Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA

19.03.09, 12:14
Ha! Czyli jednak idzie ku normalnosci, tak jak zreszta zakladalem.
Juz mozna sobie przebierac w ofertach mieszkan jak w jablkach.
Jeszcze troche i znowu zacznie sie oplacac lokowac kase w tanie
mieszkania. Przy tej zwyzce kursu EUR-aki zarobione na wynajmnie w
Niemczech, mozna bedzie opchnac i korzystnie ulokowac w
nieruchomosciach w Polandii. Ale spokojnie. Nie pali sie. Jak mozna
sie bylo przekonac przez ostatnie 2 lata - tylko spokoj ratuje przed
problemami. Pozdr!
Obserwuj wątek
        • Gość: Michał Re: No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.icpnet.pl 21.03.09, 15:07
          Aż tak dobrze to raczej nie będzie ;)

          Piszesz o obniżce rzędu 66%, a to jest zdecydowanie niemożliwe. Deweloperzy pewnie będą musieli obniżać marże albo całkiem z nich rezygnować, ale nie będą też sprzedawać mieszkań znacznie poniżej kosztów budowy. Nastawiłbym się, że za pół roku ceny mogą być niższe o jakieś kilkanaście % ;)
                • Gość: Dr ekonomii Przysięgam, nie jestem deweloperem, ceny wzrosną. IP: *.centertel.pl 21.03.09, 18:51
                  Przysięgam nie jestem żadnym deweloperem ani pośrednikiem ani
                  doradcą. To pewne, że ceny już nie spadną, a nawet będą mocno szły w
                  górę, zapasy mieszkań już się skończyły, deweloperzy nie budowali
                  nowych osiedli, więc idzie nowa bańka cenowa. Im kto szybciej kupi
                  mieszkanie tym lepiej. Nie wierzcie artykułowi, Polska to przecież
                  nie Stany, tu ciongle brakuje mieszkań. Kupujcie bo przegracie życie
                  siedząc kątem u mamusi i tatusia. Pozdrawiam. Życzliwy.
                      • nameko Szkoda że mało merytorycznej dyskusji pod artem 22.03.09, 13:17
                        Temat dotyczy możliwych spadków cen a nie tego kto kiedy korzystnie czy mniej korzystnie kupił.
                        A wg mnie szukanie analogii jest prawidłowe o tyle że i tu i tam ceny zostały wywindowane nie przez wyrośniecie palm w ogródku, basenów itp, krótko mówiąc jakiś obiektywny nagły wzrost atrakcyjności mieszkan/domów w USA/PL a przez KREDYTY.
                        Autor zastanawia się jak ZAKRECENIE KURKA KREDYTOWEGO (na skutek wzrostu marż, wzrostu wymagań, obniżenia maksymalnych LTV, oraz wzrostu bezrobocia, ryzyka gospodarczego oraz spadku cen nieruchomości (co skutkuje tym że np bank z góry zakłada że za 2-3 lata mieszkanie będące zabezpieczeniem kredytu MOŻE być 20-30% tansze, tak jak wcześniej zakładał że za 1-2 lata będzie droższe). Nie ma tu wiele do rzeczy czy to dom w USA czy w PL. Rynek nieruchomości w PL jest na pewno bardziej podobny do rynku nieruchomości w USA niż np do rynku samochodów w PL, wszystkie rynki cechuje pewna bezwładność, podobne są w tym że kilkadziesiąt procent (80-90% ??) transakcji było wspierane kredytem, nieprzenaszalnością i innymi cechami typowymi dla nieruchomości.
                        Rózni te rynki też wiele - ale raczej na niekorzyść Polski (na niekorzyść z pkt widzenia sprzedawcy):
                        -w Polsce
                        ---raczej emigracja do zachodniej UE niż napływ ludności
                        ---niskie płace, bardzo wysoki poziom cen do zarobków
                        ---poprzedni bańkowy wzrost cen nie o 20-30% jak w USA a o 100-200% (z 2-3 tys na 5-8 tys) co każe spodziewać sie teraz adekwatnie wysokich spadków (dlatego że poza wejsciem do UE co miało przełozenie głownie na ceny ziemi rolnej/lasów i jakims tam wzrostem płac nie ma przesłanek do tego by mieszkania z 2008r były nawet 3x droższe niż w 2002)
                        ---dłuższy proces produkcyjny w PL niż w USA - w Polsce trwa czesto 3 lata ze wzgledu na 2 lata formalnosci, bariery. Również technologia budowy domów w Stanach pozwala na szybkie ich stawianie: spadek cen nie byłby tam tak wysoki gdyby nie fala domów oddawanych w ramach konsumenckiego bankructwa. Machineria przemysłu budowlanego w USA jest dużo bardziej elastyczna i może szybciej dostosowywać sie do popytu - stąd u nas zmiany będą (i były - wzrosty cen) dużo gwałtowniejsze niż w USA
                        ---na korzysć może przemawiać duża ilośc mieszkan sprzedanych na poziomie dziury w ziemi ale jesli nasili sie proces anulowania rezerwacji niewiele to developerom da
                        ---na korzyśc dev. przemawia też niska konkurencyjność branży developerskiej - a po tym jak sparzyli sie Hiszpanie trudno oczekiwać by zachodnie firmy developerskie szybko wróciły do Polski

                        Reasumując jednak większość czynników przemawia za tym by szukać analogii w rynkach mieszkaniowych Polski i USA z tym że u nas należy sie spodziewać gwałtowniejszych zmian (zarówno wzrostów jak i teraz spadków). Dlatego -28% jakie nastąpiło w USA jest w Polsce marzeniem ściętej (developerskiej) głowy, spadek wyniesie ŚREDNIO 50% od cen ze szczytu.

                        Ceny mieszkan w miasteczkach typu Włocławek, Ciechanów czy Biała Podlaska powinny spaść do 1-1,5 tys zł/m2. Kazda inna cena musi miec uzasadnienie.
                        Ceny w topowych miastach: Warszawa, Kraków, Łódz, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, spadną do poziomu 2-4 tys zł/m2 (w zależności od standardu i lokalizacji, Warszawa +50%)

                        Cała reszta to spekulacja i mityczne tematy typu: jesteśmy w UE (miałoby znaczenie jakby srednia płaca w PL wynosiła 2,5 tys euro a nie zł), Euro2012 (żarty), głód mieszkaniowy (dziwne że nie podaje sie tego argumentu np w Etiopii - nawet jeśli brakuje 3mln mieszkań to trzeba pamiętać że z 8 mln osób ma dochody poniżej progu ubóstwa (1000-1200zł/os) i ich NIE BEDZIE STAĆ na mieszkania za 400 000zł (aktualna cena przeciętnego 70m mieszkania we Wrocławiu)
                        26% dzieci w PL żyje w biedzie - jeśli dorosną i wyjadą do zachodniej UE wątpliwe raczej by wszyscy wracali i kupowali mieszkania w PL za 2000euro/m2. Raczej będą sobie układac życie w Szwecji, Niemczech, UK, Hiszpanii i innych krajach

                        Nie wiem więc naprawdę, jakie przesłanki przemawiają za wzrostami cen, poza psychologicznymi. Może wieszczące wzrosty cen osoby przytoczą jakieś merytoryczne przesłanki przemawiające za wzrostem cen mieszkan (tylko jesli np przytoczą czynnik: "brakuje 3mln mieszkan" to żeby podali czy te kilka mln osób którym brakuje mieszkan mają na to kasę. I żeby nie zapomnieli tez że od spisu powszechnego wybudowano z 2mln jednostek mieszkalnych a kolejny 1mln mieszkan stał sie zbedny wraz z wyjazdem 2mln ludzi do zachodniej UE)
              • red.one.commie Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 16:54
                Nie musi na licytacji wylozyc calej gotowki, wystarczy wadium,
                przewaznie 10% i dostanie pozniej miesiac na doplate calej kwoty.
                Ale z drugiej strony, mieszkania z aukcji najczesciej kupuja firmy
                budowlane i agencje nieruchomosci, szanse na kupno dla zwyklych osob
                sa bardzo niskie.
            • bat_oczir Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 16:15
              daj sobie spokój. Samo prawo jest tak skonstruowane, że na najbliższe AKTUALNE
              licytacje poczekasz jakiś rok, a póki co to niespłacanych kredytów HIPOTECZNYCH
              jest około 1% całości i nie zanosi się, żeby ich gwałtownie przybyło.....rata za
              mieszkanie będzie na ostatnim miejscu zbywalności....
        • red.one.commie Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 16:50
          Gość portalu: marcin napisał(a):

          > Chciałem wkrótce kupować nowe mieszkanie, ale widzę że za pół roku-
          rok to będę
          > mógł je kupić za 1/3 dzisiejszej ceny, albo nawet jeszcze taniej
          A moze byc i tak, ze za pol roku bedziesz mial te same ceny, ale
          mieszkan nadajacych sie do kupna znacznie mniej.
          • Gość: cened Re: No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.chello.pl 21.03.09, 21:12
            Ostatnio przegladam w Warszawie sporo ofert zarowno z pierwszej jak
            i drugiej reki.
            Wiem jedno - tzw. dobrych mieszkan w dobrych lokalizacjach po prostu
            brakuje. Zawsze zostaja mieszkania na niskich pietrach, z widokiem
            na ruchliwa ulice lub na klaustrofobiczne podworze, z widokiem na
            wscibskich sasiadow, od polnocy, itp itd.
            Niestety, deweloperzy dokladnie wiedza, ktore mieszkanie nie moze
            byc sprzedane taniej wlasnie dlatego, ze jest atrakcyjne.
            Dlatego bardziej skorzy beda sprzedac taniej to, ktore moze byc
            latwiej osiagalne przez potencjalnych chetnych.
        • Gość: Tomasz Wawa Ja też poczekam z kupnem IP: *.centertel.pl 21.03.09, 18:44
          Spokojnie czekam z kupnem i nie zwracam uwagi na pojawiające się co
          jakiś czas teksty różnych pismaków zapowiadające że "ceny już nie
          spadną" i że "kupujcie bo przegracie życie". Przegrał życie ten, kto
          nabrał kredytów na 30-40 lat na 100 procent wartości nieruchomości
          przy zarobkach w granicach średniej krajowej lub niższej. Nie dajcie
          się wmanewrować.
      • Gość: Misiek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.sds.uw.edu.pl 19.03.09, 21:07
        > Na pewno gospodarki USA i Polski sporo różni: wielkość rynku,
        > zamożność społeczeństwa oraz kultura prowadzenia biznesu. Kryzys w
        > Polsce nie równa się poza tym kryzysowi (na razie) w Stanach.
        > Wszystko to może mieć przełożenie na ceny nieruchomości.

        Tylko ze ja bym sie naiwnie spodziewal ze to w biednym kraju
        o ujemnej demografii bedzie taniej... a jak do tej pory jest inaczej...

        • Gość: Ness Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.globalintech.pl 20.03.09, 13:08
          No tak, ale równie dobrze mógłbym się spodziewać, że ceny samochodów w małym niezamożnym kraju będą niższe niż w USA a to nie jest prawda.
          To jest tak: bardzo bym się cieszył ze spadku cen nieruchomości realnego (uwzględniającego niską zamożność w Polsce) poziomu. Ale trudno mi polegać wnioskach płynących z porównania sytuacji w krajach, które bardzo mało łączy.
        • Gość: blood Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 21.03.09, 16:45
          W Polsce kupuje się mieszkanie przy wsparciu bliższej i dalszej rodziny, ludzie mają nabożny stosunek do nieuchomości a od długów nie ma ucieczki.

          "Tera mieszkania dużo kosztujom ale młodzi muszą mieć swoje a jak wynajmujesz to piniundze w czarno dziure lecom. Jak na rate zabraknie to się weźnie od babci albo wujek Tadek dołoży" i tak to trwa już od lat.
          • plosiak Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 17:54
            To, że ty pożyczasz od wujka, nie znaczy, że ktokolwiek inny tak robi. Nie znam
            ani jednej osoby, która brała kredyt w ostatnich 5 latach i miałaby problemy ze
            spłatą. Egzekucji komorniczych jest tyle samo co kiedyś, choć niektórzy forumowi
            wróże wieszczyli, że ze 100 tysięcy będzie takich mieszkań.

            Mnie dziwi, że próbuje się cały rynek nieruchomości, kredytów analizować przez
            pryzmat ostatnich 2 lat. A przecież gros nieruchomości była kupowana dużo
            wcześniej. i te mieszkania są ciągle więcej warte, niż były w czasie kupna. Do
            tego kredyt jest już mniejszy, więc skąd mają się brać te super tanie okazje u
            komorników ?
            • arkaszka1 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:28
              Nie znam
              > ani jednej osoby, która brała kredyt w ostatnich 5 latach i
              miałaby problemy ze
              > spłatą. Egzekucji komorniczych jest tyle samo co kiedyś, choć
              niektórzy forumow
              > i
              > wróże wieszczyli, że ze 100 tysięcy będzie takich mieszkań.
              >
              Na szczęście dla kredytobiorców, gospodarki i rynku, pomógł Bank
              Szwajcarii zmniejszając LIBOR do 0,5%, gdyby pozostał on bez zmian a
              waluta podrożałaby jak w ostatnich miesiącach, rzeź jelonków byłaby
              okrutna, a tak wzrost CHF został zneutralizowany.
              Na efekty kryzysu i związanego z nim bezrobocia poczekamy pewnie ok
              1 roku, mam nadzieję że tych którym powinęła się noga nie będzie
              dużo.
              --
              UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
              SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
              • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 11:08
                Śmieszne są te pseudoanalizy pseudo analityków "kłapaczy". Rok temu
                wszyscy kłapali jak to nieruchomości są atrakcyjne a teaz wszyscy
                jakie to są be. Teraz dopiero kłapią o spadkach jak ceny już
                zleciału po 20%. Niestety to udziela sie teraz wszystkim i kogo się
                człowiek nie zapyta wszyscy jednogłośnie mówią że ceny dalej będą
                spadać.To tylko świadczy o olbrzymim pesymiźmie jaki jest na rynku.
                Jeśli ktoś gra na giełdzie to doskonale wie czym to pachnie - w
                najbliższym czasie zamiast spadków czeka nas stabilizacja a nawet
                wzrost cen. Oczywiście nie będzie to nowa hossa ale prawdopodobnie
                korekta ostatnich spadków. Tu wystarczy jakas mała iskierka zapalna -
                uspokojenie na świecie lub zwiększenie akcji kredytowej przez banki -
                aby ci , którzy teraz się ociągają z zakupem czekając na tańsze
                mieszkania nagle rzucili się na nie (a takich jest nie mało,
                zwłaszcza ci , którzy teraz wypowiadają już zawarte umowy czekając
                na niższe ceny). Łatwo sobie wyobrazić ich miny jak ceny zamiast
                spadac będa stały w miejscu albo nawet rosły. Oczywiście powtarzam
                to nie będzie nowa hossa a tylko korekta po której ponownie będziemy
                mieć doczynienia ze spadkami ale znacznie mniejszymi i bardziej
                długotrwałymi. A co do artykułu to autor też jest troche śmieszny
                porównując amerykę do naszych reaiów. W USA 69% obywateli posiada
                własne domy a ostatnio kupowali je nawet bezrobotni - wiec jesli tam
                ceny spadną 50% to u nas moga tylko o np. 10%.
                  • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:18
                    ale on ma trochę racji.

                    Dlaczego 100%? Przecież teraz ludzie myślaćy o kupnie mieszkania w znacznej
                    mierze (bo nie wszyscy) czekają jeszcze za kupnem, gromadzą pieniądze. Sam
                    przecież do tego namawiasz, więc chyba nie liczysz na całkowite olanie? :)

                    Jeśli więc banki poluzują akcję kredytową, LTV 100% może nie być potrzebne,
                    właśnie znajdzie się trochę ludzi z odłożonym wkładem....i rzeczywiście, może
                    dojść do chwilowej, podkreślam, korekty w górę. A zapewniam Cię - bardzo wielu
                    ludzi nie uwierzy w chwilowość, podobnie jak teraz nie wszyscy wierzą w dalsze
                    duże spadki....a nie wszyscy wierzą, jedna moja znajoma właśnie kupiła, a kilku
                    innych jest blisko....
                    • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 13:26
                      Gdyby wszyscy kupowali na 80% LTV banki by nie bylo. Nie bylo by tak zmasowanego wykupywania "ynwestycji". Widac to na przykladzie Niemiec ktore banka nieruchomosci praktycznie ominela.
                      Ceny byly napedzane przez inwestorow scigajacych sie z niestety "golodupcami" czyli ludzmi ktorzy jedyne co mieli to w miare rozsadna sume wykazana na PIT.

                      Tych ludzi z odlozonym wkladem ktorzy nie maja jescze wogole mieszkania (bo ci co maja z reguly wprowadzaja inne na rynek wiec sie nie licza) a takze tych co moga odlozyc powiedzmy 50tysiecy w gotowce wbrew pozorom tak duzo nie ma w naszym kraju.

                      I prosze Cie nie baw sie w prosiaka ktory przeklada grupe swoich znajomych na spoleczenstwo (tzw klapki na oczach) patrz na dane calosciowo.


                      --
                      Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                      Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                      • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:08
                        powiem ci, że do danych całościowych mam stosunek dość sceptyczny, bo są one
                        zwykle w mniejszym lub większym zafałszowane w zależności od potrzeb, jak w
                        dowcipie o Stasiu i skarpetkach.

                        A co ludzi z wkładem....powiem tak, nie przypominam sobie sytuacji w tym kraju,
                        żeby metr kwadratowy wynosił tyle ile średnia pensja. To zawsze było w stosunku
                        minimum 1,5 :1. A ponieważ obecnie średnia krajowa pensja to 3,5 tys (chyba
                        nawet już ciut więcej) więc sądzę, że średnia cena m2 w Polsce to będzie około
                        4,5 tys, może 5. Średnia. Bo zależeć to będzie od regionu kraju.

                        A przy takim stosunku, tzn 1,5 : 1 bez kredytów nie obejdzie się czy tak czy siak.
                        • beatrix13 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 18:38
                          Gość portalu: cal napisał(a):

                          > A co ludzi z wkładem....powiem tak, nie przypominam sobie sytuacji
                          w tym kraju, żeby metr kwadratowy wynosił tyle ile średnia pensja.
                          To zawsze było w stosunku minimum 1,5 :1. A ponieważ obecnie średnia
                          krajowa pensja to 3,5 tys (chyba
                          > nawet już ciut więcej) więc sądzę, że średnia cena m2 w Polsce to
                          będzie około 4,5 tys, może 5. Średnia. Bo zależeć to będzie od
                          regionu kraju.
                          ..............................
                          średnia pensja w kraju brana jest z sufitu
                          w przypadku mieszkań powinno być brane prawo popytu i sprzedaży oraz
                          zdrowy rozsądek, ergo za dziurę w ziemi nikt przy zdrowych zmysłach
                          płacić nie powinien, tak samo jak płacić cen londyńskich za m w
                          stanie developerskim w zapyziałej Warszawce


                          --
                          Takich trzech, jak nas dwóch, to nie ma ani jednego - powiedział
                          piąty i w czwórkę wyszli...
                      • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 20:55
                        Proponuje czytac ze zrozumieniem. Nie pisałem o zblizającej się
                        kolejnej hossie tylko o korekcie w trendzie spadkowym - pograj
                        troche na giełdzie to bedziesz wiedział o co chodzi. Mieszkania w
                        dłuższym czasie będą tanieć ale nie wszystkie i nie wszędzie.
                        Wszyscy czekaja na ceny po 4000 tys - proszę bardzo w Krakowie nowe
                        mieszkania juz można kupić po tyle (Gant sprzedawał po tyle w
                        grudniu i teraz też za tyle można kupić pewnie przy dobrej
                        negocjacji) ale pare km bliżej centrum takie same mieszkania
                        kosztuja już ok. 6 tys. (ceny wyjściowe 6,5 - 7 tys do zbicia.
                        Ja chcę zmienić mieszkanie na większe i nie mam zamiaru czekać dalej
                        aż znikną te, które mi się podobają. Nawet jeśli spadną jesze np o
                        10% wolę kupic je teraz , wziąść kredyt w walucie i stracić te 10% a
                        w tym samym czasie zyskac (może nawet więcej) na umocnieniu się
                        złotówki. Więc kupując teraz można nawet wyjść lepiej (przy
                        sprzyjających okolicznościach) nawet gdyby mieszkania dalej spadaly.
                        A apropo marży developera 10-15% o której pisze nasz pseudoanalityk
                        to niech sie lepiej nie ośmiesza. Pokażcie mi inwestora , który
                        zaryzykuje miliony w momecie kiedy mieszkania bedzie mogl sprzedać
                        dopiero po wybudowaniu i to nie wiadomo za ile. A wczesniej trzeba
                        kupić dzialke (czekac pewnie z rok na pozwolenie na budowe),
                        wybudowanie kolejne 1-2 lata i dopiero sprzedaż z marżą 10-15% :):).
                        Śmiech na sali - przez ten okres zarobi pewne 20% na lokacie
                        bankowej leżąc na Majorce palnikiem do góry.
                        • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 21:09
                          Ta ? A od kiedy to deweloper laduje wlasna gotowke w budowe ? Bo ja myslalem ze ladowal on pieniadze z transz i pozyczek.

                          Od kiedy to masz lokaty po 20% ? Te wysokie 10% to tylko chwilowy wybryk bankow ktore musza gromadzic zapasy gotowki.

                          Te dwa punkty ladnie rozkladaja Twoj wywod.

                          Marza dewelopera na poziomie 15 % to bzdura ? To pora dowiedziec sie jakie marze maja deweloperzy na zachodzie (poza banka) ?

                          I jeszcze jedno jak porownujesz %-ty. Nie mylisz czasem marzy z narzutem ? Bo 15% marzy to nie jest 15% zarobku. Tylko sporo wiecej.

                          --
                          Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                          Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                          • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 21:31
                            Pokaż mi developera, który teraz sprzeda mieszkanie przed jego
                            ukończeniem (są to chyba promile). W banku kredyt dostaną nieliczni.
                            Więć całą gotówkę bedzie musiał wyłożyć sam.

                            > Od kiedy to masz lokaty po 20%
                            Powtarzam jeszcze raz - czytaj ze zrozumioeniem - te 20% to odsetki
                            w ciągu 3 lat czyli średni czas wybudowania (ok 7% na rok).
                            Widzę , że 2 lata wcześniej wszyscy mieli klapki na oczach i
                            widzieli tylko wzrosty, a teraz same spadki. Nikt o zdrowych
                            zmysłach nie zaryzyjuje kapitału przy tak rozchwianym rynku żeby
                            zarobić nawet 15%.
                            • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 21:41
                              Jesli deweloper przedstawi sensowny plan biznesowy (sprzedaz po rozsadnych cenach) to kredyt dostanie. Banki z tego zyja i glupota jest mowic ze nie beda dawaly kredytow wcale.


                              Jesli radzisz komus czytac ze zrozumieniem to zacznij od siebie.

                              Po pierwsze jesli banki nie beda dawaly kredytow to tym bardziej nie beda dawaly wysokich lokat. Te dwa przypadki stanowia swoje przeciwienstwo. Na lokatach bank w rezultacie wylacznie traci jesli kredytow na ktorych zarabia i ktore moze wyplacic z tych lokat nie daje.

                              Dodatkowo takie wysokie lokaty to podobnie jak wstrzymanie akcji kredytowej (ale na rozsadne inwestycje nie na ryzykowne dla banku) to etap chwilowy.

                              I polecam doczytac na czym polega pojecie marzy. Bo jak widze wciaz twierdzisz ze 15% marza oznacza 15% zarobek.

                              Dalej tez polecam pod rozwage to ze poza banka deweloperzy zarabiali tyle i wszysto bylo ok. Ale widze ze nagle stwierdza ze im sie nie oplaci. Najwyzej wroca na rynek handlowac "marmurkami", prawda ?

                              --
                              Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                              Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                              • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 22:09
                                > Dodatkowo takie wysokie lokaty to podobnie jak wstrzymanie akcji
                                kredytowej (al
                                > e na rozsadne inwestycje nie na ryzykowne dla banku) to etap
                                chwilowy
                                O tym własnie pisałem, twierdząc, że w krótkim czasie pojawi się
                                dużo czekających na okazje kupujących co spowoduje zatrzymanie lub
                                nawet krótkotrwały wzrost cen na rynku. A potem rynek pokaże do
                                jakiego poziomu ceny mogą spadać.
                                Ci co czekaja na 3 - 4 tys w dobrych lokalizacjach (oczywiście nie
                                centrum dużych miast) mogą sobie tylko o tym niestety pomarzyć a
                                tak słabej złotówki pewnie już nie będzie.
                                Więc należy się zastanowić czy kupić teraz po 6 tys i kredyt
                                przewalutować po 3 zł za CHF czy kupić po 5 tys i przewalutować przy
                                PLN/CHF równym 2 zł. Dla mnie ten pierwszy wariant wydaje się
                                korzystniejszy.
                    • arkaszka1 A mogliśmy być II Japonią 22.03.09, 17:16
                      Jeśli więc banki poluzują akcję kredytową, LTV 100% może nie być
                      potrzebne,
                      > właśnie znajdzie się trochę ludzi z odłożonym wkładem
                      tacy z wkładem i odłożoną gotówką zawsze mogą sobie kupić
                      mieszkanie, ale jest ich proporcjonalnie niewielu.
                      Fenomen ostatnich 3 lat polegał na tym ze wystarczyła chęć( bo jak
                      nazwać koszty utrzymania wpisywane przez analityków bankowych na
                      poziomie 300 PLN/osoba), 3 miesięce niezłych wypłat, 15 000
                      pożyczone od rodziny i stawałeś się właścicielem upragnionego M,
                      jedynym wyznacznikiem dla ludzi było że mieszkanie kosztuje 1500-
                      2000 PLN, cena całości nie była ważna. Gdyby nie kryzys to
                      szaleństwo pewnie by się rozwijało, już pojawiały się kredyty na
                      40,45, 50 lat. Jeszcze rok i pojawiłyby się pewnie na 60, a może jak
                      w Japonii na 99lat.
                      --
                      UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
                      SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
                      • arspen I to są kluczowe słowa! 22.03.09, 18:18
                        > jedynym wyznacznikiem dla ludzi było że mieszkanie kosztuje 1500-
                        > 2000 PLN, cena całości nie była ważna.

                        Dokładnie! większość moich znajomych kupując mieszkanie na górce patrzyła
                        jedynie na wysokość raty kredytu. Cena nie była ważna. Potrafili kupić nawet po
                        11.000 za metr!

                        Żal przyszedł dopiero teraz...

                        Jednemu koleżce rata wzrosła do 3000 (kredyt we frankach w najgorszym momencie),
                        kiedy w tym samym czasie stracił wszystkie premie w pracy. Teraz większość
                        pensji idzie na ratę, a obiadki je u mamy. Perspektywa spłacania raty jeszcze
                        przez najbliższe dwadzieścia kilka lat przyprawia go o depresję.

                        Drugi przykład - młode małżeństwo, bank właśnie zażądał dodatkowego
                        zabezpieczenia kredytu, ze względu na spadek wartości nieruchomości.
                        Jednocześnie pogorszyła się sytuacja finansowa (on pracował głownie na
                        prowizji). Próbują sprzedać mieszkanie, ale potencjalni nabywcy śmieją się z ceny.

                        Trzeci przykład - koleżanka pracująca nomen omen w tej firmie na O co to
                        pośredniczy w transakcjach, została zwolniona. Już trzeci miesiąc nie może
                        znaleźć pracy. Na razie ratę płaci z oszczędności, ale jak w najbliższym czasie
                        nie znajdzie pracy to planuje sprzedać samochód, z którego starczy na kolejne
                        kilka rat.

                        A podobnych historii są prawdopodobnie dziesiątki tysięcy...

                        --
                        Nie wierzysz w kryzys na rynku nieruchomości?
                        Zobacz opuszczone budowy osiedli!
            • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 21:09
              Toz to reprezentatywna grupa co prosiak ? Ty i twoi koledzy

              >> Mnie dziwi, że próbuje się cały rynek nieruchomości, kredytów analizować przez
              > pryzmat ostatnich 2 lat.

              Mnie tez dziwi zadziwiajaca glupota twoich postow. W ktorej ceny obecne mylisz z radami sprzed kilku lat pt "warto kupic".

              >Do
              > tego kredyt jest już mniejszy, więc skąd mają się brać te super tanie okazje u
              > komorników ?

              Warto sie wiec douczyc jak duzo zbudowano w ciagu ostatnich lat. Poczytaj pomysl to bedziesz wiedzaial, chociaz z tym drugim u ciebie trudno.
              --
              Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
              Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
      • Gość: bOGATKA Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.centertel.pl 21.03.09, 20:19
        To, że Polska leży na innym kontynencie, nie znaczy, że różnimy się
        od Amerykanów. No może trochę mentalnością (na naszą korzyść). Do
        dyspozycji mamy te same środki finansowe co oni i mozemy z nich
        korzystać z powodzeniem. Trzeba się tylko tego nauczyć. Ja już się
        uczę i polecam innym chcącym kupić mieszkanie.
        14.pl/suuperksiazka
        Pozdrawiam wszystkich
    • Gość: mac Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.centertel.pl 19.03.09, 20:17
      Artykuł rzeczowy i prawdziwy

      Jest jednak drobna różnica pomiędzy Polską a USA. Pomijając różnice mentalne,
      kulturowe i społeczne, należy zwrócić uwagę na dynamikę cen. W USA ceny
      nieruchomości w ciągu 5 lat (od 2003 do 2007) wzrosły o 30%, w Polsce w ciągu
      dwóch lat o 100%. W ciągu dwóch (od 2007 do 2009) lat ceny w USA spadły o 28% a
      zatem w Polsce, do 2010 powinny spać o 50%. Tyle jeśli chodzi o analogie, co
      będzie - zobaczymy ;)
    • Gość: drzwi Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: 167.236.248.* 20.03.09, 12:17
      artykul napisany dobrze, ale nie uwzglednia jeszcze jednego czynnika
      ktory juz zaczal sie objawiac na rynku w IV kw 08 i bedzie wg mnie
      mocno ten rynek ksztaltowal: tzw. ujemna sprzedaz

      kazdy z opisanych deweloperow dostal juz w IV kw 08 spowrotem spory
      pakiet teoretycznie sprzedanych (w formie 10/90) mieszkan, teraz
      pomimo nieuruchamiania nowych inwestycji liczba mieszkan dostepnych
      do sprzedazy bedzie sie u deweloperow zwiekszac sukcesywnie wraz z
      oddawaniem kolejnych inwestycji sprzedawanych w 10/90 gdzie spekula
      probuje opchnac "ynwestycje" do ostatniej chwili ale kiedy tego nie
      zrobi a przyjdzie moment zaplaty pozostalych 90% po prostu sie wycofa
      a ile jest takich "teoretycznie sprzedanych" inwestycji ktore lada
      moment wroca do deweloperow widac na allegro np Lewandow

      dopiero to bedzie osinowy kolek w serce deweloperow, ktorzy teraz
      jeszcze sie ludza ze przynajmniej bedzie kasa z tego co sprzedali w
      bance a teraz koncza, kiedy i ta nadzieja umrze zaczniemy obserwowac
      powazne zmiany na rynku
    • steady_at_najx Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA 20.03.09, 12:36

      "Pod koniec 2008 roku "Rzeczpospolita" oszacowała, że przy
      utrzymaniu średniej sprzedaży mieszkań z 2008 roku deweloperom
      działającym w sześciu największych polskich aglomeracjach
      starczyłoby wybudowanych już mieszkań na 17 miesięcy sprzedaży"

      Niech o sprzedazy z 2008 r to oni zapomna. Jak podziela przez 3
      lub 4 to moze bedzie to bliskie prawdzie.

      Ze nie wspomne o ujemnej sprzedazy w tym najblizszym okresie.
      Moze sie okazac ze nie maja mieszkan na 17 miesiecy ale na 67.

      --
      Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
      Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
      • atomik2 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 20.03.09, 15:36
        "Moze sie okazac ze nie maja mieszkan na 17 miesiecy ale na 67." - tak jest!
        Wcale sie nie zdziwie, jak za kilka lat spadkow cen ceny beda takie, jak na
        poczatku lat 2000, choc teraz wydaje sie to byc bajka.
        Coraz bardziej uwazam, ze do tego dojdzie po kilku latach poglebiajacego sie
        coraz bardziej kryzysu.
        • Gość: max Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.azylnet.com 20.03.09, 15:43
          Pomimo zaklinania rzeczywistosci przez developerow (ze tak wrzuce w
          te nazwe wszystkich zainteresowanych wysokimi cenami niereuchomosci)
          coraz wyrazniej widac,ze bedzie normalnie za pare miesiecy,moze
          rok.I pomimo,ze mam pieniadze w gotowce i chce cos kupic to wciaz
          czekam.Nie kupilem dwa lata temu,nie kupilem rok temu bo uwazalem ze
          ceny sa chore-teraz wiem,ze mialem racje.Nie dosc ze kupie troche
          wieksze mieszkanie w lepszej lokalizacji to jeszcze zostanie na
          porzadny samochod jako nagroda za cierpliwosc;)
          • Gość: areq A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 15:11
            blokowiska /ceny OFERTOWE/ już od 3,5tys za mkw.Na razie mieszkania
            powyżej 50mkw.Ceny spadną z tygodnia na tydzień.Dlaczego?
            Grupa I
            Wynajem stanął,studenty od siedmiu boleści właśnie opuścili nasze
            miasto i wrócili do siebie.Nowych chętnych przy tych cenach jak na
            lekarstwo.Kredyt za te "ynwestycyjne" mieszkania trzeba spłacać a tu
            syf na rynku.Kto ma łeb na karku to puszcza przed konkurencją po w
            miare wysokich jeszcze cenach.
            Grupa II
            Wiosna!Ruszyły wreszcie prace na domach budowanych pod miastem.Z
            moich obserwacji wynika,że szczyt budowania rozpoczął się pod koniec
            2007r i początku 2008r.Obecnie przypada etap wykończeniówki.Ludzie
            kombinowali w większości tak.Działka za swoje lub w 50% w
            kredycie,stan surowy otwarty ciągnięty jeszcze z krechy.Na
            wykończeniówke miało byc sprzedane mieszkanie...Kredytu bank nie
            zwiększy,zostaje sprzedaż.Zdesperowani MUSZĄ puścić za jakiekolwiek
            pieniądze bo bank może się upomnić o zamknięcie kredytu/najczęsciej
            3lata od pozwolenia na budowę/...w skrajnie chamskim przypadku moze
            żadać spłaty całosci krechy.
            GRUPA III
            Kupili nowe za krechę na 100%.Czekali JESZCZE na wzrost cen starego
            mieszkania.Niestety trend jest wyjątkowo niekorzystny.Puszczą jak
            najszybciej by jak najmniej stracić.
            GRUPA IV
            Reszta.Nie muszą sprzedawać.Dla nich czas się zatrzymał w miesjcu
            tak jak i żadane kwoty.Niereformowalni,ale skoro ich na to stać mogą
            potrzymać ceny nawet przez pare lat.Grupa ziejąca jadem i
            wyśmiewająca się na forach z mieszkań iu mamusi,najczęsciej swoje
            mieszkania otrzymali po babci lub od bogatego
            tatusia.Normalni,zamożni ludzie nie bawią się w wyszydzanie innych
            ludzi,zwłaszcza na forach....
            • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 17:15
              Grupa IV najczesciej kupila swoje mieszkania a nie sprzedaje za
              grosze ze wzgl. na to, ze zdaje sobie sprawe z tego, ze jest kryzys
              i po zmianie rekomendacji KNF wroca normalne ceny. Jezeli chodzi o
              jad to poczytaj posty zaklinaczy spadkow. Dodam, ze nikt mnie nie
              przekona, ze jezeli dorosly, pracujacy czlowiek mieszka katem u
              rodzicow, zamiast zamieszkac z panna nawet w wynajetym, to jest
              normalne. Ci ludzie prawdopodobnie nigdy nie beda miec nic
              swojego..nie te geny
              • plosiak Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 18:09
                Święta racja. Choć zaraz przybiegnie steady i opluje Cię jadem. On nie zrozumie,
                że NORMALNY człowiek dąży do usamodzielnienia się, zamieszkania z
                partnerem/partnerką/rodziną i życia "po swojemu". I często tacy ludzie, których
                jest większość, wolą zapłacić większą cenę za mieszkania, kupić trochę drożej,
                niż kisić się z rodzicami i rodzeństwem w dwupokojowym mieszkaniu do 30 albo 40
                roku życia.

                Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
                demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice. Nie
                chce czekać na przydział na mieszkanie, nie chce mieszkać z rodzicami, babciami
                itd. Chce żyć własnym życiem. I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
                kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy konieczności
                pokazania się wśród znajomych itp.
                • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:26
                  Jesli mnie juz wywolujesz to powiem ci ze jestes tak glupi jak na poczatku i wiedza dociera do ciebie opornie.

                  Twoje doradzanie "kup za wszelka cene - niewazne co bedzie za rok" to szczyt kretynizmu.

                  Ja zawsze doradzalem ludziom w szczycie banki zeby poczekali rok dwa i wtedy sie rozgladali, ty pewnie zeby kupowali. Ciekawe komu podziekowali by bardziej po pewnym czasie. Czy tobie z kretynskimi poradami kiedy frank zdrozal a mieszkania stanialy (i tanieja i beda tanialy) opierajacy swoje rady na durnym "dazeniu do samodzielnosci", czy tez mnie radzacemu zeby poczekali.

                  Do twojej pustej swiadomosci. Zakup nie jest jedyna metoda na usamodzielnienie sie (np w Niemczech o czym zapewne nie wiesz wynajmuje ponad 50% ludzi - bo to i wieksza mobilnosc i mniejszy powroz na szyje) ale pewnie to za trudne i nie zrozumiesz. Widzisz wszystko na czarno-bialo a nie widzisz w swojej ignoranckiej slepocie odcieni.

                  > Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
                  > demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice.

                  a co im radzisz? zaciagnac petle na 40 lat na polowe dochodow rodziny pod flaga "samodzielnosci" ? Poraza mnie twoja pusta glowa.

                  w 2003 zarabiales 800 PLN rok temu i moze teraz "prawie trzy tysiace" (hle hle) i co ? tez bys teraz kupil mieszkanie gdybys wlasnie skonczyl studia ? doradzilbys sam to sobie ?

                  Tak przy okazji rzeczywistosc zaczyna prostowac twoje gnioty. Tak na goraco - calkiem niedawno pisales ze wynajem bedzie drozal bo ludzie nie kupia tylko beda wynajmowac. Ja mowilem ze bedzie tanial bo pojawia sie nowe inwestycje ktore niesprzedane beda wynajmowane.

                  W tej chwili analiza rynku pokazuje ze wynajem zaczyna spadac i jako przyczyne podaja to co ja pisalem. Przeprosisz ? Czy dalej bedziesz szedl w zaparte ? A to tylko jeden przyklad tego ze kompletnie nie wiesz o czym mowisz.

                  --
                  Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                  Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                  • meadowpane Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:53
                    redone nie martw się, kiedyś sprzedasz.

                    Co prawda za połowę ceny która sobie wymarzyłeś, ale sprzedasz.
                    Ale nie. Ty się obrazisz i będziesz wynajmował. Zapomniałem. :D

                    Ale to też za połowę ratki bo oprócz ciebie, wynajmować będzie
                    jeszcze kilkadziesiąt tysięcy podobnych tobie inwestorów-nieudaczników.

                    Tak przy okazji. Obejrzyj sobie jak wygląda 5 etapów radzenia
                    sobie ze stratą :

                    pl.wikipedia.org/wiki/Elisabeth_Kübler-Ross

                    ty ledwie co wylazłeś z pierwszego w drugi, przed toba jeszcze długa droga, podobnie jak przed innymi nieudacznikami inwestycyjnymi. Im wcześniej to zrozumiesz tym mniej stracisz, bo na zysk raczej nie licz :D
                    A tych co dzisiaj nazywasz gołodupcami będziesz witał z radoscią kiedy będą chcieli cos od ciebie wynająć. Albo zostaniesz z pustą klitką. I bez tekstów "ze moje się zawsze wynajmie za taką cene jaką bedziesz chciał" bo cofasz sie w tym do etapu pierwszego.
                          • Gość: Zdzihoo Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.icpnet.pl 22.03.09, 11:10
                            Może podam kilka faktów - jestem poznaniakiem, ostatnio mieszkanie (każde inne)
                            zarówno sprzedawałem/kupowałem/wynajmowałem innym i stale śledziłem zmiany
                            (rynek wtórny)
                            Co do cen sprzedaży/kupna:
                            Do września normalnie, potem ceny te same, ale znacznie mniejszy popyt. Przełom
                            listopada/grudnia - pierwsze korekty cenowe, ok. 5%. Początek roku - spadek
                            realny (transakcyny) 10-15% mieszkań tańszych (+/- 2 pokoje, 38m2), wywoławcze
                            większych - w dół 5%.
                            Marzec: mieszkania mniejsze - znów w dół, ale jest jakiś ruch mieszkania większe
                            - cyrk z wywoławczymi (transakcyjnych nie znam) - różnice dochodzą do 25% za ten
                            sam metraż i lokalizacje, ale ustawić jako wywoławcza można każdą cenę. Wiem
                            jednak, że oglądających jest na lekarstwo - transakcji też musi być niewiele.

                            Wynajem - po wariactwie sierpnia (studenci), powrót do poziomu z marca 2008.
                            Obecnie ceny na stałym poziomie, nowe niższe ceny ustali rynek po wakacjach.

                            Steady ma rację, ceny spadną.
                    • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:14
                      :) juz mi ten link pokazal steady. Nie martwie sie, jak sprzedam to
                      ok, jak nie tez dobrze. Dzis banki nie daja kredytow, mamy kryzys
                      wiec nie ma sie czym podniecac i trzeba po prostu przeczekac. Kilku
                      moich znajomych tez wynajelo swoje mieszkania, nie znam nikogo kto
                      by obnizyl cene.
                      • Gość: areq Niereformowalnym idiotom mówimy stanwcze nie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:01
                        Czerwona jednynko.Nie jesteś idiotą.Jesteś młodym,zawziętym,nie
                        skarconym przez życie człowiekiem.Pamiętaj moją radę.KAŻDY raz w
                        życiu przynajmniej musi "spaść".Pojechac w dół.A to z babą ,a to z
                        pracą,a to w finansach:)...Oby to był spadek w błahostce.
                        W przeciwnym wypadku,czym bardziej jesteś do przodu,tym bardziej
                        dostajesz w d*pę od życia.Tak naprawdę uważam,że jesteś jednym z
                        kolesi zatrudnionym w PR jakiejś firmy typu JW i próbującym
                        wyśmiać,zdewaluować jakiekolwiek poglądy rzutujace we właściwy
                        sposób na myślenie przeciętnie myślących ludzi na forach.
                        Uważam,że twoje działania na dłuższą metę narażają się bardziej na
                        śmieszność i politowanie niż na sensowny głos w dyskusji....
                        Daj se spokój lub zmień nicka.Nikt pomału nie będzie Cie traktował
                        poważnie.
                • Gość: mazbip Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 22:30
                  Nie bylo mnie w Polsce w ostatnich latach PRL, pamietam jednak dobrze lata 70te.
                  Olbrzymie place budowy na Ratajach i Winogradach, a pozniej na Piatkowie. W tym
                  czasie w Polsce powstawaly setki tysiecy mieszkan rocznie. Prawie kazdy z moich
                  znajomych, mlodych ludzi otrzymal w tym czasie mieszkanie spoldzielcze. Ten
                  wysilek panstwa w zapewnieniu ludziom wlasnego mieszkania porownac mozna z
                  budowa mieszkan socjalnych w tym czasie w RFN. Niedawno ogladalem powtorki
                  wiadomosci niemieckiej telewizji sprzed 20 albo 25 lat (nie pamietam juz
                  dokladnie). W tym czasie budowano w ramach sozialer Wohungsbau od 350-500 tys.
                  miszkan rocznie. Byc moze dlatego w Niemczech nie udalo sie stowrzyc
                  spekulacyjnej banki nieruchomosci. Gdy przyjechalem do Polski po "przlomie" to
                  budownictwo padlo. Do tego nalezy jeszcze dodac ze duza czesc z tych niewielu
                  domow i mieszkan to byly rezydencje budowane przez nowobogackich, ktore
                  starczyly by dla zakwaterowania kilku normalnych rodzin. W Polsce w
                  przciwienstwie do np. Hiszpanii nie bylo boom'u budowlanego. Ilosc mieszan
                  oddawanych rocznie w czasie trawnia budowlanej banki spekulacyjnej nie dorownuje
                  ilosci mieszkan oddawanych w okrsie "gierkowskim". Obecna sytuacje w Polsce
                  trudno porownywac do sytuacji w USA jak rowniez do sytuacji w rozwinietych
                  krajach Europy Zach.
                    • Gość: mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 22:39
                      pisze o Poznaniu (Rataje,Winogrady, Piatkowo)i odpowiadalem na post powyzej:

                      Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
                      demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice. Nie
                      chce czekać na przydział na mieszkanie, nie chce mieszkać z rodzicami, babciami
                      itd. Chce żyć własnym życiem. I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
                      kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy konieczności
                      pokazania się wśród znajomych itp.


                      Ilu mlodych ludzi ma obecnie szansze na kupno wlasnego mieszkania?
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: 78.8.192.* 21.03.09, 22:51
                        No to może w Poznaniu, albo miałeś szczęście do znajomych. Rodzice na mieszkanie
                        mimo wkładu i takich tam musieli czekać kilka lat, komisje, że tam, gdzie
                        mieszkamy nie ma warunków i tym podobne. Więc jak ktoś pisze, że było tak ładnie
                        i wspaniale, to otwiera mi się nóż w kieszeni.

                        > I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
                        > kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy koniecznośc
                        > i
                        > pokazania się wśród znajomych itp.

                        No to proponuję przejrzeć ogłoszenia. Niektóre pojawiają się prawie półtorej
                        roku i to czasem po kilka bardzo podobnych w inwestycjach, które zostały w
                        boomie wyprzedane na pniu. Dziwnym trafem są to różne lokale w tym samym budynku
                        i bardzo podobny opis mają. Jak poszukasz, znajdziesz takich trochę. Tudzież
                        polecam wyprawy na nowo powstałe osiedla, które jakiś czas były oddane do użytku
                        i obserwacje - w ilu oknach świeci się światło, ile wygląda na zamieszkane. Tyle
                        w sprawie ynwestorów...

                        > Ilu mlodych ludzi ma obecnie szansze na kupno wlasnego mieszkania?

                        A czy każdy na starcie musi kupowac mieszkanie? Można wynająć... Powiem więcej
                        coraz łatwiej będzie z wynajmem na zasadzie mieszkań spółdzielczych. Od wielu
                        lat można tak wynająć mieszkania w Łódzkich kamienicach i jest to dużo tańsze
                        niż wynajem pokoju typu studenckiego. Dodatkowo masz umowę, meldunek itp. Jedyna
                        wada, że są to mieszkania blisko centrum, w którym zaadaptowano kiedyś zbyt
                        wiele budynków na mieszkania socjalne, niestety... Więc sąsiedztwo może być ciut
                        mniej ciekawe.

                        • Gość: mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 23:45
                          @Kaczus piszesz: "Więc jak ktoś pisze, że było tak ładnie i wspaniale, to
                          otwiera mi się nóż w kieszeni."
                          Ja wcale nie pisze ze bylo pieknie i wspaniale (no moze z wyjatkiem tago ze to
                          okres mojej mlodosci). Urodzilem sie tuz po wojnie i widzialem i mieszkalem w
                          mieszkaniach w jakich juz wtedy, w okresie gierkowskim malo kto mieszkal. Z WC
                          na polpietrze, bez lazienki. Cala rodzina w jednym pokoju. Ja pisze ze w tym
                          okresie dokonano olbrzymiego wysilku zapewniajac godziwe lokum milionom Polakow.
                          Trzeb tez wiedzeic ze po II WS polowa wsi przeniosla sie do miasta. Tej Polski
                          nie mozna bylo porownywac z Niemcami czy Francja ale np. z frankistowska Hiszpania.
                          Piszesz: "> A czy każdy na starcie musi kupowac mieszkanie? Można wynają" Zeby
                          mieszkanie wynajac to tez trzeba je wybudowac. Za jaka cene? Cena inwestacji ma
                          przeciez wplyw na czynsz. Piszesz o spoldzielczosci. Ja, Wielkopolanin, z
                          przykroscia patrze na to co ostanie rzady wyczniaja ze spoldzielczoscia. Mamy w
                          Wielkopolsce piekna tradycje spoldzielczosci. W Poznaniu sa ulice Jackowskiego i
                          Szamarzewskiego, katolickich ksiezy nota bene.
                        • Gość: cal Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:16
                          Tudzież
                          > polecam wyprawy na nowo powstałe osiedla, które jakiś czas były oddane do użytk
                          > u
                          > i obserwacje - w ilu oknach świeci się światło, ile wygląda na zamieszkane.


                          a tu własnie bywa dokładnie dwojako. Akurat oobk mnie buduje się duży blok. I
                          widzę jednych ludzi wprowadzających się galopem, niemal od razu jak wylewki
                          wyschną....a widzę też mieszkania puste.

                          Po części obaj macie rację - motywacje ludzi do nabycia lokali bywają skrajnie
                          różne.....
                        • Gość: swoboda_t Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 16:01
                          Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                          > No to może w Poznaniu, albo miałeś szczęście do znajomych. Rodzice
                          na mieszkani
                          > e
                          > mimo wkładu i takich tam musieli czekać kilka lat, komisje, że
                          tam, gdzie
                          > mieszkamy nie ma warunków i tym podobne. Więc jak ktoś pisze, że
                          było tak ładni
                          > e
                          > i wspaniale, to otwiera mi się nóż w kieszeni

                          Moi rodzice czekali na mieszkanie 8 czy 9 lat - wcześniej
                          gnieździliśmy się w służbowej kawalerce w zaadaptowanym hotelu
                          pracowniczym. Wkład na mieszkanie (spółdzielcze lokatorskie, nie
                          własnościowe, wpłacony jakoś 1980/81) wyniósł równowartość
                          pięcioletnich zarobków mojej matki (pielęgniarki) - dziś dałoby to
                          blisko 100 tysięcy złotych, wtedy mniej więcej wartość... nowego
                          Malucha (albo pół Poloneza). Dla moich rodziców, takich "szarych
                          obywateli" to było mnóstwo pieniędzy (pomagała rodzina). Po odbiorze
                          w 89 dodatkowo musieli jeszcze kupę kasy dopłacić. Obecnie (realna,
                          nie ofertowa) wartość własnościowego już mieszkania moich rodziców
                          to ok. 150k, a koszt budowy (54m2) nawet mniej. Przy tym mieszkania
                          są dziś dostępne od ręki, zarówno do kupienia, jak i wynajmu (na TBS
                          czeka się ok. dwóch lat), nie słyszy się o "dokwaterowaniach",
                          limitach powierzchni itp. wymysłach PRL. Jakkolwiek sytuacja
                          mieszkaniowa w PL jest obecnie skomplikowana i dość trudna, to
                          jednak w porównaniu z PRL imho znacznie lepsza.
                            • mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? 22.03.09, 19:33
                              @ swoboda_t To rzeczywiscie dla mnie zupelnie inny temat. Mysle jednak ze
                              problem polega na tym, ze bez samochodu daje sie zyc zupelnie normalnie, bez
                              mieszkania lub domu (obojetnie czy wlasnego czy tez wynajetego) raczej trudno. W
                              PRL tez mozna bylo wybudowac sobie dom, jezeli mialo sie dosyc pieniedzy. Cala
                              masa domow pudelek z tego okresu stoi w naszych miastach (na wsi o ile sie
                              orientuje mozna bylo budowac dom z dachem spadzistym). Kredyty wtedy tez mozna
                              bylo brac, a dzialke dostawalo sie w dzirzawe wieczysta za smiesznie niska
                              oplata. Wniosek z tego taki, jak sie mialo/ma dosyc pieniedzy to nie bylo i nie
                              ma problemu z budowaniem.
                      • a0a0a0 Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? 22.03.09, 11:31
                        Ja rozumiem ze kazdy by chcial ale teraz nie moze bo go nie stac na zaplacenie
                        tak wysokiej ceny i nie dostanie kredytu.
                        I takie sa fakty i przyczyna ze na rynku coraz wiecej fert a nadal nic sie nie
                        dzieje. Sledze rynek i widze ze nawet korzystne oferty wisza w poczekalni po pol
                        roku
                      • Gość: fred Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.chello.pl 22.03.09, 18:10
                        Obawiam się, że nie mogę się z tobą zgodzić. Bardzo dużo mieszkań
                        zostało kupionych w celach wyłącznie spekulacyjnych. O wiele więcej
                        niż się powszechnie sądzi. Dowody? Dowódem jest link na samym dole.
                        Nie jest możliwe, żeby tyle mieszkań wracało na rynek po zaledwie
                        roku od chwili zakupu... (wszystkie wskazane mieszkania mieszczą się
                        przy tej samej króciutkiej ulicy w Warszawie - z zaledwie kilkoma
                        wieżowcami).
                        Wniosek jest prosty - mieszkania kupowali ludzie, których na nie nie
                        było stać (aczkolwiek mieli zdolność kredytową). Dlaczego kupowali?
                        Bo uwierzyli, że "może być tylko drożej" i uda im się parę złotych
                        zarobić. A jak wszyscy rozsądni ludzie wiemy, że gdzie zaczyna się
                        wiara - tam się kończy rozum...

                        Liczba wracających na rynek wtórny mieszkań, każe zrewidować poglądy
                        odnoście:
                        a) ich wartości
                        b) rzeczywistego ich "niedoboru" na rynku

                        Twierdzę, że jedno i drugie jest dużo, dużo niższe niż się
                        powszechnie sądzi. Przy "analizie" "niedoboru" mieszkań "analitykom"
                        się pomieszał popyt efektywny z popytem zgłaszanym...

                        W obecnej sytuacji już nikt nie powinien mieć wątpliwości,
                        że "wartość" mieszkań wynikała wyłącznie z nagonki medialnej.

                        www.domiporta.pl/search-form-post.asp?searchFormPageSimple=%2Fsearch-form-
                        post.asp&searchtype=mini&CategoryID=191&Rynek=W&a1=191&trn=&Region=&m
                        iasto=warszawa&dzielnica=&ulica=Bukowi%
                        F1ska&Powierzchnia_from=&Powierzchnia_to=&jaka_cena=tak&Cena_from=&Ce
                        na_to=&Cena_metra_from=&Cena_metra_to=&Liczba_pokoi_from=1&Liczba_pok
                        oi_to=4&opis=&SortColumn=SortDate&postbtn=+++SZUKAJ+++
                    • Gość: mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 23:17
                      Zastanawiam sie tylko, czy gdyby w Niemczech banki mily okazje storzyc banke
                      spekulacyjna to by jej nie storzyly? Czy wymog posiadania 20% wkladu to wymog
                      ustawowy, czy tylko wewnetrzy wymog bankow? Wiem ze po zjednoczeniu probowano w
                      Niemczech storzyc banke spekulacyja w nieruchomosciach. Bardzo wielu inwestorow
                      z bylych Niemiec Zach. sparzylo sobie palce inwestujac w nieruchomsci w bylej
                      NRD. Byc moze byl to tez jeden z powodow ktory zapobiegl powstaniu banki. W
                      Hiszpanii to przede wszystkim obcy kapital (w duzej czesci nielegalny).
                      Zwiedzalem cale osiedla nowych domow wakacyjnych na Majorce i Minorce,
                      obowiazkowy punkt kazdej wycieczki autobusowej na tych wyspach. Przewodniczka
                      powiedziala ze boom budowlany rozpczal sie przed wprowadzeniem Euro. W ten
                      sposob usilowano uniknac wymiany nielegalnych pieniedzy w bankach.
                      W Polsce trudno jest stawiac jakiekolwiek prognozy dotyczace dalszego rozwoju
                      sytuacji na rynku mieszkaniowym. W odroznieniu od wielu krajow Eurpy Zach. nie
                      istnieje praktycznie budownictwo socjalne. Poniewaz wiekszosc bankow w Polsce
                      znajduje sie w rekach zagranicznych, budowano przy pomocy kapitalu zagranicznego
                      (spekulacyjnego). W dluzszym okresie czasowym nie mamy zadnego punktu
                      odniesienia. Inaczej jest np. w W.Brytanii. Znalazlem ten wykres na stronie:
                      www.housepricecrash.co.uk/index.php
                      wykres po prawej stronie pokazuje ceny mieszkan w dlugim okresie czasu w WB.
                      Zastanawiam sie tylko czy gdyby poprowadzic prosta po minimach na tym wykresie
                      to daloby to jakas wskazowke co do dna obecnych spadkow. W Polsce podobnej
                      analizy nie mozna przprowadzic.
                • Gość: a Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:00
                  On nie zrozumie
                  > ,
                  > że NORMALNY człowiek dąży do usamodzielnienia się, zamieszkania z
                  > partnerem/partnerką/rodziną i życia "po swojemu". I często tacy ludzie, których
                  > jest większość, wolą zapłacić większą cenę za mieszkania, kupić trochę drożej,
                  > niż kisić się z rodzicami i rodzeństwem w dwupokojowym mieszkaniu do 30 albo 40
                  > roku życia.

                  a ja nie zrozumiem, ze istnieja tacy ekonomiczni ignoranci, ktorym sie tlumaczy
                  o kompletnym braku oplacalnosci kupna TERAZ, mowi, ze warto czekac, a oni dalej
                  swoje...
                      • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:28
                        Widze ze jestes jednym z tych twardoglowych ktorzy uwazaja ze to co sie dzieje to po prostu "chwilowy zastoj i to wszystko", na nic tlumaczenia ze byla to banka ktora peknac musiala, dodatkowo banka z ktorej powietrze zejdzie jeszcze dotkliwiej z powodu kryzysu.

                        Zwyczajnie uwazaja ze "przeczekaja" a pozniej "wyjda na swoje" :)))
                        Tutaj tlumaczenia nie maja sensu. Poprostu bedziecie zyli w tym swiecie iluzji dopoki sama rzeczywistosc was z niego nie wybudzi.

                        Bo przeciez nikt nie bedzie budowal i sprzedawal swoje taniej . Co tam Japonia, USA czy Szwecja czy jakies glupie UK. U nas zawsze bedzie inaczej :)

                        --
                        Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
                        Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
                        • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 23:12
                          steady_at_najx napisał:

                          > Widze ze jestes jednym z tych twardoglowych ktorzy uwazaja ze to
                          co sie dzieje
                          > to po prostu "chwilowy zastoj i to wszystko", na nic tlumaczenia
                          ze byla to ban
                          > ka ktora peknac musiala, dodatkowo banka z ktorej powietrze
                          zejdzie jeszcze dot
                          > kliwiej z powodu kryzysu.
                          >
                          > Zwyczajnie uwazaja ze "przeczekaja" a pozniej "wyjda na swoje" :)))
                          > Tutaj tlumaczenia nie maja sensu. Poprostu bedziecie zyli w tym
                          swiecie iluzji
                          > dopoki sama rzeczywistosc was z niego nie wybudzi.
                          >
                          > Bo przeciez nikt nie bedzie budowal i sprzedawal swoje taniej . Co
                          tam Japonia,
                          > USA czy Szwecja czy jakies glupie UK. U nas zawsze bedzie
                          inaczej :)
                          Ja nie uwazam, ze to chwilowy zastoj, ja to wiem :)