• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Ozzfest z Toolem u nas!!!

  • IP: *.sulecin.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 17:42
    <a href="www.30ton.com.pl/aktualnosci/wyswietl.php?
    O_NEWS=3303926">www.30ton.com.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=3303926</a>

    YEEEAAAAHHHH!!!
    tym razem pojadę, tym razem pojadę, tym razem pojadę, tym.....
    Edytor zaawansowany
    • Gość: M IP: *.chello.pl 24.02.02, 23:27
      K...a mać! Dlaczego w Spodku?
      • 25.02.02, 00:50

        Człowieku!
        Ciesz się, ciesz i jeszcze raz ciesz!
        Maynard w Polsce. Taka gratka się trzeci raz nie trafi... Ciekaw jestem, kto
        będzie trzecią zapowiadaną gwiazdą "z górnej półki"... No, no... będzie
        nieźle...

        .y.
        • Gość: brad IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 08:25
          ydorius napisał(a):

          >
          > Człowieku!
          > Ciesz się, ciesz i jeszcze raz ciesz!
          > Maynard w Polsce. Taka gratka się trzeci raz nie trafi... Ciekaw jestem, kto
          > będzie trzecią zapowiadaną gwiazdą "z górnej półki"... No, no... będzie
          > nieźle...

          Już Ci odpowiadam, tą trzecią "gwiazdą" będzie NAJPRAWDOPODOBNIEJ Coal Chambersmile)
          To, że pseudo-Ozzfest jest w Spodku to skandal jakich mało. W całej Europie
          koncerty są na świeżym powietrzu i jest atmosfera pikniku. U nas jak zwykle musi
          byc inaczej. Dzięki temu, że to impreza w Spodku, bilety kosztują 150-200 zł, co
          jest ewidentnym kurestwem. Na GWardi kosztowałyby góra 100 zł. A zresztą,
          poczytajcie sobie komentarze z ostatnich 3 dni na www.cgm.pl, pod informacjami o
          Ozzfest. Rece opadają
          • 25.02.02, 08:50
            i jakos tak sobie mysle, że ich koncert chcialbym zobaczyc pod dachem jednak, a
            nie na pikniku... ozzy mnie w zasadzie nie interesuje. do zobaczenia na
            koncerciesmile wierzcie mi. warto zobaczyc toola za kazde pieniadze... nie wiem
            tylko jaka formule ma ozzfest, ale mam nadzieje ze tool nie wyskoczy z jakims
            40minutowym setem tylko(?)
            • Gość: mefisto IP: *.chello.pl 25.02.02, 10:54
              ... tylko z dwugodzinym misteriu jak to było w Warszawie !!!
              • Gość: kostor IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.02.02, 11:27
                na ozzfest do warszawy przyszło by dużo więcej osób, po pierwsze dlatego ze na
                gwardię więcej by weszło, po drugie, po do katowic są z prawie całej polski
                chujowe połączenia kolejowe.
                co do toola to ich koncerty rzeczywiście są warte każdych pieniedzy, ale moim
                zdaniem na ozzfescie zagrają góra godzinę, w końcu ma zagrać kilkanaście kapel,
                • Gość: greg IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 22:57
                  Gość portalu: kostor napisał(a):

                  > na ozzfest do warszawy przyszło by dużo więcej osób, po pierwsze dlatego ze na
                  > gwardię więcej by weszło, po drugie, po do katowic są z prawie całej polski
                  > chujowe połączenia kolejowe.
                  > co do toola to ich koncerty rzeczywiście są warte każdych pieniedzy, ale moim
                  > zdaniem na ozzfescie zagrają góra godzinę, w końcu ma zagrać kilkanaście kapel,


                  Człowieku, jakie kilkanaście kapel!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Będą 3-4 kapele, dlatego
                  Ozzfest będzie w Spodkusmile Gdyby miało grać kilkanaście kapel, bielty kosztowałyby
                  500-600 zł i nie byłoby tej imprezy w Spodku. ZAPOMNIJ O KILKUNASTU KAPELACHsmile))
                  • Gość: kostor IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.02.02, 00:34
                    to co to za ozzfest? hmmm zmartwiłeś mnie, coś mi sie w takim razie wydaje zę
                    mnie tam nie zobaczą.
                    jezeli tak to bedzie wyglądać to się nie powinno tak nazywac qrwa, robienie
                    kasy na nazwie
                    • Gość: greg IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 01:10
                      Gość portalu: kostor napisał(a):

                      > to co to za ozzfest? hmmm zmartwiłeś mnie, coś mi sie w takim razie wydaje zę
                      > mnie tam nie zobaczą.
                      > jezeli tak to bedzie wyglądać to się nie powinno tak nazywac qrwa, robienie
                      > kasy na nazwie

                      I ooto właśnie chodzi. Wiesz, prawdziwy Ozzfest to 2 sceny, a gdzie w Spodku
                      ustawisz 2 sceny?? Mówię Ci: Ozzy, Tool, pewnie Coal Chamber, może coś jeszcze i
                      na tym koniec.
                      • Gość: ksenia IP: *.de.ihost.com 26.02.02, 12:49
                        Gość portalu: greg napisał(a):

                        > I ooto właśnie chodzi. Wiesz, prawdziwy Ozzfest to 2 sceny, a gdzie w Spodku
                        > ustawisz 2 sceny?? Mówię Ci: Ozzy, Tool, pewnie Coal Chamber, może coś jeszcze
                        > i
                        > na tym koniec.

                        i jeszcze Ill Nino - przynajmniej taki sklad jest w Czesji...
                        ksenia
            • 25.02.02, 11:28
              bukowski27 napisał(a):

              > ozzy mnie w zasadzie nie interesuje.

              NO COMMENTS..........
              • 25.02.02, 11:38
                no i? wiesz. ze ty go wielbisz, to jeszcze niz nie znaczy. sa gusta i gusta. co
                nie?
                • 25.02.02, 13:42
                  bukowski27 napisał(a):

                  > no i? wiesz. ze ty go wielbisz, to jeszcze niz nie znaczy. sa gusta i gusta. co
                  >
                  > nie?

                  O.K. ja to wszystko rozumiem, ale po prostu dla mnie brzmi to jak blużnierstwo. W
                  końcu to OZZfest, główną gwiazdą jest OZZY, to właśnie OZZY cały ten festiwal
                  wymyslił, a Ty piszesz, że ON cię w zasadzie nie interesuje...
                  Zeby była jasność: ja też toola cenie sobie wysoko i chętnie bardzo zobaczę, ale -
                  wybacz - zasługi ozziego i toola dla muzyki są po prostu nieporównywalne.

                  pzdr.
                  • 25.02.02, 14:30
                    no tak. ale ja nie slucham muzyki/nie chodze na koncerty dlatego ze ktos ma
                    wieksze zaslugi od kogos. takie stawianie sprawy jest dl amnie co najmniej
                    dziwne. a jakie twoim zdaniem zaslugi dla muzyki polozyl elvis? albo np. louis
                    armstrong? albo edith piaf? wieksze? mniejsze niz ozzy? gdybys mogl, posezdlbys
                    na ich koncert? a jezeli poszedlbys na koncert edith piaf to dlatego ze
                    polozyla wieksze zaslugi dla muzki niz ozzy? czy dlatego ze jej muzyka ci
                    odpowiada? (zakladam ze ci nie odpowiedasmile tak ze wybacz stary, ale ja sie nie
                    mam jakiegos mistycznego podejscia do muzyki. slucham tego co mi sie podoba i
                    co robi na mnie wrazenie... a w tym przypadku ozzy w zestawieniu z toolem to
                    jest dla mnie klasa okregowa... okres fascynacji muzyka black sabbath mam juz
                    zdecydowanie za soba. okresu fascynacji muzyka ozzyego nigdy nie przezylem. ot
                    i wszystko. i wybacz ale nie bede sie rozplywal nad jego osoba, dlatego ze jest
                    pomyslodawca przedsiewziecia pt. OZZFEST.

                    pozdrawiamsmile
                    • Gość: As IP: 172.16.2.* 25.02.02, 22:05
                      Człowieku, po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć że gdyby nie Black Sabbath i
                      osoba Ozza to ten twój cały Tool by nigdy nie wypłynął (przy całym szacunku dla
                      kapeli). Uważam że osoby słuchające ciężkiego rocka, które lekceważą Black
                      Sabbath - a ty tak robisz nazywająć ich muzykę okręgówką, naprawdę wstyd - a
                      więc takie osoby po prostu nie umieją dostrzec odpowiednich proporcji i tyle.
                      • Gość: ydorius IP: *.tele2.pl 25.02.02, 23:20

                        W czasie, gdy był koncert Toola w Warszawie, odbywał się również inny koncert.
                        Wielkiej osobistości, która z całą pewnością ma dłuższy staż na scenie
                        rockowej. Mimo to nawet myślą nie wybiegłem w jej kierunku. Było dla mnie
                        jasne, że jest to dzień koncertu Toola i żadnej innej kapeli / innego
                        wykonawcy.
                        Podpisuję się pod tym, co napisał Charli B. Gdyby iść dalej tropem zachowania
                        proporcyi, wszyscy siedzielibyśmy dzień i noc w filharmoniach słuchając
                        Brahmsa, Beethovena i Mahlera, kontemplując ich niewątpliwie ogromny wkład w
                        muzykę. A jednak...

                        Ozzy i Black Sabbath są dla mnie ważni. Lubię ich muzykę i akceptuję to, co
                        robią. Gdybym jednak miał do wyboru jednego dnia być na koncercie Black
                        Sabbath i Toola, czy Black Sabbath i System of a Down czy nawet Black Sabbath
                        i Radiohead - nie wybrałbym się na koncert Ozzy'ego i spółki. Czy to znak, że
                        nie znam proporcji? Nie, to znak, że nie lubię koncertów, na które się
                        idzie "bo wypada" (byłem na takim jednym i baaardzo tego żałuję.) Bardziej mi
                        się podobało na Queens of the stone age, czy Porcupine tree niż na koncercie
                        panów Page'a i Planta. Bez porównania.

                        pozdrawiam,
                        .y.
                        • Gość: benicio IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 26.02.02, 00:20
                          No to dorzucę swoje trzy grosze. Też jestem zdania, że nie chodzi o to, kto
                          jakie miał zasługi. Nie przecze, że Ozzy i BS maja wieksze zasługi niż Tool czy
                          wspominany tutaj Coal Chamber, ale tak się składa, że te dwie ostatnie są mi
                          znacznie bliższe i kiedy słucham ich muzyki towarzyszą mi znacznie
                          przyjemniejsze emocje niz w stosunku do Black Sabbath. Dlatego jak mam do
                          wyboru Tool czy Black Sabbath wybieram Tool, bo za 10 czy 20 lat to o tej
                          kapeli będę opowiadał swoim dzieciom (jeśli je będe miałsmile.
                          • Gość: As IP: 172.16.2.* 26.02.02, 00:59
                            Panowie, ja to wszystko rozumiem. BS nie jest moim ulubionym zespółem (kto
                            trochę czytał moje posty, powinien się domyslić jaki to zespół jest ten
                            ulubiony), chociaż w pierwszej piątce by się spokojnie znalazł. Ja np. z pełnym
                            przekonaniem na Sabbsów bym poszedł tylko wtedy, gdybym miał zagwarantowane, że
                            przynajmniej 3/4 klasycznego składu wystąpi. Ale mi chodzi tutaj o elementarną
                            przyzwoitość - chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy że panowie
                            (raczej już dziadkowie smile) z Black Sabbath wymyślili metal i nazywanie ich
                            twórczości okręgówką uważam za totalne nieporozumienie i brak proporcji
                            właśnie, a także za zwykły brak szacunku. W ogóle zauważam że wielu fanów
                            ciężkiego brzmienia olewa z niezrozumiałych mi względów twórczość BS i w ogóle
                            tej całej "starej gwardii" hardrockowej i metalowej. A co do dzieci - to
                            obawiam się że niestety nie znajdziemy z nimi wspólnego muzycznego języka (o
                            ile je oczywiście będziemy mielismile)

                            Pozdrawiam
                            • 26.02.02, 01:16

                              No cóż, masz rację. Okręgówką bym tego nie nazwał.

                              A co do dzieci, to ze swoją siedmiomiesięczną córką znajduję wspólny język.
                              Najlepiej jej się zasypia przy SoaD oraz Utworach Zebranych Marilyna
                              Mansona... (złośliwi twierdzą, ża niewiele więcej może zrobić, by uciec przed
                              tym jazgotem...) smile))

                              Nie gardzi również bluesem...

                              p,
                              .y.
                              • 26.02.02, 09:05
                                nie nazwalem tworczosci BS okregowka. okregowka nazwalem tworczosc ozzyego.
                                wiesz, nie znasz mnie i nie masz pojecia o tym czego slucham, czego sluchalem
                                wiec nie feruj tak łatwo wyroków. o wielel wyzej od black sabath cenie led zep,
                                ale to nie oznacza ze nie uwazam ze wlasciwie wszystko to co nagral plant to
                                popluczyny, moze poza kilkoma milymi dla mojego ucha wyjatkami... albo page,
                                ktory popelnil plyte z coverdalem (po co?). wiec nie wkladaj w moje usta slow
                                ktorych nie powiedzialem. i mam swiadomosc ze black sabath w swoim czasie
                                stworzyl cos nowego i pewnie nie przypadkiem jak 10 lat temu sluchalem
                                BADMOTORFINGER, to przychodzilo mi na mysl BS. piszesz ze bez BS nie byloby
                                toola, a twoim zdaniem BS wzielo sie z prozni? jezeli tak uwazasz to stary
                                dluga droga jeszcze przedz toba.

                                no i sam koncert ozzego. zakladam ze uslyszalbym paranoid... war pigs... + 80%
                                repertuaru ktorego wlasciwie nie znam, wiec dlaczego mam chciec sluchac muzyki
                                ktorej nie znam? i ktora nie wywoluje u mnie zadnych emocji? BS juz widzialem.
                                w skladzie oryginalnym bez ozziego. drugi raz kasy bym nie wydal. powiem
                                wiecej. gdyby pod nosem grali mi BS w skaldzie oryginalnym, a na drugim koncu
                                polski tego samego dnia koncertowal tool, radiohead, wspomniane porcupine tree,
                                king crimson to powiem ci ze nawet by mi prze glowe nie przeszlo wybrac sie na
                                koncert BS. tyle.
                                • 26.02.02, 11:42
                                  bukowski27 napisał(a):

                                  > nie nazwalem tworczosci BS okregowka. okregowka nazwalem tworczosc ozzyego.
                                  > no i sam koncert ozzego. zakladam ze uslyszalbym paranoid... war pigs... + 80%
                                  > repertuaru ktorego wlasciwie nie znam, wiec dlaczego mam chciec sluchac muzyki
                                  > ktorej nie znam?

                                  I w ten własnie sposób nieświadomie przyznałeś się do całkowitej ignorancji na
                                  temat twórczosci ozziego, której jednakże - pomimo jej nieznajomości - nie
                                  zawahałes się nazwac "okręgówką". I to powinno wystarczyć za cały kometarz dla
                                  wszystkich Twoich o Nim wypowiedzi.
                                  Amen.

                                • 26.02.02, 11:57
                                  Tool jest zespołem dobrym.
                                  Ale Black Sabbath to zespół WIELKI.
                                  I aż trudno mi uwierzyć, że ktoś może nie zauważać tej subtelnej różnicy.

                                  pzdr.

                                  • Gość: Crotalus IP: 157.25.121.* 26.02.02, 12:01
                                    jasiek666 napisał(a):

                                    > Tool jest zespołem dobrym.
                                    > Ale Black Sabbath to zespół WIELKI.
                                    > I aż trudno mi uwierzyć, że ktoś może nie zauważać tej subtelnej różnicy.
                                    >
                                    > pzdr.
                                    >

                                    Dla mnie Black Sabbath i Tool to zespoły wielkie.
                                  • 26.02.02, 12:18
                                    black sabath jest zespolem dobrym, a tool jest wielkim. i czy to tak trudno
                                    zrozumiec, że moj gust muzyczny jest inny??? ja mowie tylko i wylacznie o
                                    muzyce. gdzies mam zaslugi, ilosci sprzedanych plyt, ilosc nasladowców czy
                                    jakikolwiek inne kryterium za wyjatkiem muzycznego. mowie o muzyce samej w
                                    sobie. i majac to na mysli nazwalem MUZYKE (a nie osobe) ozziego klasa okregowa
                                    wobec MUZYKI (a nie zespolu) TOOL. ja rozumiem ze nigdy w tej kwestii nie
                                    dojdziemy do porozumienia, bo mamy inne gusta muzyczne, ale wytlumaczcie mi
                                    dlaczego mam miec nadmiar szacunku do muzyki ozziego??? skoro dla mnie
                                    osobiscie ona nic nie znaczy??? oczywiscie ze jestem ignorantem w sprawie
                                    albumów ozziego. to co slyszalem wystarzcylo mi do tego zeby sie nim nie
                                    zainteresowac. i tyle. zakładam jasiek, że nie slyszales wszystkich albumów
                                    britney spears (bon jovi? depeche mode? wstaw cokolwiek uznasz za stosowne).
                                    prawda? a pewnie masz o niej wyrobione zdanie. twoim zdaniem, prawo do
                                    wypowiadania sie o muzyce ozziego nabede dopiero wtedy jak poznam jego
                                    dyskografie na pamiec? no stary daj spokoj.

                                    powiedz mi jasiek co sadzisz o solowych dokonaniach roberta planta? w tym
                                    temacie wiem troche wiecej, chociaz tez przyznaje ze moznaby latwo mi
                                    ignorancje wykazac. bo widze tu pewna analogie. led zeppelin nalezy akurat do
                                    mojej - nazwijmy to - wielkiej czwórki. i jest dla mnie muzyk aprzez bardzo
                                    duze M. i czy dlatego, że led zep zapisla sie w annałach muzyki niewatpliwie i
                                    stworzył podwaliny pod cos zupełnie nowego (podobnie jak black sabath. czego
                                    nie neguje)i czy z tego powodu ze uwielbiam wrecz led zep, mam miec
                                    bałwochwalczy stosunek do wszytskiego czego dotknie plant albo page? do
                                    twórczosci solowej planta mam co najwyzej stosunek tolerancyjny. tyle. cos
                                    jeszcze komus wyjasnic?
                                    • Gość: Crotalus IP: 157.25.121.* 26.02.02, 12:43
                                      bukowski27 napisał(a):

                                      > black sabath jest zespolem dobrym, a tool jest wielkim. i czy to tak trudno
                                      > zrozumiec, że moj gust muzyczny jest inny??? ja mowie tylko i wylacznie o
                                      > muzyce. gdzies mam zaslugi, ilosci sprzedanych plyt, ilosc nasladowców czy
                                      > jakikolwiek inne kryterium za wyjatkiem muzycznego. mowie o muzyce samej w
                                      > sobie. i majac to na mysli nazwalem MUZYKE (a nie osobe) ozziego klasa okregowa
                                      >
                                      > wobec MUZYKI (a nie zespolu) TOOL. ja rozumiem ze nigdy w tej kwestii nie
                                      > dojdziemy do porozumienia, bo mamy inne gusta muzyczne, ale wytlumaczcie mi
                                      > dlaczego mam miec nadmiar szacunku do muzyki ozziego??? skoro dla mnie
                                      > osobiscie ona nic nie znaczy??? oczywiscie ze jestem ignorantem w sprawie
                                      > albumów ozziego. to co slyszalem wystarzcylo mi do tego zeby sie nim nie
                                      > zainteresowac. i tyle. zakładam jasiek, że nie slyszales wszystkich albumów
                                      > britney spears (bon jovi? depeche mode? wstaw cokolwiek uznasz za stosowne).
                                      > prawda? a pewnie masz o niej wyrobione zdanie. twoim zdaniem, prawo do
                                      > wypowiadania sie o muzyce ozziego nabede dopiero wtedy jak poznam jego
                                      > dyskografie na pamiec? no stary daj spokoj.
                                      >
                                      > powiedz mi jasiek co sadzisz o solowych dokonaniach roberta planta? w tym
                                      > temacie wiem troche wiecej, chociaz tez przyznaje ze moznaby latwo mi
                                      > ignorancje wykazac. bo widze tu pewna analogie. led zeppelin nalezy akurat do
                                      > mojej - nazwijmy to - wielkiej czwórki. i jest dla mnie muzyk aprzez bardzo
                                      > duze M. i czy dlatego, że led zep zapisla sie w annałach muzyki niewatpliwie i
                                      > stworzył podwaliny pod cos zupełnie nowego (podobnie jak black sabath. czego
                                      > nie neguje)i czy z tego powodu ze uwielbiam wrecz led zep, mam miec
                                      > bałwochwalczy stosunek do wszytskiego czego dotknie plant albo page? do
                                      > twórczosci solowej planta mam co najwyzej stosunek tolerancyjny. tyle. cos
                                      > jeszcze komus wyjasnic?

                                      DM nie mieszaj z towarzystwem britney i Bon Żowena.
                                    • 26.02.02, 13:03
                                      W zasadzie to zastanawiałem się, czy nie warto by juz zakończyc naszej miłej
                                      pogawedki, bo zdaje się ze porozumienia rzeczywiście nie osiągniemy nigdy. I
                                      wcale nie jest to kwestią gustu, gdyż tool równiez i mnie sie bardzo podoba,
                                      ale od nazywania go zespołem wielkim to ja na razie się wstrzymuję. Na miano
                                      WIELKIEGO mozna sobie zasłuzyć dopiero po latach, z perspektywy czasu. BS
                                      działa od 1969 r. tool to dopiero parę lat. Przez ten czas BS wydał kilka
                                      genialnych płyt, które inspirowały kolejne pokolenia młodych ludzi sięgających
                                      po gitary. Do inspiracji BS przynają sie przeciez tacy jak metallica,
                                      soundgarden, faith no more a założę sie, ze równiez i tool miałby tutaj cos do
                                      powiedzenia. Powiedz mi natomiast - przy całym szacunku dla toola - kto
                                      przyznaje sie do inspiracji tym zespołem ? Czy tool swoimi płytami rozoczął
                                      jakiś nowy gatunek muzyczny ? Bo to, że BS to jedni z twórców heavy matalu nie
                                      ulaga watpliwosci. Ale przecież Ty to wszystko masz gdzieś.
                                      Co do odniesień do britney to po prostu nie mozna wytaczać takich argumentów.
                                      Miedzy ozzem a panną spears jest jednak pewna różnica. Idąc tokiem Twojego
                                      myslenia nikt niemiałby prawa uważać mnie za idiotę, gdybym np po wysłuchaniu
                                      paru taktów z Mozarta stwierdził że to jakis stary nudny pierdoła, jego muzyka
                                      przypomina porykiwania kastratów i w ogóle nie rozumiem o co całe to
                                      zamieszanie.
                                      Solowa twórczośc Planta jest z kolei mnie (poza paroma kawałkami) całkowicie
                                      obca, więc się nie wypowiadam. A mój "bałwochwalczy" stosunek do ozza nie
                                      wynika z niczego innego jak tylko z jego genialnych dokonań muzycznych, zarówno
                                      w bs jak i solo.
                                      pzdr.
                                      • 26.02.02, 13:45
                                        interesuja. nie bede sioe z toba bawil w wyliczanki bo ansolutnie nie o to mi
                                        chodzi i nie tak postrzegam muzyke i mam nadzieje ze nigdy nie bede jej tak
                                        postrezgał. liczy sie dla mnie muzyka. a nie staz na scenie, z ktorej co
                                        niektorzy mogliby juz dawno zejsc (nie jest to aluzja do ozziego). co racja to
                                        i fakt, chyba mozemy juz sobie dac spokoj. powiem tylko, że zdanie od ktorego
                                        to wszystko sie zaczelo podtrzymuje: ozzy mnie nie interesuje i nie poszedlbym
                                        na jego koncert, bo jego twórczosc do mnie nie przemawia w zaden sposób. i
                                        tyle. czego tu nie mozna zrozumiec? nie wiem.

                                        mozart. tak bym jeszcze zapytal. a uwazasz go za geniusza? znasz jego
                                        twórczosc?
                                        • 26.02.02, 14:00
                                          bukowski27 napisał(a):

                                          > mozart. tak bym jeszcze zapytal. a uwazasz go za geniusza? znasz jego
                                          > twórczosc?

                                          podałem go jako przykład, twórczości nie znam, w związku czym nie wypowidam się.

                                          > co racja to
                                          > i fakt, chyba mozemy juz sobie dac spokoj.

                                          O.K.
                                          nasze polemiki nie mają sensu, przecież i tak obaj słuchamy szatańskiej
                                          muzyki wink))
                                          • 26.02.02, 14:17
                                            bo ja go tak z premedytacja przywolalem. wiesz. zakladam, moze mylnie, że gdyby
                                            ci ktos zadal takie pytanie np. wczoraj, odpowiedzialbys. no jasne. geniusz. ja
                                            bym tak powiedzial. a dlaczego? skoro przyznaje bez bicia o jego muzyce moje
                                            wyobrazenie jest wlasciwie zadne? tak tylko pisze majac na mysli, że ludzie
                                            czasami wypowiadaja sie na tematy sobie nieznane, bazujac na powszechnych
                                            opiniach. czy jakos tak.

                                            i jednak na sam koniec upre sie jeszcze przy moim zdaniu. dla mnie liczy sie
                                            tylko i wylacznie muzyka w oderwaniu od calej otoczki. nie interesuje mnie ze
                                            ktorys cpa, pije, bije zone, odgryza glowki golebiom, jest gejem albo
                                            bogwiecojeszcze. jezeli muzyka potrafi sie obronic, obroni sie sama, jezeli
                                            nie, to niech jej autorem sam mozart bedzie, nic z tego. wazna jest tresc, a
                                            nie kompozytor.

                                            pozdrawiam. z satanistycznym czyms tam... chociaz, jak sobie patrze na twojego
                                            nicka...smile))))))
                                            • 26.02.02, 15:19
                                              bukowski27 napisał(a):

                                              > bo ja go tak z premedytacja przywolalem. wiesz. zakladam, moze mylnie, że
                                              > gdyby
                                              > ci ktos zadal takie pytanie np. wczoraj, odpowiedzialbys. no jasne. geniusz.

                                              całkiem serio odpowiadam, ze powiedziałbym iz o mozarcie pojęcia nie mam.

                                              > pozdrawiam. z satanistycznym czyms tam... chociaz, jak sobie patrze na twojego
                                              > nicka...smile))))))

                                              hm... bukowski 27...
                                              jezeli weźmiemy pod uwagę, że 2+7=9, a 9 to nic innego jak trzy trójki, a szóstka
                                              to nic innego jak trójka razy dwa (właśnie, 2 - sam widzisz !!!!), a z kolei 9
                                              doskonale dzieli sie przez 3, to od 27 do 666 wcale nie jest aż tak daleko....
                                              wink)))))))))
                                              ups...
                                              Sorry, ale chyba cały czas jestem pod wpływem logiki zawartej w wywodach tego
                                              goscia z www.czytelnia.jezus.pl/polemiki/rock_and_roll.html

                                              pzdr.
                                              • 26.02.02, 15:33
                                                czasami jestem tez faszytsa.. a jak jezdze na rowerze to krece 6 razy szybko, 6
                                                razy srednioszybko i 6 razy wolno...

                                                zyj dlugo jasiek. i niech wystep ozziego bedzie tym na co czeekałes.
                                                pozdrawiamsmile
                                                • 26.02.02, 15:43
                                                  bukowski27 napisał(a):

                                                  > zyj dlugo jasiek. i niech wystep ozziego bedzie tym na co czeekałes.
                                                  > pozdrawiamsmile

                                                  ty również.
                                                  zycze dużo radości z toola na ozzfescie.

                                                  pzdr.
                                                  smile))))
    • 26.02.02, 12:25
      wrzucilem do wyszukiwarki black sabath. chcialem znalezc jedna informacje. i
      znalazłem miedzy innymi taki oto link. poczytajcie sobie. sam nie wiem. smiac
      sie czy plakac.

      www.czytelnia.jezus.pl/polemiki/rock_and_roll.html

      • 26.02.02, 13:37
        bukowski27 napisał(a):

        > wrzucilem do wyszukiwarki black sabath. chcialem znalezc jedna informacje. i
        > znalazłem miedzy innymi taki oto link. poczytajcie sobie. sam nie wiem. smiac
        > sie czy plakac.
        >
        > <a href="http://www.czytelnia.jezus.pl/polemiki/rock_and_roll.html">www.czyteln
        > ia.jezus.pl/polemiki/rock_and_roll.html</a>
        >

        BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA
        HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Dzięki, Bukowski, dawno się tak nie ubawiłem !!!!
        Nigdy bym nie pomyślał, ze rock n roll to jeden wielki masoński spisek !!!
        Nawet Dead Kennedys w to wplątali....
        BTW: Czy ktos może wie, jak zmusić płyte CD, żeby kręciła się w odwrotnym
        kierunku ??

        A teraz przepraszam bardzo, ale muszę złożyć się w ofierze szatanowi (i po
        cholere ja słuchałem tego black sabbath ? mama mnie ostrzegała, ze pewnego dnia
        właśnie tak to sie skończy...)

        pzdr.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.