Dodaj do ulubionych

Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.?

21.10.08, 22:08
wzrosie podaz tych mieszkan ktorych wlasciciele sie powiesili po
utracie zdolnosci kredytowej
Obserwuj wątek
      • zuzur Pierdu, pierdu. 22.10.08, 08:04
        Po pierwsze mieszkań w Polsce nie kupuje się jako inwestycję (te już
        zostały sprzedane), tylko, żeby zabezpieczyć sobie dach nad głową.
        Po drugie po kolejnym odstrzeleniu gó...zjadków, których nie stać na
        zakup na własność, ceny wynajmu poszły w górę. Jak ludzie
        przyzwyczają się do wysokiego czynszu, to na wiosnę prędzej
        zaakceptują wyższe raty kredytu.
        Po trzecie sprzedający wcale nie mają takiego parcia na sprzedaż,
        jak tu się niektórym wydaje. Przecież to widać po spadku ilości
        transakcji.
        Po czwarte nieruchomości to zabawa dla dużych i bogatych chłopców.
        Przynajmniej po stronie sprzedających. Teraz mamy tzw. strząśnięcie
        rynku. Na wiosnę ci mali, ubodzy deweloperzy pozostaną już bez
        nieruchomości. Na rynku pozostaną twardziele. Nawet w Polsce
        przerabialiśmy to już 2 razy (w 1993 oraz coś koło 2002).
        Po piąte im bardziej tłum i gazety krzyczą, że będzie taniej, tym
        bardziej jest to mniej prawdopodobne.
        • Gość: prs Re: Pierdu, pierdu. IP: *.wro.vectranet.pl 22.10.08, 08:28
          HAHAHAHA...
          Ale konkluzje... ty chyba przepowiadasz przyszłość.. zawodowo. :p
          Taki domorosły wróżbita... :)

          Podobają mi się Twoje niektóre wnioski... złoty medal Debila dostałbyś na 100%! :D

          > Po trzecie sprzedający wcale nie mają takiego parcia na sprzedaż,
          > jak tu się niektórym wydaje. Przecież to widać po spadku ilości
          > transakcji.

          TAK!! to jest to!! hhahahaha
          Oczywiście, że ilość transakcji zależy TYLKO od sprzedających! hahahahahaa
          Kupujących są tysiące... tylko sprzedających nie ma tak dużo, dlatego właśnie sprzedaż siadła !!! HAHAHAHAHAHA , człowieku tyś chyba miał jakiś wypadek, gdzie Twoja głowa poważnie ucierpiała! :D


          > Po czwarte nieruchomości to zabawa dla dużych i bogatych chłopców.
          > Przynajmniej po stronie sprzedających. Teraz mamy tzw. strząśnięcie
          > rynku. Na wiosnę ci mali, ubodzy deweloperzy pozostaną już bez
          > nieruchomości.

          To jest jeszcze lepsze!!! hahahaha
          ".. dużych i bogatych chłopców. Przynajmniej po stronie sprzedających." ??????????? Nie mam zielonego pojęcia do czego to odnieść??? :D To potwierdza tylko, że z Twoją głową jest coś nie tak.
          Bez ładu i składu... i całkowicie bez sensu. :D

          O Twoim .po piąte. to już nie wspominam. Bo i tak jest najlepsze z tego całego Twojego wywodu.
          Idz do jakiegoś specjalisty i niech zdiagnozuję ten uraz głowy. Bo z Tobą naprawdę jest ciężko. :p
          • zuzur Re: Pierdu, pierdu. 22.10.08, 09:37
            Czyżby, panie mądralo inaczej?
            To dlaczego, skoro nie ma kupujących, to ceny nie spadły o 90%?
            O braku kupujących piszą nawet takie prymitywy jak ty, tylko
            dlaczego nikt nie zauważa, że sprzedający nie palą się do obniżania
            cen? Właśnie mijają 2 lata od szczytu bańki. Dołek miał być na
            wiosnę 2008. A teraz kołki przewidują wiosnę 2009? A potem 2010?
            Już, gdzieś poniżej, ktoś pisze o 2011.
            Miałbyś rację, gdyby mieszkań było ile dusza zapragnie. Wzrost cen
            wynajmu pokazuje jednak, że jest zupełnie odwrotnie. W 2003 roku
            poradziłem kumplowi, żeby na Ursynowie kupował po 3500. On chciał
            czekać, bo spadły z 4000 i spodziewał się, że spadną jeszcze
            bardziej (czytał na forum takich frajerów jak ty). Ale posłuchał
            (trochę też zmusiła go sytuacja rodzinna). Do dzisiaj mi dziękuje.
            Ja nie twierdzę, że ceny wzrosną lub spadną. Twierdzę tylko, żeby
            nie słuchać bezkrytcznie takich tumanów, którzy przewidują spadki.
                  • znajomy_jennifer_lopez Wynajem pokoju 250-300 euro to ciekawe dokąd wzroś 22.10.08, 15:05
                    nie

                    Panowie z OF nie biora pod uwagę jednego jakże ważnego czynnika - "otoczenia gospodarczego". Kryzys to jedno a cykl koniunkturalny drugie.
                    Nadchodzi spowolnienie gospodarcze, przez kryzys przyspieszone i wzmocnione do recesji (tych co powiedzą "niemożliwe" - zapraszam do dyskusji za 6-12 mcy gdy symptomy będa juz widcozne też dla ślepych)
                    Kryzys (krach) chwilowy jednostkowy spowoduje tąpnięcie i spadek o `10% a może i o 5% tylko (inercja sprzedajacych: przecież pół roku temu mogłem sprzedać za 420 tys, to ok, niech bedzie moja strata 410, no dobra, 405 ale to moje ostatnie slowo" Jeszcze nei zdają sobie sprawy że swoje mieszkanie moga opchnąc za 300-320 tys, więc to potrwa

                    Mało transakcji? Sprzedający, tym razem - odwrotnie jak onegdaj kupujący, musza sie przyzwyczaić do nowych cen.

                    Jak słysze natomiast o wzrostach czynszów to mnie pusty śmiech bierze.
                    Dlaczego? Ano dlatego że pytam sie - dokąd one mają rosnąć?

                    Pokój w jednym z droższych miast na świecie: Dublin, dzielnica dalsza bo Swords ale dobre połączenie (40min do centrum, czyli mniej niż np z Kozanowa we Wrocławiu) nowy budynek:
                    Wynajecie pokoju Swords: 300 euro+50 rachunki, pokój 2os 400euro
                    Wynajęcie pokoju Kozanów 700-800zł plus 50zl rachunki (czyli ok 200-250 euro), pokój 2os 1000-1200zł (300-350 euro)
                    To ja sie pytam DOKĄD mają niby rosnąć ceny najmu???

                    Czy ludzie są tak głupi że beda osiedlać sie we Wrocławiu zeby zarabiać 300-500 euro? Czy lepiej "bidować" za minimalna pensje 1500e w IRL? Albo nawet zasiłek (nie myślcie że Polacy tak szybko wrócą - bo kryzys w IRL dosiegnie też PL, wiec "nic sie nie zmieni" netto)

                    Idzie kryzys, na razie panowie openfajansowie nie biorą pod uwagę że część osób STRACI pracę (stad exodus z recesyjnej Irlandi nie bedzie wielki - bo dokąd? do "recesyjnej" Polski?)

                    Ceny mieszkań i najmu w Polsce osiągneły apogeum i uważam że najblizsze 2-5 lat będzie to tylko trend spadkowy, ewentualnie boczny,
                    Skoro nie bedzie przybywac miejsc pracy to w jaki sposób będzie rósł popyt na mieszkania (wszystko jedno na sprzedasz czy wynajem)

                    Na rynku bedzie raczej stagnacja i od tego czy sprzedający moga czekać kilka lat (prywatni) czy nie (developerzy) zależeć bedzie tylko tempo spadku cen.

                    Ja sądze że przez najbliższe 2-3 lata bedziemy mieli do czynienia ze spadkiem cen o 15-25% rocznie, do poziomu 1000-1500 euro/m2 to i tak będzie powyzej zwyczajowych kosztów produkcji wiec nie czarujmy
                    Padną tylko developerzy kt totalnie przepłacili (jak Hiszpanie - 370 mnl, beda to odzyskiwac jakies 50 lat, o ile w ogóle)


                    A pan zuzucoś tam jest zwykłym ignorantem "nie wiem, wydawało mi sie ze wŁodzi sa mieszkania po 3kzł" kt dvpa wyzej głowy sięga i poza stolyce pyska nie wychyli bo gdzie bedzie pogardliwie na prowincje patrzył.
                    Raz przewidział trend to go duma i pycha rozpiera i nie jest już w stanie spojrzec na obiektywne czynniki (fundamentalne, nie techniczne - zwykle tacy kolesie patrzą na magię analiz technicznych)
              • zuzur Re: Pierdu, pierdu. 22.10.08, 10:33
                Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                > polecam przeczytac:
                >
                dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73506,5835780,Mieszkania__Tysiace_ofert
                _sprzedazy.html


                Na XIV piętrze w Łodzi zeszło z 9 do 6,8 Kzł/m2?
                Jaja sobie robisz?
                ;-)
            • Gość: alien Re: Pierdu, pierdu. IP: 213.17.163.* 22.10.08, 10:04
              To dlaczego, skoro nie ma kupujących, to ceny nie spadły o 90%?

              Pozwolę sobie odpowiedzieć - bo sprzedający cały czas mają nadzieję że
              sprzedadzą swoje dwa pokoiki na warszawskim tarchominie za 350 tys. i że da się
              wmówić kupującym że taniej nie będzie. Polska to taki fajny kraj że zawsze jest
              jakaś atmosfera "koniecznej drożyzny" Tacy jak kolega wmawiają uporczywie że
              MUSI być drogo i już. Mieszkania MUSZĄ być drogie, wynajem MUSI być drogi,
              samochody MUSZĄ być drogie, internet MUSI być drogi. Ale czasy się zmieniają a
              rynku się nie oszuka. Mieszkania po prostu tanieją za wolno z powodu tej
              podsycanej atmosfery. A porównanie obecnej sytuacji do tej z roku 2003 jest
              trochę niepoważne - wystarczy wspomnieć że polska gospodarka odbijała się wtedy
              od dna i była wyraźna tendencja wznosząca, dziś jest na wyraźnej równi pochyłej.
              Tak więc spekulanci - marzenia zmieniają świat, ale... nie zawsze na lepsze.
              Pozdrawiam
              • zuzur Re: Pierdu, pierdu. 22.10.08, 10:24
                Gość portalu: maska napisał(a):

                > W 2003 roku ceny na Ursynowie spadły z 4000 na 3500? Coś się chyba
                pomieszało w
                > betoniarce<> Rok 2003 był pierwszym rokiem galopady cenowej po
                kryzysie
                > lat
                > 2000-2002. Nie naginaj faktów do swoich wątpliwej jakości teorii.

                Zgadza się. Chwilę później było już sporo drożej. Nie widzę
                sprzeczności.

                Nie jestm naganiaczem. Swoje mieszkanie kupowałem w latach 90-tych
                po ok. 1000 zł. Wisi mi, czy ceny spadną, czy pójdą do góry. Nawet
                jak wprowadzą katastralny to też mi wisi, bo lokum ma poniżej 100 m2.
                Zauważam tylko fakt, że ceny powinny już być ze 30% niższe (zgodnie
                z poglądami zeszłorocznych zaklinaczy). Też jestem za tym, jak tu
                ktoś powyżej zauważył, żeby wszystko było tańsze. Tylko, że to wcale
                nie oznacza, że takie będzie.
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Pierdu, pierdu. IP: *.dialog.net.pl 22.10.08, 10:33
                  > Zauważam tylko fakt, że ceny powinny już być ze 30% niższe (zgodnie
                  > z poglądami zeszłorocznych zaklinaczy).

                  dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73506,5835780,Mieszkania__Tysiace_ofert_sprzedazy.html
                  "W biurze, do którego się zgłosił, dowiedział się, że właściciel próbuje
                  sprzedać mieszkanie za 410 tys. zł, cena do negocjacji. Ale pośrednikowi udało
                  się ustalić, że jeszcze pod koniec maja cena za ten apartament wynosiła 540 tys.
                  zł."

                  A dodam, że ceny maju były i tak były już znacznie niższe niż rok wcześniej....
                  • zuzur Mam cię zaklinaczu pogody! 22.10.08, 10:35
                    Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                    > > Zauważam tylko fakt, że ceny powinny już być ze 30% niższe
                    (zgodnie
                    > > z poglądami zeszłorocznych zaklinaczy).
                    >
                    >
                    dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73506,5835780,Mieszkania__Tysiace_ofert
                    _sprzedazy.html
                    > "W biurze, do którego się zgłosił, dowiedział się, że właściciel
                    próbuje
                    > sprzedać mieszkanie za 410 tys. zł, cena do negocjacji. Ale
                    pośrednikowi udało
                    > się ustalić, że jeszcze pod koniec maja cena za ten apartament
                    wynosiła 540 tys
                    > .
                    > zł."
                    >
                    > A dodam, że ceny maju były i tak były już znacznie niższe niż rok
                    wcześniej....



                    Na XIV piętrze w Łodzi zeszło z 9 do 6,8 Kzł/m2 (z 540 do 410)?
                    Jaja sobie robisz?
                    ;-)
                • Gość: verte Re: Pierdu, pierdu. IP: 213.17.163.* 22.10.08, 10:59
                  Dobrze wiesz dlaczego ceny do tej pory nie spadły o 30 % Bo nie było realnych
                  przesłanek do takich spadków. Wzrost cen kredytów czy odpływ kapitału
                  spekulacyjnego może co najwyżej wzrost cen zatrzymać. Kto twierdził inaczej,
                  mylił się. Ale ci którzy teraz wieszczą spadek cen to nie ci sami zaklinacze jak
                  to nazywasz co kiedyś. To co teraz się jednak dzieje w bankach będzie ogromnym
                  ciosem dla popytu i nikt mi nie wmówi że będzie inaczej. Tak nawiasem mówiąc też
                  mi to generalnie wisi bo mam dom i posiadanie mieszkania w ogóle mnie nie
                  interesuje, ale szkoda mi tych którzy chcą mieć własne skromne 4 ściany i dają
                  sobie wmówić przez domorosłych analityków takich właśnie że muszą za te 30
                  metrów zapłacić 3 stówy bo taniej nie będzie. MÓWIĘ WAM ŻE BĘDZIE.
                  Aha, poczytaj sobie na jakimś specjalistycznym portalu o podatku katastralnym bo
                  chyba nie wiesz na czym polega jego istota.
                  • zuzur Re: Pierdu, pierdu. 22.10.08, 11:10
                    Gość portalu: verte napisał(a):

                    > szkoda mi tych którzy chcą mieć własne skromne 4 ściany i dają
                    > sobie wmówić przez domorosłych analityków takich właśnie że muszą
                    za te 30
                    > metrów zapłacić 3 stówy bo taniej nie będzie. MÓWIĘ WAM ŻE BĘDZIE.

                    Niekoniecznie. Budowlane lobby jest zainteresowane zbytem. Np. rząd
                    wprowadzi odliczenia, dopłaty do odsetek, jakieś pseudogwarancje.
                    Tak już było w 1993 roku.


                    > Aha, poczytaj sobie na jakimś specjalistycznym portalu o podatku
                    katastralnym b
                    > o
                    > chyba nie wiesz na czym polega jego istota.

                    W trzech słowach podatek od wartości. Ale masz rację, niespecjalnie
                    mnie to interesuje, daleko jeszcze do niego.
                • Gość: Jaa Re: Pierdu, pierdu. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.08, 12:07
                  > Zauważam tylko fakt, że ceny powinny już być ze 30% niższe (zgodnie
                  > z poglądami zeszłorocznych zaklinaczy).

                  Przeciez ceny juz sa nizsze o 30% w porownaniu zeszlorocznymi czlowieku. I beda
                  jeszcze nizsze a "rodzina na swoim" to kolejna bzdura PR'owa polskiego rzadu bo
                  trzeba spelnic 100tysiecy zalozen i w dodatku sa to doplaty do metra w cenie
                  4000-7000 tys. w zaleznosci od miasta.
                  Przykladowo jesli dzis w Łodzi kosztuje metr 5kola a rodzinne jest od 4 a w
                  stolycy rodzinne jest od 6k a metr teraz kosztuje 9k to nikt z tego nie
                  skorzysta. Myslcie troche. Po za tym tak czy siak swoj wklad wlasny trzeba miec.
            • Gość: mi katowice drozej IP: *.zone4.bethere.co.uk 22.10.08, 14:07
              zgadzam sie z zuzur, sprawdzam na biezaco oferty w Katowicach i jest
              coraz drozej, niektore mieszkania sa do sprzedazy juz od 2 lat i ich
              cena ciagle rosnie, taniej jest tylko w wielkiej plycie, ale tam
              czynsz, ktory trzeba placic spoldzielni jest ogromny, moi znajomi
              wystawili mieszkanie na sprzedaz w zeszlym roku mowia, ze im sie nie
              spieszy jak nie dostana tyle ile chca to nie beda sprzedawac
              • Gość: logitel Re: katowice drozej IP: 213.17.163.* 22.10.08, 14:38
                niektore mieszkania sa do sprzedazy juz od 2 lat i ich
                cena ciagle rosnie,

                Tzn. są wystawione od 2 lat na sprzedaż i co jakiś czas cena jest podnoszona?
                Proszę państwa to jakaś nowatorska metoda. Pamiętajcie - nie możecie sprzedać
                mieszkania, podnoście cenę
              • Gość: swoboda_t Re: katowice drozej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 16:31
                LOL, jakie drożej. Spadek jest widoczny i w statystykach i w
                ogłoszeniach. Owszem, są idiotyczne oferty, ale nikt się tym nie
                interesuje. Ja mieszkam na Tauzenie. Tu do niedawna nie było
                meiszkań poniżej 100k. Najmniejsze kawalerki 28m kosztowały 120,
                nawet 150 tysięcy. Dziś ceny ofertowe są poniżej 100k. Nieco większe
                kawalerki na górnym lub dwupokojowe na dolnym (po 38m) kosztowały
                min. 150 tysięcy. Dziś są po 120. I wiszą. dodam, że te najmniejsze
                mieszkania ledwie 3,5 roku temu były po 50-60 tys. Koszutka -
                jeszcze na wiosnę kosztowała 5-6 tys. obecnie ceny ofertowe poniżej
                5k to nic niezwykłego. W całych Katowicach mieszkań poniżej 100k
                jest coraz więcej, a najgorsze nory np. na Szopienicach kupisz już
                za ok. 50k. Mieszkanie moich rodziców (też na Tauzenie 54m2 raczej
                do remontu) było w szczycie warte 200k, teraz może poszłoby za 150.

                Anegdotka o znajomych dobrze ilusruje sporą część obecje podaży -
                wielu jest takich, co chciałoby sprzedać kwadrat w blokowisu i
                postawić domek pod miastem. Ale pokłady frajerów się wyczerpały i
                mogą zapomnieć. Jeśli nie muszą sprzedawać to ok, ale są tacy, co
                sprzedać muszą i zrobią to za taka cenę, jaką zaproponuje nabywca.
                Niemożliwe?? To dlaczego ledwie 3-4 lata temu mieszkania były za
                półdarmo, sporo tańsze niż wcześniej?? Rynek, ot co.

                P.S.: Ci sami analitycy, co dizś wieszczą spadki max 10% i max
                kilkumiesięczne jeszcze kilkanascie tygodni temu twierdzili, że
                spadów nie będzie, ceny pzostaną stabilne poza może wielką płytą.
                Kilka miesięcy temu twierdzili, że po kilku miesiacach stabilizacji
                ceny dalej bedą wyraźnei rosły. A kilkanascie miesięcy temu
                twierdzili, że stabilizacja to marzenie, a ceny będą rosły po
                kilkanaście-kilkadzieisąt procent rocznie (co oznaczałoby, że
                Warszawa w 2009 przegoniołaby Barcelonę, a w 2010 Londyn). Naprawdę
                chcecie takie pierdoły traktować poważnie??
    • oro-max a jak ceny domów? Góra w dół ? 21.10.08, 22:54
      jak się kształtują ceny domów. Czy jest przecena czy zatrzymały
      się ? A może zaczynają iść w górę?
      Wstrzymuję ale nie zamierzam czekać w nieskończoność. Nie widzę
      żadnych obniżek na rynku w tym segmencie rynku.
    • Gość: Andrzej O tych, którzy cieszą się, że ceny rzekomo spadną. IP: *.chello.pl 21.10.08, 23:04
      1. Spadają, bo kredyty stają się trudno dostępne. Zatem cieszyć się mogą Ci,
      którzy mają gotówkę. I tylko Ci.
      2. Spadają, ale niewiele. Powiedzmy o 20%. Wiecie, za ile ja kupiłem mieszkanie
      w 2004 r.? Za 73 metry zapłaciłem w sumie 170 tys. Grzeją mnie spadki...
      3. Prawda jest taka: te mieszkania, które dziś kosztują 300 tys., za rok mogą
      kosztować ok. 250 tys. Fajnie? Tylko że będziesz musiał uzbierać ok. 70 tys.
      wkładu własnego. Powiedzmy, że uzbierasz to w ciągu 3 lat. W tym czasie za
      wynajem wydasz (liczę 1000 zł za miesiąc) ok. 36 tys. Zyskujesz zatem 14 tys.
      zł. Ale trzy lata wyrzeczeń i mieszkanie nie na swoim... To jest warte 14 tys???

      Pzdr
      Andrzej

      Pzdr
      Andrzej
      • Gość: AntyPolityk Gubisz się w zeznaniach IP: *.chello.pl 21.10.08, 23:21
        >> 1. Spadają, bo kredyty stają się trudno dostępne. Zatem cieszyć się mogą Ci,
        którzy mają gotówkę. I tylko Ci.

        Nie tylko ci. Ceny spadną do takiej wartości żeby przeciętnie zarabiający Polak
        mógł uzbierać wkład własny. Pamiętaj że ci lepiej zarabiający już w większości
        kupili mieszkania, a tylko nieliczni będą kupować następne jako inwestycje,
        szczególnie że ceny będą lecieć w dół.

        > 2. Spadają, ale niewiele. Powiedzmy o 20%. Wiecie, za ile ja
        > kupiłem mieszkanie w 2004 r.? Za 73 metry zapłaciłem w sumie 170
        > tys. Grzeją mnie spadki...

        73x7000=511000PLN, historia pokazuje że spadki cen nieruchomości po
        spekulacyjnym bumie są tym większe im większy był wzrost

        > 3. Prawda jest taka: te mieszkania, które dziś kosztują 300 tys.,
        > za rok mogą kosztować ok. 250 tys. Fajnie? Tylko że będziesz
        > musiał uzbierać ok. 70 tys. wkładu własnego. Powiedzmy, że
        > uzbierasz to w ciągu 3 lat. W tym czasie za wynajem wydasz (liczę
        > 1000 zł za miesiąc) ok. 36 tys. Zyskujesz zatem 14 tys.
        > zł. Ale trzy lata wyrzeczeń i mieszkanie nie na swoim... To jest >
        > warte 14 tys??

        Jak już wcześniej napisałem spadki będą wbrew temu co piszą "analitycy" i
        "eksperci" dużo większe niż 20%, a to oznacza z kolei że przez krótszy okres
        trzeba będzie zbierać kasę na wkład własny, do tego koszta kredytu będą mniejsze
        bo kredyt będzie mniejszy.

        Przyczyn dlaczego ceny polecą więcej niż 20% jest bardzo dużo. Ja np. jeżeli
        ceny będą spadać bardzo powoli, zacznę się budować. Ceny materiałów budowlanych
        zaczynają spadać, koszty robocizny zmaleją, więc w cenie 70 metrowego mieszkanka
        ja postawię sobie chatę co najmniej 150m2 z działeczką.
    • Gość: kerad Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.range86-157.btcentralplus.com 21.10.08, 23:05
      Na całym świecie ceny domów spadają od ponad już roku.
      Mieszkam w UK od czterech lat i kiedyś kupno domu z ogrodem (3
      sypialnie i tzw. duży pokój) był w strefie marzeń (cena kształtowała
      się od 170 tys funtów wzwyż),a obecnie 100-120 tys funtów, co daje
      spadek min. 30 % w ciągu roku a są i przypadki spadku ceny o 50%.
      Jest to złożony problem,, dlaczego ceny spadły ( zadłużenie
      przecietnego anglika 23.000 funtów, wydają więcej niż zarabijają,
      prawie 100 % zakupionych nieruchomości w kredycie, kiedy ceny
      nieruchomości poszły w górę od 2000 roku , wzieli kredyty pod zastaw
      domów i zaczeli wydawać na lewo i prawo - kasa "rozeszła się" i
      trzeba spłacać, zaostrzenie przyznawania kredyty - dla First Time
      Buyer - wzrost wkładu własnego z 3% do min 10 %, dla pozostałych 20 -
      25 %, spłata rat hipotecznych z karty kredytowej, zaciąganie
      pożyczek krótko terminowych na spłatę rat celem przeczekania
      trudnego okresu spadku cen nieruchomości, spowoduje to jeszcze
      lawinę spadku połączoną ze skutkiem spowolnienia gospodarczego
      itd.). Ogólne statytski podają spadek 8% - 10 % w 2007, 12%-14% za
      rok 2008, w 2009 spadek o 10% (domy w przedziale od 80-299 spadek do
      30 %, powyżej 300-400 tys spadek spadek do 10 % w okresie 2007-
      2008).W 2007 agencje nieruchomości sprzedawały kilka , kilkanaście
      domów dziennie, a w 2008 sprzedawały średnio JEDEN dom tygodniowo. A
      w PL inna sytuacja, inny klimat - ceny bedą spadać, tak jak
      wszędzie - cudu nie bedzie.... Przewidywany dalszy spadek cen w
      USA... Planowane obniżenie stopy bazowej w UK, ma to pomóc spłacać
      kredyty - obnizenie miesięcznych rat hipotecznych(99% procent
      kredytów w funtach), to pokazuje skalę problemu.

      Obecnie jestem w trakcie poszukiwania domu i przeliczając cenę domu
      na metry kwadratowe (wliczając ziemie)wynosi uwaga 3300 zł za m2 -
      nie jest to Londyn, duza aglomeracja - 1,5 mln mieszkańców.
    • ot_byt Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? 21.10.08, 23:28
      Pożyjemy - zobaczymy
      Skoro banki przykręcają śrubę kredytową, to efekt nastąpi za jakiś
      czas (pomimo spadku popytu sprzedający nie opuszczą od razu cen,
      lecz nadal będą czekać na jelenia)
      I na pewno nie będzie to wiosna 2009 - tylko znacznie później
      Poza tym stwierdzenie, że przy 30% wymaganego wkładu własnego popyt
      spadnie tylko o 1/5 możnasobie włożyć między bajki dla grzecznych
      dzieci.

      No i oczywiście znów te oklepane slogany: bo wejście do strefy
      euro......

      --
      nikt nie wie skąd się wziął - fakt, że ma coś wspólnego z GWnem :)))
      ROTFL :)))
              • maniek_ok Re: Mało kto chyba wie że 22.10.08, 09:39
                No i kto kogo niby oszukiwal? Stosunek raty w chf do pln jest nadal nokautujacy,
                wiec nie za bardzo wiem o co chodzi w tym "naganianiu". To klient ma wszystko w
                swoich rekach, jezeli chce brac ryzykowny kredyt na pol zycia grajac de facto na
                walutowej gieldzie to jego sprawa.
                nie pisze tego jako wielbiciel tych posrednikow, bo uwazam ze ktos kto korzysta
                z takich biur jest po prostu malo rozumny. ale bez jaj - Ci ludzie robia swoja
                robote. Dwa miechy temu ludzie kochali kredyty w chf bo bylo tanio, to
                sprzedawali te kredyty - o tym ze istnieje ryzyko walutowe mowili kazdemu na
                100%. To klient zaciaga kredyt i bedzie go splacal a nie posrednik, i jak ktos
                nie potrafi sam policzyc i pomyslec przez chwile to nawet w kiosku na gazecie go
                oszukaja. Tak wiec, pomimo tego ze nie znam trafnej prognozy OpenFinance, ktore
                tworzy swoja rzeczywistosc kazdego dnia na GW (wczorajszych artykulow juz nie
                moge dzis namierzyc, taka to jest metodyka dzialania gw) to to ze sprzedawali i
                proponowali kredyty w chf na pewno nie jest zadnym powodem do plucia na nich.
                • Gość: Toreon Re: Mało kto chyba wie że IP: 213.17.163.* 22.10.08, 10:11
                  W zasadzie się zgadzam, ale mnie bardziej chodzi nie o to że pośrednicy nie
                  uświadamiali kupującym ryzyko kursowe tylko właśnie o to o czym napisałem - nie
                  uświadomili że kupno nieruchomości w okresie dołka danej waluty jest dodatkowym
                  ryzykiem. Jestem całkowicie pewien że sporo tych co kupili lub kupują byliby
                  zdziwieni że lepiej wziąc kredyt walutowy gdy frank jest po 2,40 niż gdy jest po 2
                  • Gość: mx Re: Mało kto chyba wie że IP: 195.117.28.* 22.10.08, 11:09
                    poczekajcie jak F bedzie po 2,80 a stopy w szwajcarii 4-5%
                    to co wciskali posrednicy to KIT i BZDURA! kredyty w CHF ponizej
                    2,70 to byl jakis absurd i okradanie ludzi o bardzo malej
                    swiadomosci ekonomicznej. no i te kredyty na 30 lat, zarabianie na
                    roznicy w oprocentowaniu kosztem kapitalu stwarza problem z
                    wczesniejsza splata. Kto chce tak na prawde splacac 30 lub wiecej
                    lat ????
    • Gość: usak A moze bedziemy mieli w Polsce druga Japonie? IP: *.asm.bellsouth.net 21.10.08, 23:33
      W 1981 roku Yoshikisha Nakamura kupil za rownowartosc 400.000
      dolarow pieciopokojowe mieszkanie na przedmiesciach Tokio.
      Czternascie lat pozniej wciaz nie mogl go sprzedac, gdyz wartosc
      mieszkania byla znacznie mniejsza od dlugu hipotecznego wynoszacego
      300.000 dolarow.

      Wiecej na temat japonskiej banki nieruchomosci w artykule New York
      Timesa:
      www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?pagewanted=1&_r=1
    • Gość: Wrx dlaczego? IP: 93.159.132.* 21.10.08, 23:47
      Dlaczego GW zdjęła bardzo podobny artykuł z tego same źródła (Open Fajans) i
      wstawiła nowy prawie taki sam?? Czyżby tamten został zbyt mocno objechany i
      wyśmiany na forum?? A prognozy open fajans można sobie wsadzić za przeproszeniem
      do dupy. Całkiem niedawno mówili że będzie tylko rosnąć....
    • Gość: prawda Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: 212.160.172.* 22.10.08, 01:01
      Deweloperzy bardzo ociągają sie z obniżkami cen mieszkań bo sądzą że
      nałapią dużo jelenii. Owszem nałapią ale bardzo mało jelenii.
      W międzyczasie łapanki jelenii będzie przybywalo i coraz wiecej
      przybywało mieszkań i podaż nowych mieszkań (nie licząc już podaży
      mieszkań kupionych na inwestycje i rynku wtórnego)osiągnie ogromnych
      wymiarów co równa się nie ze zniżką cen ale POTĘŻNĄ ZNIŻKĄ cen około
      50% w ciągu 2 lat czyli do jesieni 2010roku.
      Tak jak chciwość i pazerność deweloperów doprowadziła do
      absurdalnego wzrostu cen i w konsekwencji doprowadziła do odwrócenia
      trędu, czyli spadku cen mieszkań, TAK PAZERNOŚĆ I OCIĄGANIE SIĘ ZE
      ZNIŻKĄ CEN DOPROWADZI DO OGROMNEJ ZNIŻKI CEN.
      KTO WYTRZYMA ROK ALBO LEPIEJ DWA LATA W KUPNIE MIESZKANIA WYGRA.
      • Gość: ANALITYK Re: Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.faith.pl 15.01.09, 19:09
        absurd, bzdura, brak kompetencji!! , masz jakas niechec do deweloperow i
        kompletnie nie znasz sie na
        rynku. ceny beda spadaly ale bardzo wolno duza obnizka cen bedzie dotyczyc
        bardzo niewielu obiektow gdzie sytuacja finansowa dewelopera po prostu do tego
        zmusi , nazwijmy to wiec "okazją" które wystepuja wszedzie , w kazdej
        dziedzinie. rynek bedzie sie stabilizowal przez okolo 5 lat a ceny beda nizsze o
        najwyzej 20 % od obecnych .
    • Gość: 40+ Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.08, 06:13
      Jak mozna brać poważnie wróżby jakiejkolwiek firmy , która żyje z
      pośrednictwa finansowego? Dla nich spadek cen , a już napewno brak
      transakcji to często pierwszy gwóźdz do trumny. Och jak ja dobrze
      pamietam atmosfere w takich biurach np OF na wiosnę 2007.
      Jakie tam wszytko mądre było, jak rozeznane w rynku, jak wysoko sie
      noszące...i te wspaniałe premie i wyjazdy dla najlepszych , nawet
      pomyslałem czy by się nie przebranzowić :)
      Mieć znajomego wtedy w takim OF czy innym to nobilitacja była.
      Można go było 'polecić' kolegom z pracy - w koncu co trzeci brał
      wtedy kredyt.
      A ten guru kredycik najlepszy wynegocjował, zazwyczaj na 110%
      wartosci , oszczedności zadbał takze,a jakże, doradził jakiś dobry
      fundusz akcyjny...
      • sammler Re: Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? 22.10.08, 08:46
        Gość portalu: 40+ napisał(a):

        > Jak mozna brać poważnie wróżby jakiejkolwiek firmy , która żyje z
        > pośrednictwa finansowego?

        Też zadaję sobie to pytanie. Ale jak uczy Gazeta.pl - można. Choć
        prawdę mówiąc zauważyłem pewną prawidłowość: pod artykułami
        wieszczącymi ciągły wzrost cen albo (ostatnio, wobec faktów) co
        najwyżej minimalny spadek cen najczęściej (jeśli nie zawsze)
        podpisywał się pan Marek Wielgo, dziś piszący pod
        pseudonimem "mawi". U mnie - i zapewne u wielu innych osób - jego
        publikacje są na cenzurowanym. To taka informacja dla czytających -
        ten pan może mieć jakiś interes w tym, by publikować podobne teksty.

        > Dla nich spadek cen , a już napewno brak
        > transakcji to często pierwszy gwóźdz do trumny. Och jak ja dobrze
        > pamietam atmosfere w takich biurach np OF na wiosnę 2007.
        > Jakie tam wszytko mądre było, jak rozeznane w rynku, jak wysoko
        sie
        > noszące...i te wspaniałe premie i wyjazdy dla najlepszych , nawet
        > pomyslałem czy by się nie przebranzowić :)
        > Mieć znajomego wtedy w takim OF czy innym to nobilitacja była.
        > Można go było 'polecić' kolegom z pracy - w koncu co trzeci brał
        > wtedy kredyt.
        > A ten guru kredycik najlepszy wynegocjował, zazwyczaj na 110%
        > wartosci , oszczedności zadbał takze,a jakże, doradził jakiś
        dobry
        > fundusz akcyjny...

        Fajnie to ująłeś. Ale tak właśnie było... eksperci z bożej łaski...
        Przecież te firmy przyjmują ludzi z ulicy... z łapanki. Na ich
        stronach non stop wiszą ogłoszenia rekrutacyjne. Poczytajcie sobie
        wymagania wobec kandydatów i zastanówcie się, kto Wam doradza przy
        podejmowaniu decyzji, które nierzadko zaważą na całym Waszym życiu!

        Sam.
    • Gość: jasiu Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.08, 06:48
      Mieszkania to nie kartofle, cena zależy od lokalizacji,wielkości projektu i
      sytuacji finansowej developera. I nie będzie tak, że nagle wiosną, czy
      jesienią wszystkie jak jeden mąż będą najtańsze. Okazje są już teraz - u
      developerów , którzy sprzedali część mieszkań jeszcze po wysokich cenach
      obnizki są zakamuflowane, u tych którzy zaczynają sprzedaż - jawne. Jak
      developer ma dobrą sytuację finansową, to raczej ogranicza inwestycje niż
      obniża ceny, bo o grunt trudno i lepiej mu poczekać na lepsze czasy,
      zwłaszcza, że się sporo nachapał w ostatnich latach . Od tych którzy są w
      trudnej sytuacji lepiej nic nie kupować, bo nie wiadomo, czy skończą budowę,
      czy przyjdzie syndyk i każe dopłacać.Trzeba kierować się własnym rozumem.
    • Gość: inwetor Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.sileman.net.pl 22.10.08, 07:58
      1: brak 1-2 mln mieszkań + kolejne 2-3 mln potrzebne na wymianę - jeśli ktoś nie
      wierzy to niech zobaczy w jakich ruderach ludzie mieszkają. Czyli mamy ogromny
      nawis popytowy. 2: jesteśmy w chwili, gdy kredyt jest najdroższy, teraz już
      będzie tanieć a korekta raptem jest max. 10% 3: Znaczne osłabienie złotówki a co
      za tym idzie nasze nieruchomości nagle zamiast ok 30% tańsze od tych zachodnich
      okazują się 50% tańsze. Więc jest jeszcze miejsce na ok 200% wzrostu - szacuję,
      że wskutek niedoborów mieszkań nieruchomości będą w Polsce średnio ok 50%
      droższe o tych na Zachodzie (podobnie jak z innymi produktami)
      • Gość: lady Re: Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.access.telenet.be 22.10.08, 09:25
        haha, i co? myslisz, ze jak ktos mieszka teraz w ruderze to zaraz poleci po kredycik zeby sie przeniesc do nowego apartamentu po 10 tysiacy za metr jak on moze na tyle zarabia przez rok?
        mieszkan moze i brakuje, ale tanich, socjalnych. wiekszosci polakow nie stac na mieszkanie za wiecej niz 5-6 tys. za metr, 90% ludzi nie ma zadnych oszczednosci a ci co maja to moze 1% ma zdolnosc kredytowa. to kto te mieszkania bedzie kupowal? krasnoludki. to jest takie zaklinanie rzeczywistosci. mieszkania juz sa drozsze niz zachodzie, trzeba spojrzec jak umocnila sie zlotowka w ostatnich latach. ci co wyjechali na zachod kalkuluja szybko, ze bardziej im sie oplaca kupic dom w anglii czy irlandii czy gdziekolwiek mieszkaja niz w polsce. bo raz ze taniej a dwa ze lepszy kryzys tam niz cud gospodarczy w polsce.
      • dgr Re: Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? 22.10.08, 10:21
        Inwestor, proponuje Ci dobrą transakcję. Kup ode mnie mieszkanie 70 m2. W dobrej
        lokalizacji, za marne 8 000 PLN/m2. Jako że twierdzisz, że będą jeszcze duże
        zwyżki, jest to dla Ciebie idealna propozycja. Co ty na to ? Dodam że cena
        ofertowa jest trochę niższa od podobnych na rynku. Chyba nie zrezygnujesz ( jako
        prawdziwy inwestor ) z takiej propozycji zarobku ?
      • Gość: Jaa Re: Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.08, 13:42
        > 1: brak 1-2 mln mieszkań + kolejne 2-3 mln potrzebne na wymianę -
        > jeśli ktoś nie wierzy to niech zobaczy w jakich ruderach ludzie
        > mieszkają.

        No i co ze mieszkaja? To nie sa potencjalni klienci.

        >Więc jest jeszcze miejsce na ok 200% wzrostu - szacuję,
        > że wskutek niedoborów mieszkań nieruchomości będą w Polsce średnio ok 50%
        > droższe o tych na Zachodzie (podobnie jak z innymi produktami)

        Haha a na jakiej podstawie to szacujesz?
        Powiedz lepiej wreszcie ile utopiles na gorce?

        A zeby nie byc goloslownym polecam argumenty a nie "szacunki inwestora"
        www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-mieszkan-w-Polsce-spadna-1842264.html
      • bogulo2 Re: Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? 22.10.08, 14:28
        W Polsce jest ogromy popyt na merole i bugatti, ale jakoś ludzie nie pchają się do salonów.

        W Polsce jest kilkadziesiąt sypiących się aut do wymiany i nie widać kłębiących się ludzi pod salonami.

        Pamiętaj inwestor: musisz to jeść i sr*ć

        --
        Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

        Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
      • Gość: Yans przynajmniej podpisuj się prawidłowo ... IP: *.pawp.park.gdynia.pl 22.10.08, 16:42
        'inwetor' prawie jak 'inwestor' ... żenada
        a te twoje teksty wklejane pod każdym tego typu artykułem to nie
        działają na ludzi. Smutne jest to, że tylko ty w te bzdety wierzysz?

        Pokazałem koledze z OF jeden z twoich komentarzy - roześmiał się i
        powiedział, że mu ciebie żal.

        Obudź się, albo zmień pracę bo wklejanie za kogoś takich głupot to
        wstyd i poruta.
    • Gość: Mietek spadek cen ma charakter trwały i potrwa 3-5 lat IP: *.gdynia.mm.pl 22.10.08, 08:13
      spadek cen ma charakter trwały i potrwa 3-5 lat, to nie jest
      zadyszka we wzroscie. Rynek jest nasycony i brak mieszkań w Polsce
      to mit. Na rynku jest do kupienia teraz 0,7 mln mieszkań (wtórny i
      nowe). Dlaczego nikt tego nie kupuje skoro brak????. Dla większości
      Polaków z cena akceptacji jest na poziomie 1000 PLN / metr, a i tak
      nie kupią. Bo jeśemy biednym narodem, czego może w Warszawie nie
      widać. Porównania do krajów zach. nie maja sensu. Wymóg wkładu
      własnego juz pozostanie na lata. Recesja i zwolnenia zrobia swoje.
      Oprocedntowanie WIBOR długo nie spadnie, bo rynek wysechł z
      pieniądza. Frank juz nie stanieje do 2,2. A podaż na rynku wtórnym
      zrobi swoje. Poza tym pozostaje kwesta marz developerów świętych
      krów, którym Open Finance wyraźnie mówi to co chca słyszeć. Odwagi
      panowie.
    • Gość: koszalinianin Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 08:25
      Kryzys mieszkaniowy nie tylko w USA, naszych sąsiadów przez Bałtyk też dopadł kryzys mieszkaniowy ... poczytajcie zresztą sami

      Crisis hits Sweden's housing market

      Shockwaves from the financial crisis are rippling through Sweden’s housing market, resulting in falling prices and accelerating the already slowing pace of new construction.

      The slump in housing prices between July and September has been felt primarily by owners of apartments rather than houses, and for people living in the Stockholm area.

      According to a survey by state-owned mortgage company SBAB, estate agents project that prices will continue to fall in Sweden’s larger cities.

      Final sale prices are now often lower than publicized offer prices, with few bidders competing for any given property.

      Three of four agents polled said that the financial crisis has had a major impact on the market for apartments, while six out of ten reported the same trend for houses.

      A record number of estate agents reported that housing prices sank during the third quarter.

      SBAB’s estate agent barometer comes from questionnaire distributed to 210 estate agents located in Stockholm, Gothenburg, and Malmö between September 25th and October 8th.

      Furthermore, a new forecast from Sweden’s National Board of Housing, Building and Planning (Boverket) projects that the number of new housing starts through the end of 2008 will decrease by 40 percent, or 16,000 units, compared with the number of houses and apartments built in 2006.

      According to a statement from the agency, the number of rental units currently under construction has been cut in half since 2006 as a result of increased construction costs and the loss of state-sponsored supports.

      Boverket also reports that demand for houses and cooperative apartments for purchase (bostadsrätter), has started to drop, adding however that its forecast remains uncertain.

      “The consequences of the financial crisis and the weakening economy cannot be overlooked. We see, however, the possibility of a slight increase in the construction of rental apartments in the next few years,” said Boverket in a statement.

      According to the agency’s own assessment, Sweden needs to build around 38,000 new homes a year between 2008 and 2012.

      While 2008 has been marked by a relatively high rate of new housing starts, Boverket projects activity to cool off substantially in 2009 and 2010.

      Nor is the agency optimistic about the chances that Sweden will meet what’s needed to maintain the current standards of the country’s housing stock.

      As a result, says Boverket, residents in Sweden’s larger cities can expects the housing situation to become even more strained in the years ahead.

      TT/David Landes (news@thelocal.se)
      • kotdachowy Re: Najtańsze mieszkania będą wiosną 2009 r.? 22.10.08, 09:02
        Analityku z OF, co myslisz, gdy patrzysz w lustro? Spuszczasz wzrok w podloge
        czy moze jestes na tyle arogancki i zapatrzony we wlasne 'Ja', ze nadal patrzysz
        z duma? Czy mówisz dzieciom, co doradzales innnym a teraz okazuje sie, ze sie
        myliles, ze ludzie przez ciebie traca pieniadze, zdrowie a ty nawet nie masz na
        tyle godnosci zeby przeprosic. Czy zastanawiasz sie co mysli twoj
        partner/partnerka gdy na Ciebie patrzy, czy toba nie gardzi?
        Think the fuck.
        --
        kopiemalarskie.pl
        idealne na prezent portrety ze zdjecia, kopie obrazow i inne

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka