Dodaj do ulubionych

OPOLE 2004 - recenzja

28.05.04, 22:16

Wyjaśnienie: to jest wątek stworzony dla jaj, a więc z góry dziękuję za wpisy
psychopatów. Proszę także o nieczytanie osoby, które poważnie traktują KFPP w
Opolu. Dziękuję. Będę tu umieszczać swoje relacje z tegorocznych koncertów,
składających się na całość festiwalu opolskiego. O ile dobrnę do końca.



PREMIERY



Koncert „Premiery” rozpoczął doroczne święto narodowe, jakim jest Krajowy
Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Już po raz kolejny wielbiciele tego, co w
polskiej muzyce najlepsze, mogli wysłuchać i obejrzeć czołowych artystów,
ubiegających się o prestiżowe nagrody. Wprawdzie wyniki głosowania znane były
zanim głosowanie się odbyło, ale na szczęście nikt na to nie zwracał uwagi,
bo przecież najważniejsze, żebyśmy wszyscy dobrze się bawili.

Konferansjerka podczas tegorocznego festiwalu należała do Piotra Bałtroczyka.
Najwyraźniej organizatorzy skorzystali ze sprawdzonej ubiegłorocznej metody –
skoro piosenki nie przyciągną uwagi publiczności, niech przynajmniej uczyni
to prezenter. Prezenter na początek sprawdził, czy publiczność pamięta
ubiegłorocznych zwycięzców „Premier”, po czym, niestety, dopuścił ich do
głosu. Na scenie znalazła się najpierw skrzecząca Tatiana Okropnik, wraz z
zespołem, opromienionym sukcesem w Stambule (Tatiana miała na sobie jeszcze
mniej niż w Turcji i wyglądała jeszcze okropniej, a więc widać postępy
artystyczne), a tuż po Blue Cafe wystąpiła polska grupa gotycka Łzy z Anną
Wyszkoni, udekorowaną gazą i bandażami elastycznymi – piosenkarka zapewne tuż
przed festiwalem kończyła kurs pierwszej pomocy, na wypadek gdyby któryś z
widzów zemdlał w trakcie jej występu. Przydługi wstęp zamknęła Grupa Mozarta,
wygłupiająca się na smyczkach.

A teraz kandydatki na przebój:
1. RENATA DĄBKOWSKA NA GROSZE. Była wokalistka Sixteen miała początkowo
problemy z odpięciem górnej części dresopodobnej kreacji, co miało
prawdopodobnie być efektownym punktem jej występu. Niestety, udało jej się
ostatecznie wyzwolić i zdjąć kaptur, dzięki czemu można było stwierdzić, iż
na jej głowie ulżył sobie sporych rozmiarów gołąb. Przynajmniej takie
wrażenie sprawiała jej fryzura. Piosenka, jak zwykle w przypadku Dąbkowskiej,
była za grosze.
2. ANIA DĄBROWSKA – GLORY. Marudząca niemiłosiernie przedstawicielka
podobno ambitnego i ocierającego się o alternatywę popu miała niewielkie
problemy intonacyjne, polegające na tym, że nie mogła się zdecydować czy ma
chrypieć, czy charczeć zamiast normalnie śpiewać. Do końca utworu nie podjęła
decyzji.
3. DE MONO – NAJLEPSZE POZOSTANIE. Zgodnie z tytułem utworu, najlepsze
pozostało, ale niestety w domach artystów, bo na scenę przywlekli kompozycję,
która być może zainteresowałaby twórców reklam proszków do prania lub środków
do czyszczenia wc, bo do niczego innego się nie nadawała. Do niczego nie
nadawały się też stroje artystów, ściągnięte z dwadzieścia lat młodszych
osobników. Kreacje „na luzaka w wyświechtanych łachach” na
czterdziestoletnich muzykach wyglądały cokolwiek dziwnie.
4. EWELINA FLINTA – TYLKO SŁOWA. Naczelna rockmanka młodego pokolenia
udowodniła, że w swej rockowości zbliża się do Urszuli. I to nawet chyba do
Sipińskiej, bo chrypkę miała całkiem podobną. Repertuar zresztą też.
5. KASHMIR – NIE JESTEM DLA CIEBIE. Znana mama, zajęta śpiewaniem do
spożywanych lodów, nie dopilnowała, by latorośl podjęła kroki niezbędne w
celu opanowania śpiewu na żywo. Efektem był występ, podczas którego odziana w
kolorowe falbanki Kasia Pietras męczyła się chyba nawet bardziej niż
słuchająca jej publiczność.
6. ŁYCZACZA – DIN DIRI DON. Twórca Leszczy, Maciej Łyszkiewicz,
zaprezentował swój nowy projekt, który specjalizuje się w wykonywaniu muzyki,
świetnie sprawdzającej się przy różnego rodzaju dolegliwościach żołądkowych.
Wtedy jakoś wszystko szybciej idzie.
7. PATRYCJA MARKOWSKA – TAK O MNIE WALCZ. Demoniczny lateks z
enerdowskiego sex-shopu, wyzywające gesty w stylu „będę uwodziła gitarzystów,
bo jestem taką metalową lwicą jak Wanda Kwietniewska” (wybór artystek do
wspólnego występu w programie „Muzyka łączy pokolenia” chyba nie był
przypadkowy) i czadowy repertuar to cała Patrycja Markowska. Powalająca jak
zwykle i od lat wzbudzająca zainteresowanie. Tata może być dumny, w końcu to
jego krew.
8. DOROTA MIŚKIEWICZ – W MAŁYCH ISTNIENIACH. Ubrana w spodnie od piżamy
i kawałek bandaża od Anny Wyszkoni jazzmanka zapragnęła chyba zostać drugą
Anną Marią Jopek. Udało jej się to w pewnym stopniu, gdyż piosenka uśpiła
publiczność podobnie jak kompozycje AMJ. Jeszcze tylko mąż phezenteh i gotowe.
9. OFFSIDE – MOJA OBSESJA. Muzycy niby rockowego zespołu wyglądali,
jakby przed chwilą opuścili klub o nieco innym charakterze niż estrada
opolska. Ten pan z mikrofonem chyba jest wokalistą, ale najlepiej brzmiały
chórki. Gdyby połączyć ten kawałek z kompozycjami Flinty, Markowskiej i
Kashmiru, powstałaby jedna długa, beznadziejna, słaba poprockowa pioseneczka.
10. PUDELSI –DAWNA DZIEWCZYNO. Artysta alternatywno-przewrotny Maleńczuk
zaprezentował, o dziwo, jedną z ciekawszych piosenek festiwalu. Nie żeby od
razu dobrą, ale przynajmniej krótką i treściwą.
11. MARCIN ROZYNEK – NASTĘPNY BĘDZIESZ TY. Samowystarczalny jak zwykle
Rozynek (sam skomponował, sam napisał słowa, sam zaśpiewał, sam wysłuchał)
zaprezentował dziwne, lejące się dźwięki, przetykane jękiem wołającego o
pomoc. Niestety, trudno było dociec, czy w utworze występują zwrotki i
refren, bo wszystko się zlewało, a nad całością dominował image Rozynka,
który tym razem dzięki fryzurze upodobnił się do Sławy Przybylskiej i dzięki
temu nie można było usnąć podczas jego występu, bo trudno spać, śmiejąc się.
12. SISTARS – SUTRA. Fantastyczne, jak zawsze, siostry, pokazały stroje
więzienne, znane już z teledysku (niestety nie wyszła ta gruba kucharka, a
szkoda, bo by je zasłoniła) i udowodniły, że można spokojnie spędzić kilka
minut na scenie opolskiej, wystawiając spektakl p.t. „W poszukiwaniu
zaginionej melodii”. Nie znalazły.
13. KATARZYNA SKRZYNECKA – ZACZNIJ JESZCZE RAZ. Bezskutecznie starająca
się zaistnieć w szołbiznesie artystka (która to już rocznica tych starań?)
włożyła resztki bandaża Wyszkoni, których nie wykorzystała Dorota Miśkiewicz,
a następnie popisywała się na scenie, starając się utrzymać w ręku pomarańczę
i nie upuścić jej (acz potem i tak się jej pozbyła). Występ można by zaliczyć
do udanych, gdyby jakiś idiota nie dał Skrzyneckiej do drugiej ręki mikrofonu
i nie poprosił, żeby coś tam sobie pośpiewała pod nosem.
14. HANIA STACH – WŁAŚNIE W TAKI DZIEŃ. Gdyby Zdzisława Sośnicka chciała
nagrać nowoczesną, jak na siebie, płytę w XXI wieku, z pewnością sięgnęłaby
po tego typu repertuar. Z braku Sośnickiej zaprezentowała tenże
uczestniczka „Idola”, załamując do reszty tych, którzy liczyli na chociaż
jedyną przyzwoitą propozycję w „Premierach”. A kompozytorem tego cuda jest
Michał Grymuza, znany z towarzyszenia Armii, Górniak i Kowalskiej. Uff...

Po szoku, jaki wywołała prezentacja czternastu kandydatek na przebój,
nastąpił elektryzujący moment w postaci głosowania, podczas którego tę część
publiczności, która nie była zajęta wysyłaniem smsów na Patrycję Markowską i
Kasię Skrzynecką, zabawiał artysta kabaretowy, Krzysztof Hanke. Rapował nawet
lepiej niż Renata Dąbkowska śpiewała. Po nim wystąpił jeszcze kabaret Ani Mru
Mru, co niestety uśpiło czujność wrażliwych sluchaczy, gdyż natychmiast po
kabarecie przypomniano, że kogoś trzeba będzie nagrodzić za jeden z
czternastu fantastycznych występów. Zarówno jurorzy, jak i publiczność
esemesowa byli zgodni w wyborze i wręczyli łącznie 65 000 złotych duetowi
Sistars. Kwota ta z pewnością wystarczy obu siostrom na fryzje
Obserwuj wątek
    • vulture Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 22:17

      5 000 złotych duetowi Sistars. Kwota ta z pewnością wystarczy obu siostrom na
      fryzjera i naukę śpiewu. Słuchacze radiowi przyznali swoją nagrodę Pudelsom i
      ten optymistyczny akcent zakończył pierwszą część święta polskiej piosenki.
      • vulture Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 22:31
        ktmajcher napisał:

        > facet, Twoje recenzje były szybkie jak swiatło,
        > ale jak Ty znosisz takie dawki kilkugodzinnego chłamu (również eurowizja)
        > jedziesz na prozacu?

        Nie, przyzwyczaiłem się.
      • ugugunana Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 22:42


        > "gwiżdżą na mnie, niech spierdalają" - M. Maleńczuk

        Bardzo trafne podsumowanie bandy muzycznych ignorantów zasiadających na
        widowni... Żenujący wywiad z Maleńczukiem... Prowokacja?
      • ilhan Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 22:52
        facecja napisała:

        > "gwiżdżą na mnie, niech spierdalają" - M. Maleńczuk
        >
        > to chyba dorównało recenzji vultura smile

        To było autentycznie piękne, po raz pierwszy poczułem sympatię do Maleńczuka smile Zachowanie Orłosia - SKANDAL.

        --
        they only want you when you're seventeen
        when you're twenty-one, you're no fun
        • mameluch Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 23:10
          moglbys cos tam szerzej o tym powiedziec? bo jakos nie dane mi bylo ogladacwink
          tzn.nawet gralo sobie w tv,ale bez glosu. o co tam chodzilo z tym spierdalaniem
          i skandalicznym Orlosiem?
          --
          ...Fever bliss into central nervousness
          I was bitten on the entrance...
          • ilhan Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 23:15
            mameluch napisał:

            > moglbys cos tam szerzej o tym powiedziec? bo jakos nie dane mi bylo ogladacwink
            > tzn.nawet gralo sobie w tv,ale bez glosu. o co tam chodzilo z tym spierdalaniem
            > i skandalicznym Orlosiem?

            1. Pudelsi dostają nagrodę Polskiego Radia, wychodzi zespół i dyrektor żeby wręczyć - publika gwiżdże, facet nie może się wysłowić.
            2. Wywiad Orłosia z Maleńczukiem, Orłoś zadaje prowokujące pytania, typu czy Maleńczukowi jest przykro że przegrał, żeby się nie przejmował i nie załamywał porażką, bo zwycięstwo było blisko, że przecież publiczność świetnie reagowała na Pudelsów (tu właśnie pojawiła się odpowiedź o spierdalaniusmile)... W końcu Maleńczuk mówi, że chce już iść i Orłoś go puszcza. I tyle.
          • facecja Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 23:17
            mameluch napisał:

            > moglbys cos tam szerzej o tym powiedziec? bo jakos nie dane mi bylo ogladacwink
            > tzn.nawet gralo sobie w tv,ale bez glosu. o co tam chodzilo z tym
            spierdalaniem
            > i skandalicznym Orlosiem?

            No mi własnie też grało mimo uszu, ale szczęśliwie w tym miejscu zwróciłam uwagę
            nie pamiętam, jakie Orłoś zadał pytanie - jak się Maleńczuk czuje w Opolu czy
            coś w tym stylu, no i Maleńczuk odpowiedział i się zaśmiał sam z siebie.
            Zaczynam się utwierdzać w przekonaniu, że on naprawdę coś bierze przed
            występami w telewizji. Ale mimo to mam dla niego cień sympatii, bo akurat z
            całej tej ferajny, której nie miałam zaszczytu obejrzeć (poza sistars i drugim
            wcieleniem kukulskiej, bo się akurat załapałam) on jeden coś reprezentuje.

            Tylko druga sprawa- czy te gwizdy nie były za piastonalia opolskie? kiedy to
            dostał butelką/puszka, zszedłze sceny i olał koncert? To by się zgadzało, bo
            podobno wtedy jakimś tekstem niemiłym dla Opolan poleciał. Ale z drugiej
            strony - nie wierzę, żeby na festiwal przyszła ta sama publiczność, co na
            piastonalia. Wszak na imprezie studenckiej odrobinkę większy jest poziom
            rozrywki.
            • mameluch Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 23:23
              i Tobie tez dziekujesmile ale chyba taka jest metoda pana M na budowanie pablisiti.
              w moim Olsztynie podobno tez gadal na koncercie ze nielubi miasta i w ogole
              olsztyniakow, co pozniej powtorzyl w gazecie. a moze to tylko w gazecie bylo? w
              kazdym razie cos takiego gadalsmile
              --
              ...Fever bliss into central nervousness
              I was bitten on the entrance...
              • peternurek1 Re: OPOLE 2004 - recenzja 28.05.04, 23:32
                jedyne co mi się nie podobało w tym wszystkim to to że w ogóle Pudelsi tam
                wystąpili...

                ...w opolu...


                --
                "Nie wstępuje się do zespołu by zbawić świat, lecz by ocalić swój własny tyłek
                i nie pętać się po ulicach"

                -Bono
              • nadzieja_zalogowana do mamelucha... - oczywiscie nie na temat... 29.05.04, 01:03
                kontytuujac watek fryzjerski, do ktorego zreszta az dwukrotnie nawiazal
                vulture... smile))

                vulture --> nad całością dominował image Rozynka,
                który tym razem dzięki fryzurze upodobnił się do Sławy Przybylskiej i dzięki
                temu nie można było usnąć podczas jego występu, bo trudno spać, śmiejąc się.

                mysle, ze z calosci wystepu Rozynka najbardziej ciekawy byl wlasnie image...
                fryzura - z tych drogich... mi sie podobala - chyba powiem mojemu chlopakowi,
                zeby obcial wlosy... smile)))

                vulture --> Kwota ta z pewnością wystarczy obu siostrom na fryzjera i naukę
                śpiewu.

                jedna z siost faktycznie - chyba uczeszcza do fryzjera z blokow o wdziecznym
                imieniu: marzenka... miala bowiem fryzure: na Lukasza... druga tez chyba
                korzysta z uslug marzenki, ale poniewaz smiala na fotelu powiedzec, ze nie
                kocha 18L to marzenka dlugo sie nie zastanawiajac pojechala jej maszynka nie po
                calosci, lecz fragmentarycznie... wyszlo, co bylo widac... i rozwiewajac obawy
                vultura - mysle, ze starczy na fryzjera na najblizszych kilka lat...

                pozdrawiam...
    • vulture BUDKA SUFLERA - trzydziestolecie 29.05.04, 00:21
      <jeb>

      lista utworów
      1. Sen o dolinie
      2. Memu miastu na do widzenia
      3. Nic nie może wiecznie trwać (z Natalią Kukulską)
      4. Dmuchawce, latawce, wiatr (z Urszulą)
      5. Takie tango
      6. Jolka, Jolka, pamiętasz (z Felicjanem Andrzejczakiem)
      7. Bal wszystkich świętych
      8. Jednego serca (z Piotrem Cugowskim)
      9. Georgia On My Mind (z Garou)
      10. Breathing You
      11. A Whiter Shade Of Pale (z Gary Brookerem)
      12. Dancing With Ghosts (z Gary Brookerem)
      13. Jest taki samotny dom
      14. Cień wielkiej góry
      15. Takie tango [bis]



      Patrząc na muzyków Budki Suflera z najdłuższym stażem (Zeliszewski, Lipko,
      Cugowski), można było odnieść, że świętują nie jedno trzydziestolecie, ale –
      powiedzmy – trzecią lub czwartą trzydziestkę. Rozstawienie różnych ludzi na
      scenie było dość interesujące- ponieważ to Budka Suflera była gwiazdą wieczoru,
      upchnięto ją w kąt sceny (być może pod uwagę brano niewyjściowość muzyków, ale
      Cugowski stał z przodu). Centralny punkt sceny zajmował dziwny podest, a z boku
      stał chórek. Chórek, który parametrami był zbliżony do głównego wokalisty
      Budki, tylko że Cugowski jest szczuplejszy.
      Koncert zapowiedział niezrównany Artur Orzech (a już myślałem, że o nim
      zapomnieli) i pojawiał się, niestety, regularnie, gdyż każdy utwór zapowiadany
      był osobno przez niego lub przez Romualda Lipko. W niektórych utworach Budce
      towarzyszyli goście. Pierwszym była Natalia Kukulska, przebrana za Irenę
      Santor, śpiewająca utwór Anny Jantar, co całkiem zrozumiałe. Następnie na
      scenie pojawiła się dawno nie widziana Urszula, która też świętowała
      trzydziestolecie, ale nie działalności, tylko pierwszej komunii, ponieważ
      suknię od komunii włożyła na opolską scenę. A raczej sam dół. Na górze miała
      kostium gimnastyczny. „Jolkę...” jak zwykle wycharczał Felek Andrzejczak,
      który – jak silnik w tekście piosenki – „rzęził ostatkiem sił”. Po Felku rzęził
      chwilowo syn Krzysztofa Cugowskiego, ale prawdziwy charkot wydobył się wspólnie
      z gardeł Krzysztofa C., wspomaganego przez francuskiego szansonistę Garou w
      standardzie „Georgia On My Mind”. Francuski Dżoł Koker musiał odwołać część
      polskich koncertów ze względu na brak zainteresowania biletami, ale powetował
      to sobie, biorąc za jedną piosenkę z Budką zapewne więcej niż za cały występ.
      Szczyt swoich możliwości Budka Suflera zaprezentowała w „A Whiter Shade Of
      Pale”, który publiczność rozpoznała dopiero, gdy zaczął śpiewać Gary Brooker,
      ponieważ Budka koncertowo – nomen omen – skopała śliczny wstęp do utworu.
      Romuald Lipko grał, jakby klawisze widział pierwszy raz w życiu. Kotletowa
      wersja klasyka Procol Harum była chyba jedną z najstraszniejszych rzeczy, jakie
      udało mi się usłyszeć. Również drugi utwór, wykonany z Brookerem, brzmiał
      osobliwie, ponieważ Cugowski zagłuszał swoimi zaśpiewami szacownego gościa. Pod
      koniec koncertu Budka odebrała Grand Prix za tzw. całokształt, która to nagroda
      wywaliła się na scenie, a może nie tyle nagroda, co oprawiony dyplom (wcześniej
      nie chciał wjechać motocykl z losami konkursowymi). Gdy zabrzmiały po raz drugi
      dźwięki „Takiego tanga” wyłączyłem telewizor. Na czternaście wykonanych
      piosenek może ze trzy zabrzmiały dobrze. Nie pojawili się na scenie muzycy,
      którzy przez ostatnią dekadę przyczynili się do sukcesów grupy: Mieczysław
      Jurecki (obecnie zespół Veto, pozdrawiamy) i Marek Raduli (miał pierwotnie
      wystąpić, ale nie wystąpił). Nie było też Romualda Czystawa, a szkoda. Felek
      Andrzejczak nie czułby się wyobcowany. Straszne to było...

      P.S. W końcówce Urszula zdjęła sukienkę od komunii i przebrała się za
      wielkiego, różowego kurczaka. Być może to dobrze oddaje charakter całej imprezy.
      • pixie Re: BUDKA SUFLERA - trzydziestolecie 29.05.04, 00:46
        Oglądałam Budkę tylko ze względu na Gary'ego Brookera i się zdziwiłam, bo
        myślałam, że grają taneczny pop, a tutaj okazuje się, że hard rock z domieszką
        rocka progresywnego! Łał... Cieszę się, ze jednak Cugowski nie zaśpiewał "A
        Whiter Shade of Pale", to byłoby świętokradztwo. Z elementów komicznych
        rozśmieszył mnie wywiad Orzecha z Brookerem. A co do Debiutów, to nagrodzono
        jedyne sensowne propozycje, jakie się pojawiły i tym optymistycznym
        akcentem... smile
      • Gość: Ramelov Re: BUDKA SUFLERA - trzydziestolecie IP: 195.114.189.* 29.05.04, 03:08
        Członkowie Budki Suflera są bardzo mocno skonfliktowani na tle finansowym z
        Jureckim i Radulim stąd nie dziwię się, że nie doszło do współnego występu.
        Powodem rozstania się muzyków nie były wcale różnice artystyczne, jak
        ogloszono, lecz kasa.
        Poza tym nie przesadzaj Vulture. W porównaniu z nijakim koncertem Premier
        koncert Budki Suflera był znakomity. Zresztą wystarczy porównać reakcje
        widowni. Jednak Lipko skomponował całą górę hitów, o jakich dzisiejsi młodzi
        wykonawcy mogą tylko marzyć. Budka Suflera ostatnio zaczęła grać muzykę
        restauracyjną niestety, ale przeszłość mają wielką - jak na polską scenę
        muzyczną przynajmniej.
        • vulture chwilowo na poważnie o Budce 29.05.04, 08:45
          Nie kwestionuję dorobku Budki Suflera - zwłaszcza pierwsze płyty są dość
          istotnymi pozycjami w dziejach polskiej fonografii i niezależnie od tego, czy
          lubi się np. głos Cugowskiego lub czy patrzy się na dokonania grupy przez
          pryzmat ostatnich kaszan, zakwestionować znaczenia Budki nie można. Chodzi mi
          raczej o to, że Budka już parokrotnie stanęła na wysokości zadania, organizując
          chociażby w 1994 (chyba) roku koncert z udziałem większości muzyków, którzy
          kiedyś byli w grupie lub z nią nagrywali (Z. Janiak, J. Borysewicz, śpiewały
          też Urszula i Trojanowska), a teraz biorą Garou zamiast zaprosić Romualda
          Czystawa.
          Poza tym - ale to już raczej uwaga pod adresem organizatorów - nagłośnienie
          było bardzo dziwne; wokale wyeksponowano kosztem instrumentów (podczas
          koncertu "Premier" też), dlatego niektóre utwory wypadły bardzo słabo.

          Na nowej płycie Budki Suflera będzie od cholery gości (Lukather, Miller),
          bajery w postaci tekstów dwóch piosenek, pisanych przez Jonathana Carrolla...
          tylko zastanawiam się po co to wszystko - żeby udowodnić że ich na to stać? Dla
          zadowolenia snobów? Obawiam się, że te zabiego staną się ważniejsze niż same
          kompozycje na nowym albumie, ale to chyba nie o to chodziło...
          --
          banany na start
    • Gość: Martynka_ARC =) IP: *.babimost.sdi.tpnet.pl 29.05.04, 17:06
      widac ze dopingujesz Sistars, czyzbys lecial slepo za sms narodu i takze na nie
      glosowal? zaloze sie ze tak. chcialam napisac ze jak krytykujesz to badz chciaz
      konsekwentny i sprawiedliwy (poziom premier byl zenujacy, ogladajac to sama sie
      zastanawialam czy nasz przemysl muzyczny stoi tak 'wysoko')i kazdemu przyklej
      jakas latke ale z drugiej str mozesz przeciez sobie pisac co chcesz ...bla bla
      bla
      hmm tak sie zastanawiam skad bierzesz tyle czasu by siedziec i ogaldac te
      wszystkie festiwale (w sumie tez je ogladam hehe)i potem wypisywac o nich
      dlugasne texty. nie pisz na marne zatrudnij sie w js gazecietongue_out
        • Gość: kosiak Wrażeń własnych kilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.04, 18:32
          Poziom tegorocznego koncertu Opole - Premiery byl TRAGICZNY! Jesli te 14
          piosenek zostalo wybranych sposrod 128, to jakie byly te inne? A moze szacowna
          komisja kwalifikujaca ma takie pojecie o wartosci nagran, jak ja o hodowli
          trzody chlewnej? A moze wie najlepiej co sie spodoba narodowi? A może trzeba
          było po równo zadowolić poszczególnych majorsów (oby im się wreszcie fundusze
          na promocję skończyły...)? No i ten niedoceniany narod w glosowaniu na
          pierwszych dwoch miejscach umiescil jedyne dwa nagrania nie przystajace to
          reszty i prezentujace jako taki poziom. Reszta wykonywala mdłego pop-rocka,
          pseudo bossa novę plagiatującą niemalże nagranie Maryli Rodowicz sprzed iluś
          tam lat i mruczanki pełne fałszywych dźwięków. Całóść uzupełniły żenujące
          wywiady po koncercie. Chętnie zobaczyłbym na scenie w tym konkursie
          np. Riverside, Moonlight i klika innych. No ale za nimi nie stoją majorsi...
          • vulture Re: Wrażeń własnych kilka 29.05.04, 19:27
            Gość portalu: kosiak napisał(a):

            > Poziom tegorocznego koncertu Opole - Premiery byl TRAGICZNY! Jesli te 14
            > piosenek zostalo wybranych sposrod 128, to jakie byly te inne?

            Jeśli można by było podać kilka nazwisk/nazw wykonawców, którzy startowali... w
            niektórych przypadkach poziom byłby bardzo przewidywalny. Np. takie De Mono w
            ogóle mnie nie zdziwiło.
            --
            banany na start
          • frendzlik20 Re: Wrażeń własnych kilka 29.05.04, 19:43
            Gość portalu: kosiak napisał(a):

            > Poziom tegorocznego koncertu Opole - Premiery byl TRAGICZNY! Jesli te 14
            > piosenek zostalo wybranych sposrod 128, to jakie byly te inne?


            Myślę że mogło wśród nich być kilka przyzwoitych piosenek.


            > A moze szacowna komisja kwalifikujaca ma takie pojecie o wartosci nagran,
            > jak ja o hodowli trzody chlewnej? A moze wie najlepiej co sie spodoba
            > narodowi?


            Sam bym tego lepiej nie napisał.

            --
            Podłość ludzka nie zna granic !!!
      • cze67 Re: =) 29.05.04, 19:38
        Gość portalu: Martynka_ARC napisał(a):
        nie pisz na marne zatrudnij sie w js gazecietongue_out

        Martynko, vulture nie pisze na marne. Ja np. jego recenzje z tego typu imprez
        pamiętam długo. I dzięki niemu:
        1. nie muszę oglądać żenującego widowiska
        2. mogę się pośmiać ze znakomitej recenzji tej żenady...
        3. ... co osobiście bardzo mi pasuje.

        PS. Vulture - rispekt.

        --
        genesis.and.pl/
        • schabomil Re: =) 29.05.04, 21:06
          Ja się nie czepiam, jestem tylko zainteresowany:

          cze67 napisał:
          "I dzięki niemu:
          1. nie muszę oglądać żenującego widowiska"

          A gdyby Vulture nie pisał recenzji to musiałbyś?

          "2. mogę się pośmiać ze znakomitej recenzji tej żenady"

          Skąd wiesz, że żenada, skoro nie oglądałeś?
          Albo inaczej: co jest zabawnego w czytaniu opisu żenady, której sie nie
          widziało/ doświadczyło ?

          Pozdrawiam: Schabomił
          • cze67 Re: =) 30.05.04, 00:05
            schabomil napisał:

            > A gdyby Vulture nie pisał recenzji to musiałbyś?

            Nie.

            > Skąd wiesz, że żenada, skoro nie oglądałeś?

            Lista wykonawców.

            > Albo inaczej: co jest zabawnego w czytaniu opisu żenady, której sie nie
            > widziało/ doświadczyło ?

            Zabawne sformułowania zastosowane przez recenzującego.

            --
            genesis.and.pl/
            • schabomil Re: =) 30.05.04, 00:26
              > > Skąd wiesz, że żenada, skoro nie oglądałeś?
              >
              > Lista wykonawców.

              Znałeś wszystkich wykonawców występujących w "premierach"?

              > > Albo inaczej: co jest zabawnego w czytaniu opisu żenady, której sie nie
              > > widziało/ doświadczyło ?
              >
              > Zabawne sformułowania zastosowane przez recenzującego.

              Nie bardzo rozumiem co w nich zabawnego, gdy nie znasz materii do której sie
              odnoszą.

              Mniejsza.

              Schabomił
              • cze67 Re: =) 30.05.04, 00:33
                schabomil napisał:
                > Znałeś wszystkich wykonawców występujących w "premierach"?

                Zdecydowaną większość.

                > Nie bardzo rozumiem co w nich zabawnego, gdy nie znasz materii do której sie
                > odnoszą.

                Za stan Twojej percepcji nie ja jestem odpowiedzialny.

                --
                genesis.and.pl/
                    • martynka_arc Re: 30.05.04, 18:23
                      przychodzisz tu by sie czegos nauczyc? watpie, ty raczej chcesz by inni uczyli
                      sie od ciebie ale szczerze mowiac nie wiem czego, to chyba tlumaczy twoj jakze
                      aktywny udzial w tworzeniu tego forum. zdrowi ludzie nie przychodza tu po to by
                      walczyc o statut na forum- bo to jest dziecinne
                      nabierz dystansu do tego co inni pisza i zapisz sie do psychologa- to ci dobrze
                      zrobi

                      zegnaj

                      --
                      u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                      Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                        • martynka_arc Re: 30.05.04, 19:24
                          nie wiedzialam ze masz cd MBT, chyba masz skoro idziesz je palic, zycze milej
                          zabawy

                          a co do dystansu to ty takowego nie posiadasz inaczej porozmawialbys jak
                          czlowiek a nie wysylal mejle typu "spier*" taka postawia swiadczy o tobie

                          no i nie pisz "pozdrawiam" bo sie wzrusze

                          wydaje mi sie ze juz nic ciekawego nie ebdziesz w stanie napisac wiec mowie ci
                          zegnaj
                          --
                          u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                          Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                          • vulture Re: 30.05.04, 19:30
                            Ja nie wysyłam maili sam z siebie. Odpisuję na upierdliwy, histeryczny jazgot,
                            który domaga się dość stanowczej postawy. Histeryczny jazgot niedorozwiniętej
                            panny, która swoim infantylizmem przebija nawet etatową psychopatkę forum.

                            Pozdrawiam, buzi.
                            --
                            jeb
                            • martynka_arc Re: 30.05.04, 19:37
                              potrafisz subtelnie pisac
                              sam z siebie nie wysylasz? to co to za sila pisze je za ciebie? taka wylewna-
                              pozazdroscic tylko
                              histeryczny jazgot? to pozwol ze nie ocenie twych mejli bo bym ci tu wizerunek
                              popsula
                              co do bycia niedorozwinietym- ja nie narzekam na taka ulomnosc a przykro mi ze
                              ty sie z tym zmagasz
                              a te twoje buzi to wiesz co sobie mozesz z nim zrobic
                              --
                              u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                              Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                              • vulture Re: 30.05.04, 20:17
                                Kochana Martynko.

                                To nie ja wysłałem Ci pierwszy maila, tylko Ty mi. Ponieważ jego treść nie
                                spodobała mi się, odpisałem Ci w nadziei (rzyg), że dostosujesz się do mojej
                                prośby i przestaniesz pisać.

                                Po drugie - ja napisałem coś na samym początku wątku i bardzo by było fajnie,
                                gdyby osoby, które nie potrafią zrozumieć, co tam jest napisane, nie zabierały
                                głosu.

                                Po trzecie - czytanie Twoich postów sprawia pewnego rodzaju radość. Nadzieja
                                będzie miała wartościowe towarzystwo na oddziale.

                                Może nawet usiądziecie razem w stołówce!

                                Buziaczki, z którymi nie mam pojęcia, co zrobić...
                                --
                                jeb
                                • martynka_arc =) 30.05.04, 22:18
                                  amciklik yapma kapa ceneni !!!!!!!!!!!!
                                  çok teşekkürler =)
                                  mucks (lol)
                                  --
                                  u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                                  Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                            • homohedonistus Re: 30.05.04, 20:09
                              vulture napisał:

                              > Histeryczny jazgot niedorozwiniętej
                              > panny, która swoim infantylizmem przebija nawet etatową psychopatkę forum.


                              i nie ma w tym nic żenującego, że doprowadzasz do tego, że jej infantylizm jest jeszcze bardziej na forum widoczny. Gratuluję dobrej zabawy. Porównywalny poziom do Twoich harców na forum kobieta.


                              --
                              wódka Ojczysta - 13,90 zł, picie w miejscu publicznym - 100 zł, noc w izbie wytrzeźwień - 250 zł, picie w dobrym towarzystwie - bezcenne.
                              • martynka_arc Re: 30.05.04, 22:04
                                rzepraszam bardzo ale osoba z takim jakze pieknym zdaniem->"wódka Ojczysta -
                                13,90 zł, picie w miejscu publicznym - 100 zł, noc w izbie wytrzeźwień - 250
                                zł, picie w dobrym towarzystwie - bezcenne" nie powinna wypowiadac sie na moj
                                temat, ciesze sie bardzo ze wyznajesz takie piekne wartosci z domu je
                                wyniosles? mam nadzieje ze nie, czy to twoje wielogodzinne przemyslenia
                                pozwolily ci wreszcie na wybranie motta zyciowego, przyznam ze jest wyszukane -
                                ale tylko w pewnych prymitywnych srodowiskach
                                --
                                u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                                Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                    • nadzieja_zalogowana Re: =) 30.05.04, 18:56

                      > > dobre pytanie mierna odp tongue_out

                      sluszna uwaga... cze67 broni sie jakoby chcial a nie mogl, ale nie oceniajmy
                      lecz powtorzmy za jego idolem "mezczyzne ocenia sie nie po tym jak zaczyna, ale
                      jak konczy"... co dalej bylo - wiemy wszyscy smile))



                      --
                      nie na temat - ludzie!!! chodniki sa dla pieszych, SCIEZKI ROWEROWE DLA
                      ROWERZYSTOW... jutro juz bede bezwzgledna i skonczy sie na stratowaniu
                      pszechiodniow, ktorzy te zasade naruszaja...
                      • cze67 Re: =) 30.05.04, 19:01
                        nadzieja_zalogowana napisała:

                        > sluszna uwaga... cze67 broni sie jakoby chcial a nie mogl,

                        A może jednak nie chciał?

                        > lecz powtorzmy za jego idolem "mezczyzne ocenia sie nie po tym jak zaczyna,
                        ale jak konczy"... co dalej bylo - wiemy wszyscy smile))

                        Nie nadużywaj mojej cierpliwości.
                        --
                        genesis.and.pl/
                        • nadzieja_zalogowana Re: =) 30.05.04, 19:16

                          > Nie nadużywaj mojej cierpliwości.

                          nie szantazuj mnie...


                          --
                          nie na temat - ludzie!!! chodniki sa dla pieszych, SCIEZKI ROWEROWE DLA
                          ROWERZYSTOW... jutro juz bede bezwzgledna i skonczy sie na stratowaniu
                          pszechiodniow, ktorzy te zasade naruszaja...
            • Gość: Martynka_ARC Re: =) IP: *.babimost.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 12:47
              niech sie Vulture cieszy ze ma takich jak Ty bo inaczej musialby przestac
              pisac.
              czytuje *(znacznie) lepsze wypowiedzi w roznych magazynach ale jeszcze zaden
              recenzent nie wzbudzil we mnie checi stawiania sie za nim caly czas, ludzie
              potrzebuja chyba tego uczucia ze ktos z nimi trzyma co?tongue_out


              *to ze Ciebie nie lubie nie znaczy ze sie caly czas z Toba nie zgadzam
              • cze67 Re: =) 30.05.04, 18:10
                Gość portalu: Martynka_ARC napisał(a):
                ludzie potrzebuja chyba tego uczucia ze ktos z nimi trzyma co?tongue_out

                To jedna z najbardziej głębokich myśli, jakie wyszły spod Twoich delikatnych
                paluszków, martynko.

                > *to ze Ciebie nie lubie nie znaczy ze sie caly czas z Toba nie zgadzam

                Autentycznie się wzruszyłem.
                --
                genesis.and.pl/
                • martynka_arc Re: =) 30.05.04, 18:39

                  mozecie juz sobie darowac te docinki bo znudzilo mnie odp na nie
                  bawcie sie dalej

                  --
                  u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                  Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                  • vulture Re: =) 30.05.04, 18:47
                    martynka_arc napisała:

                    >
                    > mozecie juz sobie darowac te docinki bo znudzilo mnie odp na nie
                    > bawcie sie dalej
                    >

                    Ależ ja się znakomicie bawię.

                    --
                    jeb
                • nadzieja_zalogowana powiedzial genialny cze67... 30.05.04, 18:59

                  > ludzie potrzebuja chyba tego uczucia ze ktos z nimi trzyma co?tongue_out
                  >
                  > To jedna z najbardziej głębokich myśli, jakie wyszły spod Twoich delikatnych
                  > paluszków, martynko.
                  >

                  wiemy cze67 - nikt mistrzowi nie dorowna...


                  > > *to ze Ciebie nie lubie nie znaczy ze sie caly czas z Toba nie zgadzam
                  >
                  > Autentycznie się wzruszyłem.

                  ach, jak latwo cze67 doprowadzic do lez wzruszenia... jaki to wrazliwy chlopiec
                  jest... nie, nie - juz mlody mezczyzna w sumie smile))


                  --
                  nie na temat - ludzie!!! chodniki sa dla pieszych, SCIEZKI ROWEROWE DLA
                  ROWERZYSTOW... jutro juz bede bezwzgledna i skonczy sie na stratowaniu
                  pszechiodniow, ktorzy te zasade naruszaja...
                  • vulture Re: w co się wlewa przemyślenia??? 31.05.04, 00:01


                    martynka_arc napisała:

                    > on zaraz powie ze wiedzial ze to szlo o WLASNE, tylko nas nabieral =)
                    > nie mozesz watpic w to ze on jest the best
                    > pzdr

                    Nie żebym cię miał za nieco walniętą. Po prostu jesteś maksymalnie walnięta.
                    Najpierw ma problemy z pisownią a potem jeszcze się awanturuje. Hihihaha =)
                    • nadzieja_zalogowana Re: w co się wlewa przemyślenia??? 31.05.04, 01:21
                      > Nie żebym cię miał za nieco walniętą. Po prostu jesteś maksymalnie walnięta.
                      > Najpierw ma problemy z pisownią a potem jeszcze się awanturuje. Hihihaha =)

                      nie boj nic Martynko... vultre juz tak ma... jego Wielki Wszechstonny Umysl (by
                      nie powiedziec yntelygencja) sprowadza sie ostatecznie, w przypadku osob, ktore
                      sie z nim nie zgadzaja do slow: walnieta, kretynka, idiotka... chyba mamusia
                      czesto okreslala biedaka tego typu wyrazami i chlopak "na stare lata" buntuje
                      sie...
                      Twoja literowka urosla juz w jego oczach do rangi zbrodni wszechczasow... na
                      razie twierdzi, ze to problemy z pisownia, pozniej powie, ze przez ta literowke
                      jestes analfabetka... ach... szkoda czasu na biedaka...
                      wiesz - on ma takiego swira na punkcie literowek ze wzgledu na tych cudownych
                      intelektualistow, ktorzy go otaczaja... najwybitniejsza przedstawicielka tego
                      gatunku jest............ odbierz poczte to sie posmiejesz smile))

                      pozdrawiam...
                      • martynka_arc Re: w co się wlewa przemyślenia??? 31.05.04, 19:46
                        on wrazliwy jest na niedoskonale rzeczy jak np na (moje)literowki, szkoda tylko
                        ze w sobie nie widzi zadnych bledow, nie osmiele sie powiedziwec ze sam jest
                        jedna wielka pomylka bo to byloby za wredne a ja jestem mila =)
                        pozdrawiam wink
                        --
                        u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                        Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                    • martynka_arc Re: w co się wlewa przemyślenia??? 31.05.04, 19:27
                      'maksymalnie wlanieta' nie uzywaj kolokwialnych wyrazen skoro jestes takim
                      oczytanym, 'powazanym' krytykiem muzycznym
                      w przeciwienstiwe do Ciebie ja nie musze czytac 5 razy tego samego textu przed
                      jego wyslaniem na forum bo mi szkoda na to czasu a jak wiemy Ty nie masz co
                      robic z czasem i zyjesz wylacznie dla pisania na tym forum to mozesz sobie
                      pozwolic na nieustanne korekty. mysle ze literowki nie powinny sprawic zadnego
                      problemu w zrozumieniu tego co pisze jesli tak jest to prosta rada- nie
                      czytaj :o)
                      --
                      u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                      Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                      • nadzieja_zalogowana Re: w co się wlewa przemyślenia??? 31.05.04, 21:46
                        martynka_arc napisała:

                        > 'maksymalnie walnieta' nie uzywaj kolokwialnych wyrazen skoro jestes takim
                        > oczytanym, 'powazanym' krytykiem muzycznym
                        > w przeciwienstiwe do Ciebie ja nie musze czytac 5 razy tego samego textu
                        przed
                        > jego wyslaniem na forum bo mi szkoda na to czasu a jak wiemy Ty nie masz co
                        > robic z czasem i zyjesz wylacznie dla pisania na tym forum to mozesz sobie
                        > pozwolic na nieustanne korekty. mysle ze literowki nie powinny sprawic
                        zadnego
                        > problemu w zrozumieniu tego co pisze jesli tak jest to prosta rada- nie
                        > czytaj :o)


                        wiesz... mysle, ze on nie tylkoco czyta po piec razy to, co napisal przed
                        wyslaniem ile jeszcze wkleja do worda, by sprawdzic czy nie ma bledow...

                        pozdrawiam...
        • martynka_arc !!! 29.05.04, 22:56
          nie mam zamiaru sie tu z nikim klocic
          ale uwazam ze powinienes miec swoj mozg i sam decydowac co jst fajne a co nie a
          nie czytac nieprofesjonalne wypowiedzi kogos kto pisze tutaj 100 wiadomosci
          dziennie bo najwidoczniej nie ma co ze soba zrobic i chce zaistniec choc u w
          internetowym swiecie
          poza tym ta osoba w ogole nie wykazuje zadnego wyczucia humoru jest tylko
          wredna i ubliza bezpodstawie a z takimi ja nie dyskutuje
          nie raz zamienialam w zart jego wypowiedzi ale mam juz gdzies, piech sobie
          pisze co a ci co chca niech to sobie czytajtongue_out
          --
          "u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?:p"
          • Gość: kosiak dlaczego nieprofesjonalne??? IP: *.autocom.pl 29.05.04, 23:49
            Moim zdaniem Vulture pisze bardzo profesjonalne i dowcipne recenzje, przy
            okazji nie obciazone zadnymi "temu nie wypada dowalic, bo to moj kolega",
            albo "tego nie skrytykuje bo mi firma przestanie plyty przysylac, albo reklamy
            nie wykupi". Dlaczego uwazasz, ze sa nieprofesjonalne? Bo Vulture nie ma
            znanego nazwiska? Wielu z tymi super-znanymi nazwiskami nawet sie nie chce
            wiekszej ilosci plyt posluchac, cos odkryc, do czegos dotrzec. Ale potem
            pierwsi sie pchaja do oceniania lub konkluzji w rodzaju - "stan polskiego rocka
            jest beznadziejni". Jak sie komus nie chce dotrzec do czegos poza tym co
            majorsi podesla, to potem prawi takie farmazony.
            • dundrub Re: dlaczego nieprofesjonalne??? 30.05.04, 09:20
              > Moim zdaniem Vulture pisze bardzo profesjonalne i dowcipne recenzje, przy
              > okazji nie obciazone zadnymi "temu nie wypada dowalic, bo to moj kolega",

              bede polezmizowal...
              Beata zaspeiwala bardzo ponizej krytyki na Jedynkach.. Vulture jakos nie
              wspomnial o tym ani slowa. ale coz... jak to bylo u niego raz, dwa, trzy kocham
              cie? wink
              • vulture <jeb> 30.05.04, 09:23
                dundrub napisał:

                > Beata zaspeiwala bardzo ponizej krytyki na Jedynkach.. Vulture jakos nie
                > wspomnial o tym ani slowa. ale coz... jak to bylo u niego raz, dwa, trzy
                kocha
                > m
                > cie? wink

                Chyba jednak przy wszystkim trzeba pisać, co na poważnie a co na jaja... A
                występu Beaty Kozidrak nie słuchałem, bo wyszedłem z pokoju. Dobrze jednak, że
                najwierniejsi fani nie zawiedli.
                --
                banany na start
                • dundrub nie widziales - recenzowales??? 30.05.04, 09:26

                  > Chyba jednak przy wszystkim trzeba pisać, co na poważnie a co na jaja... A
                  > występu Beaty Kozidrak nie słuchałem, bo wyszedłem z pokoju. Dobrze jednak, że
                  > najwierniejsi fani nie zawiedli.

                  Hmm.. rozumuje wiec, ze recenzja nieogladanego i niesluchanego koncertu jest jak
                  najbardziej profesjonalna? szacunek zatem pelen i uklony!
                  • vulture buehehehehehe 30.05.04, 09:29
                    Wystarczyło mi słuchanie z kuchni, przynajmniej jeśli chodzi o "Myśli i słowa".
                    Ten drugi kawałek zaśpiewała w miarę dobrze, tylko z zupełnie innych powodów
                    nadawał się do słuchania.

                    Rozumiem, że się musisz do czegoś koniecznie czepnąć, a więc sugeruję dwie
                    opcje:
                    A. Napisz coś ciekawego od siebie
                    B. Odwal się

                    Pozdrawiam...
                    --
                    jeb
                    • dundrub Re: buehehehehehe 30.05.04, 09:34
                      >
                      > Ten drugi kawałek zaśpiewała w miarę dobrze, tylko z zupełnie innych powodów
                      > nadawał się do słuchania.

                      zupelnie inne powody to tak zwane upodobania i gusta i gusciki, tak?
                      a degustibus non disputandum est, tak?
                      ok..

                      >
                      > Rozumiem, że się musisz do czegoś koniecznie czepnąć, a więc sugeruję dwie
                      > opcje:
                      > A. Napisz coś ciekawego od siebie
                      > B. Odwal się

                      nie musze sie Vulture czepiac.. ponizej napisalem, ze z milo czyta mi sie Twoje
                      recenzje.. ale chetnie poczytalbym cos prawdziwego. Zabawa w skojarzanki i gry
                      slow jest OK!!! Ale uprawianie w kolko "recenzystyki negatywnej" chyba nikomu
                      nie sluzy.. coz... jaja z pogrzebu...

                      ad A.
                      Jestem od muzykowania, nie oceniania tego. Wystarczy, ze zaczalem przygladac sie
                      Twoim recenzjom wink
                      ad B
                      Nigdy w zyciu
                      • vulture brdią 30.05.04, 09:36
                        1. Napisałem coś na samym początku recenzji, tuż przed właściwym tekstem. Jeśli
                        komuś taka forma nie odpowiada, niech nie czyta. Takie mam poczucie humoru i
                        nie zamierzam z niego rezygnować.
                        2. Poszukaj tego, co napisałem o kilku ostatnio wydanych płytach i to całkiem
                        na serio.
                        --
                        jeb
                        • dundrub Re: brdią 30.05.04, 09:39
                          > 1. Napisałem coś na samym początku recenzji, tuż przed właściwym tekstem. Jeśli
                          >
                          > komuś taka forma nie odpowiada, niech nie czyta. Takie mam poczucie humoru i
                          > nie zamierzam z niego rezygnować.

                          nie rezygnuj..

                          > 2. Poszukaj tego, co napisałem o kilku ostatnio wydanych płytach i to całkiem
                          > na serio.

                          ok.. pozagladam.. pozagladam
            • Gość: Martynka_ARC Re: dlaczego nieprofesjonalne??? IP: *.babimost.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 12:37
              nie uwazam ze to jest nieporofesjonalne dlatego ze on "nie ma" nazwiska
              sorki ale nie chce mi sie znowu pisac 50 zdan na ten temat, bo to juz stalo sie
              monotonne, uwazam jednak ze on atakuje mnie dlatego ze czesto sie z nim
              niezgadzam a to jest bardzo nieporofesjonalne, jesli zgrywa profesjonaliste to
              niech chociaz ma klase a nie zachowuje sie jak ... + ja podchodzilam do jego
              wypowiedzi neutralnie ale on zawsze mnie atakuje, powtorze ze to jest juz->
              nudne tongue_out
            • nadzieja_zalogowana co do znanych nazwisk... 30.05.04, 19:10
              pisze do znanego nazwiska, wiec sobie pozwole smile))

              Gość portalu: kosiak napisał(a):

              > Moim zdaniem Vulture pisze bardzo profesjonalne i dowcipne recenzje, przy
              > okazji nie obciazone zadnymi "temu nie wypada dowalic, bo to moj kolega",
              > albo "tego nie skrytykuje bo mi firma przestanie plyty przysylac, albo
              reklamy
              > nie wykupi".

              a moim zadniem vulture pisalby dowcipne i ciekawe recenzje, gdyby za wszelka
              cene nie staral sie dowalic tym, ktorych nie lubi...

              Dlaczego uwazasz, ze sa nieprofesjonalne? Bo Vulture nie ma
              > znanego nazwiska? Wielu z tymi super-znanymi nazwiskami nawet sie nie chce
              > wiekszej ilosci plyt posluchac, cos odkryc, do czegos dotrzec.

              zgadza sie kosiak - polecmy na Twoim przykladzie:
              Emerson, Lake and Palmer - czyta sie (wybaczcie) << emerson, lejk end palmer>>,
              a nie <<emerson leje palmer>>, alles kla???
              inny przyklad - nie pamietam o jaki zespol chodzilo, ale kiedys pusciles w
              swojej audycji cos interesujacego, wpisalam nazwe zespolu na google i
              wyskoczyla mi recenzja, ktora Ty odczytales w radio...
              podalabym wiecej przykladow, ale niestety nie slucham Twojej audycji dosc
              czesto...
              zgadzam sie wiec z twoim stwierdzeniem w 100%...


              Ale potem
              > pierwsi sie pchaja do oceniania lub konkluzji w rodzaju - "stan polskiego
              rocka jest beznadziejni". Jak sie komus nie chce dotrzec do czegos poza tym co
              > majorsi podesla, to potem prawi takie farmazony.

              zgadza sie... a przeciez kazdy glupi wie, ze Lake sie czyta <<lejk>>, a nie
              <<leje>>...

              pozdrawiam...


              --
              nie na temat - ludzie!!! chodniki sa dla pieszych, SCIEZKI ROWEROWE DLA
              ROWERZYSTOW... jutro juz bede bezwzgledna i skonczy sie na stratowaniu
              pszechiodniow, ktorzy te zasade naruszaja...
              • martynka_arc Re: co do znanych nazwisk... 31.05.04, 19:33
                "a moim zadniem vulture pisalby dowcipne i ciekawe recenzje, gdyby za wszelka
                cene nie staral sie dowalic tym, ktorych nie lubi..."
                on nikogo nie lubi i chyba nie jest lubiany, szkoda chlopaka
                --
                u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
              • cze67 Re: !!! 30.05.04, 17:52
                Gość portalu: Martynka_ARC napisał(a):

                > nie bedziesz mi dyktowal co mam robictongue_out

                Martynko, ależ ja tylko wzmocniłem Twoją wypowiedź! Jakżebym śmiał Ci cokolwiek
                dyktować!

                > a tak w ogole to nie czytaj tego co pisze skoro Cie to nie interesuje,
                > pozdrawiam

                Przeciwnie, Twoje posty mnie nad wyraz interesują, rzekłbym - wprawiają w
                pewien rodzaj bardzo dobrego nastroju.

                --
                genesis.and.pl/
          • vulture Re: !!! 30.05.04, 00:05
            martynka_arc napisała:


            > poza tym ta osoba w ogole nie wykazuje zadnego wyczucia humoru jest tylko
            > wredna i ubliza bezpodstawie a z takimi ja nie dyskutuje

            1. Co to jest "wyczucie humoru"?
            2. Jak to nie dyskutujesz? Właśnie dyskutujesz, bo się wpisujesz.
            3. Jestem wredny no i co mi zrobisz?


            --
            banany na start
            • Gość: Martynka_ARC Re: !!! IP: *.babimost.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 12:31
              jestes zalosny, jak zobaczysz gdzies mojego nicka to nawet nie czytaj tego co
              pisze bo to juz jest nudne te klotnie z Toba widozcnie nie masz co robic i cala
              energie wkladasz w ta strone. a z tym jaki wrednyjestes to nic nie zrobie i nie
              mam zamiaru, bo mnie nie obchodzisz, szkoda jednak ze nie zachowujesz sie
              lepiej tylko jestes niemily i to bez powodu bo ja nie mialam zamiaru sie z Toba
              klocic ...jak jestes taki wygadany to choc, pogadamy na gg albo na jakims
              neutralnym polu zebysmy potem nie musieli sie na siebie patrzec. a co do
              dyskutowania- to owszem jak widac dyskutuje ale w ogole nie biore sobie do
              siebie tego co piszesz bo nie jestes dla mnie zadnym wzorem wiec jak chcesz sie
              klocic z jakimis malolatami to sobie najdz kogos innego.
              pa!
              • vulture megajeb 30.05.04, 15:17

                > jestes zalosny, jak zobaczysz gdzies mojego nicka to nawet nie czytaj tego co
                > pisze

                No to nie pisz! To takie proste! Zwłaszcza że z pisownią masz problemy poważne.
                • martynka_arc . 30.05.04, 15:55
                  powiedzial ten ktory zna wszystkie tajemnice jezyka polskiego, stylistyki etc
                  z pisaniem problemow nie mam ale dzieki o wyrazenie swego zdania na ten temat
                  bo przeciez dobrze wiesz jak twe zdanie jest dla mnie wazne
                  skup sie lepiej na swoich problemach- emocjonalnych
                  + skoro jestes taki mocny w pisaniu to dziwi mnie jedno czemu uzywasz ciagle
                  jednego slowa gdy mi odp (wisz o co mi idzie) slownictwo masz chyba ubogie

                  --
                  u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                  Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                    • martynka_arc Re: 30.05.04, 18:13
                      ubogie slownictwo swiadczy o twojej ulomnosci nie mojej
                      i jak ci juz pisalam, nie pozwalaj sobie za wiele, pyskowac i ublizac to ty
                      mozesz swoim znajomym a nie mnie
                      --
                      u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                      Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                      • vulture Re: 30.05.04, 18:48
                        martynka_arc napisała:

                        > jak ci juz pisalam, nie pozwalaj sobie za wiele, pyskowac i ublizac to ty
                        > mozesz swoim znajomym a nie mnie

                        To się tu nie wpisuj, skoro nie masz nic do powiedzenia. A teraz przepraszam,
                        idę na czarną mszę, będę palić płyty Meczbox Tłęti.
                        Pozdrawiam
                        --
                        jeb
                      • nadzieja_zalogowana hahaha 30.05.04, 19:14
                        pyskowac i ublizac to ty
                        > mozesz swoim znajomym a nie mnie

                        jakim znajomym??? chodzi o tych wybitnych yntelektualystow, ktorzy otaczaja
                        vultura ze wszystkich stron???

                        pozdrawiam...


                        --
                        nie na temat - ludzie!!! chodniki sa dla pieszych, SCIEZKI ROWEROWE DLA
                        ROWERZYSTOW... jutro juz bede bezwzgledna i skonczy sie na stratowaniu
                        pszechiodniow, ktorzy te zasade naruszaja...
                        • martynka_arc Re: hahaha 30.05.04, 19:19
                          narcyz otacza sie pweno swoimi zdjeciami i mysli ze otoczony jest
                          najpotezniejszymi mozgami tego swiata, a niech sobie zyje w swoim swiecie

                          pozdrowka =)

                          --
                          u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                          Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                          • vulture Re: hahaha 30.05.04, 19:24
                            martynka_arc napisała:

                            > mysli ze otoczony jest
                            > najpotezniejszymi mozgami tego swiata

                            Mózgiem Martynki. Otoczony i osaczony. Mózg ten domaga się jak największej
                            ilości treningu, tylko trzeba poszukać szkła powiększającego.


                            --
                            jeb
                            • martynka_arc Re: hahaha 30.05.04, 19:31
                              co ma trening to szkla ?
                              juz ci oferowalam dyskusje na gg czy w podobnym miejscu ale sie nie zgodziles i
                              teraz wiem czemu, boisz sie, bo bez ublizania sobie rady nie dasz, ja daje
                              sobie rade klocac sie z toba bez uzywania brzydkich slow a ty tak nie
                              potrafisz, no i nie masz argumentow czyli dyskucji np na czacie nie wyglabys
                              --
                              u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                              Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                              • vulture Nie wyglałbym, na pewno 30.05.04, 19:36
                                Szkło powiększające jest potrzebne w celu obejrzenia twojego mózgu. Zawsze
                                marzyłem o dyskusji z tobą na GG czy na czacie, ale to takie ulotne, a tu
                                zawsze się więcej ludzi trochę pośmieje z twojej głupoty.

                                P.S. Po co się w ogóle wpisujesz w taki wątek? Nie przewidywałaś dalszego
                                ciągu? Mam wrażenie że specjalnie rozpętałaś awanturę, jak ujadający pinczerek
                                z defektem mózgu (taki zespół był kiedyś). Widzisz jaka jesteś złośliwa?
                                Jeszcze mi wysyłasz maile z krzykliwymi uwagami. Zastanów się nad sobą.

                                Pozdrawiam, cmok, cmok
                                --
                                jeb
                                • martynka_arc & & #35 8249;^& & #35 8250; & & #35 8249;(& & 30.05.04, 23:44
                                  od tych calusow az sie milo zrobilo
                                  zawsze wiedzialam ze mnie lubisz

                                  defekt muzgó byl jak juz- madralo

                                  wiedzialam ze jestes pozerem i piszesz pod publike, texty ambitne jak slowa
                                  piosenek tegorocznych premier w Opolutongue_out "marzyłem o dyskusji z tobą na GG czy
                                  na czacie, ale to takie ulotne, a tu zawsze się więcej ludzi trochę pośmieje z
                                  twojej głupoty". marzenia sie spelniaja ale tego akurat sie boisz. + mi rzeczy
                                  w stylu pisanie by ktos mnie za to chwalil nie imponuja, i lepiej skup sie na
                                  pisaniu dobrych rzeczy a nie wrednych docinkow.
                                  i musze cie zmartwic, wydaje mi sie ze nikt nie czyta tego co piszemy bo to
                                  jest juz nudne nie tlyko dla mnie ale chyba takze dla innychtongue_out

                                  jak dorosniesz do normalnej rozmowy to daj znac
                                  --
                                  u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                                  Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                                • martynka_arc Re: Nie wyglałbym, na pewno 30.05.04, 23:52
                                  'cmok cmok' podswiadomie nawiazujesz do Tarkana
                                  interesujace

                                  plis nie wysylaj mi takich textow bo to jest tak nierealne by sie spelnilo ze
                                  az piekne
                                  --
                                  u taste like honey honey tell me,can i be ur honey?
                                  Oyunda Önce Seni Sonra Beni Bul Dedi
                      • nadzieja_zalogowana Re: 30.05.04, 19:15
                        martynka_arc napisała:

                        > ubogie slownictwo swiadczy o twojej ulomnosci nie mojej
                        > i jak ci juz pisalam, nie pozwalaj sobie za wiele, pyskowac i ublizac to ty
                        > mozesz swoim znajomym a nie mnie


                        --
                        nie na temat - ludzie!!! chodniki sa dla pieszych, SCIEZKI ROWEROWE DLA
                        ROWERZYSTOW... jutro juz bede bezwzgledna i skonczy sie na stratowaniu
                        pszechiodniow, ktorzy te zasade naruszaja...
      • frendzlik20 Re: =) 29.05.04, 19:41
        My Martynko chyba jakąś inną recenzję czytaliśmy, bo oczy bym zamęczył a nie
        znalazłbym fragmentu gdzie velture dopinguje Sistars. Pokazał za to że kto inny
        mu się w miarę podobał (zresztą bardzo słusznie), a Ty tego nie zauważyłaś.. To
        ciekawe jak róznie można ten sam tekst zinterpretować..
        --
        Podłość ludzka nie zna granic !!!
    • vulture SUPERJEDYNKI 29.05.04, 23:32

      Drugi i ostatni, niestety, dzień festiwalu opolskiego, otworzyła coroczna gala
      wręczenia nagród, zwanych Superjedynkami. To coś takiego jak Fryderyk, tylko że
      w przeciwieństwie do Fryderyków, telewizja pokazuje ich wręczanie. Impreza jest
      o tyle atrakcyjna, iż utrzymywana jest iluzja, że do ostatniej chwili nazwiska
      nagrodzonych okrywa tajemnica, podczas gdy od paru dni można było dowiedzieć
      się wszystkiego z Internetu. No ale nie każdy jest doskonały, a chodzi o to –
      jak zawsze – żeby wszyscy się dobrze bawili.

      Jak co roku, imprezę (już piątą) rozpoczęły popisy grupy tanecznej oraz zespołu
      wokalnego, przy którego akompaniamencie na scenę wkroczył niezastąpiony Marcin
      Daniec, który dzięki swym wspaniałym tekstom jest klasą dla siebie samego,
      nieco powyżej Drozdy. Wyszedł, celebrował własne istnienie przez dziesięć
      minut, a w końcu dopuścił do głosu nagrodzonych.

      PRZEBÓJ- ŁZY ‘NOGI SZEROKO ZAMKNIĘTE’ (czy jakoś podobnie).
      Nagrodę wręczyli Danuta Stenka i Artur Żmijewski. Stenka chyba przewróciła się
      tuż przed wejściem na estradę, bo jej włosy były w straszliwym nieładzie, za to
      Anna Wyszkoni rozczarowała kreacją podobną do tej z poprzedniego dnia – wyszła
      na scenę owinięta bandażami. Któryś z kolegów zrobił Wyszkoni głupi dowcip i
      przyczepił jej z tyłu do paska obrus. Sama piosenka nie rozczarowała, bo
      przecież trudno by było... Artystka wciągała jeszcze do zabawy polską opolską
      publiczność, która miała robić chórki do kolejnej piosenki. Może i dobrze, bo
      zagłuszałyby wokalistkę, ale publiczność usnęła podczas pierwszego utworu i nie
      reagowała.

      WOKALISTKA - EWELINA FLINTA
      Flinta, podobnie jak Danuta Stenka, padła za kulisami albo ofiarą wypadku, albo
      przemocy, ponieważ miała oczy szeroko podbite (albo niewidomy robił jej makijaż
      wałkiem do malowania ścian). Jednak zaprezentowała się nie tyle od rockowej, co
      wręcz od punkowej strony, gdyż starała się jak najrzadziej trafiać w intonację.

      WOKALISTA – MARCIN ROZYNEK
      Rozynek, nadal ufryzowany na Sławę Przybylską, pokazał się w przyciasnej bluzie
      (pożyczył od syna?) i chyba miał migrenę, bo okropnie jęczał i zawodził, a
      komputerowe echo podwajało cierpienia słuchaczy. Nie jakiś tam zwykły siłacz,
      ale naprawdę niesamowity mocarz byłby w stanie wytrzymać cały koncert tego
      wybitnego wokalisty. Najzabawniejszym punktem występu Rozynka było zadanie
      przez niego pytania: „Jak się bawicie?...”. Cóż.

      TELEDYSK – KAYAH ‘TESTOSTERON’
      Na artystce wisiały sznureczki do regulowania żaluzji w kolorze srebrnym. Po
      serii świetnych żartów Kayah, niestety, przeszła do wykonywania utworów i jakoś
      mniej zabawnie się zrobiło.

      PŁYTA DANCE – BLUE CAFE ‘FANABERIA’
      Tatiana Okropnik (dół od piżamy, góra od bikini, głos od drobiu) już podczas
      pierwszej piosenki pytała „Jesteście tam?”, upewniając się, że publiczność
      jeszcze nie poszła. Niestety, Tatiana nadal cierpi na problemy z głosem,
      których rozwiązaniem będzie odebranie jej mikrofonu.
      PŁYTA POP – BAJM ‘MYŚLI I SŁOWA’
      Nagrodę wręczał Jan Pietrzak, który niestety nie może uwolnić się od walki z
      PRL-em, za którego Pietrzakowi było na pewno bardzo źle. Gorzej powinno mu się
      zrobić na widok stroju Beaty Kozidrak – piosenkarka na dżinsowy komplet z
      lumpeksu zarzuciła przezroczysty peniuar i starała się zasłonić pianistkę,
      która wyglądała niewiele lepiej. Polska opolska publiczność bawiła się z Beatą,
      jak zwykle, zajebiście. A piosenki z „Myśli i słów” to porządne kawałki – nie
      jakieś tam wycie, ale i panu Stachowi z TIR-a się spodobają, i pani Ziucie z
      mięsnego, i panu Zenkowi z warsztatu samochodowego. Poza tym Beata dostała
      Platynową Płytę za 100 000 sprzedanych nośników (w Pomatonie zatrudniono chyba
      Freda Flintstone’a albo telewizor coś źle pokazał), więc zrobiło się tak
      wspaniale, że aż Daniec zapowiedział przerwę.

      DEBIUT – SISTARS
      Przeurocze siostry i ich koledzy odebrali nagrodę z rąk samej Hanki Bielickiej,
      która całkiem słusznie doczekała się owacji większych, niż jakikolwiek inny
      festiwalowy wykonawca. Był to też z pewnością najjaśniejszy punkt występu
      Sistars. Niestety, Bielicka zeszła ze sceny, a Sistars pozostali, próbując
      dorobić jakąś melodię do automatu perkusyjnego. Po dwóch nieudanych próbach na
      szczęście zespołowi podziękowano.

      PŁYTA ROCK- MYSLOVITZ ‘KOROVA MILKY BAR’
      Artur Rojek nie zmieścił się w kategorii „wokalistka” z powodu braku
      odpowiedniej garderoby, ale za to zaprezentował marynarkę, zapiętą pod szyją,
      oraz muzykę rockową. Muzyka rockowa w wykonaniu Rojka to energiczne, szybkie
      machanie ręką w okolicach gryfu gitary, ale bez uderzania strun. Jest to
      alternatywna odmiana rocka, chętnie słuchana przez polską, opolską publiczność.

      WYDARZENIE MUZYCZNE – KONCERT ROBBIEGO WILLIAMSA W KATOWICACH
      Po raz pierwszy chyba zrezygnowano z żenady p.t. „Robbie żałuje, że go tu z
      nami nie ma, ale przysłał kasetę wideo z podziękowaniami”... a może
      rzeczywiście przysłał, tylko mógł powiedzieć coś w stylu „Dziękuję wam
      wszystkim w Bukareszcie”. A wydarzenie pełną gębą, a jakże.

      ZESPÓŁ ROKU – ŁZY
      To bardzo dobry pomysł, żeby najwybitniejsi wykonawcy festiwalowi (tacy jak Łzy
      czy Sistars) mogli wystąpić kilkakrotnie podczas festiwalu. Wtedy publiczność
      lepiej może zapamiętać, kto w danym roku był najlepszy, na wypadek gdyby
      zapomniała. Anna Wyszkoni nawet się nie przebierała w inny strój, żeby ludzie
      nie myśleli, że to jakiś inny zespół. Odczepiła tylko kawałek obrusa, zwisający
      jej podczas poprzedniego występu. Gitarzysta Łez podczas występu pozbył się
      gitary, ale nikt nie zauważył różnicy. Wokalistka, niestety, nie pozbyła się
      mikrofonu.

      SPECJALNA SUPERJEDYNKA – KRZYSZTOF KRAWCZYK
      Przeżywający osiemnastą młodość eks-Trubadur wykorzystuje do podtrzymywania
      kariery coraz młodszych artystów (Dąbrowska, Staszczyk z telebimu). Do
      podtrzymywania Krystpfa potrzebne było mocne krzesło, dość duże. Do
      podtrzymania publiczności przy życiu potrzebna była świadomość, że Krystof
      wykona na szczęście tylko dwa utwory.

      DEBIUT – MILKSHOP
      Zespół o mało nie wystąpiłby, zapomniany przez Marcina Dańca, ale gdy już
      doszło do występu okazało się, że nie byłoby czego żałować.

      NAGRODA DZIENNIKARZY – SISTARS
      Ponieważ trzykrotnie zdążyły wystąpić już Łzy (raz wczoraj i dwukrotnie dziś),
      czas na trzeci i najlepszy występ Sistars. Dlaczego najlepszy? Bo ostatni i
      najkrótszy.

      W przerwie między kolejnymi częściami wspaniałego widowiska multimedialnego,
      jakim jest opolski festiwal, zabawiało nas festynowe, przepraszam, festiwalowe
      studio pod dyrekcją Macieja Orłosia, który biegał za artystami z mikrofonem i
      zadawał im oryginalne pytania, doczekując się równie oryginalnych odpowiedzi. A
      wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
      • nadzieja_zalogowana sprostwania - nie moge sie powstrzymac :-))) 29.05.04, 23:58
        >Impreza jest
        > o tyle atrakcyjna, iż utrzymywana jest iluzja, że do ostatniej chwili
        nazwiska nagrodzonych okrywa tajemnica, podczas gdy od paru dni można było
        dowiedzieć
        > się wszystkiego z Internetu.


        sprostwanie: kolega vulture cos pomylil... pewnie to z nadmiaru wrazen...
        wczoraj pan Orlos rozmawiajac ze Stistars pogratulowal im rowniez zdobycia
        Superjedynki... nie bylo wiec tajemnicy...



        > Nagrodę wręczyli Danuta Stenka i Artur Żmijewski. Stenka chyba przewróciła
        się
        > tuż przed wejściem na estradę, bo jej włosy były w straszliwym nieładzie,



        sprostwanie: kolega vulture ostatnio chyba zbytnio sie przejmuje ufryzowaniem
        artystow smile))... Stenka miala fryzure nawet dosc oryginalna, czego nie mozna
        powiedziec o jej plastikowym dialogu ze Zmijewskim...



        za to
        > Anna Wyszkoni rozczarowała kreacją podobną do tej z poprzedniego dnia – w
        > yszła
        > na scenę owinięta bandażami. Któryś z kolegów zrobił Wyszkoni głupi dowcip i
        > przyczepił jej z tyłu do paska obrus.

        sprostowanie: kreacja byla taka sama, ale jej powstanie zupelnie inne...
        wczorajsza spodnica zostala rozcieta z przodu i przyszyta do tylnej czesci
        materialu tak, ze z przodu mielismy spodnie, z tylu spodnice... obrus nie
        wchodzi w gre - zbyt duzy wydatek...


        >
        > WOKALISTA – MARCIN ROZYNEK
        > Rozynek, nadal ufryzowany na Sławę Przybylską,

        sprostowanie: czyli normalnie jak na faceta dbajacego choc troche o siebie...
        pewno gdyby nie umyl wlosow - byloby dla niektorych ok... ludzie ponoc lubia
        podobnych do siebie smile))...

        >
        > TELEDYSK – KAYAH ‘TESTOSTERON’
        > Na artystce wisiały sznureczki do regulowania żaluzji w kolorze srebrnym. Po
        > serii świetnych żartów Kayah, niestety, przeszła do wykonywania utworów i
        jakoś mniej zabawnie się zrobiło.

        sprostowanie: to nie byly utwory jeno reklama wody mineralnej...

        >
        > PŁYTA DANCE – BLUE CAFE ‘FANABERIA’

        sprostowanie: nagroda byla za plyte "demi - sec"...


        > zrobić na widok stroju Beaty Kozidrak – piosenkarka na dżinsowy komplet z
        > lumpeksu zarzuciła przezroczysty peniuar

        sprostowanie: Beata kozidrak ubiera sie zawsze (prawie?) tak samo: spodnie,
        bluzka, a na to tunika, wiec stroj nie wzbudzil sensacji.... w koncu juz do
        tego wszyscy przywykli...

        niestety, dalej nie bede prostowac, bo wylaczylam telewizor...

        pozdrawiam...
      • bumcykcyk2 Re: SUPERJEDYNKI 29.05.04, 23:59
        Rozczarowałem się. Oczekiwałem Zdzisławy Sośnickiej, Edwarda Hulewicza, grupy
        Happy End i Superjedynki dla Mieczysława Fogga (relacja Orłosia live z
        cmentarza).

      • Gość: anonim Re: SUPERJEDYNKI IP: *.rma.pl / *.pl 30.05.04, 00:15
        Poziom tegorocznego festiwalu żenujący. Za rok chyba małpa będzie mogła
        poprowadzić koncerty. Zajmie to pewnie trochę mniej czasu niż obecna
        prezentacja 10 nagród (każda po ok. 3 minuty), a trwało to "widowisko" prawie
        cztery godziny. Koncert opolski powinien mieć pewną rangę (pomijam poziom
        artystyczny) widz powinien być traktowany choć trochę poważniej, a nie jak
        jakiś koleżka. Samouwielbienie prowadzącego zajęło conajmniej tyle czasu co
        wszystkie piosenki. Kilka piosenek może sie jednak ostanie, choć pewnie nie te
        o których chcielibyśmy pamiętać. Pwenie wejdą do repertuaru zespołów weselnych.
        Szkoda, że jest tak źle, a wyglada, że lepiej to już było.
    • vulture VARIUS MANX - PIĘTNASTOLECIE 30.05.04, 00:11

      Na festiwalu dzieją się różne rzeczy. Niektóre fatalne (Łzy), inne potworne
      (Sistars), ale są takie, dla których skala się kończy i w zasadzie nie wiadomo,
      jak je nazwać. Do tej ostatniej kategorii można zaliczyć jubileuszowy występ
      zespołu Varius Manx z wokalistką Moniką Kuszyńską. Po obejrzeniu i wysłuchaniu
      tego występu nasunęły mi się następujące spostrzeżenia:
      - Monika Kuszyńska jest najgorszą wokalistką Varius Manx, ale ma dwie zalety:
      a. duże piersi
      b. nie zanosi się, by opuściła grupę w celu rozpoczęcia kariery solowej
      - Monika Kuszyńska nawiązuje do tradycji pozostałych wokalistek Varius Manx i
      ma problemy ze śpiewem na żywo, ale efekt komediowy, jaki osiągnęła w „Zanim
      zrozumiesz” i „Moje Eldorado”, zasługuje na co najmniej Superjedynkę
      - W celu wypędzenia ludzi z amfiteatru w Opolu wystarczy wpuścić na scenę Reda.
      Po chwili ludzie nie mają oporów i grzecznie żegnają się z organizatorami.
      - Robert Janson miał rację, dziękując Kasi Stankiewicz i Anicie Lipnickiej.
      Naprawdę należały im się podziękowania za to, że nie wystąpiły.
      - Zespół nie musiał marnować piętnastu lat i nadwyrężać uszu słuchaczy swoimi
      produkcjami. Dwudziestominutowy medley starczyłby za cały ich dorobek.
      - Dobre jest zatrudnienie chórku, gdy np. wokalistka nie wyciąga. Do „Zanim
      zrozumiesz” zaprzęgnięto zały chór, a i tak nie pomogło.

      A teraz już wystarczy być cierpliwym. W sierpniu festiwal w Sopocie...