Żałośnie brzmią te przepowiednie ekspertów, którzy totalnie
skompromitowali się w ubiegłym i mijającym roku (przypomnijcie sobie
te teksty o dalszych wzrostach i przegonieniu Hiszpanii, o tym, że
niemożliwe są jakiekolwiek sapdki itp.). Zabawnie brzmią zapowiedzi
typu "spadnie max o 10% i warto będzie w 2009 kupować" w sytuacji,
gdy wszelkie racjonalne przesłanki, po wielokroć wałkowane na tym
forum, wskazują, że spadki będą głębsze i długotrwałe (min. 2-3
lata). Jeśli ktoś chce wierzyć "analitykom", którzy tak
doskonale "przewidzieli" sytuację rynkową, to prosze bardzo. Jednak
jak ktoś ma trochę oleju w głowie, to wie jak będzie się rysować
sytuacja w nadchodzącym (i zapewne następnym) roku. Dodajcie sobie
watek do ulubionych i przeczytajcie tą "analizę" 30.12.2009 :D
--
Zieleń, zabytki, autobany czyli... Katowice na fotografiach (w ilości około mnóstwo). Zaprasza swoboda_t aka 1000city :)
Auto