Dodaj do ulubionych

Mieszkaniowy klincz

IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.09, 21:09
Pośrednicy i sprzedający żyją cenami lipiec 2008r to już się nie
powtórzy w najbliższym dziesięcioleciu
Edytor zaawansowany
  • rgo2 24.02.09, 21:20
    Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka...
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 24.02.09, 21:50

    I za 8-10 lat (takei są cykle w nieruchomościach - tyle zajmuje spłacenie
    odpowiednio dużemy odsetkowi ludzi kredytu na nieruchomość)
    może nie być takiego boomu jak ostatnio.

    Trzeba pamiętać że za 8-10 będzie sam dołek załamania demograficznego -
    studentów i młodych pracujących będzie połowa tego co teraz.

    A to oni przecież generują popyt na nowe mieszkania/wynajem...
    Jaki będzie to miało wpływ na wynajem i na ceny mieszkań nie ma co pytać.

    A do tego domów cały czas buduje się dużo... bo można po kawałku, po trochu, bez
    kredytu lub z małym... za 2500zł/m a nie za 7000...




  • Gość: nikt IP: *.acn.waw.pl 25.02.09, 08:07
    nie miałem kredytu. Obniżyłem "od górki" 10%, co było wtedy dużym
    rabatem i poszło na pniu... Teraz gość ma mieszkanie o 20% tańsze od
    ceny zakupu, a ponieważ ma kredyt we frankach wzięty w lipcu, więc do
    spłacenia ma 50% więcej niż wziął...

    Ja właśnie przymierzam się do zakupu mieszkania... Za te same
    pieniądze kupię o 50% większe mieszkanie w lepszej dzielnicy... Tylko
    w brodę sobie pluję, że walut nie kupiłem...
  • mikrobyznesmen 25.02.09, 09:05
    Gość portalu: nikt napisał(a):

    > Tylko
    > w brodę sobie pluję, że walut nie kupiłem...

    Może dzięki temu uniknąłeś kłopotów z fiskusem:

    tiny.pl/bm8x
  • arspen 25.02.09, 10:00
    Ludzie, do poziomu z 2007 i 2008 roku ceny mieszkań nie wrócą już NIGDY! Nie ma
    co czekać, tylko sprzedawać póki można wziąć jeszcze jakieś konkretne pieniądze,
    bo za parę miesięcy powiecie "szkoda że nie sprzedałem w marcu", tak jak dzisiaj
    mówicie "szkoda że nie sprzedałem w lipcu". Kryzys potrwa wiele lat, idzie długi
    niż demograficzny, jest gigantyczna nadwyższka mieszkań, TO JAK MAJĄ DROŻEĆ?
    --
    Nie wierzysz w kryzys na rynku nieruchomości?
    Zobacz opuszczone budowy osiedli!
  • Gość: Beret IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 10:04
    Straszny mam ubaw patrząc, jak gołodupcy przebierają nóżkami i krzyczą
    "sprzedawajcie teraz, bo już NIGDY nie będzie drożej" :) Ta troska o biednych
    ludzi, którzy mają ostatnią szansę zminimalizowania strat. Normalnie zaraz się
    popłaczę.
  • Gość: kotbegemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:12
    Ubaw to bedzies dopiero mial jak Ci bank przesle oferte "nie do
    odrzucenia" w zwiazku z niedostatecznym zabezpieczeniem kredytu,
    frajerze. A golodupcami to raczej sa ci, ktorzy biora kredyt na
    100-120% wartosci.
  • Gość: Maniek IP: 212.160.172.* 25.02.09, 10:17
    Sam jesteś frajer. Trzeba kupować za gotówkę.
  • Gość: Beret IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 11:10
    >Ubaw to bedzies dopiero mial jak Ci bank przesle oferte "nie do
    >odrzucenia" w zwiazku z niedostatecznym zabezpieczeniem kredytu,
    >frajerze. A golodupcami to raczej sa ci, ktorzy biora kredyt na
    >100-120% wartosci.

    Oh, i znowu ta troska o mnie. I znów się wzruszyłem. Cieszę się, że tak się o
    mnie martwisz. Ja również martwię się tym, że ciągle nie masz własnego
    mieszkania i dlatego musisz naganiać na forum, by ludzie sprzedawali tanio i
    natychmiast "bo NIGDY nie będzie drożej". A oni cholera nie chcą jak na złość.
    Też bym się sfrustrował. Ale uwierz mi, jak będziesz ciężko pracował to i ty
    kiedyś dorobisz się własnego "m".
  • Gość: elo IP: 78.155.46.* 25.02.09, 19:27
    Golodupcem i idiota to jest ktos kto zaplacil dwa razy wiecej za cos co nie jest
    tego warte...

    I to jestes ty - w dodatku wyobrazasz sobie ze siedzisz na 'swoim' a tymczasem
    tak naprawde to dupa ci sie pali bo bank w kazdej chwili moze ci zrobic kuku...
  • Gość: ania IP: *.netpoint.pl 25.02.09, 10:13
    Jakoś po ilości udzielanych kredytów tego nie widać:
    kredyty.ogar.pl/



    .
  • arspen 25.02.09, 10:26
    a ja mam ubaw patrząc jak niektórym skacze ciśnienie na myśl że można kupić
    mieszkanie o 200.000 taniej niż oni kupili :)

    --
    Nie wierzysz w kryzys na rynku nieruchomości?
    Zobacz opuszczone budowy osiedli!
  • Gość: gołodupcojad IP: 62.233.177.* 25.02.09, 19:49
    > a ja mam ubaw patrząc jak niektórym skacze ciśnienie na myśl że można kupić
    > mieszkanie o 200.000 taniej niż oni kupili :)

    Może i niektórym gul skacze. Jak na razie, to moje mieszkanie jest warte 3x
    tyle, co zapłaciłem zamiast 4x tyle kiedy byliśmy "na górce".
    Nie wziąłem kredytu, mieszkanie chcę sprzedać, ale nie dam się zmanewrować
    "gołodupcom" hasłami "drożej już nie będzie". Nie będzie? No to powynajmuję je
    sobie za 130% raty kredytu, który wezmę na nowe.

    I na tym polega właśnie istota tego artykułu. Mamy klincz, bo na rynku są "łowcy
    okazji" napędzeni przez "kryzys" a po stronie sprzedających jest sporo takich,
    którzy "jeśli dobrze nie sprzedadzą, to wynajmą".
  • Gość: a IP: *.jarsat.pl 26.02.09, 00:17
    > No to powynajmuję je
    > sobie za 130% raty kredytu, który wezmę na nowe.

    Już to widzę jak je wynajmujesz.
  • Gość: Jaaasne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:52
    arspen napisał:

    > Ludzie, do poziomu z 2007 i 2008 roku ceny mieszkań nie wrócą już
    NIGDY! Nie ma
    > co czekać, tylko sprzedawać póki można wziąć jeszcze jakieś
    konkretne pieniądze
    > ,
    > bo za parę miesięcy powiecie "szkoda że nie sprzedałem w marcu",
    tak jak dzisia
    > j
    > mówicie "szkoda że nie sprzedałem w lipcu". Kryzys potrwa wiele
    lat, idzie dług
    > i
    > niż demograficzny, jest gigantyczna nadwyższka mieszkań, TO JAK
    MAJĄ DROŻEĆ?


    Oho, kolejny golodupiec sie odezwal. Ciekawa teoria... :))
  • steady_at_najx 25.02.09, 12:00
    >Oho, kolejny golodupiec sie odezwal. Ciekawa teoria... :))

    Panie ynwestorze poprosimy o argumenty a nie sline ze zloscia
    (ukrywana co prawda emotikonami)

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:59
    Tu już prawie nie ma "domorosłych ynwestorów". Teksty takie jak
    powyżej to zwykle trolle czy inne fansetery, bo tylko takie osoby
    mogą konsekwentnie pisać takie pierdoły. Trend jest jednocznaczny,
    oczywisty już dla każdego. Wielu liczy wciąż na "odbicie" i jak ktoś
    wyżej pisał plują sobie w brodę, że nie sprzedali w lipcu, a
    jesienią będą żałować, że nie sprzedali teraz. Niech czekają, niech
    puszczają lokale na wynajem :D Ale nikt komu warto odpisywać nie
    będzie pisał o gołodupcach, stabilizacji cen czy nadchodzącym ich
    wzroście, więc szkoda czasu i knefli na dyskusje.
  • Gość: herm IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.09, 13:02
    Prawda jest taka ze nie wiadomo co się stanie na
    wiosne, a wszelkie prognozy typu 'drozej/taniej
    juz nie bedzie' sa wyciagniete z ... domow sobie sam.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 12:03
    jakieś argumenty po za nazywaniem kogos gołodupcem?
  • Gość: Piotr IP: 212.160.172.* 25.02.09, 13:15
    Ceny nieruchomości będą rosły jak będzie rosła siła nabywcza
    obywateli. Nigdy nie będzie tak że za kilka pensji kupisz sobie
    mieszkanie. Zauważ że Polska nie jest w strefie euro, jak będzie to
    może potoczyć się tak jak chociażby w Grecji, gdzie ceny
    nieruchomości jak była drachma były około 3 razy tańsze niż w
    reszcie europy unijnej, a obecnie przeciętnego greka nie stać nawet
    na zwykłą kawalerkę.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 13:20
    Oczywiście, tylko, że bedzie rosła od troche innego poziomu, dużo niższego :)
  • steady_at_najx 25.02.09, 13:26
    > reszcie europy unijnej, a obecnie przeciętnego greka nie stać
    nawet
    > na zwykłą kawalerkę.


    u nas to juz jest... co jeszcze mialoby dmuchac ceny ?
    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Piotr IP: 212.160.172.* 25.02.09, 13:52
    Przy obecnym kursie euro nasze mieszkania są około 3 razy tańsze niż
    tam gdzie jest euro, jeżeli złotówka się nie wzmocni a rząd
    wprowadzi nas do strefy euro to... dopowiedz sobie sam. Inną sprawą
    jest czy nas stać na mieszkania, odnoszę się do cen nieruchomości w
    europie, bo do cen w usa nie ma co bo oni stawiają wszystko w
    konstrukcji szkieletowej. Poniżej masz ceny Niemiec i Grecji.
    Zgadzam się że jeżeli ktoś chce kupić i liczy na zysk w krótkim
    okresie to nie ma sensu. Natomiast zobaczcie jakie ceny były 5 i 10
    i 20 lat temu w stosunku do zarobków ludności. Tendencja jest jednak
    taka że coraz trudniej kupić własne mieszkanie czy też wybudować dom
    i to nie tylko u nas w kraju.


    www.viviun.com/Real_Estate/Germany/Apartments/
    www.propertygr.com/athens-attica/north-athens-attica/houses-for-sale.php
  • Gość: elo IP: 78.155.46.* 25.02.09, 19:20
    ale niestety nie rozumiesz podstawowych zasad jego funkcjonowania.

    Niby kto mialby zaplacic ta wysoka cene? Mnie na przyklad stac na to by kupic
    mieszkanie bardzo drogo bo zarabiam ponad 15k PLN netto miesiecznie. Ale ilu
    jest takich Polakow? A ja nie zaplace za mieszkanie wiecej niz 4k za metr i juz
    - bo mam glowe na karku (dlatego pracodawca placi mi 15k PLN/miesiac) i znam
    wartosc pieniadza.

    Powazni inwestorzy rowniez maja glowy na karku i wiedza ze nie ma juz wiecej
    popytu na mieszkania przy cenie innej niz 4k/m2 - w zwiazku z tym nikt nie
    zainwestuje w mieszkania aby 'napedzac' cene - bo nikt im potem tej inwestycji
    nie zamknie kupujac po cenie wyzszej niz 4k/m2.

    Rozumiesz jak to dziala?
  • Gość: gołodupcojad IP: 62.233.177.* 25.02.09, 19:55
    15k rocznie chyba.

    Widzisz, są ludzie, którzy lekką ręką wydają 200-300 tys. na samochód.
    I uważasz, że tacy ludzie nie dadzą np. melona za fajne mieszkanie?

    Wiesz, jak już się przyzwyczaisz do tych 15k miesięcznie (jeśli faktycznie je
    zarabiasz), to przestaniesz patrzeć na cenę mieszkania jak ktoś, kto zarabia
    2,5k miesięcznie.
  • Gość: lok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 20:17
    jasne, bo człowiek wydający lekką ręką 200-300 tys. na samochód będzie kupował
    mieszkanie w klocku, na obsranym przez psy osiedlu,bo przecież mieszka kątem u
    teściowej na 30 metrach kwadratowych.
    człowiek wydający lekką ręką 200-300 tys. na samochód kupował matołku takie
    klitki w celach spekulacyjnych 4-5 lat temu i jeśli miał głowę na karku, to
    sprzedał je rok temu. jeśli e sprzedał, to będzie miał problem z tym wydawaniem
    lekką ręką 200-300 tys. na samochód.
    ale pocieszaj się dalej, że może jednak nie przepłaciłeś. na zdrowie.
  • Gość: ddadadada IP: *.lns6-c8.dsl.pol.co.uk 25.02.09, 20:21
    z dlaczego mieliby dac?? bo maja?? NIE!!!

    bo ciezko zapracowali na to i dlaczego mieliby to wyj..ac w bloto (np. pieniadze)

    dlaczego mieliby placic za cos co nie jest warte ceny? skoro mozna kupic taniej
    to samo gdzie indziej.

    za milion - troche mi jeszcze brakuje, to ja bym sobie 3:
    w barcelonie,
    mediolanie i
    loft w lonynie kupil.
  • Gość: Ada$ IP: *.toya.net.pl 25.02.09, 20:22
    Oczywiscie pewnie znajdzie sie pewna grupa takich bogatych osob , ktorzy nie moga sobie odmowic zakupu 50-metrowego apartamentu. Jednak ilosc takich osob jest baardzo ograniczona. Ile tych drogich fur sprzedaje sie w Polsce rocznie??
    Moze to sa te osoby, ktore kupily te 5 mieszkan sprzedanych przez Polnord w styczniu 2009 :-)
  • Gość: elo IP: 78.155.46.* 25.02.09, 23:13
    Widzisz synku - ktos kto wydaje 200 - 300 k PLN na samochod to albo milioner
    albo idiota.

    Ja mam BMW 535d E61 praktycznie w full opcji (Dynamic Drive, Heads Up display,
    etc.) po ktore sam pojechalem do Niemiec (bo w przeciwienstwie do ciebie moi
    rodzice zainwestowali w moja edukacje i mowie kilkoma jezykami - w tym po
    niemiecku) - jak moi kolesie z pracy z UK, Niemiec czy Francji przylatuja do
    Polski na spotkania to nie moga uwierzyc ze stac mnie na taka nowke sztuke. A ja
    za niego dalem 150k PLN.

    Do tego mam roadstera - tez kupionego po okazyjnej cenie.

    A do 15 k miesiecznie przyzwyczailem sie jakies 10 lat temu - bo wtedy zaczalem
    tak zarabiac. Co nie znaczy ze mam oddac 1/3 z mojego dochodu jakiemus
    pieprzonemu 'byznesmenowi' naciagaczowi w typie JW Destruction. Musialbym na leb
    z koniem (albo z toba) sie pomieniac.

    Chcesz kiedys zyc tak jak ja synku to mysl - myslenie ma przyszlosc wbrew temu
    co cie tatus nauczyl... Obecnie mam prawie 200k Euro oszczednosci w banku,
    zadnego kredytu (samochody kupowalem za gotowke) i wlasnie nadszedl rok w ktorym
    zamierzam budowac swoja rezydencje (ceny materialow i robocizny padna w polowie
    roku na pysk). Masz jeszcze jakies waty? Idz jesc golodupcow - ale pomysl
    jednoczesnie o swoim kredycie pajacu.
  • Gość: Piotr IP: 212.160.172.* 26.02.09, 07:40
    Elo sam jesteś pajac. Kupiłeś auto za 150tys. i po 5 latach sprzedaż
    to full wypas za 35tys. i będziesz się prosił aby jakiś golas je
    kupił. Jak umiesz liczyć niezły interes na tym zrobiłeś.
  • Gość: elo IP: 78.155.46.* 26.02.09, 08:29
    Durny jestes jak but z lewej nogi....


    Po pierwsze - kto powiedzial ze je sprzedam. Po drugie przy zakupie
    zaoszczedzilem 240 tysiecy (bo o tyle wiecej kosztowaloby to E61 z takim
    wyposazeniem w polskim salonie). A kupilem je praktycznie w stanie nie noszacym
    sladow uzytkowania. Wiec teraz de facto po piecu latach moge je postawic na
    szrocie i sobie odpisac - ale jeszcze piszesz ze sprzedam je za 25k - czyli
    wloze w caly interes 125k, przez 5 lat jezdze samochodem ktory wyglada jak nowka
    i za ktorym ludzie sie ogladaja, ktory w dodatku ma 550 Nm momentu i ktory w
    salonie w Polsce kosztowalby 380 k.

    No to rzeczywiscie ze mnie duren - za to ty jestes geniuszem. Buehehehehe.
  • Gość: zebra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 09:33
    Rezydencja za 1mln zł to brzmi... mało imponująco. Mniej wiecej tak
    jak apartament 50m2 w Żabiej Wólce.
  • Gość: elo IP: *.oracle.co.uk 26.02.09, 12:08
    Hahaha - mistrzu - to nie chodzi o to by wydac 5 milionow tylko zeby zbudowac
    cos co bedzie robilo wrazenie i bedzie luksusowe.

    Milion wystarczy w zupelnosci. Bo to ja bede nadzorowal wydatkowanie tego
    miliona - nie jakis 'byznesmen' z JW Destruction. I to bedzie moj milion wiec
    kazda zlotowke obejrze dokladnie przed wydaniem. Ty mozesz swoja kase wywalac w
    pizdu - prosze bardzo.
  • Gość: Piotr IP: 212.160.172.* 26.02.09, 07:42
    To tobie się wydaje że coś wiesz. Ojciec cię czasami nie molestował
    w dzieciństwie?
  • Gość: elo IP: 78.155.46.* 26.02.09, 08:31
    projekcja. Twoje doswiadczenia sa tylko twoje wiec nie mysl ze inni przechodzil
    w dziecinstwie to samo co ty.
  • Gość: edek IP: 88.116.44.* 25.02.09, 21:31
    Przy obecnym kursie euro nasze mieszkania są około 3 razy tańsze niż
    tam gdzie jest euro, jeżeli złotówka się nie wzmocni a rząd
    wprowadzi nas do strefy euro to...


    ty glupi cpunie pokaz te drozsze mieszkania
    niemcy ?
    uk?

    masz czlowieku niezle fantazie
  • Gość: Maniek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 22:01
    Edek z fabryki kredek poniżej w poście miałeś linki do sprawdzenia.
    Wpisz w wyszukiwarke real estate i będziesz miał ceny mieszkan na
    świecie.
  • Gość: Wawiak IP: *.chello.pl 25.02.09, 18:13
    Mieszkania wynajmuje a ziemia o jeść nie woła podatku zapłaciłem 60 zł za 3 he
    ziemi budowlanej pod warszawą. W co zainwestuje w antyki durniu :)
  • Gość: jamajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 20:04
    już wkrótce bardziej będzie opłacało się kupić niż wynajmować
    a z czego będziesz płacił podatek katastralny?
  • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 00:51
    Zauważ pajacu że już prawie nic nowego nie buduje. Pogadamy za rok
    jak się sprzeda to co jest teraz. Znowu będą lalusie płakać jak 5
    lat temu że się w Polsce nie buduje. Czasy deweloperów znikąd się
    skończył, a Ci co zostali nie będą już musieli za wszelką cene
    sprzedawać.
  • Gość: elo IP: *.oracle.co.uk 26.02.09, 12:12
    buduje sie, buduje - a i tak przy obecnym popycie to mamy zapasow na 8 lat wiec
    nie wiem co ty chcesz zobaczyc za rok. Moge ci przepowiedziec twoja przyszlosc -
    za rok bedziesz patrzyl i patrzyl i wypatrzysz ceny nizsze o kolejne 20% (albo o
    wiecej).


  • nameko 25.02.09, 09:40
    Kiedy wszystkim wokoło się wydaje że "gorzej już być nie może" powiem że
    niestety będzie. Kto naprawdę chce sprzedać mieszkanie radze mu to szybko
    zrobić, tracąc nawet te 20-30% od swoich marzeń bo to jednak lepsze od straty
    50%-70%. Sprzedając pół roku temu człowiek tracił 10-20% od "szczytu", teraz już
    20-50%, ale to wcale nie jest koniec.
    Za pół roku-rok będzie JESZCZE TRUDNIEJ o kredyt. Moda funduszy na inwestycje w
    nieruchomosci też przeminęła.

    Jaki popyt będzie w najbliższych latach?
    1-zmiana/zamiana mieszkania
    2-kupno za gotówkę lub z małym kredytem (do 50% wartości nieruch)
    3-popyt ze strony nielicznych młodych małżeństw/singli zarabiających kilka śr.
    krajowych (innym banki kredytu nie dadzą na więcej niż 50%, mogą jedynie pkt 1
    lub 2)

    Dla wszystkich chyba jasnym jest że ceny były napędzane przez dostępne kredyty -
    tu zgoda prawda?
    Więc - co by musiało się stać by ceny znów zaczęły rosnąć? Jakie są na to szanse
    w perspektywie 2-5 kryzysowych lat?
    Wnioski pozostawiam myślącym.
  • mara571 25.02.09, 10:14

    aby "laknacy kredytu" przyjeli wreszcie do wiadomosci, ze kredytow na 110%
    wartosci mieszkania juz nie bedzie.
    Mam tez nadzieje, ze w przyszlosci skoncza sie w Polsce gwaltowne zmiany cen na
    rynku nieruchomosci w Polsce. Z pozytkiem dla wszystkich. Kupujacych,
    sprzedajacych, firm budowlanych i bankow.
    Dla mlodych bez mieszkania mam tylko jedna rade: wynajmowac, najlepiej z
    przyjaciolka lub kolegami i oszczedzac, oszczedac na wklad wlasny.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:08
    Znajomy wynajął właśnie kawalerkę na Tauzenie - 38 metrów, ustawna,
    słoneczna, spora kuchnia z normalnym stołem, garderoba. Fajne
    mieszkanko. Płaci 850 złotych plus liczniki (w sumie więc wyjdzie
    tysiąc z groszami). Nie jest to żadna okazja, ot zwyczajna
    transakcja, odstępne w tym wypadku wynosi nieco ponad 500 złotych.
    Takie mieszkania w 2005 roku kosztowaly poniżej 60 tysięcy, w
    szczycie 160, obecnie oferty są po ok. 120-130 tysięcy i będą spadać
    dalej. Zakup takiego samego mieszkania (20 lat, nierealne już LTV
    100%) to jakieś 800-900 zł raty plus opłaty
    eksploatacyjne. "Bessęs" - tak jak piszesz: wynajmować (za rosądne
    pieniądze) i szparować na wkład własny. Za kilka lat (raczej nie
    mniej niż 2-3) kredyty znów będą bardziej dostępne (choć już nie tak
    jak w 2006-2008), mieszkania sporo tańsze i wtedy kupno będzie miało
    sens.
  • az100 25.02.09, 11:31
    nameko napisał:

    > Kiedy wszystkim wokoło się wydaje że "gorzej już być nie może"
    powiem że
    > niestety będzie. Kto naprawdę chce sprzedać mieszkanie radze mu to
    szybko
    > zrobić, tracąc nawet te 20-30% od swoich marzeń bo to jednak
    lepsze od straty
    > 50%-70%. Sprzedając pół roku temu człowiek tracił 10-20%
    od "szczytu", teraz ju
    > ż
    > 20-50%, ale to wcale nie jest koniec.

    Zanim zaczniesz rzucać procentami na ślepo to weź kalkulator i
    policz. Jeśli górkę określimy jako 100% i 10.000 zł/m2 a
    prorokujesz, że ceny spadną o więcej niż 70% to znaczy , że
    mieszkanie np. w warszawskim Wilanowie będzie kosztowało 2.000
    zł /m2.
    Przy średniej cenie gruntu ok. 1.500zł w każdym metrze mieszkania na
    wybudowanie go, wybudowanie i przyłączenie do sieci, infrastrukturę
    (drogi wewnętrzne, garaże lub parkingi, odwodnienia, oświetlenie
    zewnętrzne itd.) pozostaje 500zł.
    Jest to nawet możliwe, tylko musisz budować tak szybko, żeby
    sprzedać wybudowane mieszkania zanim wykonawcy i dostawcy materiałów
    zaczną się upominać o należne im pieniądze. No i oczywiście już
    teraz kup bilet do jakiegoś zacisznego zakątka naszego globu.
  • rydzyk_fizyk 25.02.09, 11:51
    > Przy średniej cenie gruntu ok. 1.500zł w każdym metrze mieszkania

    Polska to aż taki dziwny kraj, że buduje się tylko parterowe budynki?
    --
    eksmisja.wordpress.com/2009/01/29/poczucie-przestrzeni/
  • steady_at_najx 25.02.09, 11:59
    i to bez garazy.

    Jak smieszny jest ten 1500pln w m2 mieszkania to az sie komentowac
    nie chce.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 25.02.09, 12:29
    steady_at_najx napisał:

    > i to bez garazy.
    >
    > Jak smieszny jest ten 1500pln w m2 mieszkania to az sie komentowac
    > nie chce.

    A może jednak przekonaj mnie, że się mylę - z kalkulatorem w ręku.
    Oczywiście możesz sobie założyć, że ceny gruntów też spadną o 80 % -
    to marzenie każdego developera!!!
  • Gość: mx IP: 84.38.22.* 25.02.09, 12:31
    > A może jednak przekonaj mnie, że się mylę - z kalkulatorem w ręku.
    > Oczywiście możesz sobie założyć, że ceny gruntów też spadną o 80

    bo spadna, moze nie o 80% ale o wiecej niz 50% moga spasc
    nie ma chetnych, a podaz narasta

    > to marzenie każdego developera!!!

    bzdura, ci co kupili drogie grunty, w tym scenariuszu upadna
  • steady_at_najx 25.02.09, 12:33
    Nikt (ja w kazdym razie) nie mowi o spadku cen o 80% ale mowienie o
    tym ze w m2 mieszkania 1500 PLN to grunt jest smieszne. Chyba ze
    mowimy o domu jednorodzinnym w najbardziej prestizowej dzielnicy.

    Przeczytaj co mowil prezes jednej ze spolek na temat jak nisko moga
    zejsc z cena. Ktos ma link pod reka ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 25.02.09, 12:48
    steady_at_najx napisał:

    > Nikt (ja w kazdym razie) nie mowi o spadku cen o 80%

    Zgadza się to nie ty tylko nameco straszył ludzi, żeby szybko
    sprzedawali bo ceny spadną o 70%.
  • mara571 25.02.09, 12:35
    zwlaszcza tego, ktory kupil dzialki "na gorce" ?
  • satorianus 25.02.09, 16:56
    > Jak smieszny jest ten 1500pln w m2 mieszkania to az sie komentowac
    > nie chce.

    A w czym jest taki śmieszny? Jego obliczenia wyglądają solidnie.
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • steady_at_najx 25.02.09, 17:39
    Mysle ze na forum tyle razy walkowalismy kwestie ceny dzialki w m2 ze po raz kolejny nie chce mi sie komentowac "solidnych obliczen"

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • satorianus 25.02.09, 18:07
    Samo zagadnienie kosztu działki w m2 i jego wpływu na rynek to rzeczywiście
    sprawa dość złożona. Niemniej jednak na dzisiaj obliczenia które wyśmiewasz
    wyglądają rzetelnie. Dobrze by było abyś wykazał z równą rzetelnością będy ich
    autorowi.
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • ebiznes24eu 25.02.09, 19:42
    sam jesteś śmieszny. Podaj nam dane, źródła i wyliczenia uzasadniające tezę, że
    cena grunt to 1500 zł w m2.
    --
    ----------------------------------------------
    Jak przewidziećupadłość firmy ?
    Książki klasy biznes: onepress.pl/view/37566
  • satorianus 25.02.09, 22:27
    Po prostu myślę, że ciężko jest znaleźć działkę pod nieduży blok (1000m2) za
    mniej milion zł( z małym hakiem) w dobrej lokalizacji. Jak trafiłeś na takie
    oferty do podziel się z nami są wiedzą
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • Gość: madx IP: *.jarsat.pl 26.02.09, 00:26
    FUD
  • ritazien 27.02.09, 08:27
    No to niech będzie i ten milion za 1000m2 czyli wg Twoich obliczeń 1000 za m2.
    Niech budynek ma 4 piętra i garaż podziemny - udział ceny gruntu w cenie
    mieszkania spada do 200zł. Już kapujesz dlaczego gadanie, że w cenie m2
    mieszkania udział ceny gruntu to 1000-1500zł?
  • ritazien 27.02.09, 08:28
    Już kapujesz dlaczego gadanie, że w cenie m2 mieszkania udział ceny gruntu to
    1000-1500zł to bezsens.

    Urwało mi ;)
  • az100 25.02.09, 12:22
    Jeszcze raz proponuję ten sam kalkulator i ten sam przykład
    Wilanowa. Grunty kupowane w 2006-2008 roku to blisko 1000zł/m2
    ziemi. Minimalna działka to chyba 800m2 (pod połówkę bliźniaka).
    Jeśli dom ma powierzchnię 250m2 to cena gruntu zawarta w cenie domu
    wypada 3.200zł/m2.
    Ja miałem raczej na myśli budynki wielorodzinne. Czy to będzie
    budynek 3-4 kondygnacyjny czy 6-8 kondygnacyjny nie ma większego
    znaczenia. Przy obecnych wymaganiach dotyczących np. powierzchni
    biologicznie czynnej (nie wolno "zabetonować" całej powierzchni
    działki) na działce 8.000m2 można wybudować ok 5.000-6.000m2
    powierzchni użytkowej mieszkań - na więcej nie pozwala lokalne
    prawo. Przy cenie 1000zł/m2 gruntu wypada, że 1.300-1.600zł/m2 to
    cena gruntu w cenie mieszkania.
    Oczywiście o udziale ceny gruntu decyduje lokalizacja.
    Jeśli ktoś kupuje działkę budowlanę 20-30km pod Warszawą i płaci np.
    100zł/m2 to zwykle działka ma powierzchnię 1500-2000m2. Budując
    skromny domek o powierzchni 150m2 to i tak daje koszt gruntu na
    poziomie 1.000-1.300zł na każdy m2 domu. Gdyby postawić mniejszy
    domek - np porównywalny z mieszkaniem 80m2 to udział ceny gruntu
    podwoi się.
  • steady_at_najx 25.02.09, 12:26
    Wciaz ten argument ze deweloper zaplacil.
    Ale co z tego ? Deweloper sprzeda za tyle za ile bedzie mogl a nie
    za ile bedzie chcial. Na tym polega rynek klienta, zwlaszcza w
    kryzysie.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 25.02.09, 12:35
    Czytaj i licz!
    Cały artykuł jest o tym, że developer nie sprzeda za tyle ile ty
    chciałbyś zapłacić tylko poczeka: rok, dwa, a jeśli to konieczne to
    i 5 lat. Większość polskich developerów może sobie na to pozwolić.
    Bardziej niecierpliwi bedą zagraniczni, którzy po decyzji o
    wycofaniu się z Polski podjętej gdzieś w Hiszpanii będą wyzbywać się
    mieszkań dość szybko - to najbliższy rok. jak dużo może być takich
    mieszkań? I w ilu miastach Polski?
    Tak ceny spadają i będą spadać. Ale realna cena mieszkania to
    naprawdę nie jest 2000zł/m2.
  • steady_at_najx 25.02.09, 12:52
    Cały artykuł jest o tym, że developer nie sprzeda za tyle ile ty
    chciałbyś zapłacić tylko poczeka: rok, dwa, a jeśli to konieczne to
    i 5 lat.


    Litosci, ja pierdziele, ktos jeszcze wierzy ze firma bedzie czekala
    5 lat zeby cos sprzedac ? Opadaja rece.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • mara571 25.02.09, 13:01
    te zarobione w latach 2006-2007 pieniadze maja i tak je zainwestowali, ze nie
    poniesli w ostatnich miesiacach zadnych strat.
    to troche naimna wiara, ale jak chce niech wierzy...
  • az100 25.02.09, 14:47
    steady_at_najx napisał:

    > Litosci, ja pierdziele, ktos jeszcze wierzy ze firma bedzie
    czekala
    > 5 lat zeby cos sprzedac ? Opadaja rece.

    Podam ci przykład z życia.
    Po dziadkach zostało ok. 1ha gruntu. Rodzina (powiedzmy w sumie 8
    osób + dzieci) założyła spółkę i wybudowała małe osiedle na 70
    mieszkań. Do dziś sprzedali ok. 40 przy średniej cenie ok. 800.000zł
    za mieszkanie. Teraz obniżyli ceny do ok. 700.000.
    Oni mają już spłacony kredyt, nie ponosili kosztu działki, już
    zarobili jakieś 3-4 mln na rodzinę (przez niecałe 2 lata). Do
    zyskania maja jeszcze jakieś 3-4mln na rodzinę. Moim zdaniem
    spokojnie mogą sobie rozłożyć konsumpcje tych zysków na 5 lat.
    Wbrew pozorom takich jednorazowych firm developerskich było/jest
    całkiem sporo.
  • steady_at_najx 25.02.09, 14:56
    A ja ci podam inny przyklad. I mniej wybiorczy.

    Ty czekasz 5 lat, kolega buduje i sprzedaje taniej.

    Ty przez 5 lat dogladasz inwestycji, dbasz o nia, ogrzewasz,
    pilnujesz i dokladasz do firmy on zarabia, jest liderem na rynku i
    wyznacza trendy na rynku jednoczesnie majac zarobek i plynnosc
    finansowa.

    Ty zyjesz chceniem on zyje z zarobku.

    A deweloperzy pieniadze spolki przejedli lub przelali na prywatne
    konta. Jesli po 3 miesiacach sa wielkie placze i wiele upadkow to
    ciekawe co bedzie po 5 latach.

    A rodzina z przykladu ktora zarobila jesli ma rozum w glowie to
    sprzeda za tyle ile da rynek zarobi a pieniadze zainwestuje w cos
    co "chodzi" na rynku.
    Glupia pazernosc raczej sie nie oplaci.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 25.02.09, 15:55
    Chcę ci tylko uświadomić, że na polskim rynku developerem w latach
    2006-2008 zostawał każdy kto tylko miał trochę oszczędności - np.
    mój znajomy monter alarmów samochodowych. Zachowania takich osób w
    reakcji na potencjaną stratę trudno przewidzieć.
    Firma, która żyje z budowania mieszkań z pewnością zrobi tak jak
    twój kolega - ale pod jednym warunkiem: żeby rozpocząć nową
    inwestycję musi wiedzieć że po jej zakończeniu coś zarobi. A w tej
    chwili w wielu sytuacjach nie da się tego określić z wystarczającym
    bezpieczeństwem.
  • Gość: mx IP: 84.38.22.* 25.02.09, 12:33
    >Jeszcze raz proponuję ten sam kalkulator i ten sam przykład
    >Wilanowa. Grunty kupowane w 2006-2008 roku to blisko 1000zł/m2

    a gown_ mnie obchodzi po ile dev. kupil ziemie, jest debilem to
    przeplacil i upadnie

  • az100 25.02.09, 12:44
    Gość portalu: mx napisał(a):

    > a gown_ mnie obchodzi po ile dev. kupil ziemie, jest debilem to
    > przeplacil i upadnie

    Nawet jeśli upadnie to myślisz, że syndyk sprzeda te mieszkania o
    80% taniej? Może o 20% to tak. Ale ty nie będziesz i tak miał z tego
    żadnych korzyści.
    A jeśli znasz kogoś kto w tym przykładowym Wilanowie sprzeda teraz
    działkę po 500zł/m2 pod budownictwo wielorodzinne to szybko zakładaj
    firmę developerską i buduj mieszkania po 4000zł/m2. Tylko najpierw
    kup kalkulator.
  • Gość: mx IP: 84.38.22.* 25.02.09, 13:06
    syndyk sprzeda za tyle za ile ktos bedzie chcial kupic. Pojawia sie
    nowe podmioty, a te ktore dzialaja strategicznie umocnia pozycje na
    rynku i te nowe podmioty sprzedawac i budowac beda taniej.
  • nameko 25.02.09, 12:59
    az100 napisał:

    > Jeszcze raz proponuję ten sam kalkulator i ten sam przykład
    > Wilanowa. Grunty kupowane w 2006-2008 roku to blisko 1000zł/m2
    > ziemi. Minimalna działka to chyba 800m2 (pod połówkę bliźniaka).
    > Jeśli dom ma powierzchnię 250m2 to cena gruntu zawarta w cenie domu
    > wypada 3.200zł/m2.
    > Ja miałem raczej na myśli budynki wielorodzinne. Czy to będzie
    > budynek 3-4 kondygnacyjny czy 6-8 kondygnacyjny nie ma większego
    > znaczenia. Przy obecnych wymaganiach dotyczących np. powierzchni
    > biologicznie czynnej (nie wolno "zabetonować" całej powierzchni
    > działki) na działce 8.000m2 można wybudować ok 5.000-6.000m2
    > powierzchni użytkowej mieszkań - na więcej nie pozwala lokalne
    > prawo. Przy cenie 1000zł/m2 gruntu wypada, że 1.300-1.600zł/m2 to
    > cena gruntu w cenie mieszkania.
    > Oczywiście o udziale ceny gruntu decyduje lokalizacja.
    > Jeśli ktoś kupuje działkę budowlanę 20-30km pod Warszawą i płaci np.
    > 100zł/m2 to zwykle działka ma powierzchnię 1500-2000m2. Budując
    > skromny domek o powierzchni 150m2 to i tak daje koszt gruntu na
    > poziomie 1.000-1.300zł na każdy m2 domu. Gdyby postawić mniejszy
    > domek - np porównywalny z mieszkaniem 80m2 to udział ceny gruntu
    > podwoi się.


    Mieszasz sprawy.
    Po pierwsze - w przypadku budowy domu cena ziemi ma wiekszy udział w koszcie
    końcowym. Chyba że zbudujesz sobie 4 piętrowy domek.
    Dlatego zgadza sie że na działce 8000m2 mozesz wybudować max 4000-5000m2. Ale
    PARTEROWYCH domków/szeregowców itp.
    A szeregowce czy domki są czesto piętrowe.
    Po drugie - w przypadku budynku np 5 kondygnacyjnego na działce 8000m2 możesz
    wybudować budynek z 15-20 tys m2 użytowych (nie musisz każdego piętra "kłaść" na
    ziemi, naprawde. Budynki wielokondygnacyjne - jak sama nazwa wskazuje - buduje
    sie w taki sposób że jedną kondygnację "kładzie się" na drugą, a nie obok. Kurna
    nie wiem jak Ci to prosciej wytłumaczyć.
    ZADANIE DLA CIEBIE:Weż sobie klocki z pokoju i położ jeden na drugim. Następnie
    sprawdz: Ile miejsca zajmuje na podłodze 1 klocek, a ile 5 klocków położonych
    jeden na drugim. Potem przyjdz i sie pochwal wynikami przemyśleń i badań.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 13:05
    grunty pod niską zabudowę mają inną - zwykle dużo niższą cenę...
  • Gość: CV* IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.02.09, 20:12
    W Polsce niewiele jest gruntów pod określoną zabudowę. W wielkich miastach
    prawie nie ma. Decydują warunki zabudowy i zagospodarowania terenu, wydawane
    arbitralną decyzja urzędnika, czyli po prostu decyduje łapówka. A trzeba
    pamiętać, że duzi deweloperzy to najlepsi kumple miejscowej władzy. W
    ostateczności zaś powstaje samowola budowlana, na którą tzw. nadzór przymyka
    oko. Pełno takich przykładów w Warszawie.
    Snując te wszystkie obliczenia i rozważania, warto pamiętać że nie rozmawiamy o
    cywilizowanym kraju, a o Polsce - państwie skrajnie skorumpowanym, o
    bananowo-kompradorskim ustroju.
  • az100 25.02.09, 14:10
    nameko napisał:



    > Dlatego zgadza sie że na działce 8000m2 mozesz wybudować max 4000-
    5000m2. Ale
    > PARTEROWYCH domków/szeregowców itp.
    > A szeregowce czy domki są czesto piętrowe.
    > Po drugie - w przypadku budynku np 5 kondygnacyjnego na działce
    8000m2 możesz
    > wybudować budynek z 15-20 tys m2 użytowych (nie musisz każdego
    piętra "kłaść" n
    > a
    > ziemi, naprawde. Budynki wielokondygnacyjne - jak sama nazwa
    wskazuje - buduje
    > sie w taki sposób że jedną kondygnację "kładzie się" na drugą, a
    nie obok. Kurn
    > a
    > nie wiem jak Ci to prosciej wytłumaczyć.
    > ZADANIE DLA CIEBIE:Weż sobie klocki z pokoju i położ jeden na
    drugim. Następnie
    > sprawdz: Ile miejsca zajmuje na podłodze 1 klocek, a ile 5 klocków
    położonych
    > jeden na drugim. Potem przyjdz i sie pochwal wynikami przemyśleń i
    badań.

    Wybacz, ale twoja znajomość sprawy jest właśnie na poziomie klocków.
    Słyszałeś coś o planach miejscowych, ograniczeniach w powierzchni
    zabudowy, ograniczeniach w ilości kondygnacji, stosunku powierzchni
    użytkowej do powierzchni całkowitej?

    To nie sa wymysły tylko fakty - co opisałem na przykładzie kilka
    postów niżej.
  • Gość: rezun IP: *.104.192.213.cable.satra.pl 26.02.09, 09:01
    Proszę bardzo, drewniane szopy w USA.
  • nameko 25.02.09, 12:46
    az100 napisał:
    > Zanim zaczniesz rzucać procentami na ślepo to weź kalkulator i
    > policz. Jeśli górkę określimy jako 100% i 10.000 zł/m2 a
    > prorokujesz, że ceny spadną o więcej niż 70% to znaczy , że
    > mieszkanie np. w warszawskim Wilanowie będzie kosztowało 2.000
    > zł /m2.
    > Przy średniej cenie gruntu ok. 1.500zł w każdym metrze mieszkania na
    > wybudowanie go, wybudowanie i przyłączenie do sieci, infrastrukturę
    > (drogi wewnętrzne, garaże lub parkingi, odwodnienia, oświetlenie
    > zewnętrzne itd.) pozostaje 500zł.
    > Jest to nawet możliwe, tylko musisz budować tak szybko, żeby
    > sprzedać wybudowane mieszkania zanim wykonawcy i dostawcy materiałów
    > zaczną się upominać o należne im pieniądze. No i oczywiście już
    > teraz kup bilet do jakiegoś zacisznego zakątka naszego globu.

    1. OK, weżmy Twoje przykładowe 10 000zł. Zjazd o 50-70% oznacza końcową cenę
    3000-5000zł. Podtrzymuje

    2. Od kiedy 10 000zł minus 50-70%= 2000zł? Napisałem "50-70%" co mozna
    ewentualnie zinterpretować "do 70%" a nie "co najmniej"

    3. Cena ziemi 1500zł? No ale teraz to Ty podałeś "do" bo w wiekszosci
    lokalizacji, takze w Wawie, cena ziemi w m2 nie przekracza 500-700zł.
    Poza tym, popełniasz jeden zasadniczy bład. Liczysz po cenach ziemi ze szczytu.
    A ziemia TEŻ stanieje.
    Podtrzymuje że ceny mieszkań spadną o 50-70%. Na Sląsku są mieszkania nawet
    poniżej 1500zł/m2. Dziwne? Dla Ciebie na pewno, bo przecież koszt budowy m2 jest
    większy. Tylko - CO Z TEGO?
    Wszystko synu zależy od atrakcyjności. Jak będzie stara buda gdzieś na Białołece
    to i za 3000 mało kto będzie chciał tam mieszkać. Na razie mieliśmy sytuacje że
    ludzie brali "wszystko", byle szybciej, bo ceny rosną/bo jeszcze dają kredyt/
    Ale to już historia.
    A tak apropos to goła ziemia jest czasami więcej warta niż ziemia+np rozpadający
    się na niej wieżowiec dlatego radzę ostrożnie wyceniać wartość ziemi w m2
    mieszkania.
    Najważniejsze jednak z tego pkt to to że ziemia TEŻ będzie taniała bo tu też
    cena została wywindowana kredytami.
    Za 2-3 lata ziemia w m2 moze byc warta 500-1500zł, a samo mieszkanie 3000/m2.
    Nie widzę w tym niczego nieprawdpodobnego, wprost przeciwnie.
  • Gość: Beret IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 12:51
    >2. Od kiedy 10 000zł minus 50-70%= 2000zł? Napisałem "50-70%" co mozna
    ewentualnie zinterpretować "do 70%" a nie "co najmniej"

    Napisałeś "a to wcale nie jest koniec", więc ewidentnie uważasz, że ceny pójdą w
    dół o więcej niż 70%. I jak tu cię traktować poważnie.
  • nameko 25.02.09, 13:14
    ??????????????????
    W KTÓRYM miejcu?
    Nie wkladaj mi do ust słów których nie napisałem.

    Napisałem że obecny tu lament to NIC bo BĘDZIE JESZCZE GORZEJ i ceny nie spadną
    o to co spadło do tej pory (10-20%) czy te (łącznie) 20-30% jak wieszczą
    eksperci Reasa czy OF a o 50-70% w stosunku do cen ze szczytu.
    Jeśli ceny mieszkań np w Poznaniu sięgały 6-10 tys,
    teraz siegają 4-7 tys to wcale nie oznacza że to koniec bo za 2-3 lata będa na
    poziomie 2-4 tys zł plus inflacja.
    Pierwsza w dużych miastach traci stara płyta, zjazd cenowy z 7-8 tys zł skończy
    sie IMHO nie na poziomie 3-5 tys jak jest już teraz w niektórych przypadkach a
    na poziomie 2-3 tys zł/m2. Tylko że nie będzie to dotyczyło tylko starej płyty,
    tak samo pseudoapartamentowce na obrzeżach Wawy z poziomu 10-12 tys stanieją do
    3-5 tys. One mają "szanse" stanieć o 70%.
    Takie spadki ominą tylko sensowne mieszkanka w jeszcze sensowniejszych
    lokalizacjach: tu w zależności od poziomu poprzedniej gorączki spadki będą o 30-50%.

    Ale to tylko moje zdanie i oczywiście możesz uważać inaczej.
  • Gość: Beret IP: *.enterpol.pl 25.02.09, 13:31
    >W KTÓRYM miejcu?
    >Nie wkladaj mi do ust słów których nie napisałem.

    Napisałeś (co łatwo sprawdzić kilkanaście postów wcześniej): "Sprzedając pół
    roku temu człowiek tracił 10-20% od "szczytu", teraz już
    20-50%, ale to wcale nie jest koniec.".

    Czyli od szczytu taki sprzedający stracił już od 30% do 70% (swoją drogą niezły
    rozrzut) ale jak piszesz "to wcale nie jest koniec". Ale nie krępuj się. Jak dla
    mnie to możesz napisać i 100% :))
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 13:34
    hmm - jak dla mnie napisal, że straci 20-50%, a nie 70%...
  • steady_at_najx 25.02.09, 14:11
    Tak, tak

    Sumuj procenty po roznych bazach to na pewno dostaniesz w sumie 100%
    spadku.



    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: lmbol IP: 83.3.2.* 25.02.09, 16:26
    Te wynocha matematyki się uczyć: 10tys. minus 20% to 8tys. minus
    kolejne 50% wychodzi mi 4 tys.
  • Gość: Dexter IP: *.wtt.altkom.pl 25.02.09, 17:57
    > Te wynocha matematyki się uczyć: 10tys. minus 20% to 8tys. minus
    > kolejne 50% wychodzi mi 4 tys.

    Taaa... Ale to nie jest 70% spadku
    50% + 20% = pała z matematyki
    Procentów się nie sumuje
  • az100 25.02.09, 13:56
    nameko napisał:

    > 1. OK, weżmy Twoje przykładowe 10 000zł. Zjazd o 50-70% oznacza
    końcową cenę
    > 3000-5000zł. Podtrzymuje
    >
    > 2. Od kiedy 10 000zł minus 50-70%= 2000zł? Napisałem "50-70%" co
    mozna
    > ewentualnie zinterpretować "do 70%" a nie "co najmniej"

    Jasne, że przejaskrawiłem twój post ale weź pod uwagę fakt, że ktoś
    kto nie lubi używać kalkulatora tak mógł twoją wypowiedź
    zinterpretować.


    > 3. Cena ziemi 1500zł? No ale teraz to Ty podałeś "do" bo w
    wiekszosci
    > lokalizacji, takze w Wawie, cena ziemi w m2 nie przekracza 500-
    700zł.

    Tutaj musiałbyś dokładniej sprecyzować gdzie. W tym przykładowym
    Wilanowie nie ma takich transakcji - a już zdecydowanie nie pod
    budynki wielorodzinne.

    > Poza tym, popełniasz jeden zasadniczy bład. Liczysz po cenach
    ziemi ze szczytu.

    To nie błąd - mówimy cały czas o mieszkaniach w budowie lub juz
    wybudowanych. Zakupy ziemi były dla tych inwestycji dokonywane w
    latach 2005-2006 czyli jeszcze przed szczytem i cena 1000zł/m2 była
    wysoka ale nie szczytowa (w szczycie 2007-2008 właściciele żądali
    nawet 1500zł/m2)

    > A ziemia TEŻ stanieje.

    Oczywiście tylko, że nie aż w takim stopniu i tempie jak mieszkania
    bo ziemi zwykle nie sprzedają zawodowcy tylko właściciele z dziada
    pradziada. Ta ilość ziemi, którą będą wyprzedawać developerzy jest
    obecnie trudna do oszacowania ale moim zdaniem nie obniży ceny
    gruntów o więcej niż 20-30% w stosunku do szczytu.

    > Podtrzymuje że ceny mieszkań spadną o 50-70%. Na Sląsku są
    mieszkania nawet
    > poniżej 1500zł/m2. Dziwne?

    Nie to nie jest dziwne. Na Ukrainie pewnie można znaleźć mieszkania
    po 150 zł/m2 - tylko to niczego nie dowodzi. W Warszawie zdarzają
    sie mieszkania po 2500 zł/m2 tylko jakoś długo nikt nie chce ich
    kupić.


    > Wszystko synu zależy od atrakcyjności. Jak będzie stara buda
    gdzieś na Białołec
    > e
    > to i za 3000 mało kto będzie chciał tam mieszkać. Na razie
    mieliśmy sytuacje że
    > ludzie brali "wszystko", byle szybciej, bo ceny rosną/bo jeszcze
    dają kredyt/
    > Ale to już historia.
    > A tak apropos to goła ziemia jest czasami więcej warta niż
    ziemia+np rozpadając
    > y
    > się na niej wieżowiec

    I z tym wszystkim zgadzam się w 100%.
    A jeśli jesteś doradcą kredytowym to nawet w 110%! :)


    > dlatego radzę ostrożnie wyceniać wartość ziemi w m2
    > mieszkania.

    Pamiętaj, że w wielu atrakcyjnych lokalizacjach plany miejscowe
    ograniczają możliwość intensywnej zabudowy terenu.

    Przykład (rzeczywisty - nie wymyślony)do policzenia:
    dopuszczalna powierzchnia zabudowy działki - 35%
    dopuszczalna ilość kondygnacji mieszkalnych - 3
    minimalna powierzchnia biologicznie czynna - 40%
    wskaźnik powierzchni zabudowy do powierzchni użytkowej 1 kondygnacji
    to ok. 60-65% (takie są realne wielkości po odjęciu konstrukcji i
    komunikacji)
    Policz sobie ile m2 powierzchni mieszkalnej można uzyskać z każdych
    100m2 powierzchni działki.
    Wyjdzie, że w każdym metrze kwadratowym mieszkania musi być
    uwzględniona cena minimum 1,5m2 gruntu.
    Nawet jeśli cena gruntu w rzeczonym Wilanowie spadnie o zakładane
    przez ciebie 50% to w stosunku do szczytu daje to cenę gruntu
    700zł/m2 i cenę gruntu w cenie mieszkania 1.050 zł/m2. Przy takiej
    kalkulacji cena mieszkania 3000zł/m2 (w tym podatki 250zł i zysk
    developera 250zł) jest mało prawdopodobna bo na wybudowanie
    pozostaje mniej niż 1500zł/m2. Cena 5000zł/m2 jest już dużo bardziej
    realna - oczywiście to kalkulacje, które dotyczą budowy, którą ktoś
    chciałby zaczynać teraz.
    Wynik kalkulacji jest taki, że nowych inwestycji w Wilanowie nie
    będzie dopóki istnieje groźba, że potencjalni nabywcy oczekują
    spadku ceny do 3000zł/m2.
  • Gość: xea IP: *.mofnet.gov.pl 25.02.09, 13:13
    czekaj sobie na te mieszkania tańsze o 50-70%, tylko ludzie tak
    długo nie żyją
  • Gość: olos IP: 217.76.121.* 25.02.09, 20:16
  • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 00:52
    Tylko za parę lat już nie będzie miał kto budować. Nikt nie będzie
    już budował mieszkań dla plebsu tylko takie na których można kupe
    kasy zarobić.
  • Gość: rezun IP: *.104.192.213.cable.satra.pl 26.02.09, 08:58
    Dołoż do tego wzrastające lawinowo bezrobocie, w ślad za tym pojdzie spadek
    zarobkow. I tak ziarnko do ziarnka, przebrała się miarka. Koniec z niebotycznymi
    zarobkami na mieszkaniach. Właścicieli zaczną odwiedzać komornicy. Wtedy dopiero
    spadną ceny i nastąpi stabilizacja rynku mieszkaniowego.
  • Gość: gosc IP: *.cpe.quickclic.net 25.02.09, 15:22
    Dobrze zrobiles.To jest przynajmniej oplacalna transakcja.Jestes do
    przodu.Ale wiekszosc w tym czasie marzyla o dalszym wzroscie.Nic z
    tego.Juz sytuacja sie powtorzy.Kryzys bedzie dluuuuugi i bolesny.
  • Gość: franek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:59
    Czemu tak piszesz z grubej rury: "Polacy nie potrafią..."
    Polacy, jak i inne narody, maja odpowiednie procenty ludzi mądrych i
    głupich, uczciwych i złodziei,.. Nie są gorsi ani lepsi!
    Warto zatem pisać: niektórzy nie potrafią tego czy owego
  • Gość: haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:44
    drogi Miśku,
    za 8-10 lat (po wprowadzeniu euro, które nas zbawi) będziemy potęgą
    gospodarczą na miarę co najmniej Wlk. Brytanii i Niemiec razem wziętych.
    będą do nas walić drzwiami i oknami Białorusini, Ukraińcy i Chińczycy w celu
    podjęcia doskonale płatnej pracy. będą potrzebować mieszkań. popyt skoczy
    niemiłosiernie, ceny wzrosną o jakieś 50-60% (od bazy z okresu górki 2008
    oczywiście).
    .... że też jeszcze takich historyjek nie opowiadają developerzy, agenci i
    wszelkiej maści "eksperci" i "analitycy". dziennikarze, do boju. już pisać o
    czymś takim. zrzekam się nawet praw autorskich do tej historyjki.
  • Gość: Tomasz IP: *.centertel.pl 25.02.09, 19:44
    Czas działa na niekorzyść sprzedajacych. Na co liczycie? Że banda
    debili znajdzie się i kupi te śmierdzące klitki na blokowisku z
    wielkiej płyty za 8 tysiecy za metr? Nie obniżajcie nadal cen,. za
    rok w warszawie nikt wam nie da 4500 za metr za zasyfione mieszkania
    w Warszawie. Dobrze wam tak.
  • Gość: gość IP: 94.254.209.* 24.02.09, 21:43
    wszystkiemu winna sroga zima, tak sobie tłumaczą


    Pośrednicy i sprzedający żyją cenami lipiec 2008r
  • Gość: gość IP: 94.254.209.* 24.02.09, 21:48
    a i jeszcze jedno, wycofują oferty?, tylko na jak długi czas ,,,
    rok, dwa, trzy, cztery? zanim rynek znów się rozbuja, zanim zacznie
    nam przybywać kolegów w pracy zamiast ubywać, zanim wróci optymizm
    upłynie troszkę czasu a i tak nie wiadomo jaki będzie rezultat
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 22:57
    (...)Ostatnio jeden z inwestorów z Irlandii powierzył nam zarządzanie 80
    mieszkaniami, które, by wynająć, wykończył i wyposażył(...)

    To ten inwestorek nieźle dostał na różnicach kursu euro między 2008 a 2009. A
    wynajem... zysk może być raczej znikomy jeśli wszyscy się na niego rzucą.
  • Gość: Dcr IP: *.chello.pl 24.02.09, 23:52
    To teraz zacznie sie era wynajmowania za grosze, a developerzy zaczna np szyc
    ubrania lub piec chleb, przeciez budowac i sprzedawac juz sie nie oplaci.
    Jaja ... beda budowac tak samo, tylko o wiele taniej i kazdy kogo stac na
    mieszkanie i ma glowe na karku to wie. Nie moze byc tak, ze dwoje doroslych
    ludzi ze srednia krajowa nie zarabia na 1 m2 mieszkania w miesiac. Nie mowie o
    jednej osobie, bo nie wierze, ze wroca mieszkania po 2,5 tys...ale 4-5/m2 to maks.
  • Gość: 3000 - dom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:35
    >nie wierze, ze wroca mieszkania po 2,5 tys...ale 4-5/m2 to maks

    A dlaczego miałyby nie wrócić, skoro już teraz na Śląsku domy deweloperzy sprzedają za ok. 3 tys./m2 wraz z gruntem?
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:15
    Domy jak domy - zwykle są relatywnie tańsze. Ale w niektórych
    miastach w/wokół GOP nawet w szczycie bańki nowe mieszkania
    kosztowały 3000 za metr. Są takie dostępne i teraz - w związku z
    klinczem kredytowym można się nawet spodziewać spadku tych cen. Poza
    tym mieszkania to nie tylko rynek pierwotny - na rynku wtórnym ceny
    rzędu 3000 za metr mogą wrócić nawet w Warszawie (najtańsze lokale).
    W takich Katowicach nowe mieszkania są ofertowo po 3900-8000
    tysięcy, ale low-end potrafi być i po 1000 za metr.
  • Gość: zenek72 IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.09, 13:17
    no i co z tego ze 3000/m2 w domu ?? dom ma zwykle większą powierzchnie więc
    przy np.140m2 wyniesie 420 tys. Na śląsku? We Wrocławiu domy ( szeregowe )chodzą
    po tyle. Więc 3000/m2 w domu na Śląsku to zawyżona cena
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 18:29
    Wrocław leży na Śląsku :D
  • Gość: dfg IP: *.chello.pl 24.02.09, 23:58
    pozdr. inewestorzy. a ty Marku spier__ do banku zaniesc pensje No!
  • Gość: Juzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 07:47
    Zimą ludzie nic nie kupują.
  • Gość: Zdzisiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 07:50
    I nie na tę wiosnę, tylko na wiosnę za 3 lata.
  • Gość: ccx IP: *.gdynia.mm.pl 25.02.09, 08:12
    nie łudźcie się.
    no chyba, że w 2015
  • Gość: Stary Wyjadacz IP: 212.244.185.* 25.02.09, 08:48
    Czytaj ze zrozumieniem - w styczniu 2009 obroty spadły o 80-90 % w stosunku do
    stycznia 2008. Nie chodzi tu zatem o sezonowość. Pomarzyć dobra rzecz
  • Gość: e IP: 80.48.107.* 25.02.09, 08:48
    to samo mowili pol roku temu: na wakacje nic sie nie kupuje...pozniej...na
    jesien nic sie nie kupuje..itd.
    Jak ktos ma zamiar kupic mieszkanie to pora roku nie ma zadnego znaczenia.
  • Gość: mx IP: 84.38.22.* 25.02.09, 09:04
    buahahaha jaka wiosne, ludzie chca kupowac ale nie moga
    na ta wiosne kwiaty nie zakwitna, nic nie jest na zawsze
  • Gość: Feliks IP: *.gdynia.mm.pl 25.02.09, 08:07
    sprawa jest prosta ceny wystawioane sa jeszcze z 2007.
    Liczba kupujących, ich zdolnośc kredytowa zasoby finansowe którymi
    dysponuja są 30 procent niżej tych cen. Dopóki się nie spotkają
    transakcji nie będzie. To chyba jasne że w obliczu recesji i
    bezrobocia, zaostarzania polityki kredytowej pieniędzy nie
    przybędzie- wręcz przeciwnie ubędzie. Poza tym jak większośc tych co
    chcieli kupic zrobiła to- mieli na to 5 lat prosperity. Dlatego ceny
    spadna do niższego poziomu. Tak będzie przez najbliższe 2-3 lata.
    No chyba że ktos zyje marzeniami ścietej głowy to może wystawic
    mieszkanie wg cen oferowanych. To jest fikcja
  • steady_at_najx 25.02.09, 08:11
    >Liczba kupujących, ich zdolnośc kredytowa zasoby finansowe którymi
    dysponuja są 30 procent niżej tych cen

    30 % od gorki ? To chyba w tej chwili od cen z gorki jest 20 a popyt
    hamuje zamiast sie rozpedzac ?


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • satorianus 25.02.09, 16:51
    Oj... Steady i te Twoje słynne 20%...
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • steady_at_najx 25.02.09, 17:36
    Satorianus, Twoich komentarzy to sie nawet komentowac nie chce

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • satorianus 25.02.09, 22:34
    Próbuj :) Na polu obrony tej tezy odniosłeś już dwie porażki. A do trzech razy
    sztuka :)
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • Gość: snisz IP: 78.155.46.* 26.02.09, 00:53
    nie wiem gdzie ty widzisz aby steady odniosl jakas porazke. Chyba pomyliles
    swoje osiagniecia z jego.
  • Gość: 3 IP: *.nycmny.east.verizon.net 25.02.09, 15:13
    wczoraj widzialem taki kwiatek na jedym z portal iz ogloszeniami, mianowicie 58
    metrow kwadratowych za 625 tysiecy zlotych :)oczywiscie mieni sie to
    apartementem (patrz metraz) z wykonczeniem luksusowym :)


    Gość portalu: Feliks napisał(a):

    > sprawa jest prosta ceny wystawioane sa jeszcze z 2007.
    > Liczba kupujących, ich zdolnośc kredytowa zasoby finansowe którymi
    > dysponuja są 30 procent niżej tych cen. Dopóki się nie spotkają
    > transakcji nie będzie. To chyba jasne że w obliczu recesji i
    > bezrobocia, zaostarzania polityki kredytowej pieniędzy nie
    > przybędzie- wręcz przeciwnie ubędzie. Poza tym jak większośc tych co
    > chcieli kupic zrobiła to- mieli na to 5 lat prosperity. Dlatego ceny
    > spadna do niższego poziomu. Tak będzie przez najbliższe 2-3 lata.
    > No chyba że ktos zyje marzeniami ścietej głowy to może wystawic
    > mieszkanie wg cen oferowanych. To jest fikcja
  • Gość: wtf IP: *.paylane.park.gdynia.pl 25.02.09, 08:20
    jak mozna mowic o obnizce/podwyzce jesli nie sa zawierane transakcje?
  • steady_at_najx 25.02.09, 09:37
    cena ofertowa nie jest zalezna od tego czy jest ruch czy nie

    (to znaczy jest zalezna ale z powodow psychologicznych)


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • lava71 25.02.09, 08:29
    Nie ma co się spieszyć. Przy obecnym kryzysie wszystko poleci w dół. Ceny
    materiałów budowlanych, robocizny i przede wszystkim ziemi. W brew niektórym co
    to mówili, że ziemi nie przybywa i że musi tyle kosztować ... w rzeczywistości
    jest jej bardzo dużo i to w obrębie samych miast. Jak w końcu przejdzie
    propozycja odrolnienia to ceny nieruchomości podmiejskich tym bardziej zanurkują
    w dół.


    --
    obejrzyj bo warto::
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
    przeczytaj bo warto:
  • Gość: tom IP: *.polskieradio.pl 25.02.09, 08:37
    Z tego co wiem, ta "propzycja" już przeszła. Prezydent co prawda zawetował ustawę o odrolnieniu, ale weto zostało odrzucone
  • stolat3 25.02.09, 09:00
    lava71 napisał:

    > Nie ma co się spieszyć. Przy obecnym kryzysie wszystko poleci w
    dół. Ceny
    > materiałów budowlanych, robocizny i przede wszystkim ziemi. W brew
    niektórym co
    > to mówili, że ziemi nie przybywa i że musi tyle kosztować ... w
    rzeczywistości
    > jest jej bardzo dużo i to w obrębie samych miast. Jak w końcu
    przejdzie
    > propozycja odrolnienia to ceny nieruchomości podmiejskich tym
    bardziej zanurkuj
    > ą
    > w dół.
    >
    >

    Wyjdź może z tego wirtualnego świata , przestań oglądać telewizję i
    uruchom to co masz pod kopułą. Odrolnienie to jest pijarowska
    zagrywka rządu i takie hasła niczego nie zmienią. Możesz mieć ziemię
    odrolnioną i na niej nic nie podbudujesz , a na ziemi rolnej
    przewidzianej pod zabudowę możesz pałace budować. Ucz się i myśl ,
    to wkońcu jest bezbolesne.
  • az100 25.02.09, 11:47
    lava71 napisał:

    > Nie ma co się spieszyć. Przy obecnym kryzysie wszystko poleci w
    dół. Ceny
    > materiałów budowlanych, robocizny i przede wszystkim ziemi. W brew
    niektórym co
    > to mówili, że ziemi nie przybywa i że musi tyle kosztować ... w
    rzeczywistości
    > jest jej bardzo dużo i to w obrębie samych miast. Jak w końcu
    przejdzie
    > propozycja odrolnienia to ceny nieruchomości podmiejskich tym
    bardziej zanurkuj
    > ą
    > w dół.


    Ustawa o odrolnieniu gruntów miejskich już obowiązuje ale nie
    dotyczy gruntów podmiejskich.
    Poza tym nie znasz mentalności prywatnych właścicieli ziemi. Jeśli
    sąsiad sprzedał w 2008 roku swoją ziemię pod budowę za 100zł/m2 to
    żaden włościanin (z wyjątkiem garstki desperatów) nie sprzeda
    ojcowizny za mniej niż 101zł/m2 przez najbliższe 3-4 lata.
    Na rynku zostanie dostępna tylko ta ziemia, która była kupowana z
    zamiarem osprzedaży - czyli będzie jej zdecydowanie mniej.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.02.09, 14:16
    > Poza tym nie znasz mentalności prywatnych właścicieli ziemi. Jeśli
    > sąsiad sprzedał w 2008 roku swoją ziemię pod budowę za 100zł/m2 to
    > żaden włościanin (z wyjątkiem garstki desperatów) nie sprzeda
    > ojcowizny za mniej niż 101zł/m2 przez najbliższe 3-4 lata.

    Garstka desperatów powiadasz...
    Chyba nie znasz mentalności podmiejskich /wiem wiem,że ustawa
    reguluje grunty w obrębie miast:)/ wsioków.
    Były trzy rodzaje gospodarzy:
    a) sprzedam bo już mie siem nie chce łorać a mużna zarobić pare
    złotych
    b) sprzedam bo córunio musi mieć chałupę jak siem Staszek
    wprowadzi./ale ci miast budować domy,siup na kawalerkę do miasta:)/
    c) sprzedam bo sunsiod dostał 150zł/mkw to jo jok sprzedom za 140zł
    to na pywno kupiom.
    Z wymienionych z ceny /do czasu/ nie zejdzie typ c) reszta sprzeda
    za tyle ile da kupiec.
    Obecnie typ c) jest na etapie rozterki finansowej:) jak wiadomo
    ziemię można wydzierżawić,ale sensownie,a więc wyłącznie drugiemu
    rolnikowi coby mógł se pouprawiać...działek po 1000mkw raczej nikt
    nie będzie uprawiał:)
  • Gość: asde IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 15:50
    Po wsiach "rządzi" przede wszystkim mentalność z która mój brat deweloper (tak
    już widzę te szyderstwa) usłyszał od chłopa w Tyńcu (formalnie Kraków ale każdy
    znający realia wie że to wieś) za kawałek pola (nie wspomnę jakiej wielkości a
    konfabulować mi się nie chce)"pół miliona $" - było to czasy dolara po 4 zł,
    przed całym bąblem zaznaczam.
    Na próbę urealnienia ceny usłyszał: "Eee Panie a c.. z tym to niech leży"
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 17:55
    "Eee Panie a c.. z tym to niech leży"
    Dyć wypisz wymaluj typ c).Usłyszał,że można tyle dostać to i tyle
    woła.Dopóki nie podzieli to jeść nie woła.Gorzej jakby już
    podzielił...wtedy i podatek większy i koszta większe i uprawiać
    gorzej:):)
  • Gość: a jak IP: 78.155.46.* 26.02.09, 00:52
    nie wiem skad masz takie informacje - po podzieleniu dzialek nie ma zadnego
    problemu w dalszej uprawie - koszta pozostaja takie same.

    A jak nie zaplacisz za dzialke tyle ile chce to jej nie dostanies - po co
    mialbym sprzedawac skoro mam dobra prace, mam dom, mam na jedzenie, mam na
    wycieczki i na edukacje... Chcesz budowac dom - musisz placic...
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 26.02.09, 16:25
    Nie wiem skąd masz takie informacje.Przekształcenie kosztuje.Podatek
    gruntowy dopóki nie jest działka zabudowana jest niewiele większy
    ale jest.
    Poza tym.Masz pole.Dzielisz na 10 działek.Sprzedajesz jedną-traf
    chciał akurat środkową..i co siejesz rzepak po obu stronach?
    Dopłat unijnych już za działki przekształcone z rolnych na zasadzie
    ustawy nie dostaniesz...
  • Gość: jolap IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 08:38
    W Lodzi od jesieni kompletnie nic sie nie dzieje takze w wynajmach.
    Zero transakcji, stopniowo zwijamy interses bo jak dlugo mozna
    dokladac?
  • sylwek10091974 25.02.09, 09:48
    biura nieruchomości przez długi czas podbijały bębenek do granic
    możliwości. Doszło do tego że proponowane przez nie działki
    budowlane np. w odległości 25 km od Łodzi wystawiano za 170 tys. PLN
    (10 arów, dojazd gruntowy szer. 6 metrów, bez kanalizacji, woda 50
    metrów dalej, prąd 200 metrów, dziaka rolna, właścicielowi nawet nie
    chciało się załatwić WZ, w trakcie negocjacji cenowych mówił
    że "takie są realia" - proszę się popytać w biurach
    nieruchomości...). O cenach domów z lat 60 - 80 w ogóle nie wspomnę.
    Więc niech teraz bankrutują!
  • Gość: Uszatek IP: 83.238.166.* 25.02.09, 08:50
    "Rok temu problem z jego uzyskaniem sygnalizowało mi dwóch na dziesięciu
    klientów. Obecnie te proporcje odwróciły się."
    To teraz problem ma dziesięciu klientów na dwóch.
  • mamrotek77 25.02.09, 09:30
    na to samo zwróciłam uwagę :)))))
  • Gość: d IP: 193.215.82.* 25.02.09, 08:53
    Mieszkania beda schodzic jak ludzi bedzie na nie stac.
    Przeliczcie sobie na ilosc pensj, pomyslcie czy cale zycie bedziecie
    spalacac tylko kredyt na mieszkanie i ze przez 20 lat bedziecie zyc
    jak mnich, bo juz na nic innego nie bedzie was stac. Czy ludzie sa
    gotowi na takie wyzeczenia? Nie, bo kazdy chce zyc jak czlowiek.
    Dalem ostatnio ogloszenie: poszukuje ekipy do budowy domu, zgosilo
    sie 12 milych panow ktorzy posiadaja ekipy, pamietacie rok temu, nie
    byli tacy mili i chcieli 4x tyle. Ludzie w polsce nie potrafia
    ograniczyc strat, widza tylko cyferke w tej chwili i nie przeliczaja
    sobie ile beda naprawde stratni, moze niech policza sobie ile sa
    stratni do teraz, bedzie latwiej.
  • lendo 25.02.09, 09:06
    na pewno ceny wynajmu wzrosną
    Ja mam czas ja poczekam na razie ofert po 5kzl w Wawie jest mało - ale w zeszłym
    roku nie było w ogóle. :)
  • Gość: Juzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 09:18
    Jak nie będzie pieniędzy na kredyty i w związku z tym ludzi nie będzie stać na nowe mieszkania to będą musieli mieszkać w wynajmowanych.
    A wtedy właściciele będą mogli zażyczyć sobie każdej ceny za wynajem wiedząc że alternatywą dla podnajemców jest "pójście na bruk".
    W ciągu roku ceny wynajmu wzrosną w kosmos. To jest dopiero interes !!!
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.02.09, 09:31
    Logika na poziomie 8klasy podstawówki.
    Wejdź sobie choćby na allegro czy gratkę i zobacz ilość OFEROWANYCH
    na sprzedaż mieszkań powiedzmy w warszawie,potem podziel na 2 /na
    powtarzające się oferty i jeszcze raz na 2 /ludzi na zasadzie jak
    nie sprzedam to wynajmę oraz mieszkań w stanie surowym/ i otrzymasz
    ilość wolnych mieszkań do wynajmu.Szacuje na 20-30tys czyli na około
    70-80tys mieszkańców.
    Teraz pomyśl,czy znajdziesz chętnych 30tys osób na to ,by w czasie
    zawieruchy kryzysowej polepszać sobie warunki mieszkaniowe,kosztem
    sporego ryzyka.A może znajdziesz 30tys zamożnych bezdomnych?
  • Gość: Juzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 09:43
    Gość portalu: areq napisał(a):
    > Teraz pomyśl,czy znajdziesz chętnych 30tys osób na to ,by w czasie
    > zawieruchy kryzysowej polepszać sobie warunki mieszkaniowe,kosztem
    > sporego ryzyka.A może znajdziesz 30tys zamożnych bezdomnych?

    Rząd obiecał wszystkim, że jakby co, to pomoże.
    Tak więc kryzysem nie ma co się przejmować.
    Chyba że ktoś umoczył na opcjach.
    Takim rząd powiedział że nie pomoże.
  • Gość: Piotr IP: 212.160.172.* 25.02.09, 10:31
    Trochę się mylisz. Oferty trzeba podzielić na 4 lub 5 razy. Ludzie
    podpisują umowy otwartek z kilkoma biurami. Rekordziści mają po
    kilkanaście umów pośrednictwa sprzedarzy.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.02.09, 10:52
    > podpisują umowy otwartek z kilkoma biurami <
    I WSZYSCY ZAMIESZCZAJĄ NA ALLEGRO LUB GRATCE.:):)
    Nie jest to reprezentatywne,więc dlatego podzieliłem na 2 i potem
    jeszcze na 2.Czyli z ofert na allegro i gratce zostaje potencjalne
    25%.No niech Ci będzie 20%:)
    I tak ilość mieszkań zostaje olbrzymia...nie wspominam już o NOWYCH
    oddawanych na bierząco,mieszkań typu "cicho-sza" wynajmę tylko
    znajomym,mieszkań wynajmowanych na lewo bez agencji itp itd

  • Gość: edukator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:00
    > Jak nie będzie pieniędzy na kredyty i w związku z tym ludzi nie będzie stać na
    > nowe mieszkania to będą musieli mieszkać w wynajmowanych.
    > A wtedy właściciele będą mogli zażyczyć sobie każdej ceny za wynajem wiedząc że
    > alternatywą dla podnajemców jest "pójście na bruk".

    Kogo nie stać na kredyt, nie będzie stać na wysoki czynsz. I tu się wali Twoje
    rozumowanie, geniuszu ekonomii.

    > W ciągu roku ceny wynajmu wzrosną w kosmos. To jest dopiero interes !!!

    No to kupuj pod wynajem, panie inwestorze.
  • Gość: Juzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:10
    Bardzo się mylisz edukatorze.
    Tak jak ja myśli 90% Polaków. I takie poglądy ekonomiczne są prezentowane w
    telewizji, radiu i prasie sobotnio-niedzielnej.
    Vox Populi nie można lekceważyć.
    Matematyka w ekonomii to nie wszystko.
  • Gość: dzejson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:22
    Większość zawsze się myli.

    Ceny najmu 50% w dół w ciągu 2-3 lat.
  • az100 25.02.09, 11:54
    A ja dam -70%.
    Albo nie! +50%!

    To dopiero są bzdury!
  • Gość: dzejson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:12
    Ceny najmu zostały tak samo wyśrubowane co ceny mieszkań. Jak tylko te
    mieszkania, które są teraz wystawione na sprzedaż + mieszkania niektórych
    deweloperów + mieszkania kupione pod inwestycje zostaną wynajęte przy spadającym
    popycie [wzrost bezrobocia, niepewność itp] ceny spadną do poziomów niższych niż
    przed boomem na nieruchomości.

    Każdy myślący człowiek to wie.
  • Gość: szary gość IP: 83.13.74.* 25.02.09, 15:04
    Każdy myślący też wie, że przy wstrzymaniu nowych inwestycji i stałym napływie
    młodych ludzi do miast o dobrej koniunkturze (plus wracający z zagranicy),
    niestety popyt będzie w końcu rósł. Ceny spadną, ale w Legnicy albo Mielcu, skąd
    ludzie będą uciekać za pracą, a w Warszawie czy Trójmieście za chwilę znów popyt
    podjedzie. Już teraz są tacy, którzy kupują właśnie na wynajem, bo teraz jest
    okazja. Sytuacja aktualna jest przejściowa - dokłądnie jak napisano w artykule,
    trwa przeczekiwanie. Niektórzy się na tym nieźle przejadą, tak jak na opcjach
    walutowych, bo myślą, że będzie wiecznie spadać.
    Poza tym komu brakuje zdolności kredytowej, żeby spłacać raty po 2000 zł, te
    same pieniądze przeznaczy na wynajem. Nie ma takiego prawidła, że jako ktoś nie
    ma zdolności kredytowej, to znaczy, że w ogóle nie ma pieniędzy.
  • steady_at_najx 25.02.09, 15:12
    > Każdy myślący też wie, że przy wstrzymaniu nowych inwestycji i
    stałym napływie
    > młodych ludzi do miast o dobrej koniunkturze

    Kazdy myslacy nie napisze takiej bzdury bo wie ze na kredyt bedzie
    potrzebna dobra praca z dobrym zarobkiem (o czym w kryzysie trudno)
    a takze wklad wlasny a ten plus wracajacy z zagranicy to raczej taki
    plus ktory mieszkan nie kupi ani na rate miec nie bedzie.

    >Już teraz są tacy, którzy kupują właśnie na wynajem, bo teraz jest
    > okazja

    Litosci.


    > Poza tym komu brakuje zdolności kredytowej, żeby spłacać raty po
    2000 zł, te
    > same pieniądze przeznaczy na wynajem

    tak z czterema kolegami a nie samemu.



    >Nie ma takiego prawidła, że jako ktoś nie
    > ma zdolności kredytowej, to znaczy, że w ogóle nie ma pieniędzy

    ale jest takie prawidlo ze jak nie masz zdolnosci to znaczy nie masz
    dochodu (a dokladnie zysku) a jak nie masz dochodu (zysku) a masz
    pieniadze to raczej licz na szybkie zainteresowanie sie swoja osoba
    przez urzad skarbowy.

    Ale pocieszaj sie dalej ze to 'przejsciowe' i znow bedzie roslo. Im
    wiecej sie pocieszysz tym bardziej zdziwisz.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: d IP: *.chello.pl 25.02.09, 18:24
    >Już teraz są tacy, którzy kupują właśnie na wynajem, bo teraz jest
    > okazja

    to pewnie ci sami co ładowali się w Wig20 jak spadł do 2900pk
    gratulacje
  • pan_i_wladca_mx 25.02.09, 20:24
    steady_at_najx napisał:

    >

    co to za g owniane prawidlo? te tysiace wynajmujacych to z czego placi? to sa
    ludzie zarabiajacy 2tys, ktorym bank da najwyzej 40tys kredytu, nie 300.....

    > ale jest takie prawidlo ze jak nie masz zdolnosci to znaczy nie masz
    > dochodu (a dokladnie zysku) a jak nie masz dochodu (zysku) a masz
    > pieniadze to raczej licz na szybkie zainteresowanie sie swoja osoba
    > przez urzad skarbowy.
    >
    > Ale pocieszaj sie dalej ze to 'przejsciowe' i znow bedzie roslo. Im
    > wiecej sie pocieszysz tym bardziej zdziwisz.
    >


    --
    "po ćwiartce dobrego alkoholu czuję się jak rzeźba"
  • Gość: edukator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:44
    > Bardzo się mylisz edukatorze.
    > Tak jak ja myśli 90% Polaków. I takie poglądy ekonomiczne są prezentowane w
    > telewizji, radiu i prasie sobotnio-niedzielnej.
    > Vox Populi nie można lekceważyć.
    > Matematyka w ekonomii to nie wszystko.

    To prawda, ale tylko w odniesieniu do nieuków: a) z pieniędzmi bądź b) dostępem do kredytów. Efekty tego mieliśmy w postaci bańki na nieruchomościach, bo spełniony był warunek b).

    I dlatego bańki w wynajmie nie będzie.
  • Gość: w IP: *.wip.pl 25.02.09, 12:37
    Jak kogoś nie stać na spłatę raty w banku to tym bardziej nie będzie
    stac na wynajem mieszkania.
    Przecież gdy kupujemyt mieszkanie pod wynajem to cenę ustalamy na
    takim poziomie aby rata i amortyzacja się zwróciła
  • mara571 25.02.09, 14:04
    szczegolnie na rynku wtornym (np.po babci i dziadku),
    dawno splacone, ktorych teraz nie mozna sprzedac.
    W tych przypadkach nie splaca sie juz kredytu ale koszty eksploatacji trzeba
    spoldzielni trzeba zaplacic.
  • Gość: wynajemca IP: *.acn.waw.pl 25.02.09, 15:41
    no i jeszcze doliczamy z 50% co najmniej
  • Gość: Buhaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:50
    lendo napisał:

    > na pewno ceny wynajmu wzrosną
    > Ja mam czas ja poczekam na razie ofert po 5kzl w Wawie jest mało -
    ale w zeszły
    > m
    > roku nie było w ogóle. :)


    Buhahaha ! Czekaj, czekaj... Naiwnych nie sieja, sami sie rodza.
  • steady_at_najx 25.02.09, 12:01
    > Buhahaha ! Czekaj, czekaj... Naiwnych nie sieja, sami sie rodza.


    Naiwnych juz zabraklo. Wiec teraz bedziecie musieli sprzedawac
    madrym z gotowka. Oni moga czekac a wy ?


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: oz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 15:20
    pewnie mieszkasz w kartonie po mleku i ci dlatego nie przemieka:)
  • Gość: Zibi IP: *.chello.pl 25.02.09, 09:14
    biedni
    skrzywdzeni
    bo ich okradli!
  • Gość: PL IP: 212.160.172.* 25.02.09, 09:17
    A może agencje obniżą prowizję ? :)
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 25.02.09, 09:19
    Ciekawa jestem gdzie sa teraz forumowi eksperci, ktorzy zaklinali
    wzrost cen mieszkan i wynajmu? No i gdzie sa eksperci expandera, open
    fajnansa i innych, ktorzy mowili mi "kupuj bo bedzie tylko drozej". a
    tymczasem ja teraz widze, ze nie tylko nie drozeje ale znacznie
    tanieje. i jeszcze stanieje. a artykuly w gazecie byly takie kolejno:
    -chwilowe spadki
    -kupuj teraz bo na wiosne wzrosnie
    -poczekaj do konca 2009 bo wtedy zacznie wzrastac
    -moze zacznie rosnac w 2011
    -nie wiadomo co bedzie
    -i teraz:zalamanie na rynku nieruchomosci
    nastepne bedzie: mieszkania za pol ceny i samochod gratis.

    juw widzialam oferte - domki szeregowki po 2600 za maetr w Elku na
    jeziorem i Toyota Yaris gratis hahaah !
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.02.09, 09:35
    > juw widzialam oferte - domki szeregowki po 2600 za maetr <
    I tak drogo.Koszt wybudowania szeregowca/bliźniaka z prostym jak
    bambosz dachem do stanu "surowego zamkniętego z tynkami i
    rozprowadzonymi instalacjami" jak zwią to szumnie
    sprzedający "stanem deweloperskim",powiedzmy o powierzchni 120mkw
    wynosi nie wiecej niż 1800zł/mkw z ziemią w Ełku już licząc...:)
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 25.02.09, 11:40
    tak ale toyota yaris za 36 tys minimum, wlasnie sobie sprawdzilam
    przy 120 metrowym domku daje obnizke 300 zlotych na metrze wiec
    wychodzi 2300. Zdaje sie, ze calkiem rozsadna cena tylko, ze
    obiektywnie patrzac i tak ten domek kosztuje ponad 300 tys. ale
    spoko, jak ich przycisnie to dadza druga yariske albo zejda na 2300 a
    to juz przywoita cena z smochodzikiem w promocji ;D
  • Gość: wiesniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 09:32
    Tylko zeby nie bylo jak z pewnym wiesniakiem, ktory sie chwalil ze
    juz-juz prawie oduczyl konia jesc, ale mu zdechl!
  • 8y 25.02.09, 09:47
    Teraz nadszedl czas ludzi z gotowka.
    --
    Kupie mieszkanie w Warszawie (lewa strona)/Wrocławiu (poludniowa strona).2
    pokoje/osobna kuchnia/nie polnocne/nie parter/nie
    poddasze/parking/ciche/>2000r/komorka lub piwnica.Tylko powazne oferty.Prosze
    o kontakt na maila gazetowego.
    8y
  • Gość: ddreaman IP: *.zurich.com 25.02.09, 10:22
    ludzie z gotowka nie sa glupi i nie wydaja kasy kiedy ceny wciaz
    spadaja
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 10:24
    Ci co mają gotówkę, wiedzą ile ona ich kosztowała, wiec nie wydaja jej wolną ręką...
  • Gość: wyspiarz IP: 212.160.172.* 25.02.09, 10:34
    Zależy jak dla kogo. Funt wysoka ceny już przyzwoite.
  • Gość: piotr IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 25.02.09, 10:43
    Owszem, to wszystko racja, co piszecie powyzej o ludziach z gotowka.
    Ale jest jeszcze jeden czynnik, psychologiczno-kryzysowym bym go
    nazwal. Ostatnio 2 osoby w mojej rodzinie kupily mieszkania w
    Warszawie za gotowke. Bylem zaskoczony i przekonywalem ich zeby
    czekac, ze ceny spadna. Rodzina w sumie bliska, bo siostra rodzona i
    brat cioteczny wiec przekonywalem zeby czekali jeszcze z rok, az
    ceny naprawde spadna - tym bardziej ze oboje mogli jeszcze mieszkac
    w dotychczasowych miejscach bez zadnych wyrzeczen. Wiecie co
    zadecydowalo o tym, ze zdecydowali sie zakupic mieszkanie teraz?
    Niepewnosc trzymania gotowki w banku. Ludzie ktorzy maja gotowke,
    boja sie niestety wariantu ukrainskiego czy islandzkiego. Siostra mi
    powiedziala: wiem ze za rok moze bedzie taniej, ale wole miec
    mieszkanie, nawet troche przeplacone i spac spokojnie, nie martwiac
    sie ze moje 350 tys zl nagle zniknie, lub zostanie zablokowane. W
    dodatku oprocentowanei lokat mocno spadlo, na rynku nie widac
    mozliwosci sensownej inwestycji gwarantujacej niezly zwrot. Wiec
    czesc osob reaguje w ten sposob. W sumie trudno tez tych ludzi
    krytykowac, bo swoje racje maja i to calkiem powazne. Moze czesc
    potencjalnych klientow na rynku nieruchomosci bedzie kierowac sie
    rowniez takimi przeslankami? Zaloze sie, ze jesli by sie zaczelo
    dziac na prawde zle z bankami, to ludzie troche by ruszyli na
    mieszkania. Oczywiscie ci co maja gotowke. A ilu takich? tego to ja
    juz nie wiem...
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 25.02.09, 11:49
    ale ile jest takich osob z gotowka? garstka. ludzie z gotowka wiedza
    jak ciezka na nia sie pracowalo i nie wydadza tych pieniedzy ot tak
    hop siup. ludzie z gotowka wracajacy zza granicy tez widzieli, ze tam
    mieszkania sie wynajmuje przez 10-15 lat a w tym czasie sie oklada i
    bierze kredyt na 40-50% wartosci mieszkania a nie na 120%. oni albo
    zostana tam gdzie sa i tam cos kupia a jesli wroca to wynajma i
    poczekaja na wystarczajacy spadek cen bo to co jest teraz to tylko
    lekka korekta.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.02.09, 14:32
    Dokładnie tak jak piszesz.
    Takich ludzi "z wolną gotówką" jest nie więcej niż 3-5% populacji i
    to raczej z dolnego przedziału.
    90% to były golasy lub półgolasy z 20koła na koncie,często
    sprzedający poprzednie lokum lub jakiś lokal "po babci" i "nagle"
    dysponujący jakąś gotówką.
    Ludzie,tak po prawdzie to poza warszawą ciężko odłożyć jakąś
    sensowną kase w 2-3lata przy założeniu,że się zarabia powiedzmy 1,5
    krajowej.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 19:02
    Ja bym powiedział odwrotnie - przy określonym poziomie zarobków
    (pomijając duże skupienie wysokich stanowisk typowe zarobki nie
    odbiegają istotnie
    od tych w posotałych "głównych" miastach) kasę najtrudniej odłożyć
    właśnie w Warszawie, gdzie najwięcej wydaje się na mieszkanie i np.
    paliwo spalane w gigantycznych korkach.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 26.02.09, 09:58
    Te bajki o kosztach w Warszawie nadal pokutują.
    Ceny w sklepach są równe jak nie niższe niż w pozostałych
    miastach.Oczywiście pomijam salon firmowy Gucciego czy innych
    Laurentów:):)
    A dlaczego,jak myślisz,ceny mieszkań są średnio 1,5-1,8x takie jak w
    innych większych miastach? Bo i średnie pensje są odpowiednio wyższe.
    Koszty paliwa?Weź mnie proszę nie rozśmieszaj..ile to miesięcznie?50-
    100zł..a wiesz,że w wawie w porównaniu do Poznania prąd,woda,ścieki
    są tańsze?
    Usługi-tak usługi sa droższe i to znacznie,ale też jest to
    spowodowane wyższymi ŚREDNIMI pensjami.
    <pomijając duże skupienie wysokich stanowisk typowe zarobki nie
    odbiegają istotnie>
    No tak niebardzo:> Na moim stanowisku w wawie projektant z
    uprawnieniami w mojej branży w TEJ SAMEJ FIRMIE /ale oddział inny/
    zarabia ponad dwukrotnie więcej,a żeby było śmieszniej,generuje
    dwukrotnie NIŻSZY przychód.Na szczęście jestem tzw. "wolnym zawodem"
    stąd mogę tyle czasu poświęcać na "produkowaniu" się na forum.Jak
    widzę tą rażącą dysproporcje umiejętności i zarobków to powiem Ci,że
    mam głeboko w pupce podnoszenie wydajności:):)
    Jeszcze żeby było śmieszniej oddział w W jak już zwalnia z powodu
    redukcji kosztów,to z oddziałów zewnętrznych, i to najczęściej z
    dochodowego stanowiska tak by mógł zachować stanowisko jeden z
    bumelantów /szkolenia,bankiety,wyjazdy integracyjne,konferencje w
    Chinach itp itd taaa ale do roboty dwie lewe/ z pensją >10tys w
    centrali.
    O budżetówce nie wspominam bo to inna bajka.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 11:11
    * średnie zarobki w Warszawie nie są najwyższe - w tej kategorii
    miasto jest dopiero na trzecim miejscu w kraju

    * ceny mieszkań nie mają dużego związku z zarobkami - przykładem
    niech będą Katowice i Poznań, gdzie zarobki są wyższe niż w Krakowie
    czy Wrocławiu, bezrobocie niższe (Kat i Poz mają mniejsze nawet niż
    Wawa), a mieszkania sporo tańsze. Żeby było śmieszniej drożej niż w
    Katowicach i prawie tak drogo jak w Poznaniu jest np. w Lublinie czy
    Białymstoku :D Na ceny nieruchomosci wpływa wiele czynników i
    lokalne zarobki sa tylko jednym z nich, a na chorym rynku (taki mamy
    póki co w Polsce) nie są nawet czynnikiem kluczowym.

    * Koszty paliwa są wyższe, bo odległości do pokonania większe, a
    warunki drogowe koszmarne. Przy zarobkach rzędu 2 czy 3 tysiące
    netto i posiadanych zobowiązaniach/konieczności oszczędzania "stówa"
    w tą czy w tamtą zaczyna robić różnicę. Wyższe są też np. koszty
    ubezpieczeń. W ciągu roku uzbiera się na wypad do Egiptu :)

    * Nieuzasadnione dysproporcje między oddiałami istnieją i istnieć
    będą. Ale "projektant zarabiający dwa razy tyle co projektant gdzie
    indziej" to nie jest typowy przypadek - gdyby był Warszawa
    wyprzedałaby pod względem średniej inne główne miasta o 100%, a tak
    nie jest. Mam w Wawie kilkoro znajomych na stanowiskach nazwijmy
    je "typowych" (pracownicy biurowi, PH itp.) i istotnej dysproporcji
    w zarobkach wobec innych miast nie widzę. Biorąc pod uwagę
    wspomniane koszty mieszkań, wyższe ceny usług czy rozrywki (na którą
    mają mniej czasu - średnio w Warszawie pracuje się i dojeżdża
    najdłużej, były takie badania) możliwości oszczędzania (od tego
    wyszliśmy) mają małe, a szeroko rozumiany standard życia jak dla
    mnie mniejszy (wynajmowane małe mieszkanie lub pokój, brak samochodu
    na który nie starcza kasy, więcej browarogodzin czy
    restauracjodniówek :P).

    > Te bajki o kosztach w Warszawie nadal pokutują.

    To co przede wszystkim pokutuje to bajka o wyjątkowej zamożności
    mieszkańców Warszawy. Owszem, z racji koncentracji central
    przedsiębiorstw, najwyższych urzędów itp. jest tam najwięcej ludzi z
    dużą kasą, dla karierowiczów są tam największe perspektywy, ale
    przeciętne realne dochody nie odniegają istotnie od tego, co oferują
    inne główne miasta w kraju. Za to ceny odbiegają i stąd moja uwaga o
    trudnościach z zarobieniem na własne mieszkanie w stolicy (obok
    Krakowa i Wrocławia Warszawa ma najgorszy wskaźnik zarobki/ceny).
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 26.02.09, 16:47
    Otóż Swobodo popolemizuję:)
    * średnie zarobki w Warszawie nie są najwyższe - w tej kategorii
    miasto jest dopiero na trzecim miejscu w kraju
    [Zgadza się.Górnicy /budżetówka czy tzw sektor przedsiębiorstw
    potrafi nabić średnią/,KGHMowcy też:)
    Z tego co się orientuje,w Warszawie jest procentowo zarejestrowanych
    najwięcej firm w przeliczeniu na mieszkańców.Jak płacą "prywaciarze"
    to obrazuje kawał poniżej:
    "Kiedy szef obiecał przejście na uczciwe wypłaty, sądziłem, że po
    prostu na papierze będzie tyle, ile dostajemy rzeczywiście. Okazało
    się, że teraz dostajemy tyle, ile jest na papierze..."
    Ciężko znaleźć pracownika poniżej 3tys zł/mc-często płacąc niepełne
    ZUSY można podciągnąć pensję do góry kosztem średniej GUSowskiej]

    * ceny mieszkań nie mają dużego związku z zarobkami - przykładem
    niech będą Katowice i Poznań.
    [Katowice-sorry ale naprawdę w marzeniach w jakim regionie chciałoby
    się mieszkać w Polsce Katowice nie zajmują jednego z czołowych
    miejsc:(
    Poznań- ceny mieszkań nie poszły w sposób idiotyczny do góry z kilku
    powodów.Jednym jest wrodzony racjonalizm i sceptycyzm
    poznaniaków...A drugim,bardziej już kształtującym rynek,jest
    stosunkowo niewielka ilość i wielkość korków.W przeliczeniu na
    liczbę mieszkańców Poznań prowadzi pod względem indywidualnych budów
    domów na przedmieściach i okolicznych wsiach.Generalnie z odległości
    10km od granic miasta do centrum zawsze dojedzie się w mniej niż pół
    godziny.
    Podsumowując-żaden deweloper nie wciśnie nam mieszkania za 10tys zł.]
    * Koszty paliwa są wyższe, bo odległości do pokonania większe.
    [Zgoda.Można natomiast dojeżdżać metrem /he he he ta ilość linii:)/
    lub tramwajem co znacznie skróca czas dojazdu nie mówiąc o kosztach
    przy założeniu jazdy samemu autem...]
    * Mam w Wawie kilkoro znajomych na stanowiskach nazwijmy
    je "typowych" (pracownicy biurowi, PH itp.)
    U nas w firmie "typowi" w wawie mają porównywalną kasę do tych z
    reszty polski...co skutkuje częstą rotacją na tych stanowiskach w
    centrali...:)
    *To co przede wszystkim pokutuje to bajka o wyjątkowej zamożności
    mieszkańców Warszawy.
    [Wiesz,jestem zarejestrowany na pewnym znanym forum budowlanym.Kwoty
    jakie w privach rzucają na temat ile to zarabiają a ile też procent
    dochodów muszą wydać na to czy tamto oraz forumowe wpisy powiedzmy:
    "kupiłem kabinę prysznicową firmy Glubudubu&Kukuruku za dosłownie
    psie pieniądze to jest 4tys zł" i podobne mogą jednak OGÓLNIE
    świadczyć o nieco większym poziomie zamożności...
    Nie wspomnę już o relacji cena za mkw mieszkania/zdolność kredytowa.
    Swobodo-Niestety większość mojej rodziny pochodzi z Warszawy i
    okolic.Z racji rodzinnych spotkań wiem conieco na temat stawek
    wynagrodzeń nawet w przeciętnie zarabiających rodzinach.Powiem
    tak.Chciałbym mieć te pieniądze w Poznaniu...]
    Pozdrawiam Gorąco z chłodnego [pod]Poznania
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 20:11
    Dużo słów, ale nie ad meritum. Stwierdziłeś, że poza Warszawą ciężko
    jest dorobić się swojego mieszkania. Ja twierdzę, że to nieprawda -
    poza Warszawą o własne mieszkanie jest łatwiej (w Poznaniu, BB, ROW
    czy GOP) albo równie ciężko, jednak z mniejszym garbem i ryzykiem
    (wyraźnie niższe zarobki, ale też i mieszkania 3 razy tańsze np.
    Zielona Góra czy Gorzów) . Różnica w zarobkach (warszawskich, bo
    Kraków i Wrocław w kategorii zarobki/mieszkania wypadają bardzo źle,
    a 3city kiepsko) nie rekompensuje wyższych kosztów w zestawieniu z
    kilkoma miejscami w tym kraju. To neguje tezę mówiącą, iż tylko
    praca w Warszawie daje zwykłym ludziom szansę na zakup mieszkania, a
    od niej ztcp wyszliśmy :)


    --
    Zieleń, zabytki, autobany czyli... Katowice na fotografiach (w ilości około mnóstwo). Zaprasza swoboda_t aka 1000city :)

    Auto
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 27.02.09, 09:54
    <To neguje tezę mówiącą, iż tylko praca w Warszawie daje zwykłym
    ludziom szansę na zakup mieszkania, a od niej ztcp wyszliśmy :)>

    Czytając od poczatku sub-wątku:) wynikałoby faktycznie,że tylko
    praca w wawie daje szanse:),co jest niezgodne z prawdą.
    W pozostałej części mimo drobnych różnic,mogę powiedzieć,że mamy
    podobne zdanie.:):):)
    EOT
    Może gdzieś indziej sobie "popolemizujemy":) w ciekawszym wątku:):):)
  • Gość: MAXX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:43
    Pomyslcie sobie a co bedzie( za 2-3 lata po dotychczasowych spadkach cen .....) gdy kolejny rząd (parlament)wprowadzi podatek katastralny ( zwany słusznie w naszych warunkach katasrofalnym) -i jaki to bedzie miało wpływ na ceny nieruchomosci ? moim zdaniem spowoduje wielkie przetasowania na rynku ijeszcze większy spadek cen ....dla informacji podatek katastralny to podatek od wartosci nieruchomosci płacony przez własciciela corocznie -niesmiało zakłada sie ,ze wynosic on bedzie ok.1% wartosci nieruchomosci dla osób fizycznych ,2% dla osób prawnych -ma on zastąpic dotychczasowy podatek od nieruchomosci........
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 25.02.09, 10:52
    Mam nadzieję, że tego korupcjonogennego podatku jednak nie będzie.
  • kretynofil 25.02.09, 11:26
    To co sprawia ze podatek katastralny nigdy nie zostanie wprowadzony to fakt, ze
    najwiekszym posiadaczem ziemskim w Polsce jest... Kosciol Katolicki.

    Chyba nie wierzysz ze jakakolwiek ekipa, od rozmodlonej lewicy do zdewocialej
    prawicy wprowadzi podatek na ktorym najbardziej straca ich kolesie w sutannach?
    Przeciez to samobojstwo polityczne...

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: MAXX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:43
    Jesteś pewien ,ze po ewentualnych najblizszych wyborach ,które najprawdopodobniej jednak wygra PO ( bo w wygraną PISu czy SLD nie wierze ,a nowej,znaczącej formacji politycznej w Polsce nie bedzie w najblizszym czasie) -nowa ekipa ,na bazie zamieszania spowodowanego wprowadzeniem Euro nie wprowadzi podatku katastralnego? bo ja nie jestem pewny .....a PO czy Tusk tak bardzo mezczyznami w czarnych sukienkach sie nie przejmują ,na dzis to tylko wojny z nimi nie chcą ,ale do szanowania,czy liczenia sie z koscielnymi to im daleko....
  • kretynofil 25.02.09, 12:37
    Naprawde, musisz zrozumiec jedna rzecz - KK nie interesuje sie niczym innym niz
    pieniedzmi i cale te bujdy o aborcji (w wymiarze moralnym) czy eutanazji
    sprowadzaja sie tylko i wylacznie do finansow kosciola. Zapewniam Cie ze
    jakakolwiek partia lewicowa, ktora w swoim programie oglosilaby Szatana Krolem
    Polski i jednoczesnie chcialaby wprowadzic obowiazkowy podatek poglowny na
    utrzymanie proboszcza w wysokosci trzech dziewic miesiecznie i paruset zlotych -
    mialaby poparcie Kosciola Katolickiego.

    Zreszta, PO ze swoja komiczna polityka glaskania wszystkich po glowie nie
    zdobedzie sie na taki krok, nie ma takiej szansy. Tu naprawde chodzi o ogromne
    pieniadze, ktore nagle KK musialby wplacac do budzetu - a oni nie sa w Polsce po
    to zeby cos placic, tylko brac, brac, brac...

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • Gość: dan IP: *.jarsat.pl 26.02.09, 00:36
    Tak sekciarzy odłączyć od rury ssącej a podłączyć do zdawczej. Mam taki sen.
  • Gość: kretynofill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:21
    Przestan pluc na Forum i poszukaj sobie wreszcie jakiejs pracy
  • kretynofil 25.02.09, 12:39
    ...Panie Wladzo!

    Odmeldowywuje sie z forum i przepraszam za gloszenie herezji na forum. Obiecuje
    sie stawic wieczorem na plebanii aby Najjasniejszemu Laskawcy zrobic loda na
    otarcie lez.

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • mara571 25.02.09, 12:42
    mam jedno pytanie:
    Czy pracowales w branzy i prace straciles, ze jestes taki wsciekly na
    kretynofila czy tez zaplaciles za mkw twojego "apartamentu" o pow 35 mkw w
    budynku o duzej ilosci mieszkan na skraju miasta 10 tys/mkw?
  • Gość: dzejson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:07
    Wściekły to on jest bo kretynofil śmieje się z KK, niestety u nas ciągle
    zacofanie i wiara w piekło lub niebo po śmierci ;)
  • rydzyk_fizyk 25.02.09, 12:21
    Masz rację ale ja sądzę, że ostatecznym katalizatorem wprowadzenia
    podatku katastralnego będzie rosnący deficyt budżetowy.

    Można to zobaczyć na podstawie samorządów i różnych parapodatków jak
    płatne parkowanie, które wprowadzono by utrzymać je na powierzchni.
    --
    eksmisja.wordpress.com/2009/02/15/lowcy-placht/
  • kretynofil 25.02.09, 12:42
    ...tego pomyslu.

    Jakakolwiek akcja obnizajaca zyski KK nie ma szans powodzenia. Zapewniam Cie ze
    w kazdym programie politycznym mozna znalezc "antypolski" haczyk i go
    wykorzystac, co klechy ponad wszelka watpliwosc zrobia.

    A jak i to nie wyjdzie, to nazwa to atakiem na kosciol, papieza, Maryje i sam
    Bog nie wie co jeszcze - i tak sie sprawa skonczy.

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • mara571 25.02.09, 12:48
    Znasz ceny gruntow w Monachium?. Tanio nie jest.
    A jednak diecezja monachijska nie sprzedala swoich dzialek budowlanych temu co
    dal wiecej, tylko dala w wieczysta dzierzawe (oczywiscie katolickim) rodzinom z
    dziecmi, aby sobie mogly wybudowac dom albo segment.
    Moze stanie sie cud i metropolita krakowski tez cos podobnego zrobi.
  • sammler 26.02.09, 00:28
    mara571 napisała:

    > [...] Moze stanie sie cud i metropolita krakowski tez cos podobnego zrobi.

    To niechybnie oznaczałoby koniec świata... Bo powiada Pismo: Prędzej wielbłąd
    przejdzie przez ucho igielne niż bogaty wejdzie do królestwa...

    Innej możliwości nie widzę ;)

    S.
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 25.02.09, 13:35
    Jak zwykle w Polsce po prostu zwolni sie KK z placenia tego podatku,
    zrobi sie specjalna ulge na kult religijny i tym sposobem na kazdym
    polu powstanie kosciol. Konia z rzedem temu, kto wymysli jak zrobic,
    ze czarni musieli placic. Samo wprowadzenie podatku nic nie da ...
  • Gość: MAXX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 14:11
    Kretonofilku - KK juz naprawde nikt tak mocno sie nie przejmuje .....wierz mi ,ze przedostatnie wybory ( poparcie łojca z torunia dla PISu ,co dało im zwyciestwo) to ich extremum i od tego czasu pikują w dół -ich radiomaryjny elektorat intensywnie wymiera .....a samorzady pieniązków potrzebują jak mało kto ....tak więc wprowadzenie podatku ,który w porównaniu do podatku od nieruchomości przyniesie im ZNACZNE zwiększenie wpływów -samorządom w to graj .......a KK dostanie jakąs zniżke w katastralnym i tyle .....zobacz ile mlodzieży w gimnazjach chodzi na lekcje religii -na wsiach 95% ,ale w duzych miastach 30-40 % .......podziel to przez 2 i taki jest realny wpływ czarnych na życie polityczne i społeczne w Polsce ......nie demonizujmy ich siły.......
  • praptak 25.02.09, 12:48
    > To co sprawia ze podatek katastralny nigdy nie zostanie wprowadzony to fakt, ze
    > najwiekszym posiadaczem ziemskim w Polsce jest... Kosciol Katolicki.
    >
    > Chyba nie wierzysz ze jakakolwiek ekipa, od rozmodlonej lewicy do zdewocialej
    > prawicy wprowadzi podatek na ktorym najbardziej straca ich kolesie w sutannach?
    > Przeciez to samobojstwo polityczne...

    No i co z tego? Mogli dostać zwolnienia celne, mogą dostać zwolnienie z katastru.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:26
    kretynofil napisał:

    > To co sprawia ze podatek katastralny nigdy nie zostanie
    wprowadzony to fakt, ze
    > najwiekszym posiadaczem ziemskim w Polsce jest... Kosciol
    Katolicki.

    Akurat to żaden argument. Kwestię KK można załatwić poprzez
    zwolnienia lub wyłączenie spod mocy ustawy majatku kościelnego.
    Księża sprowadzali bez opłat samochody, gdy przeciętny Polak bulił
    na cle prawie 100% wartości, mają do dziś szereg preferencji to i
    katastralny im nie straszny.
  • Gość: xea IP: *.mofnet.gov.pl 25.02.09, 13:27
    nie bój nic, kościól teraz nie płaci podatków z dochodów z
    działalnośći gospodarczej, to załatwi sobie też ustawowe zwolnienie
    od podatku katastralnego
  • Gość: orient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 15:00
    Człowieku, myśl. Kataster nie wejdzie, nie ze względu na KK (bo, co szkodzi
    zwolnić z tego podatku związki wyznaniowe, tak jak to jest w innych ustawach)
    ale na to, że miliony gołodupców mieszkają w przewartościowanych mieszkaniach
    albo atrakcyjnych ze względu np. na lokalizację a które to mieszkania dostali w
    PRL. Takie obciążenie grozi rozruchami społecznymi a na to żadna władza nie
    pójdzie. Bo co by zrobił premier jakby pod URM-em zjawiło się pół miliona
    rozeźlonych mieszkańców samej tylko Warszawy? Ich się obdziera za pomocą akcyzy
    na alkohol i papierosy a nie katastru. Można wprawdzie zwolnić od podatku
    pierwszą siedzibę podobnie jak w USA ale o taką "finezję" w tworzeniu prawa,
    naszych kacyków nie podejrzewam.
  • Gość: a IP: *.jarsat.pl 26.02.09, 00:44
    wystarczy w takim podatku katastralnym zwolnić z podatku pierwszą nieruchomość
    właściciela. Tak aby, ci co posiadają dla siebie tylko nie płacili tego podatku.
    Byłby to podatek właśnie wycelowany w tych, którzy chcą na ziemi zarabiać, aby
    coś z tą ziemią robili.
  • Gość: zimk IP: *.net130.okay.pl 25.02.09, 19:07
    Dokładnie tak myśle od kilku lat
  • Gość: z IP: *.chello.pl 25.02.09, 10:50
    Zarówno dla nabywców mieszkań jak i deweloperów najważniejsze jest aby budowało się jak najwięcej mieszkań. Najkorzystniejszy jest więc jednostajny niewielki wzrost cen przez wiele lat. To co zrobiono z rynkiem mieszkaniowym za pomocą "kredytów na 1 procent" to jest najlepszy przykład jak można zepsuć rynek mieszkaniowy. Zarobili na tym spekulanci, duża część wybudowanych mieszkań nie trafiła do tych którzy mają własne potrzeby mieszkaniowe, tylko zamraża kapitał deweloperów i "inwestorów", a zyski z tej sytuacji płyną do banków kredytujących rynek mieszkaniowy. Do tego dochodzi wzrost zadłużenia w walutach obcych ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami i całkowita stagnacja w budownictwie.
    Wniosek jak w temacie.
  • Gość: jeb sie faszysto IP: 192.16.134.* 25.02.09, 14:42
    Zakazcie wszysktiego znikna wszystkie problemy.
    I wszyscy i wyszstko.
  • Gość: z IP: *.chello.pl 25.02.09, 16:17
    Jak na razie jest pełna wolność i zniknęło 90% rynku mieszkaniowego.
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:09
    W 2008 roku 1 m w Warszawie śr. 10.000 = 5 tys dolców
    W 2009 1 m trzeba liczyć ok 5 - 6 tys = 1500 dolców
    To jest dopiero zjazd. Dla ludzi z Zachodu znowu tanio jak barszcz. A
    jak kupuje 10 mieszkań na naraz to jeszcze i rabacik dostanie:)))
    Dymali nas na górce to teraz będą dymać na dołku.
    Taki los, smutna wydymana Polsko.
    Może zacząć słuchać Radia Maryja:)))
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 25.02.09, 11:57
    martwia sie jak sprzedac bo przeciez kupowali na gorce ... napedzajac
    sztucznie popyt i windujac ceny. teraz chocby nie wiem jak tanio bylo
    to nikt nie kupi bo banki nie daja kredytow i tyle.
  • Gość: dowskichrisatwppl IP: 65.49.2.* 25.02.09, 11:24
    kupie 3 pokojowe nowe lub w koncowej fazie budowy w krakowie. platne gotowka.
    prosze powazne oferty.
    mail w nicku...
  • Gość: buzek IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.02.09, 11:51
    jest jedna mozliwosc do powrotu cen z lat 2007-2008, w przypadku hiperinflacji i
    totalnego oslabienia zlotego. gdy waluty by byly po ok 10 PLN/ Euro, wtedy za
    metr wychozi srednio 500-600E, to jest jedyna mozliwosc ale tylko teoretyczna
  • mara571 25.02.09, 12:49
    przez Pis i Samobrone...
  • Gość: anaa IP: *.static.korbank.pl 25.02.09, 13:05
    Inni ludzie moga zmienic profesje i pracowac za mniejsze pieniadze to i
    posrednicy w tym roku cienko beda przedli bo bank nie udzielaja kredytow juz
    kazdemu kto chcial kupic mieszkanie a zdolnosc kredytowa 10tys netto na 2
    pokojowe mieszkanie nie kazdy ma i ogolnie Ci z gotowka chca kupic nieruchomosc
    ale za male pieniadze a sprzedajacy nie muszacy az tak obnizac ceny
    zrezygnowali narazie ze sprzedazy .Na najmy licza bo nagle ktos nie umie
    wyszukac sobie sam mieszkania w ogloszeniach zamiast placic im 100% czynszu
    ,owszem moga zdarzac sie firmy szukajace powierzchni,lokali ,gruntow pod
    hipermarkety ,stacje ,inwestycje paliw ale z tym nie jest tak prosto .Ciekawe
    ile biur bedzie dzialac na czarno zatrudniajac bo na wszystko im juz nie
    wystarczy jak taka posucha .Nie ma co sie posrednikami martwic wciskali kienta
    wszystko i brali jeszcze prowizje od doradcow kredytowych za przyprowadzenie im
    klienta a niech poczuja jak to jest jak ich klienci splacaja tez wysokie kredyty
    czesto glupio doraczane przez nich ,jak bedzie polowe mniej biur na rynku to
    nikt nie odczuje tego wogole i moze w koncu zejda z prowizji 3% na 1,5%bo to
    nie jest tak malo od obu stron w koncu mamy kryzys .
  • Gość: DeD IP: 194.156.48.* 25.02.09, 12:33
    zapraszam na nowootwarte forum mieszkaniowe www.forumdom.eu napisz co sądzisz o obecnej sytuacji opisz swoje doświadczenia wyraź swoją opinię.
  • Gość: Marian IP: 192.16.134.* 25.02.09, 12:33
    1. Sprzedarz mieszkan bedzie stac bo ludzie maja hipoteki we
    frankach i realna cena mieszkania jest ponizej ceny wykupu hipoteki
    we frankach - stad obrot bedzie znikomy - ludzie beda przeczekiwac
    zly czas slabej zlotowki i spadku cen mieszkan, starajac wynajac
    mieszkania.

    2. Wiec wynajem spadnie bo wszystkie spekulacyjne hipoteki we
    frankach poleca na rynek wynajmu.

  • Gość: bz IP: 212.87.25.* 25.02.09, 13:59
    lokatora wyzucę o co z jego długiem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.