Dodaj do ulubionych

PZFD: W 2009 roku nastąpi konsumpcja boomu mies...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 13:05
ktoś może mi wyjaśnić sedno tego stwierdzenia "W 2009 roku nastąpi konsumpcja
boomu mieszkaniowego sprzed 2-3 lat. Na polskim rynku mieszkaniowym mamy do
czynienia z dużą amplitudą popytową oraz z krótkim cyklem koniunkturalnym"
Z góry dziękuję
Edytor zaawansowany
  • Gość: 3 IP: *.nycmny.east.verizon.net 16.03.09, 13:10
    takie odwazne slowa w ostatnim akapicie ze az oczy przecierlem ze zdumienia, nie
    sadzilem ze takie slowa zostana kiedykolwiek opublikowane na tym portalu :)
  • junk92508 16.03.09, 13:36

    Bo akurat to ze cykl jest u nas krótki ma swoje przyczyny: szybkie nadganianie
    zZachodu z ceniami i iloscia kredytów...

    Teraz gdy kredytów jset dużo i ceny dogoniły Zachód cykl koniunkturalny
    wyraźnie zwolni...
  • arspen 16.03.09, 13:52
    A tak poważnie - na wtórnym czają się tak ogromne ilości mieszkań, że będzie co
    kupować przez długie lata.
    --
    Nie wierzysz w kryzys na rynku nieruchomości?
    Zobacz opuszczone budowy osiedli!
  • rydzyk_fizyk 16.03.09, 13:58
    Jeszcze lepszy jest pierwotno-wtórny czyli ludzie, którzy kupili
    przed bańką mieszkania od developerów na sprzedaż.

    Co zresztą świetnie widać wieczorem na zaciemnionych osiedlach.
    --
    eksmisja.wordpress.com/2009/01/28/united-colors-of-plachta/
  • arkaszka1 16.03.09, 14:48
    Średnio około 2-lat realizowana jest inwestycja budowlana, więc
    teraz konsumować będziemy boom z przełomu 2006-2007, pamiętać należy
    o dużej ilości szczęśliwców z promocji 10/90, 20/80 którzy masowo
    rezygnują z zakupu inwestycji życia, ta nadwyżka nie zostanie
    wchłonięta szybko.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • kolaabb 16.03.09, 14:52

    > teraz konsumować będziemy boom z przełomu 2006-2007,

    To wyjątkowo szajsowate jakościowo bloczki - za 5 lat zaczną się
    sypać

  • Gość: z Kingsajzu IP: 167.127.24.* 16.03.09, 16:50
    zawsze tak fajnie komentuje te artykuly o mieszkaniach...
  • Gość: df IP: *.netpoint.pl 16.03.09, 17:23
    To chyba dobrze że mieszkania będą tańsze.
    --
    kredyt-mieszkaniowy.pox.pl/
  • wlodekzpoznania 16.03.09, 19:27
    ożywi. Dlaczego ma być drożej. Dlatego, że deweloperzy nakupili przedrożonych
    gruntów na bańce i teraz się trzęsą? Trzeba myśleć, a nie łudzić się w biznesie.
    Nadprodukcja jest faktem, powrót popytu do poziomu nieco wyższego niż w latach
    2002-05 będzie ratunkiem dla deweloperów. Ale naiwność wyparowała. Upowszechnia
    się oczywistość, że kredytu nie bierze się na więcej niż 25-28 lat i na więcej
    niż 1/3 dochodów netto rodziny. Kto chce stracić mieszkanie dla iluzji
    posiadania mieszkanka? W Polsce do 2002 średnio 80% ludności w jakimś momencie
    życia mieszkało we własnościowej nieruchomości, a 20% nigdy się jej nie
    dorobiło. Podobnie jest w UK, Irlandii i Danii.
    Ale czy musi tak być? Nie średnia europejska to 60%, a zamożni Niemcy i
    Austriacy są na odwrotnym biegunie. Tam 55% (!!!) ludzi przez całe życie nie
    kupuje sobie nieruchomości, tylko całe życie wynajmują! Ale są systemy wynajmu
    socjalnego, oraz wynajmu gminnego umożliwiające sprowadzenie do miast ludzi,
    którzy zarabiają na poziomie najniższej pensji (zawsze jest dużo takich prac), a
    nie muszą płacić stawek rynkowych. Poznań też czegoś takiego potrzebuje. Od 5
    lat ma najniższe bezrobocie w kraju, teraz 1,5% i nie ma ludzi do pracy.
  • fagusp 16.03.09, 13:11
    Co to znaczy "konsumpcja bumu mieszkaniowego"? Czy to fachowego
    określenie, że kryzys zeżre wszystkie zyski, jakie panowie
    deweloperzy wypracowali dzięki paskarskim cenom z okresu 2006-2008?
    Na koniec: podziwiam "prospołeczne" nastawienie dyra Bieleckiego.
    Zamiast się cieszyć, że wyprzedanie lokali w 2009 w połączeniu z
    ograniczonym napływem nowo budowanych mieszkań spowoduje niebotyczny
    wzrost cen (i zysków) dla jego pryncypałów, on zamartwia się, co
    kupi biedny klient. Samrytanin kurcze jakiś albo inny normalny
    inaczej.
  • Gość: nikt IP: *.171.82.50.static.crowley.pl 16.03.09, 14:48
  • dzielanski 16.03.09, 17:15
    "konsumpcja boomu mieszkniowego = będzie tak źle, że ludzie będą
    żarli beton"?
    Też mnie nie cieszy ta nowomowa. Mam wrażenie, że im bardziej dany
    specjlista-analityk wróży z fusów, tym bardziej stara się zatuszować
    swoją niewiedzę rzucająca się w oko terminologią.
  • Gość: x IP: *.dublin.corp.yahoo.com 16.03.09, 13:13
    dzien bez zareklamowania kupna mieszkan jest dniem straconym! rzygam juz tymi
    artykulami sponsorowanymi!
  • Gość: siwy388 IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.09, 13:27
    Czemu spnsorują? czemu deweloperzy oficjalnie nie obniżają cen? A proponują negocjacje, wydawałoby sie że ma to sens, albo jest głupim działaniem i dokładają do tego. Bo wiadomo że balonik pękł i jakiś czas dmuchali we flaka, mówiąc że za moment zacznie rosnąć, ale był tylko świśt. Teraz mówią coś o redukcjach w budowanych mieszkaniach. Moim zdaniem chodzi o rynek wtórny, by go wygasić i ile się da sprzedać jeszcze ze "stratą" 20-25% do cen z górki. I tylko o to chodzi by konkturencja na rynku wtórnym, czekała i nie sprzedawała ze stratą do cen jakie podają deweloperzy. Być może się mylę, a takie artykuły nie są sponsorowane?
  • arspen 16.03.09, 14:05
    Deweloperzy starają się za wszelką cenę, do ostatniej chwili, zablokować rynek
    wtórny, który wkrótce wypluje ogromną ilość mieszkań, zarówno tych kupionych
    kilka, kilkanaście lat temu, jak i tych starszych (np. w płycie), ale dużo tańszych.
    --
    Nie wierzysz w kryzys na rynku nieruchomości?
    Zobacz opuszczone budowy osiedli!
  • Gość: jghh IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.09, 15:09
    tu przede wszystkim chodzi o sprzedaz promocyjna 10/90
    obnizka oficjalna o wiecej niz wynosila pierwsza wplata
    automatycznie powodowalaby ze wszystkie sprzedane mieszkania wracaja
    do dewelopera i moze tylko czesc zostalaby sprzedana po nowej cenie
    a tak trzymamy ceny, konczymy blok i zadamy doplaty pozostalej
    czescie, efekt i tak bedzie ten sam bo coraz wiecej ludzi widzi jak
    przeplacilo, ale przynajmniej mozna sie jeszcze ludzic przez kolejne
    kilka miesiecy
    na wiosne zaczna sie odbiory inwestycji startowanych w 2007 i
    dopiero jak poleca zwroty na duza skale to rusza powaznie ceny
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 13:23
    To oczywiste... może i dziś jest wiele mieszkań (część zaczętych,
    część skończonych), ale za rok czy dwa ich nie będzie bo właśnie
    dziś nie są rozpoczynane nowe inwestycje.
    No i wtedy (przy braku towaru jakim są mieszkania) i przy nie
    zmniejszającym się popycie (bo przecież zwłaszcza do dużych miast
    przyjeżdzają i osiedlają się masy ludzi - bo jest praca!!!) na
    pewno ceny powindują do góry. To oczywiste!
  • Gość: podstawy ekonomii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 13:39
    > To oczywiste... może i dziś jest wiele mieszkań (część zaczętych,
    > część skończonych), ale za rok czy dwa ich nie będzie bo właśnie
    > dziś nie są rozpoczynane nowe inwestycje.
    > No i wtedy (przy braku towaru jakim są mieszkania) i przy nie
    > zmniejszającym się popycie (bo przecież zwłaszcza do dużych miast
    > przyjeżdzają i osiedlają się masy ludzi - bo jest praca!!!) na
    > pewno ceny powindują do góry. To oczywiste!

    Bardzo ciekawa analiza. A tej masy mieszkań, która teraz jest to dlaczego "nie
    będzie"? I po jakich cenach zostanie ona sprzedana?

    Można też ten tok rozumowania pociągnąć dalej - "ceny powindują do góry", a więc
    nagły wzrost opłacalności budowy spowoduje zalanie rynku mieszkaniami. Będzie
    straszliwy nadmiar mieszkań! Ceny poszybują w dół! To oczywiste!

    No. I dlatego jednak poczekam z zakupem :)
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 13:50
    Wcale nie musicie się ze mną zgadzać... Wasza sprawa. Ta nadwyżka,
    która jest dziś to miezskania, które albo są rozpoczęte albo są
    jeszcze dziurą w ziemi więc będa oddwane sukcesywanie do użytku
    przezz najbliższe 1-2 lata (kupujący powpłacali zaliczki i się nie
    wycofają bo im się nie kalkuluje). Opłacalność budowy nie wzrośnie
    (tak nie napisałem) ale dla dużych developerów, którzy zarobili na
    solidnej marży nie jest to problemem (a brak nowych inwerstycji =
    brak nowych kosztów).
    Ceny poszybują w dół ale tylko dla mieszkań znacznie
    przewartościowanych (stare i w złej loklizacji). Dla spadku ceny
    nowych nie ma wytłumaczenia.
  • fagusp 16.03.09, 14:09
    Znasz takie słowo-klucz: Płynność? Jak nie, to ci objaśnię.
    Deweloperzy budują mieszkania z wykorzystaniem odroczonego terminu
    płatności za dostawy robót i materiałów. Jak już mieszkanie stoi, to
    żeby zapłacić wykonawcom trzeba je sprzedać i zainkasować gotówkę.
    Jak się nie sprzeda, to skąd wziąść gotówkę na uregulowanie
    zobowiązań? Bank nie da, bo on już stoi w kolejce po pieniądze od
    dewelopera. Zyski z poprzednich lat się przejadło, a to co zostalo
    zainwestowano w banki ziemi. Metrem kwadratowym potencjalnej
    powierzchni użytkowej mieszkalnej po cenie z kosmosu zobowiązania
    nie uregulują.
    W miarę jak będą zapadały terminy płatności zobowiązań będzie się
    zwiększała presja na sprzedaż. Nieważne za ile, ważne żeby był cash.
    Walcząc o utrzymanie płynności, deweloperzy zejdą z ceną poniżej
    kosztów budowy. I wtedy będzie czas na kupowanie.
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:14
    piszesz,
    >Zyski z poprzednich lat się przejadło, a to co zostalo
    > zainwestowano w banki ziemi.
    Na co Twoim zdaniem wydali deweloperzy te zarobione pieniążki ich
    marża była nieproporcjonalnie duża? Przejedli na co? Ci mniejsi
    pewnie na rozwój, a więksi ???
  • Gość: wojciech IP: 213.76.147.* 16.03.09, 14:23
    Na premie, SUV'y, wakacje w tropikach i inne pierdoły... Cytując klasyka ze
    "Sztosu":
    "Ja nie kolekcjonuję pieniędzy, ja żyję, rozumiesz?" :-)
    Jeśli dodamy do tego, że niektórzy z developerów to byli cinkciarze, to taka
    wersja wydarzeń wydaję się bardziej niż prawdopodobna :-)
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:29
    Etam... bez przesady... na mieszkaniu za 600k PLN cena wakacji nawet
    za 10k PLN to pestka.A dostawało (albo i nie) tylko najwyższe
    szefostwo, przecież nie każdy pracownik
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 16.03.09, 14:36
    Nierzadko pieniądze zostały sprytnie wyprowadzone - patrz artykuły o Leopardzie
    na przykład....
  • steady_at_najx 16.03.09, 17:50
    Zainwestowali w przewartosciowane grunty ktorych nie maja teraz komu sprzedac.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 16.03.09, 15:15
    Ale nie rozumiesz, że Ty piszesz o sytuacji rok w przód, a osoba o
    nicku "ja" wybiega znacznie bardziej w przyszłość? I całkowicie się
    z nią zgadzam. Sam już wielokrotnie spotkałem się z taką właśnie
    analizą rynku deweloperki. Podaż siądzie i to mocno, a popyt
    zostanie na tym samym poziomie. Dlaczego? Ano dlatego, że odpowiedz
    sobie na pytanie kto i za co miałby budować NOWE mieszkania, jeśli
    branża deweloperska chyli się ku upadkowi, a jednym z większych
    problemów jest wstrzymana akcja kredytowa (z kolei ludzi z gotówką
    jest jak na lekarstwo)?
  • fagusp 16.03.09, 16:19
    Część deweloperów "wyszła" z mieszkanek akceptując ceny znacząco
    niższe od obowiązujących w danym momencie cen życzeniowych.
    Zamienili wirtualne cenowo aktywa na namacalny cash. I teraz
    zaczynają budować, wymuszając na dostawcach usług i materialów
    znacznie niższe ceny budowy. Za dwa lata bedą wygrani.
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 16.03.09, 16:54
    Oby, oby. To istotnie byłaby najzdrowsza sytuacja, ale tak czy owak
    żeby zacząć inwestycję, trzeba w to najpierw włożyć kasę. Nie tylko
    tę z zaliczek (bo tu będzie cienko z zaufaniem klientów), ale przede
    wszystkim własną. Przy osłabionej akcji kredytowej czarno to widzę.
    A tym samym czarno widzę możliwość rozwoju tej tańszej odnogi branży
    deweloperskiej. No chyba, że jest w Polsce paru takich z grubą
    gotówką, co siedzą teraz cicho i czekają na okazję ;-)
  • tepl 16.03.09, 19:39
    Na boomie budowlanym ostatnich lat zarobili nie tylko deweloperzy, ale również
    firmy budowlane (wykonawcy inwestycji deweloperskich). O ile dobrze
    zabezpieczyli swoje interesy i nie padną razem z deweloperem, to będą jego
    potencjalnymi następcami.
    Co więcej: firmy wykonawcze MUSZĄ iść w tym kierunku, bo deweloperzy zamrażają
    inwestycje, tną koszty, konkurencja w wykonawstwie coraz większa, więc na
    realizacji inwestycji deweloperskich już się kokosów nie zrobi. A utrzymywanie
    wolnych mocy przerobowych kosztuje.
  • steady_at_najx 16.03.09, 17:43
    >popyt zostanie na tym samym poziomie


    jakim ? jesli niedalekim od zera to sie zgadzam, bo chyba nie myslisz o popycie 2006/2007?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.09, 20:07
    Nie, oczywiście, że nie, bo powszechnie wiadomo, że począwszy od
    przyszłego roku, po raz pierwszy w dziejach narodu polskiego nowe
    pokolenia nie będą potrzebowały własnych mieszkań :>
  • Gość: aga IP: 89.108.210.* 16.03.09, 21:59
    Chyba nie aż tak wiele, co? Jakby to powiedzieć, nowe pokolenia jakoś tak
    regularnie się pojawiają i zwykle dają sobie radę. Jeśli się nie mylę, to
    całkiem młode jest mniej liczne i bardziej mobilne. I właśnie dostało lekcję
    życia: lepiej uważać z kredytami do późnej starości.
  • 4v 17.03.09, 02:38
    a żebyś wiedział, po raz pierwszy w dziejach narodu polskiego, wchodzi w życie
    dorosłe tak wyraźny demograficzny niż. i to niż, którego dziadkowie są całkiem
    liczni, mają swoje mieszkanka, a ich czas zbliża się nieubłagalnie.

    a o to, co z tego wynika, zapytaj demografa.



    --
    PokolenieJP
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.09, 09:11
    Tyle, że to mieszkanie w spadku po babci trzeba podzielić między
    rodzeństwo i kuzynostwo :> No chyba, że wg Ciebie wszystkie rodziny
    w Polsce to model 2+1.
  • terion 17.03.09, 09:40
    > Tyle, że to mieszkanie w spadku po babci trzeba podzielić między rodzeństwo i kuzynostwo :> No chyba, że wg Ciebie wszystkie rodziny w Polsce to model 2+1.

    W Polsce jest około-zerowy przyrost naturalny, a niedługo będzie ujemny (więcej ludzi umiera = zostawia mieszknaia, niż rodzi się = potrzebuje mieszkania) co raczej powinno rozwiać Twoje wątpliwości.
    Chyba, że należysz do tych którzy wierzą, że babcia zabiera mieszkanie ze sobą do grobu i co pokolenie trzeba budować całą Polską mieszkaniówkę od nowa.
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 17.03.09, 13:55
    Czego nie rozumiesz w treści "mieszkanie po babci trzeba podzielić
    między rodzeństwo i kuzynostwo"? Ergo - ktoś się na to mieszkanie
    istotnie załapie. Reszta rodziny nie. Ergo - ktoś, kto się nie
    załapie będzie musiał kupić nowe mieszkanie.
    No chyba, ze liczysz na czasy, gdy na jednego wnuka przypadać będzie
    pięć rodzonych babć, każda z mieszkaniem na spadek.
  • Gość: terion IP: 217.147.104.* 17.03.09, 14:03
    Czyli jak rozumiem, twierdzisz, że ilość mieszkan podwaja się co jedno pokolenie :-)
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 17.03.09, 14:14
    Nie, wiesz te wszystkie osiedla, domy, kondominia i inne cuda na
    kiju to tylko taka fatamorgana. Tego naprawdę nie ma.
    Albo nie - buduje się je jako pomniki naszych czasów. Tak, żeby
    sobie stały dla ozdoby i ku pamięci ;-)
    Albo może to tylko makiety do filmów? ;-)

    A poważnie - uważam, że pogląd, iż w przyszłości nowe mieszkania nie
    będą potrzebne, ponieważ wystarczą te już wybudowane i otrzymane w
    spadkach po babciach i ciociach jest po prostu totalnie naiwny.
  • terion 17.03.09, 14:27
    > A poważnie - uważam, że pogląd, iż w przyszłości nowe mieszkania nie będą potrzebne, ponieważ wystarczą te już wybudowane i otrzymane w spadkach po babciach i ciociach jest po prostu totalnie naiwny.

    Nikt nie twierdzi, że wogóle nie będzie potrzeba nowych mieszkań. Ale ile ich będzie potrzeba zależy od tempa przyrostu naturalnego. Jesli będzie niskie, lub ujemne, potrzeba będzie tych mieszkan całkiem niewiele. A że mamy kilkadziesiąt mieszkań zbudowanych na zapas i właśnie wchodzimy w niż demograficzny... dalej chyba nie muszę kontynuować.
  • steady_at_najx 17.03.09, 11:48
    Naturalnie, a od przyszlego roku nikt nie umiera, ewentualnie
    umierajac burzy swoje mieszkanie.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 17.03.09, 13:55
    Przekaże to mieszkanie jednej osobie. A co z resztą?
  • Gość: podstawy ekonomii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 14:34

    > Wcale nie musicie się ze mną zgadzać... Wasza sprawa. Ta nadwyżka,
    > która jest dziś to miezskania, które albo są rozpoczęte albo są
    > jeszcze dziurą w ziemi więc będa oddwane sukcesywanie do użytku
    > przezz najbliższe 1-2 lata (kupujący powpłacali zaliczki i się nie
    > wycofają bo im się nie kalkuluje).

    Jaaasne - próbujesz tu sprzedać tezę, że na wszystkie oddane i budowane
    mieszkania są już powpłacane zaliczki? Śmiech pusty ogarnia...
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 16.03.09, 14:47
    Tak zaklinasz rzeczywistosc (klamiesz) ze chyba naprawde jestes deweloperem...

    > przezz najbliższe 1-2 lata (kupujący powpłacali zaliczki i się nie
    > wycofają bo im się nie kalkuluje).

    A artykuly o "sprzedazy ujemnej" czytales? Bo w kilku przypadkach
    wiecej osob sie wycofalo z zakupu niz sprzedali nowych...

    > Opłacalność budowy nie wzrośnie

    Wzrosnie - tansze materialy i robocizna, tansze dzialki (w mojej okolicy
    ceny ofertowe spadly juz o 30% od szczytu).

    > solidnej marży nie jest to problemem (a brak nowych inwerstycji =
    > brak nowych kosztów).

    Ale jest problemem dla podwykonawcow ktorzy z czego zyc musza...
    Wiec beda robic taniej dla mniejszych deweloperow, dla osob prywatnych itp...

    > Dla spadku ceny nowych nie ma wytłumaczenia.

    To co robisz jest naprawde zalosne, poczytaj sobie o Japonii i NRD...
    U nas bedzie tak samo - wiec czeka nas jeszcze dluga droga w dol...
  • Gość: kibuc IP: 80.68.236.* 16.03.09, 14:40
    > > To oczywiste... może i dziś jest wiele mieszkań (część zaczętych,
    > > część skończonych), ale za rok czy dwa ich nie będzie bo właśnie
    > > dziś nie są rozpoczynane nowe inwestycje.
    > > No i wtedy (przy braku towaru jakim są mieszkania) i przy nie
    > > zmniejszającym się popycie (bo przecież zwłaszcza do dużych miast
    > > przyjeżdzają i osiedlają się masy ludzi - bo jest praca!!!) na
    > > pewno ceny powindują do góry. To oczywiste!

    Z jakich środków kupią mieszkania owe masy przyjeżdżające tu - jak sam piszesz -
    za pracą?
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:48
    a za co tam przeżyją bez pracy? Tu przynajmniej mają rodziny
  • Gość: 0101010 IP: *.lns6-c8.dsl.pol.co.uk 16.03.09, 18:50
    czyli rodziny im kupia? tak?
  • mara571 16.03.09, 13:41
    w miastach przyjechaly tam z duza gotowka i nie musza w banku prosic o kredyt na
    130 % wartosci mieszkania.
    No i "na> pewno ceny powindują do góry. To oczywiste!".

    Wnioskuje, ze albo cos masz do sprzedania lub zaplaciles juz 8000 zl na mkw
    swojego "apartamentu" o wielkosci 50 mkw w "apartamentowcu" z setka mieszkan i
    sie pocieszasz.
    Otrzewiej i przyjmij do wiadomosci, ze ci co faktycznie przyjezdzaja, bo dostali
    prace w wielkim miescie, beda musieli dlugie lata wynajmowac i zbierac na wklad
    wlasny. A jak juz 40-50 tys uzbieraja, to nie beda sklonni kupowac tak drogich i
    kiepskich mieszkan, ktore oferuja developerzy.
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 13:54
    Nie mam nic do sprzedaia - pisałbym inaczej :)
    Raczej kupiłem poniżej 6000PLN ok. 10 minut tramwajem do Metra Dw.
    Gdański i to na przełomie 2007/2008 (owe oczywiście). Znam sytuację
    w Bankach i ludzie młodzi (nie piszę o studentach ale takich przed
    30-stką) nie chcą wynajmować i mieszkać w obleśnych mieszkanach, bez
    możliwości własnej adaptacji nabijając wynajmującemu kasę i drżąc,
    że za miesiąc wyprowadzka....
  • mara571 16.03.09, 14:51
    gratuluje zakupu i zycze ci, abys nie mial zadnych problemow ze splata twojego
    kredytu.
    A teraz krotko o marzeniach. Jestem z innego pokolenia, ktore nie mialo nawet
    tej mozliwosci wynajecia mieszkania i kilka lat musialo przetwac mieszkajac
    wspolnie z rodzicami.
    Dlatego z polizowaniem traktuje, ze zyczenia mlodych, co "nie chcą wynajmować i
    mieszkać w obleśnych mieszkanach, bez
    > możliwości własnej adaptacji nabijając wynajmującemu kasę i drżąc,
    > że za miesiąc wyprowadzka.... ".
    Dodam tylko, ze mam dwoje doroslych dzieci, ktore w euro zarabija tyle, co
    wiekszosc mlodych w Polsce w zlotowkach. I wynajmuja, bo zaden bank im nie
    udzieli kredytu hipotecznego bez 30% wkladu wlasnego. I to jest norma w krajach
    EU, w ktorych nie ma "baniek" na rynku nieruchomosci...
  • Gość: ioko IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.09, 15:14
    skoncz juz wredny nganiaczy, w samej wawie jest 16k mieszkan w
    ofercie deweloperskioej a przy popycie z IV kw 2008 sprzedanie ich
    zajmiej 5 lat, a coraz wiecej zaliczkowanych mieszkan wbrew temu co
    mowisz wraca do dewelopera (podejrzewam ze na koniec 2009 moze na
    rynku byc 18k mieszkan)
    lepiej stracic 10% niz wtopic w mieszkanie za 8k metr
  • Gość: hash IP: 84.38.27.* 16.03.09, 15:24
    Nie zauważasz jednego. Większość dzisiaj oddawanych mieszkań była
    kupowana na kredyty w CHF po 2.00-2.20 PLN/CHF. Wycofanie się z
    takiego kredytu dzisiaj to "trochę" więcej niż 10%, o których
    piszesz.

    pozdrawiam
  • steady_at_najx 16.03.09, 17:44
    a splacenie 90% duzo wiecej

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • steady_at_najx 16.03.09, 17:53
    Kolego wybacz ale Twoje posty to zwykle funsetterstwo.

    mow.adaction.pl/index.php?page=slownik
    Pokaz no gdzie na przelomie 06/07 kupiles calkiem blisko centrum mieszkanie ponizej 6000 tysiecy ? (nowe oczywiscie)

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • junk92508 16.03.09, 13:42
    > zmniejszającym się popycie (bo przecież zwłaszcza do dużych miast
    > przyjeżdzają i osiedlają się masy ludzi - bo jest praca!!!)

    Juz nie... liczba ludnosci w duzych miastach spada... umiera duzo wiecej osob
    niz sie rodzi.

    Sporo osób na Zachodzi zostanie - tak słaba złotówka bardzo zmniejszyła
    chęć do powrotu... bo u nas też rusza fala zwolnień i obniżek pensji..
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 13:57
    Jeżeli nadal będzie słaba złotówka to życzę nam powodzenia jak
    wejdziemyy do strefy EURO. powiedziałbym raczej,że na zachodzie
    zwolnienia, i z Wysp raczej ludzie będą przyjeżdzać na stałe niż
    koczować tam w namiotach.
    Nawet w niżu demograficznym ludzie potrzebują mieszkań.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 16.03.09, 14:01
    Wracać będa Ci co pracowali w Tesco, a nie Ci co tam na prawdę zarabiali. Ci co
    pracowali w Tesco - odłożyli pewnie trochę pieniędzy, ale nie tyle, by kupować
    drogo.
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 16.03.09, 14:49
    > powiedziałbym raczej,że na zachodzie zwolnienia, i z Wysp raczej
    > ludzie będą przyjeżdzać na stałe niż koczować tam w namiotach.

    A moze beda woleli pracowac za mniej? Bo te mniej dalej bedzie duzo wiecej niz w
    PL przy obecnym kursie zlotowki ?

    > Nawet w niżu demograficznym ludzie potrzebują mieszkań.

    Tylko że umieraja ich dziadkowie - i dziadkow umiera wiecej.
    Dziedziczysz dwa mieszkania a potrzebujesz jednego - efekt - spadek cen.
  • 12jarek12 16.03.09, 13:28
    doskonała wiadomość ! ceny lecą !!!!!! oznacza to że nabudowano w
    ostatnich latach tyle że cały popyt został zaspokojony, bajki o
    brakujących 3 mln nikogo nie ruszają, to co wybudowano postoi długo
    i zostanie sprzedane poniżej kosztów. Ten kto zacznie budować za rok
    czy dwa wygra bo zbuduje na taniej ziemi, z tanich materiałów i za
    niską robociznę !
    Idą dobre czasy dla konsumentów z głową na karku ! Skończył się
    dyktat budowlańca - zaczyna konsumenta !!!! Tak trzymać !!!!
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 13:38
    Oj, ja bym nie był takim optymistą.... zupełnie
    przeciwnie.Sprzedadzą Ci, którzy muszą (albo kupili drogą ziemię w
    boomie, albo są mali i muszą pokryć krótkoterminową niepłynność).
    Więksi poczekają, sprzedadzą po niższej cenie tylko tyle mieszkań
    aby być na granicy płynności krótkoterminowej. Przeczakają, jak
    nowych inwestycji nie będzie to i klient będzie chętny do zakupu po
    wyższej cenie bo przecież lepiej spłacać własne raty (przecież już
    ruszyło na rynku kredytów) niż płacić za wynajem. A jak się rozejdą
    gotowe mieszkania to będzię dziura - nowych nie będzie, popyt na
    istnijeące wzrośnie. NO i na pewno ceny nie spadną ;)
  • junk92508 16.03.09, 13:44
    > wyższej cenie bo przecież lepiej spłacać własne raty (przecież już
    > ruszyło na rynku kredytów) niż płacić za wynajem.

    To już jest kłamstwo. Wynajem jest obecnie wyraznie tanszy niz raty,
    nie mowiac o tym ile się zaoszczedzi na mieszkaniu kupionym potem taniej...

    I tym że wynajmujesz 10 minut od pracy a kupujesz na totalnym zadupiu ponad
    godzinę drogi do pracy...
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:03
    I jak bedziesz mial dzieci i chciał się ustatkować to będziesz nadal
    wynajmował? Powiedz dziecku aby nie wieszało swoich rysynków na
    ścianach bo przyjdzie "Pan Właściciel i będzie krzyczał, że
    gwoździki powbijane"? A potem powiesz przedszkolakowi, że już nie
    będzie miał swoich kolegów i koleżanki z przedszkola, bo Tatuś
    wynajmie inne mieszkanie w zupełnie innym miejscu? Noi dziecku
    pokoju też nie umalujesz bo albo Pan Właściciel nie pozwoli albo
    zrobisz mu malowanie na własny koszt a potem on bez pytania Cię
    wyrzuci?
  • Gość: kibuc IP: 80.68.236.* 16.03.09, 14:43
    Naprawdę współczuję Ci Twoich traumatycznych wspomnień związanych z wynajmem.
    Fatalnie trafiłeś.
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:49
    Zonk Kolego, nigdy nie wynajmowałem, nie stać mnie na nabijanie
    innym kieszeni!
  • Gość: podstawy ekonomii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 14:59
    > Zonk Kolego, nigdy nie wynajmowałem, nie stać mnie na nabijanie
    > innym kieszeni!

    Rozumiem, że nie stać Cię na nabijanie kieszeni osobie prywatnej ale bankowi i
    deweloperowi już tak? Weź sobie policz ile wydałbyś na wynajem a ile na kredyt z
    odsetkami.
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 16.03.09, 17:21
    Ja policzyłem i opłaca mi się kredyt. Poza tym na stare lata będę
    miał gdzie mieszkać, a potem co oddać dzieciakom. Wynajmując całe
    życie zostajesz z zerem na emeryturze.
  • steady_at_najx 16.03.09, 17:48
    Gość portalu: Kurek napisał(a):

    > Ja policzyłem i opłaca mi się kredyt. Poza tym na stare lata będę
    > miał gdzie mieszkać, a potem co oddać dzieciakom. Wynajmując całe
    > życie zostajesz z zerem na emeryturze.

    Jesli tak faktycznie myslisz kup. Kup i to ze dwa. Glupich nie sieja sami sie rodza. Bo glupi ten ktory nie potrafi wykonac nawet prostych rachunkow na kalkulatorze tylko sadzi takie gnioty jak te powyzej. Gnioty ktore nie raz zostaly tu obalone.

    I jeszcze jedno. Ani mi sie waz wyciagac pozniej lapy po publiczne pieniadze.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.09, 20:04
    "Jesli tak faktycznie myslisz kup. Kup i to ze dwa. Glupich nie
    sieja sami sie rodza. Bo glupi ten ktory nie potrafi wykonac nawet
    prostych rachunkow na kalkulatorze tylko sadzi takie gnioty jak te
    powyzej."

    Głupi jesteś raczej Ty, bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
    Wiesz co to znaczy mieć 80 lat i być gołodupcem bez własnego lokum?
    Nie? Nie dziwię się - na kalkulatorku sobie tego nie wyliczysz, tu
    trzeba myśleć.

    "I jeszcze jedno. Ani mi sie waz wyciagac pozniej lapy po publiczne
    pieniadze."

    Niech to samo zapewnią te wszystkie stare dziadygi, których nie
    będzie stać na wynajem mieszkania na emeryturze, a własnego mieć nie
    będą, bo niby skąd?
  • Gość: aga IP: 89.108.210.* 16.03.09, 22:05
    Naprawdę myślisz, że w wieku 70-80 lat najważniejsze jest własne lokum? Moim
    zdaniem znacznie ważniejsze są oszczędności, które pozwolą na zakup leków,
    leczenia i opieki. Co Ci po własnym mieszkanku, na którego spłatę wypruwałeś
    sobie żyły całe życie. Zamiast się pakować w kredyt lepiej zarabiać i inwestować.
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.09, 09:19
    "Naprawdę myślisz, że w wieku 70-80 lat najważniejsze jest własne
    lokum?"

    Nie, oczywiście, lepiej się mieszka w domu opieki społecznej :>

    "Moim zdaniem znacznie ważniejsze są oszczędności, które pozwolą na
    zakup leków, leczenia i opieki."

    To jest równie ważne, przy czym nie rozumiem, co ma piernik do
    wiatraka. Biorąc kredyt również można oszczędzać. Z kolei wynajmując
    mieszkanie można nie mieć z czego oszczędzać. Kwestia zarobków i
    potrzeb. Nie widzę związku.

    "Co Ci po własnym mieszkanku, na którego spłatę wypruwałeś
    sobie żyły całe życie."

    To, że nikt mnie z niego nie wyrzuci, jak mu się przestanę podobać
    albo będę miał problemy z czynszem. Lubię mieć ten komfort :>
    I to, że mogę je przekazać własnym dzieciom czy wnukom, by miały
    łatwiejszy start w życie.

    "Zamiast się pakować w kredyt lepiej zarabiać i inwestować."

    Lepiej, zamiast wyrzucać pieniądze w błoto (wynajem), kupić własne
    mieszkanie na kredyt, a oprócz tego zarabiać i inwestować. Jesteś
    kolejną osobą, dla której zaciągnięcie kredytu wiąże się z
    wypruwaniem żył przez całe życie. To dość wąskotorowe widzenie, ale
    nie dziwię się - sądząc po poglądach nie stać Cię na kredyt i stąd
    wnioski, że inni mają podobnie. Nic bardziej mylnego.
  • steady_at_najx 17.03.09, 11:46
    >Wiesz co to znaczy mieć 80 lat i być gołodupcem bez własnego lokum?
    Nie? Nie dziwię się - na kalkulatorku sobie tego nie wyliczysz, tu
    trzeba myśleć.

    Jestes glupcem i potwierdzasz to na kazdym kroku. Ty bedziesz mial
    80 lat i bedziesz mial swoje cudne mieszkanko (co prawda ciasne
    rozpadajace sie ale wlasne!) osoba ktora roznice i to nie mala
    oszczedzala i bardzo ostroznie inwestowala bedzie w tym wieku mogla
    kupic sobie mieszkania dwa. Juz rozumiesz na czym polega roznica
    glupolku ?

    > Niech to samo zapewnią te wszystkie stare dziadygi

    Ja mowie glupcze zebys nie wyciagal ich za dwa trzy lata jak sie
    okaze ze zjada cie rata za to twoje lokum 40m2. Wara od pieniedzy
    publicznych.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: mit IP: *.aster.pl 25.03.09, 21:57
    i po co ludzi obrazasz? bo osmielaja sie inaczej myslec? masz
    licencje na nieomylnosc?

    osoba ktora roznice i to nie mala
    > oszczedzala i bardzo ostroznie inwestowala bedzie w tym wieku
    mogla
    > kupic sobie mieszkania dwa.
    no i trumienke wysadzana brylantami. cale zycie w wynajmowanym, ale
    kwaterka i trumienka za wlasne "ostroznie inwestowane"pieniazki.
    a moze miejsce na cmentarzu tez bedziesz wynajmowac steady?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 25.03.09, 22:23
    Coś mi się wydaje, że nie bardzo zrozumiałeś... To był przedstawiony drugi
    biegun problemu... Podpowiem - rozwiązanie leży po środku, a środek jak wiadomo
    - niekoniecznie w połowie...
  • steady_at_najx 26.03.09, 07:59
    Nie ciskaj sie trollu tylko lec zanies kolejna ratke za apartamencik
    40m2. Nie zapomnij o podwyzszonej marzy :P

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • steady_at_najx 26.03.09, 08:04
    Jeszcze jedno glupolu. W niemczech a wiec kraju nieco bardziej
    rozwinietym spolecznie wynajmuje mieszkania 55% ludzi. Ja wiem za
    tak ciasno myslacego kolesia dla ktorego wlasna klitka splacana
    przez 40 lat jest najwazniejsza, to trudna do przyswojenia prawda
    ale mam nadzieje ze moze inni o tym pomysla.

    A inwestowane pieniadze mozesz przekazac dzieciom zonie czy
    komukolwiek komu chcesz natomiast powiem ci gdzie bedziesz mogl
    sobie wsadzic w... (nie, nie zmiesci sie w sumie) swoja klitke po 40
    latach jej uzywania. Zwlaszcza jesli jest jakosciowo "gwarantowana"
    przez deweloperow.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: mit IP: *.aster.pl 25.03.09, 21:48
    popieram kurka i darka. wole splacac kredyt, ale za 20 lat byc u
    siebie, niz przez 20 lat blakac sie po cudzych katach. co kto lubi.
  • Gość: ksin IP: *.toya.net.pl 16.03.09, 21:47
    wynajmowanie nory= oki jak bylem studentem bez kasy
    obecnie wynajecie mieszkania na poziomie(zeden wygorowany, wystraczy
    czyste na dzien dobry) to jest koszt wiekszy niz kredyt (no chyba ze
    firma placi)
  • terion 17.03.09, 09:09
    > obecnie wynajecie mieszkania na poziomie(zeden wygorowany, wystraczy czyste na dzien dobry) to jest koszt wiekszy niz kredyt

    Gdzie wy te mieszkania wynajmujecie?
    Wynajmuje obecnie mieszkanie warte wg cen developerskich (w bliźniaczym bloku właśnie sprzedają mieszkania, więc znam cenę) ponad 300.000 za 1100PLN + opłaty 300PLN. Jaką musiałbym zapłacić ratę dla takiego kredytu? A nie policzyłem nawet kosztu wykończenia.
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.09, 09:21
    Świetnie, tylko co Ci zostaje po 10-20 latach takiego mieszkania?
    Wydane pieniądze i nadal zero własnego lokum.
    Ale co kto lubi ;-)
    BTW - jesteś w stanie zagwarantować sobie poziom cen wynajmu taki
    sam, jak dzisiaj?
  • Gość: RobRoy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 09:26
    Gość portalu: Darek napisał(a):
    > BTW - jesteś w stanie zagwarantować sobie poziom cen wynajmu taki
    > sam, jak dzisiaj?

    A jesteś w stanie Darku zagwarantować sobie poziom rat taki jak dzisiaj ?
    Myślisz że stopy procentowe będą wiecznie takie same jak dzisiaj ? A co będzie
    jak wzrosną ?
  • terion 17.03.09, 09:32
    > Świetnie, tylko co Ci zostaje po 10-20 latach takiego mieszkania?

    A nie czasem różnica (spora!) między ceną najmu, a ratą kredytu? Że już nie wspomnę o cenach remontów, dojazdów (patrz niżej)


    > BTW - jesteś w stanie zagwarantować sobie poziom cen wynajmu taki sam, jak dzisiaj?

    A w jaki sposób jestes w stanie zagwarantowac, że będziesz miał (lub chciał mieć) pracę zawsze tam gdzie masz mieszkanie? Nawet jeśli Ci przeniosa firmę na drugi koniec miasta, to przy naszej polskiej komunikacji będziesz codziennie 2h w plecy. A co dopiero jak do innego miasta. Wynajem nie wiąże Cię tak z miejscem, jeśli będę miał taką fantazję, to się przeprowadze gdzieś indziej i dalej będę mógł chodzić do pracy na piechotę.
  • steady_at_najx 17.03.09, 11:52
    >Świetnie, tylko co Ci zostaje po 10-20 latach takiego mieszkania?
    Wydane pieniądze i nadal zero własnego lokum.


    A co masz po 10 -20 latach splacania kredytu, zwlaszcza mocno
    przewartosciowanego ? Splacone odsetki i dopiero zaczynasz splacac
    kapital. Na dodatek splacasz kapital ktory w danej chwili jest o
    niebo wyzszy niz wartosc nieruchomosci.

    Ale rozumiem ze tacy jak ty co mysla w kategoriach miesiecznej raty
    oraz "splacania wlasnego" nie zrozumieja tego.

    Ot takie ciasne myslenie prostego polaczka ktory kupil
    mieszkanie "50 za 500 na 50"

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 17.03.09, 14:05
    > A co masz po 10 -20 latach splacania kredytu, zwlaszcza mocno
    > przewartosciowanego

    Ja mam dom. I spłacony kredyt.
    I nie wiem skąd przyszedł Ci do głowy że jest przewartościowany.

    > Splacone odsetki i dopiero zaczynasz splacac kapital

    Znów pudło. Skąd Ty te bajki bierzesz? Kapitał spłacam od samego
    początku kredytu.

    > Na dodatek splacasz kapital ktory w danej chwili jest o
    > niebo wyzszy niz wartosc nieruchomosci

    Kolejna bzdura. Możesz ją uzasadnić? Kapitał, jaki mam do spłaty, to
    200 tys. Moja nieruchomość jest warta 550 tys. Jakieś pytania?

    > Ale rozumiem ze tacy jak ty co mysla w kategoriach miesiecznej
    > raty oraz "splacania wlasnego" nie zrozumieja tego."

    Nie, to Ty niewiele rozumiesz :) Ale cóż się dziwić mój
    szczypiorku ;-)

    > Ot takie ciasne myslenie prostego polaczka ktory kupil
    > mieszkanie "50 za 500 na 50"

    Ciasne myślenie prezentujesz jedynie Ty, co widać na przykładach.
    Ale to już jakby nie mój problem. Sam zgadnij, gdzie robisz błędy w
    swoich założeniach i dlaczego tezy wychodzą Ci równie idiotyczne :)

  • steady_at_najx 17.03.09, 15:41
    Powiem Ci jedno bo widze ze nie dotarlo i to powiem mocno.


    G...no to kogo obchodzi czy masz dom i jakie masz odsetki.

    Mowimy o sytuacji przerazajacej wiekszosci ludzi a nie Twojej
    konkretnej. O tym jest mowa na forum. Juz rozumiesz ? Czy dalej w
    swojej ciasnej glowce nie widzisz dalej niz poza swoj plotek ?

    Nie mowiac juz o tym ze artykul dotyczy mieszkan a nie domow.

    >Kapitał spłacam od samego
    > początku kredytu.

    Tak w 1% w poczatkowych ratach. No chyba ze pozyczales od taty.
    I pamietaj ze domek jest warty tyle ile wyceni go rynek a nie agent
    nieruchomosci. Zreszta co to za dom za 500 tysiecy w tych czasach.
    Smiech na sali.



    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.09, 19:30
    No nie mogę, co za debil;-)
    Posłuchaj misiak - jeśli zadajesz KONKRETNEJ osobie KONKRETNE
    pytania i dostajesz na te pytania odpowiedzi, to nie pieprz potem,
    że nie o tym się tu rozmawia i że gó... Cię obchodzi kto, co i jak.
    No chyba, że robienie z siebie kretyna to Twoje hobby.

  • steady_at_najx 18.03.09, 14:52
    Gdzie glupcze zadalem konkretne pytanie konkretnej osobie a pozniej
    pisalem ze g.. mnie obchodzi ?

    naucz sie glupcze czytac ze zrozumieniem chodziaz wiem ze to trudne,
    zwlaszcza dla takiego glupca jak ty.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 18.03.09, 11:19
    > G...no to kogo obchodzi czy masz dom i jakie masz odsetki.

    To po co zadajesz takie pytania? :) Każdy ma prawo odpowiedzieć
    odnośnie swojej sytuacji. Co mnie obchodzi jakaś "przerażająca
    większość ludzi".

    > Nie mowiac juz o tym ze artykul dotyczy mieszkan a nie domow.

    Ale dyskusja przeszła na własne lub niewłasne lokum.

    > Tak w 1% w poczatkowych ratach. No chyba ze pozyczales od taty.

    Od nikogo nic nie pożyczałem, a co do kapitału to kredyt spłacam w
    ratach malejących. Więc jeśli w ogóle coś Ci to mówi (a wątpię), to
    sam rozwiąż zagadkę.

    > I pamietaj ze domek jest warty tyle ile wyceni go rynek a nie
    > agent nieruchomosci.

    Oł rilli? :>
    No tak, bo agent nieruchomości to pewnie wycenia po to, żeby potem
    sobie te wyceny na ścianie powiesić ;-)
    Facet, wiem ile włożyłem w ten dom, wiem ile jest wart teraz, bo
    wiem po prostu po ile chodzą takie lokale w tej konkretnej okolicy.
    I Twoje wymądrzanie się niczego tu nie zmieni.

    > Zreszta co to za dom za 500 tysiecy w tych czasach.
    > Smiech na sali.

    Jak to co za dom? Normalny, 170m2, poddasze użytkowe, dach
    kopertowy, 6 pokoi, 2 łazienki, kuchnia, salon, kotłownia, garaż,
    wszelkie media z sieci miejskiej, materiał - Porotherm, dachówka
    Wienerberger, elewacja klinker, działka 1200m2 pod Gdańskiem. Że
    tanio wyszło? No cóż - nie należę do pechowców zmuszonych kupować
    60m2 w Warszawie za 480 tys.
    Ale rozumiem Twoje podku...enie. Też by mnie nosiło wiedząc, że nie
    stać mnie na własne lokum :>
  • steady_at_najx 18.03.09, 14:48
    Jakie pytania czlowieczku ?

    Dyskutowalismy o artykule a nie o Twojej konkretnej sytuacji.



    > Ale dyskusja przeszła na własne lub niewłasne lokum.


    Na takiej zasadzie to mozesz zmienic rozmowe na traktory bo przeciez
    takowy moze stac przed domem. Dyskusja byla na tematy mieszkan .

    > No tak, bo agent nieruchomości to pewnie wycenia po to, żeby potem
    > sobie te wyceny na ścianie powiesić ;-)

    Wlasnie to w tej chwili agenci moga sobie zrobic ze swoimi ofertami.

    > Facet, wiem ile włożyłem w ten dom, wiem ile jest wart teraz

    Tylko w glowie. Chodza w okolicy ? Chyba na slupach ogloszeniowych.

    > Ale rozumiem Twoje podku...enie. Też by mnie nosiło wiedząc, że
    nie
    > stać mnie na własne lokum :>

    Pfff ja nie musze dowartosciowac sobie jak Ty malego ptaszka na
    forum chwalac sie co mam. Widac sfrustowany jestes zyciem skoro
    czujesz sie lepiej jak to napiszesz.

    Jeszcze raz powtorze 500k za dom to nic. I to 500 ktore realnie
    pojdzie najwyzej za 350.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 18.03.09, 16:58
    Powiem tak - sądziłem, że reprezentujesz sobą cokolwiek, choćby
    jakieś minimum, ale wyszło na to, że jesteś jednak zwykłym,
    znerwicowanym palantem.
    Nie dość, że nie rozumiesz kompletnie nic z tego, co się do Ciebie
    pisze, przeczysz sam sobie, wymyślasz jakieś niestworzone bajki, to
    przy tym wszystkim obrażasz ludzi, którzy zaczęli z Tobą zwyczajną i
    grzeczną rozmowę.
    Baw się sam albo z sobie podobnymi. Myślę, że nie będziesz miał
    problemów z ich znalezieniem, bo na forach GW aż się roi od takich
    jak Ty, dotkniętych ciężkim losem popaprańców.
    Rano to było mi Ciebie nawet szkoda, a teraz chce mi się tylko
    śmiać ;-)
  • steady_at_najx 18.03.09, 18:03
    Ten twoj caly wywod jest nic nie wart. Jak pokazalem ze p... glupoty wycofujesz sie okrakiem sadzac jakies gnioty i walac inwektywy jednak bez zadnych argumentow. Dostales konkretne kontrargumenty a odpowiadasz jakies bajki. Bola Cie inwektywy ? To sam ich nie stosuj. Albo stosuj jesli juz musisz, ale razem z konretnymi kontrargumentami. Widac jak idiocie zabraknie zaczyna doszukiwac sie powodow bo inaczej wybrnac nie umie.

    Jakie niestworzone bajki kretynku ? Dostales konkretne pytania ale jak widac nie rozumiesz za grosz. Mowimy o oplacalnosci kupna mieszkan (na dodatek przewartosciowanych w tej chwili) a kretyn odpowiada ze on ma dom i ze to sie oplacilo bo... (tutaj zlepek stwierdzen) - i taki kretyn mowi o zrozumieniu tresci.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.09, 19:22
    Ponieważ na moje oko jesteś jedynie zwykłym sfrustrowanym dupkiem,
    któremu nie udaje się z życiu nic poza dopie...niem innym, to
    pozwól, że nie będę kontynuował "dyskusji".
    Resztę znakomicie podsumował "Kurek". Właściwie nie mam nic do
    dodania.
  • steady_at_najx 18.03.09, 14:55
    Powtarzam sie ale celowo.

    Glupcze jak brak ci argumentow to wracaj tam skad wypelzles. Typowy
    idiota forumowy ktoremu jak brakuje argumentow konczy chowaniem
    glowy w d..

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 18.03.09, 17:09
    A po co ktoś ma się zniżać do rozmowy z chamem, który dyskutować nie
    potrafi? Naucz się grzeczności i pokory, a może ktoś się zniży do
    zwrócenia na Ciebie uwagi.
  • Gość: najemca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 14:46
    > I jak bedziesz mial dzieci i chciał się ustatkować to będziesz nadal
    > wynajmował?

    Tak właśnie robię.

    > Powiedz dziecku aby nie wieszało swoich rysynków na
    > ścianach bo przyjdzie "Pan Właściciel i będzie krzyczał, że
    > gwoździki powbijane"?

    Wychowałem się w mieszkaniu własnościowym i jakoś też nie wolno mi było wbijać
    gwoździ w ściany. No bestialstwo po prostu.

    > A potem powiesz przedszkolakowi, że już nie
    > będzie miał swoich kolegów i koleżanki z przedszkola, bo Tatuś
    > wynajmie inne mieszkanie w zupełnie innym miejscu?

    Bo w ogóle w Warszawie jest tylko parę mieszkań na wynajem, oddalonych od siebie
    o 15 kilometrów, więc się w ogóle nie da niczego znaleźć 3 minuty spacerkiem od
    poprzedniego mieszkania, prawda?

    > No i dziecku
    > pokoju też nie umalujesz bo albo Pan Właściciel nie pozwoli albo
    > zrobisz mu malowanie na własny koszt a potem on bez pytania Cię
    > wyrzuci?

    Jaaasne, wyrzuci mnie bo solidnie płacę czynsz, a on przy spadających stawkach
    najmu koniecznie będzie chciał a) tracić czas na szukanie kolejnego najemcy i b)
    wynająć taniej. Niektórzy naganiacze są naprawdę zdesperowani...
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 16.03.09, 14:50

    Nie, babcia juz dlugo nie pociagnie i bede mial mieszkanie po niej...

    A poza tym na Zachodzie wiekszosc ludzi wynajmuje i nie ma takich problemow o
    jakich piszesz...

    Kupowanie mieszkania szybko nie ma zadnego sensu - ceny spadna, liczba ludnosci
    spadnie, nie wiadomo czy nie bede mieszkal gdzie indziej...

    Dlatego na Zachodzie ludzie glownie wynajmuja i tak samo bedzie u nas...
  • mara571 16.03.09, 15:00
    szczegolnie kupowanie tych na szybko i byle jak zbudowanych "apartamentow",
    ktore w przyszlosci beda sie nadawaly wylacznie na mieszkania socjalne jest
    szczegolnie bezsensowne. Za 40 lat po spalceniu kapitalu 400 tys po oddaniu
    bankowi 800 tys zl, mieszkanie bedzie mialo wartosc dzisiejszych 100 tys.
  • Gość: Jane IP: 195.205.163.* 16.03.09, 17:07
    no cóż śledząc Twoje wypowiedzi widzę, że nie jesteś optymistą. Jedno pytanie:
    skąd informacja o "ruszeniu" na rynku kredytów hipotecznych? I jeszcze jedno
    musisz się zastanowić dlaczego ceny nie spadną. Skoro mówisz, że żeby zachować
    szybką płynność deweloperzy obniżą ceny a potem mówisz, że ceny na pewno nie
    spadną. Czyli spadną czy nie spadną? Czekam na jednoznaczną odpowiedź. Nie mogę
    również powstrzymać się od komentarza zdania mówiącego o tym, że klient będzie
    chętny do zakupu po wyższej cenie. To przecież nie jest naturalne! Nikt nie
    akceptuje wyższych cen (wyjątkiem są dobra luksusowe, do których nie zaliczam
    "apartamentów" 40m2).
    Pozdrawiam
  • Gość: ksin IP: *.toya.net.pl 16.03.09, 21:51
    soryy
    ale mnie rozbawiles komorka czy apatrament 40m?
  • slavko.matejovic 16.03.09, 13:32
    Pan Bielecki powiedział co wiedział... Jacku drogi, straszenie ludzi
    już jest passe. Takim tonem nie zachęcisz potencjalnych klientów by
    zadłużali się na całe życie i kupowali bloki w polu kapusty. Ktoś tu
    na forum w ubiegłym tygodniu zauważył, ża sami anale bankowi
    wyliczyli, że brakuje obecnie miliona mieszkań. Co się stało z
    pozostałymi dwoma? Marsjanie wywieźli? Poczekamy, zobaczymy, a te
    nerwowe sugestie że będzie brakowało mieszkań, że nadchodzi kryzys i
    rozdrapią wszystko, to świadczą tylko o tym, że deweloperzy mają nóż
    na gardle. My, potencjalni klienci możemy sobie jeszcze poczekać,
    wy, już niestety nie... A tymczasem przemyślcie cenę mieszkania, bo
    jeśli sprzedajecie za 7000 zł chałupy bez windy gdzieś na
    wygwizdowie, gdzie diabeł mówi dobranoc, no to ja nie mam więcej
    pytań...
    --
    Kupię dwupokojowe mieszkanie w lewobrzeżnej Warszawie w cenie do
    4500 za metr kwadratowy. Blok bez windy wykluczony. Zainteresowanych
    proszę o kontakt na maila slavko.matejovic@gazeta.pl
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 13:44
    Slavko, piszesz, że kupisz za 4500 w bloku z windą. To kupisz stare,
    w brudnym bloku i zaniedbane z karaluchami. A obecnie przecież można
    kupić za 6000 w cichej okolicy z dobrym dojazdem tramwejem do metra.
    Myslisz,że nie warto dołożyć?
  • slavko.matejovic 16.03.09, 13:47
    Ale po co przepłacać, Tajemniczy Nieznajomy? Po co płacić 6000 za
    coś co faktycznie jest warte 4500? Ja mam czas, mi się nie spieszy...
    --
    Kupię dwupokojowe mieszkanie w lewobrzeżnej Warszawie w cenie do
    4500 za metr kwadratowy. Blok bez windy wykluczony. Zainteresowanych
    proszę o kontakt na maila slavko.matejovic@gazeta.pl
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 13:59
    ... właśnie. masz czas i masz gdzie mieszkać.. Jest wiele osób,
    które nie mają i tak czy inaczej kupią. Zobacz ile jeździ osob
    samochodami na które je nie stać... kupili na kredyt bo chcięli się
    wozić takimi autkami, lub musieli (dojazdy). I zdaję sobie sprawę,
    że zakup autka na które mnie nie stać na kredyt jest totaleni
    irracjonalny
  • slavko.matejovic 16.03.09, 14:04
    No i oni właśnie dostaną po pupci i będą MUSIELI spieniężać co się
    da, by zanieść do banku ratę. Tym bardziej, że mieszkanie to nie
    samochód i nie takie hupaj-siupaj. A bank to nie jest dobry wujek,
    jak nie będzie raty, będzie eksmisja.
    --
    Kupię dwupokojowe mieszkanie w lewobrzeżnej Warszawie w cenie do
    4500 za metr kwadratowy. Blok bez windy wykluczony. Zainteresowanych
    proszę o kontakt na maila slavko.matejovic@gazeta.pl
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:08
    Bankom wcale się nie uśmiecha przejmować mieszkań... koszty
    windykacji zmniejszają odzysk w znaczący sposób (Bank woli z 300kPLN
    odzyskać 280kPLN bezpośrednio od kredytobiorcy, niż odzyskać 300kPLN
    płacąc 50kPLN za windykację i rozpoczynając procesy sądowe). Lepiej
    jest dać "ulgi" w spłacie kredytobiorcom (odroczyć ratę, wakacje
    kredytowe).
  • slavko.matejovic 16.03.09, 14:16
    Oj nie byłbym tego taki pewien. Wszyscy mówią, że tu jest Polska i
    że mamy inną sytuację niż na zachodzie i inne prawo, ale jak
    przyszło co do czego, okazało się, że "polskie banki" bardziej
    słuchają swoich zarządców na zachodzie, niż tutejszych
    administratorów. Taki Kredyt Bank np dostał prikaz od KBC - nie
    dawać kredytów, wszystkie ręce na pokład ratować belgijską macierz.
    Czy myślisz, że jak zachodni właściciele wydadzą nakaz: "windykować
    kredyty natychmiast" (co niestety jest coraz bardziej realne), to
    ktoś im tu stanie okoniem? A gdzieżby tam, na wyścigi
    przetransferują środki, furda tam polscy klienci i ciułacze...
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:34
    Windykacja jest dla banków nieopłacalna. Bo idąc tropem niskich cen,
    bank sprzeda mieszkanie za niską kwotę a po odliczeniu kosztów
    windykacji niewiele zostaje. Więć bankom nie uśmiecha się wpisywać
    do rejestru pustostanów odbranych kredytobiorcom, a sprzedaż po
    niskich kwotach to pyrrusowe zwycięstwo (bo i tak zapłaciły w
    transzach 100% kwoty!!!)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 15:06
    Jakoś tak zapominasz, że nawet po zlicytowaniu mieszkania i
    wszystkiego aż po majtki kredytobiorcy bank może sobie ściągać dalej
    np. z pensji. Jedyną ucieszką jest szara strefa lub śmierć. Owszem,
    dobrze spłacany kredyt na mieszkanie warte mniej niż zobowiazanie
    jest jak gó..o, lepiej go nie ruszać. Ale jak się delikwentowi noga
    podwinie, to nie ma zmiłuj. Bank nie bedzie sponsorował wakacji
    kreytowych ani innych pierdół, tylko obedrze nieszcześnika za skóry,
    a potem jeszcze sprzeda jego organy.
  • slavko.matejovic 16.03.09, 15:11
    To, że windykacja jest dla banków nieopłacalna jest takim samym
    mitem, jak ten o wiecznym corocznym 15-20% wzroście ceny mieszkań.
    Jak ktoś ma znajomych pracujących w urzędach skarbowych, bankach i
    kancelariach prawnych i notarialnych niech się popyta. Może być
    troszkę zaskoczony. Oczywiście oficjalnie wszystko jest w
    porządeczku, banki idą na rękę wszystkim, a słowa "licytacja" nie ma
    w słowniku...
  • Gość: pipek IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.09, 16:42
    Nooo uśmiałem się, ale daj już spokój. Pożartowałeś sobie, popieprzyłeś chociaż w myśli, a chyba nikt nie dał się teraz nabrać i wkopać w gó.... Ci poprzedni, którym to pieprzyłeś pewnie są wdzięczni i nie chciałbyś już ich widzieć, im oprócz pitolenia o panu właścicielu który jest zły /żelaznym wilku/ pchałeś kit o dobrych deweloperach i tanich i łatwych w spłacie kredytach, i że mieszkania będą drożeć w nieskończoność, bo ziemia drożeje, bo brak milionów mieszkań, więc mają ostatnią chwilę i mogą cie jeszcze pocałować. A póżniej to już: ) naciągasz spodnie i się obrażasz i koniec.
    Deweloperzy i ich sprzedawcy już nie mają ubawu jak dawniej, szkoleń jak ogłupiać i co mówić, ale tu się pochwaliłeś. A u was zwalniają teraz mocno, bo nie macie co robić i dlatego piszesz tu te wszystkie posty. Uff.: )
  • Gość: Kurek IP: *.ip.netia.com.pl 16.03.09, 16:56
    Widzisz, problem w tym, że on nie pieprzy.
    Ale oczywiście nie musisz w to wierzyć :)
  • Gość: pipek IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.09, 20:01
    pieprzy, ten spod nicku JA, kłamie płytko manipulując emocjonalnie informacjami. Ani nie jest tak straszny wynajmujący, ani tak rozsądny zakup mieszkania dziś. Jak tamten ktoś pisze. Tam gdzie ludzie piszą tutaj o faktach, to JA pisze że nie zna ich /np. ceny wybudowania metra mieszkania/ a w każdy zdaniu wypowiada się jak wyrocznia co wie i to na pewno. I to z doświadczenia wiem, kontaktując się z takimi ludzmi, że to kit: ), to co mówi, ale dlaczego tak manipuluje kontekstem i się udziela. Ja sobie odpowiedziałem: ). Bo d.upek nagania, czyli mąci wodę patykiem i tyle: ) i się ośmiesza próbując kogoś oszukać, ale robi to tu anonimowo. a z takim niemoralnym dilerem samochodów, czy sprzedawcą mieszkań, to jest ubaw, jak się ma dystans i dupkowi nie ufa: ). Co polecam. Dbajmy o swoje interesy i wydawajmy gotówkę z głową. To polecam.
  • Gość: Darek IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.09, 20:10
    Nie podniecaj się tak. Facet pisze z sensem, ale że niektórzy
    podjarali się paroma bajeczkami i nie potrafią zrozumieć jasnych
    przekazów, to już ich problem.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.03.09, 08:23
    Bajeczkami, które tamten wypisuje?
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 16.03.09, 23:21
    > Windykacja jest dla banków nieopłacalna.

    Kłamiesz. Udowodnie to ad absurdum. Załóżmy że banki przestaja windykowac.
    Jaki jest efekt? Ludzie przestaja splacac.

    Wiec sorry, ale windykacja jest oplacalna bo utrzymuje w strachu takich co
    inaczej by nie splacali...

    No i zawsze jest lepiej dostac troche z windykacji nic niz od goscia co zupelnie
    nie placi...

    Wszystko jest kwestia progu... do pewnej splacalnosc - nie jest, ponizej - jest.
  • slavko.matejovic 16.03.09, 14:08
    Pozostając przy temacie samochodowym, obecnie zakup mieszkania na 30
    lat kredytu w cenie powyżej 5000 zł za metr jest równie racjonalny
    jak kredytowy zakup amerykańskiego krążownika szos o pojemności 6000
    cm3 w dobie kryzysu naftowego. Niby jest coś fajnego i wielkiego,
    czym się można pochwalić, ale te koszty...
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:20
    Życzysz sobie aby ceny było 4500PLN (tak jak parę lat temu),
    rozumiem, że na taką pensję jak miałeś w owym czasie też się godzisz?
    Dziwne, każdy chce obniżek a wzrost płac ma być i już... przecież to
    samo jest w każdej branży również dla budownictwa.

    BTW: kredyt i tak spłacisz wcześniej... no i jest jeszcze utrata
    wartości pieniądza w czasie... sam wiesz ile dla Ciebie znaczyło
    1000 PLN za czasów nauki a po pewnym czasie... Pewnie widzisz
    różnicę...
  • rydzyk_fizyk 16.03.09, 14:38
    "Życzysz sobie aby ceny było 4500PLN (tak jak parę lat temu),
    rozumiem, że na taką pensję jak miałeś w owym czasie też się
    godzisz?"

    Ziew.
    Polecam porównanie stopy wzrostu płac i cen nieruchomości.

    --
    eksmisja.wordpress.com/2009/02/27/piknik-pod-wiszaca-skala/
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:46
    Szukasz racjonalności? W naszym kraju nie znajdziesz. Czy ludzie
    jeździli mniej autami jak palio kosztowało 5 PLN/litr? Zauważyłeś
    luźne drogi? Zauwazyłeś jak ludzie ekonomicznie zaczeli jeździć?
    Oszczędziali paliwo? NIE. Tak samo jest i tu.
  • az.anonim 16.03.09, 15:16
    Gość portalu: ja napisał(a):

    > Tak samo jest i tu.

    Oj cieniutkie te twoje argumenty jak herbata z 10go parzenia.
    Na prawdę chcesz podpierać swoje tezy analogią do cen paliw? Takiego naganiacza
    jeszcze na tym forum nie widziałem.
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 16.03.09, 23:18
    > Takiego naganiacza jeszcze na tym forum nie widziałem.

    Rzeczywiscie jest wyjatkowy... Widocznie mocno umoczony...

    Argumenty jakich uzywa 4 posty wyzej - gdy sa zbijane to uzywa argumentow w
    druga strone - o nieracjonalnosci...

    A fakty sa wyraznie za tym ze spadek cen bedzie dlugi i trwaly bo banka
    byla mocno nadmuchana, kredytow jest nabrane, mieszkan nabudowane, ida
    zwolnienia a do tego mlodych ludzi chetnych na mieszkanie z roku na rok mniej a
    dziadkow zwalniajacych mieszkania z roku na rok umiera wiecej i wiecej...

    I o ile deweloperzy moga nic nie robic i czekac to podwykonawcy juz nie i beda
    obnizac stawki co pozwoli niektorym, inteligentniejszym deweloperom budowac
    taniej i taniej....
  • Gość: ali IP: 217.96.100.* 16.03.09, 14:17
    4500 zł Kosztuje wybudowanie mieszkania w Warszawie, im lepsza lokalizacja tym
    cena rośnie do poziomu ca.6000 (przy czym duża część tej kwoty to cena gruntu bo
    materiały które stanowią ok +50% kosztów operacyjnych są raczej stałe.

    Reasumując za 4500 zł/m2 faktycznie kupisz mieszkanie ale od syndyka albo
    likwidatora co najwyżej.Ponieważ patrząc z perspektywy dewelopera to raczej nie
    masz na to szans.
    Ale szczerze chciałbym żeby ceny spadły bo osobiście chciałbym działeczkę pod
    miastem sobie kupić za max.100 tyś zł (czy tak będzie ??? nie wiem ale zaczekam
    :D)bo domek chce postawić dopiero za 10-15 lat.

  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 16.03.09, 14:20
    Dane GUS mówią co innego, no ale możesz żyć w swoim wyimaginowanym świecie...
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:27
    Dane GUS to średnie, ze średnich..itdp, itd.. Ceny mieszkań od
    dewelopera są takie same dla tego co zarabia 1000 PLN i 10000 PLN. I
    czy jest szansa,ze któryś z nich będzie bardziej skłonny i kupi po
    7000? Oto jest zagadka...Jednemu będzie łatwiej, a drugi weźmie
    kredyt. Tak było, jest i będzie...
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 16.03.09, 14:34
    jakbyś przejrzał - jest tam średnia i dla warszawy wybudowania metra
    kwadratowego (wraz z działką i wszystkim co potrzebne), więc już nie taka
    średnia ze średniej. Żyj w swoim wyimaginowanym świecie, jeśli chcesz, tylko nie
    wmawiaj innym tych bajek. Bo jak to mawiaja: 'bajać to MY a nie NAS" :)
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:42
    Dziękuję z uwagę ale znam zawartość tych danych.
    Bajek nie wmawiam, a jezeli nie chcesz to nie czytaj, kto chce to
    czyta i interpretuje. Zadam Ci pytanie pomocnicze: do Urzędów
    Skarbowych mniejsze lub większe firmy przysyłają dokumenty, że nie
    wypracowały zysku w danym roku. A właściciele mieszkają w super
    chatkach, jeźdzą super autami, a ich ciuchy na sobie to połowa
    średniej krajowej każdego dnia. A oni nie mają zysku i w statysykach
    wpisują się z zyskiem ZERO, podatku też nie odprowadzają bo aż bieda
    piszczy. I Co prawda? czy może statystyka? Taka mała analogia....
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 16.03.09, 14:46
    A teraz zastanów się dlaczego tak robią i zastanów się, dlaczego firmą budującym
    nie opłaci się zaniżać cen metra kwadratowego - czas zacząć myśleć...
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 17:01
    Dowodzisz tym tylko, że deweloperzy znacząco ZAWYŻAJĄ koszt wybudowania 1m2.
  • Gość: ja IP: 212.244.73.* 16.03.09, 14:24
    Właśnie "ali" dobrze kombinujesz. Jeżeli gdzieś daleko od Centrum
    cena była 8000 PLN a bliżej niewiele wyższa to ta pierwsz musi uleć
    urealnieniu, to oczywiste. Ale są poniesione koszty (grunt +
    materiały), które wyznaczają jednoznacznie poziom ceny.
    BTW: też przymierzam się do zakupu działki, szkoda że z obwodnicami
    i drogami tak powoli nam idzie...
  • slavko.matejovic 16.03.09, 14:27
    A to bardzo dziwne, bo jeszcze niedawno, anale z jakiegoś banku
    przypadkiem niechący ujawnili, że koszt budowy metra kwadratowego w
    stolicy razem z ziemią wynosi 3.500 zł. Żeby było śmieszniej
    nieoficjalnie w kuluarach okazało się, że chodziło im o Kabaty i
    Ursynów. Pytanie retoryczne - ile zatem powinien kosztować metr
    kwadratowy mieszkania na Białołęce, tuż pod Markami, czy osławiona
    inwestycja na terenach byłego PGR w Kręczkach Kaputach. Podpowiem:
    JWC reklamował intensywnie to ostatnie osiedle jeszcze jakieś parę
    miesięcy temu za cenę 5.999 zł. A dziś coś już nie słychać o nim.
    Szkoda :)))
  • lendo 16.03.09, 14:06
    pan developer miał na myśli: "od zeszłego nie możemy sprzedać 30-40
    tys mieszkań ( plus 2x tyle używanych) więc przestajemy budować (
    dziwne nie ?) - więc kupujcie taniej nie będzie"
    a teraz odpowiedzmy sobie ta pytanie - co się dzieje z towarem który
    nie mieści się w magazynach bo nie ma kupców - oczywiście drożeje ;)
  • slavko.matejovic 16.03.09, 14:12
    Nobel z ekonomii gwarantowany :))))
  • Gość: xyz IP: 213.86.33.* 16.03.09, 14:47
    To oznacza, że teraz jeszcze można coś kupić, ilość mieszkań, które
    może wolniej, ale się sprzedają, spada, co spowoduje na tyle duże
    zmniejszenie ilości produktu na rynku, że ceny zaczną wzrastać, a
    dopiero wtedy deweloperzy rozpoczną nowe inwestycje. Developerzy
    obniżają ceny ale tylko w średnich lokalizacjach w tych dobrych
    spadki są niewielkie o ile w ogóle są, pomału się sprzedadzą a potem
    cen wzrosną (podaż - popyt w czasie przy utrzymaniu cen)

    Wiem zaraz będą argument przeciw od "specjalistów", ale czas pokaże
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 16.03.09, 14:51
    Developerzy rozpoczną nowe inwestycje jak będzie ich na to stać. To blokuje
    (plus problemy na uzyskanie kolejnego kredytu), a nie wydumane, "wstrzymujemy
    inwestycje, żeby ceny wywindować"
  • Gość: wojciech IP: 213.76.147.* 16.03.09, 14:18
    He he, no chciałbym jakieś dowody na pokrycie tej tezy. Bo o ile mnie pamięć
    nie myli to w Polsce jak do tej pory mieliśmy bardzo długi marazm i ostatnio
    dwa lata boom'u. W związku z tym, czy "krótki cykl koniunkturalny" oznacza, że
    mamy przed sobą lata marazmu przed następnym krótkim boom'em za lat 10 ?
  • Gość: podstawy ekonomii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 15:10

    > He he, no chciałbym jakieś dowody na pokrycie tej tezy. Bo o ile mnie pamięć
    > nie myli to w Polsce jak do tej pory mieliśmy bardzo długi marazm i ostatnio
    > dwa lata boom'u. W związku z tym, czy "krótki cykl koniunkturalny" oznacza, że
    > mamy przed sobą lata marazmu przed następnym krótkim boom'em za lat 10 ?

    Z długością cyklu koniukturalnego wiąże się ciekawa kwestia:

    Załóżmy, że sprawdzi się ten magiczny scenariusz, którym straszą nas naganiacze.
    Jest "stały popyt" (ha, ha), nadwyżka podaży sprzedaje się, nikt tego nie
    zauważa więc nie rozkręca nowych inwestycji (hi, hi), mieszkań brakuje (ho, ho),
    ceny szybują w kosmos (proszę się nie śmiać, ludzie naprawdę takie rzeczy
    wypisują...).

    No i nagle budowanie znowu jest opłacalne. Ile czasu upłynie pomiędzy
    pojawieniem się impulsu cenowego a trafieniem nowych mieszkań na rynek?
  • Gość: irlandia IP: *.adsl.hansenet.de 16.03.09, 14:35
    PO POdwyzkach cen zywnosci,elektrycznosci,zmniejszaniu zarobkow,poszerzeniu
    sie sfery bezrobocia i ubostwa nastapi BOOM MIESZKANIOWY.
    "DO PSYCHIATRY MARSZ"
    "GW" Wam juz nawet zwierzeta nie wierza
  • Gość: Leopold IP: *.chello.pl 16.03.09, 14:44
    Krew mnie zalewa, jak czytam znowu o budownictwie mieszkaniowym.
    Statystycznego Polaka nie stać na byle klitkę, zdolność kredytowa to
    jakiś Matrix, trzeba walić lipę, żeby dostać kredyt na 30 lat, a
    potem człowiek co miesiąc robi w gacie ze strachu, czy mu raty nie
    podniosą. Jakby tak realnie ocenić możliwości przeciętnego
    kredytiobiorcy, to po dokonaniu niezbędnych opłat powinien jeść
    powietrze, chore, że moja znajoma zarabiająca 3500 netto musiała
    wziąć dwa kredyty, żeby zakupić 25-metrową norę, którą niektórzy zwą
    kawalerką, a teraz się boi, czy da radę dożyć spłaty, bo to jeszcze
    29,5 roku. Co miesiąc bada tabele kursu franka szwajcarskiego, jakby
    sprawdzała sobie owulację, a jej "marzenie" to zrujnowane mieszkanie
    do remontu w najbardziej bandyckiej części warszawskiej Pragi.
    Kupiła lokal ze wszystkimi "atrakcjami" - żulem bijącym regularnie
    żonę po wódce, osikaną i osraną klatką (1 sąsiad ma psa, który
    zawsze wychodzi na spacer za późno i leje już pod drzwiami, jakaś
    emerytka wypuszcza na klatkę kota, żeby się załatwił, bo w
    mieszkaniu by śmierdziało, a klatka schodowa jest wspólna czyli
    niczyja), menelskim awanturami pod oknem, złodziejstwem i ogolonymi
    dresiarzami, którzy trenują swoje pitbulle na pobliskim placu zabaw.
    W jednym domu mieszkają zatem: porządna obywatelka spłacająca kredyt
    z własnej krwawicy i rodziny-utrzymankowie MOPS-u, którym lokal
    przyznała chyba gmina, a opieka społeczna sponsoruje ich pobyt w tym
    miejscu. To jest chore.
  • Gość: abc IP: 213.86.33.* 16.03.09, 14:51
    a to jest argument an co, trzeba bbyło wynająć a nie kupować, polacy
    to jakiś chory naród, wszyscy chcą mieć dom, mieszkanie czy inne,
    zamiast sobie wynajć i tyle, tak jak cywilizowani ludzie anświecie
    robią (w polsce kiedyś dawno temu przd '39 też tak bylo - ale potem
    było lepiej i mieszkań nie było)
  • Gość: nikt IP: *.acn.waw.pl 16.03.09, 18:59
    anie? Chore to jest oczekiwanie, że każdemu należy się własne
    mieszkanie...
  • Gość: oskar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 14:55
    Jedyny sposób to powrót do prefabrykacji : 30 % taniej i cykl realizacji
    zamknięty w 9 miesiącach (budynek 3-klatkowy , 4-kondygnacyjny). Mieszkania w
    sam raz dla młodych małżeństw lub z przeznaczeniem na wynajem.
  • kolaabb 16.03.09, 15:26
    > Jedyny sposób to powrót do prefabrykacji : 30 % taniej i cykl
    realizacji
    > zamknięty w 9 miesiącach (budynek 3-klatkowy , 4-kondygnacyjny).
    Mieszkania w
    > sam raz dla młodych małżeństw lub z przeznaczeniem na wynajem.

    To takie sezonowe kilkuletnie mieszkania - i ich cena to 1200 zł za
    metr.
  • Gość: józef61 IP: *.bialystok.vectranet.pl 16.03.09, 17:00
    i to bardzo. Jeżeli natomiast jak długo ktoś ma mieszkać w takim mieszkaniu to
    zależy wyłącznie od jego możliwości finansowych, ale uważam, że na początek przy
    cenie 2000÷2500 zł za m2 byłoby to rozsądne rozwiązanie.
  • Gość: Mariusz IP: *.acn.waw.pl 16.03.09, 15:40
    I tak jest nadmiar nowych mieszkan i brak popytu, chyba tylko takie
    inicjatywy jak www RazemDoM.pl moga ludziom pomoc tanio kupic dobre
    mieszkania,
  • Gość: atrybut V IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.09, 16:25
    Pamietajcie jeszcze o blisko 50 tys mieszkań z roku 2008 i podobnej
    liczbie sprzedanych które wracaja na rynek.
    Tych mieszkan nikt nie kupi przez 2-3 lata.Obniżka cen o 30 procent
    rozładuje korek może do końca 2010.
    Mieszkana droższe tj powyżej 300 tyś sa niesprzedawalne.
    Zdolnośc kredytowa spadła o 1/3, a wiekszośc tych co chcieli już
    kupiła.
    jak sie mówi o popycie na 1mln mieszkan trezba pamietać, że tych
    ludzi stac na max 2500 za metr. A idzie kryzys i bezrobocie.
    jak w USA kryzys optymistycznie minie w 2010 w Europie zach 2011 to
    w Polsce potrwa do 2013- a tak naprawde jeszcze sie nie zaczął. Ale
    przyjdzie pomalutku przyjdzie.
  • Gość: yngad IP: *.customer.teliacarrier.com 16.03.09, 17:25
    Zaproponowalam developerowi -15% od jego ceny promocyjnej i nic.
    Dostalam informacje ze jego koszty budowy za m2 = cenie promocyjnej
    metra (czyzby zerowa marza?) oraz link do artykulu - ze juz taniej
    nei bedzie. Nie rozumiem tego bo ja wiem ze i tak kupie to mieszkanie
    za cene ktora zaproponowalam lub nizsza - a kiedy to tylko kwestia
    czasu....

  • 12jarek12 16.03.09, 18:13

    > Zaproponowalam developerowi -15% od jego ceny promocyjnej i nic.
    > Dostalam informacje ze jego koszty budowy za m2 = cenie
    promocyjnej
    > metra (czyzby zerowa marza?) oraz link do artykulu - ze juz taniej
    > nei bedzie.

    Powiedz mu że rynek odpłynął - a to za ile buduje to klienta g.
    obchodzi. Tacy jak oni popłyną i puszczą ludzi którzy kupili dziurę
    w ziemi...
  • Gość: cm IP: *.chello.pl 16.03.09, 18:16
    nieprawda (odnośnie zdania w temacie)
    Sprzedaż znacząco spadła, ale zaczyna się powoli ruszać. Piszę z
    warszawy - wystawiłem mieszkanie (wielka płyta, saska kępa) za 8000
    z metra. Jest calkiem sporo chętnych obejrzeć. Cena oprzy jakiej
    deklarują kupno to 6800-7000 (nieduże ładne dwa pokoje).
    Zanim się zdecydowałem na wystawienie, zrobiłem dość dokładne
    statystyki dla ofert tego typu mieszkań w rejonie. Od poczatku roku
    sprzedalo się 5 na 7 wystawionych w internecie (ograniczenie lat
    budowy, ulic,metrażu, pięter), zakładając, ze "nieaktualne" przez
    telefon oznacza sprzedaż, a nie wycofanie z oferty z innego powodu.

    Koleżanka sprzedająca dla developera ma od października 2-3
    transakcje miesięcznie.To spadek i to znaczny ale nie zastój.

    Jest gorzej ale nie jest prawdą że sprzedaży nie ma.
    Na pewno ceny nieco spadną. Ja czekam z zakupami na cenę na
    mokotowie na poziomie 6500-7000 w metrażu 35-45 metrów. Dobrze się
    potem sprzedają samotnym po studiach.
  • Gość: aaa IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.09, 20:19
    Podaj adres to też przyjdę obejrzeć: ))). Haa Haa. To kupujesz czy sprzedajesz i co?
    Nie kręć. Podaj od razu tel dewelopera i godz pracy, bądz uczciwy, a nie kłamiesz, bo te ceny co za nie nibby chcesz kupić sobie mieszkanie, to takie już możesz wynegocjować, nawet jak jesteś jasio-dupa. Dziwne, ale tylko do momentu, aż odwróci się twoją wypowiedz, co kupujesz, co sprzedajesz, z kim się przyjażnisz /z sobą:)?/. W jedno wierzę że te kilka mieszkań sprzedaje się co miesiąc. Ludzie negocjują i kupują jak nie mają wyjścia i ich ciśnie.
    Z nudów zadzwonię i zapytam za ile wystawiają na saskiej kępie /to jest wciąż podobno dobra lokalizacja, nie jakiś ursynów, czy kabaty. Ale za ile wystawiają, to też nie znaczy czy sprzedadzą to swoje mieszkanie.
  • Gość: kormoran IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.09, 22:02
    zycie dla mieszknia czy mieszkanie do zycia.???
    Sami rozpsuliście developerów waszym chciejstwem i rozrzutnością.
    Gdyby Niemcy mieszkali w Warszawie i zarabiali tak jak wy to metr
    nie kosztował by nawet 5 tyś. Kto ku..a decyduje o cenie Developer
    bo mu sie taniej nie chce, nie opałaca, nie umie- czy Wy Klienci??
    Ale to wasz zbiorowy syndrom i zbiorowy problem.
    Miłego spłacanie rat do 2040 roku. Obyście pracę mieli i szczęśliwe
    zycie.
    .
  • wj_2000 16.03.09, 19:34
    Rachunki zakładające, że jest stały popyt na mieszkania zbliżony do liczby
    zawieranych małżeństw, czy może do liczebności roczników wkraczających w
    dorosłość jest fundamentalnie błędny!
    Przecież rok w rok do dyspozycji dorastających młodych są mieszkania
    odchodzących do lepszego świata dziadków!
    Oczywiście, trzeba uzupełniać mieszkania "dogorywające" ze starości. Owszem,
    rozumiem, że rosną aspiracje co do standardu. To kreuje popyt na nowe
    mieszkania. Ale to tylko UŁAMEK liczebności dorastającego pokolenia.
    Widzę jak to jest w mojej rodzinie. Synowa odziedziczyła (niespodziewanie)
    mieszkanie po samotnej ciotce na rok przed ślubem. Córka ma mieszkanie po
    dziadku. Bratanek ma mieszkanie po dziadku. Siostrzenica po ciotce. Tym akurat
    bardzo dobrze im się powodzi, więc to po ciotce sprzedali, a wybudowali dom.
    Podobnie córka z zięciem.
    Ale tak to idzie! I tak będzie.
    Dla trójki wnuków ze strony córki (od 14 do 3 lat) szykują się mieszkania: 1)
    moje i mojej żony (mamy po 70 lat i za lat 20 gdy najmłodszy wnuczek będzie
    kończył studia prawie na pewno nas nie będzie)
    2) wynajmowane obecnie mieszkanie po dziadku mojego zięcia. 3) Mieszkanie dużo
    starszego ode mnie wdowca, teścia mojej córki. Nawiasem mówiąc to duży dom.
    A dom córki i zięcia? Będzie pewno dla któregoś z ich wnuków.
    --
    Jak ja nie lubię mieć stale racji!
  • Gość: Bolek IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.09, 19:34
    To teraz niech pan odpowie na pytanie, po kim będą dziedziczyć ci,
    których rodzice, dziadkowie zdecydowali się przez całe życie
    wynajmować mieszkania, zamiast kupić je na własność.
  • terion 18.03.09, 08:56
    Nie będą dziedziczyć, ale czy to zmienia całkowitą ilośc mieszkań dostępną na rynku?
    Poporstu po śmierci wynajmujących ich mieszkanie zostanie rzucone na rynek wynajmu lub na sprzedaż, zwiększając tym sposobem podaż mieszkań.
  • Gość: aga IP: 89.108.210.* 16.03.09, 21:32
    Hmmm, wydaje mi się w całej tej dyskusji i dyskusjach czy ceny wzrosną czy
    spadną, że zapominamy chyba, co jest faktyczną przyczyną spadku popytu (wydaje
    mi się, że dramatycznego) na rynku mieszkaniowym. Od razu zastrzegam, ze nie
    jestem ani ekonomistką ani analitykiem rynku nieruchomości :-))) więc proszę
    mnie poprawić jeśli naiwności piszę. Nie mamy do czynienia ze zwykłym dołem w
    cyklu ekonomicznym tylko z potężną recesją (czy wręcz depresją). Jedną z jej
    przyczyn były mortgage suprimes. Czy banki, które tak dostały w tyłek
    odczekają chwilę a potem znowu zaczną dawać kredyty hipoteczne na prawo i
    lewo? Śmiem wątpić, myślę że tak łatwo już nie będzie, co skutecznie ograniczy
    liczbę potencjalnych nabywców. I druga rzecz: ludzie, którzy uwierzyli, że
    może im się dziać tylko i tylko lepiej więc trzeba kupować i konsumować, nawet
    za cenę kredytu na całe życie też dostali lekcję. Czy tak łatwo podejmą teraz
    bardzo poważne finansowe zobowiązania?
    Pamiątajmy też o lekcji historii i Wielkim Kryzysie. Pamiętacie jak bardzo
    długo podnosiła się gospodarka nie tylko w USA po 1929?
    Pojawiły się tutaj także przepowiednie, że ceny mieszkań na pewno wkrótce znów
    wzrosną bo podaż będzie znacznie mniejsza od popytu, ze względu na wstrzymanie
    inwestycji przez deweloperów. To trochę jak wróżenie z fusów. Czy jest możliwy
    powrót do szaleństwa ostatnich lat? Chyba nie. A nawet jeśli sytuacja się
    zmieni zawsze znajdą się tacy, którzy będą chcieli zarobić i budować.
    Pozdrawiam
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 17.03.09, 08:33
    Też nie jestem analitykiem, ale obserwuję rynek od pewnego czasu i jest jeden
    błąd w tym wywodzie. Sprzedaz mieszkań zachamowała na długo nim banki zaczęły
    przykręcać kurek. Więc to nie jest takie proste równanie.
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 21:46
    Z marży nie zejdziemy, a budować przestaniemy... polski ziutek-dewelpmęt
  • Gość: gorzow IP: *.gorzow.mm.pl 16.03.09, 22:36
    ludzie, niewiem jak u Was , ale u nas w GORZOWIE WIELKOPOLSKIM ceny nowych mieszkań w super lokalizacji to już 3100 BRUTTO MAX !!!!!!!!!!!!!!!!!


    a juz reklamują 2850zł...
  • Gość: Pasibrzuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 23:51
    bum budowlany. Pewnie skętu kiszek dostanę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka