A jeszcze inny raper nawija: "Chomiczówka, Chomiczówka, pierwsze wino, pierwsza
wódka" - głębokie, nie? Ale on pewnie nie z tych Prawdziwych Raperów. Mniejsza
z tym zresztą - jeśli w tym towarzystwie rzeczywiście są jacyś ambitniejsi, to
chwała im za to. Szkoda tylko, że nie widać tego jakoś - ton nadają
naburmuszeni kolesie w kapturach, co machają łapami i płaczą o swoich
problemach... ciecie to dobra nazwa...
Kawałka o U2 kolega nie zrozumiał, widać zbyt egzaltowane było

- nie
przyrównuję Lao Che do U2 tylko piszę o zjawisku: w Irlandii nie boją się
tworzyć na tematy "patriotyczne", robią to wielcy jak U2 i robią to pewnie
jakieś zadupiaste kapele na przedmieściach Dublina, podczas gdy u nas
generalnie mają to w d..e... Ot i całe porównanie.
--------
- Mistrzu, pragnę dokonać dzieła wielkiego i czystego.
- Umyj słonia.