• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Parszywy sklep - Venezia!!! Dodaj do ulubionych

  • 24.08.07, 21:48
    Byłam dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy w sklepie
    obuwniczym Venezia. Po krótkiej zwięzłej rozmowie szefowa dała mi
    wakat jako sprzedawczyni. Aby sprawdzić moje umiejętnośći,
    powiedziała, żebym przez 2 godziny obsługiwała klientów. Chyba nie
    muszę mówić, że mało kogo stać na obuwie warte minimum 300 zł.! Pech
    chciał, że do sklepu wchodziły tylko osoby z biedniejszymi
    kieszeniami i trudno mi było wcisnąć tak drogie obuwie. Przez te
    dwie godziny tylko jeden klient kupił jakieś buty z przeceny warte
    200 zł. i nie powiem, że było mi bardzo trudno go przekonać.
    Nalatałam się po sklepie aby każdemu dogodzić i gó.. z tego mam!
    Po dwóch godzinach podeszła do mnie szefowa i powiedziała : "To
    teraz możesz sobie iść do domu!". Myślałam, że wybuchnę i dam jej w
    mordę za takie potraktowanie! Pracowałam przez 2 godziny za darmo a
    inne panie w tym czasie nic nie robiły...Już nigdy więcej pracy w
    takich drogich sklepach. Potraktowali mnie jak zwykłe ścierwo. Ale
    człowiek uczy się na błędach...Czy ktoś z was też miał podobną
    przygodę?
    Edytor zaawansowany
    • 26.08.07, 17:19
      No właśnie co w takich przypadkach? Rządać umowy na
      te dwie godziny i zapłaty?
    • 27.08.07, 09:41
      Dlatego zawsze podkreslam ,zaczym zdecydujesz sie
      pracowac,najpierw warto by bylo dowiedziec sie cos o
      pracodawcy .Sklepy ,same mowia o sobie ,jezeli "ciagle wisi
      kartka ze zatrudnie pracownika" ,to wiadomo rotacja itp
      Za 2 godziny nikt Tobie nie zaplaci ,chociaz nie wiem jak
      to wyglada ze strony prawnej.Zrob vice versa ,jezeli bedzie
      szefowa ,podeslij kolezanke ,niech z kultura "dowali jej do
      pieca" .Niech ja pomecza i beda wybredne b.
      wymagajace ,oczywiscie wiadomo ,ze i tak nie kupia itp
    • 24.11.07, 23:11
      Chyba czegos nie rozumiesz... w tej branzy najwazniejsze jest Twoje
      podejscie do klienta (wiele czynnikow, takze Twoj wyglad) niestety
      nie da sie tego sprawdzic bez takiego wlasnie testu tj. na zywo.
      Wiekszosc sklepow z tej branzy tj. odziez, obuwie, dodatki tak
      wlasnie robi... czasem nawet na caly dzien, ale mysle ze 2 godziny w
      szczycie wystarcza... Jest to po prostu czesc rekrutacji (cos jak
      AC), gdzie jestes stale obserwowana... i to dlatego pewnie odnioslas
      wrazenie, ze reszta nic nie robi... Aha, dobra rada- w pracy
      sprzedawcy nie chodzi o to, zeby sie "nalatac" i "powciskac" ile sie
      da, to z reguly przynosi wrecz odwrotny skutek... POmysl sama z
      pozycji klienta, co robisz gdy sprzedawca jest natarczywy? POza tym,
      sa sklepy ktore sprzedaja byty za 5 tys. i swietnie sie maja...
      • 24.11.07, 23:13
        Poza tym, a nawet gdyby, jak sobie wyobrazasz zaplate za te dwie
        godziny? podpisanie umowy-zlecenie?
        • 02.12.07, 23:09
          jak najbardziej! dlaczego ktos ma pracowac za darmo!
          • 04.12.07, 21:09
            Niektórzy myślą że płaca to łaska a nie obowiązek
            • 09.12.07, 20:32
              Wiecie, z autopsji coś Wam powiem. Przez półtora roku pracowałam
              jako technik dentystyczny. W dwóch firmach w sumie. W pierwszej
              pierwsze pieniądze dostałam po kilku tygodniach, w drugiej w
              pierwszym miesiącu dostałam na bilet miesięczny, a w drugim 300zł,
              pracując ponad 220 godz miesięcznie! Ja rozumiem, że można się
              uczyć, ale wolontariat to jest chory, polski wynalazek, nieznany w
              żadnym cywilizowanym kraju. W świetle prawa nie jestem uczniem tylko
              pracownikiem 'na czarno'. Tak więc myślę, że 2 godziny w sklepie
              obuwniczym to dopiero wierzchołek góry lodowej...:-/ Pozdrawiam!
              • 10.12.07, 12:04
                Wolontariat jest znany i ceniony na calym swiecie.

                A Ty nie bylas wolontariuszem, bo wolontariuszem mozna byc tylko i wylacznie w
                instytucjach publicznych oraz w organizacjach pozytku publicznego. Firma nie ma
                prawa przyjmowac wolnatiuszy ani darmowych stazystow/praktykantow (za wyjatkiem
                praktyk szkolnych i studenckich oraz stazystow z PUP) nie placac im lub placac
                ponizej pensji minimalnej.

                --
                Wszelkie wycieczki natury osobistej/pogróżki/propozycje matrymonialne kierować
                na 0tdr0@NIESPAMUJgazeta.pl
                • 10.12.07, 12:05
                  Mala poprawka- firmy moga placic osobom bez stazu 80% najnizszej krajowej.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.