Dodaj do ulubionych

Prawdziwe oblicze tzw. "szarej strefy"

19.12.06, 12:59
Niestety już od jakiegoś czasu daje się zauważyć cholerne zawężanie
przestrzeni wolności człowieka. A przestrzeni do uprawiania turystyki, co nas
najbardziej tu powinno interesować, w szczególności.

W Polsce obowiązuje Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. w
sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach,
pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne (Dz.U. z 1997 r. Nr
57, poz. 358). Warto zwrócic uwagę na "Szczegółowe zasady organizacji
wycieczek oraz zbiorowych imprez turystycznych i sportowych" stanowiące
załącznik Nr 3 powyższego zarządzenia, a przede wszystkim na § 3.1:

§ 3.1 Wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących
na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej
1000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni.


Niestety ci, którzy tworzą prawo, zupełnie nie orientują się jak wyglądają
kursy przewodnickie, jaka jest ich dostępność i jaka cena. Chodzi o to, że
zupełnym absurdem jest wymaganie by człowiek, który od czasu do czasu chce
społecznie zorganizować i poprowadzić wycieczkę, a nie jest zainteresowany
stałym przewodnickim zarobkowaniem, musiał robić kurs dla profesjonalistów.
To tak jakby wszystkim jeżdącym pojazdami silnikowymi po mieście nakazać
zrobienie uprawnień zawodowych i koncesji taksówkarza.

Jeśli przeciwko społecznym organizatorom turystyki wytacza się najcięższe
działa i zasypuje się ich zarzutami o "brak profesjonalizmu" oraz
tworzenie "szarej strefy", to są oni postrzegani jako osoby u nas niepożądane
i stara się ich "upieprzyć" za pomocą nachalnego lobbingu, tworzenia głupich
przepisów i w majestacie prawa. Chyba słuszniej byłoby pisać TZW. "SZAREJ
STREFY". Szarą strefą ta aktywność może być nazwana tylko wtedy, jeśli pod
pojęciem turystyki rozumie się wyłącznie działalność komercyjną. Nie dam
sobie narzucać języka moich nieprzyjaciół!

Powinno się dążyć do odblokowywania biurokratycznych barier hamujących
aktywność obywatelską, tymczasem nasi prawodawcy poruszają się w pełni po
linii komercjalizacji i biurokratyzacji turystyki. Mnożenie kolejnych wymogów
uprawnień, barier, licencji i certyfikatów w turystyce (i nie tylko w
turystyce) nie służy niczemu innemu jak tylko prywatnemu interesowi ludzi,
którzy te bariery ustanawiają.

Jeśli w Polsce nie można prowadzić społecznej działalności legalnie, a na
przykład w Czechach można, to jest rzeczą oczywistą, że imprezy górskie
organizuje się właśnie w Czechach albo też na Słowacji czy w górach Ukrainy.
Robimy dokładnie tak jak wielkopolski chłop Michał Drzymała. Jak nie mógł
postawić domu bezpośrenio na własnym gruncie, to sprawił sobie wóz na kołach
i dalej robił swoje.

Jeździmy z grupami w góry do Czech, na Słowację, a niektórzy także na
Ukrainę, gdzie nasze durne przepisy nie działają. Obchodzimy w ten sposób
nasze głupie prawo. Zobaczcie =>
www.wkptg.poznan.pttk.pl/pliki/zlot2001.html
www.wkptg.poznan.pttk.pl/pliki/zlot2002.html
www.ksp.lanet.wroc.net/oboz_2002.htm
www.wkptg.poznan.pttk.pl/pliki/zlot2003.html
www.ksp.lanet.wroc.net/lista.htm
www.wkptg.poznan.pttk.pl/pliki/zlot2004.html
www.ksp.lanet.wroc.net/oboz2004.htm
www.wkptg.poznan.pttk.pl/pliki/zlot2005.html
www.wkptg.poznan.pttk.pl/pliki/zlot2006.html
www.ksp.lanet.wroc.net/oboz2006.htm

Więcej =>
www.wkptg.poznan.pttk.pl/pliki/aktualnosci.html
www.ksp.lanet.wroc.net/imprezy.htm

I tu jest właśnie tzw. "szara strefa". Czy nasi durni prawodawcy nie
pomyśleli, ile tracą z powodu głupich przepisów około turystycznych nasi
przedsiębiorcy turystyczni? Czy nie pomyśleli, że wymuszając na społecznych
organizatorach turystyki "ucieczkę" z kraju za granicę, przyczyniają się do
strat w naszej gospodarce i upadku turystyki kwalifikowanej w polskich
górach, a jednocześnie pomagają rozwijać się państwom i tak już dużo lepiej
rozwiniętym turystycznie od Polski?
Edytor zaawansowany
  • krzysztof-bike-jgora 19.12.06, 22:28
    Wiele jest absurdalnych spraw w turystyce niestety muszą się zmienić pokolenia
    aby było normalnie.Zardzewiałe kolejki się rozlecą,a my z przymarzniętymi
    dupami będziemy wjeżdżać na stoki.Tego się nie da przeskoczyć to zwiazane jest
    z polityką wąskiej grupy ludzi,którzy muszą odejść raz na zawsze.Ja walczę o
    turystykę w Środkowe Karkonosze bez rezultatu,ci ludzie niszczą polską
    turystykę ,bo to jest ich zawód nie pasja.Czesi się z tego cieszą,bo mają
    źródło utrzymania,my musimy emigrować żeby żyć normalnie.Mój blog
    karkonoszejgora.blox.pl/html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.