bedac na wychowawczym zmienilam miejsce zamieszkania i naturalnie nie moge wrocic do pracy do swojego obecnego pracodawcy wiec szukam nowej w nowym mieście i ... tragedia. Jestem traktowana świetnie do czasu kiedy oznajmiam ze od 4 lat jestem na wychowawczym (2-dzieci)i na nic juz znajomosc biegla dwoch jezykow, blyskotliwa kariera w miedzynarodowej grupie czy w trakcie wychowawczego zrobienie prestizowych studiow podyplomowych! Po prostu mur! I tylko ciąg pytan co dla mnie teraz wazniejsze czy kariera czy dzieci (pomimo uswiadamiania potencjalnemu pracodawcy ze mam babcie na miejscu blok dalej, ktora chetnie opiekuje się dziecmi) a etap "macierzynstwa" zostawiam zamkniety i w pelni zrealizowany.
tak koncza sie moje proby znalezienia pracy na stanowisku odpowiadajacym moim kwalifikacja ... gdy probuje na nizsze to od razu pojawia sie pytanie dlaczego sie tak nisko cenie?
Dlaczego kobieta matka jest tak dyskryminowana? Jak się bronic przed pytaniami typu jak dziecko zachoruje to o czym Pani bedzie myslec w pracy???? Co robic i gdzie szukac pracodawcy dla ktorego bedzie wazniejsza moja ogromna motywacja do powrotu do zycia profesjonalnego a nie to kogo zostawilam w domu z kim i w jakim stanie? Dlaczego facetowi z 6 dzieci nikt nie zadaje tego typu pytan?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.