beda tylko rosnac - brak
    mieszkan, brak ziemi, bogate spoleczenstwo, wysokie dochody, wspaniala
    gospodarka (u nich to przynajmniej argumenty wygladaly przekonywujaco, ~100 mln
    ludzi na paru wysepkach). No i jak to "strzelilo" to sie do dzisiaj nie moga
    pozbierac.
    Moskwa, Kijow - nie rozmieszaj mnie, to poleci na leb na szyje.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 21:29
    Gość portalu: bolo napisał(a):

    > Moskwa, Kijow - nie rozmieszaj mnie, to poleci na leb na szyje.

    W Moskwie obecnie bardzo hamują inwestycje mieszkaniowe. Właśnie z
    powodu kryzysu i nadpodaży. Kto zna angielski, a tym bardziej
    sowiecki, może sobie o tym poczytać. Średnie ceny w Warszawie
    (prawie 9k) są na poziomie 50% średnich cen w Londynie (niespełna 4k
    funtów). O tym, że to miasta nieporównywalne nie trzeba chyba nikogo
    przekonywać (gdzie tam Warsawie do bycia w połowie jak Londyn).
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 17.10.08, 00:21
    Slyszalem, ze niedlugo zaczna rowniez zamykac w Moskwie kawiarnie z
    powodu nadpodazy kawy. (Dla niezorientowanych w temacie: kawa w
    moskiewskiej kawiarni kosztuje 10-12 dolarow.)
  • Gość: wojciech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 21:26
    Moskwa? Petersburg?? człowieku, do czego Ty porównujesz choćby nawet Warszawę?
    Czy widziałeś u nas takie rozwarstwienie dochodów co w Rosji? Tyle najnowszych
    samochodów na ulicach? Tak, przeciętny Rosjanin to człowiek ubogi, ale te kilka
    procent pomniejszych i większych oligarchów robi w takiej Moskwie tę różnicę. U
    nas na szczęście dla przeciętnego zjadacza chleba tak nie jest
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 10:51
    W tym rozumowaniu jest mala luka - skad ten popyt wziąć...
  • jancio.wodnik 17.10.08, 13:00
    Gość portalu: inwestor napisał(a):

    > Cenę ustala rynek - to funkcja podaży i popytu. Skoro się mało
    buduje i jest
    > duży popyt to sprzedaż będzie wyglądała jak licytacja - kto da
    więcej ten kupi.
    > Przy niskiej podaży nie będzie "normalnej ceny" - wystarczy
    spojrzeć jak wygląd
    > a
    > to np. w Petersburgu, Moskwie czy Kijowie.

    dokładnie, Polska bardziej przypomina Rosję, Azję, Amerykę Pd i
    kraje 3 świata, niż Zachód
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 20.10.08, 10:07
    1. Podaż pieniądza warunkuje popyt na mieszkania.
    2. Nawet rozsądni Holendrzy przepłacali za tulipany. Zmądrzeli. Mija prawie 400 lat a koninktura na cebulki nie wróciła.
  • Gość: Fred IP: *.nsm.pl 16.10.08, 20:42
    a kto to jest ten "robotnik" i "normalnie" jakaś potwora z innej planety, bo my
    to nas nie ruszy, my nadal będziemy mieli jak dziś ... ha ha
  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 21:59
    Normalnie, tzn. mniej niż pracownikowi umysłowemu z wyższym
    wykształceniem, tak jak we wszystkich NORMALNYCH krajach.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 19:17
    1. "Za kilka lat będzie znacznie drożej"
    Może i tak z tym,że zależy do jakiego poziomu stanieje by móc drożeć
    2. "Czyli teraz wątpliwa korekta 10%"
    Korekta już jest niewątpliwa i to o znacznie więcej niż 10%
    3. "Oprocentowanie kredytów będzie tanieć wraz z malejącą inflacją"
    Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz.
    4. "A do tego jeszcze rosną czynsze-więc kto ma wam sprzedać przecenione mieszkania"
    Co ma piernik do wiatraka.Samozaprzeczanie swoim słowom.Szczyt indolencji
    umysłowej autora.
    5. "Każdy kto ma choć trochę oleju w głowie i nie potrzebuje na gwałt gotówki
    będzie trzymał"
    INWESTORZY NIERUCHOMOśCI w Polsce-dane na 2008rok
    Polska jest krajem ludzi bardzo zamożnych,którzy w większości mają średnio po
    milionie na kupce,duży dom w mieście,dwa mieszkania dla dzieci szacuje-to 60%
    populacji.:):)
    Oprócz nich znajdują się golasy posiadające średnio po 500tys ulokowane w
    nieruchomości jaką jest np. 2-pokojowe mieszkanie,kupione za gotówkę,oczywiście
    mieszkając jednocześnie we własnym domu na przedmieściach/też za gotówkę,a
    jak!!/ to kolejne 35% ludzi:):)
    No i zostaje nam całkiem nieliczna grupa /około 4%/ która by mieć spory
    zysk,zadłużyła się na paredziesiąt lat słuchając tobie podobnych durniów,że
    będzie wiecznie rosło,brakuje 3mln mieszkań etc...
    Zostaje nam 1% tych co kupili dla siebie,dla rodziny...:):)aleć to nie
    inwestorzy,to lokatorzy...
    Obudź się chłopie i zacznij od treningu umysłu.
  • Gość: darek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 19:27
    u ciebie inwestor to tylko nick.i nic(k)więcej.otóż to co dla ciebie jest
    sufitem dla innych jest podłogą.nie będą budowali ci,to będą tamci.brak popytu
    to oczywiście mniej budów.ale mniej budów to mniejsze ceny na
    materiały,pracę,grunt.jeśli popyt napędzał ceny to dlaczego ma nie być na
    odwrót?no ale przejdźmy do sedna.inwestor to ktoś kto ma kapitał i nim
    zarządza.ty go nie masz i nie wiesz,że to żadna radocha trzymać mieszkanie,które
    traci na wartosci,które trudno sprzedać,które może i można wynająć,ale wynajem
    to masa kłopotów.zresztą spowolnienie gospodarcze da w kość tym którzy wynajmują
    za każdą cenę,byle wawie lub krakowie.pamiętaj też,że jak wszyscy będą trzymać
    żeby wynająć to zaczną ze sobą rywalizować.ot po prostu większa podaż doprowadzi
    do obniżki cen.o ile uda się wynająć.bo jak nie to 500 czynszu do zapłacenia.a
    tuż obok masz lokatę na 7% netto.szybko,bez bólu.no i niepewna przyszłość.co
    będzie jak obok kupionego za 10 tys mieszkania ktoś postawi blok z mieszkaniami
    po 7 tys?wiem,wiem rosnące płace spowodują wzrost cen.to znaczy,że jak będziemy
    zarabiali tyle co niemcy to metr będzie po 100 tys zł.
  • Gość: kinga IP: *.wroclaw.mm.pl 16.10.08, 20:02
    bardzo dobrze powiedziane. dodam tylko tyle, że inwestorzy przerzucają
    środki z miejsca na miejsce - żeby pomnażać i pomnażać kapitał. żaden
    poważny inwestor nie zamrozi kasy w (wątpliwym) interesie - jeśli nie
    ma pewności osiągnięcia realnych zysków. brak obrotu kasą = strata.
  • Gość: Fred IP: *.nsm.pl 16.10.08, 20:45
    powiedz mi z czego żyjesz, bo ja chętnie się podczepię pod branżę, która nie
    dostanie w kość ..
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 16.10.08, 21:18
    > powiedz mi z czego żyjesz, bo ja chętnie się podczepię pod branżę,
    > która nie dostanie w kość ..

    Egzekutorzy dlugow.
    Prawnicy.
    Leczenie depresji.
    Przygotowywanie przejetych za dlugi nieruchomosci do sprzedazy.
  • Gość: grabarz IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.10.08, 00:05
    specjalizacja: grzebanie samobojcow
  • jankon111 16.10.08, 19:08
    widać, wśród forumowiczów są też i naganiacze, którzy uważają, że
    mimo recesji ceny mieszkań będą rosnąć. Pogratulować tylko podejścia
    marketingowego no i oczywiście szerokiej wiedzy z ekonomii i
    zachowań rynkowych :)
  • Gość: stryjek IP: 217.153.104.* 17.10.08, 10:14
    Aleś ty mądry! Weź tylko pod uwagę, że jeśli mniej ludzi będzie kupować, bo nie
    będzie ich stać, to zdrożej kosmicznie wynajem. Po paru miesiącach dojdzie do
    tego brak ofert, bo już teraz deweloperzy nie zaczynają budów, a niektórzy z
    rozpoczętymi zbankrutują. W ten sposób będzie mniejsza podaż. I za ok. rok ceny
    będą musiały skoczyć dramatycznie w górę. Banki muszą zarabiać, więc jak się za
    chwilę klimat ociepli to wrócą do łagodniejszego traktowania klientów. Tak więc
    kto może powinien kupować właśnie w ciągu najbliższego roku, bo jest już taniej
    i być może jeszcze przez pół roku, rok będzie taniej, ale już w 2010 r. może się
    okazać, że klientów przybywa, a na rynku nie będzie ofert. Co wówczas się stanie
    geniuszu ekonomii?
  • steady_at_najx 17.10.08, 10:34
    >Aleś ty mądry! Weź tylko pod uwagę, że jeśli mniej ludzi będzie kupować, bo nie
    będzie ich stać, to zdrożej kosmicznie wynajem.

    az sie zalalem herbata :) przeciez na te bzdury nawet ripostowac sie nie chce :)))


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Ewa IP: 83.141.106.* 18.10.08, 21:06
    wiecie co ? on moze miec racje!potencjalnie oczywiscie.Bo to jest tak jak
    Einstain powiedzial-z obliczen i wzorow oraz z wszelkiej dostepnej nam wiedzy
    wynika ze tego czegos nie da sie zrobic,az znajduje sie taki idiota , ktory o
    tych prawach nie slyszal i on to wymysli.
  • vazz 17.10.08, 12:48
    buhahaha i jeszcze jedno buhahaha....hahaha!
  • Gość: kibic z kibucu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 15:57
    wówczas nastąpią mistrzostwa Europy roku 2012 przed którymi każdy kibic kupi co
    najmniej 4 mieszkania bo tak się lepiej mecze ogląda ;D
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 17:31
    o jeszcze bardziej idiotycznym sposobie myślenia od Ciebie?
    Może przesadziłem,może to pobożne życzenia.
    Dałeś się naciąć na górce, nie zazdrość mądrzejszym od Ciebie.
  • arkaszka1 18.10.08, 22:29
    Widzę rozbawiłeś stediego a nie każdemu udaje się ta sztuka.
    Jeśli developerzy wyczuja biznes zaczną budować więcej, nie ma teraz
    łatwego biznesu. Banki na pewno trochę poluzują politykę kredytową
    ale szał z lat 2006/2007 się już nie powtórzy, ludzie rzadko dają
    się nabrać 2 razy na tą samą bajkę, stanie się to co w większości
    normalnych krajów nieruchomości spadna o 30-40 % do cen 2005 +
    inflacja, a później będą drożeć o 3-5 % rocznie zgodnie ze wzrostem
    średnich dochodów, na gwałtowne wzrosty nie ma szans w najbliższych
    15-20 latach. Jak chcesz to kup parę mieszkań i zobaczymy ile
    zarobisz przez najbliższe 5 lat:)

    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • Gość: from IP: *.gdynia.mm.pl 16.10.08, 19:09
    Rynek sie nasycił.w 2002 brakowało wg GUS 1,7 mln mieszkan w tym 700
    tys na wsi.
    Od 2002 zbudowano ponad 830 tyś mieszkań. Obecnie w budowie jest 185
    tyś i ponad 0,5 mln domów. Na rynku wtórnym jest w ofercie ponad 400
    tyś mieszkań. Gdzie ten brak. ??? Modzi maja gdzie mieszkań. Wiele
    ostatnio kupionych nowych pozostawiło starsze mieszkania z
    płytyktóre stoja puste w ofercie na rynku wtórnym. Jednak po tych
    cenach nie ma zainteresownia. Ceny spadną.
  • Gość: darek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 19:13
    ba!mówisz,że w 2002 brakowało tyle mieszkań?to wg tych wszystkich teorii o braku
    milionów mieszkań dlaczego wtedy metr w warszawie kosztował nawet 2500,a po
    wybudowaniu tysiecy mieszkań to samo mieszkanie kosztuje 7 tys?brakuje kasy.a
    nie mieszkań.jak ktoś ma pieniądze to sobie sam postawi.nie potrzebuje dewelopera
  • Gość: kinga IP: *.wroclaw.mm.pl 16.10.08, 20:04
    w 2002 banki były bardziej ostrożne w przyznawaniu kredytów. no i
    trzeba było mieć wkład własny. wniosek - znowu będzie taniej.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 20:14
    W 2002 PRZEDE WSZYSTKIM moja droga,oprocentowanie kredytów było ca.50-60% wyższe
    niż obecnie,nie na tyle lat co w latach 2005-2007,poza tym rynek kredytów
    hipotecznych dopiero u nas raczkował,o kredytach w obcej walucie ledwo co kto
    słyszał...
  • Gość: kinga IP: *.wroclaw.mm.pl 16.10.08, 21:33
    oprocentowanie było wyższe. pensje były niższe.
    ALE (!) - nie zmienia to faktu że w ostatnich 2 latach banki zbyt
    optymistycznie przyznawały kredyty osobom których na nie nie stać.
    "hipoteka na 300k? no problem!", "kolejna karta kredytowa? no
    problem!", "telewizor, kuchnia, wakacje, ŚWIĘTA na raty? no problem!".
    no i nagle okazało się że jednak problem jest. i będzie znacznie
    większy. szkoda tylko ludzi którzy uwierzyli, że "ich stać".
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 17.10.08, 13:02
    No o.k. ale po wyrazie (ALE!) co to wnosi do dyskusji na temat "Mitu
    o braku mieszkań w Polsce"??? :):)
  • satorianus 17.10.08, 15:43
    Porównaj sobie wysokość rat w kredycie 300000/30lat. Dzisiaj i w 2002. To
    powinno rozwiać wszystkie Twoje wątpliwości...
  • Gość: f. IP: 212.180.165.* 18.10.08, 01:41
    w 2000 roku brałem kredyt mieszkaniowy w EUR na 80% inwestycji.

    wtedy bodajże ok. 9% przy jakichś 16-18 w PLN
  • mara571 17.10.08, 13:51
  • Gość: victor IP: *.bsk.vectranet.pl 16.10.08, 19:14
    Z ostatnich szkoleń doradców bankowych (dużego banku w Polsce) : nowe kredyty
    hipoteczne tylko przy 30÷40 % wkładzie własnym kredytobiorcy, nawet 30 % już
    udzielonych kredytów hipotecznych w POlsce jest zagrożonych (m.in. ze względu na
    nadchodzące spowolnienie i recesję w gospodarce) , wprowadzenie do udzielonych
    już kredytów dodatkowego ubezpieczenia (ze względu na nadchodzący spadek cen
    nieruchomości nawet o 40 %!) ...
  • Gość: wojciech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 23:44
    *.bsk.vectranet.pl -> www.bsk.com.pl - czyżby ING Bank Śląski ? :-) To
    żaden dowód, ale jednak victor uważaj co sprzedajesz na "anonimowym" forum :-)
  • Gość: ddf IP: 203.222.183.* 17.10.08, 13:25
    Raczej osiedle Biskupin z Wroclawia obslugiwane przez TVK Vectra...

    Pomysl zanim cos napiszesz albo poczytaj o tym jak sie tworzy hostname'y
  • Gość: dedde IP: 77.79.229.* 17.10.08, 14:05
    Info ze szkolenia pewnie prawdziwe. Ale sam uczestniczyłem w
    szkoleniach, gdzie zakładano 25% wzrost wartości nieruchomości
    rocznie. Banki mają to do siebie, że same kreują trendy, których
    działania nie są w stanie zrozumieć.
  • warszawa229 16.10.08, 19:14
    finasuja caly interes.

    deweloper chce kupic ziemie - idzie do banku,

    nastepnie deweloper zbiera jeleni chcacych kupic dziure w ziemi,

    obiecuje ze wybuduje ale bank musi dac mu kase na budowe tj. na
    kazde mieszkano (no chyba ze jelonek ma gotowke).

    potem np. deweloper liczy i wychodzi tylko 35% zysku na czysto wiec
    mowi do jelonkow - trzeba doplacic 1000 za m2 albo nie bedzie
    mieszkanek.

    Hirny i inni gdyby nie kasa bankow gowno by wybudowali

    Banki ten caly biznes mieszkaniowy sfinansowaly i teraz jak
    pie...** na swiecie zaczynaja pupe zabiezpieczac, nieco pewnie za
    pozno, z drugiej strony jelonki zaplaca i tak bo inaczej komornik i
    do konca zycia dlugi
  • Gość: jax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 19:19
    i bardzo dobrze; jasna sprawa, że ceny spadną i dzięki temu
    mieszkania będą bardziej dostępne; ciekaw jestem tylko ile za kilka
    lat będą kosztować waluty, bo złoty jest chyba moooooocno
    przeszacowany - porównując ceny dóbr i usług w Polsce i innych
    krajach.
    ------------
    www.allegro.pl/item458057435_prezent_pieniadze_banknoty_zmielone_brykiet_drewno.html
  • Gość: alus IP: 194.183.32.* 16.10.08, 20:44
    Tobie się coś chyba pomyliło. Złoty jest NIEDOSZACOWANY właśnie porównując ceny
    dóbr. Są pewne wskaźniki np. Parytet siły nabywczej albo index MAC, albo
    cokolwiek innego.

    Otóż rzut oka na wykres:
    CHF/PLN: stooq.pl/q/?s=chfpln&c=30y&t=l&a=lg&b=0
    USD/PLN: stooq.pl/q/?s=USDPLNc=30y&t=l&a=lg&b=0

    Z którego pięknie widać gdzie teraz jesteśmy. Złoty musi się umocnić o ile nic
    się nie zmieni. Zagraniczne lobby pejsate kupiło już co miało kupić a teraz
    będzie musiało windować walute z powrotem żeby nie tracić.
  • Gość: d IP: 78.158.102.* 16.10.08, 23:51
    i ty w to wierzysz???? lecz sie czlowieku,poki nie za pozno!
  • Gość: Mak kler IP: *.bmly.cable.ntl.com 17.10.08, 01:42
    Umocni sie chlopczyku umocni. Pewnie slyszales o czyms takim jak
    korekta w trendzie, jeszcze CI dodam, ze ta korekta bedzie nawet
    spora (bo i wzrost dolara byl dosyc gwaltowny)-wiec spokoja twoja
    mala glowka, ty i tobie podobni (plus jeszcze redaktorzyny Gaz Wybu
    co sie ekonomii znaja niesamowicie), beda pisac: ZLOTY ODRABIA
    STRATY, POWROT HOSSY i potem drugie mocne SRUUU i na Boze Narodzenie
    dolar po 3 zlote (circa).Wydrukuj sobie ten post i potem mi napisz
    jak sie okrutnie pomylilem. Nie moge sie doczekac. :o)))))
  • Gość: cyc IP: 77.79.229.* 17.10.08, 13:36
    Uwielbiam te "merytoryczne" wypowiedzi...
  • Gość: www IP: 195.16.40.* 16.10.08, 19:15
    takich jak ten prezes i jemu podobni 'bankierzy' czyli naganiacze
    ludzi co maja w garsci kilka zlotych, NIE MAJA nawet 20% ceny
    mieszkania i kupuja na kredyt!!!!! to jest chciwosc tych gosci i
    glupota kupujacych co nie wiedza co ich czeka przez 25-30 lat splaty
    kredytu!!! teraz dzieki panom z bakow i spolki jak ta budowlana
    WSZYSCY bedziemy mieli klopoty finansowe!!!! A wystarczylo byc mniej
    CHCIWYM i chciec brac mniejsze pienadze z zysku banku czy dywident
    dywelopera. Ale nie, ci panowie woleli nadmuchiwac ten BALON WIECEJ
    I WIECEJ i budowac piramide do nikad!!
  • Gość: bolo IP: 159.33.10.* 16.10.08, 19:46
    Brawo - dobre zrozumienie sytuacji!!!
    BTW, czasami nie jest dobrze zapatrzec sie na starszego brata (USA).
    W Polsce popelnione te same blede co w US. Tam bylo "you are alive - you get
    credit", w Polsce " masz dowod - masz kredyt". Domy to tylko czesc problemu,
    drogie samochody, meble, sprzet gospodarstwa domowego, wakacje - wszystko na
    kredyty.
    Oj bedzie huk jak sie ta piramidka zawali. Wystarczy troche ostudzenia w
    gospodarce, 2-3% wzrostu bezrobocia. I teraz to jest to gwarantowane.
    Tak na marginesie, bardzo bawia mnie "fachowcy" ktorzy twierdza ze ceny
    nieruchomosci w Polsce beda rosnac bo "brakuje mieszkan" - polecam
    przestudiowanie japonskiego kryzysu z lat 80-tych. Tam to dopiero brakowalo
    mieszkan i ziemi (~100 mln zamoznych ludzi na paru wysepkach). A jak piramidka
    sie posypala to po 20 latch dalej nie moga sie pozbierac.
  • gonzo44 16.10.08, 20:03
    Na tym własnie polega recesja!!! Mniej kredytów, mniej inwestycji,
    mniej konsumcji. Tak trudno to panu prezesowi zrozumieć ?
  • satorianus 16.10.08, 20:07
    No i raty kredytu były dwa, trzy razy wyższe :)
  • Gość: 2wb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 20:13
    Te obostrzenia powinny byc juz 3 lata temu, to dzisiaj nie byloby
    banki na nieruchomosciach i placzu ze nikt kupowac nie chce.
    A ten cwaniak Szanajca niech sobie zawiesi nad lozkiem ze :
    CHCIWOSC WCALE NIE JEST DOBRA
  • arkaszka1 16.10.08, 20:28

    Jak czytałem ostatnio w Manager Magazine 08/2008 ktoś obliczył że
    polski rynek nasyci się mieszkaniami maksymalnie do 2014 roku, więc
    raczej następnego boomu juz nie będzie. Popyt na mieszkania jest
    odwrotną ceny, 1000 osób może kupić mieszkania po 30000PLN/m2, za to
    1000000 może kupić mieszkania po 3000 PLN/m2.
    Nawet nie będę mówił o spadkach bo to oczywiste, mam nadzieję tylko
    że panowie developerzy otrzeźwieja z odurzenia super zyskiem i
    podejmą radykalne kroki mające na celu zwiększenie sprzedaży, syndyk
    nie jest dobrym rozwiązaniem dla nikogo.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • mara571 17.10.08, 14:36
    czy w Manager Magazine pisali tez o mieszkaniach socjalnych?
    Czy bylo cos o wzroscie popyttu na normalne mieszkania dla rodzin o powierzchni
    75-85 mkw?
  • maniek_ok 16.10.08, 20:29
    He he, i pewnie beda zyc w tym czasie z oszczednosci, czy co? bo wydaje mi sie
    ze zeby firma funkcjonowala to musi cos wybudowac....
    Niektorzy deweloperzy juz mocno obnizyli ceny, do tego stopnia ze mieszkania na
    allegro sa drozsze od nowych... Zaczynaja sie dziac cuda - chyba czas sie
    zastanawiac nad kupnem, wg starych i odwiecznych zasad inwestowania...
  • Gość: zibi IP: *.chello.pl 16.10.08, 21:06
    spadna ceny mieszkan bo bedzie duza podarz ci co kupowali po kilka beda
    wyprzedawac by miec na splate wynajac bedzie im trudno bo ludzie nie maja
    pieniedzy itp.spirala sie nakreci imaga spasc nawet 70 procent ale zarobia
    bogaci bo kupia tanio
  • Gość: fred IP: *.acn.waw.pl 16.10.08, 21:27
    pozwole sobie tez conieco o mieszkaniach, zwykle po ok 0,5 do 1 roku
    po wzroscie cen mieszkan, wzrastają ceny wynajmu, poczym po bumie
    spadają ceny mieszkan i za nimi ceny wynjamu, czyli 2 przesuniete
    sinusoidy, i tak w koło, dobrze by było wstrzelic sie w dołki-
    kupno, gorki- sprzedaz, ale tak łatwo nie jest, mieszkanie jak
    kartofle raz tansze raz drozsze, jak za droggie to ludzie na ryz
    przechodzą,
    w ameryce ceny spadły, w anglii, irlandii, hiszpanii spadły, w
    naszym kraiku tez spadną i to przynajmniej 30%, wtedy stosunek marzy
    do ceny spadnie do rozsądnych 10-15%, reasumując np w w-wie srednio
    to powinno wrocic do 5-6k za m2, i to w ciagu najblizszych 12-15 m-
    cy, a jak kryzys bedzie silny to i 50% spadku, no coz lepiej nie
    sluchac prezesow developerow kiedy kupowac miszkanie tak samo jak
    nie sluchac analitykow kiedy kupowac akcjie
  • Gość: Witek waw IP: *.chello.pl 16.10.08, 21:36
    A według mnie to niektórzy deweloperzy popadli w skrajność bo
    kupowali zbyt drogie działki windując ich ceny, dokładali do nich
    70% marzy, kredytowa biedota zadłużała się na potęgę windując ceny
    do nieba (BERLIN- m2- 1200E, Warszawa- 3000E).
    ....................................................
    Bańka pęka, rynek nie lubi próżni... działki stanieją, część
    deweloperów zbankrutuje, pojawią się nowi gotowi budować z marża
    20%................ ceny zgodnie z cyklem koniunkturalnym zbliża się
    do możliwości klientów (średnia długookresowa cena mieszkania to
    średnia płaca brutto danego miasta = cena 1m2 mieszkania w tym
    mieście)............. Przecież to jest oczywiste..................
    ps. Chce sprostować podawane błędne dane. Od 10 lat brakuje 3mln
    mieszkań, w tym czasie wybudowano prawie 1,7 mln a obecnie w budowie
    jest 730 tys (dane GUS) . Na dodatek od 10 lat rodzi się mniej ludzi
    niż umiera...coś się nie zgadza.
    Pozdrawiam wszystkich samodzielnie myślących
  • dobiczek 16.10.08, 21:52
    dziedziczyc mieszkania porodzicach, rynek rowniez zasila mieszkania
    spoldzielcze wykupione za niewielkie pieniadze. deweloperow nie ma
    co zaowac bo to kretacze,przy niskiej cenie robocizny,brali za
    mieszkanie cene domu jednorodzinnego pod berlinem lub nad
    baltykiem.je..al ich pies.Moze niech przyjda niemieckie firmy i
    godziwieoplacanymi polskimi robotnikami wybuduja cos z niemieckimi
    cenami-czyt. niskimi cenami
  • mara571 17.10.08, 14:45
    male sprostowanie: beda dziedziczyc po dziadkach, bo wlasnie dziadkowie sa
    pierwszym pokoleniem "spoldzielcow".
    Mieszkania spoldzielcze wykupione za niewielkie pieniadze nie zasila szybko
    rynku, bo sa w 90% zamieszkale przez ich wlascicieli.
    Dokad mieliby sie wyprowadzic, zwlaszcza, ze wielu z nich jest okolo 50 i do tej
    pory nie ma wlasnego domu?
  • Gość: olek IP: *.aster.pl 16.10.08, 21:37
    Rynek mieszkaniowy się rozchwiał, ponieważ nie było wystarczającego
    wsparcia ze strony Państwa. Oczywiście mamy gospodarkę rynkową, ale
    Państwo powinno wprowadzać mechanizmy regulujące, gdy dochodzi do
    sytuacji, jakie miały miejsce na rynku mieszkaniowym.

    Jakie mechanizmy? Dlaczego ich nie wprowadzono? Dlaczego nic nie
    robiono przez ostatnie 3 - 4 lata?
    Teraz zbieramy tego żniwo.

    W obecnej sytuacji, kiedy jest za późno na jakiekolwiek inne
    działania widzę tylko takie możliwe działania:

    1) Państwo na własnych gruntach zleca budowę wielu tysięcy /
    dziesiątków tysięcy mieszkań a następnie wynajmuje je w drodze
    licytacji

    2) Natychmiast zostaje wprowadzony podatek katastralny od
    niezabudowanych gruntów
  • Gość: Witek waw IP: *.chello.pl 16.10.08, 21:42
    Pozdrawiam socjalistę komunistę "złodzieja":)) A najlepiej to zabrać
    tym co mają za dużo i dać tym co mają za mało...już to kilkakrotnie
    przerabialiśmy z marnym skutkiem...
  • Gość: oleg IP: *.spray.net.pl 16.10.08, 21:50
    zerknij sobie synku na to co sie na swiecie dzieje - polecam wykresy
    indexow USA
  • Gość: Witek waw IP: *.chello.pl 16.10.08, 21:59
    Zerkam od dawna i wiem że powodem tego jest nadmierna chciwość i
    SOCJALIZM. Potrafię to uargumentować zapewne w odróżnieniu od Ciebie
    … synku;)
  • Gość: synek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 07:15
    Gość portalu: Witek waw napisał(a):

    > Zerkam od dawna i wiem że powodem tego jest nadmierna chciwość i
    > SOCJALIZM. Potrafię to uargumentować zapewne w odróżnieniu od Ciebie
    > … synku;)

    Tatusiu, nadmierna chciwość toć to przecież kapitalizm. Poza tym zlikwidujmy
    państwo, to jest wytwór socjalizmu.
  • Gość: Witek waw IP: 217.96.70.* 17.10.08, 10:24
    Kto nie jest socjalistą za młodu, ten nie ma serca. Kto jest nim na
    starość, ten nie ma rozumu - Winston Churchill


    Z ślepym nie potańczysz z głupim nie pogadasz...


  • Gość: gnago IP: *.cust.tele2.pl 17.10.08, 08:58
    Socjalizm miał tyle samo wspólnego ze zjawiskiem znanym jako takie na świecie, co delektowaniem się smakiem wina wśród kiperów a obalaniem flaszki "mózgojeba" pod witryną sklepiku w gronie sobie podobnych. Spłycasz i upraszczasz co zwiększa drastycznie twóje błędy w rozumowaniu i prowadzi do złych wniosków.
  • Gość: gsdrg IP: *.nsm.pl 16.10.08, 22:24
    rynek, podaż, popyt, ceny spadną bo tak rynek a Tobie Państwo się zachciewa
    czemu katastralny a nie dochodowy
    mym zdaniem za dużo zarabiasz, to niesprawiedliwe, Państwo powinno to wyprostować
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 11:19
    Czyżbyś miał widoki na bycie rzeczoznawcą wyceniającym?
  • Gość: Przemo IP: *.eranet.pl 16.10.08, 21:39
    Przerzuca sie na budowe hoteli, powierzchni biurowych czyli tego
    czego brakuje. W takim Wroclawiu wg ostatnich ustalen urzedu miasta
    zdaje sie, ze jest ok 2000 kamienic, ktore albo doczekaja sie
    szybkiego remontu albo sie rozleca. Podobnie jest w Poznaniu,
    Walbrzychu, Katowicach. Wiec nie wiem z czego tu sie cieszyc, za
    pare lat najem i cena za metr znowu pojda w gore jesli drastycznie
    ograniczona zostanie ilosc budowanych mieszkan. Przeciez juz to
    przerabialismy. Ci co przezyja dogadaja sie co do ceny.
  • Gość: dox IP: *.tcl127.dsl.pol.co.uk 16.10.08, 22:08
    ale to tez beda musieli sprzedac? komu? kto splaci ich poprzednie
    kredyty? wynajma? komu? deweloper w PL nie buduje za gotwke - musi
    byc INWESTOR... a tych nie ma.

    ludzie w PL nie maja pieniedzy a jak ktos ma z UK 70000funtow to
    sobe posiedzi w domu zajmujac sie hobby przez nastepne 20 lat. czemu
    nie, ja tak mam zamiar zrobic.

    PRACOWAC I BRAC KREDYTY MUSZA LUDZIE BIEDNI.
    ludzie bogaci pracuja i zyja dla przyjemnosci, nie dla zysku bankow.
  • Gość: dox IP: *.tcl127.dsl.pol.co.uk 16.10.08, 22:12
    i jeszcze dla jasnosci:

    mieszkania mam DWA - w spadku, bo w 2 rodzinach po trzech synow,
    nikt nie chce mieszkac w nich, a dziecko w sumie w 6 zwiazkach jest
    narazie JEDNO!!!! i to Polska wlasnie.

    99,99% Polakow ma gdzie mieszkac, zawsze mialo gdzie, i niby
    dlaczego nagle mieliby chciec mieszkania???
  • mai_wawa 16.10.08, 22:18
    Banki nie ograniczają kredytu jest to jedna wielka ściema medialna.

    Wykorzystując kryzys maksymalizują zyski. Zmuszają klientów do brania kredytów
    złotówkowych w miejsce walutowych.

    Poza tym ostatnio musiały konkurować prowizją - kryzys uzasadnia ich ponowne
    podniesienie. Jak ktoś mi uzasadni związek wysokości prowizji (czyli
    bezpośredniego zysku banku) z kryzysem czy większym ryzykiem tego nie wiem.

    Na koniec pytanie z czego żyją banki ??

    Prosta odpowiedź z kredytu. Nie ma więc takiej opcji żeby nadmiernie ograniczyły
    hipoteczną akcję kredytową tym bardziej, że przychody z kredytów ratalnych i
    konsumpcyjnych mogą dramatycznie spać wraz ze spadkiem konsumpcji (co już widać
    - ja sprzedaję w internecie i widzę spadek około 20%), lub wyhamowaniem jej
    dynamiki wzrostu.

    Nie boję się o również o rynek kredytów hipotecznych w Polsce z jednego powodu -
    w Polsce prawie nie istnieje rynek kredytów dla małych i średnich
    przedsiębiorstw, ze względu na to, że banki nie umieją oceniać ryzyka
    działalności gospodarczej. W związku z tym na czymś trzeba zarabiać a nadal
    kredyt hipoteczny to najbezpieczniejszy dla banku kredyt.

    Przypominam, że w Polsce nie przyznawano nikomu kredytu o ile nie miał zdolności
    kredytowej więc o jakim większym ryzyku mowa ?? Wartość nieruchomości ma
    znaczenie dla banku gdy sprzedaje produkt taki, że klient spłaca tylko odsetki a
    nieruchomość zabezpiecza resztę - wtedy rzeczywiście może się okazać że bank ma
    w portfelu nieruchomości warte 50% sumy udzielonych kredytów. O ile wiem nie ma
    takich kredytów w Polsce. U nas do śmierci będziesz (nie ma bankructwa) spłacał
    a bank ma zawsze hipotekę.
  • lava71 16.10.08, 22:56
    będzie świecić słońce, będzie świecić słońce, będzie świecić słońce, .....
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 23:56
    > Na koniec pytanie z czego żyją banki ??
    >
    > Prosta odpowiedź z kredytu. Nie ma więc takiej opcji żeby nadmiernie ograniczył
    > y
    > hipoteczną akcję kredytową (...)

    Masz rację, banki żyją z kredytów.

    Ale banki nie żyją z dawania kredytów a z brania za nie pieniędzy. To znaczy
    raty wraz z odsetkami i prowizją.

    Wszystko jest w porządku jak kredyt jest na normalnych zasadach. Problemy
    natomiast zaczynają się, kiedy bank udziela kredytu na 120% wartości
    nieruchomości, zaś sama wartość jest ze szczytu górki cenowej i wiadomo, że za 2
    lata będzie wynosiła 60%. Oznacza to ni mniej ni więcej, że bank udzielił dwa
    razy za dużego kredytu w stosunku do zabezpieczenia. A żaden bank nie może sobie
    pozwolić na posiadanie więcej, niż kilka procent tzw. kredytów ryzykownych.

    > takich kredytów w Polsce. U nas do śmierci będziesz (nie ma bankructwa) spłacał
    > a bank ma zawsze hipotekę.

    No i co bankowi po tym?? Nagle kredytobiorca traci pracę, przestaje płacić. Bank
    wchodzi na hipotekę i okazuje się, że sprzedając na wolnym rynku dostanie połowę
    kredytu i to tylko o ile się pospieszy bo ceny właśnie jadą do dołu. No i co
    zrobi? Zlicytuje gościa do zera? I co dalej?? Co z tego, że ma wierzyciela jak
    nie ma pieniędzy, które musi oddać w postaci wypłat z lokat albo spłaty pożyczek
    innym bankom??

    Jakby tak było ślicznie to w USA nie mieliby kryzysu hipotecznego. Tam też banki
    miały zabezpieczenie w formie ograniczonego prawa rzeczowego. Tylko co z tego,
    jak wartość prawa (hipoteki) nie pokrywa kredytu?
  • Gość: gdgdgd IP: 77.79.229.* 17.10.08, 13:44
    "bank udziela kredytu na 120% wartości
    nieruchomości, zaś sama wartość jest ze szczytu górki cenowej"

    Takich kredytów było w Polsce bardzo niewiele.


    "i wiadomo, że za 2 lata będzie wynosiła 60%."

    Bzdury, skąd wiadomo ? Dwa lata temu wszyscy "wiedzieli" że ceny
    nieruchomości będą rosnąć po 20% rocznie.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.10.08, 13:49
    > Bzdury, skąd wiadomo ? Dwa lata temu wszyscy "wiedzieli" że ceny
    > nieruchomości będą rosnąć po 20% rocznie.

    Nie wszyscy, niektórzy wstrzymywali sie z zakupem, czekając na rozsądne ceny.
  • 1stanczyk 17.10.08, 00:57
    i ordynarnej kradziezy.
    Od czasu kiedy konkurencja miedzy bankami ograniczona jest tylko do szukania
    "jeleni" na rynku pozyczek i nie ma nieomal zadnego zwiazku z konkurencja w
    oprocentowaniu kredytow, z jakoscia obslugi i uslug bankowych, ze wspolnym wraz
    swoimi klientami bogaceniu sie na rzetelnym i uczciwym zarzadzaniu wspolnym
    kapitalem, odpowiedz moze byc tylko jedna: ze zwyklego ordynarnego nachalnego
    marketingowego zlodziejstwa w jakie przeksztalcono w czasie ostatnich dwoch a
    moze trzech dziesiecioleci sposob funkcjonowania bankow.
    Sfera ostatniej fazy obecnego kryzysu finansowego, w sensie czasowym co nie
    przesadza, ze nastepna nie nastapi, (tak zwanych pozyczek miedzybankowych) jest
    swiadectwem, ze konkurencje na wyzszych szczeblach finansowych zastapiono po
    prostu handlem ukrytymi w wieloletniej tworczosci bankowej, rownie dlugo
    trawjacymi bezkarnymi katastrofalnymi bledami zarzadzania finansowego bankow.
    Pozorowana konkurencja na najnizszych szczeblach ukrywa nic innego jak swiatowy
    monopol bankowy uzyskany dzieki tajemnicy bankowj przy jednoczesnej rosnacej
    wraz szczeblami bankowych hierarchi, tworczosci rachunkowej prowadzacej do
    calkowietgo zatracenia konkurencji (polegajacej na przyklad we wzajemnym
    "handlu" produktami "tworczosci rachunkowej" o zupelnie nikomu nie znanej, w
    momencie dokonywania transakcji, wartosci) na rzecz jednego powszechnego
    monopolu konglomeratu finansowego, ratowaniem ktorego za wszelka cene zajmuja
    sie obecnie swiatowe rzady w bronie glownie wlasnych perpektyw wyborczych.
    Oto jak zwykli zlodzieje ukryci za parawanem bankowcow wykorzystuja demokracje
    (na okolicznosc zajmowania newralgicznego miejsca w w rozwoju gospodarczym od
    ktorego duzym stopniu obecnie zalezy sukces politykow /za wyjatkiem naszego
    kraju oczywiscie/) by usankcjonowac wlasne wieloletnie zlodziejstwo

    Re: gadanie z tymi kredytami
  • 1stanczyk 17.10.08, 01:49
    dla tych co rozumieja tych bardziej zlozonych.

    W Ameryce wlasnie obecny kryzys zmiotl z rynkow banki inwetycyjne czyli taki
    ktore zyly z inwestwowanie i ze zwrotow jakie udane inwetsycje przynosily.

    "Nie boję się o również o rynek kredytów hipotecznych w Polsce z jednego
    powodu-nie istnieje rynek kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw, ze
    względu na to, że banki nie umieją oceniać ryzyka działalności gospodarczej."

    To czego Ty sie boisz albo nie nie ma najmniejszego zwiazku z rzeczywistoscia.
    Jest faktem, ze rynek kredytow dla malych i srednich przedsiebiorstw jest u nas
    kilakrotnie mniejszy niz w krajach wysoko uprzemyslowionych ale na pewno nie
    powodu na ktory sie powolujesz.
    Otoz zyski jakie nasze banki mialy w ostatnim dziesiecioleciu z zlodziejskiego
    rynku pozyczek indywidulanych nie zmuszaly bankow do szukania sobie nowych
    rynkow. Te ktore byly na wyciagniecie reki, czyli zalozenie agencji w ruchliwym
    srodmiesciu, wystarczaly.
    Kredyty dla malych i srednich przedsiebiorstw negocjuja specjalisci finansowi
    zatrudniani przez przedsiebiorstwa w ich imieniu, ktorych jest duzo trudniej
    okradac niz zwyklych ludzi z ulicy.
    Oni sie z reguly dobrze znaja na kredytach, na negocjajcjach bo niejednoktrotnie
    kiedys pracowali, po drugiej stronie, w bankach.
    "Nasze" "nie nasze" banki nie umieja oceniac ryzyka dzialanosc przedsiebiorstw
    bo do tej pory sobie doskonale radzily ograniczajac sie do okradania, tych
    ktorzy biorac kredyt "mysleli", ze biorac kredyt staja bardziej amerykanscy albo
    "zachodni", ze juz "dogonili" zachod co powodowalo, ze zgadzali sie na kazde
    bankowe zlodziejstwo.
    Przyjdzie czas kiedy nasycenie rynku pozyczek spowoduje, ze banki, aby sie
    rozwijac zaczna szukac dla siebie partnerow gospodarczych duzo bardziej
    wymagajacych niz nasz klient bankowy otumaniony nieznanymi sobie wczesniej
    mozliwosciami zycia, w ktorym smycz ideologiczna zastapiono kagancem
    ekonomicznym w postaci pozyczek.

    "Przypominam, że w Polsce nie przyznawano nikomu kredytu o ile nie miał zdolnośc
    i kredytowej więc o jakim większym ryzyku mowa ??"

    W dobie korupcji, ktora plasowala nas na rowni z Kolubia, nepotyzmu w nieomal
    kazdej dziedzinie zycia, powszechnej niekompetencji, niemniej rzadkiej
    niefrasobliwosci, warcholstwa i zwyklego lenistwa nie mowiac juz o podobnych
    zwyklych swiadomych oszustwach polegajacych na falszywych dokumentach takie
    stwierdzenie jest niczym innym jak pretensjonalnym zapewnianiem bardziej siebie
    samej(go) niz ma jakiekolwiek odniesienie do rzeczywistosci skrywanej w bankach
    za prawanem tajemnic bankowym.

    Cytowane zdanie godne jest naszego wszechobecnego wyksztalciucha, ktory
    zamkniety w swoim wyidealizowanym swiatku 16-latka postrzega rzeczywistosc przez
    pryzmat wlasnego chciejstwa i wlasnych fobi, co samo w sobie nie jest jeszcze
    niczym zlym, dopoki nie rosci sobie ,jak powszechnie ma to miejsce w naszym
    kraju, pretensji do ksztaltowania, na tym urojonym wlasnym chciejstwem
    wyobrazeniu, naszej przyszlosci.







    Re: gadanie z tymi kredytami
  • wdeszczurosne 18.10.08, 20:48
    Bardzo madra i ciekawa wypowiedz.
    Ale mysle, ze wiele osob nie bedzie w stanie tego zrozumiec.
    To tak jak z dumnym chlopcem z dyplomem, z natury pokojowym i
    politycznie poprawnym, ktory pracuje w banku, z pelnym
    zaangazowaniem, nieswiadom tego, iz owy bank inwestuje pieniazki w
    rezimy militarne i produkcje broni.
    Juz teraz trwa walka o surowce. Zaloze sie, ze w niedalekiej (a
    raczej bardzo bliskiej) przyszlosci wybuchnie kolejna wojna, ktora
    bedzie szybka i skuteczna; liczba mieszkancow naszej pieknej planety
    zmaleje jakos o polowe.

    --
    www.youtube.com/user/wdeszczurosne
  • Gość: bankier IP: *.chello.pl 17.10.08, 09:33
    Nie masz pojęcia o czym mówisz. Wyobraź sobie sytuację - pożyczasz komuś 10 000
    zł na 30 lat. Spłaca ci po 30 zł miesięcznie - kiedy ci się zwróci inwestycja??
    Co będzie jeśli przestanie spłacać?? Widzę ,że nie oglądasz tv, nie czytasz
    prasy i nie potrafisz wyciągać wniosków z tego co się dzieje na świecie. Zero
    pojęcia o temacie klapki na oczach i punkt widzenia zawiedzionego negatywną
    decyzją klienta
  • tartaczek 17.10.08, 10:05
    >bankier:przestan mydlic ludziom oczy.Juz nawet wroble na dachu cwierkaja,ze
    bank nie pozycza wlasnych pieniedzy,bo ich nie ma.To sa wirtualne pieniadze
    wykreowane z powietrza przez bank.Natomiast placone odsetki i marza sa juz
    realne.Czy ktos kiedys dostal kredyt hipoteczny w postaci gotowki do reki?No
    wlasnie ,bo on nie istnieje.Wystarczy obejrzec przez google film "money as dept"
    i pewne rzeczy sie wyjasniaja.
  • Gość: Fred IP: *.nsm.pl 18.10.08, 00:20
    zupełnie nie masz racji, bank pożycza ludności i firmom nie jakieś "wirtualne",
    ale np. Twoje "wirtualne" lokaty i wiele innych tak samo większych/mniejszych
    pięniedzy, jak rypnie to lokat nie masz gwarantowanych w 100% ... i jak rypnie
    parę, to nie wiem czy starczy z funduszu gwarancyjnego
    no, centralny to trochę inna bajka
  • Gość: deg IP: 77.79.229.* 17.10.08, 13:41
    Wartość nieruchomości ma
    > znaczenie dla banku gdy sprzedaje produkt taki, że klient spłaca
    tylko odsetki
    > a
    > nieruchomość zabezpiecza resztę - wtedy rzeczywiście może się
    okazać że bank ma
    > w portfelu nieruchomości warte 50% sumy udzielonych kredytów. O
    ile wiem nie ma
    > takich kredytów w Polsce

    Są, dawało je jeszcze niedawno GE
  • Gość: Jerzy IP: *.acn.waw.pl 16.10.08, 22:26
    Rynek musi się oczyścic, to normalne. Ale dlaczego deweloperzy nie
    zastanawiali się, czy będzie dalej popyt kiedy ceny rosły z dnia na dzień?
    Wtedy im to pasowało! Kasowali po 40-50% na już rozpoczętych budowach. Teraz
    nakupowali na wyścigi bardzo drogie działki i jęczą. Jeżeli ceny spadną o
    20-25% to i popyt się znów pojawi!!!
  • Gość: J-33 IP: *.chello.pl 16.10.08, 22:51
    Teraz ceny będą spadać i to naprawdę nieźle. Inwestycje których tyle
    miało być ukończonych w 2009 roku nie da się już zatrzymać, bo
    dziura w ziemi to już bardzo dużo zainwestowanych pieniędzy (to
    nawet 20-25 % kosztów całej inwestycji). Nie ma sie więc o co
    martwić o rzekomy brak mieszkań.

    Nie zapominajmy też o innej rzeczy - nasze społeczeństwo się
    starzeje, a wyż już jest na rynku pracy - to oznacza że kasa będzie
    szła na emerytury, a mieszkanie będzie się w większym niż dziś
    stopniu otrzymywać od dziadków. Może to nie będą apartamenty, ale
    mieszkać - zwłaszcza na początku drogi życiowej - można.
  • Gość: Fred IP: *.nsm.pl 18.10.08, 20:04
    można ich nigdy nie skończyć
    bo za co ?
    za to za dziwne określenie, inwestycji nie da się zatrzymać, sama się zatrzymuje
    ... i kicha kolego, nie tylko dewelopera, czego nikomu nie życzę
  • lava71 16.10.08, 22:52
    20-25% to do niedawna była fluktuacja wywołana tylko artykułami w mediach.
    Obawiam się, że ruch zacznie się pojawiać jak ceny spadną 30-40%. Choć wtedy
    będą się działy już bardzo ciekawe rzeczy bo przy obecnym spowolnieniu za chwilę
    zacznie bezrobocie szybować w górę ... a to pociągnie za sobą łańcuch wydarzeń.
  • Gość: JA IP: *.acn.waw.pl 16.10.08, 22:37
    od kiedy nazwiska pisze się małą literą....?
  • Gość: mateusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 22:39
    Czekam na ten dzień, kiedy będę mógł kupić w Warszawie małe mieszkanie za 100
    000 zł. Może ktoś mi powie, czy kiedyś mój wymarzony pokój z kuchnią będzie
    tyle kosztował?
    szach.mateusz@gazeta.pl
  • Gość: as IP: *.acn.waw.pl 17.10.08, 00:16
    za 100 tys. to nawet w 2001 nie było. ale niech naiwni wierzą, że
    będzie za pół darmo.
  • Gość: Spinacz biurowy IP: 212.160.227.* 17.10.08, 08:01
    Będę musiał spytać się brata jak on to zrobił, że w 2001 roku
    właśnie w Warszawie kupił kawalerkę za 60.000 zł, jeden pokój z
    kuchnią na Woli...
  • Gość: inż IP: 81.15.172.* 17.10.08, 08:32
    W 2002 kupiłem 50m2 za 125 000 zł. Jednopokojowych poniżej 100 000 zł można było
    kupić na pęczki.
  • terion 17.10.08, 10:46
    > za 100 tys. to nawet w 2001 nie było. ale niech naiwni wierzą, że
    > będzie za pół darmo.

    Jasne, jasne...
    Ceny zostały tak wykręcone, że ludzi nagle skleroza dopadła i nie wierzą, że kiedyś mogło być inaczej.
    Widać jak szybko wszyscy się przyzwyczaili do zdzierstwa, ze teraz 5000PLN wydaje się za pół darmo.
  • Gość: ktosia IP: *.botany.gu.se 17.10.08, 11:20
    Bylo bylo. Tylko na rynku wtornym i bez posrednikow. Dwa pokoje 140
    tys, i to 10 min od centrum...
  • Gość: cde IP: 77.79.229.* 17.10.08, 14:08
    Jak wielka płyta zacznie się sypać, to za tą kasę będziesz mógł mieć
    3 pokoje.
  • Gość: roman IP: *.chello.pl 16.10.08, 23:03
    szczególnie w Krakowie i Wrocławiu, wtedy sprzedaż na pewno wzrośnie :)

    Nie rozumiem tej chciwości, ceny w ostatnich kilku latach wzrosły o jakieś 200-250%, więc jeśli jeśli deweloperka zjedzie do 4-5 tys. za m2, nadal wychodzi na swoje, ale cóż jeśli rządzi chciwość?
    W ogóle mi was nie żal.
  • stolat3 16.10.08, 23:28
    budujemy dużo mostów więc spoko można tam znależć wygodne miejsce.
    Co za idioci myslą że jak deweloperzy zbankrutują to im mieszkań
    przybędzie. Zawiśc "chłopka" z Marszałkowskiej jest nieprzeciętna.
  • Gość: Tede IP: *.zax.pl 17.10.08, 11:02
    mieszkanie czy dom: bo albo je dziedziczy albo buduje dom a nie kupuje. Ja też odziedziczyłem dom po dziadkach w Krakowie. Tyle że obecne ceny mieszkań w dużych polskich miastach są na poziomie Berlina czy Wiednia a zarobki 3 razy niższe. Wniosek mieszkania są bardzo drogie.
    A chamskie odzywki naganiaczu typu "będziesz mieszkał pod mostem zostaw dla siebie" - i czekaj tak z 7 lat na wzrost cen mieszkań.
    A jeszcze lepiej weź sobie młotek i walnij się w głupi łeb.
  • Gość: Grishqa IP: *.206.113.203.static.telsat.wroc.pl 17.10.08, 09:22
    Nie rozumiem tej chciwości ludzi. Chcą zarabiać więcej niż minimalna ustawowa.
    Ludzie. Chciwość to podstawa gospodarki. Ludzie pracują dla pieniędzy.
    Deweloperzy budują dla pieniędzy. Banki udzielają kredytów dla pieniędzy. Gdzie
    się kończy handel a zaczyna spekulacja? Jak się "spekulant" przejedzie to też
    nikt mu nie pomoże - ryzykuje swoje pieniądze.
    To że dorośli ludzie podejmują decyzje o wzięciu kredytu z ratą 2/3 dochodów to
    problem ich i ryzyko banku, który za to ryzyko bierze marżę. Jak się
    kredytobiorca przejedzie to zostanie z kredytem na całe życie, a bank nie da mu
    dychnąć. Jak zbyt wielu się przejedzie to zbankrutuje bank lub ubezpieczyciel,
    który ubezpieczał niski wkład czy niewypłacalność.
    Jak rząd bankowi pomoże i dołoży z pieniędzy publicznych parę miliardów, to bank
    się nie nauczy i będzie ryzykował ponownie - naszymi pieniędzmi. Jak wyborcy się
    nie nauczą i wybiorą rząd, co ratuje bankierów pieniędzmi emerytów i
    pielęgniarek to będą się całe życie zrzucać na cwańszych czy silniejszych -
    górników, kolejarzy czy innych deweloperów.
    To rząd napędził ten balon zaniedbując plany zagospodarowania, strasząc 3 lata
    temu podatkiem vat na mieszkania co było bezpośrednią przyczyną bańki,
    dodmuchiwanej później tylko kolejnymi pretekstami czy rekomendacją S - stąd
    hasło deweloperów: "kupuj teraz - będzie drożej." Stąd rzeka pieniędzy z banków,
    które też chciały na tym zarobić.

    To jest gospodarka rynkowa - oparta o żądzę zysku i ryzyko.
    To że kredytobiorcy wykazywali się nadmiernym optymizmem to wynik
    niedoświadczenia. To że banki - wynik wyrachowania lub głupoty i wiary w ciągłe
    wzrosty. Jedno i drugie to element rynku.
    Gdyby nie żądza zysku każdy sam musiałby sobie budować domy, piec chleb i
    hodować kury.
    Bezdomni! Dziękujcie deweloperom i "spekulantom" za chciwość. Dzięki niej
    rozkręciła się podaż i teraz będzie taniej. Dziękujcie bankom za chciwość, która
    doprowadziła do kryzysu i pomogła przebić balon.
    Spekulanci, deweloperzy i banki dziękują frajerom za wiarę w ciągłe wzrosty i
    pomoc w dmuchaniu balonów przez kupowanie mieszkań z marżą 100%. To pozwoliło im
    się dorobić przez ostatnie 2 lata.
    No cóż. Rynek to też golenie głupszych przez mądrzejszych.
    Mądrości więc życzę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.