> To nie ma znaczenia. Jak kogoś teraz nie stać na 2000zł raty
> miesięcznie, to za rok nie będzie go stać na 1500. Jak kogoś stać,
> to chrzani, czy cena jest 600, czy 800 tys. Najważniejsze jest, że
> była możliwość wskoczenia z niską wpłatą własną w atrakcyjne miejsce
> (nie w nieruchomość w sensie ogólnym).
Ciekawe podejście. Jeśli rzeczywiście sam się tak zachowujesz w życiu to musisz
być wymarzonym klientem dla deweloperów.
Mnie już od pewnego czasu stać na ratę 2000, stać też i na 2500 ale 500 czy 400
tysięcy (bo raczej w takim obszarze cenowym się poruszam) robi mi OGROMNĄ
różnicę. Dlatego na razie nie kupuję tylko mieszkam dalej w wynajętym (po
znajomości więc tanio) pokoju. I nie znam ludzi którzy "chrzanią czy cena jest
600 tys czy 800 tys".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.