Wczoraj wieczorem wróciłem.
Basenów jest sporo i to jeden z niewielu plusów wypoczynku w Bułgarii.
Wiele pokoi śmierdzących grzybem.
Wciąż czegoś brak: płaskich talerzy, widelców, kubków, woda na herbatę zimna, walka z Rosjanami jak "rzucą" owoce, na stołówce do jedzenia stoi się w KOLEJCE, tak nie żartuję: w kolejce!!! Młodsi już penie nie pamiętają co to takiego.
2 pełne dni walczyłem żeby zmienili mi pokój ponieważ nie działał mi telefon. stwierdzili, że mogę dzwonić z recepcji, tylko że ja chciałem dzwonić do innych pokoi a nie do kraju. W końcu po zaciągnięciu za uszy rezydenta do recepcji udało się to załatwić. Rezydent kompletna pierdoła mimo że reprezentuje TUI a krzak travel.
Leżaków teraz jeszcze wystarczało ale za 2 tygodnie będzie już o nie bitwa, jak o owoce na stołówce. W części stołówki na dworze pozwalają palić (czy to jeszcze Europa czy Uzbekistan??).
W programie pobytu jest jeden posiłek a'la kart w dowolnej restauracji - kompletna fikcja. Odsyłają od jednej recepcji do drugiej, z jednej godziny na inną aż klient zrezygnuje.
A przyjazd zaczyna się od transferu z lotniska nieklimatyzowanym autokarem.
Ja się wyleczyłem z wypoczynku w Bułgarii na kolejne 20 lat.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.