Dodaj do ulubionych

"Polska": Deweloperzy jeszcze nie skruszeli

IP: *.bsk.vectranet.pl 28.10.08, 15:59
Uruchomienie na nowo popytu zacznie się z chwilą spadku cen mieszkań o 35÷40 %
(mieszkania nowe, na rynku wtórnym należy się spodziewać większych spadków)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 28.10.08, 16:02
    "Wskazuje na to indeks dla Warszawy, gdzie średnia cena mieszkań wprowadzanych
    do sprzedaży spadła o 6 proc. Może być to jednak wynikiem dopasowania oferty
    do nabywców, czyli wprowadzenie większej liczby tańszych mieszkań z tzw.
    segmentu popularnego a nie faktyczną obniżką cen."

    Czyli te klitki to były luksusy? To ciekawe co za nory teraz zamierzają budować?
  • Gość: K IP: *.ippt.gov.pl 28.10.08, 16:15
    Bycie dziennikarzem do czegoś zobowiązuje.
    Przydałoby się przynajmniej raz przeczytać tekst przed wysłaniem...
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.icpnet.pl 28.10.08, 20:40
    biur sprzedaży nieruchomości będących tubą deweloperów, albo uczestnikami rynku.
    Nie ma mianowicie podstaw makroekonomicznych, dla których cena metra miała by
    kosztować więcej niż 25% powyżej ceny z jesieni 2004 zindeksowanej o inflację.
    Bańska spekulacyjna się nadęła. A deweloperzy muszą się zdecydować, czy w ogóle
    chcą budować. Marża brutto 15% jest przeciętną rynkową, a nie dotychczasowa 50%
    w budowlance ostatnich lat.
  • Gość: skate IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.08, 08:14
    Na przykładzie czeskiej firmy BATA przypominam rozwój sytuacji
    Był zastój na rynku, magazyny pełne a BATA zdecydowała się na sprzedaż butów za połowę dotychczasowej ceny, poniżej zakupu surowca. Ludzie rzucili się do zakupów. BATA zamieniła towar na gotówkę a konkurencja zanim zajarzyła o co chodzi już było po bomie i zaczął działać nowy standart cenowy.Konkurencja splajtowała z pełnymi magazynami a BATA działa do dziś, przetrwała nawet komunę gdy ta zagrabiła zakłady w Czechach.
  • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 15:17
    Standard Czesiu, standard
  • arkaszka1 29.10.08, 00:19
    Problemem developerów jest to że jeśli nie obniżą cen padną, jeśli
    obniżą konkretnie, tak aby dostosować ceny do rynku to ryzykują
    wycofanie się części obecnych klientów. Dotyczy to zwłaszcza systemu
    10/90 oferowanych przez wielu developerów np.J.W, D.D.
    Wśród developerów najlepiej z pomysłem obniżek które nie są
    obniżkami poradził sobie Marvipol lokalizacja Melody Park. Mają
    promocję 6700 PLN/m2 na kilka mieszkań, mieszkania są dużo tańsze
    niz reszta więc sprzedają się dobrze, nawet kolejki na rezerwację
    się zapisują, gdy mieszkania "promocyjne" kończą się, developer daje
    następne kilka,później następne kilka itd. Dzięki temu mają ofertę
    dla jeleni -mieszkanko po 12 tys/m2, a czasem trafi się taki:-), a
    sprzedaż cały czas się toczy po niższych cenach, ci którzy kupili
    drożej się nie wycofaja bo można im powiedzieć że w promocji są
    tylko "mieszkania przy śmietniku". Jak dla mnie to niezły pomysł,
    ciekawe czy któryś z "twardych" developerów na niego wpadnie.
    Do końca roku zostało 60 dni, wprowadzenie konieczności wkładu
    własnego wyeliminuje 60-70 % potencjalnych klientów, kto zostanie z
    nie sprzedanymi mieszkaniami może mieć duże kłopoty z płynnością, no
    cóż czekam na ruch ze strony sprzedających.
    --
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • Gość: heh IP: *.org 30.10.08, 21:42
    zabawne że ludzie zarabiający poważne pieniądze łapią się na hasło: promocja.
    Ale coś w tym musi być skoro nie obniża się generalnie cen tylko mami się
    potencjalnych klientów niesłychanymi promocjami
  • Gość: krakus IP: *.chello.pl 28.10.08, 18:01
    przy ulicy Magnolii, które właśnie zostało oddane.
    To jest koszt dewelopera już po uwzględnieniu marży.

    Pełno wartościowe mieszkania, z białym montażem, w atrakcyjnej lokalizacji, 300 mieszkań budowane na zamówienie miasta.

    2350zł za m2, nie uwzględnia ceny ziemii, ale ta nie przekracza 1000zł na m2.

    Ogólnie rzecz biorąc deweloper dobrze zarobi na mieszkaniach przy cenie 3350zł za m2.

    więc ja bym bardzo prosił, że deweloperzy przestali wreszcie ŁGAĆ, bo to staje się nudne
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 28.10.08, 19:00
    niestety frajerów w Polsce mnóstwo i im dłużej tak robią tym więcej ich łapią,
    z drugiej strony spora część tych frajerów, dla których głównym powodem do
    zadłużenia się na 30-50lat było "a co u mamusi mieszkasz", się wykruszyło
    w USA w pierwszym roku załamania koniunktury ceny spadły o parę procent, w
    następnych latach było to już 25% i więcej
  • Gość: peter IP: 41.249.66.* 28.10.08, 19:13
    Ty chyba mieszkasz u mamusi , bo Chyba nie pierwszy raz o tym
    piszesz. jesli Ci tak dobrze to mieszkaj. Niestety nie wszyscy tak
    moga. jesli masz rodzine daleko a chcesz pracowac w duzym miescie
    (bo tam najczesciej jest praca) to albo wynajmniesz, albo kupisz.
    Policz sobie ile dzisiaj zaplacisz za wynajem kawalerki w Warszawie.
    Ci co placa i nic z tego nie maja moga sie czuc jak frajerzy. Ci co
    juz kupili- raczej sie nie czuja frajerami.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:18
    Prosty rachunek: jeśli zarobki w dużym mieście - koszt wynajęcia mieszkania w
    dużym mieście < zarobki w małym mieście - koszt wynajęcia mieszkania w małym
    mieście to rachunek jest prosty.
  • Gość: peter IP: 41.249.66.* 28.10.08, 19:25
    Jeszcze musiesz znalezc prace w tym malym miescie.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:34
    Czyli Twoim zdaniem w małym mieście nie ma pracy, ludzie nie mają potrzeb, nie
    ma usług, nie ma niczego?
  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:43
    W małym mieście nowe miejsce pracy (nie licząc zajęć dorywczych)
    pojawia się raz na kilka lat, jak ktoś umrze albo odejdzie na
    emeryturę. W zasadzie tylko po znajomości. Znam przypadek, że
    maturzystka poszła na historię, ponieważ już w liceum
    miała "załatwione", że gdy za kilka lat profesorka od historii
    pójdzie na emeryturę, to ona zajmie jej miejsce.
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 28.10.08, 23:23
    bawisz mnie, mam wynajęta sympatyczną kawalerkę w centrum Krakowa za 850zł i spokojnie poczekam sobie na krach na rynku nieruchomości,
    2009 to będzie piękny rok :)
  • Gość: e IP: 41.249.66.* 29.10.08, 00:05
    Kawalerka w centrum Krakowa za 850 zl? Chyba, ze kawalerka ma max.
    18 m². Budowali takie za komuny.
  • terion 29.10.08, 10:03
    > Kawalerka w centrum Krakowa za 850 zl? Chyba, ze kawalerka ma max. 18 m². Budowali takie za komuny.

    Przy kapelance wynajmuję w pełni umeblowane mieszkanie 39m2. Pokój z aneksem + sypialnia za 1000PLN, więc nie widzę niczego śmiesznego w poprzednim poście.
  • Gość: mm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 22:07
    35m2, Dębniki - 800 + media
  • Gość: kinga IP: 83.2.104.* 28.10.08, 19:29
    Dzisiaj dowiedzialam się że kupno mieszkania od developera , mmo że
    zapłacę gotówką , to i tak nie można wpisać do księgi wieczystej.
    Czy to prawda ? Muszę jeszcze płacić spory czynsz . Prosiła bym o
    odpowiedz.
  • Gość: Zenek IP: *.ghnet.pl 28.10.08, 20:03
    niby dlaczego nie możesz wpisać do księgi wieczystej?
    Co do czynszu to zawsze będziesz go płacić.
  • mara571 04.11.08, 10:37
    czynszu to wlasciciel nigdy nie placi. On moze tylko czynsz pobierac od osoby,
    ktorej lokal wynajmuje. W wiekszosci postow blednie uzywa sie zamiast slowa
    czynsz "oplata za wynajem".
    Wlasciciel mieszkania musi placic oplaty eksploatacyjne: woda, scieki, wywoz
    smieci, podatek od nieruchomosci, zaliczke na ogrzewanie itd.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 04.11.08, 10:45
    Czynsz też - czyli skladkę na fundusz remontowy, oplate manipulacyjna za
    uzywanie windy, oplate za sprzatanie klatki itp...
  • Gość: Dominik Szoter IP: *.chello.pl 28.10.08, 19:11
    Kiedy ludzie zrozumieją, że te grube setki tysięcy za gołe kliki w osiedlach bez żadnej infrastruktury to zwyczajna kpina.
    Będę powtarzał to po milion razy:
    w cywilizowanych państwach (poza stolicą)
    cena m2 mieszkania = średniej pensji brutto w danym rejonie
    z małymi odchyłkami w jedną lub drugą stronę w zależności od kosztu gruntu, wszystko ponad 3500zł za m2 to SPEKULACJA
  • Gość: asd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 22:54
    > wszystko ponad 3500zł za m2 to SPEKULACJA

    W końcu mafia bankowa musi zarabiać. A im większy da kredyt tym więcej zarobi. Ale teraz może więcej stracić. Komornik sprzeda na licytacji po tyle ile w stanie bedzie dać kupujący, a nie tyle ile dał bank.
  • Gość: zbyniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 08:51
    tyle, ze w naszym pieknym kraju kredytobiorca (i zyranci!)
    odpowiadaja calym swoim majatkiem, a nie tylko zastawiona
    nieruchomoscia...
  • Gość: Mareczek IP: *.alcatel.de 28.10.08, 16:11
    Gość portalu: RPG napisał(a):

    > Uruchomienie na nowo popytu zacznie się z chwilą spadku cen
    mieszkań o 35÷40 %
    > (mieszkania nowe, na rynku wtórnym należy się spodziewać większych
    spadków)

    Guzik prawda. Jeżeli podwyżki do poziomu dzisiejszych cen trwały 4
    lata. Od 2004 do 2008 to jak się spodziewasz że teraz w ciągu roku
    spadną o 40%? Spadek o 40% nastapi najwcześniej za 5 lat i to przy
    słabej koniunkturze w godpodarce.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 28.10.08, 16:13
    nie - podwyżki to były w Łodzi mniej więcej 2005-2007
  • Gość: XKris IP: 193.201.167.* 28.10.08, 16:24
    faktycznie ale te 40% daje cene 5tys za metr a tyle to kosztowaly w
    2006, dodatkowo ceny stoja od X.2007 wiec poltora roku trwaly
    wzrosty, wiec juz minal rok cczyli jeszcze polroku
  • Gość: mx IP: 84.38.22.* 28.10.08, 16:39
    jak każdego tygodnia cena m2 rosła o 500-1000zl to był wzrost w 1
    rok o 300%
  • Gość: Elflord IP: *.era.pl 28.10.08, 16:40
    W Warszawie mieszkania zaczęły rosnąć na początku 2006 i skończyły rosnąć w
    połowie 2007, w tym czasie ceny podskoczyły o około 100%, jeszcze na początku
    2006 mój kumpel kupił wybudowane już mieszkanie za 3500 za metr.
  • Gość: Alien99 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:58
    Niezupełnie. Potężne wzrosty w Warszawie zaczęły się w roku 2004 i trwały do
    pierwszego kwartału 2007. Potem status quo aż do dziś
  • Gość: Toreon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:55
    Jeżeli podwyżki do poziomu dzisiejszych cen trwały 4
    lata. Od 2004 do 2008 to jak się spodziewasz że teraz w ciągu roku
    spadną o 40%?
    Jaja sobie robisz?? W Warszawie tylko w roku 2006 wzrost cen wyniósł 70 % Nieco
    mniejsze (ale niewiele) wzrosty zanotowano w poprzednim i następnym roku. A poza
    tym nie wiem co ma wspólnego tempo wzrostu z tempem spadku. Koniunktura siądzie
    na dobre to spadną i o 50 %, jak nie siądzie to będzie dobrze gdy spadną o 5.
    Aczkolwiek po ostatnich cyrkach z bankami nikt chyba juz nie wątpi że spadek
    będzie nie byle jaki
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 28.10.08, 23:13
    Gdy ceny rosna klienci boja sie, ze taniej juz nigdy nie bedzie.
    Gdy ceny spadaja klienci boja sie, ze jutro bedzie taniej.
  • Gość: Witek waw IP: *.chello.pl 29.10.08, 00:41
    Dyletanctwo i niewiedza wyłazi na każdym kroku.
    ZAWSZE odkąd historia sięga hossa trwa ok 4-5 razy dłużej niż bessa.
    Nieruchomości w Ameryce Hiszpanii, UK, wszystkie giełdy... od
    zarania dziejów... tak tak teraz będzie inaczej Hahah:)
  • Gość: czyt. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 16:11
    bez zbędnego komentarza:

    ceny nieruchomości spadają i spadać będą / radykalne ograniczenie kredytu, tak dla kupujących jak i sprzedających/ -- tzw LTV /kredyt do wartości zabezpieczenia/ rośnie - rośnie ryzyko niewypłacalności klienta

    CHFPLN wzrasta na dzień dzisiejszy około 26% od najniższego kursu i prognozy wskazują, że to nie jest koniec - tzw LTV /kredyt do wartości zabezpieczenia/ rośnie - rośnie ryzyko niewypłacalności klienta

    zdecydowane spowolnienie gospodarcze - stracą pracę również kredytobiorcy - kolejny czynnik wzrostu ryzyka kredytowego

    proszę zauważyć, że czynniki te nakładają się na siebie dodatnio - zwiększając ryzyko

    / przy proporcji kredytów w CHF do PLN wynoszącym około 1.5 i informacji NBP za wrzesień wynika, że kredyty na nieruchomości gospodarstw domowych wzrosły do poziomu 158 mld PLN łatwo obliczyć ile jest w CHF - banki będą musiały szukać finansowania w celu poprawy współczynnika adekwatności kapitałowej - współczynnika wypłacalności

    Nikt, ani nic nie kruszeje z własnej woli wymienione wyżej czynniki pozwolom skruszeć nie jednemu hardemu.
  • Gość: olowas IP: 217.153.30.* 28.10.08, 16:11
    Ciekawe, na czym opierasz swoją opinię. Ja stawiam na spadek rzędu
    43-67% w perspektywie 17 mies. OCzywiście na rynku wtórnym mniej,
    jakieś 26-37,5%. Z tym że niektórzy będą w cenie zostawiać drzwi i
    lampy.

  • Gość: Dodo IP: *.zax.pl 28.10.08, 16:11
    cena budowy 1m2 około 300 zł a ceny w sprzedaży 6-7 tys.zł. Ale kij ma 2 końce- teraz nie ma klientów, zazyna się kryzys i za 2 lata ceny spadną o połowę!
  • Gość: ANX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 22:32
    Ten ma dopiero pojęcie o budowaniu ... za 300 zł to chyba buda dla
    psa :-)
  • Gość: Tomek IP: *.sdm.de 28.10.08, 16:12
    spadki nawet o 25%?
    hmmm ciekawe, coz za nagla zmiana frontu...
    przyszly rok zapowiada sie naprawde ciekawie
  • Gość: czyt. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 16:14
    oczywiście nie piszemy "pozwolom" tylko pozwolą - za literówkę przepraszam
  • Gość: potencjalny_kupiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 16:16
    Ha ha, "drogo wybudowaliśmy, więc tanio nie sprzedamy". Sprzedają za tyle, za
    ile znajdą nabywcę. I wcale nie wiadomo, czy pokryje to koszty...
  • Gość: . IP: *.bredband.comhem.se 28.10.08, 20:34
    Nieruchmosc to nie marchewki.
    Nie starzeje sie tak szybko. Mozna wynajac i przeczekac kryzys. Az wkoncu banki znowu zaczna pompowac kase w ludzi bez oszczednosci. I znowu bedzie popyt.

    Zreszta w USA od wczoraj Bernakee zaczol akcje wpompowywania pieniedzy w rynek. Wiec tam juz swierze kredyty zaczna w tym tyg pracowac!

    Unas ta fala dojdzie za jakis miesiac.

    pozdr,
  • Gość: Grzegorz IP: 93.159.132.* 28.10.08, 21:43
    Standardu deweloperskiego (gołych ścian) wynająć się nie da...Z tego wynika że
    deweloper wpierw musiałby zainwestować mnóstwo pieniędzy w wykończenie+ chociaż
    częściowe wyposażenie mieszkań, żeby puścić je na rynek najmu.. Strasznie
    kiepski i kłopotliwy interes dla dewelopera, zwłaszcza że wypuszczając masowo
    swoje mieszkania na rynek najmu znacznie zwiększy podaż-co to oznacza, nietrudno
    się domyślić.
  • Gość: aka IP: 83.101.33.* 28.10.08, 16:41
    Sprzedalem mieszkanie na gorce plus mam jeszcze spora gotowke teraz na prawie
    10% w banku , czekam az sie krew poleje i ceny spadna i zaczne kupowac
  • Gość: piotr IP: *.icpnet.pl 28.10.08, 16:45
    A gdzie są ci analitycy co wieszczyli, że "teraz mamy niewielką korektę ale już
    niedługo ceny bedą znowu rosnąć"?
  • Gość: antoni99 IP: *.chelm.mm.pl 28.10.08, 16:47
    poczekamy i kupimy taniej od syndyka masy upadłościowej, mamy czas !!! Można
    przeczekać i wymusić sprawę,a wtedy zobaczymy kto wygra, patrzcie na Banki to
    silniejsze od Was instytucje. Jeśli tak nieopłacalne jest budownictwo to
    dlaczego budują w Polsce !!!! I deweloperzy nie należą do biedaków !!!!!
  • Gość: gosc IP: *.cpe.quickclic.net 28.10.08, 16:48
    Ta pycha deweloperow skonczy sie w koncu.Zobaczycie jak dostana w
    dupe i beda musieli obnizyc ceny do 50%.A jak nie to beda jedli po
    kawalku te wybudowane klatki.Smacznego.Najedzcie sie tymi
    mieszkaniami i tymi cenami do syta,bo zdechniecie z glodu.Polskie
    zdzierstwo nie ma konca,wyjebac ich wszystkich stad.
  • maniek_ok 28.10.08, 16:57
    Ile mozna jeszcze ten sam temat w kolko szturchac???? Codziennie nowy tekst o
    niczym, a pod nim tysiac komentarzy... Matrix jakis...
  • allerune 28.10.08, 17:08
    Ja tam się cieszę. Kula śniegowa rośnie i pędzi w odwrotnym kierunku niż
    dotychczas. Im więcej komentarzy, tym szybciej i bardziej ceny spadną :)

    --
    www.zarzadzanieczasem.com - Zarządzanie Czasem, Rozwój Osobisty
  • Gość: ebc IP: 41.251.6.* 28.10.08, 17:08
    Chyba sam w to nie wierzysz. Mam wrazenie , ze takie glupoty pisza
    Ci ktorym nie udalo sie kupic na czas i teraz sa sflustrowani. Marza
    o wielkim spadku cen. Ceny moze i spadna, ale nie sadze, ze ponizej
    25%. Deweloperzy to nie instytucje charytatywne. Jesli im sie budowa
    nie oplaci to po prostu zamrorza inwestycje. Juz tak juz bywalo w
    przeszlosci i teraz tez sa takie przypadki. Coz pewnie przetrawaja
    ci, ktorzy maja silne zaplecze finansowe, ale to nie spowoduje, ze
    mieszkania beda sie sprzedawac po kosztach budowy. Nie licz na cuda.
  • steady_at_najx 28.10.08, 17:22
    > Jesli im sie budowa
    > nie oplaci to po prostu zamrorza inwestycje

    ktore ? te zaawansowane na ktore maja kredyt ? czy te na ktorych planowali znowu wziac 50% marzy ? A co z tym kilkuset tysiacami co wlasnie sie buduja i zatrzymac nie moga ? Mieszkania to nie bulki ktore jak nagle przestana piec to nie bedzie ich na rynku.

    Trzymac to oni sobie moga miesiac dwa, na pewno nie dwa lata.

    > mieszkania beda sie sprzedawac po kosztach budowy

    1) wystarczy jak beda mieli 15% nei musza miec 50.
    2) spadna ceny robocizny materialow i ziemi to i spadnie koszt budowy.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • allerune 28.10.08, 17:23
    Developerzy to firmy, które muszą wypłacić swoim pracownikom pensje, a bankom
    oddać pieniądze, które od nich pożyczyli. Dodatkowo swoim akcjonariuszom muszą
    przynosić zyski.
    Więc zwyczajnie NIE STAĆ ICH na to żeby cokolwiek "zamraRZać". Aby utrzymać
    płynność finansową będą musieli sprzedać po takich cenach jakie zaoferuje rynek.
    Jeśli ta cena będzie 50% kosztów budowy to za tyle właśnie sprzedadzą. Jeśli
    nie, to po upadku firmy sprzeda to bank albo komornik, (ktokolwiek to później
    przejmie, nie znam się na upadłościach).

    "sflustrowani" będą ludzie, którzy wzięli kredyt 500 tysięcy we frankach, który
    teraz wynosi 600 tysięcy, a których mieszkanie właśnie przebiło wartością (w
    dół) barierę 400 tysięcy.

    --
    www.zarzadzanieczasem.com - Zarządzanie Czasem, Rozwój Osobisty
  • Gość: ebc IP: 41.249.66.* 28.10.08, 18:22
    Moze wszystkich nie zamroza, ale ich czesc na pewno. Nie zapomnij o
    koszcie zakupu gruntu. To tez sie musi zwrocic dewloperowi. Nie wiem
    jakie byly marze rok temu , ale nie sadze, ze teraz sa one takie
    wysokie. Wierze, ze ceny spadna, ale napewno nie 40-50% jak
    niektorzy tutaj marza. Ja, sflustrowana nie jestem. Kupilam
    mieszkanie (2 pok) na Ursynowie 3 lata temu 5500zl/m kw. Kredyt
    wzielam w zlotowkach. Nawet jesli ceny spadna to nic mi do tego, bo
    mam gdzie mieszkac i nie wydalam ok 60 000 zl za wynajem przez 3
    lata. Bede splacac jeszcze 20 lat (moze mi sie uda szybciej), ale
    przynajmniej jestem u siebie. Czytam te wypowiedzi i trudno mi
    uwiezyc, ze Ci co sie "ciesza" z kryzysu i z tego, ze beda padac
    firmy deweloperskie (tak bedzie jesli, beda sprzedawac po kosztach)
    nie sa sflustrowani.
  • steady_at_najx 28.10.08, 18:30
    > uwiezyc, ze Ci co sie "ciesza" z kryzysu i z tego, ze beda padac
    > firmy deweloperskie (tak bedzie jesli, beda sprzedawac po kosztach)
    > nie sa sflustrowani.


    Jeslli kupilas 3 lata temu to nie masz za bardzo prawa decydowac co powinien myslec ktos kto potrzebuje a nie moze kupic mieszkania.

    Fajnie sie madrzyc i mowic co ktos powinien robic i czuc jesli samemu jest sie po "bezpiecznej stronie". Co ?

    Chorowalas kiedys ? Jesli chorowalas i mialas goraczke zastanow sie wtedy jakim wysilkiem wtedy byloby wbiegniecie po schodach na 5 pietro ? A jak latwo to zrobic jak sie jest zdrowym ?

    Ja mimo ze kupilem dawno temu nie dziwie sie tym co sa sfrustrowani. Brak mozliwosci kupienia podstawowego dobra przez debilny ped na rynku to powod do frustracji.

    A do antypatii deweloperzy przyczynili sie samym sobie klamiac i zawyzajac ceny, tnac koszty i zrywajac umowy. Wiec dziwic sie ludziom ze stali sie symbolem oszustwa raczeej nie mozna.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • allerune 28.10.08, 18:33
    Nie chcę Cię obrażać, ale piszesz jak ktoś kto nie zna podstawowych praw
    ekonomii gdzie rządzi podaż i popyt. Jeśli kupiłeś złoto za 1000 dolców a teraz
    kosztuje ono 500 to mimo wszystko wystawiasz je na sprzedaż za cenę 1200 bo MUSI
    SIĘ ZWRÓCIĆ?
    Jeśli na ten zakup przeznaczyłeś pieniądze z kredytu, który MUSISZ spłacić, to
    co, poczekasz parę lat aż złoto zdrożeje?
    NIE, sprzedasz je za tyle ile Ci zapłacą, resztę dorzucisz ze sprzedaży swojego
    domu, samochodu i oszczędności na emeryturę i spłacisz ten cholerny kredyt.
    Tak działa kapitalizm i w takiej sytuacji teraz są developerzy!!!
    Swoją wypowiedź budujesz więc na założeniach z gruntu fałszywych. Idąc na
    "przetrzymanie" developerzy nie mają szans.

    a co do fRustracji, ci którzy przetrzymali gorączkę zakupów na rynku to ludzie z
    dużą wiedzą i cierpliwością, nie sądzę, żeby to ich dotyczyło. Sfrustrowani mogą
    być jedynie ci, którzy goli i weseli chcięli brać kredyty na 500 tysięcy z
    zarobkami 5 tysięcy netto, nie mając żadnej gotówki, lub osoby, które kupiły na
    górce.



    --
    www.zarzadzanieczasem.com - Zarządzanie Czasem, Rozwój Osobisty
  • Gość: ebc IP: 41.249.66.* 28.10.08, 18:58
    Ja o marchewce a ty o pietruszce. Chodzi mi tylko, ze obnizki 50% sa
    po prostu nie realne. Jak chcesz mozesz obrazac. Moze ekonomistka
    nie jestem, ale o zamrozoniu gruntow to wiem (z dobrej reki). Kilka
    lat temu tez tak bylo i co najwieksi przetrwali i szybko nadrobili
    straty. Nie bronie deweloperow, ale nie sadze ze wszyscy to
    zlodzieje i oszusci. Co do kredytu to, nie musze byc ekonomistka,
    aby wiedziec, ze zakup byl dla mnie oplacalny. Place raty kredytu
    wysokosci najmu i jestem u siebie. Dzisiaj juz bym kredytu nie
    dostala i napewno bylabym sflustrowana.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:16
    Widzisz w Łodzi przez ostatni rok przeciętne ofertowe ceny deweloperskie spadły
    z 6500 zł mkw do 4800 zł mkw - to jest cirka about 27%, a nie sądzę by był to
    koniec spadków....
  • Gość: ebc jest gupia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:32
    Dziecko drogie, naucz się pisać. FRUSTRACJA, a nie "flustracja".
  • Gość: ebc IP: 41.249.66.* 28.10.08, 19:43
    szybko oceniasz ludzi. Tylko dlatego, ze zrobilam blad tzw
    literowke. to jestem glupia? Czy po prostu przeszkadzaja moje
    wypowiedzi.
  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 20:12
    No dobra, to jeszcze "nierealne" pisze się łącznie. A w ogóle takie kobiece
    móżdżki które udają że coś wiedzą a nie wiedzą nic są tu niemile widziane
  • Gość: e4 IP: 217.153.207.* 29.10.08, 16:45
    wyp.dalaj seksistooo
  • Gość: ko IP: *.sds.uw.edu.pl 29.10.08, 15:20
    Kasiu znowu jesteś na wagarach. Wracaj do domu, natychmiast! Tata już czeka na
    Ciebie z pasem.
  • Gość: usak IP: *.mia.bellsouth.net 28.10.08, 19:49
    John kupil dom za 400 tys dolarow. Po siedmiu latach w czasie
    ktorych ceny domow w okolicy stanialy srednio o 20% John sprzedal
    swoj dom za 350 tys dolarow.

    Jim kupil dom za 200 tysiecy dolarow. Po dziesieciu latach w czasie
    ktorych ceny domow w okolicy wzrosly srednio o 10% Jim sprzedal swoj
    dom za 210 tysiecy dolarow.

    Steve kupil dom za 100 tysiecy dolarow. Po czterech latach w czasie
    ktorych ceny domow w okolicy sie nie zmienily sprzedal go rowniez za
    100 tysiecy dolarow.

    Ktory z nich najlepiej sprzedal?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 19:52
    A to tak a propos konia?
  • Gość: gosc IP: *.gprs.plus.pl 28.10.08, 20:07
    ten co sprzedał za 350tys
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 20:16
    To moze dla wlasnej godnosci zamilcz bo brednie piszesz. Nie dosc ze z ekonomia
    na bakier to argumentow nie masz zadnych jak Ci wszyscy naganiacze co jeszcze
    miesiac temu wieszczyli powrot wzrostu cen. Coraz ich mniej tutaj.

    Piszac ze "czesc zamroza" to pisz o jakiej czesci mowisz bo jesli developer
    wzial kreche, czyli rozpoczal inwestycje to juz ciezko sie wycofac, jesli wzial
    kase od ludzi to tez ciezko sie wycofaz nie ponoszac strat wiec lepiej dokonczyc
    budowe i taniej sprzedac czy wtopic wg Ciebie?

    A Twoje za 5500mkw to bedzie dopiero jak je splacisz wiec nie pisz kolejnych
    bzdur. Sprobuj tylko nie zaplacic jednej raty a odrazu zobaczysz czyje jest to
    "Twoje mieszkanie".

    Ja osobicie ciesze sie z kryzysu bo otworzy oczy co niektorym. Oby bardzo szeroko.
  • Gość: ebc IP: 41.249.66.* 28.10.08, 21:43
    Jak nie zaplace za miesiac najmu to tez mnie wyrzuca. Jesli bede
    miala problemy to moje mieszkanie za 5500zl/mkw zawsze moge
    sprzedac. Nawet jesli ceny spadna do 40% i tak i tak nie strace,
    madralo. Piszesz tutaj o jakis malych firmach deweloperskich. Ci
    wieksi maja spore zaplecze finasowe, aby kryzys przetrwac. A o
    zamrozeniu kilku projektow w Warszawie wiem.
  • steady_at_najx 28.10.08, 22:16

    > Jak nie zaplace za miesiac najmu to tez mnie wyrzuca. Jesli bede
    > miala problemy to moje mieszkanie za 5500zl/mkw zawsze moge
    > sprzedac.


    Mozesz "chciec sprzedac" a od tego do sprzedazy bardzo daleko. Wielka plyta spada najwiecej wiec te 5500 niedlugo nie bedzie zadna rewelacja.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: e IP: 41.249.66.* 28.10.08, 22:22
    Kupione w 2005 za 5500 za m kw i zadna plyta tylko cegla, w dobrej
    lokalizacji.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.08, 00:31
    Nadal zero argumentow i nic nie wnoszace do dyskusji madrosci typu "wiem bo tak".
    Proponuje zakonczyc dyskusje bo jak tak dalej pojdzie to wyjdziesz na trola.
  • Gość: Tomek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.08, 20:39
    25% z 500.000 to 100.000
    przy kredycie na 30 lat w zlotowach oszczednosc wyniesie ok. 270.000
    (przy obecnych stopach procentowych)
    jak dla mnie bomba, starczy na jakies fajne autko;)
  • kaboom1993 28.10.08, 21:25
    > 25% z 500.000 to 100.000

    125.000

    Wobec powyższego w resztę Twoich wyliczeń nie ufam :)

    --
    kaboom
  • bogulo2 28.10.08, 21:57
    Pojawią się inni delewoperzy którzy zaczną budować w normalnych cenach wg aktualnej sytuacji na rynku. Kupią tańsze działki, tańsza siła robocza...a tamci niech sobie czekają.

    Nie beda czakać. W pewnej chwili znajdzie się jeden, pierwszy któremu puszczą zwieracze i obniży cenę...reszta poleci lawinowo.

    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 15:25
    CTL C CTL V
    bez komentarza
  • Gość: yasio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 17:30
    GREED IS GOOD
  • damianbsc 28.10.08, 18:26
    Ech panowie developerzy za dyche. W ogole na ekonomii sie nie znacie, na
    zarzadzaniu rowniez ale to inna historia. Ludzie nie beda kupowac i to w
    wiekszosci nie przez to, ze drogo, tylko przez brak dostepnosci kredytow.
    Teraz jeszcze siedzicie w wannie, palicie cygara i pijecie szampana (hehe zaden
    nie ma takiego polotu wiec pewnie jedza kabanosy i pija wyborowa) ale za 3
    miesiace juz bedziecie myslec, 'oj slabo idzie', za pol roku bedziecei mowic '
    k-wa, cos trzeba zrobic', a za rok, wanne zabierze komornik.
    _____________________________________________________________________
    pomogeinnym
    -
  • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 28.10.08, 19:45
    Witam.
    Może trochę faktów:
    W 2001 roku kupiłem 50-cio metrowe mieszkanie w warszawskim Ursusie.
    Zapłaciłem 3200zł za 1m2. Wówczas, średnia cena wykonania przez
    developera 1m2 mieszkania wynosiła w Polsce 2510zł (wg GUS).
    www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm
    Od razu uprzedzam pytania - wielkość ta uwzględnia wszelkie nakłady
    poniesione przez developera łącznie z ceną gruntu.
    Przyjmijmy na korzyść developera, że cena wykonania 1m2 na obrzeżach
    Warszawy była wówczas wyższa od średniej krajowej tylko o 90zł (w
    rzeczywistości na pewno więcej) i wynosiła 2600zł. Developer zarobil
    więc 3200zł-2600zł=600zł na 1m2 wybudowanego mieszkania.

    Obecnie szukam drugiego mieszkania w tej okolicy o podobnym metrażu,
    które chcą kupić moi rodzice. W nowobudowanym budynku oddalonym o
    jakieś 100m od mojego, cena 1m2 mieszkania o podobnym metrażu,
    zgodnie z cennikiem developera na stronie internetowej, wynosi
    8200zł. Średnia cena wykonania przez developera 1m2 mieszkania w
    Polsce w pierwszych dwoch kwartałach 2008r. wynosi okolo 3080zł (wg
    GUS - adres jak powyżej). Pójdźmy znowu na rękę developerowi i
    załóżmy, że w tej lokalizacji w Warszawie, cena ta jest tym razem
    doższa o 520zł niż gdziekolwiek indziej w Polsce, i wynosi 3600zł.
    Developer zarabia wiec 8200zł-3600zł=4600zł na 1m2.
    7 lat temu opłacało im się budować z zyskiem 600zł na 1m2 a teraz to
    ma być 4600 zł zysku? Naprawdę, należy włożyć między bajki to
    słodkie pierdzenie developerów, że taniej nie mogą sprzedać, bo
    ledwie przędą. Kupując obecnie mieszkanie, polowa naszej kasy idzie
    na pokrycie kosztów poniesionych przez developera, połowa zaś do
    jego kieszeni.
    Podałem ceny mieszkania, które kupiłem i które widzę w ogłoszeniach
    w budynku obok, gdyz nie znalazłem w publikacjach GUSu średnich cen
    krajowych wówczas i teraz, ale podejżewam, że różnica w zysku
    developerów byłaby jeszcze wieksza niz 7,5-krotna.

    A teraz kilka kwstii odnoszących się do pojawiających się od czasu
    do czasu gróźb developerów, że zatrzymaja budowy i zmniejszy się
    podaż mieszkań:
    Zgodnie z danymi z Narodowego Spisu Powszechnego z 2002 roku, w
    Polsce brakowało okolo 1,5mln mieszkań (wg GUS).
    www.stat.gov.pl/gus/nsp_PLK_HTML.htm
    Trudno uznać, że liczba ta w ciagu siedmiu lat większyła się przy
    ujemnym wzroście demograficznym i wyjeżdzie z Polski ponad 2mln
    Polaków.
    Porównajmy to z kilkoma faktami:
    W latach 2002-2008 oddano do użytkowania ~840tys. mieszkan (wg GUS).
    www.stat.gov.pl/gus/45_3031_PLK_HTML.htm
    "Szacuje się, że w koncu czerwca 2008 r. w budowie było 704,4tys.
    mieszkań, tj. o 6,7% więcej niż w końcu czerwca 2007 r." (wg GUS).
    www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_budownictwo_mieszk_2_kw_2008.pdf
    To oznacza, iż od 2002 roku do dnia dzisiejszego wybudowano lub
    znajduje się w budowie ponad 1,544mln mieszkań. Należy zwrócić
    uwagę, że liczby te nie uwzględniają budowy domów jednorodzinnych.
    Tyle w temacie malejącej w najbliższej przysłości podaży mieszkań.

    Oczywiste jest, że istnieje popyt "życzeniowy" na mieszkania, bo
    każdy z nas chciałby mieć wieksze mieszkanie, w lepszym standardzie,
    w lepszej lokalizcji itp., tak jak każdy chciałby mieć w garażu
    astona martina i ubierać się w prady. Jednakże realny popyt, za
    którym idzie nasza zdolność i konieczność do nabycia nowego
    mieszkania zmniejszył się dratycznie po tych kilku latach zakupowego
    szaleństwa i przy obecnych zaostrzajacych się kryteriach
    przyznawania kredytu.

    Chcialbym się jeszcze odnieść co do głoszonej przez developerów
    zmianie kierunku ich zainteresowań z budownictwa mieszkaniowego i
    jednorodzinnego na np. przemysłowe czy drogowe w związku z euro
    2012. Po pierwsze w budownictwie przemysłowym i drogowym nie ma
    kogoś takiego jak developerzy. Umowy są zawierane bezpośrednio
    pomiedzy wykonawcą a inwestorem, którym w przypadku budownictwa
    przemysłowego jest zazwyczaj firma, do której ma należeć wybudowany
    obiekt i na terenie którego ma prowadzić działalność lub w przypadku
    branży drogowej - Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad lub
    poszczególnych miast, powiatów itp. np. Warszawy. Tam nie ma miejsca
    na pośredników, którzy będą zawyżali koszta o 50%. Developerzy mogą
    się co najwyżej połasić na budowanie budynków pod wynajem na miejsca
    biurowe, ale jest to ułamek tego co buduje się w budownictwie
    rodzinnym. Po drugie, takie przebranżowienie się wymaga lat
    doświadczeń i znajomości, dlatego tak niewiele jest na polskim rynku
    firm działajacych w różnych dziedzinach budownictwa jednocześnie.

    Jest orócz tego wiele innych kwestii dotyczących zbliżającegi się
    kryzysu, przekroczenia psychologicznej bariery ceny 1m2 za
    mieszkanie, cen podobnych nieruchomości w innych krajach UE i USA,
    których nie chcę poruszać bo są często podnoszone.

    Podsumowywując:
    - podaż mieszkań przez najbliższe lata największa od kilkunastu lat,
    - popyt na mieszkania drastycznie ograniczony,
    - możliwość obniżki cen mieszkań przez developerów o kilka tysiecy
    na metrze kwadratowym z wciąż zachowanym wysokim zyskiem.

    Nie wiem jak Wy ale ja odkorkowywuję szampana :)
    Wracamy do normalności.
  • ebiznes24eu 28.10.08, 22:13
    brawo za bardzo rzeczowy wpis !

    --
    ----------------------------------------------
    www.e-biznes24.eu - polecam oraz
    www.zlotemysli.pl/ciekaweebooki/
  • Gość: RPG IP: *.bsk.vectranet.pl 28.10.08, 23:54
    Mam nadzieję, że niektórym otworzyłeś oczy, ale z drugiej strony znając naturę
    człowieka i jego chęć testowania wszystkiego na sobie to różnie z tym może być ...
  • znajomy_jennifer_lopez 29.10.08, 03:06
    Brawo za rzeczową wypowiedz.
    Dla niektórych jednak spadki o 50% nadal będą nierealne, jeśli coś kosztowało 3500, a teraz 8500 to znaczy żę NIEMOZLIWE jest by spadło do 4250zł. Bo o 50%, 70% to moga być tylko wzrosty - przecież to jasne

    Ciekawe że w raportach dla giełdy rentowsość developerki jest na poziomie 45% a dla g..gazet 4,5%. Metamorfoza jakas?
  • Gość: Paweł IP: 212.87.15.* 29.10.08, 17:31
    A ja mam prośbę o publikowanie takich analiz pod linkami dotyczącymi
    tematu nieruchomości na bardziej popularnych portalach. Tutaj
    większość użytkowników jest już świadoma sytuacji na rynku. Czas
    powiedzieć o tym ogólowi społeczeństwa.
    Pozdrawiam
  • Gość: Gość z Poznania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 20:03
    Witam,
    czy Wy kontrolujecie co piszecie?

    "niestety frajerów w Polsce mnóstwo",
    "czekam az sie krew poleje i ceny spadna i zaczne kupowac"
    "Smacznego.Najedzcie sie tymi mieszkaniami i tymi cenami do syta,bo zdechniecie
    z glodu."
    "a za rok, wanne zabierze komornik."

    I na koniec "zwyciężca" : "wyjebac ich wszystkich stad."

    Brawo, powiedzcie mi ludzie skąd w Was tyle zawiści?
    Bo inny ma lepiej i jak przyjdzie komornik to już będzie miał wreszcie tak samo
    źle jak ja?

    A Panu co "czeka az sie krew poleje i zacznie kupowac" proponuję wziąć się do
    uczciwej pracy i nie czekać na nie wiadomo co, bo się nie doczeka.



  • ebiznes24eu 28.10.08, 22:14
    może deweloperzy ich tego nauczyli ?
    W końcu kto kogo robił i nadal robi w konia ?! Kto zrywał umowy z
    klientami by sprzedać jeszcze drożej ?
    --
    ----------------------------------------------
    www.e-biznes24.eu - polecam oraz
    www.zlotemysli.pl/ciekaweebooki/
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 23:24
    Ale zdajesz sobie z tego sprawę, że deweloperzy do spółki z dziennikarzami
    wpakowali setki tysięcy osób w szambo na 35 lat?
  • znajomy_jennifer_lopez 29.10.08, 03:10
    E, tam, wiekszość z tych co kupili jest zadowolona i szczęśliwa.
    Ci co jeszcze nie kupili błagają panów Open Financów żeby im "załatwili" kredyt. W mediach 30 letni kredyt prezentowany jest jako raj utracony.
    Bo to cud prawdziwy
    Mieszkanie warte 150 tys, developer pcha po 320 tys (katalogowo i tak było 350 wiec nabywca sie "cieszy"), ale to i tak pikuś do tego co bedzie musiał spłacić (jesli kredyt w PLN to ponoć "zaledwie" jakies 760 tys)
  • Gość: Yans IP: *.pawp.park.gdynia.pl 29.10.08, 08:29
    tak piszemy bo developerzy z mediami w duecie doprowadzili
    dziesiątki/setki tysięcy ludzi do parteru kotwicząc ich na kredytach
    35letnich.
    To nie jest ZAWIŚĆ - to jest złość bo wreszcie wróciliśmy do
    normalności a dalej developery próbują mataczyć.

    Jak ktoś napisał - przypisuję tym pisanym przez nas komentarzach
    siłę która hamowała szalone ceny. Europejska średnia za metr
    przyzwoitego wykończonego mieszkania to 1000-1500 EURO. Nasze ceny
    są z czapki i jak napisał powyżej 'gość' - marża developera na
    metrze kwadratowym powinna być między 600 a 1000 złotych a nie 5000
    czy 6000.
  • Gość: dżordż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 10:25
    Fajny powrót do normalności. Są mieszkania, ale nikogo na nie nie stać (choćby i
    ceny spadły o te 30%), bo odcięty jest dostęp do mechanizmu kredytowania.
    Zapewniam Cię, że 90% osób, które w tej chwili chcą kupić swoje lokum, ma wbite
    w tą przeszacowaną wartość mieszkania (bo w okresie 30-40 lat i tak nadpłata
    rozkłada się na praktycznie nieodczuwalny wzrost raty), a klną na obecną
    sytuację zaostrzenia kryteriów przyznawania kredytów. Mi się akurat udało. Byłem
    chyba jednym z ostatnich klientów, któremu bank sfinansował 100% wartości lokum
    i to we franku po niskiej marży. Kurs też znośny.

    To co się teraz dzieje to jakaś parodia. Koleżanka ryczy, bo dziecko w drodze, a
    przez najbliższy rok-dwa nie będzie szansy na własne mieszkanie. Inna straciła
    zadatek (na szczęście nieduży, bo bank się wypiął po decyzji wstępnej). Kolega
    ma wkład własny, mieszkanie śladowo tańsze, ale marża taka, jakby kupił sporo
    droższe od mojego. Wszystkich szlag trafia, że się nie pospieszyli o ten
    miesiąc-dwa. To jest ta normalność, o której piszesz? Powiedz to tym wszystkim
    ludziom, którzy przez najbliższych kilka lat będą nabijać kieszenie
    wynajmującym, zamiast już inwestować w swoje. No jedziesz...
  • steady_at_najx 29.10.08, 11:08
    > Powiedz to tym wszystkim
    > ludziom, którzy przez najbliższych kilka lat będą nabijać kieszenie
    > wynajmującym, zamiast już inwestować w swoje. No jedziesz...


    a ty komu przez najblizsze 15 lat bedziesz placil ? Na swoje ? Czy moze wylacznie raty odstetek ? Jak po 15 latach bedziesz chcial je sprzedac okaze sie ze z podstawy sumy nie splaciles prawie nic.

    A kolezanka niech nie ma pretensji do bankow. Nie ma nic a chcialaby od reki miec gotowe mieszkanie ? A to niby dlaczego ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: dżordż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 11:41
    "a ty komu przez najblizsze 15 lat bedziesz placil ? Na swoje ? Czy moze wylacznie raty odstetek ? Jak po 15 latach bedziesz chcial je sprzedac okaze sie ze z podstawy sumy nie splaciles prawie nic."

    No nie przesadzaj. Nie wiem jak są skonstruowane umowy w innych bankach, ale w Nordei-w której mam kredyt-kapitał zaczynasz spłacać od szóstej raty. Na początku niski, ale po następnych 6 m-cach część odsetkowa i kapitałowa praktycznie się wyrównują. Zresztą, co mnie to interesuje? Mieszkania nie kupiłem w celach inwestycyjno-spekulacyjnych. Ja tam po prostu chcę mieszkać, a całość kredytu jakkolwiek by się on nie dzielił, wliczyłem w koszty mieszkania.

    "A kolezanka niech nie ma pretensji do bankow. Nie ma nic a chcialaby od reki miec gotowe mieszkanie ? A to niby dlaczego ?"

    Masz rację-tak być nie powinno. Również nie jestem zwolennikiem kredytowania całości, czy nawet 120% kosztów inwestycji. Sam z takiej opcji skorzystałem, ale wiem, że na nią mnie stać. Wielu się jednak przeliczyło.
    Ale mimo wszystko jestem jeszcze większym przeciwnikiem nagłych zmian, destabilizacji i robienia ludzi w konia. Zasady są zasadami, a banki tym bardziej powinny być przykładem dżentelmeńskich umów. Nie można się nagle wycofywać z już powziętych postanowień. Zmieniać zasady w zależności, jak wiatr zawieje. Ktoś tu pokazał, że nie ma jaj.
  • kretynofil 29.10.08, 17:28
    > ale po następnych 6 m-cach część odsetkowa i kapitałowa praktycznie się wyrównują.

    To na ile masz ten kredyt? Na 9 miesiecy?

    Wybacz, ale przy kredytach trzydziestoletnich takie proporcje osiagasz po 16-18
    ... latach.

    Rzuc okiem na swoj harmonogram splat, a potem wroc i przepros.

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: ksmx IP: *.icpnet.pl 28.10.08, 20:21
    Mieszkania wybudowane w ciągu ostatnich kilku lat to buble. Ich ceny powinny być
    na poziomie 80% cen z 2003 roku. Taka jest smutna prawda i niestety spora część
    ciężko pracujących ludzi dała się nabić w butelkę...podwójnie.
  • Gość: piq IP: *.zetosa.com.pl 28.10.08, 20:29
    Właśnie wstrzymał prace nad ustawą chroniącą konsumentów przed krętactwami
    deweloperów. Może dlatego ci chciwcy nie obniżają cen tylko liczą, że w inny
    sposób wykiwają nabywców i ,,wyjdą na swoje''.
    www.rp.pl/artykul/211395.html
  • Gość: Tomek IP: *.rev.libertysurf.net 28.10.08, 20:40
    ... w oblokach
  • tuzinek55 28.10.08, 20:42

    Czy już niektórym manipulacje banków rozum odebrały?
    Nie dość, że banki żądają dużego wkładu własnego, prowizji od udzielonego
    kredytu, różnicy między kupnem/sprzedażą waluty, oprocentowania to jeszcze na
    to wszystko wymagają założenia dla nich hipoteki!! Zastanówcie się chwilę,
    przecież to potrójne zabezpieczenie!!
  • Gość: gustafek IP: *.aster.pl 28.10.08, 21:30
    Ustanowienie hipoteki na bank jest jedynym zabezpieczeniem dla banku.
    Weksel który podpisujesz biorąc kredyt jest tylko zabezpieczeniem wtórnym.
    A przy tendencji spadkowej ceny mieszkań hipoteka za rok czy dwa nie zabezpieczy
    w pełni kredytu.
    Stąd pojawia się wkład własny.
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.icpnet.pl 28.10.08, 20:59
    "Aby rynek poradził sobie z kryzysem, konieczne są przeceny nawet do 25 proc. -
    przekonuje dziennik. Również właściciele używanych mieszkań muszą zrozumieć, że
    brak obniżek może spowodować zanik obrót."

    Poszukają pieniędzy na raty w zwiększaniu czynszu za wynajem, ale szybko wróci
    (pusto-)stan z lat do 2005 roku, gdyż mieszkań na rynku przybyło, a miejsc pracy
    i studentów nie przybywa (tegoroczne problemy z wynajmem to efekt zawirowania
    spowodowanego dużą podażą sprzedaży). Ale to tylko i tak chwilę dłużej tylko
    zajmie zanim rynek wtórny popuści, gdyż ludzie sprzedają likwidując nietrafione
    pozycje, albo musząc spłacić większe mieszkanie, albo się przenosząc. A popytu
    nie ma i w tych cenach nie będzie (o cenach pisałem wyżej), gdyż nic nie
    uzasadnia ceny wyższych niż 3500-4500 w Poznaniu zależnie od lokalizacji.
  • gazet_pl_ssa_mi_do_sucha 28.10.08, 21:53
    Kolega ze szkolnych lat jest srednim developerem w Warszawie.
    Ostatnio przy piwie powiedzial, ze skoro GUS podaje, ze cena metra to 3500zl
    to nie uwzglednia to kosztow lapowek, ktore musial on wreczyc wiec z 3.5k robi
    sie 5000zl a jesc trzeba wiec sprzedaje po 7200. Proste.
  • Gość: lisek IP: *.xdsl.centertel.pl 28.10.08, 22:04
    kolega ma racje sam w tym siedze. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase!
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 28.10.08, 22:48
    ...spadna i ceny lapowek. Bedzie taniej.
  • Gość: KrissKross IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.08, 00:55
    Lisek podaj nazwe developera - dojdziemy kto, za co i gdzie bierze i zglosimy
    gdzie trzeba!
  • ebiznes24eu 28.10.08, 23:28
    guzik mnie obchodzi, że dawał łapówki. Niech płaci ze swojej marży a
    nie okrada klienta.

    Poza tym łapownictwo jest przestępstwem i jest karalne !!!
    Ten kraj chyba nigdy nie będzie przez to normalny.
    --
    ----------------------------------------------
    www.e-biznes24.eu - polecam oraz
    www.zlotemysli.pl/ciekaweebooki/
  • Gość: KrissKross IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.08, 00:53
    Proste jest to, ze jak sie chce zarobic na szybciocha fortune to trzeba
    zainwestowac (placic ze swoich) albo zaczac donosic, wtedy moze bedzie wreszcie
    wszystkim latwiej.
    Poki co lapowkarstwo to wybor Twojego kolegi a pisanie o tym na forum publicznym
    powinno zainteresowac odpowiednie wladze.
    Podaj nazwe tego developera!
  • znajomy_jennifer_lopez 29.10.08, 03:17
    Rzeczywiście proste, jeść trzeba to trzeba marzę ustawić na 50% (w tym uwaga marże od łapówki). Dobre.
  • bogulo2 29.10.08, 08:17
    2200 na m2??
    prawie 50%??

    To jest normalne? A do tego te łapówy...buehehhe..Normalne?

    Tyle (50%) to mozna mieć na długopisach i innych dobrach tanich i pospolitych. Ludzi nie interesuje czy wydadzą 10gr czy 15gr, 50gr albo 75gr - nie odczują różnicy.

    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka