Dodaj do ulubionych

damsko-męskie problemy ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 14:50
Mam pytanie !!! i proszę o szczere odpowiedzi...
od ponad roku mieszkam z fajnym facetem. wydawałoby sie ze powinno być
wszystko w najlepszym porzadku, a nie jest: wiecznie sie kłocimy - w sumie o
pierdoły - ale nie potrafimy znaleźć kompromisu - całe dnie spędza przed
komputerem, mało mi pomaga w domu (rzuca się do odkurzania po wielkich
kłótniach lub gdy ma ktoś przyjść), nie dba o mnie (ostatnio kwiaty dostaję
tylko w imieniny ;-(), wiecznie mnie strofuje bo wszystko robię źle !!i nie
potrafi ze mną rozmawiać - jak próbuję to wpatruje się w ekran! a mnie to
wkurza- bo to dla mnie brak szacunku z jego strony... brak mi już siły - co
mam robić? uciec??? gdzie - do rodziców by znów stwierdzili że mieli rację,
że trzeba było najpierw sie pobrać a potem zamieszkać... co by było jeszcze
gorsze - zwłaszcza ze tak mam jeszcze "wyjście awaryjne". cały czas się boję,
nie ma dnia bym o tym nie myslała... wstydzę się rozmawiać z przyjaciółmi na
ten temat, rodzinka też odpada... co mam zrobić?
Obserwuj wątek
      • Gość: bella Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 08:28
        może masz i rację ... dzięki - normalne? przykre... i tylko tyle. jeszcze
        miałam nadzieję ;-)) a z drugiej strony - przecież to MARS ;-) a tak swoją
        drogą - znam takie pary gdzie mężczyzna jest boskim partnerem w domu i
        wspaniałym przyjacielem a na dodatek jest wspaniałym kochankiem i mężem, tzn.
        potrafi posprzatać bez kłótni, odwieźć żonę do pracy bez łachy i fochów,
        rozmaiwać bez włączonego komputera, no i choć troszkę pokazać żę jeszcze
        kocha... ja tego nie mam ;-) jeśli to standard 80 % kobiet to straszne ;-(
        pozdr.
    • Gość: monia Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.jgora.dialog.net.pl 17.08.06, 01:24
      Postaraj sie pomyśleć jak facet a nie jak kobieta, wiem że to trudne ale
      przerabiałam podobny temat z moim mężem w 4 roku po ślubie i nauczyłam sie
      myśleć jak oni. Facet inaczej czuje i to co dla ciebie jest warzne dla niego
      bez znaczenia lub miej istotne np kwiaty, domowe pożądki, ciągłe przytulanie
      itp., natomiast jest niezastąpiony w róznych pracach domowych którym kobieta ne
      podoła :-). Doceń to i lepiej zaakceptuj ten stan bo twoje fohy nic nie
      zmienią, naucz się z tym żyć i czerp przyjemność z obcowania z nim takim jaki
      jest, wierz mi że wszyscy faceci sa do siebie podobni i nie łudź sie że
      znajdziesz innego, jak go kochasz to nie korzystaj z "wyjścia awaryjnego" bo
      będziesz żałować szybciej niż ci sie zdaje. Ja drugi raz takiej próbie sie nie
      poddam. Zresztą wolała byś ulizanego lalusia który jest pod twoim pantoflem i
      na każdym kroku pokazuje uczucia? ja bym chyba po paru dniach zwymiotowała.
      Faceci to zimni dranie i dlatego ich kochamy i czujemy sie przy nich
      bezpieczne. Dobra wracam do swojego bo też nie lubi jak siedze długo przy
      klawiaturze. :-)))
      • Gość: bella Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 08:39
        dzięki ;-) troszkę mi lepiej ;-) wiem że nie mam co oczekiwać cudów. znam
        swojego partnera od kilku lat i wiem że nie będzie on szarmanckim Clarkiem
        Gable - zresztą nie jestem taka pewna czy bym tego chciała - kocham Go - to
        prawda - i nie znoszę masę jego cech - ciężko mi je na dodatek zaakceptować bo
        są bardzo inne od moich i mi znanych - jest często ponury i smutny (w rodzinie
        mówią o nim "mruk")a ja raczej jestem szalona i wesoła (ostatnio coraz mniej
        się głośno śieję bo patrzy na mnie wtedy dziwnie, większość rzeczy jak robi to
        z wielką łachą - bo muuuuuuuuuuszę - a ja wolę coś szybkko od reki zrobi ć i
        już... przy kwiatkach się nie upieram - mogą być czekoladki ;-) - nie no
        żartuję - po prostu chciałabym by mnie choć troszkę jeszcze pouwodził, by jak
        zrobię kolacje przy świeczkach i muzyczce - nie przełączył bo jest BILANs ;-)
        chciałabym móc pogadać a nie tylko peplac do pleców - nieraz jak coś mówię to
        nawet na mnie nie patrzy tylko zajmuje sie swoimi zajęciami ;-( a to dla mnie
        oznacza tylko brak szacunku... może masz rację - kocham no to akceptuję a nie
        wymagam zmian. ale ja chcę tylko by o mnie dbał i bym czuła się kochana - a na
        dzień dzisiejszy nie jest .... dzięki za odpowiedź - postaram się jeszcze
        walczyć jeszcze troskzę siły mam - a potem zobaczymy...
          • alicjabrysz Re: damsko-męskie problemy ... 17.08.06, 10:32
            Patol do najuprzejmiejszych to ty nie należysz... i to ty masz ją za nierozgarniętą blondynke....!!!! I wybacz ale takie teksty nie dodają Ci uroku... Wręcz przeciwnie.. może to ty jesteś nierozgarniętym blondynem w dodatku mało inteligentnym...??!! ;) Mam nadzieję ,że cię nie uraziłam...I pomimo całej natury mężczyzny nie zwlania go od tego , żeby się starać. Bo tak myślę , że życie nie polega na seksie... a nawet jeśli tak uważacie to nigdy nie będziecie szczęśliwi...
            pozdrawiam
          • Gość: el torro Re: damsko-męskie problemy ... IP: 193.109.212.* 17.08.06, 12:11
            nie no trzeba pomóc dziewczynie - z mojego męskiego punktu widzenia to koleś ma
            cię głęboko w dupie. jesteście kompletnie niedobrani i im wcześniej to
            zauważysz tym lepiej. pomyśl co będzie jak pojawi się dziecko... już ci
            współczuję. moja rada - pakuj się zanim jeszcze nie dostajesz w głowę za
            przeszkadzanie w surfowaniu w sieci albo oglądaniu tv - są jeszcze normalni
            faceci!!!
              • Gość: Damaris Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.06, 15:26
                MPOWER JAKI TY DOWCIPNY... Kobiety już dawno nie chcą księcia z bajki bo mężczyźni całe życie im uświadamiają ,że go nie ma... Myślę bella ,ze nie chodzi o to co twoi rodzice powiedzą a o to jak ty się będziesz czuła. Myślę ,żę powinnaś dobrze przemyśleć swoją sprawę bo pamiętaj ,ze jeśli twoje uczucie jest głębokie... jeśl go bardzo kochasz to nie nie warto zmieniać partnera... Małżeństwo .. to tak jak byś się wprowadziłą do pięknego nowego domu... po pewnym czasie zaczyna przeciekać dach... Czy z tego powodu zmienisz dom.. wyprowadzisz sie z niego?? Myślę ,że najlepiej naprawidź dach . I tak samo z waszą więzią... Pomimo wszystko staraj się z nim rozmawiać. Mężczyźni to nie potwory tylko często nas nie rozumieją. Nie poddawaj się. bo budowanie szczęścia to nie 5 minut... Trudniejsze jest gdy uwazasz ,ze tylko ty sie starasz... ale cierpliwosc...
                Możesz też poczytać coś ciekawego na tej stronie. Bardzo Pomocne
                www.watchtower.org/languages/polish/library/w/2005/6/1/article_01.htm
                Pozdrawiam i bądź dzielna
    • Gość: koleżanka Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.06, 15:40
      A tobie to sie w głowie po przewracało... Nie wiedzialam ,że wam potrzeba mocnej kobiety... A podobno to mężczyzna jest głową domu... czyżbym miała zacząć w to wątpić?? Ona jest słaba??? A ile sił potrzeba żeby zacząć z kimś szczerze rozmawiać. Jak zauważyłeś to on jest słaby bo nie ma nawet siły odwrócić głowy od monitora. A ona jest dzielna ,ze znosi to wszystko.
      No cóż niesety trzeba przyznać ,ze mężczyźni stali się zniewieściali... przypominam ,żę mężczyzna dba nie tylko o potrzeby finansowe żony ale emocjonalne również. Bo inaczej to do nieczego nie byliby przydatni...!!!
      Miłego dnia
    • Gość: bella Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 08:38
      hej ! na poczatku - wielkie dzięki za odzew - niektóre teksty mnie nieźle
      ubawiły, inne dały do myslenia a jeszcze inne utwierdziły że jednak przeważa te
      80 % ;-)) dzięki za wszystko - to chyba w małym stopniu potwierdza że dobre
      forum wybrałam.
      dzięki za wszystko - mam o czym myśleć...
      a wszystkim przesmiewcom - nie jestem idealna mam mase wad, nie szukam księcia -
      już go znalazłam, tylko, że nagle zaczął się zmieniać w ropuchę ;-) chce
      walczyć o swoje marzenia i wierzę że należy mi się coś więcej jak smutny
      związek. zależy mi na partnerstwie i przyjaźni w moim związku. Mojego partnera
      mocno kocham pomimo wszelkich wad. Przynajmniej jeszcze ;-( i właśnie dlatego
      potrzebowałam takich uwag zupełnie obcych mi ludzi, którzy powiedzą coś na ten
      temat. dzięki za dowcip o żarówce ;-) bomba ! i nie da się ukryć ze coś w nim
      jest ;-))
      jeszcze raz dzięki i trzymajcie się ;-)
    • perro69 Re: damsko-męskie problemy ... 18.08.06, 08:57
      ostatnio prowadziłem dyskusję z dwiema kobietami, której hasłem przewodnim było
      czy można zakochać się w kimś kto jest chamski, arogancki i bucowaty... one
      twierdziły, że można... a twój przypadek to potwierdza. jakie to smutne ;(
      • Gość: bella Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 11:32
        słuchaj - to nie fair. nie znasz faceta a oceniasz na podstawie wyrwanych
        problemów z naszego zycia. raczej brak ci większości informacji by kogokolwwiek
        tak ocenić ledwo po 2 czy 3 postach. może ktoś z Twojego otoczenia też ocenia
        cię źle po jakiś zachowaniach ale to nie oznacza, że nie może Cię kochać. Serce
        raczej nie idzie w parze z rozumem ;-)niestety. A każdy wybór partnera powinien
        zbierac i to co podpowiada serce i rozum. Niektóre kobiety lubią jak się je
        poniża albo robi im przykrość - ja do takich nie należe dlatego szukam
        rozwiazania. a ponieważ mój parter poza niektórymi cechami jest jednocześie
        wspaniałnym facetem to nie jest to łatwe. pozdr.
        • Gość: zenon5 Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.ppp.tiscali.fr 18.08.06, 21:09
          No co?myslalem ze bedzie dalej!Jak ktos wejdzie na to forum/nowy/ to powie:ten
          watek prowadza kobiety i jest to inteligentny watek.Skonczmy o polityce i
          narzekaniu,wezmy sie za zycie i przyjemnosci.Zeby bylo wesolo,proponuje dowcip:
          Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:
          Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki
          Pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i
          teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są
          nadzwyczajne...
          - Co to znaczy?
          - Jedna z pań ma Alzheimera a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
          - Ale chyba badania można powtórzyć!
          - Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz
          Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
          - To co ja mam robić?
          - To proste! Wystarczy że zawiezie Pan żonę do śródmieścia i tam zostawi. Jeżeli
          wróci sama do domu to koniec z seksem...
          • Gość: bella Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 08:50
            ok - no to żeby nie było smutno i marudnie to mam dowcip:
            Trzy zakonnice rozmawiają. Pierwsza mówi:
            - Wczoraj, gdy sprzątałam biuro księdza, znalazłam tam stos gazet
            pornograficznych!
            - I co zrobiłaś z nimi? - spytały zakonnice.
            - Wywaliłam je wszystkie do śmietnika.
            Druga siostra:
            - Gdy odkładałam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazłam tam opakowanie
            przezerwatyw!
            - I co zrobiłaś - spytały znów zakonnice.
            - Przedziurawiłam je szpilką.
            Trzecia siostra zemdlała.

            pozdr.
        • perro69 Re: damsko-męskie problemy ... 21.08.06, 08:13
          "nie potrafi ze mną rozmawiać - jak próbuję to wpatruje się w ekran!"
          to nie ja napisałem ;) a dla mnie to wystarczająco dużo, że by go ocenić -
          dlaczego? bo z boku wiadać więcej - napisałaś wystarczająco dużo żeby
          stwierdzić, że przyszłość z tym facetem raczej nie zapowiada szału i emocji ;)
          jeśli napisałaś ten post żeby przeczytać to co chciałaś przeczytać to sorry,
          ale moje zdanie jest właśnie takie... na pocieszenie napiszę tylko, że nie
          jesteś wyjątkiem - co druga moja znajoma żyje w takim matrixie z facetem, który
          z nią nie rozmawia,nie pomaga i nie szanuje... ale one uwiązane są dziećmi,
          mieszkaniem, finansami i ... w sumie jak nikomu nie mówią to nikt nie wie i
          jest ok ;)
          • Gość: monia Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.08.06, 09:23
            pewnie jesteś zdesperowanym singlem ktory od miesięcy nie byl z kobietą, pewnie
            twój najdluższy związek trwal pól roku, a kobiety cie zostawialy, pewnie juz
            stracileś nadzieje na trwaly związek bo masz swoje lata i starokawalerskie
            nawyki, na imprezy nie chodzisz bo zawsze jesteś na nich sam, na wczasy
            jeździsz z siostrą, mieszkasz z rodzicami, swoje potrzeby seksualne zaspokajasz
            w zaciszu lazienki i wydaje ci się że jesteś nieziemsko przystojny (żel na
            wlosach, modne ciuchy i te sprawy) i taki porządny. Dlatego zazdrościsz
            normalnym facetom że mają wierne i kochające kobiety, starasz sie te związki
            rozbić żeby było więcej takich jak ty. Każdy związek jest warty ratowania a
            takimi radami pewnie więcej zaszkodzisz niz pomożesz. Oby ci sie życie nie
            ulożylo!!!
              • Gość: monia Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.08.06, 10:07
                to skąd u ciebie tyle niechęci do innych związków, nierozumiesz że to są bardzo
                delikatne sprawy i jeśli ktoś zadaje pytanie publicznie to musi być mu ciężko.
                A ty na podstawie paru zdań opisujących niewielką sferę ich życia stawiasz
                diagnozę i dajesz lekarstwo, które w tym przypadku jest trucizną i wcale tym
                nie pomagasz, tylko bardzie mącisz autorce w głowie. Co, chiałeś sie przez to
                pochwalić że ty jesteś lepszy od innych facetów i faceci inni niż ty nie
                zaslugują na miłość? Najlatwiej to powiedzieć "zostaw go", tylko nie zdajesz
                sobie sprawy jakie to może być ciężkie doświadczenie może być, tym bardziej że
                ona go kocha. Boże chroń przed tego typu domoroslomi psychologami, którym żyjąc
                10 lat w związku wydaje się że już wszystko o nim wiedzą.
                    • perro69 Re: damsko-męskie problemy ... 21.08.06, 10:32
                      to nie było żadne przejęzyczenie, ale mniejsza o to i tak tego nie wziąłem do
                      siebie, podobnie jak twojego ociekającego żółcią postu... gdzie tu widzisz
                      związek? do tego jeszce udany? ona chce porozmawiać - on patrzy w monitor, ona
                      chce żeby zwrócił na nią uwagę, wręcz błaga o odrobinę zaintersowania o koleś
                      grzebie w klawiaturze, nie mówiąc już o pomocy w domu.. pokaż mi gdzie masz ten
                      udany związek? no gdzie? i nic nie próbuję rozbić - postawiła pytanie na forum
                      więc napisałem moje zdanie na ten temat, a że tobie się nie podoba... nie mogę
                      powiedzieć, żeby było mi szczególnie przykro z tego powodu ;)
                      • Gość: monia Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.08.06, 10:38
                        eh jak ty malo wiesz o życiu, obyś sie nie dowiedział wiecej z tej jego
                        negatywnej strony.
                        bella, jesli to bardzo poważne proponuję żebyście poszli do psychologa, nie
                        proś o radę na forum bo to moze wam zaszkodzić. Jeśli ktoś udziela
                        radykalnych "rad" na podstawie tego że ktoś siedzi przed monitorem i nie pomaga
                        w domu to jest ignorantem i ryzykantem. Ciekawe czy tak samo by "poradził" w 4
                        oczy np swojej przyjaciólce. Nie sądzę bo w razie powodzenia związku bylby
                        chyba skreślony jako przyjaciel.
                        • Gość: bella Re: damsko-męskie problemy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 11:14
                          Hej, dzięki za taką zaciętą obronę ;-) miło mi... nie ukrywam, żę nie jest mi
                          łatwo, ale na całe szczęście jeszcze nie jest konieczna wizyta u psychologa.
                          Postanowiłam napisać na forum by poznać opinię ludzi z nami zupełnie nie
                          związanymi, czyli zupełnie obcymi albo chociaż mi anonimowymi - bo niektóre
                          posty i nicki brzmią mi znajomo ;-)- a ponieważ swój zwiazek traktuję bardzo
                          poważnie to nie będę podejmowała decyzji tylko na podsatwie kilku komentarzy.
                          Co mi dało to forum - pewność że powinnam walczyć , dało mi troszkę więcej siły
                          by starać się rozmawiać.... postaram sie troszkę inaczej podejść też do
                          problemu... zostawiam "wyjście awaryjne" na jakiś czas chociaż zawieszone -
                          jeszcze nie teraz... wiem że są inni mężczyźni, o wiele lepsi od mojego,ale
                          nie wiem czy bym ich potrafiła pokochac... pewnie że bym chciała faceta, który
                          miprzyniesie śniadanie do łózka, ale nie wiem czy by potrafił tak jak mójobecny
                          partner ze mną tańczyć w kuchni.... są minusy - pewnie jak w każdym związku -
                          ja stoję na rozdrożu - musze podjąc niedługo decyzję, bardzo ważną - a wtedy
                          nie będę miałą wyjścia i będę musiała jej umieć obronić. dlatego każda
                          wątpliwpść musi być przemyslana... musze być w 200 % pewna tego, ze nie robię
                          błędu.. także tego w jaki sposób ja postępuję. też się pozmieniałam - mam tego
                          świadomość... ostatnio więcej walczę niż sie staram... wrećz staram sie nawet
                          podstępem wymusić pewne zachowania - a może łatwiej byłoby w inny sposób
                          działać... nie wiem - musze spróbowac.


                          wiem jedno - życie we dwójkę jest strasznie ciężkie ;-)) ale warto !
                          jeśli się zdecyduje kiedyś żyć znów w pojedynkę -będzie mi równie ciężko a
                          mogłoby być jeszcze gorzej bo byłabym samotna... nie tylko sama ;-)

                          dzieki jeszcze raz pa
                          • Gość: zenon5 Re: damsko-męskie problemy ... IP: 88.122.141.* 21.08.06, 18:17
                            A mialo byc wesolo,zycie i tak idzie swoja droga.

                            chociaz niektorzy rozwiazuja problemy tak:Wraca Krystyna z zebrania feministek.
                            Nastrój bojowy. Roman otwiera drzwi.
                            - K*rwa, koniec z męskimi rządami, k*tasie j*bany - krzyczy od progu. - To ja
                            jestem głową tego domu. Od tej pory będzie, jak ja...
                            Nie skończyła Krystyna, gdy Roman wyprowadził cios pięścią. Niedoszła feministka
                            padła i leży. Nagle rozlega się dzwonek. W drzwiach staje sąsiad, Lucjan.
                            - Roman, co się stało? Słyszałem łomot...
                            - Aaaaa, nic takiego Lucek, wszystko OK.
                            - Więc czemu Krystyna leży jak nieżywa na podłodze?
                            - To głowa tego domu - leży, gdzie chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka