Dodaj do ulubionych

"Dz": Dwucyfrowe spadki cen mieszkań w lutym

09.03.09, 08:55
No i co na to teraz Ci młodzi, wykształceni mieszkańcy dużych miast, biorący
niebotyczne kredyty na 50 lat, dla których największym obciachem było
mieszkanie u mamusi?
Obserwuj wątek
      • kretynofil Niewiarygodne po prostu... 09.03.09, 09:09
        Jak juz fajansiarze przyznaja, ze ceny spadly to znaczy ze naprawde zaczyna byc
        ciekawie.

        Ale i tak najzabawniejsze jest to, ze nadal twierdza ze to juz koniec spadkow -
        ktore dopiero sie rozpedzaja ;)

        Pozdrawiam cierpliwych i rozsadnych... oraz zakredytowanych na smierc "ludzi
        sukcesu" ;)

        --
        Jaki ja jestem madry i nieomylny.
        Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
        (by Kretynofiil)
        • nameko Kupujcie szybko bo nie ma już z czego obniżać 09.03.09, 09:32
          Czy Wy nie umiecie czytać? Na pewno umiecie, i umiecie myśleć, dlatego zacytuję Wam kilka zdań z oryginalnego artu a sami załapiecie o co chodzi:

          "Ceny mieszkań lecą na łeb na szyję"

          Czyżby spadły o 60-70% od szczytu bańki?

          "Ceny w Trójmieście pikowały o 13,9 proc., we Wrocławiu, o 12,5 proc, a w Krakowie o 12,4 proc."

          Hahaha, i jeszcze "zapomnieli" dodać że po pierwsze analizują dane ofertowe a po drugie wiekszośc tych spadków miala miejsce w grudniu 2008. Teraz jest wyczekiwanie przez sprzedajacych. W sumie nie wiadomo na co ale chyba na cud.

          Po co to wszystko piszą? Po to (ostatnie zdanie i "konkluzja" "raportu"):

          "Jak zauważają analitycy rynku nieruchomości, dalsze obniżanie cen będzie miało miejsce jedynie w przypadku mało atrakcyjnych lokalizacji i mieszkań bardzo drogich, powyżej miliona złotych."


          A prawda jest taka że PRAWDZIWE obniżki i okazje dopiero nadchodzą. Spadek cen o 15-20% to cena "promocyjna" niższa ale nadal z godziwym zyskiem dla developera. Wyprzedaż i obniżki dopiero za kilka(nascie) mcy. Tak samo rynek wtórny, na razie marzy.
        • Gość: gość A gdzie rzeczywista wycena ? IP: *.bielanski.med.pl 09.03.09, 10:15
          Cały czas mamy do czynienia z mieszkaniami już wybudowanymi lub
          wykańczanymi,a więc takimi które budowane były na
          przysłowiowej "górce".Developerzy proszą kupujcie,kupujcie.Ale nikt
          nie powie, jaka jest cena obecnie budowanych mieszkań,tych co będą
          oddane za rok czy dwa lata.Nikt nie pisze o rzeczywistych kosztach
          budowy.Powiem tylko że przed rokiem cena 1m3 cegły kosztowała 19 zł.
          Obecnie 1m3 cegły kosztuje 7,50zł.Samo to daje skalę obniżek cen
          jakie nas czekają.
          • Gość: az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:51
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Cały czas mamy do czynienia z mieszkaniami już wybudowanymi lub
            > wykańczanymi,a więc takimi które budowane były na
            > przysłowiowej "górce".Developerzy proszą kupujcie,kupujcie.Ale nikt
            > nie powie, jaka jest cena obecnie budowanych mieszkań,tych co będą
            > oddane za rok czy dwa lata.Nikt nie pisze o rzeczywistych kosztach
            > budowy.Powiem tylko że przed rokiem cena 1m3 cegły kosztowała 19 zł.
            > Obecnie 1m3 cegły kosztuje 7,50zł.Samo to daje skalę obniżek cen
            > jakie nas czekają.

            To co napisałeś wyżej nie jest prawdą nawet w odniesieniu do pustaków
            ceramicznych nie mówiąc już o cegle (1 szt. cegły pełnej musiałaby wtedy
            kosztować 0,014 zł!!!). Nawet jeżeli pomyliły ci się m2 i m3.
            Dowody:
            Pustak U220 - 21szt/m2 ściany 25 cm - 7,5/21= 0,36zł/szt.
            Pustak U220 - 84szt/m3 - 0,09 zł/szt.
            Porotherm 25P+W - 11szt/2 ściany 25 cm - 7,5/11=0,68 zł/szt.
            Porotherm 25P+W - 44szt/3 - 7,5/44=0,17 zł/szt.

            Realne ceny (przy dużych zakupach hurtowych pełnymi samochodami) były dla
            Porothermu 25 P+W w Warszawie takie: luty 2008 ok. 7,50 za 1 szt., październik
            2008 4,6 zł/szt. Obecnie nie negocjowałem ale zapewne poniżej 4 zł co i tak daje
            cenę 1m3 cegły ok. 160 zł. Co i tak daje spadek o 50%. Ale nie wszystkie
            materiały staniały tak bardzo. Przykładem jest beton towarowy (spadek rzędu
            15%). A cement (w hurcie dla betoniarni) zdrożał o kilka procent.

              • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 11:12
                steady_at_najx napisał:

                > >Przykładem jest beton towarowy (spadek rzędu
                > 15%). A cement (w hurcie dla betoniarni) zdrożał o kilka procent.
                >
                >
                > Uwierz ze stanieje i to.

                Domów nie stawia się na wiarę tylko w oparciu o kosztorys i plan finansowy.
                  • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 11:29
                    steady_at_najx napisał:

                    > > Domów nie stawia się na wiarę tylko w oparciu o kosztorys i plan
                    > finansowy
                    >
                    > A takze przewidywania popytu i oczekiwania rynku. Inaczej swoj plan
                    > finansowy mozesz sobie wsadzic.

                    Jeżeli oczekiwania rynku są niższe niż cena z kosztorysu to nikt rozsądny nie
                    podejmuje decyzji o rozpoczęciu budowy i to jest właśnie to co obserwujemy w tej
                    chwili. Oczekiwania i popyt wpływają na cenę ale tylko do pewnego momentu. Po
                    przekroczeniu granicy ryzyka oczekiwania rynku nie mają na co wpływać.
                    • steady_at_najx Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 11:33
                      > Jeżeli oczekiwania rynku są niższe niż cena z kosztorysu to nikt
                      rozsądny nie
                      > podejmuje decyzji o rozpoczęciu budowy i to jest właśnie to co
                      obserwujemy w te
                      > j


                      Mylisz pojecia kolezko. Wstrzymywanie inwestycji nie wynika
                      z "nieoplacalnosci" ale z powodu duzego nawisu niesprzedanych
                      mieszkan.
                      Rozumiem ze lubicie straszyc jak to zabraknie mieszkan i za 3 lata
                      na rynku poszybuja ceny. W sumie taki sam straszak jak ten ze ceny
                      beda rosnac do 2012 po 20% rocznie. Tak samo moge powiedziec teraz
                      ze jest g.... wart.

                      I nikt nie mowi o granicy ryzyka. Do tego jest baardzo daleko
                      jeszcze deweloperom.

                      Tylko co wy bidni bedziecie robic jak sie na rynek obrazicie ? Ahh
                      zapomnialem ... bedziecie na potege budowac biurowce ?
                      --
                      Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                      Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                      • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 11:58
                        steady_at_najx napisał:

                        > Mylisz pojecia kolezko. Wstrzymywanie inwestycji nie wynika
                        > z "nieoplacalnosci" ale z powodu duzego nawisu niesprzedanych
                        > mieszkan.

                        Nawis istnieje - to fakt. Ale decyzje inwestycyjne muszą spełniać kryterium
                        minimum opłacalności i to w momencie ich podejmowania. Im mniejsza opłacalność
                        na dzień dzisiejszy tym większe ryzyko , że (przy aktualnym trendzie) inwestycja
                        nie przyniesie zysku za 2 lata czyli wtedy gdy będzie na ukończeniu.
                        Jest dokładnie odwrotnie jak 1,5 roku temu. Wtedy ryzyko ( w subiektywnej ocenie
                        wielu inwestorów) było niewielkie więc decyzje o rozpoczynaniu inwestycji były
                        podejmowane masowo.
                          • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 12:18
                            steady_at_najx napisał:


                            > Pisalem Ci. Do "minimum oplacalnosci" jeszcze dluga droga w dol.

                            areq pisał niżej o koszcie inwestycji rzędu 2,8tys./m2 co według niego powinno
                            przełożyć się na cenę mieszkania 3,5tys.zł/m2. Daje to opłacalność inwestycji na
                            poziomie 13-14%.
                            Czy przy opłacalności 15% to prosta decyzja? I to w perspektywie 2-letniej?
                            • Gość: areq Re: A gdzie rzeczywista wycena ? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 12:34
                              Sorry że się wtrącę.:)
                              Zysk sprzedającego za 3,5tys to jakieś 250-300zł na czysto opłacając
                              marketing,biuro sprzedaży i odsetki od kredytu.
                              To około 10%.Zadajmy sobie pytanie czy przy 4 blokach po ca. 700mkw
                              w każdym,przy tempie budowy od uzyskania pozwoleń do sprzedaży około
                              2lat zysk w wysokości 800-850tys jest dobrym wynikem czy nie?
                              Daje nam to na rok około 400tys dla najczęsciej jednej dwu osób.
                              • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 12:43
                                Gość portalu: areq napisał(a):

                                > Sorry że się wtrącę.:)
                                > Zysk sprzedającego za 3,5tys to jakieś 250-300zł na czysto opłacając
                                > marketing,biuro sprzedaży i odsetki od kredytu.
                                > To około 10%.Zadajmy sobie pytanie czy przy 4 blokach po ca. 700mkw
                                > w każdym,przy tempie budowy od uzyskania pozwoleń do sprzedaży około
                                > 2lat zysk w wysokości 800-850tys jest dobrym wynikem czy nie?
                                > Daje nam to na rok około 400tys dla najczęsciej jednej dwu osób.

                                Dla wielu to ogromne pieniądze ale w zestawieniu z innymi możliwościami
                                zainwestowania kwoty 8mln złotych (2,8x700x4) to żadna rewelacja. Kilka miesięcy
                                temu lokaty bankowe dawały więcej.
                                • Gość: Jaa co za brednie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.09, 12:52
                                  > Dla wielu to ogromne pieniądze ale w zestawieniu z innymi możliwościami
                                  > zainwestowania kwoty 8mln złotych (2,8x700x4) to żadna rewelacja. Kilka miesięcy
                                  > temu lokaty bankowe dawały więcej.

                                  Ale o jakim zainwestowaniu 8 mln piszesz?
                                  Przeciez deweloper nie buduje za swoje tylko bierze kredyt w olbrzymiej
                                  wiekszosci przypadkow albo buduje za wplaty kupujacych. Sugerujesz ze lepiej
                                  wziac 8mln kredytu i wrzucic na lokate :)
                                  Co za brednie. Masz jeszcze jakies "blyskotliwe" pomysly jak "zainwestowac"
                                  nieswoje 8 baniek i wyciagnac wiecej niz wspomniane prawie pol banki na rok? To
                                  moze jakiego oskara za pomysly finansowe Ci dadza :D
                                  • nameko Re: co za brednie 09.03.09, 13:16
                                    To może ja 3gr
                                    Jeśli developer inwestuje za pieniądze pożyczone to TYM BARDZIEJ musi więcej zarobić. Dlaczego? To proste. Inwestując np swoje miałby do wyboru lokate powiedzmy 9% albo budowanie. Teoretycznie wiec mogłby chciec budowac przy np 15% zysku.

                                    Co innego jesli wezmie kredyt np na 12% - wtedy zwrot z inwestycji musi znacząco przekraczać poziom 12% wiec jego skłonnośc do ryzyka jest mniejsza i/lub poziom akceptacji projektu jest przy np 20%.
                                    A musi tak zakładać bo finansowanie ze środków klienta jest mocno wątpliwe. Jesli jednak gdzies jest tak nadal to a)może zejsc z marży b)ma extra premie.

                                    Nie zmienia to faktu że w tym roku koszt budowy m2 zapewne spadnie (do 2tys i 3tys w Wawie) wiec mozna bedzie osiągać przyzwoitą marże sprzedając mieszkania nawet po 3-4 tys (4-5 Wawa)
                                    • az100 Re: co za brednie 09.03.09, 13:28
                                      nameko napisał:


                                      > Nie zmienia to faktu że w tym roku koszt budowy m2 zapewne spadnie (do 2tys i 3
                                      > tys w Wawie) wiec mozna bedzie osiągać przyzwoitą marże sprzedając mieszkania n
                                      > awet po 3-4 tys (4-5 Wawa)

                                      Niestety to, że koszt budowy w W-wie spadnie do 2-3 tys./m2 jest w tej chwili
                                      takim samym wróżeniem z fusów jak to, że zatrzymanie się spadku cen mieszkań
                                      nastąpi na poziomie 7 tys./m2. Nie znam nikogo kto postawiłby na takie
                                      twierdzenia np. 100tys.zł
                                      • nameko Re: co za brednie 09.03.09, 13:37
                                        Na podstawie danych historycznych dot. kosztow "sprzed boomu" i gorączki oraz obecnej sytuacji na rynku m.in. spadku cen mat.budowlanych, cięć kosztów itp myśle że nie jest nadmiernie ryzykownym założenie że koszty spadna o 25% (spadek kosztów z 4000/m2==>3000zł/m2)
                                        • az100 Re: co za brednie 09.03.09, 14:03
                                          nameko napisał:

                                          > myś
                                          > le że nie jest nadmiernie ryzykownym założenie że koszty spadna o 25% (spadek k
                                          > osztów z 4000/m2==>3000zł/m2)

                                          Dla kupującego na pewno nie :):)
                                          Dla kogoś kto chce zainwestować to już nie byłbym pewien. A w jakim czasie
                                          zakładasz spadek tych kosztów o 25%?
                                          • nameko Re: co za brednie 09.03.09, 14:13
                                            Powiedziałbym 2011r ale ze względu na gwałtownośc aktualnego kryzysu: max 2010r. Możesz zarchiwozować i się odezwać jak będą już dane GUSu, jak zwykle historyczne.
                                            • az100 Re: co za brednie 09.03.09, 14:42
                                              Dla treningu policzyłem w ubiegłym tygodniu absolutnie oszczędnościowy domek
                                              76m2 (parter bez piwnicy, najtańsze materiały i minimalne ceny robocizny). W
                                              cenach z początku br wyszło mi 1200zł/m2 ale tylko do stanu surowego
                                              zamkniętego. Bez wykończenia, instalacji , przyłączy, ceny działki, podatków i
                                              kredytów. Moim zdaniem jest mało realne aby stan tzw. deweloperski zamknąć w
                                              2000zł. Po doliczeniu kosztów działki (300m2x200zł) koszt skacze do 2.800zł/m2
                                              powierzchni użytkowej przy bardzo ubogim programie mieszkalnym.
                                              Potem pooglądałem sobie ogłoszenia firm budowlanych na allegro. Te, które
                                              rzeczywiście można było uznać za poważne oscylowały w granicach 3.000zł/m2 pu
                                              (dla domów 100-150m2 bez ceny działki). Oczywiście ofertowo to było mniej ale
                                              stosowano sprawdzone praktyki manipulacji ceną (np. dom o powierzchni użytkowej
                                              110m2 był opisywany jako dom o powierzchni netto 140m2 - co było powierzchnią
                                              podłogi).
                                              Oczywiście tych cen nie można przekładać bezpośrednio na ceny mieszkań -
                                              szczególnie w dużych miastach.
                                              Ja z tej analizy wyciągnąłem wniosek, że ten spadek cen kosztów budowy nie jest
                                              tak optymistyczny jak bym oczekiwał i dylemat: budować czy nie pozostał.
                                    • mara571 wychowany przed telewizorem i wierzacy 09.03.09, 16:17
                                      w reklamy nameko napisal:
                                      "inwestując np swoje miałby do wyboru lokate powiedzmy 9%"
                                      Idz wreszcie do banku oferujacego 9% na lokate, przeczytaj warunki i zacznij
                                      liczyc, jesli potrafisz.
                                      Nidgy nie dostaniesz przyrzeczonych w telewizyjnej reklamie 9%.
                                      Ludzie zacznicie myslec!!! i liczyc!!!
                                      • nameko Re: wychowany przed telewizorem i wierzacy 09.03.09, 16:50
                                        Nie wiem synu dlaczego obrażasz innych. Czy dlatego że Tobie nic nie wychodzi? W grudniu 2008 można było wrzucić kasę na lokatę 10% czyli netto około 8,5%. 10dniową, 5 miesieczną, 9 miesięczną, roczną, trzyletnią, do wyboru do koloru. 10% przy kapitalizacji rocznej i po podatkach daje - przy lokacie 3letniej, ok 8,5% netto, Panie mara coś tam. A to dla szaraczków bo przy większej gotówce można było wynegocjować więcej niż te 10%. Bez ukrytych gwiazdek drobnych druczków dopłat, obowiązkowych kont, struktur itp. Ale przyganiał kocioł garnkowi, naoglądałeś sie reklam Alior Banku pobiegłes z chciwością w oczach a tu rozczarowanie - że tylko połowa odsetek zarabia. Ja - w odroznieniu od Ciebie na TV wychowany nie jestem i potrafie znależć lokatę 10%. Oczywiście, zaraz wyskoczysz ze inflacja itd itd. Ach, szkoda gadać - skąd sie tacy biorą, rosną w PGRach?
                                        • mara571 nameko wszystko ci sie pomylilo 10.03.09, 08:58
                                          plec, wiek i miejsce zamieszkania.
                                          Po pierwsze nie zyje w Polsce, ale jak tam regularnie przyjezdzam i w domu
                                          rodzicow jest wlaczony telewizor, gdzie na wszystkich kanalach, leca ci chwila
                                          idiotyczne reklamy (ciagle te same) to zbiera mi sie na wymioty. Czasami w
                                          polskich sklepach otrzymuje nawet od sprzedawczyn polecenie kupna jakiegos
                                          towaru "bo to tak reklamuja w telewizji (!)". Zreszta polskie badania
                                          potwierdzaja, ze polskie spoleczenstwo faktycznie wierzy reklamom bardziej niz
                                          inne nacje.
                                          Jezeli nasze pieniadze chcemy dobrze ulokowac to pytamy naszego prywatnego
                                          doradce finansowego (stac nas na to), ktory nie pracuje dla zadnego banku czy
                                          ubezpieczenia. W obecnym kryzysie nie ponieslismy zadnych strat.
                                          W czasie studiow w Polsce mialam dwoch kolegow wychowanych w PGR. Jeden jest
                                          dzisiaj profesorem.
                                          To tyle w sprawie obrazania innych...
                                  • az100 Re: co za brednie 09.03.09, 13:20
                                    Przeczytaj poprzednie posty. Jeżeli od zysku 10-14% na przestrzeni 2 lat
                                    odejmiesz odsetki to opłacalność leży i kwiczy.
                                    A co do zainwestowania całości kwoty inwestycji to jasne, że jest to rozłożone w
                                    czasie. Niemniej jednak jakieś 20% jest potrzebne na zakup działki i ok. 40% na
                                    doprowadzenie do stanu surowego zamkniętego. W chwili obecnej wiele banków nie
                                    kredytuje kupujących mieszkania jeżeli inwestycja nie jest zaawansowana do stanu
                                    surowego (to pewnie szybko minie) więc nie ma co liczyć na wpłaty klientów przez
                                    pierwszy rok inwestycji.
                                    O problemach z kredytami dla nowych inwestycji nawet nie wspomnę.
              • Gość: areq Re: A gdzie rzeczywista wycena ? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 11:13
                Cena betonu towarowego spadnie,to nieuniknione,jednak nawet przed
                wzrostami jego cena była w miare stabilna przez LATA i oscylowała
                pomiędzy 130-150zł/m3 betonu B-20/jak go teraz zwą C/ileś
                tam:)/+transport gruchą+ewentualna pompa.W szczycie doszło do 190-
                230zł/m3+dodatki:).Spadek o 15% to kwota około 170zł/m3 co
                uwzględniając inflację powiedzmy od 2004roku daje w miare REALNĄ
                cenę...
                • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 11:40
                  Gość portalu: areq napisał(a):

                  > Cena betonu towarowego spadnie,to nieuniknione,jednak nawet przed
                  > wzrostami jego cena była w miare stabilna przez LATA i oscylowała
                  > pomiędzy 130-150zł/m3 betonu B-20/jak go teraz zwą C/ileś
                  > tam:)/+transport gruchą+ewentualna pompa.W szczycie doszło do 190-
                  > 230zł/m3+dodatki:).Spadek o 15% to kwota około 170zł/m3 co
                  > uwzględniając inflację powiedzmy od 2004roku daje w miare REALNĄ
                  > cenę...

                  Cena z dnia dzisiejszego loco budowa w Warszawie: 260 zł/m3 B37 - już nie do
                  negocjacji z tym (dużym) dostawcą. Bez pompy i dodatków. I nie o 1 gruszce
                  mówimy tylko o kontrakcie na kilka tys. m3. W przeliczeniu na B20 daje to cenę
                  ok. 230zł/m3.
                  Wiem, że cena w mniejszych miastach bywała nawet o 20% niższa niż w Warszawie
                  więc prawie się zgadzamy co do ceny. Pamiętaj jednak, że materiały budowlane są
                  zużywane nie tylko przez mieszkaniówkę wiec spadek ich cen nie jest identyczny
                  do spadku średniej ceny mieszkania.
                    • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 12:02
                      steady_at_najx napisał:

                      > >Pamiętaj jednak, że materiały budowlane są
                      > zużywane nie tylko przez mieszkaniówkę
                      >
                      >
                      > Pamietaj jednak ze spowolnienie i kryzys nie obejmuja tylko
                      > mieszkaniowki. Chyba ze myslisz o mitycznych stadionach i tych
                      > tysiacach km autostrad obiecanych w kampaniach.

                      Inwestycje infrastrukturalne ciągle mają tendencję wzrostową - i to realnie.
                      • steady_at_najx Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 12:10
                        >Inwestycje infrastrukturalne ciągle mają tendencję wzrostową - i to
                        realnie.

                        Litosci - wybacz ale gadasz jak naganiacz.

                        Ktore konkretnie ? I to w jakim zakresie ? Birowce ? Autostrady ?
                        Stadiony ? Jak bardzo ich "wzrost" wplynie na drenowanie rynku
                        materialow ?

                        Jak napiszesz o tym to przypomnij sobie tez ze mamy jeszcze
                        producentow materialow ( i sprzedawcow) za granica. Oni tez maja
                        duzo do sprzedania. I chetnie sprzedadza taniej zeby tylko utrzymac
                        sie na powierzchni.

                        Zacznij bardziej uzywac zdrowego rozsadku prosze a mniej
                        populistycznych hasel o tendencjach.

                        Dokladnie w takim samym tonie rozmawialismy na forum z naganiaczami
                        na mieszkania 18 mies. temu. Wtedy mowili o ciaglym wzroscie,
                        niemoznosci kryzysu itd. Dokladnie w takim samym tonie.

                        --
                        Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                        Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                        • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 12:36
                          steady_at_najx napisał:

                          > >Inwestycje infrastrukturalne ciągle mają tendencję wzrostową - i to
                          > realnie.
                          >
                          > Litosci - wybacz ale gadasz jak naganiacz.
                          >
                          > Ktore konkretnie ? I to w jakim zakresie ? Birowce ? Autostrady ?
                          > Stadiony ? Jak bardzo ich "wzrost" wplynie na drenowanie rynku
                          > materialow ?

                          Raport Budimexu za 2008 rok:
                          sprzedaż mieszkaniówki 168mln zł (spadek o 22% w stosunku do 2007 roku)
                          pozostała działalność budowlana 3.047 mln zł (wzrost 12%)
                          • nameko Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 12:59
                            Rewelacja stary:
                            Sklep pani Marysi -100% (pani Marysia niestety zmarła) = wniosek? Handel detaliczny w Polsce upadł.

                            A poważnie to:
                            1) w 2008r sprzedaz mieszkan spadała wiec
                            2) po drugie to jedna firma która np uzyskała duzy kontrakt infra
                            3) i po trzecie wreszcie to dane ZA 2008r - a Ty piszesz "tendencja wzrostowa" - to chociaz zobacz jakie prognozy ma nawet Budimex na 2009r, generalnie wszyscy spodziewają sie obniżenia portfela zamówien choć w infra bedzie on pewnie mniejszy. Na razie miasta i państwo ochoczo działają ciesząć sie że euro podrożało ale za chwile nie bedą miały z czego dołożyć przepisowe 25-50% do inwestycji udziału własnego.
                            Twoje wypowiedzi są ozdobą tego forum bo jako jedne z niewielu są sensowne ponad "gnijcie developerzy-krwiopijcy" ale tutaj chyba wyciągnąłeś zbyt daleko idące wnioski na podstawie jednej firmy. Tak sie nie robi bo można wysnuć takie wnioski jak podałem w pierwszym zdaniu ;-)
                            Pozdrowienia
                            • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 13:53
                              nameko napisał:

                              > ale tutaj chyba wyciągnąłeś zbyt daleko idąc
                              > e wnioski na podstawie jednej firmy. Tak sie nie robi bo można wysnuć takie wni
                              > oski jak podałem w pierwszym zdaniu ;-)
                              > Pozdrowienia

                              Być może. Ale:
                              1) Budimex to nie jest pierwsza lepsza firma, prowadzi działalność w obu
                              dziedzinach i mimo wszystko przetrwała już kilka kryzysów
                              2) wszystko to było pisane w kontekście spadku ceny cegły z 19 do 7,50 zł (już
                              obojętne za jaka jednostkę) co w moim odczuciu jest taką samą nadinterpretacją.
                              Ze spadku ceny cegły nawet o 60% nie można wyciągnąć wniosku, że koszt budowy
                              1m2 spadnie również o 60%.
                              • nameko Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 14:22
                                Ech, az100, nie ma co brnąć, Twój przykład był słaby i szkoda czasu na bronienie przegranej bazy ;-)) :
                                1) Budimex to jednak JEDNA Z WIELU WIELU firm. Jak piszesz przetrwała kilka kryzysów więc TYM BARDZIEJ wyczuwając rynek mogła przerzucić sie na infra - stąd ta zmiana może KOMPLETNIE nie dowodzić rozwoju rynku infra a tylko dobrego nosa menadzerów. Jesli np mam firme wielobranżową i widząc flautę na rynku komputerów skupiam sie na rynku rowerów gdzie notuje 50% wzrost obrotów to nie znacyz jeszcze że rynek rowerów wzrósł o 50%. ROZUMISZ?
                                2) O ile cegła mogła być nadinterpretacją o tyle Budimex jest MEGAnadinterpretacją. Dlatego że o ile w kazdym budynku z cegły są cegły o tyle nie kazdy budynek z cegły budował Budimex. ROZUMISZ? 2:0 dla mnie. Tym razem.
                            • az100 Re: A gdzie rzeczywista wycena ? 09.03.09, 14:14
                              steady_at_najx napisał:


                              > Raport jednej spolki swiadczy ze materialy "raczej nie potanieja".
                              >
                              > Litosci.
                              >

                              "raczej nie potanieją" to nie moje słowa.
                              Pisałem, ze spadek cen materiałów rzędu 60% (np. cegła) nie oznacza takiego
                              samego spadku cen innych kosztów budowania i podałem przykład betonu towarowego
                              oraz cementu.
                              Kolejnym przykładem może być stolarka z drewna egzotycznego, gdzie ceny w dużej
                              mierze zależą od kursu złotówki ( a był już taki moment, że sosnowa była droższa
                              od meranti).
        • arkaszka1 Re: Niewiarygodne po prostu... 09.03.09, 12:02
          Fizyki nie da sie oszukać paroma artykułami, można było ściemniać
          ale... może w końcu ten rynek wróci do normalności.
          --
          UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
          SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
        • ni-e Re: Niewiarygodne po prostu... 09.03.09, 15:56
          wiesz w czym jest różnica ze może mam na 30 lat kredyt na kwotę 300 tys ale od 2007 r. za moje tzw wykształcenie udało mi się spłacić 30 tys kredytu i nie żałuje że wziąłem wtedy kredyt bo pewnie teraz bym go nie dostał ... bo banki zaostrzyły procedury kredytowe a Ty jak masz komunalne albo mieszkasz z mamusią to wszystkiego najlepszego całe życie na garnuszku albo państwa albo mamusi ja bym się wstydził
    • 8y "Dz": Dwucyfrowe spadki cen mieszkań w lutym 09.03.09, 09:05
      Ha ha ha, smieje sie glosno.
      --
      Kupie mieszkanie w Warszawie (lewa strona)/Wrocławiu (poludniowa strona).2
      pokoje/osobna kuchnia/nie polnocne/nie parter/nie
      poddasze/parking/ciche/>2000r/komorka lub piwnica.Tylko powazne oferty.Prosze
      o kontakt na maila gazetowego.
      8y
    • 8y "Dz": Dwucyfrowe spadki cen mieszkań w lutym 09.03.09, 09:07
      Jeszcze sprzedacie po kosztach £achy - zobaczycie.
      --
      Kupie mieszkanie w Warszawie (lewa strona)/Wrocławiu (poludniowa strona).2
      pokoje/osobna kuchnia/nie polnocne/nie parter/nie
      poddasze/parking/ciche/>2000r/komorka lub piwnica.Tylko powazne oferty.Prosze
      o kontakt na maila gazetowego.
      8y
        • nameko Re: "Dz": Dwucyfrowe spadki cen mieszkań w lutym 09.03.09, 09:54
          Kolejny raz chodzi - niestety - o to samo czyli naganianie. Jest to tym bardziej uzasadnione że spadki styczen 2009 do luty 2009 były (ofertowo a te "analizują" "spece" z OF) były relatywnie małe na poziomie procenta dwóch. Większe spadki są jesli analizowac transakcyjne - np dzis w Rzepie jest wypowiedz posrednika który mówi że w Poznaniu ceny transakcyjne już wróciły do poziomu z 2005r: 3,5-4tys płyta i 4,8-5,8tys kilkuletnie. A panowie z OF "analizują" ciągle "średni" poziom cen z Poznania na poziomie bodaj 5900zł czy coś koło tego.
          Ceny w Poznaniu jeszcze spadną bo stara płyta to 3-3,5 tys to wcale niemało, a za normalne mieszkanie 4tys to "chwatit"

          Spadki na poziomie 13 czy nawet 15% o jakich pisza w tym arcie to jakies smichy chichy, deputat na pralkę i lodówkę czy jak?
          Ceny nadal są dużo nad kreską i czeka je jeszcze wiele miesiecy spadków - oczywiście transakcyjne. Ofertowe - jak pokazuje inny przykład moga rosnąć (np w Warszawie średnia ofertowa cena wzrosła w 2008r z cos 8900 na 9400zł stad developerzy "dają" teraz "superokazyjne 20% bonifikaty". No to żarty jakies z poważnych ludzi. Swoją drogą jak OF mógł tego nie zauważyć? Mogli napisać o "wzrostach". Cytując innego geniusza z RedNet - 27letni wiceprezes zarządu, jakiś Gołebiewski, naczytał się o WACCach, IRRach NPVach i został wiceprezesem? To ile lat ma tam dyrektor czy szeregowy pracownik? 5? 7? Przecież to śmiechu warte. Ja nie odmawiam młodemu wiedzy i mądrości ale troche więcej doświadczenia by sie przydało. I firma której prezesuje jakis ledwo co absolwent (na dodatek SGGW plus jakies kursy wieczorowo-nocne) ma doradzac ludziom w inwestowaniu setek tys, czy milionów? To żenujące. A gazety pełne są analiz Reas (psycholożka Szarek) redNet (specjalista od cebulek ziemniaka z SGGW Gołebiowski) i masy innych, nie dośc że niedokształconych, po jakichs kursach kończonych napredce w Wyzszych Szkołach Nadawania Efektownych Tytułów i Papierków G..wartych to jeszcze 20 paroletnich.
          Naprawde - SZKODA CZYTAC GAZETY. Jesli macie kase, lepiej wydac wiecej niż 0 czy 2zł na gazete, lepiej wydać nawet kilka(nascie dziesiąt) tys zł na profesjonalnego doradce. Chyba że Wasze set tys, miliony zł są niczego niewarte. Nawet jeżeli wirtualne (kupujecie za 0,5mln na kredyt a konto przyszłych zarobków)
          Nameko
          • bogulo2 Re: "Dz": Dwucyfrowe spadki cen mieszkań w lutym 09.03.09, 11:51
            Ile w tym poznaniu było w 2005??? 3,5 za używaną chatę??? buehehhehe
            Zatem drogi czytelniku gazetowy proszszsz

            miasta.gazeta.pl/poznan/1,36022,3131852.html
            to co nazywasz wtórnym jest pierwotnym. Sam rozglądałem sie wtedy za
            mieskzaniem na wtórnym i ceny oscylowaly w granicach 1500 (kamienice
            i kiepskie lokalizacje) - 2500 (blokowiska)

            Nie widzę powodów by ceny nie miały wrócić do tego poziomu plus
            inflacja 3 letnia.

            --
            Moszna - warto odwiedzić
            Giełda Skuterów - jedyna
            giełda skuterów w Polsce

            Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub
            jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 75m2
    • Gość: areq Dla "słabiej" myślących... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 09:29
      Mieszkanie kosztowało 3tys/mkw w 2005r poszło do góry do 6tys mkw w
      roku 2007.
      Czyli cana wzrosła o 100%...szokuje te 100% co nie??? :)
      Rok 2009r cena spadła powiedzmy o 30%...phi co to jest 30% jak
      wcześniej poszło do góry o 100% powiedzą laicy.Dopiero jak się
      dowiedzą że te 30% to 1800zł to mina rzednie.A to nie koniec.Realna
      ŚREDNIA cena metra kwadratowego w miastach uznawanych za
      duże /oprócz warszawy-jak już kiedyś pisałem-ceny w wa-wie są
      porąbane jak pingwiny z "Madagascaru"/ to około 1,2-1,5 ŚREDNIEJ
      pensji w danym mieście czyli licząc na przykład na poznańskie
      warunki około 3-3,5tys za mkw.
      • az100 Re: Dla "słabiej" myślących... 09.03.09, 10:02
        Gość portalu: areq napisał(a):

        > ŚREDNIA cena metra kwadratowego w miastach uznawanych za
        > duże /oprócz warszawy-jak już kiedyś pisałem-ceny w wa-wie są
        > porąbane jak pingwiny z "Madagascaru"/ to około 1,2-1,5 ŚREDNIEJ
        > pensji w danym mieście czyli licząc na przykład na poznańskie
        > warunki około 3-3,5tys za mkw.

        Ciekaw jestem na jakiej podstawie wyliczyłeś, że cena to 1,2-1,5 średniej
        pensji? Czy brałeś pod uwagę koszty budowy? Czy tylko uważasz, że tyle POWINNO
        kosztować mieszkanie bo na tyle stać ciebie i znajomych. Byłoby miło gdybyś miał
        rację ale chyba koszty też troszeczkę wpływają na ceny.
          • az100 Re: Dla "słabiej" myślących... 09.03.09, 10:06
            steady_at_najx napisał:

            > > Czy brałeś pod uwagę koszty budowy?
            >
            > Ach te magiczne "koszty budowy", "koszty dewelopera". Nie zauwazyles
            > ze te dwa czynniki sa automagicznie skorelowane ze srednia pensja w
            > danym kraju ?
            >
          • az100 Re: Dla "słabiej" myślących... 09.03.09, 10:08
            steady_at_najx napisał:

            > > Czy brałeś pod uwagę koszty budowy?
            >
            > Ach te magiczne "koszty budowy", "koszty dewelopera". Nie zauwazyles
            > ze te dwa czynniki sa automagicznie skorelowane ze srednia pensja w
            > danym kraju ?

            A niby w jaki sposób?
            Skorelowana jest siła nabywcza z podażą (w normalnym czasie a nie nadprodukcji
            jak w tej chwili) ale nie z kosztami.

            • fagusp Re: Dla "słabiej" myślących... 09.03.09, 11:53
              Odpowiedź jest prosta. Cena danego dobra (w tym mieszkania) jest
              wyrażonym w pieniądzu nakładem pracy ludzkiej na jego wytworzenie.
              Jeżeli dziś cena 1m2 sięga równowartości 2 lub 3 miesięcznych płac,
              a długoterminowa zalezność jest oszacowana na poziomie 1 - 1,2, to
              znaczy że:
              1/ sektor budowlany /producenci materiałów, wykonawcy, deweloperzy/
              osiągają ponad przeciętną marżę
              i / lub
              2/ sektor płaci nieproporcjonalnie (do całej gospodarki) wysokie
              koszty pracy
              Mieliśmy jedno i drugie. A co się dzieje później:
              1/ ponadprzeciętny zwrot dla firm przyciąga nowych inwestorów i
              inwestycje w nowe sily wytwórcze, co skutkuje znacznym wzrostem
              podaży, po uwzględnieniu efektu inercji, co daje ok. 2 do 3 lat
              poślizgu
              2/ branża przyciąga nowych praowników co powoduje wysoki pułap
              wynagrodzeń jednostkowych przy wysokim zatrudnieniu.
              No i na koniec: wzrastająca podaż zderza się ze zmniejszającym
              popytem.
              Co sie dzieje dalej:
              1/ firmy obniżają marżę i racjonalizują zatrudnienie (czytaj
              zmniejszają zarówno poziom zatrudnienia jak i jego koszty - moga to
              robić bo podaz siły roboczej jest znacznie wyższa niz popyt na nią)
              Suma sumarum nastepuje radykalne obniżenie ceny dobra, przy czym
              okresowo skala spadków może przebić od góry poziom dlugookresowy
              (sprzedaż wymuszona).
              Na koniec wszystko wróca do normy 1 - 1,2.
        • Gość: areq Re: Dla "słabiej" myślących... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 10:15
          Wujek.Koszty budowy 1m2 budynku 4 piętrowego z bloków typu Silka bez
          wind do stanu tzw. deweloperskiego w mieście ok.500-600tys
          ludzi,zakładając cenę działki do 1000zł za mkw i powierzchnie
          zabudowy terenu ca. 60%,uwzględniając koszty zakupu i uzbrojenia
          działki budowlanej,wybudowania przyłączy oraz całej papierkologii
          wynosi obecnie około 2,4-2,8tys zł.Sama budowa to koszt około 2tys
          zł za mkw powierzchni użytkowej.Skąd wiem? Bo od czasu do czasu w
          związku z wykonywanym zawodem i umiejętnościami:) wykonuje
          kosztorysy wykonawcze tak dla Inwestora jak i dla firm trudzących
          się tzw. dużą budowlanką.Poza tym mam wielu kumpli którzy parają się
          takimi rzeczami.Wiesz,że w 2007r jak kosztorys opiewał powiedzmy na
          1900zł/mkw /z uwzględnieniem NARZUTÓW I ZYSKU 15%!!!/ to deweloperka
          tak szalała z rozpoczynaniem budów,że jak ktoś mający firmę
          budowlaną na odczepnego dawał powiedzmy kwotę 2,8tys to przechodziła
          bez problemu!!??Tyle było roboty.Obecnie zapotrzebowanie na dużą
          budowlankę spadła jak szacuję o około 80%!!!!!
          <Czy tylko uważasz, że tyle POWINNO kosztować mieszkanie bo na tyle
          stać ciebie i znajomych>
          Oj stać mnie na więcej.Znajomych jednych też drugich już nie:):) a
          obecnie po wstrzymaniu akcji kredytowej z przewagą na tych drugich:)
          Mieszkanie????? Wujek-dom sobie postawiłem a nie klitkę 40mkw.
          • olewus1 Re: Dla "słabiej" myślących... 09.03.09, 10:37
            No racja, mam kumpla, ktory trudni sie deweloperka i w Krakowie cena m2 to koszt
            okolo 2200-2500. Koszty poszły w gore bo jeszcze 2 larta temu m2 kosztowal go
            max 1600. Ale dom to lipna sprawa chyba, ze znajduje sie w promieniu 5km od tzw
            centrum. Ale to moje priorytety lokacyjne. Dom za miastem odpada jak trzeba
            dojezdzac, koszenie trawy, odsniezanie, zlodzieje.
            • Gość: areq Re: Dla "słabiej" myślących... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 10:58
              <Dom za miastem odpada jak trzeba dojezdzac, koszenie trawy,
              odsniezanie, zlodzieje>
              a)Zależy ile i jak długo trzeba dojeżdżać:)
              b)koszenie trawy uwielbiam,gorzej z wywożeniem:)
              c)odśnieżanie to cała frajda,jak się ma dobry sprzęt do tego a nie
              szypę za 20zł z marketu
              d)złodzieje?No jest pewien problem.Moim zdaniem nie częstszy niż w
              mieście...U nas w wiosce-około 1000mieszkańców z czego z
              500autochtonów-przez ostatnie trzy lata okradli jeden sklep,jedną
              ajencję pocztową,jeden dom córki sołtysa,dwóm mieszkańcom
              podiwaniono ...drewno do kominka w ilości ze 2msześcienne:),zginął
              jeden Citroen C4 (koleś matacz podejrzewam,że to wyłudzenie bo auto
              2008 sprowadzone jako półwrak wyklepane,nie jeżdżone i ukradzione
              cud cud cud:):):) )
              Aha i sąsiadce podpierdzielili rower spod sklepu.Taką damkę za 100zł.
              I koniec.Włam do tego JEDNEGO domu był przygotowany
              profesjonalnie.Na chama-domownicy z gośćmi siedzieli na ogrodzie a z
              przodu wynosili... :):)
        • Gość: Yello Re: Dla "słabiej" myślących... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 11:49
          Mój przykład: Wrocław, ścisłe centrum. Kupiłem w połowie 2005 za 2500 PLN/m2 (wkład własny: 80%, reszta kredyt CHF, rynek wtórny, stan mieszkania: jakby bomba w środku wybuchła). Nie wiem o ile później podskoczyła wartość - mało mnie to interesuje. Biorąc pod uwagę, że zrobiłem kapitalny remont to na pewno sporo. Nawet jeśli teraz spadły ceny o 40% to i tak nie ma szans na to, że jest taniej niż kupiłem... a zresztą nawet gdyby było. Przecież kupiłem mieszkanie by mieszkać, a nie spekulować.
          No i teraz pytanie: dlaczego niby "przegrałem życie" tak jak tu niektórzy piszą? Ja jakoś ciągle uważam, że zrobiłem świetny interes!
    • yoko0202 a co, zazdrościsz tym, co mają własne M? 09.03.09, 09:30
      kupiłam w 2004, po w miarę normalnych cenach 3 pokoje, kredyt nie
      jest dla mnie wcale "niebotyczny", CHF, rata wzrosła w ciągu
      ostatnich kilku miesięcy o 80 zeta, w ogóle tego nie odczuwam
      i więcej ci powiem, właśnie kupiłam kolejne mieszkanko, tym razem 2
      pok., ot tak sobie, też w kredycie i też w CHF (aha kredyt na 100%
      wartości, tak można taki dostać); na razie pod wynajem potem
      zobaczymy.
      ja nie wiem co będzie za 30 czy 50 lat, i w ogóle mnie nie
      interesuje ile w sumie odsetek oddam bankowei - bo generalnie to
      jutro może mi cegła spaść na łeb i i tak będzie po temacie; wolę
      dzisiaj mieszkać jak człowiek, nie żałuję w ogóle zakupu.
      więc się nie wkur.wiaj, że niektórych po prostu stać na mieszkanie i
      spłacanie rat
    • Gość: XP Brak zainteresowania a dwucyfrowe spadki juz były IP: 213.17.179.* 09.03.09, 09:42
      Mówienie teraz o spadkach 10-12% to tak jak rok wcześniej, że spadków nie
      będzie. Teraz problem to nie cena, tylko żeby się znalazł chętny, który zechce
      kupić a negocjacje cenowe to następny etap. Znajomy nie może od października
      sprzedać mieszkania w Gdańsku nie dlatego, że chce za dużo ale dlatego, że nikt
      nie dzwoni i nie ma żadnego zainteresowanego.