Dodaj do ulubionych

Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne?

30.03.11, 16:38
Mam kilka pytań odnośnie wczasów na Ukrainie/ czy polecacie jakiś kurort? Jak tam jest czy warto jechać? Jaka jest pogoda? Gdzie najlepiej z dziecmi? Jak znaleść fajne kwatery?
Z góry dziękuje i pozdrawiam:)


GOSIA2300
Obserwuj wątek
          • no_nick Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? 31.03.11, 20:06
            Odradzam wyjazd na Ukraine,chyba ze wraz z dziecmi jestes milosniczka hardcoru. Ani kultury , ani komfortu nie doswiadczysz. Z drugiej strony - po powrocie do Polski polubisz polskie drogi , wiekszosc polskich kierowcow, kulture polskiej policji , generalnie patriotycznie bardziej spojrzysz na umeczona ojczyzne :)
            --
            And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those who attempt to poison and destroy my brothers. And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon thee.
            • Gość: xxx Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? IP: 80.51.33.* 31.03.11, 22:04
              Moj ostatni post....
              Pytania hmmm - "jak tam jest czy warto jechać?", odpowiedź: moim zdaniem warto, jest jak na Krymie....
              "czy polecacie jakiś kurort" - tak polecamy, np. Sudak/Nowy Świat - ale to tylko moja opinia ....
              "Jaka jest pogoda?" - podoga generalnie jest OK, ja np. lubie jak pada :P
              "Gdzie najlepiej z dziecmi?" - do przedszkola??
              "Jak znaleść fajne kwatery?" - jak juz dojedziesz to znajdziesz w dobrej cenie i standarcie o ile znasz rosyjski i masz zdolność do targowania albo nie wiem co
              TO NIE JEST ZŁOŚLIWY POST
            • pjan66 Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? 02.04.11, 21:00
              Płacą Wam za czarny PR Ukrainy? Jeśli nie lubicie tego kraju to co robicie na tym forum? Podróżowałem z dziećmi po Ukrainie, nad morzem byliśmy w Odessie. Wolę jednak jechać tam pociągiem niż samochodem ze względu na kolejki na granicy w powrotnej drodze.
              • Gość: ,,., Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? IP: *.177.83.114.energint.net 02.04.11, 23:13
                'Wolę jednak jechać tam pociągiem niż samochodem ze względu na kolejki na granicy w powrotnej drodze. '

                na chorwackiej granicy nie ma nigdy kolejek - bo tam praktycznie nie ma granicy. jedzie sie 10godz , nad adriatyk z Polski (non stop autostrada zgodnie z przepisami), po drodze masz Balaton, Budapeszt, góry i mase innych.

                Woda kryształ, kamyczki a nie brudny piasek, 30stC albo wiecej powietrze i widoki boskie!!

                żarcie świetne, standard bije na głowę całą tę Ukrainę 10x
                cena.... wychodzi o ZRGOZO podobnie jak na Ukrainie - 50E za dom za dzien, w sezonie.


                mówimy o faktach a nie o chciejstwie
                super wakacje to subiektywna ocena kogos kto nigdzie jeszcze nie byl. Ważne jest co dostajesz za podobna cene - wakacje sa 1 w roku - wiec spyyerdolenie sobie urlopu nie wchodzi w gre.
                Zadnych granic,
                czekania,
                łapówek mandatów i użerania sie z DAI,
                żadnego syfu, smieci braku klimy przy 35stC,
                masakry na drogach,
                i ryzyka ze jak zachorujesz to masz przeje....e

                jak na dzien dzisiejszy, standard przy podobnej cenie:
                1.Chorwacja,
                2.Bułgaria
                3.Rumunia
                4. ex equo: Słowacja i Krym



              • no_nick Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? 04.04.11, 20:51
                pjan66 napisał:

                > Płacą Wam za czarny PR Ukrainy?

                W sumie to nie pomyslalem,zeby na tym zarabiac. Czarny PR robia sobie znakomicie sami, ja tylko dziele sie subiektywnymi wrazeniami z codziennego zycia w tym kraju.

                --
                And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those who attempt to poison and destroy my brothers. And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon thee.
    • jarekkar_1 Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? 02.04.11, 19:58
      Pierwszy raz na Krymie byłem w 1990 roku gdy mój syn miał niespełna 1,5 roku. Wypoczywaliśmy w Fieodosiji (Teodozji) przez cały sierpień i były to wakacje zdecydowanie lepsze od wypoczynku nad Bałtykiem.
      Drugi raz pojechałem w 1992 roku gdy mój drugi syn miał 1,5 roku. Również Fieodosija i również 30 dni (podróż pociągiem ze Lwowa). Później byliśmy jeszcze kilka razy.
      W 2004 roku aby tradycji stało się zadość pojechaliśmy na dwa tygodnie na Złotą Plażę (okolice Fieodosiji) nasza córka miała wtedy 1,5 roku (podróż pociągiem).
      Właściwie co roku jesteśmy na Krymie. Od dwóch lat wypoczywamy w bardzo małej wiosce Gromowo na Płw. Tarchankut koło miasta Czernomorskie i jakieś 60 km od Ewpatorii. Teraz jeździmy samochodem bo człowiek bardziej leniwy a tamtejsza komunikacja nie jest doskonała. W sierpniu pogoda właściwie gwarantowana. Temp. morza 24-26 stopni. Plaża nie przeludniona a mieszkańcy wioski i turyści sympatyczni.
      Nie bardzo pojmuję po co jechać nad Bałtyk do np. Litwy? Przecież tam jest tak samo zimno jak nad naszym Bałtykiem.
      Na Krymie są setki ludzi, którzy wypoczywają z małymi dziećmi i nie mają z tym żadnych problemów. Dodatkowy bonus to taki, że nie stoisz na granicy tylko jedziesz bez kolejki i zarówno po stronie ukraińskiej jak i polskiej celnicy i straż graniczna odprawią cię bez kolejki.
      Ja nie mam problemów z niedogodnościami czy poziomem świadczonych na Krymie usług, o których piszą inni pomimo tego, że byłem już kilkakrotnie na Karaibach czy w Egipcie.
      Krym to Krym możesz go akceptować albo i nie. Wielu ludzi wraca tam po raz kolejny ale są i tacy, którzy więcej tam nie pojadą. Rozczarowali się bo niezbyt dokładnie czytali to co o Krymie piszą inni.
      • Gość: 12 Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? IP: 212.182.35.* 09.04.11, 10:43
        Nie kwestionuje zalet krymu. Natomiast z kilkoma faktami się nie zgodze.wielokrotnie przekraczalem granice z ukraina.Dorohusk,hrebenne,medyka.kroscienko.Nigdy nie zauważyłem.że jadąc z dziećmi jesteś przepuszczany bez kolejki.
        Druga sprawa to kwestia podróży.Właściwie nie możliwe jest przejechanie takiej odległości bez kontroli policji czytaj łapówki.Już na granicy się zaczyna.kamizelka,apteczka,gaśnica.Pokażesz mu jedno szuka drugiego.Możesz położyć 5 zł w bagażniku i nic nie będzie szukał.Podróż uważam za rzecz najgorszą.Na miejscu może być ok.Ale jest kilka rzeczy które mnie wkurzają.Inne ceny dla innostrańców,odchodzą od tego ale jeszcze się zdarza.Jedyny sposób to mówić ,że jest się z pribałtiki.Z plażami też nie jest za różowo,albo są prywatne albo zatłoczone .Cała masa rosjan z moskwy co kilka godzin przyjeżdza pociag.To jest naturalne miejsce wypoczynku dla nich jeszcze z czasów cccp.Na ulicach też możesz być zaczepiony przez milicje,która nie wiadomo czego szkuka,niby narkotyków a późniech chce cie dzieś prowadzić ,oczywiścia kasa i z głowy.
        Podsumowując ja z małymi dziećmi bym się nie wybrał na Krym.Raczej odessa i to pociagiem.Jazda z pytaniami ile jeszcze a ja 30 godzin jest nie dla mnie.
        Jeszcze jedna uwaga odnośnie litwy.Uważam za dobry pomysł.w tym roku byłem na łotwie i zaleta są czyste i puste plaże.Czego się nie uświadczy u nas.Na wypoczynek z dziećmi i spokój to jest lepsza perspektywa
        • jarekkar_1 Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? 09.04.11, 17:06
          A w jaki sposób miałeś to zauważyć? Liczyłeś na to, że pogranicznik lub celnik zagląda w kolejce aut do każdego samochodu i poprosi Cię abyś pojechał poza kolejnością?
          Z dziećmi do około dwóch może trzech lat omijasz kolejkę i nie zdarzyło mi się aby obsługa granicy mnie nie przepuściła. W minione wakacje widziałem kilka rodzin właśnie z takimi dziećmi, które nie stały w kolejce. Przemytnicy mają czas to niech stoją.
          W ubiegłym roku milicja zatrzymała mnie dwa razy. Raz za przekroczenie prędkości a raz za przejechanie prosto z pasa skręcającego w lewo. Jakoś się wytłumaczyłem, pożartowaliśmy i nie zapłaciłem ani grosza. W drodze powrotnej starałem się nie przekraczać dozwolonej prędkości. Widziałem kilka patroli milicyjnych ale nie zostałem zatrzymany ani raz.
          Nikt nigdy nie sprawdzał czy mam apteczkę, gaśnicę etc. Widocznie pewna grupa osób nauczyła ukraińską milicję, że łapówki to norma. Ja nie biorę i nie daję łapówek. Każdy robi jak uważa. Trochę przesadziłeś z tym naturalnym miejscem wypoczynku Rosjan. W Egipcie jakieś 80% to Rosjanie, na Dominikanie w lutym tego roku byłem w hotelu, w którym 60% turystów to Rosjanie z Rosji a nie z USA czy Kanady jak to bywało jeszcze kilka lat temu. Krym z czasów przed rewolucją to miejsce wypoczynku europejczyków. Jest tam do dzisiaj wiele domów niemieckich poetów, artystów itp. przerobionych dzisiaj na sanatoria.
          Podaj e-mail to wyślę Ci foto plaż czystych i prawie pustych na Krymie.
          Z dzieckiem w zimie wypoczywamy na Karaibach. Czas dojazdu to często blisko 30 godzin ale wcale mnie to nie przeraża. Plaże są prywatne ale nigdy nie brakuje wolnych leżaków. Moje dziecko czuje się tam wspaniale, podobnie zresztą jak na Krymie:)
          Jestem z opolskiego więc dojazd na Litwę czy Łotwę zabierze mi tyle samo czasu co na Krym a jechać tam żeby kąpać się w zimnym Bałtyku to nie dla mnie. Na Krymie byłem na plaży gdzie pasły się krowy a na długości około kilometra nie spotkałem nikogo. Było to na wybrzeżu Morza Azowskiego. Na JBK także są plaże gdzie przebywa po kilka osób.
          W wakacje pewnie znowu pojedziemy na Krym. Żona zawsze mówi, że najgorsza to ta droga ale mnie to specjalnie nie przeszkadza (oczywiście mogło by być mniej dziur), lubię jeździć:)
          • Gość: ... Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? IP: *.177.83.114.energint.net 10.04.11, 15:58
            Raz za przekroczenie prędkości a raz za przejechanie prosto z pasa skręcającego w lewo. Jakoś się wytłumaczyłem, pożartowaliśmy i nie zapłaciłem ani grosza.

            hahahha!!! - 100Euro we Lwowie koleś (od lwowiakow 100HR), a jak nie to biorą prawko... i nikogo nie obchodzi ze nie wolno tak robić.

            Z dziećmi do około dwóch może trzech lat omijasz kolejkę i nie zdarzyło mi się
            > aby obsługa granicy mnie nie przepuściła. W minione wakacje widziałem kilka rod
            > zin właśnie z takimi dziećmi, które nie stały w kolejce. Przemytnicy mają czas
            > to niech stoją.


            w krościenku były sytuacje że mrówki przewracały samochody jak ktoś skakał, a bez kolejki można było w morde dostać. obecnie wojsko pilnuje kolejek , bo Euro i wogóle.


            jak jesteś nienormalny albo bez mózgu, żeby do dzikiego kraju gdzie nie ma prawa i służby zdrowia jechać z 2-letnim dzieckiem to trudno.

            Nikt nigdy nie sprawdzał czy mam apteczkę, gaśnicę etc. Widocznie pewna grupa o
            > sób nauczyła ukraińską milicję, że łapówki to norma. Ja nie biorę i nie daję ła
            > pówek. Każdy robi jak uważa.


            jak nie dasz to na 90% masz pisać zeznanie podatkowe i kontrola samochodu (1-3 godzin) z oddzieraniem tapicerki, nikogo nie obchodzi że jesteś turista (rok 2011), a do ambasady se możesz dzwonić powiedzą ci to samo - daj 20hr, ja tez nie daje - i zwykle mam kontrole i pisze deklaracje celne na 2 strony A4.

            Z dzieckiem w zimie wypoczywamy na Karaibach. Czas dojazdu to często blisko 30
            > godzin ale wcale mnie to nie przeraża.


            Teneryfa 2godziny z Londynu.
            wszystkie inne lokalizacje w Europie i (jeszcze nie tak dawno) Afryce Płn. to max 3godz samolotem, i cenowo to samo.

            Na Ukrainę to można na weekend (max 2 dni) do Lwowa - raz max. dwa razy.
            albo w góry jechać, i to nie samemu bo niebezpiecznie.







            • Gość: rom40 Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.11, 17:42
              W ubiegłym roku byłem na Krymie. Pojechałem tam w"ciemno". Nie miałem problemów ze znalezieniem kwatery. Podczas podróży samochodem raz byłem kontrolowany przez milicję, była to taka rutynowa kontrola. Każdy ma własne odczucia co do miejsca spędzania wakacji. Jeżeli komuś coś nie będzie odpowiadało to za rok nie pojedzie na Krym tylko znajdzie inne ciekawsze miejsce. Ja w tym roku ponownie mam zamiar pojechać na Krym pomimo obaw co do informacji z poprzednich postów.
            • jarekkar_1 Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? 10.04.11, 19:51
              > jak jesteś nienormalny albo bez mózgu, żeby do dzikiego kraju gdzie nie ma praw
              > a i służby zdrowia jechać z 2-letnim dzieckiem to trudno.
              Widzę, że mam do czynienia z kimś "normalnym" i z wielkim mózgiem (jak u konia).
              Kilkanaście lat temu lekarze na Krymie wyleczyli mojemu 2-letniemu synowi chorobę skóry, z którą nie dawali sobie rady nasi lekarze.
              > i zwykle mam kontrole i pisze deklaracje celne na 2 strony A4.
              Może Ty jakiś pechowy jesteś?
              > Teneryfa 2godziny z Londynu.
              W zimie na Teneryfie pogoda jest taka jak w sierpniu nad Bałtykiem (woda 19 stopni) dla mnie to trochę za zimno.
              > 3godz samolotem, i cenowo to samo.
              Nie wiem jak to wyliczyłeś ale ja na Krymie wypoczywam taniej niż w Egipcie czy na Teneryfie.
              > Na Ukrainę to można na weekend (max 2 dni) do Lwowa - raz max. dwa razy.
              > albo w góry jechać, i to nie samemu bo niebezpiecznie.
              Każdy wypoczywa jak uważa ja wolę Krym i nie uważam, że jest bardziej niebezpiecznie niż gdzie indziej.
            • Gość: waldemar nocoń Re: @trzy kropki IP: *.pool.ukrtel.net 11.04.11, 08:05
              cytuję
              :jak jesteś nienormalny albo bez mózgu, żeby do dzikiego kraju gdzie nie ma prawa i służby zdrowia jechać z 2-letnim dzieckiem to trudno
              takie pisanie to żenada i świadczy o autorze
              ( pan Drzewiecki też coś wspomniał o dzikim kraju)
              Ukraina to biedny kraj ale w nie aż tak żeby nie było ani służby zdrowia ani prawa.
              i nie strasz milicją bo prawda jest taka że jak nie popełnisz wykroczenia to nie mają nic do ciebie,
              na przejściach granicznych to sytuacja jest spowodowana przepisami celnymi i układem z schengen ale wina za opieszałość odpraw leży po stronie polskiej.
              jest zielony pas-super sprawa-pół godzinki i jestes w domu, no ale trzeba się wyzbyć pazerności na fajki :)
            • buanitka Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? 11.04.11, 09:34
              Rety!!! Głupszej wypowiedzi nie czytałam.... Sfrustrowany, biedny człowieku.... (który to nawet nie ma odwagi wpisać swoje 'nie'szanowne imię na forum).. Przestań już trollować - nudny jesteś aż do bólu. Swoje urojone 'doświadczenia' wylewaj w innych miejscach. Chociaż wnioskuję, że Ukrainę znasz.... chyba tylko z opowieści sąsiadki, która fajki przemyca przez granicę. ŻAL.PL :O
          • Gość: 12 Re: Gdzie z dziecmi nad Morze Czarne? IP: 212.182.35.* 11.04.11, 11:34
            Nie kwestionuję Twoich wrażeń.Jak dla mnie te wszystkie niedostatki jak byłem kawalerem to był niezły power.Natomiast jazdę szczególnie samochodem z dziećmi uważam (subiektywnie za męczącą).Nie chcę się wdawać w polemikę odnośnie rosjan jest ich dużo ,są coraz bogatsi i podróżują,ale sam zauważ ,że sewastopol to miasto ich floty,sanatoria,obóz artek,sentymenty z dzieciństwa.robią interesy.To,że 80 % turystów w egipcie to rosjanie to nie znaczy,że na Krymie ich nie może być 90%.Prześledź ile pociągów przyjeżdza w sezonie z moskwy i innych rosyjskich miast a ile z ukraińskich.
            Odnośnie granicy to mam inne zdanie ,doświadczyłem złośliwości,przeszukiwania całego samochodu ,bagażów.Nie mam rejestracji z terenów przygranicznych ani zabitego całego paszportu pieczątkami z ukrainy.Nigdy nie widziałem ,żeby osoby z dziećmi były przepuszczane wprost przeciwnie.Jak tak stoisz kilka godzin w kolejce to widzisz co się dzieje.Nie wyobrażam sobie,że mijam sznur samochodów i podjeżdżam w spokoju,dają mi numerek i szybciutko.Swoje trzeba odstać.Ale nie wykluczam,że można,tylko uważam,że nie jest to norma.Tak dla ciekawości to jakieś 3 lata temu zachciało mi się pojechać na wycieczkę z biurem do Lwowa.Taka jednodniówka z przemyśla.W tamtą stronę bez problemu natomiast z powrotem stalismy jako pierwsi w Szegini 6 godzin przed szlabanem.Po prostu nie odprawiali.Oczywiście wszystko się zmienia.Nie ma milicji "daj ",która miała posterunek przy wjeździe do każdego miasta .Jechałem raz do rumunii przez kołomyję autobusem kursowym,ukraińskim .Facet ciągle wynosił colę ,piwo i inne suweniry.Nic nie sprawdzali tylko się częstowali a on miał święty spokój.
            A największy power ma dla mnie podróż trolejbusem z simferopola do Jałty.70 km niezły czad.Polecam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka