Dodaj do ulubionych

.MOZE POROZMAWIAMY O MUZYCE?

22.07.02, 13:44
Jakos chyba ostanio zbaczamy z tematu tegoz Forum, przewazaja jakies
animozje, jakies zale. Proponuje zebysmy wrocili jednak do MUZYKI. Co Wy na
to?
Pytanie brzmi, jaka dekada* byla dla muzyki najgorsza?
*dekada - dziesieciolecie
Edytor zaawansowany
  • Gość: Argus IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 14:14
    Lata 80-te.Bo oprócz narodzin (i śmierci) thrashu,wytwórni 4AD i tak zwanej
    nowej fali,królowało w muzyce cukierkowate new romantic,pop i disco.Te trzy
    style niestety odbijały się także na muzyce rockowej.Chociaż właśnie z drugiej
    strony zespoły takie jak:Metallica,Megadeth,Slayer,Dead Can Dance,Cocteau Twins
    ze swoim cudownym "Skarbem";The Cure,Joy Division i.t.d. nie pozwoliły w muzykę
    zwątpić.Sporo arcydzieł-ale jeszcze więcej gniotów.Także ambiwalentnie-ale
    jednak lata 80-te.
  • cze67 22.07.02, 15:43
    To prawda, mam podobne przemyslenia. 80-te kojarza sie z kiczem, popem, papka,
    elektronicznymi bebnami, plastikiem. Nawet sposob ubierania sie, fryzury jakie
    wowczas panowaly teraz smiesza.
  • teddy4 22.07.02, 16:05
    cze67 napisał:

    > To prawda, mam podobne przemyslenia. 80-te kojarza sie z kiczem, popem,
    papka,
    > elektronicznymi bebnami, plastikiem. Nawet sposob ubierania sie, fryzury
    jakie
    > wowczas panowaly teraz smiesza.

    Nie było jak na razie ewidentnie obciachowej dekady. Każda począwszy od lat 60-
    tych przyniosła coś świeżego i coś bezsensownego. Może najgorsze przed nami?
  • buh 22.07.02, 16:37
    lata 70. XVIII wieku byuy suabe. nie wydano zadnej pyuty.
    --
    _____________________
    BuhH (www.smz.prv.pl)
  • mallina 22.07.02, 17:01
    ale za to w drugiej polowie XVIII to sie dzialo!!!!!!
    rynek zostal wrecz zalany nowosciami..przelom...
    smile
  • mallina 22.07.02, 17:02
    oczywiscie mialam XIX na mysli...
  • seqence 22.07.02, 17:40
    cze67 napisał:

    > To prawda, mam podobne przemyslenia. 80-te kojarza sie z kiczem, popem,
    papka,
    > elektronicznymi bebnami, plastikiem. Nawet sposob ubierania sie, fryzury
    jakie
    > wowczas panowaly teraz smiesza.



    Co to plastiku to jak na ironie jest go więcej w "normalnym graniu".
    Te wszystkie polepszacze brzmienia: finalizery, kompresory, stereo-widenery
    metronomy, tony aparatury, by perka, czy "bas" miały równą dynamikę i żeby były
    głośne. Później wciskanie kitu w stylu, że taki ktoś ma naturalne brzmienie a
    elektronika to badziew, plastik, kicz etc.... hahaha tongue_out
    Już wolę prostolinijny plastik niż ten cały pseudopuryzm i pic na wodę.

  • vulture 22.07.02, 21:49
    Lata 90-te i ekspansja tzw. muzyki środka, czyli czegoś, co króluje na listach,
    a nadaje się do toalet w supermarketach.
  • Gość: kadriana IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.07.02, 22:07
    lata 90 i nastepne nie zapowiadaja sie niestety najlepiej (jakos tak malo
    optymistycznie mi wyszlo)
  • Gość: skrek IP: *.telia.com 23.07.02, 00:23
    nie mozna zadnej dekady okreslic ze jest najgorsza
    wytwornie maja coraz wiekszy wplyw
    na to co mozna uslyszec i zobaczyc
    i to znieksztalca obraz postrzegania
    4AD najwieksze sukcesy mialo w latach 80 (!?)
  • vulture 23.07.02, 00:56
    Owszem - muzyka pop w latach 80-tych była trochę tandeciarska (Duran Duran
    itp), ale z drugiej strony to wtedy sukcesy święciła 4AD, zespoły typu Iron
    Maiden czy Marillion, a wytwórnie jeszcze nie dyktowały z pozycji siły warunków
    nagrywania i wydawania płyt.
  • Gość: davis IP: *.radom.pilickanet.pl 23.07.02, 10:16
    W każdej dekadzie powstawały arcydzieła dlatego nie potrafię określić
    najsłabszej. Ale jeśli się weźmie pod uwagę całą otoczkę wokół -muzyki- to
    najgorsze są lata 90-te, gdzie na wielką skalę zaczęły powstawać telewizyjne
    stacje muzyczne lansujące popowy kicz. Myslę sobie czy nie gorsze pod tym
    względem będą lata 2000-2010, bo to co się teraz dzieje jest nasiloną
    kontynuacją stylu lat 90-tych. Powstają coraz to nowe zespoły "new metal" nie
    mające zupełnie nic do zaoferowania, ludzie bez jakiegokolwiek uzdolnienia
    muzycznego tworzą "muzykę" (polski hip-hop), a telewizja nadal lansuje popowe
    gówienka (które są coraz straszniejsze - vide Urszula, Rynkowski, Blue Cafe,czy
    moja "ulubiona" Budka Suflera).
  • Gość: jmarr IP: 212.122.220.* 23.07.02, 10:37
    Faktycznie, moim zdaniem najgorsze lata dla muzyki mamy teraz (liczone od ok
    połowy 90-tych). Może za 2-3 dekady nie będą się one wydawały takie tragiczne,
    ale póki co są.
    A lata 80-te wcale nie były takie złe.
  • vulture 23.07.02, 14:38
    Ale publiczność to łyka, niestety. Teraz jest tak: siedzi sobie głupeczek przed
    pudłem i widzi, że nadają tę samą piosenkę po raz 89475623489057 w ciągu dnia,
    więc sobie myśli, że może by warto kupić, bo widocznie skoro ją tak często
    puszczają, to znaczy że jest dobra. A potem coraz więcej takich głupeczków
    kupuje gnioty, które lądują wysoko na listach, a wytwórnia ma argument, że
    skoro ludzie kupują, to przecież dobre, bo inaczej by nie kupowali. Nikt nie
    zauważa faktu, że lansowani są tylko wybrani wykonawcy (i to nawet w kręgu
    muzyki pop) - młodzi, ładni, względnie megagwiazdy, które zawsze lansuje się i
    tak.
  • aric 23.07.02, 14:50
    vulture napisał:

    młodzi, ładni, względnie megagwiazdy,
    Do wyjatków zaliczmy Ich 3 i Budkę Cuglera.
    Tak mnie się zdaje, że rozprawa ta jest trochę bezcelowa, gdyż trudno czepiać
    sie muzyki poniżej 1950, bo jako muzyka współczesna była dopiero w powijakach.
    Nawet lata 50-te to dopiero cukierkowe granie dla gdzecznych dziewczynek i
    chłopców. Dopiero na przełomie 50 i 60 następuje eksplozja. W każdej z dekad
    coś się dzieje. Nawet lata 90 za lat 50 bądę okreslane jako coś przełomowego,
    jako początek ery kiczu. Z mojego punktu zainteresowań ulubiona dekada to lata
    70.



    --
    pzdr
    aric
  • cze67 23.07.02, 14:55
    Mysle, te duzo zlego dla PRAWDZIWEJ MUZYKI zrobily teledyski- ergo
    identyfikowanie muzyki z konkretnymi obrazami. Nie pozostawiono pola dla
    wyobrazni, co w tej dziedzinie ma duze znaczenie. Zaczelo sie to wlasnie we
    wspomnianych latach 80. A z kazdym kolejnym rokiem jest coraz bardziej
    nachalne. Nie wylansujesz juz utworu bez teledysku, bez wsparcia reklamowego.
    Era teledyskow przyniosla tez ere zespolow, wokalistow dobrze wypadajacych na
    scenie, nie reprezentujacych natomiast wiele jezeli chodzi o muzyke, uklady
    choreograficzne, swiatla, dynamiczne obrazy wziely gore nad muzyka, staly sie
    od niej wazniejsze. Stad taka popularnosc wszelkiej masci boys i girl bandow
    oraz "slicznotek" typu Breatney Spears (nie mylic z Burnin Spears).

    Z drugiej jednak strony nie moge sie opedzic od widoku ekstatycznego tlumu w
    teledysku "Smells Like Teen Spirit" Nirvany.
  • Gość: Kazek IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 23.07.02, 16:04
    Lata 90-te, bo mimo pojawienia sie wielu ciekawych tworców i żywotnośći dobrej
    muzyki, prymat przejęlo kiczowate mty wraz z klanami, głupawe techno,
    prymitywny hh...
  • vulture 23.07.02, 17:25
    MTV faktycznie wyrządziła straszną krzywdę wielu wykonawcom. Oczywiście,
    abstrachując od módm, dzisiaj tacy King Crimson czy Led Zeppelin nie zrobiliby
    kariery, bo nei dość, że piosenki trwają powyżej 3:30, to jeszcze makijaż nie
    ten.
    A tak na poważnie, to w Polsce pamiętam jeszcze czasy, kiedy - mimo inwazji MTV
    na świecie, ale do nas dotarło to potem - nie byli akceptowani wykonawcy,
    używający playbacju. A teraz jest to normalne, zwłaszcza że młodsza widownia
    nie odróżnia śpiewu na żywo od playbacku z powodu wypaczonego słuchu muzycznego
    i słuchu w ogóle.
    Jak oglądałem jakieś rozdania nagród MTV, gdzie kazali Britney śpiewać na żywo,
    to myślałem, że nie wyrobię i przedziurawię dywan. tak się ze śmiechu tarzałem
    po ziemi.
  • cze67 23.07.02, 17:28
    Ale zdaje sie to zdarzenie nie zagozilo jej karierze. I to jest smutne...
  • vulture 23.07.02, 17:34
    Owszem, nie zagroziło ponieważ zauważyłem, że nikt z fanów w zasadzie nie
    słuchał tego, co się działo na scenie, tylko wszyscy mieli rozdziawione gęby i
    z histerycznym rkiem machali łapami do bożyszcza. Gdyby nawet Britney dokonała
    defekacji do mikrofonu, nie zrobiłoby im to większej różnicy. Gdy słyszę jej
    piosenki, zastanawiam się, czy nawet już nie dokonała.
  • buh 23.07.02, 17:39
    to fakt, że robi gówno.
    --
    _____________________
    BuhH (www.smz.prv.pl)
    ladaco.blog.pl
  • buh 23.07.02, 17:41
    i na tym przykładzie mamy ukazany dramat naszych czasów.
    niby każdy sam się może wysrać, a i tak ludzie wolą gówno kupić.
    --
    _____________________
    BuhH (www.smz.prv.pl)
    ladaco.blog.pl
  • vulture 23.07.02, 17:43
    No wiesz, w końcu to gówno zrobione w profesjonalnym studiu dla dużej wytwórni,
    a nie jakaś amatorszczyzna. To jest kupa w 100% profesjonalna.
  • buh 23.07.02, 17:44
    ja w tej kwestii wyznaję stare, punkowe hasło. DIY.
    --
    _____________________
    BuhH (www.smz.prv.pl)
    ladaco.blog.pl
  • Gość: Kazek IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 24.07.02, 20:31
    buh napisał:

    > ja w tej kwestii wyznaję stare, punkowe hasło. DIY.
    > --
    > _____________________

    ja też
  • mallina 23.07.02, 17:47
    na szczescie nie wszyscy artysci przedkladaja obraz nad dzwiek..i mam tu na
    mysli pearl jam..
    wiem ze niektore clipy sa mile dla oka, ale tak jak z muzyka niektorych
    wykonawcow tak jest tez i z ich clipami, ile razy mozna ogladac aerosmiths w
    tych samych teledyskach(przynajmniej dla mnie to ciagle jeden kawalek z jednym
    obrazem..noo od pewnego czasu..)
  • vulture 23.07.02, 19:09
    A ja lubię teledyski Clannad. Są bardzo ładne, muzyka nie jest obciachowa (tzn.
    nie wszystkim się podoba, ale przynajmniej nie jest to podyktowana przez
    producentów papka), i żałuję tylko, że jest ich bardzo mało.
  • kadriana 23.07.02, 19:22

    Mimo tego i tak wielu muzykow nie wykorzystuje w pelni mozliwosci jakie daje
    wspolczesna technologia.Nie jestem taka wielka zwolenniczka teledyskow ale
    chcialabym czasem zobaczyc jak muzycy "widza" swoja muzyke i swoje w slowa.

  • Gość: Argus IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 20:20
    A jeżeli już wogóle o muzyce rockowej piszemy-to ja zadowoliłbym się i miałbym
    do końca życia czym się rajcować,gdybym musiał słuchać tylko albumów z lat 1967-
    1972.Tyle arcydzieł ile powstało w tych 5 latach już nigdy nie powstanie.A te
    dzisiejsze zachwyty nad Tool'em-że to zespół nad zespoły i.t.d. wynikają chyba
    z nieznajomości takiego King Crimson na przykład.Tool jest tak wywyższany -bo
    gra powiedzmy awangardową muzykę w dzisiejszych czasach.Ma szczęscie bo ma
    słabą konkurencję(Radiohead dzielnie się trzyma).Nie przeczę,że to dobry zespół-
    ale...ktoś kto zna jako-tako muzykę lat 60/70-tych przyzna,że coś takiego już
    kiedyś grano.Nie będę podawał zespołów(a jest ich trochę)-ale unowocześnić
    brzmienie i mamy Tool'a.Oby ludzie nie zapomnieli o muzyce z tamtych naprawdę
    PIĘKNYCH dla muzyki lat.
  • vulture 23.07.02, 20:38
    No więc właśnie cały czas rozmawiamy o tym, że aktualnie nie muzyka jest
    najważniejsza, tylko transformacja w produkt, jaką przeszła. Ale dopóki są
    ludzie, którzy mają do niej zdrowe podejście i nie jarają się każdym chłamem,
    puszczanym w radiu czy w tv, to będzie o.k.
  • brain69 25.07.02, 17:31
    Gość portalu: Argus napisał(a):

    > A jeżeli już wogóle o muzyce rockowej piszemy-to ja zadowoliłbym się i
    miałbym
    > do końca życia czym się rajcować,gdybym musiał słuchać tylko albumów z lat
    1967
    > -
    > 1972.Tyle arcydzieł ile powstało w tych 5 latach już nigdy nie powstanie.
    >
    Argus skoro jesteś takim koneserem przełomu 60-70 to może byś był łaskawy
    sypnąć wykazem tych płyt i wykonawców żebym ja-mniej obznajomiony ale
    pozostający z szacunkiem wobec wielkich lat 67-72 mógł się z nimi zapoznać.
  • brain69 25.07.02, 17:35
    Argus,przeczytaj mój post powyżej i jeśli możesz to odpowiedz na niego.
  • Gość: Argus IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 19:05
    No więc przeczytałem.Jeżeli chcesz małą listę świetnych zespołów i albumów z
    tego okresu zajrzyj wcześniej na forum na temat,który kiedyś
    podjąłem "Zapomniane albumy starego rocka"-tam jest trochę nazw.Powinien być
    parę stron wcześniej.Poruszany był jeszcze z tydzień temu.Jakby co-pisz tu swe
    uwagi.Pozdrawiam.
  • brain69 27.07.02, 09:26
    Wpisałem się w temacie Zapomniane Albumy Starego Rocka,wraz z linkiem do spisu
    zapomnianych płyt starego rocka psychodelicznego,może byś tam zajrzał?Pozdrówka.
  • Gość: Argus IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 12:47
    Sorry-nie pamiętam wszystkich,którzy tam się wpisywali.Pzdrw.
  • miotka7 25.07.02, 12:10
    Jestem zdania , że dobra muzyka jednak obroni się sama.Teledyski są promocją
    głównie plastikowo-popowej papki.Nie czarujmy się nie każdy musi słuchać
    Kultu,Pearl Jam czy starszych rokowych wykonawców.Najgorsza dekada może dopiero
    nadejść,gdy upadną mniej komercyjne radia{radiostacja}i wtedy ludzi będą
    zalewani badziewiem.Jeśli ktoś ma dostęp do dobrej stacji muzycznej jest
    uratowany,a jeśli nie{jak ja }to ma VIVĘ w trzech odmianach i kłopot , obejrzeć
    Ich Troje{VIVAPOLSKA},BRITNEJ{VIVANIEM} lubjakąś nową niemiecką nadzieję
    {VIVAPLUS}.W Polsce upadają kolejne tytuły muzyczne,prócz popcornu lub
    brava.Nie zapowiada się to różowo.
  • vulture 25.07.02, 16:19
    Wszystko zależy od tego jak duże rzesze debili uda się wyhodować wytwórniom
    muzycznym, które cały czas starają się wmawiać małolatom, że Aerosmith to
    legendy hard rocka, Roxette to muzyka rockowa, a Britney to świetna wokalistka.
    Biorąc jednak pod uwagę popularność innych gatunków niż szeroko pojęta popowa
    masówka (bo i Aerosmith i Britney jadą na tym samym wózku, mimo oczywistych
    różnic repertuarowych i nie tylko) jestem dobrej myśli.
    P.S. Nie mam przeciwko popowi nic, sam czasami słucham wykonawców związanych z
    tymże, ale wkurza mnie zalew kupy, którą tylko Herkules może usunąć.
  • Gość: sonny IP: 217.97.135.* 25.07.02, 16:31
    Nie było dekady, w której mielibyśmy tylko do czynienia z obciachem.
    A pojawiające się głosy w tej dyskusji, że lata 80-te to pomyłka, nalezą do
    osób,zdaje sie nie bardzo rozumiejących przełomu, jaki dokonał sie w kulturze w
    tym właśnie czasie - narodziny hip hopu, housu, techno, powrót wraz z hip-hopem
    funku ( to była najczęsciej samplowana muzyka w tym okresie ), no i oczywiście
    powstanie MTV. Ta telewizja totalnie przeorała świadomość i nie tylko.
    Większośc z nas jest dziecmi lat 80 tych.

    pzdr
  • Gość: As IP: *.vline.pl 26.07.02, 22:32
    Gość portalu: sonny napisał(a):

    > Nie było dekady, w której mielibyśmy tylko do czynienia z obciachem.
    > A pojawiające się głosy w tej dyskusji, że lata 80-te to pomyłka, nalezą do
    > osób,zdaje sie nie bardzo rozumiejących przełomu, jaki dokonał sie w kulturze
    w
    >
    > tym właśnie czasie - narodziny hip hopu, housu, techno,


    JA nie uważam narodzin tych stylów za pozytywne zjawisko. To były czasy kiedy
    przestało się liczyć takie drobne coś jak umiejętność gry na instrumentach -
    zdawałoby się że najbardziej potrzebna rzecz do grania muzyki. Ale skoro
    twierdzisz ze to było OK to spoko, każdy ma swoje zdanie.
  • Gość: Argus IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 22:14
    Wrzucę to na samą górę-co by ludzie wiedzieli,że tu w pierwszej kolejności się
    o muzyce dyskutuje.I proponuję,żebyśmy jeszce o muzyce porozmwawiali-jak sam
    tytuł sugeruje.
  • vulture 27.07.02, 12:09
    No przecież rozmawiamy cały czas.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka