26.07.07, 10:15
Bardzo często na rozmowach kwalifikacyjnych pada pytanie od rekrutera: "co
Pana/nią motywuje do pracy?" Co odpowiadacie?
Edytor zaawansowany
  • 26.07.07, 15:04
    czyżby wszyscy kończyli selekcję na 1-szym etapie??:)
  • 26.07.07, 15:33
    Że jestem córką Billa Gatesa i motywuje mnie chęć rozwoju osobistego...

    Boże, co za głupie pytanie (rekrutera, oczywiście).
  • 26.07.07, 18:21
    a dlaczego głupie? i o co Twoim zdaniem powinien pytać rekruter aby nie było to 'głupie'?
    --
    Nasze Szczęście Mateusz Aleksander, ur 30.01.2005, godz.14.00
    Matus ma...
  • 26.07.07, 22:43
    mmala6 napisała:

    > a dlaczego głupie? i o co Twoim zdaniem powinien pytać rekruter aby nie było to
    > 'głupie'?

    konieczność zarobienia pieniędzy na utrzymanie.

    O co? o konkretne umiejętności wymagane na stanowisku X.
  • 27.07.07, 01:25
    Pracujesz TYLKO I WYłąCZNIE dla pieniędzy?

    Współczuję - ja bym tak nie potrafiła...
  • 27.07.07, 15:10
    lilithh napisała:

    > Pracujesz TYLKO I WYłąCZNIE dla pieniędzy?
    >
    > Współczuję - ja bym tak nie potrafiła...

    Ależ nie współczuj mi kochanie, bo mnie kompletnie nie znasz. Jednak przyznaj,
    że nie podejmiesz najświetniejszej nawet pracy, jeśli wynagrodzenie wynosić
    będzie zero brutto, zero netto.
  • 27.07.07, 23:20
    Ależ nie chciałam cię urazić :-)
    współczucie było hipotetyczne (czy, jak kto woli - warunkowe):
    "Jeśli pracujesz tylko i wyłącznie dla pieniędzy, to współczuję"

    Czy nie podjęłabym najświetniejszej nawet pracy za "zero brutto, zero netto"???
    Ależ oczywiście że podjęłabym, podejmowałam i od czasu od czasu podejmuję.
    To się nazywa wolontariat (nie mylić z darmowym "stażem" dla firm, który z
    prawdziwym wolontariatem "pro publico bono" nie ma nic wspólnego).
    I dodam, że czerpię z tego ogromne zyski, chociaż rzecz jasna bynajmniej nie
    finansowe...

    Oczywiście, nie żyjemy w bajce więc żeby móc się "w to bawić" trzeba mieć też
    jakieś źródło dochodów. Szczęśliwie mam. I szczęśliwie nie tylko pieniądze ta
    praca mi daje.

    Co więc mnie motywuje?
    satysfakcja z tworzenia czegoś
    satysfakcja z pomagania innym
    możliwości rozwoju i uczenia sie
    pieniądze? TEż. OCZYWIśCIE ZE TEż.
  • 27.07.07, 11:06
    Ciebie na pewno, skoro pracujesz jako wolonatriuszka.
    Ale wyobraź sobie że nie wszystkich.
    --
    Nasze Szczęście Mateusz Aleksander, ur 30.01.2005, godz.14.00
    Matus ma...
  • 27.07.07, 15:13
    mmala6 napisała:

    > Ciebie na pewno, skoro pracujesz jako wolonatriuszka.

    Ja maleńka pracuję jako wolontariuszka, gdyż jest to JEDYNY sposób zdobycia
    doświadczenia. Bez doświadczenia nikt mnie nie chciał, mimo że mam talenty i
    wiedzę, co potwierdza środowisko branżowe, do którego aspiruję. Dziś wystawiono
    mi pierwszy list referencyjny, który tylko potwierdza to, co wiedziałam. No ale
    skoro nie można dostać tekstu próbnego od potencjalnego pracodawcy, tylko trzeba
    się legitymować doświadczeniem, to skąd je wziąć? Bez doświadczenia biorą tylko
    na wolontariuszy. I to jest część paranoi.
  • 27.07.07, 15:15
    że jest wolność słowa i każdy może wyrażać swoje zdanie. Czyżby jednak niektóre
    zdania były obowiązujące?
  • 27.07.07, 18:53
    Daruj sobie ten ton, na pewo jestem większa od Ciebie;-)
    Nieprawda że t jest jedyny sposób zdobycia doświadczenia, nie mierz całego
    świata swoją miarą. Ja nigdy nie pracowałam jako wolontariuszka a pracuję od
    początku studiów, czyli jakieś 10lat.
    Widocznie 'talenty i wiedza' to nie wszystko.
    --
    Nasze Szczęście Mateusz Aleksander, ur 30.01.2005, godz.14.00
    Matus ma...
  • 27.07.07, 22:37


    > Daruj sobie ten ton, na pewo jestem większa od Ciebie;-)
    Tjaaaa, a pod jakim względem?


    > Nieprawda że t jest jedyny sposób zdobycia doświadczenia, nie mierz całego
    > świata swoją miarą. Ja nigdy nie pracowałam jako wolontariuszka a pracuję od
    > początku studiów, czyli jakieś 10lat.

    No oczywiście... ja mówię o porządnej pracy.
    > Widocznie 'talenty i wiedza' to nie wszystko.
  • 27.07.07, 22:37
    mmala6 napisała:

    > Daruj sobie ten ton, na pewo jestem większa od Ciebie;-)
    > Nieprawda że t jest jedyny sposób zdobycia doświadczenia, nie mierz całego
    > świata swoją miarą.

    A broń Boże. To wynik szerszych obserwacji.
  • 26.07.07, 20:36
    Jesli rozmowe bedzie prowadzila Twoja przyszla kierowniczka to mozesz
    odpowiedziec, ze "motywuja mnie wdzieki szefowej" ;)
  • 26.07.07, 21:05
    Mozliwosc rozwoju, atmosfera w pracy, oczywiscie zarobki tez wspomnij...
    --
    Gasofnia
    Forum Krychy i Baby:-)))
  • 27.07.07, 15:15
    To podstawowe, kluczowe pytanie, które MUSI paść na każdej rozmowie. Poznanie
    obszru motywacji i potrzeb kandyata jest szczególnie ważne dla pracodawcy.
    Pracodawca zadając to pytanie poznaje również czy dana osoba będzie "pasowała"
    do firmy - czy dopasuje się do klimatu , do kultury organizacyjnej. Warto się
    zastanowić nad odpowiedzią, bo może w dużej mierze przesądzić o wyniku rozmowy.
    Bezpiecznie zawsze wspomnieć o możliwościach rozwoju, chęci uczestniczenia w
    szkoleniach,o przyjaznej atmosferze w pracy itd.
  • 27.07.07, 15:30
    "Uważam, że pasujemy do siebie z tą pracą i że przydam się firmie".

    Skąd mam wiedzieć, jaka tam jest atmosfera???
  • 27.07.07, 15:37
    internet, fora, znajomi. Samo zaproszenie na rozmowę wiele mówi jak i styl
    prowadzenia rozmowy - na początku rozmowy rekruter powinien przedstawić firmę
    oraz stanowisko. Budynek firmy, miejsce spotkania - to są często bartdzo cenne
    informacje. Warto też na końcu rozmowy wykorzystać daną szanse i zadać kilka
    pytań.
  • 27.07.07, 15:45
    lolaa napisała:

    > internet, fora, znajomi.

    To mała firma, na forach nic nie ma. Nikt znajomy tam nie pracuje.

    W guglu też nic nie widzę, a kursu infobrokera (wyszukiwacza w zasobach Sieci)
    jeszcze nie mogę zrobić, bo nie spełniam wymagań. ;-)
  • 27.07.07, 17:27
    jak to wiec mozliwe ze w duzych organizacjach zrzeszajacych tysiace osob-KAZDA
    osoba ma inna motywacje do pracy,wiele z nich ma motywacje skrajnie przeciwne a
    jednak WSZYSCY pasuja do kultury oranizacji bo sa tam zatrudnieni?
    Rozwin prosze zagadnienie obszaru motywacji bo che poznac dlaczego dorabia sie
    ideologie do spraw podstawowych.....
  • 27.07.07, 18:51
    nigdy nie jest tak że WSZYSCY pasują do kultury danej firmy, bo ludzie są różni
    mają różne potrzeby i, uwaga, różne czynniki je motywują. System motywowania to
    jeden z najtrudniejszych zadań HR i jeżeli faktycznie jest tak jak piszesz tzn
    że w ogromnej organizacji WSZYSCY ludzie są zmotywowani do pracy tzn że panuje
    tam doskonały system motywacyjny. Np administarcja i księgowość ma atrakcyjny
    pakiet socjalny, handlowcy efektywny system prowizyjny a dyreckcja realne do
    wykonania plany i roczne bonusy z tychże. Księgową nie będzie motywować prowizja
    ze sprzedaży gdyż nie ma na nią żadnego wpływu, będzie ją motywować stała
    bezpieczna pensja, pakiet medyczny dla rodziny i basen. Na przykład. Handlowiec
    nie będzie zmotywowany li i tylko stałą pensją, bo niby po co miałby się wysilać
    aby przynosić firmie zyski itp itd.
    Oczywiście aby te dodatkowe motywatory działały muszą być zaspokojone potrzeby
    pracownika-patrz piramida potrzeba Maslowa;-)
    --
    Nasze Szczęście Mateusz Aleksander, ur 30.01.2005, godz.14.00
    Matus ma...
  • 28.07.07, 13:36
    dlaegotez pytanie o motywacje podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest zupelnie
    bezcelowe.Jak juz zauwazylas-nigdy nie ma tak,ze wszyscy maja te sama
    motywacje.W stosunku do puli osob juz zatrudnionych kazdydat nie bedzie sie
    wyroznial niezalenie jakiej odpowiedzi udzieli,bo zawsze bedzie juz w firmie
    ktos z podobnym swiatopogladem.Pytania o motywacje maja duzy sens i sa jak
    najbardziej uzasadnione jesli chodzi o retencje pracownika,w rekrutacji zas sa
    po prostu bez sensu.
  • 28.07.07, 14:50
    Ale przecież nie chodzi o to aby wszyscy mieli tę samą motywację! Chodzi o to jaką motywację do pracy ma TEN człowiek, co sprawia że chętnie wstaje rano do pracy.Dla jednego są to pieniądze, dla drugiego fajna atmosfera, dla trzeciego to że codziennie uczy się czegoś nowego etc. Chodzi tu o tę jedną jedyną osobę. I jeżeli kandytatka ma sekretarkę mi powie,że ją motywują premie uzależnione od wyników pracy i to, żeby się rozwijała zawodowo to chyba sama widzisz, że albo źle wybrała zawód albo źle rozpoznaje swoją motywację.Nie znaczy że nie zostanie zatrudniona, znaczy to że za chwilę będzie niezadowolona, zdemotywowana. Nie wiem jak to jaśniej wytłumaczyć.

    Przy zwalnianiu (się) pracowników pytanie o motywację to trochę za późno;-)
    --
    Nasze Szczęście Mateusz Aleksander, ur 30.01.2005, godz.14.00
    Matus ma...
  • 29.07.07, 02:22
    alez teorie o ktorej piszesz rozumiem doskonale,jasniej juz nie musisz.
    Zgadzasz sie wiec ze mna odpowiedz kandydata nie ma w zasadzie wplywu na
    decyzje-skoro nie mamy takiej samej motywacji.Niezaleznie od tego,co kandydat
    odpowie.Po co wiec takie pytanie w ogole zadawac jesli nie jest ono
    diagnostyczne?
    Po drugie:nawet jesli kogos motywuja pieniadze to nie znaczy ze od razu sie
    zdemotywuje jesli ich dostawac nie bedzie.Ludzie maja tez motywacje wewnetrzna
    ktora kaze im wstawac z lozka przez cale lata i kasa nie ma z tym nic wspolnego.
    Sa tez czynniki ktorych nie da sie zwazyc i zmierzyc,ludzie chodza do pracy i
    ja lubia"bo tak".
    Jestem przeciwna zadawaniu pytan nie zawiazanych stricte ze stanowiskiem,
    doswiadczeniem typu"co pani ma zamiar robic za 5 lat","co pania motywuje do
    pracy" lub "jaki kolor skarpet dzis pan wybral i dlaczego".
  • 29.07.07, 11:31
    oj, dawno mnie tu nie bylo...to przez ten sezon urlopowy :-)
    mmala6 ma racje; zanim kogos przyjmiemy do roboty, trzeba wiedziec co go
    motywuje zarowno do pracy jak i do jej zmiany. W swoim zyciu zawowdowym
    (rekruterskim) spotkalam osoby, ktore zmienialy prace tylko dlatego, ze
    stanowisko w nowej firmie nazywal sie Dyrektor ds. Marketingu ( w poprzedniem
    byl "tylko" kierownikiem i nie wazne ze mniejszy budzet, ze mniejszy zespol,
    mniej prestizowa firma, marka itp. Ta osoba, chciala miec na wizytowce: zawod -
    dyrektor!!). W innym przypadku, ktos mial juz dosyc pracy na tzw. open space'ie
    i szukal pracy z "gabinetem"; albo po skonczeniu budowy domu - chcial / musial
    sie przeprowadzic w inne miejsce.
    Nawet pytanie: co chce pan robic za 5 lat - jest istotne; ale pod warunkiem ze
    naprawde zrozumie sie odpowiedz. np. dlaczego ktos chce byc kierownikiem dzialu
    obslugi kilenta. Czy chodzi o wieksza kase, wieksza odpowiedzialnosc,
    czy "fajniejsza" wizytowke & samochod. Ciekawa rzecz - wszyscy pracujemy dla
    pieniedzy (no bo z czegos trzeba placic rachunki) ale statystycznie tylko 10 %
    ludzi zmienia prace tylko dla pieniedzy. To oczywiste, ze nikt z nas nie zmieni
    pracy na gorzej platna od obecnej, ale podstawowy powod zmiany pracy zawsze
    jest gdzie indziej (zostalem pominiety przy awansie, zmienil sie szef, zmianil
    sie zakres obowiazkow, odmowiono wyjazdu na szkolenie itp.) Zadaniem rekrutera
    jest zrozumiec wlasnie te powody, ktore u nowego pracodawcy moga byc zamienione
    w motywacje (bo byc moze mamy szanse zaoferowac ciekwsze stanowisko, tytul
    kierownika, czy wymazone szkolenie)
  • 29.07.07, 18:24
    pytanie 'co Pana motwyuje' i 'jakie są plany na najbliższe 5lat' są jak najbardziej związane ze stanowiskiem i odpowiedzi na nie jak najbardziej mają wpływ na to czy dana osoba zostanie zatrudniona.I MA znaczenie co kandydat odpowie.
    --
    Nasze Szczęście Mateusz Aleksander, ur 30.01.2005, godz.14.00
    Matus ma...
  • 31.07.07, 04:26
    gdybanie i teoretyzowanie co sie bedzie robilo za 5 lat,a co gorsza co by
    sie "chcialo"robic-nie sa zadnymi predyktorami zachowania.
    Ludzkie motywacje sie zmieniaja w zaleznosci od ich okolicznosci zyciowych.
    Jesli wygrasz miliard w lotka podejrzewam,ze bedziesz miec inne podejscie do
    zycia i inna motywacje niz przed zaistnialym faktem.I nie bedzie miec zadnego
    znaczenia ze podczas rekrutacji deklarowalo sie chec rozwoju zawodowego lub
    czegokolwiek innego.
    Jak juz wczesniej wspomialam-ma to sens w sytuacji retencji pracownika.I to nie
    zle pojetej gdy chce odejsc,ale wylapania jego motywacji w procesie regularnych
    ocen okresowych alby poprawic jego wydajnosc,zaangazowanie i satysfakcje.
    Rekrutacja to prosty,logiczny i ,jesli dobrze przeprowadzony,bardzo efektywny
    proces.Nie ma sensu go komplikowac i marnowac czas sobie,klientowm i
    pracownikom.
  • 31.07.07, 11:17
    a ja nadal bede obstawiac przy swoim; rozmawiajac z kandydatem do pracy chce
    wiedziec jakie i czy wogole ma pomysly / plany na zycie zawodowe. CZy chce byc
    waskim specjalista np. specjalizowac sie w podatku VAT czy tez interesuja go
    zagadnienia szersze np. cala ksiegowosc. W przypadku "mojej" firmy - dla osoby,
    ktora chce sie specjalizowac tylko w VAT - nie bardzo jest miejsce (bo na dzis
    ma 2 takie stanowiska w firmie i ani wiecej takich robot ani wyzszych -
    kierowniczych nie bedzie, bo taka mamy potrzeby i strukture firmy ).
    Powtorze wiec - ze same pytanie "co za 5-lat" jest tzw. gdybaniem; ale jesli
    osoba, ktora zajmuje sie rekrutacja wie czego szuka, zna strukture
    i "mozliwosci" firmy, bedzie potrafila wyciaganac z odpowiedzi wlasciwe
    wnioski.
    Osobiscie dla mnie ktos kto nie wie co chcialby robic zawowodo za 5 lat jest
    malo wiarygodny jako kandydat. Zycie weryfikuje nasze plany / marzenia ale
    jakas wizje samego siebie trzeba miec (i to nie tylko w zyciu zawowodowym)
  • 31.07.07, 15:49
    upierac sie mozesz nadal.Ale zbaczasz z tematu-pytanie nie brzmialo :jak
    wygladaja Pani/Pana plany zawodowe(ktore to pytanie uwazam nota bene za
    diagnostyczne,konkretne i obnazajace proces myslowy)a "co Pania/Pana motywuje
    do pracy".To pytanie jest z kolei jak kula w plot z przyczyn wyzej wymienionych.
    I nie znam ludzi ktorzy nie wiedza co chcieliby robic zawodowo za 5 lat-ale
    prawdy to raczej podczas rozmowy nikt nie wyjawi.Wszyscy graja w gry i mowia
    to,co rekruter chcialby uslyszec a co za tym idzie=spada jakosc i mamy mierny
    efekt pt:"kto jest Twoim ulubionym towarzyszem i dlaczego towarzysz Stalin".
  • 31.07.07, 16:16
    a skad Ty wiesz co rekruter chce uslyszec?? tak na zdrowy rozsadek - ludziom
    zajmujacym sie zawowdow rekrutacja (czy w ramach dzialu HR czy konsultantom)
    naprawde zalezy na znalezieniu dobrej osoby (bo od tego zalezy ocena ich
    wynikow pracy, czasami premia, awans do dzialu np. szkolen). Naprawde - nie
    traktuj wszystkich osob zajmujacych sie rekrutacja jak tych, ktorym jedynym
    celem jest "zrobienie krzywdy" biednemu kandydatowi. W tej branzy coraz
    czesciej pracuja specjalisci. Nie wiem czy przez Ciebie przemawia "urazona"
    kiedys-tam duma kandydata, ktory nie dostal pracy czy to "wyzszosc" zachodnich
    metod w HR nad naszymi polskimi zasciankowymi - jak to kiedys gdzies nazwalas
    (moze nie dokladnie tak...ale to cos podobnego w stylu " u nas zagranica....).
    I to by bylo na tyle....poczekam na forum na nowe ciekawe watki.
  • 31.07.07, 16:25
    wiadomo dokladnie co rekruter chce uslyszec-ludzie nie sa glupi.
    nie przemawia przeze mnie urazona duma-prace mialam,mam i jeszcze dlugo miec ja
    bede.Widze ze po prostu nie mozesz przyjac do wiadomosci ze ktos smie sie nie
    zgadzac z metodami ktorych uzywasz i ktore uwazasz z jakiegos powodu za sluszne.
    Mam nadzieje ze ta egzaltacja to tylko wypadkowa zdarzan dzisiejszego dnia a
    nie brak umiejetnosci powsciagniecia cugli.
    Zycze milego dnia i milej lektury forum.
  • 31.07.07, 19:34
    Całkowicie zgadzam się z soraya! Ważne jest co pracownika motywuje do pracy!Bo
    jeśli rekruter wie, że pracownikowi zależy np na szkoleniach, a pracodawca może
    to zapewnić pracownikowi to na pewno taki pracownik bedzie efektywniej pracował
    dla firmy... widzi, że firmie na nim zalezy, że inwestuje w niego. I pracownik
    jest zadowolony i pracodawca z niego. Uwierz, pieniądze są ważne ale jakbyś się
    czuła zarabiając krocie, a robiąc to czego nienawidzisz?! To musiałoby być
    okropne! Doświadczony rekruter, może zadać właśnie pytanie o motywację, może to
    także zweryfikować w trakcie rozmowy. Czasem widać jak rozmawiasz z kandydatem o
    nim, o doświadczeniu, co lubi w pracy - z tego mozna dużo wywnioskować. Czasem
    mówi z większym entuzjazmem o czymś, z zaangażowaniem... To daje dużo do
    myslenia. Myślę, że takie pytania pomagają rekruterom w podjeciu decyzji
  • 31.07.07, 18:10
    Ostatnio miałam takie pytanie i odpowiedziałam że efekty mojej pracy. To zrobiło
    wrażenie na pani rekrutatorce.
  • 01.08.07, 10:11
    też myślę, że soraya103 dobrze gada. Soraya, jeśli można napiszę na priva. Mam
    jedno pytanie, na które moj lokalny dział HR nie potrafi odpowiedzieć. Może Ty
    pomożesz? A nie chcę go roztrząsać na forum, bo dotyczy konkretnego pracodwacy
    i zaglądający tu mogą się łatwo domyślić o kogo chodzi :-)
  • 01.08.07, 12:50
    zapraszam; jesli moge w czyms pomoc...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.