• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

restauracje jeleniogorskie

  • IP: *.ppp.tiscali.fr 18.09.05, 11:47
    Chcialbym znac Wasze opinie na temat jeleniogorskich restauracji,moze
    przydalabys sie jakas nowa,jesli tak to jaka?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 18.09.05, 11:57
      sa jakies wloskie?
      • Gość: xxl IP: 82.139.16.* 18.09.05, 12:14
        tak jest wloska na zabobrzu przyulicy moniuszki
        kolo Misia.
        • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 18.09.05, 12:35
          a co jest na miejscu dawnego Tokaju?
          • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 18.09.05, 12:38
            W parku zdrojowym obok teatru,byla kiedys kawiarenka,cukierenka,teraz stoi
            opuszczona,ma wlasciciela?
            • Gość: jeleniogórzanka IP: *.dami.pl 18.09.05, 15:54
              swego czasu często bywałam z Gospodzie Biesiadnej, to w okolicach
              ratusza.Było,jest tam smacznie i niedrogo.Dużo wybór dań, dobre pizze : np.
              duża (naprawde duża) margarita coś w cenie 5-6 zł, salami około 8-10
              zł.Ostatnio jedeyne na co moge tam narzekać i dlatego tak często tam nie bywam
              to obsługa.Wchodzisz do lokalu, widzą Cię a nie podejdą.Kiedyś czekałam 25
              minut aż zjawiła się pani kelnerka, ostatnio 20 minut, a teraz niedawo po 10
              minutach zrezygnowałam i wyszłam.
              • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 18.09.05, 19:57
                W wielu restauracjach brakuje kogos takiego jak szef sali,a moze to byc byle
                kto,byleby nie dal powodow do zdenerwowania jak sie czeka.Czlonek rodziny
                wystarczy.wazne jest aby klientowi nie dac czasu patrzec na zegarek,pare
                grzecznych slow rozladowuje napieta sytuacje,tym bardziej na niektore dania
                trzeba jednak czekac.Tylko dania odgrzewane ida szybko a to juz raczej sprawa
                dla barow szybkiej obslugi.
                • Gość: markopol6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 22:55
                  jedno jest pewne nie ma lokalu z tradycjami i klasą ,szarmem i
                  elegancją ,restauracji ,gdzie bywa się dla niej samej a podane potrawy
                  stanowią też dekorację stołu i atmosfery
          • 18.09.05, 16:52
            Są w Jeleniej Górze różne kuchnie!
            Na miejscu dawnego Tokaju (jescze wcześniej restauracji pocztowej) jest "Klub
            bosmana" który w załozeniu ma promować piwo szczecińskie (nawet niezłe
            zwłaszcza czerwne - to od koloru nalepek) - kuchnia nie nadzwyczajna.
            Prawdziwie chińska jest w dawnym Bistro na Bankowej. Chińsko wietnamska to
            dawna teatralna.
            Włoskie to Quirino na Placu Piastowskim. Była też na Sudeckiej przed szkołą
            numer 14, ale czy dalej jest włoska i czy dobra to nie wiem.
            Na Zabobrzu jest parę greckich i włoskich - w kazdym razie tak się nazywają.
            Polska kuchnia to Kurna Chata i nowa Kurna Chata pod arkadami na placu
            Ratuszowym. Ta konkurencja miedzy nimi dobrze wpływa na jakość i ceny potraw.
            Restauracja w Hotelu Mercury przy Sudeckiej jest nastawiona na gości
            zagranicznych bardzo kosmopolityczna, ale niczym nadzwyczajnym nie zaskakuje.
            Ktoś kto dłużej musi z niej korzystać powoli ma jej dosyć.
            Bardzo wykwintnie i drogo to kuchnia Feniksa dawnego PTTK przy 1 Maja koło
            Dworca PKP.
            Nie słyszałem aby jakiś lokal przyciągał klientów tak jak kiedyś restauracja w
            Staniszowie na pieczony drób, jak do Bonanzy w Cieplicach na golonki, czy
            wegorze w Locie w Jeżowie. Ale wtedy rarytasem był fakt, że coś wogóle było w
            restauracji!
            Jak na razie lokalu z prawdziwą duszą, wspaniałą kuchnią przyciągającą z daleka
            gości nie ma. Ja takiego nie znam!
            Najbliżej tego są Kurne Chaty.
            • 21.09.05, 15:31
              Witam.

              Do przesmacznego tematy dodam jeszcze:

              www.gazownia.glt.pl - może nie restauracja, ale podobno całkiem przednie
              jedzonko.

              No i wkrótce na terenie Jeleniej Góry powstanie wg mnie bardzo dobra pizzeria:
              www.dagrasso.pl

              Reasumując na Zabobrzu coś zjeść to gdzie najsmaczniej?:)

              Pozdrawiam

              jamx
              • 21.09.05, 17:44
                Stronka Gazowni jest The Best.
            • Gość: Zabobrze III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 09:22
              A najbardziej mi żal tego "węgorza w locie" :-).
              Kiedyś jeździłem do "Chaty za wsią" na placka po węgiersku, ale odkąd zaczęli
              stosować gulasz z konserw to się zniechęciłem. Dwa razy pod rząd się z tym
              spotkałem, więc myślę, że im już tak zostało. Od tamtej pory nie byłem, bo nie
              stać mnie na wycieczki badawcze. Moźe tutaj się dowiem, gdzie serwują dobrego
              placka po węgiersku.
              • 22.09.05, 17:19
                Wbrew opinni szacownego kazimierzap uważam, że zupełnie przyzwoity jest ów placuś po węgiersku (biedne madziary, nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje; podobnie jak francuziki nie znają rodzimej - ale u nas - fasolki po bretońsku) jest w dawnym Tokaju (obecnym Bosmanie) przy Pocztowej. Sam nie jestem amatorem tej potrawy, ale moja Najdroższa chwali sobie i placka i w ogóle tamtejszą kuchnię (ja lubię tam wypić Koestritzera, czarne nieporterowe piwo).
                • 22.09.05, 18:20
                  Jeżeli już mówimy o piwku to czy w Jeleniej Górze w jakiejkolwiek knajpce
                  serwują piwko pszeniczne? Jest szansa czy pozostają sąsiedzi zza miedzy lub
                  Wrocław ?:)

                  Pozdrawiam

                  jamx
                • 29.09.05, 00:44
                  Węgrzy nie znają ani placka po węgiersku, ani śledzia po węgiersku. Spróbujcie
                  na Węgrzech kupić śledzie....... szczególnie po węgiersku. Marne szanse!
                  Szwajcarzy nie znają tez kotleta po szwajcarsku w takiej jak nasza formie.
                  Dopóki mniej Polacy urlopowali się za granicami kraju to zamawiali takie
                  specjały innych narodów. Wiara czyni cuda!

                  A mnie ostatnio podoba się wnętrze restauracji w piwnicy Ratusza.
                  Tylko obsługa jeszcze musi się doszkolić.
                  • Gość: Zabobrze III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 08:54
                    Bo w tych naszych potrawach po węgiersku to chodzi raczej o sposób ich
                    przyrządzenia - po węgiersku, czyli np. na ostro z użyciem ich przypraw i tyle.
              • Gość: Lolita IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.05, 12:20
                Jeśli chcesz wiedziec gdzie jest dobry placek po węgiersku to ci powiem, otóż
                swego czasu również jeżdziłam do "Chaty za wsią", jednak odkąd zawitałam o 3
                rano do "Zajazdu Piastów" na drodze jelenia - szklarska jem placek tylko tam. O
                tej porze dostałam naprawdę pycha jedzonko i to już nie raz.
                • 11.11.05, 18:06
                  Tak. Wiem i znam placka z Zajazdu Piastów.
                  Proponuję jednak przejechać się kilkaset metrów za Zajazd Piastów. Vis a vis
                  ostatniego zjazdu do Piechowic po prawej stronie jest Hotel Barok. Polecam
                  placka, ale radzę zamówić małą porcję
              • Gość: Negri IP: *.dami.pl 16.11.05, 19:45
                restauracji JAN / kierunek Wojcieszyce
                + bukiet wspaniałych surówek /// przystepne ceny /// gorrraco polecam - to
                szczególne miejsce "z duszą"
                • 16.11.05, 21:31
                  Sa gusta i gusta, bo mi tam wcale nie smakowal :(
                  No i surowki do kazdego dania identyczne, ta monotonia jest po prostu okropna.
                  Zreszta ostatnio jadlam kilka dan w restauracji hotelu Jan i niestety nie
                  smakowaly mi wcale. Wlasciwie jedno danie do drugiego podobne w smaku, nawet
                  kotlet w orzechach smakowal podobnie do karczku z grilla, dziwne:(
                  ************
                  Mazia
          • 25.11.05, 22:48
            Bosman vene vdi , jedzonko pyszne polecam cany też ok
        • 25.11.05, 22:45
          Bosman jest na miejscu vene vidi jedzonko pyszne i nie za wymyślne sumy
    • 21.09.05, 18:10
      Bardzo smaczne jedzonko jest w Pasji na Zabobrzu (przy ulicy Kiepury, obok wylotu na Jeżów Sudecki). Niby pizzeria, ale zjeść można tam naprawdę wszystko, nie tylko dania kuchni włoskiej. A i sama pizza jest znakomita. Antipasti i robione na miejscu ciasta (szarlotka na ten przykład) również palce lizać. Obsługa miła, szybciutka i dyskretna. No i tzw. "otwarta kuchnia", gdzie można obserwować kunszt kucharza. Poza tym czyściutko i pachnąco (dobrym jadłem). Z serca (i żołądka) polecam.
      • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 21.09.05, 18:27
        widze ze ruszylem smakoszy,dalej,dalej,Panie i Panowie,musze cos jednak zjesc.
        Ale jak tak patrze TERAZ na tych mlodych ktorzy robia cos do jedzenia to musze
        przyznac ze sie wcale nie daja i robia dobre rzeczy,sam znam takiego jednego
        ktory wprawdzie knajpy nie ma,ale jak cos zrobi to pycha!
      • 21.09.05, 20:12
        :) Czy pasja nie odstraszy cenami?:) Wolę zapytać ile muszę zabrać:)

        Pozdrawiam

        jamx
        • 22.09.05, 01:22
          Racunek w Pasji nie wywołuje we mnie szewskiej pasji, choć pewnie jest ciu drożej, niż w innych pizzeriacj, ale z pewnością NIE drożej niż w Pizza Hut. Zresztą... w karcie jest spora różnorodność tak cenowa, jak i pod względem dań: od pizzy za 16 zł do scampi za złotych 60. Browar (Tyskie i Pilsner) w cenach "zwyczajowych".
        • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 22.09.05, 20:06
          Prawdziwi pasjonaci przewaznie nie maja sily przebicia,sa skromni ,bardzo dobrzy
          w tym co robia,ale to na tym koniec.Musza miec kogos kto ich poprowadzi przez
          wertepy.Z cenami to tak jak z rolnikami,nic nie jest oplacalne,ale jak sie da
          wydoic, to dlaczego nie.I tu jest poczatek konca.Pazernosc NIGDY NIE POPLACA.
    • Gość: jgl IP: *.54.udn.pl 21.09.05, 18:34
      przydałaby się knajpka gdzie można by było dobrze zjeść, posłuchać dobrej
      muzyki,wypić piwko, bez pijanych małalatów i stolików poupychanych tak że nie
      ma jak przejść
      • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 21.09.05, 19:42
        Jedno jest pewne/jak mowi kazimierzp/taka knajka musi miec cos,jeszcze oprocz
        jedzenia.mysle ze atmosfera w takim lokalu jest bardzo wazna.
    • Gość: Fajansiarz IP: *.hsd1.fl.comcast.net 22.09.05, 04:35
      Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... heeeepp
      • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 22.09.05, 18:56
        co to ,na tym forum wszyscy jedza kanapki?Oj niedobrze,niedobrze.Jest taka
        wiocha na Alzacji gdzie diabel mowi dobranoc,ale parkuja tam autokary z calej
        Europy.Co jest ,pomyslalem.Ale moj znajomy mi wyjasnil,ta knajpa ma
        dusze,atmosfere i cos jeszcze .Bez przesady,pomyslalem ale jak tam zjadlem
        pieczona golonke, no to zmienilem poglady.
    • 22.09.05, 20:41
      Ciekawą pizzę mają w restauracyjce przyklejonej do kina Marysieńka - nietypowe, bardzo dobre grubsze ciasto.
      Przepyszne pieczywo czosnkowe - na spodach od pizzy - na Pocztowej - vis-a vis Poczty w sąsiedztwie Bosmana.
      Swojego czasu znakomitą lasagne szpinakową jadłem w Casablance (Cieplice obok Korony) - pomyśleć że do tamtej chwili szpinak był dla mnie czymś niestrawnym... Świetna, miła obsługa! Niestety - z czasem (a byłem na tym samym jeszcze z 5 razy) walory smakowe nieco mniejsze (zbyt mało czosnku) Zresztą nie pierwszy raz zauważam, że świeżo otwarta knajpa stara się jak może żeby dogodzić podniebieniom,a z czasem albo zmienia się kucharz albo 'stary' nie wkłada w to serca. A może właściciel próbuje oszczędzać na przyprawach ?
      Z ciekawych wynalazków Pyrna Chata (dawna Kasztelanka) ze swoimi kulebiakami (będę nudny - szpinakowa jest pycha!) i innymi wymysłami.

      Kiedyś na Grunwaldzkiej na wysokości Tesco była fajna restauracja (wchodziło się po schodkach na 1 piętro), z fantastycznym kucharzem, niestety podobno została przejęta przez kogoś innego którego nie dane mi było zweryfikować.

      i tyle moich kulinarnych uwag, czekam na innych :-P

      --
      www.zarabiaj.net
      • Gość: Ina IP: *.cpu-zeto.com.pl 26.09.05, 09:06
        Ta restauracja na Grunwaldzkiej, o której piszesz została przeniesiona - to była
        Pasja, która teraz ma siedzibę na Zabobrzu.
    • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 22.09.05, 21:01
      No prosze,sa jednak smakosze w Jeleniej dawac dalej Panowie bo Panie sa nieobecne.
      • 22.09.05, 22:27
        Panie są, a jakże :)
        ale z tego można wywnioskować że to Panowie "rozbijają sie" po restauracjach :))
        może kiepsko u nich z gotowaniem?

        a tak na temat: czasem zaglądam do Sphinxa i z jedzenia jestem zawsze raczej
        zadowolona, z obsługi też. trochę wkurzają mnie "dekoracje" tzn. lampki wiszące
        nad stolikami są tak umieszczone, że jak chcę z kimś pogadać, to ten ktoś nie
        może siadać naprzeciwko mnie, bo go wtedy po prostu nie widzę... no i trochę za
        dużo tych stolików.
        • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 22.09.05, 23:11
          Z facetami to bardzo dziwna sprawa.Bo tak jak siedzi w domu przed telewizorem to
          jest bezradny i chetnie czeka na to co mu kobieta przygotuje/jesli taka ma/.Ale
          z kolei najlepszymi kucharzami w najlepszych knajpach sa faceci.I jak to
          wytlumaczyc?
          • Gość: Zabobrze III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 23:23
            Kiedyś byłem w Głębocku (pomiędzy Sosnówką, a Miłkowem), nawet nieźle się tam
            pałaszuje przyrządzone ryby. Czy są inne miejsca, równie smacze?
            • Gość: Majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:16
              ja bardzo lubię rybkę i zupę rybną za chatą za wsią po prawej strony tylko nie
              ten pierwszy gdzie ma tam tez pizze tylko drugi ze stawami - super polecam
              • Gość: szuwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:21
                Głębock cieszy się dużą sławą, choć niestety musze przyznać że z czasem troszkę
                się opuścili (tu nawiązuję do mojego poprzedniego postu i uwagi o słabnących
                walorach smakowych niemal każdej z dłużej działających restauracji)
                Ostatnio jadłem rybkę w Ścięgnach (odbicie do Kowar z drogi na Karpacz obok
                Miłkowa) - niczego sobie a dodatkowym walorem piękna okolica

                --
                www.zarabiaj.net
                • Gość: Lolita IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.05, 12:26
                  Rybka w ścięgnach sobie pływa obok cmentarza, nie wiem czy nikt tego nie
                  zauważył. "Piękna okolica".............?
                  • Gość: szuwi IP: *.jzo.com.pl 23.09.05, 16:12
                    Zauważył, zauważył, jednak cmentarz jest zasłonięty zabudowaniami samej smażalni i drzewkami, nie rzuca się więc w oczy.
                    Chyba że chodzi o zarzut bliskości cmentarza w stosunku do tego co na talerzu - nikt się chyba jednak nie łudzi, że ryby z jakiejkolwiek smażalni pochodzą ze stawiku który jest przy niej usytuowany ? Wszystko to i tak jest sprowadzane nawet z Wietnamu (vide ryba Panga)
                    • Gość: Zabobrze III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 20:31
                      No karp to raczej swojski, więc w 100% pływa w wodzie, która przesiąka przez
                      pokłady cmentarza. Ja lubię karpia i tego będę jadł poza Ściegnami, a na pangę
                      moge tam zawitać.
                  • Gość: Zabobrze III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 20:21
                    Otóż to. Niezbyt dobre sąsiedztwo.
        • Gość: Lolita IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.05, 12:25
          Nigdy więcej nie będę jadła w sphinxie, dostała tam sałatkę gdzie byl kawałek
          surowego mięsa. Obrzydliwe!!!!!!!1
    • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 24.09.05, 20:12
      wiesz co? ja kiedas chcialem koniecznie sprobowac rybnej zupy z krewetek.Do
      dzisiaj widze te robaki z czerwonymi oczkami,a zupa miala smak mydlin.Bylo to w
      restauracji dworcowej w niemczech na szczescie.Dlaczego na szczescie?Bo zaraz
      zamowilem sznycla i poprawilem seta,przeszly odruchy wymiotne.U nich kuchnia
      jest uboga w "wynalazki"
      • Gość: Zabobrze III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 21:19
        Nie tylko kuchnia.
        • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 24.09.05, 23:21
          To fakt.
    • Gość: Lolita IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.09.05, 08:52
      Chciałabym jeszcze polecić chińczyka. Jeśli ktoś lubi chińską kuchnię, to kaczka
      Shanghai w restauracji o tej samej nazwie na bankowej to pycha i to od wielu lat.
      Do pracy zamawiamy pizzę z Palermo i tam dopiero rozpieszczają ilością
      dodatków.pYcha!
      • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 26.09.05, 18:28
        Wiesz co?zrobmy tak.Kazimierzp mieszka na bankowej,on to sprawdzi a ja mu w tej
        kwesti wierze.jak nie bedzie dobre,to stawiasz dobry obiad gdzie indziej.Jak
        dobre,to ja postawie,OK?,pozdrawiam
        • 26.09.05, 19:22
          Zeniu! Jestem na diecie i trudno mi sprawdzać jakość potraw w restauracjach!
          Znam smakoszy którzy nie "poszczą". Ich popytam!
          • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 26.09.05, 19:37
            Raz kozie smierc,Kaziu,a co tam!cygan sie dal dla towarzystwa powiesic.Jednak
            sprobuj,nie ma tu innych co chca sprawdzic,tak wiec popadlo na Ciebie.Dymisja
            nie wchodzi rachube,pozdrawiam.
          • Gość: wizjoner IP: *.dami.pl / *.dami.pl 26.09.05, 21:42
            DO P.Kazimierza P.; i to już widać! /oczywiście -efekt diety/
            • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 27.09.05, 20:46
              A niech tam,podraznie troche kazimierzap.moze karpia po alzacku?


              Karp po alzacku
              Danie wegetariańskie: nie
              Autor: Kulinarny Atlas Lata





              Składniki:
              - 1 kg karpia w dzwonkach
              - 2 duże cebule
              - 3 łyżki masła
              - 1/2 l jasnego piwa
              - 2 liście laurowe
              - szczypta tymianku
              - sól
              - pieprz
              - bułka tarta do panierowania
              - masło do formy

              Sposób przyrządzania:

              Rozgrzej piekarnik do temperatury 180°C. Cebule pokrój w plasterki i lekko
              podduś na maśle. Karpia oprósz solą i pieprzem, obtocz w bułce tartej. Ułóż w
              naczyniu do zapiekania wysmarowanym masłem. Rybę przykryj cebulą i oprósz
              tymiankiem. Do naczynia wrzuć też liście laurowe. Całość zalej piwem i piecz pod
              przykryciem około godziny. Podawaj od razu.
    • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 27.09.05, 20:50
      A to dla mlodego ktory bedzie sie niedlugo zenil,smacznego!



      Kaczka w pomarańczach
      Danie wegetariańskie: nie
      Autor:



      Składniki:
      - 1 kaczka
      - 7 pomarańczy
      - 16 dag masła
      - 1 łyżka octu winnego lub 2 łyżki soku z cytryny
      - sól
      - pieprz
      - 1 łyżka cukru
      - 1 kieliszek likieru pomarańczowego
      - 1 kieliszek likieru brzoskwiniowego
      - 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
      - 1 łyżeczka galaretki porzeczkowej

      Sposób przyrządzania:

      Francuzi podają Canard a l'Orange m.in. na Boże Narodzenie. Doskonałym dodatkiem
      są słodkie ziemniaki lub kasztany
      Kaczkę posól i natrzyj pieprzem. Posyp wiórkami masła, piecz godzinę - najpierw
      w temp. 150°C (15 minut), następnie w temp. 180°C. Co kilka minut polewaj sosem
      wytworzonym podczas pieczenia.
      Jedną pomarańczę obierz i wyciśnij sok. Skórkę pokrój w paseczki, zmaceruj w
      soku z cukrem i łyżeczką likieru pomarańczowego.
      Gdy kaczka jest już upieczona, zlej sos z brytfanny i połącz go z sokiem z 3
      kolejnych pomarańczy, octem, likierem brzoskwiniowym, resztą likieru
      pomarańczowego i galaretką. Wlej mąkę ziemniaczaną rozprowadzoną w łyżce wody,
      zagotuj, mieszając.
      Kaczkę udekoruj paskami skórki pomarańczowej. Polej 1/3 sosu, resztę sosu
      podawaj oddzielnie.
      Sparz i osusz 3 ostatnie pomarańcze, pokrój je w plastry i ułóż wokół kaczki.
    • 29.09.05, 11:14
      ... mozna dostac w palacu Spiz w Milkowie - jest pyszne, jesli swieze :)
      Dodatkiem jest zwykle chleb ze smalcem - tez pycha! Za to jedzenie tam
      serwowane takie sobie :(
      Potwierdzam, ze najlepszy placek po wegiersku jest w Zajezdzie Piastow :)
      takowoz zupa czosnkowa.
      Polecam takze zeberka po cygansku i golonke w piwie w hotelu Smyrna w Kowarach -
      ceny nie powalaja, a smak odlotowy. Maja tam takze super pierogi ruskie robione
      osobiscie przez wlascicielke.
      W Pyrnej Chacie rzeczywiscie godne polecenia sa kulebiaki wszelkiej masci i
      kargule, ale tylko jesli akurat kucharz nie ma szczodrej reki do soli.
      Jesli ryba, to w Glebocku albo w Krogulcu. A na Stawach Podgorzynskich ryba
      obleci, ale za to surowke z buraczkow maja przesmaczna.
      Pozdrawiam
      ************
      Mazia
      ************
      Tymiankowi latka lecą
      • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 29.09.05, 18:56
        Oj mazia ,narobilas ludziom apetytu,np chleb ze smalcem,niby nic,ale tak bym
        czasami zjadl ze az mnie skreca.Ale we francji nie ma sloniny,trzeba jechac i
        szukac w niemczech ale tez taka nie polska,jalowa.
        • 29.09.05, 21:34
          Zenek! Jak będziesz następnym razem w Jeleniej to masz u mnie garnek smalcu ze
          skwarkami!:-) Podobno robię dobry!
          • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 29.09.05, 21:46
            Tak mam juz to nieszczescie ze ostatnio przyjezdzam na pogrzeby,chyba mi sie
            szykuje nastepny,ale po smalec sie zglosze,pozdrawiam
            • 30.09.05, 10:45
              Dobry smalec nie jest zly:) Ja robie smalec kilka razy w roku jak przyjezdza
              moja siostra z Niemiec, bo ona zawsze dostaje zamowienie od sasiadek i
              znajomych na polski smalec domowej roboty z cebula, jablkiem i majerankiem
              mniam. Wiec pare razy do roku stoje kilka godzin w kuchni i nasiakam
              tluszczykiem jak frytka, ale za to mam dobre notowania wsrod niemieckich
              znajomych siostry :)
              ************
              Mazia
              ************
              • 05.11.05, 14:36
                Mazia,

                Podaj przepis na ten smalec bo twoj chyba lepszy od mojego!

                Zeniu, poczekaj z tym zejsciem, mysle smalec mazi jest lepszy!

                PS mazia, ten tlustawy na tamtym zdjeciu to od tego smalcu, tak? Ale maz to
                wyraznie nie gustuje w nim bo ciagle chudy, ale to pewnie zwiazane z jego
                mlodym wiekiem ze ma tak szybka przemiane materii ;)
                • 07.11.05, 19:26
                  Trzeba sloniny swiezej pokrojonej w kostke (ilosc dowolna)wrzucic na patelnie i
                  na WOLNYM ogniu topic, az do uzyskania skwareczkow. Wazne, zeby to wszystko nie
                  dzialo sie zbyt szybko, bo wlasnie wolno wytapiany smalec smakuje najlepiej.
                  Kiedy jestem prawie na finiszu skwareczkowania sloniny, dodaje pokrojona w
                  kostke cebule, rumienie, dodaje poszatkowane jablko i majeranek. Oczywiscie
                  sole i lekko pieprze (hihihi) smalec.
                  Wytopiony przelewam do kamionkowej miski i odstawiam do wystygniecia, ale
                  przemieszuje co jakis czas, zeby skwarki rownomiernie sie rozlozyly w calej tej
                  paciaji :) Koniec!
                  PS
                  Maz a wlasciwie nie-maz nie taki znowu mlody, ale dobrze sie trzyma :)
                  A slusznej postury wujek ze zdjecia karmiony nie w mojej kuchni :( albo
                  raczej :)

                  --
                  ************
                  Mazia
                  Tymianek
                  • 07.11.05, 21:36
                    :)) i bardzo dobrze, na co ci maz...
          • 30.09.05, 15:48
            No tak... po co ja się przeprowadzał do Jeleniej, mogłem do Francji :) a do
            Jeleniej bym po smalec wpadał:)))))

            Pozdrowienia od miłośnika smalcu i wszystkiego co dobre:)

            jamx
            • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 30.09.05, 20:02
              witam milosnika smalcu,pozdrawiam. A pomyslec ze kiedys byl ten smalec jedzeniem
              biednych ludzi,a dzisiaj wraca do lask i slusznie,bo co dobre,zawsze bedzie dobre.
              • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 05.11.05, 09:33
                tu sa zebrane wiadomosci na temat restauracji jeleniogorskich.
                • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 05.11.05, 11:40
                  kto lubi czosnek niech to sprobuje

                  Przepis
                  Długa bagietka
                  czosnek
                  zioła wg uznania (np. bazylia, oregano)
                  sól
                  ok 1/4 kostki masła Naciąć całą bagietkę na małe kromeczki, ale nie do końca -
                  tak, żeby się nie rozerwała.
                  Przygotować folię, w której będzie się piec bagietka, rozgrzać piekarnik.
                  Naciętą bagietkę ułożyć na folii.
                  Czosnek (ilość ząbków wg uznania, ja lubię jak jest dużo czosnku) pokroić w
                  drobną kostkę, posolić do smaku, połączyć z masłem i ziołami.
                  Po kolei smarować każde nacięcie w bułce.
                  Zawinąć dokładnie w folię.
                  Piec ok. 15-20 minut, zależy od piekarnika.
                  Jak w całym domu czuć czosnkiem to znaczy, że zaraz można spałaszować tą
                  pyszność! Oczywiście na gorąco!
                  Smacznego:)
                  • 05.11.05, 14:39
                    Zeniu, to maselko to napierw topisz chyba, tak? Bo przeciez inaczej by sie nie
                    zmieszalo z czosnkiem.
                    • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 05.11.05, 15:08
                      maslem sie smaruje,bo jak stopisz to co z tego bedzie?zostaw decyzje kuchence!
      • 09.11.05, 10:08
        > Potwierdzam, ze najlepszy placek po wegiersku jest w Zajezdzie Piastow :)
        > takowoz zupa czosnkowa.

        ja w kwestii formalnej...
        Gdzie znajduje się Zajazd Piastów ??? Zrobiłas mi smaka na zupkę czosnkową :-P
        A co do placka - czy idzie go dostać tam bez mięsnej omasty ? Bom niemięsny jest i częstokroć mimo wielkiej miłości do placków ziemniaczanych muszę obejść się smakiem

        --
        www.zarabiaj.net
    • 07.11.05, 08:53
      A ja polecam cos dla ducha i dla ciala, czyli restauracje Randez Vous w
      Sobieszowie.W przytulnej sali na dole,lub mniejszej na pietrze wsrod starych
      mebli i plócien, a przy sprzyjajacej pogodzie na ogrodku przy stolikach z
      maszyn Singer wsrod zieleni, mozna zjesc np.pyszny zurek w razowym
      chlebku,ciekawe kompozycje smakowe z miesa (czesto z owocami,polecam
      np.schab),tzatziki,nalesniki na slodko i wiele, wiele innych swierzutkich i
      smacznych potraw!Poza tym przesympatyczny gospodarz i jego francuska muzyka
      plynaca gdzies w tle...Same smakowitosci!Smacznego zycze!
      • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 07.11.05, 19:49
        No wszystko jasne!!!!!!!!!1Polak glodny,Polak zly!popatrzcie na tym forum jak
        ludzie dyskutuja!!o jedzeniu moga bez konca,bez nerwow,spokojnie.Ale porusz
        polityke to ci na schaby skocza za byle co,byleby sie wyzyc,a jakie maja wtedy
        pytania!
        • 07.11.05, 22:52
          Jak ktos ma problemy gastryczne po zjedzeniu czegoś konkretnego to polecam
          bardzo dobry trunek produkcji ukraińskiej firmy NIEMIROFF. Nazywa się w naszych
          sklepach "HONEY PEPPER", a na Ukrainie "Miedowa z Piercom". Ostatnio "rzucili"
          do sklepików Żabki.
          Kiedyś jak jechałem na Ukrainę to mi powiedziano, że mogę wszystko jeść tylko
          mam popijać tą "Miedową z piercom" i rzeczywiście wszystko było dobrze, ale
          jednego dnia nie popijałem no i ...
          Kosztuje nawet niedrogo prawie 25 złotych. Jako lekarstwo bardzo dobra! Ma
          ostry smak i dużo tego się nie wypije.
          • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 07.11.05, 22:58
            Czyli taka pieprzowka?
            • 09.11.05, 09:14
              Spiesze doniesc, ze z "percem", a nie "piercom", bo Ukraincy tak nie
              zmiekczaja, a chodzi o to drugie znaczenie rzeczonego percu - papryczka chili,
              ktora plywa w tej "gorilce"(1.znaczenie to pieprz).Pilam, a jakze, bedac we
              Lwowie i serdecznie polecam.To wodka z grupy bezkacowcow: rano czlowiek po niej
              czuje sie swietnie, a wieczorem znow mozna...Z reszta swojego czasu alkohol tam
              byl b.tani i dobry, wiec grzechem bylo poscic...Tej polskiej wersji nie
              probowalam, wiec sie nie wypowiadam, ale ta lwowska byla super!Niektorzy
              wrazenia po niej porownuja do tych po wypiciu "wscieklego psa", bo przeciez
              tobasco to tez z tych papryczek.
              Pozdrawiam.
              • 09.11.05, 21:50
                To nie polska wersja jest w "Żabkach", ale nastojaszcza, ukraińska. Miedowa z
                piercom - tak mówili mieszkańcy Siewierodoniecka którzy tą wódką mnie
                częstowali (jedna literka mi sie obróciła!:-). Oni są obywatelami Ukrainy, ale
                narodowści rosyjskiej, sami nie mówią dobrze po ukrainsku.
                To nazwijmy po polsku: "Miodowa z pieprzem".
                • Gość: heniek IP: 5.1.* / 212.113.164.* 12.11.05, 23:20
                  A pil ktos bumburiki? Coś jak wsciekly pies ale miejscowy(ukraiński, a moze
                  lwowski). Jedna hrywna sztuka - super sprawa.
    • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 25.11.05, 18:16
      Kaszanka,niby prosta kielbasa ,kiedys tylko dla biednych.Dzisiaj tez troche
      zapomniana ale szkoda.czasami tak za mna chodzi.Az pewnego razu znajomy francuz
      mi przywiozl kaszanke robiona we Francji.Albo ma facet w rodzinie polakow,albo
      jest geniuszem.Kaszanka czysciutka,bez zyl,w miare tlusta,zapach.Tysiac razy ja
      wole jak ta szynke z supermarketow,przesycona chemikaliami,moj pies nie chce
      tego jesc,a mowia ze psy maja nosa.A teraz pytanie ?macie jakies pomysly jak
      przyrzadzac kaszanke,takie oryginalne?
      • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 25.11.05, 19:59
        No! ruszajcie sie troche,polityka i ploty nic nie wnosza do inteligencji!!
        • 25.11.05, 20:40
          Pora kolacji ;) ?
          Kaszanka zwana krupniok (Beskid Śl. i Żywiecki) - na gorąco, z kapustą i
          ziemniakami, pycha :)
          Pierogi z kaszanką (Bałtów w pobliżu Ostrowca Świętokrzyskiego, nowy punkt do
          kanonu krajoznawczego w Polsce) - lansowana jako przysmak regionalny, smakuje
          jak pierogi i jak kaszanka, niestety, nie tworzy nowej jakości :(
          Kaszanka przysmażona na cebulce podawana z żurawiną (domowa)
          Ale wszystko zależy od jakości kaszanki...
          • Gość: zenon5. IP: *.ppp.tiscali.fr 25.11.05, 22:17
            No! tos mnie bardzo zaciekawila,mozesz temat rozwinac?Mam do dyspozycji dobra
            kaszanke,ale potrzebuje dobrych recept z detalami.
            • 25.11.05, 22:22
              Forum Kuchnia i wyszukiwarka :) Czego tam ludzie z kaszanka nie wymysla hohoho!
              Przydatne tez forum Galeria Potraw, tylko na glodniaka nie ogladac, bo slina
              zaleje klawiature (fotki).
              --
              ************
              Mazia
              Tymianek
              • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 25.11.05, 22:29
                Dziekuje zostalem Mlaskotem, nie mylic z Pleskotem.Klawiature juz oslaniam i
                pozdrawiam.
            • 25.11.05, 22:41
              Z detalami gorzej, nie trzymam się ścisłych receptur. Raczej na zasadzie:
              cebulkę zrumienić na ulubionym tłuszczu, w dowolnej ilości, wrzucić dobrą
              kaszankę w ilości zgodnej z apetytem, smakowicie wymieszać. Podawać z żurawiną
              lub borówkami (domowa, przesmażona z jabłkami, gruszkami i cukrem lub gotowa ze
              słoika) i ulubionym pieczywem.
              Ale Mazia dała dobre rozwiązanie.
              Smacznego!
              • Gość: zenon5 IP: *.ppp.tiscali.fr 03.12.05, 15:10
                Ale wlasnie na innym watku wspomniano o kawie.Jest tu autorytet o kawy?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.