Dodaj do ulubionych

zespoły jednego przeboju

IP: *.katowice.agora.pl 27.05.02, 10:26
wczoraj w VH1 dali listę Top Ten - One Hit Wonders. Ciekawa sprawa, bo w
cholerę jest zespołów, które znane są tylko z jednej piosenki, a nagrały
przecież dużo więcej.
Dla mnie taką kapelą jest Babylon Zoo i „Spaceman” - niby koleś nagral dwie
płyty (pierwsza nawet mi się podoba), ale nigdy nie wyszedł ponad poziom jednej
piosenki.
Może ktoś przypomni jakieś innego kapele jednego przeboju?
Obserwuj wątek
      • Gość: maharaja Re: zespo?y jednego przeboju IP: *.chello.pl 09.06.02, 11:51
        Takich co zaistnieli raz i koniec sa tysiace. Ale dla mnie ciekawsze jest
        przypadek, ze zdolni goscie trwaja na rynku , nawet przez dziesieciolecia,
        nagrywaja mnostwo dobrych numerow, nawet "hitow" ale maja jeden w karierze
        tak inny od pozostalych i o duzy leb wystajacy ponad reszte, ze choc cale zycie
        probuja, to do niego nie moga juz doskoczyc. Who: My Generation
      • Gość: maharaja Re: zespo?y jednego przeboju IP: *.chello.pl 09.06.02, 11:58
        Takich co zaistnieli raz i koniec sa tysiace. Ale dla mnie ciekawsze jest
        przypadek, ze zdolni goscie trwaja na rynku , nawet przez dziesieciolecia,
        nagrywaja mnostwo dobrych numerow, nawet "hitow" ale maja jeden w karierze
        tak inny od pozostalych i o duzy leb wystajacy ponad reszte, ze choc cale zycie
        probuja, to do niego nie moga juz doskoczyc. Who: My Generation
        • Gość: Kosa Re: zespo?y jednego przeboju IP: *.acn.waw.pl 14.06.02, 11:51
          Gość portalu: maharaja napisał(a):

          > Takich co zaistnieli raz i koniec sa tysiace. Ale dla mnie ciekawsze jest
          > przypadek, ze zdolni goscie trwaja na rynku , nawet przez dziesieciolecia,
          > nagrywaja mnostwo dobrych numerow, nawet "hitow" ale maja jeden w karierze
          > tak inny od pozostalych i o duzy leb wystajacy ponad reszte, ze choc cale zycie
          >
          > probuja, to do niego nie moga juz doskoczyc. Who: My Generation


          Zdaje Ci się, że znasz dokonania zespołu The Who? Posłuchaj jeszcze troszeczkę.
          Pozdrawiam.
            • teddy4 Re: zespoły jednego przeboju 28.05.02, 21:13
              Gość portalu: mb napisał(a):

              > ok teddy, podrzuć ten tekstsmile
              >
              > jak dotarłeś do hvoreckiego?

              Kupiłem na Targach w PKiN. A oto tekst "Genovy inzinier" Bez Ladu A Skladu.

              "Genovy inzinier uz ma plan hotovy
              ako nam zhotovi mozog cely plechovy
              genialny je ten plan takyto mozog vam zhrdzavie aj sam
              bez bolesti a v pohode staci ho namocit vo vode
              mozes sa udriet do hlavy mozgu to vobec nic nespravi
              mozno sa trochu pokrivi no tomu sa uz nik nedivi".
              • Gość: As Re: Pytanie o Omegę IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 28.05.02, 21:40
                Oto lista utworów z tej płyty - tylko że bez tych różnych dziwnych węgierskich
                znaków:

                Strona A (bo ta płyta to Analog)
                1.Trombitas Fredi
                2.Egy lany nem ment haza
                3.Az utcan, a teren
                4.Rettenetes emberek
                5.Ha en szel lehetnek
                6.Gyongyhaju lany (czyli Dziewczyna o perłowych włosach)

                Strona B

                1.Tizezer lepes
                2.Petroleumlampa
                3.Az ejszakai orszaguton
                4.Oh Barbarela
                5.Van egy szó
                6.Az 1958-as boogie-woogie klubban

                A na okładce jest góra taka na pół kamienna, na pół trawiasta no i na tej
                częsci trawiastej jest właśnie z kamieni usypany duży znak Omegi.

                A ostatnio udało mi się te wszystkie piosenki ściągnąć z Audiogalaxy i sobie
                słucham z mp3 i jest fajnie. Ale zdarzyło się też coś dziwnego. Ściągnąłem
                sobie więcej piosenek Omegi z AG no i większość z nich brzmi jak jakiś
                pieprzony pop albo disco! O co chodzi??

                pzdr


          • Gość: lo Re: zespoły jednego przeboju IP: *.acn.waw.pl 28.05.02, 19:04
            Gość portalu: teddy napisał(a):

            > Omega nie była zespołem jednego przeboju, tak samo Tanita Tikaram. Jej cała
            > pierwsza płyta jest super i są tam lepsze hiciory niż "Twist" jak
            > np. "Cathedral song".


            To jest oczywiście Twoja osobista opinia. Dla mnie hit, to taki utwór, który po
            latach potrafi zanucić pan Kazio z warzywniaka, pani Jadzia z administracji itd.
            Wymień kogoś, kto nie będąc entuzjastą wymienionych przez Ciebie piosenek,
            potrafiłby je zamruczeć czy choćby rozpoznać.
            Co do T. Tikaram, to jedynym jej naprawdę rozpoznawalnym utworem jest "The
            twist...". Dodatkowo, po wysłuchaniu jej koncertu na żywo stwierdziłam, że jest
            to kompletne, niemiłosiernie fałszujące beztalencie. Ale o gustach się nie
            dyskutuje. Wykonawców jest tylu, że każdy znajdzie coś dla siebie.

            • Gość: greg stiltskin IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 21:11
              Stiltskin "Inside". W 1994 roku to był wielki przebój, piosenka była użyta w
              reklamie Levisa. Cała płyta (jedyna) tej grupy była świetna, nosi tytuł "Mind's
              Eye", klimat Simple MInds. Po rozwiązaniu Stiltskin, wokalista Ray Wilson
              został wokalistą Genesis.
            • Gość: meloman4 Re: zespoły jednego przeboju IP: *.tlsa.pl 17.06.02, 13:35
              Gość portalu: lo napisał(a):

              > Gość portalu: teddy napisał(a):
              >
              > > Omega nie była zespołem jednego przeboju, tak samo Tanita Tikaram. Jej cał
              > a
              > > pierwsza płyta jest super i są tam lepsze hiciory niż "Twist" jak
              > > np. "Cathedral song".
              >
              >
              > To jest oczywiście Twoja osobista opinia. Dla mnie hit, to taki utwór, który po
              >
              > latach potrafi zanucić pan Kazio z warzywniaka, pani Jadzia z administracji itd
              > .

              bardzo nieobiektywna definicja - a jak potrafi zanucić tylko pani jadzia to co?
              hit czy nie? a jak tylko Pan Kazio? Ile % musi potrafić zanucić, żeby był hit?
              100%? 90%, a może tylko 50%????
              > Wymień kogoś, kto nie będąc entuzjastą wymienionych przez Ciebie piosenek,
              > potrafiłby je zamruczeć czy choćby rozpoznać.

              Ja potrafię, a nie lubiłem Tanity...

              > Co do T. Tikaram, to jedynym jej naprawdę rozpoznawalnym utworem jest "The
              > twist...". Dodatkowo, po wysłuchaniu jej koncertu na żywo stwierdziłam, że jest
              >
              > to kompletne, niemiłosiernie fałszujące beztalencie. Ale o gustach się nie
              > dyskutuje. Wykonawców jest tylu, że każdy znajdzie coś dla siebie.
              >

    • Gość: Andrzej Re: zespoły jednego przeboju IP: *.chello.pl 29.05.02, 01:14
      Jeśli ktoś oprócz mnie ogląda ten kanał, to może skorzystam z okazji i o coś
      zapytam. Nie zapamiętałem nazwy tego zespołu, zapamiętałem teledysk. Widziałem
      to chyba w którymś z poprzednich wydań "One hit wonders" ze 2 lata temu.
      Piosenka bardzo dynamiczna, łatwo wpadająca w ucho i bardzo dobra do tańca, w
      stylu z początku lat 80-tych. To był zespół angielski, chyba sami mężczyźni,
      ale nie mam pewności. Teledysk był nakręcony w zwyczajnym angielskim domu w
      środku - kolory już wyblakłe. Na pierwszym planie solista dość statyczny,
      szczupły, przeciętnej urody, chyba w okularach. Zwróciłem uwagę na innego
      członka zespołu, który grał jak szalony na fortepianie albo innym dużym
      instrumencie klawiszowym. Wstawał, siadał, tańczył grając - rozwichrzona
      czupryna, ubrany w białą koszulę z długimi rękawami.

      Potem wielokrotnie próbowałem trafić na ten zespół, poświęcałem się i oglądałem
      nudnawe listy starych przebojów VH1, ale bez powodzenia.
      W polskich programach nigdy tego zespołu nie widziałem.
      • Gość: soso np. ManAtWork i 'Down Under' IP: 195.41.66.* 29.05.02, 07:20
        Widac, ze nie wiadomo o co chodzi w tym watku bo jezeli myslimy o piosenkach,
        ktore weszly do kanonu to bardzo wielu wykonawcow ma tylko jeden taki numer.
        Ale i reszta jest okay w wielu wypadkach. Dlatego boli mnie znacanie sie nad
        Spin Doctors chociazby bo wszystko co robili ma smak i styl, przynajmniej dla
        mnie. Faktem jest takze, ze jak szukamy znaczka firmowego to jest to 'Two
        Princes'. Black i 'Wonerful life'. Mozna dodawac wiele przykladow ale wszystko
        zalezy od tgo, czy dany wykonawca jest generalnie komus znany czy tylko
        przelecial jakis hit poprzez radio i tyle.

        pzdrw

        soso

        PS

        'Down Under' 'I walking on Sunshine' 'Two princes' - boze, co za miodzio!!!
          • Gość: mb Re: zespoły jednego przeboju IP: *.katowice.agora.pl 03.06.02, 09:46
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > ignatz napisał(a):
            >
            > > Moze to byl teledysk "Madness"? Tylko ze oni maja wiecej niz jeden hit na
            > > koncie...
            >
            > Dziekuję!
            > Teledysk był w podobnej poetyce i o podobnej jakości taśmy, ale to nie było "Ou
            > r
            > house" (znam zbyt dobrze, rozpoznałbym)
            >
            >
            >

            to może ”house of fun”?
            • Gość: Andrzej Re: zespoły jednego przeboju IP: *.chello.pl 03.06.02, 23:51
              Gość portalu: mb napisał(a):

              > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              >
              >
              > to może ”house of fun”?

              Bardzo dziękuję. Sprawdziłem, też nie. Ten zespół chyba miał dłuższą,
              kilkuwyrazową nazwę, dość dziwną. A ta muzyka czasami jest (tak mi się wydaje)
              jako podkład w Fashion TV.

              • Gość: jmarr Re: zespoły jednego przeboju IP: *.atr.bydgoszcz.pl 04.06.02, 11:37
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > Gość portalu: mb napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                > >
                > >
                > > to może ”house of fun”?
                >
                > Bardzo dziękuję. Sprawdziłem, też nie. Ten zespół chyba miał dłuższą,
                > kilkuwyrazową nazwę, dość dziwną. A ta muzyka czasami jest (tak mi się wydaje)
                > jako podkład w Fashion TV.
                >

                To może Style Council? Co prawda jak na moje oko to mieli więcej przebojów niż
                tylko jeden.
                • teddy4 Re: zespoły jednego przeboju 04.06.02, 12:32
                  Gość portalu: jmarr napisał(a):

                  > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: mb napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                  > > >
                  > > >
                  > > > to może ”house of fun”?
                  > >
                  > > Bardzo dziękuję. Sprawdziłem, też nie. Ten zespół chyba miał dłuższą,
                  > > kilkuwyrazową nazwę, dość dziwną. A ta muzyka czasami jest (tak mi się wyd
                  > aje)
                  > > jako podkład w Fashion TV.
                  > >
                  >
                  > To może Style Council? Co prawda jak na moje oko to mieli więcej przebojów niż
                  > tylko jeden.

                  A kto w Polsce słyszał o Style Council?
                  • Gość: jmarr Re: zespoły jednego przeboju IP: 213.76.157.* 04.06.02, 19:19
                    teddy4 napisał(a):

                    > Gość portalu: jmarr napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: mb napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    > > > >
                    > > > >
                    > > > > to może ”house of fun”?
                    > > >
                    > > > Bardzo dziękuję. Sprawdziłem, też nie. Ten zespół chyba miał dłuższą,
                    >
                    > > > kilkuwyrazową nazwę, dość dziwną. A ta muzyka czasami jest (tak mi si
                    > ę wyd
                    > > aje)
                    > > > jako podkład w Fashion TV.
                    > > >
                    > >
                    > > To może Style Council? Co prawda jak na moje oko to mieli więcej przebojów
                    > niż
                    > > tylko jeden.
                    >
                    > A kto w Polsce słyszał o Style Council?

                    No nie, znowu tylko ja? qurcze, chyba musze przestawic sie na bardziej eee...
                    popularne bendy.
                • Gość: Andrzej TAK - TO JEST TO ! IP: *.chello.pl 05.06.02, 00:34
                  Gość portalu: jmarr napisał(a):

                  >
                  > To może Style Council? Co prawda jak na moje oko to mieli więcej przebojów niż
                  > tylko jeden.

                  Sprawdziłem próbkę w Amazonie i zdjęcia wykonawców w sieci. Chodziło mi o
                  piosenkę "Shout To The Top".
                  Niech żyje Bydgoszcz, niech żyje ATR!
                  Bardzo, bardzo dziękuję.

                  Andrzej

                  P.S. Wydaje mi się że:
                  1. Tej piosenki, a także innych tego zespołu, polskie stacje nigdy nie
                  nadawały
                  2. Znam ją z teledysku z jakiegoś zestawienia w VH1 (jestem pewny na 70%, że
                  było to któreś z poprzednich wydań "One Hit Wonders") i podkładu
                  w wersji instrumentalnej w Fashion TV
                  3. Oni nie mieli innych przebojów
                  Czy Ty również widziałeś ten teledysk w VH1? Jeśli nie, to skąd ten genialny
                  pomysł?
                  • Gość: jmarr Re: TAK - TO JEST TO ! IP: *.atr.bydgoszcz.pl 05.06.02, 09:57
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Gość portalu: jmarr napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > To może Style Council? Co prawda jak na moje oko to mieli więcej przebojów
                    > niż
                    > > tylko jeden.
                    >
                    > Sprawdziłem próbkę w Amazonie i zdjęcia wykonawców w sieci. Chodziło mi o
                    > piosenkę "Shout To The Top".
                    > Niech żyje Bydgoszcz, niech żyje ATR!
                    > Bardzo, bardzo dziękuję.
                    >
                    > Andrzej

                    Ależ bardzo proszę - ATR zawsze do usług (he he)

                    >
                    > P.S. Wydaje mi się że:
                    > 1. Tej piosenki, a także innych tego zespołu, polskie stacje nigdy nie
                    > nadawały
                    > 2. Znam ją z teledysku z jakiegoś zestawienia w VH1 (jestem pewny na 70%,
                    > że
                    > było to któreś z poprzednich wydań "One Hit Wonders") i podkładu
                    > w wersji instrumentalnej w Fashion TV
                    > 3. Oni nie mieli innych przebojów
                    > Czy Ty również widziałeś ten teledysk w VH1? Jeśli nie, to skąd ten genialn
                    > y
                    > pomysł?

                    Wydaje mi się, że jednak mieli coś jeszcze oprócz "Shout to the top" (tylko jak
                    zwykle kiedy trzeba nie może sobie człowiek przypomnieć smile)
                    Obrazka na VH1 nie widziałem, ale mętnie pamiętam go z czasów niekodowanej MTV,
                    pewnie jakieś 10 lat temu.
                    • teddy4 Re: TAK - TO JEST TO ! 05.06.02, 10:43
                      No to mam dla Was parę niespodzianek, koledzy. Po pierwsze klip ten grał m.in.
                      Marek Wiernik w TVP 2 (II poł.lat 80-tych), a po drugie ten klip został
                      nakręcony w klubie "Hybrydy" w Warszawie. Style Council przylecieli tu na dwa
                      dni. Niestety, nikt nie wpadł na pomysł zrobienia koncertu tej zasłużonej dla
                      brytyjskiego rocka kapeli. Jak to w ogóle jest, że mało kto w Polsce skumał SC
                      tak samo jak wcześniejszy bend Paula Wellera THE JAM. Nie trzeba też dodawać,
                      że sam Paul Weller jest raczej w Polsce postacią nieistniejącą.
                      • Gość: jmarr Re: TAK - TO JEST TO ! IP: *.hipernet.ras.pl 05.06.02, 17:00
                        teddy4 napisał(a):

                        > No to mam dla Was parę niespodzianek, koledzy. Po pierwsze klip ten grał m.in.
                        > Marek Wiernik w TVP 2 (II poł.lat 80-tych), a po drugie ten klip został
                        > nakręcony w klubie "Hybrydy" w Warszawie. Style Council przylecieli tu na dwa
                        > dni. Niestety, nikt nie wpadł na pomysł zrobienia koncertu tej zasłużonej dla
                        > brytyjskiego rocka kapeli. Jak to w ogóle jest, że mało kto w Polsce skumał SC
                        > tak samo jak wcześniejszy bend Paula Wellera THE JAM. Nie trzeba też dodawać,
                        > że sam Paul Weller jest raczej w Polsce postacią nieistniejącą.

                        Wiewióra w TVP to za nic nie pamiętam, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że
                        w drugiej polowie lat 80-tych to akurat pobierałem nauki w pierwszych klasach
                        podstawówki (did I miss something?)
                        Hybrydy? no ładnie. I kto by pomyślał. Swoją drogą to faktycznie syf, żeby nikt
                        nie zainteresował się bądź co bądź światowej klasy zespołem (czy "światowym"
                        ograniczało się tylko do Wielkiej Brytanii?).
                        "Paul Weller - postać raczej nieistniejąca w Polsce" - zresztą jak większa połowa
                        brytyjskich kapel.
                      • andrzej26 Re: TAK - TO JEST TO ! 06.06.02, 00:43
                        teddy4 napisał(a):

                        > No to mam dla Was parę niespodzianek, koledzy. Po pierwsze klip ten grał m.in.
                        > Marek Wiernik w TVP 2 (II poł.lat 80-tych),

                        Jakoś nie trafiłem na te programy.

                        > a po drugie ten klip został
                        > nakręcony w klubie "Hybrydy" w Warszawie. Style Council przylecieli tu na dwa
                        > dni.

                        Wprost niebywałe! Że im się chciało jechać tak daleko, nie wykorzystując niczego
                        ze specyfiki tego miejsca. Sądzę, że takich klubów jak Hybrydy jest w Anglii
                        sporo. A wyglądało naprawdę jak w tradycyjnym angielskim domu.
                        Nigdy nie zrozumiem tego businessu...

                        > Niestety, nikt nie wpadł na pomysł zrobienia koncertu tej zasłużonej dla
                        > brytyjskiego rocka kapeli. Jak to w ogóle jest, że mało kto w Polsce skumał SC
                        > tak samo jak wcześniejszy bend Paula Wellera THE JAM. Nie trzeba też dodawać,
                        > że sam Paul Weller jest raczej w Polsce postacią nieistniejącą.

                        Niestety takie lekko RB brytyjskie kawałki nie są u nas w ogóle popularne. Chyba
                        dlatego, że w radiu ich nie uświadczysz. A tam wciąż powstają (wystarczy
                        obejrzeć TOTP w BBC).
                        Mi się ten utwór Style Council kojarzy z "Eloise" Barry Ryana (również bardzo
                        lubię) jeszcze z lat 60-tych. W obydwu jest bardzo podobny "sygnał" na początku.
                        I obydwie te piosenki w ogóle się nie zestarzały.

                        Dziękuję za informacje.
      • Gość: przemo Re: zespoły jednego przeboju IP: *.wroc.zigzag.pl 10.06.02, 13:23
        dość lakoniczny opis, generalnie pasuje do 50% teledysków i 75% filmów
        angielskich smile, ale lubię te klimaty więc jeszcze jakiś szczegół... mógł być to
        na przykład Madness jeśli panowie byli w gajerach, a jak nie to może Bob Geldof
        ( ten z The Wall ) i I don't like Mondays, ale może coś więcej napiszesz i
        razem wymyślimy
    • Gość: Orc Re: zespoły jednego przeboju IP: *.chem.uni.wroc.pl 29.05.02, 16:21
      "Bombay Calling", nie pamiętam nawet nazwy kapelki, bo przebojem to się stało
      dopiero kiedy Deep Purple splagiatowali pod nazwą "Child In Time". Chyba trochę
      też Free - bo w zasadzie to zespół "All Right Now", może "Wishing Well" a
      reszta jest raczej przeciętna. Na pewno Iron Butterfly - "In A Gadda Da Vidda".
      Mało kto wymieni inny kawałek The Animals niż "House Of The Rising Sun". Jezu,
      same trupy a nawet do trzydziestki mi trochę brakuje. Do hitów obecnej doby
      jednakowoż się nie przywiązuję, nawet jeśli któryś cudem wpadnie do ucha szybko
      wypada i nie ma kłopotu ani z nim ani z wykonawcą. Pamiętam, że 4 lata temu
      wszedzie grano taki sentymentalny kawałek, facet śpiewał jak qbieta a nazywało
      się to chyba Savage Garden a później zniknęło.
      • michalgajzler Re: zespoły jednego przeboju 10.06.02, 16:48
        Gość portalu: Orc napisał(a):

        > "Bombay Calling", nie pamiętam nawet nazwy kapelki, bo przebojem to się stało
        > dopiero kiedy Deep Purple splagiatowali pod nazwą "Child In Time". Chyba trochę
        >
        > też Free - bo w zasadzie to zespół "All Right Now", może "Wishing Well" a
        > reszta jest raczej przeciętna. Na pewno Iron Butterfly - "In A Gadda Da Vidda".
        >
        > Mało kto wymieni inny kawałek The Animals niż "House Of The Rising Sun". Jezu,
        > same trupy a nawet do trzydziestki mi trochę brakuje. Do hitów obecnej doby
        > jednakowoż się nie przywiązuję, nawet jeśli któryś cudem wpadnie do ucha szybko
        >
        > wypada i nie ma kłopotu ani z nim ani z wykonawcą. Pamiętam, że 4 lata temu
        > wszedzie grano taki sentymentalny kawałek, facet śpiewał jak qbieta a nazywało
        > się to chyba Savage Garden a później zniknęło.

        No przepraszam bardzo, zespół FREE nie jest artystą jednego przeboju, a napewno
        przynajmniej ja tak sądzę chociaż ledwo 20-tkę osiągnąłemwink, zdaje się że
        wytwórnia Island też tak sądzi skoro nawet w Polsce pojawiły się świerze reedycje
        większości ich płyt. Co do The Animals to też chyba przegiąłeś,jeśli są artystami
        jednego przeboju to trochę chyba dziwne że uzbierało się tego na Best of.. z 17
        piosenkamiwink.

    • Gość: taniej Re: zespoły jednego przeboju IP: 217.96.37.* 03.06.02, 14:34
      Cutting Crew "I just died in your arms tonight"
      Snowy White "Sweet bird of paradise"
      Variete "I znowu ktoś przestawił kamienie"
      i moje ukochane Tuxedomoon "In a manner of speaking", ale co to za
      przebój.Chyba tylko ja go pamiętam.
      A swoją drogą- jednorazowe nie musi znaczyć złe...
          • Gość: ugugunan Re: Underground out of Poland.... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 09.06.02, 12:16
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Gość portalu: ugugunan napisał(a):
            >
            > > 4. Rezerwat - " Zaopiekuj się mną"
            >
            > Z tym to się akurat nie zgodzę. Swego czasu bardzo popularna byłą piosenka "Koc
            > ha Ciebie Niebo".

            Jak chcesz... Jedziemy dalej:

            1. Armia - "Niezwyciężony"
            2. Daab - "W moim ogrodzie"
            3. The Bolshoi - "Sunday morning"!!! (b. miły kawałek)
            4. House of Pain - "Jump around"
            5. Sisters of Mercy - "This corrosion"... cdn.

            Korciło mnie, żeby napisać Pink Floyd z "Another brick...", ale zjedlibyście mnie
            pewnie za "Learning to fly" i "Money"... Chociaż...

                  • Gość: ugugunan Re: Giganci z jednym przebojem..???. IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 09.06.02, 13:09
                    Gość portalu: cc napisał(a):

                    > ktoś pomylił pojęcia - chodzi o zespoły jednego przeboju, a nie o zespoły,
                    > których słyszałeś(-łaś) tylko jeden przebój wink))))

                    Czytałeś post autora, na którego się powołałem? Moim zdaniem to są jedyne utwory
                    tych zespołów funkcjonujące w świadomości masowej... Wiedziałem, że wzbudzę
                    kontrowersje... Dobrze, że nie przyczepiliście się do wszystkiego. A może reszty
                    nie znacie? *-)

                    Obiecuję, że nie będę odbiegał już od głównego wątku...

                      • Gość: ugugunan Myślałem, że już wyjaśniłem... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 09.06.02, 13:49
                        Gość portalu: As napisał(a):

                        > Nie mów że nie znasz "Black Night" Purpli.
                        > Albo "D'yer Mak'er" Led Zeppelin (to naprawdę bardzo znany kawałek tylko ludzie
                        > nie kojarzą utwóru z tytułem).

                        Ja znam, ale tłuszcza nie. Wiele razy puszczałem wspomniany przez Ciebie kawałek
                        Zeppów ludziom znającym "Rock'n'Roll" czy "Kashmir" i nie wiedzieli co to...
                        "Black Night" nie dorównuje popularnością "Smoke..." - to oczywiste. Już lepiej
                        mogłeś podać przykład "Child in time", który pojawiał się na soundtrackach...

                        > Albo "The Sound Of Silence" czy "El Condor Pasa" Simona i Garfa - naprawdę
                        > według Ciebie tak mało ludzi oglądało "Absolwenta" ?

                        Tu akurat się z Tobą zgodzę: wszystkie te kawałki są na tym samym poziomie
                        przebojowości. Biję się w piersi!!!

                        Przyznałem się już do nagięcia kręgosłupa wątku, nieprawdaż?

                        W ramach wątpliwej rekompensaty rzucę "Happy, happy People" by Yazoo... i (co
                        może Was zaboleć "Love will tear us apart" by J.D.

                        Jest jeszcze kawałek New Order sprzed kilkunastu lat, którego tytułu nie
                        pamiętam, ale był wtedy ich jedynym wielkim przebojem... Wiecie na pewno o który
                        chodzi...

                        PZDR.

                        • Gość: As Re: Myślałem, że już wyjaśniłem... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 09.06.02, 14:50
                          Gość portalu: ugugunan napisał(a):

                          i co
                          > może Was zaboleć "Love will tear us apart" by J.D.

                          Zgadzam się. To jedyny popularny kawałek tej grupy ale i tak uważam że nie jest
                          to specjalnie znany utwór. Na pewno "Whole Lotta Love" Lwa Z Cepelii jest
                          bardziej znane smile

                          > Jest jeszcze kawałek New Order sprzed kilkunastu lat, którego tytułu nie
                          > pamiętam, ale był wtedy ich jedynym wielkim przebojem... Wiecie na pewno o któr
                          > y
                          > chodzi...

                          Ja myślę że to chodzi o utwór "Blue Monday".
                      • Gość: peteen Re: ugungan IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 19:30
                        trochę naciągany, bo dwóch hitów zespół: crash test dummies
                        pojedyncze: the primitives - crash, j.ray - are you jimmy ray, buck fizz - the
                        land of make believe, gazebo - i like chopin, the shorts - comment ca va,
                        bread - guitar man, n.greenbaum - spirit in the sky, d. mclean - american pie,
                        steppenwolf - born to be wild, harpo - movie star, hot butter - popcorn, paper
                        lace - the night chicago died, d. boone - beautiful sunday, m. hopkin - those
                        were the days...
                        o jezu, juz mnie ręka boli, lata 70 ( głównie ), były pełne takich wykonawców !
          • Gość: vulture Re: zespoły jednego przeboju IP: *.chomiczowka.net.pl 12.06.02, 06:24
            Niektóre zespoły, głównie rockowe, nie miały na ogół przebojów, albo faktcznie
            po jednym megahicie (Procol Harum, Moody Blues), ale tu chyba chodzi o takie,
            które miały jeden hit i w ogóle zniknęły, a więc na ogół wykonawcy pop i dicho.
            A więc:

            Robin Beck - First Time (Nagrała całą płytę "Trouble Or Nothing", robiła chórki
            m.in. u Cher)

            Technotronic - Pump Up The Jam (później częściej zmieniali skład niż cokolwiek
            nagrywali)

            Black Box - Ride On Time (po aferze a la Milli Vanilli o grupie ucichło)

            Tasmin Archer - Sleeping Satellite (po bardzo fajnym debiucie "Great
            Expectations" nagrała straszny popowo-dyskotekowy chłam i przepadła)

            Big Fun - Blame It On The Boogie (ostatnie podrygi spółki
            Stock/Aitken/Waterman; potem próbowali jeszcze działać jako Big Fun II)

            Vanessa Mae - Toccatta And Fugue (tak, wiem, że sporo nagrywała, ale chyba
            żadnego z następnych singli pod kategorię przeboju nie da się podciągnąć)

            Scatman John (hmmm, o zmarłych albo dobrze albo wcale...)

            Snowy White - Bird Of Paradise (grał u Gary Moore'a, a ostatnio z Rogerem
            Watersem)

            • vulture Post Scriptum 12.06.02, 06:56
              Zapomniałem jeszcze dodać, iż jest wielu wykonawców, którzy przez krótki okres
              popularności mieli wiele hitów, ale po latach są kojarzeni tylko z jednym, i ak:

              Gloria Gaynor - I Will Survive

              Laura Branigan - Self Control

              Milli Vanilli - Girl, You Know It's True

              (ci akurat przychodzą mi na myśl)

              A jeszcze nie zapominajmy o wykonawcach rodzimych - i tych z kilkoma hitami, i
              tych z jednym:

              Bolter - Daj mi tę noc

              Wojciech Blond - Park to nie jest miejsce do kochania (z uporem maniaka
              lansowany w programach Krzysztofa Szewczyka)

              Halina - Mamy po 20 lat (żona Aleksandra Maliszewskiego, aktualnie tworzy dla
              dzieci)

              Wiesława Sós - Mój ty królewiczu (wygrała tym Opole, potem, jeszcze
              przerobiła "I Should Be So Lucky" Kylie Minogue" jako "Tylko taki taki")

              Azyl P - Mała Maggie (grał tam m.in. Jacek Perkowski "Perkoz", obecnie T.Love)

              Grupa I -Radość o poranku (piosenka Kofty z głosem Marleny Drozdowskiej,
              kilkanaście lat później śpiewającej "Mydełko Fa" z Markiem Kondratem)

              Joanna Zagdańska - Rękawiczki (ostatnio pokazywała się w jakichś telewizyjnych
              składankach w stylu "Piosenki o miłości" z cudzym repertuarem)

              Marysia Sadowska - Jesienna dyskoteka (córka muzyków jazzowych, lansowana do
              bólu w tv we wczesnych latach 80-tych; obecnie śpiewa w jednej z restauracji)

              Krzysztof Antkowiak - Zakazany owoc (kariera aktorska w "Młodych wilkach 1/2"
              oraz nagrany w tym samym okresie pod kierunkiem Grzegorza Ciechowskiego
              LP "Delfin" nie spotkały się z uznaniem)

              Karolina Poznakowska - Balonówka z Coca Colą (córka Trubadura Ryszarda
              Poznakowskiego, w latach 80-tych prowadziła program "5-10-15")

              Patrycja Kosiarkiewicz - Jak ja wierzę (zapowiadana jako rewelacja, wylansowała
              jeden przebój, drugi album, nagrany z pomocą Wojciecha Waglewskiego, przepadł.
              Nie powiodła się jej też próba wylansowania młodzieżowej gwiazdki, Jagody)


              I jeszcze prośba: czy ktoś pamięta nazwisko piosenkarki, która w okolicach
              1988 roku wystąpiła w Opolu (a wcześniej w programie "Od Opola do Opola", który
              pełnił funkcję eliminacji do koncertu festiwalowego) z utworem "Za pazuchą
              nieba skrawek"? Pamiętam jedynie, iż była to dziewczyna ubrana w bardzo dziwny
              strój, trochę wówczas niemodny - ciemne ubrania, kapelusz, duże buty. Muzykę do
              utworu napisał chyba Jerzy Jarosław Dobrzyński, ale głowy nie daję.


              Jednocześnie chciałem wyrazić niezadowolenie, iż znaczna część nagrań w/w
              polskich wykonawców jest niedostępna na żadnych składankach (cześć nie
              doczekała się albumów), a powinna, choćby ze względu na wartość sentymentalną,
              bo wartość artystyczna jest na ogół dyskusyjna.
      • vulture Dead Or Alive i nie tylko 12.06.02, 09:25
        Teledysk z wilkiem to chyba "Something In My House", ale prawdziwym hitem Dead
        Or Alive był utwór z teledyskiem, w którym akurat nic ciekawego się nie dzieje
        (poza wyglądem wokalisty), "You Spin Me Round (Like A Record)".

        A jeszcze przypomniały mi się inne gwiazdy jednego hitu:

        Weather Girls - It's Raining Men (miały jeszcze parę mniejszych sukcesów)

        Berlin - Take My Breath Away (z filmu "Top Gun")

        Eighth Wonder - I'm Not Scared (na wokalu Patsy Kensit; utwór napisali Pet Shop
        Boys)

        Banderas - This Is Your Life (takie dwie łyse panie)

        Jive Bunny & The Mastermixers - hmmm nie pamiętam tytułu pierwszego singla;
        taka składanka-miks hitów z lat 60-tych. Za całością stał Norman Cook, znany
        dzisiaj jako Fatboy Slim.

        Beats International - Dub Be Good To Me (przeróbka "Just Be Good To Me" SOS
        Band; za całością znów Norman Cook)

        Ofra Haza - Im Nin' ALu (wiem, że ś.p. Ofra nagrała dużo płyt ale głównie z tym
        kawałkiem jest i już chyba zawsze będzie kojarzona)

        Little Eva - Locomotion smile 25 lat później przerobione przez Kylie M.

        T'Pau -China In Your Hand

        Martika - Toy Soldiers (ani następne single, ani druga płyta nagrana przy
        pomocy Prince'a nie pomogły zdyskontować sukcesu pierwszego singla)

        Sam Brown - Stop (niezasłużenie przepadła, nagrawszy jeszcze wiele fajnych
        kawałków; ostatnio występowała razem z Deep Purple w trasie z orkiestrą)

        Wilson Phillips - Hold On (córki Briana Wilsona z Beach Boys i Johna i Michelle
        Phillipsów z Mamas & Papas wydały dwie płyty, a potem ich drogi się rozeszły -
        Chynna Phillips nagrała niezauważoną - i słusznie - płytę solową "Naked And
        Sacred", a siostry Wilson z tatusiem nagrały album "The Wilsons", również
        niezauważony, i słusznie)

        2 Unlimited - No Limits (nagrali więcej, ale ludzie na szczęście pamiętają
        tylko to - ostatnio w nowym składzie zespół próbował wracać jako 2 Unlimited II)

        Opus III - It's A Fine Day (drugim singlem była dyskotekowa profanacja utworu
        King Crimson "I Talk To The Wind". Zespół wydał dwie płyty)

        Vanilla Ice - Ice Ice Baby (z wysamplowanym basem z "Under Pressure" Queen i
        Bowiego; kaszaniarz wracał rok temu, udając wielkiego metalowca, ale na
        szczęście został zignorowany)

        F.R. David - Words (co jakiś czas utwór powraca w nowym remiksie)

        Anita Ward - Ring My Bell (komentarz jak wyżej)

        Shannon - Let The Music Play (jak wyżej)

        c.d.n....
      • vulture Re: zespoły jednego przeboju 13.06.02, 22:25
        No to mi się dalej przypomina:

        Charles & Eddie - Would I Lie To You (żenujący duet z bodajże 1992 roku)

        Londonbeat - I've Been Thinking About You (drugi kawałek, "A Better Love" już
        tak nie chwycił)

        Fine Young Cannibals - She Drives Me Crazy (nie chwycił za bardzo drugi, "Good
        Thing"; były wokalista robi obecnie karierę solową)

        Crystal Waters - Gypsy Woman (potem jeszcze mignęła z "100% Pure Love")

        Kaoma - Lambada (bez komentarza; to był prawdziwy horror)

        Koreana - Hand In Hand (na olimpiadę w Seulu)

        Serge Gainsbourg & Jane Birkin - Je T'aime.. Moi Non Plus (niestety
        sprofanowane ostatnio przez kogoś)

        Terry Jacks - Seasons In The Sun (ostatnio przerabiane przez Westlife)

        Elsa - Quelque Chose Dans Mon Coeur (pamięta ją ktoś jeszcze?)

        Glenn Medeiros - Nothing's Gonna Change My Love For You (potem były duety
        m.in. z wyżej wymienioną Elsą i Bobby Brownem)

        Adamski - Killer (z Sealem na wokalu; potem Adamski jeszcze przez jakiś czas
        nie dawał za wygraną, m.in. był duet z Niną Hagen, ale ostatecznie odpuścił)

        Amy Grant - Baby Baby (koszmarek zza Atlantyku, nie potrafiący do końca
        sprecyzować czy chce śpiewać pop, czy country, czy disco - muzyka przy której,
        być może, krowy dają więcej mleka)

        Crash Test Dummies - Mmm Mmm Mmm (niemiłosiernie fałszujący pan z grubym głosem
        i reszta nadal nagrywają, ale chyba nikogo to specjalnie nie przejmuje)

        Chris Norman - Midnight Lady (były frontman Smokie doczekał się solowego hitu
        dzięki "samemu" Dieterowi Bohlenowi, hehehe)

        Tiffany - I Think We're Alone Now (potem jeszcze była balladka oraz upiorna
        przeróbka "I Saw Her Standing There" The Beatles)

        Taylor Dayne - Tell It To My Heart (następnych kilka singli równie szybko
        weszło co zeskoczyło z list- pani nagrywa do dzisiaj)

        Numero Uno - Tora! Tora! Tora!

        EMF - Unbelievable (ostatnio zszedł bodajże basista w ramach nadmiernego
        spożycia specyfików, ogólnie uważanych za szkodliwe)

        Carly Simon - You're So Vain (tragiczny przebój pani o niespożytej energii,
        która cały czas wydaje setki beznadziejnych płyt; ostatnio autorka zaśpiewała
        fragment na singlu Janet Jackson "Son Of A Gun").

        2 B continued...