Dodaj do ulubionych

nasze wspomnienie 13.12.1981

13.12.06, 02:24
Babcia wstala pierwsza, potem ja i siostra.
Wszystkie siedzialysmy w kuchni, jadlysmy sniadanie, a potem cos tam sobie
rysowalysmy. Wcale nie czekalysmy na Teleranek, bo wtedy dosc sporadycznie
ogladalysmy telewizje.
W kuchni gralo radio, bo u nas zawsze bylo wlaczone.
My jak to dzieci nie wsluchiwalysmy sie w tresc, bardziej czekalysmy na
piosenki, a jakies tam wiadomosci nie byly dla nas interesujace.
Tylko Babcia nagle zglosnila i wyrwalo Jej sie " wprowadzili stan wojenny".
Ja uslyszalam tylko "wojenny" -bylo to dla mnie rownoznaczne z tym, ze jest
wojna. Dostalam malej histeriisad
To byl ogolnie czas gdy juz bylam uswiadomiona, ze istnieje cos takiego jak
"wojna", a kojarzyla mi sie glownie z bombardowaniem, hitlerowcami,
rozstrzeliwaniem..
Babcia mnie uspokajala, ze stan wojenny to nie wojna, ze Niemcy na nas nie
napadly, ze nie ma i nie bedzie zadnych bombardowan..
W kazdym razie dlugi czas jak slyszalam dzwiek samolotu, to sie balam, ze
jednak Ktos nas chce zbombardowac, a podczas radiowych wiadomosci wychodzilam,
aby ich nie slyszec.
--
www.tochman.com.pl/
Edytor zaawansowany
  • homohedonistus 13.12.06, 13:30
    ja to niewiele pamiętam, gdyż dzieckiem niewinnym jeszcze byłem. Siostra za to opowiadała, że wieczorem (ale którego dnia nie wiem) przyszli po matkę smutni panowie i zabrali ją na komisariat, co w sumie ciekawe, bo była zwykłym członkiem Solidarności, a nie jakimś Borusewiczem, czy Frasyniukiem. No ale zawsze mogę powiedzieć, że byliśmy represjonowani. Za to pamiętam nocne powroty przez osiedle w czasie godziny policyjnej po zakrapianych imprezach u wujostwa. No, lekkie to czasy z pewnością nie były.

    A w ramach porozumienia ponad podziałami można sobie obejrzeć i posłuchać jak nas wspierali socjaliści z Anglii:

    www.youtube.com/watch?v=1rJfv0zVnwU

    ech, łza się w oku kręci, gdy patrzy się na tych młodzieńców...rzuca się w oczy pewna nadreprezentacja niejakiego Bolka, ale jeszcze zweryfikuje się te wszystkie awanse. Gdzieś tam ledwo tylko mignął ksiądz Jankowski.

    a to już wersja koncertowa:

    www.youtube.com/watch?v=bMPEHwcrfOc


    w sumie równie ciekawa rzecz, można zaobserwować jak się lewactwo spasło na legendzie naszej Solidarności. A pod sam koniec to już prawdziwy wstrząs, co bardziej wrażliwi niech nie oglądają, Mensi zamawia piwo! Wiedziałem, że Wszechpolacy nie byli pierwsi.


    ach, no i pamiętam jeszcze strategiczną grę komputerową Solidarity, zaczynała się właśnie 13 grudnia. Za cholerę nie mogłem jej rozgryść, czego bym nie robił, to albo mnie internowali, albo kończyło się bratnią pomocą ze Wschodu.

    --
    "Breakfast, lunch, reinforcements"
  • glebogryzarka1 14.12.06, 16:36
    Pamiętam tylko widziane przez okno czołgi/transportery (pewnie te drugie)
    zapierdalające Aleją Niepodległości i później koksownik na rogu tejże oraz
    Rakowieckiej. Jak się chciałem przy nim pogrzać, to mnie babcia szybko
    odciągnęła. Coś mało ale ja kurde trzy latka wtedy miałem.
  • mallina 14.12.06, 17:22
    ja mialam wiecejwink ale ani czolgow, ani transporterow nie widzialam, moi
    rodzice chodzili po miescie po godzinie milicyjnej, ale nigdy nie mieli z tego
    powodu problemu.
    pamietam, ze wlasnie 13-go jedna dziewczynka z klasy miala urodziny i zaprosila
    prawie pol klasy, mnie tez. to mialy byc moje PIERWSZE klasowe urodziny. bylam
    baaaaaardzo rozczarowana, ze nie mogly sie odbyc i nie bardzo wowczas roumialam
    co komu to przeszkadza, ze jakas grupka dzieci bedzie sie bawic i jesc tort.
    --
    .
  • jarecki32 15.12.06, 20:24
    a ja w nocy z 12-go na 13-go podrozowalem z ziem odzyskanych na wschod, czyli
    tam gdzie mialem stale zameldowanie bo wlasnie mialem zamiar zlozyc wniosek o
    paszport. Mama otwarla mi drzwi ze lzami w oczach (synu, synu co za okropnosc )
    a ja po drodze nic wyczulem, choc mie zdziwila ta wojskowa muzyka w autobusie.
    Mimo wszystko postanowilem rznac glupa i pojechalem zalatwaiac ten paszport.
    Ale nie udalo sie i mnie pogonili. Godzine policyjna statutowo lamalem, wiec
    mnie raz zlapali i zamkneli do ciupy. Siedzialem cale szesc godzin ale sie nie
    nudzilo bo wsadzili do tej samej klatki panienke w samych rajstopach (i cos na
    plecach miala). Mielismy super konwersacje, ktora mi niestety przerwali , jakis
    mlody porucznik sie ciezko tlumaczyl ze oni sa niewinni, spisal jakis lewy
    protokol i sie uparl,ze mnie odprowadzi do domu bo jest niebezpiecznie i mnie
    maga znowu zwinac. Po drodze dalej sie tlumaczyl i chyba chcial sie umowic na
    wodke, ale sie wywinalem. To jeden z setek epizodow, ktore chyba kiedys musze
    spisac dla wnukow.
  • grimsrund 16.12.06, 20:59
    Ja klasycznie, zapamiętałem jeno brak "Teleranka". Ale cóż począć, byłem wtedy
    jeszcze apolityczny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka