• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kwatery prywatne Dodaj do ulubionych

  • 21.09.09, 22:55
    Witajcie. Planuje juz wakacje 2010 i może Bułgaria. Planuje pojechać
    samochodem i trochę pozwiedzać no i oczywiście morze.Pokój jest mi potrzebny
    tylko do spania bo dziecko jest duże i szkoda czasu na siedzenie w hotelu i z
    zasady ja se sam planuje rozkład dnia.
    Na tym forum jest sporo opinii o hotelach ale moze ktoś mi podpowie jak jest z
    kwaterami prywatnymi, jaka dostępność, standart , czy konieczność
    wcześniejszej rezewacji no i jaka przybliżona cena. Dzięki
    Edytor zaawansowany
    • Gość: marek IP: *.btc-net.bg 22.09.09, 11:04
      napisz do mnie,to podam ci szczegoly.pozdrawiam
      plbg1@abv.bg
    • Gość: Straznik Bałkanów IP: 189.138.154.* 16.10.09, 16:04
      żaden wakacyjny wynajem- na miejscu znajdziesz kwatery prywatne 3
      razy taniej. W tym roku masa miejsc była wolna. Spokojnie masz na
      miejscu duży wybór w cenach od 12 do 20 leva w pełni sezonu.
      Ja np w Sozopolu 5 min od plaży wysoki standard (klima, balkon,
      podwórko, co 2 wieczór gratis rakija) za 15 leva od osoby.
      Pozdr
      • Gość: Arek IP: *.icpnet.pl 16.10.09, 18:35
        Wow klima, balkon i podworko i to wszystko za 15leva? :-) Full
        wypas, no ale za to jest rakija, a to dużo wyjaśnia :-) Jezeli
        planujesz jechac w 2 osoby to ok, nie masz wielkich wymagań,
        najważniejsza jest tylko cena, a po 30h spędzonych w aucie bez
        klimy, masz jeszcze siłe biegać to powinieneś znaleźć coś wolnego na
        miejscu :-) Jeżeli masz szczęście i dusze survivalowca znajdziesz
        pewnie jakąś niedrogą "perełke". Jeżeli jedziecie większą grupą, być
        może z dziećmi, chcecie być razem, mieć osobne łazienki, blisko
        plaży to może lepiej jechać na jakąś sprawdzoną kwatere? Reasumując,
        jadąc we dwoje, jedź śmiało - znajdziesz. Jeżeli jesteście rodziną
        lub grupą znajomych, nie ryzykuj. Ale, co ja tam wiem? :-)
    • 18.10.09, 22:01
      popieram.
      w tej chwili trwa budowa kompleksów apartamentow już jakies 6-7 km od morza w
      Słonecznym Brzegu w kierunku na Kableszkowo. I oczywiscie na te apartamenty tez
      znajdą sie frajerzy wierzący że są one nad morzem. A jednoczesnie przez cały
      sezon obłożenie nie przekraczało 50-60% i w każdym momencie z sierpniem włącznie
      można było wybrać sobie co sie chciało nad samym morzem.
      Zamiast potem narzekać że za oknem plac budowy a bez samochodu na plazę
      najmniejszej szansy :)
      --
      Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
    • Gość: Krzysiek IP: *.azylnet.com 19.10.09, 15:28
      Nie jestem na prowizji, bo ten portal żadnej prowizji nie pobiera i nie daje...
      Na tym cały widz polega, że rezerwujesz w większości wypadków bezpośrednio od
      właściciela i z nim właśnie możesz się targować. Nie kwestionuję wcale tego, że
      w Bułgarii wybudowało się ostatnio bardzo dużo, jest w czym wybierać i sporo
      apartamentów przez długi czas stoi puste nawet w szczycie sezonu. Tyle tylko, że
      właściciele zdają sobie z tego sprawę i mając z nimi kontakt możesz się targować
      przed wyjazdem, a nie będąc już na miejscu. Każdy lubi jeździć tak jak lubi. Ty
      lubisz szukać na miejscu, ja lubię mieć coś zaklepane wcześniej. Dyskusja nad
      tym, który sposób jest lepszy jest moim zdaniem zupełnie bez sensu...
      • 19.10.09, 18:49
        i powiedz szczerze - czy własciciel takiego apartamentu wynajmujac go Tobie
        powie - tylko musi Pan miec korki do uszu bo obok od 7 rano jest plac budowy,
        autobusu żadnego nie ma ale do morza jest jedyne 7 km wiec przez godzine jakos
        Pan dojdzie, no a basen jest 10 m od głównej drogi na Burgas więc raczej się Pan
        uwędzi w spalinach niż opali.


        --
        Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
        • Gość: Krzysiek IP: *.azylnet.com 19.10.09, 20:10
          Nie ma to jak wpadać w paranoję. A co za problem zapytać właściciela jak się
          nazywa kompleks, w którym położony jest apartament i wpisać podaną nazwę w takie
          coś co się nazywa Google? W większości przypadków zresztą nie trzeba nawet pytać
          bo nazwa pojawia się w ofercie i nikt jej nie ukrywa. Wiele kompleksów jest
          nawet pozaznaczanych w Google Earth, więc lokalizację można poznać niemal co do
          metra. Mam wrażenie, że ktoś tu szuka dziury w całym i pisze żeby pisać. Ale
          niech Wam będzie. Ja jestem głupi i ABSOLUTNIE NAJLEPSZĄ metodą jest pojechać w
          ciemno i po kilkudziesięciu godzinach jazdy samochodem szukać sobie apartamentu
          na miejscu. Najlepiej działać w ten sposób jadąc dużą grupą i z gromadką dzieci.
          I wtedy OCZYWIŚCIE jest znajdzie się coś lepszego niż przygotowując się do
          wyjazdu wcześniej i rezerwując z wyprzedzeniem. W końcu Polska słynie z
          doskonałej partyzantki.
          • 19.10.09, 21:14
            a ja mam wrażenie że ktoś tu usiłuje przekonać wszystkich że tylko rezerwacja
            rok wczesniej apartamentu ze strony xxx daje szansę na udany urlop.
            Wydaje mi się że po 1500 km w aucie spędzenie w nim jeszcze 30 minut na
            znalezienie sobie kwatery nie jest problemem. Zwłaszcza że adresu wynajętego rok
            wczesniej apartamentu bedziemy szukali tyle samo :)

            I nie ma to nic wspólnego z partyzantką :)

            Natomiast wpadanie w paranoje to czy nie ale faktem jest że każda pliszka swój
            ogonek chwali i cieżko od własciciela lub biura usłyszeć negatywne rzeczy
            dotyczące ich apartamentów. Chyba przyznasz racje? Czy tu też powiesz ze wszyscy
            mówią jak jest?
            Czy ktoś mówi że obydwa parki wodne w SB i Neseberze sąsiadują przez płot z
            najruchliwszą drogą w Bułgarii?
            Czy ktoś mówi ze 90% apartamentów wybudowanych w ostatnich 5 latach jest po
            DRUGIEJ stronie tej drogi?
            i szukanie w googlu nic nie da bo nie pokaże co jest obok, ani tego że w ciągu 3
            tyg 5 m od apartamentu rozpoczęła sie budowa następnego kompleksu.
            Sorry - sam jak jadę w Rodopy albo do Varny to szukam wczesniej hotelu, ale na
            placu budowy jakim jest SB czy ZP w życiu nie zdecydowalbym sie na podjecie
            ryzyka mieszkania 2 tyg obok pracujacej koparki.
            --
            Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
            • Gość: Krzysiek IP: *.azylnet.com 19.10.09, 22:41
              No i wyszło szydło z worka. Pół godziny poszukiwania na miejscu, będąc zmęczonym
              2 dniową podróżą i marząc o byle jakim miejscu byle tylko położyć się/umyć
              kolejność dowolna, sprawi, że znajdziesz lepszą kwaterę niż planując z
              wyprzedzeniem. Z takim tokiem rozumowania dyskutować nie sposób, więc nie
              zamierzam. Ta dyskusja jest zresztą kompletnie bezcelowa. To tak jakby ślepy i
              głuchy rozmawiali o kolorach i muzyce.
              • 19.10.09, 23:00
                Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                > No i wyszło szydło z worka. Pół godziny poszukiwania na miejscu, będąc zmęczony
                > m
                > 2 dniową podróżą


                rozumiem że wczesniej zarezerwowany apartament znajduje sie w ciągu 5 minut sam?
                przybiega do samochodu i macha ogonkiem zapraszajac do łazienki :)
                Może i nasza dyskusja jest bez sensu dla Ciebie ale ja zawsze bede sie starał
                przedstawić realną sytuację o wolnych apartamentach i hotelach na miejscu.
                Zwłaszcza dlatego ze zbyt dużo tu osób uprawiajacych delikatny marketing
                bezpośredni :)

                --
                Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                • Gość: Krzysiek IP: *.azylnet.com 19.10.09, 23:20
                  A tak z ciekawości. Ile apartamentów obejrzysz w ciągu 30 minut gdy już
                  przyjedziesz na miejsce?
                  • 20.10.09, 08:15
                    zazwyczaj jak przyjezdzam na miejsce jadę w okolice hotelu Kalofer naprzeciwko
                    Bravo i wchodze do pierwszego lepszego budynku który mi odpowiada. Dlaczego
                    akurat tam? Już dość cicho ale wciąż 4 minuty na plażę i 5 piechotą do aquaparku :)
                    wchodzę i mówię o co mi chodzi. I najdalej w II miejscu zostaję.
                    :)
                    Rób jak chcesz ale nie wmawiaj ludziom że Twoja opcja jest lepsza.
                    --
                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
            • Gość: Krzysiek IP: *.azylnet.com 19.10.09, 22:47
              PS. W szczycie sezonu w Słonecznym Brzegu prowadzić prac budowlanych nie można.

              PS2. Mówienie, że 90% wybudowanych w ciągu 5 ostatnich lat apartamentów powstało
              po drugiej stronie drogi przy której leżą parki wodne jest delikatnie mówiąc
              dużą przesadą.

              PS3. Toż ja na właśnie o tym mówię, że nie trzeba prawdziwości słów
              właściciela/biura weryfikować u tegoż właściciela/biura. Mając nazwę kompleksu i
              dostęp do netu bez najmniejszego problemu przy odrobinie chęci dotrzesz nawet
              bezpośrednio do osób, które już tam były.

              PS4. Ale Ty i tak wiesz lepiej i basta.
              • 19.10.09, 23:03
                PS - w Bułgarii to jeszcze póki co można wszystko, i wybudować hotel w
                rezerwacie przyrody, i wypuszczać scieki do morza i budować kiedy sie zechce.
                PS 2 - nie jest. Ja tam jestem srednio co 2 msc. I widzę jak to wyglada.
                PS 3 - większosć opinii osób które już "tam" były to podstawione opinie -
                wszystkie są zbyt piękne :)

                PS 4 - w przypadku Bułgarii na pewno lepiej niż Ty :)
                --
                Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                • Gość: Krzysiek IP: *.azylnet.com 19.10.09, 23:18
                  No dobra. Policytujmy się. Ja w Bułgarii mieszkałem przez 2 lata pracując jako
                  rezydent biura podróży.

                  Ale Ty wiesz lepiej...
                  • 20.10.09, 08:17
                    czyli tylko dwa sezony? :)
                    od 10 lat jezdzę do Bułgarii co najmniej raz w roku. W tym roku byłem dokładnie
                    6 x po tygodniu. Słuzbowo a nie wypoczynkowo, i za kazdym razem i w SB i ZP.
                    Wypoczynkowo tylko raz w Borowcu :)

                    tylko że ja nie mam tam apartamentu do wynajęcia wiec mogę reklamować prywatne
                    kwatery nalezące do Bułgarów i wynajmowane na miejscu - bo nie ma ich w
                    internecie :)
                    --
                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                    • Gość: funkykitek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.09, 00:39
                      Pozwolicie, panowie, że się włączę? ;)
                      Dla mie tytułowa kwatera prywatna to nie apartament w kompleksie
                      wakacyjnym, ale pokój bądź mieszkanie wynajmowane u "gospodarzy'.
                      Zawsze korzystam tylko z takich. I wbrew przywoływanym tu problemom
                      z zarezerwowaniem, można to zrobic przez interent. Tylko trzeba
                      szukać na stronach miast, nie u polskich pośredników.
                      Oczywiście łatwiej się zorientować co i jak, jeśli w wybranym
                      mieście się było i pamięta, która ulica jest bliżej morza,
                      dyskoteki, deptaka czy też kto co lubi.

                      My z mężem zazwyczaj kwaterujemy się w domach na uboczu, z dala od
                      ścisłego centrum turystycznego. Czytaj: hałasu nocnych klubów i
                      otwartych do nocy knajp. W zeszłym roku w Sozozpolu mieszkaliśmy
                      przez 2 tygodnie niby przy głównej ulicy starego miasta, ale był to
                      ostatni dom na tejże, z rewelacyjnym widokiem na morze.
                      Nikt mnie nie przekona, że apartamenty pozwalają na zapoznanie się z
                      kulturą miasta, mentalnością jego mieszkańców i co też ważne,
                      kuchnią regionu, w którym się jest. Wolę pytać gospodarzy o
                      polecenie dobrej knajpki, niż korzystać z jedynej w
                      obrębie "apartamentów" restauracji. A dyskusji o tym, kto powinien
                      zwyciężyć w wyborach parlamentarych odbywających się w BG podczas
                      zeszłorocznych wakacji, które przy rakiji łamanym angielsko-polsko-
                      bułgarskim prowadziliśmy z właścicielami domu, nikt nie jest w
                      stanie nam odebrać.

                      Wiem, że tego, czego szukam nie znajdę w SB, nie będe też ryzykować
                      ZP, nowego Acheloya czu Diuni, bo tam po prostu poza sezonem nikt
                      nie mieszka. Stawiam na kontakt, spokój i spędzanie czasu według
                      własnego, a nie animatorów pomysłu.

                      Kluczem do udanego urlpou jest dobranie najlepszej dla siebie opcji.
                      I to od tego, jak chce się spędzać czas, należy rozpocząć wybór
                      miejsca wypoczynku.


                      • Gość: anipaj IP: *.multimo.pl 15.11.09, 16:21
                        Do funkykitek
                        Bardzo proszę o podanie adresu tych kwater prywatnych, ponieważ ja i moja
                        rodzina też lubimy sobie sami organizować czas na wakacjach. W przyszłym roku
                        chcielibyśmy zwiedzić południe Bułgarii.
                        Pisz na maila anipaj@op.pl Z góry dziękuję.
    • 21.10.09, 09:47
      Ludzie są różni. Niektórzy zawsze muszą mieć wszystko zarezerwowane
      z góry, a inni wolą robi to na miejscu.To kwestia przekonań, a nie
      rzeczywistości. Ja wolę cygański sposób na wakacje.Ale nie jestem
      ortodoksyjny w tym względzie- są 'miejscówki' gdzie jestem skłonny
      zadzwonić wczesniej (tzn. góra tydzień) i zapytać się czy mają
      miejsce.
      Na razie w Bułgarii byłem dwa razy i zawsze udawało mi się znaleźć
      fajne i zaskakujące tanie miejsca.
      W tym roku w Ruse (przejazdem do Turcji) zepsuł mi sie samochód o 12
      w nocy- nocleg w hotelu z klimą 80 lewa za apartament.Następnie
      szukałem noclegu o 1 w nocy (żona była zachwycona hahaha) w
      Szkorpilowcach (to lekkie przegiecie, ale trochę mi zajeła czasu
      wieczorna modlitwa w meczecie w Szumenie)- dlatego było to w ośrodku
      i troszkę drożej niż zwykle czyli 7 dych za 2 pokoje z klimą za 1
      noc (zniżka na dwoje nastolatków).
      W ubiegłum roku w 1 dzień z buta w Kranewie zajeło mi to pół
      godziny.W pierwszej kwaterze babcia właścicielka nam się nie
      podobała, w pensjonacie było drożej niż się spodziewaliśmy, w
      kolejnych kilku nie mieli miejsc, ale za to za chwilę trafilismy na
      fantastycznych gospodarzy.Miejce było proste i w tym czasie bez
      Polaków- czyte łazienka i kibel
      na cztery pokoje na pietrze (ale dwa były puste a dwa zajete przez
      nas), bez TV.Ale za to rozmowy z gospodarzamiprzy rakiji i winku po
      rosyjsku bezcenne.Troche mieli do nas 'żalu' , że za późno
      wracaliśmy i mało za mało mielismy okazji pogadać (koszt noclegu 11
      Lewa od osoby). Nie podobała mi sie tylko kurortowa atmosfera Albeny
      i Złotych Piasków(dzieciom za to bardzo).W zwiazku z tym za radą
      Bułgarów pojechaliśmy na południe pod granicę turecką, koło Ahtopolu
      (ale nie do zbyt dla mnie zatłoczonego Sinemorca). Tam znaleźlismy
      nocleg w pokojach z łazienkami w ciągu 5 minut za 14 lewa/os
      (pierwsi Polacy w historii lokalu hahaha). W
      drodze powrotnej nocowaliśmy z buta w klasztorze koło Tarnowa
      (hahaha).Warunki proste, schroniskowe- ale 9 lewa, sami w pokoju i
      ciepła woda pod prysznicem, a widoki bezcenne.
      Do Bułgarii droga zajmuje mi parę dni (bo dzieci nudzą na baseny na
      Węgrzech, a ja nudzę w góry w Rumunii+ zabytki).
    • Gość: Shantymen IP: *.mobile.playmobile.pl 18.11.09, 18:42
      Byłem w tym roku w sierpniu. Tam nie bardzo jest co zwiedzać. No może jeszcze
      tydzień da się zapełnić, ale nic więcej. Jak chcesz wyższy standard to trzeba
      brać od angoli lub duńczyków. Jak niższy to od miejscowych.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.