Gazeta.pl   Forum   Dom   Developerzy   Developerzy: Polska   Następna promocja nowych mies...

Następna promocja nowych mieszkań

Autor: Gość: . IP: 213.76.165.* 07.05.09, 19:07
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,6579013,Sad_oglosil_upadlosc_dewelopera.html
Krakowski sąd ogłosił we wtorek upadłość Leoparda. Deweloper zostawił po sobie
niedokończoną inwestycję przy ul. Wierzbowej. Syndyk kompletuje listę
wierzycieli. Klienci spółki, którzy kupili od niej mieszkania, znajdą się na jej
końcu.
Kłopoty finansowe Leoparda zaczęły się przed prawie rokiem. Firma zażądała
wówczas dopłat do mieszkań przy ul. Kijowskiej (2-4 tys. zł za m kw.). Większość
lokatorów dopłaciła pieniądze. Spółka postanowiła więc powtórzyć scenariusz i,
strasząc upadłością, zażądała dopłat do niedokończonej inwestycji przy ul.
Wierzbowej. Klienci nie dopłacili, a deweloper przeciągał dokończenie budowy.

Syndyk rozdaje karty

Tymczasem prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie firmy, a dwoje klientów z
mieszkaniami przy ul. Wierzbowej wygrało z Leopardem w sądzie. Wtedy już wniosek
o upadłość czekał na decyzję krakowskiego sądu. - Mam nadzieję, że ewentualnymi
skutkami wyroków będzie zajmował się syndyk - mówił wówczas prezes spółki Jacek
Panikowski.

Teraz tak właśnie się stanie. Po kilku tygodniach badania sprawy sąd ogłosił
upadłość Leoparda. We wtorek wyznaczył syndyka, który zajmie się rozdzieleniem
majątku spółki.

Sędzia sądu rejonowego w Krakowie Janusz Płoch informuje, że w przypadku
Leoparda mamy do czynienia z upadłością w wersji likwidacyjnej. - Jest już
syndyk masy upadłościowej, którego pierwszym zadaniem jest wycena majątku,
następnie sporządzenie listy wierzycieli i w ostateczności likwidacja majątku -
tłumaczy Płoch.

Co w takiej sytuacji czeka klientów Leoparda, którzy kupili mieszkania przy ul.
Wierzbowej i do tej pory nie mogą doczekać się dokończenia inwestycji? - Po
pierwsze, wszyscy klienci mają czas do 15 lipca na wpisanie się na listę
wierzytelności. Tam mogą się wpisać wszyscy, zarówno klienci, jak i firmy, u
których Leopard ma wielomilionowe długi - mówi Maria Thetschel-Zgud, syndyk masy
upadłościowej. - Zupełnie inną kwestią jest kolejność rozpatrywania wniosków.
Pierwszeństwo mają wierzyciele zabezpieczeni rzeczowo, na przykład hipoteką.
Trudno dziś mówić o tym, co stanie się z mieszkaniami - dodaje.

Mieszkania mogą przepaść

Kolejność zaspokajania wierzycieli nie wróży dobrze klientom Leoparda. Najpierw
swoje dostanie skarb państwa, później ZUS, banki i wierzyciele z zabezpieczoną
hipoteką. - Klienci zawsze są na końcu - przyznaje Tomasz Popiołek, miejski
rzecznik praw konsumentów. - Jeśli wystarczy środków, mogą liczyć na to, że za
niewielką dopłatą dostaną swoje mieszkania. Takie sytuacje się zdarzały. Jednak
równie prawdopodobne jest to, że dla klientów pieniędzy nie wystarczy, a żeby
pokryć długi dewelopera, syndyk będzie musiał sprzedać mieszkania ponownie -
tłumaczy. To oznacza dla klientów Leoparda kredyt do spłacenia i brak lokalu, w
który zainwestowali pieniądze z tego kredytu...
Czy wystarczy dla wszystkich?

Majątek Leoparda wart jest, według obliczeń sądu, 200 mln zł. Długi spółki,
m.in. wobec amerykańskiego funduszu Manchester, to sporo ponad 100 mln zł. Czy
wystarczy dla wszystkich? Tego teraz ani syndyk, ani analitycy nie umieją
przewidzieć.

Nieoficjalnie "Gazecie" udało się dowiedzieć, że Leopard ma dużo gruntów wartych
co najmniej kilkadziesiąt mln zł. Jak jednak podkreślają analitycy, wobec
stagnacji na rynku nieruchomości ze sprzedażą ziemi nie będzie łatwo.

Kolejna zła wiadomość dla klientów Leoparda jest taka, że lista wierzycieli
dewelopera jest bardzo długa. Według naszych informacji, spółka inwestycję przy
ul. Wierzbowej budowała na kredyt. - W tym momencie budynku pilnują ochroniarze,
bo jest obawa, że wykonawcy, którym Leopard nie zapłacił za materiały i pracę,
rozbiorą blok - mówi nam jeden z rzeczoznawców majątkowych, zajmujący się wyceną
nieruchomości w Krakowie.



Karolina Gruszczyńska, prawnik firmy doradczej Home Broker S.A. dla "Gazety":

- W momencie, kiedy deweloper ogłasza upadłość, jego istniejący majątek staje
się częścią masy upadłościowej, którą zarządza syndyk masy upadłościowej.
Klienci stają się wierzycielami dewelopera, a ich roszczenia kwalifikowane są
zgodnie z prawem upadłościowym i naprawczym do kategorii III. Oznacza to
dokładnie tyle, że roszczenia klientów rozpatrywane będą na samym końcu.

W pierwszej kolejności z majątku upadłego dewelopera zaspokajane są m.in.
wszystkie koszty postępowania upadłościowego, należności z tytułu składek na
ubezpieczenia emerytalne, rentowe i chorobowe pracowników oraz należności ze
stosunku pracy. Pozostała część majątku przekazywana jest na pokrycie wszystkich
zobowiązań podatkowych dłużnika i dopiero po ich uregulowaniu mogą dochodzić
swoich praw klienci.

Jeśli chcemy odzyskać zainwestowane pieniądze, musimy zgłosić wierzytelność do
sądu upadłościowego. Jest to dla nas jedna z ważniejszych czynności, ponieważ
brak zgłoszenia pozbawia wierzyciela możliwości zaspokojenia swych roszczeń z
majątku w ramach postępowania upadłościowego.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.