Dodaj do ulubionych

Ile właściwie kosztują mieszkania

23.10.08, 07:27
A mnie cały czas zastanawia dlaczego w różnej maści statystykach nie używa się
mediany, tylko średniej arytmetycznej?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Matti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 08:00
    W Polsce 4 - 5 tys euro za m2??? to nie tylko bezsensowne ale
    komiczne. Deweloperzy mają poczucie humoru ale życie to szybko
    skoryguje.
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 23.10.08, 08:07
    Że im sie tak liczby zmieniaja...

    Ale jak ktos opanowal w excelu jedną funkcję "średnia" i nie ma bladego pojęcia
    czym się różni mediana od średniej to czego się spodziewać...
  • Gość: mzb IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 23.10.08, 09:38
    I zdania perełki: To dopiero początek dostosowywania przez deweloperów swoich
    ofert do potrzeb rynku.

    Czyli nie ma żadnego spadku realnych cen transakcyjnych o 20-30%, a jedynie
    dostosowywanie ofert :)
  • Gość: moe IP: *.homenett.pl 23.10.08, 11:03
    wielu średnio wiele zarabia
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.icpnet.pl 23.10.08, 16:00
    Wyprowadziłeś się do Wawy i zrobiłeś karierę? Czy pracowałeś na Kruczej i
    wyleciałeś?
  • znajomy_jennifer_lopez 23.10.08, 22:29
    ...za tyle będą mieszkania za 1,5-2 lata

    Na początek edukacja:
    dom mały 120m2, 300 tys PLN (obecnie)
    dom bliżniak, ok180-200m, koszt budowy 400 tys PLM (stan dev) (tez aktualnie budowany)
    Wynika z tego że komuś opłaca sie wybudowac dom za 2200-2500zł/m2.

    Teraz quiz: czy produkcja masowa jest tańsza czy droższa od jednostkowej?
    Z tego (niestety żaden znajomy nie buduje bloku) twierdzę iż koszt budowy m2 mieszkania w bloku jest NIŻSZY niz m2 domu czyli jakies 1,5-2,2 tys zł,
    Działka powiedzmy 1000zł w metrze (co daje jakieś 20-30 mln PLN za hektar)
    RAZEM mamy 2,5-3 tys PLN. Plus marża = 3000-4000 PLN/m2

    Ponieważ ludzie w Polsce nauczeni są że musi być cieżko będą skłonni kupić drożej (tak żeby odpowiednio mniej zostało w kieszeni - po ostatnich podwyżkach o 300-500zł (średnia krajowa x 10-15%) niektórzy nie wiedza co teraz z kasą mają robic, a ból głowy jak wiadomo nie jest zdrowy) kupią wiec nieco drożej, czyli po 3500-5000zł czyli 1000-1500 euro/m2 (przy euro na poziomie realnym czyli jakieś 3,6)

    Co do kryzysu, to ja sie ciesze bo ceny znormalnieją.
    Desperaci, windującyc ceny swoimi wirtualnymi pieniedzmi, 20 latnimi zarobkami itp, przestaną pompować rynek
    Wole kupić mieszkanie za 150-200 tys zł niż za 300 tys zł. Kto tego nie rozumie jest totalnym pajacem.
    Ktos pisze tez na forum że laska jakas płaci o 250zł wiecej. I bardzo dobrze że płaci bo powie swoim 5 koleżankom a może i 10 żeby sie opamietały.
    Zresztą nie muszą, bo w końcu banki sie też przestraszyły, do tej pory zachowywali sie skrajnie nieodpowiedzialnie. Ale bank to nie mama o czym chyba niektorzy zapomnieli
    I nie żal mi tez developerow, bo poza tymi co mieli gorace głowy jak ta laska powyżej i przepłacili reszta bedzie musiała sie zadowolić marżą 20% zamiast 50%-100%. Czy to straszne?

    Bezrobocie tez ma swoje plusy bo jego brak powoduje takie patologie jak porzucanie pracy z dnia na dzien i zostawianie pracodawcy na lodzie.
    Gorsze jest niestety to że bezrobocie może wzrosnąc nie o 1-2% (kto bedzie chciał prace znajdzie) a o 4-5%. No ale jak ktos chciał komunizmu to mogł jechac na Kube jak był dolar tani.

    Ogólnie kryzys bedzie miał pozytywne zmiany, bo jak w czasie suszy wyeliminuje najsłabsze jednostki (nieefektywne firmy), a w końcu życie to ewolucja i postep która wykuwa sie jednakże w krwi a nie zabawie i baśni.
    ps. Stabilna praca przez 40 lat? Zaraz zwymiotuje...
  • Gość: SZWED IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 20:34
    Pochwalam ten opis. Taka jest prawda jak napisales . Jak ktos nie wie to niech
    popyta sie jak to bylo w Szwecji w latach 80 tych. Ludzie przynosili klucze od
    nowych moieszkan do bankow , i nie chcieli juz ich kredytu . Pozdrawiam
  • Gość: sevho IP: 80.48.4.* 26.10.08, 23:55
    mediana także da bardzo błędny obraz rynku, bo w różnych okresach
    jest różna sprzedaż z danego segmentu (także ma charakter
    nieprzewidywalny i w krótkim okresie niezależny od koniunktury,
    tylko od tego co zaczęto budować i z ajkim terminerm oddania łądnych
    kilka miesięcy wcześniej)
    to tak jakby podawać medianę lub średnią do rynku samochodwoego

    mieszkania i samochody są różne, i trzeba porównywać dany segment
    rynku a nie średnie bez znaczenia. Lepsza od mediany byłaby srednia
    ważona gdzie punkt mediany miałby najwyższy współczynik.
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 08:12
    Nie przesadzaj. Podajesz jakieś astronomiczne ceny w apartamentowcach.
    Mieszkanie w klasie niższej średniej (że się tak odniosę do rynku samochodowego)
    jest w cenie 2000-2500e/m2, a to jest wciąż poniżej średniej europejskiej.
  • Gość: kinga IP: *.wroclaw.mm.pl 23.10.08, 10:15
    napisz lepiej ile nasz zarobki są poniżej europejskiej średniej.
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:05
    Mniej więcej tyle, ile cena mieszkania jest poniżej średniej. Zauważ, że
    mieszkania drożeć już raczej nie powinny, w przeciwieństwie do zarobków. Widzę
    tu pełną prawidłowość.
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 23.10.08, 11:40
    co za bzdury 2tys eu to poniżej średniej w eu???? byłeś kiedyś za zagranicą czy nie wysuwasz nosa z obory? masz pod ręką internet, to sobie sprawdź jakie są ceny a nie głupoty piszesz
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:57
    Nie wiem dlaczego mnie obrażasz. Mieszkałem ok. 5lat w Sztokholmie i znakomicie
    się orientuję w cenach mieszkań.
  • Gość: mx IP: 195.117.28.* 23.10.08, 12:05
    a mieszkałeś w Holandii, GB albo Niemczech ?
    wybacz ale Sztokholmie to nie cala europa!!! sa kraje droższe i
    tańsze. Czekolada w Holandii jest po 0.5euro, ta sama w Austrii 2-3
    euro. Z mieszkaniami tak samo, średnia europejska NIC nie znaczy.
  • Gość: Bilbo IP: *.brutele.be 23.10.08, 12:19
    Sztokholm - najdrozsze mieszkania i odnajmowanie przez 10ciu posrednikow....
    akurat jest to skrajny przypadek niewielkiej bazy mieszkaniowej o wysokich cenach.
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 23.10.08, 12:33
    >Nie wiem dlaczego mnie obrażasz
    przepraszam jeśli poczułeś się obrażony.
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 13:26
    Przyjęte :)) pzdr
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:31
    Gość portalu: sese napisał(a):

    > Nie przesadzaj. Podajesz jakieś astronomiczne ceny w
    apartamentowcach.
    > Mieszkanie w klasie niższej średniej (że się tak odniosę do rynku
    samochodowego
    > )
    > jest w cenie 2000-2500e/m2, a to jest wciąż poniżej średniej
    europejskiej.

    Po perwsze - średnia europejska nie ma nic do rzeczy. Zarobki też
    amy "poniżej średniej" i to do nich długoterminowo dostosowują się
    ceny.

    Po drugie nie byłbym taki pewien, że 2500 euro to poniżej "średniej
    europejskiej". Jeśli w Barcelonie czy Londynie, zaliczanych do
    najdroższych miast świata, średnio metr kosztuje nieco ponad 4000
    euro, to jaka może być średnia dla kontynentu?? I jak się to ma do
    cen w relaywnie niedorozwiniętych i biednych (czyli wszystkich)
    miastach w Polsce. Spadek średniej ofertowej w perspektywie ok. 2
    lat o ok. 20% jest raczej pewny (raczej, bo średnią ofertową łatwo
    zafalszować - średnia cen transakcyjnych już się do tego poziomu
    zbliża), po uwzględnieniu cen transakcyjnych daje to minimum 30%
    obniżki od szczytu, a potem dłuuuga stagnacja (czyli dalsze realne
    obniżki o stopę inflacji). Ot, prawa rynku - zaburzony przez panikę
    i oligopoliczne praktyki powoli acz jednoznacznie wraca do normy.
  • Gość: ciekawski IP: *.255.98-84.rev.gaoland.net 23.10.08, 11:49
    Gość portalu: swoboda_t napisał(a):
    > Po drugie nie byłbym taki pewien, że 2500 euro to
    > poniżej "średniej europejskiej". Jeśli w Barcelonie czy Londynie,
    > zaliczanych do najdroższych miast świata, średnio metr kosztuje
    > nieco ponad 4000 euro, to jaka może być średnia dla kontynentu??


    Kpisz czy o droge pytasz ??? W stolicy Francji tanszej od Londynu
    srednia cena za m2 to 7500 euro. Oczywiscie ta cena to zwyczajne
    budynki mieszkalne a nie stare dostojne kamienice gdzies w poblizu
    opery Paryskiej. Tam ceny sa wogole z kosmosu. W cenie 4500 euro za
    m2 to mozesz szukac mieszkania na przedmiesciach oddalonych 20 min
    pociagiem podmiejskim, ale nawet tutaj ceny wachaja sie od 4100 do
    5400 euro za m2 w zaleznosci od standardu i polozenia.

    Chyba, ze twoj Londyn to miasteczko oddalone 1 godzine pociagiem
    podmiejskim.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 12:20
    NO, jeżeli wiesz lepiej niż autorzy branżowych publikacji, które
    cytowałem tu i w innych miejscach, to winszuję.

    Średnia cena w szcczycie w Greater London - 4100 funtów (najwyższa
    średnia była w Kensington i Chelsea - 8300 funtów)
    Średnia cena w Barcelonie, przy której młodzi ludzie wyszli na ulice
    protestować przeciw drożyźnie - 5000 euro
    Średnia cena w Paryżu za ostatni kwartał 2007 - 6100 euro (od tego
    czasu ceny nie rosną, a najdroższa jest 6a dzielnica ze średnią 9000
    euro)

    Wszystkie dane dostępne w google.
  • ready4freddy 23.10.08, 14:50
    ty sie sam powinienes zatrudnic w "branzowym periodyku", masz akurat stosowna
    wiedze i niezbedne kwalifikacje analityczne. wybacz zlosliwosc, ale: dwa posty
    wczesniej napisales, ze "w Barcelonie srednia to nieco powyzej 4000 euro", teraz
    piszesz, ze 5000. jesli 25% roznicy to dla ciebie "nieco", nie mam wiecej pytan.
    druga rzecz: najwyrazniej nie rozumiesz, co to jest Greater London, a wystarczy
    sprawdzic w wiki. zdajesz sobie sprawe, ze w tej sredniej sa i lofty przy Tower
    Bridge, i slumsowate osiedla w Slough i podobnych? innymi slowy taka srednia nie
    ma sensu :)
    --
    miecz przeznaczenia ma dwa ostrza... scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
    korkociag, srubokret i otwieracz do konserw.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 20:40
    Cenę "nieco ponad 4k" z Barcelony podałem z pamięci. Potem
    sprawdziłem i było to 4800 euro. Zaokrągliłem więc do 5000. Jak nie
    masz argumerntów mozesz się czepiać, że to 4811,58, albo 4779,34,
    ale wiadomo w czym rzecz. Czym jest Greater London również wiem. I
    zróżnicowanie dzielnic nie ma nic do rzeczy, bo średnia cena
    warszawska też obejmuje luksusowe apartamenty w Śródmieściu, klitki
    na Białołęce i nory na Pradze. Zresztą jak ktoś się nudzi, to niech
    buszuje po portalach ogłoszeniowych. W euro poniżej 5k w Barcelonie
    i Madrycie, poniżej 6k w Londynie, nieco ponad 6k w Paryżu i jakieś
    2,5k w Warszawie, która jakby nie patrzeć nie jest w 50% tak
    atrakcyjna jak którekolwiek z powyższych miast. Możesz sobie
    polemizować z liczbami ale fakty są takie, że Warszawa i pozostałe
    duże miasta w Polsce są nieracjonalnie drogie. I o ile jednostki
    pracę w korporacji z myślą o spłacaniu kawalerki made by JW
    Destruction mogą uznawać za świetny sposób na życie, to szeroko
    rozumiany "klient" już otrzeźwiał, a przynajmniej rafił na kres
    możliwości i nie ma miejsca dla dalszych wzrostów.
  • Gość: Englishman IP: 91.84.222.* 23.10.08, 20:01
    Gość portalu: Matti napisał(a):

    > W Polsce 4 - 5 tys euro za m2??? to nie tylko bezsensowne ale
    > komiczne. Deweloperzy mają poczucie humoru ale życie to szybko
    > skoryguje.
    Jak są tacy co kupują, to się sprzedaje za taką kasę. \

    Nie porównuj cen w Polsce do Londynu, w Polsce jest naprawdę taniutko. Takie
    samo mieszkanie jak moje w Polsce (Warszawa, świetna lokalizacja, apartament 120
    m) - w Londynie kosztuje co najmniej 10 razy więcej. Moje warszawskie mogę sobie
    najwyżej na dom na angielskiej wsi zamienić (40 km od centrum stolicy).
  • Gość: Spinacz biurowy IP: 212.160.227.* 23.10.08, 08:00
    Okłamują się w ten sposób, że nieruchomości "zawsze" rosną... :)
  • arkaszka1 23.10.08, 08:55
    Cykl budowy budynku to średnio 22-27 miesięcy, oddane w tym momencie
    budynki były sprzedawanena szczycie górki, trzeba pamiętać ze część
    sprzedanych tam mieszkań to tkz "szybka inwestycja dające doskonały
    zysk:)" i za chwilę trafią na rynek. Liczba gotowych mieszkań w
    stanie deweloperskim oferowana na rynku jest wielokrotnie wyższa niż
    640.
    Największym sukcesem p. Wielgo jest to że zauważył istnienie
    popytu na tańsze mieszkania, a to w jego wykonaniu prawdziwy sukces

    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • Gość: victor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 08:00
    Mieszkania oddawane do użytku w tym półroczu były sprzedawane pod
    koniec 2006 i na początku 2007 czyli w okresie owczego pędu
    nawiedzonej gawiedzi, która myślała, że nieruchomości mogą tylko
    rosnąć (nikt nie podawał przykładu Japonii). Ciekawie wyglądają
    statystyki sprzedaży mieszkań w obecnie realizowanych inwestycjach,
    rozpoczynanych pod koniec 2007 i na początku 2008, i to one
    decydować będą o potężnym spadku cen mieszkań ...
  • Gość: Kor Ba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 08:09
    Za GW:
    "Według analityków Reasa w rzeczywistości na tak duże spadki - 40-50-proc. -
    raczej nie ma co liczyć."

    Ze strony REAS:
    "REAS wspiera deweloperów, fundusze inwestycyjne i banki w ich działalności na
    rynku mieszkaniowym."


    Jasne ?! Kolejny "expert" w akcji.

    PS` Calkowicie serio Panowie dziennikarze, wykluczajac swiadome proby
    wprowadzenia odbiorcow w blad pozostaje sie jedynie zapytac:
    Czy nie znacie innych fachowcow z branzy niz zywotnie zainteresowanych
    podtrzymaniem popytu na runku nieruchomosci ?

  • Gość: zenek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 08:45
    przy okazji do Panów z GW - wywalcie na pysk osoby piszące te naganiające
    reklamówki. Zwyczajnie ośmieszacie się
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 23.10.08, 11:45
    gw od dawna ma w dupie poziom i czytyleników, woli dać dupy za pare groszy od developera, niż mieć szacunek i być porządnym pismem... no cóż, w końcu to gwno a miejsce gwna jest w...
  • Gość: obserwator IP: *.ip.netia.com.pl 23.10.08, 12:01
    przciez GW bierze kase za takie artykuly sponsorowane. nazwisko autora jest
    pewnie tylko dodane dla uwierzytelnienia. dostaje artykul gotowy do podpisania
    od tych developerów czy innych REASów.

    ty tez mozesz sobi taki artykul kupic. wystarczy ze masz $$$.

    czas najwyzszy przestac kupować tego typu gazety. zreszta, ja wierze tylko w
    wiadomosci sportowe :)
  • Gość: nikt IP: *.lanet.net.pl 23.10.08, 08:11
    kto tu chyba ostro przegial. skytower 11k brutto, nowy budynek na placu dominikanskim czyli scisle centrum 12k za metr oddane pod klucz

    w tamtym roku srednio 8-9k za metr apartementow o podwyzszonym standardzie , teraz 6,5k
  • Gość: znawca IP: *.chello.pl 23.10.08, 08:17
    Oj to jednak wszystko jest wspaniale. Tylko 670 mieszkan wolnych!
    Buhahaha
    Na bielanach jest 8 budynkw w ktorych jest ok 3 mieszkan do
    kupienia od Hiszpanskich deweloperow.Te statystyki i dane mozna
    sobie w dupe wsadzic!
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:38
    Zapewne są uwzględnione jako zasoby z rynku wtórnego,
    co "korzystnie" wpływa na statystykę nawisu u deweloperów. W samych
    Katowicach wiem o conajmniej kilkudziesięciu niesprzedanych (i za
    proponowane ceny niesprzedawalnych) gotowych mieszkaniach. Kolejne
    stokilkadziesiąt jest w zaawansowanej budowie. A tu bloków (ups,
    przepraszam, "apartamentowców") buduje się bardzo mało, więc i nawis
    ralatywnie malutki.
  • mara571 23.10.08, 11:14
    ktorych sie buduja na Slasku i w Zaglebiu sporo?
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:36
    Chyba dobrze - interesuję się - póki co bardzo wstępnie - tą częscią
    rynku, przeglądam często ogłoszenia, reklamy i oferty raczej
    znikają. Najtańsze szeregowce w GOP można mieć już za ok. 300 tys.
    (stan deweloperski), 400k starcza nawet na ok. 150 metrów. To są
    powiedzmy rozsądne pieniądze za nowy dom w spokojnej okolicy. Z
    uwagi na specyfikę urbanistyczno - drogową popyt na mieszkania za
    >300k jest znikomy (pomijając PRAWDZIWE apartamenty), jak ktoś ma
    tyle kasy, a wielu ludzi ma, to kupuje/buduje dom. Podmiejskie
    dzielnice i miasteczka peryferyjne GOP obfitują w nowe budownictwo
    jednorodzinne i ten trend raczej nie osłabnie.
  • mara571 23.10.08, 11:40
    i jest normalny. Klasa srednia nie powinna mieszkac w malych, blokowych
    mieszkania. Te przydadza sie dla zarabiajacych mniej.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 12:08
    Też tak uważam. Szkoda tylko, że gros ludzi w panice uznało inaczej
    i założyło sobie pętle kredytowe na klitki w bylejakich blokowiskach
    (z ostatnich wizyt w Warszawie najbardziej zapadły mi w pamięć
    właśnie wstręne betonowe "doliny", przy których krakowski Ruczaj
    jawi się jako luksusowa okolica :/)

    A jako, że wczoraj właśnie przeglądałem ogłoszenia dot. domów
    wrzucam link do stronki ciekawej inwestycji. Mieszkania i szeregowce
    kosztują 3999/m2 (z VAT) co nie jest tutaj ceną okazyjną, ale
    niebanalna architektura zasługuje na wyróżnienie. No i może kilku
    osobom uświadomi to ile naprawdę kosztuje budowa :)

    tiny.pl/sc6b


  • Gość: Dr_nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:22
    Nie jako wtórny. Jako jeszcze w budowie.
  • kaspaz 23.10.08, 08:22
    "Wiele nowych osiedli będzie budowanych na obrzeżach miast lub nawet poza ich
    granicami, gdzie grunty są tańsze."

    a może zacząć od redukcji marży która jest jednym z największych składników ceny
    sprzedaży m2, a nie zasłaniać się koniecznością budowy poza granicami miasta.
    Ktoś już słusznie zauważył w innym wątku na podobny temat, że cena gruntu na
    którym stoi budynek "spłaca się" z garaży podziemnych..

  • adam_mich 23.10.08, 08:31
    Artykuł Paweł Sztejtera z grudnia 2007:

    "Tymczasem REAS przewiduje, że w ciągu najbliższych 5 lat ceny
    rosnąć będą w tempie ok. 5-10% rocznie.

    Paweł Sztejter, partner w REAS"

    media.netpr.pl/PressOffice/PressRelease.91173.po?changeLocale=PL
  • Gość: agniecha IP: *.range86-147.btcentralplus.com 23.10.08, 09:34
    nie przewidzial kryzysu biedaczek!
  • Gość: AntyPolityk IP: 195.205.192.* 23.10.08, 08:32
    Wcześniej statystykę wykorzystywał by udowadniać że ceny będą szły do góry, a
    jego wypowiedzi były w stylu "patrzcie Państwo ceny rosną, statystyka nie kłamie".
    Teraz według statystyki wychodzi że ceny spadają to M.Wielgo twierdzi że "to
    tylko statystyka".
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.10.08, 10:27
    Punkt widzenia leży tam gdzie wtapiają nasze pieniądze:)
  • Gość: MAXX IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.10.08, 08:43
    Od dawna pisze ,ze popyt na mieszkania ze srednio-niższej pólki wróci w momencie
    gdy cena za mkw spadnie w okolice MIESIĘCZNEJ pensji przecietnego zjadacza
    chleba w danej okolicy ......a ile ta pensja to niech kazdy sobie sam odpowie
    ,bo inna jest w Wawie a inna w pcimiu dolnym.....
  • Gość: to fifi IP: *.chello.pl 23.10.08, 08:58
    Możemy się głaskać zadowoleni po brzuszkach, ale przy tym wzroście wartości
    franka to należy się spodziewać dodatkowej podaży nieruchomości od ludzi, którzy
    nie są w stanie spłacać wyższych rat.
    Spadek cen dopiero przyjdzie - jak ludzie przekonają się, że trzeba wreszcie
    zaciskać pasa a nie tylko wciągać brzuch.
  • allerune 23.10.08, 11:03
    nie do końca, ci ludzie mają kredyt na 120%. Jeśli nie będzie ich stać na ratę
    to nie sprzedadzą mieszkania, bo z pieniędzy, które dostaną, nie będzie ich stać
    na spłatę kredytu. Przestaną jeść, przestaną kupować ciuchy, ale raty będą
    płacić... w końcu są na swoim :D

    --
    www.zarzadzanieczasem.com - Zarządzanie Czasem, Rozwój Osobisty
  • Gość: radek IP: *.chello.pl 23.10.08, 08:52
    Lepsze statystyki są na www.domirynek.pl/chart/time_avgprice/flat . Jest też mediana a nawet "kwartyle".
  • kotdachowy 23.10.08, 08:55
    WIeksza godnosc maja ludzie zbierajacy pety z ziemi i palacy je niz pracowicy Reas
    --
    kopiemalarskie.pl
    idealne na prezent portrety ze zdjecia, kopie obrazow i inne
  • Gość: agniecha IP: *.range86-147.btcentralplus.com 23.10.08, 09:31
    Smutne to, ale prawdziwe.
    Pan redaktor d... nie uszy poza biurko, nawet nie poczyta jakie sa ceny na
    swiecie ale sie wymadrza bo pseudospecjalisci z REASa mu przyslali kolejne swoje
    wydumane analizy...
    Pecunia non olet ... Jak widac w gazecie szczegolnie!
    WSZEDZIE na swiecie ceny nieruchomosci leaca na leb po rowni pochylej! Pan sobie
    poczyta Timesa, Guardiana czy Independenta on line i wtedy sie wymadrza!
  • Gość: Ole IP: 62.87.130.* 23.10.08, 09:45
    A może on nie zna angielskiego? ;)
  • smok_sielski 23.10.08, 09:59
    > A może on nie zna angielskiego? ;)

    W ruskich gazetach też o tym jest :>
    smok

    --
    wolne-media.h2.pl/
  • zdrowy_rozsadek78 23.10.08, 09:05
    Stara zasada mówi, że nie ważne co piszą, ważne aby pisali.
    Wybiórcza opłacana przez developerów wie, że najważniejsze, aby temat
    nieruchomości nie znikał ze świadomości tłumu. 50 lat temu na świecie nie było
    nawet wskaźników i czasopism poświęconych nieruchomościom, w świadomości był to
    taki sam towar jak każdy inny. Dopiero media nadmuchały to do rozmiaru
    najważniejszej sprawy w życiu, co doprowadziło nas do całego tego bałaganu.
  • aegis_of_heart 23.10.08, 09:09
    tyle śmiechu o poranku, bezczelność tej "analyzy" jest zdumiewająca.

    Po pierwsze: zanim będzie można sprzedawać jakiekolwiek nowe ekonomiczne
    mieszkania, deweloperom zajmie to z dwa lata (zanim zaplanują inwestycję, znajdą
    finansowanie(!) i dociągną te mieszkania do standardu "warszawskiego" lub pd
    klucz). Zwyczajnie potrzeba na to czasu, kasy (banki będą niechętne...) a
    frajerów chcących kupić dziurę w ziemi wielu nie będzie.

    Po drugie: zanim to się stanie, ceny obecnych pustostanów - tych deweloperów i
    tych kupionych "inwestycyjnie" - jeszcze sobie polecą na twarz. od listopada
    spodziewałbym się małej rzezi: kryzys idzie, o kredyty trudno, słabsi
    deweloperzy poczują oddech banków na karkach.

    Efekt: zapominamy o megazyskach i walczymy o przetrwanie.

    Po trzecie: "Z drugiej strony, jak twierdzi Sztejter, z każdym tygodniem rośnie
    aktywność amerykańskich funduszy typu "private equity"..." - tu cyba sobie ktoś
    robi jaja. W czasach obecnej zawieruchy, wyprzedaży assetów w Polsce, czasu, gdy
    hipoteki kojarzą się jak najgorzej - wątpię, by się znalazł choć jeden realny
    inwestor.
  • Gość: Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:09
    Zgadzam się całkowicie.

    W momencie gdy kryzys tnie równo po wszystkich bankach, mówienie o "wzrastającej
    aktywności amerykańskich funduszy" jest zwykłym kłamaniem. Trudno nawet się
    dziwić takiemu zachowaniu. Im więcej ludzi da się przekonać że ceny nie spadną,
    tym więcej mieszkań uda się sprzedać po tych absurdalnie zawyżonych cenach. A
    handel nieruchomościami to nie jest praca gdzie zyskuje się na pomaganiu ludziom.
  • fugazzi77 23.10.08, 10:59
    ad 3) tez sie zgadzam. te brednie o amerykanskich funduszach musial
    pisac ekonomiczny idiota. jaki fundusz by inwestowal w czasie
    kryzysu w emerging markets, zwlaszcza przy naszej zlotowce lecacej
    na pysk???

    co wiecej, wplyw kursu walutowego na rynek nieruchomosci to nie
    tylko mniejsza dostepnosc kredytow we frankach, to takze straty
    zagranicznych inwestorow w ich walucie, ktore moga przyspieszyc
    decyzje o sprzedazy nieruchomosci (wczesniej zyskiwali na
    umacniajacej sie zlotowce, co bylo dla nich buforem)
  • Gość: LL IP: *.hsd1.nj.comcast.net 23.10.08, 15:13
    Ok zastanowmy sie przez minute :)
    Kupilem mieszkanie jeszcze przed calym tym szalenstwem. Mieszkanie
    jest splacone, wyremontowane, swietna lokalizacja, duze, z widokiem
    i jest na dodatek wynajmowane za dobre pieniadze, solidny
    wynajmujacy nawet kryzys mu nie zaszkodzi ( nie moge podac
    szczegolow, chociaz bardzo bym chcial ) Cena wtedy wynosila 300 000
    zl ..teraz 1 000 000.zl Oczywiscie to jest na papierze ale wynajem
    120 metrow za 4000zl juz nie jest na papierze :) Wynajem bedzie
    teraz " modny " bo w duzych miastach trzeba gdzies zyc!
    Uwazam ze jak ktos ma teraz kase...ja zarabiam glownie w dolarach to
    jest to ciekawy czas. Dolar w gore, mieszkania w dol :)))) Sytuacja
    sie odwraca, wahadlo ruszylo w druga strone. Problem polega na tym
    by kupowac tanio!!! Wiec czekam cierpliwie i szukam super
    lokalizacji za pol ceny od desperatow.
    P.S Aha dla tych co mnie zaraz zaatakuja czy place podatki od
    wynajmu to powiem....TAK!
    Pozdrawiam
  • Gość: a IP: *.ghnet.pl 23.10.08, 20:25
    To fakt, to jest największy rotfl w tym artykule. Amerykańscy spece po
    zarządzaniu na uniwersytetach z Ligi Bluszczu przyjadą do nas i będą wynajmować
    mieszkania studentom. Tylko czekać jak znowu podbija tym u nas ceny nieruchomości.
  • bogulo2 23.10.08, 09:10
    Co będzie jak giełda osiągnie 0 (zero)???
    A)Dalej poleci na minus
    B)Zaczenie rosnąć
    C)Rozpadnie się w p*z*u

    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • bogulo2 23.10.08, 09:16
    ...wśród bezdomnych :)

    "W najgorszej sytuacji są deweloperzy w Poznaniu. W tym roku sprzedali zaledwie ok. 1,1 tys. mieszkań. W tym czasie wprowadzili ich na rynek blisko 2,7 tys."

    Oh jak mi przykro...oferta z podpisu wciaż aktualna

    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • maniek_ok 23.10.08, 09:25
    "W najgorszej sytuacji są deweloperzy w Poznaniu. W tym roku sprzedali zaledwie
    ok. 1,1 tys. mieszkań. W tym czasie wprowadzili ich na rynek blisko 2,7 tys."
    To naprawde taki zly wynik??? Kolejna parodia statystyki i pisania artykulow
    dla samego pisania. Jakby to byla prawda to deweloperzy mieliby kryzys w pompce,
    problem w tym ze te statystyki uwzgledniaja pewnie mieszkania kupione dwa lata
    temu jako "dziury w ziemii". W tym roku to oni pewnie sprzedali kilkadziesiat
    mieszkan.
    Poza tym ja znam deweloperow w PZ ktorzy obnizyli juz ceny za m2 do 4200pln -
    to o polowe mniej niz "apartamenta" komicznego Atanera w lutym. To juz spadki o
    50% od sredniej na rynku.
  • bogulo2 23.10.08, 09:45
    Który ma za 4200??? Wiem, ze coś tam planująna gnieźnieńskiej i ceny oscylują własnie w okolicach 4,5k
    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • Gość: Włodek z Grunwaldu IP: *.icpnet.pl 23.10.08, 15:56
    Swarzędzu 4900. Nie wiem kto może mieć po 4200. W Poznaniu (nie aglomeracji!)
    średnia nie ma prawa być powyżej 4500. zatem czeka nas za rok 20% obniżka.
  • Gość: stephen IP: 213.17.149.* 23.10.08, 11:30
    Maniek proszę podaj mi namiary na tego developera - chętnie bym
    kupił nowe za 4200 zł - poważnie proszę
  • Gość: Włodek z Grunwaldu IP: *.icpnet.pl 23.10.08, 15:58
    to się nie wygłupiaj, tylko weź sobie Kup Dom i wykonaj kilka telefonów, a
    następnie znegocjuj jeszcze 10% wywoławczej. Wyjdziesz bardzo blisko oczekiwań.
  • Gość: Andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 09:29
    Dziwię siętym, którzy:
    1. Cieszą się, że rzekomo deweloperzy dostaną w tyłek
    2. Cieszą się, że poważny segment branży budowlanej padnie
    3. Cieszą się, że frank rośnie, złotówka pada
    4. Cieszą się, że kredyt będzię trudno dostępny (bo w ten sposób rzekomo tanieć
    będą mieszkania)

    Pkt 1,2,4 doprowadzą do zwiększenia bezrobocia. Tak o kilkaset tysięcy, jeśli
    kryzys będzie naprawdę poważny
    Pkt 3,4 doprowadzi, że kredyt nie tylko będzie drogi, marże wysokie, ale i
    trzeba będzie uzbierać wkład własny (100 tys. zł, by kupić mieszkanie 50 m kw. w
    wielkiej płycie we Wrocku, które jest warte 300 tys. zł)

    Wiecie, kto na tym wyjdzie dobrze? Tylko Ci, którzy mają dużo gotówki. A nie Ci,
    którzy i tak będą kredytować kupno mieszkania. Dla tych drugich cenna jest
    korekta cen, a nie kryzys. To są dwa różne pojęcia. Powodzenia w braniu kredytu
    w czasie kryzysu...

    Andrzej
  • maniek_ok 23.10.08, 09:38
    A Ciebie nie draznily niebotyczne ceny mieszkan w ostatnich latach? Bo mnie
    draznily. Zostaly one wywindowane tak samo w kosmos jak ropa na swiecie, kursy
    na gieldzie itd itp - wszystko oparte na poteznym wplywie obcych inwestorow na
    nasze warunki - czyli cos co nie ma zadnych podstaw ekonomicznych i moze byc
    wycofane w dowolnym momencie, ot np. tak jak teraz na gpw. Ja nie zarabiam malo,
    a rok temu pukalem sie w glowe jak ludzie brali mieszkania w stanie
    deweloperskim za 30m2 x 8kpln = 250tys z widokiem na sciane kolejnego
    blokowiska. Ceny za metr zostaly wywindowane do poziomow przy ktorych faktyczne
    koszty budowy wygladaja jak zart - ludzie buduja rezydencje za 3500pln/m2 - a tu
    ceny blokowisk z betonu z gruchy sa dwa razy wyzsze - choc przy duzych
    deweloperach i duzych budowach koszty budowy i materialu sa co najmniej o polowe
    nizsze niz w budownictwie jednorodzinnym.
    Ciebie to oczywiscie nie denerwowalo, albo chociaz dziwilo?
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 09:55
    Szczerze mówiąc wolałbym droższe mieszkania, kredyt na 40 lat i jednocześnie
    klarowną perspektywę przyszłości (pewna praca, zarobki powyżej średniej, łatwo
    dostępny kredyt, nadpodaż miejsc pracy i realną możliwość spłaty mieszkania po
    12-15latach z comiesięcznych nadwyżek budżetowych) niż sytuację, która jawi nam
    się w obecnych czasach, czyli tańsze mieszkania, ale: widmo utraty pracy,
    wzrastające bezrobocie, rosnące koszty wszystkiego wokół, ciężko dostępny kredyt
    itd. itp.
    Nie wiem, z czego wy się ludzie cieszycie? Zadłużycie się na mieszkanie za
    300tysia zamiast za 350 czy 400 i pytanie co dalej? Warta skórka wyprawki? Nie
    wydaje mi się...
  • Gość: zenek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:02
    Pewność na 40 lat do przodu??? Pewna chłopie jest jedyna śmierć i podatki, nawet z perspektywy roku.
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:19
    Czytaj dokładnie co napisałem. Kredyt na 40 lat jest jedynie z nazwy. Przy
    stabilnej sytuacji i rozsądnych zarobkach, każdy przeciętniak jest w stanie
    spłacić taki kredyt w trochę powyżej 10 lat. Nie znam z mojego środowiska ani
    jednej osoby (a jest ich trochę) biorącej kredyt na 30/40 lat, która faktycznie
    w takim okresie ma zamiar go spłacać. To tylko zabieg sztucznie obniżający
    miesięczną ratę.
  • mara571 23.10.08, 11:17
  • Gość: net IP: *.spray.net.pl 23.10.08, 11:36
    'Przeciętniak" jak go nazwałeś, nie spłaci kredytu wcześniej, bo nie ma z czego-
    prawie wszystko co miesięcznie zarabia oddaje do banku.
    Co ma zrobić ? Wygrać szóstkę w totka ?
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 12:19
    Moim zdaniem to nie jest przeciętniak, a ryzykant. Ja sam, oraz osoby, które mam na myśli maksymalnie mogłyby pozwolić sobie na ratę wynikającą z ca. 20-letniego kredytu. Ale to jest duże ryzyko. Nie zwykłem ryzykować w takich sprawach i zarzynać się przez 20 lat mając cały czas nóż na gardle i brak możliwości jakiegokolwiek ruchu. Stąd kredyt na 40lat, duży zapas zdolności kredytowej i pomnażanie nadwyżki budżetowej (raz większej raz mniejszej). Realnie przygoda z bankiem powinna zakończyć się za jakieś 12-15lat. I wszystko to, z dość niskim współczynnikiem ryzyka.
    Pozostaje mi jedynie współczuć tym, którzy nie zostawili sobie bezpiecznego bufora na takie sytuacje, z którymi spotykamy się w chwili obecnej.
  • Gość: Andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:03
    Zgadzam się w zupełności
  • Gość: Tomek IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 23.10.08, 10:36
    Powiem ci Andrzej kto sie cieszy. Otoz jest to masa forumowiczow
    golodupcow ktorzy nie maja nieruchomosci (a przy drogich kredytach
    tez jej nie zdobeda nawet jesli ceny mieszkan spadna)

    Mieszkaja ci ludzie z rodzicami albo wynajmuja kawalerki i lecza
    swoja zazdrosc i kompleksy nazywajac posiadaczy nieruchomosci
    frajerami.

    Mieszkam we francji od paru lat (region paryski) i mimo innych
    zarobkow, to proporcjonalnie warszawiaka za przecietna pensje stac
    na wiecej m2 niz mieszkanca paryza. Przy obecnych cenach wynajmu,
    inwestowanie w mieszkania w warszawie nadal sie oplaca i potencjal
    do WZROSTU (podkreslam) cen w duzych miastach jeszcze jest.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 23.10.08, 10:53
    Cieszą się tez ci co maja mieszkania, które chcą zamienić na większe i mniej
    dopłacić, mają pieniądze i albo będą potrzebowali niewielki kredyt, albo nawet
    niekoniecznie. Przy niedawnych cenach musieliby brać duży kredyt na różnicę i
    ugotować się na wiele długich lat, a tak może się okazać, że nawet kredyt
    konsumpcyjny na 2-5 lat wystarczy...
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:21
    Bzdury i tyle. Nie ma fundamentalnych podstaw ku temu. I zaklinanie
    na nic się nie zda.

    Ponadto szczerze wątpię, by przeciętnego paryżanina było stać na
    jeszcze mniej, niż przeciętnego Warszawiaka. Średnia cena w Paryżu
    (intra-muros, czyli 20 dzielnic, bez blokowisk na przedmieściach
    itp. dziadostwa) to nieco ponad 6 tys. Euro, średnia cena w
    Warszawie to ponad 2500 Euro. Chcesz powiedzieć, że w Paryżu zarabia
    się max 2 razy więcej niż w Warszawie (średnia płaca 4000 PLN
    brutto)?? Czyli w Paryżu, gdzie zarobki są o jakieś 40% wyższe niż
    średnia francuska przeciętne na ręke dostaje się 1600 euro?? Nawet
    jeśli tak (nie chce mi się szukać dokłądnych danych, ale wątpię), to
    przecież jest to Paryż. Jak tu w oóle porównywać z Warszawą. A tym
    bardziej przewidywać dalszy wzrost cen w tej ostatniej (w Paryżu też
    już nie rosną).

    "Paris
    Updated on Feb. 28 - 2008.

    The last figures known provided by the Organisation of Notaries in
    Paris (“La Chambre des Notaires de Paris) for the 3rd quarter of
    2007:

    According to recent statistics, the average price per square meter
    for old apartments* in Paris is

    EUR 6,181 , +8.7% increase on a yearly scale.

    The average price per square meter is € 9,144 for the 6th
    arrondissement, the most expensive area in capital, a 7.6% over 1
    year.

    The cheapest area for old apartments is the 19th arrondissement,
    where the average price per square meter is EUR 4,884 and 10.2%
    increase over one year"
  • Gość: spokojowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:31
    > The last figures known provided by the Organisation of Notaries in
    > Paris (“La Chambre des Notaires de Paris) for the 3rd quarter of
    > 2007:

    Zwracam uwagę na powyższe - ceny pochodzą od zrzeszenia notariuszy, czyli z
    najpewniejszego możliwego źródła. Dlaczego w Polsce musimy zadowalać się
    wróżeniem z fusów, "cen ofertowych" i mętnych wypowiedzi analityków?
  • Gość: wloscian IP: *.telnet.krakow.pl 24.10.08, 21:01
    > swoja zazdrosc i kompleksy nazywajac posiadaczy nieruchomosci
    > frajerami.

    Wynajmujacych starzejace sie nieruchomosci od banku przez wieksza czesc zycia
    nazywasz posiadaczami? A czemu nie magnatami, albo innymi oligarchami? :)
  • steady_at_najx 26.10.08, 12:15
    Mieszkasz w Paryzu tyle lat i klepiesz takie bzdury ?

    Moze zacznij porownanie od gestosci ludnosci w paryzu i wawie. (prawie 5 krotnie mniejsza powierzchnia)

    Moze wtedy sie dowiesz ze zageszczenie jest tam 7 krotnie wieksze.

    Dodaj do tego znaczenie paryza jako symbolu turystyki swiatowej to dowiesz sie dlaczego paryz nie jest dobrym przykladem do ktorego mozesz porownywac takie smutne miasteczko jak warszawe.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Rozsadny IP: 162.27.161.* 23.10.08, 10:05
    Zgadzam sie z Toba Sese; stabilnosc do mozliwosc planowania i
    racjonalnych decyzji... ciezko o takie obecnie [dlatego tez jestem
    zwolennikiem wprowadzenia EURo]. Obecnie wygranymi sa osoby majace
    gotowke... w Krakowie ciezko jest kupic dzialke w dobrej dzielnicy
    [WOla Justowska, Salwator etc.] - majacy gotowke zamieniaja ja po
    rozsadnych cenach na nieruchomosci [jako bezpieczene aktywo]. Osoby,
    ktorw chcialby taka nieruchomosc kupic na kredyt nie maja szans
    przez obecny kryzys i nistabilnosc....
  • Gość: Az IP: *.bpl.vectranet.pl 23.10.08, 10:19
    > majacy gotowke zamieniaja ja po
    > rozsadnych cenach na nieruchomosci [jako bezpieczene aktywo].

    Chyba sobie kpisz?! Osoby które mają gotówkę NIE zamieniają jej po "rozsądnych"
    cenach na nieruchomości [bo w dzisiejszych czasach, majać w perspektywie spadki
    kilkudziesięcio procentowe, nie jawią się jako bezpieczne aktywo]. Albo jesteś
    mega ignorantem albo naganiaczem.
  • Gość: Dr_nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:32
    Potwierdzam. Sprzedałem co nieco w czerwcu 2007. I teraz siedzę z kaską i
    czekam. Spokojnie.

    Owszem - spada również wartość mieszkania w którym mieszkam. Ale do cholery -
    kupowałem je przed boomem, najwyżej wynajmę.
  • steady_at_najx 23.10.08, 17:11
    >> Szczerze mówiąc wolałbym droższe mieszkania, kredyt na 40 lat i jednocześnie
    > klarowną perspektywę przyszłości (pewna praca, zarobki powyżej średniej, łatwo

    a ja bym chcial zyc w kraju basni i bajki i kogo to interesuje ?

    > Nie wiem, z czego wy się ludzie cieszycie? Zadłużycie się na mieszkanie za
    > 300tysia zamiast za 350 c

    raczej blizej 250 zamiast 350 ? czy warta ? jak ktos mysli w Twoich kategoriach krotkowzrocznych to pewnie nie. Dla kogos kto wzial 250 zamiast 350 mozliwosc zmiany zasad kredytu po 2 latach naprawde duzo znaczy ....



    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: sese IP: 193.189.116.* 23.10.08, 18:49
    >>a ja bym chcial zyc w kraju basni i bajki i kogo to interesuje ?

    Obawiam się, że twoja opcja jest mało realna i faktycznie mało interesująca. Pozostańmy zatem przy tej obecnej i tej, która czeka nas w dobie głębokiej recesji.

    >>raczej blizej 250 zamiast 350 ?
    Na 10 Polaków jest 11 opinii. Pozwól zatem, że pozostanę przy swojej wersji. Twoja bardziej nawiązuje chyba do tej krainy z bajki. Zostawmy to. NIe ma sensu od nowa bić pianę o to samo. To nie topic na ten temat. Odnoś się do meritum.

    >>czy warta ? jak ktos mysli w Twoich kategoriach krotkowzrocznych to pewnie nie. Dla kogos kto wzial 250 zamiast 350 mozliwosc zmiany zasad kredytu po 2 latach naprawde duzo znaczy ....

    O jakich zmianach mówisz?
  • steady_at_najx 26.10.08, 11:54
    > Obawiam się, że twoja opcja jest mało realna i faktycznie mało interesująca. Po
    > zostańmy zatem przy tej obecnej i tej, która czeka nas w dobie głębokiej recesj

    Podalem ja bo jest tak samo molo realna jak twoja - na rynku sa cykle koniunkturalne i zyczenie aby "spokojnie splacac przez 40 lat" jest takim samym marzeniem.

    > O jakich zmianach mówisz?

    No jakich ? Zmiana banku lub negocjowanie warunkow kredytu po tym jak minie recesja. Slyszal o tym ? Pamietaj ze baza splaty jakim jest zaplacona wartosc nieruchomosci pozostaje. I wtedy wynosi ona (circa) 250 a nie 350.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • steady_at_najx 23.10.08, 18:22
    >> Szczerze mówiąc wolałbym droższe mieszkania, kredyt na 40 lat i jednocześnie
    > klarowną perspektywę przyszłości (pewna praca, zarobki powyżej średniej, łatwo

    a ja bym chcial zyc w kraju basni i bajki i kogo to interesuje ?

    > Nie wiem, z czego wy się ludzie cieszycie? Zadłużycie się na mieszkanie za
    > 300tysia zamiast za 350 c

    raczej blizej 250 zamiast 350 ? czy warta ? jak ktos mysli w Twoich kategoriach krotkowzrocznych to pewnie nie. Dla kogos kto wzial 250 zamiast 350 mozliwosc zmiany zasad kredytu po 2 latach naprawde duzo znaczy ....



    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Andrzej IP: *.chello.pl 24.10.08, 20:36
    Steady, o co Ci chodzi? Życzę Ci, byś sobie kupił apartament 150 m kw. za 200
    tys.! Ale już nie pisz na forach, proszę Cię!
  • steady_at_najx 26.10.08, 12:05
    Za trudne dla "placzka" ? To zmien forum na "Dzieci"
    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Andrzej IP: *.chello.pl 26.10.08, 23:53
    Steady,
    przeczytaj Ty sam siebie. Jak Ty się odnosisz do ludzi? Skąd ten ton jak spod
    budki z piwem? Dlaczego obrażasz ludzi?
    Przeczytałem kilka Twoich wypowiedzi. Są straszne. Pyskate, wredne, niegrzeczne.
    Zastanów się nad sobą. Czy warto pisać tysięczny post, czy może wziąć jakies
    dodatkowe zlecenie, by zarobić na mieszkanie. Daj spokój, wyluzuj, życzę Ci
    kupna mieszkania po wymarzonych cenach.
  • Gość: ucieszony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 09:53
    > 1. Cieszą się, że rzekomo deweloperzy dostaną w tyłek
    > 2. Cieszą się, że poważny segment branży budowlanej padnie

    Padnie przede wszystkim ten niepoważny, traktujący budowlankę jako szybką inwestycję z dużym zwrotem, bez doświadczenia w branży. I dobrze.

    > 3. Cieszą się, że frank rośnie, złotówka pada

    Akurat z tego to się specjalnie nie cieszę, w ogóle wolałbym EUR w Polsce - ryzyko kursowe to paskudna sprawa.

    > 4. Cieszą się, że kredyt będzię trudno dostępny (bo w ten sposób rzekomo tanieć
    > będą mieszkania)

    "Trudno dostępny" to pojęcie względne. Cieszę się, że jelenie biorące kredyt we frankach (ryzyko) na 40 lat z ratą na pół pensji nie będą podbijać cen nieruchomości pustymi pieniędzmi.

    > Wiecie, kto na tym wyjdzie dobrze? Tylko Ci, którzy mają dużo gotówki. A nie ci,
    > którzy i tak będą kredytować kupno mieszkania. Dla tych drugich cenna jest
    > korekta cen, a nie kryzys. To są dwa różne pojęcia. Powodzenia w braniu kredytu
    > w czasie kryzysu...

    Jeśli ktoś nie potrafił uzbierać wkładu własnego, to znaczy że nie stać go na mieszkanie.
  • Gość: Andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:06
    Przemawia przez Ciebie złość. To widać w każdym zdaniu. Nie mam dobrze, więc
    inni też nie mogą. A tu chodzi nie tylko o deweloperów, ale równiż np. o moją
    koleżankę z pracy, która musi płacić raty o 250 zł wyższe...
    Fajnie patrzeć, jak komuś sie pogorszyło, już zacierasz ręce...
  • Gość: ucieszony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 10:17
    > Przemawia przez Ciebie złość. To widać w każdym zdaniu.

    Psychoanaliza za psychoanalizę: masz w głowie stereotyp sfrustrowanego gołodupca
    mieszkającego z mamą. Mój krótki post wystarczył żeby go uaktywnić.

    > Nie mam dobrze, więc inni też nie mogą.

    O, i nawet moją sytuację ekonomiczną oceniłeś. Ciekawe na jakiej podstawie.

    > A tu chodzi nie tylko o deweloperów, ale równiż np. o moją
    > koleżankę z pracy, która musi płacić raty o 250 zł wyższe..

    Podjęła decyzję, ponosi jej konsekwencje.

    > Fajnie patrzeć, jak komuś sie pogorszyło, już zacierasz ręce...

    Zacieram, zacieram ale z zupełnie innego powodu. Po prostu wstrzymałem się z
    kupnem i coraz więcej przemawia za tym, że była to dobra decyzja. A że te same
    czynniki czynią czyjąś decyzję (w retrospektywie) błędną, to już nie moja wina.
  • Gość: Dr_nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.08, 11:42
    Jak czytam takie posty, to szlag mnie trafia.

    Ceny nieruchomości to był do tej pory wyścig głupców. Mieszkanie kupował ten,
    kto był największym durniem i najbardziej się zadłużył.

    Mam mieszkanie. Kupiłem je 5 lat temu na kredyt hipoteczny mają uciułany przez
    parę lat minimalny wówczas wkład własny. Chcę je zamienić na większe lub kupić
    dom. Ale nie będę się zachowywał jak kretyn, który biegnie zadłużać się bez
    opamiętania o "taniej nie będzie". Wolę odłożyć konsumpcję, a zakupu dokonać w
    takim momencie, w którym innym trudno będzie go sfinansować.

    I jeszcze jedno. Mam własną "wycenę" zdolności kredytowej. Innymi słowy wiem,
    ile maksymalnie przy moich dochodach i oszczędnościach mogę się zadłużyć, żeby
    nie przydychać głodem i nie pluć sobie w brodę, jeżeli coś pójdzie nie tak.
    Kwota ta mniej więcej odpowiada połowie wyliczeń dokonywanych przez najbardziej
    konserwatywne banki.
  • steady_at_najx 23.10.08, 17:15
    Sorry Andrzej ale Twojego placzliwego tonu zniesc sie nie da.

    Ludzie nie ciesza sie z kryzysu jako takiego. Ciesza sie bo pozwoli on wyczyscic rynek z takiej gownianej sytuacji jak istnieje teraz jak kupowanie nieruchomosci o pompowanych cenach za wirtualne pieniadze. To droga w przepasc . Juz rozumiesz ?
    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Andrzej IP: *.chello.pl 23.10.08, 23:48
    Steady,
    rozumiem, że sformułowania "płaczliwy", "gowniany" itd. to efekt frustracji.
    No to kupuj za gotówkę mieszkanie. Ja Ci nie bronię. A, już wiem, co napiszesz -
    że czekasz, bo za chwilę będzie 30% taniej. Skoro w to wierzysz - czekaj. Nie
    bronię.

    Andrzej
  • steady_at_najx 26.10.08, 12:02

    Ja nie czekam, ja przewiduje. I radze czekac.

    A co do placzliwy - jest placzliwy. Stara zasada mowi "nie stac Cie - nie kupuj". A trudno nazwac kupowanie na 50 letni kredyt ze "mnie stac"


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: majkel IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 23.10.08, 20:54
    która musi płacić raty o 250 zł wyższe...
    Fajnie patrzeć, jak komuś sie pogorszyło, już zacierasz ręce..


    no i co mam jej dac te 250 zeta czy co
    jak uwierzyla w "taniej juz nie bedzie" plus do tego tani kredyt w CHF to jest
    gupia pinda i niech placi w natepnym miesiacu 500 wiecej za pol roku na bruk
    mieszkanie na licytacje
  • bogulo2 23.10.08, 09:57
    Dziwię się tym którzy:
    1. Martwią się o deweloperów, że ci jeżeli się do tego nie przygotowali, boleśnie odczują kryzys
    2. Dziwą się, że stawka pijaczka/robola na budowie wróci do normalnego poziomu kilku-kilkunastu zł/h
    3. Nie rozumieją, ze moc złotówki była sztuczna, jest ona podatna na spekulację i wierzył w powerPLN'a forever
    4. Są zwolennikami rozdawnictwa kredytów na granicy zdolności, osobom które nie potrafią zaoszczędzić w 2-3 lata nawet 10-15% wartości mieszkania (skoro nie umieją zaoszczędzić mają mieć rzekomo zdolność ich spłaty)

    Rusz dyńką!!! To było NIENATURALNIE nadmuchane i teraz luft ulatuje

    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • mara571 23.10.08, 10:00
    ad 2.
    Andrzej pisze:
    "Cieszą się, że poważny segment branży budowlanej padnie"
    jesli myslisz o obecnych developerach to ja bym sie ucieszyla, gdyby padli.
    Wiekszosc z nich to nie powazni ludzie interesu a gangsterzy. Za pieniadze z
    nieznanych zrodel wykupili w szybkim tempie w duzych miastch, szczegolnie w
    Warszawie dzialki po cenach horrendalnych, za ktore oczywiscie musza teraz
    placic nabywcy mieszkan.
    W dodatku na tych dzialkach buduja malowartosciowe domy, w ktorych wartosc
    mieszkan bedzie systematycznie spadala. Budowane masowo w latach 70 na obrzezach
    wielkich miast wiezowce z wieloma lokatorami zostaly juz przez klase srednia
    opuszczone, a jej miejsce zajeli migranci i osoby wspomagane przez opieke
    spoleczna. Wartosc mieszkan wlasnosciowych w tych okolicach jest dziaja
    praktycznie zerowa.
    Polecam odwiedziny w Kolonii i wycieczke do osiedla Chorweiler.
    Wprowadzenie obowiazku wkladu wlasnego uchroni wielu mlodych ludzi przed
    nieszczesciem w przyszlosci i zapobiegnie przyszlym hossom i bessom.
    Dobre firmy budowlane i fachowcy beda mieli co robic w koncu mamy pare setek
    tysiecy placow budowy. I moze wrescie ktos zainicjuje program generalych remotow
    starych domow, stworzy ramy finansowe i udostepni kredyty nizej oprocentowane na
    ocieplanie domow czy modernizacje ogrzewania.
  • Gość: nikt IP: *.lanet.net.pl 23.10.08, 10:21
    ciesze sie ze masz dobry humor i dla Ciebie 50m w wielkiej plycie jest warte 300tys

    hahaha
  • Gość: a na nas IP: 213.17.163.* 23.10.08, 15:22
    Ja się cieszę - dzięki temu że nie mam na wkład własny, rezygnuję z zakupu
    klitki w bloku i decyduję się na budowę domu. Działkę mam, która jest wkładem
    własnym. Ot pozytyw
  • Gość: vlad4 IP: *.zto.tricomp.net.pl 23.10.08, 09:34
    artykuł reklamówka i 0 treści coś takigo to mogł bym napisać będąc szefcem.
    HTTP://WWW.POBUDUJMY.PL
  • Gość: cor IP: *.inmat.pw.edu.pl 23.10.08, 09:35
    Ciekawe,ze gotowych mieszkan w wawie jest 600 skoro wg AGENCYJI
    skoro na tabeliofert mozna wyszukac 900 ofert mieszkan z terminem
    oddania max do grudnia tego roku.A tabelaofert to jakies 70% ofert
    mieszkan na rynku.Do tego dochodza mieszkania kupione w celach
    inwestycyjnych,ktore trafiaja do sprzedazy.Generalnie kolejny
    belkotliwy artykul na temat kompletnie nieprofesjonalnie zrobionej
    analizy.Zenada
  • mara571 23.10.08, 09:38
    Wczoraj GW podala cytuje tytul:
    "We wrześniu mieszkania najbardziej zdrożały w Gdyni"
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5838936,We_wrzesniu_mieszkania_najbardziej_zdrozaly_w_Gdyni.html
    Tytul bulwersujacy kazdego, kto wierzy ze ceny mieszkan spadaja.
    Ale trzeba czytac informacje do konca i wtedy okaze sie, ze:

    "W raporcie uwzględniono 17 tys. 255 ofert mieszkań wystawionych we wrześniu do
    sprzedaży przez agencje nieruchomości i osoby prywatne".

    i znowu sciema, Wunschedenken.
    Oferty sprzedazy, ktore sa zawsze wyzsze od cen sprzedazy o 10 do 20% staja sie
    okazja do interpretacji sugerujacej, ze mieszkania drozeja.
    Kiedys dziennikarze, ktorzy od 1989 pracowali w GW walczyli o prawde, tez
    manipuluja faktami, tak jak prasa PRL.
  • Gość: Heh IP: *.centertel.pl 23.10.08, 09:41
    W Warszawie w środowej wyborczej ( z dodatkiem nieruchomości )
    ciężko było znaleźć mieszkanie po 8 tyś brutto za m2 ( nowego
    mieszkania ). Ceny pod Warszawą od 4 do 5 tyś zł brutto m2. W
    Warszawie od 5,2 tyś zł/m2 ( cennikowo a więc do negocjacji ).

    P.S. Środowej Wyborczej w Warszawie, po południu nie sposób było
    dostać. Wczoraj było ich mnóstwo ;)
  • Gość: zet IP: *.adsl.inetia.pl 23.10.08, 09:45
    wujek kredyt załatwi wszystko
  • Gość: pozdr IP: 192.16.134.* 23.10.08, 09:59
    Jak kots zarabia w dolarach to mu od lipca o 30% stanialy :P

    W funtach i euro tez sporo ale nie az tyle co dolar.
  • Gość: Mike IP: *.scansafe.net 23.10.08, 11:01
    zgadza sie ale dotego zdrozal mu kredyt o 25%, choc jak zarobki w $ sa znacznie
    wieksze od raty to jest sie z czego cieszyc.
  • Gość: . IP: 192.16.134.* 23.10.08, 12:43
    co wy macie z tymi kredytami?
    Czy juz w tym kraju nie mozna se oszczedzac spkojnie?

    Czy w tym kraju cala polityke monetarna mamy dostosowac do
    kredytobiorcow?

    Ja w moim przykladzie myslalem o ludziach co zarabiaja w dolarach i
    niemaja kredytow.

    pozdr,
  • hela6 23.10.08, 10:05
    Cos mnie się wydaje, że amerykańskie fundusze mają u siebie sporo "zagrozonych
    inwestycji" i to po mniejszych pieniądzach :P

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka