Dodaj do ulubionych

"Smoke On The Water" -nietypowe wersje

25.09.03, 05:37
„Smoke On The Water” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych riffów w muzyce
rockowej. Ma swoje miejsce w historii i nie zmieni go fakt, że gitarzysta,
który ten riff wymyślił, od dawna nie gra w zespole, który oryginalnie „Smoke
On The Water” nagrał, ani że sam zespół Deep Purple najlepsze lata ma już
dawno za sobą.

Utwór „Smoke On The Water” doczekał się wielu przeróbek. Nagrywali go różni
wykonawcy – od byłych członków DP na płytach solowych (Joe Lynn Turner, Glenn
Hughes) do Moskiewskiej Orkiestry Symfonicznej. W ciągu ostatnich miesięcy
udało mi się namierzyć dwie ciekawe i dość, powiedziałbym, odważne wersje tej
kompozycji. Są to kowery w wykonaniu formacji SENOR COCONUT (w rytmie cza
cza, z użyciem instrumentów typowych dla muzyki latynoskiej), o której to
wersji już pisałem obszerniej, oraz zespołu ELAKELAISET (pod tytułem „Savua
Laatokalla”, w jakimś języku mi nieznanym), z riffem granym na akordeonie, w
kabaretowych rytmach z pstrykaniem palcami itp.

Moje pytanie brzmi: Czy znacie jeszcze inne, NIETYPOWE przeróbki „Smoke On
The Water”? Typowe nie są tak ciekawe, bo brzmią po prostu jak kopia
oryginału, ale te ‘urozmaicone’ tutaj wcale nie są profanacją, tylko nieco
żartobliwym podejściem do tematu.
Jeśli coś takiego namierzycie, dajcie znać, proszę.

--
Prosimy wygodnie spocząć
Obserwuj wątek
    • Gość: Lukas Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 11:18
      vulture napisał:


      >
      > Moje pytanie brzmi: Czy znacie jeszcze inne, NIETYPOWE przeróbki „Smoke O
      > n
      > The Water”? Typowe nie są tak ciekawe, bo brzmią po prostu jak kopia
      > oryginału, ale te ‘urozmaicone’ tutaj wcale nie są profanacją, tylk
      > o nieco
      > żartobliwym podejściem do tematu.
      > Jeśli coś takiego namierzycie, dajcie znać, proszę.
      >

      Slyszalem wczoraj w Radiu 94 taka kretynka wersje Scianki.Przyspieszona ,z
      odglosami flipperow,tekst skrocony ("spiewala" go chyba jakas babka) +
      idiotycznie pocieta solowka (z tandetnym brzmieniem).A prowadzacy program byl
      zachwycony.
      • teddy4 Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje 25.09.03, 11:41
        Vul, więc ten bliżej nieznany język to węgierski. Informuję, że rzeczony bend
        nagrał jeszcze m.in. Slayera, Nirvanę, Sex Pistols, Midnight Oil i Cher.
        Zwijałem się ze śmiechu dobrą godzinę. Cytując za Papcio Chmielem : dobra
        godzina = 62 minuty.
      • Gość: rocznik73 Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 11:46
        Nie zorientowałeś się, że to był pastisz? Zarówno wokal (nie śpiewała babka
        tylko wokalista Ścianki parodiując piski metalowych wokalistów), jak i solówka
        (parodia onanizmu gitarzystów metalowych) były głównym elementem tego pastiszu.
        Poza tym chyba dosyć dobitnie na pastisz wskazuje wykonanie tego utworu w
        rytmie disco.
        Jak by nie traktować tego wykonania (pastisz, nie pastisz) to chyba jest to
        najlepsza rzecz, jaką można z tym utworem zrobić. Orginał Purpli do wersji
        Ścianki się nie umywa. No i chyba można zaliczyć to wykonanie do "nietypowych".
        • Gość: Lukas Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 11:52
          Gość portalu: rocznik73 napisał(a):

          > Nie zorientowałeś się, że to był pastisz? Zarówno wokal (nie śpiewała babka
          > tylko wokalista Ścianki parodiując piski metalowych wokalistów), jak i
          solówka
          > (parodia onanizmu gitarzystów metalowych) były głównym elementem tego
          pastiszu.
          > Poza tym chyba dosyć dobitnie na pastisz wskazuje wykonanie tego utworu w
          > rytmie disco.
          > Jak by nie traktować tego wykonania (pastisz, nie pastisz) to chyba jest to
          > najlepsza rzecz, jaką można z tym utworem zrobić. Orginał Purpli do wersji
          > Ścianki się nie umywa. No i chyba można zaliczyć to wykonanie
          do "nietypowych".

          Czy ty jestes prowadzacym ten program? Bo on sie tak samo tym
          podniecal.Owszem ,wyczulem pastisz i nawet rozbawil mnie on mocno,ale do czasu
          az uslyszalem poutworowy komentarz.Owszem,ciekawsotka to niebywala i brawa
          wielkie,ale stawianie tego wykonania ponad oryginal ,a szczegolnie ponad wersje
          z "Made in Japan" to tez pastisz.Zdrowego rozsadku.
          • Gość: kubasa Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:14
            > > Jak by nie traktować tego wykonania (pastisz, nie pastisz) to chyba jest t
            > o najlepsza rzecz, jaką można z tym utworem zrobić. Orginał Purpli do wersji
            > Ścianki się nie umywa.

            Ehh, jakby nie oceniac calej tworczosci Purpli to ten riff jest genialny, jeden
            z riffow - symboli muzyki popularnej. Pod wzgledem popularnosci chyba
            tylko "Smells Like Teen Spirit" moze z nim rywalizowac. Ale rzeczywiscie jakby
            na to nie spojrzec to piosenka nie jest wybitna. Fantastyczny riff, ale na tej
            bazie moim zdaniem nie powstalo nic nadzwyczajnego. Deep Purple mialo chyba
            lepsze kawalki...

            Co do wersji Scianki - nie slyszalem, ale nie najlepiej o niej swiadczy jesli
            trzeba zaznaczac ze to pastisz...
          • Gość: rocznik73 Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:19
            Nie, nie jestem prowadzącym, niby dlaczego? Czy tylko jedna osoba ma prawo do
            zachwytu nad jakimś wykonaniem?
            Radio włączyłem już w momencie kiedy leciały przeróbki Glorii, tak, że nie
            słyszałem komentarza prowadzącego, a tę wersję znam bardzo dobrze z płyty.
            A stawiam to wykonanie ponad orginał pewnie dlatego, że po pierwsze uważam
            Ściankę za genialny zespół (co potwierdza to wykonanie), a po drugie Deep
            Purple nie jest i nigdy dla mnie nie był zespołem na poziomie. (Nie jestem
            fanem hardrocka ale umiem dostrzec różnicę między nimi a Led Zeppelin czy
            starym Black Sabbath, którzy ich deklasowali). Zdrowy rozsądek to podstawa,
            zawsze staram się go zachować, czego życzę wzajemnie i szczerze pozdrawiam.
            PS. Z tej samej epki Ścianki ("Sława") polecam też rewelacyjną przeróbkę utworu
            Beatlesów (nie mogę sobie przypomnieć teraz tytułu, i nie mogę sięgnąć po
            płytkę, może ktoś podpowie), tym razem potraktowanego jak najzupełniej
            poważnie.

            • Gość: Lukas Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:29
              Gość portalu: rocznik73 napisał(a):

              > Nie, nie jestem prowadzącym, niby dlaczego? Czy tylko jedna osoba ma prawo do
              > zachwytu nad jakimś wykonaniem?
              > Radio włączyłem już w momencie kiedy leciały przeróbki Glorii, tak, że nie
              > słyszałem komentarza prowadzącego, a tę wersję znam bardzo dobrze z płyty.
              > A stawiam to wykonanie ponad orginał pewnie dlatego, że po pierwsze uważam
              > Ściankę za genialny zespół (co potwierdza to wykonanie), a po drugie Deep
              > Purple nie jest i nigdy dla mnie nie był zespołem na poziomie. (Nie jestem
              > fanem hardrocka ale umiem dostrzec różnicę między nimi a Led Zeppelin czy
              > starym Black Sabbath, którzy ich deklasowali).

              No wlasnie widac ,ze nie jestes fanem hardrocka.Deep Purple nie na poziomie?
              To ciekawe.Porownywanie Wielkiej Trojki rocka nie ma sensu ,poniewaz w kazdym z
              tych zespolow chodzio o cos innego.Rozumiem ,ze w DP "nie na poziomie" byly
              teksty , i zgoda! Ale o to chodzio zapewne ich autorom!Oddac ducha niczym
              nieskrepowanego rock&rolla! Mialy pasowac do tej wspanialej ,rozpedzonej
              muzyki , ktora nie miala odpowiednika w historii.DP zawsze bylo zespolym
              stawiajacym na pewna bieglosc instrumentalna i improwizacje,polecam
              plyte "Scandinavian nights" gdzie utwory rozciagniete sa do granic
              mozliwosci.Owszem,moze nie zawsze slusznie (bo w 1970 r. Blackmore i Lord nie
              byli jeszcze tak zgrani jak chocby 2 lata pozniej) ,ale juz o czyms swiadczace.
              Zdrowy rozsądek to podstawa.ten zespl mial "to cos" czego nie mieli Zeppelini
              ani Black Sabbath - i na odwrot!.Ci ,ktorzy umieja to zauwazyc ,moga czerpac
              przyjemnsoc ze sluchania tych 3 zespolow.
              • Gość: rocznik73 Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:48
                Jeśli chodzi o teksty, to po wysłuchaniu muzyki, nigdy nie miałem ochoty się w
                nie wsłuchiwać ani wczytywać, tak, że nie potrafię ocenić. (Chociaż pardon,
                czytałem kiedyś tłumaczenie Smoke On the Water i nie znalazłem tam niczego
                ciekawego, ale to może wina tłumacza).
                Biegłość instrumentalna - to pewna niezbędna podstawa, do niektórych gatunków
                muzyki potrzebna jest większa, do innych mniejsza, ale zawsze jest tylko bazą,
                na której można oprzeć poszczególne walory wykonania, a nie czynnikiem
                decydującym o jakości zespołu.
                Rozciąganie utworów do granic możliwości- długość utworu nie jest dla mnie
                żadnym kryterium. Dwuminutowa perełka może być wspanialsza od półgodzinnego
                bełkotu. Lubię słuchać długich utworów, pod warunkiem, że są zbudowane z sensem.
                Słyszałem nagrania koncertowe Purpli i stwierdzam, że wydłużanie utworów to coś
                co im zdecydowanie nie wychodzi. Naprawdę,ilość dźwięków bez zwracania uwagi na
                ich jakość (a może inaczej-w przypadku Purpli- pewnie zwracali uwagę na jakość,
                tylko ich ocena jakości zdecydowanie różni się od mojej) nie jest żadnym
                miernikiem.
                • Gość: Lukas Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:59
                  Gość portalu: rocznik73 napisał(a):

                  > Jeśli chodzi o teksty, to po wysłuchaniu muzyki, nigdy nie miałem ochoty się
                  w
                  > nie wsłuchiwać ani wczytywać, tak, że nie potrafię ocenić. (Chociaż pardon,
                  > czytałem kiedyś tłumaczenie Smoke On the Water i nie znalazłem tam niczego
                  > ciekawego, ale to może wina tłumacza).



                  Prosze o uwage - przeciez napisalem ,ze teksty DP raczej do ambitnych nie
                  naleza i wcale nie polecam ich studiowania.



                  >> .
                  > Słyszałem nagrania koncertowe Purpli i stwierdzam, że wydłużanie utworów to
                  coś
                  >
                  > co im zdecydowanie nie wychodzi. Naprawdę,ilość dźwięków bez zwracania uwagi
                  na
                  >
                  > ich jakość (a może inaczej-w przypadku Purpli- pewnie zwracali uwagę na
                  jakość,
                  >
                  > tylko ich ocena jakości zdecydowanie różni się od mojej) nie jest żadnym
                  > miernikiem.

                  Dlatego wlasnie napisalem ,ze dla przykladu w 1970 roku jeszcze im to
                  wydluzanie utworow nie dokonca wychodzio,ale juz w okresie "Made in Japan"
                  (1972) byli u szczytu swoich mozliwosci.Ta przeszlo 20 minutowa wersja Space
                  Truckin' naprawde nie ma zbyt wielu zbednych dzwiekow (a one zawsze sie
                  zdarzaja w czasie improwizacji).Nie wiem jakie koncerty Purpli slyszales ,bo
                  koncert koncertowi nierowny (np. niektore z Bolinem sa koszmarne) ,ale to nie
                  upowarznia do wydawania takich sadow.W koncu nie tylko ja sadze ,ze Purple
                  mieli jedne z najlepszych (jesli nie najlepsze) koncerty w latach 70.
        • irontomek Re: 'Smoke On The Water' -nietypowe wersje 25.09.03, 14:12
          Gość portalu: rocznik73 napisał(a):

          > Nie zorientowałeś się, że to był pastisz? Zarówno wokal (nie śpiewała babka
          > tylko wokalista Ścianki parodiując piski metalowych wokalistów), jak i
          solówka
          > (parodia onanizmu gitarzystów metalowych) były głównym elementem tego
          pastiszu.
          > Poza tym chyba dosyć dobitnie na pastisz wskazuje wykonanie tego utworu w
          > rytmie disco.
          > Jak by nie traktować tego wykonania (pastisz, nie pastisz) to chyba jest to
          > najlepsza rzecz, jaką można z tym utworem zrobić. Orginał Purpli do wersji
          > Ścianki się nie umywa. No i chyba można zaliczyć to wykonanie
          do "nietypowych".


          Sorry, ale jesteś chyba niespełna rozumu, jest tu jeden z najlepszych w
          historii riffów, i taka Ściankowa wersja przy tym to nic. Trochę szacunku.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka