Dodaj do ulubionych

Karczma u Macieja Sady Dolne

21.01.13, 18:38

Często tam wpadałam z mężem na schabowego . Lecz to co jadłam w sobotę to jakaś katastrofa. Żurek z torebki , a pierogi ruskie coś okropnego . Już więcej tam nie pojadę . A może kucharka się zmieniła, bo to jest aż niemożliwe . Taka porażka. Może schabowy też już taki pyszny nie jest.
Obserwuj wątek
    • chiarella Re: Karczma u Macieja Sady Dolne 21.01.13, 22:20
      Ja byłam tam raz...czerwcu zeszłego roku i moja noga nigdy więcej tam nie stanie ponownie... Zamówiliśmy najpierw barszcz z krokietem. Barszcz jako tako- natomiast krokiet pływał w tłuszczu, niesmaczny, prosto z mikrofalówki. No dobra może placek po węgiersku będzie lepszy pomyśleliśmy....ale to co pani nam przyniosła na talerzach....poprostu nie mogłam uwierzyć, że coś takiego w tych czasach można jeszcze ludziom podawać...To wyglądało jak krowi placek z prosto z łąki...Placek rozwalający się, pływający w mega wielkiej ilości tłuszczu polany czymś czarnym tak ohydnie wyglądającym, że byłam w szoku. Spróbowałam, ale nie szło tego przełknąć! Katastrofa! Ja się dziwię kto tam jeździ się jeszcze stołować lub zamawiać wesele, chyba że na wesele gotują dobrze, a te resztki poweselne podają gościom którzy tam zaglądną w tygodniu, bo nie umiem sobie wytłumaczyć takiej katastrofalnej kuchni. Ja bym się wstydziła za coś takiego jeszcze brać pieniądze. Tam by się przydała Kuchenna rewolucja. Szkoda, że jak widać mają to w nosie bo zajazd fajnie wygląda i jest ciekawy pod względem wystroju, ale jedzenia nie polecam, chyba że ktoś lubi mieć rozstrój żołądkowy. Ludzie którzy obok nas siedzieli, a zamówili pierogi też mieli nietęgie miny i komentowali niezbyt pochlebnie więc nasze danie to raczej nie był jednorazowy wybryk. Właścicielu- zatrudnij wkońcu kucharza!!!
    • cy.nick Re: Karczma u Macieja Sady Dolne 04.02.13, 22:42
      Już we Wrocku naszło na żurek. Miałęm taką zachciewajkę niczym kobieta w ciąży...:-))).
      WSstąpiliśmy. Na powitanie pani zza lady podaje - a włąściwie: każe sobie wziąść - menu.
      Zamówienia należy dokonać w barze. W tym momencie mnie to jeszcze bawiło.
      Mniej wesoło było jak musiałem od razu zapłacić. Niczym w jakimś barze mlecznym, z góry, bez względu na to , czy to się nada do zjedzenia.
      Poraz pierwszy do śmiechu mi nie było , jak za dwa żurki po 7 pln-ów, miałem zapłacić 24 zlp. Okazalo się, że do żurku przewidziane są ziemniaki lub chleb.
      Po powrocie do stolika, czekaliśmy, co za pyry i jak nam je podadzą. W końcu porcja ziemniaków za 5 zł to musi byc minimum jakieś specjalite.
      Zaczęliśmy zgadywankę, czy po żurki trzeba będzie podejść baru.
      Po kilku jednak minutach (chyba tyle co odgrzanie w mikroweli) pani przyniosła do stolika dwie miski z żurkami i dwa talerzyki z ziemniakami.
      Ziemniaki pure, po dwie spore gałki, polane tłuszczem i lekko (bardzo lekko !) posypane - chyba - koperkiem. Były jednak - o dziwo- stosunkowo smaczne.
      Żurek natomiast jakiś chyba "torebkowy" , bez smaku. Zalewał połówkę jajka i trzy plasterki kiełbasy. Sól i pieprz niewiele dały.
      NIe dojadłem ani ziemniaków , ani żurku. Żona zostawiłą jeszcze więcej.
      Wychodziliśmy z postanowieniem, że tu nigdy więcej...!!!
    • lingstar.pl Re: Karczma u Macieja Sady Dolne 02.09.13, 11:12
      Witam,
      w ostatni piątek 30 sierpnia zawitałam z mężem do Karczmy u Macieja w Sadach Dolnych w poszukiwaniu noclegu. Przywitała nas sympatyczna Pani, pokazała pokój i zostaliśmy tam na noc zmęczeni długą podróżą. No cóż... co do samego pokoju nie mam większych zastrzeżeń, jego standard jest przeciętny, jednak za kwotę 120 zł za noc nie można oczekiwać luksusów. Przeraził mnie jednak widok brodzika i prysznica, pokrytych pleśnią i tak brudnych, jakby w ogóle nikt tam nie sprzątał. W cenę pokoju wliczone jest śniadanie. Śniadanie to była kompletna masakra. Przywitała nas za barem Pani z miną taką jakby stała tam za karę i kazała wybrać śniadanie z 4 możliwych opcji. Jedzenie było strasznie niedobre. Mąż zamówił opcję: jajecznica z 5 jajek z pieczywem. Ja zamówiłam talerz serów, wędlin i warzyw z pieczywem. Pieczywo było nieświeże, z obiecanych warzyw na śniadanie były 4 cienkie plasterki ogórka kiszonego!!! Poza tym na talerzu znalazły się 2 grube plastry tyrolskiej, 2 grube plastry żółtego sera, 2 plasterki białego twarogu i 2 małe kostki mega twardego masła. Oddzielnie była miseczka z konfiturą, która wyglądała tak jakby ktoś dopiero co ją wypluł. Jajecznica była względna. Ja zjadłam tylko kanapkę z żółtym serem, który w smaku był zupełnie nijaki, wędlinę bałam się ruszyć, wyglądała ohydnie. Nigdy więcej nie wrócimy do tego lokalu ani nie będziemy mogli go nikomu polecić, mimo bardzo fajnego zaplecza w postaci tropikalnej plaży.
    • galaksy46 Re: Karczma u Macieja Sady Dolne 20.08.16, 12:56
      Dojazd – koordynaty GPS podane na stronie eurorestu kierują w miejsce odległe o 1,5 km od karczmy. Eurorest: N:50053’57’; E:16010’16’’. Właściwe to: N:50054’42,69’’; E:16009’44,55’’. Opis – pokój dwuosobowy – pobyt 7 dniowy. Sam pokój na parterze tak ciemny, że trzeba cały dzień palić światło. Brak w pokoju nie tylko szafy ubraniowej, ale jakiejkolwiek szafki. Nie ma gdzie położyć czy powiesić rzeczy. Jest półeczka przy łóżku 10x15 cm. Inna półka w pokoju na wysokości 2 metrów. Jest telewizor, malutki - tranzystorowy, ale ustawiony przy wezgłowiu łóżek na półce w rogu pokoju, nie da się go oglądać. Teoretycznie mnóstwo programów, w praktyce nie ma TVN, Polsat, TVN 7, TV4, TV6, Puls, Puls 2. Jedyne programy do oglądania to TVP1 i TVP2. Brak jakiegokolwiek stolika, jedyne krzesło – składak. Wszystkie rzeczy byliśmy zmuszeni trzymać na podłodze. Brak lodówki czy sejfu, choć na stronie eurorestu jest taka opcja, niestety – to jest możliwe za specjalną opłatą – takiej informacji nie podano na stronie. Brak windy, choć jest taka opcja na stronie eurorestu, co dla mnie – osoby niepełnosprawnej i poruszającej się o kulach było ważne. Nie ma gdzie usiąść w pokoju jak tylko na łóżku.
      Łazienka – szklana półka w łazience przy umywalce wadliwie zamocowana – duże nachylenie powoduje, że wszystko z niej spada. Prysznic starego typu z osłoną z folii, która zresztą była za krótka i woda wylewała się na podłogę łazienki. Niestety na tej podłodze nie było żadnego odpływu, więc stała godzinami, bo nie było jak jej wytrzeć, chyba że własnymi ręcznikami.
      Po 4 dniach zmieniono nam pokój z parteru na 1 piętro, rzekomo na taki sam standard. Okazało się, że jest zupełnie inaczej – pokój widny, duży telewizor LED, wszystkie dostępne programy odbierają, półka w pokoju wolna, można ją wykorzystać jako stolik, 2 wieszaki na ubrania, w łazience piękna kabina prysznicowa, nawet z biczami wodnymi, kilka półek przy lustrze. To zupełnie inny standard, choć wydaje się, że różnic niewiele. Poczuliśmy, że pierwszy pokój dano nam najgorszy w całym hotelu.
      Zgodnie z informacją na stronie dla gości eurorestu wydzielone menu, niestety (jeśli chodzi o śniadania) – zamiast tego menu jest tzw. szwedzki stół, o czym brak informacji na stronie. Menu mocno ograniczone, wybór pomiędzy kiełbasą a serem, oraz między serem a kiełbasą. Jedzenie nie jest zbyt smaczne, tłuste, ciężkie, na obiad albo flaki albo zupa grzybowa względnie barszcz lub żurek – dla osób, które wola normalne zupy – nie ma opcji, chyba że normalny zakup. Na drugie pierogi ruskie lub inne dania ale zawsze z mięsem. Żadnych ryb, naleśników, czy choćby pierogów z owocami mimo letniej pory. Takie dania oczywiście są dostępne, ale nie dla gości eurorestu. Do tego zero napoju, ani kompotu, ani nawet herbaty, trzeba sobie dokupić – cena aż 5 zł, nie wspominając już o deserze. Generalnie posiłki dla gości eurorestu mocno odbiegają od tych dla zwykłych gości. I jeszcze jedno – dań wege nie ma w ogóle, chyba że sucha kromka chleba z pomidorem. Ponadto personel ma różne zdanie co do godzin wydawania posiłków, jedni mówią, że od 7 do 11, inni że do 12. Gdy jednego dnia pojawiliśmy się punktualnie o 11 nie było już możliwości otrzymania posiłku. Właściciel hotelu na zwróconą uwagę dotyczącą braku możliwości zjedzenia śniadania w tym dniu stwierdził tylko, że taki jest standard. Wydawało nam się, że o 11 obsługa powinna zacząć sprzątanie szwedzkiego stołu, ale widocznie zrobiła to dużo wcześniej, bo punkt o 11 było posprzątane do czysta.
      Po przyjeździe zapłaciliśmy za 7 dni z góry, jednak po 2 dniach chcieliśmy wrócić. Odmówiono nam zwrotu pieniędzy pomimo niezrealizowanej usługi. W tej sytuacji zostaliśmy całe 7 dni, niestety humor nam nie dopisywał. Czuliśmy się jak w hotelu piątej kategorii. Obsługa nie zawsze grzeczna, poza tym jeden z członków obsługi zaprzecza słowom innego, ciężko ustalić cokolwiek pewnego.
      Korzystamy z czeków eurorestu od 2 lat i pierwszy raz zdarzyło się nam trafić na tak nieprzyjemną sytuację. Najbardziej bulwersuje nas fakt, że odmówiono nam zwrotu pieniędzy w razie wcześniejszego wyjazdu.
    • manio86 Re: Karczma u Macieja Sady Dolne 15.07.18, 19:10
      Dziś miałam wątpliwej jakości przyjemność zamówić placek po węgiersku. Placek nie nadawał się do jedzenia. Miał chyba z centymetr grubości, był polany czymś na wzór sosu, tyle, że ten "niby" sos tak rozmiękczył placek, że zrobiła się z tego papka. Podeszłam do Pani przy barze i mówię Jej, że placek nie nadaje się do jedzenia a Pani na to: " ale to jest kuchnia staropolska". Zatkało mnie. Uwielbiam placka po węgiersku i jeszcze nigdy nie trafiłam na tak obleśne wydanie tego dania! Pani swoim argumentem pokazała ignorancję na najwyższym poziomie. Nawet nie miała odwagi zobaczyć, co kucharz wydał klientowi. Ostrzegam! Nie kupujcie tam placka!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka