Dodaj do ulubionych

Polowanie na okazje... mieszkaniowe

19.11.08, 21:19
WARSZAWA: Ja nie wiem jak oni piszą te artykuły ;) Ja przeglądam
oferty i chodzę po deweloperach (dosłowanie), może nie wszystkich.
Ale nie widżę jeszcze wyprzedaży. Są tylko takie: 10% ALE NA WYBRANE
MIESZAKANIA, są to mieszkania głównie naprawdę do niczego (widok,
rozkład). Są niektóre tanie mieszkania i trafiłem w Wawie tylko na
jedno sesnowne obniżenie 10% (Ursynów). Jak idę do dewelopera gadać
w cztery oczy to kręcą nosem i kręcą, nie chcą za bardzo negocjować.
Może ja nie potrafię(?) ;) Jak już się uda to z 200 na metrze i to
naprawdę jest juz dużo. Z żadnym nie zaproponowałem garażu
darmowego. Niektorzy faktycznie proponuja jakiś bonus w postaci
wycieczki 1500zł-2000zł - ale na co mi to? Jałmużna? ;)
Mieszkanie chcę dla siebie. Moze dziwne czasy, ale szukam sobie
okazji ;) Tyle, ze ich jeszcze nie widze...
Jak ktoś zna.. pisać ;)
Edytor zaawansowany
  • arkaszka1 19.11.08, 21:19
    A miali być twardzi, ani złotówki w dół, bo przecież 8 tys i taniej
    być nie może, w ciagu 1 miesiąca ton się trochę zmnienił.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • znajomy_jennifer_lopez 19.11.08, 22:30
    Naprawde...szkoda to komentować...
  • Gość: Wiek waw IP: *.chello.pl 20.11.08, 00:37
    Z tego się trzeba tylko CIESZYĆ. Ja tam GAZECIE nie zazdroszczę.
    Prowadzą biznes po prostu.
    Deweloperzy płaca i dobrze. Stoją nad przepaścią utraty płynności
    finansowej. A każdy dodatkowy wydatek to mały kroczek naprzód:))
    Ludzie wydaje mi się ze w kwestii nieruchomości zaczęli myśleć
    krytycznie i samodzielnie.
    Tyle
  • Gość: aka IP: *.84-48-33.nextgentel.com 20.11.08, 07:07
    Niestety ludzie nie zaczęli myśleć samodzielnie. Po prostu banki
    zaostrzyły politykę kredytową po wydarzeniach w USA - bardzo
    sczęśliwie dla nas. W przciwnym razie mieszkania dochodziłyby już do
    10000/m2, ba banki albo już zaczynały udzielać albo myślały już o
    udzieleaniu kredytów na rodziny rodzice/ dzieci/ dziadkowie itp
    Zdolność kredytowa oczywiście znacznie większa, więcej mogą jelenie
    zapłacić to im podniesiemy ceny- nie 100% zysku tylko 150%...
  • Gość: Witek waw IP: 217.96.70.* 20.11.08, 11:14
    Część już zapewne zmądrzała... a część to najzwyklejsze małpy...
    Dlaczego małpy?
    Przypomina mi sie anegdota.
    Co by sie stało gdyby małpom dać nieograniczony kredyt?
    Wnet banany byłyby po 500$/kg
  • Gość: Warszawiak IP: *.rtr.bait.pl 20.11.08, 09:02
    Patrze na autora i już wiem, że szkoda to czytać :)
  • 4v 19.11.08, 22:47
    mieszkania już nigdy nie będą tak drogie. wasze artykuliki sponsorowane niewiele
    zmienią.

    dużo ludzi wyjechało zagranicę i nigdy nie wróci. im polskie mieszkania
    niepotrzebne. a przecież kiedyś w nich żyli?

    dużo ludzi dziś ma 60pare lat (powojenny wyż demograficzny) i raczej młodsi nie
    będą.

    mało ludzi ma dziś kilkanaście lat, jak będą chcieli kupowac mieszkania (za lat
    10, choć jest ich mało) będzie wiele mieszkań po pazernych bankrutach
    deweloperskich, po pasikonikach kredytowych, co nie myśleli o przyszłości
    (licytacje komornicze), po spekulantach, co święcie wierzyli że mieszkanie to
    INWESTYCJA, po swoich własnych babciach i dziadkach, którzy mieli mieszkania,
    jakoś żyli te swoje 70 lat od Polski Ludowej po ere Nanotechnologii 2020....

    piękne czasy nadchodzą. nie dla deweloperów.

  • Gość: Maniek IP: *.sds.uw.edu.pl 20.11.08, 00:08
    I to co opisujesz juz sie co najmniej raz stało:w NRD.

    A teraz czeka nas...
  • Gość: dżordż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 08:33
    No tak, tylko co mnie obchodzi sytuacja za 5-10lat??? Powiem więcej, co mnie
    obchodzi, co będzie za 2 lata? Ja chcę kupić mieszkanie teraz, a tu kiszka. Ceny
    jak stały tak stoją. A wycieczkę w postaci bonusu, jak to ktoś wyżej napisał,
    deweloperzy mogą sobie wsadzić głęboko.
    Niestety nie stać mnie na mieszkanie apartamentowe, gdzie łatwo uzyskać jakiś
    konkretny rabat. Nie interesuje mnie także małe, tanie mieszkanie ca. 30m2.
    Jestem zainteresowany akurat sektorem najbardziej chodliwym, czyli ca. 60m2 do
    ok. 6tys/m2. A tu konia z rzędem komuś, kto na takim mieszkaniu dostanie jakiś
    konkretny bonus. 100-200zł/m2 tez niech sobie podarują... echhhhh :///
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 20.11.08, 08:44
    czyli chcesz wydac 360 tys. niemalo. ale jak pochodziz po deweloperach to mysle, ze znajdziesz np. mieszkanie za 4500 za metr a jak sie potargujesz to i taniej a moze nawet doplaty do odsetek uzyskasz. jesli wytargujesz u dewelopera 4000 za metr to masz za ta sama kwote 90m2 ... mysl, mysl. a jak poczekasz z pol roku to wytargujesz i 3500 bo deweloperzy maja noz na gardle.
  • Gość: dżordż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 09:02
    Kochana! Od chodzenia po deweloperach już mnie nogi bolą :) Masz rację, znajdę mieszkanie po 5000/m2. W 10 na 10 przypadków będzie to mieszkanie w 5-6 kondygnacyjnym "molochu" na parterze od strony północnej. Delikatnie mówiąc, taką ofertą nie jestem zainteresowany. 4000/m2?? Zapomnij. Sen o dopłatach w tej chwili jest tak samo realny, jak trafienie szóstki w totka. Poza tym przy tak wysokim obecnie kursie franka, kredytem w złotówkach nie jestem zainteresowany.
    No i kwestia ostatnia. Czekanie. Za pół roku, za rok.... Nie mamy żadnej pewności, że np. za miesiąc banki nie wycofają się z akcji "nie udzielaj kredytu za wszelką cenę", a wtedy znów ruszy lawina zakupów i ceny znów oszaleją. Także super extra fajnie. Jedni mówią, że teraz najlepszy okres na zakupy inni, że już taki okres był (kiedy kredyty były tanie i dostępne), a jeszcze inni, że dopiero nadejdzie. No to wiem, dokładnie tyle, co miesiąc temu :///
  • Gość: Ty, dżordż IP: *.aster.pl 20.11.08, 09:43
    Chrzanisz waćpań! W ręku mam ofertę, na 62m2 z garażem za 370tys, bemowo. (5800 za m + garaż) Wypad śceimniaczu!
  • Gość: Ty, dzordz IP: *.aster.pl 20.11.08, 09:45
    Żebyś nie bredził wiecej, subtelny
  • contrra 20.11.08, 10:00
    ja tam nie wiem, ale moim zdaniem to dżordż ma trochę racji -
    pochwal się, jakie to jest mieszkanie - pewnie okna na północ,
    parter, albo okna na ścianę budyunku naprzeciw

    jakiś feler na pewno jest

    te obniżki cen dotyczą głównie mieszkań powyżej 10 tys. za metr,
    natomiast te najtańsze - za 6-7 tys. sprzedają się dość dobrze

    zresztą jak nie wierzysz, to zadzwoń np. do Dom Development i
    zapytaj o ceny nawet w Derbach 18 - mają się nijak do tego, co
    podają w prasie - realna cena jest jakieś 10 procent wyższa a
    najtańsze oferty dotyczą beznadziejnego układu

    zresztą zaczęli sprzedaż stosunkowo niedawno i spójrz, ile im
    mieszkań jeszcze zostało...

    a te obniżki tak - tyle, że dotyczy to mieszkań zdecydowanie
    zawyżających średnią - kto zapłaci w mrówkowcu przy Dworcu Gdańskim
    15 tys. za metr??? no to muszą opuścić o 30 procent, ale to wciąż
    jest ponad 10 tys. - podobnie w innych "prestiżowych" lokazliacjach,
    gdzie standard mieszkania jest niższy niż np. na Zielonej Białołęce
    (8 pięter versus 2 piętra), wykonanie podobne, a cena co najmniej 2
    razy wyższa - a zapłacić 450 czy 900 tysięcy dla człowieka, który
    wszedł na rynek pracy tylko ze względu na często watpliwą (np. obok
    starego blokowiska) lokalizację to już jest problem
  • Gość: dżordż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 10:07
    Dokładnie potwierdziłeś stan, o którym piszę. Z garażem masz powyżej 6tys./m2.
    Nie wiem dlatego tak się emocjonujesz i obrażasz ludzi. Gdzie są zatem te
    południowe mieszkania na 1-2 piętrze za 4,5-5tys/m2 pozbawione widoku na okno
    sąsiada? Rusz tyłek i przestań gazety czytać, to zweryfikujesz swój pogląd.
  • Gość: dżordż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 10:40
    Dzięki. Z ofertą Euro Stylu jestem dość dobrze zapoznany. Przyznam, że jest to w
    tej chwili chyba najciekawsza propozycja na rynku gdańskim. Aczkolwiek zwróć
    uwagę, że mieszkanie 'nieparterowe', nasłonecznione, to cena 5300, a nie 4800,
    czy tym bardziej 4500. Niemniej jednak mocno biorę pod uwagę tamtą dzielnicę.
    PS. No i niestety jest to okolica najgorzej skomunikowana w tej chwili w
    Gdańsku. To też rzutuje na ceny ://
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 20.11.08, 10:54
    Zważ, że w Gdańsku to dopiero początek. W Łodzi trwa obniżka już od roku i tu
    nie dość, że ceny ofertowe spadły, to dałem przykład na ile ktoś stargował.
  • yoginka_pl 20.11.08, 12:35
    śledzę rynek nieruchomości od jakiegoś czasu był moment kiedy
    deweloperzy w Gdańsku krzyczeli 15 000 zł/m2 Brętowska Brama przy
    Słowackiego (nie chciałabym tam mieszkać nawet za karę) sprzedaz
    szła dosc marnie ale szła (ku mojemu zdziwieniu jednak głupich nie
    sieją sami sie rodzą) Teraz na tej samej inwestycji najdrozsze
    mieszkania chodzą po 7200 zł/m2. A myśle ze po negocjacjach mozna
    cenę zbic. Najtańsze ok 4000 zł/m2 no ale to już są nory na parterze
    bez słońca (dla desperatów). A na obrzezach miasta parter
    niesloneczny mozna pewnie kupic jeszcze taniej.

    Ja na razie czekam, albo trafię na coś co spełni moje oczekiwania
    albo siedzę na starych smieciach, bo mieszkanie z wadami już mam. A
    za 800 000 zł mieszkanie musi byc funkcjonalne wygodne ustawne w
    fajnym budynku i otoczeniu itd. Brętowska brama przyz paskudnej
    zapchanej ulicy mnie nie interesuje

  • Gość: dżordż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 14:05
    Brętowska Brama to jakieś totalne nieporozumienie. Jak można pakować się do
    pseudo apartamentowca, będącego de facto zaokrąglonym wieżowcem, do lokalu z
    balkonem nad najbardziej zakorkowaną ulicą Gdańska. Dodatkowo za 2 lata ta ulica
    z dwupasmowej zmieni się w czteropasmową i jedyne co będzie można zaobserwować
    przez okno, to lawina aut i gryzący dym unoszący się nad nimi.
    yoginka_pl, co myślisz nt. tego Euro Stylu? Dojazd do centrum co prawda
    nieciekawy, ale na obwodnicę w 10min., ceny fajne, standard wyższy niż
    przeciętna (2-3 piętra z windami, hala garażowa itp.). Dość ciekawie to wygląda...
  • yoginka_pl 20.11.08, 14:32
    mnie z ich oferty interesowałaby jedynie Oliwa Park szukam czegos w
    centrum, ale nie znam tego dewelopera nie wiem czy długo działa. A
    poza tym na dzien dzisiejszy troche bałabym się podpisac umowę na
    dziure w ziemi.

  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 20.11.08, 11:43
    spojrz jak gielda leci do dolu caly czas. myslisz, ze za miesiac banki zaczna udzielac kredytow hop siup kazdemu na dowod? smiem twierdzic, ze takiej sytuacji juz nigdy wiecej nie bedzie i od teraz, nawet jak kryzys sie skonczy to kazdy bank bedzie chcial minimum 10% wkladu wlasneg a mysle, ze i to bardzo liberalne banki taki limit ustala. reszta 20-40%. to znacznie ograniczy popyt na pare najblizszych lat bo zanim ktos nazbiera na wklad wlasny, 20% za mieszkanie powiedzmy 200 tys. czyli wkladu 40 tys to minie ... hmmm nie wiem. najmniej 3 lata. zakladajac, ze mlode malzenstwo bedzie odkladalo 1000 miesiacznie a zarabiac beda 3000-4000. wiecej po zrobieniu oplat i kupieniu jedzenia odlozyc sie nie da. moze toche szybciej odloza ci co maja 5000-7000 tysiecy ale oni raczej sklonia sie ku odlozeniu wiekszej kwoty np. 50% wartosci mieszkania co nie jest trudne jesli ma sie minimum 5000 na dwie osoby. odkladajac 3000 miesiacznie mozna miec 100 tys. w trzy lata, max. 4 a kredyt na 100 tys. jest lepszy niz 200 tys. proste ...

    suma sumarum, nie sadze, zebysmy sie z kryzysu szybko podniesli. banki maja malo gotowki, dodajmy jeszcze wzrost bezrobocia w niedlugim czasie - mniej kupujacych. ci co mieli kupic to juz kupili niektorzy na gorce cenowej bo mialo byc tylko drozej a ci co nie kupili rok temu zapewne przegrali zycie. okazuje sie, ze tak nie jest a kryzys i zwolnienia w niedlugim czasie spowoduja lawine licytacji komorniczych i to dopiero beda gratki dla chcacyh kupic mieszkanie. jak dobrze poszukasz to w stanach sprzedaja domy po 20 tysiecy dolarow.
  • Gość: irreality IP: *.devs.futuro.pl 20.11.08, 13:30
    Nie tylko mlode malzenstwa bez grosza kupuja mieszkanie ale rowniez
    osoby ktore mieszkania juz maja, ci co zarabiaja wiecej, ci co moga
    pozyczyc z innych zrodel lub stac ich na szybkie zgromadzenie wkladu
    wlasnego...

    Prawda jest tez taka, ze mieszkania "bez wkladu wlasnego" to mit.
    Mozna bylo brac kredyt na 110-120% wartosci nieruchomosci
    (pokrywajac tym min. koszty notariusza, podatkow, wpisow itp). Ale
    tak naprawde zwrot tych kosztów dostawało się po zakupie czyli
    wyłożeniu gotówki na stół.

    Poza tym, przy niskim oprocentowaniu (typu CHF na 3,7% rocznie) nie
    zawsze opłaca pakować się wszystkie oszczędności w zakup i jeszcze
    dobierać kredyt. W rezultacie jest się z kredytem i bez grosza.
    Czasami znacznie mądrzej jest pożyczyć na max ile daja zostawiając
    sobie zgromadzone oszczędności.

    Poza tym, sorry, ale 40 tys to jest koszt uzywanego jako takiego
    samochodu... z nowych za tyle mozna sobie kupic Dacie Logan albo
    Fiata Pande... A mimo to samochodow przybywa.

    Na "wyprzedaze komornicze" to bym za bardzo nie liczyl. To nie jest
    USA gdzie oddajac dom "pod mlotek" pozbywam sie zmartwien i dlugow.

    Tu nie ma upadłości konsumenckiej.

    U nas z licytacji po odliczeniu "odsetek karnych, kosztow, oplat,
    prowizji, wynagrodzenia komornika" splacisz moze 50% kapitału a
    resztę będą Ci ściągać z pensji przez lat 30...

    Jedyne jakie mogą się trafić to te po upadłych developerach, ale te
    zwykle już są "sprzedane" wraz z dramatem ludzi, którzy muszą je
    kupić jeszcze raz...
  • yoginka_pl 20.11.08, 13:41
    lady
    nic dodac nic ując masz rację. Obecne ceny mieszkań sa poza
    zasięgiem 90% Polaków. I co z tego ze są potzreby deweloper potrzebą
    się nie naje.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 20.11.08, 15:29
    "a kredyt na 100 tys. jest lepszy niz 200 tys. proste ..."

    Niekoniecznie - np. jeśli oprocentowanie lokaty jest wyższe od
    oprocentowania kredytu.
  • kolaabb 19.11.08, 21:20
    eeeee po co tracić kasę? za 2-3 lata będą tanie jak barszcz
  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 21:20
    Gdzieś jakiś "analityk" wypowiada się że 4 tys/mkw to superokazja.
    Koszt budowy standardu 2.800, do tego działka na peryfariach (ale
    nie na wsi) 200 do metra, vat. Przy 4 tys. zysk developera 25%. W
    jakiej branży są jeszcze takie zyski? Więc to żadna okazja. 3 tys.
    to będzie okazja. I takie będą za rok.
    Z drugiej strony są miejsca w Warszawie gdzie 15 tys. to bardzo
    duża okazja. I takich nigdy nie będzie, ani za rok ani za dwa.
  • Gość: aka IP: *.84-48-33.nextgentel.com 19.11.08, 21:29
    Nie widzisz i nie zobaczysz, bo ten artykuł jest pisany na zlecenie
    deweloperów, którym się pali pod tyłkami. Jak jak poniżej napisł ag,
    okazja to będzie jak mieszkania będą po 3-4 tys zł.Oczywiście nie
    mówię tutaj o ścisłych centrach miast. To jest realna cena w Polsce
    w porównaniu do siły nabywczej. Przez idiotyczną politykę kredytową
    ceny zostały wywindowane do absurdalnych. . W 2002 roku mieszkania
    były po 2-2,2 tys. Możesz sobie porównać i wyciągąć wnioski...
  • Gość: JG IP: *.interpc.pl 19.11.08, 21:38
    > okazja to będzie jak mieszkania będą po 3-4 tys zł.Oczywiście nie
    > mówię tutaj o ścisłych centrach miast

    Pytanie do ekspertów... centra miast też spadną czy 8-9kPLN od m2 za mieszkanie
    w centrum Krakowa to już koniec obniżek?
  • Gość: aka IP: *.84-48-33.nextgentel.com 19.11.08, 21:54
    Nie jestem expertem. Experci doradzali ludziom przez ostatnie kilka
    lat, i jak widać z artykułu próbują doradzać dalej. Wyraziłem tylko
    swoje zdanie na temat okazji.... Jeśli uważasz że mieszkanie np, na
    Alejach w Krakowie jest warte 8tys to je po prostu kup...
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 19.11.08, 23:54
    W czasie bessy na rynku spadaja ceny wszystkich mieszkan. Tych
    najtanszych i tych najdrozszych. Jezeli mlode malzenstwa tzw. "first
    time buyers" nie stac na zakup pierwszego taniego mieszkania,
    posiadacz takiego mieszkania nie moze go sprzedac i kupic mieszkania
    o wyzszym standardzie. Lawina zaczyna sie toczyc od dolu do gory.
    Tak to przynajmniej wyglada w USA.
  • Gość: USA IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.11.08, 04:26
    U nas w USA jeden z gosci sprzedal swoje apartamenty w
    NYC aktorowi Hugh Jackamn'owi.

    Obnizka? 50%. cena ok $21mln orygionalnie ok $42mln.

    Kazde mieszkania ide na leb na szyje, nie tylko tanie.
    Tylko spokojnie sobie poczekajcie.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 20.11.08, 08:50
    > Oczywiście nie
    > mówię tutaj o ścisłych centrach miast.

    Może dodaj tu, że chodzi ci np o Warszawę czy Kraków, bo są "ścisłe" centra
    miast, w których spada i to bardzo, bo pobudowali mieszkania nie pamiętając, że
    władze prlu zrobiły tam slumsy i ludzie wolą mieszkać troche dalej od centrum,
    bo sąsiedztwo jest bardziej cywilizowane...
  • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 19.11.08, 21:38
    Myślę mili Państwo, że możemy sobie tu wszyscy pogratulować.
    W ciągu niecałego roku okazało się, że
    megasuperhiperturbowykształceni, z ponad tysiącletnim
    doswiadczeniem, znający rynek nieruchomości jak własną kieszeń,
    bezbłędni w ocenach i analizach "eksperty", powoli, z grymasem na
    twarzy, postawieni pod ścianą przed faktami, których już nie da się
    ukryć, przyznają niechętnie i nie bezpośrednio rację nam maluczkim,
    nie znającym się na niczym "gołodupcom mieszkającym u mamusi".
    Oczywiście wszyscy już wiemy, i prawda jest taka, że zarówno
    wcześniej, jak i teraz, ludzie ci bardzo dobrze byli i są
    zorientowani w systuacji na rynku, na pewno o wiele lepiej niż
    ktokolwiek z nas tu się produkujących. Dobrze wiedzieli jak jest i
    jak będzie. Jedynie ich chęć zysku z uzyskanych prowizji, nagród,
    premii itd. sprawiała, że kłamali jak z nut. Po prostu dostają z
    tego naprawdę niezłe kokosy idące jak się dowiedzieliśmy ostatnio w
    setki tysięcy złotych miesięcznie. Jestem gotowy założyć się o
    niezłą kasę, że żaden z tych "ekspertów" doradzających kupno
    mieszkania w ostatnich dwóch latach innym, sam takiego mieszkania w
    tym czasie nie nabył. Niestety, swoją uczciwość i moralność oddali
    za "talary". Szkoda tylko niczego nieświadomych ludzi.
    Oczywiście te ich obecne "analizy" też należy traktować z
    przymrużeniem oka. Rok i później odbicie? Nie sądzę. Nie sądzę,
    abyśmy w ciągu najbliższych lat powrócili do sytuacji, gdzie średnia
    cena 1m2 mieszkania w Polsce będzie równa ponad dwóm średnim płacom
    brutto.
    Wydaje mi się, że ta lekcja (która dopiero się zaczęła - czekają nas
    prawdziwe ludzkie tragedie) zostanie długo zapamiętana.
    Pozdrawiam.
  • Gość: pablosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 21:45
    nic dodac, nic ujac...
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 22:00
    Ja jednak coś dodam. Nie byłbym taki pewien co do tego,
    że "eksperty" istotnie orientowały się w rynku, a tylko na potrzeby
    ciemnego luda sprzedawały bajki o niekończących się wzrostach itp.
    Biorąc pod uwagę ceny, jakie wiele przedsiębiorstw płaciło za
    działki, zbyt optymistyczne wyceny projektów i szacunki sprzedaży,
    nieprzystosowanie oferty do realiów rynkowych (niezmiennie wesołość
    wzbudza u mnie krakowski Activ, który chce za metr mieszkania w
    nowym bloku na moim osiedlu 5,9k, gdy w sąsiednich starych, ale
    wyremontowanych blokach mieszkania zaczynają sie już od 3k/m2) i
    rosnącą nadpodaż lokali można śmiało stwierdzić, że niemała częsć
    ekspertów, analityków i managerów ma liche pojęcie o swojej robocie.
    Nie wszscy kłamali z premedytacją, niektórzy są po prostu
    niekompetentni. Niestety, w wielu przypadkach zapłacą za to klienci,
    którzy stracą swoje niewybudowane jeszcze mieszkania. "Eksperci" co
    najwyżej wrócą do handlu pietruszką.
  • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 19.11.08, 22:04
    Acha.. jeszcze jedno. Sam jestem inżynierem budownictwa, co prawda
    pracującym w branży drogowej, ale mam wielu znajomych, którzy
    pracują w ogólnobudowlance.
    Taka ciekawostka.. Kumpel pracuje w.. nazwijmy ich I.U.
    Destruction ;P. Jest kierownikiem budowy w tej firmie i jako ich
    pracownik ostatnio kupił dwa mieszkania przez siebie budowane ze
    zniżką 30% w stosunku do ceny ofertowej.
    Myślicie, że sprzedali mu poniżej kosztów? ;P
    Pozdrawiam.
  • Gość: kajko IP: *.gdynia.mm.pl 19.11.08, 21:50
    Po co sie speiszyc jak za rok, najlepiej dwa będzie jeszcze taniej.
    Co nagle to po diable.
  • Gość: Marek IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 19.11.08, 21:52
    Ależ oni to wszystko doskonale wiedzą, po prostu zaczynaja naganiac
    z innej "mańki". Teraz, że niby może zabraknąc ciekawych ofert na
    rynku, tak jakby ta ilośc która jest teraz była skończona.
    Błaaaazny :-(
  • Gość: Czesio IP: 94.157.160.* 19.11.08, 22:03
    Nie kupujcie ! Spadnie wiecej !

    Czekajcie do 2010, 2011 wtedy to bedzie rozjebka ...

    mieszkania beda staly .... niech sie zesraja ...

    a gw mogla by napisac prawde nie mowic brac teraz ... bzdura ...

    jak nikt nie kupi teraz to ceny spadna ... mysli tam ktos ...
  • Gość: mustafa IP: 195.94.212.* 20.11.08, 09:59
    powiem wam że durnie jesteście i durniami zostaniecie. Obserwujcie
    gamonie trochę rynki które przechodziły to co my tylko parę lat temu
    jak np. Hiszpania. Był 2 letni wzrost potem nagły spadek ( i pewnie
    wypowiadali się też tacy dyletanci jak wy na łamach takich forów) a
    potem po 7 latach niewyobrażalny boom w góre i się posrali ci co
    myśleli że za darmo coś kupią....żal żal....
  • yoginka_pl 20.11.08, 13:38
    no Ty na gramotnego tez nie wygladasz myslisz ze w Hiszpanii m2 nie
    spada w związku z kryzysem. Myslisz ze ich ominie oj nie mustafa
    Hiszpani kryzys wspanialomyslnie nie omine


    A wg Ciebie 8 000 zł z m2 to za darmo. W Polsce przy naszych
    zarobkach ceny powinny oscylowac od 2500 do 5000 zł/m2 w zaleznosci
    do dzielnicy i standardu nie piszę o apartamentach bo to juz inna
    bajka i te ceny moga siegac nawet 1 mln zł/m2 to półka nie dla
    normalnych ludzi potrzebujących dachu nad głowa.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 19:46
    dwa lata silnych wzrostów w 1997-1998 i zapaść aż do 2003 roku z
    kulminacją w 2001roku,potem ~constans do 2005 roku i eksplozja
    cenowa na jesieni 2005 gdzie ceny na wtórnym /w Poznaniu/ z 1500-
    1800zł/mkw poszybowały w rok na ca. 5,5-6tys.Na rynku pierwotnym
    nieco mniej z 2,2-3,0 na 6,5-8tys.
    Woesz że spółdzielnia wielkopolanka w 1999roku chciała za mieszkania
    przy wojskowej ponad 4tys mkw a jak rura zmiękła sprzedawała za
    2,0tys w 2001??
  • Gość: aka IP: *.84-48-33.nextgentel.com 19.11.08, 22:04
    Tak z ciekawości sprawdziłem cenę mieszkań w Wiedniu na necie-
    pierwszy z brzegu przykład 64m2 za 119 tys Euro - średnio ok 7,4 tys
    PLN/m2 . Nic dodać nic ująć. Ale jak mawiał "mędrzec" - "Naród
    głupi to kupi"
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 20.11.08, 00:13
    > Tak z ciekawości sprawdziłem cenę mieszkań w Wiedniu na necie-
    > pierwszy z brzegu przykład 64m2 za 119 tys Euro - średnio ok 7,4 tys

    Ja bym dodał odległość w Alpy ...

    Obecne ceny w W-wie tak bardzo by mnie nie dziwiły gdyby tak jak z Wiednia w
    Alpy na narty były 2h samochodem... no i gdyby pensje byly austriackie...

    Ale z W-wy (Białołeka) 2h to się jedzie do Janek...


  • Gość: aka IP: *.84-48-33.nextgentel.com 20.11.08, 07:02
    Dokładnie.... Hmmmm, zapomniałem o tym. A u nas K-ow Zakopane - 5h,
    o Wawie nie wspomnę. A zima się zbliża....
  • Gość: krakus IP: *.ip.netia.com.pl 20.11.08, 09:07
    nie opowiadaj bzdur - 5 h do Zakopanego z Krakowa jedziesz pociągiem, Zakopianką jedziesz najwyżej niecałe 2 h (kilka razy ostatnio jeździłem). No chyba że specjalnie wycelujesz w jakiś termin, gdzie z góry wiadomo, że wszyscy stłoczą się na Zakopiance. Ale nic nie szkodzi wyjechać 5 h wcześniej, albo później, ew. wybrać drogę alternatywną.
  • Gość: aka IP: *.84-48-33.nextgentel.com 20.11.08, 19:17
    Tak, rano w tygodniu dojedziesz w dwie godziny, ale spróbuj wrócić z
    Sylwestra albo z ferii, czy z długiego weekendu w 2 godziny, to masz
    u mnie skrzynkę piwa.
  • mara571 20.11.08, 08:58
    pierwsze lepsze to jednak mozliwosc pomylki przez porownywanie dwoch roznych rzeczy:
    brakuje lokalizacji i informacji o tym czy to nowe mieszkanie.
    Dane dla Düsseldorfu:
    2800 euro/mkw w nie najlepszej dzielnicy, chociaz prawie centrum
    3400 euro/mkw w dobrej dzielnicy, troche dalej od centrum
    6800 euro/mkw w najdrozszej okolicy.
    2 pierwsze ceny za mieszkania nowe, calkowicie wykonczone w wysokim standarcie i
    technologii energooszczednej.
    3 cena w budynku starszym, ale z starego zostala tylko elewacja.
    Budynki maja 3 lub 4 kondygnacje z winda.
  • pklimas 20.11.08, 12:15
    A teraz przelicz to do zarobkow.
    Ile % osob w Dusseldorfie zarabia wiecej niz 3000 euro netto?
    Dla porownania Katowice.
    1800-2500 zl/m2 nie najlepsza dzielnica, mieszkanie do odswiezenia
    2500-3500 zl/m2 dobry dojazd do centrum, mieszkanie po remoncie
    5000 zl/m2 nowe mieszkanie w modnej dzielnicy, w standardzie lux
    Bezrobocie w Katowicach to 4% a srednie zarobki netto powyzej 2500
    zl.
    Z przecietnej 1 pensji mozna kupic 1 m2 mieszkania po remoncie w
    ocieplonym bloku z nowymi oknami.
  • mara571 20.11.08, 13:14
    3000 netto to moze 10 do 15 % pracujacych w Düsseldorfie.
    Z czego okolo 5% ma roczne dochody wiecej niz 100000 euro rocznie. Nie wszyscy
    mieszkaja w miescie. W poblizu sa dwie miejscowosci znane z wyjatkowo wysokiej
    sredniej dochodow.
    Najwazniejsze jest, ze mieszkania, domu czy segmentu nie kupisz bez 20-30%
    wkladu wlasnego. A przy ponad 50 % mozna dostac kredyt ze stalym oprocentowaniem
    na 5 lat w wysokosci 4,75%. Pojecie marzy nie istnieje.
    Stare mieszkanie w nieatrakcyjnej dzielnicy kupisz nawet za 600-700 euro za mkw.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 12:26
    Koretka danych: średnie zarobki obecnie 3100 netto, bezrobocie 1,9%.
    Wiadomo, statystyka ma swoje "uroki", ale generalnie sytuacja na
    rtynku pracy jest jak na Polskę dobra. Mimo to katowickie ceny
    nieruchomości, gdzieś tak 2-2,5-krotnie niższe niż warszawskie, są w
    stosunku do możliwosci nabywczych przesadzone. Co dopiero powiedzieć
    o innych miastach...
  • Gość: aka IP: *.84-48-33.nextgentel.com 20.11.08, 19:22
    oczywiście masz rację, ale wrzuć sobie na wyszukiwarkę "pierwsze
    lepsze" :) w Wawie i wtedy masz troszkę dokładniejsze porównanie.
    Nie miałem zamiaru rozpatrywać szczegółow, chodzi mi głównie o
    porównanie siły nabywczej, bo chyba nie zaprzeczysz że to jest co
    najmniej!!!!! 2 razy drożej. To po prostu nie ma racjonalnego
    wytłumacznia.
  • Gość: parasito IP: *.acn.waw.pl 19.11.08, 22:01
    Jest dokładnie tak jak opisałeś-jedyna różnica jaka widze to ze zmniejszyła sie
    liczba ogłoszeń na rynku wtrónym a ceny nie drgenły :) Dodatkowo - mozliwosci na
    rynku wtórnym w Warszawie brak (boze 1k na ogólnej cenie-az smiech bierze).
  • Gość: literka_m IP: *.sttb.pl 19.11.08, 22:14
    znajomy uzbrojony w pewność kupienia taniej mieszkania(zdobyta na podstawie tego
    typu artykulów) ruszył by kupic przecenione mieszkanie (Lodz)
    no i co ? no i developer zaplul sie ze smiechu, jak uslyszal o obnizce ceny.

    obnizki dotycza moze kilku metropolii (Wawa, Kraków Wrocław, Poznan) w ktorych
    ceny poszybowaly zaj... w gore. reszta Polski nie miala wariactwa, nie ma
    obnizek. serio
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 22:28
    Jak nie miała, jak miała. Mieszkania znacznie podrożały wszędzie
    (zobacz jakieś tam Olsztyny, Płocki i inne takie, może w
    popgrowskich wsiach ceny zostały po staremu) i wszędzie stanieją.
    Tam, gdzie są stosunowo tanie, stanieją najmniej, ale nawet u mnie,
    gdzie mieszkania są najbardziej dostępne, ruch w dół jest już
    widoczny.
  • Gość: igor IP: *.bsk.vectranet.pl 19.11.08, 23:47
    Ceny transakcyjne są niższe już do 30% od ofertowych, ceny nowych mieszkań są
    obniżane w ramach akcji np. 15% na 15-lecie firmy, z okazji Targów
    mieszkaniowych itd.
  • Gość: wuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 00:00
    Gdzie tak obniżają?
    Jakieś konkrety?
    Chętnie kupię...
    Moje doświadczenie jest takie, że gdzie nie pójdę, deweloperzy trzymają ceny, ewentualnie coś symbolicznie odejmą.

    Nie wiem skąd takie informacje o superwyprzedażach...
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 08:51
    No to żeś kolego po bandzie maksymalnie poszedł LOL 30%??? Nie wiem co to za
    miasta są i o jakich mieszkaniach piszesz (pewnie WaWa, apartamentowce, które
    pierwotnie po 12tysia za metr były-tu faktycznie taka obniżka jest możliwa), ale
    co z całą resztą? Jak jesteś taki kozak, to znajdź mi takie okazje w Gdańsku. Tu
    jakichś dramatycznych podwyżek nie było, więc w tej chwili zapomnij o
    jakimkolwiek rabacie. 60m2 za 5000/m2 to typowy standard u wszystkich i ani joty
    w dół. Niestety. Jak wiesz coś więcej, to daj znać.
  • Gość: Dcr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 11:17
    Chetnie w Wawie bym cos kupil w tej cenie w przyzwoitym miejscu, to pewnie cena
    ktora wiekszosc moze zaakceptowac.
  • Gość: irreality IP: *.devs.futuro.pl 20.11.08, 14:03
    A Ty zapewne przy każdej transakcji asystujesz że wiesz jakie są
    różnice? :-)

    Sprzedałem mieszkanie za 73% ceny ofertowej.

    Co potwierdzałoby Twoją teorię o 30% różnicy. Z drobnym niuansem, że
    chodziło o cenę ofertową 6 miesięcy przed transakcją. Była to
    pierwsza cena jaką wymyśliłem, absolutnie z kosmosu (sam bym za tyle
    nie kupił), po to aby sprawdzić "gdzie jest sufit". Pomimo
    absurdalnej ceny i tak byli zainteresowani.

    Co śmieszniejsze na Szybko.pl są takie wykresiki trendu
    dla "mieszkań w tej okolicy". Ponieważ w okolicy nie było dużo
    mieszkań na sprzedaż moje ogłoszenie szybko wywindowało średnią
    dzielnicy :)

    Sprzedawałem przez pół roku sukcesywnie obniżając cenę (cały czas
    trzymając powyżej satysfakcjonującego mnie poziomu z marginesem na
    negocjacje i marżę biura (w razie gdyby raczyli przyprowadzić
    jakiegokolwiek klienta). Gdyby nie zależało mi na sfinalizowaniu
    transakcji w okresie 12 miesięcy to obniżałbym cenę dużo wolniej
    albo tylko z poziomu "kosmicznego" do "ponadśredniego".

    Dlaczego wcale? Bo zupełnie nie zauważyłem wpływu obniżania ceny
    ofertowej na ilość oglądających... przez pół roku przewinęło się ich
    naprawdę dużo (prawie codziennie ktoś ale bywały tygodnie, że po 2-3
    dziennie)...

    Przypuszczam, że aby utrzymać zainteresowanie wystarczyło trzymać
    się w pewnych "ramach" a i tak gdyby komuś mieszkanie się spodobało
    to i tak targował by się do odpowiadającej mu i mnie ceny. A ja
    widząc że naprawdę mu się podoba na pewno byłbym gotów z tej ceny
    zejść.

    Czy to oznacza, że przez pół roku cena mojego mieszkania spadła o
    30%? Nie. Cena mieszkania to kwota za jaką ją sprzedałem. To co było
    w ogłoszeniach to tylko oferta. Zaproszenie do rokowań.

    Barierę poniżej której nie zdecydowałbym się na sprzedaż ustaliłem
    sobie i nic poza katastrofami życiowymi nie zmusiłoby mnie do
    zejścia poniżej niej...
  • mara571 20.11.08, 14:49
    z tego co piszesz mieszkanie jest splacone lub nie masz klopotow z rata, bo jest
    niska. Przypuszczam, ze w nim nie mieszkasz, ale nie chcesz miec problemow z
    lokatorami. Dom jest zamieszkaly i ogrzewany przez innych lokatorow.
    Inna sytaucje maja developerzy: dom jest "gotowy", kredyty na budowne i bardzo
    prawdopodobnie wiele rachunkow czekaja na splacenie.
    W budynku niewielu lokatorow, a grzac troche trzeba, bo wiosna tez nikt za
    polowe ceny nie kupi mieszkania z grzybem.
    Troche czasu zostaje, ale nie tyle ile ty miales...
  • Gość: anty lobby IP: *.eranet.pl 19.11.08, 22:11
    glupi artykul sponsorowany przez lobby developerskie. ceny mieszkan
    w polsce sa na poziomie nie racjonalnym biorac pod uwage dochody
    polako. ceny bede spadac przez kolejne 5 lat do poziomu z 2003.
  • Gość: luc IP: *.gprs.plus.pl 19.11.08, 22:14
    tak,rozmarzyliscie się co?mieszkanka po 3 koła za metr haha,dobrzy
    jestescie,dilerzy samochodowi tez obniza ceny o połowe i jak euro wejdzie to
    ceny spadną a nie wzrosna bo wy tak chcecie,pierdoły jestescie niektorzy i
    tyle,nie załapaliscie się na boom na początku i dopierdzielacie ludziom którzy
    kupili na górce.Oczywiscie sa głupole którzy pokupowali mieszkania na 110% to
    się zgadzam że teraz mogą fiknąc ale to juz nie wina doradców.że komuś rozum
    odebrało.Jak ktoś kupił z 20 procentowym wkładem nawet na górce to jest i bedzie
    na zero,bo musiałby wynajmowac,a nawet jak rata jest wyzsza o 400-500 stów i
    koszt najmu to i tak za ileś lat bedzie własne.To by było na tyle
  • Gość: AntyGoWno IP: *.spray.net.pl 19.11.08, 22:14
    Co sie stalo z Gazeta Wyborcza, onegdaj gazeta, dla ktorej
    rzetelnosc podawanych informacji miala znaczenie? Teraz to tylko
    zwykla tuba, ktora pisze to, za co ktos (kartel budowlany +
    posrediaki) zaplacili...

    Wstyd panowie...aj waj...
  • smok_sielski 19.11.08, 22:19
    Ojej, to szybko lece kupic tanie mieszkanie bo mi braknie :) Trzeba przyznac
    tym naganiaczom-nagabywaczom, ze są bardzo kreatywni w wymyslaniu tych swoich
    glupot. Az sie niemoge doczekac co napisza za tydzien :)
    smok

    --
    wolne-media.h2.pl/
  • Gość: greg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 22:30
    Szanowni internauci,czy jesteście gotowi pracować za 50% swoich obecnych
    zarobków, czy diler samochodowy pragnie pozbyć 39-40% marży na samochodzie, czy
    w końcu deweloper pragnie oddać mieszkanie po kosztach? W każdym przypadku
    odpowiedź brzmi: NIE! Dopóty dopóki kręcą sie klienci wokół mieszkań nie będzie
    radykalnych obniżek. Ten proces wyczekiwania i samozadowolenia nazywa się
    "szokiem spadającej rentowności", fizyka mówi tak a umysł nie. Inercja będzie
    trwała około 3-5 miesięcy. Taki jest proces ekonomicznego efektu (brak środków
    na realizację innych projektów, bieżące koszty, itp.). Cierpliwość będzie
    najlepszym doradcą, dla tych oczywiście, którzy mogą i mają (np. promesę lub
    gotówkę), dla innych niestety cena nie powinna odgrywać żadnej roli,
    prawdopodobnie nies stać ich na żadną cenę za m2.
  • Gość: zraz IP: *.com 19.11.08, 23:02
    piszesz tak, jakby deweloperzy mięli kilka mln mieszkań do sprzedania. jest
    kilkadziesiąt tysięcy, a nie kilka milionów. owszem, ceny będą spadać, ale na
    pewno nie tyle, ile niektórzy sądzą. wszystko zależy od tego, jaka sytuacja
    będzie w Polsce w dobie ogólnoświatowej recesji. jeśli nie będzie masowych
    zwolnień, to ludzie, tak czy siak będą kupować mieszkania. należy przy tym
    pamiętać, że nikomu lat nie ubywa i nikt nie chce w wieku 40 lat iść na tzw
    swoje. czekać to "se" może 18letni młokos, a nie osoba dobijająca do
    trzydziestki, mająca jakieś tam pieniądze, myśląca o założeniu rodziny.
  • Gość: Igor IP: *.bsk.vectranet.pl 19.11.08, 23:43
    góra 40÷60 % . A później normalne wzrosty w wysokości takiej jak rośnie inflacja
  • Gość: wuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 00:07
    Tyle na pewno nie spadną.
    Tyle mogą spaść podczas kryzysu w USA, gdzie mieszkanie jest typowym "towarem", gdzie egzekucja długu i eksmisja dłużników jest błyskawiczna, gdzie mieszkańcy nie są chronieni tak jak u nas.

    U nas mechanizm rynkowy jest mocno osłabiony - ciągle nie ma nadpodaży mieszkań jak w USA, prawo broni mieszkańców, procedury egzekucji długu są niezbyt korzystne dla wierzycieli.

    U nas nawet na licytacjach komorniczych ceny są zbliżone do rynkowych, tzn. nie jest zbyt wiele superokazji (no i samych licytacji komorniczych nie jest zbyt wiele)
  • usak 20.11.08, 00:32
    W czasie hossy na rynku nieruchomosci w USA ceny domow z licytacji
    komorniczych nie roznily sie wcale od cen rynkowych. Poniewaz ceny
    szly w gore banki wcale nie spieszyly sie ze sprzedaza. Dzisiaj, gdy
    wszystko leci w dol banki chca jak najszybciej pozbyc sie balastu i
    roznice pomiedzy cenami rynkowymi i cenami z licytacji poglebiaja
    sie coraz bardziej.
  • znajomy_jennifer_lopez 20.11.08, 10:27
    Gość portalu: wuł napisał(a):

    > Tyle na pewno nie spadną.
    > Tyle mogą spaść podczas kryzysu w USA,

    Mogą moga synku, tyle spadły już m.in. we Wrocławiu.
    Na razie dotyczy to duzych mieszkan w płycie ale to tak naprawde dopiero sam skraj recesji - odkąd zakrecili kurek z kredytami? od miesiąca? a ile do tej pory wzrosło bezrobocie? 0 0% czy -1% (minus)?
    Przecena za jakis czas dosięgnie po kolei: mniejsza płyte, duze w cegle i na koniec małe w cegle.
    Rynek nieruchomosci cechuje jednak spora bezwładnosc na rynku wtórnym ludzie sprzedają mieszkania po 6-12 m-cy. Dlatego niektórzy ze sprzedających, którzy jeszcze nie zdecydowali sie na konkretne obniżenie ceny dopiero po pół roku, roku obudza sie z ręką w...
    Koszt budowy m2 to 1,5-2,5 tys zł. A w dużym kryzysie (wszystko zależy co naprawde nas czeka w perspektywie 2-5 lat) ceny dóbr mogą spokojnie sięgnac nawet poziomu kosztów wytworzenia. Wcale sie nie zdziwie jak zobacze mieszkania nawet po 3000-3500zł/m2 (Wrocław Poznan Trójmiasto Krakow Olsztyn) o innych nie wspominając. Tylko w Warszawie cena ma szanse oprzeć sie granicy 4000zl/m2
  • Gość: bawol IP: 82.177.243.* 20.11.08, 00:27
    buahaha,
    czekaj czekaj na takie okazje.
    załamanie!!! na rynkach nieruchomości oznacza spadek np 20% a ty byś
    chciał 40%.... buhahaha
  • Gość: Igor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 07:46
    20 % to jest normalna korekta, mówiłem o nadchodzących spadkach w
    czasie pękania bańki spekulacyjnej...
  • Gość: sese IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 09:15
    W świetle tego, co miało miejsce w Japonii czy USA, to u nas właśnie nie było
    żadnej bańki spekulacyjnej, a jedynie korekta w górę po wejściu do UE.
  • steady_at_najx 20.11.08, 10:29
    Gość portalu: sese napisał(a):

    > W świetle tego, co miało miejsce w Japonii czy USA, to u nas właśnie nie było
    > żadnej bańki spekulacyjnej, a jedynie korekta w górę po wejściu do UE.


    wez nas juz nie rozsmieszaj z korekta 200%. Wracaj do telefonowania do klientow. Moze ktorys sie skusi wreszcie na wasze mieszkanka.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • yoginka_pl 20.11.08, 13:48
    chcesz powiedziec ze wzrost o 300% cen mieszkań W Polsce to nie była
    bańka spekulacyjna.

    W 1999/2000 kupiłam mieszkanie u dewelopera za 2950/m2 dziś takie
    mieszkanie u dewelopera 9000 zł/m2 i co jak wzrosło o 300% to i
    spasc moze
  • yoginka_pl 20.11.08, 13:50
    o 200% oczywiscie ale byl czas kiedy za takie mieszkanie krzyczeli
    15 000 zł
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 20.11.08, 09:23
    W Łodzi, gdzie spadać zaczęło w zeszłym roku mamy przecene w stosunku rocznym o
    ok 20-30%...
  • yoginka_pl 20.11.08, 12:40
    zraz
    jestes optymistą jesli sadzisz ze kilka milionów dobijajacych do 30-
    tki ma trochę kasy na mieszkanie. Ludzie w większosci nie mają nawet
    1000 zł odłozonych a takiemu bank nie da kredytu. A jesli zaczną
    takim dawac to zrobi się taki mlyn, ze szturmem na banki po gotówkę
    ze wszystkie banki popadają za tym firmy.... a kredyt trza płacic
    bo porzyjdzie komornik i zabierze mieszkanko. A jak płacić jak nie
    ma pracy.
  • heraldek 19.11.08, 22:23
    .....skladane psie budy.....
    To dla mniej zasobnych....
  • Gość: Az IP: *.bpl.vectranet.pl 19.11.08, 23:43
    a w szczególności takiej skundlonej jednostce jak redaktor Wielgo.
    Jak będę miał więcej wolnego czasu to wygrzebię z historii wszystkie jego
    propagandowe artykuły i umieszczę w jedym miejscu. Dobrze byloby je przedstawić
    w funkcji ze zmianą ceny mieszkań.
    Sorry ale nie mam szacunku dla naganiaczy żerujących na ludzkiej niewiedzy i
    naiwności...
  • Gość: Arlekin IP: *.spray.pl 19.11.08, 23:43
    Dziś czytałem w metrze, że nie tylko mamy już okazje mieszkaniowe
    ale również zaczeła się niezła obniżka u specjalistów od wykończenia
    lokum. W niektórych wypadkach ceny spadły już o 30%
  • Gość: Bak IP: *.spray.pl 19.11.08, 23:55
    Może i racja, że ceny mogą spaść i u fachowców. Znajdź tylko gościa,
    którego jesteś pewien albo się na nim nie natniesz i który będzie
    tani.
  • Gość: Arturo IP: *.spray.pl 20.11.08, 00:05
    Zawsze musisz każdego z wykonawców kontrolować. Jak nie masz
    odpowiedniej wiedzy to poklikaj po forach dla profesjonalistów i po
    przeczytaniu kilku artykułów i wypowiedzi jesteś w stanie spojrzeć
    złotej rączce na jej rączki. Ja tak zrobiłem przy układaniu płytek.
    Byłem na glazurnikach i potem wiedziałem jak z gościem rozmawiać.
  • Gość: średnio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 10:40
    > Może i racja, że ceny mogą spaść i u fachowców. Znajdź tylko gościa,
    > którego jesteś pewien albo się na nim nie natniesz i który będzie
    > tani.

    Wolę niepewnie i tanio niż niepewnie i drogo.
  • Gość: Wiek waw IP: *.chello.pl 19.11.08, 23:44
    Tylko to mi przychodzi do głowy...

    Skulony (Deweloper, sprzedawca) w jakiejś ciemnej jamie smacznie
    sobie spał (miało rosnąć do nieba!)
    I spały małe wilczki dwa (leszcze chcące sprzedać mieszkanie w
    płycie za 8000pln) - zupełnie ślepe jeszcze
    Wtem stary wilk przewodnik co życie dobrze znał (Banki i Giełda
    która pokazała już rok temu gdzie jest miejsce spółek deweloperskich)
    Łeb podniósł warknął groźnie ( Nowa rekomendacja T - 30% wkład
    własny i odcięcie biedoty od kredytów) aż mną szarpnęły dreszcze
    (Akcje deweloperów w rok straciły 85% wartośći)
    Poczułem nagle wokół siebie nienawistną woń (ujadanie na forach
    sfrustrowanych ludzi życzący im jak najgorzej)
    Woń która tłumi wszelki spokój zrywa wszystkie sny (SPADKI SPADKI
    SPADKI!!!)
    Z daleka ktoś gdzieś krzyknął nagle krótki rozkaz: goń (Ostra jazda
    w dół bez trzymanki – dołączyli się do tego pismaki i pośrednicy
    kredytowi) -
    I z czterech stron wypadły na nas cztery gończe psy!

    Obława! Obława! Na młode wilki obława!
    Te dzikie zapalczywe
    W gęstym lesie wychowane!
    Krąg śniegu wydeptany! W tym kręgu plama krwawa!
    Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane! (Upadek co trzeciego
    dewelopera i licytacje komornicze?)
    Słowa poza nawiasami Jacek Kaczmarski
  • Gość: :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.08, 10:41
  • Gość: ziezio IP: *.centertel.pl 20.11.08, 19:25
    Świetne:-)
  • Gość: lk4u IP: *.catv.net.pl 19.11.08, 23:51
    No cóż okazji to nie ma, sprawdzone empirycznie. Tak jak powiedziane to jest
    tylko "nagonka" by zwiększyć popyt, lecz dotychczasowe małe spadki raczej jakoś
    nie zwiększą go zbytnio. Deweloperzy nie zjadą z cen, dotychczasowe inwestycje
    "zamrożą" i będą się pozbywać powoli lecz skutecznie obecnych mieszkań,
    ograniczą podaż, by spadki cen nie były dramatyczne. Na rynku wtórnym ludzie też
    wezmą na przetrzymanie, chyba, że będą to mieszkania do kompletnego remontu i
    wymagające większego nakładu finansowego, by nadawały się pod wynajem. Moim
    zdaniem najtaniej będzie gdzieś na początku 2010, nastąpi spadek gdzieś o 15%
    góra 20%. Potem znów wzrosną, w związku z coraz bliższym euro, kolejny spadek
    możliwy dopiero koło 2013-2014. Choć ogólnie to chciałbym by ta bańka pękła, i
    nastąpił spadek do poziomu cen dostępnego dla przeciętnego obywatela, nad którym
    nie wisiałoby widmo 25 letniego kredytu
  • Gość: Wiek waw IP: *.chello.pl 20.11.08, 00:00
    Według danych gus na wrzesień 2008 samych mieszkań (bez domów
    jednorodzinnych) było w budowie 730 tys. Długo będą musieli trzymać
    zwieracze mocno zaciśnięte zwłaszcza jak banki będą dopominały się o
    spłatę kredytów + odsetki.
    Berlin cena mieszkania to 1200euro - Warszawa - 2300euro.
    Wszystko w temacie - w ekonomii jak w przyrodzie nic nie ginie
  • arkaszka1 20.11.08, 09:14
    Na razie nie było klimatu do obniżek, do października sprzedaż szła,
    wolniej ale szła, kredyty było łatwo dostać, kredyty obrotowe dla
    deweloperów szły pełną parą, to był rodzaj zawieszenia w którym
    każda ze stron patrzyła co wyniknie. Teraz sytuacja się zmienia,
    wymagania wobec kredytobiorcy wzrosły bardzo mocno, dla dewelopera
    dostanie kredytu na dalszą działalność graniczy z cudem, nie ma
    nadziei ze nagle za tydzień, dwa nagle pojawi sie popyt. Jest już
    kwestią dni lub tygodni ze poszczególni deweloperzy zaczną opuszczać
    ceny by złapać ostatnich klientów ze zdolnością, tych jest coraz
    mniej a chętnych na sprzedaż akurat swojego mieszkania przybywa,
    deweloper nie opuści ceny klienci kupią u konkurencji.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • znajomy_jennifer_lopez 20.11.08, 10:37
    Gość portalu: lk4u napisał(a):

    > No cóż okazji to nie ma, sprawdzone empirycznie.

    Chłopie, jasne że okazji nie ma. Artykuł chyba jest po to:
    kupujcie kupujcie bo juz jest tanio
    tanio tanio - patrzy leszcz nie tanio, łe to pewnie nie stanieje, nie czekam, kupuje.
    A za 1,5-2 lata podziekujcie Wielgo, jak ceny praktycznie całego segmentu spadnie tak jak teraz duze mieszkania w płycie (
    we Wrocku - z 7000zł na 4500zł to ile to jest? 10%?)
  • Gość: wawelski IP: 213.192.65.* 20.11.08, 11:52
    posiadaczom mieszkan i deweloperom trudno pogodzic sie z faktem ze
    cos za co niedawno inni placili np7000/m2 teraz maja sprzedac za
    3000/m2. przepadaja marzenia na deal zycia. Dlatego teraz z
    zacisnietymi zebami pozbeda sie wszystkiego ale nie mieszkan za taka
    cene. Samochod sie sprzeda, kaszanke sie zje, dziecko na basen sie
    nie wybierze ale mieszkania za tyle nie sprzeda - taki jest mniej
    wiecej tok myslenia wlascicieli. Natomiast kupujacy zaciskaja zeby i
    sobie mysla - nie chce byc frajerem i dojna krowa, za diabla nie
    kupie klitki do remontu za kosmiczne 7000/m2, nie kupie tez za 6000
    ani za 5000 zwlaszcza ze WIEM ze dom buduje sie za max 3000/m2, i
    wciaz pamietaja ze jeszcze 3 lata temu mieszkania byly w tej cenie.
    I obie strony tego spektaklu stoja na przeciw siebie z tymi
    zacisnietymi zebami. Kto kogo przetrzyma. To jest tzw pat. I malo
    tego nie ekonomia juz, ale emocje graja tu role. Zwykle ludzkie
    zacietrzewienie, zawisc, i zlosc. Interes jest wtedy kiedy obie
    strony sa zadowolone. Tak mnie uczyl sp. moj dziadek a on wiedzial
    co mowi bo robic interes uczyl sie od dobrych nauczycieli, takich co
    to ich niemcy za okupacji wymordowali w obozach i gettach. Ale sie
    rozpisalem
  • Gość: Wiek waw IP: *.chello.pl 20.11.08, 00:10
    Gratuluje jeszcze Gazecie Wyborczej! Niech po takim artykule
    Deweloperka przychodzi na kolanach z pieniędzmi w zębach żeby
    zamówić artykuł sponsorowany albo organizuje konferencje naganiaczy.
    (Bez znaczenia bo ludzie obrali już jeden słuszny kierunek). NIECH
    PŁACĄ I PŁACZĄ
  • Gość: Wiek waw IP: *.chello.pl 20.11.08, 00:16
    Dodam tylko że tekst odnośnie Gazety nie jest cyniczny ani żadnym
    zarzutem. Ludzie powinni zrozumieć że nic nie zastąpi samodzielnego
    krytycznego myślenia!
  • Gość: haha IP: *.113.78.109.plusnet.pte-ag2.dyn.plus.net 20.11.08, 00:14
    rok to trzeba jeszcze conajmniej poczekac, znowu naganianie jeleni,
    chore ceny to przeszlosc, recesja i duze spadki to przyszlosc ;D
  • Gość: x IP: 78.158.102.* 20.11.08, 00:21
    zeby rozbudzic popyta na mieszkania
  • Gość: Wiek waw IP: *.chello.pl 20.11.08, 00:31
    Z tego się trzeba tylko CIESZYĆ.
    Zwiększaja wydatki a to spowoduje szybszą utratę płynności
    finansowej. Stoją nad przepaścią a to zawsze jeden mały kroczek do
    przodu:))
  • amoremio 20.11.08, 01:59
    Reas, reas, rEAS, ziewac sie chce (i smiac).
  • Gość: hmmm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.08, 06:59
    Kto ma gotówkę to zyska, kupi teraz wynajmie i będzie czekał na wyższe ceny, kto będzie miał wsiąść kredyt po podsumowaniu ceny mieszkania + ceny banku (kredyt, %, marża itp.) zapłaci tak jak w zeszłym roku wiec tanieją, ale tylko dla grupy, która może kupić je za gotówkę
  • Gość: Yaamator IP: *.centertel.pl 20.11.08, 08:29
    Pomyślcie sami. W końcu rzecz nie dotyczy zakupu samochodu czy
    telewizora. Mieszkanie to wydatek, na który pracuje się latami
    (przed a czasem jeszcze i po transakcji). Zatem warto dokładnie
    wszystko rozważyć.
    Ci co potrafią wydawać tylko niezarobione pieniądze mogą sobie
    darować czytanie. W tym czasie lepiej popracować i zarobić GOTÓWKĘ.
    Potem można zerknąć na poniższy tekst:

    1. Ceny spadają? Może wolno, ale na pewno nie rosną, tak?
    2. Gotówka zyskuje zatem na wartości, nawet jeśli leży w skarpecie
    pod wersalką, tak?
    3. A jeśli włożycie ją na procent do banku? Zyskuje podwójnie, tak?
    4. Więc nie należy się spieszyć, tak?
    5. Ergo: Kupno dziś to frajerstwo, jeszcze większe niż wczoraj. Na
    górce można było dać się ponieść emocjom, dziś - trzeba być ślepcem.
    Ot i wszystko. A "zwierzyna" leży na mrozie i kruszeje. Przyjdzie
    czas - dopadniesz swoją sztukę.
  • yoginka_pl 20.11.08, 14:26
    Yaamator
    masz całkowita rację ale Polakom jakos trudno uwierzyć w kryzys i
    jego wielkosć.

    W Polsce na mieszkaniu od lat nie mozna było stracić wiec ludziskom
    wydaje się ze tak bedzier zawsze. Znajdz Polaka ktory odczuł na
    własnej skórze spadek cen mieszkań ;O) nie ma takich. Wiec kupuja
    dziuryu w ziemi nawet teraz kiedy deweloperzy moga zacząc
    bankrutowac jeden za drugim. Ja im życze powodzenia. Sama wolę
    poczekać. Już raz kupowałam mieszkanie pod presja (likwidacja ulgi
    budowlanej) i dziś mam mieszkanie z którego nie jestem zadowolona.
    Nigdy więcej nie popełnię tego błedu. Mieszkanie to powazna sprawa i
    trzeba ja dobrze przemyslec. I byle czego nie kupowac bo obrot
    nieruchomosciami zwlaszcza zamieszkalymi nie jezt łatwy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.