Dodaj do ulubionych

"Dz": Dwucyfrowe spadki cen mieszkań w lutym

09.03.09, 08:55
No i co na to teraz Ci młodzi, wykształceni mieszkańcy dużych miast, biorący
niebotyczne kredyty na 50 lat, dla których największym obciachem było
mieszkanie u mamusi?
Edytor zaawansowany
  • 12jarek12 09.03.09, 08:58
    i fajansiarze twierdzą że spada? No proszę co to się narobiło... a
    miało tylko rosnąć? Czy fajans zwróci kasę tym co kupili na górce???
  • kretynofil 09.03.09, 09:09
    Jak juz fajansiarze przyznaja, ze ceny spadly to znaczy ze naprawde zaczyna byc
    ciekawie.

    Ale i tak najzabawniejsze jest to, ze nadal twierdza ze to juz koniec spadkow -
    ktore dopiero sie rozpedzaja ;)

    Pozdrawiam cierpliwych i rozsadnych... oraz zakredytowanych na smierc "ludzi
    sukcesu" ;)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • nameko 09.03.09, 09:32
    Czy Wy nie umiecie czytać? Na pewno umiecie, i umiecie myśleć, dlatego zacytuję Wam kilka zdań z oryginalnego artu a sami załapiecie o co chodzi:

    "Ceny mieszkań lecą na łeb na szyję"

    Czyżby spadły o 60-70% od szczytu bańki?

    "Ceny w Trójmieście pikowały o 13,9 proc., we Wrocławiu, o 12,5 proc, a w Krakowie o 12,4 proc."

    Hahaha, i jeszcze "zapomnieli" dodać że po pierwsze analizują dane ofertowe a po drugie wiekszośc tych spadków miala miejsce w grudniu 2008. Teraz jest wyczekiwanie przez sprzedajacych. W sumie nie wiadomo na co ale chyba na cud.

    Po co to wszystko piszą? Po to (ostatnie zdanie i "konkluzja" "raportu"):

    "Jak zauważają analitycy rynku nieruchomości, dalsze obniżanie cen będzie miało miejsce jedynie w przypadku mało atrakcyjnych lokalizacji i mieszkań bardzo drogich, powyżej miliona złotych."


    A prawda jest taka że PRAWDZIWE obniżki i okazje dopiero nadchodzą. Spadek cen o 15-20% to cena "promocyjna" niższa ale nadal z godziwym zyskiem dla developera. Wyprzedaż i obniżki dopiero za kilka(nascie) mcy. Tak samo rynek wtórny, na razie marzy.
  • Gość: mzb IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 09.03.09, 10:17
    Nie da się już ściemniać, że spadki to 2-3%, to teraz trzeba pisać, że "straszne
    spadki o 10%", może jeszcze ktoś się nabierze i poleci na "wspaniały" rabat 10%,
    kiedy realne spadki to już często nawet 40%
  • Gość: lader IP: *.netpoint.pl 09.03.09, 12:31
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • arspen 09.03.09, 13:30
    Tacy pośrednicy żyją głównie z obrotu, więc po jaką cholerę tak się upierają
    przy tym, że nie ma spadków, albo że są minimalne. Rozumiem, że czym wyższe ceny
    tym większe prowizje, i że miło się wspomina lata 2007-2008 (które nota bene już
    nigdy nie wrócą). Ale generalnie chyba lepiej pośredniczych w sprzedaży 10
    mieszkań po 4000/m2 niż jednego po 8000? Chyba, że sytuacja jest tak tragiczna,
    że nawet tanich mieszkań nikt nie będzie kupował jak w Hiszpanii albo USA?
    --
    Nie wierzysz w kryzys na rynku nieruchomości?
    Zobacz opuszczone budowy osiedli!
  • nameko 09.03.09, 14:38
    Ale oni nie piszą że nie ma spadków. Napisali że ceny "strasznie spadły" i że "już nie spadną". To jak głos zrozpaczonego pośrednika "Ludzie nie czekajcie, zacznijcie wreszcie kupować"
  • powiedz_to_koniowi 09.03.09, 17:01
    ?
    Nic nie rozumiem z twojego posta.
    Czemu pośrednik ma mówić, że cena=4000zł/m, skoro jest 8000zł/m?
    A jeżeli powie, że cena=4000zł/m, to nagle deweloperzy czy spekulanci zaczną sprzedawać za tyle? Gdzie tu logika? Przecież to nie pośrednik dyktuje ceny, tylko sprzedający i kupujący.

    Ja akurat, jako spekulant (he he) przyglądam się pewnej inwestycji na Ursusie i w ostatnich miesiącach deweloper zszedł z 7500 do 5999, __dość szybko__ sprzedał tyle mieszkań ile żądał bank, czy ile mu tam brakowało do innych celów, a teraz znowu podniósł ceny do 6500.

    Ja z tego wyciągam wniosek, że faktycznie, deweloperom jest coraz trudniej, mają coraz mniejszą płynność, ale nie będą oddawali mieszkań za pół darmo. Nawet jak upadną, to mieszkania będzie sprzedawał syndyk, też za normalną cenę.
  • manhu 09.03.09, 13:21
    A jakie są realne? Moim zdaniem cena powyżej 50tys za M3 to przesada.

    Czy oby napewno to musi być tak drogie? A może jest tak drogie, bo jest (był) chory popyt? (w USA napędzany przez absurdalnie tanie kredyty z winy absurdalnych stóp procentowych). Podliczając zarobki roboli i ceny materiałów (po normalnych cenach) cena musi wyjść dużo niższa. No i te ok.2000$ za wynajem mieszkanka w Nowym Jorku? Paranoja. Tak czy inaczej kolejny balon spekulacyjny pękł.
  • Gość: gość IP: *.bielanski.med.pl 09.03.09, 10:15
    Cały czas mamy do czynienia z mieszkaniami już wybudowanymi lub
    wykańczanymi,a więc takimi które budowane były na
    przysłowiowej "górce".Developerzy proszą kupujcie,kupujcie.Ale nikt
    nie powie, jaka jest cena obecnie budowanych mieszkań,tych co będą
    oddane za rok czy dwa lata.Nikt nie pisze o rzeczywistych kosztach
    budowy.Powiem tylko że przed rokiem cena 1m3 cegły kosztowała 19 zł.
    Obecnie 1m3 cegły kosztuje 7,50zł.Samo to daje skalę obniżek cen
    jakie nas czekają.
  • Gość: az100 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:51
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > Cały czas mamy do czynienia z mieszkaniami już wybudowanymi lub
    > wykańczanymi,a więc takimi które budowane były na
    > przysłowiowej "górce".Developerzy proszą kupujcie,kupujcie.Ale nikt
    > nie powie, jaka jest cena obecnie budowanych mieszkań,tych co będą
    > oddane za rok czy dwa lata.Nikt nie pisze o rzeczywistych kosztach
    > budowy.Powiem tylko że przed rokiem cena 1m3 cegły kosztowała 19 zł.
    > Obecnie 1m3 cegły kosztuje 7,50zł.Samo to daje skalę obniżek cen
    > jakie nas czekają.

    To co napisałeś wyżej nie jest prawdą nawet w odniesieniu do pustaków
    ceramicznych nie mówiąc już o cegle (1 szt. cegły pełnej musiałaby wtedy
    kosztować 0,014 zł!!!). Nawet jeżeli pomyliły ci się m2 i m3.
    Dowody:
    Pustak U220 - 21szt/m2 ściany 25 cm - 7,5/21= 0,36zł/szt.
    Pustak U220 - 84szt/m3 - 0,09 zł/szt.
    Porotherm 25P+W - 11szt/2 ściany 25 cm - 7,5/11=0,68 zł/szt.
    Porotherm 25P+W - 44szt/3 - 7,5/44=0,17 zł/szt.

    Realne ceny (przy dużych zakupach hurtowych pełnymi samochodami) były dla
    Porothermu 25 P+W w Warszawie takie: luty 2008 ok. 7,50 za 1 szt., październik
    2008 4,6 zł/szt. Obecnie nie negocjowałem ale zapewne poniżej 4 zł co i tak daje
    cenę 1m3 cegły ok. 160 zł. Co i tak daje spadek o 50%. Ale nie wszystkie
    materiały staniały tak bardzo. Przykładem jest beton towarowy (spadek rzędu
    15%). A cement (w hurcie dla betoniarni) zdrożał o kilka procent.

  • steady_at_najx 09.03.09, 10:54
    >Przykładem jest beton towarowy (spadek rzędu
    15%). A cement (w hurcie dla betoniarni) zdrożał o kilka procent.


    Uwierz ze stanieje i to.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 09.03.09, 11:12
    steady_at_najx napisał:

    > >Przykładem jest beton towarowy (spadek rzędu
    > 15%). A cement (w hurcie dla betoniarni) zdrożał o kilka procent.
    >
    >
    > Uwierz ze stanieje i to.

    Domów nie stawia się na wiarę tylko w oparciu o kosztorys i plan finansowy.
  • steady_at_najx 09.03.09, 11:18
    > Domów nie stawia się na wiarę tylko w oparciu o kosztorys i plan
    finansowy

    A takze przewidywania popytu i oczekiwania rynku. Inaczej swoj plan
    finansowy mozesz sobie wsadzic.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 09.03.09, 11:29
    steady_at_najx napisał:

    > > Domów nie stawia się na wiarę tylko w oparciu o kosztorys i plan
    > finansowy
    >
    > A takze przewidywania popytu i oczekiwania rynku. Inaczej swoj plan
    > finansowy mozesz sobie wsadzic.

    Jeżeli oczekiwania rynku są niższe niż cena z kosztorysu to nikt rozsądny nie
    podejmuje decyzji o rozpoczęciu budowy i to jest właśnie to co obserwujemy w tej
    chwili. Oczekiwania i popyt wpływają na cenę ale tylko do pewnego momentu. Po
    przekroczeniu granicy ryzyka oczekiwania rynku nie mają na co wpływać.
  • steady_at_najx 09.03.09, 11:33
    > Jeżeli oczekiwania rynku są niższe niż cena z kosztorysu to nikt
    rozsądny nie
    > podejmuje decyzji o rozpoczęciu budowy i to jest właśnie to co
    obserwujemy w te
    > j


    Mylisz pojecia kolezko. Wstrzymywanie inwestycji nie wynika
    z "nieoplacalnosci" ale z powodu duzego nawisu niesprzedanych
    mieszkan.
    Rozumiem ze lubicie straszyc jak to zabraknie mieszkan i za 3 lata
    na rynku poszybuja ceny. W sumie taki sam straszak jak ten ze ceny
    beda rosnac do 2012 po 20% rocznie. Tak samo moge powiedziec teraz
    ze jest g.... wart.

    I nikt nie mowi o granicy ryzyka. Do tego jest baardzo daleko
    jeszcze deweloperom.

    Tylko co wy bidni bedziecie robic jak sie na rynek obrazicie ? Ahh
    zapomnialem ... bedziecie na potege budowac biurowce ?
    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 09.03.09, 11:58
    steady_at_najx napisał:

    > Mylisz pojecia kolezko. Wstrzymywanie inwestycji nie wynika
    > z "nieoplacalnosci" ale z powodu duzego nawisu niesprzedanych
    > mieszkan.

    Nawis istnieje - to fakt. Ale decyzje inwestycyjne muszą spełniać kryterium
    minimum opłacalności i to w momencie ich podejmowania. Im mniejsza opłacalność
    na dzień dzisiejszy tym większe ryzyko , że (przy aktualnym trendzie) inwestycja
    nie przyniesie zysku za 2 lata czyli wtedy gdy będzie na ukończeniu.
    Jest dokładnie odwrotnie jak 1,5 roku temu. Wtedy ryzyko ( w subiektywnej ocenie
    wielu inwestorów) było niewielkie więc decyzje o rozpoczynaniu inwestycji były
    podejmowane masowo.
  • steady_at_najx 09.03.09, 12:00
    >Nawis istnieje - to fakt. Ale decyzje inwestycyjne muszą spełniać
    kryterium
    minimum opłacalności i to w momencie ich podejmowania

    Pisalem Ci. Do "minimum oplacalnosci" jeszcze dluga droga w dol.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: z Kingsajzu IP: 167.127.24.* 09.03.09, 12:13
    Kiedy tych mlodych, ambitnych, arogankich, wykształconych
    mieszkańcow dużych miast zacznie sie wywalac na bruk i sprzedawac
    ich zadluzone apartamenty za bezcen?


  • powiedz_to_koniowi 09.03.09, 12:29
    Prawdziwe repo czyli takie jak w USA?
    Nigdy
    Chyba że zmieni się prawo.
  • az100 09.03.09, 12:18
    steady_at_najx napisał:


    > Pisalem Ci. Do "minimum oplacalnosci" jeszcze dluga droga w dol.

    areq pisał niżej o koszcie inwestycji rzędu 2,8tys./m2 co według niego powinno
    przełożyć się na cenę mieszkania 3,5tys.zł/m2. Daje to opłacalność inwestycji na
    poziomie 13-14%.
    Czy przy opłacalności 15% to prosta decyzja? I to w perspektywie 2-letniej?
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 12:34
    Sorry że się wtrącę.:)
    Zysk sprzedającego za 3,5tys to jakieś 250-300zł na czysto opłacając
    marketing,biuro sprzedaży i odsetki od kredytu.
    To około 10%.Zadajmy sobie pytanie czy przy 4 blokach po ca. 700mkw
    w każdym,przy tempie budowy od uzyskania pozwoleń do sprzedaży około
    2lat zysk w wysokości 800-850tys jest dobrym wynikem czy nie?
    Daje nam to na rok około 400tys dla najczęsciej jednej dwu osób.
  • az100 09.03.09, 12:43
    Gość portalu: areq napisał(a):

    > Sorry że się wtrącę.:)
    > Zysk sprzedającego za 3,5tys to jakieś 250-300zł na czysto opłacając
    > marketing,biuro sprzedaży i odsetki od kredytu.
    > To około 10%.Zadajmy sobie pytanie czy przy 4 blokach po ca. 700mkw
    > w każdym,przy tempie budowy od uzyskania pozwoleń do sprzedaży około
    > 2lat zysk w wysokości 800-850tys jest dobrym wynikem czy nie?
    > Daje nam to na rok około 400tys dla najczęsciej jednej dwu osób.

    Dla wielu to ogromne pieniądze ale w zestawieniu z innymi możliwościami
    zainwestowania kwoty 8mln złotych (2,8x700x4) to żadna rewelacja. Kilka miesięcy
    temu lokaty bankowe dawały więcej.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 09.03.09, 12:50
    Problem jest w tym, że tych pieniędzy na inwestycje nie ma. Pieniądze
    deweloperów to w większości pieniądze z kredytów i wpłat tych, którzy chcą kupić
    mieszkanie przed jego zbudowaniem. Dodatkowo - te pieniądze nie inwestuje się na
    początku inwestycji - tylko w trakcie.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.09, 12:52
    > Dla wielu to ogromne pieniądze ale w zestawieniu z innymi możliwościami
    > zainwestowania kwoty 8mln złotych (2,8x700x4) to żadna rewelacja. Kilka miesięcy
    > temu lokaty bankowe dawały więcej.

    Ale o jakim zainwestowaniu 8 mln piszesz?
    Przeciez deweloper nie buduje za swoje tylko bierze kredyt w olbrzymiej
    wiekszosci przypadkow albo buduje za wplaty kupujacych. Sugerujesz ze lepiej
    wziac 8mln kredytu i wrzucic na lokate :)
    Co za brednie. Masz jeszcze jakies "blyskotliwe" pomysly jak "zainwestowac"
    nieswoje 8 baniek i wyciagnac wiecej niz wspomniane prawie pol banki na rok? To
    moze jakiego oskara za pomysly finansowe Ci dadza :D
  • nameko 09.03.09, 13:16
    To może ja 3gr
    Jeśli developer inwestuje za pieniądze pożyczone to TYM BARDZIEJ musi więcej zarobić. Dlaczego? To proste. Inwestując np swoje miałby do wyboru lokate powiedzmy 9% albo budowanie. Teoretycznie wiec mogłby chciec budowac przy np 15% zysku.

    Co innego jesli wezmie kredyt np na 12% - wtedy zwrot z inwestycji musi znacząco przekraczać poziom 12% wiec jego skłonnośc do ryzyka jest mniejsza i/lub poziom akceptacji projektu jest przy np 20%.
    A musi tak zakładać bo finansowanie ze środków klienta jest mocno wątpliwe. Jesli jednak gdzies jest tak nadal to a)może zejsc z marży b)ma extra premie.

    Nie zmienia to faktu że w tym roku koszt budowy m2 zapewne spadnie (do 2tys i 3tys w Wawie) wiec mozna bedzie osiągać przyzwoitą marże sprzedając mieszkania nawet po 3-4 tys (4-5 Wawa)
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 09.03.09, 13:23
    Tyle, że marża to stosunek zysku ze sprzedaży do ceny sprzedaży (zysk to różnica
    między ceną sprzedaży, a kosztem pozyskania towaru). A kosztem jest też kredyt...
  • az100 09.03.09, 13:28
    nameko napisał:


    > Nie zmienia to faktu że w tym roku koszt budowy m2 zapewne spadnie (do 2tys i 3
    > tys w Wawie) wiec mozna bedzie osiągać przyzwoitą marże sprzedając mieszkania n
    > awet po 3-4 tys (4-5 Wawa)

    Niestety to, że koszt budowy w W-wie spadnie do 2-3 tys./m2 jest w tej chwili
    takim samym wróżeniem z fusów jak to, że zatrzymanie się spadku cen mieszkań
    nastąpi na poziomie 7 tys./m2. Nie znam nikogo kto postawiłby na takie
    twierdzenia np. 100tys.zł
  • nameko 09.03.09, 13:37
    Na podstawie danych historycznych dot. kosztow "sprzed boomu" i gorączki oraz obecnej sytuacji na rynku m.in. spadku cen mat.budowlanych, cięć kosztów itp myśle że nie jest nadmiernie ryzykownym założenie że koszty spadna o 25% (spadek kosztów z 4000/m2==>3000zł/m2)
  • az100 09.03.09, 14:03
    nameko napisał:

    > myś
    > le że nie jest nadmiernie ryzykownym założenie że koszty spadna o 25% (spadek k
    > osztów z 4000/m2==>3000zł/m2)

    Dla kupującego na pewno nie :):)
    Dla kogoś kto chce zainwestować to już nie byłbym pewien. A w jakim czasie
    zakładasz spadek tych kosztów o 25%?
  • nameko 09.03.09, 14:13
    Powiedziałbym 2011r ale ze względu na gwałtownośc aktualnego kryzysu: max 2010r. Możesz zarchiwozować i się odezwać jak będą już dane GUSu, jak zwykle historyczne.
  • az100 09.03.09, 14:42
    Dla treningu policzyłem w ubiegłym tygodniu absolutnie oszczędnościowy domek
    76m2 (parter bez piwnicy, najtańsze materiały i minimalne ceny robocizny). W
    cenach z początku br wyszło mi 1200zł/m2 ale tylko do stanu surowego
    zamkniętego. Bez wykończenia, instalacji , przyłączy, ceny działki, podatków i
    kredytów. Moim zdaniem jest mało realne aby stan tzw. deweloperski zamknąć w
    2000zł. Po doliczeniu kosztów działki (300m2x200zł) koszt skacze do 2.800zł/m2
    powierzchni użytkowej przy bardzo ubogim programie mieszkalnym.
    Potem pooglądałem sobie ogłoszenia firm budowlanych na allegro. Te, które
    rzeczywiście można było uznać za poważne oscylowały w granicach 3.000zł/m2 pu
    (dla domów 100-150m2 bez ceny działki). Oczywiście ofertowo to było mniej ale
    stosowano sprawdzone praktyki manipulacji ceną (np. dom o powierzchni użytkowej
    110m2 był opisywany jako dom o powierzchni netto 140m2 - co było powierzchnią
    podłogi).
    Oczywiście tych cen nie można przekładać bezpośrednio na ceny mieszkań -
    szczególnie w dużych miastach.
    Ja z tej analizy wyciągnąłem wniosek, że ten spadek cen kosztów budowy nie jest
    tak optymistyczny jak bym oczekiwał i dylemat: budować czy nie pozostał.
  • Gość: . IP: *.aster.pl 09.03.09, 14:55
    Znajomy duży deweloper zmienia głównego wykonawcę na kolejne etapu projektu.
    Poprzednia oferta - 3.8kzł/m2, obecna oferta nowego - 2.9kzł/m2.
  • mara571 09.03.09, 16:17
    w reklamy nameko napisal:
    "inwestując np swoje miałby do wyboru lokate powiedzmy 9%"
    Idz wreszcie do banku oferujacego 9% na lokate, przeczytaj warunki i zacznij
    liczyc, jesli potrafisz.
    Nidgy nie dostaniesz przyrzeczonych w telewizyjnej reklamie 9%.
    Ludzie zacznicie myslec!!! i liczyc!!!
  • nameko 09.03.09, 16:50
    Nie wiem synu dlaczego obrażasz innych. Czy dlatego że Tobie nic nie wychodzi? W grudniu 2008 można było wrzucić kasę na lokatę 10% czyli netto około 8,5%. 10dniową, 5 miesieczną, 9 miesięczną, roczną, trzyletnią, do wyboru do koloru. 10% przy kapitalizacji rocznej i po podatkach daje - przy lokacie 3letniej, ok 8,5% netto, Panie mara coś tam. A to dla szaraczków bo przy większej gotówce można było wynegocjować więcej niż te 10%. Bez ukrytych gwiazdek drobnych druczków dopłat, obowiązkowych kont, struktur itp. Ale przyganiał kocioł garnkowi, naoglądałeś sie reklam Alior Banku pobiegłes z chciwością w oczach a tu rozczarowanie - że tylko połowa odsetek zarabia. Ja - w odroznieniu od Ciebie na TV wychowany nie jestem i potrafie znależć lokatę 10%. Oczywiście, zaraz wyskoczysz ze inflacja itd itd. Ach, szkoda gadać - skąd sie tacy biorą, rosną w PGRach?
  • mara571 10.03.09, 08:58
    plec, wiek i miejsce zamieszkania.
    Po pierwsze nie zyje w Polsce, ale jak tam regularnie przyjezdzam i w domu
    rodzicow jest wlaczony telewizor, gdzie na wszystkich kanalach, leca ci chwila
    idiotyczne reklamy (ciagle te same) to zbiera mi sie na wymioty. Czasami w
    polskich sklepach otrzymuje nawet od sprzedawczyn polecenie kupna jakiegos
    towaru "bo to tak reklamuja w telewizji (!)". Zreszta polskie badania
    potwierdzaja, ze polskie spoleczenstwo faktycznie wierzy reklamom bardziej niz
    inne nacje.
    Jezeli nasze pieniadze chcemy dobrze ulokowac to pytamy naszego prywatnego
    doradce finansowego (stac nas na to), ktory nie pracuje dla zadnego banku czy
    ubezpieczenia. W obecnym kryzysie nie ponieslismy zadnych strat.
    W czasie studiow w Polsce mialam dwoch kolegow wychowanych w PGR. Jeden jest
    dzisiaj profesorem.
    To tyle w sprawie obrazania innych...
  • az100 09.03.09, 13:20
    Przeczytaj poprzednie posty. Jeżeli od zysku 10-14% na przestrzeni 2 lat
    odejmiesz odsetki to opłacalność leży i kwiczy.
    A co do zainwestowania całości kwoty inwestycji to jasne, że jest to rozłożone w
    czasie. Niemniej jednak jakieś 20% jest potrzebne na zakup działki i ok. 40% na
    doprowadzenie do stanu surowego zamkniętego. W chwili obecnej wiele banków nie
    kredytuje kupujących mieszkania jeżeli inwestycja nie jest zaawansowana do stanu
    surowego (to pewnie szybko minie) więc nie ma co liczyć na wpłaty klientów przez
    pierwszy rok inwestycji.
    O problemach z kredytami dla nowych inwestycji nawet nie wspomnę.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 13:42
    <to jakieś 250-300zł na czysto opłacając marketing,biuro sprzedaży i
    odsetki od kredytu>
    Odsetki od kredytu już wliczyłem w koszty dla tego przykładu:)
    Podałem sugerowane zyski na czysto,zakładając nawet odsetki dla
    krótkoterminowego inwestycyjnego kredytu w złotówkach.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 11:13
    Cena betonu towarowego spadnie,to nieuniknione,jednak nawet przed
    wzrostami jego cena była w miare stabilna przez LATA i oscylowała
    pomiędzy 130-150zł/m3 betonu B-20/jak go teraz zwą C/ileś
    tam:)/+transport gruchą+ewentualna pompa.W szczycie doszło do 190-
    230zł/m3+dodatki:).Spadek o 15% to kwota około 170zł/m3 co
    uwzględniając inflację powiedzmy od 2004roku daje w miare REALNĄ
    cenę...
  • az100 09.03.09, 11:40
    Gość portalu: areq napisał(a):

    > Cena betonu towarowego spadnie,to nieuniknione,jednak nawet przed
    > wzrostami jego cena była w miare stabilna przez LATA i oscylowała
    > pomiędzy 130-150zł/m3 betonu B-20/jak go teraz zwą C/ileś
    > tam:)/+transport gruchą+ewentualna pompa.W szczycie doszło do 190-
    > 230zł/m3+dodatki:).Spadek o 15% to kwota około 170zł/m3 co
    > uwzględniając inflację powiedzmy od 2004roku daje w miare REALNĄ
    > cenę...

    Cena z dnia dzisiejszego loco budowa w Warszawie: 260 zł/m3 B37 - już nie do
    negocjacji z tym (dużym) dostawcą. Bez pompy i dodatków. I nie o 1 gruszce
    mówimy tylko o kontrakcie na kilka tys. m3. W przeliczeniu na B20 daje to cenę
    ok. 230zł/m3.
    Wiem, że cena w mniejszych miastach bywała nawet o 20% niższa niż w Warszawie
    więc prawie się zgadzamy co do ceny. Pamiętaj jednak, że materiały budowlane są
    zużywane nie tylko przez mieszkaniówkę wiec spadek ich cen nie jest identyczny
    do spadku średniej ceny mieszkania.
  • steady_at_najx 09.03.09, 11:46
    >Pamiętaj jednak, że materiały budowlane są
    zużywane nie tylko przez mieszkaniówkę


    Pamietaj jednak ze spowolnienie i kryzys nie obejmuja tylko
    mieszkaniowki. Chyba ze myslisz o mitycznych stadionach i tych
    tysiacach km autostrad obiecanych w kampaniach.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 09.03.09, 12:02
    steady_at_najx napisał:

    > >Pamiętaj jednak, że materiały budowlane są
    > zużywane nie tylko przez mieszkaniówkę
    >
    >
    > Pamietaj jednak ze spowolnienie i kryzys nie obejmuja tylko
    > mieszkaniowki. Chyba ze myslisz o mitycznych stadionach i tych
    > tysiacach km autostrad obiecanych w kampaniach.

    Inwestycje infrastrukturalne ciągle mają tendencję wzrostową - i to realnie.
  • steady_at_najx 09.03.09, 12:10
    >Inwestycje infrastrukturalne ciągle mają tendencję wzrostową - i to
    realnie.

    Litosci - wybacz ale gadasz jak naganiacz.

    Ktore konkretnie ? I to w jakim zakresie ? Birowce ? Autostrady ?
    Stadiony ? Jak bardzo ich "wzrost" wplynie na drenowanie rynku
    materialow ?

    Jak napiszesz o tym to przypomnij sobie tez ze mamy jeszcze
    producentow materialow ( i sprzedawcow) za granica. Oni tez maja
    duzo do sprzedania. I chetnie sprzedadza taniej zeby tylko utrzymac
    sie na powierzchni.

    Zacznij bardziej uzywac zdrowego rozsadku prosze a mniej
    populistycznych hasel o tendencjach.

    Dokladnie w takim samym tonie rozmawialismy na forum z naganiaczami
    na mieszkania 18 mies. temu. Wtedy mowili o ciaglym wzroscie,
    niemoznosci kryzysu itd. Dokladnie w takim samym tonie.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 09.03.09, 12:36
    steady_at_najx napisał:

    > >Inwestycje infrastrukturalne ciągle mają tendencję wzrostową - i to
    > realnie.
    >
    > Litosci - wybacz ale gadasz jak naganiacz.
    >
    > Ktore konkretnie ? I to w jakim zakresie ? Birowce ? Autostrady ?
    > Stadiony ? Jak bardzo ich "wzrost" wplynie na drenowanie rynku
    > materialow ?

    Raport Budimexu za 2008 rok:
    sprzedaż mieszkaniówki 168mln zł (spadek o 22% w stosunku do 2007 roku)
    pozostała działalność budowlana 3.047 mln zł (wzrost 12%)
  • nameko 09.03.09, 12:59
    Rewelacja stary:
    Sklep pani Marysi -100% (pani Marysia niestety zmarła) = wniosek? Handel detaliczny w Polsce upadł.

    A poważnie to:
    1) w 2008r sprzedaz mieszkan spadała wiec
    2) po drugie to jedna firma która np uzyskała duzy kontrakt infra
    3) i po trzecie wreszcie to dane ZA 2008r - a Ty piszesz "tendencja wzrostowa" - to chociaz zobacz jakie prognozy ma nawet Budimex na 2009r, generalnie wszyscy spodziewają sie obniżenia portfela zamówien choć w infra bedzie on pewnie mniejszy. Na razie miasta i państwo ochoczo działają ciesząć sie że euro podrożało ale za chwile nie bedą miały z czego dołożyć przepisowe 25-50% do inwestycji udziału własnego.
    Twoje wypowiedzi są ozdobą tego forum bo jako jedne z niewielu są sensowne ponad "gnijcie developerzy-krwiopijcy" ale tutaj chyba wyciągnąłeś zbyt daleko idące wnioski na podstawie jednej firmy. Tak sie nie robi bo można wysnuć takie wnioski jak podałem w pierwszym zdaniu ;-)
    Pozdrowienia
  • az100 09.03.09, 13:53
    nameko napisał:

    > ale tutaj chyba wyciągnąłeś zbyt daleko idąc
    > e wnioski na podstawie jednej firmy. Tak sie nie robi bo można wysnuć takie wni
    > oski jak podałem w pierwszym zdaniu ;-)
    > Pozdrowienia

    Być może. Ale:
    1) Budimex to nie jest pierwsza lepsza firma, prowadzi działalność w obu
    dziedzinach i mimo wszystko przetrwała już kilka kryzysów
    2) wszystko to było pisane w kontekście spadku ceny cegły z 19 do 7,50 zł (już
    obojętne za jaka jednostkę) co w moim odczuciu jest taką samą nadinterpretacją.
    Ze spadku ceny cegły nawet o 60% nie można wyciągnąć wniosku, że koszt budowy
    1m2 spadnie również o 60%.
  • nameko 09.03.09, 14:22
    Ech, az100, nie ma co brnąć, Twój przykład był słaby i szkoda czasu na bronienie przegranej bazy ;-)) :
    1) Budimex to jednak JEDNA Z WIELU WIELU firm. Jak piszesz przetrwała kilka kryzysów więc TYM BARDZIEJ wyczuwając rynek mogła przerzucić sie na infra - stąd ta zmiana może KOMPLETNIE nie dowodzić rozwoju rynku infra a tylko dobrego nosa menadzerów. Jesli np mam firme wielobranżową i widząc flautę na rynku komputerów skupiam sie na rynku rowerów gdzie notuje 50% wzrost obrotów to nie znacyz jeszcze że rynek rowerów wzrósł o 50%. ROZUMISZ?
    2) O ile cegła mogła być nadinterpretacją o tyle Budimex jest MEGAnadinterpretacją. Dlatego że o ile w kazdym budynku z cegły są cegły o tyle nie kazdy budynek z cegły budował Budimex. ROZUMISZ? 2:0 dla mnie. Tym razem.
  • Gość: wuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 16:39
    Rozumisz? Ja wygrałem a ty głupiś jak but.
  • steady_at_najx 09.03.09, 13:28
    >pozostała działalność budowlana 3.047 mln zł (wzrost 12%)


    przepraszam ale o czym to swiadczy ?

    Raport jednej spolki swiadczy ze materialy "raczej nie potanieja".

    Litosci.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 09.03.09, 14:14
    steady_at_najx napisał:


    > Raport jednej spolki swiadczy ze materialy "raczej nie potanieja".
    >
    > Litosci.
    >

    "raczej nie potanieją" to nie moje słowa.
    Pisałem, ze spadek cen materiałów rzędu 60% (np. cegła) nie oznacza takiego
    samego spadku cen innych kosztów budowania i podałem przykład betonu towarowego
    oraz cementu.
    Kolejnym przykładem może być stolarka z drewna egzotycznego, gdzie ceny w dużej
    mierze zależą od kursu złotówki ( a był już taki moment, że sosnowa była droższa
    od meranti).
  • arkaszka1 09.03.09, 12:02
    Fizyki nie da sie oszukać paroma artykułami, można było ściemniać
    ale... może w końcu ten rynek wróci do normalności.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • ni-e 09.03.09, 15:56
    wiesz w czym jest różnica ze może mam na 30 lat kredyt na kwotę 300 tys ale od 2007 r. za moje tzw wykształcenie udało mi się spłacić 30 tys kredytu i nie żałuje że wziąłem wtedy kredyt bo pewnie teraz bym go nie dostał ... bo banki zaostrzyły procedury kredytowe a Ty jak masz komunalne albo mieszkasz z mamusią to wszystkiego najlepszego całe życie na garnuszku albo państwa albo mamusi ja bym się wstydził
  • Gość: olos IP: 217.76.121.* 10.03.09, 22:23
  • Gość: sssss IP: 213.199.192.* 09.03.09, 08:59
  • kolaabb 09.03.09, 09:00
    to dopiero początek - kto nie sprzedał w 2008 ten przegrał życie. W
    2009-2011 spadki będą tylko przyspieszały. A tylu było ofertowych
    milionerów....
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 09.03.09, 09:11
    Nie nie, to chwilowa korekta starszych mieszkań w słabych lokalizacjach. Na wiosnę nastąpi mocne odbicie i zwyżka cen. Kupujcie teraz mieszka.. apartamenty kiedy sa tanie, bo taniej już nie będzie!
  • Gość: Wez IP: 87.204.7.* 09.03.09, 09:14
    "przegrał życie" - co za jełop;)
  • 8y 09.03.09, 09:05
    Ha ha ha, smieje sie glosno.
    --
    Kupie mieszkanie w Warszawie (lewa strona)/Wrocławiu (poludniowa strona).2
    pokoje/osobna kuchnia/nie polnocne/nie parter/nie
    poddasze/parking/ciche/>2000r/komorka lub piwnica.Tylko powazne oferty.Prosze
    o kontakt na maila gazetowego.
    8y
  • 8y 09.03.09, 09:07
    Jeszcze sprzedacie po kosztach £achy - zobaczycie.
    --
    Kupie mieszkanie w Warszawie (lewa strona)/Wrocławiu (poludniowa strona).2
    pokoje/osobna kuchnia/nie polnocne/nie parter/nie
    poddasze/parking/ciche/>2000r/komorka lub piwnica.Tylko powazne oferty.Prosze
    o kontakt na maila gazetowego.
    8y
  • Gość: olewus1 IP: 80.50.68.* 09.03.09, 09:10
    nawet na większe. Mają gdzie mieszkać a ty tylko się złościsz i nie wierzysz jak
    to jest , że ty nie jesteś wstanie płacić raty rzędu 2tyś PLN miesięcznie.
  • Gość: olewus1 IP: 80.50.68.* 09.03.09, 09:35
    Te osoby nigdy nie mogłyby sobie pozwolić na ratę 2tys PLN. Sprzedawcy i
    analitycy kredytowi to marni specjaliści i marnie zarabiają.
  • Gość: waapi IP: 212.160.172.* 09.03.09, 11:00
    a kto za mich będzie wykonywał tą pracę z której efektów robią sobie
    pożywkę to testów ci na górze

    managerowie
    0,5 roku w jednej firmie 0,5 w innej
    rozliczalność ludzi zerowa
    byle wyżej
  • Gość: kwk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 04:50
    a nie na marżę developera i banku - co to za satysfakcja przepłacać
    za coś, co w dodatku traci na wartości - i jeszcze być z tego dumnym?
  • Gość: a IP: 62.233.177.* 09.03.09, 09:20
    Drogi Przedmówco,

    wiem że żal ci odbyt sciska bo załozyłeś sobie stryczek na szyje i może i płacisz te 2k raty ale z 1k który zostaje ci na życie będziesz przez następne 30 lat jeść suchary.

    Mimo że stać mnie na mieszkanie (owszem na kredyt ale za to z duuużym wkładem własnym) to nabijam innym kabzę wynajmując (dużo taniej niż bym oddawał samych odsetek do banku) i żyję jak panisko. Właśnie lecę na wczesne wakacje za jedyne 10k. A jak się z pracą coś się zepsuje to pakuję się w jedeń dzień i zmykam tam gdzie będzie mi lepiej.

    Pozdrawiam,
    przegrany, co nie kupił mieszkania
  • Gość: olewus1 IP: 80.50.68.* 09.03.09, 09:34
    Spoko ja mam już spłacone mieszkanie. I jestem właścicielem mieszkania o
    wartości rynkowej ok. 450tyś. A ty masz tylko siebie. Przy takich cenach też
    wolałbym płacić tylko czynsz. Posiadanie nieruchomości jest jednak lepsze niż
    parę groszy w banku.
  • steady_at_najx 09.03.09, 09:40
    >I jestem właścicielem mieszkania o
    wartości rynkowej ok. 450tyś.

    Pamietaj ze Twoj rozmowca moze miec dwa koty po 200 tysiecy wiec
    wcale nie ma duzo mniej.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • piot-r-wawa 09.03.09, 12:55
    > Spoko ja mam już spłacone mieszkanie. I jestem właścicielem mieszkania o
    > wartości rynkowej ok. 450tyś.

    Właścicielem tego mieszkania to jest bank. Jak je spłacisz, to będzie Twoje.
    Zadziwiające jest jak mało z tego wszystkiego rozumiecie - wcisnęli wam 30-letni kredyt na mieszkanie kupione za ekstremalnie zawyżoną cenę, całe dorosłe życie będziecie na pasku korporacji finansowej i jeszcze z tego wszystkiego się cieszycie i dziękujecie bankom za to, że dostaliście taką szansę. Ot potęga mediów i marketingu.
  • nameko 09.03.09, 13:09
    Z innej mańki: niektórzy są tak z@cietrzewieni na spadki cen mieszkań że w swej gorączce nie potrafią już czytać nawet tego co sami cytują:

    > > Spoko ja mam już spłacone mieszkanie.

    PiotrzeWawa - po pierwsze czytaj ze zrozumieniem, po drugie myśl. Nie każdy na kredycie stracił, kto kupił mieszkanie np w 2003/2004r a nastepnie spłacił cały kredyt w CHF w sierpniu 2008 po rekordowo niskim kursie cos koło 2PLN.CHF chyba niebardzo stracił prawda?
    Że takich osób mniejszośc nie znaczy że ich nie ma. A kolega powyżej napisał Ci przecież że ma SPŁACONE mieszkanie. Nadal "bank jest włascicielem"?
  • piot-r-wawa 09.03.09, 13:18
    nameko napisał:
    > A kolega powyżej napisał Ci
    > przecież że ma SPŁACONE mieszkanie. Nadal "bank jest włascicielem"?

    przypadkiem mi się tak zacytowało, mój błąd. odrobinę pomyślunku po twojej stronie i doszedłbyś do tego samego wniosku, ale wiadomo - merytorycznie nie masz nic do powiedzenia, to się czepnąłeś drobiazgów.
  • Gość: olewus1 IP: 80.50.68.* 09.03.09, 13:30
    Przecież cała twoja wypowiedź była pod ten cytat a to nie jest juz szczegół.
  • nameko 09.03.09, 14:34
    Nie drecz kolegi bo kolega ma czarno-białe myślenie, wychowany na westernach, iaczej nie ogarnia.

  • powiedz_to_koniowi 10.03.09, 16:49
    No no - stara szkoła! Brawo!
    Jak ci publicznie udowodnią że nie masz racji - Idz w zaparte! Pomniejszaj wagę swojej pomyłki! Zmieniaj temat!

    Brawo Piotrze Wawa - perfekcyjne zastosowanie tej pisowej techniki!
  • Gość: olewus1 IP: 80.50.68.* 09.03.09, 13:27
    Masz kłopot z czytaniem ćwoku. Mam spłacone mieszkanie. Doskonale rozumiem
    zagadnienia finansowe.
  • Gość: wkw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 04:55
    a tak mieszkanko traci na wartości, traci, traci... możesz zaklinać
    rzeczywistość, że warte jest 450 000 - zapewne więcej niż 350 000
    byś nie dostał, gdybyś postanowił dokonać skutecznej sprzedaży.
  • howard.webb1 09.03.09, 09:30
    Gość portalu: olewus1 napisał(a):

    > nawet na większe. Mają gdzie mieszkać a ty tylko się złościsz i nie wierzysz ja
    > k
    > to jest , że ty nie jesteś wstanie płacić raty rzędu 2tyś PLN miesięcznie.

    I komu to piszesz? Mnie było stac kupic lokum za gotówkę, oni nie byli tyle w
    stanie zapłacic.
  • vazz 09.03.09, 10:04
    Wczoraj rozmawiałem z kolega pracownikiem banku, narazie zarabia on 3 tyś netto,
    kredyt na mieszkanie itp....ale zaczynają się zwolnienia, został awansowany "w
    dół" i szuka pracy, ale "takiej za przynajmniej tyle samo co teraz mam bo
    inaczej będzie kiepsko". Teraz pytanie: Czy jakaś firma teraz zatrudnia doradców
    finansowych sprzedawców kredytów za 3 tyś netto?
    Takich przykładów będzie znacznie więcej:do pracowników banków dołącza
    pracownicy firm developerskich, pośrednictw sprzedaży nieruchomości, firm
    budowlanych itp- tych branż, które najbardziej uwierzyły w wieczną hossę gdzie
    zarobki były niezłe i stać było ich na zakup mieszkania.
  • olewus1 09.03.09, 10:23
    Dlatego ja mam plan B czyli wyjazd do USA lub UK. Wole na parę miesięcy wyjechać
    i zarabiać 3-4 tys miesiecznie niz tu wegetowac za 2000 w jakiejs durnej,
    nierozwojowej robocie w tzw centrum finansowo-ksiegowym.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.09, 13:04
    Masz juz wize? Bo jak polecisz to jeszcze trzeba poczekac na wize, czesto gesto
    kilka miesiecy, kaza Ci przedstawic swoja sytuacje, zobacza zes bezrobotny albo
    zagrozony i Ci wizy nie dadza bo USA nie chce polskich emigrantow co jada
    zabierac miejsca pracy Amerykanom w dobie rosnacego bezrobocia.
    Plan masz super!
  • Gość: olewus1 IP: 80.50.68.* 09.03.09, 13:32
    Moja wiza jest wazna jeszcze przez 2 lata. Nie przkroczylem ani razu okresu
    pobytu wiec na lotnisku dostane pieczatke od imigration cwaniaczku z koziej wulki.
  • Gość: 3 IP: *.nycmny.east.verizon.net 09.03.09, 14:20
    jestem pewien ze znajdziesz prace w usa bez zadnego problemu, biorac pod uwage
    fakt ze bezrobocie jest najwieksze od 23 lat, kazdego miesiaca prace traci 650
    tysiecy ludzi to twoje szanse oceniam dosc wysoko :)
  • Gość: partju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:16
    Bez półlitra nikt nie zrozumie o co chodzi w tym durnym artykule czy
    dwucyfrowe spadki były w lutym czy przez rok.
  • Gość: asdf IP: *.aster.pl 09.03.09, 09:19
    Luty do lutego.
  • Gość: ptrk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:49
    właśnie to lubię - tytuł jedno: "dwucyfrowe spadki W LUTYM", a treść drugie "w
    stosunku do lutego 2007". Między lutym a lutym jest jedenaście miesięcy, a w
    styczniu 08 spadki były niewiele mniejsze. Co z tego jednak, jak trzeba sensacji.
  • nameko 09.03.09, 09:54
    Kolejny raz chodzi - niestety - o to samo czyli naganianie. Jest to tym bardziej uzasadnione że spadki styczen 2009 do luty 2009 były (ofertowo a te "analizują" "spece" z OF) były relatywnie małe na poziomie procenta dwóch. Większe spadki są jesli analizowac transakcyjne - np dzis w Rzepie jest wypowiedz posrednika który mówi że w Poznaniu ceny transakcyjne już wróciły do poziomu z 2005r: 3,5-4tys płyta i 4,8-5,8tys kilkuletnie. A panowie z OF "analizują" ciągle "średni" poziom cen z Poznania na poziomie bodaj 5900zł czy coś koło tego.
    Ceny w Poznaniu jeszcze spadną bo stara płyta to 3-3,5 tys to wcale niemało, a za normalne mieszkanie 4tys to "chwatit"

    Spadki na poziomie 13 czy nawet 15% o jakich pisza w tym arcie to jakies smichy chichy, deputat na pralkę i lodówkę czy jak?
    Ceny nadal są dużo nad kreską i czeka je jeszcze wiele miesiecy spadków - oczywiście transakcyjne. Ofertowe - jak pokazuje inny przykład moga rosnąć (np w Warszawie średnia ofertowa cena wzrosła w 2008r z cos 8900 na 9400zł stad developerzy "dają" teraz "superokazyjne 20% bonifikaty". No to żarty jakies z poważnych ludzi. Swoją drogą jak OF mógł tego nie zauważyć? Mogli napisać o "wzrostach". Cytując innego geniusza z RedNet - 27letni wiceprezes zarządu, jakiś Gołebiewski, naczytał się o WACCach, IRRach NPVach i został wiceprezesem? To ile lat ma tam dyrektor czy szeregowy pracownik? 5? 7? Przecież to śmiechu warte. Ja nie odmawiam młodemu wiedzy i mądrości ale troche więcej doświadczenia by sie przydało. I firma której prezesuje jakis ledwo co absolwent (na dodatek SGGW plus jakies kursy wieczorowo-nocne) ma doradzac ludziom w inwestowaniu setek tys, czy milionów? To żenujące. A gazety pełne są analiz Reas (psycholożka Szarek) redNet (specjalista od cebulek ziemniaka z SGGW Gołebiowski) i masy innych, nie dośc że niedokształconych, po jakichs kursach kończonych napredce w Wyzszych Szkołach Nadawania Efektownych Tytułów i Papierków G..wartych to jeszcze 20 paroletnich.
    Naprawde - SZKODA CZYTAC GAZETY. Jesli macie kase, lepiej wydac wiecej niż 0 czy 2zł na gazete, lepiej wydać nawet kilka(nascie dziesiąt) tys zł na profesjonalnego doradce. Chyba że Wasze set tys, miliony zł są niczego niewarte. Nawet jeżeli wirtualne (kupujecie za 0,5mln na kredyt a konto przyszłych zarobków)
    Nameko
  • bogulo2 09.03.09, 11:51
    Ile w tym poznaniu było w 2005??? 3,5 za używaną chatę??? buehehhehe
    Zatem drogi czytelniku gazetowy proszszsz

    miasta.gazeta.pl/poznan/1,36022,3131852.html
    to co nazywasz wtórnym jest pierwotnym. Sam rozglądałem sie wtedy za
    mieskzaniem na wtórnym i ceny oscylowaly w granicach 1500 (kamienice
    i kiepskie lokalizacje) - 2500 (blokowiska)

    Nie widzę powodów by ceny nie miały wrócić do tego poziomu plus
    inflacja 3 letnia.

    --
    Moszna - warto odwiedzić
    Giełda Skuterów - jedyna
    giełda skuterów w Polsce

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub
    jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 75m2
  • Gość: obserwator rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:19
    po okresie stabilizacji cen w marcu i kwietniu, od maja znowu w górę. Ten kto
    wstrzymał się ze sprzedażą sporo zarobi. Rzeczywistości nie da się oszukać -
    mieszkań brakuje (ok.3 mln) , wraca emigracja z walizkami pełnymi pieniędzmi,
    wzrastają pensje, nastąpiła rewaloryzacja rent i emerytur. Obecne ceny wydają
    się niezwykle korzystne.
  • Gość: Adam IP: *.srv.volvo.com 09.03.09, 09:24
    hehe, dobre, szczegolnie z ta rewaloryzacja ;)
  • howard.webb1 09.03.09, 09:32
    Nie, bardziej z tymi 3 mln mieszkań ;)
  • Gość: pz IP: 81.219.133.* 09.03.09, 18:17
    najlepsze było z podwyżkami, ubaw po pachy:-)
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 09:35
    Po okresie destabilizacji cen w styczniu-lutym ceny od maja jeszcze
    na dół.Ten kto się wstrzymał ze sprzedażą straci naprawde
    sporo,jeśli w ogóle się uda sprzedać.Rzeczywistości nie da się
    oszukać.Mieszkań nowych i na rynku wtórnym nie brakuje (ok.300tys
    niesprzedanych) ,emigracja olewa powrót bo kurs jest coraz bardziej
    opłacalny.Pensje nie wzrastają,do tego wciąż słychać o
    zwolnieniach.Rewaloryzacja emerytur i rent o jakieś 20zł miesięcznie
    wprawia klientów ZUSu w osłupienie...
    Obecne ceny mieszkań nadal wydają się znacznie przewartościowane
  • az100 09.03.09, 09:44
    Akurat w ubiegłym tygodniu zatwierdzałem podwyżki dla nauczycieli od 180 do 400
    złotych miesięcznie.

    Pozdrawiam wszystkich zaklinaczy rzeczywistości: i tych co wieszczą 3000zł/m i
    tych 9000zł/m. Weźcie kalkulatory do rąk a potem piszcie. Bedziecie chociaż
    wiedzieli jak bardzo się wygłupiacie.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 10:21
    Taaa:) Nauczyciele to grupa docelowa na mieszkania za 6tys zł/mkw:):)
    180-400zł miesięcznie podwyżki to jakieś 120-250zł na rękęi RUSZĄ
    falą na zakupy przewartościowanych mieszkań
    Zatwierdzałem:) podwyżki dla nauczycieli...taaaa...:):):)
  • az100 09.03.09, 10:56
    Gość portalu: areq napisał(a):

    > Zatwierdzałem:) podwyżki dla nauczycieli...taaaa...:):):)

    I co się dziwisz. W szkole społecznej o wynagrodzeniach decyduje zarząd, a
    zarząd składa się z reprezentantów rodziców. Zapewniam cię, że niektórych
    nauczycieli stać na mieszkanie (niestety w kredycie i teraz jest trudniej).
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 11:05
    Moja szwagierka pracuje w takiej szkole w Poznaniu i podwyżek nie
    było od 3lat..nawet inflacyjnych...
    <Zapewniam cię, że niektórych nauczycieli stać na mieszkanie
    (niestety w kredycie i teraz jest trudniej)>
    Ależ przecież jak masz wkład własny >30% to kredyt dostaniesz bez
    problemu.A jak ktoś nie ma tych wymaganych 30% to znaczy,że tak
    naprawde NIE STAĆ go na swoje mieszkanie.Gdyby tak banki traktowały
    klientów to ceny nie poszybowałyby do kwot absurdalnych a Ci którzy
    ZBIERALI nieraz latami na ten wkład własny lub nawet na cały wkład:)
    nie wku*wiali by się na ten absurdalny wzrost.
    Zapewniam Cię jak ceny spadną do NORMALNYCH poziomów nagle okaże
    się,że tego kredytu nie trzeba brać aż tyle i chętnych znów
    przybędzie.Okaże się,że zdolność kredytową nabędzie więcej chętnych
    do zakupu ludzi.Musi przyjść RÓWNOWAGA podaż:popyt:zdolność
    nabywcza/zdolność kredytowa:rozsądek ludzi.Szacuję,że nastąpi to nie
    prędzej niż za 2-3lata...Pamiętaj:wzrosty bywają nagłe,spadki
    znacznie wydłużone w czasie...
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 09.03.09, 11:12
    > Zapewniam Cię jak ceny spadną do NORMALNYCH poziomów nagle okaże
    > się,że tego kredytu nie trzeba brać aż tyle i chętnych znów
    > przybędzie.Okaże się,że zdolność kredytową nabędzie więcej
    chętnych
    > do zakupu ludzi.

    jeśli rownocześnie wzrośnie bezrobocie, a nawet zagrożenie nim - to
    nie.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 11:17
    > jeśli rownocześnie wzrośnie bezrobocie, a nawet zagrożenie nim -
    to nie <
    Przeczytałeś dokładnie co napisałem???
    RÓWNOWAGA także pomiędzy ceną a rozsądkiem ludzkim.Zagrożenie
    bezrobociem było,jest i będzie-tyle,że jego prawdopodobieństwo
    maleje wraz ze wzrostem PKB i ogólnego rozwoju gospodarczego.
  • Gość: E IP: 213.68.11.* 09.03.09, 10:28
    Rewaloryzacja emerytur w tym roku wyniesie 6.5%, co przy średniej emeryturze
    jest niską kwotą, przy okazji, Emeryt nie dostanie kretydu na 30 lat na zakup
    mieszkania.
  • Gość: Leech IP: *.aster.pl 09.03.09, 14:31
    i tyle.
  • Gość: obserwator rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:35
    że nasza kiełbasa już dawno przegoniła ich kiełbasę (czy coś w tym rodzaju) ...
  • Gość: bobo IP: *.acn.waw.pl 09.03.09, 09:45
    Gdzie jest tych 3000000 bezdomnych z wypchanymi kasą kieszniami? Od
    kiedy emeryci kupują mieszkania? Nie mówiąc o tym że ta waloryzacja
    nie pokrywa się z inflacją. Rosną pensje? Ludzie tracą pracę , za
    moment będziemy mieli dwucyfrowe bezrobocie. Część tych ludzi ma
    kredyty na glowie. Setki tysięcy ludzi ma klopoty ze splatą swoich
    zobowiązań. Nie sprzedaleś o czasie i teraz przegrasz życie.
  • roburb1 09.03.09, 09:48
    Gość portalu: bobo napisał(a):

    > Gdzie jest tych 3000000 bezdomnych z wypchanymi kasą kieszniami? Od
    > kiedy emeryci kupują mieszkania? Nie mówiąc o tym że ta waloryzacja
    > nie pokrywa się z inflacją.

    Chyba nie zakąsałeś ironii... Ale nic to, to nie jest obowiązkowe...

    > Rosną pensje? Ludzie tracą pracę , za
    > moment będziemy mieli dwucyfrowe bezrobocie.

    Dwucyfrowe mamy już dawno... Chyba chciałeś powiedzieć, że niedługo będziecie
    mieli bezrobocie zaczynające się od 2....

    W.
  • nameko 09.03.09, 13:32
    > Gość portalu: bobo napisał(a):

    > Dwucyfrowe mamy już dawno...

    To może trzycyfrowe? ;-)
    Np 10,5 (trzycyfroweijednoprzecinkowe) ;-))
  • mara571 09.03.09, 10:10
    idz do magistratu dowolnego miasta i tam sie dowiesz, ze faktycznie trzeba 3 mln
    mieszkan socjalnych.
  • Gość: a IP: 212.180.158.* 09.03.09, 10:22
    Do tego trzeba 2 mln Porsche Carrera, na co wskazują badania potrzeb Polaków.
    Kupujcie Porschaki, taniej nie będzie!
  • Gość: Pixi & Dixi IP: *.sol2.cable.ntl.com 09.03.09, 11:09
    jesli wraca emigracja to owszem ale bezrobotna, z walizkami
    lachow.Nic wiecej.
  • Gość: kwk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 05:00
    mieszkań zaś nie brakuje - gdyby nagle wszyscy się rzucili do ich
    kupna (kupując tyle, co w szczycie szaleństwa), to i tak na
    wyczyszczenie rynku pierwotnego potrzebny byłby rok-półtora... a do
    tego dochodzi jeszcze rynek wtórny.
  • Gość: zlowiek sukcesu IP: *.piaseczno.robbo.pl 09.03.09, 09:21
    mlodzi ludzie sukcesu mieszkaja i maja sie dobrze :)

    aha, i pobieraja 2000pln miesiecznie w czynszu od tych, ktorzy
    zamiast na swoje wola pracowac na cudze :-)
  • Gość: elo IP: 82.139.152.* 09.03.09, 09:27
    W BIAŁYMSTOKU NIE SPADŁY CENY NAWET O GROSIK
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 09:29
    Mieszkanie kosztowało 3tys/mkw w 2005r poszło do góry do 6tys mkw w
    roku 2007.
    Czyli cana wzrosła o 100%...szokuje te 100% co nie??? :)
    Rok 2009r cena spadła powiedzmy o 30%...phi co to jest 30% jak
    wcześniej poszło do góry o 100% powiedzą laicy.Dopiero jak się
    dowiedzą że te 30% to 1800zł to mina rzednie.A to nie koniec.Realna
    ŚREDNIA cena metra kwadratowego w miastach uznawanych za
    duże /oprócz warszawy-jak już kiedyś pisałem-ceny w wa-wie są
    porąbane jak pingwiny z "Madagascaru"/ to około 1,2-1,5 ŚREDNIEJ
    pensji w danym mieście czyli licząc na przykład na poznańskie
    warunki około 3-3,5tys za mkw.
  • az100 09.03.09, 10:02
    Gość portalu: areq napisał(a):

    > ŚREDNIA cena metra kwadratowego w miastach uznawanych za
    > duże /oprócz warszawy-jak już kiedyś pisałem-ceny w wa-wie są
    > porąbane jak pingwiny z "Madagascaru"/ to około 1,2-1,5 ŚREDNIEJ
    > pensji w danym mieście czyli licząc na przykład na poznańskie
    > warunki około 3-3,5tys za mkw.

    Ciekaw jestem na jakiej podstawie wyliczyłeś, że cena to 1,2-1,5 średniej
    pensji? Czy brałeś pod uwagę koszty budowy? Czy tylko uważasz, że tyle POWINNO
    kosztować mieszkanie bo na tyle stać ciebie i znajomych. Byłoby miło gdybyś miał
    rację ale chyba koszty też troszeczkę wpływają na ceny.
  • steady_at_najx 09.03.09, 10:04
    > Czy brałeś pod uwagę koszty budowy?

    Ach te magiczne "koszty budowy", "koszty dewelopera". Nie zauwazyles
    ze te dwa czynniki sa automagicznie skorelowane ze srednia pensja w
    danym kraju ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • az100 09.03.09, 10:06
    steady_at_najx napisał:

    > > Czy brałeś pod uwagę koszty budowy?
    >
    > Ach te magiczne "koszty budowy", "koszty dewelopera". Nie zauwazyles
    > ze te dwa czynniki sa automagicznie skorelowane ze srednia pensja w
    > danym kraju ?
    >
  • az100 09.03.09, 10:08
    steady_at_najx napisał:

    > > Czy brałeś pod uwagę koszty budowy?
    >
    > Ach te magiczne "koszty budowy", "koszty dewelopera". Nie zauwazyles
    > ze te dwa czynniki sa automagicznie skorelowane ze srednia pensja w
    > danym kraju ?

    A niby w jaki sposób?
    Skorelowana jest siła nabywcza z podażą (w normalnym czasie a nie nadprodukcji
    jak w tej chwili) ale nie z kosztami.

  • steady_at_najx 09.03.09, 10:15
    >Skorelowana jest siła nabywcza z podażą

    A podaz to nie jest skorelowana z zarobkami co ? poprzez popyt ? Nie
    jest ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • fagusp 09.03.09, 11:53
    Odpowiedź jest prosta. Cena danego dobra (w tym mieszkania) jest
    wyrażonym w pieniądzu nakładem pracy ludzkiej na jego wytworzenie.
    Jeżeli dziś cena 1m2 sięga równowartości 2 lub 3 miesięcznych płac,
    a długoterminowa zalezność jest oszacowana na poziomie 1 - 1,2, to
    znaczy że:
    1/ sektor budowlany /producenci materiałów, wykonawcy, deweloperzy/
    osiągają ponad przeciętną marżę
    i / lub
    2/ sektor płaci nieproporcjonalnie (do całej gospodarki) wysokie
    koszty pracy
    Mieliśmy jedno i drugie. A co się dzieje później:
    1/ ponadprzeciętny zwrot dla firm przyciąga nowych inwestorów i
    inwestycje w nowe sily wytwórcze, co skutkuje znacznym wzrostem
    podaży, po uwzględnieniu efektu inercji, co daje ok. 2 do 3 lat
    poślizgu
    2/ branża przyciąga nowych praowników co powoduje wysoki pułap
    wynagrodzeń jednostkowych przy wysokim zatrudnieniu.
    No i na koniec: wzrastająca podaż zderza się ze zmniejszającym
    popytem.
    Co sie dzieje dalej:
    1/ firmy obniżają marżę i racjonalizują zatrudnienie (czytaj
    zmniejszają zarówno poziom zatrudnienia jak i jego koszty - moga to
    robić bo podaz siły roboczej jest znacznie wyższa niz popyt na nią)
    Suma sumarum nastepuje radykalne obniżenie ceny dobra, przy czym
    okresowo skala spadków może przebić od góry poziom dlugookresowy
    (sprzedaż wymuszona).
    Na koniec wszystko wróca do normy 1 - 1,2.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 10:15
    Wujek.Koszty budowy 1m2 budynku 4 piętrowego z bloków typu Silka bez
    wind do stanu tzw. deweloperskiego w mieście ok.500-600tys
    ludzi,zakładając cenę działki do 1000zł za mkw i powierzchnie
    zabudowy terenu ca. 60%,uwzględniając koszty zakupu i uzbrojenia
    działki budowlanej,wybudowania przyłączy oraz całej papierkologii
    wynosi obecnie około 2,4-2,8tys zł.Sama budowa to koszt około 2tys
    zł za mkw powierzchni użytkowej.Skąd wiem? Bo od czasu do czasu w
    związku z wykonywanym zawodem i umiejętnościami:) wykonuje
    kosztorysy wykonawcze tak dla Inwestora jak i dla firm trudzących
    się tzw. dużą budowlanką.Poza tym mam wielu kumpli którzy parają się
    takimi rzeczami.Wiesz,że w 2007r jak kosztorys opiewał powiedzmy na
    1900zł/mkw /z uwzględnieniem NARZUTÓW I ZYSKU 15%!!!/ to deweloperka
    tak szalała z rozpoczynaniem budów,że jak ktoś mający firmę
    budowlaną na odczepnego dawał powiedzmy kwotę 2,8tys to przechodziła
    bez problemu!!??Tyle było roboty.Obecnie zapotrzebowanie na dużą
    budowlankę spadła jak szacuję o około 80%!!!!!
    <Czy tylko uważasz, że tyle POWINNO kosztować mieszkanie bo na tyle
    stać ciebie i znajomych>
    Oj stać mnie na więcej.Znajomych jednych też drugich już nie:):) a
    obecnie po wstrzymaniu akcji kredytowej z przewagą na tych drugich:)
    Mieszkanie????? Wujek-dom sobie postawiłem a nie klitkę 40mkw.
  • olewus1 09.03.09, 10:37
    No racja, mam kumpla, ktory trudni sie deweloperka i w Krakowie cena m2 to koszt
    okolo 2200-2500. Koszty poszły w gore bo jeszcze 2 larta temu m2 kosztowal go
    max 1600. Ale dom to lipna sprawa chyba, ze znajduje sie w promieniu 5km od tzw
    centrum. Ale to moje priorytety lokacyjne. Dom za miastem odpada jak trzeba
    dojezdzac, koszenie trawy, odsniezanie, zlodzieje.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 10:58
    <Dom za miastem odpada jak trzeba dojezdzac, koszenie trawy,
    odsniezanie, zlodzieje>
    a)Zależy ile i jak długo trzeba dojeżdżać:)
    b)koszenie trawy uwielbiam,gorzej z wywożeniem:)
    c)odśnieżanie to cała frajda,jak się ma dobry sprzęt do tego a nie
    szypę za 20zł z marketu
    d)złodzieje?No jest pewien problem.Moim zdaniem nie częstszy niż w
    mieście...U nas w wiosce-około 1000mieszkańców z czego z
    500autochtonów-przez ostatnie trzy lata okradli jeden sklep,jedną
    ajencję pocztową,jeden dom córki sołtysa,dwóm mieszkańcom
    podiwaniono ...drewno do kominka w ilości ze 2msześcienne:),zginął
    jeden Citroen C4 (koleś matacz podejrzewam,że to wyłudzenie bo auto
    2008 sprowadzone jako półwrak wyklepane,nie jeżdżone i ukradzione
    cud cud cud:):):) )
    Aha i sąsiadce podpierdzielili rower spod sklepu.Taką damkę za 100zł.
    I koniec.Włam do tego JEDNEGO domu był przygotowany
    profesjonalnie.Na chama-domownicy z gośćmi siedzieli na ogrodzie a z
    przodu wynosili... :):)
  • Gość: olewus1 IP: 80.50.68.* 09.03.09, 15:38
    Ależ to oczywiste. W 2004r. nie bylismy jeszcze w UE. Po wejsciu do UE nasz
    rynek nieruchomosci stal sie niezwykle atrakcyjny dla ludzi z zachodu. Oni
    wywindowali ceny.
  • steady_at_najx 09.03.09, 15:43
    Nasz rynek byl atrakcyjny tylko wejsc zarobic i wyjsc.

    I na tym jego atrakcyjnosc sie konczy. Po tym zostaja ekonomiczne
    zgliszcza i ludzie w kupionych za pol miliona klitach wartych w
    przyszlosci 250 tysiecy.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: ptrk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:06
    na konkretach: było np. 3000 zł/mkw. Po podwyżce o 100% zrobiło się 6000 zł/mkw.
    Następnie, po spadku o 30% (ale liczonym przecież od nowej ceny) mamy 4200
    zł/mkw. Czyli wzrost od początku to tylko 40%.
  • Gość: Yello IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 11:49
    Mój przykład: Wrocław, ścisłe centrum. Kupiłem w połowie 2005 za 2500 PLN/m2 (wkład własny: 80%, reszta kredyt CHF, rynek wtórny, stan mieszkania: jakby bomba w środku wybuchła). Nie wiem o ile później podskoczyła wartość - mało mnie to interesuje. Biorąc pod uwagę, że zrobiłem kapitalny remont to na pewno sporo. Nawet jeśli teraz spadły ceny o 40% to i tak nie ma szans na to, że jest taniej niż kupiłem... a zresztą nawet gdyby było. Przecież kupiłem mieszkanie by mieszkać, a nie spekulować.
    No i teraz pytanie: dlaczego niby "przegrałem życie" tak jak tu niektórzy piszą? Ja jakoś ciągle uważam, że zrobiłem świetny interes!
  • steady_at_najx 09.03.09, 11:56
    jak sie czyta takie maile jak Twoje to mozna stwierdzic, ze to
    prawda ze 80% osob nie rozumie wiadomosci w TV


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • fagusp 09.03.09, 11:57
    Przegrani życiowo sa ci, ktorzy kupowali w amoku. Na górce 2007 -
    2008. Czytaj uważnie - nie chodzi o tych, co kupili (nawet na
    krechę) za rozsądną cenę.
  • yoko0202 09.03.09, 09:30
    kupiłam w 2004, po w miarę normalnych cenach 3 pokoje, kredyt nie
    jest dla mnie wcale "niebotyczny", CHF, rata wzrosła w ciągu
    ostatnich kilku miesięcy o 80 zeta, w ogóle tego nie odczuwam
    i więcej ci powiem, właśnie kupiłam kolejne mieszkanko, tym razem 2
    pok., ot tak sobie, też w kredycie i też w CHF (aha kredyt na 100%
    wartości, tak można taki dostać); na razie pod wynajem potem
    zobaczymy.
    ja nie wiem co będzie za 30 czy 50 lat, i w ogóle mnie nie
    interesuje ile w sumie odsetek oddam bankowei - bo generalnie to
    jutro może mi cegła spaść na łeb i i tak będzie po temacie; wolę
    dzisiaj mieszkać jak człowiek, nie żałuję w ogóle zakupu.
    więc się nie wkur.wiaj, że niektórych po prostu stać na mieszkanie i
    spłacanie rat
  • howard.webb1 09.03.09, 09:35
    Czego mam zazdrościc, kredytu? Mnie było stac kupic za gotówkę. Niektórych stac
    było na mieszkanie, i nie muszą spłacac rat.
  • Gość: obserwator rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:38
    i powinnaś się cieszyć, gratuluję. Mowa jest o dzieciach wiecznej hossy
    lokujących w nieruchomości w latach 2007÷2008.
  • steady_at_najx 09.03.09, 09:39
    > kupiłam w 2004, po w miarę normalnych cenach 3 pokoje

    to po cholere piszesz w watku ktory dotyczy spadku z cen 2007 ?

    Kolejna "mondra" zyciowo co przypadkiem kupila w dobrym okresie ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • roburb1 09.03.09, 09:40
    yoko0202 napisała:

    > kupiłam w 2004, po w miarę normalnych cenach 3 pokoje, kredyt nie
    > jest dla mnie wcale "niebotyczny", CHF, rata wzrosła w ciągu
    > ostatnich kilku miesięcy o 80 zeta, w ogóle tego nie odczuwam
    > i więcej ci powiem, właśnie kupiłam kolejne mieszkanko, tym razem 2
    > pok., ot tak sobie, też w kredycie i też w CHF (aha kredyt na 100%
    > wartości, tak można taki dostać); na razie pod wynajem potem
    > zobaczymy.

    Widać dziecko, że jesteś dzieckiem hosssy i matematyka jest Ci zupełnie obca. W
    chwili obecnej nie ma sensu kupować nawet za gotówkę. Kupowanie na kredyt to
    zupełna paranoja.

    Ale oczywiście wszyscy czekamy na wzmocnienie franka. Już w przyszłym odcinku...
    znaczy miesiącu...

    W.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 09:43
    Mówimy o tzw DWH czyli Dzieciach Wicznej Hossy kupujących w szczycie
    czyli jesień 2006-sierpień2008.
    BTW w 2004 roku mieszkanie 50mkw można było kupić za nie więcej niż
    150tys więc odsetki od kredytu nawet na 100% nie były kosmiczne...
    porównaj na przykład rok 2008 mieszkanie za 300-350tys kredyt na
    100% franek w momencie wypłaty kredytu po 2zyla.Rok 2009r franke
    3,20zł wartość mieszkania /realna,nie ofertowa lub inaczej
    zwąc "chciejska" kwota za te 50mkw/ to maks 230-240tys.
    I co?Też byś napisała to samo? rata mi wzrosła o 80zł ble ble ble...
  • Gość: gość IP: *.icpnet.pl 09.03.09, 10:39
    Gó... kupiłaś ( kupiłeś? ). Jeśli jesteś kimś kto ma już dwa
    mieszkania i nie żałuje zakupu to po co marnujesz oczy przed
    komputerem czytając forum na temat jakiegoś artykułu o
    nieruchomościach?
  • Gość: AlienMor IP: 212.244.185.* 09.03.09, 14:05
    Kobiecy mózdżek - kupiła sobie 3 pokoiki (albo tata kupił) i się podnieca.
  • hetmannka 09.03.09, 09:32
    czekajmy spokojnie na dalsze spadki.
  • Gość: XP IP: 213.17.179.* 09.03.09, 09:42
    Mówienie teraz o spadkach 10-12% to tak jak rok wcześniej, że spadków nie
    będzie. Teraz problem to nie cena, tylko żeby się znalazł chętny, który zechce
    kupić a negocjacje cenowe to następny etap. Znajomy nie może od października
    sprzedać mieszkania w Gdańsku nie dlatego, że chce za dużo ale dlatego, że nikt
    nie dzwoni i nie ma żadnego zainteresowanego.
  • Gość: goguś IP: *.centertel.pl 09.03.09, 09:56
    Potwierdzam-też mam ten sam problem, nie ma z kim negocjować ceny,
    bo poza pośrednikami z biur nieruchomości to nikt inny nie dzwoni,
    to już nawet nie o cenę chodzi, a o brak jakiegokolwiek
    zainteresowania kupnem mieszkania.Ja zrezygnowałem i wynająłem, nie
    stać mnie na płacenie czynszu za puste mieszkanie i czekanie rok na
    sprzedaż.
  • az100 09.03.09, 10:20
    Gość portalu: goguś napisał(a):

    > Potwierdzam-też mam ten sam problem, nie ma z kim negocjować ceny,
    > bo poza pośrednikami z biur nieruchomości to nikt inny nie dzwoni,
    > to już nawet nie o cenę chodzi, a o brak jakiegokolwiek
    > zainteresowania kupnem mieszkania.Ja zrezygnowałem i wynająłem, nie
    > stać mnie na płacenie czynszu za puste mieszkanie i czekanie rok na
    > sprzedaż.

    Według wielu osób piszących o obecnych i przyszłych spadkach zachowujesz się
    nieracjonalnie ponieważ - według nich - powinieneś wystawić to mieszkanie za 50%
    pierwotnie proponowanej ceny. Nie wykluczam, że wtedy chętny by się znalazł.
    Ciekaw jestem twojej motywacji - dlaczego tego nie robisz?
  • Gość: majkel IP: 195.188.191.* 09.03.09, 11:01
    >według nich - powinieneś wystawić to mieszkanie za 50%
    >pierwotnie proponowanej ceny.


    tyle ze twoja pierwotnie proponowana cena
    to wzieta z dupy cena marzen nijak majaca sie do wartosci produktu oferowanego
  • Gość: mzb IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 09.03.09, 10:33
    Czekali i czekali ze sprzedażą mieszkania, mieli oferty już za prawie 10.000
    m/2, a teraz pies z kulawą nogą nie zadzwoni.
  • nameko 09.03.09, 14:01
    Giełda nie jest dla każdego. Spekulacja "odwiedziła" rynek nieruchomości a teraz pognała dalej (albo/i liże rany) i raczej do tematu "nieruchomości" szybko nie wróci - bez sensu spekulować czymś co jest drogie.
  • Gość: edukator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:18

    > Mówienie teraz o spadkach 10-12% to tak jak rok wcześniej, że spadków nie
    > będzie. Teraz problem to nie cena, tylko żeby się znalazł chętny, który zechce
    > kupić a negocjacje cenowe to następny etap. Znajomy nie może od października
    > sprzedać mieszkania w Gdańsku nie dlatego, że chce za dużo ale dlatego, że nikt
    > nie dzwoni i nie ma żadnego zainteresowanego.

    I nic Ci to nie mówi o rynku? Bo ja tu widzę podaż i brak popytu. Ale nieee, to
    przecież w ogóle nie może mieć wpływu na ceny, przecież ceny mieszkań nigdy nie
    spadają...
  • Gość: XP IP: 213.17.179.* 09.03.09, 12:24
    Gość portalu: edukator napisał(a):


    > I nic Ci to nie mówi o rynku? Bo ja tu widzę podaż i brak popytu.

    Zgadza się, brak popytu, bo z punktu widzenia kupującego trudno jest obecnie, w
    jakiś "rynkowy" sposób, ocenić wartość mieszkania i kto nie jest zmuszony czeka
    co z tego wyjdzie. Potencjalni sprzedawcy też biorą na przetrzymanie i wszystko
    stoi.
  • vazz 09.03.09, 13:57
    Wcale nie wszystko stoi bo nikt nie zamroził czasu i właściciel chcący sprzedać
    mieszkanie ponosi koszty utrzymania mieszkania + amortyzacja, dodając, że
    pieniądz teraz jest bardziej wartościowy niż pieniądz jutro- wyjdzie tobie kto
    traci na tym, "braniu na przetrzymanie". Pozatym nie wierzysz chyba, że ludzie
    ponownie za parę lat uwierzą, że mieszkania są warte 9tyś za metr i , że ich
    wartość będzie rosła i rosła ;)
  • Gość: XP IP: 213.17.179.* 09.03.09, 14:52
    vazz napisał:

    > Wcale nie wszystko stoi bo nikt nie zamroził czasu i właściciel chcący sprzedać
    > mieszkanie ponosi koszty utrzymania mieszkania + amortyzacja, dodając, że
    > pieniądz teraz jest bardziej wartościowy niż pieniądz jutro- wyjdzie tobie kto
    > traci na tym, "braniu na przetrzymanie".

    Wszystko zależy kto w jakiej jest sytuacji. Ktoś kto przenosi się np z Lublina
    do Szczecina chce szybko jedno mieszkanie sprzedać i szybko kupić. I najlepiej
    żeby jedno i drugie mieszkanie było podobne. Jak sprzeda za tanio to nie kupi
    drugiego i koło się zamyka. Są tacy co kupili jako lokata kapitału, tym też nie
    musi się spieszyć, nawet mimo kosztów w utrzymaniu. Poza tym jest jeszcze
    mentalność sprzedającego - wolę stracić niż ktoś ma na mnie zarobić.

    Pozatym nie wierzysz chyba, że ludzie
    > ponownie za parę lat uwierzą, że mieszkania są warte 9tyś za metr i , że ich
    > wartość będzie rosła i rosła ;)

    Tu bym pewny nie był, jeżeli za parę lat będzie łatwy dostęp do
    pieniędzy(kredytu) to ceny pójdą w górę. Zwłaszcza jak zaczną straszyć, że po
    wprowadzeniu euro ceny wzrosną.
  • steady_at_najx 09.03.09, 14:58
    > Tu bym pewny nie był, jeżeli za parę lat będzie łatwy dostęp do
    > pieniędzy(kredytu) to ceny pójdą w górę. Zwłaszcza jak zaczną
    straszyć, że po
    > wprowadzeniu euro ceny wzrosną.


    Tani nie tani, finansowanie na 100 lub wiecej % szybko nie wroci. A
    to bedzie powaznym hamulcem dla mlodych gniewnych co musza miec "juz
    zaraz" po studiach. Tak za 500 tysiecy na 40 lat.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: XP IP: 213.17.179.* 09.03.09, 15:36
    steady_at_najx napisał:

    > Tani nie tani, finansowanie na 100 lub wiecej % szybko nie wroci.

    Być może nie będzie go wcale zwłaszcza, że jeszcze nie przerabialiśmy tematy
    niespłacanych kredytów hipotecznych, co może nas czekać w przeciągu najbliższych
    5-8 lat.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.03.09, 09:14
    Och. Sądze,że dużo wcześniej.Na razie spłacalnośc wynosi 99,9%:) jak
    podają banki,ale też jeszcze na tyle nie spadły ceny tak mieszkań
    jak i wynajmu,by DWH połapały się że płacą 2,5tys raty za mieszkanie
    50mkw które można wynająć już za 600zł...
    Wczoraj byłem świadkiem rozmowy pewnej blondi na stacji benzynowej i
    jej doradcy też ze stacji.Na bystrego i on i ona nie
    wyglądali.Rozmawiali o wynajmie.Blondi płaci 700zł za 2pokoje+250zł
    opłat.Doradca przekonywał,że to się nie opłaca,bo jakby wzięła
    kredyt to płaciła by za swoje.Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy
    Blondi po szeregu zachwalanych pozytywów przez swego "doradce"
    palnęła:"Ja to pie*dolę,moje to będzie za 30lat a ja nie wiem czy mi
    jutro cegła na łeb nie spadnie,a co dopiero za 30lat,wolę płacić
    mniej i mieć spokój a nie pętle na szyi"...czym wzbudziła mój
    niekłamany podziw,tym bardziej,że urody była dodopodobnej,nie
    wskazującej na pierwszy rzut oka na przerost inteligencji....
    I tym wszystkim piewcom swojego dedykuję,by w życiu czasem zachować
    się jak ta blondynka ze stacji....
  • vazz 10.03.09, 09:42
    Gość portalu: XP napisał(a):


    > Wszystko zależy kto w jakiej jest sytuacji. Ktoś kto przenosi się np z Lublina
    > do Szczecina chce szybko jedno mieszkanie sprzedać i szybko kupić. I najlepiej
    > żeby jedno i drugie mieszkanie było podobne. Jak sprzeda za tanio > to nie
    kupi drugiego i koło się zamyka.

    Jak sprzeda tanio będzie chciał kupić tanio, a sprzedający sprzeda wtedy gdy
    dostosuje się do popytu.


    >Są tacy co kupili jako lokata kapitału, tym też nie
    > musi się spieszyć, nawet mimo kosztów w utrzymaniu. Poza tym jest jeszcze
    > mentalność sprzedającego - wolę stracić niż ktoś ma na mnie zarobić.

    Zależy kiedy ktoś kupił mieszkanie, jeżeli w latach 2005-2006 to czekają do
    2010-2011 żeby minął 5 letni okres i wtedy zrealizują zysk. Ci co kupili przed
    2005 dobrze wiedza, że nie stracą na sprzedaży mieszkania. Ci co kupili w
    2007-2008 mieszkanie jako lokatę kapitału to niestety umoczyli.


    > Tu bym pewny nie był, jeżeli za parę lat będzie łatwy dostęp do
    > pieniędzy(kredytu) to ceny pójdą w górę. Zwłaszcza jak zaczną >straszyć, że po
    wprowadzeniu euro ceny wzrosną.

    Ktoś zacznie straszyć, ktoś będzie uspokajał, ale wielu ludzi będzie już
    mądrzejszych o doświadczenia hossy "kupuj taniej nie będzie", żeby powtórzył się
    bum mieszkaniowy z lat 2006-2008 musi upłynąć dużo wody w Wiśle. Następne
    pokolenia będą pamiętały pokolenie jelonków&lemingów.
  • Gość: gosc IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.09, 09:42
    Hallo, y bardzo dobrze nich to idzie wszystko na licytacje, tak jak
    na zachodzie, w Niemczech mieszkania spadly 60% , takze mlodzi nie
    martwcie sie dostaniecie i tak wszystko za darmo,!
    jak popilnujecie jakies babci,ugotujecie zupke to wam zapisze
    zameczek,znam kilka przypadków osobiscie,. Mysleli ze pompujac
    ceny,zagonia nas w dlugi i kozi róg., trzeba jelenia zeby kupowac te
    stare domy a potem remontowac cale zycie,
    jeszcze troche sami beda sie prosic o robote, trzeba miec
    cierpliwosc. A rzad niech was pocaluje w dupe, tak wygospodarowali
    ze nie maja prac y dla nas ni rent w przyszlosci, niech sie sami
    wezma do lopaty, to zobacza jak to dobrze jest pracowac w pocie
    czola, to sa osly a nie posly.
  • hollowcat 09.03.09, 09:49
    zdanie zaczynające się od "Analitycy przekonują" jest nic nie warte. Jacy analitycy? Imiona, nazwiska, gdzie pracowali i pracują?

    Analitycy przekonywali, że ceny mieszkań napewno nie spadną.
    Analitycy przekonywali, że dolar będzie po 1,50zł cały czas.
    Analitycy przekonywali, że cena ropy nie spadnie już ponizej 150$ za baryłkę.
    Analitycy przekonywali, że na funduszach inwestycyjnych i na kredytach walutowych mozna tlyko zyskać w najbliższych latach...
  • fagusp 09.03.09, 12:06
    Powinno byc dodawane określenie "gazetowi". Coś jak kaznodzieje
    telewizyjni. Bo ci analitycy bezprzymiotnikowi, sporządzający
    raporty za które płaci się cięzkie pieniądze /w przeciwieństwie do
    tzw. raportów ktore za friko mozna pociągnąć przez net/ mają większą
    skuteczność przewidywań, ale się ze swoją wiedzą nie afiszują.
  • nameko 09.03.09, 14:04
    Ach, daj spokój. A najlepsze są teksty "zgodnie z przewidywaniami analityków ceny spadają". A co oni przewidzieli? Dopiero jak ZOBACZYLI że deszcz pada to "przewidzieli" że asfalt będzie mokry. Szkoda gadać.
  • Gość: Zenek IP: *.ghnet.pl 09.03.09, 09:59
    Napisz coś głupiego, proszę!!!
  • Gość: Buhaha IP: *.chello.pl 09.03.09, 09:59
    Łoo matko, widzę komplet tych samych frustratów pociesza się przy każdym
    artykule na temat nieruchomości :))
    Dlaczego sądzicie, że ceny spadną na łeb, na szyję ? Jeszcze 10 lat temu rynek
    stał prawie w miejscu i jakoś ceny nie spadały - po prostu transakcji było
    niewiele i tyle a nowych inwestycji jak na lekarstwo.
    Ceny spadną teraz przez wyprzedaże deweloperów i tych, którzy z jakichś powodów
    muszą sprzedać, ale czy wystarczy ich na wszystkie następne lata ? Po prostu
    rynek stanie za chwilę w miejscu, ale obstawiam, że do cen z lat 2001-2005 nie
    wróci - bo niby dlaczego ?
    Można się pocieszać, jeśli zawiodły kalkulacje, że ceny spadną to się kupi
    mieszkanie, ale zakręcił się kurek z kredytami i nie ma za co ? :)))
    Mam 2 mieszkania i chociaż planowałem sprzedać to w tej chwili wynająłem -
    poczekam rok, pięć może dziesięć - co za kłopot ? Nawet jeśli bezrobocie sięgnie
    20% to pozostałe 80% pracę ma, a wszyscy gdzieś mieszkać muszą.
    Zresztą wynajem zrobił się trendy - i to mi się podoba :)
  • roburb1 09.03.09, 10:07
    Gość portalu: Buhaha napisał(a):

    > Łoo matko, widzę komplet tych samych frustratów pociesza się przy każdym
    artykule na temat nieruchomości :))

    Frustrata to sobie w majtkach poszukaj...

    > Dlaczego sądzicie, że ceny spadną na łeb, na szyję ? Jeszcze 10 lat temu rynek
    > stał prawie w miejscu i jakoś ceny nie spadały - po prostu transakcji było
    > niewiele i tyle a nowych inwestycji jak na lekarstwo.

    Właśnie nowych inwestycji jak na lekarstwo... a teraz? W samej wawie 13 000
    mieszkań gotowych lub w budowie...

    > Ceny spadną teraz przez wyprzedaże deweloperów i tych, którzy z jakichś powodów
    > muszą sprzedać, ale czy wystarczy ich na wszystkie następne lata ?

    Nie wyprzedaże deweloperów misiu... Przez najbliższe 3-5 latek mieszkanka
    kupujemy od komornika, od banku lub od syndyka...

    Ty się misiu martw, żeby popyt mógł chociaż obsłużyć komornika....

    > Po prostu
    > rynek stanie za chwilę w miejscu, ale obstawiam, że do cen z lat 2001-2005 nie
    > wróci - bo niby dlaczego ?

    Oczywiście, że nie wróci, bo pójdzie poniżej :)

    > Można się pocieszać, jeśli zawiodły kalkulacje, że ceny spadną to się kupi
    > mieszkanie, ale zakręcił się kurek z kredytami i nie ma za co ? :)))

    Dlaczego nie ma? Gotowizna leży na koncie i czeka...

    > Mam 2 mieszkania i chociaż planowałem sprzedać to w tej chwili wynająłem -
    > poczekam rok, pięć może dziesięć - co za kłopot ? Nawet jeśli bezrobocie sięgni
    > e
    > 20% to pozostałe 80% pracę ma, a wszyscy gdzieś mieszkać muszą.
    > Zresztą wynajem zrobił się trendy - i to mi się podoba :)

    Ale jesteś przygotowany na olbrzymią zwałę na rynku wynajmu? Czy też obudzisz
    się z ręką w nocniku?

    W.
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 09.03.09, 10:29
    > Nie wyprzedaże deweloperów misiu... Przez najbliższe 3-5 latek
    mieszkanka
    > kupujemy od komornika, od banku lub od syndyka...


    ROTFL....oczyiwście nigdy się nie słyszalo o tym, że rata
    hipotecznajest na ostatnim miejscu do niespłacania...

    Abstrahuję już od tego,że żeby kupować takie mieszkanie od
    człowieka, który je w końcu straci - trzeba być skończonym ch....m i
    sk.....em.

    Ale zdaje się - z takim właśnie rozmawiam.
  • lava71 09.03.09, 10:40
    "Abstrahuję już od tego,że żeby kupować takie mieszkanie od
    człowieka, który je w końcu straci - trzeba być skończonym ch....m i
    sk.....em."
    hehehe ... za te słowa powinni Ci dać order uśmiechu. Ciekawe jak się nazywają
    ci co to zapożyczając się na 100% na przewartościowaną nieruchomość wpędzili się
    w kłopoty a także napompowali bańkę spekulacyjną, którą odczuwamy wszyscy? Nie
    żałuj epitetów w tym przypadku możesz puścić wodze fantazji.


    --
    obejrzyj bo warto::
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
    przeczytaj bo warto:
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 09.03.09, 11:09
    odczuwamy wszyscy? Niby w jaki sposób odczuwasz bańkę spekulacyjną
    na mieszkaniach? Ja jakoś tego nie odczuwam.

    A jeśli tak jak ten śmieć powyżej też uważasz, że wielką satysfakcją
    jest kupić mieszkanie od kogoś, kto nie może go spłacać bo np ciężko
    zachorowal - to siedź sobie z tą gnidą w jednym kontenerze....
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 09.03.09, 11:52
    nie, dlaczego mam żartować?

    Ot, rodzice mnie nauczyli, że bycie hieną to faux pas.
  • lava71 09.03.09, 12:03
    Nie wiem czego Cię rodzice uczyli ale jak widać nie dopięli swego. Jeżeli nie
    rozumiesz jak wpływa bańka spekulacyjna na przeciętnego "obywatela" tego kraju
    to zadaj sobie pytanie dlaczego nie ma autostrad i dlaczego połowa młodszej
    części społeczeństwa zaczyna dzień od sprawdzania kursu walut.

    --
    obejrzyj bo warto::
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
    przeczytaj bo warto:
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 09.03.09, 13:03
    aha. Czyli połowa to przeciętny obywatel. Bingo.
  • Gość: dziki IP: 195.33.166.* 09.03.09, 13:43
    Gość portalu: cal napisał(a):

    > aha. Czyli połowa to przeciętny obywatel. Bingo.

    cal nie kompromituj sie dalej. starczy

    jak chcesz uwazac ze banka nieruchomosci nie wplywa na spoleczenstwo
    Twoja sprawa, ale daruj sobie wbijanie nam tego do glowy

    co do kupowania od ludzi ktorych nie stac na mieszkanie - kupilem
    kiedys samochod od znajomego, ktory mial problemy finansowe.
    zaplacilem mu szybko i troche wiecej niz wycenial rynek. Gosc
    zcieszyl sie ze sprzedal szybko za dobra cene.
    Mam miec wyrzuty sumienia czy jak?

  • Gość: cal IP: *.chello.pl 09.03.09, 15:09
    bańka jako bańka nie wpływa na cale społeczeństwo.

    Przyczyną kryzysu w Polsce nie jest bańka nieruchmości. Jej
    pęknięcie to tylko jeden z jego objawow. Przyczyną kryzysu w Polsce
    jest kryzys w USA i Europie Zachodniej i związany z tym spadek
    wartości zlotówki oraz spadek inwestycji.

    Te przyczyny, owszem, wpływają na spoleczeństwo jako całość.
    Natoamist samo pęknięcie bańki dotyczy tylko jego części i to
    procentowo stosunkowo niewielkiej.

    A co do Twojego przykładu - hiena z ktorą zacząłem polemizować
    wyjściowo, nie podchodzi do sprawy jak Janosik/ty , tylko jak Jack
    The Ripper.
  • steady_at_najx 09.03.09, 15:12
    Pekniecie banki nie jest spowodowane kryzysem. Jej pekanie bylo
    widoczne juz od poczatku 2008. Kryzys tylko przyspieszyl pekanie.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 09.03.09, 15:16
    Nawet w drugiej połowie 2007 roku - wtedy pojawiły sie pierwsze przeceny....
  • steady_at_najx 09.03.09, 15:19
    Tak ale to byly przeceny tych naprawde przewartosciowanych. Zastoj
    na tym rynku IMO rozpoczal sie dopiero w 2008

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 10.03.09, 20:53
    zależy co nazwiemy kryzysem i na kiedy ustalimy jego przyjście.
  • nameko 09.03.09, 15:18
    Hieną jest ktoś kto wydaje swoje pieniądze czy raczej ten co wyciąga rękę po cudze bo swoje głupio zainwestował/stracił i nie ma na spłatę kredytu?
    Jeżeli rząd zamierza dopłacać do osób które wpadły w pułapkę kredytową to mógł ich uprzednio opodatkowac, stworzyć "Fundusz Ratojący Dłużników". Ciekawe że "zyski" z kredytu CHF trafiły do ludzików ryzykujących kredyt walutowy a "straty" wspaniałomyślnie wezmie na siebie Państwo. Wszystko w imie prezydentury Tuska. To jest "hieństwo".

    Ciekaw tez jestem czy rząd Tuska zamierza dopłacać przez rok np do czynszów dla osób które oszczedzają, mieszkania wynajęły - np 1200zł dla każdego kto wynajmuje mieszkanie. Wielu na pewno chetnie skorzysta z takiej nieoprocentowanej pożyczki - bo wtedy szybciej uzbierają na swoje mieszkanie, zawsze to dodatkowe 15 000zł ekstra. Ale nie - bo w Polsce nagradzamy głupotę, nie rozsądek.
    A szwarccharakterem nie jawi sie ten kto bezmyślnie wpier..dala sie w bagno za które potem musi płacic cała rodzina/wioska/miasto/państwo bo mu sie zachciało kupić mieszkanie za 10000zł/m2 przy zarobkach 1500 a ten co próbuje kupić dla swojej rodziny mieszkanie ZA GOTOWKĘ, np oszczędności. Niektórzy młodzi gniewni pewnie nie wiedza nawet co oznacza magiczne słowo "oszczędzanie". Wciąż im sie wydaje że "wszystko im sie należy", a jak nie stać ich na spłate to rząd POWINIEN dopłacić a jak ktoś chce odkupić cos co ani nie jest ich ani ich na to nie stać to "hiena". Może młodzi, ale mentalnie to głęboki PRL, wyssali z mlekiem matki.
    Kupiec-hiena? A jak bedzie kupował licytowane mieszkanie np dealera bankowego sprzedawcy opcji? Albo domorosłego doradcy finansowego. Który tak skutecznie wpierd...ł innych w bagno i kredyty mieszkaniowe że az sam uwierzył że "bedzie tylko drożej" i sam tez przeiwestował? To tez kupujący bedzie hiena? Kupowanie z licytacji komorniczych to specyficzna sprawa, dla niektórych wątpliwa moralnie ale na pewno nie należy mówic o takich ludziach "hieny". Chyba że ktoś mentalnie nie wyszedł poza PGR.
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 10.03.09, 19:38
    >Kupowanie z l
    > icytacji komorniczych to specyficzna sprawa, dla niektórych
    >wątpliwa moralnie

    Mówimy słowami okrągłymi jak otoczaki
    zamiast morderstwo - pozbawienie życia,
    zamiast dom starców - dom pogodnej starości,
    zamiast wiara w Boga - wyznanie,
    zamiast ludobójstwo - faszyzm, despotyzm, hitleryzm,
    zamiast Boże Narodzenie - Wesołych Świąt,
    zamiast alkoholik - ten, co lubi wypić
    - i tak sobie mówimy słowami jak środki nasenne
    a problem choć otoczony milczeniem
    nie przestaje istnieć.
  • steady_at_najx 10.03.09, 20:20
    > a problem choć otoczony milczeniem
    > nie przestaje istnieć.

    pisz wiersze - na innym forum.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 10.03.09, 20:54
    bo? Za kogo ty się masz, za admina?
  • Gość: olos IP: 217.76.121.* 10.03.09, 22:59
  • steady_at_najx 11.03.09, 07:57
    > bo? Za kogo ty się masz, za admina?


    bo zal cie czytac chloptasiu.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: navy-blue IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 22:45
    Gość portalu: cal napisał(a):

    > >Kupowanie z l
    > > icytacji komorniczych to specyficzna sprawa, dla niektórych
    > >wątpliwa moralnie

    kupowanie na licytacji jest ok, kupujacy tylko oddaje przysluge spoleczenstwu. Jak niby inaczej znalesc chetnego na gowno ktorego nikt nie chce kupic?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 09.03.09, 14:37
    mniej więcej trafiłeś - przeciętny - czyli mediana?
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 12:08
    Nie będziesz hieną do czasu aż ktoś będzie hieną dla Ciebie.
    To nie są czasy dla grzecznych chłopców.Cżesto taki wykup od
    komornika jest jedyną szansą dla dłużników.Naprawdę.
    Bycie trendym i kupowanie mieszkań za ochset tysięcy bo "nie kupisz
    przegrasz życie" było o.k.?A naganianie przez GW było o.k?Redaktor
    Wielgo i ołpen fajanse były w porządku?A naciąganie na ubezpieczenia
    życiowe?fundusze typu Arka??opcje walutowe??transfery mamony z
    banków do ich spółek-matek w UE i dalej,w celu podreperowania
    finansów centrali kosztem strat w oddziałach w Polsce??
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 09.03.09, 13:04
    > Nie będziesz hieną do czasu aż ktoś będzie hieną dla Ciebie.

    czyli ktoś kto nagle zachoruje i nie może spłacać kredytu - przedtem
    był dla kogoś hieną?
  • nameko 09.03.09, 15:28
    Jak to powiedział, przykra prawdę Cimoszewicz: "Trzeba sie ubezpieczyć" więc wykupujesz ubezpieczenie na wypadek choroby A JESLI SĄ ONE NIESKUTECZNE (jak sie za chwile okaże) to NIE PŁACZESZ na forum że mam ubezpieczenie na wypadek choroby i w ogole ale ono przeciez nie działa (o czym wiadomo było każdemu rozsądnemu od początku) tylko załatwiasz inne ubezpieczenie. Jednym z lepszych ubezpieczen sie na wypadek choroby jest... odłożenie i kupno za gotówkę.
    Jeśli bierzesz kredyt - bierzesz ryzyko. Albo rybka albo pipka. Bierzesz ryzyko to bierz. A nie płaczesz tu o chorobach itp pierdołach.
    Kredyt i dług to nie piorun - można sie przed nim uchronić.
  • roburb1 09.03.09, 17:55
    Gość portalu: cal napisał(a):

    > odczuwamy wszyscy? Niby w jaki sposób odczuwasz bańkę spekulacyjną
    > na mieszkaniach? Ja jakoś tego nie odczuwam.

    Jeżeli jeszcze nie odczuwasz to już wkrótce...

    > A jeśli tak jak ten śmieć powyżej też uważasz, że wielką satysfakcją
    > jest kupić mieszkanie od kogoś, kto nie może go spłacać bo np ciężko
    > zachorowal - to siedź sobie z tą gnidą w jednym kontenerze....

    (1) Nie pamiętam, żebym mówił coś o satysfakcji. Stwierdziłem tylko kto będzie
    głównymi dystrybutorami mieszkań w najbliższym czasie.

    (2) Większość tych, którym te mieszkania się będzie zabierało owszem
    zachorowało, ale na chciwość oraz głupotę. Ale oczywiście w ramach nie bycia
    hieną, możesz im oddawać pół swojej wypłaty na spłatę ratek. Albo i 75%. Enjoy!

    (3) Misiu słodki, jeszcze będziecie się Wy - gołodupcy z niewyobrażalnie wielką
    hipoteką - modlili, żeby hieny się zbiegły na licytację. Komornik zaczyna
    sprzedawać za 75%, ale kończy, jak dobrze pamiętam, na 5%....

    W.
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 10.03.09, 20:51
    > (3) Misiu słodki, jeszcze będziecie się Wy - gołodupcy z
    niewyobrażalnie wielką
    > hipoteką - modlili, żeby hieny się zbiegły na licytację.

    ROTFL...ty, hieno z tym tekstem do mnie? He, he, he......moejmu
    gołodupstwu to Ty jeszcze dlugo będzieszsię kłaniał :) :)
  • Gość: To szokujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 22:17
    Ktoś przesadził z kredytem albo miał pecha stracł pracę lub
    zachorował. Nie jest w stanie spłacać kredytu, bank i tak przejmie
    to mieszkanie w razie bezskutecznej egzekucji. Stało się i nie mamy
    na to wpływu.
    Natomiast w interesie zadłużonej osoby, która traci mieszkanie jest
    by DO LICYTACJI STANĘŁO JAK NAJWIĘCEJ OSÓB. Wtedy jest szansa na
    uzyskanie jak najwyższej ceny, a co za tym idzie, dłużicy mogą wyjść
    z kłopotów bez mieszkania, ale z jakimiś środkami finansowymi, albo
    chociaż z mniejszym długiem, który i tak muszą spłacać do końca
    życia.
    Dlatego apeluję do wszystkich, którzy chcą kupić za gotówkę.
    CZEKAJCIE NA LICYTACJE KOMORNICZE, KUPUJĄC NA NICH MIESZKANIA DE
    FACTO POMAGACIE DŁUŻNIKOM!
  • Gość: nameko IP: *.gprs.plus.pl 10.03.09, 06:52
    Troche Cie poniosło z tym pomaganiem bo jesli licytacja to ma byc pomoc to raczej tego rodzaju co podanie samobójcy rewolweru albo zastrzelenie goscia ktory nie może sam sie utopic.
    A w interesie dłuznika jest sprzedaż SAMODZIELNIE ZANIM dojdzie do licytacji - odpadają koszty komornika, egzekucji, długu przeterminowanego itp
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.03.09, 09:04
    <A w interesie dłuznika jest sprzedaż SAMODZIELNIE ZANIM dojdzie do
    licytacji>
    Zgoda.A co jeśli ceny spadną/spadły powiedzmy o 30% a przez wzrost
    kursu CHF,wielkość zadłużenia wzrosła również o 30%.
    JEDYNĄ szansą dla dłużnika jest licytacja.Bank raczej NIE ZGODZI się
    na sprzedaż mieszkania w momencie,gdy uzyskana kwota jest MNIEJSZA
    niż wysokość zadłużenia.Zrozumcie to wreszcie!!!!
    O TO W TYM CHODZI "Dzieci Wiecznej Hossy" biorące na 120% wartości
    przewartościowanego mieszkania.
    Potem jakieś wypociny o hienach ktoś tu ładuje bo nie ma kompletnego
    pojęcia jak ten rynek funkcjonuje.
  • Gość: cal IP: 213.172.178.* 10.03.09, 20:50
    czlowieku, co ma rynek wspólnego z moralnością i zwykła ludzką
    przyzwoitością......
  • Gość: olos IP: 217.76.121.* 10.03.09, 23:04
    przez baranów kredytów na 120% wartości przy zarobkach 1500 zł netto
    i dwójką dzieci ? I potem płacz że komornik wchodzi ?
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 11.03.09, 13:08
    Kto jest konikiem,a kto mrówką?
    Czy tego kto mieszka u mamusi,jak to niektórzy piszą,nazwać konikiem
    bo nie kupił własnego M za ochset tysięcy???
    A może to jednak mrówka,która to zapobiegliwie i rozsądnie nie dała
    się omamić wizjami wiecznej hossy,nie zaryzykowała,nie kupiła w
    szczycie???Kto jest na górce,kto w dołku???
    Czy prawdziwe będą słowa Kochanowskiego w odniesieniu do tych
    wszystkich koników/mrówek:
    "Cieszy mnie ten rym: "Polak mądry po szkodzie";
    Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
    Nową przypowieść Polak sobie kupi,
    Że i przed szkodą i po szkodzie głupi"
  • vazz 11.03.09, 13:23
    Znajomy po studiach znalazł prace w banku przy kredytach, zaczął dobrze
    zarabiać, kupił mieszkanko "bo wszyscy kupują, bo to dobra lokata kapitału", a
    za resztę pozostałej kasy jeździł co roku na zagraniczne wycieczki po kilka tys.
    każda, ciuszki oczywiście te z górnej półki itp itd. zero oszczędności. Bo
    "trzeba czerpać życie garściami".
    Teraz biadoli, że lada dzień go zwolnią...a te wszystkie wycieczki kosztowały go
    przynajmniej tyle co roczne raty za mieszkanie...zatem wg. mnie to taki konik
    polny, których mamy pełno, te koniki polne wierzyły w wieczną hossę teraz gdy
    kończy się lato (hossa) nagle przychodzi otrzeźwienie.



  • steady_at_najx 09.03.09, 10:13
    A Ty co tu robisz skoro tak dobrze ?


    >Jeszcze 10 lat temu rynek
    > stał prawie w miejscu i jakoś ceny nie spadały

    i tez mieszkania kosztowaly 3 srednie krajowe/m2 co ?

    i tez ich tyle nabudowane bylo ? i tez deweloperzy mieli 50% marzy ?
    a ynwestorzy takie zapasy ?

    > Ceny spadną teraz przez wyprzedaże deweloperów i tych, którzy z
    jakichś powodów
    > muszą sprzedać, ale czy wystarczy ich na wszystkie następne lata ?

    Na jakie nastepne lata ? Kto powiedzial ze "nie beda budowac" ? Ci
    obecni nie beda bo pobankrutuja z chciwosci. Na ich miejsce wejda
    inni budujacy taniej (tansza ziemia, tansza robocizna) i lepiej.
    Rynek nie znosi prozni i chetnie ktos bedzie budowal jesli bedzie
    zbyt - oczywiscie przy normalnej cenie.

    > rynek stanie za chwilę w miejscu, ale obstawiam, że do cen z lat
    2001-2005 nie
    > wróci - bo niby dlaczego ?

    a kto mowi o cenach 2001 ? dodaj do tamtych cen inflacje plus wzrost
    pkb - mysle ze ok 25% i bedziesz mial cene rownowagi.

    >> Mam 2 mieszkania i chociaż planowałem sprzedać to w tej chwili
    wynająłem

    Wynajmuj wynajmuj, tak samo jak Ty pomysli kilkadziesiat tysiecy
    innych, jak myslisz co wtedy stanie sie na rynku wynajmu ? i jak sie
    to bedzie mialo do oplacalnosci kupna klitki za wysnione ceny ?

    >> poczekam rok, pięć może dziesięć - co za kłopot ?

    czekaj czekaj, w tym czasie wchodzacych w dorosle zycie bedzie jakis
    milion mniej, ciekawe jak to wplynie na ceny.

    i prosze jesli masz odpowiadac, to merytorycznie bo na durne posty
    rzadko reaguje od pewnego czasu



    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: wuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 12:17
    > A Ty co tu robisz skoro tak dobrze ?

    W takim razie tobie musi być strasznie zle, skoro pod każdym artykułem o nieruchomościach jest przynajmniej 10 twoich wpisów. Dość zresztą aroganckich.
  • lava71 09.03.09, 10:05
    Właśnie dobiega pierwszy kwartał więc zobaczymy co to będzie jak ogłoszone
    zostaną wyniki finansowe firm. Ciekaw też jestem jaka jest dynamika wzrostu
    bezrobocia. Póki co opadamy a dna jeszcze nie widać. Mam tylko nadzieję, że
    naszemu kochanemu rządowi uda się zrolować długi i że nie dojdzie do zapaści na
    rynku obligacji ... bo wtedy złotówko żegnaj.
    Ludzie jeszcze nie uświadamiają sobie prawdziwej skali kryzysu ... myślą, że
    wystawiając oferty z cenami oderwanymi od rzeczywistości, podtrzymają
    "koniunkturę" i własne wirtualne "bogactwo". Niestety pociąg dawno temu już
    odjechał a ci co nie wskoczyli do niego są teraz w czarnej d..*.

    --
    obejrzyj bo warto::
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
  • fagusp 09.03.09, 12:20
    Ja tam bym nie patrzył na wynik finasowy, bo tym to zawsze można
    pożonglować. Raczej szybkie zestawienie: gotówka - zobowiązania
    krotkoterminowe. I już wiemy, kto w najbliższym czasie będzie
    obniżał ceny.
  • Gość: obserwator rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:26
    A gdyby tak wszyscy ludzie, którzy posiadają oszczędności w bankach, zakupili za
    nie niesprzedane a wybudowane przez deweloperów mieszkania? Można by w ten
    sposób utrzymać ceny nieruchomości (a przecież wszystkim o to chodzi i na tym
    zależy) a w zamian deweloperzy podjęli by zobowiązanie, że podwyżki cen mieszkań
    nie będą wyższe niż inflacja (np. przez okres 2 lat). A może macie inne rozwiązania?
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 09.03.09, 10:30
    <A może macie inne rozwiązania?>
    Ja bym Cie dał do rządu zamiast na przykład Waldzia Pawlaka.On już
    ma wyjątkowo idiotyczne pomysły.Spokojnie mógłbyś zostać jego
    jeszcze bardziej znakomitszym następcą:)
  • Gość: navy-blue IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 22:53
    Gość portalu: obserwator rynku napisał(a):

    > A gdyby tak wszyscy ludzie, którzy posiadają oszczędności w bankach, zakupili z
    > a
    > nie niesprzedane a wybudowane przez deweloperów mieszkania? Można by w ten
    > sposób utrzymać ceny nieruchomości (a przecież wszystkim o to chodzi i na tym
    > zależy) a w zamian deweloperzy podjęli by zobowiązanie, że podwyżki cen mieszka
    > ń
    > nie będą wyższe niż inflacja (np. przez okres 2 lat). A może macie inne rozwiąz
    > ania?

    a tak, mamy. Drzewiej bankrutow zwyklo sie przekazywac instytucjom pod tytulem workhouse, ewentualnie kupowac im bilet w jedna strone do Australii lub Kanady. Chyba ze chcialbys cofnac sie nieco dalej w czasie, kiedy o ile pamietam wlasciwie niewyplacalnych dluznikow sprzedawano w niewole. Tyz piknie.
  • Gość: x IP: *.dublin.corp.yahoo.com 09.03.09, 10:26
    a kiedy oni mieli marze 35% ? chyba w 2002roku, w 2005-2007 kroili ludzi z
    marżą 130% wiec jest jeszcze spoooooore pole do obniżek. ludzie nie dajcie
    sobie kitu wciskac, mieszkania beda jeszcze ostro leciały w dół, coraz
    szybciej i szybciej az metr w warszawie bedzie po normalnej cenie czyli ok
    3500 - 4500zł
  • Gość: jajco IP: *.org 09.03.09, 10:29
    mieszkaja na swoim a ty dalej u mamusi
  • Gość: byrcyn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.09, 10:29

    1 m. kwadratowy mieszkania = jedna średnia pensja netto - i koniec dyskusji,
    inaczej to Orwell.
  • Gość: mar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:32
    Ludzie gdzie wy widzicie takie spadki cen mieszkań? W praktyce jest
    zupełnie inaczej, lekka korekta. Życzę udanego zakupu po takich
    obniżkach, jak ktoś kupi tak tanio to niech da znać!!!
  • Gość: piotr IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 09.03.09, 10:51
    ja kupilem w styczniu w Warszawie na Bielanach z rynku wtórnego
    7800zl za metr. 1 pietro w 4 pietrowym. Negocjacje cenowe
    prowadzilem od pol roku. Udalo mi sie zbic 700zl na metrze przy
    metrazu 43 metry. Uwazam ze to dobra cena na dzis. Choc zaraz sto
    osob napisze mi, ze za 3 miesiace takie samo mieszkanie kupie za
    3000zł/ za metr. Jesli tak bedzie rzeczywiscie, to kupie drugie :)
  • Gość: gucio IP: *.aster.pl 09.03.09, 11:01
    Piszesz o wielkiej płycie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.