IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.06.01, 01:29
Jeśli ktoś pamięta piękne czasy obecności tramwajów na jeleniogórskich i
okolicznych ulicach, niech się podzieli wspomnieniami.
Np.
jakego były koloru?
ile było linii?
może jakieś ciekawe historyjki tramwajarskie?
  • Gość: koras IP: *.focal-chi.corecomm.net 02.06.01, 05:58
    Troche za mlody jestem zeby pamietac ramwaje w Jelonce,ale z tego co widzialem
    kolo zajezdni MZK to czerwone.
  • Gość: SoSoS IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.06.01, 13:08
    Szkoda, ze filmy z okresu swietnosci tramwajow sa tak malo dostepne dla szarego
    obywatela naszego miasta.
    Mimo, ze filmy sa dwukolorowe to jednak lezka w oku moze sie zakrecic na ich
    widok.
    Przepraszam musze konczyc, bo lekko sie wzruszylem.
    P.S. jeszcze jedno: jak to mialo byc z trojelbusami w Jelonce?
  • Gość: bondido IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.06.01, 15:12
    Ale ten, który stoi pod zajezdnią jest prezentem bodajże od Bydgoszczy.
    Swoją drogą, ciekawe co się stało z taborem po likwidacji linii.
  • Gość: koala IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.06.01, 13:11
    WOOOOW. mieliscie tramwaje???? musialy extra wygladac na Waszych ulicach....
    one z reszta zawsze fajnie wygladaja.... szkoddddda ze juz nie ma.....
  • margott 05.06.01, 00:28
    Ja niestety pamiętam tylko ostatni dzień, kiedy jeździły tramwaje. Było wtedy
    za darmo, a tramwaje jeździły z czerwonymi transparentami.Później jeszcze przez
    jakiś czas były spore kawałki torów w różnych miejscach miasta, m. in. pod
    łącznikiem ratusza.
  • Gość: bondido IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.06.01, 00:57
    pod łącznikiem ostał się do dziś
  • Gość: Goodey IP: *.nas.one.net.au 06.06.01, 04:15


    Ah!, tramwaje coz za wymysl i komu tak naprawde ”weszly za skore”, ze ich nie
    ma bo kazdy kto pamieta Jelenia, Cieplice, Sobieszow, Podgorzyn przed postepem
    dobrobytu motoryzacji napewno nie raz wspomina ten wspanialy wehikul ktory
    spelnial role nie tylko srodka transportu lecz byl nierozerwalna czescia
    architektury tego wspanialego miasta to tez dla zobrazowania tamtego okresu
    pozwole sobie zaprosic wszystkich zainteresowanych na wspolna przejazdzka
    podczas ktorej miejmy nadzieje uda nam sie przywolac w pamieci chociazby tylko
    niektore ze szczegolow dotyczace jeleniogorskich tramwajow.
    Dworzec Glowny.
    Tutaj linia tramwajowa rozpoczynala lub konczyla swoja najdluzsza trase. Po
    wyjsciu z Dworca z niecierpliwoscia wypatrujemy nadjezdzajacego tramwaju
    ktorego "prostokatna" twarz (tramwaje te zasadniczo roznia sie wygladem od
    tramwajow np. warszawskich ktorych " nosy" sa tak agresywne) ukazuje nam sie z
    odleglosci domu wczasowego PTTK (stojacego po lewej stronie, dumnie na
    kamiennej podbudowie)przed Dworcem. W momecie przyblizania dystansu ktory
    pokonuje tramwaj nie trudno dostrzec "dyndajacy" krotki zderzak (buforem przez
    mlodziez zwany i niezadko widac, a zwlaszcza w godzinach szczytu mlodzieniaszka
    na buforze tylnego wagonu) ktory (dopiero teraz slyszymy)wydaje
    charakterystyczny postuk. Tramwaj zatrzymuje sie naprzeciw nas i widzimy, ze w
    sklad jego wchodza dwa wagony o oplywajacych, ksztaltach czarnego dachu
    pokrytego papa a w pierwszym z nich jak dwie anteny (na gorze polaczone
    przewodem w poprzek) wystaja lacza linii elektrycznej ktore na tle czerwonego
    tramwaju i miedzianych okuc okien sprawiaja wrazenie oczekujacej nas piekielnie
    diabielskiej przygody.
    Jako, ze nasza przejazdzke odbywamy wiosenna pora nie mozna wiec
    pominac "tarasu" (wyrabiany bogato ciemno- bordowa boazeria polaczona czarnymi
    w kolorze elementami metaloplastyki jak i "harmonijkowato-skladanych" metalowo-
    przejzystych "drzwi")znajdujacego sie na koncu kazdego wagonu ktory rowniez
    doskonale zdaje egzamin, sluzac korzystajacym z tego transportu do przewozenia
    bagazy.
    Zanim jednak zostaniemy zawezwani przez konduktora (ktory jest obecny w kazdym
    wagonie)musimy poczekac na przetoczenie calego tramwaju do wlasciwego kierunku
    ruchu. Caly ten proces odbywa sie za pomoca obrotowej podstawy w ksztalcie kola
    na ktorym znajduja sie szyny i tramwaj wjezdzajac na to kolo
    ( poopuszczeniu "aten" i umocowania kol) zostaje przez motorniczego i
    konduktorow recznie obrocony do powrotnego kierunku jazdy.(W przyszlosci, jak
    sie nie myle ma byc wybudowana obwodnica ktora zastapic ma terazniejsze
    razwiazanie lecz odnosze wrazenie, ze nowa koncepcja pozbawi uroku i
    oryginalnosci ktore dane sa wielu ludziom, w szczegolnosci zas turystom tego
    niecodziennego jakby nie bylo i utrwalajacego sie w pamieci wydarzenia jakim
    jest dzisiaj ”reczne” przetaczanie tramwajow” )
    Po dokonaniu technicznych powinnosci zostajemy zaproszeni do zajmowania miejsc
    i wchodzac po dwoch stopniach (po obydwoch stronach drzwi sa zamontowane
    drewniane uchwyty-porecze) do srodka widzimy, ze wagony nie maja
    restrykcji ”wyjscia” ”wejscia” ktore raczej kontrolowane sa wymogami chwili
    anizeli przepisu, trudno natomiast nie zauwazyc, ze kazdy dazy do zajecia
    miejsca (tramwaje wyposazono w zolta boazerie. Siedziska i oparcia wykonane sa
    z poprzecznie ulozonych a raczej wymodelowanych, ergonomicznie solidnych
    listew wykonanych z jednolitego drzewa, pokrytych fornierem i bezbarwnym
    lakierem pod ktorymi w zimie znajduja sie kaloryfery. Na oparciu
    kazdego "fotela" zamontowany jest uchwyt ” reczny” dla osoby stojacej w
    tramwaju. Rowniez widocznych jest okolo dziesieciu skorzanych
    uchwytow ”dyndajacych” na wysokosci lekko wyciagnietej reki po obydwoch
    stronach ”korytarza” wagonu. Podloga tramwaju wylozona jest ciemnobrazowym
    linoleum w przeciwienstwie do sniezno-bialej podobnej do ebonitowej
    masy ”kopuly” sufitu) przy oknie jakoby chcial pierwszy wypatrzec
    przesuwajace sie za oknem uroki miasta.
    Pierwszy przystanek jest tuz, tuz i tramwaj nasz zatrzymuje sie przy (juz
    wspomnianym) PTTK(petetekiem wsrod mlodziezy znanym) ktory swoj okres
    swietnosci przechodzi wlasnie teraz i wszyscy twierdza, ze bedzie to trwalo
    przynajmniej do poczatkow lat szescdziesiatych przyciagajac rzesze mlodziezy
    swoja (jak na dzisiejsze czasy tylko z filmow amerykanskich znana) nieliczna na
    caly kraj szafa grajaca za 1-zloty od nagrania z ktorej godzinami rozchodza sie
    dzwieki przebojow radia Luxemburg ktorego transmisje notarycznie wraz z Radio
    Wolna Europa sa zaklucane.)
    Nastepnym przystankiem, takze nie opodal jest przystanek zwany
    kolo „Ogolniaka” i przez moment widac tonaca w zieleni aleje Wojska Polskiego.
    Klub Grecki miesci sie po przekatnej jak i rowniez widzimy stacje benzynowa z
    ktorej korzystaja w wiekszosci przejezdni turysci. Teraz nasz tramwaj nabiera
    rozpedu,( nie baczac na piekna architekture kosciola Garnizonowego) jako, ze
    nastepnym przystankiem bedzie dopiero przystanek ”Europejski” lecz zanim nasz
    tramwaj wychamuje to wlasnie na tym odcinku zazwyczaj pojawia sie konduktor ze
    swoim standardowym: bileciki prosze, komu jeszcze bileciki, prosze.
    (konduktorzy ubrani w ciemnogranatowe mundury i czapki
    z ”lakierowanymi”daszkami na ktorych widnieja ”jajowate” srebrno-metalowe
    insygnia MPK ktore czesto wraz z mniejszym tylko, ze ukazujacym Nr. konduktora
    (moze taka konduktorska moda) pojawiaja sie na wysokosci gornej kieszeni
    marynarki i wpiete sa w pasek ktory zazucony na ukos podtrzymuje solidnie ze
    skory wykonana torbe ktora zarazem spelnia role kasy jak i ze wzgledu na
    zewnetrzna kieszen: ” podtrzymywacza”prostokatnego jak piornik kajetu, w
    ktorych znajduja sie bilety. Torby te wielkoscia i wygladem przypominajace
    nieco obcieta ” kominiarke” sa koloru ciemno-brazowego z solidnymi, wykonanymi
    z miedzi okuciami i z boku doszyta maja patke z ktorej na zawieszonym lancuszku
    wystaja chromowane ”zeby” dziurkacza do biletow. Roznorodnosc biletow od
    dzieciecych poprzez studenckie, emerytalne, ulgowe i chyba tez pracownicze
    dochodzi w koncu do normalnych i wszystkie one roznia sie kolorem jak i tez
    oczywiscie cena. Oprocz tych biletow dodac nalezy bilety strefowe ktore
    upowazniaja do jazdy tramwajem np. do Cieplic, Podgorzyna czy tez
    Sobieszowa.)
    Przystanek ”Europejski” to centralny przystanek Jeleniej Gory i jadac tak jak
    my (od Dworca Glownego) jest pierwszym przystankiem zwanym powszechnie ”
    mijanka”. Nazwa wywodzi sie od mijania i jako, ze cala linia tramwajowa jest
    linia pojedyncza to niezbedne sa miejsca w ktorych moze nastapic przejazd
    bezkolizyjny dwoch tramwajow. W takich wlasnie miejscach czekamy az nadjedzie
    tramwaj podazajacy w kierunku Dworca Glownego a tym czasem mozemy rozejzec sie
    po zabudowaniach miasta.
    Niestety wszystko tym razem odbylo sie w czasie i zagladajac do okien
    zatrzymujacego sie obok nas drugiego tramwaju ruszamy w dalsza podroz. Odcinek
    ten jest jednym z ciekawszych jako, ze tramwaj nasz jedzie wolno
    pokonujac ”serpentyny” miasta. Tuz przed ulica Konopnicka musi maksymalnie
    zwolnic by moc wykrecic swoje zelazne cielsko i zgrabnie zygzakiem wyminac
    kosciolek sw. Anny ktory z podziwem spoglada na smialka codziennych wykretasow
    poczynan. Tuz za kosciolkiem, wychodzac z tego ”zawijasa ” nasz tramwaj jakby
    sie chcial ”przeciagnac”, wyprostowac, nadwyrezone zakretem pomosty lecz nagle
    czujemy kilka delikatnych szarpniec i juz pedzimy w dol po drodze mijajac
    przepiekne domy i miejscowy ” deptak” ktory zaprowadzil nas az na plac Bier
  • Gość: Goodey IP: *.nas.one.net.au 06.06.01, 05:06
    Cd.
    ktorego dzielnie strzeze (od 1952 roku) pomnik zolnierza radzieckiego.
    Katem oka dostrzegamy budynek dostojnego banku handlowego lecz wszystkich nas
    bardziej interesuje napis klubu nocnego ”Grota” jak i obok niego niebieskim
    neonem reklamowana restauracja ”Stylowa” z ktorej dochodza dzwieki przebojow,
    przeprowadzajacej ranna probe orkiestry.
    Tramwaj nasz ”biorac duzy luk” wysuwa sie prawie na srodek placu by po
    chwili ”schowac sie” w ciasno zabudowanych domach ul. 1-go Maja i juz
    dojezdzamy do ” mijanki” i przystanku ”Motozbytu”.
    (nazwa od sklepu z czesciami do samochodow itp. jak i rowniez jedyne miejsce w
    miescie gdzie mozna nabyc ”wentyl” czyli kauczukowe ” rurki” sprzedawane na
    metry ktore sa uzywane do robienia procy i katapult przez tutejsza mlodziez)
    Tym razem na nas czeka juz tramwaj podazajacy w przeciwnym kierunku, tak ze
    bardzo szybko ruszamy w dalsza podroz podziwiajac przemykajace za oknami,
    wiosenna zielenia kwitnace ogrody.
    Mijamy drugi koniec alei Wojska Polskiego i po niewielkim wzniesieniu
    zatrzymujemy sie przy ”Malej Poczcie”
    Niestety musimy nieco odczekac jako, ze nasz ostatni odcinek pomimo swojej
    dlugosci jest wyjatkowo szybki to tez ”mijanka” na ”Malej Poczcie” znana jest z
    nieregularnych przestoi.
    Budynek poczty, przepieknie w drzewie rzezbione wnetrze calej apteki, kilka
    sklepow spozywczych i narozna cukiernia ”Pingwin” zachecaja swoimi uslugami.
    Mamy jednak szczescie i po chwili slyszymy charakterystyczny dzwiek
    nadjezdzajacego tramwaju tak, ze i tym razem dosyc szybko ruszamy bez wiekszego
    opoznienia.
    Przystanek ” Szpital” zapowiada konduktor i dostrzegamy iz wiele osob wlasnie
    tutaj ”konczy” swoja podroz odwiedzajac bliskich lub znajomych ktorzy
    przebywaja w (najwiekszym w Jeleniej Gorze) pobliskim szpitalu.
    Po chwili w ”luzniejszym” i w rytmie nierownomiernego stuku kol tramwaju
    dojezdzamy do przystanku ”Celwiskoza” zwannym jako, ze z tad wlasnie setki
    ludzi dziennie dochodzi do tego najwiekszego kombinatu celulozy i wlokien
    sztucznych, i pomimo zatykajacego nasze nozdrza smrodu i tak jest chluba calego
    kraju.
    Na szczescie ”zapachowosc” ta jest ograniczona dystansowo i zblizajac sie
    do ”Remizy” zapominamy, wdychajac znowu wspaniale gorskie powietrze.
    ”Remiza” jest koncowym przystankiem Jeleniej Gory i mozna byloby ja
    nazwac ”sypialnia tramwajow” ktore tutaj wlasnie zjezdzaja na noc, po ciezkim
    dniu pracy. Tutaj takze znajduje sie dyrekcja MPK jak i cale zaplecze
    warsztatowe i tak jak przystanek ”Europejski” jest centralnym przystankiem dla
    ludzi tak ”Remiza” spelnia funkcje najwazniejszego przystanku tramwajow o czym
    chociazby moga swiadczyc niezliczone ilosci torow wiodacych do (z zoltego
    klinkera tak jak i zreszta wszystkie tutaj widoczne zabudowania) dostojnie
    stojacych i wpatrujacych sie swoimi tramwajowymi ”paszczami” hangarow. My
    natomiast ”wyprostujemy kosci” i pojdziemy do pobliskiego klubu ”Kosmos” gdzie
    mozna napic sie oranzady i spokojnie wypalic papierosa.

    Pozdrawiam







  • Gość: Goodey IP: *.nas.one.net.au 06.06.01, 05:24
    Wprawdzie mawiano, ze "za Niemcow" tramwaje jezdzily na ul. Dlugiej to poza
    torami dowodu na to nie bylo. Prawdopodobnie byl to zamkniety "obwod tramwai
    turystycznych" ktory doprowadzony byl z placu do rynku i zaraz po wojnie zostal
    zdemontowany.
  • maurycy 06.06.01, 19:26
    Gość portalu: Goodey napisał(a):

    > Wprawdzie mawiano, ze "za Niemcow" tramwaje jezdzily na ul. Dlugiej to poza
    > torami dowodu na to nie bylo. Prawdopodobnie byl to zamkniety "obwod tramwai
    > turystycznych" ktory doprowadzony byl z placu do rynku i zaraz po wojnie zostal
    >
    > zdemontowany.

    Tramwaje jeżdzily przez Konopnickiej, pod ratuszem oraz przez Dluga jeszcze w
    poczatkach lat 50-ch. Były biało czerwone i wszystkie jeszcze stanowiły
    poniemiecki tabor. Pierwszy nowy trmawaj nazywał sie jamnik - bo był bardzo długi
    i jeździł tak długo, aż nie wyleciał z torów na zakręcie pod Iwanem.

    Bilety ulgowe kosztowały 15 groszy i kupowało się je u konduktora, który był w
    każdym wagonie.

    Była taka konduktorka, która na przystanku przy Curie Skłodowskiej
    krzyczała "Kury Skłodowskiej - Wysiadać":))

    Pozdrowienia

  • Gość: Goodey IP: *.nas.one.net.au 07.06.01, 17:32
    Tragiczny wypadek tramwajowo-samochodowy (samochod ciezarowy) mial miejsce na
    poczatku lat piedziesiatych przy skrzyzowaniu ulic Wolnosci i Al. Wojska
    Polskiego ktorego ofiara byly dwie dziewczynki. Wtedy tez (jak sie nie myle)
    zainstalowano w Jeleniej Gorze po raz pierwszy (pojedyncze, czerwone) swiatlo
    ostrzegawcze, ktore zawieszono na linii elektrycznej przy wylocie Al. Wojska
    Polskiego.
  • margott 07.06.01, 23:20
    Goodey, dzięki za bardzo piękną przejażdżkę tramwajem, zwłaszcza, że
    przebiegała w dużej mierze obok miejsc, w których spędziłem dzieciństwo.
    Pozdrawiam i wypatruję więcej takich opowieści.
  • Gość: maurycy IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 06.07.01, 10:32
    W dniu ulicy 1-go Maja będą jeżdziły tramwaje ale na oponach.
  • Gość: albert IP: *.kom-net.pl 25.07.01, 08:23
    Maurycy, kiedy jest to Święto ulicy 1-go Maja ?
  • Gość: bondido IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.07.01, 22:44
    Gość portalu: albert napisał(a):

    > Maurycy, kiedy jest to Święto ulicy 1-go Maja ?

    sorki, że się wcinam :)
    Sprawdź temat ''maj we wrześniu''

  • Gość: albert IP: *.kom-net.pl 26.07.01, 06:38
    Gość portalu: bondido napisał:

    - Maurycy, kiedy jest to Święto ulicy 1-go Maja ?

    - sorki, że się wcinam :)
    - Sprawdź temat ''''maj we wrześniu''''

    - Dzięki bondido !
  • sloggi 19.10.01, 15:15
    Tyle lat minęło, już ani Jelenia Góra, ani Wałbrzych nie posiadają trakcji
    tramwajowej. Ciekawe, że teraz w latach powrotu do ekologicznych środków
    transportu nikt nie pomyślał nad przywróceniem linii tramwajowych w żadnym z
    tych miast.
  • Gość: AML IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 20.10.01, 20:13
    Myslę, że tramwaje powrócą do Jeleniej Góry , ale
    trochę w innej formie. Ostatnio od czasu do czasu
    (raz na rok) powraca temat szynobusów. Nie jest to co
    prawda tramwaj ale może spodoba się mieszkańcom
    Jeleniej Góry.
  • Gość: kama IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 21.10.01, 00:30
    Nie sądzę żeby to było w najbliższym czasie możliwe. Położenie na nowo torów
    przekracza najprawdopodobniej budżet Jeleniej. Może trolejbusy?
  • Gość: SoSoS IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.10.01, 11:22
    Gość portalu: kama napisał(a):

    > Nie sądzę żeby to było w najbliższym czasie możliwe. Położenie na nowo torów
    > przekracza najprawdopodobniej budżet Jeleniej. Może trolejbusy?

    Plan wprowadzenia trojelbusow istnial (za "panowania" Niemcow w Jelonce), ale
    upadl gdy wladze przejeli Polacy.
  • Gość: kama IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 21.10.01, 14:10
    W zasadzie nie dziwię się,że po wojnie niszczono wszystko co przypominało
    Niemców. Obecnie w czasie odwilZy można powrócić do tych planów.
  • Gość: AML IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 21.10.01, 14:48
    Gość portalu: AML napisał(a):

    > Myslę, że tramwaje powrócą do Jeleniej Góry , ale
    > trochę w innej formie. Ostatnio od czasu do czasu
    > (raz na rok) powraca temat szynobusów. Nie jest to co
    > prawda tramwaj ale może spodoba się mieszkańcom
    > Jeleniej Góry.
    Przepraszam jeżeli kogoś zmyliłem, ale pisząc o
    szynobusach miałem na myśli pojazdy jeżdżące po szynach
    kolejowych. Jak pamiętam były pomysły wykorzystania
    szynobusów do połaczeń:
    a) na wschód: Jelenia Góra - Karpacz i Kowary
    b) na południe: Jelenia Góra - Szklarska Poręba (a może
    nawet dolej do Harrachova)
    c) na zachód: Jelenia Góra - Lubań i Lwówek.

  • Gość: Michał IP: *.ztm.waw.pl 21.11.01, 14:40
    Szynobusy to oczywiście doskonały pomysł, ale bardziej dla skomunikowania
    Jeleniej Góry z innymi miastami. Przez Cieplice i Sobieszów linia kolejowa
    biegnie trochę z boku i chyba trudno oczekiwać, aby jeżdżące po niej szynobusy
    (do Szklarskiej Poręby i Harrachova) mogły mieć duże znaczenie dla komunikacji
    wewnątrz Jeleniej Góry. Dlatego też oprócz szynobusów należałoby odbudować
    linię tramwajową z dworca głównego przez Centrum Jeleniej Góry i Cieplice do
    Sobieszowa !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka