Dodaj do ulubionych

odessa 2012 pobyt

IP: 192.162.173.* 29.08.12, 22:18
wróciłem z odessy i mimo,że wrażenia subiektywne to się podzielę.Był watek o krymie i drożyźnie to dodam swój.Oczywiście jestem otwarty na krytykę ale nie jestem też laikiem.Spędziłem co prawda blisko 10 lat temu dwukrotnie wakacje na krymie,byłem wcześniej w odessie.Znam lwów.W Kijowie też sobie radzę.Językiem posługuję się też jako tako.Rozumiem wszystkich,którzy są zachwyceni i nie odbieram im tego.Ale trochę faktów .Sezon też się kończy ale może komuś się przyda.Do lwowa dotarliśmy marszrutką.Wcześniej w medyce przy granicy zostawiłem samochód.6 zł za dobę .Ok.Granica bardzo szybko.Marszrutka 23 hrywny-jazda 2 godziny.Zatrzymuje się wszędzie jest przeładowana.Plus dociera na kolejowy.Bilety odebraliśmy szybko ,miałem zarezerwowane przez gd.tickets.ua/en/ukraina .Przechodzi zwykła karta.Na peronie problem.Prowadniczka żąda świadectwa urodzenia dzieci.Za nic nie chce paszportu.Po kilku minutach ustępuje i pozwala wejść.W drodze powrotnej ,żadnych problemów z paszportami.W pociągu syf jak zawsze.Okna szczelnie pozamykane.

W odessie powitalna muzyka.Dojazd na kwaterę i wypad w miasto i tu szok.Odessa jest brudniejsza niż kilka lat temu .Parki zasyfione,bezdomni,kartony.Przy priwozie mimo,że hale odremontowane to dookoła wielki targ.Plaże zaliczyliśmy 4.Arkadia,handel,ciasno masę ludzi .Lenżeron lepszy,chociaż dojście parkiem szewczenki to jeden wielki szalet.Wszędzie czuć mocz.Na plażach oczywiście brudno.Dużo ludzi dużo smieci.Najlepsza jest przy memoriale 411 baterii .Schodzi się długo ale ludzi mało i morze turkusowe.tylko trzeba iść za ludźmi ,bo kto to widział,że idzie się ulicą same bramy i nagle którąś się otwiera i są schody nad morze.Super .Byliśmy jeszcze na plaży tej najbliżej dworca.dojście ładne ale ludzi cała masa i najbrudniej.
W sumie te plaże mogę zaliczyć na plus.Dziewczyny wyzwolone.Ładne ,opalają się toples.
Wszędzie można dojechać .Marszrutka 2,5 hrywny choć czasami dziwactwa linia 168 jest podwójna .Jedzie z arkadii w 2 rózne miejsca.Zabytki odessy są też ok.Oprócz starych kamienic powstaje w centrum bardzo dużo ładnych nowych budynków .W mieście jest bardzo dużo bezpańskich kotów i wielkich psów.

Teraz to co najgorsze to ceny.Są straszne dla ukraińców ale i Polaków mogą zaskoczyć.
Podam dla przykładu kilka
mleko-7 hr
drożdzówka4-5 hr
czieburiek10 hrn
pirożki3-5(w zalezności od miejsca,po 3 były 2 razy większe niż po 5)
wedlina lepiej nie wspominać.Coś na kształt naszej mortadeli kosztuje 50-70 hrn.Polecam zabrać z polski.
woda mineralna5-8 hrn
lody 4-7 hrn
zoo 20 hrn
(dzieci połowę)
delfinarium 120 .
Kostka twarogu od 15 do 25 hr
piwo 5,jogurt litrowy 12 ale małe to po 6-7.arbuzy 3 za kilogram,melony 4-5 za kg.ser żołty 70 hrn.Sok 1 litr ok 10 hrn.Dolar 8,09.euro 10.Złotówki kupują w kredytbanku po 240.
Jedzenie w restauracjach,pomijam deribasowską.Solianka 35-40 hrn,rosół 30 .Barszcz 30 -40 hrn.Jak by nie liczyć wydawanie 12-16 za mała zupę uważam za przesadę.We lwowie pod wysokim zamkiem połowe taniej.Pierogi 30-40 hrn,bliniki-naleśniki-30.Mięsa zaczynają się od 70 hrn za 10 gram.Kawa 15.Jakość nie najlepsza da się zjeść ale w tych cenach można wymagać czegoś lepszego.Jedzenie to zdecydowany minus.Drogie i złej jakości.Wydanie dla 4 osobowej rodziny 100 zł za 4 zupki i 4 miseczki pierożków to chyba sporo.W kraju gdzie emerytura to 1000 hrn
Poza tym to miasto jest przesycone smrodem.Jest gorąco,czasami miałem wrażenie,że chodzę całą ulicą śmietników,wszędzie śmierdziało.Brud wielki.
Ogólnie za szybko tam nie pojadę.Jest drogo i brudno.Byłem 2 lata temu nad bałtykiem na łotwie i super plaze,większe niż w odessie,wydmy,ładne dojścia,może nieco zimniej ale plaże wygrabione,ceny niższe niż na ukrainie ,większy spokój i cisza.Odesse warto obaczyć ale myśle,że 2 dni jest wystarczające.

Edytor zaawansowany
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 08:44
    Też dopiero co wróciłem z Ukrainy, z Krymu, Lwowa i Odessy też. Ceny nie są straszne (dla Ukraińców pewnie tak), tylko wyższe niż te sprzed ME 2012 i sprzed np. 5 lat. Takie jak w Polsce. Chcieli mistrzostw, no to mają ich konsekwencje. My też! Bałagan, śmieci - zgoda, drogi katastrofa - zgoda, bezpańskie zwierzaki, żebrzący, toalety "na małysza" - ale nie wszędzie, choć w Odessie centralna wielka toaleta w morskim dworcu to tragedia. Granica 2 godziny, w jedną i w drugą stronę. Plaże - tragedia.
    Najgorsze to to, że większość wspaniałych kamienic się rozpada. W oknach szmaty albo folia, rozlatujące się okna, sypiące elewacje, zapaskudzone podwórka. Szkoda.
    Stare blokowiska to obraz nędzy i rozpaczy.
    Zachowali i wyremontowali to co wybudowali za carów. Ciekawe dlaczego?
    "Dziewczyny wyzwolone. Ładne, opalają się toples." Wybacz, ale jeżeli dla Ciebie wyznacznikiem wyzwolenia Ukrainek (kobiet) jest opalanie się toples, to masz problem.
  • Gość: 0945 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 15:58
    ceny są dużo wyższe niż w Polsce.I nie jest to wina Euro tylko ,totalnego burdelu w gospodarce .Nie ma rolnictwa-nie ma jedzenia.W tym kraju wszyscy kradną.Mięso jest sprowadzane albo z polski albo z turcji.Za kiełbasę w polsce takiej marnej jakości nie płaci się 40 zł a tam tyle kosztuje.Tańsze są podróże.Choć we lwowie przechowalnia kosztuje 10 hr a w odessie 20 hr.
    Zachowali i wyremontowali to co wybudowali za carów. Ciekawe dlaczego? -Bzdura,według Ciebie liczą na wskrzeszenie cara.Jest też dużo nowoczesnych budynków .
    To jest mentalność.Wspomniany rynek priwoz -ładnie odremontowana hala targowa jest dosłownie ob.... na tyłach budynku jak się idzie do zoo.
    "Dziewczyny wyzwolone. Ładne, opalają się toples." Wybacz, ale jeżeli dla Ciebi
    > e wyznacznikiem wyzwolenia Ukrainek (kobiet) jest opalanie się toples, to masz
    > problem.
    W czym tu problem.Stwierdzenie i tyle a nie ideologia jak ta w przypadku odremontowanych budynków z czasów carskich.

    UKRAINA JEST DROGA i BRUDNA.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 20:43
    Ukraina jest taka jaka jest. Brudna, zaśmiecona, itp. Nie zmienią tego nowe bloki, odremontowana hala targowa czy inne pozytywne przykłady. To starałem się przekazać.
    Jest byle jaka, no i co z tego. Nikt nie musi tam jechać, aby potem utyskiwać na wszystko. Może lepiej pojechać do Egiptu.
    Na pewno nie jest droższa od Polski. Od Hrebennego po Sewastopol, Jałtę i Feodosję tego nie zauważyłem. Choć oczywiście ceny są bardzo, ale to bardzo różnorodne. W hotelowej restauracji vis a vis opery w Odessie, ceny mogą przyprawić o ból głowy i nie tylko. Byłeś/aś tam? Jak spróbujesz to pogadamy.
    Np. obiad dla 2 osób (obfity z napojami, piwem, kawą, itp.) kosztował w Jeziornej, Bakczysaraju, przy plaży Kacza 70 hrywien. To moim zdaniem wyjątkowo mało w porównaniu z polskimi propozycjami. Nawet karczma Bida nie jest w stanie być lepsza.
    Jadnak obstaje przy swoim zdaniu, że hasanie z gołymi cyc... lub innymi imponderabiliami nie jest przejawem wyzwolenia. Jakakolwiek ideologia nie ma z tym nic wspólnego. To samo dotyczy odremontowywanych obiektów carskiej Rosji.
  • Gość: 0945 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.12, 14:23
    oczywiście,że nikt nie musi ale trzeba przedstawić rzeczywistość a nie mówić ,że jest super jak nie jest.Forum jest też po to aby inni mogli zorientować się co prawda w subiektywnych ale jednak relacjach ludzi,którzy tam byli.W pierwszym poście pojawiły się ceny,które świadczą,że te produkty są droższe niż w Polsce.Przeczytaj wątek masakra cenowa na krymie.Osób które mają takie odczucia jest dużo.
    Nie wiem co Ty jadłeś w 2 za te 70 hrywien ,może wymienisz trochę cen i za co .Bo jak dla mnie to trochę tanie.Sama kawa min 10 plus piwo 10 hr po jednej sztuce .Zostaje Ci 50 hr.
    W odessie nie kupisz taniej zupy niż 20 hrywien.
    Podam Ci dokładnie w odessie w lokalu o nazwie makkabi,zapłaciłem za 2 zupy o nazwie chyba ostrowita-syf nie do zjedzenia(coś na kształt chłodniku z pokrojoną parówka,zalane kwasem lub kefirem),2 razy barszcz,porcję pierogów z mięsem i dwie porcje naleśników 175 hrywien.Kebaby kosztują po 25-30 hrywien.Na ulicy Fiłatowa kawałek od centrum solianka kosztowała 38 hrywien.Pierogi po 40 .kawa 15 hrywien.
    Nie zamierzam nikogo przekonywać ,niech każdy robi co chce ,ale ,że ukraina jest tania to sam naocznie się przekonałem ,że nie.Wcześniej byłem na meczu we lwowie i Lwów jest dużo tańszy niż odessa.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.12, 17:01
    To proszę wskaż mi gdzie napisałem, że na Ukrainie (Lwów, Odessa. Krym) jest super. Jest wręcz odwrotnie. Co nie znaczy, że pomimo spaskudzonych i zaśmieconych miejsc, dróg, zabytków, dworów, pałaców, dworców, toalet, itp. jest wiele wspaniałych miejsc. Trzeba czytać ze zrozumieniem (rozumieniem). Dla mnie nie ma masakry cenowej (nie wiem co to znaczy) choć na pewno nie jest tanio (nie napisałem, że jest tanio). Każdy ma oczywiście prawo do swoich odczuć, i tyle. Zdania i tak nie zmienię, bo zjechaliśmy autem trochę różnych miejsc, także cenowych. Np. dla mnie paliwo jest tanie.
    Jedliśmy to co wszyscy: szaszłyki, kebaby, kotlety z kurczaka, czeburiaki, zapiekane ziemniaki, surówki (wszystko w zestawach), piliśmy piwo (po 7 hrywien z "kija"), a na zakończenie białą kawę (po 5 hrywien). Owoców (mytych oczywiście) bez ograniczeń. Nie zatruliśmy się, nie mieliśmy rozstroju żołądkowego, itp., choć zabraliśmy ze sobą siatkę leków "na wszystko". Nie jadaliśmy w ulicznych barach (budkach), chyba że na przekąskę bułkę z jogurtem, w parku w Sewastopolu z widokiem na fontannę.
  • Gość: 0945 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.12, 18:40
    Dajmy sobie spokój z wzajemną wymianą przekonań.Dla mnie coś jest drogie jak jest droższe niż w Polsce.Przez tydzień obiady jedliśmy na mieście,pozostałe posiłki przygotowywaliśmy sami,kupując i poznając ceny w marketach typu silpo.
    Jednak aby nie pozostać dłużnym odnośnie czytania ze zrozumieniem to "Ceny nie są straszne",Takie jak w Polsce-a teraz" choć na pewno nie jest tanio (nie napisa
    > łem, że jest tanio).
    "Być może nasze pojęcie obiadu też jest różne.
    Też jadłem kebab z zieleniną na talerzu za 25 hr ale nie uważam,że to jest obiad.Polecam forum
    www.rosjapl.info
    sporo informacji na temat cen na ukrainie i odczuć
    Na dworcu we lwowie herbata jest po 3 hrn -w plastikowym kubeczku-to bardzo tanio.
  • Gość: darek.59.pl IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.12, 20:18
    Przepraszam. Nie ma sporu, są tylko inne odczucia. I bardzo dobrze. Odessa to tylko znikomy skrawek Ukrainy (ładny albo brzydki), a dalej jest jeszcze tyle do zobaczenia i posmakowania.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Oleg z Odessy IP: *.broadband.tenet.odessa.ua 06.09.12, 22:10
    Jestem sam z Odessy, ale musze przyznac racje pana, ktory to opisal. Prawda na 99%. Niestety... Szcegolnie duzo prawdy w relacjach o naszej zywnosci: co my tu jemy - tego my nie wiemy. Ceny wloskie, a jakosc... nie moge odnalezc odpowiedniego panstwa... Dziwne, ze jeszcze do nas ktos przyjezdza z zagranicy :(
  • Gość: jwj IP: *.devs.futuro.pl 31.12.12, 10:53
    Oleg, czy możesz powiedzieć jak spędzić tydzień w Odessie-zwiedzanie i plażowanie. Czy kilka dni miasto i potem wyjazd nad zatokę? Jadę w czerwcu.
  • Gość: Kaziu IP: *.zeksa.koszalin.pl 15.01.13, 14:03
    A szkoda, szkoda. Byłem ze 40 lat temu w Odessie i byłem zachwycony. Chciałem teraz pokazać żonie i wybrać się do Odessy. Oglądałem jednak dużo zdjęć z Google i jestem totalnie rozczarowany. Myślałem, że tak jak w Polsce coś się poprawiło, a tu odwrotnie - gorzej niż było. Brudnawo, drogi tragiczne, pogrodzone to wszystko jakoś wysokimi ogrodzeniami, często z blachy, no i tak mi się wydaje, że brak dostatecznej ilości sklepów takich większych jak u nas. Tak jak by nie chciano tam turystów. Nie odważę się na wyjazd.
  • Gość: Grzesiek IP: *.home.aster.pl 10.09.12, 21:46
    przejechałem 4000 km po ukrainie w ostatnim tygodniu. No i co z tego że drogi straszne, co z tego że milicja z byle powodu żąda łapówki, co z tego że ogolnie panuje bałagan, co z tego że blokowiska sa odrapane, a bieda styka sie z luksusem. Taka jest Ukraina. i albo się to lubi albo się tu nie przyjeżdza. Albo się chce przęzyć coś innego niz wakacje w egipcie lub w hiszpanii, albo się leci z Itaka na wakacje. Nie cały świat wygląda jak Europa Zachodnia lub nawet Polska. i w tym tkwi sedno. w róznorodności. 9 dni dla dwóch osób na Ukrainie, samochodem, 4000 km przejechanych od Wołynia po Krym, poprzez Kijów i Odessę, kosztowało 3000 zł. I Ukraina jest piękna taka jak jest. a co do jedzenia to nastepnym razem proponuję Puzatą Chatę www.puzatahata.com.ua . Tanio i smacznie :-) i najdrozej za pokażny obiad dla dwojga zapłaciłęm 100 hrywien. Ledwo się wytoczyliśmy z knajpy.
  • leon1406 13.09.12, 23:00
    Grzesiu to czekam na cdn.
  • Gość: darek IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.13, 12:35
    Grzesiu, bardzo fajnie to ująłeś. Ukraina jest właśnie taka i albo się ją lubi albo nie. Ja w VIII 2011 zrobiłem 4 600km. Z lublina na Krym i po Krymie. Głównie część zach i pd. Wcześniej byłem W Bułgarii. Na pd. od Burgas. Ilość km podobna. W 2012 był kurs przez Budapeszt, Sarajewo, Podgorica, Dubrownik, Split, Budapeszt. Każdy wyjazd 5osobową rodziną w kombi bez klimatyzacji i jak najtaniej. Żadnego jadania w restauracjacp. Tylko swoja kuchnia na produktach z Polski plus zakupione. W 2013 chce znów pojechać na Krym. Chociaż upał nie do zniesienia w VIII, chociaż brud, śmieci, robactwo, komary na potęgę. Ale ciągnie mnie tam z powodów których nie potrafię wytłumaczyć. Jeśli się uda to znów w połowie sierpnia będę wchodził do cieplutkiej jak letnia zupa wody, jadł pyszne arbuzy, a wieczorem pił zimne piwo lub wino. Plus jazda co drugi dzień po Krymie. I odpocznę. Z Bałkanów wróciłem zmęczony.
  • Gość: mops IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 12:13
    no to ja mam wręcz odwrotnie. z bałkanów wracam wypoczęty a na krym wrócę może wtedy, kiedy zapomnę jak tam było. natomiast do lwowa wrócę bardzo chętnie.
  • Gość: kr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.13, 18:19

    chyba nie zauważyłeś,że wątek jest o odessie a nie krymie.Z tymi pysznymi arbuzami bym nie przesadzał .Chmielnicki czuwa.Jak chcesz odpocząć polecam Ci łotwę.Do Rygi masz 750 km.Piękne piaszczyste plaże,cisza spokój.Jeśli lubisz przyrodę to znajdziesz coś dla siebie.Łotyszy jest 2 mln a morza mają tyle co Polska.
  • lu_armstrong 23.01.13, 14:05
    dorzucam swoje trzy grosze do opini o Odessie. Nie spędziłęm w niej długiego urlopu, widziałem ją dosyć przelotnie (1 dzień) wracając z krymu i zrobiła na mnie wrażenie piorunujjące. Wydała się piękna i zamożna (w centrum oczywiście) nie widziałem żadnych bezdomnych (już na starówkach polskich miast jest ich więcej) nie widziałem śmieci, widziałem natomiast piękne, bogate i czyste budynki, dużo zieleni, typowy ukraiński targ (niedaleko dworca) secesję, którą uwiebiam, widziłem piękne słońce, dużo przestrzeni, spokój, jechałem zapchną marszrutką, która dla mnie ma swój urok. ceny - dla Polaka za wakacje w pięknym mieście myślę że zwyczajne. Czas się powoli żegnać z mitem taaniochy na na Ukrainie. i z kilkoma innymi mitami przy okazji... Odessa, a po niej krym - to piękne miejsce na udany wypoczynek
  • kutny.pl 12.09.13, 08:58
    W Odessie spędziłem tydzień z całą rodziną - cóż nam się podobało, ceny nie powaliły. Zapraszam do relacji może się komuś przyda:
    www.kutny.pl/index.php/pl/wyprawy/261-ukraina-2013odessa
    Należy jednak bardzo uważac na złodziei - nam w marszrutce w sztucznym tłoku przycięli aparat :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka