Dodaj do ulubionych

Hotel Irys !!!

18.06.08, 21:12
był ktoś w hotelu Irys ??? Jak to ogólnie wygląda ? I czy daleko z
tej miejscowości do Słonecznego Brzegu ?
Edytor zaawansowany
  • Gość: M IP: *.chello.pl 25.06.08, 08:04
    jade 11/07 to Ci opowiem
  • Gość: Przemaq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 16:25
    Hejka ja jade 4.07 na 14 dni i sam bym chcial cos wiedziec na temat tego hotelu
    wie ktos moze cos na ten temat ?? bede wdzieczny pozdro
  • Gość: Nst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 11:09
    witam. widze ze wszyscy mamy ten sam problem. ja tez jade 4.07 na 14 dni i nie
    wiem czy sie oplaca...
  • Gość: Basia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 23:47
    wylatuje 25-07, jest ktoś kto leci wtedy też?
    Ci co jadą wcześniej proszę napiszcie po powrocie jak było
    dziękuję
  • king_size2 29.06.08, 02:36
    przedwczoraj wrocilem.fajny hotelik,przy plazy.popros o pokoj z wiokiem na plaze,sliczny widok,zwlaszcza wieczorem i nad ranem.zarcie raczej kiepskie,monotonne.alkohole paskudne,jedynie wino nadaje sie do picia.z lotniska jedzie sie 2.5 godz. autokarem.ogolnie goraco,raczej nudno.wez stoperan,bo moze sie przydac.ogolnie drogo.w Slonecznym Brzegu najfajniejsza dyskoteka to Lazur.jakies 20 min.autobusem od St.Vlas.
  • Gość: Przemaq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 16:18
    hejka drogo tzn jak to mniej wiecej wyglada cenowo jakby sie chcialo jesc na
    miescie?? jakie wogole w tym hotelu sa alkohole podowane bo mam all inlclisiv
    wczasy i co z tym jedzeniem jest nie tak??
  • Gość: blondi IP: *.services.v-private.net 08.07.08, 01:31
    ja lece 25 lipca kto tez leci czekam na odpowiedz:)
  • Gość: Basia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 23:22
    ja lecę 25 lipca, skąd Ty lecisz? ja z Katowic
  • Gość: AM IP: *.chello.pl 27.06.08, 21:28
    witam widzę, że może sie ekipa zbierze ... ktoś jeszcze jedzie 4.07 na Bułgari
    do Irysa ?? :D
  • Gość: przemaq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 16:20
    ja jade 4.07 na 14 dni mam nadzieje ze bedzie super!! i ze spoko ekipa bedzie :]
    pozdro dla reszty wczasowiczow :]
  • Gość: roBEERt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 15:45
    I ja, i ja też jadę 4.07.
  • Gość: GUTI IP: 83.238.165.* 18.07.08, 10:34
    JA LECĘ 08.08.08 I JESTEM CIEKAW JAK BĘDZIE. JAK KTOŚ WRÓCI TO NIECH
    NAPISZE JAKIE JADŁO BYŁO, CO WARTO Z ALKOCHOLI PIĆ, JAKIE PIWO JEST
    DOBRE I CO CIEKAWEGO ODWIEDZIĆ W OKOLICY. POZDRAWIAM WCZASOWICZÓW I
    DO ZOBACZENIA W IRYS HOTEL
  • Gość: ave IP: *.greennet.org.pl 30.06.08, 15:24
    Zaletą tego hoteliku jest bliskość plaży i kameralna atmosfera.
    Pokoje są dość dobrze wyposażone. Do Słonecznego brzegu jest jakieś
    6-7 km. Do Centrum św wlaz jakieś 600-700 metrów pod górkę.
    Wybierającym się do Irysa polecam wzięcie własnego czajnika. Woda
    podawana w jadłodajni jest często niedogotowana. Potrafią „zaparzyć”
    letnią kawę i herbatę a to pierwszy krok do perturbacji żołądkowych.
    Byliśmy tam dwa lata temu i bardzo sobie chwaliliśmy pobyt. Bez
    fajerwerków ale na nocleg i wypoczynek nad basenem w zupełności
    wystarczy.
  • Gość: justynas2 IP: 194.117.240.* 11.07.08, 18:21
    Czy może ktoś opisać jak wygląda basen w tym hotelu czy jest basen
    dla dzieci .Jakiej wielkości jest basen dzieki
  • Gość: jfk IP: 81.219.144.* 09.07.08, 22:09
    Również czekam z niecierpliwością na wieści o tym hoteliku. Jadę tam z
    dzieciakami 1 sierpnia i mam nadzieje ze bedzie fajnie.
  • Gość: Ifa IP: 83.142.125.* 20.07.08, 20:10
    Jeśli to możliwe radzę zmienić hotel na inny w tej samej
    miejscowości...Albo po prostu nic nie jeść w tym hotelu...
    Ja właśnie wróciłam i jeszcze nie mogę dojśc do siebie...Takiego
    syfu, jaki tam serwują do jedzienia to jeszcze nigdzie nie
    widziałam. Mielą to co ludzie nie zjedzą i podają jako klopsy,
    gulasz itp. Parówki codziennie na śnadanie i kolacje, a codziennie
    bardziej oślizgłe...Pewnego dnia były już z białym nalotem, ale
    nadal serwowali...Obsługa nie zna angielskiego, a szef chodzi cały
    czas z obrażoną miną.
  • Gość: Renata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 16:18
    Wrócilismy z Bulgarii 22,08,08. Z calego turnusu 90 procent osob
    mialo klopoty zolodkowe.Moj syn (10 lat) zatrul sie ich nieswiezym
    jedzeniem. Mial biegunke , wymioty , wysoka temperatura. Otrzymal
    kroplowke ( 3 h lezal w ich " Poliklinice" ) pozniej jezdzil tam
    jeszcze na kontrole. Oprocz tego przez kilka dni zazywal lekarstwa.
    Mimo oferty all inclusive, musielismy jesc codziennie na miescie. To
    co ludzie nie zjedli bylo mielone i podawane w formie klopsow,
    gulaszu itp. Parówki codziennie na sniadanie i kolacje, a codziennie
    bardziej obslizgle. Woda byla niedogotowana do przygotowania kawy i
    herbaty. Ogolnie jedzenie bylo niedobre, stare.Wlasciciel i obsluga
    jadlodajni pomimo licznych skarg, nic nie zrobili by to poprawic (
    interwencja ichniejszego Sanepidu ). Po prostu nabijaja sobie
    kieszenie naszymi pieniedzmi, a turystow maja gdzies, bo i tak za
    kilka dni wyjada, a skoro juz zaplacili z gory, to po co sie starac.
    Jedyny plus to lokalizacja hotelu blisko plaza. Pokoje sprzatane i
    swieza posciel co drugi dzien i czyste reczniki.
  • Gość: roBEERt IP: 80.51.132.* 18.07.08, 22:19
    Wróciłem dzisiaj.
    Ogólnie dobrze. Z całego turnusu 90 procent osób miało kłopoty żołądkowe.
    Jedzenie monotonne (parówki gotowane, smażone, pieczone , całe, pocięte, z serem
    i bez. Jajka gotowane, sadzone, jajecznica z serem białym i bez, z bekonem,
    itd)i mimo All Inclusive trzeba liczyć się z jadaniem na mieście. Basen dzisiaj
    rano został zamknięty z powodu przekroczenia norm higienicznych. Jak oczyszczą
    to otworzą. W godzinach 11 do 23 piwo i wino z kija bez limitów, wódeczka i gin też.
    A rozmiar basenu to mniej więcej 3x8 metrów czyli mały, brodzik dla dzieci
    okrągły około 1,5 metra średnicy.
    Hotel na samej plaży i to jego największa zaleta.
    W sumie polecam tylko ostrożnie z jedzeniem i piciem. I naprawdę lepiej zabrać
    coś na przeczyszczenie.
  • Gość: roBEERt IP: 80.51.132.* 19.07.08, 15:03
    Zapomniałem napisać, żeby na plaży kłaść się jak najdalej od kamieni. Pod
    kamieniami są rury którymi gościnni Bułgarzy wylewają czasami ścieki
    bezpośrednio do morza. Ostatnie dwa dni pobytu musieliśmy kluczyć w morzu
    pomiędzy reklamówkami, papierem toaletowym a podpaskami.
  • Gość: moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 17:33
    nie brzmi to optymistycznie.. a jak pokoje?
    Jest tv sat? Czy łazienki czyste?? Pozdrawiam!!
  • Gość: roBEERt IP: 80.51.132.* 20.07.08, 18:16
    W pokojach jest TV Sat. Z polskich kanałów jest TV Polonia, Puls, ITV, TVP
    Kultura i VIVA Polska. Pokoje raczej czyste. Łazienka i taras sprzątane chyba
    codziennie, pościel mieliśmy wymienioną 1 raz a ręczniki 2 razy przez dwa
    tygodnie. Większość zastrzeżeń mam raczej do Bułgarów a nie bezpośrednio do
    hotelu Irys chociaż znajomi z innego hotelu nic nie wiedzieli o zatruciach wśród
    wczasowiczów, więc to w Irysie szczególnie trzeba uważać.
    Pozdrawiam
  • Gość: moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 19:15
    dziekuje za odpowiedz!
    a czy sam hotel w miare czysty? I jak wyglada restauracja? CZy nie klei sie od
    brudu?
    jeszcze 1 pytania - czy sa jakies animacje w hotelu/
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 20.07.08, 20:02
    Witam,
    odnośnie animacji nie ma żadnych.
    Ja własnie wróciłam i zdecydowanie nie polecam tego hotelu!!!
    Spędziłam tam dwa tygodnie z małym dzieckiem.
    Lokalizacja rewelacyjna, hotel i pokoje też ok (sprzątene bardzo
    pobieżnie łazienki, raz na 4 dni wymiana ręczników, raz na tydzień
    pościeli i odkurzanie), natomiast jedzienie-katastrofa!!!zimne,
    stare, codziennie to samo.
    Większość osób się po prostu zatruła, wymioty, biegunki itd.
    Po skargach wstawili do jadalni mikrofalówkę i toster, a jedzienie
    zostało nadal stare...Kolega dostał parówkę oblepioną
    musztardą...Skandal!!!
    W ofercie all inclusive są soki, tzn proszek z wodą z kranu, suche
    rogale i zimna niby pizza.
    Basen został zamkniety w dniu naszego wyjazdu, ze względu na jakieś
    bakterie.
    Zdecydowanie nie polecam tego hotelu! Szkoda pieniędzy...
  • Gość: anula IP: 193.108.73.* 22.07.08, 08:56
    Witam, mam pytanie odnośnie plaży przy hotelu. Jak wygląda? Czy jest
    zatłoczona, czysta? Czy morze jest czyste? Z góry dziękuję za
    odpowiedzi
  • Gość: ewel IP: 83.142.125.* 23.07.08, 07:44
    Plaża jest bardzo bliziutko hotelu, na poczatku lipca była bardzo
    czysta, a po 2 tyg zaczęło się tam roić od niedopałków papierosów.
    Ale nie jest źle. Morze ciepłe i jako tako czyste, chyba, że do
    niego wypuszczą ścieki, albo prąd nawieje cos ze Słonecznego Brzegu.
    Na początku lipca było super czyste, a ostatnie 2 tyg czyms je
    zanieczyścili, nie wiem jak będzie taraz.
  • Gość: anula IP: 193.108.73.* 23.07.08, 08:29
    Bardzo dziekuje za odpowiedz:-) Pozdrawiam
  • Gość: jfk IP: 81.219.144.* 23.07.08, 16:57
    czy w tym hotelu jest faktycznie tak kiepsko (jedzenie obsługa plaża ze
    ściekami) czy ktoś ma jakieś pozytywne wspomnienia ???
  • Gość: ewel IP: 83.142.125.* 23.07.08, 17:20
    chyba ciężko ci będzie szukać takiej osoby...u nas z 2 turnusów nie
    było zadowolonego choćby jednego uczestnika. Lecieliśmy z ITAKI. Sam
    hotel jest ok, pokoje też, no i blisko plaży...
  • Gość: moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 18:43
    Hmmm.. skoro hotel ok, pokoje ok, blisko plazy... to czego się czepiac ? Czy
    powodem niedociagniec jest tylko jedzonko ?? CZy do reszty nie mozna sie
    przyczepic ??

    Pozdrawiam!
  • Gość: GUTI IP: 83.238.165.* 24.07.08, 06:45
    CZYTAM WSZYSTKIE OPINIE I TROCHĘ SIĘ OBAWIAM PONIEWAŻ JA LECĘ Z ŻONĄ
    I MAŁYM DZIECKIEM (1,5 ROKU). CZY KTOŚ BYŁ W TYM HOTELU Z MAŁYM
    DZIECKIEM. JEŚLI TAK TO PROSZĘ NAPISAĆ CO NALEŻAŁO BY WZIĄŚĆ, LUB
    CZEGO SIĘ WYSTRZEGAĆ ABY BRZDĄC NIE ZACHOROWAŁ. LECIMY 08.08.08 -
    CZY KTOŚ WTEDY LECI? MY LECIMY Z WARSZAWY 0 6:00
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 24.07.08, 07:50
    My byliśmy z 15 miesięcznym dzieckiem na 2 tyg. Mały nic nie chciał
    jeść, więc dawałam mu słoiczki, mleko i kaszki przywiezione z
    Polski. Tam ceny art dla dzieci są 2 razy takie. Blisko centrum jest
    mały sklepik dla dzieci i można tam kupić wszytsko, sloiczki,
    soczki, nocniki, butelki itp. Najlepiej zapytac lekarza jakie
    lekarstwa zabrać, ja małemu dawałam 2 razy dziennie lakcid, może
    trochę pomogło, ale i tak miał biegunkę.
  • Gość: GUTI IP: 83.238.165.* 24.07.08, 13:59
    DZIEKI ZA ODPOWIEDZ EWEL.
    NAPISZ JESZE JAK MOŻESZ JAK MALUCH ZNIÓSŁ PODRÓŻ. WIELU PISZE,ZE NIE
    MOŻNA SIĘ W IRYSIE Z NIKIM DOGADAĆ PO ANGIELSKU CZY TO PRAWDA? A
    JEŚLI CHODZI O JADŁO TO W JAKICH GODZINACH JEST ŚNIADANIE A W JAKICH
    OBIAD.
    Z GÓRY DZIĘKI POZDRAWIAM GUTI
  • Gość: GUTI IP: 83.238.165.* 24.07.08, 14:19
    JESZE JEDNO PYTANKO. ILE EURO NALEŻY ZABRAĆ ZE SOBĄ (2 OS. DOROSŁE +
    DZIECKO) ZEBY STARCZYŁO NA RÓZNE ATRAKCJE I JAKIŚ PORZĄDNY OBIAD RAZ
    DZIENNIE NA MIEŚCIE NA TYDZIEŃ.
  • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 09:48
    zabraliśmy 100euro i nam wystarczyło. nie ma tam atrakcji dla dzieci
    poza Parkiem Wodnym w Neseberze i Słonecnym Brzegu.
  • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 09:43
    Wszystko było ok oprócz jedzenia! Było fatalne. Nasze dziecko jadło
    na śniadanie
    grzanki bez dodatków i na obiad to samo , i na kolację też. Soki
    musieliśmy jej kupować bo to co tam proponowali to sama chemia!!!
  • Gość: ewel IP: 83.142.125.* 24.07.08, 07:51
    a przeczytałaś wszytskie opinie w tym forum???tam jest wszytsko
    napisane, do czego można się w tym hotelu doczepić...
  • Gość: moni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 10:15
    a musisz byc taka złosliwa?
    Grzecznie zapytałam.

    Z tego co wnioskuje problemem jest jedynie jedzenie (i basen, ale stan
    zanieczyszczenia chyba wiecznie trwac nie bedzie)
    Osobiscie bardziej zalezy mi na czystych pokojach niz parkowach- bo skoro
    jedzenie takie wstretne to mozna jadac w knajpach, a pokoju i hotelu raczej
    sobie nie zmienie.
  • Gość: ave IP: *.greennet.org.pl 24.07.08, 13:30
    Byliśmy w hotelu w 7 osób. Tylko jedna podczas tygodniowego pobytu
    nie miała biegunki. Problemem nie jest tu tylko kuchnia hotelu Irys
    a jakośc surowej wody w Bułgarii. Niestety w Irysie kawa i herbata
    powstają z niedogotowanej wody co przyczynia się do stanu żołądka.
    Moja rada - jadąc do Bułgarii najważniejsze to posiadanie swojego
    czajnika. Chociażby po to by rano zrobić sobie smaczną kawę.
    All inclusive w tym hotelu to strata pieniędzy. Jedzenie jest
    monotonne i do tego niedobre. O wiele lepszą opcją jest stołowanie
    się w knajpkach w mieście bądź przy plaży.
    Jest to mały hotelik bez dodatkowych atrakcji. Moim zdaniem pokoje
    są w porządku, czyste, nowe, zadbane i przestronne. Basen choć mały
    to całkiem przyjemnie się przy nim spędza czas. Wygląd plaży zalezy
    od dnia. Bywa, że morze jest czyte, bywa, że glony atakują ze
    zdwojoną siłą. Sporadycznie pojawiają się meduzy.
    Jeżeli nie zamierzacie się stołować w Irysie to będziecie
    zadowoleni. Atutem jest bliskośc palaży.
  • Gość: moni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 15:55
    Dziekuje za rozwianie wszelkich watpliwosci i szczególowe wiadodmosci :-)
    A powiedz jeszcze prosze jak z pogoda? Czy straszny ukrop cos a`la Afryka Pn czy
    troszke chlodniej ;-)

    Pozdrawiam !!
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 24.07.08, 21:03
    Głównym preblemem było to, że zapłaciliśmy nie małą kwotę za
    wyżywienie w tym hotelu i to za wersję all inclusive, a musieliśmy
    jeść codziennie na mieście. Ceny tam nie są niskie, jak się chce
    zjeść coś, co nie wygląda strasznie...
    Właściciel i obsługa pomimo bardzo licznych skarg, że jedzienie jest
    niedobre, stare, oprócz wstawienia mikrofali i tostera nie zrobili
    nic.
    To jest najgorsze. Do końca mielili to co zostawało po obiedzie i
    wieczorem albo na drugi dzień podawali w postaci gulaszu, klopsów...
    Po prostu nabijają sobie kieszenie naszymi pieniędzmi a turystów
    mają gdzieś, bo i tak za kilka dni wyjadą, a skoro juz zapłacili, to
    po co sie starać...
  • Gość: moni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 10:17
    hmmm no to różnimy się podejściem.. bo ja wychodzę z założenia, że zapłacilismy
    za te wczasy naprawdę nie wiele i liczymy się z tym że może być byle jak... a
    jedzenie w knajpach z opinii ktore przejrzałam, jest o wiele bardziej
    urozmaicone niż w hotelu a przede wszystkim lepsze - tak więc ja kładę nacisk na
    czystość w pokojach i w miarę wygode - za tak śmieszne pieniążki cudów nie
    wymagajmy.
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 25.07.08, 18:53
    nie wiem czy 6000 to śmieszne pieniążki???
  • Gość: moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 19:33
    Tyle płacilisicie od osoby ????????????????
    no to faktycznie przepłacone
  • Gość: moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 19:36
    my jedynie 2100/os takze mozna śmialo powiedziec, ze nie sa to drogie wczasy,
    dlatego tez na luksusy nie liczę
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 25.07.08, 20:33
    nie, za 2 osoby, ale za tą cenę jak się dowiedziałam można było
    spędzić 2 tyg w całkiem ładnym hoteliku z rewelacyjnym jedzieniem
    all inclusive.
    Proszę dać znać jak Pani wróci, jakie wrażenia, czy coś się
    poprawiło?
  • madziulka-live 24.07.08, 09:37
    Przeraża mnie to co tutaj czytam... małe pytanko: czy przeciwko
    biegunce wystarczą polskie środki czy też tak jak np.w Egipcie czy
    Tunezji trzeba zakupić miejscowe lekarstwa?
    Lecimy 01.08.2008 do Bułgarii i mam nadzieję, że basen będzie już
    wyczyszczony i otwarty... czy ktoś ma może aktualne wiadomości w tej
    sprawie??
  • Gość: GUTI IP: 83.238.165.* 24.07.08, 13:53
    JA LECE 08.08.08. I DZWONIŁEM W SPRAWIE BASENU DO "ITAKI" (BO OD
    NICH WYKUPIŁEM WCZASY) POWIEDZIANO MI ŻE Z BASENEM WSZYSTKO JEST JUZ
    OK. A ZANIECZYSZCZENIE WYNIKAŁO Z AWARII JAKIEGOŚ FILTRA.
  • Gość: ifa IP: 83.142.125.* 24.07.08, 21:15
    My zabralismy ze sobą Smectę, Nifuroksazyt, Stoperan i Laktacyd. To
    wystarczyło, mąż był tam u miejscowego lekarza i nic nowego mu nie
    zapisał, skasował tylko 80 lev za wizytę.
  • Gość: tomekmy IP: *.ceti.pl 30.07.08, 14:37
    Lecę z żoną i córcią 08.08.08 z lotniska z Katowic.
    Po przeczytaniu powyższych doniesień oraz dostępnych na forum "bulgaricus",
    podobnie jak GUTI, zadzwoniłem (choć to niełatwe) do biura ITAKA do Opola gdzie
    po ponad godzinie prób dodzwonienia się wreszcie trafiłem na Kierownika BOK.

    Przytoczyłem opinie tyczące jedzenia, basenu oraz braku angielskojęzycznego
    personelu. Uprzejmy Kierownik próbował (i chwała mu za to) łagodzić ww
    wypowiedzi na temat zatruć wskazując na, jakby nie było, inne warunki
    klimatyczne i regionalne; podobne do tych spotykanych w Egipcie czy Tunezji.
    Innym argumentem miał być brak negatywnych opinii i reklamacji tyczących tego
    hotelu a skierowanych przez klientów do ITAKI czy pośrednich partnerów (inna
    sprawa, że nikt nie przyzna się do występowania takowych ;-) ).

    Kończąc rozmowę poprosiłem o zbadanie czy ww zdarzenia miały miejsce oraz o
    przekazanie stronie bułgarskiej opinii panujących wśród polskiej klienteli.
    Zastrzegłem również, że jeżeli pomimo dzisiejszej rozmowy, jednak zastanę tam
    opisane warunki to w dwójnasób będę domagał się zwrotu kasy zgodnie z tabelą
    frankfurcką oraz materiałem zdjęciowym, który na pewno wykonam.


    Bez dwóch zdań: picie nieprzegotowanej wody kończy się w kiblu !!!! Jeżeli taka
    jest serwowana to jest to podstawą do zgłoszenia w ichniejszym Sanepidzie.
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

    O powyższych wypowiedziach poinformowałem również pośrednika, u którego
    realizowałem zakup "imprezy".

    Po około 30 minutach od zakończenia rozmowy wystąpiło u mnie pełne zaskoczenie.
    Mój rozmówca postarał się i zanotował numer telefonu, z którego dzwoniłem i
    oddzwonił z następującymi informacjami, które uzyskał od bułgarskiego partnera
    ITAKI:

    1. w recepcji została zatrudniona osoba władająca językiem angielskim i rosyjskim

    2. basen działa; był nieczynny przez 2 dni po kąpieli niefrasobliwych
    wczasowiczów w pełnym ubraniu wraz z butami - jeżeli tak było to nie zdziwiłbym
    się gdyby w basenie pozostały również resztki jedzenia, picia czy ... odchodów

    3. bułgarski partner został uczulony na normy żywnościowe obowiązujące dla
    hoteli tej klasy wraz z zaleceniem większej dbałości o wystawiane potrawy
    (mniejsze porcje a wystawiane częściej)

    GUTI - cieszę się, że takich dożartych jak ja będzie więcej. W razie scysji z
    obsługą będzie można liczyć na wsparcie. Może jak "szef" będzie musiał zjeść to
    co serwuje wczasowiczom to nabierze szacunku dla polskich pieniędzy.

    Inna sprawa, że należy brać poprawkę na wypowiedzi zamieszczane na mniej lub
    bardziej anonimowym forum. Każdy posiada własną ocenę jakości i to samo dla
    jednego będzie wspaniałe a dla innego "do d... bani"

    Pozdrawiam
    tomekmy
  • Gość: irys IP: *.elektrosat.pl 31.07.08, 03:08
    08.08.08 wybieraja sie tam moze jakies dziewczyny bez chlopakow
    oczywiscie??:)
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 31.07.08, 07:45
    Bardzo dobrze Pan zrobił! Ja bardzo żałuję, że przed naszym wylotem
    nie było praktycznie żadnych opinii na temat tego hotelu, wyżywienia
    jakiego w nim serwują. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że coś się
    tam zmieni-szkoda by było tak dobrej lokalizacji hotelu...Proszę dać
    znać po powrocie.
  • Gość: ewa IP: *.telpol.net.pl 31.07.08, 10:12
    Lecę z Katowic 08.08.08r. z mężem i wnukiem, na moją pomoc w
    opisanej sprawie może Pan liczyć.
  • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 10:01
    Wróciłam z BUŁGARII 01.08. i to na moim turnusie kąpali sie w
    ubraniach w basenie. Bas en byl czynny i po i przed tym incydentem.
    Był za to zamknięty przez dwa dnii po naszym przyjeździe do HOTELU.
    Mimo interwencji ichniejszego sanepidu i rozmów z naszą rezydentka
    nic sie nie zmienilo jedzenie . Ciagle było to samo.Jeżeli chodzi o
    komunikację w j. ang. to była dziewczyna która odpowiadała, że
    potrafi mówić po angielsku ale niestety to pomyłka.Nie potrafiła i
    niczego nie rozumiała.
  • Gość: AdamR IP: 87.121.50.* 07.08.08, 14:06
    Jak juz nizej wspominałem jestem właśnie w Irysie i bede jeszcze do 15'stego.
    Rewiduje swoją opinie o jedzeniu i zatruciach - faktycznie praktycznie cały
    ośrodek choruje lżej lub ciężej. My chyba tylko dzięki tym tabletkom o których
    wspominałem wcześniej lekko to znosimy (ale też nie bezobjawowo). Rezydentka na
    wszelkie uwagi wzrusza tylko ramionami - twierdzi że to jakaś wirusówka.
    Dodatkowo narzeka że ciągle musi chodzić z wczasowiczami do lekarza.
  • tomekmy 31.07.08, 12:41
    O! I o to biega :-). Jeżeli jest więcej wymagających osób świadomych należnego
    im zakresu usług to łatwiej jest wymóc na obsłudze wywiązywanie się z zobowiązań.

    Inna sprawa, że jeżeli organizator (w tym wypadku ITAKA + jego pośrednicy) nie
    będą znali opinii powracających to na pewno niczego nie zrobią w kierunku
    polepszenia warunków.

    No to jeszcze 2 słowa w powyższej sprawie.
    Z innego źródła z ITAKA uzyskałem potwierdzenie, że faktycznie były skargi na
    zimne jedzenie, i że zakrapiana (a jednak) impreza w basenie była pomysłem
    "klientów ITAKI" - przypuszczam, że naszych rodaków.
    Podjęto starania o polepszenie obsługi w tym zakresie.

    Nie mniej, opierając się na doniesieniach naszych poprzedników warto jest, na
    wszelki wypadek, wzbogacić swoją apteczkę o środki łagodzące objawy
    gastryczne(?) ... noo, chodzi mi o zatrucia pokarmowe :-)

    Przed podróżą warto jest również zapoznać się z warunkami naszego przewoźnika
    z/na lotnisko k/Katowic:
    www.airitalypolska.com.pl/obsluga/bagaz.html
    Pozdrawiam.
    tomekmy
  • Gość: urszula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 16:13
    Ja właśnie wróciłam z hotelu IRIS i wbrew tym wszystkim opiniom,
    jestem bardzo zadowolona. Z naszego turnusu 18.07.-01.08 nikt nie
    miał kłopotów zołądkowych. Niezadowolony był jeden Pan, który
    skrócił sobie pobyt o tydzień, ale jemu nawet lód w drinku za szybko
    się ropuszczał. Była też Pani, która uważała że nic się nie nadaje
    do jedzenia, ale dużo czasu spędzała w stołówce - co tam robiła...?
    Fakt że jedzenie mogłoby być cieplejsze - ale za te pieniądze (2300
    od osoby a nie np. 4500) nie można narzekać, że nie smażą każdemu z
    osobna kotleta. Na mieście nie trzeba było dojadać. Plaża byłaby
    ładniejsza, gdyby plażowicze nie wtykali tam petów i nie zostawiali
    śmieci, ale za to nie można winić obsługi w hotelu IRIS ani Itaki.
    Natomiast woda w morzu wspaniała - ciepła i czysta i raczej
    niemożliwe byłoby żeby Bułgarzy robili sobie kuku wypuszczjąc ścieki
    do morza, poza tym to Europa. Wszystkim, którzy się tam wybierają
    życzę udanego urlopu, myślę że wiele zależy od nastawienia - jeden
    jedzie wypocząć inny marudzić i się denerwować.
  • Gość: KrzysztofKat IP: 83.142.125.* 02.08.08, 19:40
    Witam wszystkich, po przeczytaniu wszystkich opinii ja również
    chciałem podzielić się swoimi wspomnieniami.
    W hotelu Irys spędziliśmy z żoną na szczęśćie tylko tydzień.
    Stołówka serwuje tam zimne i faktycznie nie za świeże jedzienie.
    Ścieki widziałem jak płynęły raz, w godzinach porannych tuż przy
    hotelu, a wypływają rurą zamaskowaną kamieniami na plaży-prosto do
    morza.
    Pomimo tego morze czyste i ciepłe, a plaża, jak to plaża-zaśmiecona
    przez turystów, głównie Rosjan.
    Hotelu nie polecam nikomu ze wzglęcu na wyżywienie, u nas akurat
    zatruliśmy się ja z żoną i jeszcze kilka osób.
    Drugi raz z pewnością bym tam nie pojechał i nie wydał 5460, bo tyle
    nas ten wyjazd kosztował na 2 osoby.
  • Gość: AdamR IP: 87.121.50.* 03.08.08, 07:52
    Jesteśmy właśnie w Irysie wraz z narzeczoną i jeśli macie jeszcze jakies pytania
    to chętnie odpowiem.
    Z relacji powyższych:
    - nie mamy żadnych rewelacji żołądkowych - ale to może dlatego że dostaliśmy od
    miłej pani aptekarki jakiś lek pomagający złagodzić objawy zmiany kuchni.
    - jedzenie: faktycznie takie sobie, nie ma rewelacji ale też nie ma co dramatyzować
    - niewątpliwą zaletą Irysa jest lokalizacja - zrozumiecie gdy tu przyjedziecie -
    do centrum miasta jest 15 min pod górkę
    - obsługa "kuma" po polsku i czasami po ang. potwierdzam że została zatrudniona
    w recepcji osoba władająca językiem angielskim.
    - nieprawdą jest jakoby nie było animacji. Możliwości wyjazdów, zwiedzania jest
    całkiem sporo. (koło 6 wycieczek w różne miejsca).
    - internet - dla sprytnych - za darmo :D

    Pozdrowienia z Irysa !
  • tomekmy 03.08.08, 10:21
    Zastanawiam się o co tu chodzi?
    <urszula> napisała, że było "ok", że był jeden malkontent, że koszt to 2300 / 1 os.
    <KrzysztofKat> potwierdził "marność" i toksyczność potraw oraz "zasunął" ceną
    2730 / 1 os .
    <AdamR> będąc w trakcie nie narzeka. Przy okazji: gratulacje za spryt -
    zakładam, że jakieś niezablokowane WiFi znalazłeś - i bardzo dobrze ;-). Drobna
    rada: uważaj co robisz przez takie łącze - to może być pułapka np. na konta
    bankowe. Duże dziękuję za bycie "on-line".

    Mnie nasuwa się tylko jedno: co człowiek to opinia :-)

    Mam pytania do Wszystkich, którzy byli:
    1. Jak wygląda organizacja posiłków? Jakieś godziny? Termin "w formie bufetu"
    nie jest dla mnie oczywisty :-).
    2. Ile trwał "transfer" z lotniska do hotelu?
    3. Czy "klima" w pokoju działa?

    pozdrawiam,
    tomkmy
  • Gość: urszula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 11:55
    1.Posiłki (powinny być cieplejsze):
    a)Śniadania 7.30-10.00 - szwedzki sół: jajka na rózne sposoby
    (gotowane, jajecznica, sadzone, omleciki), smazone kawałki
    bekonu/wędlin, sery, wędliny, płatki śniadaniowe,ogórki i pomidory,
    chleb
    b)obiady 12.00-14.00 - szwedzki stół: zawsze dwa dania mięsne do
    wyboru,jako dodatki ziemniaki, ryż, frytki, warzywa gotowane, czasem
    placuszki ziemniacznao serowe lub zasmażany ser, surówki (ogórki,
    pomidory, tarta marchewka, kapusta)
    c) kolacja 18.00-20.00 - dwa dania mięsne do wyboru, czasem
    spagetti, dodatki i surówki jak przy obiedzie.
    d) bar (w restauracji bliżej morza) od 11.00 do 23.00 - alkohole
    miejscowe wysokoprocentowe, wino białe i czerwone, woda z
    dystrybutora typu Dar Natury, "soki" - woda z kolorowym dodatkiem.
    Przy każdym posiłku można korzystać z ekspresu do kawy i zrobić
    herbatę (i jakieś inne ziółka) zalewając wodą z dystrybutora, przez
    co te wszystkie uwagi, że woda jest niedogotowana. Pomiędzy
    śniadaniem i obiadem jako przekąska pizza i rogaliki, po obiedzie
    ciasteczka i lody.

    2. Z uwagi na to, że hotel Iris jest ostatnim przystankiem
    (wcześniej wysiadają Ci, którzy zostają zakwaterowani w trzech
    hotelach w Słonecznym Brzegu), droga z lotniska do hotelu trwała ok.
    1,5 h.

    3. Klima działa, lodówka też.

    Pozdrawiam,
    Urszula
  • Gość: AdamR IP: 87.121.50.* 03.08.08, 22:13
    Potwierdzam to wszystko co napisała Urszula.
    Co do wifi to nie ma obawy. Korzystam tylko ssl'owych połączeń a dodatkowo nie
    pcham się na strony bankowe. Zresztą w razie czego zestawie sobie tunel vpn'owy.
  • Gość: Basia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.08, 00:58
    Witam,
    wróciłam w piątek z hotelu Irys.
    Na początek transfer z lotniska. Jeżeli ktoś leci do Burgas to do hotelu Irys
    podróż autokarem trwa ok. 40 minut (zależy od korków). Natomiast 1,5 godziny
    jechali do hotelu goście lądujący w Varnie. Z tego co mówili współtowarzysze to
    Katowice i Warszawa lecą do Burgas, a do Varny tylko Gdańsk.

    Wycieczek jest dużo. Ja byłam w Sozopolu. Nic nadzwyczajnego, ale można kupić
    różane kosmetyki, czy dżem figowy. Rejs po rzece Ropotamo był dość nudny i bez
    atrakcji. Ale polecam na jakąś wycieczkę jednak jechać.

    Rezydentka jest bardzo miła i udziela wszelkich wyjaśnień. Czeka też na lotniku
    osoby przylatujące i pomaga przy wylocie. Sklepy wolnocłowe na lotnisku w Burgas
    są beznadziejne.

    Bułgarzy nie mówią prawie po angielsku.

    Warto ze sobgą zabrać suszarkę do włosów - bo w pokojach nie ma. Są tam
    ręczniki, ale polecam zabrać też swoje. Każdy pokój jest z balkonem, na którym
    są dwa plastykowe krzesła i stolik oraz suszarka na pranie.

    Pokoje są czyste i zadbane.
  • tomekmy 05.08.08, 11:08
    Rysuje się coraz bardziej precyzyjny obraz usługi / hotelu. Bardzo dziękuję.

    :-) z informacją o suszarce to nadzwyczaj cenna rada, a co z żelazkiem do
    prasowania?

    Odchodząc ciut od tematu:
    Swoją drogą w 3-gwiazdkowym hotelu w Bratysławie (Słowacja :-) ) była i suszarka
    i po 3 różnej wielkości, grube ręczniki (czyli w sumie 6 :-) ), 2 spore i pełne
    zasobniki z rewelacyjnym mydło-szamponem (1. przy umywalce, 2. w kabinie
    prysznicowej), TV Sat (średniej wielkości LCD), telefon i ... internet
    oficjalnie, sejf w pokoju, oczywiście lodówka i klimatyzacja.
    W cenę 1 noclegu (230 PLN za 2 dorosłe osoby) było wliczone śniadanie: szwedzki
    stół - menu bardzo podobne do oferowanego w Irysie.
    A pokój i łazienka piękne: duże, czyste, wygodne.


    Pozdrawiam.
    tomekmy
  • Gość: Marek IP: *.aster.pl 10.08.08, 22:18
    Witam
    Wróciłem z Irysa 01-08-2008. Jedzenie bardzo dobre picie też ale
    trzeba jeść i pić z umiarem. Obsługa bardzo miła my często skwaszeni.
    Uwaga
    Od recepcji w odległośći 50m żyje samotnie pies ma na imie Kery.
    Jest spragniony miłośći proszę pogłasz go i daj kawałek kiełbasy
    dziękuję.
    Jak wrócisz napisz jak żyje Kery dziękuję
    Marek
  • Gość: GUTI IP: 83.238.165.* 18.08.08, 07:31
    Wróciłem właśnie z hotelu Irys. Byłem z żoną i 1,5 roczną córeczką.
    Jednym słowem jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie mieliśmy problemów
    żołądkowych, jedzenie dobre (ale czasami mogłobybyć cieplejsze),
    piwo trochę wodnite. Jadąc do Irysa dostaliśmy kilka wskazówek od
    znajomego który tam był i to chyba one nas uchroniły od jakiś
    perypetii żołądkowych (bo wsród gości zdarzały się jakieś ekscesy).
    Zasada nr. 1 to nie pić wody z basenu, nie jeść jajek (pod każdą
    postacią) bo zazwyczaj są zimne (jeżeli traficie na potrawę która
    nie jest za ciepła to proponuję podgrzać ją w mikrofali). Starać
    się nie jadać surówek (pomidory i ogórki są ok.)oraz żółtego sera.
    Zabrać ze sobą jakiś czajnik żeby pić przegotowaną wodę i myć nią
    zeby. A wieczorkiem iść do baru i poprosić 50 mil wódki, wypić aby
    odkazić żołądek a powinno wszystko być ok.
    POZDRAWIAM
  • Gość: Marek IP: *.aster.pl 22.08.08, 07:43
    Pozdrawiam Marek
    Pisałem i prosiłem o wiadomości o psie o imieniu Kery.
    Żyje samotnie na łańcuchu w budzie w odległości 50m od recepcji
    hotelu Irys.
    Proszę jesteś dobrym człowiekiem pogłaszcz go daj smakołyk i
    napisz do mnie jak
    on żyje.
    Dziękuję
    Marek
  • Gość: tm IP: *.eranet.pl 05.08.08, 12:20
    Poniewaz ja mieszkalam w Sunny Beach ogranicze sie do ogolnych
    komentarzy na temat tego, co przeczytalam w tym watku:

    Raz bylismy z mezem w Swietym Wlazie (lazilismy po pobliskich
    gorkach i zeszlismy wlasnie tam) i co nas uderzylo, to to ze
    produkty spozywcze sa wyzsze niz u nas (czyli w samym kurorcie,
    gdzie generalnie powinno byc wg mnie najdrozej, a jednak) i ze woda
    przy brzegu jest zielona (co dowodzi, ze jednak wylewaja te scieki
    do wody, o czym slyszelismy rowniez). Plaza nie do porownania, mala,
    brudna, pelno duzych kamieni. Generalnie prowincja na maksa, mimo ze
    miejscowosc przylejona do Słonecznego. Jeżeli komus zalezy na cichej
    miejscowosci to juz polecam polozona z drugiej strony Rawde - o
    wiele taniej w sklepach i sympatyczniej.

    Jeżeli chodzi o sam hotel to widzialam go tylko podczas transferu
    lotnisko-hotel, byl pierwszym z hoteli, do ktorych zajechal autokar
    i szczerze mowiac już wtedy ani hotel ani miejscowosc nie przypadla
    nam do gustu. Wybieranie All Inclusive w Bulgarii nie ma sensu. Ta
    forma wyzywienia oznacza glownie alkohole w cenie, a one sa BARDZO
    TANIE! My mielismy HB i to wystarczylo w zupelnosci. W ciagu dnia
    temperatura sprawia, ze raczej sie nie chce jesc, tylko duzo pije.
    Nam wystarczaly jakies tam bardzo male przekaski, przewaznie owoce.
    Jedynie na jakis wycieczkach czy w aquaparkach lazilismy na jakis
    posilek w ciagu dnia, ale byla to przewaznie pizza lub cos w tym
    stylu. Musze tu zaznaczyc, ze my mielismy w hotelu bardzo smaczne
    jedzenie, z pewnoscia swieze, i nikt sie nie pochorowal przez te 2
    tygodnie, w ciagu ktorych tam bylismy. Dzieki temu poznalismy
    rowniez rozne bulgarskie potrawy. Jestem troche w szoku czytajac ww.
    wypowiedzi o jedzeniu. Bulgaria to nie kraje arabskie i tam nie ma
    jakies szczegolnej flory bakteryjnej, ktora by nam jakos szczegolnie
    szkodzila. Jedyna profilaktyka jaka stosowalismy na wszelki wypadek
    to jedzenie codziennie ich bulgarskiego jogurtu.

    W sklepach czy knajach i restauracjach nie mielismy problemow z
    dogadaniem sie po angielsku, Bulgarzy rowniez swobodnie poslugiwali
    sie niemieckim. Czesto rowniez mowili do nas w lamanym polskim.
    Natomiast jezeli chodzi o jakies male stoiska to zrozumiale bylo dla
    nas, ze nie musza byc jakimis poliglotami, ale zawsze udawalo nam
    sie dogadac. Na migi. Bardzo sympatycznie.

    Chcialabym podkreslic, ze Bulgarzy sa bardzo milymi i sympatycznymi
    ludzmi, dobrze nastawionymi do zycia, cieszacymi sie zyciem i co
    wazne LUBIA POLAKOW. Mam nadzieje, ze naszych naburmuzonych,
    zarozumialych i wymagajacych niewiadomo czego rodakow nie ma tam
    jednak za duzo i ze nie zepsuja tego. Zeby bylo jasne, nie mam tu na
    mysli Polakow jako ogol, tylko chamow.

    Co do rejsu po Ropotamo. Tak sie sklada, że jest to skladnik
    wycieczki do urokliwego i bardzo starego miasta Sozopol, ktore
    koniecznie polecam jako punkt obowiazkowy do obejrzenia. Nie zgadzam
    sie z przedmowczynia, ktora sie starsznie wynudzila. Owszem, walory
    przyrodnicze nie sa dla kazdego. Mi sie bardzo podobalo, a
    przepiekne kolory zieleni daly odpoczac moim oczom. No i pierwszy
    raz widzialam żółwie w ich naturalnych srodowisku.

    Podsumowujac - nawet nasza itakowa rezydentka nie polecala Sw.
    Vlazu, wiec tym bardziej ja (bardzo zadowolona z pobytu w Słonecznym
    Brzegu, jak i ogolnie w Bułgarii). Zwlaszcza młodzi ludzie chcacy
    sie zabawic powinni jechac w inne bulgarskie miejsce. A biorac pod
    uwage, ze przy przygotowywaniu jedzenia nie przestrzegaja
    podstawowych warunków higieny, nie umieja przechowywac pozywienia i
    stosuja nieswieze produkty - calkowicie odpuscilabym sobie z malym
    dzieckiem.
  • tomekmy 05.08.08, 17:21
    O! Cóż za treściwa i cenna wypowiedź osoby posiadającej dystans do "naszej"
    lokalizacji :-)

    Gość portalu: tm napisał(a):

    (...)
    > gdzie generalnie powinno byc wg mnie najdrozej, a jednak)

    może większa konkurencja "robi swoje"?

    > i ze woda
    > przy brzegu jest zielona (co dowodzi, ze jednak wylewaja te scieki
    > do wody, o czym slyszelismy rowniez).

    ... to daje do myślenia. Może to jest argument utrzymywania przyhotelowego
    basenu przy tak niewielkiej odległości od plaży / morza?


    > Plaza nie do porownania, mala, (...)
    > Jeżeli komus zalezy na cichej (...)

    No właśnie. W innych wypowiedziach na temat SB - SV czytałem porównania ale od
    drugiej strony. Wskazywano tam na zatłoczony i hałaśliwy SB, wskazując SV jako
    znacznie spokojniejszy. Jeżeli ktoś chce odpocząć od "życia w ciekawych czasach"
    na co dzień to będzie optował za spokojniejszą okolicą. Nic nie stoi na
    przeszkodzie zaszaleć w SB i wrócić do SV spokojnie wyspać się :-).

    (...)
    > wypowiedzi o jedzeniu. Bulgaria to nie kraje arabskie i tam nie ma
    > jakies szczegolnej flory bakteryjnej, ktora by nam jakos

    I tu zgadzam się, z Tobą. Jednym z argumentów wskazywanych w obronie jakości
    jedzenia było.... obżarstwo osób płacących za AllInclusive. Coś w rodzaju
    "napchać się na maxa, bo zapłaciłem/am". Inna sprawa, że jeżeli faktycznie woda
    morska bywa zanieczyszczana to należy unikać nawet przypadkowego brania jej do
    ust, np w czasie pływania oraz myć ręce po wyjściu z morza....

    (...)
    > Podsumowujac - nawet nasza itakowa rezydentka nie polecala Sw.
    > Vlazu, wiec tym bardziej ja (...)

    A nie sądzisz, że to element marketingu: należy klienta utwierdzać w słuszności
    wyboru. Co Ci miała powiedzieć? Że w SV byłoby Ci lepiej niż w bieżącej
    lokalizacji? :-). Nie staram się kłócić z Tobą lecz wskazać na inną, możliwą,
    przyczynę jej wypowiedzi :-)

    Gratuluję udanego urlopu, a my ... pożyjemy, zobaczymy.

    Pozdrawiam.
    tomekmy
  • aisog 06.08.08, 00:13
    Powiem tak - co czy przezyjemy udany urlop zalezy od nas samych. Od
    tego jakie mamy oczekiwania, czy sa realne i zdroworozsadkowe i od
    tego jak odbieramy otaczajaca ja rzeczywostosc. Polacy na wakacjach
    maja zdolnosc do marudzenia, nic im sie nie podoba, sami utrudniaja
    sobie zycie i zamiast cieszyc sie wciaz narzekaja.
    Z calego serca zycze Ci, abys wrocil zadowolony.

    Jezeli szukasz ciszy i spokoju to tam na pewno znajdziesz. Nie
    zwiedzalam calej plazy Sv Wlazu, byc moze dalej na polnoc byla ona
    wolna od glonow. Najprawdopodobniej, bo tak wygladalo i w SB (z tym
    ze trzeba bylo kierowac sie na poludnie) i w Rawdzie.
    Ja mieszlam na samym koncu SB, rzut beretem od Wlazu i mimo ze przy
    ulicy, to jednak hotel byl tak zbudowany, ze nie bylo to w ogole
    odczuwalne, bylo spokojnie i idealnie do wypoczynku. Blisko rowniez
    do plazy. Ale to chyba wyjatek, bo generalnie hotele przy promeadzie
    czy deptaku na pewno mialy glosno, a te polozone za ulica, daleko do
    plazy. Spokojnie mozna tak jak mowisz bawic sie w SB a wysypiac we
    Wlazie (chociaz ja wybralabym SB), dosc dlugo kursuja autobusy, a
    nawet gdyby juz nie bylo to mozna i przejsc piechota. Z tym ze
    piechota zawsze szybciej idzie sie plaza - krotsza trasa.

    Co do ceny to chyba nie jest to do konca kwestia konkurencji, a
    raczej miejsca. W Nessebarze bylo mnostwo stoisk i sklepikow, a
    jednak wszystko duzo drozsze niz w SB. A natomiast w Rawdzie -
    rowniez na prowincji, tyle ze z drugiej strony SB - bylo duzo taniej
    niz w kurorcie. Ale chce podkreslic, ze w Sv. Wlazie bylam tylko w
    jednym sklepie, wiec sa moze i tansze. Natomiast gdyby naprawde
    okazalo sie, ze macie drogo, to polecam Wam supermarket Bali,
    znajduje sie on kolo przystanku zaraz na poczatku SB liczac od
    Waszej strony i na pierwszym przystanku, ktory nazywa sie Helena (w
    SB nie ma ulic, przynajmniej na mapach, i orientujemy sie wzgledem
    hoteli czy wiekszych restauracji). Za bilet zaplacicie 1 lv.

    Co do basenow hotelowych - po prostu spedza sie tam czas o wiele
    przyjemniej niz na plazy. Po pierwsze z powodu temperatury, my z
    mezem wytrzymywalismy max 2,5 godziny. Po drugie przy basenie lezy
    sie wygodniej. No chyba ze chce sie wydac 18-27 lv na lezak i
    parasol na plazy, dla nas to byla glupota. Na plazy nigdy nie bylo
    jakis wielkich tlokow, co dowodzilo, ze faktycznie ludzie wola
    spedzac czas w ciagu dnia przy hotelu. Sami na wlasnej skorze to
    zrozumielismy. W ciagu 2 tygodni moze ze 3 czy 4 razy sie
    plazowalismy, a tak to szlismy na plaze z samymi recznikami i w
    samych strojach kapielowych po prostu sie wykapac.

    W sprawie jedzenia - panujaca temperatura naprawde sprawia ze
    czlowiekowi nie chce sie za bardzo jesc (tak naprawde to glodnym
    jest jedynie rano i wieczorem), wiec dziwie sie troche tym
    obzerajacym sie AI. Przede wszystkim, naprawde zachecam do jedzenia
    ich naturalnego jogurtu, jezeli Wam dadza w hotelu. Moze i nie
    wszyscy lubia (ja akurat bardzo lubie, moj maz nie za bardzo, ale
    zalewal nim sobie kulki czekoladowe ala nesquik i bylo dla niego
    zjadalne), bo pomaga on ukladowi pokarmowemu przetrwac zmiane.
    Pomaga takze w walce ze szkodliwa flora bakteryjna, jezeli taka Wam
    sie trafi. Poza tym, jak sie go regularnie spozywa podobno zapewnia
    dlugowiecznosc :)
    Nie jedzcie niczego co sie Wam wyda podejrzane jezeli chodzi o
    waznosc, naprawde nie ma co ryzykowac. No i czesto pijcie alkohol, a
    dzieciom jezeli macie dzieci dawajcie pepsi czy cole - one zabijaja
    wszystkie bakterie :)
    Co do wody w morzu to jak to podczas kapieli w morzu zdarzalo sie ze
    sie napilam tejze wody i nie mialam z tego powodu zadnych
    niespodzianek. Plywalam zawsze w miejscu wolnym od glonow. Tak czy
    owak jezeli pojawiaja sie glosy o zachorowaniu w miejscu Waszego
    urlopu, to nalezaloby zadbac o jakas profilaktyke i starac sie byc
    ostroznym.

    Ciesze sie ze mimo tych roznych postow zachowales hart ducha :)
    Pamietaj ze trzeba wziac poprawke na wypowiedzi internetowe
    turystow, chociaz pod uwage wziac nalezy.

    A na rezydentke trzeba rowniez wziac poprawke, bo ogolnie jakas
    niekumata byla.

    Aha, i musisz tez pamietac, ze Bulgaria ma to do siebie, ze hotel i
    teren przyhotelowy to Europa (jakis tam standart znaczy sie, wiekszy
    czy mniejsczy) a poza hotelem brud ubostwo i nedza. I duzo smieci,
    ktorymi nikt sie nie martwi, o ile nie leza na ich terenie. I
    budowy, ktore mozesz wszedzie zobaczyc, gdyz Bulgaria sie mocno
    rozwija teraz. Nie nalezy sie tym przejmowac, tylko pogodzic z
    faktem ze tak jest! A sami Bulgarzy bardzo mili, widoki przepiekne,
    naprawde mozna odpoczac tam od swojego zycia :)

    Aha, i koniecznie odwiedzcie aquaparki: w nowym Nessebarze i w SB.
    Mozna do nich dojechac bezplatnymi busami. Nie wiem czy z az SV czy
    dopiero spod Bali.
  • Gość: mulinea IP: *.chello.pl 06.08.08, 00:20
    hej,
    ja lece z mężem do SV do hotelu Julia z Itaki 15.08, co mozesz mi
    doradzic, jakie ubrania wziąsc, czy wieczory są chłodne? i czy bylas
    w tej wiosce Elene? Gdzie mogę znalezec sklepik z normalnymi cenami
    i dobre jedzonko? Jaki filtr do opalania?
    dzięki za sugestie
  • aisog 06.08.08, 01:11
    Bylam w lipcu. Z dwa razy zdarzylo mi sie ubrac cienki dluzszy
    rekaw, w tym jeden 3/4. Dlugich spodni nie zalozylam ani razu. Byl
    dzien, gdy padalo, byly i takie, gdzie niebo bylo zachmurzone. Tak
    czy owak polecam zabrac ze dwie rzeczy na górę i jedne dlugie
    spodnie, ale wszystko cienkie, bawełniane. I ew. jedna pare
    skarpetek. Ja skarpetki zalozylam dopiero w samolocie w drodze
    powrotnej. Zadnych kurtek, tylko niepotrzebnie zajma miejsce w
    walizce.
    Dodam ze jestem zmarzlakiem.
    Najdluzej bylam na zewnatrz do pierwszej w nocy.

    Przez pierwsze kilka dni opalalam sie z filtrem 45, jako ze mam
    bardzo blada karnacje. Potem zeszlam do 30, a w drugim tygodniu
    uzywalam juz 20. Maz, ktory ma lepsza karnacje, w pierwszym i drugim
    dniu uzywal 45 (zeby nie bylo szoku dla skory), potem dzien 30,
    nastepnie 20, a w drugim tygodniu 10.
    Smarowalismy sie rowniez przy kazdym dluzszym wychozeniu z hotelu w
    ciagu dnia, nizszymi filtrami niz przy opalaniu na lezaco.
    Ladnie sie opalilismy (ladny kolor), bez zadnych oparzen, skora do
    dzis nie zeszla:)
    Dodam ze to byl nasz pierwszy dluzszy kontakt ze sloncem. Ci, ktorzy
    juz sie opalali w tym sezonie moga korzystac z nizszych filtrow. Tak
    czy owak polecam stopniowe obnizanie. Zawsze tez nawilzalismy skore,
    maz po opalaniu, a ja jeszcze dodatkowo przed polozeniem sie spac.
    Wiadomo, slonce i woda wysusza.

    Co do sklepow, to moge jedynie polecic te w SB - na pewno
    supermarket Zora (vi a vis hotelu Helena na poczatku SB patrzac od
    Waszej strony) oraz supermarket Balli obok bazaru. Bazar znajduje
    sie vis a vis hotelu Condor po przejsciu przez ulice. Tam
    znajdziecie w dobrej cenie rozne drobiazgi oraz ubrania, torebki,
    buty. W dobrej cenie porownujac reszte okolicy. Na promenadzie
    wszystko o wiele drozsze, jedynie bez przebicia znalazlam kosmetyki
    na bazie olejku rozanego. Jak sie wejdzie w uliczki w głąb przy
    promenadzie, jest juz taniej. Natomiast kartki pocztowe najtansze
    okazaly sie w hotelu.

    Polecam dzwonic do Polski, jezeli komus sie zachce, z budek tel,
    jakie mozna znalezc, cena na stacjonarne 0,40 lv netto, 0,59 brutto.
    Mozna nawet z promenady. Gdzies w jakiejs uliczce nalazlam odrobine
    tansze, ale juz nie pamietam.

    Internet najtaniej w centrum handlowym w hotelu Royal Beach (latwo
    znalezc, bo w wielu miejcach znajduja sie bilboardy reklamowe
    centrum). 5lv za godz o ile pamietam.

    Poniewaz mielismy wyzywienie sniadania i oiadokolacje, ktore raczej
    wystarczalo, rzadko jedlismy na "miescie". Jak juz to raczej jakies
    przekaski. Ale na pewno z czystym sercem moge polecic restauracje
    przy bazarze, niestety nie pamietam nazwy, ale jest na koncu jednej
    z uliczek, a bazarowych uliczk jest ze trzy, wiec latwo znalezc.
    Tanio i bardzo smacznie. Zreszta my zawsze mielismy jedna zasade.
    Tam gdzie bylo duzo ludzi oznaczalo dla nas, ze musi byc tam dobre
    jedzenie. I nigdy sie nie mylilismy.

    A Elene to chyba w innej czesci Bulgarii. Generalnie kierowcy jezdza
    autokarami jak wariaci, wiec ja raczej nie bylam sklonna do za
    duzego jezdzenia. Bylismy jedynie na wycieczce
    Sozopol/Ropotamo/Burgas. Z biurem OK, ktore bylo o wiele tansze niz
    Itaka, jezeli chodzi o wycieczki fakultatywne. Zalpacilismy 18 euro
    plus 5 lv za rejs stateczkiem. Zalatwiali nam to
    nasi znajomi, ktorzy znalezli to biuro w Rawdzie. Sozopol to jedna z
    bułgarskich perelek, moim zdaniem obowiazkowo trzeba zobaczyc.
    Bylismy tez w Nessebarze, co rowniez uwazam za obowiazkowe, tym
    bardziej ze jest blisko i rowniez jest bezposredni autobus ze Sv
    Wlazu. Jeden dzien bylismy tez w jednym aquaparku, w innym dniu w
    drugim, jeden dzien spedzilismy tez chodzac po pobliskich gorkach,
    jeden dzien u naszych znajomych w Rawdzie i to nam w zupelnosci
    wystarczylo. W pozostale dni spedzalismy czas w SB.
  • aisog 06.08.08, 00:30
    po pierwsze to ja bylam autorka wpisu z loginem tm, teraz po prostu
    bylam zalogowana.

    po drugie cos sie pochrzanilo, tak to jest jak sie czyta naraz kilka
    watkow, wiec temat mojego drugiego wpisu wszedl przez przypadek

    po trzecie, napisalam powyzszy wpis, poniewaz stwierdzilam, ze w
    poprzednim wyrazilam sie zbyt ostro, byc moze niepotrzebnie.

    widzialam tylko czesc miejscowosci i na tym bazowalam, zwlaszcza
    piszac o plazy

    tak naprawde jedynym waznym argumentem w tej calej dyskusji jest
    jakosc jedzenia w hotelu

    jezeli jest szkodliwe dla zdrowia trzeba to jakos udokumentowac i
    napisac po powrocie reklamacje. powinno byc to jakos
    zrekompensowane. moze to nie jest 5gwiazdkowy hotel ale All
    Inclusive to All Inclusive. jakies tam standarty powinien spelniac.
    i tak jak ktos juz zauwazyl, jezeli nikt tego nie zglosi do Itaki,
    sytuacja sie nie zmieni. najlepiej zaprosic na posilek rezydentke.

    co do reszty to jest to kwestia subiektywnego podejcia i odczucia.

    i jeszcze jedna uwaga do pewnych osob narzekajacych na monotonie w
    jedzeniu - jedzenie typu bufet z reguly sklada sie z tego samego
    zestawu potraw (ew,tego samego typu potraw, w ktorych konkretne
    danie zmienia sie w zaleznosci od dnia, np. zupy czy dania glowne,
    owoce; ale jezeli chodzi o sniadanie to jest to generalnie ten sam
    zestaw), natomiast mozna sobie z tego wybrac kazdego dnia co innego.
    Przeciez nikt Wam nie kaze jesc wszystkiego naraz! Poza tym zaloze
    sie ze na sniadanie jecie w domu wciaz to samo (lub bardzo
    podobnie), a obiady co pare dni tez sie powtarzaja, wiec u siebie to
    dopiero macie monotonnie (wg Waszego rozumowania). Ja na sniadanie w
    hotelu jadlam generalnie to co lubie najbardziej i zestaw sie
    przewaznie powtarzal co dnia, zmieniany byl co najwyzej jeden
    skladnik. Na obiad zupy i dania glowne kazdego dnia byly inne, ale
    np salatki/surowki powtarzaly sie, wiec tez mialam swoje ulubione.
    Ze juz o owocach nie wspomne. Na wakacjach je sie to co sie lubi
    najbardziej! Przy uwadze, ze poznaje sie tez lokalna kuchnie. Wiec
    nie rozumiem tego narzekania na monotonne jedzenie.

    No to sie rozpisalam. Nielubiacych czytac dlugich postow
    przepraszam. Czas spac. Dobranoc.
  • aisog 06.08.08, 01:15
    > Natomiast gdyby naprawde okazalo sie, ze macie drogo, to polecam
    Wam supermarket Bali, znajduje sie on kolo przystanku zaraz na
    poczatku SB liczac od Waszej strony i na pierwszym przystanku, ktory
    nazywa sie Helena (...)

    Szkoda, ze nie mozna edytowac wlasnych postow :(
    Supermarket, ktory opisalam nazywa sie Zora. Balli znajduje sie obok
    bazaru, gdyby ktos nie zauwazyl to na przystanku przez bazarem
    rozdawane sa ulotki z mapka.
    W Balli bylam raz, a tak to zakupy robilam z Zorze.
  • voda222 09.08.08, 00:12
    Witam wszystkich wczasowiczów hotelu Irys!! Ja wróciłam z Irysa
    08.08.08. Szczerze mówiąc te wszystkie negatywne opinie, to chyba
    przesada. Ja spędziłam w tym hotelu tydzień i mogłabym śmiało
    przyznac, że ludzie na tym forum mają za duże wymagania. Bo
    powiedzcie otwarcie: jak często zmieniacie w domu pościel i
    ręczniki?
    Co do jedzenia, to może nie było rewelacji, ale uważam, że za te
    pieniądze nie można się spodziewac niewiadomo jakich dań. Było
    tradycyjne, bułgarskie jedzenie i pijąc kawę i herbatę z ekspresu
    nie miałam żadnych kłopotów żołądkowych. Faktycznie, na naszym
    turnusie ludzie chorowali, ale to mogłobyc od wszystkiego, np. woda,
    fast-foody jedzone gdzieś na mieście, czy też nadmiar alkocholu. Bo
    przecież niektórzy uważają, że skoro mają All Inclusive, to muszą
    pić alkochol litrami.
    Na plaży głównym powodem zanieczyszczeń są pety z papierosów, ale
    to już wina urlopowiczów (jak to ktoś wcześniej napisał). Basen jest
    czysty, sam hotel także. Nie mam zastrzeżeń. Nie polecam osobom,
    które lubią nocne życie, bo Św. Vlas to spokojne miejsce i prawie
    nie ma tam dyskotek.
    Obsługa jest miła i spokojnie można się porozumiewać na migi, bo
    faktycznie ciężko u nich z angielskim. A jeśli chodzi o ceny w
    marketach, to jest porównywalnie do Polski, więc nie ma co mówić, że
    jest drogo. Pozdrawiam jadacych do tego hotelu i życzę udanego
    urlopu! Mój taki był:)
  • Gość: roBEERt IP: 80.51.132.* 20.08.08, 00:19
    Mój 4 letni syn też pewnie zachorował od nadmiaru alkoholu (też miał AI) i
    nażarł się fast foodów na mieście. A córka 1.5 roku opiła się piwa za dużo bo za
    darmo było.
  • Gość: Iva IP: 83.142.125.* 21.08.08, 07:22
    no cóż...niektórzy oceniają innych względem siebie, ale .... na
    prawdę...trochę kultury!!!!!
    nie każdy, który wykupuje all inclusive je i pije do oporu!!!
    my stołowaliśmy się na mieście, bo tamtego jedzienia przez 2 tyg nie
    dało się jeść...
  • tomekmy 22.08.08, 13:54
    Wróciliśmy... przed chwilą. Na początek superlatywy Bułgarii:
    - słońce
    - plaża
    - ciepłe morze

    Zalety hotelu IRYS:
    - blisko plaży
    - czysto w pokojach (zmiany pościeli i ręczników)

    Wady hotelu:
    - żarcie, bo jedzeniem tego nie nazwę

    Od 12.08 - 21.08 (a więc jedyne 9 dni) 14 rodzin (nie pojedynczych osób!)
    zgłosiło zatrucia pokarmowe. Na nasze żądanie (klientów ITAKI) otrzymaliśmy
    oświadczenia rezydentki o zgłoszonych zatruciach w ww ilości.
    Resztę opiszę później - idę rozpakować się :-)

    Pozdrawiam.
    TomekMy
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 22.08.08, 21:27
    dzięki za relację:-)))
    czyli jednak to nie są nasze urojenia lub jak ktoś baaardzo
    kulturalny napisał obżarstwo tych co wykupili all.
    ....
    pozdrowienia
  • tomekmy 23.08.08, 14:49
    Gość portalu: Ewel napisał(a):

    > (...) lub jak ktoś baaardzo
    > kulturalny napisał obżarstwo tych co wykupili all.

    eeee, to ja napisałem jako cytat wypowiedzi pracowników ITAKI wskazujących inne
    możliwe przyczyny występowania zatruć pokarmowych niż jedzenie serwowane na ich
    "imprezie".
    Przekonałem się, że rozmijali się z rzeczywistością.

    Pozdrawiam.
    TomekMy
  • tomekmy 23.08.08, 13:43
    Teraz trochę więcej napiszę, bardziej dla przyszłych wczasowiczów wybierających
    Sv. Vlas jako "bazę".

    Z tym hotelem (z pominięciem "żarcia") jest jak z campingiem czy namiotem: tak
    długo jak jest pogoda nikt nie zwraca uwagi na hotel:
    - obsługa reaguje na zgłoszenia, acz czasem trzeba upomnieć się nieco bardziej.
    osobiście widziałem jak do jakiegoś pokoju kupili nową lodówkę.
    - klimatyzacja działa
  • tomekmy 23.08.08, 14:38
    Teraz trochę więcej napiszę, bardziej dla przyszłych wczasowiczów o ile natkną
    się na ofertę tego hotelu z wyżywieniem.

    Z tym hotelem (z pominięciem "żarcia") jest jak z campingiem czy namiotem: tak
    długo jak jest pogoda nikt nie zwraca uwagi na drobne uchybienia:
    - obsługa reaguje na zgłoszenia, acz czasem trzeba upomnieć się nieco bardziej.
    Widziałem jak do któregoś pokoju kupili nową lodówkę.
    - łazienka jak z przed 15-20 lat a nie 2 (bo podobno hotel z 2006r). Brak
    kabiny prysznicowej i brodzika. W naszej był tylko murek na podłodze
    ograniczający wylewanie się wody i po interwencji pojawiła się zasłonka (ładna i
    nowa). Wiem, że w niektórych pokojach nawet murka nie było! Często
    śmierdzi(pierwszy budynek, ze stołówką na dole) zapachami z kanalizacji lub
    wentylacji.
    Mnie to "capiło" jak przepalony tłuszcz z kuchni.
    - dosyć wygodne materace na łóżkach (dla mnie trochę zbyt miękkie)
    - całkiem przyzwoita pościel
    - nieco gorzej wypadała wykładzina na podłodze i stan zasłon (urwany karnisz)
    ale nie przeszkadzało
    - papier toaletowy uzupełniany codziennie
    - reszta opisana we wcześniejszych postach

    W pokoju brakowało (jak na 3 ***):
    - suszarki do włosów (mieliśmy swoją dzięki temu forum :-))
    - naczyń i sztućców

    O "żarciu" napisano już wiele i w 95% prawdziwie, niestety :-(

    Przyznam, że nieco przez palce patrzyłem na wcześniejsze doniesienia
    stwierdzając, że uwierzę jeżeli mnie spotka jakieś zatrucie. Dopadło moją córcię
    w 8 dobie pobytu a mnie w 13. Gdybyśmy byli 7 dni to zapewne wróciłbym z
    twierdzeniem, że te zatrucia to jakieś brednie a tak ITAKA podpadła mi podwójnie:
    1. uprzedzałem i prosiłem o zapewnienie dobrej jakości jedzenia 10 dni przed
    przyjazdem - kilka postów wyżej pisałem o moim kontakcie z ITAKĄ przed wyjazdem
    2. zatrucie dopadło i nas pomimo pkt 1 oraz przestrzegania wszelkich możliwych
    zaleceń poprzedników. No może z wyjątkiem stołowania się poza hotelem ale w
    końcu zapłaciłem za całość.

    Reszta, czyli, menu, napoje, alkohole, przekąski zgodnie z tym co zostało już
    napisane wcześniej.

    Samo powstanie oficjalnej i potwierdzonej przez rezydentkę listy rodzin, które
    zgłaszały zatrucia nastąpiło pod sam koniec naszego turnusu po zawiązaniu się
    koalicji "zatrutych". W czasie dyżuru poprosiliśmy o sporządzenie po jednym na
    rodzinę oświadczeniu o występowaniu zatruć zgłaszanych w czasie pobytu. Chodziło
    nam o wykazanie, że w czasie turnusu nie pochorowała się jedna (1) osoba lecz
    ok. 30-40. Chcieliśmy tym samym obalić ciągłe twierdzenia, że ITAKA nic nie wie
    o zatruciach bo nikt nie zgłaszał a rezydent(ka) pierwsze słyszy o problemach z
    jedzeniem ewentualnie, że, cyt: "na każdym turnusie jakaś jedna (1) osobazatruje
    się". Teraz mamy to na papierze.

    Pozdrawiam.
    TomekMy
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 23.08.08, 20:43
    Mi raczej chodziło o wypowiedż aisog-
    W sprawie jedzenia - panujaca temperatura naprawde sprawia ze
    czlowiekowi nie chce sie za bardzo jesc (tak naprawde to glodnym
    jest jedynie rano i wieczorem), wiec dziwie sie troche tym
    obzerajacym sie AI.-
    ale faktycznie, dopóki ktoś nie zachoruje, to na wszytsko patrzy w
    różowych okularach, natomiast po kilku dniach spędzonych klęcząc w
    tolalecie już nie jest tak pięknie i wesoło...
  • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 13:18
    witam, czy wybiera się Ktoś do hotelu Irys w dniu 5 września? wylot z Pyrzowic.
  • Gość: Marek IP: *.aster.pl 28.08.08, 22:05
    Pozdrawiam Marek
    Zwracam się szczególnie do Kasi która wyjeżdża teraz do hotelu Irys
    we wrześniu.
    Byłem w sierpniu w Irysie bardzo mi się podobało ale trzeba pić i
    jeść z umiarem.
    Zaprzyjaźniłem się z psem o imieniu Kery który żyje 50m od recepcji
    hotelu Irys samotnie na łańcuchu. Proszę Kasię i inne osoby
    pozdrówcie go. Czekam na wiadomości od Was jak Kery
    żyje.
    Dziękuję Marek.
  • Gość: Ifa IP: 83.142.125.* 29.08.08, 07:13
    niektórym jedzienie i picie z umiarem nie wystarczyło by nie
    zachorować, wystarczy jedna stara parówka lub ich mielony klops i
    rewolucje żołądkowe gotowe...wiem po sobie, od poczatku prawie nic
    nie jadłam i i tak nie pomogło, skusiłam sie pewnego dnia na obiad i
    potem żałowałam przez następne dni...
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 01.09.08, 22:08
    Cześć:)
    Ja się wybieram 5 września, aczkolwiek po tym co przeczytałam na tym
    forum, jestem lekko przerażona tym wyjazdem:), ale cóż, trzeba
    pojechać sprawdzić!!

  • Gość: Ifa IP: 83.142.125.* 02.09.08, 07:29
    może się coś zmieniło????...ale napisz jak wrócisz jak było, a w
    szczególności czy zrobili coś z jedzieniem.
  • tomekmy 02.09.08, 09:06
    :-). Taaaa, "lekkie przerażenie" jest często spotykane u osób, które czytają wcześniejsze doniesienia.
    Możesz zadzwonić do ITAKI i zapytać czy coś zrobili po turnusie 08.08-22.08 i oficjalnie potwierdzonych zgłoszeniach zatruć od 14 rodzin (par :-)).
    Teraz siedzę nad reklamacją i nie zostawiam suchej nitki za zignorowanie doniesień o zatruciach pokarmowych.
    Jest szansa, że nie zatrujesz się lub zatrucie nie będzie łączyć się ze skrajnymi objawami - tak "przetrwała" moja żona.
    Jeżeli, czego zdecydowanie NIE życzę, dopadnie i Ciebie to wyślij SMS'a do rezydentki i poproś o potwierdzenie zgłoszenia na piśmie od niej lub cokolwiek, ale na piśmie. Później pozostaje tylko droga reklamacyjna z załączoną kopią "pisma".
    Na pewno zabierz środki łagodzące objawy zatrucia !!!

    Z naszymi potwierdzeniami możemy śmiało udać się do Superekspresu czy Faktu czy nawet telewizji i podpisać się pod tytułami "Trucie z ITAKĄ" albo "Toksyczna oferta ITAKI", "ITAKA: z kiblem do pary", "Odchudzanie z ITAKĄ".

    Życzę udanych wakacji. Korzystaj z innych uroków Bułgarii i nie przejmuj się jedzeniem bo zatruje Ci umysł.

    Pozdrawiam.
    TomekMy
  • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.08, 10:44
    Aga no to sprawdzimy razem czy to faktycznie prawda, ja tez troche przerazona
    jestem ale nie nastawiam sie negatywnie - mam nadzieje ze nie jest tak zle :)
  • tomekmy 02.09.08, 15:45
    Gość portalu: Kasia napisał(a):

    > Aga no to sprawdzimy razem czy to faktycznie prawda,(...)
    Niestety prawda: służę oświadczeniem podpisanym przez rezydentkę, co wcale nie
    oznacza, że i Was dopadnie. Statystyka wskazuje, że 60-75% populacji
    wczasowiczów zaliczyło chorobę. Należy brać pod uwagę również długość pobytu i
    osobnicze cechy organizmu. Przykładowo, mnie dopadło dopiero w 13 dniu a do tego
    momentu nie odmawiałem sobie jedzenia. Niektórych zmogło na 2-3 dzień po
    przylocie a byli i tacy, którzy wracali bez sensacji ale po 7-mio dniowym pobycie.

    Będzie dobrze :-).
    Pozdrawiam.
    TomekMy
  • Gość: ddddd IP: *.gda.pl 02.09.08, 20:55
    qqq
  • Gość: JanMario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 11:28
    Hej,

    Wlasnie wrocilem z hotelu - szanowni - syf, syf i jeszcze raz syf!!!

    1. Obsługa fatalana - all inclusive prosze wlozyc miedzy bajki, jesc tam sie nic
    nie da. Z calej osemki tylko ja nie jezdzilem na "skuterze" bo tam nie jadlem

    2. Bar w all inclusive czynny do 23 ale zamykany o 22:30, lub odpowiedz nie "ne
    ma" - wrazenie ogolne jakby pracowali w hotelu za kare

    3. Alkohole podawane w kubkach plastikowych - dopiero po interwencji
    otrzymalismy szklane naczynia, ale o 23 przychodzi brudas zabiera szklanke i
    przelewa do kubka plastikowego - zero slowa po angielsku!

    4. Basen nieczynny - woda zielona...no comments

    5. Jedyny plus - lokalizacja, nic wiecej ale plaza pelna petow i innych
    "gadzetow", lezaki i parasole platne 6 leva od sztuki...

    Szczerze - nie polecam nikomu, chyba ze opcja bez sniadan, obiadow i kolacji,
    ale jesc trzeba ale w miescie drogo!!! Za te pieniadze lepszy Egipyt wogole
    cokolwiek innego niz Bulgaria
  • Gość: eldoctore IP: *.chello.pl 07.09.08, 16:12
    Witam,

    Udało mi się wrócić dlatego postanowiłem się podzielić moją opinią o
    Hotelu i Bułgarii dla przyszłych wczasowiczów :) ( mam nadzieje że
    będzie ich niewielu)

    Należy sobie zadać pytanie czy naprawdę chcemy jechać do Bułgarii,
    która poza ładnym, czystym morzem nie oferuje nam NIC.
    - plaże piaszczyste pełne petów
    - jedzenie w restauracjach niedobre i zimne - wszystko wygląda jakby
    leżało dwa dni - zostało podgrzane i podane. O ciepłej zupie możecie
    zapomnieć ( opinia na podstawie wizyty w ponad 5 restauracjach,
    barach przy plaży, budach z pizza na mieście ). McDonald 2 razy
    droższy niż w Polsce ( no cóż świeże jedzenie kosztuje )
    - zwiedzać nie ma co
    - ceny dużo wyższe niż w Polsce - to nie jest tani kraj, może był
    ale już nie jest!!!
    - standard obsługi w knajpach, restauracjach dramatyczny. Ci
    kelnerzy kelnerki wyglądają tak jakby nam laskę robili swoją obsługą
    i są wielce oburzeni jeżeli zwróci im się uwagę - nie powinno się
    tak pisać o całym narodzie Bułgarskim jednak moje wrażenie po 14
    dniach jest takie: Bułgarzy to pastuchy bez jakiejkolwiek kultury,
    którym udało się urodzić nad pięknym morzem i chyba z przymusu
    zarabiają pieniądze. ( mam nadzieje że już niedługo - bo wszystko
    wskazuje że Ruscy wykupią im całe wybrzeże a ci nawet nie zorientują
    się kiedy to się stanie )

    Jeżeli po przeczytaniu tego co napisałem - dalej masz ochotę jechać
    do tego kraju i chodzi ci po głowie Hotel Irys ( IRIS ) to proszę
    przeczytaj moją opinie o tym Hotelu i nie daj zarobić tym ludziom :
    ALL INCLUSIV
    - śniadania - jedyne co da się jeść to Tosty z Miodem - bo dżem
    wygląda już podejrzanie. Parówki z dnia poprzedniego, jajka sadzone
    to samo. Wszystko wygląda nie świeżo i tak też smakuje.
    - obiad - nie che mi się pisać bo zaczyna mnie mdlić - ci ludzie
    powinni dostać nagrodę za umiejętność przerabiania tego samego
    jedzenia na inne potrawy - przynajmniej wizualnie im to wychodzi
    - kolacja - to samo co było 2 dni wcześniej na obiad bleeee
    - owoce - na targu kupowałem arbuza i melona słodkiego i smacznego -
    niestety nasi bułgarscy koledzy z hotelu Iris nie wiedzieli chyba
    gdzie znajduję się ten targ!!! KWAS!!
    - wszystko to jesteś w stanie przetrwać pijąc napoje wyskokowe -
    jeżeli wybierasz się z dzieckiem to ono nie ma szans ( wizyta u
    lekarza pewna na 100% - kroplówka kosztuje 20euro - wiem bo takie
    przypadki miały miejsce )
    - lokalne alkohole serwowane w ALLINCLUSIV możliwe tylko do wypicia
    po zmieszaniu z jakimiś sokami lub napojami koncernu Coca-Coli. Soki
    DERBY i napoje DERBY serwowane w barze to jakiś koszmar - jestem
    pewien że mój pies by nawet tego nie wypił.
    - piwo - można pić zamiast wody - bo gasi pragnienie i chyba jest
    pozbawione %
    - wino - kwas!! i często się kończy
    - obsługa w barze dramat - jak poprosisz o lód to Barman robi taką
    minę jakbyś mu zabrał ukochaną zabawkę
    - o 23 światła gasną i siedzisz sobie w ciemnościach przy stoliku -
    zaraz po tym jak barman przelał twoje napoje ze szklanki do
    plastikowego kubka
    - basen - woda wytrzymała tydzień - w drugim tygodniu został
    zamknięty i nie wiem czy do tej pory działa ( ponowne zagrożenie dla
    dzieciaków)
    Położenie Hotelu przy samej plaży to chyba jedyny plus – innych nie
    widziałem.
    Kończę – mam nadzieję że zniechęciłem was do wyjazdu do Bułgarii ,a
    już na pewno do Hotelu Iris. Wybierzcie Chorwacje ( ceny takie
    same ) , Włochy, Grecje, cokolwiek tylko nie jedzcie do tych chamów –
    niech zgniją w tym swoim kraju razem z Ruskimi i Angolami.
    Boże gdyby nie dobre towarzystwo na tym wyjeździe i piękne morze to
    chyba zaliczyłbym najgorsze wakacje życia









  • Gość: bartosz IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.08, 10:22
    Witam, naprawdę pięknie się Pan rozpisał i pewnie jakbym nie był w
    tym hotelu to bym łykną, ale dzieki temu teraz mogę się pośmiać z
    takich opini jaką Pan napisał... Szczerze powiedziawszy to mój pobyt
    się w ogole nie pokrywał z tym co Pan napisał, a dużo tego było:)
    Zacznijmy od tego ze przez 2 tygodnie nie było żadnego zatrucia!! Aż
    pusty śmiech bierze jak się czyta że wszyscy sie truli i umierali-
    cóż z takim żołądkami to należy siedziec w domku i ewentulanie
    poidpiąc sie pod kroplówke bo w Polsce nie bedzie kosztowac 20 euro
    bo jeszcze mamy złotóweczki:) Ale chce nawiazać do Pana wypowiedzi:
    -plaże piaszczyste i jak sama nazwa mówi czyste, pety owszem czasem
    sie zdarzały ale wątpie ze rzucała je obsługa hotelowa czy np.
    meduzy z morza - pewnie byli to tacy wczasowicze jak Pan
    - na jedzenie naprawde nie mozna narzekac-faktem jest, ze czasem
    trafiało sie cos zimnego (sporadyczne dania) ale to należy chodzic
    troszke wczesniej a nie na osoatnia chwile a jesli Pan wymaga full
    standardu to polecam hotele ***** tam może Pan wymagac:)
    -opinia o McDonaldzie juz w ogole mnie rozbroila-faktycznie jade do
    Bułgarii na wczasy aby stołować się w tej reasuracji bo u siebie
    tego nie mam (a jesli zachce mi sie jakiejs kanapki to raz moge
    wydac troszke wiecej niz 2 lewy-wkoncu wczasy:)
    -zwiedzac nie ma co-na wycieczki krajoznawcze polecam Polskie góry:)
    (nalezy przed wyjazdem się zastanowic czy jedzie sie wypoczywac nad
    cieple morze czy organizowac sobie wycieczki)
    -ceny porównywalne jak w Polsce-nie wiem dlaczego Pan napisał, że
    duzo wyzsze-może zle Pan przelicał:)
    -jeśli chodzi o obsługe to ja nie moge sie do niczego przyczepić,
    zawsze obsługa z usmiechem na twarzy i zawsze się dostało to co
    czego sie oczekiwało-trzeba poprostu umiec podejsc do człowieka-
    jesli podchodze z załozeniem ze bedzie zle i mam dziwna mine to
    raczej tez nie mozna wymgac od obslugi promienistego usmiechu-cos za
    cos-proste!
    -opcja ALL INCLUSIV: faktem jest ze posiłki sie powtarzały ale przez
    2 tygodnie trudno zeby bylo inaczej (przypominma to jest hotel ***
    za rozsadna cene a nie *****), ale raczej nie zwracalemuwagi i nie
    obliczalem ze to co bylo na kolacje bedzie na obiad za 2 dni-
    poprostu smiechu warte (rzuca sie w oczy ze ten czlowiek tylko
    wyszukiwal sie i byl z siebie dumny i zadowolony jak cos nie bylo po
    jego mysli-tacy ludzie sa zalośni), takze w sprawie jedzenia moge
    tyle powiedziec ze bylo go dużo, smaczne, cieple i nikt sie nie
    zatruł!! owoce ludzie jedli i soebie chwalili wiec tez nie wiem skad
    uwaga o ich braku swiezosci!!
    -napoje chlodzace oraz % w porzadku-nigdy niczego nie brakowalo a
    jak sie wino konczylo to bylo nastepne:)
    -gasna swiatla o 23 i bar sie zamyka-jest to jasne napisane i trzeba
    sie do tego zastosowac, nie oczekujmy cudow aby ktos siedzial z Nami
    cala noc bo my mamy na to ochote, chce sie balowac cala noc to
    zapraszam do Słonecznego Brzegu-ktos kto siedzi do 23 musi rano
    wstac i znow cały dzien za barem wiec może podarujmy mu odrobine
    snu:)zreszta na moim turnusie jak sie ktos chciał bawic to sie bawil
    i wcale mu to nie przeszkadzalo:)
    -basen fajny-fakt ze w morzu woda cieplejsza niz w basenie no ale
    nikt Nam nie zapewniał termalnego basenu z ciepla woda ale dalo sie
    poplywac i byl otwarty i do dyspozycji przez cale 2 tygodnie:)
    Reasumując Panu "wszystko na NIE" dziekujemy:) ogolnie czytajac to
    forum zastanwiam sie w duzym stopniu czy konkurencyjne biuro podróży
    nie zrobiło ANTY reklamy-ale szczerze powiedziawszy Wam nie wyszlo:)
    pozdrawiam
  • Gość: KrzysztofKat IP: 83.142.125.* 21.09.08, 07:22
    nie wierzę w to co czytam...
    czy my byliśmy w tym samym hotelu?
    bo albo cała kuchnia się tam zmieniła z szefem hotelu na czele
    ( co jest możliwe po tylu zatruciach i skargach) albo niektórzy mają
    baaardzo niskie oczekiwania...
  • Gość: KrzysztofKat IP: 83.142.125.* 21.09.08, 07:23
    ciekawe dlaczego portal wakacje.pl wycofał ofertę hotelu Irys???
  • tesstess 21.09.08, 15:36
    Witam Panie Bartoszu ,to co Pan napisał jest prawdą . Byłam w Irysie na początku
    września i jestem bardzo zadowolona ,żadnych zatruć nie było,jedzenie dobre
    ,obsługa miła ,pokoje czyste .To,że plaża brudna to zasługa turystów i nocnych
    plażowiczów.Bar czynny do 23 ale w ostatnim dniu naszego pobytu obsługa bawiła
    się razem z nami i było to dobrze po 23 .Jeżeli ktoś przyjeżdża i szuka dziury w
    całym to zawsze coś znajdzie. Na wczasy trzeba jechać nastawionym pozytywnie i
    wtedy jest dobry odpoczynek. Z hotelu Irys oraz z Biura Itaka jestem bardzo
    zadowolona i moge polecić innym .Pozdrawiam
  • Gość: igor IP: 83.142.125.* 22.09.08, 08:26
    wszystko zależy od tego, czy ktoś zachorował czy nie.
    ja byłem we wrzesniu na 2 tyg i byłem bardzo zadowolony, aż kilka
    dni przed wylotem dopadło mnie i zmieniłem zdanie...
    wokoło prawie wszyscy chorowali, ale myślałem że mają słebe żołądki
    itp.
    gdybym nie zachorował, pewnie byłbym zadowolony z wyjazdu, ale dwa
    dni spędzone nad klozetem wszystko zmienia....
  • Gość: m IP: *.0-24.192.121.192.host.songnetworks.se 08.10.08, 13:18
    Zgadzam się z "Bartoszem" - wróciłem 29.09.2008 i to co on napisał
    jest faktem/prawdą. Sugerję wszystkim przyszłym wycieczkowiczom aby
    patrzyli na to co ludzie piszą na formu z delikatnym przymróżeniem
    oka. Osobiście sam się wystraszyłem jak przeczytałem o problemach
    żołądkowych w Irysie. Kontaktowałem się nawet mailowo z szefem ds
    marketingu w biurze ITAKA - z pytaniem czy oni o tym wiedzą i
    działają w tej sprawie - facet był na urlopie (dostałem automatyczną
    odpowiedź) gdy wrócił ja byłem już w Bułgari. Nie wiem czy coś
    działał w tym temacie bo do mnie nie odpisał.
    Nie ważne - potwierdzam opis Bartosza wszystko się w nim zgadza.
  • Gość: Ifa IP: 83.142.125.* 11.10.08, 11:20
    jak czytam takie opinie to jestem już prawie pewna, że do pracownicy
    Itaki wyspisują takie rzeczy....fakty sa faktami, zatrucia były i to
    na skalę masową, ten, kto tam był, to wie....i nic tym faktom nie
    jest w stanie zaprzeczyć
  • tomekmy 13.10.08, 16:07
    Jednocześnie do wyrażających opinię: "bartosz", "tesstess", "m".
    Brzmicie jak pracownicy ITAKI starający się aby w jednym wątku pojawiły się
    również pochlebne informacje. Ciekawe, że Wasza aktywność przypada pod koniec
    sezonu.... Być może po awanturach i stworzeniu potwierdzonej przez rezydentkę
    listy 17 zatrutych ichniejszym jedzeniem rodzin wreszcie coś poprawiono i tym
    samym dzięki naszej awanturze udało się Wam spędzić cały urlop bez choroby.

    Pozdrawiam.
    TomekMy
  • tomekmy 07.09.08, 19:41
    ===========================
    Drodzy Państwo !!!
    ===========================

    P i s z c i e R E K L A M A C J E ! ! !

    Swoją już wysłałem - żale zajęły mi 3 strony.
    Niech ITAKĘ zaleje morze papieru z roszczeniami za AllInclusive. W czasie
    naszego pobytu chodził już ponury żart, że w tym AllCokolwiek zabrakło
    abonamentu u lekarza i zestawu na zatrucia wydawanego razem z gustowna opaską.

    Pozdrawiam.
    TomekMy
  • paniwaz 09.09.08, 15:47
    Dla porównania dodam, iż wróciłam właśnie z mężem i 15-sto miesięcznym synkiem
    14-sto dniowego pobytu w hotelu Condor w SB i pomimo korzystania z hotelowych
    śniadań oraz żywienia się na mieście żadne zatrucie nas nie spotkało. Synek co
    prawda w knajpach jadał tylko gotowaną kukurydzę i frytki, my natomiast
    eksperymentowaliśmy niemalże ze wszystkimi lokalnymi specjałami, jako że
    uwielbiamy bułgarską kuchnię. Skonsumowaliśmy z pół kutra owoców morza - głównie
    kalmarów i ośmiornic oraz ćwiartkę jagniątka i poza uczuciem "specyficznej
    ciężkości" w żołądku wywołanej dodawaniem sody do dań w jednej z knajp
    jakiekolwiek sensacje żołądkowe były nam oszczędzone.
    Zatem nasze subiektywne kulinarne doświadczenia wskazują, że stołując się w
    przypadkowych restauracjach w całym SB, Neseberze czy nawet Sw. Wlasie (byliśmy
    raz w Rusinie i raz w knajpie obok Rusiny chyba Varnie) ryzyko zatrucia jest
    niskie w przeciwieństwie do stołowania się w hotelu Irys, gdzie spora grupa
    gości tego hotelu negatywnie ocenia jakość wyżywienia w a co za tym idzie
    dostrzega negatywny wpływ tegoż wyżywienia na zdrowie i udany wypoczynek.
    Jestem przekonana, że sprawy nie można bagatelizować, ale podżegać Państwa do
    buntu nie zamierzam.
    Wspomnę jeszcze, iż Condorowe śniadania choć dawały sporą możliwość wyboru,
    jednak jakość produktów oraz przygotowanych potraw do najwyższych nie należała.
    Najbardziej raziła mnie zielona jajecznica - kiedy to białko wchodziło w reakcje
    z nadmiernie rozgrzaną metalową płytą bemaru. Wystarczyło, żeby raz na jakoś
    czas przemieszać tę nieszczęsna jajówkę, ale dla Bułgarów ten zabieg okazał się
    zbyteczny. Pomidory i ogórki bywały nie umyte, chleb świeży pojawiał sie co 3-4
    dni, a czasami z ekspresu zamiast kawy leciała zabarwiona na brązowo woda, na co
    kelner zapytany o taki stan rzeczy odpowiedział: "A co mnie to obchodzi!".
    Mega-zaplamione obrusy i lepiące się od brudu solniczki to już inna historia.
    Ale to po prostu należy do specyfiki tego narodu i albo to tolerujemy ciesząc
    się jednocześnie wodą i słońcem albo wybieramy inną destynację wakacyjną. Pani Wąż

    --
    "Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
  • wletowski 10.09.08, 20:17
    Czy ktoś wie jak wygląda sprawa dostępu do internetu w tym hotelu. Sprawa bardzo pilna. Pozdrawiam.
  • Gość: Ewel IP: 83.142.125.* 11.09.08, 07:16
    jest internet, opłaty dokunuje sie w recepcji, 5 lev/gdz-
    przynajmniej tak było w lipcu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka