Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA

19.03.09, 12:14
Ha! Czyli jednak idzie ku normalnosci, tak jak zreszta zakladalem.
Juz mozna sobie przebierac w ofertach mieszkan jak w jablkach.
Jeszcze troche i znowu zacznie sie oplacac lokowac kase w tanie
mieszkania. Przy tej zwyzce kursu EUR-aki zarobione na wynajmnie w
Niemczech, mozna bedzie opchnac i korzystnie ulokowac w
nieruchomosciach w Polandii. Ale spokojnie. Nie pali sie. Jak mozna
sie bylo przekonac przez ostatnie 2 lata - tylko spokoj ratuje przed
problemami. Pozdr!
Edytor zaawansowany
  • Gość: ddreaman IP: *.zurich.com 19.03.09, 12:22
    Od razu widac ze autor zna sie na rzeczy. Wiecej takich artykolow
    prosze.
  • Gość: marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:51
    Chciałem wkrótce kupować nowe mieszkanie, ale widzę że za pół roku-rok to będę
    mógł je kupić za 1/3 dzisiejszej ceny, albo nawet jeszcze taniej
  • Gość: Michał IP: *.icpnet.pl 21.03.09, 15:07
    Aż tak dobrze to raczej nie będzie ;)

    Piszesz o obniżce rzędu 66%, a to jest zdecydowanie niemożliwe. Deweloperzy pewnie będą musieli obniżać marże albo całkiem z nich rezygnować, ale nie będą też sprzedawać mieszkań znacznie poniżej kosztów budowy. Nastawiłbym się, że za pół roku ceny mogą być niższe o jakieś kilkanaście % ;)
  • Gość: 4g63 IP: *.chello.pl 21.03.09, 15:21
    zapomniałeś o licytacjach komorniczych
  • Gość: goła dupa IP: *.acn.waw.pl 21.03.09, 15:28
    Na licytacji komorniczej to musiałbyś gotówę wyłożyć, gołodupcu.
  • Gość: pełna dupa IP: *.globalconnect.pl 21.03.09, 16:40
    żaden problem
  • Gość: Dr ekonomii IP: *.centertel.pl 21.03.09, 18:51
    Przysięgam nie jestem żadnym deweloperem ani pośrednikiem ani
    doradcą. To pewne, że ceny już nie spadną, a nawet będą mocno szły w
    górę, zapasy mieszkań już się skończyły, deweloperzy nie budowali
    nowych osiedli, więc idzie nowa bańka cenowa. Im kto szybciej kupi
    mieszkanie tym lepiej. Nie wierzcie artykułowi, Polska to przecież
    nie Stany, tu ciongle brakuje mieszkań. Kupujcie bo przegracie życie
    siedząc kątem u mamusi i tatusia. Pozdrawiam. Życzliwy.
  • Gość: andy85 IP: *.siedlce.vectranet.pl 21.03.09, 20:30
    Nie dość, że nie kumasz podstawowych zasad rynku, a jako "dr ekonomii"
    powinieneś, to jeszcze z polskiego masz braki wyniesione ze szkoły podstawowej.
    Lepiej nie zabieraj głosu na forum dla dorosłych.
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 21.03.09, 22:52
    W USA gó...zjady obkupiły się nieruchomościami. W Polsce ciągle
    jeszcze chcą kupić.
  • nameko 22.03.09, 13:17
    Temat dotyczy możliwych spadków cen a nie tego kto kiedy korzystnie czy mniej korzystnie kupił.
    A wg mnie szukanie analogii jest prawidłowe o tyle że i tu i tam ceny zostały wywindowane nie przez wyrośniecie palm w ogródku, basenów itp, krótko mówiąc jakiś obiektywny nagły wzrost atrakcyjności mieszkan/domów w USA/PL a przez KREDYTY.
    Autor zastanawia się jak ZAKRECENIE KURKA KREDYTOWEGO (na skutek wzrostu marż, wzrostu wymagań, obniżenia maksymalnych LTV, oraz wzrostu bezrobocia, ryzyka gospodarczego oraz spadku cen nieruchomości (co skutkuje tym że np bank z góry zakłada że za 2-3 lata mieszkanie będące zabezpieczeniem kredytu MOŻE być 20-30% tansze, tak jak wcześniej zakładał że za 1-2 lata będzie droższe). Nie ma tu wiele do rzeczy czy to dom w USA czy w PL. Rynek nieruchomości w PL jest na pewno bardziej podobny do rynku nieruchomości w USA niż np do rynku samochodów w PL, wszystkie rynki cechuje pewna bezwładność, podobne są w tym że kilkadziesiąt procent (80-90% ??) transakcji było wspierane kredytem, nieprzenaszalnością i innymi cechami typowymi dla nieruchomości.
    Rózni te rynki też wiele - ale raczej na niekorzyść Polski (na niekorzyść z pkt widzenia sprzedawcy):
    -w Polsce
    ---raczej emigracja do zachodniej UE niż napływ ludności
    ---niskie płace, bardzo wysoki poziom cen do zarobków
    ---poprzedni bańkowy wzrost cen nie o 20-30% jak w USA a o 100-200% (z 2-3 tys na 5-8 tys) co każe spodziewać sie teraz adekwatnie wysokich spadków (dlatego że poza wejsciem do UE co miało przełozenie głownie na ceny ziemi rolnej/lasów i jakims tam wzrostem płac nie ma przesłanek do tego by mieszkania z 2008r były nawet 3x droższe niż w 2002)
    ---dłuższy proces produkcyjny w PL niż w USA - w Polsce trwa czesto 3 lata ze wzgledu na 2 lata formalnosci, bariery. Również technologia budowy domów w Stanach pozwala na szybkie ich stawianie: spadek cen nie byłby tam tak wysoki gdyby nie fala domów oddawanych w ramach konsumenckiego bankructwa. Machineria przemysłu budowlanego w USA jest dużo bardziej elastyczna i może szybciej dostosowywać sie do popytu - stąd u nas zmiany będą (i były - wzrosty cen) dużo gwałtowniejsze niż w USA
    ---na korzysć może przemawiać duża ilośc mieszkan sprzedanych na poziomie dziury w ziemi ale jesli nasili sie proces anulowania rezerwacji niewiele to developerom da
    ---na korzyśc dev. przemawia też niska konkurencyjność branży developerskiej - a po tym jak sparzyli sie Hiszpanie trudno oczekiwać by zachodnie firmy developerskie szybko wróciły do Polski

    Reasumując jednak większość czynników przemawia za tym by szukać analogii w rynkach mieszkaniowych Polski i USA z tym że u nas należy sie spodziewać gwałtowniejszych zmian (zarówno wzrostów jak i teraz spadków). Dlatego -28% jakie nastąpiło w USA jest w Polsce marzeniem ściętej (developerskiej) głowy, spadek wyniesie ŚREDNIO 50% od cen ze szczytu.

    Ceny mieszkan w miasteczkach typu Włocławek, Ciechanów czy Biała Podlaska powinny spaść do 1-1,5 tys zł/m2. Kazda inna cena musi miec uzasadnienie.
    Ceny w topowych miastach: Warszawa, Kraków, Łódz, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, spadną do poziomu 2-4 tys zł/m2 (w zależności od standardu i lokalizacji, Warszawa +50%)

    Cała reszta to spekulacja i mityczne tematy typu: jesteśmy w UE (miałoby znaczenie jakby srednia płaca w PL wynosiła 2,5 tys euro a nie zł), Euro2012 (żarty), głód mieszkaniowy (dziwne że nie podaje sie tego argumentu np w Etiopii - nawet jeśli brakuje 3mln mieszkań to trzeba pamiętać że z 8 mln osób ma dochody poniżej progu ubóstwa (1000-1200zł/os) i ich NIE BEDZIE STAĆ na mieszkania za 400 000zł (aktualna cena przeciętnego 70m mieszkania we Wrocławiu)
    26% dzieci w PL żyje w biedzie - jeśli dorosną i wyjadą do zachodniej UE wątpliwe raczej by wszyscy wracali i kupowali mieszkania w PL za 2000euro/m2. Raczej będą sobie układac życie w Szwecji, Niemczech, UK, Hiszpanii i innych krajach

    Nie wiem więc naprawdę, jakie przesłanki przemawiają za wzrostami cen, poza psychologicznymi. Może wieszczące wzrosty cen osoby przytoczą jakieś merytoryczne przesłanki przemawiające za wzrostem cen mieszkan (tylko jesli np przytoczą czynnik: "brakuje 3mln mieszkan" to żeby podali czy te kilka mln osób którym brakuje mieszkan mają na to kasę. I żeby nie zapomnieli tez że od spisu powszechnego wybudowano z 2mln jednostek mieszkalnych a kolejny 1mln mieszkan stał sie zbedny wraz z wyjazdem 2mln ludzi do zachodniej UE)
  • Gość: ijk IP: *.netpoint.pl 22.03.09, 20:42
    Bzdura! W Polsce bezrobotni nie dostawali kredytów, taka jak w USA:
    kredyt.ogar.pl/

    -
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 22.03.09, 20:54
    > Bzdura! W Polsce bezrobotni nie dostawali kredytów, taka jak w USA:
    > kredyt.ogar.pl/

    A moze jakis konkretny argument odpowiedni do poprzedniego postow ?

    Bo dla mnie kredyt na 400tys dla rodziny majacej 3500netto nie rozni sie wiele
    od kredytu dla amerykanskiego bezrobotnego...

    W obu przypadkach szybko nowego mieszkania nie kupią więc na >10
    lat jako nabywcow mamy ich z głowy...

    W USA zarabia się więcej i ludności przybywa... ja bym raczej porównał
    Polskę do NRD gdzie jest znacznie taniej niż w USA...
  • steady_at_najx 22.03.09, 20:57
    Jescze moment poczekaj i zobaczysz ze cala ta masa ktora brala kredyty na 400 tysiecy przy dochodzie pary 5000 PLN wpada w bycie bezrobotnymi. Wyjdzie na to samo.
    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • andrzej28aaa 22.03.09, 20:42
    O komentarz prosimy Doktora Ekonomii.
  • Gość: "ciongle" IP: 77.222.243.* 22.03.09, 01:14
    "ciongle" kole kto Ci deklu dał doktorat IMBECYLU!!!
  • Gość: das spiel ist aus IP: *.dynamic.mnet-online.de 22.03.09, 10:17
    a obiat to co
    a ciongle moze oznaczyc ciagniecie lachy
    przez monike lewinsky na polecenie ziomali
    i oni teraz chca zebyscie ciagneli im ciongle
  • Gość: das spiel ist aus IP: *.dynamic.mnet-online.de 22.03.09, 10:40
    kotem alikiem z corka zieciem bartoszewskim rydzykiem dziwiszem gagorem bienikiem i reszta tego frajerstwa mysli ze ciongle bedzie pod ochrona
    lachociagow&co
    pytam sie tak z ciekawosci
  • Gość: gdy IP: 81.190.15.* 30.03.09, 11:35
    reh.dr.ekonomi
  • red.one.commie 21.03.09, 16:54
    Nie musi na licytacji wylozyc calej gotowki, wystarczy wadium,
    przewaznie 10% i dostanie pozniej miesiac na doplate calej kwoty.
    Ale z drugiej strony, mieszkania z aukcji najczesciej kupuja firmy
    budowlane i agencje nieruchomosci, szanse na kupno dla zwyklych osob
    sa bardzo niskie.
  • bat_oczir 21.03.09, 16:15
    daj sobie spokój. Samo prawo jest tak skonstruowane, że na najbliższe AKTUALNE
    licytacje poczekasz jakiś rok, a póki co to niespłacanych kredytów HIPOTECZNYCH
    jest około 1% całości i nie zanosi się, żeby ich gwałtownie przybyło.....rata za
    mieszkanie będzie na ostatnim miejscu zbywalności....
  • 4g63 21.03.09, 17:06
    oj wiem wiem, tak czy tak, szkoda mi ludzi którzy przepłacili
  • bat_oczir 21.03.09, 17:12
    wszystko zależy, jaki procent ich dochodów rocznych to przepłacenie wyniesie.
  • marek_z1 25.03.09, 05:55
    i tu sie grubo mylisz. Oczywiście, że firmy budowlane moga sprzedać
    duuuzo ponizej kosztów, jeśli ceny gruntów, materiałów budowlanych
    etc. tez bedą taniały. Odbiją to sobie w przyszłych projektach.
  • red.one.commie 21.03.09, 16:50
    Gość portalu: marcin napisał(a):

    > Chciałem wkrótce kupować nowe mieszkanie, ale widzę że za pół roku-
    rok to będę
    > mógł je kupić za 1/3 dzisiejszej ceny, albo nawet jeszcze taniej
    A moze byc i tak, ze za pol roku bedziesz mial te same ceny, ale
    mieszkan nadajacych sie do kupna znacznie mniej.
  • Gość: cened IP: *.chello.pl 21.03.09, 21:12
    Ostatnio przegladam w Warszawie sporo ofert zarowno z pierwszej jak
    i drugiej reki.
    Wiem jedno - tzw. dobrych mieszkan w dobrych lokalizacjach po prostu
    brakuje. Zawsze zostaja mieszkania na niskich pietrach, z widokiem
    na ruchliwa ulice lub na klaustrofobiczne podworze, z widokiem na
    wscibskich sasiadow, od polnocy, itp itd.
    Niestety, deweloperzy dokladnie wiedza, ktore mieszkanie nie moze
    byc sprzedane taniej wlasnie dlatego, ze jest atrakcyjne.
    Dlatego bardziej skorzy beda sprzedac taniej to, ktore moze byc
    latwiej osiagalne przez potencjalnych chetnych.
  • Gość: Tomasz Wawa IP: *.centertel.pl 21.03.09, 18:44
    Spokojnie czekam z kupnem i nie zwracam uwagi na pojawiające się co
    jakiś czas teksty różnych pismaków zapowiadające że "ceny już nie
    spadną" i że "kupujcie bo przegracie życie". Przegrał życie ten, kto
    nabrał kredytów na 30-40 lat na 100 procent wartości nieruchomości
    przy zarobkach w granicach średniej krajowej lub niższej. Nie dajcie
    się wmanewrować.
  • Gość: Ness IP: *.globalintech.pl 19.03.09, 12:55
    Na pewno gospodarki USA i Polski sporo różni: wielkość rynku, zamożność społeczeństwa oraz kultura prowadzenia biznesu. Kryzys w Polsce nie równa się poza tym kryzysowi (na razie) w Stanach.
    Wszystko to może mieć przełożenie na ceny nieruchomości.
    Jestem bardzo ciekawy, jak to się potoczy w Polsce.
  • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 19.03.09, 21:07
    > Na pewno gospodarki USA i Polski sporo różni: wielkość rynku,
    > zamożność społeczeństwa oraz kultura prowadzenia biznesu. Kryzys w
    > Polsce nie równa się poza tym kryzysowi (na razie) w Stanach.
    > Wszystko to może mieć przełożenie na ceny nieruchomości.

    Tylko ze ja bym sie naiwnie spodziewal ze to w biednym kraju
    o ujemnej demografii bedzie taniej... a jak do tej pory jest inaczej...

  • Gość: Ness IP: *.globalintech.pl 20.03.09, 13:08
    No tak, ale równie dobrze mógłbym się spodziewać, że ceny samochodów w małym niezamożnym kraju będą niższe niż w USA a to nie jest prawda.
    To jest tak: bardzo bym się cieszył ze spadku cen nieruchomości realnego (uwzględniającego niską zamożność w Polsce) poziomu. Ale trudno mi polegać wnioskach płynących z porównania sytuacji w krajach, które bardzo mało łączy.
  • Gość: podstawy ekonomii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 14:31
    > No tak, ale równie dobrze mógłbym się spodziewać, że ceny samochodów
    > w małym niezamożnym kraju będą niższe niż w USA a to nie jest prawda.

    Podstawową różnicę między samochodem a nieruchomością widać w nazwie. Jednego
    nie da się przetransportować z miejsca gdzie jest tanio, drugie oczywiście tak.
    Z tego powodu zależność cen nieruchomości od miejsca może być dużo większa niż
    samochodów.

    > To jest tak: bardzo bym się cieszył ze spadku cen nieruchomości realnego (uwzgl
    > ędniającego niską zamożność w Polsce) poziomu. Ale trudno mi polegać wnioskach
    > płynących z porównania sytuacji w krajach, które bardzo mało łączy.

    Tu się akurat częściowo zgadzam - powody spadków w Polsce będą inne niż w USA.
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 21.03.09, 16:45
    W Polsce kupuje się mieszkanie przy wsparciu bliższej i dalszej rodziny, ludzie mają nabożny stosunek do nieuchomości a od długów nie ma ucieczki.

    "Tera mieszkania dużo kosztujom ale młodzi muszą mieć swoje a jak wynajmujesz to piniundze w czarno dziure lecom. Jak na rate zabraknie to się weźnie od babci albo wujek Tadek dołoży" i tak to trwa już od lat.
  • plosiak 21.03.09, 17:54
    To, że ty pożyczasz od wujka, nie znaczy, że ktokolwiek inny tak robi. Nie znam
    ani jednej osoby, która brała kredyt w ostatnich 5 latach i miałaby problemy ze
    spłatą. Egzekucji komorniczych jest tyle samo co kiedyś, choć niektórzy forumowi
    wróże wieszczyli, że ze 100 tysięcy będzie takich mieszkań.

    Mnie dziwi, że próbuje się cały rynek nieruchomości, kredytów analizować przez
    pryzmat ostatnich 2 lat. A przecież gros nieruchomości była kupowana dużo
    wcześniej. i te mieszkania są ciągle więcej warte, niż były w czasie kupna. Do
    tego kredyt jest już mniejszy, więc skąd mają się brać te super tanie okazje u
    komorników ?
  • bat_oczir 21.03.09, 18:04
    > A przecież gros nieruchomości była kupowana dużo
    > wcześniej.

    chyba jednak nie.
  • plosiak 21.03.09, 18:11
    Co chyba nie ? Chodzi o stylistykę czy o meritum ?
  • bat_oczir 21.03.09, 18:13
    o meritum. Szczyt zakupów przypadł na 2007 rok, w 2008 fala już nieco opadała,
    ale też mnośtwo ludzi aż do lipca kupiło mieszkania po niskim franku.
  • plosiak 21.03.09, 18:22
    Nie znam danych za lata 2002-2008. Ale wiele osób kupowało w latach 2004-2005 -
    przynajmniej pośród moich znajomych. Dużo mniej kupiło w 2006 r. i później.
    Dlatego się zastanawiam. Szczy zakupów w 2007 r, może oznaczać, że sprzedano
    wówczas np. 60 % mieszkań z lat 2002-2008, jak i 20 %.
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 21.03.09, 20:28
    nie zabieraj głosu plosiak bo z tobą nie gadam, najmimordo od siedmiu boleści
  • Gość: a IP: 94.231.60.* 22.03.09, 11:26
    plosiak napisał:

    > Nie znam danych za lata 2002-2008.
    Nie znasz a się wypowiadasz o latach 2004-2006, bo tak widziałeś wśród
    znajomych, ciekawe.
  • steady_at_najx 22.03.09, 12:42
    Bo wiesz prosiak ktory widzi cos u znajomych rozciaga to na spoleczenstwo

    I wg niego co druga osoba w PL ma zmywarke i plazme 47 cali. A co 4-ta samochod powyzej 100k PLN.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • arkaszka1 21.03.09, 18:28
    Nie znam
    > ani jednej osoby, która brała kredyt w ostatnich 5 latach i
    miałaby problemy ze
    > spłatą. Egzekucji komorniczych jest tyle samo co kiedyś, choć
    niektórzy forumow
    > i
    > wróże wieszczyli, że ze 100 tysięcy będzie takich mieszkań.
    >
    Na szczęście dla kredytobiorców, gospodarki i rynku, pomógł Bank
    Szwajcarii zmniejszając LIBOR do 0,5%, gdyby pozostał on bez zmian a
    waluta podrożałaby jak w ostatnich miesiącach, rzeź jelonków byłaby
    okrutna, a tak wzrost CHF został zneutralizowany.
    Na efekty kryzysu i związanego z nim bezrobocia poczekamy pewnie ok
    1 roku, mam nadzieję że tych którym powinęła się noga nie będzie
    dużo.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • plosiak 21.03.09, 18:33
    A gdyby frank nie wzrósł, tylko kosztował 1,50 to co by było ? Gdybanie zostaw
    dla siebie.
  • arkaszka1 21.03.09, 18:45
    To nie gdybanie, a zwykła matematyka, aby zaczęły sie kłopoty muszą
    być pewne warunki, spadek walut do nich nie zależy, jako pierwsi
    zawsze odpadają najsłabsi, ci którzy brali kredyt w Polbanku na 100
    % zdolności, ten bank dawał ok 100.000 na każde 1000 PLN dochodu, wg
    analityków tej szacownej instytucji do przeżycia wystarczało
    300PLN/osobę. Dla nich i im podobnych wzrost raty o 50% to pocałunek
    śmierci
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 21.03.09, 19:28
    sam nie wiem, czy to nie są legendy. Multibank np był o ile wiem bardzo
    rygorystyczny....
  • steady_at_najx 21.03.09, 21:13
    2PLN to byl sztuczny dolek o czym pisalismy na tym forum.

    Tylko kompletny ignorant ekonomiczny w twoim typie mogl pomyslec o dalszym umacnianiu sie zlotowki. Takie stwierdzenia pokazuja tylko jak marna jest twoja wiedza.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • bat_oczir 22.03.09, 09:31
    > Tylko kompletny ignorant ekonomiczny w twoim typie mogl pomyslec o dalszym umac
    > nianiu sie zlotowki


    nie przesadzaj. W zestawieniu z tym co mówisz, w mediach ówcześnie roiło się od
    ignorantów z profesorskimi dyplomami.

    Jak oddajesz samochód do warsztatu, to też zakładasz, że pracują tam debile?
  • steady_at_najx 22.03.09, 12:30
    Wybacz, co z tego ze ma profesora ? Jakim trzeba byc ignorantem zeby mowic ze dolar bedzie spadal dalej - co takiego ma Polska co by dawalo sile jej pieniadza ? Teraz sie okazuje wlasnie ze byly to tylko kredyty i dotacje unijne.

    Tacy sami profesorowie mowili o hossie w nieruchomosciach przez najblizsze n lat i co z tego ? Podczas gdy my na forum podowalismy argumenty przeciw temu juz jakies 2 lata temu.

    A wystarczy troche zdrowego rozsadku zamiast tytulow. Chociaz w duzej czesci to sponsoring a nie brak rozsadku u tych dr i prof.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 12:39
    steady, czy ten blog ze stopki, to przypadkiem twoje dzielo? :>
  • steady_at_najx 22.03.09, 12:50
    Niestety nie :) Ale jest tam interesujaca tabelka ktora oczywiscie nie trafia do twardoglowych "bo u nas tak nie bedzie". Wazne ze trafia do myslacych :)

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:14
    no i fajnie. Ale komu ma wierzyć przeciętny Polak bez wykształcenia
    ekonomicznego - profesorowi ekonomii czy anonimowemu steady`emu z forum?
  • steady_at_najx 22.03.09, 13:20
    Niech slucha argumentow i wnioski wyciaga sam uzywajac zdrowego rozsadku. Bo profesor ktory siedzi w kieszeni branzy raczej nie pomoze mu splacac klity 50za500na50.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:00
    ale dlaczego miał zakładać, że profesor siedzi w kieszeni branży?
  • steady_at_najx 22.03.09, 14:17
    Sluchaj ktos kto decyduje wydac sie 30 czy 40% dochodow swojej rodziny przez najblizsze 30 lat musi umiec sprawdzac rozne informacje i opinie i na tej podstawie wyciagac swoje wlasne.

    Jesli tego nie robi tylko kieruje sie opinia "profesora" (bez proby zbadania i zastnanowienia sie dlaczego ma on takie opinie i odrzucajac lub nie majac zdrowego rozsadku) i to dla niego jest jedyny wyznacznik to taka osoba jest winna jedynie sama sobie.

    Ja takich osob nie potepiam, jest mi ich nawet troche zal. W dalszym ciagu sprzeciwiam sie pomaganiu im z moich podatkow.
    Takie zycie, utopiles to placz i plac.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:38
    > Ja takich osob nie potepiam, jest mi ich nawet troche zal. W dalszym ciagu spr
    > zeciwiam sie pomaganiu im z moich podatkow.

    a to tu się zgadzamy.
  • Gość: fyrdek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 11:08
    Śmieszne są te pseudoanalizy pseudo analityków "kłapaczy". Rok temu
    wszyscy kłapali jak to nieruchomości są atrakcyjne a teaz wszyscy
    jakie to są be. Teraz dopiero kłapią o spadkach jak ceny już
    zleciału po 20%. Niestety to udziela sie teraz wszystkim i kogo się
    człowiek nie zapyta wszyscy jednogłośnie mówią że ceny dalej będą
    spadać.To tylko świadczy o olbrzymim pesymiźmie jaki jest na rynku.
    Jeśli ktoś gra na giełdzie to doskonale wie czym to pachnie - w
    najbliższym czasie zamiast spadków czeka nas stabilizacja a nawet
    wzrost cen. Oczywiście nie będzie to nowa hossa ale prawdopodobnie
    korekta ostatnich spadków. Tu wystarczy jakas mała iskierka zapalna -
    uspokojenie na świecie lub zwiększenie akcji kredytowej przez banki -
    aby ci , którzy teraz się ociągają z zakupem czekając na tańsze
    mieszkania nagle rzucili się na nie (a takich jest nie mało,
    zwłaszcza ci , którzy teraz wypowiadają już zawarte umowy czekając
    na niższe ceny). Łatwo sobie wyobrazić ich miny jak ceny zamiast
    spadac będa stały w miejscu albo nawet rosły. Oczywiście powtarzam
    to nie będzie nowa hossa a tylko korekta po której ponownie będziemy
    mieć doczynienia ze spadkami ale znacznie mniejszymi i bardziej
    długotrwałymi. A co do artykułu to autor też jest troche śmieszny
    porównując amerykę do naszych reaiów. W USA 69% obywateli posiada
    własne domy a ostatnio kupowali je nawet bezrobotni - wiec jesli tam
    ceny spadną 50% to u nas moga tylko o np. 10%.
  • steady_at_najx 22.03.09, 12:39
    Tak tak znamy ta bajke, chwilowo w dol a pozniej korekta i w gore :))

    Kogo chcesz przekonac tymi niepodpartymi niczym banialukami ?

    o kredytach na 100% LTV zapomnij - juz niedlugo wchodzi rokomendacja T.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:18
    ale on ma trochę racji.

    Dlaczego 100%? Przecież teraz ludzie myślaćy o kupnie mieszkania w znacznej
    mierze (bo nie wszyscy) czekają jeszcze za kupnem, gromadzą pieniądze. Sam
    przecież do tego namawiasz, więc chyba nie liczysz na całkowite olanie? :)

    Jeśli więc banki poluzują akcję kredytową, LTV 100% może nie być potrzebne,
    właśnie znajdzie się trochę ludzi z odłożonym wkładem....i rzeczywiście, może
    dojść do chwilowej, podkreślam, korekty w górę. A zapewniam Cię - bardzo wielu
    ludzi nie uwierzy w chwilowość, podobnie jak teraz nie wszyscy wierzą w dalsze
    duże spadki....a nie wszyscy wierzą, jedna moja znajoma właśnie kupiła, a kilku
    innych jest blisko....
  • steady_at_najx 22.03.09, 13:26
    Gdyby wszyscy kupowali na 80% LTV banki by nie bylo. Nie bylo by tak zmasowanego wykupywania "ynwestycji". Widac to na przykladzie Niemiec ktore banka nieruchomosci praktycznie ominela.
    Ceny byly napedzane przez inwestorow scigajacych sie z niestety "golodupcami" czyli ludzmi ktorzy jedyne co mieli to w miare rozsadna sume wykazana na PIT.

    Tych ludzi z odlozonym wkladem ktorzy nie maja jescze wogole mieszkania (bo ci co maja z reguly wprowadzaja inne na rynek wiec sie nie licza) a takze tych co moga odlozyc powiedzmy 50tysiecy w gotowce wbrew pozorom tak duzo nie ma w naszym kraju.

    I prosze Cie nie baw sie w prosiaka ktory przeklada grupe swoich znajomych na spoleczenstwo (tzw klapki na oczach) patrz na dane calosciowo.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:08
    powiem ci, że do danych całościowych mam stosunek dość sceptyczny, bo są one
    zwykle w mniejszym lub większym zafałszowane w zależności od potrzeb, jak w
    dowcipie o Stasiu i skarpetkach.

    A co ludzi z wkładem....powiem tak, nie przypominam sobie sytuacji w tym kraju,
    żeby metr kwadratowy wynosił tyle ile średnia pensja. To zawsze było w stosunku
    minimum 1,5 :1. A ponieważ obecnie średnia krajowa pensja to 3,5 tys (chyba
    nawet już ciut więcej) więc sądzę, że średnia cena m2 w Polsce to będzie około
    4,5 tys, może 5. Średnia. Bo zależeć to będzie od regionu kraju.

    A przy takim stosunku, tzn 1,5 : 1 bez kredytów nie obejdzie się czy tak czy siak.
  • beatrix13 22.03.09, 18:38
    Gość portalu: cal napisał(a):

    > A co ludzi z wkładem....powiem tak, nie przypominam sobie sytuacji
    w tym kraju, żeby metr kwadratowy wynosił tyle ile średnia pensja.
    To zawsze było w stosunku minimum 1,5 :1. A ponieważ obecnie średnia
    krajowa pensja to 3,5 tys (chyba
    > nawet już ciut więcej) więc sądzę, że średnia cena m2 w Polsce to
    będzie około 4,5 tys, może 5. Średnia. Bo zależeć to będzie od
    regionu kraju.
    ..............................
    średnia pensja w kraju brana jest z sufitu
    w przypadku mieszkań powinno być brane prawo popytu i sprzedaży oraz
    zdrowy rozsądek, ergo za dziurę w ziemi nikt przy zdrowych zmysłach
    płacić nie powinien, tak samo jak płacić cen londyńskich za m w
    stanie developerskim w zapyziałej Warszawce


    --
    Takich trzech, jak nas dwóch, to nie ma ani jednego - powiedział
    piąty i w czwórkę wyszli...
  • Gość: fyrdek IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 20:55
    Proponuje czytac ze zrozumieniem. Nie pisałem o zblizającej się
    kolejnej hossie tylko o korekcie w trendzie spadkowym - pograj
    troche na giełdzie to bedziesz wiedział o co chodzi. Mieszkania w
    dłuższym czasie będą tanieć ale nie wszystkie i nie wszędzie.
    Wszyscy czekaja na ceny po 4000 tys - proszę bardzo w Krakowie nowe
    mieszkania juz można kupić po tyle (Gant sprzedawał po tyle w
    grudniu i teraz też za tyle można kupić pewnie przy dobrej
    negocjacji) ale pare km bliżej centrum takie same mieszkania
    kosztuja już ok. 6 tys. (ceny wyjściowe 6,5 - 7 tys do zbicia.
    Ja chcę zmienić mieszkanie na większe i nie mam zamiaru czekać dalej
    aż znikną te, które mi się podobają. Nawet jeśli spadną jesze np o
    10% wolę kupic je teraz , wziąść kredyt w walucie i stracić te 10% a
    w tym samym czasie zyskac (może nawet więcej) na umocnieniu się
    złotówki. Więc kupując teraz można nawet wyjść lepiej (przy
    sprzyjających okolicznościach) nawet gdyby mieszkania dalej spadaly.
    A apropo marży developera 10-15% o której pisze nasz pseudoanalityk
    to niech sie lepiej nie ośmiesza. Pokażcie mi inwestora , który
    zaryzykuje miliony w momecie kiedy mieszkania bedzie mogl sprzedać
    dopiero po wybudowaniu i to nie wiadomo za ile. A wczesniej trzeba
    kupić dzialke (czekac pewnie z rok na pozwolenie na budowe),
    wybudowanie kolejne 1-2 lata i dopiero sprzedaż z marżą 10-15% :):).
    Śmiech na sali - przez ten okres zarobi pewne 20% na lokacie
    bankowej leżąc na Majorce palnikiem do góry.
  • steady_at_najx 22.03.09, 21:09
    Ta ? A od kiedy to deweloper laduje wlasna gotowke w budowe ? Bo ja myslalem ze ladowal on pieniadze z transz i pozyczek.

    Od kiedy to masz lokaty po 20% ? Te wysokie 10% to tylko chwilowy wybryk bankow ktore musza gromadzic zapasy gotowki.

    Te dwa punkty ladnie rozkladaja Twoj wywod.

    Marza dewelopera na poziomie 15 % to bzdura ? To pora dowiedziec sie jakie marze maja deweloperzy na zachodzie (poza banka) ?

    I jeszcze jedno jak porownujesz %-ty. Nie mylisz czasem marzy z narzutem ? Bo 15% marzy to nie jest 15% zarobku. Tylko sporo wiecej.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: fyrdek IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 21:31
    Pokaż mi developera, który teraz sprzeda mieszkanie przed jego
    ukończeniem (są to chyba promile). W banku kredyt dostaną nieliczni.
    Więć całą gotówkę bedzie musiał wyłożyć sam.

    > Od kiedy to masz lokaty po 20%
    Powtarzam jeszcze raz - czytaj ze zrozumioeniem - te 20% to odsetki
    w ciągu 3 lat czyli średni czas wybudowania (ok 7% na rok).
    Widzę , że 2 lata wcześniej wszyscy mieli klapki na oczach i
    widzieli tylko wzrosty, a teraz same spadki. Nikt o zdrowych
    zmysłach nie zaryzyjuje kapitału przy tak rozchwianym rynku żeby
    zarobić nawet 15%.
  • steady_at_najx 22.03.09, 21:41
    Jesli deweloper przedstawi sensowny plan biznesowy (sprzedaz po rozsadnych cenach) to kredyt dostanie. Banki z tego zyja i glupota jest mowic ze nie beda dawaly kredytow wcale.


    Jesli radzisz komus czytac ze zrozumieniem to zacznij od siebie.

    Po pierwsze jesli banki nie beda dawaly kredytow to tym bardziej nie beda dawaly wysokich lokat. Te dwa przypadki stanowia swoje przeciwienstwo. Na lokatach bank w rezultacie wylacznie traci jesli kredytow na ktorych zarabia i ktore moze wyplacic z tych lokat nie daje.

    Dodatkowo takie wysokie lokaty to podobnie jak wstrzymanie akcji kredytowej (ale na rozsadne inwestycje nie na ryzykowne dla banku) to etap chwilowy.

    I polecam doczytac na czym polega pojecie marzy. Bo jak widze wciaz twierdzisz ze 15% marza oznacza 15% zarobek.

    Dalej tez polecam pod rozwage to ze poza banka deweloperzy zarabiali tyle i wszysto bylo ok. Ale widze ze nagle stwierdza ze im sie nie oplaci. Najwyzej wroca na rynek handlowac "marmurkami", prawda ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: fyrdek IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 22:09
    > Dodatkowo takie wysokie lokaty to podobnie jak wstrzymanie akcji
    kredytowej (al
    > e na rozsadne inwestycje nie na ryzykowne dla banku) to etap
    chwilowy
    O tym własnie pisałem, twierdząc, że w krótkim czasie pojawi się
    dużo czekających na okazje kupujących co spowoduje zatrzymanie lub
    nawet krótkotrwały wzrost cen na rynku. A potem rynek pokaże do
    jakiego poziomu ceny mogą spadać.
    Ci co czekaja na 3 - 4 tys w dobrych lokalizacjach (oczywiście nie
    centrum dużych miast) mogą sobie tylko o tym niestety pomarzyć a
    tak słabej złotówki pewnie już nie będzie.
    Więc należy się zastanowić czy kupić teraz po 6 tys i kredyt
    przewalutować po 3 zł za CHF czy kupić po 5 tys i przewalutować przy
    PLN/CHF równym 2 zł. Dla mnie ten pierwszy wariant wydaje się
    korzystniejszy.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 22.03.09, 21:48
    A od kiedy to cała kwota wykładana jest na początku inwestycji... Część z racji
    odroczonych faktur płacona jest nawet po skończeniu inwestycji...
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 22.03.09, 14:53
    Ludzie, którzy odłożą 20% nie będą płacić każdej kwoty, bo wiedzą ile kosztują
    ich te pieniądze.
  • arkaszka1 22.03.09, 17:16
    Jeśli więc banki poluzują akcję kredytową, LTV 100% może nie być
    potrzebne,
    > właśnie znajdzie się trochę ludzi z odłożonym wkładem
    tacy z wkładem i odłożoną gotówką zawsze mogą sobie kupić
    mieszkanie, ale jest ich proporcjonalnie niewielu.
    Fenomen ostatnich 3 lat polegał na tym ze wystarczyła chęć( bo jak
    nazwać koszty utrzymania wpisywane przez analityków bankowych na
    poziomie 300 PLN/osoba), 3 miesięce niezłych wypłat, 15 000
    pożyczone od rodziny i stawałeś się właścicielem upragnionego M,
    jedynym wyznacznikiem dla ludzi było że mieszkanie kosztuje 1500-
    2000 PLN, cena całości nie była ważna. Gdyby nie kryzys to
    szaleństwo pewnie by się rozwijało, już pojawiały się kredyty na
    40,45, 50 lat. Jeszcze rok i pojawiłyby się pewnie na 60, a może jak
    w Japonii na 99lat.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • arspen 22.03.09, 18:18
    > jedynym wyznacznikiem dla ludzi było że mieszkanie kosztuje 1500-
    > 2000 PLN, cena całości nie była ważna.

    Dokładnie! większość moich znajomych kupując mieszkanie na górce patrzyła
    jedynie na wysokość raty kredytu. Cena nie była ważna. Potrafili kupić nawet po
    11.000 za metr!

    Żal przyszedł dopiero teraz...

    Jednemu koleżce rata wzrosła do 3000 (kredyt we frankach w najgorszym momencie),
    kiedy w tym samym czasie stracił wszystkie premie w pracy. Teraz większość
    pensji idzie na ratę, a obiadki je u mamy. Perspektywa spłacania raty jeszcze
    przez najbliższe dwadzieścia kilka lat przyprawia go o depresję.

    Drugi przykład - młode małżeństwo, bank właśnie zażądał dodatkowego
    zabezpieczenia kredytu, ze względu na spadek wartości nieruchomości.
    Jednocześnie pogorszyła się sytuacja finansowa (on pracował głownie na
    prowizji). Próbują sprzedać mieszkanie, ale potencjalni nabywcy śmieją się z ceny.

    Trzeci przykład - koleżanka pracująca nomen omen w tej firmie na O co to
    pośredniczy w transakcjach, została zwolniona. Już trzeci miesiąc nie może
    znaleźć pracy. Na razie ratę płaci z oszczędności, ale jak w najbliższym czasie
    nie znajdzie pracy to planuje sprzedać samochód, z którego starczy na kolejne
    kilka rat.

    A podobnych historii są prawdopodobnie dziesiątki tysięcy...

    --
    Nie wierzysz w kryzys na rynku nieruchomości?
    Zobacz opuszczone budowy osiedli!
  • steady_at_najx 21.03.09, 21:09
    Toz to reprezentatywna grupa co prosiak ? Ty i twoi koledzy

    >> Mnie dziwi, że próbuje się cały rynek nieruchomości, kredytów analizować przez
    > pryzmat ostatnich 2 lat.

    Mnie tez dziwi zadziwiajaca glupota twoich postow. W ktorej ceny obecne mylisz z radami sprzed kilku lat pt "warto kupic".

    >Do
    > tego kredyt jest już mniejszy, więc skąd mają się brać te super tanie okazje u
    > komorników ?

    Warto sie wiec douczyc jak duzo zbudowano w ciagu ostatnich lat. Poczytaj pomysl to bedziesz wiedzaial, chociaz z tym drugim u ciebie trudno.
    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • informer75 21.03.09, 20:23
    Najpierw trzeba dzieci nauczyć jak pracuje pieniądz, aby nasze
    pieniądze pracowały na nas a nie odwrotnie. Kiedy się tego nayczymy
    mamy pieniądze na własny dom lub mieszkanie.
  • Gość: e IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 21:03
    Taa ostatnio sporo ludzi tak pomyslalo, wszyscy inwestowali a malo kto pracowal
    i przez to mamy teraz kryzys finansowy.
  • Gość: bOGATKA IP: *.centertel.pl 21.03.09, 20:19
    To, że Polska leży na innym kontynencie, nie znaczy, że różnimy się
    od Amerykanów. No może trochę mentalnością (na naszą korzyść). Do
    dyspozycji mamy te same środki finansowe co oni i mozemy z nich
    korzystać z powodzeniem. Trzeba się tylko tego nauczyć. Ja już się
    uczę i polecam innym chcącym kupić mieszkanie.
    14.pl/suuperksiazka
    Pozdrawiam wszystkich
  • Gość: yngad IP: *.customer.teliacarrier.com 19.03.09, 13:05
    Wreszcie ktos napisal jakis konkretny , sensowny, poparty faktami i porzadna
    analiza artykul!
  • oczapowski 19.03.09, 14:13
    Bo te codzienne pierdoly anal-ytykow openfajansow itp to juz nawet
    nie bylo po co czytac. A i szkoda klawiatury na komentarze bylo...
  • satorianus 19.03.09, 14:32
    że przy utrzymaniu średniej sprzedaży mieszkań z 2008 roku deweloperom
    działającym w sześciu największych polskich aglomeracjach starczyłoby
    wybudowanych już mieszkań na 17 miesięcy sprzedaży

    No właśnie. Przy utrzymaniu. A bez utrzymania?

    --
    Multi Hekk- zobaczlegendarną jakość najlepszego developera!
  • Gość: mac IP: *.centertel.pl 19.03.09, 20:17
    Artykuł rzeczowy i prawdziwy

    Jest jednak drobna różnica pomiędzy Polską a USA. Pomijając różnice mentalne,
    kulturowe i społeczne, należy zwrócić uwagę na dynamikę cen. W USA ceny
    nieruchomości w ciągu 5 lat (od 2003 do 2007) wzrosły o 30%, w Polsce w ciągu
    dwóch lat o 100%. W ciągu dwóch (od 2007 do 2009) lat ceny w USA spadły o 28% a
    zatem w Polsce, do 2010 powinny spać o 50%. Tyle jeśli chodzi o analogie, co
    będzie - zobaczymy ;)
  • oczapowski 20.03.09, 09:51
    Nie ma co liczyc na pelnie analogii. Bedzie rozdzwiek i to znaczny.
    Ja tam licze ze skorzytam jeszcze wiecej niz myslalem. Planowalem
    kupno mieszkan starszych po dobrej cenie a tu wyglada ze uda mi sie
    kupic te nowsze za te samam cene!!!
  • Gość: www IP: *.bankakademie.de 21.03.09, 15:06
    zapominacie o kilku faktach

    -po pierwsze rynek wynajmu w USA jest swietny. W Polsce jest stosunkowo drogi i
    ograniczony (brak wlasciwie np. blokow tylko na wynajem)

    -Po drugie Polacy sa wyglodniali. Ile mozna meczyc sie w pokoju u rodzicow?

    TO sprawi, ze w Polsce szybciej nastapi odbicie niz w USA.

    Co oczywiscie nie znaczy, ze ceny nie spadna.

    Dam tylko jeszcze jeden przyklad. We Frankfucie cena wynajmu pokoju w ok miejscu
    to z oplatami okolo 400 euro (dobra dzielnica, przecietne mieszkanie studenckie)
    To jest okolo 30% minmalnej pensji netto (zakladam 7 eu za h). Za reszte mozna
    spokojnie wyzyc.

    A teraz popatrzcie na wynajem pokoju w Wawie z pensji 1000 netto. Po prostu sie
    nie da.....
  • Gość: Tomek IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 23:32
    a wiec osoba, ktora ma 1000 zl netto i nie stac jej na wynajem
    mieszkania... kupi mieszkanie?
    To jest jeden z powodow, z ktorych nastapi odbicie?

    Ciekawe, bez sensu, ale ciekawe...
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 09:56
    nie wiem czy jest w pelni uzasadnione porownywanie placy minimalnej do
    zarobkow,owszem musi cena jakos odzwierciedlac zamoznosc spoleczenstwa, ale
    zakladam ze materialy budowlane maja podobna cene w Niemczech jak w Polsce (w
    koncu EU, wspolny rynek:) no i robocizna tez ponizej pewnego poziomu chyba nie
    spadnie..
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 09:57
    jeszcze ja.. z drugiej strony, to jednak cos w tym jest, skoro na zadupiu mozna
    na wtornym mieszkania kupic po cenie 1000/m2
  • oczapowski 20.03.09, 09:53
    Widac i kogo w kieszenie siedzie wyborcza... Jak rzetelne w koncu
    opracowanie to juz zamiecione pod dywan...
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 20.03.09, 12:25
    Ciesz się z wolności słowa...jest ale nie na głównej a to już
    coś:):):)
    Zastanawiasz się po co taki artykuł "nie lansowany" na stronie
    głównej w ogóle powstał??
    By za pół roku-rok napisać "A nie mówiliśmy!!!Krach na rynku cen
    mieszkań przewidzieliśmy w marcu 2009"...A że 90% artykułów
    sponsorowanych przez swoich kolesi nie zacytują to pikuś:)
  • steady_at_najx 20.03.09, 12:34
    Racja. To takie wycofywanie sie okrakiem aby ktos nie powiedzial ze
    byli sponsorowani.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:52
    Tej zobacz..dali na główną:):):)
  • plosiak 21.03.09, 17:56
    Jest na głównej :) I co spiskowcy, odszczekać trzeba powyższe idiotyczne uwagi.
  • Gość: plo IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 18:48
    taa artykul jest z 19 a na glownej podpieli 21 no laskawcy wielcy
  • Gość: drzwi IP: 167.236.248.* 20.03.09, 12:17
    artykul napisany dobrze, ale nie uwzglednia jeszcze jednego czynnika
    ktory juz zaczal sie objawiac na rynku w IV kw 08 i bedzie wg mnie
    mocno ten rynek ksztaltowal: tzw. ujemna sprzedaz

    kazdy z opisanych deweloperow dostal juz w IV kw 08 spowrotem spory
    pakiet teoretycznie sprzedanych (w formie 10/90) mieszkan, teraz
    pomimo nieuruchamiania nowych inwestycji liczba mieszkan dostepnych
    do sprzedazy bedzie sie u deweloperow zwiekszac sukcesywnie wraz z
    oddawaniem kolejnych inwestycji sprzedawanych w 10/90 gdzie spekula
    probuje opchnac "ynwestycje" do ostatniej chwili ale kiedy tego nie
    zrobi a przyjdzie moment zaplaty pozostalych 90% po prostu sie wycofa
    a ile jest takich "teoretycznie sprzedanych" inwestycji ktore lada
    moment wroca do deweloperow widac na allegro np Lewandow

    dopiero to bedzie osinowy kolek w serce deweloperow, ktorzy teraz
    jeszcze sie ludza ze przynajmniej bedzie kasa z tego co sprzedali w
    bance a teraz koncza, kiedy i ta nadzieja umrze zaczniemy obserwowac
    powazne zmiany na rynku
  • steady_at_najx 20.03.09, 12:36

    "Pod koniec 2008 roku "Rzeczpospolita" oszacowała, że przy
    utrzymaniu średniej sprzedaży mieszkań z 2008 roku deweloperom
    działającym w sześciu największych polskich aglomeracjach
    starczyłoby wybudowanych już mieszkań na 17 miesięcy sprzedaży"

    Niech o sprzedazy z 2008 r to oni zapomna. Jak podziela przez 3
    lub 4 to moze bedzie to bliskie prawdzie.

    Ze nie wspomne o ujemnej sprzedazy w tym najblizszym okresie.
    Moze sie okazac ze nie maja mieszkan na 17 miesiecy ale na 67.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • atomik2 20.03.09, 15:36
    "Moze sie okazac ze nie maja mieszkan na 17 miesiecy ale na 67." - tak jest!
    Wcale sie nie zdziwie, jak za kilka lat spadkow cen ceny beda takie, jak na
    poczatku lat 2000, choc teraz wydaje sie to byc bajka.
    Coraz bardziej uwazam, ze do tego dojdzie po kilku latach poglebiajacego sie
    coraz bardziej kryzysu.
  • Gość: max IP: *.azylnet.com 20.03.09, 15:43
    Pomimo zaklinania rzeczywistosci przez developerow (ze tak wrzuce w
    te nazwe wszystkich zainteresowanych wysokimi cenami niereuchomosci)
    coraz wyrazniej widac,ze bedzie normalnie za pare miesiecy,moze
    rok.I pomimo,ze mam pieniadze w gotowce i chce cos kupic to wciaz
    czekam.Nie kupilem dwa lata temu,nie kupilem rok temu bo uwazalem ze
    ceny sa chore-teraz wiem,ze mialem racje.Nie dosc ze kupie troche
    wieksze mieszkanie w lepszej lokalizacji to jeszcze zostanie na
    porzadny samochod jako nagroda za cierpliwosc;)
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 15:11
    blokowiska /ceny OFERTOWE/ już od 3,5tys za mkw.Na razie mieszkania
    powyżej 50mkw.Ceny spadną z tygodnia na tydzień.Dlaczego?
    Grupa I
    Wynajem stanął,studenty od siedmiu boleści właśnie opuścili nasze
    miasto i wrócili do siebie.Nowych chętnych przy tych cenach jak na
    lekarstwo.Kredyt za te "ynwestycyjne" mieszkania trzeba spłacać a tu
    syf na rynku.Kto ma łeb na karku to puszcza przed konkurencją po w
    miare wysokich jeszcze cenach.
    Grupa II
    Wiosna!Ruszyły wreszcie prace na domach budowanych pod miastem.Z
    moich obserwacji wynika,że szczyt budowania rozpoczął się pod koniec
    2007r i początku 2008r.Obecnie przypada etap wykończeniówki.Ludzie
    kombinowali w większości tak.Działka za swoje lub w 50% w
    kredycie,stan surowy otwarty ciągnięty jeszcze z krechy.Na
    wykończeniówke miało byc sprzedane mieszkanie...Kredytu bank nie
    zwiększy,zostaje sprzedaż.Zdesperowani MUSZĄ puścić za jakiekolwiek
    pieniądze bo bank może się upomnić o zamknięcie kredytu/najczęsciej
    3lata od pozwolenia na budowę/...w skrajnie chamskim przypadku moze
    żadać spłaty całosci krechy.
    GRUPA III
    Kupili nowe za krechę na 100%.Czekali JESZCZE na wzrost cen starego
    mieszkania.Niestety trend jest wyjątkowo niekorzystny.Puszczą jak
    najszybciej by jak najmniej stracić.
    GRUPA IV
    Reszta.Nie muszą sprzedawać.Dla nich czas się zatrzymał w miesjcu
    tak jak i żadane kwoty.Niereformowalni,ale skoro ich na to stać mogą
    potrzymać ceny nawet przez pare lat.Grupa ziejąca jadem i
    wyśmiewająca się na forach z mieszkań iu mamusi,najczęsciej swoje
    mieszkania otrzymali po babci lub od bogatego
    tatusia.Normalni,zamożni ludzie nie bawią się w wyszydzanie innych
    ludzi,zwłaszcza na forach....
  • red.one.commie 21.03.09, 17:15
    Grupa IV najczesciej kupila swoje mieszkania a nie sprzedaje za
    grosze ze wzgl. na to, ze zdaje sobie sprawe z tego, ze jest kryzys
    i po zmianie rekomendacji KNF wroca normalne ceny. Jezeli chodzi o
    jad to poczytaj posty zaklinaczy spadkow. Dodam, ze nikt mnie nie
    przekona, ze jezeli dorosly, pracujacy czlowiek mieszka katem u
    rodzicow, zamiast zamieszkac z panna nawet w wynajetym, to jest
    normalne. Ci ludzie prawdopodobnie nigdy nie beda miec nic
    swojego..nie te geny
  • Gość: aa IP: *.szczecin.mm.pl 21.03.09, 18:03
    wziasc kredyt potrafil kazdy debil, w 2007-2008 roku. poczakajmy az kryzys sie
    poglebi, zobaczymy czy ci co maja kredyty beda tacy zadowoleni jak mieszkania
    takie jak ich beda chodzic ( w stosunku do ich ceny) po 50% mniej :)
  • bat_oczir 21.03.09, 18:05
    > wziasc kredyt potrafil kazdy debil

    debilom nie dawali. Zdolności nie mieli.
  • Gość: klk IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 18:44
    to malo wiesz o polskim rynku kredytow, dawali kretynowi, tylko
    razem z jeg6o debilnymi rodzicami co by zdolnosc byla

    plosiak przestan pieprzyc, zasob idiotow "gotowych zaplacic wiecej"
    zeby miec swoje skonczyl sie w polowie 2008, na rynku zostali ludzie
    potrafiacy liczyc i dla nich troche wiecej to 500 PLN na metrze pod
    warunkiem, ze ten metr pierwotnie kosztuje 3,5-4k PLN
  • plosiak 21.03.09, 18:09
    Święta racja. Choć zaraz przybiegnie steady i opluje Cię jadem. On nie zrozumie,
    że NORMALNY człowiek dąży do usamodzielnienia się, zamieszkania z
    partnerem/partnerką/rodziną i życia "po swojemu". I często tacy ludzie, których
    jest większość, wolą zapłacić większą cenę za mieszkania, kupić trochę drożej,
    niż kisić się z rodzicami i rodzeństwem w dwupokojowym mieszkaniu do 30 albo 40
    roku życia.

    Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
    demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice. Nie
    chce czekać na przydział na mieszkanie, nie chce mieszkać z rodzicami, babciami
    itd. Chce żyć własnym życiem. I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
    kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy konieczności
    pokazania się wśród znajomych itp.
  • wlodzimierz.ilicz 21.03.09, 20:40
    duży kredyt, małe raty...
    Tak bankierzy naganiają sobie niewolników, zwabionych na 30 letnią
    harówkę na ich dobrobyt.
  • steady_at_najx 21.03.09, 21:26
    Jesli mnie juz wywolujesz to powiem ci ze jestes tak glupi jak na poczatku i wiedza dociera do ciebie opornie.

    Twoje doradzanie "kup za wszelka cene - niewazne co bedzie za rok" to szczyt kretynizmu.

    Ja zawsze doradzalem ludziom w szczycie banki zeby poczekali rok dwa i wtedy sie rozgladali, ty pewnie zeby kupowali. Ciekawe komu podziekowali by bardziej po pewnym czasie. Czy tobie z kretynskimi poradami kiedy frank zdrozal a mieszkania stanialy (i tanieja i beda tanialy) opierajacy swoje rady na durnym "dazeniu do samodzielnosci", czy tez mnie radzacemu zeby poczekali.

    Do twojej pustej swiadomosci. Zakup nie jest jedyna metoda na usamodzielnienie sie (np w Niemczech o czym zapewne nie wiesz wynajmuje ponad 50% ludzi - bo to i wieksza mobilnosc i mniejszy powroz na szyje) ale pewnie to za trudne i nie zrozumiesz. Widzisz wszystko na czarno-bialo a nie widzisz w swojej ignoranckiej slepocie odcieni.

    > Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
    > demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice.

    a co im radzisz? zaciagnac petle na 40 lat na polowe dochodow rodziny pod flaga "samodzielnosci" ? Poraza mnie twoja pusta glowa.

    w 2003 zarabiales 800 PLN rok temu i moze teraz "prawie trzy tysiace" (hle hle) i co ? tez bys teraz kupil mieszkanie gdybys wlasnie skonczyl studia ? doradzilbys sam to sobie ?

    Tak przy okazji rzeczywistosc zaczyna prostowac twoje gnioty. Tak na goraco - calkiem niedawno pisales ze wynajem bedzie drozal bo ludzie nie kupia tylko beda wynajmowac. Ja mowilem ze bedzie tanial bo pojawia sie nowe inwestycje ktore niesprzedane beda wynajmowane.

    W tej chwili analiza rynku pokazuje ze wynajem zaczyna spadac i jako przyczyne podaja to co ja pisalem. Przeprosisz ? Czy dalej bedziesz szedl w zaparte ? A to tylko jeden przyklad tego ze kompletnie nie wiesz o czym mowisz.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • red.one.commie 21.03.09, 21:35
    Steady to dzieciak. Niech poprosi rodzicow o sprzedaz ich mieszkania
    za polowe wartosci, mama by go do doktora wyslala. Moze kiedys
    znajdzie sobie dziewczyne, ktora go zmusi do usamodzielnienia sie.
  • steady_at_najx 21.03.09, 21:43
    No a moze trollu z niesprzedanym mieszkaniem ustosunkujesz sie do moich argumentow. Bo te posty twoje ktore wysmialem podajac konkretne argumenty jakos nie zripostowales.

    Wiadomo ze jak brak argumentow to zostaje tylko szczeniacka ironia.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • meadowpane 21.03.09, 21:53
    redone nie martw się, kiedyś sprzedasz.

    Co prawda za połowę ceny która sobie wymarzyłeś, ale sprzedasz.
    Ale nie. Ty się obrazisz i będziesz wynajmował. Zapomniałem. :D

    Ale to też za połowę ratki bo oprócz ciebie, wynajmować będzie
    jeszcze kilkadziesiąt tysięcy podobnych tobie inwestorów-nieudaczników.

    Tak przy okazji. Obejrzyj sobie jak wygląda 5 etapów radzenia
    sobie ze stratą :

    pl.wikipedia.org/wiki/Elisabeth_Kübler-Ross

    ty ledwie co wylazłeś z pierwszego w drugi, przed toba jeszcze długa droga, podobnie jak przed innymi nieudacznikami inwestycyjnymi. Im wcześniej to zrozumiesz tym mniej stracisz, bo na zysk raczej nie licz :D
    A tych co dzisiaj nazywasz gołodupcami będziesz witał z radoscią kiedy będą chcieli cos od ciebie wynająć. Albo zostaniesz z pustą klitką. I bez tekstów "ze moje się zawsze wynajmie za taką cene jaką bedziesz chciał" bo cofasz sie w tym do etapu pierwszego.
  • steady_at_najx 21.03.09, 21:57
    10/10 :))

    Ten koles naprawde uwaza ze jego prawa rynku nie dotycza :))

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • red.one.commie 21.03.09, 22:15
    steady_at_najx napisał:

    > 10/10 :))
    >
    > Ten koles naprawde uwaza ze jego prawa rynku nie dotycza :))
    >
    Cos mi sie wydaje, ze sobie sam odpowiadasz na post ;)
  • steady_at_najx 21.03.09, 22:21
    Dokladnie tak! Kazdy kto prostuje Twoje bzdury to ja! :)

    swoboda to tez ja, nie wiedziales ?:)
    hehe

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Zdzihoo IP: *.icpnet.pl 22.03.09, 11:10
    Może podam kilka faktów - jestem poznaniakiem, ostatnio mieszkanie (każde inne)
    zarówno sprzedawałem/kupowałem/wynajmowałem innym i stale śledziłem zmiany
    (rynek wtórny)
    Co do cen sprzedaży/kupna:
    Do września normalnie, potem ceny te same, ale znacznie mniejszy popyt. Przełom
    listopada/grudnia - pierwsze korekty cenowe, ok. 5%. Początek roku - spadek
    realny (transakcyny) 10-15% mieszkań tańszych (+/- 2 pokoje, 38m2), wywoławcze
    większych - w dół 5%.
    Marzec: mieszkania mniejsze - znów w dół, ale jest jakiś ruch mieszkania większe
    - cyrk z wywoławczymi (transakcyjnych nie znam) - różnice dochodzą do 25% za ten
    sam metraż i lokalizacje, ale ustawić jako wywoławcza można każdą cenę. Wiem
    jednak, że oglądających jest na lekarstwo - transakcji też musi być niewiele.

    Wynajem - po wariactwie sierpnia (studenci), powrót do poziomu z marca 2008.
    Obecnie ceny na stałym poziomie, nowe niższe ceny ustali rynek po wakacjach.

    Steady ma rację, ceny spadną.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:04
    Zdzihoo.Steady nie odnosił się bezpośrednio do rynku poznańskiego.JA
    pokazałem skalę obniżek:):):):):)
    ...Steady ofkoz ma rację!!!!:)
  • red.one.commie 21.03.09, 22:14
    :) juz mi ten link pokazal steady. Nie martwie sie, jak sprzedam to
    ok, jak nie tez dobrze. Dzis banki nie daja kredytow, mamy kryzys
    wiec nie ma sie czym podniecac i trzeba po prostu przeczekac. Kilku
    moich znajomych tez wynajelo swoje mieszkania, nie znam nikogo kto
    by obnizyl cene.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:01
    Czerwona jednynko.Nie jesteś idiotą.Jesteś młodym,zawziętym,nie
    skarconym przez życie człowiekiem.Pamiętaj moją radę.KAŻDY raz w
    życiu przynajmniej musi "spaść".Pojechac w dół.A to z babą ,a to z
    pracą,a to w finansach:)...Oby to był spadek w błahostce.
    W przeciwnym wypadku,czym bardziej jesteś do przodu,tym bardziej
    dostajesz w d*pę od życia.Tak naprawdę uważam,że jesteś jednym z
    kolesi zatrudnionym w PR jakiejś firmy typu JW i próbującym
    wyśmiać,zdewaluować jakiekolwiek poglądy rzutujace we właściwy
    sposób na myślenie przeciętnie myślących ludzi na forach.
    Uważam,że twoje działania na dłuższą metę narażają się bardziej na
    śmieszność i politowanie niż na sensowny głos w dyskusji....
    Daj se spokój lub zmień nicka.Nikt pomału nie będzie Cie traktował
    poważnie.
  • Gość: mazbip IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 22:30
    Nie bylo mnie w Polsce w ostatnich latach PRL, pamietam jednak dobrze lata 70te.
    Olbrzymie place budowy na Ratajach i Winogradach, a pozniej na Piatkowie. W tym
    czasie w Polsce powstawaly setki tysiecy mieszkan rocznie. Prawie kazdy z moich
    znajomych, mlodych ludzi otrzymal w tym czasie mieszkanie spoldzielcze. Ten
    wysilek panstwa w zapewnieniu ludziom wlasnego mieszkania porownac mozna z
    budowa mieszkan socjalnych w tym czasie w RFN. Niedawno ogladalem powtorki
    wiadomosci niemieckiej telewizji sprzed 20 albo 25 lat (nie pamietam juz
    dokladnie). W tym czasie budowano w ramach sozialer Wohungsbau od 350-500 tys.
    miszkan rocznie. Byc moze dlatego w Niemczech nie udalo sie stowrzyc
    spekulacyjnej banki nieruchomosci. Gdy przyjechalem do Polski po "przlomie" to
    budownictwo padlo. Do tego nalezy jeszcze dodac ze duza czesc z tych niewielu
    domow i mieszkan to byly rezydencje budowane przez nowobogackich, ktore
    starczyly by dla zakwaterowania kilku normalnych rodzin. W Polsce w
    przciwienstwie do np. Hiszpanii nie bylo boom'u budowlanego. Ilosc mieszan
    oddawanych rocznie w czasie trawnia budowlanej banki spekulacyjnej nie dorownuje
    ilosci mieszkan oddawanych w okrsie "gierkowskim". Obecna sytuacje w Polsce
    trudno porownywac do sytuacji w USA jak rowniez do sytuacji w rozwinietych
    krajach Europy Zach.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 22:32
    Piszesz możliwe, że o jakiejś Warszawie... W innych miastach trzeba było czekac
    lata w kolejce by dostać mieszkanie, mimo, że tyle budowano...
  • Gość: mazbip IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 22:39
    pisze o Poznaniu (Rataje,Winogrady, Piatkowo)i odpowiadalem na post powyzej:

    Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
    demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice. Nie
    chce czekać na przydział na mieszkanie, nie chce mieszkać z rodzicami, babciami
    itd. Chce żyć własnym życiem. I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
    kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy konieczności
    pokazania się wśród znajomych itp.


    Ilu mlodych ludzi ma obecnie szansze na kupno wlasnego mieszkania?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 22:51
    No to może w Poznaniu, albo miałeś szczęście do znajomych. Rodzice na mieszkanie
    mimo wkładu i takich tam musieli czekać kilka lat, komisje, że tam, gdzie
    mieszkamy nie ma warunków i tym podobne. Więc jak ktoś pisze, że było tak ładnie
    i wspaniale, to otwiera mi się nóż w kieszeni.

    > I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
    > kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy koniecznośc
    > i
    > pokazania się wśród znajomych itp.

    No to proponuję przejrzeć ogłoszenia. Niektóre pojawiają się prawie półtorej
    roku i to czasem po kilka bardzo podobnych w inwestycjach, które zostały w
    boomie wyprzedane na pniu. Dziwnym trafem są to różne lokale w tym samym budynku
    i bardzo podobny opis mają. Jak poszukasz, znajdziesz takich trochę. Tudzież
    polecam wyprawy na nowo powstałe osiedla, które jakiś czas były oddane do użytku
    i obserwacje - w ilu oknach świeci się światło, ile wygląda na zamieszkane. Tyle
    w sprawie ynwestorów...

    > Ilu mlodych ludzi ma obecnie szansze na kupno wlasnego mieszkania?

    A czy każdy na starcie musi kupowac mieszkanie? Można wynająć... Powiem więcej
    coraz łatwiej będzie z wynajmem na zasadzie mieszkań spółdzielczych. Od wielu
    lat można tak wynająć mieszkania w Łódzkich kamienicach i jest to dużo tańsze
    niż wynajem pokoju typu studenckiego. Dodatkowo masz umowę, meldunek itp. Jedyna
    wada, że są to mieszkania blisko centrum, w którym zaadaptowano kiedyś zbyt
    wiele budynków na mieszkania socjalne, niestety... Więc sąsiedztwo może być ciut
    mniej ciekawe.

  • Gość: mazbip IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 23:45
    @Kaczus piszesz: "Więc jak ktoś pisze, że było tak ładnie i wspaniale, to
    otwiera mi się nóż w kieszeni."
    Ja wcale nie pisze ze bylo pieknie i wspaniale (no moze z wyjatkiem tago ze to
    okres mojej mlodosci). Urodzilem sie tuz po wojnie i widzialem i mieszkalem w
    mieszkaniach w jakich juz wtedy, w okresie gierkowskim malo kto mieszkal. Z WC
    na polpietrze, bez lazienki. Cala rodzina w jednym pokoju. Ja pisze ze w tym
    okresie dokonano olbrzymiego wysilku zapewniajac godziwe lokum milionom Polakow.
    Trzeb tez wiedzeic ze po II WS polowa wsi przeniosla sie do miasta. Tej Polski
    nie mozna bylo porownywac z Niemcami czy Francja ale np. z frankistowska Hiszpania.
    Piszesz: "> A czy każdy na starcie musi kupowac mieszkanie? Można wynają" Zeby
    mieszkanie wynajac to tez trzeba je wybudowac. Za jaka cene? Cena inwestacji ma
    przeciez wplyw na czynsz. Piszesz o spoldzielczosci. Ja, Wielkopolanin, z
    przykroscia patrze na to co ostanie rzady wyczniaja ze spoldzielczoscia. Mamy w
    Wielkopolsce piekna tradycje spoldzielczosci. W Poznaniu sa ulice Jackowskiego i
    Szamarzewskiego, katolickich ksiezy nota bene.
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:16
    Tudzież
    > polecam wyprawy na nowo powstałe osiedla, które jakiś czas były oddane do użytk
    > u
    > i obserwacje - w ilu oknach świeci się światło, ile wygląda na zamieszkane.


    a tu własnie bywa dokładnie dwojako. Akurat oobk mnie buduje się duży blok. I
    widzę jednych ludzi wprowadzających się galopem, niemal od razu jak wylewki
    wyschną....a widzę też mieszkania puste.

    Po części obaj macie rację - motywacje ludzi do nabycia lokali bywają skrajnie
    różne.....
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 16:01
    Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

    > No to może w Poznaniu, albo miałeś szczęście do znajomych. Rodzice
    na mieszkani
    > e
    > mimo wkładu i takich tam musieli czekać kilka lat, komisje, że
    tam, gdzie
    > mieszkamy nie ma warunków i tym podobne. Więc jak ktoś pisze, że
    było tak ładni
    > e
    > i wspaniale, to otwiera mi się nóż w kieszeni

    Moi rodzice czekali na mieszkanie 8 czy 9 lat - wcześniej
    gnieździliśmy się w służbowej kawalerce w zaadaptowanym hotelu
    pracowniczym. Wkład na mieszkanie (spółdzielcze lokatorskie, nie
    własnościowe, wpłacony jakoś 1980/81) wyniósł równowartość
    pięcioletnich zarobków mojej matki (pielęgniarki) - dziś dałoby to
    blisko 100 tysięcy złotych, wtedy mniej więcej wartość... nowego
    Malucha (albo pół Poloneza). Dla moich rodziców, takich "szarych
    obywateli" to było mnóstwo pieniędzy (pomagała rodzina). Po odbiorze
    w 89 dodatkowo musieli jeszcze kupę kasy dopłacić. Obecnie (realna,
    nie ofertowa) wartość własnościowego już mieszkania moich rodziców
    to ok. 150k, a koszt budowy (54m2) nawet mniej. Przy tym mieszkania
    są dziś dostępne od ręki, zarówno do kupienia, jak i wynajmu (na TBS
    czeka się ok. dwóch lat), nie słyszy się o "dokwaterowaniach",
    limitach powierzchni itp. wymysłach PRL. Jakkolwiek sytuacja
    mieszkaniowa w PL jest obecnie skomplikowana i dość trudna, to
    jednak w porównaniu z PRL imho znacznie lepsza.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 16:16
    Offtopic a propos "co nam przyniósł przełom" - pielęgniarka pracując
    przez 5 lat zarabiała na podstawową wersję Malucha. O ile
    zabezpieczyłaby oszczędności przed inflacją i załatwiłaby talon, bo
    bez talonów było dużo drożej. Dziś - jak wtedy - Mama i Jej
    koleżanki zarabiają marnie, ale te 5 lat to z grubsza tyle, co
    podstawowa wersja Audi A4 :)
  • mazbip 22.03.09, 19:33
    @ swoboda_t To rzeczywiscie dla mnie zupelnie inny temat. Mysle jednak ze
    problem polega na tym, ze bez samochodu daje sie zyc zupelnie normalnie, bez
    mieszkania lub domu (obojetnie czy wlasnego czy tez wynajetego) raczej trudno. W
    PRL tez mozna bylo wybudowac sobie dom, jezeli mialo sie dosyc pieniedzy. Cala
    masa domow pudelek z tego okresu stoi w naszych miastach (na wsi o ile sie
    orientuje mozna bylo budowac dom z dachem spadzistym). Kredyty wtedy tez mozna
    bylo brac, a dzialke dostawalo sie w dzirzawe wieczysta za smiesznie niska
    oplata. Wniosek z tego taki, jak sie mialo/ma dosyc pieniedzy to nie bylo i nie
    ma problemu z budowaniem.
  • a0a0a0 22.03.09, 11:31
    Ja rozumiem ze kazdy by chcial ale teraz nie moze bo go nie stac na zaplacenie
    tak wysokiej ceny i nie dostanie kredytu.
    I takie sa fakty i przyczyna ze na rynku coraz wiecej fert a nadal nic sie nie
    dzieje. Sledze rynek i widze ze nawet korzystne oferty wisza w poczekalni po pol
    roku
  • Gość: fred IP: *.chello.pl 22.03.09, 18:10
    Obawiam się, że nie mogę się z tobą zgodzić. Bardzo dużo mieszkań
    zostało kupionych w celach wyłącznie spekulacyjnych. O wiele więcej
    niż się powszechnie sądzi. Dowody? Dowódem jest link na samym dole.
    Nie jest możliwe, żeby tyle mieszkań wracało na rynek po zaledwie
    roku od chwili zakupu... (wszystkie wskazane mieszkania mieszczą się
    przy tej samej króciutkiej ulicy w Warszawie - z zaledwie kilkoma
    wieżowcami).
    Wniosek jest prosty - mieszkania kupowali ludzie, których na nie nie
    było stać (aczkolwiek mieli zdolność kredytową). Dlaczego kupowali?
    Bo uwierzyli, że "może być tylko drożej" i uda im się parę złotych
    zarobić. A jak wszyscy rozsądni ludzie wiemy, że gdzie zaczyna się
    wiara - tam się kończy rozum...

    Liczba wracających na rynek wtórny mieszkań, każe zrewidować poglądy
    odnoście:
    a) ich wartości
    b) rzeczywistego ich "niedoboru" na rynku

    Twierdzę, że jedno i drugie jest dużo, dużo niższe niż się
    powszechnie sądzi. Przy "analizie" "niedoboru" mieszkań "analitykom"
    się pomieszał popyt efektywny z popytem zgłaszanym...

    W obecnej sytuacji już nikt nie powinien mieć wątpliwości,
    że "wartość" mieszkań wynikała wyłącznie z nagonki medialnej.

    www.domiporta.pl/search-form-post.asp?searchFormPageSimple=%2Fsearch-form-
    post.asp&searchtype=mini&CategoryID=191&Rynek=W&a1=191&trn=&Region=&m
    iasto=warszawa&dzielnica=&ulica=Bukowi%
    F1ska&Powierzchnia_from=&Powierzchnia_to=&jaka_cena=tak&Cena_from=&Ce
    na_to=&Cena_metra_from=&Cena_metra_to=&Liczba_pokoi_from=1&Liczba_pok
    oi_to=4&opis=&SortColumn=SortDate&postbtn=+++SZUKAJ+++
  • steady_at_najx 21.03.09, 22:40
    Glownym powodem braku banki w Niemczech byla potrzeba 20% wkladu wlasnego czyli brak 100 % LTV przy kredytach.

    Moze tez brak dziwnego szalu w spoleczenstwie ktorego piewcami sa na tym forum min. prosiak czyli "swoje za wszelka cene", ktory to brak objawia sie wynajmowaniem mieszkan jako normalna droge rozwoju czlowieka.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 22:54
    Możliwe, że też brak wiedzy , tudzież niewielka ilość takich rozwiązań, jak
    możliwość wynajęcia mieszkania w sposób bardziej cywilizowany, nie jakieś
    odstępne, bez meldunku, często bez umowy...
  • red.one.commie 21.03.09, 23:08
    No wreszcie, pierwszy raz sie zgadzam ze steadym ;). Podobnie bylo
    we Francji, wymagany 20% wklad wlasny.
  • Gość: mazbip IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 23:17
    Zastanawiam sie tylko, czy gdyby w Niemczech banki mily okazje storzyc banke
    spekulacyjna to by jej nie storzyly? Czy wymog posiadania 20% wkladu to wymog
    ustawowy, czy tylko wewnetrzy wymog bankow? Wiem ze po zjednoczeniu probowano w
    Niemczech storzyc banke spekulacyja w nieruchomosciach. Bardzo wielu inwestorow
    z bylych Niemiec Zach. sparzylo sobie palce inwestujac w nieruchomsci w bylej
    NRD. Byc moze byl to tez jeden z powodow ktory zapobiegl powstaniu banki. W
    Hiszpanii to przede wszystkim obcy kapital (w duzej czesci nielegalny).
    Zwiedzalem cale osiedla nowych domow wakacyjnych na Majorce i Minorce,
    obowiazkowy punkt kazdej wycieczki autobusowej na tych wyspach. Przewodniczka
    powiedziala ze boom budowlany rozpczal sie przed wprowadzeniem Euro. W ten
    sposob usilowano uniknac wymiany nielegalnych pieniedzy w bankach.
    W Polsce trudno jest stawiac jakiekolwiek prognozy dotyczace dalszego rozwoju
    sytuacji na rynku mieszkaniowym. W odroznieniu od wielu krajow Eurpy Zach. nie
    istnieje praktycznie budownictwo socjalne. Poniewaz wiekszosc bankow w Polsce
    znajduje sie w rekach zagranicznych, budowano przy pomocy kapitalu zagranicznego
    (spekulacyjnego). W dluzszym okresie czasowym nie mamy zadnego punktu
    odniesienia. Inaczej jest np. w W.Brytanii. Znalazlem ten wykres na stronie:
    www.housepricecrash.co.uk/index.php
    wykres po prawej stronie pokazuje ceny mieszkan w dlugim okresie czasu w WB.
    Zastanawiam sie tylko czy gdyby poprowadzic prosta po minimach na tym wykresie
    to daloby to jakas wskazowke co do dna obecnych spadkow. W Polsce podobnej
    analizy nie mozna przprowadzic.
  • bat_oczir 22.03.09, 09:42
    o coś Cię zapytam - masz żonę i dzieci w wieku przedszkolnym/szkolnym?
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:00
    On nie zrozumie
    > ,
    > że NORMALNY człowiek dąży do usamodzielnienia się, zamieszkania z
    > partnerem/partnerką/rodziną i życia "po swojemu". I często tacy ludzie, których
    > jest większość, wolą zapłacić większą cenę za mieszkania, kupić trochę drożej,
    > niż kisić się z rodzicami i rodzeństwem w dwupokojowym mieszkaniu do 30 albo 40
    > roku życia.

    a ja nie zrozumiem, ze istnieja tacy ekonomiczni ignoranci, ktorym sie tlumaczy
    o kompletnym braku oplacalnosci kupna TERAZ, mowi, ze warto czekac, a oni dalej
    swoje...
  • steady_at_najx 22.03.09, 12:34
    To jest caly prosiak.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: kloss IP: 195.150.161.* 21.03.09, 18:40
    >Dodam, ze nikt mnie nie przekona
    Bos uparty jak tepy osiol.

    >Ci ludzie prawdopodobnie nigdy nie beda miec nic swojego
    Swoje to masz pieniadze. A cala reszte kupujesz w zaleznosci od ceny. Gdyby
    zalozyc sobie petle kredytu na szczycie banki po to zeby 'miec cos swojego' to
    by bylo normalne ?
  • red.one.commie 21.03.09, 21:47
    Gość portalu: kloss napisał(a):


    > Bos uparty jak tepy osiol.
    Acha, upor to zrobienie prezentu, obnizka ceny swojego mieszkania z
    ponad 550tys. do 250tys. (jak to "doradzil" steady ;)).
  • steady_at_najx 21.03.09, 21:56
    Bron Boze nie obnizaj! Badz twardy ze swoja cena. I licz wirtualne setki tysiecy. I wymyslaj co za to kupisz. Pamietaj i nie poddawaj sie frustracji !! Niech golodupce nie mysla ze taniej sprzedasz!


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • red.one.commie 21.03.09, 22:21
    Lepiej wstrzymac sie ze sprzedaza niz liczyc za kilka lat realne
    straty.
  • steady_at_najx 21.03.09, 22:28
    Widze ze jestes jednym z tych twardoglowych ktorzy uwazaja ze to co sie dzieje to po prostu "chwilowy zastoj i to wszystko", na nic tlumaczenia ze byla to banka ktora peknac musiala, dodatkowo banka z ktorej powietrze zejdzie jeszcze dotkliwiej z powodu kryzysu.

    Zwyczajnie uwazaja ze "przeczekaja" a pozniej "wyjda na swoje" :)))
    Tutaj tlumaczenia nie maja sensu. Poprostu bedziecie zyli w tym swiecie iluzji dopoki sama rzeczywistosc was z niego nie wybudzi.

    Bo przeciez nikt nie bedzie budowal i sprzedawal swoje taniej . Co tam Japonia, USA czy Szwecja czy jakies glupie UK. U nas zawsze bedzie inaczej :)

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • red.one.commie 21.03.09, 23:12
    steady_at_najx napisał:

    > Widze ze jestes jednym z tych twardoglowych ktorzy uwazaja ze to
    co sie dzieje
    > to po prostu "chwilowy zastoj i to wszystko", na nic tlumaczenia
    ze byla to ban
    > ka ktora peknac musiala, dodatkowo banka z ktorej powietrze
    zejdzie jeszcze dot
    > kliwiej z powodu kryzysu.
    >
    > Zwyczajnie uwazaja ze "przeczekaja" a pozniej "wyjda na swoje" :)))
    > Tutaj tlumaczenia nie maja sensu. Poprostu bedziecie zyli w tym
    swiecie iluzji
    > dopoki sama rzeczywistosc was z niego nie wybudzi.
    >
    > Bo przeciez nikt nie bedzie budowal i sprzedawal swoje taniej . Co
    tam Japonia,
    > USA czy Szwecja czy jakies glupie UK. U nas zawsze bedzie
    inaczej :)
    Ja nie uwazam, ze to chwilowy zastoj, ja to wiem :)
  • steady_at_najx 21.03.09, 23:35
    > Ja nie uwazam, ze to chwilowy zastoj, ja to wiem :)

    a ta wiedze na czym opierasz ? Na czyms konkretnym czy na "chceniu" ?

    Chetnie poslucham argumentow ktore pokaza ze spadkow nie bedzie a za chwile znowu rynek sie rozrusza. Tylko prawdziwych. SF mam w kablowce pod dostatkiem.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • solardragon 22.03.09, 14:53
    szukam działkę budowlaną w Gdyni - Kamienna Góra lub Orłowo, około
    1000m2

    Ceny spadają - powoli ale spadają i nie ma przesłanek do tego by
    miały rosnąć.

    -----------------------------------------
    www.slodkiezycie.pl - portal społecznościowy dla
    CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
  • Gość: oko IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 18:51
    normalne ceny byly i powoli wracaja, nienormalne byly ceny z lat
    2007-2008 ale rozumiem ze deweloperom ciezko sie z tym pogodzic
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 21.03.09, 19:30
    może byś tak zauważył, że temu wzrostowi cen towarzyszył też co najmniej 30%
    wzrost średniej pensji?
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:11
    Stary kuźwa co to jest 30% powiedzmy od kwoty 3tys zł.1000zł!!! to
    tyle ile ja miesięcznie wydaje na piwo+fajki.Zrozumcie.Nasze pensje
    są na poziomie niskich stanów europejskich,a ceny niczym nasza:(
    kiełbasa dawno już przegoniły średnie unijne...Pierniczenie o super
    wzrostach pensji i równoważnych cenach mieszkań są niczym porównanie
    inflacji u idioty Mugabe* do inflacji w Szwajcarii.
    *tępole sprawdzić w wikipedii hasło: "inflacja Zimbabwe"
  • bat_oczir 22.03.09, 20:52
    ale przecież nikt nie mówi o równoważnych cenach.

    PO prostu kiedy mówi się o powrocie cen do wartości sprzed kilku lat, zapomina
    się, że wówczas te rzekomo normalne ceny odnosiły się do płac niższych średnio o
    jedną trzecią.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:33
    No patrz, a ja mam swoje mieszkanie i już spłacone, a teraz się cieszę, że ceny
    spadają, bo jakiś wkład własny na nowe większe już mam. Co do spadków, to kryzys
    je tylko pogłębił... Spadków (no nie tak wielkich), spodziewałem się jeszcze w
    2007 roku, wtedy zacząłem odkładać na wkład własny, spodziewając się, że ceny
    będą spadać, bo ilość lemingów niepatrzących na cenę jest ograniczona...
  • a0a0a0 22.03.09, 11:20
    Dorosly czlowiek mieszka tez na swoim mniejszym M i czeka az ceny beda normalne
    aby dolozyc do wiekszego metrazu. Jemu sie nie spieszy, odlozone pieniadze
    procentuja kiedy to inflacja zzera stojace/spadajace ceny mieszkan. Moze
    przemeczyc sie rok dwa a to wystarczy aby byc przyczyna spadkow na rynku.
  • Gość: Mesh IP: *.dialog.net.pl 22.03.09, 21:06
    Zgadzam się z tym, że mieszkanie w obecnych czasach kątem u rodziców nie jest
    normalne. Stare porzekadło mówi: "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się
    ma". Jeśli mam do wyboru: samobójstwo finansowe w postaci kredytu na 70%
    dochodów, lub kąt u mamy, to zgadnij co wybiorę?
  • maniek_ok 21.03.09, 22:27
    To dalszy ciąg epopei "musi spadać". Tak jak wcześniej musiało rosnać.
    Czasem się zastanawiam czy niektórzy piszący na forach żyją w jakichs ostępach
    leśnych, czy może puszczach??? Właśnie w środę otwarte zostanie kolejne już,
    gigantyczne centrum handlowe w Poznaniu. Ten badziew teraz nie będzie wielki -
    będzie gigantyczny. I na dodatek w miescie w ktorym już kazda dzielnica ma swój
    wielki kompleks handlowy.
    I wiecie co? Mogę się założyć z kazdym że w tę środe czy jak ten kurnik tam
    otwierają, będzie tam tłok jak międzypaństwowym meczu siatkówki. Ludzie będą się
    zadeptywać. Potem będzie tak codziennie, bo przerabiałem to juz chyba w każdym
    Poznańskim kompleksie.
    I tak samo jest z tymi zaklinanymi spadkami cen nieruchomości - fakt, już
    trochę spadły. Ale jest sporo osob które właśnie kupują nowe mieszkanie. I to te
    osoby powstrzymują dalsze spadki. A to co się dzieje wsród rynku dzialek
    budowlanych to już jakaś tragikomedia. Wszędzie pisk i płacz o cenach, a działki
    budowlane idą jak ciepłe bułeczki. I za ceny które normalnemu człowiekowi wydają
    się po prostu niedorzeczne.
    To niby kto to kupuje? Murzyni?
  • steady_at_najx 21.03.09, 22:32
    Nie wiem maniek skad bierzesz te dane o dobrej sprzedazy mieszkan i dzialek. Obstawiam plotki w tlumie na promocji centrow handlowych.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • bat_oczir 22.03.09, 09:35
    dobra to słowo względne. W każdym razie na pewno nie jest tak, że rynek
    kompletnie stoi. Przynajmniej w Krakowie.
  • maniek_ok 22.03.09, 16:10
    Od ponad roku obserwuję rynek - mam zawężony teren obserwacji do interesującego
    mnie obszaru. Mam tez silna wole, przez co nie skusiłem się już na wiele
    "okazji", typu działki po 250kpln/1000m2 w odległosci 20km od Poznania. Mam też
    gotówkę i obserwuję rynek - nie szukam "okazji", szukam sensownej dzialki za
    sensowną cenę.
    Mam oczy otwarte - widzę jaki jest ruch na rynku i jak schodzą oferty. Nie mówię
    o wytworach chorych polaczków, dających coraz to wyzsze ceny i dziwiącym się ze
    po pół roku oferta nadal wisi. Z jednym z pośredników jestem już tak blisko ze
    dostaję informacje o ofertach które jeszcze nie ukazały się na stronach www i
    które naprawdę warto oglądać. 90% takich ofert nigdy się nie pojawia na www, a
    kwoty za takie działeczki oscylują w okolicach 150-180kpln. Większość schodzi za
    gotówkę. W sobotę np. ktoś przede mną kupił piękną działkę w Lednogórze.
    Działeczka super, nawet wliczając w to odległość od Poznania - cena
    122kpln/1250m2 czyli sensowna.
    Wiem - na forach i wśród "dyskusji weselnych" bieda i problemy finansowe to
    chleb codzienny bo w tym chorym kraju powiedzieć ze zarabia się więcej niż
    srednia krajowa to grzech pierworodny. I nikt nie mówi. I oszukuje jak sie da,
    co widać choćby po progach podatkowych.
    I macie rację że na "gratce" jest coraz wiecej ofert. Tylko że są to oferty
    ktorych normalny zdrowy Polak nie powinien oglądać, a które jeszcze 6 miesięcy
    temu schodziły jak ciepłe bułeczki! Właśnie w sobote oglądałem dwie takie
    "budowlane" - jedna, cena ok 20% wyzej niz "wysoka" w ogłoszeniu full wypas. W
    rzeczywistości jest wielkie pole, woda w drodze która na razie jest łąką. Prąd
    to jakiś fenomen - osiedle ma już jakies 10-15 domków, każdy bierze prąd "od
    sąsiada", a ten na początku drzewka bierze prąd ze słupa z oświetleniem ulicy -
    jest podobno jakiś problem formalny, ale to już nawet podpytywany sąsiad niezbyt
    dokładnie chciał mi wyjaśnić. Tak - to jest "srednia" ofert z Allegro i otoDom.
    Druga działeczka. Luksio - niższa o 30kpln od poprzedniczki, a 2000m2! no
    wiadomo, coś musi być nie tak, ale obejrzeć warto. Moze to akurat cos z czym da
    sie życ. Taaa. Jestem już na tyle "wytresowanym" klientem że od pierwszego
    obejrzenia widzę co się dzieje na działce. "Budowlanej" oczywiscie. Skos
    potężny. na dodatek 1/5 dzialki to bagno, co widać po typie roślin. I naprzeciw
    okien podwójna linia kolejowa, na ktorej mniej więcej co 20 minut przelatuje
    jakiś pociag. Ot, średnia ofert. Oczywiście znajdzie się jakiś jelen, choć
    pewnie nie za pół roku. Ale znajdzie się, wystarczy poczytać trochę for na GWnie.
    Normalne oferty schodzą szybciej niż Wam się wydaje - ja to wiem. Nieraz
    pukalem się w głowę - ale tak jest i już.
    A naprzeciw moich okien blokowych właśnie wykańczany jest nowy bunkier Atanera.
    I znowu ta sama kwestia. U was jest wielki krach. A ja codziennie oglądam
    posredników i sprzedawców atanera pokazujących chętnym mieszkania. Więcej -
    kilka mieszkań jest właśnie wykańczanych, choć budynek teoretycznie powinien być
    oddany do użytku dopiero za miesiąc. I co, to jest ten kryzys? Te mieszkania są
    po 6,3kpln za m2... To byle 50m kosztuje ponad 250kpln.
    Ja tam nie znam przyszłośći - Wy jak widzę znacie ją doskonale.
  • steady_at_najx 22.03.09, 19:03
    > I znowu ta sama kwestia. U was jest wielki krach. A ja codziennie oglądam
    > posredników i sprzedawców atanera pokazujących chętnym mieszkania.


    ja tez regularnie kupuje v12 mimo ze podrozalo do 7,50 PLN :)

    to oznacza ze jestem chetny na Bentleya GT ? :) chyba nie :)

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • steady_at_najx 22.03.09, 19:04
    wroc, to oznacza ze jestem chetny na Bentleya GT, ale czy go kupie ? Raczej nie.


    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • a0a0a0 22.03.09, 11:10
    Tylko dlaczego na Gratce liczba ogloszen wciaz rosnie. Na wlasny uzytek prowadze
    dokladne statystyki (wykluczajac wilokrotne oferty itd) z ktorych jasno wychodzi
    ze nic na rynku jeszcze sie nie ruszylo a wrecz przeciwnie w lutym/marcu
    mielismy gwaltowny skok liczby ofert.
  • maniek_ok 22.03.09, 18:14
    Tylko zrozum "inteligencie" że porównujesz okres chory, jaki mam nadzieję mamy
    już za sobą, i okres dużych utrudnień na rynku kredytów.
    Porównujesz okres w którym pajace wystawiający oferty sprzedaży działek dawali
    cenę wyższą o 10-20kpln niż inne oferty i natychmiast po ogłoszeniu pojawiali
    się napaleni polacy z promesami kredytowymi w zębach i brali każdy kawałek
    ziemi, chocby było to bagno, teren podmokły, osuwisko na stoku, bądz kawałek
    ziemi na kilku hektarowym polu.
    W tej chwili mamy taki okres ze ludzie którzy chcą coś kupić odrzucają już
    oferty o przewalonej cenie na działki z potężnymi wadami. I to te działki
    widzisz w swoich "statystykach". Pisałem o tym też powyżej.

    Wszystkich "dyskutantów" zapraszam do prostego testu - spróbujcie coś kupić. I
    wtedy zrozumiecie że gadacie o czymś jak profesorowie fizyki o lecącym z dachu
    młotku.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:21
    Działka to nie mieszkanie,jeść nie woła /niby/.Jak chciałeś kupić w
    Lednogórze /ja pierdzielę kup se stacje benzynową na dojazdy:)/ to
    nie ma sensu.Lepiej już w Borach Tucholskich,bo taniej...:)
    Spadki na działkach są fatem.Pracuje między innymi w geodezji.W
    okolicach miasta podzieliło się jak na moje /wprawne/ oko jakieś 800-
    900działek na fali hossy.Obecnie właściele mają problem z wrzuceniem
    tego w ogóle na rynek bo agencje chcą SPORĄ KASĘ za umieszczenie w
    ogóle w ofercieW razie nie sprzedlaności zostaje im kasa za
    ogłoszeni:).próbują na własną ręke.NIE SZUKAJ W OGŁOZENIACH.Jedź na
    wiochę,popytaj ludzi,sołtysa,kto sprzedaje.Gwarantuje Ci ceny 150zł
    w odległości nie więcej niz 10km od granic miasta.
    Mała podpowiedź.Sierosław kierunek Buk.Około 100działek
    nowopodzielonych /zatwierdzenie podziału na dniach/.Cena wywoławcza
    180zł/mkw...pójdą za 130-140zł.Info mam od właściciela /kupił
    za...35zł mkw...:)/...Nie potwierdzam,nie zaprzeczam nie lubie
    gościa nie będę mu klientów naganiał:):)
  • solardragon 22.03.09, 15:00
    koszt wybudowania jest na poziomie 2700-3000 PLN. Jeśli tego nie
    wiesz to zbadaj i przekonaj się sam. Nie ma uzasadnienia na koszt
    mieszkań na poziomie 6-7 kPLN

    Takie firmy jak Invest Komfort pospuszczały ceny o 2kPLN i dalej mają
    zatrzymane inwestycje BO NIKT TEGO NIE BIERZE.

    Nie wiem gdzie idą tak działki budowlane - w Gdyni ponad 200 wisi do
    sprzedania - często od 2006 roku. Zejdź na ziemię Maniek

    -----------------------------------------
    www.slodkiezycie.pl - portal społecznościowy dla
    CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
  • maniek_ok 22.03.09, 18:09
    Jak rozumiem jesteś kolejnym specem od tego żeby mówić komuś ile to kosztuje
    metr wybudowanego mieszkania? I zapewne doskonale wiesz ileż to dzialek jest do
    kupienia?
    Jak już dojrzejesz emocjonalnie, albo po prostu finansowo - to wtedy zrozumiesz
    że ilosć ogłoszen na allegro o niczym nie mówi. Spróbuj kiedys kupić dobrą
    działkę budowlaną to pojmiesz o czym mówię. Sredni koszt wybudowania domu tez
    nic nie znaczy, choc nie za bardzo rozumiem dlaczego w ogole o nim wspimnasz w
    kontekscie mojej wypowiedzi. Ale na tym forum to norma - to puszcza i każdy
    rąbie swoją maczetą ile wlezie ;)
    Litości.
  • Gość: dd IP: 79.162.154.* 21.03.09, 23:36
    Może i masz rację, ale na wykończenie sprzedają klitki 38 m w
    szesnastkach na Winogradach. A ja szukam 4 pokoje 80 m na Piątkowie
    w niskim bloku i takie rzadko schodzą...
  • Gość: Mike'l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 19:15
    No wreszcie jakaś ciekawa i rzetelna analiza.
  • Gość: obserwator IP: *.interq.pl 21.03.09, 14:25
    Tylko IDIOTA do kwadratu może porównywać rynek PL i USA stawiajac takie tezy.
    Pismaku co ty piszesz za głupoty. Jak czytam takie bzdury to nie mogę sie
    powstrzymać od obrażania ludzi. Sory IDIOTO.
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 21.03.09, 14:44
    ceny już nie wzrosną, a prawda w oczy kole
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 21.03.09, 15:04
    wzrosną. Tylko, że z niższego niż obecny poziomu.
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 21.03.09, 15:27
  • bat_oczir 21.03.09, 16:07
    nie zapomniałem. Wcześniej. W casus japoński u nas nie wierzę.
  • Gość: qwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:46
    Przypomnę , że od 2011 będzie można legalnie pracować w Niemczech
    i Austrii . Najwyższy czas rozejrzeć się za nieruchomościami
    w tych krajach .
    Polskę zostawmy naszym deweloperom ;) , może przestaną w końcu spekulować cenami
    mieszkań i wezmą się za budowę dla ludzi ?
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:59
    Artykuł jest tendencyjny jak 90% wcześniej? Nie.
    Czy autor pisze: "Ceny Polskich mieszkań podążą śladem tych w USA"?
    Nie.Pisze że ceny MOGĄ lub MOŻNA zauważyć pewną analogię.
    Autor podaje dane i źródła na jakich się opiera.To nie jest taki
    artykuł jak Mareczka W. cytującego bełkot Szanajcy i innych
    podobnych.
    Zauważalne są pewne analogie pomiędzy BARDZO ODRĘBNYMI rynkami
    nieruchomości.Potwierdzane są podobne spadki cen nieruchomości z
    opóźnieniem w stosunku do USa o jakiś dany wektor.Symptomy są
    podobne.
    Wnioski autor zostawia nam,nie TWIERDZI,że tak będzie.
    jeśłi juz nazwałbym kogoś IDIOTĄ to na pwno nie będzie nim autor
    artykułu lecz jego antagonista.:)
  • Gość: luk IP: 92.9.38.* 21.03.09, 15:06
    ceny w polsce sa juz wyzsze realnie niz w UK, Niemczech czy USA. Porownaj sobie
    ceny w Warszawie i Berlinie, lub w Katowicach i Manchesterze. Poza tym, nie
    chcesz chyba powiedziec ze polski rynek jest bardziej chlonny i bogaty niz USA?
  • Gość: Racjonalny IP: *.chello.pl 21.03.09, 15:51
    Co za człowiek... Wpada tutaj ze swoimi inwektywami i obraża innych ludzi bez
    jakiegokolwiek najmniejszego argumentu.

    Do "Obserwatora": trollu - jeśli nie stać cię na merytoryczną dyskusję, to nie
    nie mieszaj się w dyskusję i nie przeszkadzaj w niej tym, którym intelektualnie
    do pięt nie dorastasz.
  • Gość: fd IP: *.chello.pl 21.03.09, 16:36
    Świetne argumenty przytoczyłeś. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
  • jot-23 21.03.09, 14:51
    "Załamaniu sprzedaży nowych mieszkań w Polsce nie towarzyszy
    zmniejszenie zapasów nowych lokali"

    wow, jak to jest mozliwe?!?!? przeciez w normalnym swiecie, jak
    sprzedaz sie zalamuje, to nowe lokale po prostu zwieja sie w
    rulonik, pakuje do walizki i czeka az nadejda lepsze czasy....
    --
    "Please tell me Kenny is blowing up a man-shaped balloon"
  • Gość: Janusz IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 21.03.09, 14:52
    Moim skromnym zdaniem porownywanie rynku mieszkaniwego polskiego do
    USA jest bez sensu.Ja mieszkam 20 mil na polnoc od
    detroit,codziennie od kilku lat jezdze do pracy do down town detroit
    i na calej trasie nic sie nie buduje,a domow opuszczonych to cala
    masa,i co tu porownywac kiedy structura mieszkanowa odmienna bo i
    kto w polsce buduje domy z metalowych rusztowan pokrytych plytami
    pilsniowymi!15 lat temu przed przyjazdem do USA tez wyobrazalem
    sobie inaczej ten obrazek,nawet te domy po 300-400 tys to tez "ladny
    falsz"np plot lub obudowa tarasu czy fundamentu kamieniem-to
    plastikowa atrapa.
  • 8y 21.03.09, 14:56
    Mni irytuje polski Obama i jego 'rodzina na swoim' ale za twoje pieniadze! Niech
    k mac ze swojej wyplaty doplaca a nie z podatkow ludu.
  • babaqba 21.03.09, 17:12
    8y napisał:

    > Mni irytuje polski Obama i jego 'rodzina na swoim' ale za twoje
    pieniadze! Niec
    > h
    > k mac ze swojej wyplaty doplaca a nie z podatkow ludu.

    Utrzymujesz budżetówkę, kościół, chłopstwo i całą patologię. Z tych
    wszystkich obciążeń tylko to jedno ma sens i nie jest złodziejstwem.
    A ty na to krzyczysz? Na zasiłki dla wsi idą setki razy większe
    pieniądze. Tam szukaj oszczędności. Postaraj się o rozdział kościoła
    od naszych podatków - to następne miliardy. Zresztą program "rodzina
    na swoim" jest tak bezsensowny, że dopłaty będą groszowe. Nie ma o
    co się pienić.
  • 8y 21.03.09, 17:40
    Rodzina na swoim- to dotyczy nieruchomosci, wiec i tekstu, ktory komentuje. Nie
    pisalem o KK czy KRUS bo to nie dotyczy watku.
    Pal gume mietusie.
  • Gość: krzysztof IP: *.serv-net.pl 21.03.09, 14:59
    bardzo dobre, rzetelne opracowanie. ale wstep tego artykułu to jest
    fachowy slang, dla ludzi niezwiazanych z analizami rynku
    nieruchomosci i nie tylko to jest po prostu bełkot....mojej lubej
    musiałem to tłumaczyc na "polski"
  • Gość: smerf_pracus_123 IP: *.214.wp3.ptc.pl 21.03.09, 15:02
    Tak naprawdę ceny idą w dół bardzo powoli - powszechnie stosowana jest obecnie
    forma załapania się pod ,, rodzina na swoim" - dużo developerów obniża niby
    ceny mieszkań - ale wyrównuje je na miejscu parkingowym , piwinicy , komórce
    itd. Chętnych i tak nie brakuje.
    Firmy dążą do zminimalizowania podaży w stosunku do rosnącego popytu, skupiają
    się na dokończeniu inwestycji - co na pewno sprawi, że jakoś rynku się
    poprawi. Biorąc pod uwagę rosnące ceny najmu długo wyboru miec nie będziemy ,,
    kupowac czy nie" a jak zacznie się kupowanie to skończy się kryzys na który
    receptą jest tak naprawdę większa konsumpcja przede wszystkim produktów
    krajowych- zwłaszcza rynku pierwotnego, który jest głównym motorem większości
    branż.
  • bat_oczir 21.03.09, 18:12
    > Tak naprawdę ceny idą w dół bardzo powoli - powszechnie stosowana jest obecnie
    > forma załapania się pod ,, rodzina na swoim" - dużo developerów obniża niby
    > ceny mieszkań - ale wyrównuje je na miejscu parkingowym , piwinicy , komórce
    > itd. Chętnych i tak nie brakuje.


    oczywiście. Wbrew temu, co tutaj piszemy, bardzo wielu ludzi nie daje wiary w
    dalsze duże spadki i kupuje już teraz.
  • a0a0a0 22.03.09, 11:37
    I dlatego na Gratce i innych portalach od dluuugiego czasu wisza te same oferty
    ktorych cena wywolawcza jest ciagle coraz nizsza :)
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:21
    nie wiem, co wisi. Wiem ilu ludzi w moim otoczeniu kupiło/kupuje właśnie teraz.
  • Gość: asdf IP: 192.16.134.* 21.03.09, 15:07
    Nikt nie zjezdza z cen. Nic niespada.
    Caly czas ceny sa wydumane z fusow.

    Wg. mnie redaktorzyny z Gazety zydowskiej zaszortowali rynek
    nieruchomosci i naganiaja na spadek.
  • Gość: szukajacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 20:49
    Jesli patrzysz na ceny ofertowe to sie zgadza. Ja ogladalem w czwartek w Wawie
    mieszkanie z wtornego i po 15 minutach negocjacji zbilem cene o 60 tys. Dodam ze
    lokalizacja w srodmiesciu i samo mieszkanie niezle choc do pozniejszej aranzacji.
  • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 22.03.09, 09:23
    Zapomniałeś dodać, że zbiłeś cenę z 600 tys do zaledwie 540 tysięcy.
    Nic, tylko brać!
  • Gość: falafel IP: 81.210.87.* 21.03.09, 15:07
    stanieją tylko chłamy tj. z widokiem na smietniki, na slumsy, przy
    głośnej ulicy, przy linii energetycznej, od północy, od wjazdu do
    garaży, itd. Dobre lokalizacje bez tych wad pozostaną w cenie, bo
    jest ich mało. Te tysiące mieszkań to są głównie niestety kiepskie
    lokalizacje, developerszy decydowali się na takie miejsca bo w
    okresie boomu sprzedawało się wszystko, ludzie byli w jakimś amoku i
    kupowali za setki tysięcy ciupy od północy, w miejscach delikatnie
    mówiąc nie do mieszkania, bo albo położone w terenie industrialnym,
    albo w tzw złych dzielnicach wyspy ogrodzone strzezone, ale otoczone
    kryminogennym blokowiskiem (rejony kondratowicza, rejony elektrowni
    kawęczyn i wiele innych).
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 16:05
    Tak, jest dokładnie tak, jak mówisz. Najlepiej zaświadczają o tym
    niebywałe sukcesy flagowych inwestycji typu SkyTower czy Złota 44 :D

    W Honk-Kongu, który od polskich miast jest bogatszy i "ciut" gęściej
    zabudowany ceny spadają. A najbardziej ceny najdroższych i
    najlepszych lokali. W Londynie największe spadki odnotowano w....
    taak, zagdza się - w najdroższych dzielnicach. Poza Niemcami i
    Szwajcarią nieruchomosci tanieją na całym świecie, ale w Polsce
    będzie inaczej :D
  • bat_oczir 21.03.09, 18:08
    najbardziej stanieją mieszkania najdroższe i te już teraz najtańsze. Najmniej te
    średniej klasy.
  • Gość: ppt IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.09, 18:46
    W Niemczech nie tanieja, bo swoja banke przeszli tam w latach 90-tych. Wtedy
    ceny poszly najpierw ( dochodzilo w srednich miastach nawet do 3 tys.euro/m2)w
    gore, a nastepnie w dol i praktycznie rzecz biorac niewiele od tamtego czasu
    podrozaly, a jesli sie uwzgledni inflacje to potanialy.
  • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 22.03.09, 09:26
    > nieruchomosci tanieją na całym świecie, ale w Polsce będzie inaczej :D

    Ogranij się, pokurczu niedomyty. Polska to wyjątkowy w swoim rodzaju kraj. Popatrz:
    - ceny samochodów większe niż w Niemczech
    - ceny żarcia często większe niż w Londynie
    - ceny elektroniki większe niż gdziekolwiek

    I teraz skoncentruj się, weż głęboki oddech... gotowy na pytanie?
    UWAGA: dalej sądzisz, że mieszkania mogą być tańsze niż na Zachodzie?
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.03.09, 09:32
    Generalnie ciężko mi było się zmusić do polemiki z przymułem,ale :
    1.Ceny samochodów sa dużo mniejsze niż w Niemczech przy obecnym /i
    dłuuugo obowiązującym/ kursie euro
    2. Ceny jedzenia sporo tańsze od tych londyńskich czy dublińskich.Z
    całą pewnością mówić tylko o tych z Dublina /mam tam brata/.Żarcie
    pi razy drzwi dwa razy tak drogie u nas,zwłaszcza przy takim kursie
    euro:)
    3.Ceny elektroniki przy tym kursie znacznie większe niż np. w
    niemczech.Ceny sprzętu w stanach OBECNIE po przeliczeniu z $
    wychodzą podobnie jak u nas w sklepach a doliczając przesyłkę i
    przeróbkę/przejściówkę ze 110 na 230V wychodzi drożej.
    Mieszkania przy tym kursie euro są znacznie tańsze niż na zachodzie.
    Nie ma to jakiegokolwiek związku z zapaścią sprzedażową,gdyż to nie
    pieniądz/gotówka determinuje ceny mieszkań ale pieniądze wirtualne z
    kredytu...
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.03.09, 09:34
    <Żarcie pi razy drzwi dwa razy tak drogie u nas>
    miało być
    <Żarcie pi razy drzwi dwa razy tak drogie JAK u nas>
  • Gość: aga IP: 94.254.129.* 21.03.09, 18:35
    ... to piękny adres. I jaki architekt! I co? Orco nie sprzedało nawet połowy
    apartame. I maja całkiem spory kłopot. Więc może ta adresowa teoria jest zbyt
    prosta?
    Z drugiej strony zamiast mieć apartament w śródmieściu, moze lepiej dom na Costa
    del Sol?
  • Gość: marek IP: *.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net 21.03.09, 15:16
    Wreszcie jakiś porządny analityczny artykuł. Niestety ludzie w
    Polsce wciąż nie wierzą siłom rynku. Oczywiście "pomagają" im w tym
    agenci nieruchomości, dla których zasianie paniki to byc albo nie
    byc. Ja wciąż czekam z kupnem wymarzonego M. Cierpliwośc się opłaci.
  • Gość: gosc USA IP: *.socal.res.rr.com 21.03.09, 15:36
    zwiekszenie nowych pustostanow w Polsce zabije te firmy
    developerskie. W Stanach stan zapasow wynika bardziej z podazy rynku
    wtornego , a nie nowych domow,wlasciciele tych domow po paru
    miesiacach bezruchu wycofuja dom ze sprzedazy. Sprzedaz na rynku
    wtornym nie ma charakteu zarobkowego przeciwnie do developera.Poza
    tym podaz domow na rynku wtornym na sprzedaz sie zmniejszy gdyz te
    domy ktore maja pozcyzki z Fredy i Fanny , zaciagniete w ostatnich
    trzech latach(pare milionow kredytow) maja pomoc rzadowa w
    refinansowaniu kredytu na niski procent. Ochroni to ludzi przed
    przejeciem przez banki.Ceny domow spadly srednio o 30% ale to jest
    bardzo zroznicowane miedzy stanami, najbardziej w Kaliforni,
    najmniej w Teksasie. Ztym ze np w Kaliforni ceny nad oceanem sa
    prawie bez zmian a im bardziej w lad tym spadki wieksze
  • Gość: gosc IP: *.35.210.207.scpe.quickclic.net 21.03.09, 15:40
    W Polsce mieszkanie 60m2 warte obecnie 500.000 powinno kosztowac nie
    wiecej niz 200.000zl. to dopiero mozna mowic o noramlnosci a nie
    podniecac sie ze jakies tam 10 15 % w dol.Gdzie wy zyjecie,czy narod
    polski daje sie tak robic w balona zlodziejom i cwaniakom?Obudzcie
    sie w koncu w tej Polsce.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 16:08
    Przed wejściem do Unii lud kupował cukier na zapas. Fundamentalne
    powody te same - panika, brak doświadczenia, ciemnota.
  • Gość: piw IP: *.chello.pl 21.03.09, 16:46
    słowem - katoland.
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:10
    w malych miasteczkach kosztuje jzu 60k, wszystko zalezy od lokalizacji...
    (standardu tez, ale w mnejszym stopniu, no chyba ze budynek do wyburzenia:>)
  • Gość: LastBoyScout IP: *.nycmny.fios.verizon.net 21.03.09, 15:47


    Zalozenia poczynione przez autora artykulu sa bledne, bledne musza
    byc wiec tez wnioski.

    Sprawa jest niezwykle prosta.
    Jezeli rosnie dynamika wzrostu podazy nieruchomosci WRAZ z ze
    wzrostem dynamiki spadku cen to oznacza, ze nikt juz nie mysli o
    marzach.
    Oznacza to, ze kto ma chociaz troche ileju w glowie stara sie
    MINIMALIZOWAC STRATY.

    Faktem jest, ze kredyt KOSZTUJE a wiec uplyw czasu wywoluje lawine
    strat. Brak szansy na sprzedaz posiadanych nieruchomosci daje TYLKO
    JEDNA OPCJE: sprzedaz za kazda cene i natychmiastowa splate
    zaciagnietych kredytow wykorzystujac nieudolna probe rzadu
    utrzymania wartosci zlotego oraz naiwnosci mas, ktore jeszcze nie
    rzucily na rynek wtorny lawiny swoich nieruchomosci majac nadzieje,
    ze zdolaja splacac frankowe i zlotowkowe kredyty.

    STOPY PROCENTOWE POJDA W GORE (niezwykle gwlatownie!), tak wiec nie
    ma zadnych szans ucieczki ani przed wzrostem rat splaty kredytow
    zlotowkowych a tymbardziej frankowych.

    Reszte "zalatwi" lawinowo rosnace bezrobocie ...
    BUM!!!
  • Gość: Kinga IP: 77.79.192.* 21.03.09, 16:13
    Developerzy poniosa straty lub wyjda na O w najgorszym wypadku i przestana na
    2-3 lata budowac i beda mieszkania z rynku wtornego ,watpie aby sprzedajacy
    oddawali je za pol ceny jak nie musza sprzedwac i najwiecej zalezy teraz od
    bankow jak beda liczyly zdolnosc kredytowa .Chyba lepiej splacac swoje
    mieszkanie niz wynajmowac jak ceny sie juz ustablizuja ale moze bedzie wiadomo
    to dopiero za kilka lat po przyjeciu euro dopiero jak wyglada nasz rynek
    nieruchomosci i minie juz ten kryzys finansowy bo gdyby banki nadal udzielaly
    jak dawniej kredytow to nie byloby takich artykulow .
  • Gość: LastBoyScout IP: *.nycmny.fios.verizon.net 21.03.09, 16:36
    Trudno dociec o czym piszesz, Kingo.
  • fagusp 21.03.09, 19:36
    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

    > Trudno dociec o czym piszesz, Kingo.

    Nie dziwota. Kinga pewnie do tej pory zarabiała markując dyskusje o zaletach
    proszku do prania albo odżywek dla niemowląt. Ale szef agencji PR każe, czy się
    potrafi czy nie, mus skrobnąć coś o tym że "taniej już nie będzie, a mieszkać z
    mamusią obciach". Taki zawód.
  • Gość: dyrektor banku IP: *.chello.pl 21.03.09, 16:57
    > Chyba lepiej splacac swoje
    > mieszkanie niz wynajmowac


    albo swoje albo spłacać
    logicznie sprzeczne

    mój bratanek ma już oko na Twoje mieszkanie za 1/3 ceny więc ze szwagrem komornikiem będziemy o Tobie Kingo pamiętać...
  • bat_oczir 21.03.09, 17:07
    > albo swoje albo spłacać
    > logicznie sprzeczne

    o współwłasności na szkoleniach nie mówili?
  • Gość: a IP: 94.231.60.* 22.03.09, 12:15
    bez zgody banku nie sprzedasz "swojego" mieszkania
  • Gość: cal IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:25
    mylisz zgodę z wiedzą. Owszem, bank musi być poinformowany, chocby po to, że
    przed podpisaniem aktu notarialnego niezbędna będzie opinia tegoż banku o
    spłacanym kredycie.
  • plosiak 21.03.09, 18:19
    Gość portalu: dyrektor banku napisał(a):

    > > Chyba lepiej splacac swoje
    > > mieszkanie niz wynajmowac
    >
    >
    > albo swoje albo spłacać
    > logicznie sprzeczne
    >
    > mój bratanek ma już oko na Twoje mieszkanie za 1/3 ceny więc ze szwagrem komorn
    > ikiem będziemy o Tobie Kingo pamiętać...

    Co w tym sprzecznego ? Ja też spłacam swoje mieszkanie kupione na kredyt. Jest
    moje, bo takie jest prawo. Nie jest własnością banku, tylko moją. Więc spłacam
    swoje/moje - dotarło ?

    A za 1/3 ceny mieszkania będziesz kupować chyba po jakieś wojnie.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:57
    Gdyby było Twoje, to byś mógł sprzedać... Ktoś myslał też że ma mieszkanie, ale
    jak zmienił drzwi, to chca go eksmitować, fakt nie jest to ten sam przypadek,
    ale zasada działania ta sama. On musiał mieć zgodę na zmianę drzwi, a Ty musisz
    mieć zgodę a sprzedaż. Więc chyba tak nie do końca jest Twoje.
  • bat_oczir 21.03.09, 21:01
    > On musiał mieć zgodę na zmianę drzwi, a Ty musisz
    > mieć zgodę a sprzedaż.

    NIE. Nie musi mieć zgody na sprzedaż. Tak było kiedyś, teraz już nie.
  • Gość: a IP: 94.231.60.* 22.03.09, 12:18
    a co się zmieniło od "kiedyś" do "teraz"?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:54
    w drugiej połowie 2007 i w pierwszej 2008, mimo, że banki nie robiły jeszcze
    problemów, to jednak ceny zaczęły spadać. Bo zaczęło brakować jelonków na 30 lat
    kredytu na pół pensji...
  • Gość: luzak IP: *.wroclaw.mm.pl 21.03.09, 16:13
    wiecie co, pamietam jak poltora roku temu wszyscy, ludzie, eksperci,
    deweloperzy, dziennikarze płakali: ceny bedą rosły i rosly i rosły.
    Ludzie oszaleli i kupowali, wyrywali sobie rąk mieszkania. Teraz ci
    sami eksperci piszą, ze bedą taniały, taniały, dziennikarze
    niezależni to samo, a dziennikarze na pasku deweloperów piszą, ze
    juz taniej nie będzie.
    Tak naprawde nikt nic nie wie. Większosc opinii to albo prognozy
    niezbyt sprawdzalne,naganianie albo pobożne życzenia.
    Nie dajmy sie zwariować. A teraz mozna pojsc do dewelopera i
    powiedziec; OK, kupie to mieszkanie ale prosze cene obnizyc o 15
    procent. I całkiem mozliwe, ze sie uda. Jak nie od razu to moze po
    jakims czasie.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:59
    Poszukaj dobrze - nie wszyscy pisali, że będzie rosnąć i rosnąć...
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:12
    podam 2 nicki do przeszukania na wyborczej, bo Kaczus (Tomek) nie klamie:
    steady_at_najx i kretynofil. pewnie inni tez byli :)
  • a0a0a0 22.03.09, 11:46
    We Wprost byl jeden autor ktory popelnil szereg artukulow i pisal o bance juz
    duzo wczesniej

    ""Jaka jest realna wartość mieszkania?

    Nie trudno to obliczyć, wystarczy posłużyć się średnim kosztem budowy metra
    kwadratowego. Dane te udostępnia Główny Urząd Statystyczny:
    www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm
    Podany koszt dotyczy cytuje "wszystkich kosztów poniesionych od początku
    realizacji do momentu oddania budynku do użytkowania" a dane te są dostarczane
    przez developerów, więc są wiarygodne. Wniosek jest tylko jeden. Realna cena
    [taka jak w innych cywilizowanych krajach] to całkowity średni koszt budowy [dla
    Polski 3000zł] + 10-15% marży developera = 3300zł-3450zł za metr.

    Moim zdaniem takich cen będziemy mogli oczekiwać w bliskiej przyszłości, tj.
    latach 2009-2011. Swoje zdanie opieram na następujących argumentach:

    1. Zaostrzenie liczenia zdolności kredytowej przez banki, trudności w pozyskaniu
    pieniądza, 2-3 krotny wzrost marż. To wszystko powoduje, że kredyty hipoteczne
    są mniej atrakcyjne i trudniej dostępne.

    2. Globalny kryzys gospodarczy, którego przyczyną będzie zahamowanie konsumpcji
    i wzrostu gospodarczego oraz wzrost bezrobocia.

    3. Kryzys branży budowlanej. Aby rozpocząć nowe inwestycje developerzy będą
    zmuszeni sprzedać już wybudowane, zalegające mieszkania po realnych cenach,
    akceptowalnych przez rynek. Jeśli przestaną budować to upadną a na ich miejsce
    przyjdą nowe, mniej pazerne firmy, budujące w cenie GUS'owskiego koszta budowy
    m2 + 10-15% marży. Warto w tym miejscu dodać, że developerzy aktualnie nie
    budują bo jest zima a nie bo się nie opłaca. Proszę również się zapoznać z tą
    wiadomością: biznes.onet.pl/0,1890681,wiadomosci.html - jak widać w
    Wielkiej Brytanii zastój w budownictwie spowodował prawie 20% spadek cen.

    4. Koniec popytu inwestycyjnego na mieszkania. W 2006-2007 roku ceny rosły w
    szaleńczym tempie dlatego wiele osób i instytucji zakup mieszkania traktowało
    jako inwestycje. Teraz już nikt nie wierzy we wzrosty natomiast poddawany
    spekulacją jest rozmiar przyszłych spadków. Wiele mieszkań kupionych na
    inwestycje jest teraz sprzedawanych z obawy o szybką utratę wartości.

    5. Niższe koszty materiałów budowlanych i robocizny niż na górce z 2007 roku.

    6. Pęknięta bańka medialna na temat rynku nieruchomości. Jeszcze do niedawna od
    2006 roku na wszelkiej maści portalach mogliśmy przeczytać, że ceny będą zawsze
    rosły i to w zawrotnym tempie. Następnie pisało się o stabilizacji w okresie gdy
    ceny powoli spadały. Teraz gdy spadki są coraz większe pisze się o nieznacznych
    spadkach i bardzo dobrych prognozach na przyszły rok. Oczywiście autorami
    artykułów [proszę na to zwracać uwagę!] są firmy, którym zależy na wysokich
    cenach lub nakłonieniu ludzi do zakupu mieszkania.

    7. Duża podaż, mały popyt. Pozwolę sobie zacytować kawałek artykułu Pana Michał
    Macierzyńskiego, zresztą polecam przeczytać cały, ze wszystkimi punktami się
    zgadzam, niektóre nawet pokrywają się z moimi:
    www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-mieszkan-w-Polsce-spadna-1842264.html
    "Koronnym argumentem za tym, że ceny mieszkań muszą rosnąć, jest ich poważny
    deficyt. Poważne firmy wyliczają, że można go szacować na około 1,5 miliona
    mieszkań. Niektórzy zapędzają się nawet do dwóch milionów. W ciągu tych kilku
    lat nie pokuszono się o sprawdzenie tej wielkości. Wszyscy przyjęli deficyt za
    pewnik, a twierdzenie powtarzane wielokrotnie stało się funkcjonującą „prawdą”.
    Jaka jest rzeczywistość? Odnośnikiem powinien tu być narodowy spis powszechny
    przeprowadzony w 2002 roku. Według niego statystyczny deficyt mieszkań wynosił
    wówczas 1,7 mln lokali. Statystyczny - to znaczy obejmował on coroczne ubytki
    mieszkań oraz ok. 126 tys. mieszkań do rozbiórki zarejestrowanych w narodowym
    spisie powszechnym. Deficyt w wysokości 1,7 mln mieszkań oznaczałby, że
    analitycy - na co dzień zajmujący się dogłębną analizą rynku - teoretycznie mają
    rację. Problem w tym, że to tylko statystyka, która jest podawana wybiórczo.
    Dlaczego? Otóż z 1,7 miliona mieszkań 615 tys. brakowało na wsi, a 1,089 w
    miastach. To ważna informacja, bo jeśli mówimy o mieszkaniach, to mamy na myśli
    przede wszystkimi miasta, a nie wieś. Kolejną rzeczą osłabiającą siłę tych 1,7
    mln brakujących mieszkań jest fakt, że wciąż wiele mieszkań oddawanych do użytku
    to budownictwo indywidualne. A tam raczej nie ma mowy o 40-procentowej marży
    ukrytej w cenie metra mieszkania. Żeby jednak ostatecznie pogrążyć wiarygodność
    tych 1,7 mln brakujących wciąż mieszkań warto podać dane GUSu dotyczące liczby
    mieszkań oddanych do użytku od 2002 roku do końca sierpnia 2008. Jest to ni
    mniej nie więcej, a… 825 tysięcy! Ciekawa jest też informacja podana przez GUS w
    czerwcu 2008 roku. Urząd szacuje mianowicie, że w końcu marca 2008 r. w budowie
    było 681,1 tys. mieszkań, tj. o 8,0% więcej niż w końcu marca 2007 r. Czy
    potrzeba jeszcze jakiegoś komentarza? Przy okazji - warto pamiętać, że przed
    wejściem do Unii Europejskiej miliony Polaków nie mieszkały pod mostami. W
    międzyczasie zaś z naszego kraju wyjechało kilkaset tysięcy, przeważnie młodych,
    rodaków. Skalę brakujących mieszkań odnajdziemy też w serwisach internetowych,
    gdzie znajdziemy po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tysięcy ogłoszeń o sprzedaży
    mieszkań i domów. Jak zatem widać, podaż mieszkań jest - i cały czas zresztą
    rośnie… " ja jeszcze dodam od siebie, że mamy ujemny przyrost naturalny więc z
    każdym rokiem tylko z tego tytułu przybywa mieszkań.

    8. Efekt psychologiczny. Jeśli ceny spadają od roku i wszyscy o tym otwarcie
    mówią to każdy czeka na większe spadki. Od 2006 roku ludzie byli przekonani, że
    ceny mogą już tylko rosnąć i faktycznie rosły. Teraz balon pękł i ceny będą
    spadać do poziomu realnego kosztu budowy + 10-20% marży.

    9. Możliwości finansowe Polaków. Przeciętny Polak zarabia 2100zł na "rękę". Owe
    2100zł osiąga tylko co 3 nasz rodak, więc jak dobrze liczę średnio co 9 rodzina
    dysponuje miesięcznym dochodem netto 4200zł. Natomiast rata kredytu w wysokości
    300.000zł na 30 lat w złotówkach przy oprocentowaniu 8% wynosi ponad 50%
    zarobków bo 2201zł. Każdy jasno myślący człowiek wie, że takie obciążenie
    rodzinnego budżetu na okres 30 lat jest samobójstwem.

    10. W pewnym momencie ceny Polskich nieruchomości były jednymi z najdroższych w
    Europie zachodniej i na świecie. Na zachodzie są dużo wyższe zarobki a na
    świecie jest wiele miejsc, czasami bardziej przyjaznych do życia niż Polska.

    Ciekawe artykuły:
    finanse.wp.pl/kat,69476,title,Wybuduj-dom-albo-kup-mieszkanie-Bedzie-taniej,wid,10723980,wiadomosc.html?ticaid=1747f&_ticrsn=3
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,6085897,Rynek_mieszkan__zle_jak_nigdy_dotad.html
    www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-mieszkan-w-Polsce-spadna-1842264.html
    spekulant.blox.pl/2008/10/Nieruchomosci.html
    www.wrzuta.pl/audio/3307TR3voj/tokfm_part1
    wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,carry;trade;--;przepis;na;piramide;finansowa,18105.html

    wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,przepis;na;piramide;finansowa;cz;ii,18447.html
    anglia.interia.pl/wasze-artykuly/wasze-artykuly/artykul/domek-z-kart,17354
    ""
  • steady_at_najx 22.03.09, 12:36
    oj bylo wiecej :)

    znajomy_jeniffer_lopez, swoboda_t , thesopranos, poszi (to on jest autorem licznikmieszkan.atspace.com), zyski_na_papierze i kilku jeszcze innych.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Izak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.09, 16:09
    Ja chcę kupić właśnie mieszkanie tyle ze na rynku wtórnym w Dąbrowie Górniczej.
    Ceny 3-3,5tys za m. I to jest padaka, bo blokowisko w wielkiej płycie, do
    remontu a ceny jak w Ikei. Pogięło kogoś. A wynegocjować można przy dużym
    szczęściu 5tysięcy. To jakaś kpina. Gdzie ten kryzys? Tutaj go w ogóle nie
    widać, ceny nie spadają, a te ofertowe to wręcz wyższe są... Chyba nie bardzo
    im zależy na sprzedaży...
  • Gość: Arek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 18:07
    To jest efekt etapu przejściowego. Jeżeli ktoś na rynku wtórnym chce
    sprzedać mieszkanie najpierw patrzy w internet i wystawia po
    podobnej cenie jak sąsiad. No i tak sobie te ogłoszenia wiszą. Od
    czasu do czasu jakiś frajer coś kupi i to utwierdza sprzedających,
    że to co chcą jest ceną rynkową. Ten etap potrwa do około końca
    2009r bo ludzie mają jeszcze w pamięci ceny z 2008r. Na początku
    2010 jak ktoś będzie chciał już w końcu sprzedać to zacznie obniżać
    o 15% i sprzeda. Sąsiad żeby sprzedać będzie musiał obniżyć o 20%
    itd. Efekt domina. Najtańsze mieszkania będą w 2011 - 2012.
  • plosiak 21.03.09, 18:25
    Tak czytam te posty i się zastanawiam, skąd tu tylu jasnowidzów ? Jakiś zjazd
    był ostatnio czy coś ? ;) Skąd wiesz, że akurat na początku 2010 r. mieszkania
    stanieją o 15 ? Bo mi się śniło, że stanieją w w lipcu 2011 r. o 27,5 %.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: 78.8.192.* 21.03.09, 20:02
    Tego jak duże i jak długo trwałe będą spadki/wzrosty nigdy nie wiadomo, ten kto
    to przewidzi i zainwestuje w odpowiednim momencie, zarobi krocie. Ale, że to nie
    do przewidzenia, to nie mamy samych milionerów...
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 20:13
    Analiza fundamentalnych czynników rządzących rynkiem, również
    psychologicnzych. Były omawiane już setki razy. I przyłożenie do ram
    czasowych profesjonalnych obserwacji z wielu rynków nieruchomości na
    całym świecie - prawie wszędzie wychodziło mniej więcej tak samo:
    spadki (czy to standardowe cykliczne, czy po bańce, a teraz bańkę RE
    mieliśmy globalną) zajmują ca. dwa razy tyle, co wzrosty i
    pochłaniają ca. połowę tychże. Prawie wszędzie, bo w Japonii
    nieruchomości tanieją nieprzerwanie od 1991 roku. Obecny i przyszły
    rok to dalsze spadki i to coraz bardziej poważne (bo póki co są
    zwykle symboliczne), dno cenowe będzie prawdopodobnie w 2011/2012
    roku, a potem wzrosty mniej więcej o wskaźnik inflacji. W oparciu o
    realne przesłanki jest to najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń.
  • 1stanczyk 21.03.09, 16:21
    Skoro zwyklego obywatela srednio zorientowanego (bo nie zawodowo a prywatnie)
    w sytuacji ekonomicznej na swiecie i w naszym kraju dotychczasowe analizy
    rynkowe naszych "analitykow" bardziej smieszyly niz stanowily podstawe do
    takich czy innych decyzji to uzywanie wyszukanego terminu "analityk" w
    odniesieniu do naszych marketingowych pajacow w sektorze nieruchomosci jest
    powaznym naduzyciem werbalnym.
    To sa moze stazysci, ktorzy bardziej w dalszej niz tej bliskiej przyszlosci
    moga, ale wcale nie musza, stac sie analitykami rynku nieruchomosci w naszym
    kraju ale na pewno nie sa obecnie zadnymi analitykami.




    Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA
  • 1stanczyk 21.03.09, 16:28
    dzisiaj na skladaniu pisemnych ofert srednio o 40 % mniejszych od oferowanych
    cen i waznych conajwyzej 6 miesiecy i spokojnym czekaniu na telefon o akceptacji
    oferty.
    Cala reszta jest przelewaniem z pustego w prozne.
  • bat_oczir 21.03.09, 17:08
    > dzisiaj na skladaniu pisemnych ofert srednio o 40 % mniejszych od oferowanych

    dobra, dobra, wiem, że jak przesadzać, to z trzaskiem, ale to już nie trzask,
    tylko łomot....
  • 1stanczyk 21.03.09, 17:18
    bardzo duzo czasu.
    I wcale nie wiadomo czy skladane oferty po tych 6 miesiacach beda nadal dla
    skladjacego korzystne.

    Re: Kupowanie mieszkania w naszym kraju polega
  • Gość: Behemot IP: *.flashnet.pl 22.03.09, 10:31
    Ale pierdoły opowiadasz. Taka pisemna oferta jest warta tyle co kartka papieru,
    na której jest napisana. Słyszał Pan o formie notarialnej przy nieruchomościach?
  • 1stanczyk 22.03.09, 16:33
    Re: 6 miesiecy jak na to co sie dzieje to jest

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.