Potupaja z gwizdkami i wciąganiem proszku to raczej słabe porównanie - ludzie z
Lao Che traktują swoje zajęcie poważnie i chwała im za to. Nie jest to tępa
masówka, masowy rock typu "biały dżipson, motor i szybkie ru..ie" (czyli
gitarowy odpowiednik powyższych gwizdków, tak naprawdę), ino coś raczej w bok,
dla ludzi, którzy oprócz idoli z gitarą mają też inne źrodła wiadomości o
rzeczywistości.
Nie ma obaw, to nie stadium rock i fani sikający z po nogach, tylko coś dla
ludzi, którzy mają już praktykę w używaniu swojej tkanki mózgowej - myślę, że
tutaj wysłuchanie koncept albumu nie będzie jedynym zetknięciem z historią.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.